a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Łazienka Jęczącej Marty
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Łazienka Jęczącej Marty

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Łazienka Jęczącej Marty   Pią Wrz 19, 2014 7:47 pm



Jedna z największych i najładniejszych łazienek w Hogwarcie jednocześnie będąca najmniej uczęszczaną łazienką w całym zamku. A to za sprawą jej nienośnej lokatorki imieniem Marta.  Jest to duch jednej z uczennic Hogwartu która zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Może masz ochotę poznać jej sekret?  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Lis 01, 2014 12:29 am

Nie mogli być pewni jak dokładnie zadziała eliksir niepamięci i ile ze wspomnień im zabierze. Dziewczyna nie chciała stracić czasu, który razem spędzili. Chciała wymazać pocałunek. Tak swoją drogą jeden jedyny, który razem dzielili. Dość skromnie jak na nich. Więc ile tak naprawdę zapomniała? Cóż... na szczęście dokładnie tyle tylko ile zamierzała nie pamiętać.
Oparła głowę o jego ramię i podała mu butelkę.
- Cudownie. Jutro mecz. - Pokiwała głową na boki. Przyjrzała się temu co miała na sobie. Wciąż była w tej śmiesznej sukience z balu - kobaltowo-zielonej tuż za kolana. Uniosła kącik ust i przez krótką chwilę miała wrażenie, że wcale żadnych wspomnień jej nie brakuje. - Gdzie zgubiłeś partnerkę? - Spytała zgryźliwie z zadziorną miną, jak na upartą, nieznośną i niezastąpioną kumpelę przystało. Bo w końcu tym była, tak?


Dała mu chwilę na to by ją poprowadził, bo wręcz czuła w uścisku na dłoni, że to właśnie było mu potrzebne. Tylko, że zaraz potem wolną dłonią ściągnęła farbę z oczu i otworzyła je, tym samym rejestrując gdzie się znajduje. Przy najbliższym zakręcie pociągnęła go w inną stronę, niż były głosy. Czemu? Bo Jęcząca Martha mogła sobie biegać po całej szkole, ale prędzej, czy później zawsze wracała do jednego miejsca.
Kiedy byli już przy łazience wciągnęła go do środka, rozglądając się. Jeszcze jej tu nie było. I dobrze, mieli trochę czasu. Prowadziła go wgłąb pomieszczenia, a następnie ustawiła go tyłem do jednej z kabin i stanęła tuż przed nim. Uśmiechnęła się zadziornie patrząc tak na niego i ręką ściągnęła mu część farby z twarzy, po czym wepchnęła go do kabiny i weszła za nim.
Nie było to duże pomieszczenie. Okej... tak właściwie było zdecydowanie dla nich za ciasne przez co przy zamykaniu drzwi dziewczyna otarła się o niego parokrotnie, następnie momentalnie przylegając palcami do ścianki kabiny. Uniosła wzrok i spojrzała mu w oczy, chcąc zobaczyć jego reakcję. Mieli jeszcze czas zanim nie zjawiła się Martha. Wówczas skoczyłaby na klapę i czekała z różdżką w ręce. A tak? Na razie stała na ziemi wpatrując się w chłopaka z zadowolonym i podekscytowanym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Lis 01, 2014 1:07 am

Tylko pocałunek, całe mnóstwo rozmów, myśli i uczuć... czy to rzeczywiście było tylko? Dziwnie by było to wszystko zapomnieć. Myślał teraz o decyzji, którą tak szybko podjął i nie wyobrażał sobie, żeby mogło być inaczej. Westchnął prawie bezgłośnie czując, jak Rigel opiera o niego głowę. Wziął butelkę i pociągnął dwa łyki.
Jakoś tak wcale nad tym nie panując, objął dziewczynę jedną ręką. To mógł być zupełnie przyjacielski gest, prawda? Miło było tak tutaj siedzieć, nawet jeśli przed chwilą stało się coś, co sprawiło, że ich relacje jakby cofnęły się w czasie. W głowie lekko mu się kręciło od alkoholu, a na ramieniu czuł przyjemny ciężar - świadomość, że ona jest tuż obok.
- Hmm - mruknął w odpowiedzi. - Dobrze byłoby wygrać... jak przegramy kolejny mecz, to chyba będziemy ostatni w punktacji - powiedział niechętnie. Grał obecnie na pozycji ścigającego i głęboko wierzył, że gdyby tylko pozwolili mu być szukającym to wygrywaliby wszystko. Zresztą wcale nie miał ochoty o tym myśleć. Jutrzejszy mecz wydawał się tak odległy i wcale nie taki ważny...
- Nie zgubiłem. - Również się uśmiechnął, mówiąc prawdę... nie wiedział nawet do czego dziewczyna dąży zadając to pytanie. Może był niedomyślny, a może to ognista utrudniała mu logiczne myślenie.


Tylko trochę wyprowadziła go z równowagi, ciągnąc w zupełnie przeciwnym kierunku niż sam chciał biec. Nie opierał się jednak i pozwolił się prowadzić. Kiedy znaleźli się w łazience Jęczącej Marty wiedział już co Rigel chodzi po głowie. Głupia Marta, mogła być sprytna ale na pewno nie aż tak jak ślizgoni.
Zachowanie Rigel było... dziwne. Co to miało znaczyć? Wcale nie podobało mu się takie siedzenie razem w ciasnej kabinie (no dobra, tak naprawdę, to podobało tylko było to dosyć niewygodne ze względu na wszystko co się stało i czego nie chciał robić) i to ocieranie... może przesadzał, ale było całkiem jednoznaczne. Znając Rigel właśnie takie miało być. Odsunął się do tyłu, ale po chwili już nie mógł dalej, bo po zaledwie jednym kroku jego plecy natrafiły na ścianę. Miał wrażenie, że zachowuje się przy niej głupio, tak pozwalając robić wszystko, co przyjdzie jej do głowy. Tak bardzo tego nie kontrolował!
- Nie musimy tutaj się ściskać - powiedział wreszcie. - Znając Martę, pewnie wyleci z którejś rury, więc równie dobrze możemy na nią czekać na zewnątrz. - Jego głos brzmiał dziwacznie, jakby niezdecydowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Lis 01, 2014 1:37 am

Przymknęła oczy, biorąc od niego butelkę i pijąc jeszcze parę łyków. Jeżeli winę za jej dziury w pamięci ponosiła ognista, to nawet nie czuła tego popijając ją aktualnie. Wtuliła się w jego ramię nie specjalnie zastanawiając się, czy ten gest był przyjacielski czy było w tym coś więcej. Uniosła na chwilę głowę i spojrzała na jego twarz, po czym uniosła rękę do jego policzka i skierowała go tak, by chłopak spojrzał jej w oczy.
- Wygramy. - Szepnęła z iskierkami podniecenia w oczach. Puściła go i odsunęła się nieznacznie. - Nie? - Dotknęła ręką czoła. Nie? Jak to nie?


