a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Herbaciarnia u pani Puddifoot
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Herbaciarnia u pani Puddifoot

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Pią Wrz 19, 2014 6:52 pm



W tym uroczym miejscu gromadzą się przede wszystkim zakochani. Jest to dość przestronny i jasny lokal. Zawsze czysty i zadbany. Dekoracje zależą od aktualnej pory: zawsze jednak nawiązują do miłości. W Święta Bożego Narodzenia roi się tu od choinek z czerwonymi serduszkami na gałązkach, w Walentynki po herbaciarni latają zaczarowane amorki. Lokal proponuje przede wszystkim różne rodzaje herbat, ale można tu zjeść również pyszny deser.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sob Paź 18, 2014 9:32 pm

Na Merlina! Co ja tutaj robię – taka była pierwsza myśl Severusa, gdy wszedł do środka. Sam nie wiedział, czemu tutaj zaproponował spotkanie Ellador. To miejsce było… Zbyt słodkie i wesołe. Zbyt romantyczne? A przynajmniej tak chciała właścicielka. Dla Snape było tego za dużo. Mimo to zmusił swoje długie nogi do ruchu i po chwili usiadł gdzieś w kącie. Dziwnie się czuł siedząc tutaj. Inne stoły były albo puste, albo zajęte przez całujące się pary. A raczej jedną. Idealnie, będą mogli jakoś pogadać, a w razie kłótni nie będzie aż takiego widowiska, jak zwykle. Teraz pozostało mu już tylko czekać na Elle. Zamówił sobie herbatę oraz dla blondynki, która jeszcze się tutaj nie zjawiła. W tym czasie Sevek zaczął rozmyślać o innej osobie. O rudowłosej piękności. Tak bardzo chciał, aby móc Zamienic się miejscami z Potterem. Po chwili, gdy dostał kubek herbaty odsunął od siebie ta myśl klnąc równocześnie na siebie. Mam Elladore. Jest równie dobra, jak nie lepsza od Lily. Taka jest prawda – i skupił wzrok na wejściu czekając na dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sob Paź 18, 2014 10:13 pm

Elladora naprawdę nie mogła uwierzyć, że zgodziła się spotkać z Severusem w TAKIM miejscu. No, ale czego się nie robi dla miłości? Znaczy "miłość" to naprawdę duże słowo i Ella nie sądziła, że mogłaby do kogokolwiek to poczuć. Ale lubiła Severusa, mimo jego statusu krwi, a on lubił ją, więc czemu by nie? I tak nie znajdzie w tej szkole nikogo lepszego. Wszyscy oni są bandą nieokrzesanych bęcwałów, w przeciwieństwie do Snape'a. To przesądziło sprawę.
Dziewczyna tak czy siak nie mogła powstrzymać lekkiego grymasu, na widok tych wszystkich różowych kokardek i aniołków z gołymi pupciami. Słodko do porzygu. Jednak dzisiaj Elladora była w dość pogodnym nastroju - nie musiała mieszkać już w akademiku, bo dzisiaj rano przeniosła się do Lucjusza, do swojego ukochanego domu! Czy mógłby być lepszy powód do szczęścia? Tak czy siak, bez zamiaru wszczynania kłótni, tak częstych w tym dziwnym związku, Ellie podeszła do stolika, przy którym siedział Severus, odruchowo zawiesiła swoją torebkę na oparciu wydziwionego, różowego krzesła i usiadła z charakterystyczną sobie gracją i powściągliwością.
- Gorszego miejsca nie było, co? - rzuciła Elladora z kpiną, chociaż każdy kto znał ją choć trochę, mógł wiedzieć, że w ten przedziwny sposób wyrażała sympatię. Tak, to brzmi bardzo nielogicznie, ale właśnie tak było! W końcu w każdej sytuacji trzeba zachować twarz. Ale nawet pomimo tego niby nieprzyjemnego tekstu, Ellie pochyliła się przez stolik i cmoknęła Severusa w policzek, bo czym popatrzyła na niego w iść Malfoyowym zastanowieniu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sob Paź 18, 2014 10:48 pm

