a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Korytarz
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Korytarz   Pią Wrz 19, 2014 7:49 pm

 


Po obu stronach korytarza rozciągają się drzwi, wejścia do rozmaitych pomieszczeń, przez co korytarz ten jest cały czas pogrążony w mroku i ciemność rozświetlają tylko nieliczne pochodnie dla tego też jest to szczególnie nielubiany przez pierwszoroczniaków zakątek szkoły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz   Pon Wrz 29, 2014 11:56 am

Dżo Dżo po opuszczeniu sali zaczął błąkać się po korytarzach. Najpierw poszedł w kierunku pokoju wspólnego Puchonów, lecz gdy stanął przed wejściem rozmyślił się. Obrócił się na pięcie i zaczął grzebać w kieszeniach. Gdy na pierwszym piętrze mu się znudziło, ruszył schodami na drugie. Opuszkami palców wyczuł kilka mugolskich petard, które nawet nie pamiętał jak zdobył. To nie były te rakiety czy inne wybuchające kolorowymi gwiazdkami, iskrami czy innymi świecidełkami. To były te najprostsze korsarze, które eksplodowały tylko hukiem. No i śmierdziały siarką.
Szedł sobie spokojnie korytarzem na drugim piętrze, gdy jego oczom rzucił się duży metalowy rycerz.
- Taaak... - uśmiechnął się na dźwięk własnych myśli.
Podszedł do zbroi i uchylił jej przyłbicę. Rzucił do środka żelkę, żeby sprawdzić, czy się nie zamknie. Nie zamknęła się. Joe odwrócił się i ruszył w kierunku przeciwległej ściany. Usiadł, opierając się plecami o kamień, dokładnie na przeciw zbroi z otwartą przyłbicą. Wyłowił kartonik z korsarzami i wyciągnął z niego 3 petardy. Obejrzał dokładnie i ją, i pudełko. Na jednej z podstaw małej,  walcowej petardki znajdowało się dziwne wybrzuszenie. To musiała być siarka. Na pudełku zauważył coś, co mugole nazywają "draską". Zaczął naciskać siarką na draskę lecz nic się nie działo.
- A może... - powiedział do siebie.
Przejechał szarym końcem po drasce i na petardzie pojawiły się iskry, charakterystyczny zapach siarki i lekki dym. Rzucił nią do otwartej przyłbicy to samo robiąc z pozostałymi dwoma, które przygotował.
BUM! JEB! PIZD!
Huk dochodzący ze środki zbroi był genialny. Puchonowi to tak się spodobało, że zaczął rzucać coraz więcej petard w różnych interwałach wygrywając hukami różne melodie. "Oda do Radości" wyszła mu prawie idealnie. Zatracił się w tej czynności nie zwracając uwagę na nic innego.
Powrót do góry Go down
Argus Filch

avatar

Liczba postów : 6

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sro Paź 01, 2014 9:13 pm

Chyba faktycznie jest już stary, bo nic nie usłyszał w swoim gabinecie, zaalarmowało go jedynie przeciągłe miauknięcie jego kotki i nagłe jej wybiegnięcie. Nie tracąc czasu wyszedł pospiesznie zaraz za nią, ale wiadomą rzeczą jest, że już nie ma takiej kondycji i nadążenie za Panią Norris sprawia mu niemałe problemy. Po chwili usłyszał ogromny huk, jakby co najmniej schody się waliły, sam sobie się dziwił, że wcześniej tego nie słyszał, ale na szczęście maił przy sobie swojego oddanego zwierzaka, tylko ona go rozumiała i tylko ona była mu wierna... jedyna miłości.
Poirytował się na sam fakt, że musiał ruszyć swój zgrabny tyłeczek, była to wina jakiegoś przygłupiego dzieciaka, który myślał, że wszystko mu wolno, ale nie, nie... on już wymyśli mu odpowiednią karę, na moment się zatrzymał, a na jego twarzy pojawił się błogi uśmiech. Tak właśnie nasz woźny w tym momencie wrócił myślami do starej dobrej sali tortur, wtedy to uczniowie wiedzieli co to dyscyplina, a teraz? Tylko bunty i łamanie regulaminu im w głowach.
Doszedł na to nieszczęsne drugie piętro, ale u szczytu znowu się zatrzymać, tyle że tym razem, aby złapać oddech, powoli zaczynał nienawidzić tych schodów. Ujrzał dość znaną mu twarz, ten przeklęty dzieciak dawał mu w kość od kilku lat. Doszedł do wniosku, że jednak nie będzie tak łatwo.
Puchona na pewno wcześniej musiała zaalarmować kotka, ale zajęty dewastowaniem zbroi zauważył to za późno, Filch już zdążył do niego podejść i złapać za ucho.
-Co ty na Merlina tutaj wyrabiasz!?- Zapytał oburzony, ale wiedział, że jak zawsze odpowiedzi nie dostanie.-Do mojego gabinetu! Już!- Rozkazał i nim chłopak połapał się w sytuacji, był już ciągnięty za ucho w stronę gabinetu woźnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2212-argus-filch
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Paź 02, 2014 11:03 am

