a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Łazienka Jęczącej Marty - Page 3
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Łazienka Jęczącej Marty

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 02, 2015 9:13 pm

Włąśnie w tym momencie pojawił się przy drzwiach Filch. Miał niezwykle zadowoloną minę.
-No proszę, należało wam się dzikusy. Żeby tak łamać szkolny regulamin. Kto by pomyślał.- potem podszedł do każdego zabierając różdżki.
Tym samym podał im przyniesione wcześniej wiadra, szczotki i środki czystości. Żadnych rękawiczek nie przygotował.
-Dostaniecie je znów po wykonanej pracy. Sprawdzę tę łazienkę. - Lecącej wody nawet nie zauważył- wyszedł zostawiając uczniów samych.
***
Macie do umycia 5 umywalek, 5 toalet. 5 pryszniców, podłogę i kafelki wkoło.
POWODZENIA
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 02, 2015 9:25 pm

Milka z zadowoloną miną obserwowała bieg wydarzeń. Wiedziała, że po kilku sekundach woda zacznie się wylewać i będzie wesoło pływać po posadzce. Można by powiedzieć, że pomogła im. Widząc Filcha i przyrządy, które przyniósł, Rhodes uśmiechnęła się szerzej. Spojrzała na Blacka, gdy usłyszała jego słowa.
-Dla mnie? Wątpię w to... Z resztą to nie ja mam teraz szlaban.- odważyła się powiedzieć. Gdyby żyła, z pewnością by inaczej zareagowała. Ale teraz się jego nie bała. Nic jej nie może zrobić. Nie zabierze jej do lasu, by jadła żywicę. W sumie jako duch trochę się rozpuściła. Skoro tylko Nick może ją ukarać, o czym nikt nie wie z żyjących, to reszta może sobie grozić tyle, ile chce.
-Mam Wam pomóc? A może zawołać Martę? Ona chętnie Wam pomoże w sprzątaniu.- spojrzała na każdego z osobna nie zmieniając swego miejsca. Jej jest dobrze, gdzie aktualnie siedziała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 02, 2015 9:36 pm

Woda lejąca się z kranów powoli zaczynała ją drażnić. Nie chciała być mokra a wszystko wskazywało na to, iż tak właśnie się stanie. Z grymasem na ustach patrzyła na wchodzącego woźnego. To co przyniósł ze sobą nie wróżyło nic dobrego. Same wiadra, szczotki i jakieś chemikalia. A gdzie ochrona na ręce? Lodowatym wzrokiem przeszyła woźnego. Nie dość, że odwalimy całą robotę za niego to jeszcze kosztem własnego zdrowia. Wzniosła oczy do góry a boki podparła rękoma. Prośba, a raczej rozkaz, o oddanie różdżek nie był przyjemy. W głębi duszy miała jednak nadzieję na to, że zapomną o tym małym fakcie. Niestety, nie zapomnieli. Z miną męczennicy oddała swój czarodziejski patyk. Mimo wszystko nie lubiła się z nim rozstawać. Dawał jej pewnego rodzaju przewagę nad innymi. Zrezygnowana wzięła swoją część przyborów i spojrzała na ducha. Wcześniej jakoś nie specjalnie się nim interesowała.
- A w czym ty możesz pomóc materio nieżywa? - ostatkiem sił powstrzymała się od rzucenia w nią trzymanym wiadrem. W sumie i tak nie zrobił by jej krzywdy, więc nie było by to zbyt rozsądne.
Zostawiając za sobą ducha dziewczyny zwróciła się do Ary.
- Posprzątajmy swoją część. - widząc minę dziewczyny uśmiechnęła się przebiegle. Oczywistym było, że nie miała zamiaru robić tego z dobroci serca. Był to początek zemsty na krukonce i puchonce. Cichszym głosem, tak aby tylko ślizgonka to słyszała, dodała - - Też nie uśmiecha mi się praca przy tym ale może to uśpi ich czujność przez co nie będą spodziewać się z naszej strony ataku? Co o tym myślisz? - sama jednak nie wierzyła do końca w swoje słowa. Bo niby jak miało to uśpić ich czujność? Szaleństwo jakieś.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 02, 2015 9:54 pm

Parsknął, patrząc w oczy Arabelli, po czym wycofał się do pierwszej kabiny. Tam uwalił tętniący juchą zewłok na płytki i zabrał się za szorowanie muszli. Chyba jako jedyny z żywych widział jak gniło jego własne ciało - teraz nie potrafił znaleźć w sobie jakichkolwiek oporów przed brudem, co też zamierzał wykorzystać. Niech się dziewczynki cieszą, że odjął im najgorszą robotę, i niech zakręcą w końcu te krany. Był uczulony na bieżącą wodę.
Westchnął raz, słysząc odpowiedź martwej.
- Chciałem mieć dla ciebie krew. Czystą, młodą krew Diany Wright. Takie coś na pewno by cię przywołało, szczególnie, że krew naprawdę jest podstawą życia.
Wykrzywił pysk w grymasie cokolwiek paskudnym, w grymasie zwyczajnego smutku. Rzadko zdarzało mu się to. Rozlewał właśnie mocniejsze chemikalia, które cuchnęły okrutnie i przez cuchnięcie owe łzy napłynęły mu do oczu. I nosa. Kozy w nosie miękły, tak że niedługo będą całkiem smaczne.
- Zapamiętałem cię inaczej. Głupie nadzieje...
Kronosowe pomioty miały być samotne od początku aż po koniec czasu, w każdym jego układzie i w każdej postaci.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sro Cze 03, 2015 11:13 am