Severus westchnął znudzony czekaniem. W sumie po jakie licho się z nią tutaj umawiał. Było... Beznadziejnie. Już widział jej kpinę, jaką będzie go zaszczycać. Mimo tego najbardziej obawiał się, że znów będzie kłótnia. Miał ich już dosyć. Były nad wyraz nudzące. Na szczęście te myśli przerwała sama zainteresowana, Elladora. Dziewczyna usiadła naprzeciwko ciemnowłosego, aby po chwili rzucić niepotrzebną uwagą. Mimo to po chwili wykonała miły gest, który czasem zdarzał się nie tylko jej. Młodzieniec odwrócił nieco speszony wzrok. Mimo tego, że może nie darzył ją miłością to jednakże... Bądźmy szczerzy - Elladora Malfoy jest jedną z najatrakcyjniejszych osób, jaką poznał. Młoda, wysoka, a do tego piękne oczy i seksowne ciało. Żyć nie umierać.
-Wolałabyś się spotkać w Gospodzie "Pod Świńskim Łbem"? - spojrzał na nią ponownie - Do Trzech Mioteł Ciebie nie zabiorę. Nie lubię widowiska, gdy ponoszą Ciebie emocje - uśmiechnął się kpiące - Chcesz coś do picia? - spojrzał na swój kubek, gdzie nie było już ani trochę herbaty.


Ostatnio zmieniony przez Severus Snape dnia Sob Paź 18, 2014 11:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sob Paź 18, 2014 11:09 pm

Elladora spojrzała tym razem cieplej na Severusa, delikatnie się przy tym uśmiechając. Chociaż mogła wydawać się dość chłodna, też była przecież człowiekiem i wyjątkowo lubiła tego chłopaka, mimo że nie potrafiła tego okazać. No ale taka już była i raczej nie miała zamiaru się zmieniać. W jej oczach było to dobre.
- Wiem, wiem, nie gniewaj się - powiedziała dość miękko jak na siebie i chwyciła Severusa za rękę. Kąciki jej ust uniosły się jeszcze trochę w górę, łypnęła kątem oka na tę różową całość. I Snape też się chyba zrobił trochę różowy. W sumie był dość uroczy, kiedy tak się peszył. - Po prostu to wszystko jest takie puchate i... No, różowe. Czuję się, jakbym znowu była zadurzoną dwunastolatką - parsknęła dziewczyna. - I tak, poproszę herbatę jaśminową. W ogóle, co u ciebie? Jakoś tak na uczelni trudno się spotkać, szczególnie, że ten akademik to istny horror.
Ellie powoli się rozluźniała. Po całym dniu wśród takich jak ona musiało minąć trochę czasu, by znów zaczęła zachowywać się swobodnie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sob Paź 18, 2014 11:33 pm

Sev nie cofnął dłoni, gdy poczuł ciepło bijące od skóry Ell. Zamiast tego przyjrzał się dokładnie jej palcom. W porównaniu do jego, były one drobne i delikatne, wręcz arystokratyczne. To ostatnie to raczej z wiadomej rzeczy, czyli rodowodu jaki miała rodzina Malfoy'ów.
-Nie bądź śmieszna. Ja się nigdy nie gniewam - ścisnął delikatnie jej dłoń i nawet pozwolił na twarzy zagościć delikatnemu uśmiechowi. Miał dzisiaj dobry humor. Za każdym razem gdy myślał o Lily z łatwością zastępował ją innymi osobami lub sprawami - Zgodzę się. Na uczelni cokolwiek zrobić... To się wiąże z wręcz z cudem - po chwili do ich stoliku podszedł kelner. Przyjął zamówienie i odszedł przygotować herbaty - U mnie dobrze. Wyniosłem się z akademiku i wynająłem niewielką kawalerkę. Nawet nie wartą oglądania. A tak to wiesz... Nauka i jeszcze raz nauka. Lepiej powiedź mi co tam u Ciebie? Za pewne dzieje się coś ciekawego - mówiąc to znów spojrzał na ich ręce i po chwili zaczął wodzić kciukiem kółka na jej dłoni.
Powrót do góry Go down
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sob Paź 18, 2014 11:58 pm

