a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Łazienka Jęczącej Marty - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Łazienka Jęczącej Marty

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Czw Mar 26, 2015 9:21 pm

Mówią, że w marcu jak w garncu... I to powiedzenie rzeczywiście miało swoje odzwierciedlenie. Na zewnątrz jak i wewnątrz zamku nigdy nie można było do końca przewidzieć czy będzie ciepło, czy zimno. Kalendarzowa wiosna już dawno się rozpoczęła, ale wyraźnego ustabilizowania się pogody nie było widać, ani słychać.
Ten dzień był wyjątkowo zimny, toteż nie chciało się wychodzić z zamku. Oczywiście, że znaleźli się odważni, którzy wyprawili się poza jego mury. To oni będą potem płacić zdrowiem, a raczej jego brakiem. Tego też dnia jedna z uczennic Hufflepuffu, a mianowicie panna Joelle Bailey, znalazła się w okolicach łazienki Jęczącej Marty. A tegoż pomieszczenia zaczęła dobiegać pewna melodia. Czy Puchonka odważy się wejść do środka? Do kogo należy ów głos?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pią Mar 27, 2015 2:26 pm

Przechodziła sobie tędy i normalnie, nigdy nie zajrzałaby do tej łazienki. Może i potrafiła się dogadać z niemal każdym, ale Marta była tak upiornym i okropnym duchem, że po prostu się nie dało... nawet gdyby była dla niej super miła. Melodia którą usłyszała, nie brzmiała jak nucona przez Martę. Była zbyt ładna jak na jej piskliwy głosik. Jo od razu przypomniało się, jak podczas swoich krótkich zmagań z grą na pianinie uczyła się grać właśnie tę piosnkę. I mimo, że pianino w końcu poszło w zapomnienie, to Iskiereczka nie tak zupełnie. Przynajmniej teraz tak jej się wydawało, bo nie miała w zwyczaju nucić jej pod nosem.
- Halooo? - zajrzała do łazienki, stając w progu. Jeśli tylko zobacz Martę, to od razu stąd zwieje!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pią Mar 27, 2015 7:42 pm

Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. W każdym razie tak mawiają co niektórzy mugole, a także i czarodzieje.
Joelle słysząc piosenkę, która nie była nucona przez Jęczącą Martę jak słusznie się zorientowała, postanowiła zajrzeć do środka pomieszczenia. W tym momencie nagle muzyka ucichła, a na pytanie Puchonki nikt nie odpowiedział. Dało się jednak wyczuć pewien dziwny zapach z jednej z kabin. A może to tylko złudzenie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pią Mar 27, 2015 11:41 pm

Podejrzane. Stała w bezruchu, nasłuchując. Szkoda, że nie wiedziała czy ten dziwny zapach to rzeczywiście zapach czy może okropny smród, bo to by mogło dosyć znacząco wpłynąć na jej zachowanie... ale zaryzykujmy!
- Jest tu kto? - zawołała znowu. Zacisnęła mocniej palce na ramiączkach skórzanego plecaka. Co to za tajemnice? Musiała je odkryć! Bez większego już wahania wkroczyła do łazienki, a potem z kopniaka, niczym w mugolskim filmie akcji, otworzyła drzwi kabiny z której dochodziła dziwna woń.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Mar 28, 2015 11:41 am

Na jej pytanie początkowo nikt nie odpowiedział. Po chwili jednak dało się słyszeć jakieś złowieszcze szepty.
- Choooodź... Chodź tutaaaaaaj... Choooodź... – i chyba te słowa zachęciły Puchonkę do tego żeby wejść z impetem do kabiny, z której dało się czuć dziwną woń.
Kiedy drzwi się otworzyły, na Joelle buchnęła dziwna, zielona i gorąca para wywodząca się ze średniej wielkości kociołka. Obok niego stała fiolka wypełniona zawartością z kociołka. Na niej widniał napis „wypij mnie”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Mar 28, 2015 1:52 pm

