a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stacja kolejowa
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stacja kolejowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy



Liczba postów : 299

PisanieTemat: Stacja kolejowa   Pią Wrz 19, 2014 6:58 pm



Stacja kolejowa w Hogsmeade jest niewielka - ma zaledwie jeden tor i jeden peron, na którym stoi kilka zadbanych ławek. Znajduje się tu mały budynek dworca, gdzie podróżni mogą znaleźć wszystkie potrzebne im informacje dotyczące przyjazdu i odjazdu pociągów. Te jednakże jeżdżą dość rzadko - poza Ekspresem Londyn-Hogwart kursuje tu zaledwie kilka pociągów, a i ten jeździ zaledwie cztery razy do roku. Wynika to z faktu, że czarodzieje wolą szybsze środki transportu, takie jak miotły, czy teleportacja, jednak jeśli nie wiedzą w jakie miejsce chcą się udać za pomocą proszku Fiuu, podróż pociągiem będzie na pewno świetnym rozwiązaniem i wspaniałą przygodą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Pią Wrz 26, 2014 9:42 pm

Przypełzł tu ciągnąc za sobą ubłocony kufer. Był w samych gaciach, bez butów nawet. Owinięty w czarny prochowiec(XD) usiadł pod ścianą i z niebywałym łakomstwem pożerał jabłko.


Ostatnio zmieniony przez Black Sinclair dnia Nie Wrz 28, 2014 2:02 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Hope Henderson



Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Pią Wrz 26, 2014 10:54 pm

Czekała ją długa podróż, którą musiała odbyć z jakiegoś powodu mugolskimi środkami lokomocji. Tak typowym dla siebie dumnym krokiem przemierzała dworzec kierując się na swój peron, gdy nagle w oczy rzucił jej się nieprzyjemny widok. Mianowicie pod jedną ze ścian siedział ubrany jedynie w zniszczone spodnie chłopak zajadając jabłko. Aż nią zatrzęsło.
-Co tu robisz?-rzuciła oschle.
-Uciekaj stąd

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Hope Henderson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t561-hope-henderson
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Pią Wrz 26, 2014 11:24 pm

W spodniach? Chciałaby! Świecił udami zgrabnymi i kosmatymi jak u sarenki.
Gdy samica zbliżyła się do smrodliwej eminencji onej, która była łaskawa zechcieć nawiedzić jeden z przyziemnych przybytków tak parszywie ludzkich, mogła dostrzec, że jego płaszcz był w większej części brunatny, suto nasączony krzepnącą juchą. Wzniósł na obcą spojrzenie złych źrenic. Mimo że wyglądał na trzeźwego i taki był w absolutnie każdym nanometrze sześciennym miękiszu swojego parszywego cielska, jego ślepia były naturalnie przekrwione, a wcześniej wspomniane źrenice koszmarnie asymetryczne. Potwornie ucieszony wytknął jęzor, oblizał słodkie wargi i odrzekł:
- Etyka powszechna gorąco potwierdziła obecność przeświadczenia, że Czarny pomiot winien jest odejść w niepamięć. Jednakże logika stwierdza jasno, jakoby konieczna była aktywność nieistniejących na tę chwilę koneksji, gdyż dostatecznie przyzwoity kop obligujący zad omawianego obiektu do przetranslokowania swego jestestwa pomiędzy wymiarami jest w pojedynkę nieosiągalny.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Hope Henderson



Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Sob Wrz 27, 2014 6:18 pm

To co początkowo wzięła za krótkie spodenki, okazało się być zwykłymi gaciami. Chłopak z każdą chwilą wydawał jej się coraz bardziej żałosny. Nawet nie przyglądając się jego plaszczowi wiedziała, że jest on suto poplamiony krwią. Wszędzie rozpoznają by ten slodkawy zapach skrzepnietej juchy.
Uniosła brwi słysząc jego wywód. Jak na takiego obdartusa miał całkiem bogate słownictwo
-Więc potrzebujesz pomocy by przelokowac swoje jakże nieprzyjemne dla oczu obecnych tu wokół członków społeczeństwa, szanowne jestestwo w bardziej odpowiednie dla niego miejsce? Pozwól więc, że udzielę Ci tej jakże potrzebnej pomocy z nieskrywana przyjemnością-powiedziała kierując na chłopaka swoją rozdzke

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Hope Henderson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t561-hope-henderson
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Sob Wrz 27, 2014 7:28 pm

Zarechotał, gdyż nie spodziewał się podobnej ofiarności. Oto Panna z pośladem usytuowanym pośród sfer najwyższych pochyliła blade liczko ku obmierźle przyziemnej miernocie i wielką jałmużnę czynić chce wzruszona ową cierpiętniczą koślawością!
Podniósł się i spojrzał obcej prosto w oczy, lecz nie jakoś morderczo, tylko radośnie. Znów zmniejszył się dystans dzielący blondynkę od Blacka, więc mogła dostrzec nowe szczegóły - twarz i włosy miał czyste, był ogolony a do tego nie śmierdział tak, jak można by się spodziewać. Wyglądał, jak pies który uciekł za suką poprzedniego wieczora. Jakby ledwo zdążył się pobrudzić.
- Napitek dopiero po wojnie, excellente amie - z wielkim szacunkiem określił ją chyląc przy tym czarny łeb. - Ale z chęcią posłucham, ahh, chociaż posłucham...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Hope Henderson



Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Czw Paź 02, 2014 10:14 pm

Uniosła nieco zniesmaczona brwi słysząc jego rechot.
" Z czego on tak rży?", zastanawiała się. Chłopak wyglądał na nie mniej zaskoczonego niż ona. Tylko co takiego zaskoczyło jego? Chyba nie chciała poznać odpowiedzi na to pytanie.
Z każdą chwilą szok Hope obserwującej z nijakim obrzydzeniem, którego bynajmniej nie kryła specjalnie,rósł.
Gdy chłopak wstał i spojrzał na nią ...radośnie, aż ją zatkało, czego oczywiście nie było w żaden sposób widać.
"Co go tak cieszy?", myślała. Mile zaskoczył ja fakt, ze mimo okropnego, obleśnego wręcz, jej zdaniem, na pierwszy rzut oka, wyglądu, z bliska, gdy się podniósł, pomijając ubranie, wyglądał całkiem schludnie na twarzy i, o dzięki niebiosom, nie śmierdział, jak się tego spodziewała.
-Amie? Nie przypominam sobie , drogi chłopcze, byśmy się poznali na tyle blisko, byś mógł mówić do mnie tak poufale- zwróciła mu uwagę, głosem godnym królowej, a nie urzędniczki, którą była. Zresztą, czy to ważne. Jej pozycja była z pewnością wyższa niż chłopaka przed nią.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Hope Henderson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t561-hope-henderson
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Pią Paź 03, 2014 9:53 pm