Diana wzięła swoją część przyrządów i podała Alice jej, po czym podeszła do kranu by go zakręcić. Nie dając jednak rady poprosiła Alice o pomoc. Gdy we dwie uporały się z cieknącą wodą, zabrały się za sprzątanie swoich części. Diana spoglądnęła na ślizgonki wlewając jeden ze środków czystości do umywalki i biorąc do ręki jedną ze szczotek.
Zielone tez o dziwo wzięły się do roboty. Szeptem do Alice powiedziała:
- one knują jakąś zemstę na nas i chcą uśpić naszą czujność, nie daj się zwieść. Nie mam pojęcia jak to wykorzystać na naszą korzyść. Masz jakiś pomysł? Słyszałaś co powiedział Black? że chce chce spuścić ze mnie krew? Jak udowodnić mu to że to on jest odpowiedzialny za zaginięcie tamtych uczniów? - mówiła szeptem do Alice szorując umywalkę. Była niespokojna i nerwowa, choć starała się tego nie pokazywać. Widząc Blacka w kabinach odetchnęła nieco głębiej. Wolała myć umywalki niż kabiny. Jego groźby rzucone w jej kierunku tylko wzmocniły jej strach i zdenerwowanie.
Powrót do góry Go down
Alice Moonlight

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sro Cze 03, 2015 5:32 pm

Alice kątem oka dostrzegła wchodzącą do łazienki Arabellę. O, postanowiła się jednak panienka pokazać - pomyślała kpiąco, śledząc wzrokiem jej drogę od drzwi do do Katherine, z którą zaczęły coś szeptać. Wtedy Diana zaproponowała zemstę, a także wysnuła podejrzenie, że to Black jest odpowiedzialny za zaginięcia uczniów. Alice, którą uderzyły słowa Blacka o ,,zjedzeniu Diany", już chciała coś odpowiedzieć, gdy nagle duch, znajdujący się w łazience od pewnego czasu, odkręcił zawory. Krukonka szybko odskoczyła od umywalki, ale zdążyła zamoczyć całe szaty. Cóż, teraz może być już tylko gorzej - pomyślała. Emily, bo tak brzmiało chyba imię owego ducha, nie tylko powstrzymała Alice od odpowiedzi, ale także przerwała Blackowi, który najwyraźniej chciał coś dać Arabelli. Może to i lepiej, że jednak do tego nie doszło? Trzecioklasistka czuła się... zwyczajnie źle. Zawsze wolała pracować w niewielkim bałaganie, ale bałagan a brud i mała powódź to dwie różne rzeczy. Mokre ubranie nie poprawiało sytuacji. Chciała już zacząć pracę, a jedynym problemem był brak wszelkich niezbędnych do tego środków. Zastanawiała się, czy po prostu nie użyć różdżki i przekupić duchy, gdy do pomieszczenia wszedł Filch. Czy ten facet jest ślepy? Naprawdę nie zwrócił uwagi na wodę?! No, ale po hogwarckim woźnym nie mogli się spodziewać niczego lepszego. Plan o użyciu różdżki spełzł na niczym, bo musiała ją oddać. Miała tylko nadzieję, że rozłąka nie będzie zbyt długa. Z westchnieniem sięgnęła po rękawiczki, by zauważyć, że... ich nie ma. Chyba żartujesz, Filch?! Tu już nawet nie chodzi o podstawy higieny, ale o nasze zdrowie! Te chemikalia są szalenie szkodliwe! - wściekała się w duchu, jako córka uzdrowiciela wyczulona na takie rzeczy. Była wdzięczna, że nie jest mugolem i w razie czego trafi do czarodziejskiego skrzydła szpitalnego, a nie mugolskich pielęgniarek. Ślizgonki jako pierwsze sięgnęły po środki czystości. Może jednak źle je oceniła? W ich ślady poszedł Black i zaczął czyścić toalety. Mimo słów Diany była wdzięczna, że wziął na siebie najgorsze zadanie. Jej rozmyślania przerwała mała Puchonka, prosząca o pomoc w zakręceniu kranów. Ich mięśnie rąk nie były szczególnie rozwinięte, ale razem dały jakoś radę. Obie wzięły szczotki i jakiś płyn do wyczyszczenia umywalek. Podchodząc do umywalki obok tej, którą zajęła się Diana, usłyszała słowa Blacka do Emily o daniu jej krwi Diany. Może jednak się przesłyszała? Wciąż szumiało jej w uszach od lejącej się chwilę wcześniej wody. Niestety, niespokojne słowa Diany utwierdziły ją w przekonaniu, że jej słuch nie szwankuje. Obrzuciła Ślizgonki szybkim spojrzeniem. Diana ma rację, za cwane są. Alice dalej starała się znaleźć coś dobrego w każdej osobie, toteż spróbowała usprawiedliwić Blacka.
- Wiesz, może... może to tylko metafora. Nie zrobiłby tego, nikt, nawet one - wyszeptała, gestem wskazując Ślizgonki. Nie, jednak w jej głowie brzmiało to bardziej przekonująco...
- A zaginięcie... Nie jest chyba Śmierciożercą! Tiara nie może się tak drastycznie mylić, a wy, Puchoni, nie bylibyście zdolni do czegoś takiego, prawda?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



...is something you can't stop. And that's beautiful.