Elladora już miała bąknąć, że ona nigdy nie jest śmieszna, kiedy pomyślała, że przecież nie chce się kłócić. Nie powinna wszystkiego brać tak na poważnie, ale naprawdę trudno jest się wyzbyć niektórych nawyków. Powstrzymała się jednak, nie chcąc wyjść na typową, banalną kobietę. W końcu Malfoy nie może być banalna - ba, musi być niezwykła.
- Słusznie - stwierdziła, apropo akademika, którego nienawidziła z całego swego chłodnego serduszka, chociaż sama nigdy nie podjęłaby się mieszkania w kawalerce. - Wiesz, jakby co, to myślę, że znalazłby się u nas jakiś dodatkowy pokój - zasugerowała mimochodem. Zupełnie obojętnie, oczywiście, chociaż w środku kipiała w niej ciekawość. - Tylko wiesz, jaki jest Lucjusz... - pomyślała o swoim zaborczym bracie i aż parsknęła śmiechem. Chciałaby zobaczyć jego reakcję, gdyby Severus miał się wprowadzić do ich dworu. Półkrwi!
Ellie spoważniała na pytanie chłopaka. W sumie niewiele się u niej działo, pomijając fakt... Oh, nie powiedziała mu jeszcze!
- Wiesz, nic takiego. Takie tam nudne, studenckie życie - stwierdziła spokojnie, wbijając porozumiewawcze spojrzenie w Severusa. Niby mimochodem zaczęła kierować jego dłoń w stronę swojego prawego ramienia, aż do krawędzi rękawa długiej, czarnej bluzki. Wstrzymała na chwilę oddech, zastanawiając się, czy może mu zaufać. Zaraz jednak zacisnęła usta i wsunęła rękę Severusa pod swoją bluzkę tak, że mógł wyczuć Mroczny Znak.
Jednak zanim chłopak zdążył zareagować w jakikolwiek niesubtelny sposób, Elladora pochyliła się nad stolikiem i pocałowała go mocno w usta. Żeby nic nie zdradził, oczywiście. Tak, tak.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Nie Paź 19, 2014 12:19 am

-Drugi pokój... U was? Nie - nie wyobrażał sobie mieszkać pod jednym dachem z Lucjuszem Malfoy'em. Nawet go lubił, ale... Nie wyobrażał sobie tego. Przy ilości kłótni, jaką wytwarzali - śmierć na miejscu gwarantowana. W szkole wszyscy zdążyli się nauczyć, że Lucek bardzo kocha i dba o swoją siostrę. Z drugiej strony dochodziła czystość krwi Severusa, która była... W połowie czarodziejska.
W momencie, gdy Ella zaczęła odpowiadać na jego pytanie, poczuł, jak ta coś zaczyna majstrować. Jego ręka zaczęła wędrować do rękawa prawego ramienia. Sev udawał, że niczego nie czuje ani nie widzi. Zamiast tego zaczął coś pierdolić o tym co robią ostatnio na zajęciach. W sumie to nie wiedział dlaczego tak robi - aż poczuł znak. Nim jednak cokolwiek zdążył zrobić, poczuł na swych ustach jej usta. Młody czarodziej zacisnął swoją dłoń na znaku oraz ręce dziewczyny i po chwili odwzajemnił pocałunek. Był zachłanny i mocny. Ale zarazem krótki. W momencie,gdy się od niej oderwał, do ich stolika podszedł kelner. Postawił dwie filiżanki z herbata po czym odszedł.
Przesunął się z krzesłem, tak aby zasłonić Ell. Przybliżył się do niej, co dla ludzi z zewnątrz wyglądało, jakby całował ją w policzek lub szyję.
-Jak? - jego głos był bardzo cichy i lekko ochrypły. Usta miał wciąż lekko nabrzmiałe od tego krótkiego pocałunku.
Powrót do góry Go down
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Nie Paź 19, 2014 12:43 am

