a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Schody
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Schody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Schody   Pią Wrz 19, 2014 7:48 pm


Doprowadzą cię wszędzie tam gdzie chcesz, albo i też tam gdzie nie chcesz! Bo te nasze kochane, szerokie, przestronne schody, bywają bardzo dowcipne ! Chcesz na drugie piętro a one cię na czwarte, chcesz na czwarte trafiasz na siódme i tak w kółko. Trzeba się przyzwyczaić albo po prostu bardzo szybko się przemieszczać !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Schody   Wto Paź 21, 2014 8:47 pm

Dobra nowy rok się zaczął....Kyo cóż nadal był w tej samej klasie. Owszem niby jego aspiracjami było zdanie tym razem, ale jakoś kompletnie nie umiał sobie poradzić z tymi zajęciami. Nie był tak bardzo bystry jak niektórzy uczniowie tutaj, dlatego też nie ma co się dziwić, że w pewnym momencie zwątpił w swoje możliwości po którymś "t" z eliksirów, pomimo swojej ciężkiej pracy. Dlatego dzisiejsze zajęcia miał zamiar po prostu sobie odpuścić. Wybrał się na ruchome schody, spojrzał na nie i cóż po prostu legł na kilku stopniach. Było tak dużo tych schodów, a do salonu wspólnego tak daleko. Oczywiście jak zwykle był naprawdę przemęczony (co było kompletną bzdurą...czy kto kolwiek widział aby Kyo się przemęczał).
-Jestem taki głodny- Mruknął cicho sam do siebie pocierając spokojnie swój brzuszek który przykrywała biała koszula lekko rozpięta na dole i górze, jego szata jak zwykle leżała zwinięta niedbale na dnie jego torby. Cóż jeżeli Kyo był głodny nie było opcji aby go ruszyć z miejsca, albo zmobilizować do czego kolwiek. Można było tylko usiąść i wysłuchiwać jego wiecznych narzekań.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Schody   Wto Paź 21, 2014 9:05 pm

Jessi i jej ADHD od początku roku szkolnego dawały o sobie znać szczególnie często, głośno i ogólnie na najwyższych obrotach. Idziesz na błonia Jessi, w zamku Jessi, na boisku Jessi, w zakazanym Jessi! Atak klonów czy co? Tak czy inaczej właśnie pędziła w bliżej nie określonym kierunku gdy usłyszała znajomy głos wzywający jedzenia... ach Kyo wiecznie śpiący i głodny! Jess najciszej jak umiała zakradła się za jego plecy i wystawiła dłoń do przodu tak że trzymany na niej pojemnik z ryżem z warzywami i kurczakiem który wydobyła z torebki wylądował przed samym czubkiem jego nosa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Schody   Wto Paź 21, 2014 9:11 pm

Kiedy przed twarzą chłopaka pojawiło się jedzenie wpatrywał się w nie jak zahipnotyzowany. Cóż teraz pewnie gdyby dziewczyna zaczęła wodzić pudełkiem głowa Kyo podążała by w tym samym kierunku co jego cel. W sumie nawet nie interesowało go kto trzyma jedzonko ważne, że było.
-Żarcie- Powiedział i zdecydował się na atak. Po prostu chwycił to czego tak pragnął i otworzył. Ten cudowny zapach sprawił tylko, że był jeszcze bardziej głodny. Od razu wbił widelec w sam środek i wsadził sobie do ust.
-UMMMMMM.....- Wydał z siebie wręcz okrzyk radości....i w sumie wtedy zauważył Jessi.
-Nie zauważyłem cię- Powiedział szczerze, cóż jedzenie naprawdę potrafiło mu przysłonić cały świat.
-A ty nie na zajęciach ?- Zapytał się zaciekawiony. Cóż liczył na to, że nie spotka tutaj nikogo i będzie mógł sobie w spokoju powagarować....a tutaj takiego wała. Pewnie zaraz dostanie kazanie na temat, że musi bardziej się przyłożyć.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Schody   Wto Paź 21, 2014 9:45 pm