"O radości iskro Bogów kwiecie Elizejskich pól. Święta na Twym świętym progu staje nasz natchniony chór..."
Tak pod nosem intonował sobie Joe, wrzucając kolejne petardy do zbroi. Z jakiegoś powodu ze zbroją nic się nie działo. No może poza dymem wydostającym się z przyłbicy. Wyglądał prawie jak jakiś mroczny, nieumarły rycerz.
Kątem oka zauważył ruch w końcu korytarza, ale z niejasnych dla siebie przyczyn całkowicie go zignorował.  Kiedy w końcu uderzyło go, co to mogło być, czas na reakcję dawno przeminął. Odwrócił głowę i zauważył Panią Norris świdrującą go wzrokiem. A to mogło oznaczać tylko jedno... Joe przeklął pod nosem i jakby w zwolnionym tempie zaczął odwracać głowę coraz bardziej w stronę kotki. Ruch ten został przerwany przez rwący ból w jednym uchu. Woźny. Pan Filch. Niby stary, ale jednak dziwnie zwinny pomimo swojego wieku.
- N-n-nic... - zdążył wydukać, ale to już było na nic.
Woźny pochwycił jego słuchacza i zaczął ciągnąć, nad wyraz szybko, w dół korytarza. Joe wiedział, co się zbliża. Już tyle razy był w gabinecie Filcha. Jednak jeszcze nigdy nie był więźniem w cieszącej się złą sławą salą tortur woźnego, o której tak bardzo lubi wspominać. Na myśl o niej zawsze czuł coś dziwnego... Niby się bał, ale jednak ciekawość go zżerała. Co w niej jest? Jak to działa? Czy można to w jakiś genialny sposób wykorzystać?

zt x2
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sro Paź 15, 2014 5:54 pm

Na zegarze w dormitorium wybiła godzina 3 w nocy, nic nie zakłócało ciszy nocy, dało się słyszeć tylko miarowe oddechy uczniów. Nic specjalnego, zwykła spokojna noc...
Jednak coś właśnie zerwało Jessi z łózka.
Nie wiedziała co to. Nie był to żaden nocny koszmar, nie to nie to. Nie był to też koszmar żadnej z jej przyjaciółek, nie była to sowa z listem, żaden dźwięk, nic. A jednak w jednej chwili była całkowicie rozbudzona i siedziała na łóżku trzeźwym wzrokiem wpatrując się w mrok pogrążonego we śnie dormitorium mając nieodparte wrażenie nie musi opuścić swoje łóżko.
Jako że jej intuicja nigdy nie zawodziła i zawsze działała idealnie, co tak na prawdę Jessi uważała za wadę szczególnie w przypadku złych przeczuć ,już po chwili Mall schodziła schodami do pokoju wspólnego skąd wyruszyła na nocny obchód szkolnych korytarzy...

Po jakiś 30 minutach od opuszczenia ciepłego dormitorium Jessi dotarła na drugie piętro. Korytarz ten był szczególnie pogrążony w mroku ponieważ znajdowało się tu tylko jedno, jedyne okno na samym jego krańcu.
Ciszy nocy nie zakłócał nawet najmniejszy szelest, jednak coś wisiało w powietrzu. Coś czego Jessi nie potrafiła nazwać, ale czuła to w każdym centymetrze swojego ciała.
W końcu znajdowała się na wysokości okna, wyjrzała na zewnątrz, wszystko było tak jak być powinno, już miała iść dalej gdy okno otworzyło się z hukiem i do wnętrza wtargnął silny powiew powietrza.
Mall stanęła po środku otwartego okna, jej włosy i koszula nocna powiewały na wietrze, w dłoni ściskała różdżkę, jej sylwetkę oświetlał blask księżyca który właśnie wyłonił się zza chmur, był to raczej dziwny i nie codzienny widok.
O co w tym wszystkim chodzi?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Anarhold Tempest