Ella oderwała się od Severusa po krótkiej chwili. W końcu nie będą się tu obściskiwać, jak te wszystkie lamerskie pary z piekła rodem. Jeszcze tylko brakowałoby jakiegoś cholernego amorka ze strzałą, czy innym okropnie różowym czymś.
Mimo tego, że Elladora naprawdę gardziła takimi wyczynami, jej oddech był nienaturalnie szybki, a na policzki wstąpiły jej delikatnie rumieńce. Zaraz jednak przemówiła sobie do rozsądku, że to pewnie skutki wyjawnienia tajemnicy. W końcu cóż mogło to być innego?
Dziewczyna przełknęła niepewnie ślinę i naciągnęła rękaw, by jeszcze skuteczniej zasłonić Mroczny Znak, chociaż lepiej się nie dało. Na miłość Boską, jak teraz muszą wyglądać! Ellie wzięła głęboki wdech, by się uspokoić, i przymknęła oczy. Zaraz jednak je otworzyła i przywołała na twarz odpowiednią w tej chwili minę, wyrażającą całkowity spokój, wręcz obojętność i zdystansowanie do całej sytuacji.
- Normalnie. - Dziewczyna odwróciła twarz tak, że teraz Severus mógł podziwiać jej boski profil. Uśmiechnęła się delikatnie i wzruszyła ramionami, jakby rozmawiali o zrobieniu sobie wodnego tatuażu z Monte. - Tego można się było spodziewać, prawda? Zresztą - tak powinno być i już. W ten sposób łatwiej będzie mi osiągnąć wymarzoną pozycję - Ellie mówiła cicho, beznamiętnie. Nie dodała oczywiście, że tą pozycją jest zarządzanie całym magicznym światem - efekt jej wybujałej ambicji. Zamiast tego tylko odwróciła się na krześle o sto osiemdziesiąt stopni, by móc normalnie spojrzeć na Severusa. - Może też powinieneś się nad tym zastanowić. Będziesz bezpieczniejszy - Elladora wypowiedziała te słowa tak rzeczowym tonem, że każdy postronny obserwator mógłby stwierdzić, że jedynie wypowiada na głos ogólnie znany fakt, a nie troszczy się o Snape'a. Ale troszczyła się, na swój dziwny, wypaczony sposób. Nawet jeśli o tym nie wiedziała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Nie Paź 19, 2014 1:01 am

Severus powoli kiwał głową, gdy jej słuchał. W pewnym momencie poluźnił uścisk i jego dłoń zsunęła się na jej kolano. Nie przejął się tym. Może jej nie kochał, może ona nie czułą do niego nic? Nieważne. Byli ze sobą. Sev chyba może sobie na to pozwolić, prawda? Jego wzrok był utkwiony w usta dziewczyny. I mimo wszystko nie myślał o pocałunkach lub seksie. Zastanawiał się, czy uda mu się ją przekonać, by ta zaprowadziła go do Czarnego Pana. Lecz ona sama mu w pewien sposób to zaproponowała.
-Tak, masz rację. Powinienem się nad tym zastanowić. I ja wiem, jaki podejmę wybór. Musisz mnie z nim poznać - mówiąc to kiwnął głową. Spojrzał na herbaty - Musimy pić, bo wystygną - sięgnął bo oba napoje i podał jeden blondynce. Nie czekając na nią upił jeden spory łyk i odstawił do połowy pełną filiżankę - Ell, ty wiesz co to oznacza, prawda?
Powrót do góry Go down
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Nie Paź 19, 2014 1:16 am