Jessi zaśmiał się cicho bo Kyo wpatrywał się w pojemnik z jedzeniem jak w świętego gralla czy coś w tym stylu co na prawdę było przezabawne. Zupełnie jak by nie widział nic po za kawałkami kurczaka!
W momencie gdy z jego ust nie padło "żarcie " i nastąpił skok w stronę potrawy Jessi zapiszczała ze strachu.
- chciałeś mi odgryźć rękę?? - stwierdziła z przestrachem i śmiechem jednocześnie. Kyo chyba dopiero wtedy ją zauważył co potwierdziły jego słowa.
- Mój tegoroczny plan zajęć daje mi dużo swobody. A ty co? Wolne czy może wagary? Hm? - wszystko dobrze ale w tym roku Kyo musiał już zdać i Jessi pomyślała że w sumie mogła by mu pomóc miała by wtedy lepszą motywację by samej zająć się książkami i stosem notatek z powtórkami od Remusa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Schody   Sro Paź 22, 2014 11:30 am

No bez przesady, nie odgryzł by jej ręki....chociaż w sumie kto może wiedzieć. Jak Kyo jest naprawdę głodny to różne rzeczy mogą się dziać.
-A jak myślisz?- No tak siedział na schodach bo miał wolne....jak by miał wolne to pewnie był by w dormitorium pod ciepłym kocykiem i smacznie spał. W sumie dziwne, że człowiek który przespał tyle godzin nadal jest zmęczony. Cóż w tym wypadku to było raczej spowodowane jego charakterem.
-No raczej, że sobie wagaruję- Tak chłopak zdecydowanie nie należał do tych ambitnych uczniów, ale co poradzić taki był. Jakoś nigdy nie przykładał się do nauki. Z resztą nawet jak próbował nikt tego i tak nie potrafił docenić, więc w sumie po co w ogóle próbować. Nie miał pojęcia co mu strzeliło do głowy, że próbował ponownie zaliczyć tą klasę. Mógł sobie darować i iść zatrudnić się w świńskim łabie, albo w jakimś innym miejscu i zacząć pracę. Dlaczego on cały czas próbował zmienić swoją rzeczywistość która niestety nie nadawała się do jakich kolwiek zmian.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Schody   Sro Paź 22, 2014 3:29 pm

Jessi wyszczerzyła się szeroko i klapnęła na schodach obok Kyo, pewności co do jego zamiarów względem jej ręki nie miała ale skoro już dostał pojemnik z jedzeniem to chyba nie musiała się obawiać.
- Myślę że ja bym skoczyła do kuchni gdybym była głodna a nie siedziała na schodach i czekała na cud. Ale wiesz, ja to ja, miewam różne pomysły. - widać było po niej że jest w świetnym nastroju, tak na prawdę od początku roku szkolnego cały czas ten dobry humor jej się trzymał, no może z małymi wyjątkami kiedy to zanurzała się w myślach o tym że tęskni za swoimi przyjaciółmi i swoim chłopakiem ale starała się myśleć tylko o tych pozytywnych aspektach. Ostatnio jej głowę całkowicie zaprzątały dwie sprawy! Po pierwsze jej przyjęcie urodzinowe, po drugie zbliżający się bal !
No czasem też lekcje i jakieś prace domowe ale to było w tej chwili na drugim planie.
- Wiesz co, to nie moja sprawa że nie chodzisz na zajęcia bo raczej nie należę do osób ze stuprocentową frekwencją ale przydało by się skończyć ten ostatni rok nie sądzisz? Moglibyśmy od czasu do czasu razem pójść na jakieś zajęcia czy poprzeglądać ten stos notatek jaki przygotował dla mnie Remus. - jak by nie patrzeć na tą sprawę była wdzięczna swojemu chłopakowi za to że wszystkie swoje opracowania powtórkowe podarował jej w prezencie i nie musiała przygotowywać tego sama. Mając gotowe notatki nie widziała problemu żeby od czasu do czasu w nie zajrzeć, choćby dla tego aby popatrzeć sobie na pismo swojego chłopaka, chociaż tego przecież na głos nie powie.
- No a tak odchodząc od tematu, skoro nie jesteś na lekcji to może byś mi pomógł opracować menu na przyjęcie urodzinowe? - bo przecież Kyo był oprócz Petera największym specjalistom od spraw jedzenia jakiego Jessi kiedykolwiek w życiu znała, więc kto mógł by być bardziej pomocny niż on ?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Schody   Sro Paź 22, 2014 5:44 pm