avatar

Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Paź 17, 2014 12:41 pm

Dziewczynę obudził dziwny hałas. Przetarła oczy i zauważyła zamykające się drzwi. Czy to żart? Czy tutaj ktoś był. Rozejrzała się po pozostałych łóżkach i zauważyła, iż jedna najbliższa jej sercu osoba zniknęła. Westchnęła cicho, narzuciła na siebie bluzę z kapturem i podreptała za przyjaciółką. Oczywiście musiała się pospieszyć, żeby zobaczyć gdzie też ta osoba się wybiera. Szła za nią,aż do momentu, gdy Jess isę zatrzymała.
Co też ona kombinowała? Po półgodzinie wędrówki. Tak... dziwne, że Anka się nie zdradziła. Przecież to była największa ciamajda w tej szkole... Mniejsza oto...
Właśnie tutaj zdarzyło się coś dziwnego. Okno na piętrze otworzyło się, a wiatr zaczął rozwiewać włosy Mall. Anarhold wstrzymała oddech i wyciągnęła swoją różdżkę. Jednak nic takiego się nie stało. Postanowiła już się pokazać.
-Nie ładnie to włóczyć się tak po nocy panno Mall.- powiedziała poważnym tonem niczym jeden z profesorów Szkoły Magii- Hogwart. Uśmiechnęła się szeroko do przyjaciółki i podeszła do tego okna. Zamknęła go i spojrzała w dal. Jej twarz oświetlił księżyć. Już dawno chyba nie było, aż tak ślicznego na niebie.
-Czemu nie wziełaś mnie ze sobą?- powiedziała siadając na parapecie i zaczęła jak małe dziecko machać nóżkami. Już dawno nie widziała swojej przyjaciółki w takim zamyślonym stanie. W sumie podobało jej się to. Ta pora, ona i jej przyjaciółka... I chyba wszystko byłoby normalne gdyby nie dziwna poświata jaką dawał księżyc. Zdawała się być hipnotyzująca...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Paź 17, 2014 4:45 pm

Jessi z zamyślenia wyrwał tak dobrze jej znany głos przyjaciółki. Mall odwróciła się w jej stronę i zamrugała oczyma jak by dopiero co się wybudziła z jakiegoś dziwnego snu.
- Masz dyżur ? - zapytała przekrzywiając głowę w bok i wodząc za Anką wzrokiem. Nie wyglądała jak by miała dyżur spod bluzy z kapturem wystawała koszula nocna. Pewnie zerwało ją z łóżka to samo co obudziło Mall albo po prostu Jessi nie zachowywała się dość cicho.
- Nie chciałam cię budzić. - stwierdziła Jessi na pytanie przyjaciółki patrząc na nią przepraszająco.
To wszystko było strasznie dziwne.
Gryfonka klapnęła na parapet tuż obok Anki i zwróciła się twarzą w stronę księżyca.
- Jest jakiś dziwny co ? - wskazała srebrny glob brodą, do pełni było jeszcze dosyć daleko a mimo wszystko blask był na prawdę niezwykły, a dziwne przeczucie nie chciało opuścić dziewczyny.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Anarhold Tempest