Elladora podążyła wzrokiem za ręką Severusa, która spoczęła na jej kolanie. Mimowolnie uniosła brew, ale nic nie powiedziała. Niby byli parą, ale było to zupełnie inne, niż normalnie. Byli, ale nie byli. Zachowywali się raczej jak stare, zrzędliwe małżeństwo z konieczności, niż jak zakochana para nastolatków. Jak w ogóle do tego doszło?
- Oczywiście - stwierdziła Ella, apropo poznania Severusa z Czarnym Panem, chociaż jakiś nieodgadniony niepokój szarpnął całym jej wnętrzem. Miała ochotę wrzasnąć na swój własny rozum, żeby się do cholery ogarnął, bo teraz nie pora na troski i wątpliwości! Jednak zamiast tego siedziała tam tylko, z dłonią Severusa na swoim kolanie, filiżanką w dłoni, pewną siebie miną i nieporadnym wejrzeniem błękitnych oczu. Niech to wszystko szlag! - Co masz na myśli? - spytała Ellie, chociaż, owszem, doskonale wiedziała, co Sev ma na myśli.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Nie Paź 19, 2014 1:41 am

-Naprawdę nie wiesz? - nachylił się w jej stronę. W sumie miał ochotę ją pocałować. Miał dzisiaj ogromny popęd na jej usta. Mimo to mówił dalej - To oznacza nie tylko bezpieczeństwo... Ale co śmieszne, również i niebezpieczeństwo, ryzyko. Wyobrażasz sobie, siebie samą walczącą z przyjaciółmi? Albo walczącą dalej, pomimo tego że rodzina umarła przed chwilą na twych oczach? - obserwował jej wzrok - To nie jest zabawa. Jesteś tego świadoma? - martwił się o nią i nie bał się tego okazać. W tej kwestii trzeba być prostym. Ponownie złapał ją za dłoń i uścisnął - Jeśli stanie mi walczyć u twego boku to będzie szansy bym mógł Ci pomóc w nagłej sytuacji. W razie czego zostawię Ciebie o ile będzie od tego zależało, że uda mi się wykonać jego zadanie. O ile rzecz jasna mnie przyj mnie - przestał szeptać i odchylił się mocno na krześle. Również puścił jej dłoń. Przyglądał się jej i oceniał reakcję.
Powrót do góry Go down
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Nie Paź 19, 2014 1:59 am

Elladora musiała zrobić naprawdę dziwną minę, kiedy się tak nad nią pochylił. Z jednej strony miała ochotę popchnąć go i uciec, a z drugiej po prostu pocałować. Ale zaraz - co? Na Merlina, to wszystko było naprawdę irytujące. I ta właśnie irytacja i te dziwne uczucie gniewu oraz pożądania piekliły się w jej oczach, kiedy rzucała Severusowi ostre spojrzenia. Z każdym jego słowem coraz mocniej zaciskała wargi. Chciała odchylić się do tyłu, ale zaraz pomyślała, że nie, nie da mu tej satysfakcji. Nie ma mowy.
Ellie miała wrażenie, że Snape chce ją tylko wkurzyć. Ta, jej zdaniem niby troska, działała jej na nerwy. Chciała wrzasnąć na niego, że co go to obchodzi, ale zamiast tego tylko tkwiła w miejscu z chłodnym wyrazem opanowania wymalowanym na twarzy. W środku jednak czuła, jak skręca jej się żołądek. Chyba było jej przykro, że Severus by ją zostawił. Owszem, wiedziała  tym, ale kiedy przedstawiał to w tak dobitny sposób... Zresztą, przecież i ona by go zostawiła, prawda? W ogóle po cholerę się tym wszystkim przejmuje?
- Skończyłeś? - warknęła Elladora, gdy chłopak odchylił się do tyłu, i posłała mu długie, zirytowane spojrzenie. - Za kogo ty mnie masz, co? Za kogo ty s i e b i e masz? Naprawdę myślisz, że nie wiem o tym wszystkim? Zresztą, powiedz mi, kto tutaj jest poważniejszy - ja, dziedziczka czystokrwistego rodu, czy ty, dzieciak, bawiący się eliksirami i jakimiś psychopatycznymi zaklęciami? - syczała cicho Ella, patrząc na Severusa jak na swojego największego wroga. Chciała uderzyć w jego najczulszy punkt, wkurzyć go, żeby poczuł to samo co ona.
Jednak zaraz po wypowiedzeniu tych słów, zaczęła ich żałować - jak zwykle. Zacisnęła usta i ledwie zauważalnie zacisnęła prawą dłoń w pięść, mnąc tym samym fałdy swojej spódnicy - ot, cała fizyczna demonstracja jej złości. Pewnie gdyby miała mniej napompowane ego, nie była tak dumna i wychowana na wiadomych zasadach - przeprosiłaby od razu. Ale nie, ona wpatrywała się w Severusa złym wzrokiem, starając się schować cały swój gniew i wszystkie emocje za wszędobylską zimną maską. Odpychała go od siebie tak jak zawsze w takich sytuacjach, chociaż przecież chciała, żeby byli normalną parą. Chyba chciała. Nie, ona nie wiedziała, czego chciała. Miała wrażenie, że w jej głowie buszuje tornado.
Idiotka!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Nie Paź 19, 2014 8:24 am