Miała w sobie coś w stylu głupiej odwagi gryfonów, tyle, że to mogło bardziej podchodzić pod ciekawość i ufność, że nic jej się nie stanie. Głosy chociaż dziwne, wcale jakoś specjalnie jej nie przeraziły. Przynajmniej nie na tyle, żeby uciekał, nie sprawdzając najpierw o co chodzi.
Zamknęła oczy i wstrzymała oddech, kiedy z kabiny wyleciał zielony dym. Uch! Co za okropieństwo. Czyżby ktoś bawił się w warzenie zakazanych eliksirów? Spojrzała na kociołek i fiolkę. Od razu pomyślała o Alicji w Krainie Czarów. A może to była czarodziejska bajka i tylko mugolom wydawało się, że została wymyślona przez nich? Oczywiście, Joelle uwielbiała tę bajkę i bardzo chciałaby być drugą Alicją. Gdyby tylko zawartość fiolka nie była takiego brzydkiego koloru... Wzięła ją do ręki, zastanawiając się czy wypić czy nie.
- Co się stanie jak cię wypiję? - spytała się, bo może wcześniejszy głos to był głos eliksiru i akurat okaże się całkiem gadatliwy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Mar 28, 2015 8:56 pm

Joelle rzeczywiście wbrew pozorom była odważną dziewczynką. Mimo, że Tiara umieściła ją w Hufflepuffie, a nie w Gryffindorze to jednak trzeba było przyznać, że typem tchórza na pewno nie była. No w każdym razie na pewno nie we wszystkim. Czy jednak odważy się wypić fiolkę, która stała przy kociołku?
- Odwaaaagiii... Odwaaaagiii... Odwaaaagiii... – trzy razy powtórzył czyjś głos. Może w końcu uda się temu komuś, czemuś namówic Puchonkę na wypicie tego tajemniczego specyfiku?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sob Mar 28, 2015 10:16 pm

Trzymała tę głupią fiolkę i patrzyła się na nią, jakby mogła zobaczyć coś więcej niż napis "wypij mnie". Co za bzdury! Toż to wcale nie była nazwa tylko... nie wiadomo co. Głosik powiedział, że miała być odważna... ale ona nie była tak naprawdę odważna. Głupi głosik.
- Powiedz mi co się stanie! - krzyknęła trochę jakby zła, że tak ją zwodził, jakby była głupia czy coś. Skoro już odkryła, że z tym czymś (albo kimś) można się porozumieć, to miała nadzieję, że odpowie również teraz. - Dopiero wtedy wypiję.
Odkorkowała nawet fiolkę i podsunęła ją pod nos. Fu, ale śmierdziało!
- Widzisz? Już prawie, wystarczy, że mi powiesz.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Nie Mar 29, 2015 1:29 pm

Właściciel tego głosu coraz bardziej się niecierpliwił. Joelle nie chciała wypić fiolki, mimo ze trzymała ją w rękach i nawet „testowała” jej zapach. Tak się to potoczyć nie miało. Możliwie, że była nieodpowiednią osobą do tego typu rzeczy.
Nagle kociołek z całą pozostałą zawartością zaczął niebezpiecznie bulgotać. Zdawało się, że zaraz wybuchnie i nie będzie to przyjemnie jak wyleje na nią ta cała maź.
-.. nieposłuuuuszna... taka nieposłuuuuszna.. – brzmiał dalej głos. Co się teraz wydarzy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Nie Mar 29, 2015 9:56 pm

Z przerażeniem spojrzała na kociołek. Och nie, nie chciała, żeby to wszystko wybuchło! Przecież wtedy straciłaby całą przygodę i nigdy nie dowiedziałaby się co się stanie, jeśli wypije eliksir... Niespecjalnie myślała o nieprzyjemnych efektach obklejenia wywarem, tylko właśnie czego się nie dowie. Była zbyt ciekawska, żeby na to pozwolić.
- Już przestań! Wypiję! - zawołała w przestrzeń, a potem zacisnęła powieki, jedną ręką zatkała nos i wypiła zawartość fiolki. Tak bardzo chciała znaleźć się teraz w Krainie Czarów! Tylko zapomniała, że przecież nie pobiegła wcześniej za zającem...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pon Mar 30, 2015 8:31 am