Właśnie ten bezsprzecznie nieadekwatny ton (wraz z postawą) był najistotniejszym elementem jej aparycji, który zaogniał wyjątkowo zabawny konflikt w sferze Czarnej psychiki ukształtowany wtedy, kiedy jeszcze rozwijała się ona, kiedy była wiotka oraz nadmiernie rozrośnięta. Jasnowłosa kobieta potrafiła dotknąć newralgicznych, absurdalnie erogennych i wrażliwych punktów, będąc obcą i nieświadomą swej władzy. Gdyby tylko Black rozumiał co się właśnie dzieje, uznałby to za zbyt smutne, żeby nie było zabawne.
Z trudem powstrzymując się od jakichkolwiek jawnie przymilnych zachowań, jakich czynienie byłoby wbrew zasadom, które przecież dobrze znał (oh, które znał doskonale!), odwrócił wzrok, spuszczając łeb, niby to w geście skończonej pokory i strachu.
- Przepraszam - wypowiedział to zbyt sucho, żeby mogło zachować choć pozór naturalności. Dobra mowa od dawna była mu zbędna, więc zaniedbał ją, jednak powinien nią mówić, bo przecież nie znał tej Kobiety! Przystoi, by to do czegoś zobowiązywało.
- Naprawdę żałuję, że dotąd tego nie wiem, lecz jak powinienem się do Pani zwracać?
Otóż to, "jak powinienem", nie "jak pani sobie życzy, abym". Detale, detale! Schemat za schematem... Jedyną możliwą zmianą, która nie uwłacza, jest dopracowanie szczegółu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Sob Paź 04, 2014 10:47 am

Nagle w okolicy pojawił się typowy pijaczyna.
Podszedł do rozmawiających ze swoim szczerbatym uśmiechem.
-Witaj Maleńka!- powiedział radośnie czkając po niedawno wypitym alkoholu. Dodatkowo klepnął mocno w pupę młodą kobietę i odszedł w podskokach zadowolony z siebie. Zanim znikł puścił oczko do Blacka.
Jednak kobieta była tak zaskoczona, nie zareagowała, a facet uciekł.

/Blacku proszę o zmienienie avatara
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hope Henderson



Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Czw Paź 09, 2014 5:23 pm

Widząc jak spuszcza głowę poczuła tak dobrze znaną jej już satysfakcję. Od zawsze ze względu na swój, powiedzmy sobie szczerze, niewinny wygląd filigranowej blondynki o łagodnych, ba, wręcz przyjaznych rysach, uchodziła za całkowicie niegroźną osobę, a przynajmniej takie sprawiała wrażenie. Tym większa była jej satysfakcja, gdy ktoś okazywał jej respekt, na który we własnym, nie całkiem przecież mylnym mniemaniu, zasługiwała.
-Cóż... Wybacze Ci ten błąd. Powinieneś zwracać się do mnie, tak jak to zrobiłeś przed chwilą, per "proszę Pani". Tak dobrze wychowany młodzieniec, zwraca się do obcej sobie i starszej, nawet jeśli tylko jak w tym przypadku zaledwie o kilka lat kobiety, chyba że ta zaproponuje mu większą poufność w toku rozmowy, lecz z mojej strony na to nie licz - wytlumaczyla cierpliwie, chłodnym i rzeczowym tonem. Zauważyła mały niuans w pytaniu chłopaka.
-Jak Ci na imię mój drogi? - spytała tonem który wskazywał raczej na to, że mało ją interesuje odpowiedź. A chłopak ją zainteresował. Może nie jakoś wybitnie, ale jednak. Wydawał się, wbrew swojemu wyglądowi, inteligentny. Zaiste ciekawa persona.
Do jej nosa dotarł obrazujący fetor alkoholu. Nie żeby była abstynentka. Jednak każdy chyba wie jak duszacy potrafi być odur alkoholu unoszący się wokół ulicznych pijakow. Ledwie doszedł do niej owy fetor, poczuła uderzenie na swoim pośladku. Zaskoczona taką bezczelnościa aż zaniemowila. Przez dłuższą chwilę nie była w stan odzyskać rezonu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Hope Henderson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t561-hope-henderson
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Sro Paź 15, 2014 8:20 pm

Patrzył za odchodzącym pijakiem pustym wzrokiem lewego oka (prawe miał zamknięte) przez dobre kilka minut. Wydawało się, że zaskoczenie niespodziewanym wydarzeniem całkowicie zbiło go z pantałyku, ba!, z ogółu świata, w którym aktualnie zdawał się istnieć. Jednak wciąż egzystował tutaj, własnowolnie męcząc się umysłowym wysiłkiem mającym na celu utrzymanie statusu quo za wszelką cenę, nawet ostatecznej utraty logiki w sferze ego. Musiał złagodzić konflikt. Za powodzenie podjętych działań zapłacił dziwacznym przeskokiem, jakby jego receptory nigdy nie zarejestrowały tego, co zaszło przed chwilą.
Skupił się na sporo niższej od niego (nieszpetny kontrast, prawda?) blondynce wracając do stanu identycznego, jak ten sprzed incydentu. Pytanie przyjęła lepiej, niż oczekiwał; wszystko wskazywało na to, że trafił. Nie spodziewał się, że spotka przed końcem życia, wszak niewiele czasu pozostało.
- Na imię mi Legi-... Black. Pięćdziesiąt trzy - odparł najwyraźniej nie mając zamiaru zbyt długo ciągnąć tematu dotyczącego swojej osoby. - Percepcja sugeruje mojej osobie, jakoby Wszechświat był dziś nadzwyczaj obojętny. Co Pani sądzi o tymże złudzeniu? Ahh, widziałem dziś w nocy jak krew szepce imię, kopcący modrą porutą płomień jeno to potwierdzał! Myślałem, że znowu ten zgniły - tutaj uderzył brudną ręką w bok łba - czerep robi sobie wredne żarty, bo w trakcie ostatniej wycieczki w głąb Otchłani porządnie wychłostał go pomniejszy monsun metafizycznych trzewi, więc mógł niewąsko zrazić się moim niedbalstwem, jednak to była prawda. Tak myślę.
Kiwnął się do przodu i do tyłu.
- Chociaż to wszystko co przedtem i teraz, może być przeciekiem. Obrazy i dźwięki nakładają się na siebie, jeżeli zawczasu nikt nie zadba o zgodną hierarchię. Bowiem wyraziste relacje oparte na dominacji i uległości są podstawą sprawnie działającej struktury... nieprawdaż?
Nie uśmiechnął się, gdyż nie miał pewności, że będzie jej to w smak, jednak żywił pragnienie, aby zrealizować takowe posunięcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Hope Henderson



Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Czw Paź 23, 2014 3:36 pm

Parzyła to za odchodzącym pijaczkiem to na chłopaka, którego mina była co najmniej dziwna.
-Legi czy Black zatem? I skądże ta liczba? Czyżbyś pochodził z zacnego rodu?-spytała bezbarwnie, wracając powoli do siebie.
- Wszechświat zawsze jest obojętne, jedynie czasem pozwala nam ludziom sądzić że jest inaczej w swej okrutności.- powiedziała całkiem obojętnie, jej głos jednak nabrał jakby mentorskiej barwy.
- Czyje imię szeptała owa krew?- nie za bardzo wiedziała o czym mówi chłopak.
- Masz rację. Musi istnieć pan i jego sługa.- przyznała ze złowieszczym błyskiem w oku.
- Wybacz mój drogi, jednak muszę już iść. Ty też powinieneś się zbierać jak sądzę- i odeszła dotykając delikatnie dłonią jego ramienia w geście pożegnania, a może obietnicy, ze spotkają się jeszcze? Któż to wie...


{zt}

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Hope Henderson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t561-hope-henderson
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Czw Paź 23, 2014 5:01 pm

Wciąż się interesowała, więc perspektywy były dobre. Gdy nagrodziła go dotykiem, zgiął się w czymś stosunkowo podobnym do ukłonu. Wyglądał na uradowanego.
- Imię... Pani imię. Widziałem je - kiedy odchodziła, powiedział to, jakby one słowa sprawiały mu fizyczny ból, jakby cięły mu wargi na drobne kosmki.
Dywagacje na temat wszechświata musiał zostawić na później, o ile jakiekolwiek później zaistnieje, bo nie potrafił wykluczyć, że nie zejdzie w ciągu następnej godziny. Zdecydowanie potrzebował nabrać tuszy, gdyż jego serce nie wyrabiało a i odporność mocno zmalała. Nagle jego ciału przypomniało się o świecie zewnętrznym oraz warunkach tegoż, więc czarne kolana zatrzęsły się gwałtownie a wraz z nimi reszta mankamentów paskudnie żywego zewłoku.
Rozejrzał się niespokojnie po peronie i poszedł w krzaki; najwyraźniej zapomniał, po co zjawił się tu.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Pią Lis 21, 2014 12:47 am

/wykorzystuję nagrodę - jednorazowe wyjście do Hogsmeade/

Shira niezmiernie ucieszyła się na list od Syriusza, zwłaszcze, że był tak miły i po jego przeczytaniu chodziła przez następneg kilka godzin z uśmiechem przyklejonym do twarzy, przypominając sobie jego fragmenty. Szczególnie często patrzyła na skreślone słowa w nagłówku, które jednak dało się rozczytać, a już najczęściej słowa "Całuje gorąco i nie skreślam". Zawstydzała się nieco wtedy, kiedy zdała sobie sprawę, że Syriusz rozczytał jej skrupulatnie zamazane słowo, które - jak widać - nie było tak dokładnie skreslone. Musiała wybrac się na jego urodzinową imprezę i zobaczyć się z Blackiem! Dostała nawet pozwolnie na opuszczenie Hogwartu na jeden wieczór, więc tego dnia szykowała się chyba kilka bitych godzin, trzy razy dłużej niż na bal. Nie wiedzieć czemu chciała wyglądać bardzo wyjątkowo. Założyła sukienkę, w której najbardziej było jej do twarzy. Nie tylko według niej, ale i według innych. Podobno pasowaly jej sukienki czarne i eleganckie oraz szmaragdowe, które podkreślały zieleń jej oczu i rudość włosów. Założyła więc krótką szmaragdową sukienkę, nie do końca elegancką ale i nie sportową, taką w sam raz na imprezę. Na stopy włożyła szpilki i nawet uśmiechnęła się sama do siebie, widząc że jej nogi wyglądają tak bardzo korzystnie. Makijaż? Mocniejszy niż na codzień, wiadomo, w końcu impreza. Kreska na powiece oraz nieco poczerwienione usta (choć nie bardzo, to nie halloween, a w takim wydaniu lepiej było w bledszym kolorze) zgrywały się idealnie i uwydatniały pełne usta. Włosy tym razem puściła luźno. Loki spływały ognista kaskądą aż do pasa. Efekt końcowy wydał jej się zadowolający. Założyła więc płaszcz, wzięła torebkę i wyszła z Hogwartu, przez błonia, drogą do bramy a stamtąd do Hogsemade na stację kolejową, gdzie miał czekać Syriusz. Stanęła, podnosząc wyżej szalik, bo było naprawdę mroźno. Czuła dziwne uczucie, stres i oczekiwanie? Ale czym się denerwowała? Tego nie wiedziała, jedyne co wiedziała to to, że doczekać nie może się pewnego czarnowłosego chłopaka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Syriusz Black



Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Pią Lis 21, 2014 1:20 am

Syriusz w życiu tak się nie "naprzygotowywał" jak tego dnia. Nie dość, że wymyślił całe to wydarzenie na ostatnią chwilę, akurat wtedy, kiedy siedząc na ćwiczeniach z zaklęć, dostał paczkę od Jessi Mall. Kiedy wyszedł z Kolegium, pierwsze co zrobił to teleportował się do Londynu (nielegalnie, ponieważ studenci od rozpoczęcia roku akademickiego nie mogli za bardzo wychodzić poza tereny Hogsmeade, ale kto miałby sprawdzać Syriusza Blacka? Zawsze robił to na co miał ochotę i chadzał własnymi ścieżkami.) aby z zaprzyjaźnionymi od dawna kucharkami z Dziurawego Kotła omówić poczęstunek na imprezę. Do tej pory nie miał pojęcia jak to wszystko ogarnął, ważne, że wszystko stało już na swoim miejscu. Zakupów w Miodowym Królestwie nie musiał robić za dużych, odwiedził jednak i ten sklep, świecąc przy okazji oczami za ten wybryk, który wykonali na spółkę z Rogaczem i Jessi po Balu Halloweenowym. Właściciele sklepu jednak tłumili uśmiechy rozbawienia, nie czyniąc mu zbytnich wymówek. Kolejnym miejscem, które odwiedził były Trzy Miotły, gdzie czekały już na niego (lepiej nie pisać ilościami, bo mogłoby to przerazić co po niektórych) skrzynki z trunkami różnej maści. Ostatnie czynności, napełnianie balonów helem z zaklęcia, które wymyślił Luniaczek, przygotowanie Pokoju Życzeń i gotowe! Jednak kiedy wyszedł z Akademika do Stacji Kolejowej, dopiero poczuł, że tego dnia nie usiadł jeszcze ani razu nawet na chwilę. Doszedł do stacji, oparł się o jakiś murek, ponieważ z tego miejsca miał dobry widok na okolicę. Poprawił kołnierz płaszcza, żeby wiatr go nie przewiał swoim chłodem i wcisnął zaciśnięte pięści do kieszeni. Sam nie wiedział, dlaczego je zaciskał. Nie wiedział, dlaczego jest jakiś dziwnie poddenerwowany, a może raczej stremowany. Czekając na Shirę starał się wyzbyć tego przytłaczającego uczucia, na szczęście z dobrym skutkiem. Stał tylko kilka minut, kiedy na horyzoncie pojawiła się Shira. Syriusz mimowolnie szerzej otworzył oczy, ponieważ wyglądała pociągająco i seksownie, musiał wykorzystać wszystkie pokłady swojej woli, żeby nie obrzucić jej pożerającym spojrzeniem z góry do dołu, nie wiedział jednak czy czasem miną nie zdradził się wobec swoich odczuć. Oderwał się od murka, o który chwilę się opierał i wyszedł dziewczynie na spotkanie. Mimowolnie wyciągnął ramiona jakby przygotowany już do uścisków, w końcu były jego urodziny!
- Cześć, drapieżna kocico, nie widziałaś gdzieś pewnej Krukonki? Czekam już na nią i czekam, w końcu byliśmy umówieni! - Zażartował, udając, że jej nie poznaje. Chwycił ją za ramiona i wbrew swoim poprzednim założeniom, obrzucił spojrzeniem z góry do dołu. - Wooow! Wyglądasz obłędnie! - Rzekł ze śmiechem, uradowany tym, że znów w tak krótkim czasie mogli razem imprezować.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Pią Lis 21, 2014 1:41 am

Shira zauważyła w końcu Syriusza. Oderwał się od murku, o który się opierał. Przyspieszyła kroku, a na twarz od razu wypłynął jej szeroki uśmiech. Jedocześnie coś ścisnęło ją w gardle i nagle już nie odczuwała zimna. Znowu ten stres czy co to tam było? Nie wiedziała, ale w jej mózgu krązyło gdzieś pytanie "czy on musi TAK wyglądać?!", którego nie chciała dopuścić do świadomości. Cieszyła się, że spotykają się teraz sam na sam, bo mogła bezkarnie wpatrywac się w jego męską twarz, a nawet było to wskazane, w końcu nie mogła w rozmowie z nim rozglądać się na prawo i lewo, czyż nie? Gdy był już blisko zauważyła jego spojrzenie, wydawało jej się, że aprobujące jej aktualny wygląd, więc od razu poczuła się pewniej. Roześmiała się słysząc jego słowa.
- Nie, w końcu co przykładna Krukonka robiłaby o tej porze poza Hogwartem w takim stroju? - zapytała z szelmowskim uśmiechem. - Dziękuję i chyba moge pokusić się o podobne stwierdzenie w stosunku do Ciebie - powiedziała z lekkim podziwem w głosie. Cóż, nie z byle powodu Syriusz, James i Remus uchodzili za jednych z przystojniejszych w Hogwarcie.
Pisząc list do niego miała zamiar złożyć mu życzenia jeszcze raz, osobiście, więc teraz nadarzyła się dobra okazja. Korzystając z jego wyciągniętych ramiona, objęła go i ścisnęła lekko.
- Jeszcze raz wszystiego najlepszego! - odchyliła twarz, aby obdarować go urodzinowym buziakiem w policzkem, ale skąd mogła wiedzieć, że w tym momencie Syriusz odwróci się w jej stronę przez co w konsekwencji trafiła w zupełnie inne miejsce. Poczuła się zdezorientowana, kiedy zamiast z jego policzkiem jej usta spotkały się z ustami Syriusza. Spojrzała na niego zaskoczona tym, co zrobiła, ale przeciez to niespecjalnie! Od razu w jej głowie zaczęły krązyć myśli "Na Merlina, co on sobie pomyśli?!". Zacisnęła mocniej palce na jego ramionach, bo jej serce jakoś dziwnie przyspieszyło tempa i szczerze mówiąc nie miała ochoty wcale opuszczać jego objęc.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Syriusz Black



Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Pią Lis 21, 2014 2:34 am

Zupełnie zapomniał o tym, że przed chwilą sam był zdenerwowany. Mina Shiry tak go rozluźniła, że mimowolnie uśmiechnął się szerzej. Tego późnego popołudnia na stacji nie było nikogo. Właściwie nigdy nikogo na niej nie było, ponieważ expres Hogwart-Londyn kursował tylko 1 września, w czasie przerw zimowych i świątecznych oraz na rozpoczęcie wakacji, odwożąc uczniów do domu. Widział, że Shira mu się przygląda nie tylko dlatego, że prowadzą luźną konwersację, można powiedzieć, że schlebiało mu zainteresowanie dziewczyny. Chciał jak najszybciej zaprowadzić ją do Akademika, aby pokazać to co udało mu się ogarnąć w jeden dzień (bynajmniej nie stał w kuchni przy garach, ale oj tam oj tam!), a przede wszystkim dlatego, że listopadowe dni były już wyjątkowo chłodne. Na chwilę obecną jednak każde z nich stało na swoim miejscu, jakby nie mogąc się ruszyć. Twarz rozjaśniła mu się w jeszcze szerszym uśmiechu, kiedy Shira podjęła jego zabawę słowną.
- Jak to co robiłaby? Poszłaby na imprezę organizowaną przez niegdysiejszego Gryfona, należącego do jednych z najpopularniejszych osób młodego pokolenia! - Odparł, święcie przekonany w swoją rację, by po chwili parsknąć śmiechem na przesadny wydźwięk swoich słów. Uspokoił się dopiero, kiedy Shira dała wzrokiem znak, że chce mu złożyć osobiście życzenia urodzinowe. Odchrząknął więc i zamienił się w słuch, spoglądając na przyjaciółkę z tłumionym uśmieszkiem na ustach. Życzenia były krótsze niż się spodziewał, ponieważ słyszał już nie raz jak Shira potrafi prowadzić monologi życzeniowe, jeśli nadarzy się okazja. Widocznie w jego sytuacji lepiej jej się pisało list niż mówiło wprost, wcale go to nie dziwiło. On też wolał pisać życzenia, bo kiedy zaczynał je wygłaszać to wychodziły mu nieskładne do tego stopnia, że Remus zaczynał chichotać, a James tarzał się ze śmiechu.
- Jeszcze raz dziękuję! - Mruknął po prostu, odwracając twarz w jej stronę. Oczywiście, nie domyślił się, że dziewczyna chciała mu dać po prostu całusa w policzek! Nie dość, że jego niedomyślność wołała już czasami o pomstę do nieba, to w dodatku zawstydził i zdezorientował dziewczynę swoim ruchem. Dostrzegł jej iście przerażone spojrzenie i poczuł silny uścisk jej drobnych i szczupłych palców na swoich ramionach. Nic nie mógł na to poradzić, że jego dłonie same spoczęły nad jej biodrami, ponieważ bał się położyć dłonie w jakiekolwiek inne miejsce, żeby dziewczyny nie urazić. Jak gdyby chciały ją utrzymać, bo zdawała się zaraz stracić równowagę, albo po prostu chciał zatrzymać ją przy sobie, żeby czasem nie przyszło jej do głowy coś takiego jak ucieczka. Nie teraz. Szczerze mówiąc jego dłonie wcale nie miały ochoty opuścić tego miejsca, na którym spoczęły. Syriusz jednak nic nie poradził na to, co stało się chwilę później. Jego dłonie przesunęły się w górę, dotykając jej chłodnych od zimna policzków, ale zarówno rozpalonych przez zaistniałą sytuację. Przejechał delikatnie kciukiem w tę i z powrotem, pieszcząc aksamitną skórę twarzy. Kiedy dziewczyna najmniej się tego spodziewała, a może i bardzo dobrze zdawała sobie z tego sprawę, nie mógł dłużej oprzeć się pokusie. Możliwie jak najdelikatniej przyciągnął jej twarz ku swojej i ich usta znów się połączyły, tym razem w dłuższym i czułym pocałunku. Dłonią pieścił jej kark u nasady włosów, a potem przesunął rękę wokół ucha i w górę, do skroni, nie przerywając łączącego ich pocałunku. Dopiero po chwili przesunął się wyżej, oparł twarz o policzek Shiry. Miał zamknięte oczy, starając się wyrównać oddech, który zdradzał powoli stan, w jakim się znajdował. Po chwili dziewczyna mogła usłyszeć, że szepcze jej coś na ucho:
- Dziękuję za życzenia z listu, spełniły się wszystkie. - Rzekł, nawiązując do swoich słów z listu, po czym rozluźnił uścisk.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Pią Lis 21, 2014 1:40 pm

Czas jakby na chwilę stanął w miejscu. Patrzyła w twarz Syriusza, a przez głowę przelatywało jej miliard myśli, ale akurat to, co nastąpiło w ogóle nie przeszło jej przez myśl. W końcu nigdy nie spodziewałaby się, że Syriusz Black zamiast roześmiać się i obrócić wszystko w żart tak delikatnie dotykał będzie jej twarzy. Czuła jego palce na rozpalonej skórze i nawet zimny wiatr nie zdołał jej schłodzić. Zamknęła oczy, żeby choć przez moment móc rozkooszować się tą chwilą. Serce zaczęło jej bić jak oszalałe, wstrzymała oddech. Nie spodziewała się niczego więcej, kiedy Syriusz nagle przyciągnął ja do siebie i połączył ich usta w pocałunku. Nie sądziła, że będzie jej dane czuć ich miękki dotyk na swoich ustach ponownie i w tak krótkim odstępie czasu. Ugięły sie pod nią nogi i dałaby głowę, że gdyby jej nie trzymał upadłaby na ziemię. Cudownie było czuć jego dlonie na swoim karku, policzkach, skroni, które wywoływały przyjemny dreszcz. Nie wiedziała nawet kiedy sama przesunęła dłonie z jego ramion, z których jedna spoczęła na jego karku, a druga dotykała delikatnie policzka Syriusza chłodnymi palcami. Przesunęła dłoń z karku kilka milimetrów zaledwie w górę, aby zanurzyć palce w jego ciemnych, gęstych włosach, które tak jej się podobały. Teraz rzeczywiście zdawało jej się, że ta chwila trwa wieczność. Jednak nie wystarczającą wieczność, bo kiedy odsunął usta miała ochotę jęknąć ze skargą! Trwali jednak nadal w objęciach, a to położenie też jej się podobało. Potarła lekko swoim policzkiem o twarz Syriusza. Nie mogła powstrzymać szerokiego uśmiechu, kiedy usłyszała jego słowa. Serce zabiło jej jeszcze szybciej - o ile to możliwe, gdy przypomniała sobie fragementy życzeń, o których - miała nadzieję - mówił.
- Nawet nie wiesz jak się ciesze - odszepnęła, nie dając mu jednak odejśc, kiedy rozluźnił uścisk. Przesunęła dłonie dalej, zbliżając sie do niego jeszcze bardziej i obdarzyła go mocnym uściskiem. Na chwilę schowała twarz w jego szyi, muskając ją co i raz nosem. W końcu sama odsunęła się trochę i spojrzała na niego błyszczącymi oczami.
- Chętnie bym tu została, ale chyba musimy iśc, nie sądzisz? - zapytała. - Wiesz, impreza, zdaje się, że jesteś organizatorem..? - powiedziała pytająco z błyskiem w oku. Zaśmiała się perliście, splotła jego palce ze swoimi i pociągnęła je ku zejściu ze stacji.