Ostatnio zmieniony przez Alice Moonlight dnia Sro Cze 03, 2015 8:43 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3562-alice-moonlight
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sro Cze 03, 2015 7:29 pm

Dziewczyna spojrzała na ślizgonką z lekkim politowaniem. W czym ona może im pomóc? No z robotą oczywiście! Doda parę innych rzeczy, aby dłużej tu zostali. W końcu nie wypada tutaj przychodzić tylko na pół godziny. Niedługo Marta przyjdzie, a Milka jest przekonana, że z "przyjemnością" przywita kilkoro uczniów.
-Pomóc nie nudzić się tutaj, oczywiście. W końcu macie odpowiedni sprzęt, to trzema jemu zapewnić jak największej rozrywki.- uśmiechnęła się wesoło do ślizgonki, po czym zerknęła na dwie młodsze dziewczyny. Co prawda, nie słyszała zbyt dobrze ich potajemnej rozmowy, ale Milka była pewna, że w tej chwili coś zechcą zrobić ślizgonkom. Jako że wcześniej Milka była Gryfonką, to z przyjemnością dołączy się do ich planu, jakikolwiek on byłby.
Słysząc Blacka, wyłupiła swe oczy ze zdziwienia, po czym pokręciła niezadowolona głową. Nie... on z tą krwią chyba nie mówił serio!
- Black, od kiedy ty jesteś Alchemikiem, powiedz mi. Poza tym krew czy nie krew, ja nie zgadzam się na takie drastyczne środki. Ona jest niewinna.- powiedziawszy, zanurkowała w słupie i wyleciała z toalety. Lewitowała nad ubikacją spoglądając niezadowolona z Blacka.
- Zmieniłam się? No co ty nie powiesz. Sam powinieneś dobrze wiedzieć, jak śmierć zmienia człowieka. I nie wiem, z jakiego powodu miałabym zmieniać mój stan. Chyba że ty wiesz coś, czego ja nie wiem. powiedziała ściszonym tonem w stronę puchona. Niech jej wytłumaczy, dlaczego według niej warto wrócić do ciała i do życia. Ona nie ma nic przeciwko byciem duchem. No może czasem jej się nudzi, ale za to nie musi na przykład otwierać drzwi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sro Cze 03, 2015 10:19 pm

- nie wydaje mi się. Ja naprawdę się boje. Widziałam minę Emily i nie wydaje mi się, żeby to była metafora.  Być może ona coś wie. Trzeba ją zapytać. Poza tym czy dobrze kojarzę, że ona za życia była gryfonką? - Diana powiedziała nadal ściszonym głosem do Alice wskazując na herb domu na "szacie" ducha -jeśli tak to może pomoże nam zemścić się na zielonych.  Wydaje mi się że może być. Samo uprowadzenie mnie wyglądało dość przerażająco.. i te jego groźby pod moim adresem. Nie wiem co o tym myśleć, ale wiem jedno nie podoba mi się to. Być może Tiara się pomyliła, w końcu to tylko stary kapelusz. - szeptała Diana puszczając powoli wodę i spłukując umywalkę oraz przecierając kran. Oby tylko Emily nie wpadła na pomysł by dodać jej i Dianie roboty, niech podokucza zielonym...  
Powrót do góry Go down
Alice Moonlight

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Sro Cze 03, 2015 10:53 pm

Alice z powagą słuchała słów młodszej koleżanki. Już wypowiadając tamte słowa, wiedziała, że nie ma racji. Czuła. Przygryzła wargę.
- Masz rację. Przy okazji poprosimy ją, żeby nam nie przeszkadzała. Jeśli się zgodzi, to mam pomysł, co możemy zrobić... Ja też zaczynam się bać.
Podeszła do ducha.
- Przepraszam, możemy cię o coś spytać z dala od... niego? - Niepewnie wskazała Blacka. Nikomu już nie można ufać na tym świecie, nikomu. No dobra, jest parę wyjątków, jak Diana, a poza tym...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



...is something you can't stop. And that's beautiful.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3562-alice-moonlight
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Czw Cze 04, 2015 2:37 pm

Właśnie przecierał deskę, kiedy ektoplazmatyczna torpeda odbiła się o krzywiznę ceramicznej misy, by wyskoczyć ponad krawędź jej, rozchlapując wodę po okolicy. Prychnął i wstał, lecz nie postawił ani kroku, gdy słuchał martwej. W miarę przetwarzania słów wyartykułowanych przez oną półprzezroczystą dziewoję, jego ryło wykrzywiał coraz bardziej intensywny grymas. Ostatnie wyrazy zagłuszył nasrożonym powarkiwaniem, którego nie zaprzestał do czasu, aż zmienił koordynaty przestrzenne swojego cielska usiadłszy w drugiej z kolei kabinie przed drugim z kolei klozetem i wrzucił doń cuchnącą żrącym specyfikiem szczotę.
- Mniej niewinna od ciebie? - burknął. - Gardzę moralnością, ona implikuje hipokryzję.
Zamilkł i zajął się pucowaniem muszli. Wsłuchany w miarowy, drażniący chrzęst włókien usiłował poskładać w miarę sugestywny kolaż argumentów. Ah, cóż może być przekonywujące dla osoby o nieupośledzonej empatii i obniżonej samoocenie? Chłodna analiza niezdolna jest zastąpić inteligencji emocjonalnej w dostatecznym stopniu.
- Bo ja kocham ciebie.
Domniemamy egocentryzm Czarnego tylko uwiarygadniał ową wypowiedź.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Czw Cze 04, 2015 8:35 pm