A więc jednak strach, a jednocześnie ciekawość przed nieznanym zwyciężyła pewne obawy Puchonki. Ale taki był od początku zamiar – ktoś miał wypić tę fiolkę, a że akurat Joelle się napatoczyła to już tylko i wyłącznie jej wina.
Kociołek bulgotał coraz mocniej i ewidentnie miał wybuchnąć. Toteż biedne dziewczę z Hufflepuffu uznało, że ostatnią deską ratunku będzie jednak skonsumować zawartość tej małej fiolki, która stała przed nią stała. Smak był tego obrzydliwy, niczym siki goblina. Swoją drogą, ciekawe czy ktoś miał okazje owy „specyfik” mieć w ustach? W każdym razie Joelle wypiła to do końca, co ucieszyło żartownisia. Rozległ się cichy i krótki chichot po całej łazience.
W pierwszych chwilach panna Bailey nie mogła poczuć zupełnie nic, tak jakby wypiła zwykłą wodę, po której żadnych skutków ubocznych być nie może. Jednak po kilku chwilach coś się zaczęło dziać. Zaczęła czuć niemiły ucisk w żołądku, jej ciało bardzo powoli kurczyło się i rozkurczało. Na prawej ręce zaczęły jej rosnąć dziwne włosy, jakby.. sierść? A przy kości ogonowej można było zauważyć powoli formujący się ogon.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pon Mar 30, 2015 9:13 pm

Skrzywiła się okropnie. Czy te eliksiry zawsze muszą być takie niedobre? Czy to był eliksir wielosokowy? Co prawda nigdy go nie piła, ale w książkach czytała, że najlepiej to nie smakuje. Gdyby tylko lepiej się uczyła, to pewnie by go rozpoznała w kociołku... Chichot był złowieszczy, ale wciąż jakaś jej część wierzyła w Krainę Czarów.
Patrzyła na swoje ręce. Czyżby stawała się kotkiem? Chyba nie do końca... Och nie, głupi eliksir, z tego co pamiętała, jeśli dorzuciło się włos zwierzęcia, to efekt nie były najlepsze. Dotknęła swojej twarzy, ciekawa czy ma wąsy.
- Świetny żart, głosie! - krzyknęła do żartownisia. - I co teraz, tylko na tyle cię stać?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Mar 31, 2015 2:48 pm

Eliksir wielosokowy… Joelle odgadła idealnie. Ktoś z uczniów warzył tenże eliksir, a pewna osoba widząc to dorzuciła sierść jakiegoś psa. To było doprawdy komiczne jak jakiś dobry kabaret. On uwielbiał takie akcje, choć sam nie mógł warzyć eliksirów.
- Uczniowie są tacy nie rozważni… Puchonka jest taka głupiutka… A co będzie jak się ktoś o tym dowie? No co? – powiedział tajemniczy głos, który należał do… Irytka!
Tak, Irytek dodał włos psa do kociołka z wywarem. Przypadkiem podejrzał uczniów tworzących ten eliksir.
- Zaszczekaj ładnie dla Irytka, to Irytek będzie cicho. Bo jak nie to… – zacierał ręce z radości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Mar 31, 2015 10:01 pm

Kiedy przejrzała się w lustrze to właśnie zauważyła, że jest psem. Jaka szkoda, a tak lubiła kotki... wydawały się milsze i ładniejsze, chociaż jakby spojrzeć na charakter Jo, to do jej radosnego sposób bycia chyba bardziej pasował pies. Może Irytek o tym wiedział?
Głupio poczuła się, kiedy okazało się, że to Irytek. To wszystko dlatego, że przeważnie gadał jak najęty, a teraz był taki tajemniczy i dała się nabrać na to wszystko. Wizja Krainy Czarów wreszcie całkiem się rozpłynęła, a Joelle zapragnęła tylko stąd uciec. Byle jak najdalej od wrednego poltergeista. Wolała nie myśleć co zrobi, jak nie zaszczeka dla niego. Nie miała zamiaru, rzuciła się więc do drzwi, z zamiarem jak najszybszego wymknięcia się stąd.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sro Kwi 01, 2015 9:53 am