avatar

Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Paź 17, 2014 7:04 pm

Popatrzyła na przyjaciółkę rozbawiona. Dyżur o trzeciej w nocy? Oczywiście, całą noc włóczy się po zamku, żeby znaleźć nieposłusznych gagatków, takich jak Jessi i zaprowadzić za ucho do ich woźnego- Filcha. Pokręciła tylko głową.
-Kto normalny wstawał by o tej porze.... tylko ludzie niezwykle odważni, nie kochający swoich łóżek albo pragnący doznać czegoś niesamowitego wychodzą ze swoich pokoju na różnego rodzaju wędrówki.- powiedziała Ana z taką pewnością i powagą w głosie, że sama nie wytrzymała i wybuchnęła śmiechem. No przepraszam bardzo, ale tylko ktoś wyjątkowy mógł pokonać cudowną moc przyciągania ciepłego łóżka. Aneczka się po prostu martwiła i z tego też powodu zawędrowała, aż tutaj.
-Wiem kochana, wiem. W końcu nie jesteś,aż tak waleczna, żeby obudzić drzemiącego we mnie potwora nie wyspania.- stwierdziła zadowolona. W sumie to był idealny czas dla przyjaciółki. Mogły sobie szczerze pogadać, jak za starych dobrych czasów. Anarhold już dawno nie wysłuchiwała jak to jest jej tam z Remusem, jak się kłóci z Royem czy swoją najukochańszą babką. W ogóle fajnie by było, gdyby Mall była w ciąży... znaczy jeszcze nie teraz. Za niecały rok, a co...
Wyobraziła sobie taką Jessi z wózkiem... no kurcze uroczy widok. Ale przecież nie powie jej tego. Chyba Gryfonka by ją zabiła, a przynajmniej poćwiartowała na kawałki za tak głupie, ale jakże genialne pomysły. W końcu kto powiedział,że to się wyklucza. No... Ana kochała dzieci i mogłaby być już ciotką. Postanowiła jednak skupić się bardziej na dziwnym zjawisku przed jej oczami. Ten ksieżyć zaczął razić je w oczy. Światło było nienaturalnie ostre i chyba każdy w zamku powinien to zauważyć, ale większość spała. I nie ma co się im dziwić.
-Strasznie świeci... wręcz razi. Jakby ktoś podmienił księżyc z ostrą żarówką.- podsumowała Anka spoglądając prosto w oczy przyjaciółki. Ciekawe czy była podobnego zdania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Paź 17, 2014 7:53 pm

Zobaczyła rozbawioną minę ANki i sama się uśmiechnęła uświadamiając sobie co też bredzi... Dyżur o trzeciej w nocy uhum... Chyba taki specjalny dyżur nad samą Jessi bo faktycznie tylko ona mogła sobie wybrać taką wybitną porę na spacerki po zamku w dodatku w samej koszuli nocnej ! Ciekawe co by Remus na to powiedział ! Z pewnością by tego nie pochwalił, już wręcz słyszała w głowie jego głos !
Jessi co ty wyprawiasz wracaj do łózka !
Tak na prawdę Jessi chętnie by posłuchała tej rady ale no na prawdę jakoś wszystko w niej krzyczało że powinna być własnie tutaj na tym korytarzu a nie w łóżku !
Jessi się roześmiała
- Ja po prostu wbrew pozorom dbam o swoje życie, przecież gdybym cię obudziła i powiedziała "Anka idziemy na spacer" to byś mnie udusiła poduszką. - Mall przyglądała się przyjaciółce która patrzyła na nią jakimś dziwnym wzrokiem, aż strach pomyśleć co też mogło się roić w głowie Tempest o trzeciej w nocy !
- Co ty knujesz hm? - niewytrzymała i zapytała bo iskierki w oczach Anki nie oznaczały nic dobrego, z pewnością właśnie widziała w swojej jakąś szalona wizję w której główną bohaterką była Jessi !
U Anki przecież od pomysłu do realizacji jest tak bardzo nie daleko że lepiej było za w czasu się zapytać niż później się dziwić.
- To nie jest naturalne zjawisko. Do tego aż dziw że tylko mnie to obudziło. - Jessi znowu zapatrzyła się w świetlistą tarczę i na chwilę całkowicie odpłynęła, gdy doszła do siebie zamrugała oczyma i spojrzała na przyjaciółkę.
- Jakoś dziwnie się czuję, wiesz. - potarła dłonią czoło.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Anarhold Tempest