/zt

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Syriusz Black



Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Sob Lis 22, 2014 4:29 pm

Czas rzeczywiście stanął w miejscu. Zanim doszło do tego, do czego właśnie doszło widział jak Shira mu się przygląda, a z jej twarzy mógł wyczytać, że przez jej głowę przelatywało miliard myśli. Tego co właśnie uczyni, w ogóle się nie spodziewała. On sam również nie spodziewałby się, że kiedykolwiek zdobędzie się na taką odwagę jak w tej chwili. W prawdzie nawet nie przyszło mu do głowy żeby się roześmiać i obrócić wszystko w żart, bliskość dziewczyny sprawiła, że był niesamowicie poważny, a ruchy wykonywał jak w transie. Jego spojrzenie zdawało się mówić, że na świecie poza nią nie istnieją inni ludzie, kryło się w nim też ciepło i oddanie, które w jednej chwili jakby ją otoczyły. Czuł pod palcami jej rozpaloną skórę, której nawet mroźny wiatr nie był w stanie schłodzić. Stłumił uśmiech, widząc jak zamyka oczy, koncentrując całą swoją uwagę na jego dotyku. Mógł pokusić się nawet na stwierdzenie, że rozkoszowała się tą chwilą, bo gdyby tak było, nie byłby osamotniony w swoich uczuciach. Shira być może nie sądziła, że będzie jej dane czuć miękki dotyk warg Syriusza na swoich ustach ponownie i w tak krótkim odstępie czasu, ale na swoje  wytłumaczenie miał tylko jedno. Nie mógł tego nie zrobić, kiedy już dane było mu je poczuć w przypływie poprzedniego przypadkowego zetknięcia. Doskonale kontrolował sytuację i dałby głowę, że Shira jednak nie upadłaby na ziemię. Mimo to trzymał ją przy sobie delikatnie i za razem mocno, jakby bał się, że pryśnie mu niczym bańka mydlana. Czuł jak drży delikatnie pod jego dotykiem i mimowolnie uśmiechnął się nie przerywając jednak pocałunku. Po chwili to on sam zadrżał pod dotykiem jej dłoni, jedną poczuł na karku a drugą na policzku. Rozkoszował się dotykiem jej chłodnych palców na swojej skórze i mimowolnie oderwał jedną dłoń od jej twarzy i nakrył nią zmarznięte palce Shiry znajdujące się na jego policzku. Kiedy jej druga dłoń z karku przesunęła się wyżej, wplatając w jego włosy, gdy pogładziła go leciutko po włosach, odniósł wrażenie, jakby otarł się o nie skrzydełkami kolorowy motyl. Objął swoją wolną ręką dziewczynę w pasie i oplótł mocno ramieniem, przyciągając bardzo blisko siebie. Odsunął po chwili usta tylko dlatego, że w trakcie trwania pocałunku świat zawirował mu przed oczami i mało brakowało, a straciłby nad sobą jakiekolwiek panowanie. Obsypałby ją pocałunkami namiętnymi i pełnymi pożądania, a nie chciał zepsuć tej delikatności i czułości jaka między nimi powstała. Zdawał sobie sprawę, że Shira nie była zadowolona z takiego obrotu sprawy, mimo, że niczego takiego nie dała do zrozumienia. Właśnie dlatego ukrył twarz w jej policzku, aby uspokoić przyspieszone bicie serca i nierówny oddech, na Merlina, ta dziewczyna doprowadzała go do ostateczności! Trwali nadal w objęciach, Syriusz odwlekał chwilę, kiedy spojrzą w sobie w oczy, miał nadzieję, że kiedy Shira ochłonie, to nie da mu w twarz i nie wróci pędem do zamku. Poczuł jak ociera swoim policzkiem o jego twarz i nie mógł powstrzymać się od cichego śmiechu. Jego obawy były bezpodstawne. Również nie mógł powstrzymać szerokiego uśmiechu na jej słowa. Kiedy chciał rozluźnić uścisk, poczuł jak jej dłonie oplatają go w pasie, zaciskając go w mocnym uścisku. Szybko zrobił to samo i przyciągnął dziewczynę jeszcze bliżej siebie, do tego stopnia, że bliżej siebie być już nie mogli. Tzn mooogli, ale to historia na inne okoliczności. Zachichotał, kiedy zaczęła muskać jego szyję nosem, wywołując przy tym falę łaskotek. Oparł policzek o jej głowę i przymknął oczy, zapominając całkowicie o tym, że w akademiku mogą schodzić się już jego goście. Wrócił do rzeczywistości dopiero, kiedy Shira spojrzała na niego błyszczącymi oczami, a na jej słowa, niechętnie, ale z uśmiechem przyznał jej rację.
- Zdaje się, że już o tym zapomniałem i to nie dlatego, że nabawiłem się z wiekiem demencji starczej. - Zaśmiał się i chwycił jej dłoń w taki sposób, że całą jej drobną piąstkę zamknął w mocnym uścisku, chroniącym delikatną skórę przed zimnem. Pozwolił pociągnąć się ku zejściu ze stacji. Kolegium widać było już z daleka, natomiast Akademik pojawił się, kiedy minęli najbliższy zakręt.

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Pon Cze 08, 2015 9:45 pm

Czy te przeklęte sowy musiały ciągle za nią latać?
Chciała odrobiny spokoju ale oczywiście nie, plotki rozchodzą się po Hogwarcie szybciej niż wszy po grzbiecie bezpańskiego psa. Czy ludzie wracający z pogrzebu serio nie mieli o czym innym rozmawiać jak tylko o cudownym ocaleniu dwójki zaginionych? Jedno z nich i tak było już bardziej martwe niż kiedykolwiek będzie.
Nie zmieniało to faktu że nikt nie wiedział i nawet nie domyślał się w jakim stanie była teraz Jessi.
Za to sowę z pytaniem gdzie jest i jak się czuje wysłał do niej chyba każdy żywy człowiek jakiego znała i chwała za to że duchy nie pisywały listów bo pewnie i one by to uczyniły.
Gdy wszystkie bary w Londynie odmówiły obsługi gościa za którym lata stado sów Panna Mall postanowiła że nie wróci do domu a uda się do Hogsmeade, jak by nie było ciągnęło ją w te strony chociaż wiedziała że do Hogwartu wrócić nie może.
Bardziej pewnie nie chciała niż nie mogła ale czy nie było to tym samym?
Usiadła na jednej z samotnych ławek przy końcu peronu spoglądając w stronę zamku.
Z tego miejsca widać było wieżę Gryffindoru.
Jej dom.
Dom który jej zabrano, który zdradziła, który straciła na zawsze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Viktor Dragov