Nie było tak źle jak to sobie można to wszystko wyobrazić. Przypominała psa, ale ostatecznie nie przekształciła się w niego całkowicie. Zresztą nawet jeśli by tak było to eliksir działa około godziny, więc nie powinna się tym aż tak zamartwiać. O ile dobrze dało się wczytać w te jej psie kształty to przypominała z lekka owczarka kaukaskiego. Na całe szczęście miała jeszcze zachowaną świadomość ludzką, ale strach było wyjść z takim obecnym wyglądem na korytarz. Gdyby nie włos, który dorzucił Irytek to wszystko rozeszłoby się pewnie po kościach. Ale głupi Poltergeist musiał wtrącić swoje trzy grosze.
Nagle do łazienki wszedł dyrektor szkoły i widząc co się dzieje, a także Irytka, czuł, że dziewczyna nei jest niczemu winna.
- Precz stąd Irytku! A Pani, panno Bailey, uda się do Skrzydła Szpitalnego. Natychmiast – rzekł dyrektor wiedząc, że to może być ciekawy dzień.

z/t dla Joelle
// napisz w Skrzydle Szpitalnym, potem MG dołączy do Ciebie //
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 02, 2015 1:23 pm

Z nieskrywaną niechęcią, Kat, zjawiła się zaraz po kolacji w miejscu odrabiania szlabanu. Nigdy nie sądziła, że będzie zmuszona wykonywać tego typu rzeczy. Czyszczenie kociołka, fiolek, narzędzi po pracy przy eliksirach było rzeczą normalną dla niej i zrozumiałą. Czyszczenie tej przeklętej łazienki nie. Bo po co czyścić coś, czego i tak się nie używa, bądź w małym stopniu?
Wchodząc do toalety spodziewała się spotkać resztę osób lecz była ona pusta. Szybkim krokiem przeszła na drugi jej koniec chcąc stanąć pod oknem i poczekać na resztę. Nie mając ochoty oglądać dłużej tego miejsca spojrzała za okno. Na ciemnym niebie, powoli, pojawiały się pierwsze gwiazdy. W tym momencie żałowała jeszcze bardziej, że nie może ich oglądać z wieży astronomicznej tylko musi sprzątać "pokoik" Marty.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 02, 2015 3:40 pm

Wieczorem po ledwo skubniętej z nerwów kolacji Diana stawiła się w łazience na drugim piętrze z postanowieniem, że nie da się wyprowadzić z równowagi ślizgonkom tym razem i będzie je olewać. Chciała odwalić to co ma do zrobienia i zmyć się stamtąd jak najszybciej. Zastanawiała się czy któryś z nauczycieli będzie stał nad nimi i patrzył im na ręce. Miała nadzieję, że ślizgonki nie będą dokładać jej roboty, jednak nie łudziła się i nastawiała się psychicznie na utrudnianie całej sprawy z ich strony. Bardzo liczyła na nieustanną obecność któregoś z nauczycieli, gdyż wiedziała że pod okiem profesorów ślizgonkom odechce się robić jej na złość. Widząc jedną z zielonych Diana od razu wpadła w złość, gdyż to przez nie musiała tutaj teraz być. Nie chcąc jednak dać wrednej zielonej satysfakcji natychmiast się przywołała do porządku przypominając sobie  swoje postanowienie. Nie dam im tej satysfakcji, nie dam się sprowokować, będę je olewać. Jak postanowiła tak zrobiła i stanęła koło umywalek nie odzywając się ani słowem do zielonej.
Powrót do góry Go down
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 02, 2015 7:24 pm

Klamka skrzypnęła, drewniany płat drzwi odskoczył od brzegów ościeżnicy i odchylił się o jakieś czterdzieści stopni do wewnątrz, wtedy mokruteńki Black osmotycznym gestem wpełzł do ów damskiej szczalni, prawie jak zwyczajny człowiek; czasami lubił bawić się w konwenanse, tym bardziej że był pewnego rodzaju koneserem łazienek. Na pysku wciąż miał ten kpiący uśmieszek, nawet mimo tego że spływał wodą.
Żółte ślepia prędko zlustrowały pomieszczenie i postacie zasiedlające je. Z lekkim rozczarowaniem spostrzegł, że Ślizgonka o skórze bladej jak u trupa jeszcze tu nie dotarła, o ile w ogóle zamierzała. Zakasał przemoczone rękawy przyciasnej koszuli, usiadł gdzie stał i zabrał się do wylewania wody z ciężkich butów. Gwizdnął.
- Dianuszko, i tak kiedyś cię zeżrę - tak właśnie rzekł.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Alice Moonlight