Rigel miała to do siebie, że musiała chodzić własnymi ścieżkami, więc takie gonienie kogoś zupełnie jej nie odpowiadało - za to wyprzedzenie przeciwnika i bycie o krok przed nim było już zadowalające.
W pierwszym momencie nie zwróciła uwagi jak chłopak na to wszystko reaguje, a po jej głowie przebiegało miliard myśli. Dopiero jak jej wzrok padł na niego; jak on się odezwał. Uśmiechnęła się zadziornie i zrobiła dość spory krok w jego stronę znajdując się tuż przy nim. Zmrużyła lekko oczy.
- Czyżby ci coś przeszkadzało? - Zapytała zaczepnie. Oparła rękę obok jego głowy, zabawnie poruszając brwiami. - Po prostu skup się na celu, chyba aż tak dużo rozkojarzeń tu nie masz, nie? - Uśmiechnęła się szeroko, po czym cofnęła pod ścianę, sięgając jedną ręką po różdżkę. Oczywiście, że musiała go prowokować, bo... to była Rigel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Lis 01, 2014 2:00 am

Pozwolił jej odwrócić swoją głowę. Na chwilę spojrzał jej w oczy.
- Skoro tak mówisz - uśmiechnął się lekko, wcale nie będą do końca przekonanym. Widział iskierki w jej oczach i gdyby wynik meczu zależał tylko od niej, na pewno by jej uwierzył.
Jej reakcja go zaskoczyła. Nie rozumiał jakie teraz miało znaczenie czy razem byli na balu czy nie. Jako dobrzy przyjaciele? A może to miało znaczenie? Wpatrywał się w Rigel, czekając aż wyjaśni o co chodzi.
- Nie - powtórzył jeszcze. - Dobrze się czujesz? - spytał, bo dotykała czoła jakby bolała ją głowa... albo jakby dziwiła się, że nie może sobie przypomnieć czegoś, co powinna pamiętać. Przecież wszystko można zwalić na zbyt dużą ilość ognistej.


Prawie wcisnął się w ścianę. Był zły na siebie za to, że zachowywał się jak zastraszana dziewczynka. Ale tak bardzo nie chciał jej zranić - a ona nie pomagała, wciąż tylko prowokując.
- Nic. - Prawie, że odburknął, nagle jakby w złym humorze. Jego myśli krążyły w kółko i zapomniał już prawie jaki był ten cel. Mało brakowało, a by się o to spytał. Jedno wielkie rozkojarzenie sprawiało, że niemal nie mógł myśleć o niczym innym.
Odsunęła się i poczuł, że może trochę trzeźwiej myśleć. Wciąż opierając się o ścianę, zjechał po niej, prawie siadając na ziemi.
- Długo to będzie trwało? Może Marta przyjdzie tu za nie wiadomo ile czasu - zaczął trochę marudzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Lis 01, 2014 2:36 am

Zagryzła lekko wargę przyglądając się jego reakcji. Marudzenie zwykle ją denerwowało - jak chyba każdego - ale na pewno nie w tej sytuacji. Kucnęła przy nim przechylając głowę na bok, po czym wsunęła dłoń w jego włosy i nieznacznie je przeczesała. Jej ton głosu sugerował, że mówiła całkowicie poważnie.
- Wyglądasz na zmęczonego, to przez ten trening? - Przysunęła się jeszcze trochę bliżej, klęcząc obok niego. - Co powiesz gorącą kąpiel? To zawsze pomaga. Kropelki spływające po ciele. - Przesunęła palcami po jego szyi. - Zwłaszcza, że już jesteśmy w łazience. Przy okazji pozbylibyśmy się tej farby? - I mniej więcej do tego momentu wystarczyło jej powagi, bo zaraz potem kąciki jej ust zaczęły drgać. Igrała z nim, podczas gdy jej własne uczucia były jakby zablokowane. Dlatego czuła się tak swobodnie i beztrosko. Do tego nie wysilała się, by spróbować postawić się na jego miejscu. Po prostu... to jak reagował było tak ciekawym widokiem. Tak... uroczym. Mimo drgającego kącika ust po rzuconej propozycji ni cofnęła się. Patrzyła mu tak w oczy z rozbawieniem, wyglądając, jakby trochę nie wiedziała co teraz zrobić.

Rozchyliła wargi, jakby chciała coś powiedzieć, ale zamiast tego tylko pokręciła głową i ułożyła się powtórnie ja jego ramieniu przymykając oczy. Nie pamiętała, a powinna. I nadal nie była pewna co oznaczało, że nie zapomniał partnerki. Była... przekonana, że szedł z kimś innym.
- Oczywiście, że dobrze. - Prychnęła nieznacznie. Przecież nie da po sobie poznać, że nie pamięta. - Wisisz mi jeden taniec. - Rzuciła, bo jakiś czas temu się o to założyli. Nawet nie pamiętała, że mieli już rozwiązanie tego zakładu za sobą...

2 godziny wcześniej.

