a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Chatka Hagrida
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Chatka Hagrida

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Chatka Hagrida   Pią Wrz 19, 2014 7:48 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]

Chatka gajowego, która od lat służyła za mieszkanie osobom obejmującym tą posadę, za "rządów" Hagrida doznała pewnych zmian.
Wszelkie śmieci, rupiecie czy inny szpargały zostały przez niego albo zutylizowane, albo wykorzystane w ten lub inny sposób. Winne temu są jego pedantyczne zapędy. Ale to nie o nim miało być, tylko o domku. Kompleks składa się z dwóch części: mieszkalnej (zbudowanej na planie sześciokąta foremnego) oraz służbowej (na planie okręgu). Część mieszkalna nie należy do dużych. Cóż... Do średnich też nie. Generalnie jest to mała pipidówa zdecydowanie nieprzystosowana do większych imprez.

Po wejściu frontowymi drzwiami, trzeba lekko zwolnić, żeby nie wbić się na kant kwadratowego stołu (pułapka na niezapowiedzianych gości). Do zestawu dołączono 4 krzesła (istnieje możliwość dostawienia pieńków jako siedzisk). Po drugiej stronie stołu znajduje się kominek, przed którym stoi stary fotel prezesa. Na prawo od kominka znajdują się drzwi wychodzące na poletko, o którym więcej za moment. Natomiast na lewo od paleniska stoi wyro. Małe. Dramat. Znaczy jest wystarczające lecz i tak małe. Ale jak się nie ma co się lubi to się narzeka na to co jest (czy jakoś tak). Na lewo od wejścia frontowego stoi kredens sięgający pod sam dach, na którym stoją talerze, garnki, kotły, łyżki, noże, widelce, łyżeczki, młotek do mięsa, nóż do sera, nóż do pomidorów, jeszcze kilka innych noży, i trochę przyrządów które służą nie wiadomo do czego (Hagrid wie). A. I jeszcze kubki. Na prawo nie ma nic poza półką i kuszą opartą o ścianę. Na niej stoją książki, eliksiry, jakieś wódki i inne alkohole, ze 3 latarnie i butelka z naftą do latarni.

OK! Teraz część służbowa. Za wejściem stoi kosiarka spalinowa, taka super, z naklejkami płomieni (<3). Wokół niej skrzynie z ziemią i kanistry z benzyną. Na hakach wiszą przyrządy ułożone w kolejności od najbardziej przydatnych do tych najmniej. Czyli z przodu łopata, a z tyłu eee.... no właśnie coś nieużywanego, czego nazwy się nawet nie pamięta. Nad hakami jest jedna mega długa półka, a na niej mniejsze przyrządy, typu szpadelki, takie fajne dorobienia dziur na cebulki itp. Ponadto same cebulki, jakieś nawozy i inne.
NO! Teraz pole. Na nim stał jakiś ohydny strach na wróble, to Hagrid go wziął wyrwał i spalił, a na jego miejsce postawił nowy, z drewna sosnowego, którego ubrał jak Abrahama Lincolna. Czarna broda też jest. I cylinder. Poletko jest podzielone na mniejsze rabatki. Na największej są dynie, a na najmniejszej koperek. Można też znaleźć takie cuda jak marchewki, pietraki, selery, rzodkiewki, buraki i to chyba wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rubeus Hagrid

avatar

Liczba postów : 95

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Pon Wrz 29, 2014 10:06 pm

Rubi wyszedł z zamku i od razu odetchnął świeżym powietrzem. Jego czerwone dotychczas policzki nabiegły nowym odcieniem szkarłatu. Wesołym krokiem ruszył w stronę swojej chatki, nucąc pod nosem hymn Szkocji. Świeże powietrze zawirowało w jego organizmie i wywołało czkawkę, na którą gajowy zareagował gromkim śmiechem. Gdy znalazł się pod drzwiami, po czkawce nie było już śladu. Wyjął klucz z kieszeni i po otworzeniu portalu do swojego królestwa, zamknął się w chatce od środka.
- O. Cześć Eryk. Zaraz coś dostaniesz. - Rzucił przyjaźnie do legwana siedzącego na oparciu fotela, którego ogon zwisał swobodnie z siedziska.
Podszedł do półki, na której stał pojemnik z robakami. Wziął zarówno pojemnik, jak i butelkę ognistej. Następnie wziął szklankę z kredensu i z tymi trzema rzeczami ruszył w kierunku fotela. Zasiadł, lekko przy tym sapiąc. Nalał sobie pełną szklankę alkoholu i pociągnął z niej porządnego łyka.
Eryk jakby wiedząc co się szykuje ułożył się tak, że jego głowa wystawała kawałek za lewy bark pół-olbrzyma. Rubi wyjął z pojemnika garść robaków i podstawił dłoń smokowi pod pyszczek.
- Jedz kochany... - powiedział do zwierzaka, samemu popijając łyk ze szklanki.
Wyciągnął różdżkę i machnął nią w kierunku kominka, zapalając drwa, leżące w palenisku.
- Chyba trzeba będzie ściąć trochę drzew. - Pomyślał, zamykając oczy. Szorstki język legwana cyklicznie smagał go po dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2474-rubeus-hagrid#46481
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Wto Wrz 30, 2014 4:16 pm