Milka była zbyt mocno skupiona na rozmowie z Blackiem, że nie słyszała, że dziewczyny rozmawiają o niej. Z resztą, niech sobie tam rozmawiają. jej tam nic do ich rozmów. Bardziej zna Blacka niż je.
-Jakbym była większą hipokrytką... Z resztą Black, ona ma zaledwie 11 lat. Myślisz, ze chciałabym mieć taką młodą osobę na sumieniu? Bo jeśli dobrze pamiętasz, przed śmiercią miałam sumienie i nadal je mam. W części, ale nie zniknął.- Milka nie chce zabrać krwi dopiero rozpoczynającej karierę czarodziejską dziewczynce, aby sama mogła żyć. To jest sprzeczne z jej zasadami. No i obrzydliwe. Może Milka jest większą hipokrytką - była starsza od dziewczynki, ale mimo tego, Diana jest niewinną osobą.
Obserwowała, jak przez chwilę Black zawzięcie czyścił muszlę klozetową. Jakby on nagle polubił czystość. Może czyści, aby nie dostać kolejnego szlabanu... To by mogło wyjaśniać jego zachowanie, że chce jak najszybciej stąd wyjść.
Gdy usłyszała słowa Blacka, oniemiała. Spojrzała zszokowana na Sinclaira nie wiedząc przez chwilę, co powiedzieć. Czy ona go kochała? Może jak brata, ale starała się nie angażować zbyt głęboko, niż powinna. W sumie od samego początku przecież zgodziła się jemu tylko pomóc. I pomagała w jego eksperymentach..
-Black...- chciała coś powiedzieć, gdy nagle krukonka przywędrowała do nich i poprosiła Milkę, aby porozmawiała z dala od Blacka. Z jednej strony chciała porozmawiać z Blackiem na poważnie. to co powiedział, było dla niej szokujące. Ale z drugiej strony chciała odejść na chwilę, by ochłonąć z tych emocji.
Stwierdziła, że co innego zrobi. Coś podłego, ale po prostu nie wiedziała, co innego mogła zrobić w tej chwili.
Weszła w ciało Krukonki całkowicie przejmując nad nią kontrole. Zablokowała również dostęp do tego, co mogła widzieć, bądź słyszeć, a sama dała kilka sekund, na przestudiowanie jej mózgu. Gdy się dowiedziała, o co chodzi dziewczynie, pokręciła głową i oczami Alice spojrzała na Blacka.
- Może i mnie kochasz, a może kochasz tą część, która była ci posłuszna... Nie wiem. Potrzebuję czasu... Sama z siebie na pewno się nie zmienię. Przywykłam już do tej postaci. Ale ty wiesz, co robić. Tamta Milka chyba by ci zawierzyła i pozwoliła ci działać.- spojrzała na niego niepewnie. Nie chciała ani go okłamywać, ani dawać jakiejś fałszywej nadziei, że może się zmieni po tych słowach.
Wyszła z ciała Krukonki oddając jej już pełnię władzy nad swym ciałem. Milka szybko przyfrunęła tam, gdzie wcześniej się znajdowała zanim opętała jej ciało i ponuro spojrzała na Krukonkę.
- Już idę, prowadź- odpowiedziała. Chciała już mieć tę ich rozmowę za sobą, a z Blackiem pewnie jeszcze zdążą porozmawiać. Milka wolała teraz nieco uciec, by otrząsnąć się z tych słów i wrócić do bycia duchem. Nie mogła pozwolić, by stare, ludzkie wspomnienia kierowały jej osądem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Czw Cze 04, 2015 9:50 pm

Diana czekała na Emily i Alice zabierając się za kolejną umywalkę. Była niespokojna i nerwowa, ale też na tyle opanowana żeby nie dać tego po sobie poznać i szukać wyjścia z sytuacji. Jedyne co jej przychodziło do głowy to zebranie jak największej ilości informacji i pójście do opiekunki domu bądź dyrektora. Wlała płyn i zabrała się za szorowanie gdy zobaczyła idącą w jej stronę Alice i sunącą Emily. Przyglądnęła się herbowi na szacie Emily. Tak była gryfonką. Doskonale wiedziała, że czerwoni z zielonymi się nie znoszą. Zerknęła na zielone mendy. Sprzątały swoją część w milczeniu, co dodatkowo niepokoiło Dianę. Czyżby coś szykowały? Diana sprawdziła wymyte umywalki. Jak były czyste tak są. W momencie gdy najmniej będziemy się tego spodziewać.. więc pewnie nie dzisiaj skoro jestem wręcz przekonana że coś odpalą.. rozmyślała w duchu.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pią Cze 05, 2015 10:10 am

Nagle do środka wleciał Irytek.
-Puchoni tu, Ślizgoni tam
Do tego Krukonka i będzie fun! - krzyczał, po czym wyciągnął zza siebie baloniki z klejącą się mazią.
Zaczął rozrzucać je po łazience. Które już w części doprowadzona do porządku wyglądała gorzej niż na początku. Dodatkowo Kath i Alice oberwały.
Były całe brudne.
Dodatkowo ten smród. Irytek zaśmiewając się uciekł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pią Cze 05, 2015 10:37 am