avatar

Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Paź 18, 2014 1:10 pm

Zaśmiała się widząc minę przyjaciółki. Tak, ona znała ją na wylot. No cóż mogła powiedzieć... ta osoba była dla niej jak siostra, której nie miała. W życiu czasem zdarza się, iż poznajemy kogoś kto potem staje się dla nas kimś tak ważnym, że nie wyobrażamy sobie bez niego egzystencji na świecie. Przecież nigdy by się tak dobrze nie bawiła w tej szkole, gdyby nie Mall. To jest po prostu przysłowiowa dusza towarzystwa. Oczywiście Anka zgodziła się z nią w kwestii tego uduszenia. Ana kochała spać, poduszka była jej aktualną miłością i nikt nie powinien odsuwać ich od siebie.
-Ja nic nie knuje. No coś ty.... Tylko wyobraziłam sobie ciebie najpierw z brzuszkiem. - powiedziała podchodząc do bal i dotykając jej "wielkiego" brzuchola. W sumie może już tam była taka mała fasolka, a Jessi się nie przyznaje. W końcu kto jej zabroni...
-A potem z takim małym brzdącem o remusowych oczach.- powiedziała ze śmiechem i odsunęła się na bezpieczną odległość. W końcu była możliwość, że Gryfonka stwierdzi, iż Ana zwariowała i zechce zaprowadzić ją do szkolnej pielęgniarki. Chyba ta jedyna jest w stanie jej pomóc. No sama Anka chciałaby mieć z kimś dziecko, ale to odległe plany. Najpierw musiałby się ktoś znaleźć, kto by z nią wytrzymał. Sama nie zamierzała starać, nie miało to sensu. Zakochała się w Poolu... zginął. Black to ją całkiem wyśmiał i co? Dobrze jej być samej i chyba tak zostanie.
W stym momencie zauważyła dziwne zachowanie swojej przyjaciółki. Jakby moc księżyca w jakiś niewytłumaczalny sposób wpływał na jej zachowanie. Hipnotyzował... wyłączyła się. To może nie słyszała wcale tego co plotła trzy po trzy Anarhold. W sumie Anka rozmyślała chwilę nad tą kwestią, gdy głos Jess przywrócił ją do rzeczywistości i racjonalnego myślenia.
-Głowa cię boli? Nie możesz oddechu złapać czy jak?-zapytała lekko zaniepokojona szybko podchodząc do niej i biorąc ją pod ramię. W razie czego była obok, żeby ją złapać, pomóc jej czy zaprowadzić do skrzydła szpitalnego. Chyba, że... miałaby jej bronić. Wszystko da się zrobić. Różdżkę również trzymała w gotowości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Paź 23, 2014 11:25 am

Panna Mall nic już nie odpowiedziała, jej wzrok stał się jakiś dziwnie pusty a okno ponownie otworzyło się z hukiem...
Silny powiew wiatru zgasił wszystkie pochodnie na korytarzu tak że dziewczyny spowijała gęsta ciemność przerwana jedynie nienaturalnym blaskiem księżyca który jak by całkowicie skupia się na Mall.
Od przeciwnej strony korytarza coś zaczęło się zbliżać, Anarhold widziała tylko białą smugę która z każdą chwilą byłą coraz bliżej a w końcu tuż przed jej twarzą pojawiła się zjawa ! Tempest usłyszała w swych uszach straszliwy krzyk, chociaż nikt nie krzyczał ! Zarejestrowała również że zjawa jest strasznie podobna do jej przyjaciółki ! W szoku aż puściła ramię Mall. Co to wszystko miało znaczyć ?
Zanim Anarhold otrząsnęła się z szoku Jessi skierowała na nią nieprzytomne spojrzenie i zaczęła mówić! Nie był to jednak jej głos !
- Jestem duchem Tyxfeli Mall i przybyłam by ostrzec moją pra pra pra wnuczkę. Grozi jej niebezpieczeństwo! On nadchodzi i pragnie by Jessica podzieliła mój los. Jeśli nie odkryjecie tajemnicy i nie uda wam się wykonać obrzędu Mall zginie w noc przesilenia zimowego! Czasu jest coraz mniej! Przymierze krwi! Dział ksiąg zakazanych ! Szukajcie pamiętnika ! On powie Wam wszystko ! Ja nie zdążyłam dla niej jest jeszcze nadzieja.... - ciało Mall opadło bezwładnie na podłogę a jej przyjaciółka mogła wpatrywać się w zjawę tak łudząco podobną do gryfonki . Jej twarz została niewzruszona jak wtedy gdy Mall szykuje się do walki by nagle druga nierozpoznawalna zjawa zjawiła się tuż obok niej, błysnęło ostrze noża a na szyi Tyxfeli pojawiły się krople krwi a ta po chwili padła martwa i zniknęła w miejscu gdzie Jessi leżała na podłodze.
-Nie pozwólcie by to zdarzyło się kolejny raz.... - wtedy pochodnie zapaliły się na nowo, zapanowała kompletna cisza a księżyc zniknął za chmurami....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anarhold Tempest