Nana była strasznie zła. Odkąd tylko przyjechała do Hogwartu, wszystko było zupełnie do kitu. Tak, jeszcze bardziej niż normalnie. I jeszcze ON. ON TUTAJ. Toż to bezczelność i złośliwość losu. Świat jej chyba naprawdę nie lubi! Ale w takiej sytuacji musiała coś zrobić. Najlepiej coś pożytecznego i coś, w czym można użyć całej swojej siły fizycznej i nikt się nie będzie czepiał, że niby jest się "agresywnym". Bo przecież Marie wcale nie jest!
Tak więc Gryfonka wypruła z zamku szybkim krokiem, zaraz po śniadaniu. W związku z tym, że nie mieli jeszcze lekcji, postanowiła udać się do Hagrida. Pokopać grządki, uderzyć w pień siekierą, czy coś. Praktycznie biegła pod jego chatkę, przez co była lekko zdyszana, gdy wpadła do chatki. I nie, wcale nie tak zdyszana, jak te wszystkie księżniczki w książkach. Całą twarz miała czerwoną, a rozburzonych włosów nie pozazdrościłby jej sam Michael Jackson, za czasów mody na afro.
- Czeeść - wykrzyknęła, w miarę entuzjastycznie, co w ostatnich czasach za często jej się nie zdarzało. Zamknęła za sobą drzwi, jednak nie weszła głębiej. W końcu bądź co bądź Hagrid jest pracownikiem szkoły, nawet jeśli takim fajnym. - Nie potrzebujesz może w czymś pomocy? Mogę pobiegać z twoim jaszczurem, pościnać drzewa, czy co tam byś chciał.
W sumie słowa Marianne, patrząc na jej posturę, mogły wydawać się absurdalne. Jednak nie powinno niedoceniać się wkurzonej dziewczyny.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Rubeus Hagrid

avatar

Liczba postów : 95

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Wto Wrz 30, 2014 5:39 pm

//Czyli jesteśmy po śniadaniu. Ok.

Hagrid całą noc spędził w fotelu. Gdy się obudził stwierdził, że drewno się już dawno wypaliło. Zauważył też leżącą na podłodze butelkę, którą musiał niechcący kopnąć (na szczęście była zamknięta), oraz kawałki rozbitego szkła. Najwyraźniej szklanka wyśliznęła mu się z dłoni i pękła. Rubi wyciągnął różdżkę i jednym machnięciem naprawił szkło. Pochylił się po nią i butelkę, po czym to drugie odstawił na półkę, a ze szklaneczką wyszedł przed chatkę. Podszedł do beczki z wodą i na kilka sekund zamoczył w niej całą głowę.
- Mmmmm..... Tak lepiej... - mruknął do siebie gajowy, myjąc w tej wodzie szklankę.
Kiedy wrócił do chatki poczuł zapach alkoholu. Otworzył wszystkie okienka i zostawił uchylone drzwi. Zagotował sobie herbaty, postawił ciastka na stoliku i zasiadł przy nim. Kątem oka dojrzał, że Eryk wyszedł przez uchylone drzwi. Najwyraźniej przyszła pora na myszki i nornice. Gajowy oddał się rozmyślaniom na temat tego, co trzeba jeszcze zrobić przed szkołą. Jego myśli lawirowały również wokół listu od szefa. W takiej sytuacji zastała go Nana.
***
Hagrid nie zauważył, że dziewczyna weszła - ruch drzwi przyjął za wśliźnięcie się legwana z powrotem do chatki.
- O! Hej Marianno! - Zerwał się z krzesła, gdy usłyszał głos dziewczyny i zobaczył kim ona jest. - Siadaj! Zaparzę Ci herbatki, bo  chyba ktoś tu jest w podłym nastroju. Częstuj się. - Wskazał krzesła i ciastka na stoliku.
Całkowicie zignorował pytanie dziewczyny. Dopóki nie ochłonie lepiej, żeby nic nie robiła... Eryk raczej nie jest typem biegacza, a jeśli miałaby w tym stanie ścinać drzewa to Rubi obawiał się, że obcięłaby sobie jeszcze nogi.
- Opowiadaj... - odezwał się, stawiając kubek z gorącą herbatą przed gryfonką i siadając na przeciw niej.
Rubi patrzył wesoło na dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2474-rubeus-hagrid#46481
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Wto Wrz 30, 2014 6:15 pm