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 02, 2015 7:33 pm

Zaraz po kolacji Alice poszła do łazienki Marty. Była zła na siebie. Jeszcze nigdy nie dostała szlabanu ani nie straciła punktów dla domu, lecz w głębi duszy wiedziała, że kara jest choć częściowo zasłużona. Nie mogła zrozumień tylko jednego: dlaczego kara była jednakowa dla wszystkich? Kara za przebywanie w zakazanym miejscu na pewno nie powinna dotyczyć Diany, za to Black zdecydowanie powinien być potraktowany nieco inaczej. Surowiej. Cóż, z profesor McGonagall się nie gada. Wchodząc do łazienki, uśmiechnęła się na widok Diany, ale spochmurniała na widok jednej ze Ślizgonek, która nie wyglądała, jakby miała zamiar coś robić. Hej, może po prostu czeka na resztę i nie chce pracować sama? A może weźmie się za chwilę do roboty, tylko godzi się jeszcze z tą myślą? - nieważne, jak bardzo Alice kogoś nie lubiła, starała się nie zakładać z góry, że ten ktoś chce źle. I nawet dla Katherine nie złamała tej zasady. Z lekkim obrzydzeniem, ale też odrobiną strachu ominęła siedzącego na podłodze Blacka. Tak, na mokrej, brudnej podłodze. Cóż, co kto lubi... Tyle że ten tutaj najwyraźniej lubił porywać pierwszoklasistki, a to nic dobrego nie wróży. Podeszła do Diany.
- Cześć, nieźle się wpakowałyśmy, co? - powiedziała z uśmiechem. Może tu nie pasował, ale pasował do niej, i tyle. - Widziałaś gdzieś jakąś szmatkę czy szczotkę? Dadzą nam je w ogóle? Wiesz, nie jestem przyzwyczajona... - Westchnęła. Skoro już tu jest, to może to skończyć szybko. I jak najszybciej znaleźć się z dala od Ślizgonek, bo to może się źle skończyć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



...is something you can't stop. And that's beautiful.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3562-alice-moonlight
Arabella Blackthorne

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 02, 2015 7:47 pm

Na kolacji nawet nie tchnęła jedzenia, jej humor zdecydowanie nie należał do najlepszych i nie zapowiadało się, żeby się zmienił. Nie dość, że nie miała notatek, to jeszcze musiała szorować kible, idealnie jak na ślizgońskie dziecko przystało. Szybkim ruchem otworzyła drzwi i wpełzła do środka, z kamienną miną. Rozglądnęła się po łazience, w której znajdowali się już wszyscy. Ruszyła w stronę Kat, skinęła głową przechodząc obok Blacka oraz obrzuciła jadowitym spojrzeniem tamte dwie. Panią Krukonkę, oraz tamtego nawiedzonego karzełka, który był co najmniej szalony. Kiedy już znalazła się obok Ślizgońskiej znajomej lekko się uśmiechnęła, choć wyglądało to raczej marnie, zważając na jej aktualny humor.
-Nie sądzisz, że trzeba się jeszcze zemścić?- zapytała z tym typowym uśmieszkiem na twarzy, wskazując dziewczyny stojące niedaleko. Cóż, nie miała zamiaru robić tego teraz, w końcu znowu dostałyby jakiś szlaban, lepiej było trochę przeczekać i wybrać idealny moment. Skrzyżowała ręce na klatce piersiowej i rozglądnęła się po łazience, w celu zapoznawczym.
-Więc... Co właściwie mamy robić?- zapytała ze znudzeniem na twarzy, przeczesując długie włosy ręką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3552-arabella-blackthorne
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 02, 2015 7:56 pm