avatar

Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Lis 08, 2014 9:39 pm

Dziewczyna była zaskoczona całą sytuacją. W końcu nie jest naturalne słuchać z ust przyjaciółki tak dziwnych słów. Czyżby faktycznie księżyc tak na nią wpłynął? W sumie... Żyli w świecie magii, tutaj mogło się zdarzyć naprawdę wszystko. Słuchała jej w milczeniu, kiedy ciało jej przyjaciółki opadło bezwładnie na podłogę.
Tempest przestraszyła się i już chciała podbiec do przyjaciółki jednak zagrodziły jej dwie zjawy. Wtedy ujawniła się prawdziwa przodkini Mall. Serce Any zaczęło mocno bić, sama też oddychała coraz szybciej. Kiedy zobaczyła,a przede wszystkim zrozumiała rozegraną scenę miała wrażenie, że straciła na chwilę dech.
Nastała ciemność... jakby czas się zatrzymał. Anarhold podbiegła do Jessi, kucnęła przy niej i podniosła do góry jej twarz. Obejrzała dokłądnie przyjaciółkę. Miała nadzieję, że nic jej się nie stało.
-Jessico Mall. Ocknij się proszę...Ja coś wymyślę, nie zdarzy się nic kolejny raz.- gadała do przyjaciółki i jakby do siebie. Chciała przekonać chyba bardziej siebie, że nie straci kolejnej ważnej, jak nie najważniejsze osoby w swoim życiu. Nie pozwoli na to. Wyciągnęła różdżkę i spróbowała z zaklęciami uzdrawiającymi. Spróbowała ocknąć Jessi... W międzyczasie myślała również jak poradzić sobie z tą sytuację.
Nie wiedziała ile miała jeszcze czasu. I czy powinna przetransportować przyjaciółkę do skrzydła....
Chyba to będzie dobry plan. Wzięła dziewczynę zaklęciem podniosła i skierowała je do skrzydła szitalnego.

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Lis 14, 2014 4:57 pm

Lucille Park przechodziła właśnie obok grupki ślizgonów. Zaśmiewali się z kogoś.
Ba...
Jeden z nich wyciągnął różdżkę w stronę Isabelle Hassel.
Jednak ta też nie wydawała się być bezbronna. Lucielle postanowiła zadziałać i podeszła do grupki. Zrobiła im naprawdę niezłą awanturę.
-Dzisiaj damy wam spokój. Ale nie znacie dnia ani godziny.- powiedzieli chłopcy na odchodnę i mrugnęli do dziewczyn podrzucając zadowoleni różdżkami.
Dziewczyny miały szczęście, iż Zieloni mieli dobry humor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosalie Amell

avatar

Liczba postów : 147

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Sty 20, 2015 8:24 pm

Rosalie przyszła sobie na korytarz, aby zająć się pisaniem tekstu do piosenki, no cóż skoro jej nauczycilki nie ma dziewczyna postanowiła sama spróbować napisać jaką kolwiek piosenke. Usiadła na swojej torbie pod oknem w korytarzu i wzięła się za pisanie tekstu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




"Nigirishimeta ketsui wo
hidarimune ni kirisaku no wa
"Ringel der Torheit" Sōkyū o mau
Flügel der Freiheit"


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/f22-uczniowie
Anthony Blackwood

avatar

Liczba postów : 170

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Sty 20, 2015 8:50 pm

Życie ducha ma swoje plusy i minusy. Przykładowo nikt nie egzekwuje cię z tego, że nie siedzisz z innymi ludźmi w dusznej (kiepski żart językowy, najwyraźniej nawet jego poczucie humoru wzięło i umarło gdzieś pod schodami) sali i nie słuchasz o fascynujących tajnikach transmutacji czy zaklęć ochronnych.
Aczkolwiek miał wrażenie, że na niektórych przedmiotach jego osoba jest mile widziana. Jak taka historia magii. Jak tu nie chodzić na przedmiot osoby, której główną tezą życiową jest "skoro ja mogę uczyć będąc martwym to ty możesz chłonąć wiedzę będąc równie zimny co ja". Na szczęście aktualnie wszyscy męczyli się bodajże na eliksirach. Niby mógłby im opętać kociołki, ale to już nie jest zabawne. W ogóle życie ducha jest nudne, zwłaszcza jak te starsze cię ciągle strofują.
Andre powoli zaczynał rozumieć Irytka i jego niechęć choćby do Krwawego Barona.
Dlatego właśnie zaszył się w jednym z korytarzy czytając ten cholerny tabloid szkolny. "O czym jęczy Marta?" Powinno być "o czym będzie jęczeć ta głupia dziennikarzyna, która go sparowała z Fern, kiedy ją dorwie".
Wziął głęboki oddech rozwiązując sobie quiz, gdy nagle jego święty spokój został zakłócony przez czyjeś kroki. Natychmiast rozmył się w powietrzu, kryjąc za jedną ze zbroi.
Kogo to tu niesie? Pewnie jakiś pierwszoroczniak pomylił schody. Ugh, utrapienie z tą dzieciarnią. Po chwili stwierdził, że:
a) nie jest to istota pierwszoroczna
b) jest to istota, która go zna.
c) i zapewne wie o tym, że nie żyje.
No cóż... Nie chciał Rosalie straszyć, ale z drugiej strony tak podbić bez niczego i się przywitać? Nie... To się nie uda. Daj spokój stary, martwy jesteś, przecież drugi raz nie umrzesz.
No ale może jeszcze doprowadzić pannę Amell do zawału. A tego nie chciał.
Głęboki oddech, chwila zastanowienia i...