Ułożyła dłoń na jego ramieniu i płynnie poruszała się w tańcu, co nie było trudne biorąc pod uwagę, że w Hogwarcie nie brakowało dobrze prowadzących chłopaków. Dziewczyna ustawiła się w pozycji wyjściowej razem z jednym z chłopaków, który poprosił ją do tańca, a następnie została kilka razy obrócona pod ręką. Taniec należał do tych, w którym na krótki moment przekazywało się partnerkę sąsiadowi. Dlatego też w chwilę potem wpadła w ramiona Regulusa. Ułożyła dłoń na jego ramieniu, zaciskając na nim palce, a jej oddech nieznacznie przyspieszył. Przywitała się z nim delikatnym uśmiechem i mocniejszym zamknięciem kobaltowych ślepi. W zasadzie tylko tyle było widać zza maski, którą miała na sobie. Objęła go przez chwilę za szyję niszcząc ten idealny układ.
- Wisisz mi taniec. - Lekko trąciła go nosem niby to przez przypadek. Po raz pierwszy z tym gestem poczuła się spokojnie. Mimo iż dużo ludzi im się przyglądało, to wydawało jej się, jakby te maski mogły zapewnić im anonimowość. Plus... i tak dzisiejszy dzień przepadnie w niepamięć. Miała przecież ze sobą dwa flakoniki gotowe do użycia. Patrzyła się w jego oczy poruszając wolno, przy okazji kręcąc biodrami. Gdyby miała tę pewność, że on nie chce zapominać. Że to ma sens...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Nie Lis 02, 2014 1:46 am

Chciał wiedzieć co siedziało teraz w jej głowie, jak czuła się z tym czego nie pamiętała i w jaki sposób tłumaczyła sobie niektóre rzeczy. Ale nie mógł spytać. Nagle też zdał sobie sprawę, że skoro nie pamiętała balu to znaczyło, że nie powinna, bo już on zaliczał się do wspomnień których nie chciała mieć. Dlatego też tym razem nie powiedział jej o tańcu, nie wspomniał nawet, że był, bo pewnie wtedy musiałby wdawać się w szczegóły...

Regulus z pewnością zaliczał się do tej grupy chłopaków, którzy potrafili dobrze prowadzić. Podstawy tańca miał wpajane już od dziecka, w końcu była to tak ważna umiejętność u arystokracji... Nie wahał się jej wykorzystać. Jaka dziewczyna nie lubiła tańczyć, jeśli tylko trafiła na kogoś, kto potrafił dobrze ją poprowadzić? Teraz jednak nie były mu w głowie jakieś dziewczyny, a ta jedna, konkretna. Widział jak obraca się kawałek dalej, a po chwili już trzymał ją w ramionach. Nie zamierzał jej jednak oddawać kolejnemu partnerowi. Poprowadził ślizgonkę tak, żeby znaleźli się kawałek dalej, poza zasięgiem tańczących par.
On nie przejmował się ludźmi. Mógłby nie mieć maski i robić to samo. Wiedział, że za jakiś czas będzie musiał żyć tak jak od niego oczekiwano, ale na razie... nikogo nie musiało to obchodzić. Nie powiedział do niej nic, tylko przyciągnął do siebie zdecydowanie bliżej niżby wypadało. Obracali się w tańcu a on musnął ustami jej ucho.
Nie chciał zapominać, chciał, żeby to co się między nimi działo mogło trwać długo... nawet jeśli nie zawsze. Nie rozumiał dlaczego Rigel chciała kończyć to już dzisiaj, ale teraz się nad tym nie zastanawiał.


Kucał - opierał się o ścianę, wpatrując się w podłogę, zmęczony całą tą sytuacją. Spojrzał na Rigel dopiero kiedy znalazła się tuż obok. Nie starał się zabrać jej ręki, pozwalał jej robić co chciała - bo jej dotyk był taki przyjemny.
Słuchał przez chwilę tego co mówiła, aż w końcu niemal zaczęła się śmiać. Też uśmiechnął się nieznacznie.
- Nago? - zapytał jakby wcale nie dotarło do niego, że żartowała. - Wiesz, ktoś może tutaj wejść... albo co gorsza, przylecieć Marta i rozpowiedzieć wszystkim. Wolałbym bardziej ustronne miejsce, jak chociażby łazienka prefektów - powiedział, zniżając ton głosu. Wyglądało na to, że postanowił zmienić strategię. Męczyło go już to... A i skoro Rigel tak bardzo tego chciała... ciekaw był jej reakcji. Czy będzie kontynuowała te grę czy może jednak w końcu się opamięta?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Nie Lis 02, 2014 2:27 am

Rigel wywodziła się z wpływowej rodziny, więc oczywistym było, że to nie był jej pierwszy taki taniec, jednak kiedy wyczuła, że jej partner zmienił kroki i gdzieś ją prowadził - nie protestowała, a jedynie nieznacznie zmrużyła oczy patrząc na jego maskę. Kiedy już byli znacznie dalej i poczuła, jak przyciągnął ją do siebie, uśmiechnęła się drapieżnie i podążyła jego śladem, usztywniając ramę tańca i odchylając głowę do tyłu, by chłopak mógł odchylić ją. Wiedziała, że przy nim nie musi się martwić o to, że ją puści. Kiedy wróciła do pionu, obrócił ją parę razy pod ręką. Ona się temu poddawała, wracając do niego za każdym razem, kiedy musiał ją odsunąć, by mogła się obrócić. Aż w którymś momencie jej nie odsunął już. Poczuła przyjemne ciepło na uchu. Ułożyła głowę na jego ramieniu, przylegając do niego.
Właściwie ona się nie przejmowała tym, co ludzie o niej mówili. Zwłaszcza, że większość z nich nawet jej nie rozumiała. Ot, dziwna istotka, dla której główną rozrywką są kolorowe flakoniki, szeptanie zaklęć i stanie na miotle. Rigel była tą dziewczyną, która gdy nocami wymykała się z dormitorium, to chodziła po korytarzach nucąc pod nosem przerażającą melodię, która rozchodziła się echem po całym zamku. Z tym wzrokiem, który rzucała każdej mijanej przez nią istocie, aż wpadała w tarapaty, a wówczas tylko uśmiechała się zawadiacko.
Podciągnęła kolano do góry po nodze chłopaka i znów odchyliła się do tyłu. O tak, zdecydowanie skupiali na sobie wzrok ludzi na około. Kiedy wróciła do pionu stanęła na palcach i musnęła go ustami w nos, nim wydostała się z jego objęć i obróciła parę razy tak, że znalazła się teraz poza zasięgiem jego rąk. Mogła go pocałować. Chciała tego, ale jedyne co jej chodziło po głowie to konsekwencje. Wiedziała kim był Black i jak to się skończy i to głównie o jego reputację jej chodziło. Zakręciła biodrami, wprawiając w ruch sukienkę. Uniosła dłonie do włosów.