Na wzmiance o wspólnej nauce chłopak przykrył pudełko i oddał dziewczynie. Ponownie położył się na schodach i wbił wzrok w sufit.
-Nie dzięki....jakoś sobie dam radę- Cały Kyohei nigdy nie przyjmuje pomocy od nikogo, oraz nigdy o nią nie prosi. Jest święcie przekonany, że wszystkie przeszkody jakie pojawią się na jego drodze przekona samotnie, i nawet nie zauważa, że tym samym pogrąża się coraz bardziej.
-I skończmy ten temat- Nie chciał go ciągnąć. Nie przywykł do tego, że ktoś chciał mu w czymś pomóc, i dla niego wydawało się to być wręcz wstydem, że ktoś musi się z nim użerać, bo nie jest na tyle bystry aby opanować jakiś tam pierdół.
-Urodziny...?- Powtórzył zdziwiony, cóż nie ma co się dziwić, że nic nie wiedział. Jest wycofany i raczej stara się omijać wszystkich i wszystko tak szerokim łukiem jak to tylko możliwe. Więc nie dziwota, że o tym też nie słyszał bo niby od kogo.
-Zrób co kolwiek, i tak będą bardziej zainteresowani tobą niż tym co postawisz na stół- Tak zawsze pamiętał urodziny. Goście interesowali się samym zainteresowanym i jedli byle tylko coś zjeść, z resztą dla niego urodziny to debilizm. Sam ich tak naprawdę nigdy nie obchodził i jak na razie nie miał zamiaru tego zmieniać.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Schody   Sro Paź 22, 2014 7:32 pm

Jessi uniosła oczy ku niebu ach ten Kyo jak zawsze robił problemy tam gdzie ich nie było. Jessi wepchnęła mu pudełko z powrotem do rąk.
- Tu nie chodzi o ciebie tylko o mnie! Jak nie będę miała motywacji to sama na pewno się uczyć nie będę a wtedy zostane zabita przez Remusa i rodziców weź pod uwagę moje życie! - miała nadzieję że jeśli tak to ujmie to Kyo się zgodzi fakt był to lekki podstęp ale i szczera prawda bo bez motywacji ani rusz!
- czy ty widziałeś się ostatnio ze swoją sową? Wysłałam ci zaproszenie! - Kyo był roztrzepany ale aż tak by przegapić sowe? wszystko możliwe.
- bez przesady chce podać coś dobrego żeby wszyscy byli zadowoleni - wiedziała że zjedzą co bądź ale nie o to jej przecież chodziło!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Schody   Sro Paź 22, 2014 7:48 pm

Chłopak westchnął ciężko.
-Naprawdę uważasz, że jeżeli ty nie masz motywacji to ja tym bardziej jej nie będę mieć. Mówisz do najbardziej leniwego człowieka na całym świecie- Mu się nawet oddychać nie chce a co dopiero mowa o jakich innych czynnościach.
-No nie widziałem się z nią bo jakoś nie przywykłem do tego, że kto kolwiek wysyła mi zaproszenia- Z resztą co to za różnica, znając go i tak nie przyjdzie bo takie imprezy nie są dla niego. W sumie głupio się przyznać, ale przez ten cały czas w szkole nie poznał za wiele osób, i jakieś przyjęcia, bale były dla niego udręka własnie z tego powodu, że wiele osób widział pierwszy raz na oczy.
-Zrób kanapki z szynką. Ja bym był przeszczęśliwy- Chciała rady to ja dostała, w sumie lubił kanapki z szynką, zawsze były mile widziane. Oczywiście pełne szczęście by było gdyby zobaczył jakieś ramen, albo sushi... no ale lubi się to co się ma.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Schody   Czw Paź 23, 2014 8:07 am