Kto by pomyślał, że w łazience nowych znajomych Milki mogą znaleźć się wyjątkowi goście! Zazwyczaj gdy przychodziła odwiedzać Martę i poplotkować, to nikogo tutaj nie zastawała. W końcu kto by chciał odwiedzać nieczynną od dawna łazienkę.
Unikając kontaktu z Bezgłowym Nickiem, dostała się do toalety przechodząc przez ścianę. Stanęła sobie przy kranie, który miał ciekawą sygnaturę Węża. Nigdy tym szczerze się nie interesowała, ale odkąd się dowiedziała o wężoustnej dziewczynie, to Milka postanowiła to zbadać.
Nagle usłyszała, gdy gromadka młodych czarodziei wchodzi. Podniosła zdziwiona brwi i przeszła swobodnie przez słup, by zobaczyć, kto tutaj zawitał.
- No proszę proszę, Marta ma dzisiaj gości. Tego się nie spodziewałam.- uśmiechnęła się i podleciała do małej puchonki. Miała ochotę trochę zabawić się, skoro tutaj sami weszli.
-Co, szlabanik się dostało, hmm?- zwróciła się do dziewczynki, po czym ujrzała Blacka. A ten co do cholery jasnej robi? Przecież był duchem... przynajmniej jej tak się zdawało. A tu nagle chodzi na własnych nogach. Jak to możliwe? Wlepiła w niego przez kilka sekund swe spojrzenie, po czym uniosła się trochę wyżej i spojrzała na całą grupkę. Co tak stoją? Jak mają szlaban, to niech biorą się do pracy. Milka dla złośliwości, przeleciała dookoła słupa z lustrami i kranami, po czym poodkręcała zawory i popłynęła z nich woda. To ma być tylko wyłącznie zachęta do pracy. Uniosła się jeszcze wyżej tak, by sobie usiąść na owym słupie i obserwować biernie ich działania.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 02, 2015 8:06 pm

-cześć, tak nieźle. W dodatku widać brak sprawiedliwości - powiedziała Diana szeptem zaś
dodając - szukałam profesor Sprout by pogadać z nią o tym ale jej nie znalazłam. Wydaje mi się
że za zniknięciami uczniów stoi Black. Dosłownie przed chwilą powiedział że i tak mnie kiedyś
zje. Nie mam jednak na to dowodów, to tylko moje domysły, napisałam o tym matce w liście,
czekam na odpowiedź
- głośno zaś dodała - Chce to jak najszybciej mieć za sobą.
Widok przyjaciółki był dla niej kojący. Za to widok drugiej zielonej rozłościł ją.
Ponownie powtarzała swoje postanowienie by sie uspokoić. Po chwili jej się to udało.
Dostrzegła, że zielone o czymś dyskutują.
-chyba będą knuć na nas zemstę - powiedziała szeptem do Alice - Zastanawiam się jaki numer im
wyciąć by je na dobre skompromitować. Jak już nie chcą robić to ciul byle żeby nie
przeszkadzały i nie utrudniały.. W Hogwarcie cos się dzieje. Jak myślisz?

Diana zamilkła i obserwowała ducha. Postanowiła później poadać z duchem oraz Jęczącą Martą. Być może się czegoś dowie. W odpowiedzi na puszczenie wody z kranów przez Martę zapytała ją:
-a są tu jakieś ścierki czy szczotki?
Powrót do góry Go down
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 02, 2015 8:11 pm