Liczba postów : 75

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Pon Cze 08, 2015 10:10 pm

Podróż z Londynu była wyczerpująca i, zdaniem Viktora, bezsensowna. Po co jego obecność na jakimś spotkaniu zagorzałych czytelników prac jego matki? Miał służyć za ochronę, uśmiechać się do zdjęć dziennikarzy Proroka? Jaki miał w tym cały interes wciąż pozostawało tajemnicą nawet dla niego samego. Po pierwszej, nieco poważniejszej, konferencji prasowej, od razu udał się na peron 9 i ¾, aby w tempie ekspresowym dostać się z powrotem do Hogwartu. Dostał przyzwolenie na opuszczenie murów szkoły tylko do północy, a pociąg najdalej zawita na stację przeznaczenia około godziny jedenastej w nocy. Godzina powinna spokojnie wystarczyć na dotarcie do zamku, niemniej, coś nie dawało chłopakowi spokoju. Wspomnienia ze starej szkoły wróciły i zdawały się być żywe, jak on sam. Jeszcze przed chwilą widział mury Durmstrangu, lekcje zaklęć i uroków, a także historię magii i czarodziejstwa ze swoim wujem. Nigdy nie narzekał też na nauczycieli oraz zajęcia prowadzone przez profesorów w Hogwarcie. Po prawdzie różniły się znacznie od tych, które pamiętał, niemniej – potrafił wyciągnąć z nich esencję.
Po długich godzinach spędzonych w pociągu wreszcie mógł wyprostować nogi na twardej konstrukcji peronu docelowego. Wraz z nim wysiadło jeszcze kilku innych młodych ludzi, a także dorosłych. Sam należał właściwie do tej drugiej kategorii. Czasami zapominał, że lata dzieciństwa minęły bezpowrotnie.
Ściskając w dłoni jedynie materiałowy płaszcz, który okazał się być za ciepły w obliczu panującej wieczorem letniej pogody, skierował swe kroki wzdłuż dworca, zerkając na zegarek u lewego nadgarstka. Miał dokładnie dwadzieścia siedem minut do przyjazdu kolejnego pociągu, który zabierze go do portu z łódkami, kilka mil od Hogwartu. Stamtąd już prosta droga. Mijając jednak kolejnych przechodniów, coś błysnęło mu w kącie oka, a przeczucie nie dawało świętego spokoju. Zatrzymał się w miejscu, rozglądając na boki, aż dostrzegł postać, której przyglądał się przymrużonymi oczami. Nie chciał uwierzyć widokowi, jaki zafundowały mu oczy. Kontrolnie spojrzał na zegarek i uznał za irracjonalne, aby jakikolwiek uczeń, a tym bardziej jego znajomy, był o tej godzinie w Hogsmeade. Nogi samego go poniosły, a każdy przekroczony metr coraz bardziej go utwierdzał w przekonaniu, że na jednej z ostatnich ławek peronu siedzi osoba, którą znał dość dobrze.
- Jessi – rzekł trochę głośniej, aniżeli zakładał, gdy minął kamienny filar podtrzymujący dach peronu, kierując swe kroki ku znajomej dziewczynie. - Jessi – powtórzył jeszcze głośniej, próbując kupić uwagę koleżanki, gdy tak powoli i ostrożnie zbliżał się do jej ławki. Co ona, do cholery, tutaj robiła?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There are no HEROES, no VILLIANS.



Just SURVIVORS.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3591-viktor-dragov
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Pon Cze 08, 2015 10:27 pm

Kolejny pociąg wtoczył się ze zgrzytem na stację a kolejni pasażerowie wysiedli z jego wnętrza, zbyt głośni jak dla Mall zostali przez nią zignorowani i zamienili się momentalnie w bezkształtną masę.
Wróciła całą swoją uwagą do maleńkiego jasnego punktu na horyzoncie odcinając się od rzeczywistości i kolejny raz pozwalając natrętnym obrazom minionych wydarzeń pełznąć przez jej głowę coraz bardziej zatruwając ją jadem.
Nie mogła uwierzyć w to co zrobiła, nie mogła uwierzyć że była do tego zdolna, chociaż... Zawsze czuła że gdzieś tam w środku czai się ta druga strona jej osobowości, nie mogła uwierzyć tylko w to że czuła przy tym taką satysfakcję i że zdradziła nie tylko wszystko w to co wierzyła ale i ludzi których kochała.
Maleńka iskra gdzieś na dnie świadomości krzyczała że obrazy z pamięci nie są prawdziwe a uczucia które sobie przypomina nie były jej uczuciami.
Mogła by w to uwierzyć gdyby nie milutkie potwierdzenie na przedramieniu.
Czemu nie pamiętała nic od momentu w którym usiedli z Andre na tej przeklętej kanapie? Czemu nie pamiętała nic do Londynu? Czemu nie pamiętała niczego później?
Próbowała skupić myśli.
Który to już raz?
Bezskutecznie. Zupełnie jak by waliła głową w gruby mur co tylko doprowadziło ją do potężnego bólu głowy.
Objęła ramionami głowę pozwalając by długie czarne włosy spłynęły kaskadą ukrywając jej twarz przed niechcianymi spojrzeniami, palce zaciskały się coraz mocniej ale w niczym to nie pomagało ból głowy był coraz silniejszy im silniej próbowała sobie przypomnieć.
Walczyła z demonami we własnej głowie i z każdym razem czuła że jest coraz gorzej.
Poddała się, pozwoliła by myśli płynęły swobodnie i usłyszała w głowie głos wołający jej imię.
Andre?
Zacisnęła dłonie w pięści, pamiętała jak Andre zaczyna coś mówić, coś czego nie powinien a ona chwyta go za dłoń ale o co chodziło?
Wołanie, coraz głośniejsze.
No błagam niech wszystko wróci muszę wiedzieć!
Ale wspomnienia nie miały wrócić nie było to jej dane, uświadomiła sobie nagle że głos który słyszy nie pochodzi z jej głowy, że ktoś próbuje przedrzeć się przez nicość która wokół siebie ustawiła.
Idź sobie. - jęknęła w myślach wiedząc już że nie będzie tak łatwo, słyszała powtórzenie swojego imienia, skoro to słyszała to na jej ochronnej bańce powstała rysa, bańka była krucha, pękła...
- Tak to ja. Żyję. - mruknęła nie unosząc nawet twarzy ku górze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Viktor Dragov