Wślizgnął się w jej pergamin, który nagle zaczął podskakiwać w powietrzu. Zupełnie jakby go coś opętało. Albo ktoś. No i bingo. Andre robił to co aktualnie potrafił najlepiej.
Szybko jednak wyszedł z pergaminu przytrzymując go w dłoniach.
- Nowa piosenka?- Spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem.- Bonsoir Rosalie. Dawno cię nie widziałem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosalie Amell

avatar

Liczba postów : 147

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Sty 20, 2015 9:30 pm

Dziewczyna zauwarzyła Andre i się do niego uśmiechnęła ciepło, odstawiła pióro do etui koło torby. Piosenka może poczekać z dokończeniem. Była bardzo szczęśliwa mogąc go ujżeć ponownie, wcale sie go nie bała. Przyuwarzyła u Andre w dłoni początki swojej piosenki, czyżby Jemu sie spodobały jej początki? Odpowiedziała na owe pytanie które zadał jej Andre i jednocześnie się przywitała.-tak nowa piosenka nad tytułem myślę i witaj serdecznie, ja też cię dawno nie widziałam

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




"Nigirishimeta ketsui wo
hidarimune ni kirisaku no wa
"Ringel der Torheit" Sōkyū o mau
Flügel der Freiheit"


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/f22-uczniowie
Anthony Blackwood

avatar

Liczba postów : 170

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Sty 20, 2015 10:07 pm

Oddał jej pergamin przechylając nieznacznie głowę. Całe szczęście, że mu na zawał tu nie padła. Kolejny duch w Hogwarcie i kolejny grzech dla biednej duszy Andre. No i jaka kiepska sława...
"O popatrz to ten, co biedne krukonki zabija!" "No, pewnie jest drugim Voldemortem" "Zgrroza, jakby nie mógł się Jęczącą Martą zainteresować. Tylko żywe podbiera!"

- Nie znam się na poezji, ani tym bardziej na muzyce, więc nie pomogę. Ale wierzę, że coś wymyślisz. Jesteś Krukonką. Musisz się wykazać, żeby z dumą nosić naszego orła. No i... wymyślić tytuł. Bo piosenka bez tytułu to kiepska sprawa.- Przysiadł w powietrzu zakładając nogę na nogę.
- Ponoć wyglądam lepiej niż za życia. No cóż, nie mnie to interpretować. Może potencjalnym kandydatkom do małżeństwa...? Ale też nie, wszakże to trwa "póki śmierć nie rozłączy". Chyba nie przewidzieli, że śmierć może czasem wcale nie chcieć rozdzielać. A tak swoją drogą... Czy ty nie powinnaś być aktualnie na jakiejś niezmiernie ciekawej lekcji?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosalie Amell

avatar

Liczba postów : 147

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Sty 22, 2015 1:07 pm

Dziewczyna schowała swój pergamin z piosenką do zeszytu w którym miała już sporo piosenek, napisanych z pomocą swojej nauczycielki, przypomniało jej się o lekcji OPCM na której Powinna już dawno być ale o niej zapomniała, no cóż zdarza się zapomnieć. Miała tylko nadzieje iż nowy nauczyciel na nią nie na krzyczy jak się spóźni.
-Masz racje zapewne coś wymyślę, tytuł jakiś też będę miała przyda mi się mam nawet już nuty do tej piosenki wypisane w zeszycie nut, z klubu muzycznego zrezygnowałam bo w sumie nic ciekawego tam się nie działo-rzekła spoglądając w górę na Andre, po czym dodała. -Tak powinnam być na lekcji obrony przed czarną magią.-wzrusza ramionami obojętnie.
-Owszem mamy nowego nauczyciela, ale nie wiadomo czy jest zdolny do przygotowania nas na egzamin na koniec VII klasy Hogwart'u