Patrzyła na niego, a kiedy się prawie roześmiał i ona się uśmiechnęła. Lubiła jego uśmiech, więc zmrużyła nieznacznie oczy tylko tak mu się przyglądając. Przechyliła głowę na bok i już miała coś dodać, kiedy to on się odezwał. Zadrżała słysząc jego zniżony głos. Tak chciał grać? No dobrze.
- A w ubraniu? - Uniosła brew. - Nie wiedziałam, że jesteś takim świętoszkiem, Regulusie. - Brnęła więc dalej z zadziornym uśmiechem. - Wejdzie i co? Tak bardzo się przejmujesz co ktoś powie? - Cała ta jej swoboda doprowadziła ją do momentu, w którym nieco dalej przesunęła granicę tego żartu. Pochyliła się nad chłopakiem tak, że ich usta by się złączyły, gdyby któreś z nich bardziej się pochyliło. - Ale jeżeli wolisz. Prowadź mnie. - W tym momencie była tak blisko niego, że czuła jego oddech na policzku, a jednocześnie nie stykała się z nim żadną częścią ciała - Chociaż jeżeli mnie pytasz to wolałabym tu i teraz, niż tak się jeszcze gdzieś kręcić. - No chyba nie sądził, że to ona pierwsza będzie tą, która się wycofa. Zwłaszcza, że to przecież było czcze gadanie. Różnica była taka, że przez tę utratę wspomnień dziewczyna nie do końca wiedziała na jak kruchym ludzie stąpa. W dodatku żyła w słodkim przekonaniu, że choć Regulus był wyjątkowo przystojnym i przyciągającym mężczyzną, to byłaby w stanie się odsunąć od niego w każdej chwili, bo przecież czy coś ich łączyło? Patrzyła się intensywnie w jego oczy. Teraz pałeczka była po jego stronie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pon Lis 03, 2014 10:54 pm

Widać było jak jego oczy uśmiechają się do niej zza czarnej maski, którą miał na twarzy. Złapał ją za nogę, kiedy kolano pociągnęła do góry, drugą ręką trzymając za plecami i odchylając do tyłu. Zbliżył twarz do szyi, na której mogła poczuć jego ciepły oddech. A dlaczego mieliby nie pocałować się tutaj? Rodziców chyba obchodziło tylko z kim ostatecznie się ożeni, inne dziewczyny niespecjalni ich interesowały... jeśli tylko nie widywano go ze szlamami. Pozwolił jednak Rigel zadecydować kiedy to będzie. Bo w końcu musiało być, prawda?

Ach, jak wtedy było łatwo. Nie musiał zastanawiać się bo doskonale wiedział, że będzie jedna, wielka dziura w pamięci. A przynajmniej tak mu się wydawało... Teraz powstał jeden, wielki ale problem, nie dziura. Oboje chcieli, żeby coś między nimi było, nawet jeśli Rigel robiła to z głupiej przekory. Nie miał pojęcia, czy gdyby całkowicie przestał się przed czymkolwiek powstrzymywać, to czy ona zrobiłaby to za niego. Chciał sprawdzić. Chciał zobaczyć, co sobie wymyśliła.
- Pomyślałem, że widok mokrej koszulki przylepiającej się do ciała może być ciekawy - odparł z ładnym uśmiechem. - Zróbmy to trochę po mojemu i trochę po twojemu - powiedział jeszcze, a potem złapał Rigel i wziął ją na ręce. Jedną rękę pod kolana, drugą pod plecy, tak, że cały czas mógł patrzeć na jej twarz. Uśmiechał się teraz cały czas, tak nieco podstępnie. Miał nadzieję, że uwierzy w jego zamiary.
Wyniósł ją z małej kabiny, żeby trafić do kolejnej, całkiem podobnych rozmiarów. Różniła się jedynie tym, że zamiast ubikacji miała prysznic, a drzwi zastępowała biała firanka. Nie było to najbardziej romantyczne miejsce... ale kto by patrzył na takie rzeczy? Postawił dziewczynę na ziemi, nie odkręcał jednak wody.
Gdzie była Jęcząca Marta, dlaczego tak długo nie wracała do swojej łazienki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Jęcząca Marta

avatar

Liczba postów : 90

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sro Lis 05, 2014 6:24 pm

/wybaczcie że dopiero teraz ale w całym tym bałaganie dopiero wpadłam na to że dostałam wiadomość ! /


Marta kręciła się po zamku i robiła wszystkim psikusy, jeszcze majaczył jej w głowie widok tej Gryfonki z Krukonkom którym zrobiła z włosów wieże przetykane papierem toaletowym ! Takie wybitne dzieło fryzjerskie ! Och powinna chyba była zostać pierwszą fryzjerką duchem ! Otworzyła by swój własny salon ! Może nawet na Pokątnej ! Odniosła by sukces i otworzyła swoją własną skrytkę w banku Gringotta ! Ach to by było wspaniałe !
Cóż jednak odsunęła od siebie te myśli, nie, nie mogła by, nie umiała by opuścić murów tej szkoły.
Zdała sobie sprawę że jest już na II piętrze , zupełnie blisko swojej łazienki, cóż przeniknęła przez ścianę i wróciła do siebie z cichą nadzieją na odrobinę spokoju i odpoczynku!
Przebywanie wśród ludzi było jednak tak bardzo męczące....
- A co tu się do cholery wyprawia ! W MOJEJ ŁAZIENCE !!!! - wykrzyknęła i dała nura do najbliższej umywalki z której natychmiast wytrysnął strumień zimnej wody ! Tak samo działo się z każdą kolejną umywalką ! Po kolei z każdej wytryskiwał strumień sięgający samego sufitu, następnie to samo zaczęło się dziać z toaletami i wszystkimi innymi kurkami ! Zupełnie jak by w środku zaczęła się niewyobrażalnej siły ulewa !
- Może to was trochę ochłodzi ! Was i wasze chucie ! Ile wy macie lat ! Niewychowane smarkacze ! - rzuciła oburzona wyłaniając się w końcu z jednej z rur wśród strumieni wody.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Kto powiedział że bycie duchem jest nudne?
Czy wydaje ci się że będąc żywą,
widujesz więcej nagich chłopców niż ja?!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sro Lis 05, 2014 7:14 pm