Pokiwała głową potakując - ty masz być moją motywacją a ja będę twoją taki układ dwustronny. - a co to coś na kształt symbiozy jedno pomogło by drugiemu.
- To lepiej się z nią zobacz bo jak będzie latać z tym listem to się na ciebie mocno wkurzy, co prawda nie znam twojej sowy ale Hogata by mnie zadziałała za coś takiego. - oj tak lepiej się nie narażać sowie Jessi bo potrafi boleśnie udziobać.
-z szynką? Tak po prostu. - tego się nie spodziewała choć najprostsze rozwiązania są najlepsze ale potrafią zadziwić.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Schody   Czw Paź 23, 2014 11:44 pm

-Twoja motywacją nie może być osoba która sama nie ma motywacji. Powinienem był ciebie raczej wtedy zachęcać do nauki. I jakoś sobie tego kompletnie nie wyobrażam.- Niby jak miał by ją zmotywować do czego kolwiek, jak on sam co rano ledwo z łóżka się zwleka.
-A co ty chciałaś dać na tych urodzinach. Kawior czy co- Matko jedyna urodziny to urodziny, a nie przyjęcie u królowej Anglii. Kyo nigdy nikomu nie zdradził daty swoich urodziny i nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Dobrze mu było tak jak jest teraz. Nikt nie zanudzał go życzeniami, a on nie musiał udawać, że się z tego cieszy. Po a tym dla niego urodziny jakoś nigdy nie były powodem do świętowania. W jego wypadku raczej nie kojarzyły mu się najlepiej, po za tym był starszy....niby z tego miał by się cieszyć. Nigdy...
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Schody   Nie Paź 26, 2014 5:13 pm

Pokiwała głową - Moją motywacją będzie motywowanie ciebie łapiesz - puściła mu oczko. Kto by zdarzył za tokiem rozumowania Jessi czasem można było odnieść wrażenie że ona sama się w tym gubi a gdzie tu dalej!
- Kawior to nie ale może jakieś sałatki czy inne przekąski sama nie wiema ty co byś podał u siebie na przyjęciu? - nie żeby wierzyła że Kyo robi przyjęcia i jej nie zaprosił ale tak czysto teoretyczne można przecież zapytać w ramach wymiany poglądów.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Schody   Nie Paź 26, 2014 7:17 pm

Kyo doszedł do wniosku, że chyba będzie lepiej jak zejdzie z tematu jego edukacji, bo wiedział, że z Jessi i tak nie wygra i tak. Dlatego lepiej dać sobie spokój.
-Nic....- Odpowiedział jej spokojnie. No w sumie taki był fakt, ale domyślał się, że dziewczyna się zdziwi to chciał czy nie musiał trochę sprostować.
-Ja nie robię tego typu imprez, nie obchodzę urodzin ani imienin więc za bardzo też nie wiem jak takie coś wygląda- Fakt jego urodziny nigdy nie były wyjątkowo pamiętne. Przeważnie każdy o nich zapominał, więc i on sobie dał z tym spokój. Tak naprawdę chyba nawet sam już nie pamięta dokładnie którego się urodził.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Schody   Wto Paź 28, 2014 11:44 pm

Jessi pokiwała głową no tak było tak jak myślała. Cóż cały Kyo zawsze zachowywał się zupełnie inaczej niż reszta ludzi no przynajmniej przy wszystkich, bo gdy dało mu się szansę pokazywał się zupełnie z innej strony. Pewnie w głębi duszy cieszył by się gdyby ktoś sprezentował mu coś ekstra na urodziny choć i tak z pewnością by się nie przyznał !
- Ale mam nadzieję ze u mnie się pojawisz co ?? - w tym momencie nadleciała jej sowa pohukując radośnie, do nóżki miała przywiązany sporych rozmiarów pergamin zapisany kaślawym pismem które tak dobrze znała. Odwiązała list, uraczyła ptaka herbatnikiem z torebki i schowała do niej pergamin.
Byłą ciekawa listu jednak wiedziała że nie ma teraz na to czasu i musi to poczekać do wieczora.
- Ech dobrze się gada ale mam jeszcze trochę do zrobienia na te przyjęcie. Tylko przyjdź ok ? Na razie ! - podniosła się poklepała Kyo po ramieniu i popędziła w górę schodów znikając w korytarzu.


z/t

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Schody   Pon Lis 03, 2014 3:17 pm