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




"Nigirishimeta ketsui wo
hidarimune ni kirisaku no wa
"Ringel der Torheit" Sōkyū o mau
Flügel der Freiheit"


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/f22-uczniowie
Anthony Blackwood

avatar

Liczba postów : 170

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Sty 22, 2015 3:31 pm

- Obrona przed czarną magią jest dość istotna... Jej nieznajomość może wprowadzić nawet do śmierci. A to dość kiepski koniec. Jeśli już umierać to z pewną wiedzą i umiejętnościami.
Zaśmiał się ewidentnie wymuszonym śmiechem. O śmierci mówiło się łatwo istotom, które nigdy nie miały mieć możliwości odkrycia jej piękna. Zawieszenie między światami było okrutną ironią losu.
Ale cóż. Aktualnie nie mógł na to nic poradzić.
- Skoro został nauczycielem to zapewne cię przygotuje do Owutem'ów. Zaufaj mu Rosalie.

Edit:
Dostrzegł coś przez okno i szybko poderwał się niemalże pod sam sufit.
- Musze już lecieć. Trzymaj się Amell i nie wagaruj. To zabija.
Zniknął z korytarza.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Mar 19, 2015 12:40 pm

Joe akurat sobie spacerował i obmyślał kolejny genialny plan, gdy natknął się na składzik z miotłami i innym sprzętem do Quidditcha. Zdecydowanie oderwało go to od próby odnalezienia idealnego miejsca do warzenie eliksirów. Szybko wyciągnął notes i zanotował plusy i minusy takich miejsc jak łazienka Marty czy Wrzeszcząca Chata. Rozejrzał się, upewnił że nikt akurat na niego nie patrzy i wśliznął się do składzika.
Gdy tylko zamknął drzwi i wydobył światło z różdżki, coś wydało dziwny stukot, lekko strasząc puchona. Oczywiście po chwili Dżo odgadnął, co emitowało te dźwięki. Była to skrzynia z piłkami do Quidditcha, a tłuczki zaczęły się miotać, jakby wyczuły obecność potencjalnego celu. Dżo wiedział co zrobić. Oczy mu zabłysły, a chytry uśmiech zagościł na jego twarzy. Podszedł do drzwi od komórki i leciutko je uchylił. Wychylił głowę i zobaczył, że akurat nikogo nie ma na korytarzu.
Szybko zaczarował kufer tak, żeby ten lewitował, chwycił na wszelki wypadek dwie pałki i zwinnie, unikając wykrycia, przedarł się na drugi piętro, gdzie schował się na zbroją. Wtedy odbezpieczył kufer, i go otworzył. Dwa tłuczki mocno się wierciły. Joe postanowił, że pobawi się tylko jednym. Powstrzymał się chwilę przed uwolnieniem piłki. Wiedział, że jak to zrobi rozpęta pomniejszy chaos wśród uczniów, a i jego zdrowie zostanie zagrożone. Upewnił się, że ma różdżkę w kieszeni, gotową do obrony, mocno chwycił pałkę i stwierdził, że zabawę czas zacząć.
Wysunął kufer zza zbroi, kucnął przy nim i zwolnił mechanizm mocujący jeden z tłuczków. Ten momentalnie wzbił się w powietrze i z impetem nawrócił celując w Dżo. Chłopak przygotował się i odbił piłką w głąb korytarza, lecz ta znów wróciła. I wtedy Dżo wpadł na kolejny genialny pomysł - SCHODY! Nie dość, że same w sobie powodują zamieszanie, to z obecnością tłuczka może być jeszcze lepiej. Jordan zbliżył się do końca korytarza, który przechodził w klatkę schodową i nie zważając na nic, odbił tłuczka w ogromną klatkę, po której przemieszczały się schody.
Puchon szybko się wycofał, stanął na środku korytarza i z pałką w pogotowiu czekał na powrót tłuczka.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Korytarz   

Powrót do góry Go down
 

Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Tajemniczy korytarz
» Korytarz w lochach
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: II piętro-