/Żaden problem - jak widzisz - radzimy sobie xPP/

Kiedy ją przechylił i czuła jego oddech na szyi nie była do końca pewna tego co zamierzała zrobić. Nie żeby się wahała - to nie wchodziło w grę. Przyjrzała mu się uważnie, wracając do pionu i zakręciła biodrami obracając się pod jego ręką. Spojrzała mu w oczy i stanęła na palach lekko muskając jego ucho - dokładnie tak jak on wcześniej jej.
- Chodźmy stąd. - Uśmiechnęła się zawadiacko i lekko trąciła ustami jego usta, no ale go nie pocałowała. W sumie mógł nie chcieć tak przy wszystkich. Poza tym, doprawdy urocze, że dawał jej decydować, ale to jego zaborcze decyzje, jak to odsunięcie się od innych partnerów, te ruchy i te decyzje które podejmował sprawiały, że nie mogła od niego oderwać oczu. Całkiem dobrze się na niego patrzyło, jak tak się rządził.



Patrzyła na niego szeroko otwartymi oczami, dokładnie przyglądając się wszystkiemu co robił. Była ciekawa co zrobi, bo przecież jeszcze nigdy nie znaleźli się w takiej sytuacji... Znaczy, jasne, zawsze wymieniali różne dwuznaczności i do tego, to nawet nie musieli być sami, ale powoli zaczynało do niej docierać, że to już nie jest chyba gra. Zmrużyła lekko oczy. Chyba, że ją podpuszczał i chciał by uległa, by potem mógł w ostatniej chwili jej przerwać i wykorzystać zdobyte informacje... Przechyliła głowę na bok, ale nie zdążyła dłużej na ten temat pomyśleć, bo podniósł ją na ręce. Roześmiała się, przylgnąwszy do niego i objęła jego kark ramionami, usta trzymając przy jego szyi. Uniosła na chwilę głowę.
- Uściślijmy. Jak mniemam, mówisz o ciekawości widoku mojej bluzki przyklejonej do mojego ciała? - Podkreśliła dzierżawcze przymiotniki. - Czy jednak o swojej? Bo to na pewno nie jest wiele gorszy widok. - Wzruszyła ramionami, bujając lekko nogami, podczas gdy ją niósł, jakby wcale nie zdawała sobie sprawy po jak delikatnej powierzchni się porusza. Niet, chyba wciąż o tym nie wiedziała - nawet jak postawił ją już na ziemi i stał tak przy niej.
Wtedy też usłyszała Marthę. No tak, była duchem, więc to chowanie w sumie i tak na niewiele im się zdało. Kiedy woda zaczęła się lać ze wszystkich zaworów było tylko kwestią czasu, jak i spod prysznica zacznie. Czy uciekła? Nie... I jemu też nie dała, bo nawet jeżeli zamierzał się jakoś bronić to nie dała mu takiej możliwości dłonią sięgając do jego klatki piersiowej; chwytając go za szatę przyciągnęła do siebie. Cofnęła się o krok stając na podwyższeniu, na krawędzi i do tego jeszcze stanęła na palcach, przez co... wciąż była od niego niższa, ale już nie tak bardzo. Musnęła jego usta krótko, ale dwa razy i to dość wyraziście. Nim się od niego odsunęła cicho jeszcze zamruczała, po czym wyminęła go i kopnięciem otworzyła drzwi. Fakt, romantyczne to nie było, ale jakoś nie potrafiła sobie wyobrazić niczego lepszego.
Kiedy już wyszła miała w dłoni różdżkę. Wypowiedziała zaklęcie szeptem; jak zawsze i niektóre z ujść zostały zatkane. Sięgnęła do kieszeni po dwa flakoniki zerknęła kątem oka na chłopaka. Wysunęła do przodu ten z fioletową zawartością.
- Obniża ton głosu i czasem majstruje z jego barwą na dłuższy czas. - Wysunęła niebieski do przodu. - Zszywacz ust. Działa przez pół dnia. Masz jakiś pomysł jak go jej dostarczyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sro Lis 05, 2014 9:30 pm

Wziął jej dłoń w swoją, kiedy zaproponowała, żeby stąd poszli, i już wcale nie tanecznym krokiem poszli na bok, a potem do drzwi Wielkiej Sali i dalej, i dalej. Nie zwlekał ani trochę, również chciał już stamtąd pójść. Długo nawet nie zastanawiał się nad miejscem, do którego mogli się udać. Jednak było to aż na piątym piętrze, a schody chyba nie chciały pomóc im w szybki dotarciu do celu. Byli zaledwie na pierwszym piętrze, z dołu jeszcze słychać było muzykę.
Można było uznać, że decydowanie Rigel skończyło się na propozycji opuszczenia Wielkiej Sali, Regulus zatrzymał dziewczynę na schodach, a potem uniósł delikatnie jej głowę i musnął jej usta swoimi. To nic, że postacie na obrazach się na nich gapiły. Zresztą pewnie nieraz już widziały podobne sceny na korytarzach.


Uśmiechnął się do niej zawadiacko zamiast udzielać odpowiedzi. Oczywiste było przecież, że on musiał mieć na myśli jej bluzkę... bo to takie widok go interesowały.
Nie wiedział co powinien zrobić teraz, żeby cale jego działanie wyglądało przekonująco, a jednocześnie, żeby nie posunąć się za daleko i wtedy właśnie przyleciała Marta. Nigdy nie pomyślałby, że jej skrzek sprawi, że poczuje taka ulgę. Niestety za szybko mu się wydało, że już po wszystkim, dla Rigel wcale nie było.  Kiedy przysunęła się do niego, nie ruszył się nawet o krok, wierząc, że znowu się zgrywa. A potem, jak już go pocałowała, też się nie cofnął, bo wyszedłby na tchórza... Woda zaczęła lecieć z góry, ale Rigel już nie było. Stał tak przez chwilę, kiedy ona starała się coś zrobić z lecącą wodą. Był już niemal całkiem mokry i, jak wcześniej zapowiedział, mokra koszulka (a właściwie szata - czarna) lepił się do ciała.
Wyszedł też spod prysznica, wciąż oszołomiony tym wszystkim.
- Wypijemy z nią toast? - Trochę spytał, a trochę nie, bo już zaraz postanowił wprowadzić swój plan w życie. - Marto! Przyszliśmy z tobą opić Halloween - zawołał do ducha. - Dla ciebie jest niebieski...
Bardzo starał się udawać, że nic nie zaszło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sro Lis 05, 2014 10:34 pm