Kończyła właśnie szorować umywalkę gdy wpadł Irytek. Diana była z jednej strony wkurzona na niego z drugiej  śmiała się widząc brudną zieloną. Dobrze wam tak pomyślała a na tobie się zemszczę ty przeklęty wredny irytku.  Rozglądnęła się po łażience by sprawdzić gdzie wylądowała reszta balonów. Widząc jeden na  Alice  zaczęła klnąć. Nie wiedziała jak zmyć to śmierdzące cholerstwo.  Skończyła szorować umywalkę i puściła z kranu cienki strumień wody by ją opłukać. Następnie przetarła kran.  Ubolewała że nie ma różdżki za pomocą której mogłaby w porę wygonić Irytka. Skończywszy myć umywalkę spłukała ją i przetarła kran. Następnie gdy skończyła, pociągnęła przyjaciółkę za sobą pod prysznice. Odkręciła wodę i rzekła do Alice:
-zdejmij szatę, może uda się to spłukać wodą - następnie zwróciła się do Emily - czy mogłabyś nam z tym pomóc? - i dodała szeptem - chciałam cie zapytać o Blacka. Czy to on odpowiada ze zaginięcia tamtych uczniów? czego on ode mnie chce? po co mu moja krew?


Ostatnio zmieniony przez Diana Wright dnia Pią Cze 05, 2015 11:35 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pią Cze 05, 2015 11:03 am

Los jednak potrafi być podły. Chciała jak najszybciej skończyć zadanie i wrócić do dormitorium, jednak nie zawsze dostajemy to co chcemy. Wręcz przeciwnie. Możemy dostać od życia jeszcze większego kopa. Stojąc nad umywalką i doprowadzając ją do stanu użyteczności przestała zwracać uwagę na pozostałe osoby. Zamknęła się w swojej bańce i czyściła ją dalej. Nawet Ominął ją fakt przybycia Irytka. W sumie nigdy jej nie przeszkadzał. Nigdy jeszcze nie zakosztowała żadnego z jego kawałów. Aż do teraz. Klejąco-cuchnąca maź oblepiła całe jej włosy i ubranie. W pierwszym momencie był to szok. Sądziła, iż to jeden z kawałów puchonki. Jednak później jej wzrok odnalazł sprawcę. Zmroziła go lodowatym spojrzeniem. Zaniepokojona spojrzała na Arabellę jednak ona była czysta. Jedyną osobą która oberwała równie mocno jak ona była Alice. Osoby postronne mogły by uznać ją w tej chwili za szaloną, gdyż Katherin Veronica Grigori zaczęła się śmiać. I nie był to jeden z jej diabolicznych śmiechów a szczery i przyjacielski. W tej chwili nie obchodziło ją co sobie pomyślą o niej osoby w pokoju. Miała ochotę się śmiać, więc się śmiała. Dawno już tego nie robiła a widząc minę Alice nie mogła się powstrzymać.
- Wybacz, pewnie ja sama nie lepiej wyglądam. - mówiąc to ocierała łzy z kącików oczu. Szczerze powiedziawszy miała dość ukrywania swojego prawdziwego JA. Była tym już zmęczona. Jednak nie mogła teraz się wycofać. Musiała wytrzymać do zakończenia szkoły.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Alice Moonlight

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pią Cze 05, 2015 9:29 pm

Alice z niepokojem czekała na reakcję wahającej się Emily. Odetchnęła z ulgą, gdy ta najwyraźniej podjęła decyzję i poleciała w jej stronę. Zdecydowanie zbyt dosłownie w jej stronę. I za blisko. Nagle wszystko się rozpłynęło, jakby straciła przytomność. Gdy ją odzyskała, była Gryfonka jakby nigdy nic stała, a raczej unosiła się przed nią. Alice zachwiała się z szeroko otwartymi oczyma i jeszcze szerzej otwartymi ustami.
- C-co to było?! - wyjąkała. Wiedziała, że niektóre duchy mogą na pewien czas wnikać w ciała żywych i opanowywać je, ale jeszcze nigdy nie doświadczyła tego na własnej skórze. Nie było to przyjemne. Najwyraźniej minęło tylko kilka sekund, ale czuła się całkowicie pogubiona. Na słowa ducha o prowadzeniu spojrzała na niego tępym wzrokiem, ale szybko sobie przypomniała, o co chodzi. Bez słowa odwróciła się i sztywno podeszła z powrotem do Diany, wciąż dochodząc do siebie. Spojrzeniem poprosiła Dianę, by to ona przeprowadziła rozmowę, ale zanim Puchonka zdążyła się odezwać, nad ich głowami rozległ się śpiew, który każdy z nich znał chyba aż za dobrze. Irytek. Podniosła głowę i w tym momencie oberwała jakąś cuchnącą, kleistą mazią. Po chwili Irytek wyleciał, a Krukonka stała jak wryta z wyjątkowo głupim wyrazem twarzy. Gdy dotarło do niej, co się właśnie stało, rozejrzała się, by zobaczyć, czy ktoś jeszcze ucierpiał. Diana od nowa czyściła umywalkę, ale sama była czysta. Wyglądało na to, że poza nią ucierpiała tylko łazienka. Nagle za jej plecami rozległ się głośny śmiech. Odwróciła się i zobaczyła Katherine, również pokrytą dziwną substancją. Uśmiechnęła się, gdy Ślizgonka przeprosiła, ale wtedy Diana pociągnęła ją za sobą pod prysznice. Posłusznie zdjęła szatę i odkręciła kran. Była wdzięczna młodszej koleżance za zajęcie się rozmową z Emily. Próbowała skupić się na myciu szaty i przysłuchiwaniu się rozmowie jednocześnie, żeby nie pominąć ani słowa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