Czy ludzie naprawdę nie potrafili zrozumieć, że Kyo nie lubił tego typów zabaw. Nie wiedzieć dlaczego zawsze kończył w jakiś dziwnych miejscach cały poobijany. A znając życie Jessi pewnie nie omieszkała zaprosić tych kilku ludzi którym by chłopak najchętniej strzelił prosto w mordę.
Westchnął tylko cicho, nic jej nie odpowiedział bo nie chciał niczego obiecywać. Musiał się nad tym zastanowić. Po za tym nic dla niej nie miał i nie wiedział co mógł by jej kupić. Nie znał jej za dobrze przynajmniej tak mu się wydawało, nie wiedział co lubiła. Kiedy w końcu zniknęła gryfon również wstał z miejsca, ale poszedł w zupełnie przeciwnym kierunku. Nie miał pojęcia gdzie chciał dojść, ani co chciał robić. Po prostu szedł tam gdzie go nogi poniosły.
z/t
Powrót do góry Go down
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Schody   Sob Lis 22, 2014 1:00 pm

Przysiadł sobie na schodach zadowolony z życia. No, bo przecież co miał dzisiaj do roboty? Uciekł przed tłumem lasek pragnących jego towarzystwa. Nawet już spokojnie w Pokoju Wspólnym nie mógł posiedzieć. Każdy chciał zdjecie, autograf, rozmowę. Ostatnio nawet wywiady z nim robili.
Nie mógł powiedzieć, że mu to przeszkadza. Lubił sławę, zainteresowanie jego osobą. Chełpił się tym, był dumny. W końcu doszedł do tego swoją ciężką pracą, swoim nienagannym wyglądem. Znacie osobę inną niż Giluś będącą ZAWSZE w KAŻDEJ sytuacji dobrze ubraną? Zadbaną itd?
No może po stracie Dorcas i Takawy sie trochę podłamał, ale z wszystkiego da się wyjść z twarzą. W końcu nie był na tym świecie sam. Wyciągnął ze swojej torby książkę. TAK ON CZYTAŁ. Musiał powtórzyć sobie materiał z eliksirów, a nie należał do wybitnych orłów w tej kwestii, ale cóż...
Był wybitnym stylistom i znawcą mody, a nie naukowcem. To pole do popisu zostawi komuś innemu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Effie Alvord

avatar

Liczba postów : 46

PisanieTemat: Re: Schody   Sob Lis 22, 2014 1:35 pm

Prawie dwie godziny przesiedziała w bibliotece udając, że się uczy. Poszła tam z zamiarem dokończenia paru prac, ale skończyło się na tym, że otworzyła tylko książki, nawet na nie, nie spoglądając. Postanowiła dłużej nie marnować czasu i wyjść na błonia, trochę świeżego powietrza jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Miała zamiar potem tam wrócić i skończyć to co miała w planach.
Zauważyła parę stopni niżej blond czuprynę, od razu rozpoznała kto to taki był. Uśmiechnęła się na jego widok, czyżby uciekł przed tłumem jego fanek. Zaśmiała się cicho, wyobrażając to sobie. Ona sama też kiedyś do nich należała, ale szczerze powiedziawszy nigdy nie zachowywała się tak jak reszta dziewczyn. Owszem była zauroczona chłopakiem i nadal się w nim podkochiwała, ale nigdy nie liczyła na coś z jego strony. Nie prześladowała go jak reszta, jakoś samo wyszło, że się zaprzyjaźnili. W sumie do końca nie pamiętała, jak to się stało, ale cieszyła się z takiego obrotu spraw. Stała już obok niego.
- Gilderoy! Jak się cieszę, że w końcu cię znalazłam! - pisnęła, udając jedną z jego fanek. - Poczekaj tutaj już zaraz zawołam resztę dziewczyn.
Nie wytrzymując dłużej zaczęła się śmiać. Dopiero po chwili się uspokoiła i zauważyła, ze chłopak trzyma otwartą książkę. Popatrzyła na niego zaskoczona. - Nie sądziłam, ze kiedykolwiek moje oczy to ujrzą! Gilderoy Lockhart z książką! Merlinie co się dzieje z tym światem! - powiedziała nadal zaskoczona, powstrzymując śmiech. Nie wiedziała czemu bawił ją ten widok. Był to chyba pierwszy raz, gdy zobaczyła go z otwartą książką od eliksirów.