Poszła za nim grzecznie z lekkim uśmiechem i po drodze się nie odzywała tylko patrząc sobie, jakby pierwszy raz widziała ten zamek na oczy. Mocniej chwyciła jego dłoń. Dopiero na schodach go wyprzedziła i wtedy też pociągnął ją znów do siebie. Przymknęła ślepia, czując nacisk jego ust na swoje wargi. Przechyliła lekko głowę i nieznacznie pogłębiła pocałunek, układając ręce na jego ramionach. I jedyna rzecz, jaka nie była w tym idealna, to to, że zaraz wezmą te flakoniki, które miała teraz w kieszeni i wypiją je. I wszystko się skończy. Zamruczała cicho, ale nie odsunęła się.


A coś zaszło? No nic. Spisał się nad wyraz dobrze - nie uważała go ani za tchórza, ani nie zorientowała się, że nie chciał, a jedynie się zgrywał. Znaczy, myślała o tym zanim to wszystko się stało. Cóż, teraz było za późno, bo się już stało. Na krótką chwilę mając go tak blisko za sobą przechyliła głowę na bok i pozwoliła myślom odpłynąć w zupełnie inną stronę - ten smak przy pocałunku i dotyk ust zdawał jej się dziwnie znajomy. A do tego kojarzył jej się bardzo dobrze, bo czuła się jakby dawno temu coś jej odebrano, trochę jakby tęskniła za czymś, czego nie czuła.
Zaraz jednak oprzytomniała. Przecież to był Regulus - połowa szkoły za nim biegała, miał mieć narzeczoną i przecież nigdy nic takiego ich nie połączyło. Poza tym zrobiła to bo ona chciała. Miała ot, widzi mi się. Spojrzała na niego.
- A mamy za co pić i dziękować w ramach minionego roku? - Szepnęła by tylko on słyszał po czym podała mu oba flakoniki i stanęła po jego stronie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Jęcząca Marta

avatar

Liczba postów : 90

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Nie Lis 09, 2014 5:10 pm

Marta popatrzyła na tą wesołą parkę która zachowywała się jak dwa króliki, widać że dzieci nie miały żadnego doświadczenia jeżeli chodzi o duchy...
- Bardzo śmieszne ! Chcecie sobie zobaczyć jak napój przeze mnie przelatuje i wylatuje na podłogę ?  Wasze nie doczekanie !  - i w tym momencie poleciała w ich stronę ogromna kulka mokrego papieru toaletowego.
Cóż zdenerwowali Martę nie na żarty skoro jej reakcja była aż tak agresywna !
Cóż po Marcie można było się wszystkiego spodziewać w końcu miewała swoje nastroje które były bardzo zmienne i bardzo chwiejne ale dziś...
No cóż źle trafiły nasze gołąbeczki.


z/t

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Kto powiedział że bycie duchem jest nudne?
Czy wydaje ci się że będąc żywą,
widujesz więcej nagich chłopców niż ja?!




Ostatnio zmieniony przez Jęcząca Marta dnia Czw Lis 13, 2014 6:51 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Czw Lis 13, 2014 12:23 am

Oderwał się dopiero po dłużej chwili. Na chwilę spojrzał Rigel w oczy, a potem wziął ją za rękę i poszli dalej po schodach. Czyżby to miał być ten jeden pocałunek? A może w bocznej komnacie miało dziać się jeszcze coś więcej...
Jak zawsze, Regulus otworzył drzwi i zaklęciem zapalił świeczki, które całkiem romantycznie migotały. W szafce jeszcze były  ich poprzednie zapasy alkoholu, widocznie przez tak krótki czas nikt ich jeszcze nie zwinął.


Regulus starał się nie myśleć o tym co zaszło chwilę wcześniej, chociaż wcale nie przychodziło mu tak łatwo... W całej tej sytuacji naprawdę nie przyszło mu do głowy, że duchy nie mogą się napić, a to, że jak Marta wskakuje to rury kanalizacyjnej i wylatuje wtedy stamtąd woda, to wcale nie znaczy, że jest w chociaż trochę materialna. Ach, ta magia. Roześmiał się tylko, nie wydając się bardzo urażony tym, że dostał mokrym papierem toaletowym. Butelka z niebieskim eliksirem wypadła mu z ręki i rozbił się na podłodze.
- Uciekajmy lepiej - szepnął i zrobił co mówił, miał wrażenie, że jeśli będzie zwlekać, istnieje szansa stania się mokra, papierową mumią.

zt?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Czw Lis 13, 2014 12:45 am

Ważne, że udało im się chodź trochę popsuć jej humor. Cóż, na przyszłość może nie było to mądrym wyjściem, ale kto by się tam przejmował przyszłością? Spojrzała na Regulusa. Nic co się zrobi nie zagwarantuje dobrej przyszłości, więc po co się powstrzymywać?
Zerknęła kątem oka na rozlaną butelkę swojego swojego eliksiru i chwilę tak zawiesiła wzrok, po czym zaczęła biegiem zmierzać do wyjścia. Tuż za progiem obróciła się i wyszeptała zaklęcie wypełniając całe pomieszczenie pianą. Uśmiechnęła się pod nosem i pobiegła za chłopakiem. Gdzie tym razem?