...is something you can't stop. And that's beautiful.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3562-alice-moonlight
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Nie Cze 07, 2015 1:02 pm

Milka nie odezwała się na jej zapytanie. Co to było? Dla niej raczej nic ważnego. Miała tego nie usłyszeć i udało się jej tego dokonać. A że dziewczyna była zdezorientowana... łatwo będzie jej wmówić, ze wyobraźnia płata jej jakiegoś figla. Emily nie ma ochoty przyznawać się, że na chwilę opętała jej ciało.
Nie słysząc żadnego słowa od Blacka, ruszyła za dziewczynami, gdy nagle wpadł Irytek. Uśmiechnęła się lekko na jego przybycie, lecz stanęła w miejscu nie przeszkadzając mu. I tak zbyt wiele nie mogła zrobić w jego kwestii. gdy Iryś sobie poszedł, Milka podleciała do Diany zastanawiając się już, co jej powiedzieć. Dzięki opętaniu wiedziała o co ją spytają.
-On? Nie sądzę. Nie przejmuj się nim w ogóle. Może jest trochę zwariowany i pokręcony na swój sposób, ale na pewno Ciebie nie skrzywdzi. O ile będziesz go omijać z daleka.- powiedziała pogodnie puchonce. Co miała jej powiedzieć, że Black chce ją zabić, aby wskrzesić Milkę? Dziewczynka zaraz by pewnie uciekła przerażona i poskarżyłaby się któremuś z nauczycieli. Black, jak i ona by mieli wtedy kłopoty. Rhodes wolała tego uniknąć.
-Ja jestem przeciwko przemocy, pamiętaj. Gdyby kiedykolwiek chciał Ciebie jeszcze skrzywdzić, wystarczy zawołać mnie, dobrze?- dodała po chwili spoglądając uważnie na dziewczynkę. Chciała dać jej nadzieję, że w razie czego ona przybędzie i powstrzyma go.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pon Cze 08, 2015 3:56 pm

-Doprawdy? Jego zachowanie dzisiaj wcale na to nie wskazywało - powiedziała Diana z irytacją w głosie, oblewając jednym ze środków czystości ściany prysznica. Emily chyba brała ją za naiwne dziecko -może i jesteś, ale jaką mi dasz gwarancję że zdążysz go powstrzymać zanim on mi cokolwiek zrobi? O ile faktycznie to zrobisz. Będziesz mnie niańczyć? - dokończyła z ironią w głosie, zabierając się za szurowanie prysznica. Spojrzała na milczącą od dłuższego czasu Alice. Niepokoiło ją to podobnie jak pogodny ton ducha. Podejrzewała, ze Emily coś wie i to ukrywa. Te podejrzenia wzmocniły się po olewającej odpowiedzi ducha i stanie w jakim była Alice.
-Powiesz mi o co mu chodzi i pomożesz mi się od niego uwolnić czy nie? I powiedz mi co zrobiłaś Alice?- miała mówić, że pójdzie do dyrektora ale w porę ugryzła się w język, w końcu po jaką cholerę pozbywać się Asa w rękawie. Miała pewien pomysł, ale do tego potrzebowała współpracy ducha.
-jak tam szata, Alice? schodzi z niej to świństwo? - zapytała koleżankę.
Powrót do góry Go down
Alice Moonlight

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pon Cze 08, 2015 5:11 pm

Alice pocierała szatę w miejscach, w których została ona pobrudzona przez Irytka. Jej szok po tym, co zrobił jej duch, powoli ustępował miejscu wściekłości na poltergeista. Wiedziała, że bez niego Hogwart byłby dużo nudniejszym miejscem, ale czasami miała go po prostu dość i z chęcią by się go pozbyła. Jednocześnie przysłuchiwała się rozmowie Diany z Emily. Odpowiedź ducha była nieco uspokajająca, ale wydawała się nie do końca szczera. Nie zdziwiła się, gdy okazało się, że młodej Puchonki wyjaśnienia te bynajmniej nie satysfakcjonowały. Gdy Diana na chwilę przerwała rozmowę i spytała o szatę, zdobyła się nawet na wymuszony uśmiech, by przekonać dziewczynkę, że wszystko jest w porządku.
- Ledwo, ale schodzi. Mogłabyś mi podać jakiś łagodniejszy płyn? Na pewno coś tam się znajdzie.
Wiedziała, że Emily po prostu na chwilę weszła w jej ciało, ale nie miała ochoty mówić tego Dianie. Nie wiedziała, dlaczego duch Gryfonki to zrobił, ale wiedziała, że z pewnością nie miał żadnych złych intencji, a mogłaby tym tylko zaniepokoić Dianę. Lepiej trzymać język za zębami i mieć nadzieję, że Emily coś wymyśli.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



...is something you can't stop. And that's beautiful.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3562-alice-moonlight
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pon Cze 08, 2015 8:16 pm