Liczba postów : 75

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Pon Cze 08, 2015 10:38 pm

Ściągnął w uwadze brwi, gdy jego pierwsze nawoływanie nie przyniosło żadnego skutku. Może pomylił osoby? Przypadek był tak samo prawdopodobny, jak faktyczne trafienie w dziesiątkę, a jednak nie przekonywało Dragova. Chłopak nie wierzył w czysty przesąd albo zrządzenie losu i najczęściej łączenie wszelkich elementów zaprzątało jego głowę. Tak, jak teraz, gdy dostał odzew od siedzącej na ławce dziewczyny. Wszędzie rozpoznałby ten głos, który, choć markotny, brzmiał prawie tak samo, jak pierwszego dnia, kiedy poznał Jessicę Mall.
Niespełna dwa metry przed siedzącą, zatrzymał się, chwilę zastanawiając nad wagą kolejnych słów, które miał przekazać światu. W efekcie ścisnął nieco mocniej materiał płaszcza i cicho odcharknął.
Pozwolił sobie na wykonanie jeszcze kilku kroków, aby po chwili stanąć dosłownie pół metra od dziewczyny siedzącej na ławce. Jego wysoka postura rzucała na nią cień, jakby dementor rozpostarł nad nią swe szkaradne szpony, a wszystko za sprawą niewielkiej lampy przy końcu peronu, dającej niewielkie, żółte światło. - Jessi – powtórzył głośno, próbując zmusić znajomą do podniesienia głowy. Wiedział, że uczniowie Hogwartu, jak on sam, mieli możliwość opuszczenia murów szkoły, ale rzadko komu pozwalano na przebywanie poza jej terenem o tej godzinie. Nerwowe spojrzenie na zegarek, to znowu na pannę Mall. Co robiła tutaj o tej porze? Z uwagą przyjrzał się jej, pozornie, niewielkiej postaci i wtedy coś go w środku tknęło, nasuwając myśl, aby uważał, że ma się z nią obchodzić jak z jajkiem. Nie wiedział czy to intuicja, czy coś innego, ale zwykle polegał na instynkcie. Tego go nauczono w poprzedniej szkole. Tego nauczyły go wieści, jakie krążyły po świecie czarodziejów. Nad Hogwartem wisiały ciemne chmury.
Dokładnie przyjrzał się niewielkiej postaci Jessici, którą pamiętał jako tą upartą, nie dającą mu spokoju dziewczynę. Była zmarnowana, nie musiał nawet widzieć jej twarzy, aby móc to stwierdzić. Ramiona, wydające się dźwigać balast większy i cięższy, aniżeli on sam, nogi ułożone tak, jakby ledwo trzymały dziewczynę, choć ta tylko siedziała. Cholera, zaklął w duchu, nieznacznie ściągając brwi w konsternacji. Miał cichą nadzieję, że plotki o ataku były tylko plotkami, a panna Mall miała jedynie gorszy dzień.
- Mall, do do ciebie niepodobne - rzucił w eter oburzony, kucając przed ciemnowłosą na jedno kolano. No miał tę durną nadzieję, że ta niegdyś imprezowiczka zaprzeczy wieściom krążącym dookoła. - Co się z tobą dzieje, dziewczyno? Kto cię tak urządził?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There are no HEROES, no VILLIANS.



Just SURVIVORS.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3591-viktor-dragov
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Pon Cze 08, 2015 11:23 pm

Wydawało jej się że chłopak który uparcie nie pozwalał jej odtwarzać wciąż od nowa zabijających ją z wolna obrazów nie może zrobić nic po za rozbiciem jej małej samotnej bańki. Zupełnie jak Triss na pogrzebie. Rozbiła bańkę a Jess umiejętnie zamarkowała cios i zniknęła nim ta zdążyła zareagować.
Viktor uczynił coś więcej.
Wprowadził Mall w stan czuwania.
Robił z niej żarty czy serio oderwał się od rzeczywistości tak bardzo że o niczym nie wiedział?
- Nic mi nie jest po prostu piję sobie herbatkę z ćmami. - rzuciła ironicznie, podniosła twarz spoglądając na gryfona.
Wracał z podróży? Świetnie ciekawe co jeszcze ją ominęło przez te porwanie, może zaraz się okaże że jej najbliższe przyjaciółki są już mężate i dzieciate?!
Ile dni tak na prawdę minęło od ich porwania?
Zaczęła liczyć w głowie, porwali ich pierwszego dnia po przerwie świątecznej, pogrzeb był na koniec maja, minęły jeszcze dwa dni...
Nie było jej ponad miesiąc? Do prawdy nie mogła w to uwierzyć.
- Widzisz zasadniczy problem polega na tym że po części to urządził mnie tak ktoś a po części to nie wiadomo czy nie ja sama. - odpowiedź wydawała się z pewnością mało logiczna, z pewnością tylko Andre który był przetrzymywany razem z nią mógł coś z tego zrozumieć, chociaż nawet jej samej było trudno coś z tego wyciągnąć.
Pieprzone dziury w pamięci!
Co oni jej tam zrobili, musiała się tego dowiedzieć, musiała poznać prawdę, tylko jak??

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Viktor Dragov



Liczba postów : 75

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   Wto Cze 09, 2015 9:02 am

Niezmienny, kamienny wyraz twarzy maskował wszelkie zaskoczenie, które właśnie w nim zbierało, usłyszawszy tak beznadziejny sarkazm. Ile się znali, tyle jeszcze nie słyszał, aby Jessi w taki sposób mu odpowiedziała. Częściej polegało to na jej nieustannym gadaniu i jego dwóch, trzech zdaniach oraz potakiwaniu. Co było teraz nie tak?
Z uwagą przyglądał się rysom twarzy dziewczyny, dostrzegając cienie pod oczami niewielkie zadrapania i obicia, o jakich mowy nie powinno w ogóle być. Jak dużo stracił przez te ciągłe wyjazdy? Wiecznie coś się działo, a jednak Dragov nie należał do tych, co chętnie czytali Proroka, aby być na bieżąco - tak po prawdzie to skrycie bojkotował tę gazetę.
Niemo przytaknął, spuszczając wzrok na dłonie Mall, potem na ubranie, buty, aż powiódł nim zmęczony przez całą długość peronu, gdy tylko odwrócił głowę w lewą stronę. Nie ten tor pociągu. Transport do Hogwartu odjeżdżał z peronu oddalonego o dwa mniejsze nieco dalej, bardziej w kierunku miasteczka.
- I tylko dlatego siedzisz tutaj, zamiast jechać do Hogwartu? - wypalił prosto z mostu z nutą czarnego rozbawienia w głosie, wracając orzechowym spojrzeniem ku Jessi. - Nie jesteś tak głupia, aby popełnić przypadkowy błąd. Nie pomyliłaś peronów.
Akurat nad ty miał przewagę, iż znał dziewczynę lepiej, aniżeli ktokolwiek mógłby się spodziewać. Nie musiał wcale wiele mówić, aby ją poznać i przeanalizować. Sama podczas imprez nie miała oporów, żeby w jakikolwiek sposób wciągnąć Viktora do rozmowy, a to, że wodził wzrokiem wtedy po suficie, licząc plamy, wcale nie musiało oznaczać, iż całkiem nie słuchał rozmówczyni.
- Kto ci to zrobił? - zapytał ponownie, bardziej stanowoczo, nie jednak wyrazu twarzy, choć w środku żołądka narastał dziwny niepokój. Niecodziennie przecież widzi się jedną z osób, której zawdzięczał zaaklimatyzowanie w Gryffindorze oraz szkole, w takim stanie. Krucha, poobijana, wykończona. Po cholerę godził się na ten durny wyjazd...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There are no HEROES, no VILLIANS.



Just SURVIVORS.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3591-viktor-dragov
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   

Powrót do góry Go down
 

Stacja kolejowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Stacja kolejowa w Hogsmeade
» Opuszczona stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Nieczynna stacja benzynowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: POZA HOGWARTEM :: HOGSMEADE-