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Sty 17, 2015 1:40 am

Właśnie skończyły się lekcje. Uczniowie wylęgli tłmnie z sal na orytarze i szumną chmarą ruszyli ku salom, w których mieli odbyć następne zajęcia. Wśród tego tłumu wraz ze znajomymi z roku, wesoło gawędząc szła Scarlett Delaney. Ślizgonka właśnie smiałą ie z jakiejś angdoti opowiedzianej przez znajomą, gdy poczuła uderzenie. To jakiś pierwszoroczny pędząc korytarzem wpadł na nią. Wystraszony chlłopiec czym prędzej umknął zmiejsca zbrodni, bo jak inaczej można nazwać poplamienie bluzki Ślizgonki niebieski atramentem? Odprawiajać znajome dziewczyna ruszyła w stronę łazienki. Zapomniała jednak, znajdującą się na II pitrze łazięnkę znajmuje pewien duch. Ta. Ślizgonka chciąc pozbyć się plm atramentu ze swoich dłoni i bluzki wezzła do... Łazienki Jęczącej Marty.
Marta oczywiście nie mogła przepuścić okazji. Jak potoczy się to spotkanie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jęcząca Marta

avatar

Liczba postów : 90

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Sty 17, 2015 8:54 pm

Spała sobie smacznie w jednej z umywalek gdy nagle poczuła jak leje się na nią strumień zimnej wody! Nie żeby poczuła jej chłód, czy żeby zrobiło jej się mokro nic z tych rzeczy! Jednak silny strumień przenikający przez jej astralne ciało na prawdę nie był jej ulubionym odczuciem.
- Oszalałaś dziewczyno! - zawołała wynurzając się ze zlewu przy okazji oblewając ślizgonkę wodą. Przyjrzała się dziewczynie uważnie i pokręciła głową zupełnie rozbawiona.
- A Ciebie kto tak pięknie urządził? Chyba że to jakiś nowy rodzaj mody? - uniosła się w powietrze i obleciała dziewczynę dookoła uważnie lustrując wzrokiem każdą kolejną plamę atramentu na jej szacie.
- W moich czasach żadna szanująca się ślizgonka, ba żadna szanująca się uczennica nie wyszła by w takim stanie na szkolny korytarz! Moda się jednak zmienia.- dodała podlatując pod jedną ze ścianek działowych od kabin toalet i usiadła na jej górnej części.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Kto powiedział że bycie duchem jest nudne?
Czy wydaje ci się że będąc żywą,
widujesz więcej nagich chłopców niż ja?!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarlett Delaney

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Sty 17, 2015 9:59 pm

Słuchała właśnie, jak jej koleżanki, również Ślizgonki opowiadają kawały. Scarlett miała ogromnie poczucie humoru, a nauka była wystarczająco stresująca. Nagle poczuła, że coś uderzyło ją mocno w klatkę piersiową i kilka krótkich sekund później leżała na podłodze. Znowu ci okropni pierwszoroczniacy. Niestety... Tak jak się spodziewała, młodzieniec uciekł z miejsca zbrodni. I to okropniej, gdyż poplamił atramentem całą jej szatę!
- Gryfon... - mruknęła oburzona dziewczyna. - Mogłam się tego spodziewać! Wiecie co, dziewczyny? Ja idę pozbyć się plam, a wy bawcie się dobrze. Do zobaczenia! - pożegnała się z nimi i pognała pędem do łazienki. Nikt nie mógł jej zauważyć w takim stanie. Pech chciał, że wpadła to tej na drugim piętrze. Domyśliła się tego, gdy po odkręceniu kurka wyleciała Jęcząca Marta ochlapując ją wodą. Krzyknęła z oburzenia.
- Marto! Nie mam nic do ciebie, ale i tak już wyglądam okropnie... - powiedziała zrezygnowana i usiadła na zamoczonej podłodze. Nie robiło jej to różnicy. Gorzej być chyba nie mogło. Jest tutaj, mokra, brudna i to w towarzystwie Marty. Nie miała nic do tej dziewczyny. Słyszała miliard razy o tym, co podobno jej się przytrafiło i Scarlett za każdym razem w głębi duszy robiło się jej żal. Jednak jej głos potrafił doprowadzić do szału!
- Oczywiście, że pierwszoroczniak... Jak ja ich nie znoszę. - mruknęła. - Oczywiście sama kiedyś byłam na pierwszym roku, ale ja nie wyrządzam nikomu szkody, o ile mnie nie zdenerwuje. Wtedy jest już po nim. - wzruszyła ramionami, jakby dla niej była to codzienność. - Właśnie dlatego tutaj jestem, aby nikt mnie nie zobaczył. Jeżeli pozwolisz, to dotrzymam ci towarzystwa.
Scarlett o dziwo uśmiechnęła się do niej szeroko i prawdziwie. Jeżeli miałaby wybierać między nią, a przebywaniu z gronem Gryfonów, to zdecydowanie wybrałaby Martę. Może nie jest taka zła, jak mówią?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3258-scarlett-delaney
Jęcząca Marta

avatar

Liczba postów : 90

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Sty 20, 2015 9:09 pm

Marta przyglądała się z zainteresowaniem poczynaniom ślizgonki która ją odwiedziła.
- Pierwszoroczni omijają moją łazienkę szerokim łukiem. Czasem jakiś się zapędzi ale to zawsze zdarza się tylko raz... ich jest tak łatwo przestraszyć. szczególnie tych z mugolskim pochodzeniem. Wystarczy wyjść ze ściany czy zrobić fontannę ze wszystkich kranów. Uciekają ledwo nóg nie pogubią. - zachichotała zjawa. Uwielbiała straszyć pierwszoroczniaków. Zawsze przychodzili tu grupkami w której jeden z nich przechwala się jaki to nie jest odważny i zarzeka że wcale się Marty nie przestraszy. To ten który zawsze krzyczał najgłośniej i uciekał najszybciej!
Duch zdziwił się gdy dziewczyna zaproponowała że dotrzyma jej towarzystwa.
- A może ty się uderzyłaś w głowę co? - podleciała do siedzącej w kałuży wody dziewczyny i spojrzała jej w twarz.
- Nikt nie chce tu przychodzić. Nie z własnej woli...- Marta nie była pewna czy to czasem nie kolejny numer. Czy czasem nie przyszła tu tylko po to by uśpić jej czujność a za chwilę pojawią się jej koleżanki i zrobią sobie zawody kto trafi jakimś przedmiotem w jej ciało! Ale z takimi Marta umiała sobie świetnie radzić...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Kto powiedział że bycie duchem jest nudne?
Czy wydaje ci się że będąc żywą,
widujesz więcej nagich chłopców niż ja?!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarlett Delaney