Ostatnio zmieniony przez Effie Alvord dnia Sob Lis 22, 2014 3:49 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3156-effie-alvord#52797
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Schody   Sob Lis 22, 2014 2:39 pm

Zielarstwo, zielarstwo.
Gilderoy skup się na tym, co ci będzie potrzebne na studiach. Na artystyczny bez żadnych problemów powinien się dostać,ale kto wie? Ludzie w ministerstwie byli tacy zmienni. No kurcze...
Westchnął tylko i w tym momencie z zamyślenia wyrwała go pewna, śliczna dziewczyna. Czy ktoś widział bardziej radosną i uśmiechniętą. Przywitał ją kiwnięciem głowy, jednak po chwili razem z nią zaczął się śmiać. W sumie całkiem komiczna sytaucja.
-No czasem nawet szkolny bóg musi napełnić swoją głowę wiedzą. Owutemy się same nie zdadzą niestety. A fanki... czasem trzeba i od nich odpocząć. Jedna zniszczyła mi ostatnio fryzurę.- wyznał z niezadowoleniem, machinalnie poprawił swoje kłaki na łebku. No cóż musiał dbać o swój wizerunek zawsze i wszedzie. Taka jego maksyma.
-A cię gdzie nosi?-zapytał dziewczyny. To zabawne, że zaprzyjaźnił się z nią. W sumie na poczatku irytowała go grupa lasek łażących za nim, ale tam była ona.
Effie...
bogini stylu. Tak ją w myślach nazywał. W końcu po udzielonych przez niego kilku radach zmieniła się nie do poznania. Z typowej zwykłej, szarej mychy pojawiła się ona.
Uśmeichnął się zadowolony obejmując ją, oczywiście kiedy skończyła się śmiać i zasiadła koło niego.
-No ale dobrze, że tutaj jesteś potrzebuję rady. Zastanawiam sie nad jednym artykułem do naszej gazetki. Modnie i wygodnie. Kogo powinienem tam zamieścić? Widziałaś ostatnio kogoś interesującego?-zapytał. Wiedział, że na niej może polegać. Pomagała mu w każdej kwesti.
Taka była ich przyjaźń, wielka, wierna...
Najlepsza!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Effie Alvord

avatar

Liczba postów : 46

PisanieTemat: Re: Schody   Sob Lis 22, 2014 4:42 pm

- I tak dalej w to nie wierzę, jaka biedaczka tym razem odrobi twoje lekcje? - zapytał, starając się pohamować śmiech. Bardzo go lubiła, ale jego samouwielbienie i tak ją bawiło. Spojrzała na jego fryzurę, którą poprawił, chcąc by wyglądała perfekcyjnie. Bez chwili zawahania uniosła dłoń i znów popsuła mu fryzurę, uśmiechając się z zadowoleniem. - Nie musisz zawsze wyglądać perfekcyjnie. - stwierdziła. - Nie szkoda ci na to wszystko czasu? - zapytała. - I nadal nie rozumiem jak znosisz te wszystkie dziewczyny, mi osobiście puściłyby nerwy brak możliwości pobycia samemu lub to ukrywanie się. - dla niej byłoby to coś strasznego, nie miała pojęcia jak on to wszystko znosi.
- Wybierałam się na błonia, wiesz krotki spacer, a potem powrót do nauki. - uśmiechnęła się. - Jeszcze tyle jest do zrobienia, a można powiedzieć, że nawet nie zaczęłam.
Była pewna, że dzisiaj już raczej wszystkiego nie zrobi lub będzie uczyła się do późna. Spojrzała na niego, gdy zapytał ją o jej zdanie. No cóż ona nie lubiła oceniać ludzi po wyglądzie, jakoś nigdy nie przywiązywała do tego dużej wagi. Według niej każdy ubierał się tak jak mu się podoba, a ocenianie kto wygląda lepiej, a kto gorzej jest po prostu śmieszne. No, ale cóż niektórzy właśnie tym się zajmowali i trzeba to uszanować. Pamięta jak Puchon jej udzielał paru rad na temat wyglądu. Poczuła się wtedy urażona, ale wiedziała, że on taki właśnie jest. Zaśmiała się, przypominając sobie jak jeszcze dwa lata zachowywała się jak głupiutka nastolatka podkochująca w tym chłopaku. Co prawda nie można zaprzeczyć, chłopak jest przystojny, ale teraz już jej niemal przeszło. Tak przynajmniej myślała, a może miała nadzieję.
- Wiesz, że ja nie lubię oceniać innych, poza tym ty jesteś w tym niezawodny. Sam na pewno kogoś znajdziesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3156-effie-alvord#52797
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Schody   Nie Lis 23, 2014 1:28 am