Skrzypienie drzwi i czyjeś kroki zwróciły jej uwagę. Z niechęcią odwróciła się do sprawcy tego hałasu. Jej mina jeszcze bardziej w tym momencie wyrażała niechęć na widok osoby wchodzącej do środka. Po minie puchonki można było wywnioskować, iż za wszelką cenę stara się nie wybuchnąć. Było to tak żałosne, że aż komiczne. Nie chcąc dłużej patrzeć na sprawczynię całego zamieszania z powrotem wyjrzała przez okno. Kolejne kroki w ogóle nie zwróciły jej uwagi. Dopiero pojawienie się Arabelli zmusiło ją do zejścia z parapetu. Stojąc na dwóch nogach mogła z dozą pewności odpowiedzieć na pytania koleżanki.
- Trzeba ale najpierw musimy mieć dobry plan. Nic pochopnego. - spojrzała się na Dianę i Alice ze złością. Nie sądziła nigdy, że dwa takie małe osobniki będą w stanie ją zdenerwować. Najchętniej rzuciła by w nie jakimś zaklęciem ale cóż, nie miała różdżki. Po woli jednak w jej głowie zaczął kiełkować plan zemsty. Z diabelskim uśmiechem zwróciła się do swojej towarzyszki - Chyba już coś mam ale wymagać to będzie dopracowania.
O tak. Katherin potrafiła się zemścić. Każdy kto zalazł jej za skórę o tym wiedział. Niebawem również miały przekonać się o tym te dwie.
Kat wzruszyła tylko ramionami przy okazji związując swoje włosy w kucyk.
- Nie mam pojęcia. Jedynym hasłem było czyszczenie łazienki. Co i jak nikt nie raczył nam wytłumaczyć. - w sumie nie bardzo ją interesowało co mają robić. Miała nadzieję, że całą pracę wykonają te dwie małe a ona z Arabellą... No cóż, bądźmy szczerzy - Ślizgoni nie byli stworzeni do sprzątania.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 02, 2015 8:36 pm

Młodą Krukonkę przywitał głuchym warknięciem i obnażeniem gęstych kłów - jej niechęć, może strach, najwyraźniej mu się spodobały.
Kończył wyżymać skarpety, kiedy w końcu dołączyła do nich blada panna. Obrzucił ją prędkim spojrzeniem i począł wciągać trapery.
- Czarna - Nie znał jej imienia. - ja mam coś dla ciebie.
Ledwo zdążył postawić krok, zanurzyć łapę w przepastnej kieszeni, gdy kilkanaście strumieni uderzyło w ceramiczne dna umywalek a brodzików. Pierwszy raz od kilku dni był zaskoczony, czego nie omieszkał okazać w pełnej krasie. Odskoczywszy śmiesznie w kierunku wyjścia, niby z czystą trwogą rwąc cielsko byle dalej od bieżącej wody, zadarł łeb, by przyjrzeć się obcej sile.
-Emily! Do kurwy zawszonej, to wszystko dla ciebie - Zmarszczył ryło. - Wszystkie narzędzia... a ty tu jesteś sama z siebie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Arabella Blackthorne

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 02, 2015 9:08 pm

Uśmiechnęła się szyderczo, kiedy zdała sobie sprawę, że Kat ma plan, w dodatku zapewne nie byle jaki. Ślizgoni byli najlepsi w knuciu, taka prawda. Bella obserwowała Krukonkę i Puchonkę, które także szeptały między sobą, cóż... Chyba nie tylko one chciały się zemścić, jednak Ara była pewna, że ich plan będzie o wiele lepszy, a tamte pożałują, że kiedykolwiek pokazały się im na oczy. Tym razem lekko się skrzywiła, jakoś nie miała ochoty czyścić łazienki! Kto o zdrowych zmysłach by chciał? A no tak, przecież była tu jeszcze Alice, Diana oraz Black, choć Bella sądziła, że jedyny mężczyzna w ich towarzystwie też nie będzie chętny do tej roboty.
-Arabella- powiedziała spokojnie w stronę Blacka i lekko kiwnęła głową na przywitanie, nie miała pojęcia czego od niej chciał w końcu się nie znali. Miała ponownie się odezwać i czegoś dowiedzieć, ale w łazience pojawiła się kolejna osoba, a raczej duch, który nie okazał się być milutki. Ara obserwowała pannę, która wesoło nad nimi lewitowało i przeklęła pod nosem, kiedy uwolniła strumienie wody. Nieco odskoczyła, żeby nie zamoczyć ubrań i spojrzała wkurzonym wzrokiem na Kat. Gorzej już chyba być nie mogło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3552-arabella-blackthorne
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   

Powrót do góry Go down
 

Łazienka Jęczącej Marty

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Łazienka Jęczącej Marty
» Łazienka Chłopców
» Łazienka Prefektów
» Duża Łazienka
» Łazienki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: II piętro-