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Sty 20, 2015 10:10 pm

Dziewczyna rozejrzała się po łazience. Nie była najczystsza, ale nie można było powiedzieć, że jest niezadbana. To świadczyło tylko o tym, że mało osób tutaj przychodziło.
- Nie jestem pierwszoroczniakiem. Jestem już na ostatnim roku nauki. - powiedziała, chociaż wątpiła, aby ją to obchodziło. - Chociaż jeżeli miałabym straszyć takich Gryfonów, to robiłabym to z przyjemnością. - dodała wzruszając ramionami. Nie zapytała, jak to jest być duchem. Tak przecież nie wypada.
- Ależ skąd. Z moją głową wszystko w porządku. - odpowiedziała i zmarszczyła przy tym brwi, urażona. - A jednak tutaj jestem. - dziewczyna dumnie wstała z podłogi, mimo swojego nędznego wyglądu. - Nie mam nic do ciebie. Nie oceniam tych, których nie znam. - prawie chciała powiedzieć "ludzi", jednak mogłaby doprowadzić biedną Martę do płaczu. Tego by jej jeszcze brakowało!
- Musi ci się tutaj niezwykle nudzić. Co robisz oprócz straszenia dla rozrywki? - spytała i zaczęła uważniej rozglądać się po łazience. Miałą nadzieje, że natrafi na coś interesującego. Nie wyjdzie stąd, dopóki jej ubranie po części nie wyschnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3258-scarlett-delaney
Jęcząca Marta

avatar

Liczba postów : 90

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pią Sty 23, 2015 5:12 pm

Marta przeleciała obok dziewczyny przyglądając jej się dokładnie - No wiesz idzie się domyślić że nie jesteś pierwszoroczniakiem. - na prawdę czy Marta wyglądała na aż tak głupią by pierwszaka nie rozpoznać? Poczuła się trochę urażona więc zniknęła na chwilę w jednym z odpływów jednak wywołało ją pytanie padające właśnie z ust dziewczyny.
- Nudzić? No wiesz, kiedy jest się duchem pojęcie czasu i nudy jest zupełnie inne niż u Was. - poprawiła odrobinę okulary na swym nosie.
- Mogę robić co zechcę. Odwiedzać każdy zakamarek tego zamku, nawet ten o którym żaden uczeń nie ma pojęcia. Mogę też drzemać w jednej z rur czy toalet. Duchy nie mają zbyt wielu rozrywek które mogły by się podobać żywym.- ostatnie słowo wypowiedziała z lekką nutą czegoś na kształt odrazy.
- Przez to siedzenie na podłodze wyglądasz jak byś zsikała się w majtki! Nie mogę na to patrzeć. - westchnęła teatralnie przykładając dłoń do czoła zupełnie jak by chciała zemdleć i wytworzyła nagle silny wir powietrza wokół ślizgonki który całkowicie wysuszył jej szatę.
- Na plamę mogę dać Ci jedynie to...- dodała gdy wiatr się uspokoił i włosy opadły dziewczynie ponownie na ramiona i w stronę Scarlett poleciała rolka papieru toaletowego!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Kto powiedział że bycie duchem jest nudne?
Czy wydaje ci się że będąc żywą,
widujesz więcej nagich chłopców niż ja?!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Sty 31, 2015 8:38 pm

Do toalety wkroczyła praktykanta.
Darcy Black z niesamowitym uśmiechem na twarzy podeszła do umywalki, aby umyć ręce, jednak wydarzyło się coś niesamowitego.
Została kolejną ofiarą, dostała wielkim strumieniem wody prosto w twarz.
Wtedy też zauważyła mokrą ślizgonkę.
Co tutaj się dzieje?
Marta jedynie jęknęła przeraźliwie. Nie ma przecież dnia gościa, czy coś w tym rodzaju.
Zaplanowała jednak, że da z siebie wszystko. Pokaże kto tutaj rządzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jęcząca Marta

avatar

Liczba postów : 90

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Lut 07, 2015 5:16 pm

- Czyście powariowali! jak nikogo nie ma to nie ma a jak się uprą to stadami chodzą!- może i niezbyt miłe powitanie jednak Marta nie była przyzwyczajona do całych stad (tak dwie osoby to dla niej już stado) gości w swojej łazience!
- A szanowna Pani praktykantka czego u mnie szuka? Spadła Pani z wierzy astronomicznej? - zaśmiała się zgrzytliwie i sprawiła że Darcy uniosła się kilka metrów w górę!
- Chętnie pomogę wrócić do wierzy! - zarechotała, tych gości było już jej za dużo, a wiec sprawiła że z wszystkich umywalek wystrzelił strumień wody zalewając młodą praktykantkę i uczennicę domu węża tworząc z nich dwie zmokłe kury!
- Miłego dnia...- rzuciła złośliwie na odchodne i zniknęła przechodząc przez ścianę.

z/t Marta

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Kto powiedział że bycie duchem jest nudne?
Czy wydaje ci się że będąc żywą,
widujesz więcej nagich chłopców niż ja?!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Lut 07, 2015 5:39 pm

Darcy weszła do łazienki zupełnie pogrążona w myślach nie zdają sobie sprawy gdzie wchodzi uświadomił ją dopiero zimny prysznic i niedługo po tym lot w przestworzach oraz głos szkolnego ducha!
- Ej ja sobie świetnie poradzę sama! - jednak protesty nic nie dały, gdyż Jęcząca Marta postanowiła zrobić im zimny prysznic. Jak by tego było mało praktykantka gruchnęła tyłkiem o posadzkę.
- Tak bardzo miły dzień..- wymamrotała spoglądając na ślizgonkę.
- Choć idziemy pomogę ci się osuszyć ale z dala od tego miejsca. - razem z uczennicą czym prędzej opuściły łazienkę w obawie przed powrotem Marty i kolejnym prysznicem.

zt Darcy Black,Scarlett Delaney
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   

Powrót do góry Go down
 

Łazienka Jęczącej Marty

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Łazienka Jęczącej Marty
» Łazienka Chłopców
» Łazienka Prefektów
» Duża Łazienka
» Łazienki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: II piętro-