- Ej, nie wiem, co on Ci zrobił, więc spokojnie. Poza tym jesteś czarownicą. Nawet jeśli Cię zaatakował, to czemu nie rzuciłaś jakiegoś zaklęcia w jego stronę?- spojrzała w dziewczynkę. No niech wybaczy, ale ona jest małą osóbką. Pewnie nie ma pojęcia, co Black w sobie skrywa. I tak musi pozostać. Z resztą, Milka i tak gdyby nawet chciała, to nie może jej o nim powiedzieć. Obietnice mimo wszystko nawet po śmierci dotrzymuje. Jedna z jej cech, która mimo wszystko, pozostała.
-Niańczyć? To nie jest moja rola. Ja tylko Ci daję swoją propozycję, a czy ją przyjmiesz, to już od Ciebie zależy. Nie chcesz mojej pomocy - nie ma problemu.- powiedziała spokojnie. skutecznie maskowała rosnącą w sobie irytację i złość na Dianę. Jest taka mała i wścibska. No i dociekliwa. Powinna zająć się sprzątaniem i zmiatać, a nie dyskutować nad jej prawdomównością.
Na znak tego, że mówi poważnie jak i spokojnie, wzruszyła ramionami mówiąc ostatnie zdanie. W sumie nie będzie jej prosić. To jest
jej wybór, czy chce czy nie.
-Z Alice wszystko jest w porządku, jak sama widzisz. Może trochę zemdliło ją, gdy ujrzała, w jaki sposób Black czyści, ale jak widzisz - jest twarda.- powiedziała spokojnie wskazując ręką na krukonkę, by pokazać, że już wszystko wróciło do normy. Nie wie, co Diana widziała, ale nawet jeśli coś widziała, to na pewno słyszała zdziwienie Alice. Milka nie dała tu żadnej podstawy, aby Diana jej w tę wersję nie wierzyła.
Spojrzała nawet na Alice na moment udając mocno zatroskaną. Ma nadzieję, że Alice nie zechce popsuć tego planu. Zaraz potem wzrokiem wróciła do Diany.
- Black jest indywidualistą. Myślisz, że ja znam jego wszystkie sekrety? Jak chcesz wiedzieć, to idź z nim porozmawiać. Ja tam mogę coś zrobić, ale niewiele. W końcu jestem duchem, jak sama widzisz.- powiedziała po chwili. Tu akurat nie kłamała. Może i wiedziała, dlaczego ją akurat zaatakował, ale skąd miała znać jego wszystkie myśli? Przecież przed chwilą wyznał jej miłość. . Nie wiedziała, co o jego słowach teraz myśleć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pon Cze 08, 2015 9:09 pm

-Rzuciłam i na niewiele się zdało - rzuciła Diana wkurzona szorując ścianę prysznica. W wersje omdlenia Alice też nie wierzyła. Po całym sprzątaniu postanowiła zapytać Alice. Nie znosiła kiedy była traktowana jak naiwne dziecko.
-nie powiedziałam, że nie chce Twojej pomocy, wręcz przeciwnie. Prosiłam Cie o nią. Tak widzę że jesteś duchem - powiedziała do Emily, chociaż nie była pewna czy może jej ufać. Poszukała jakiegoś łagodniejszego środka i podała go Alice. Była sfrustrowana. Liczyła że dowie się czegoś od Emily, niestety nie dowiedziała się niczego więcej.  Po chwili doszła do wniosku że Emily jej nie pomoże i może być wspólniczką Blacka. Wkurzona popatrzyła wymownie na Emily i zapytała:
-W jaki niby sposób możesz mi pomóc prócz tego o którym wspominałaś? - zapytała ją z nieskrywaną irytacją. Widząc, że nic z Emily nie wyciągnie zmieniła temat ściszając głos:
-pomożesz nam się zemścić na zielonych? To w końcu ich wina obok Blacka, że tu jesteśmy. Podejrzewam, że coś knują lub już uknuły na nas i chciałam abyś nam pomogła obrócić to przeciwko nim. Co Ty na to? - powiedziała do Emily zerkając na Alice nadal szorując ścianę.
Powrót do góry Go down
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Pon Cze 08, 2015 9:36 pm

Po ataku śmiechu przeprosiła Arabelle i udała się pod jeden z natrysków. Niestety żadnego z nich nie zdążyli jeszcze wysprzątać tak, że ten był w opłakanym stanie. Marszcząc czoło odkręciła kran. ściągnęła swoją szatę i wystawiła na działanie strumienia wody. Szorowanie jak i pocieranie zdało się na nic. Lepka ciecz za nic nie chciała opuścić materiału. Zrezygnowana odłożyła ją na bok zakręcając wodę. Z włosami nie chciała kombinować bo jeszcze pogorszyła by ich stan a tego nie chciała.
Z powrotem wróciła do umywalek aby na nowo wyczyścić tą jedną przydzieloną jej. Lepka maź nie schodziła łatwo ale z odrobiną cierpliwości doprowadziła ją do stanu użyteczności.
Nie zwracała uwagi na rozmowy wokół niej. Nie interesowały jej w najmniejszym nawet stopniu. Chciała jedynie wykonać swoje zadanie i wrócić do ciepłego łóżka. W końcu nie jej wina, że tu trafili. No może po części ale całości za nic nie weźmie na siebie. Nawet zemsta, którą wcześniej planowały z Arą, przestała ją cieszyć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 09, 2015 9:07 am