Severus widział, jak mimika twarzy Ell zmienia się. Subtelnie, ale się zmienia. Do tego wszystkiego dochodziły oczy. Ktoś mu kiedyś napomknął "oczy prawdę powiedzą". To była jego mama. Średniego wieku czarownica. Kobieta gnębiona i poniżana przez męża. Nie... Nie może o niej myśleć, więc zaczyna "widzieć" Lily. A co by ona na jej miejscu zrobiła? Siedziałaby uważnie, a może już by na niego nafukała? Na tę myśl uśmiechnął się mimochodem. NIE! Severusie Snape nie wolno Ci o niej myśleć. A więc może Sofie? Mała i roztrzęsiona Sofie? Ona również nie dawała mu spokoju. Przychodziła, a potem znikała, aby zaraz potem w myślach znów stanęła na pierwszym miejsce. STOP! Co ona powiedziała?
Sev spojrzał na nią ostro. Z jego ust zniknął delikatny uśmiech, usta ścisnęły się tworząc wąską linię. Przez chwile, gdy skończyli tą "krótką" wymianę zdań zapanowała cisza. Oczywiście tylko przy ich stoliku, ale była ciężka. Oboje teraz kłócili się z plątaninami myśli i emocji. W końcu ciemnowłosy odezwał się:
-Dzieciak? Ja? Ty chyba naprawdę kpisz - warknął nachylając się w jej stronę. Dziewczyna miała szczęście, gdyby trzymałby ją teraz za dłoń lub kolano to by... Mocno ścisnął, a przynajmniej tak wskazywały białe kłykcie, które zrobiły się zaraz po tym, jak zacisną pięści - Prędzej Ciebie można o to osądzać. Zawsze z bratek u ręku, który obroni, jakby księżniczce złamał się paznokieć. A kiedy coś szło nie po twojej myśli to do niego leciałaś i rady szukałaś. Eh... I co? Myślisz, że nikt nie zauważył tej twojej chorej rywalizacji? Za każdym razem, gdy ?Lucjusz dostawał lepszą ocenę od Ciebie ty leciałaś do psorów... - to irracjonalnie, nie? Wkurzył się z powodu jednego słowa! Czyżby coś się działo u Severuska w serduszku? Czas pokaże, póki co pójdźmy dalej oglądać tą opere mydlaną - Zresztą sama też się lubisz bawić kociołkiem, czyż nie? Lepiej nic już nie mówmy. Zaprowadzisz mnie do niego, a potem... - właśnie, co potem? Severus sam nie wiedział. A co jeśli to wszystko składało się tylko do tego, że wykorzystywał Ell do własnych celów? Po zdobyciu znaku zostawi ją? Nie. On taki nie był, ale po ostatnim zdaniu... Każdy mógł dokończyć za siebie. Jaką więc końcówkę dobierze sobie Elladora Malfoy?
Powrót do góry Go down
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Nie Paź 19, 2014 10:09 am