Kiedy popsuła mu fryzurę popatrzył na nią z wyrzutem... Gdyby wiedziała ile czasu rano poświęca na jej ułożenie nigdy by czegoś takiego nie zrobiłą... a może i by zrobiła. To była Effie, tego nie ogarniesz.
-Wiesz, po tym jak rok temu wyrzucili mnie z drużyny Quidditcha...- Tak Lockhart był kapitanem oraz szukającym Hufflepuffu przez dobre dwa lata, ale jednak niezadawalające wyniki w tym sporcie ich drużyny tak się nie podobało samym członkom, że po prostu zdetronizowali go ze sportowego tronu. To było bardzo smutne i ciężkie dla niego...
Ale poradził sobie...
-...poświęcam więcej czasu modzie. Lepiej mi wtedy kiedy wiem, że nikt nie może mi nic zarzucić.- wyznał szczerze. Jest jedynie krytykowany za swój perfekcjonizm i ubóstwianie siebie.
Kiedyś ubóstwiał jeszcze Dorcas Meadowes, nawet oświadczać jej się chciał, ale...
Dziewczyna okazała się być inna, niż pokazywała. To był kolejny cios w serce dla szkolnego znawcy mody. Ale jakoś musiał sobie z tym poradzić, tak też zrobił.
-Mówisz, że spacer? Mi też się przyda chwila przerwy.- stwierdził wstając i zbierając w okół swoje rzeczy. Zapiął jeszcze bluzę, w końcu na dworze nie było gorąco, wziął dziewczynę pod rękę i ruszył przed siebie. Oczywiście w stronę Błoni. Szczęściem było, że jego przyjaciółka wzięła ze sobą kurtkę. Miało być jej ciepło.
-Przy okazji może spotkamy kogoś, kogo można ocenić. Oczywiście, że nie chcę zrobić komuś artykułem krzywdy, po prostu... potrzebni mi ludzie z pasją do tego...-westchnął schodząc w dół, aż wyszli na błonia. Trochę wiało, ale da się wytrzymać.

/zt x2

Napisz gdzieś na błoniach

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Schody   Nie Gru 21, 2014 12:44 pm

21 GRUDNIA.
Schody dzisiaj niesamowicie szalały. Przesuwały sie to w jedną, to w drugą stronę. Chcesz znaleźć się na drugim piętrze? I to jeszcze szybko? Nie ma mowy.
Wylądujesz na siódmym! A czemu? Bo schody.
Tak też spieszyła się dzisiaj Veronica. Dziewczyna już wylądowała dwa razy na nie tym piętrze, co chciała. Weszła jeszcze raz. Nie zauważyła, że razem z nią szedł Roy.
Schody ruszyły, a dziewczyna nie utrzymała równowagi. Jej twarz dotknęłaby kamienia, gdyby nie refleks chłopaka, który ją złapał.
Uśmiechnął się do niej nie puszczajac jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Schody   Nie Gru 21, 2014 1:11 pm