Milka spoglądała w ciszy, jak Diana sprząta. Sama w głowie pryz okazji próbowała poukładać sprawy powiązane właśnie z Blackiem. Tak, będzie musiała z nim jeszcze porozmawiać, ale na osobności. A niech to, Milka wolała uniknąć tej sytuacji, ale nie ma innego wyboru. Piekielny puchon.
-Prosisz, a zachowujesz się, jakbyś jej nie chciała.- oznajmiła wyciągając wnioski z jej zachowania. Owszem, prosiła Milkę, ale zachowuje się, jakby była starsza od Milki i chciała mieć wszystko na tacy. Milka tak się nie bawi. Diana dopiero przyszła do Hogwartu i jeśli myśli, ze zna Milkę, to się trochę myli. Milka także jej nie zna i traktuje jak każdego pierwszoroczniaka, którego jeszcze rok temu witała jako prefekt Gryffindoru, I niech ktoś teraz zakwestionuje, że Milka nie dba nawet po śmierci o dobro pierwszorocznych.
- Zależy, co chcesz przez to osiągnąć. Śmierć? Nie do mnie z takim żądaniem. Skrzywdzenie? Dowiedzenie się czegoś, co da Tobie nad nim przewagę? Pomyśl sama. Wątpię, aby któryś z innych duchów zrobiłby Ci przysługę w tej kwestii. Sama nie powinnam tego robić, więc doceń to.- powiedziała z lekką pogardą. A niech się młoda irytuje. Myśli, że może tu Milką dyrygować. Niech sobie poczyta trochę o duchach, o ich zwyczajach. Powinna z lekkim szacunkiem zwracać się do Milki, a nie tak ją traktować. Ona tu stara się być miła dla Puchonki, a ta tym się odwdzięcza. Pokręciła głową z niezadowolenia, po czym trochę wzniosła się, aby nie być tak blisko podłogi.
Gdy zwróciła się o pomoc, Milka prychnęła cicho i spojrzała na ślizgonki, które ewidentnie tylko sprzątały. Nie widziała, aby coś kombinowały.
-Słuchaj... Diana, tak? Nie znam wszystkich pierwszoroczniaków.- spojrzała na Dianę, po czym opadła trochę tak, aby stykać swe stopy z podłogą.
- Pomóc? Na tym chyba ci najbardziej zależy, nieprawdaż? Nie ukrywam, pomogłabym Wam, ale wiesz co. Mimo wszystko dziewczyny sprzątają. I ty też powinnaś tym się zająć, a nie myśleć o zemście. W sumie...- skończywszy rozmawiać z Dianą, Milka rozejrzała się w poszukiwaniu Marty. No gdzie ona się podziała, na Merlina. Niech tylko nie urzęduje w łazience prefektów. Ile by ona dała, by tam być z Martą.
- Wracaj do sprzątania, Diana. Jeśli chcesz wyjść cało ze spotkania z Filchem, który tu powoli się zbliża. Potem ze swoją koleżanką pomyślcie o zemście. Ale powiem Wam jedno. Jeśli chcecie się mścić, to oni potem podwójnie Wam odbiją. Poproście któregoś z gryfonów. Może Anarhold Tempest... Ona Wam powinna pomóc. Albo Jessi Mall. One obie mnie znają, więc jeśli im powiecie o ślizgonach, to chętnie Wam pomogą. Bo nawet ja będąc z Wami mogę niewiele wnieść. W końcu jesteście młodzi, a tu dziewczyny są w moim wieku, więc chyba widzicie różnicę.- doradziła dziewczynom. Pomogła? Owszem. Nie dostaną kolejnego szlabanu. I dała namiary do osób, które z pewnością im pomogą w zemście. Gdy wśród nich będzie taka Ana albo Jessi, to Milka pomoże im wtedy. Nie chce ryzykować zdrowiem dziewczyn.
Tracąc cierpliwość do Diany, Milka postanowiła jak najszybciej znaleźć Martę. Black poczeka. Rhodes wbiła się w sufit, po czym normalnie przeszła przez niego.
zt

/A, nie wiem, czy ktoś zakręcił te krany, więc jeśli nikt tego nie zrobił, to woda cały czas leci :]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 09, 2015 6:29 pm

Diana skończyła szorować  ścianę pozbywając się lepkiej mazi i opłukała ją wodą. Następnie szybko ale dokładnie umyła pozostałe ściany i przetarła prysznic.
-Alice - szepnęła do starszej koleżanki - chodź mi pomóż, Flitch się tu zbliża. Po tych słowach przeszła do następnej kabiny i zaczęła ją czyścić w ten sam sposób co poprzednią. Była zła, sfrustrowana i zdenerwowana. Chciała wyjść cało ze spotkania z Flitchem, dlatego skupiła się na sprzątaniu przyśpieszając nieznacznie tempa by  zrobić  to raz a dokładnie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   Wto Cze 09, 2015 7:26 pm

Filch postanowił sprawdzić jak szło sprzątanie łazienki. Wszedł do środka i spojrzał niezadowolony. Wszystko im się udało. Woźny oddał uczniom ich różdżki.
-Macie zadanie wykonane. Gratuluję.- powiedział po czym kazał wszystkim wyjść. Kiedy wyszli mruknął pod nosem coś o smarkaczach i zostawił Jęczącą Martę w spokoju.

z/t DLA WSZYSTKICH
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Łazienka Jęczącej Marty   

Powrót do góry Go down
 

Łazienka Jęczącej Marty

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Łazienka Jęczącej Marty
» Łazienka Chłopców
» Łazienka Prefektów
» Duża Łazienka
» Łazienki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: II piętro-