Naprawdę mało brakowało, aby Ella nie nie wyciągnęła różdżki i nie wbiła jej Severusowi w oko, a razie czego. Mógłby przestać się nad nią pochylać, bo to zaruszanie przestrzeni osobistej i zaczyna brakować jej powietrza! Snape naprawdę coraz bardziej wkurzał Elladora, ale doszło to do tego cudownego etapu, że dziewczyna przeradzała nadmiar gniewu w chłodną pogardę, jeszcze gorszą niż furia. Zawsze, kiedy ktoś zaczynał reagować gniewem na jej słowa, Ellie czuła chorą wręcz satysfakcję, która ją uspokajała.
Dlatego, gdy Severus skończył mówić, obrzuciła go pogardliwym spojrzeniem i kpiącym uśmieszkiem - całą serią charakterystycznych dla niej gestów. Mimo tej zewnętrznej powłoki, na słowa chłopaka aż zakręciło jej się w głowie. A potem...? Właśnie. Nigdy się nad tym nie zastanawiała, nie chciała, odsuwała to od siebie jak najdalej. Ale teraz, cóż...
- A potem - zaczęła zupełnie już normalnym tonem, zupełnie jakby rozmawiali o pogodzie. - A potem dziewczyna na pocieszenie przestanie być potrzebna, prawda? - rzuciła, uśmiechnęła się z jeszcze większą pogardą i kpiną, po czym spokojnie wstała. Zarzuciła torebkę na ramię, wyjęła z niej galeona i z brzdękiem rzuciła go na stół.
I wyszła.

//zt

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Nie Paź 19, 2014 10:19 am

Severus chwile siedział, gdy Ell wstała i wyszła. W uszach wciąż słyszał jej słowa. "A potem dziewczyna na pocieszenie przestanie być potrzebna, prawda?" - tak. Prawda. Tylko czy ona jest dziewczyną na pocieszenie? A może ktoś inny. Jedno było pewne. Sev żałował, że nie dokończył zdania. Czym prędzej zapłacił, po czym ruszył za blondynką. Nie chciał stracić kolejnej osoby. Może się nie kochali, ani nic w tym stylu... Ale wciąż byli przyjaciółmi, prawda. Na twarzy ciemnowłosego zagościła irytacja oraz zdenerwowanie. On na nią nie zasługiwał. Oboje o tym wiedzieli.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Wto Gru 09, 2014 11:05 pm