Schody. No dalej przeklęte schody. Widocznie nie tylko one wariowały. Był dwudziesty pierwszy grudzień. Wigilia niedługo. Na szczęście kupił już prezenty. Jednak one będą musiały poczekać. Wszyscy wybierają się gdzie indziej na święta. Chyba się nic nie stanie jak da je bo dwóch tygodniach, tak? On po prostu nienawidził prezentów tak osobistych i dla niego ważnych wysyłać sową. Miał nadzieję, że przejdzie w końcu przez schody, ale te dalej ruszyły. No cóż.. Niektórzy mieli pecha, ale w sumie on wcale się nie spieszył. Zobaczył co się dzieje z Gryffonką i podbieg łapiąc ją. Uhh. Chyba miał farta. Jednak jej nie puścił i patrzył na nią.
- Trzymasz się?- palnął.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Verónica Vargas

avatar

Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Schody   Pon Gru 22, 2014 12:44 am

21 grudnia. Dzień przed wyjazdem do domów na święta. W tym roku Verónica mile zaskoczyła się zaproszeniem od Jessi, która chyba miała zamiar ugościć w te święta połowę Wieży Gryffindoru, razem z dwójką Krukonów, a w tym Shirą, z czego panna Vargas niezmiernie się cieszyła. Verónica właśnie biegła schodami, aby spakować się trochę wcześniej, ponieważ nie chciała zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę. Jak na złość schodzy dzisiaj odmawiały wszelkiego posłuszeństwa. Nie miała zamiaru co prawda zatrzymywać się na innych piętrach niż siódme, ale schody wiedziały lepiej i zachowywały się tak, jakby dyrygował nimi sam Irytek. Verónica wylądowała już dwa razy nie tam gdzie chciała i powoli zaczynała się denerwować, nie zwracając uwagi na resztę osób, które były przecież w podobnej sytuacji. Wreszcie schody ruszyły, a Verónica nie zdążyła się złapać barierki i BĘC, za ułamek sekundy powybija sobie jedynki i będzie straszyć szczerbatym uzębieniem przy stole wigilijnym. Jednak w ostatniej chwili ktoś zdążył ją uratować. Verónica w odruchu bezwarunkowym, spodziewając się spotkania twarzą w twarz z kamieniem, przymknęła oczy i kiedy się odezwała, nie do końca jeszcze wiedziała, co się stało.
- Dziękuję, rycerzu! – Palnęła zbyt szybko, by po chwili otworzyć jedno oko i zdała sobie sprawę, że to przecież Roy. – To znaczy, yyy, Roy. – Dodała, gwoli ścisłości. Podniosła się ze schodów, ponieważ zdała sobie sprawę, że tarasują przejście. – Tak, trzymam się. Dzięki Tobie mam jeszcze jedynki, jestem Twoją dłużniczką. – Dodała ze śmiechem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Verónica Vargas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Schody   Pon Gru 22, 2014 9:44 am

Co jak co, ale takich słów się nie spodziewał. Już predziej cos w rodzaju bohatera a nie rycerza. On i rycerz! Chyba, że zawsze po tej złej stronie. Ale może tamte czasy minely? Może jego była dziewczyna juz zapomniała jak potraktował ja zaklęciem tortujacym? Wolnego! Czy takie cos można zapomnieć? Dobra, było minęło. Dał sobie drugą szanse. Był raczej szczęśliwy. Uśmiechnął się do V. Nie mógł mówić, że nie zrobiło mu się milo.
- no popatrz, Roy tez potrafi zachować się stosunkowo dobrze. - zdał sobie sprawę, że ja trzyma wiec delikatnie ją puścił. Normalnie to by ją zaczynał podrywać i te sprawy. Ale ostatnio jak się slizgonka na niego rzuciła to z jego dziewczyną było źle... Nie było jej. Dokładnie wiedzial, że była w ciąży choć powiedziała tylko swej przyjaciółce. Miał być ojcem, a zjebal! Trudno. Nie mial szans. - spokojnie. Na pewno splacisz mi ten dług. Tylko żebyś zdążyła przed końcem roku bo juz nie zobaczymy się.- westchnal głośno jak to miał w zwyczaju.
- słyszałem, że wybierasz się do Jessi na święta. Pozdrow ja ode mnie. Mam nadzieje, że zajebiscie będzie. - skinal głowę i w końcu spuścił wzrok oglądając swoje buty.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Schody   

Powrót do góry Go down
 

Schody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Schody przed szkołą
» Ruchome Schody
» Na zewnątrz
» Spiralne schody
» Schody

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: II piętro-