// O kurczę, przepraszam D: Nie ogarniam życia.

Marie podreptała kilka razy nerwowo w miejscu, ale w końcu weszła w głąb chatki. Spojrzała bardzo podejrzliwie na ciastka, ignorując uwagę o podłym nastroju. Ona? Nieee, ona przecież wręcz kipiała energią! Może i była to energia, którą jakiś pokręcony hipis mógłby nazwać "złą aurą", ale jednak energia.
- Dzięęki, ale jestem na diecie. Wiesz, linia i te sprawy - wymigała się od morderczych ciasteczek, które w sumie mogłaby wykorzystać do brutalnego mordu. Klapnęla jednak na krzesło, a zaraz wylądował przed nią kubek herbaty.
Na słowa półolbrzyma Nana pokręciła się nerwowo na krześle, zastukała kilka razy paznokciami o stół i w końcu westchnęła.
- Po prostu taki jeden praktykant wkurza mnie już od samego początku. Serio, mogliby weryfikować typów, których tu wpuszczają - stwierdziła w końcu i przewróciła oczami. Wzięła szybko łyk herbaty, po czym potrząsnęła głową jak pies po prysznicu, próbując się ogarnąć. - Taki jeden chłopaczek, z wyjątkowo bezczelną mordką. Piękniś - parsknęła.
Ale ona naprawdę nie przyszła tu, żeby opowiadać Hagridowi o tym cholernym Sebastianie. Zresztą nawet jeśli by chciała, nie mogła, bo to bardzo zła i skomplikowana sprawa.
- Noo, ale to nieważne. Nie masz może jakiejś roboty do wykonania? Chętnie bym się gdzieś przeszła, pokicała z jednorożcami, albo nabiła niedobrych nauczycieli na pal. - Mimowolnie uśmiechnęła się pod nosem, mając przed oczami tę wizję. Ten przystojny łebek pana Castellano, wbity w ziemię na patyku. Nic, tylko robić ognisko z kiełbaskami i świętować.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Rubeus Hagrid

avatar

Liczba postów : 95

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Wto Wrz 30, 2014 7:00 pm

Za to Hagrid wziął ciastko do ręki. I spałaszował je ze smakiem. Przecież one są pyszne. I jakże zdrowe? W ogóle nie mają cukru! 0! Null! Sobie herbaty nie nalał, lecz miał resztkę, która robiła się zimna. Na wspomnienie o praktykancie coś sobie przypomniał.
- A wiesz? Przed rozpoczęciem praktykant ONMS pomagał mi przekopywać wybieg. Chwila... Jak on miał na imię? Na pewno to było dziwne nazwisko.. Ale imię...? - Rubi wytężył szare komórki do tego stopnia, że aż prawie rozbolała go głowa. - Wiem. Stephen! Stephen? Nie... Steven? Nie... Nie Steven. Coś na S... - Mrugnął wesoło do dziewczyny.
Gajowy donośnie zaśmiał się po usłyszeniu o wbijaniu nauczycieli na pal. Spojrzał Mariannie w oczy i zobaczył, że mu nie odpuści. Pomyślał o partyzantach Tego, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać. Gajowy podjął decyzję z nadzieją, że nic się nie stanie.
- Masz różdżkę? Na pewno masz. - Powiedział podnosząc się i zamykając kolejno wszystkie okna.
Rubi wziął kołczan zwykłych bełtów z półki, podniósł kuszę i podszedł do drzwi, otwierając je: "Nana, robimy wyjazd!" i zamykając za nimi. Podszedł do małego schowku i po chwili wyciągnął z niego dwie siekiery. Jedna była odrobinę mniejsza od drugiej. Zamknął schowek i przeszli za domek. Hagrid rozejrzał się dookoła i upewnił, że nikt ich nie podsłuchuje.
- Słuchaj. - Powiedział dziwnie poważnym tonem. - Trzymaj się blisko mnie i miej różdżkę w pogotowiu. - Sam w tym momencie naciągnął bełt w kuszy. - I nikomu, NIKOMU, o tym nie wspominaj bo mnie wyleją. Aha. I masz ciągle ze mną rozmawiać. Cicho, ale jednak.
Może i podjął decyzję, lecz jest pół-olbrzymem, i nie wszystko co było odpowiednie dla niego, było odpowiednie dla innych. Ale co tam. Raz się żyje, potem się tylko straszy.

zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2474-rubeus-hagrid#46481
Triss

avatar

Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Sro Maj 27, 2015 4:29 pm

"- Dziwnych rzeczy się ostatnio dowiaduję o ludziach."- Pomyślała Triss, idąc z dwoma puchonami w kierunku chaty gajowego. Najpierw, w Wielkiej Sali dyrektor ogłosił, że poprosił o większe wsparcie aurorów, a nawet dementorów, a teraz jeszcze słyszy, że chłopak z butelka po winie, jest ożywieńcem. I trochę nienaturalnie się zachowuje. Może te rytuały nekromancyjne, zrobiły coś z jego umysłem? A może był taki już przed śmiercią?
- Przebiegnąć, gdy w pobliżu latają sobie upiory. Naprawdę, niezły pomysł.- Odpowiedziała sarkastycznie Mattiasowi, gdy niedaleko, za drzewami, dostrzegła sylwetki jakiś innych osób. Niemal natychmiast, obawiając się, że mogą to być aurorzy na patrolu, spróbowała zmusić małego smoka zaklęciem, by zapadł w sen lub przynajmniej był mniej ruchliwy. Bo przecież, nie tylko puchoni, ona również złamała punkt szkolnego regulaminu. A gdyby jeszcze przyłapano ją z nielegalnym stworzeniem, musiałaby się naprawdę gęsto tłumaczyć. W dodatku, nie miała przy sobie niczego, co mogłaby dać pisklakowi do jedzenia, a nie upoluje niczego, gdy jest w towarzystwie innych uczniów Hogwartu. Uznaliby ją pewnie za nienormalną, choć... Biorąc pod uwagę, że sami byli powiązani z dość nietypowymi zjawiskami, to sytuacja by się wyrównała dla całej trójki.
"- Mówi się, że tylko szurnięci są coś warci."- Stwierdziła, zatrzymując się na moment, by pozwolić grupce dorosłych oddalić się na wystarczająca odległość, by nie zwracać zbyt łatwo na siebie ich uwagi.
- Wygląda na to, że Minister postanowił trochę dłużej zabawić w Hogwarcie. A nie możemy przecież od tak przełożyć sprawy z małym na inny termin. Szkoła, to nie miejsce dla niego. Kameleus...- Odrzekła do towarzyszy, powtarzając na koniec zaklęcie, którego użył Matt. Nie wiedziała, czy ono zadziała, gdyż magia jej ludu, miała swoje ograniczenia, lecz nie zawadziło spróbować. Nikt z ich trójki, nie posiadał przecież pelerynki niewidki. Jakoś trzeba sobie radzić. Zachowując więc dystans i w miarę jak największą ciszę, zbliżyła się za dorosłymi, w okolice chatki Hagrida.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Sro Maj 27, 2015 6:30 pm

Absurdalnie cicho i cierpliwie pełzł zaraz za tyłkiem ognistej dziewki, delektując się wilgocią świeżej rosy przesiąkającej przez przykrótkie nogawki. Zoczywszy ponure sylwetki dorosłych, zwęził żółte ślepia w szparki i wytężył wzrok, by dostrzec każdy gest cokolwiek niebezpiecznych kreatur.
- Kiedy zabili Emily, nikt się nie wzruszył - burknął zamarłszy w bezruchu, kiedy Triss rzucała na niego zaklęcie.
Ni z tego, ni z owego, skoczył przed się i padł na trawę. Warczał przy tem i parskał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Mattias Solberg

avatar

Liczba postów : 114

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Czw Maj 28, 2015 1:54 pm

Cały czas starał się trzymać w miarę blisko Puchona i Blondyny, sam również przystanął, kiedy zauważyli, że Minister zbliża się do chatki Hagrida. Kiedy dziewczyna wypowiedziała zaklęcie, zniknęła i słyszał tylko jej głos i widział jak się porusza. Wszedł na pole z dyniami, z boku chatki też było wejście. Wiedział, że mimo wszystko musi się ruszyć, bo inaczej jak go złapią w Zakazanym Lesie, będzie musiał męczyć się z Filchem. Ustawił się przed bocznymi drzwiami do chatki gajowego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _






[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]


Matt Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3396-matthias-solberg
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Pią Maj 29, 2015 4:42 pm

Grupa Ministra weszła prawie w całości do chatki Hagrida. Ten przywitał ich z niezadowoloną miną, nie spodziewał się gości. Zaprosił jednak wszystkich i co było widoczne przez okienko zaproponował herbaty.
Jeden z aurorów wyszedł na zewnątrz. Słyszał coś niepokojącego jak szli. Ktoś się przewrócił. Rozejrzał się dokładnie i zaczął iść w stronę Blacka.
Zauważył go. Uśmiechnął się kręcąc głową.
-No proszę, kogo my tu mamy.- powiedział pod nosem podchodząc do Puchona i łapiąc go za szatę. Zauważył wtem buty kolejnego z uczniów. Zaklęcie kameleona, a więc nie byli tutaj przypadkowo. Kombinowali coś. Niewerbalnie ściągnął z uczniów zaklęcie. Ujrzał trójkę uczniów... No pięknie.
-Nie ładnie tak węszyć. Ciekawe co powiecie Ministrowi i Nauczycielom.- stwierdził i nakazał im iść w stronę chatki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Triss

avatar

Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Pią Maj 29, 2015 5:51 pm

Dobra, wydało się. Zostali przyłapani. Także więc, choć na początku Triss nie chciała nikogo informować o swoim znalezisku, poza Hagridem, to jednak udawanie przed aurorem, że grupka uczniów wyszła sobie na niewinny spacerek z bagażem, byłoby jak proszenie się o kłopoty.
- Przyszliśmy do Hagrida, proszę pana.- Odpowiedziała uprzejmie, rozwijając delikatnie zawiniątko, by nie obudzić małego.
- Na początku, chcieliśmy tylko porozmawiać. Ale potem, natknęliśmy się na te stworzenie, na granicy lasu. Musieliśmy użyć zaklęcia kameleona, by nikt więcej sie o tym nie dowiedział i poinformować gajowego.- Kontynuowała, choć faktem było, że trochę zataiła prawdę, a niektóre fakty, trochę zmieniła. Już wielokrotnie powtarzała ta sztuczkę z własną rodziną, więc jeśli chłopcy się nie wysypia przed mężczyzną, powinno całej trójce udać się uniknąć konsekwencji wyprawy do Zakazanego Lasu.
- Skąd to się mogło wziąć na terenie Hogwartu? Czy ktoś obcy mógł od tak się tu wedrzeć i podłożyć smoka?- Spytała, lekko lękliwym tonem głosu- oczywiście, udawanym. Zapewne auror będzie chciał za wszelka cenę uniknąć wyjawiania uczniom jakichkolwiek informacji, lecz nie zawadzi sprawdzić. Może da się jakoś przekonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Mattias Solberg

avatar

Liczba postów : 114

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Sob Maj 30, 2015 11:04 pm

No cóż, skoro i tak już zostali przyłapani, postanowił, że będzie trzymał się wersji dziewczyny, dzięki której zapewne uda im się uniknąć wyjaśniania w jaki sposób zwiali do Zakazanego Lasu, akurat po tym jak Dumbledore ogłosił zniknięcie dwójki uczniów. Skierował się w stronę chatki wraz ze swoją bandą, tak jak im nakazał auror. Cholera, no cóż wydało się to trudno.
- Tak, zgadza się, było dokładnie tak jak mówi ... ta dziewczyna. - chwilę zapomniał języka w buzi, bo nie wiedział jak się ona nazywa, a na przedstawianie się nie było czasu.
Może jeśliby przycisnąć tego aurora, można by dowiedzieć się czegoś na temat, tego co znalazła blondyna.
- Byłoby nam niezmiernie miło, jakby pan raczył odpowiedzieć na pytanie koleżanki. - mówił takim tonem, który nie znał sprzeciwu, był uparty i pewny siebie, wypowiedział również to w sposób nieco sarkastyczny.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _






[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]


Matt Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3396-matthias-solberg
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Nie Maj 31, 2015 6:42 pm

Grzecznie szedł gdzie kazali i rozglądał się dookoła. W lewej łapie trzymał długiego, brązowo-białego gryzonia (może łasicę) ze złamanym karkiem. Zamierzał go oskórować i zjeść, kiedy w końcu ich puszczą, bo nie wierzył, żeby zajmowali się grupką głupich dzieciaków zbyt długo.
- Ja powiem im, że gardzę nimi wszystkimi - burczał bardziej do siebie, niż do aurora czy reszty bandy.
Kiedy towarzysze wszczęli rozmowę, starał się ich słuchać i zrozumieć. Złamał się dopiero przy słowach Mattiasa - wyciągnął z kieszeni niewielki scyzoryk, by przeciąć zwierzęciu szyję, tak że włochaty łeb zwisał jej jak Prawie Bezgłowemu Nickowi. Później przyssał się w miejscu rany i śmiesznie gimnastykował, najwyraźniej próbując wychłeptać zeń stygnącą juchę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Pią Cze 05, 2015 9:58 am

Mężczyzna zabrał Blackowi łasicę i rzucił je w krzaki. Sam złapał go i drugiego chłopaka za fraki i wciągnął do chaty Hagrida. Tam stanęli oko w oko z ministrem, aurorami i profesor McGinagall niezwykle zaskoczona ich obecnością.
-Co wy tutaj robicie?-zapytała mierząc ich wzrokiem. Nie była zadowolona z ich obecności, w końcu mieli w spokoju porozmawiać z Hagridem, a tak... wtedy zauważyła zawiniątko. Minister też to zrobił.
-Czy to smok? Wiecie, że to stworzenia zakazane i nie mogą przebywać na terenie zamku. Chyba, że są sprowadzane w ramach zajęć. Co to ma znaczyć?-zapytał zabierając smoka z rąk dzieciaków. Podał go gajowemu, który wydawał się nim niesamowicie zachwycony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Triss

avatar

Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Pią Cze 05, 2015 11:03 am

Myślała, że ze strony kogoś, kto już nie jedno musiał w życiu widzieć i przeżyć, mogą liczyć na jakieś zrozumienie i ugodowe załatwienie sprawy. Mógł przecież wziąć od nich tego pisklaka i osobiście zanieść go ministrowi. Może dostałby za to jakąś nagrodę, a oni nie musieliby się jeszcze raz tłumaczyć. Lecz nie dał młodzieży wyboru. Więc uczniowie stanęli przed obliczem ministra. Niezbyt zadowolone go z ich obecności.
- Przepraszamy za najście. Chcieliśmy poradzić się w pewnej sprawie Hagrida. Nie wiedzieliśmy, że ma umówione spotkanie.- Odpowiedziała, zwracając się najpierw do pani profesor i posłusznie oddając małego smoka ministrowi.
- Po drodze, nasz kolega znalazł martwą łasicę. Próbowaliśmy go namówić, by gdzieś ją wyrzucił. Trochę się przy tym zagadaliśmy i nie zauważyliśmy, że zboczyliśmy z trasy. Gdy dotarliśmy do drzew, wśród nich zauważyliśmy jajo, które nagle zaczęło pękać.- Zakończyła wyjaśnienia i spojrzała w oczy jednego z autorów.
- W Wielkiej Sali padły obietnice, że w Hogwarcie możemy czuć się bezpiecznie. A tu nagle się okazuje, że ktoś mógł od tak, dostać się na szkolne błonia i zostawić jajo. Co będzie następne?! Uczęszczający sobie spokojnie na lekcje, śmierciożercy?!- Odrzekła gniewnie, pokazując, że się na tych ich całych zapewnieniach zawiodła. Dementorzy nie pomogą swoją obecnością. Dla nich, wszyscy ludzie są tym samy- kandydatami na przyszłe ofiary. A autorzy też nie są niezawodni, jak widać w zaistniałej sytuacji. A słowa ministra? Triss ledwo się powstrzymała, by się nie roześmiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Nie Cze 07, 2015 10:58 am