Nie spodziewała się, że Syriusz się zgodzi, a w szczególności, że tak szybko. Była pewna, że będzie musiała go prosić pół wieku, po drodze kilka razy się obrażając i wyciągając jakieś lewe argumenty. A tu jednak nie. Wpatrywała się w niego z niedowierzaniem w szczególności, że jego twarz wskazywała na to jakby sam nie do końca wierzył w to co mówił. Dziewczyna tak na prawdę usłyszała tylko pierwsze słowo, a później wlatywało jej co piąte, które i tak od razu wylatywało drugim uchem, najważniejsze, że jej się udało.
-No już nie gadaj tyle tylko chodź!- Rozkazała nieco zniecierpliwiona, tym że tak się ociąga.
Z szerokim uśmiechem i wielce podekscytowana zaczęła ciągnąć go za rękaw prowadząc przez uliczki Hogsmeadowego labiryntu. W końcu dotarli na miejsce, Rose wchodziła pierwsza, ale przynajmniej ze trzy razy obróciła się za siebie czy aby Syriusz się nie rozmyślił i nie uciekł. Z drugiej strony przydałby się jakiś aparat, co by mu zrobić zdjęcie, ale trudno, będzie miała uwieczniony ten moment w swojej pamięci na zawsze i zapewne nie tylko ona, bo nie miała zamiaru zostawić tego tylko dla siebie.
Usiedli sobie przy stoliku w samiutkim środku pomieszczenia, tak aby oni mogli widzieć wszystko, a raczej aby wszystko mogło widzieć ich. Pomieszczenie było koszmarnie przesłodzone, czuła, że po dzisiejszym dniu nie będzie mogła spojrzeć na różowy przez następne kilka miesięcy, ale sama tego chciała i w sumie nie żałuje, bo Black wyglądał jak słoń w składzie porcelany.
-I jak ci się tu podoba?- Zapytała trzepocząc rzęsami i chichocząc na tyle cicho, by nikt nie mógł tego zauważyć, no może z wyjątkiem Syriusza.
Dziewczyna sięgnęła po menu, które leżało z brzegu stolika i zaczęła przeglądać. Każda pozycja była tam anielska, urocza i cukierkowe, ale że Roska była Roską, to nigdy nie traciła apetytu, nawet w takiej sytuacji, ale wolała się nie wychylać. Trudno będzie im wybrać coś najbardziej przesłodzonego, bo wszystko takie było, więc postanowiła pozostawić wybór chłopakowi, w końcu to jego warunek.
-Znalazłeś coś ciekawego?- Zapytała nieco przestraszona, czego on się tam doszukał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Czw Gru 11, 2014 9:27 pm

Uniósł tylko brwi na rozkazujący ton dziewczyny i zrobił minę, naśladując ją i przedrzeźniając, jednak nie mogła tego zauważyć. Na nieszczęście. Udało mu się wyrwać rękaw z jej upierdliwej rączki, kiedy ciągnęła go przez cały labirynt Hogsmeade. Szczęście, że nie spotkali nikogo znajomego, bo jeszcze musiałby się tłumaczyć! Rose obracała się co chwilę za siebie, żeby sprawdzić czy aby na pewno idzie za nią. Za każdym razem robił jakąś głupią minę, dającą do zrozumienia, że przecież tu jest. Całe szczęście, że Roska nie miała przy sobie tegoż aparatu, bo chyba by jej tego nie wybaczył!
- Jeśli komukolwiek o tym powiesz, to już nigdy się do Ciebie nie odezwę! – Zagroził jej palcem, po raz wtóry powtarzając – Chodźmy do Trzech Mioteł!
Syriusz rozglądał się po pomieszczeniu z nietęgą miną. Postanowił zamówić sobie coś równie słodkiego, nie był jednak pewien czy nie przedawkuje tego nadmiaru słodkości. Przywołał na twarz cyniczny uśmiech, który jednak wyszedł inaczej niż zamierzał.
- Po prostu cudownie. – Odparł, nie zwracając kompletnej uwagi na jej udawane trzepoty rzęsami i chichoty. Obiecał sobie, że nigdy więcej nie da się namówić na odwiedzenie tej głupiej herbaciarni.
- Zafascynowały mnie „Języczki Amora w kremie kokosowym” – Odparł, studiując uważnie listę słodkości, jakie miała do zaoferowania herbaciarnia. Podniósł wzrok na Rose. – Pomyśl tylko co ten Amor musiał lizać, żeby mieć na języku taki krem! – Dodał po chwili z rozbawieniem.
Porozmawiali, pożartowali i Syriusz pożegnał się.
/zt

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   

Powrót do góry Go down
 

Herbaciarnia u pani Puddifoot

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Herbaciarnia pani Puddifoot
» Pani Norris
» Księgarnia Esy i Floresy
» Recepcja
» Lucjusz Malfoy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: POZA HOGWARTEM :: HOGSMEADE-