Minister popatrzył na dziewczynę lekko zdziwiony jej wybuchem. Jednak przewidział ten ruch. W końcu atak najlepszą obroną nieprawdaż. Posłał jej najpiękniejszy uśmiech jaki widział...
-Nie sądzę, żeby to była sprawa ludzi. Poza tym jestem pewien, że jajo zostało przyniesione przed naszym przybyciem. Jednak masz rację musimy chronić naszych obywateli.- stwierdził mężczyzna nakazując zabrać aurorom stworzenie, które zaczęło być niespokojne.
-Zabierzcie je w las i zabijcie. Nie będzie nikomu zagrażać. Uczennica będzie mogła czuć się bezpiecznie nieprawdaż?- Hagrid popatrzył zszokowany na mężczyznę. Czy on zwariował, przecież to niewinny maluch. Zaczął przekonywać ministra, jednak nic mu to nie dało.
-Pani Profesor uczniom chyba należy się reprymenda, nie powinni się zapuszczać w okolice lasu. To niebezpieczne.- nakazał nauczycielce. Ta popatrzyła na niego spode łba.
-Pan pozwoli, że sama zdecyduje, co zrobić z uczniami. Wracajcie na razie do szkoły, Później porozmawiamy.-nakazała otwierając drzwi. Ruchem głowy nakazała im wyjść. W oddali widać było idących w stronę Zakazanego Lasu aurorów ze smokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mattias Solberg

avatar

Liczba postów : 114

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Nie Cze 07, 2015 12:58 pm

- A ja miałem pana Ministra za roztropnego człowieka, jak widać pomyliłem się i to sporo. Swoje dziecko też by pan tak zabił? A po za tym czytałem o rezerwatach dla smoków czy to może kolejna bujda ministerstwa? - rzucił sarkastycznie do niego, w tonie jego głosu było słychać pogardę wobec niego.
- Widzę również, że przywiózł pan ze sobą swoje posłuszne pieski, aurorów bez sumienia, zwykłe ludzkie kukiełki, sterowane pstryknięciem palcem, którzy zrobią wszystko, byle nie przeciwko swemu panu.. - wskazał na podążającą grupę aurorów ze smokiem.
Wyszedł z chatki, szybkim krokiem podszedł w stronę lasu, wyciągnął swoją różdżkę, wycelował w jednego z aurorów i krzyknął:
- Petrificus Totalus. - zaklęcie minęło o cal cel.
Cholera, trzeba się zwijać. Wziął nogi za pas, obrócił się na pięcie i pobiegł w stronę zamku, zaraz po tym jak wystrzelił zaklęcie z różdżki. Biedny smoczek, a taki słodki był. Po policzkach spłynęło mu kilka łez.

[z/t]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _






[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]


Matt Solberg


Ostatnio zmieniony przez Mattias Solberg dnia Nie Cze 07, 2015 1:02 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3396-matthias-solberg
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Nie Cze 07, 2015 12:58 pm

The member 'Mattias Solberg' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Sro Cze 10, 2015 12:42 pm

Od kiedy zabrano mu martwą łasicę, głównie warczał, burczał i szczerzył krzywe kły. I śmierdział też, ale to w sumie chronicznie, niezależnie od okoliczności. Aurorzy i minister gadali głupoty, właściwie zupełnie bezzasadnie, więc nie marnował energii na szczególne wgłębianie się w ich słowa. Dopiero gdy usłyszał, że zamierzają ubić młodego pojkilotermika, ożywił się i spojrzał w oczy ministrowi, ale tylko przez chwilę, później wyszedł jak pani profesor kazała.
Skrywszy się w mrokach nocy, rzucił na się zaklęcie maskujące i ruszył tam, gdzie las przed chwilą pochłonął grupkę aurorów. Nie śpieszył się zbytnio, bo nie obchodziła go sama egzekucja czy, olaboga, egzystencja smoczyska, lecz jego ciepła jucha. Planował zlokalizować punkt docelowy czarodziejów i skryć się w krzakach, by poczekać aż odejdą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   Pią Cze 12, 2015 2:05 pm

Aurorzy odeszli w las. Tam dokonali egzekucji. Jedno zaklęcie wystarczyło.
KONIEC.
Życie smoka zostało zakończone. Mężczyźni bez wyrzutów sumienia wzięli ciało ze sobą i wrócili do ministra. Potem teleportowali się z nim do ministerstwa.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Chatka Hagrida   

Powrót do góry Go down
 

Chatka Hagrida

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Chatka Gajowego
» Chatka nad jeziorem
» Chatka maga
» Chatka Świąteczna
» Chata szalonego szamana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Błonia-