a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Atrium
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Atrium

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Atrium   Pią Wrz 19, 2014 7:50 pm



Gdy już uda ci się przedostać przez jedno z ukrytych wejść (dla pracowników w jednej z pobliskich toalet a interesantów w zdewastowanej budce telefonicznej) znajdziesz się właśnie tutaj ! Piękne rozległe atrium, możesz tu podziwiać piękny złoty posąg przyjaźni, to tutaj mieści się budka strażnika w której musisz zgłosić swoją różdżkę oraz stąd odchodzą windy na poszczególne piętra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Atrium   Czw Paź 23, 2014 4:22 pm

Długi dzień pracy dobiegał końca. Składając swój podpis na ostatnim już dziś dokumencie Michael Angell, minister magii odetchnął z ulgą.Wyszedł i udał się do budki strażnika w atrium, by pożegnać się z mężczyzną. Nie dotarł tam jednak...
Do windy weszła Hope Henderson, młoda a jednak długoletnia pracownica ministerstwa, z którą minister już od jakiegoś czasu chciał porozmawiać. Czy wykorzysta te okazję? I na jaki temat chciałby porozmawiać z kobietą? Czemu nie dotarł do budki strażnika po tej rozmowie? Zobaczymy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael Angel

avatar

Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Atrium   Czw Paź 23, 2014 9:07 pm

Michael wreszcie skończył pracę na dzisiaj. Czuł, jak jego ręka jest ociężała, a i tak trzeba dodać, że przez kilka ostatnich godzin magiczne pióro za niego odpisywało na listy i podpisywało dokumenty! Widać, bardzo wypadł z wprawy, po przerwie. Dlatego też nie czekając dłużej wziął kilka listów osobistych do teczki, płacz na plecy i w drogę! Szedł przez puste korytarze, wszyscy praktycznie rzecz biorąc dawno skończyli robotę. On nie. Ale to minister, czego się spodziewać?
W końcu Michael wsiadł do windy i oparł się o tylną ścianę. Nie wiedział, tylko że ta podróż nie doprowadzi go do końca... Widocznie ktoś miał wobec niego inne plany. I nagle... Ktoś wsiadł do windy, a raczej nie ktosiek, tylko Hope Henderson. Mężczyzna skiną jej na przywitanie. I chwilę tak jechali w ciszy, gdy nagle o czymś sobie przypomniał czarodziej.
-Panno Henderson. Wiem, że już skończyła pani pracę i na pewno niema ochoty rozmawiać z takim starym sknerą, jak ja... Ale mam do pani pewną sprawę - miał... Tylko jaką? Starość nie radość!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Nadzieja jest nieodłącznym elementem życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2992-michael-angel?nid=2#4993
Hope Henderson

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Atrium   Pią Paź 24, 2014 10:02 pm

Cały dzień przy papierach. W oczach już jej się te wszystkie umowy, pozwolenia i inne takie mieniły. Głowa bolała od przeczytanych tekstów, a w brzuch wydawał bardzo nie eleganckie odgłosy domagając się jedzenia,gdyż zrezygnowała z obiadu by szybciej wypełnić stertę papierów zalegającą na jej biurku.
Potarła zmęczona skronie odkładając ostatni dokument na bok. Wypełniony i podpisany oczywiście. Zamrugała szybko i wstając z gracją i energią, której tej chwili zupełnie nie miała, ale przecież trzeba sprawiać pozory, odniosła papiery do biura szefa swojego dapartamentu. Wróciła do biurka tylko po to by zobaczyć, ze ma jeszcze do napisania dwa raporty, a godzina już jest późna. Wzięła więc dokumenty potrzebne do sporządzenia raportu, wsadziła do swojej teczki i ruszyła do wind.
-Dzień dobry panie Ministrze- przywitała się uprzejmie z szefem całego tego przybytku. Chwilę jechali w ciszy, gdy naglę minister zwrócił się do niej.
-Słucham?- rzuciła jak zwykle bezbarwnym, niemal całkiem obojętnym tonem, z miną godna królowej lodu, czyli swoją codzienną.
-Jaka to sprawa panie ministrze?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Hope Henderson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t561-hope-henderson
Michael Angel

avatar

Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Atrium   Pią Paź 24, 2014 10:23 pm

Jaka sprawa? Cholera. Nie wiedział. Sam nie wiedział.
-Em... Ja... Ja... - chwilę się jąkał - Chciałbym się dowiedzieć, jak się pani tutaj pracuje - powiedział po chwili. Może sobie zaraz przypomni? Póki co mógł sobie z nią normalnie pogadać. Prawda?
Mężczyzna spojrzał na piętro na którym aktualnie byli. Winda jakoś wolno dzisiaj zmierzała do celu. Czyżby i ona była "zmęczona"? A kto tak do cholery wie? Na pewno nie Minister. Trudno. Porozmawia jutro z kimś, żeby się dowiedzieć dlaczego wolno działa winda. Niech sobie już jedzie wolno. Ważne, aby wrócić jakoś do domu, położyć się do łóżka i zasnąć.
Czas i wiek nie sprzyjały jego pamięci. Dlatego też był zestresowany, gdy nie mógł sobie przypomnieć o czym chciał porozmawiać z kobietą. Zwłaszcza tego wszystkiego nie ułatwiało to, że jechali sami w windzie. Nie mógł więc zgrabnie zmienić tematu, przenosząc rozmowę na innego rozmówcę.
Kolejne piętra i kolejne. A winda wyglądała tak, jakby coraz wolniej jechała na miejsce docelowe.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Nadzieja jest nieodłącznym elementem życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2992-michael-angel?nid=2#4993
Hope Henderson

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Atrium   Sob Lis 01, 2014 5:12 pm

Uniosła zdziwiona brwi słysząc słowa Ministra. Na prawdę po tylu latach on teraz się zainteresował tym jak jej się pracuje...
-Doskonale panie Ministrze. -powiedziała poważnie, dalej zastanawiając się nad dość dziwnym zachowaniem mężczyzny.
A winda jechała powoli, aż nagle stanęła sprawiając, że Hope wpadła na mężczyznę i oboje upadli, przy czym Delikatna koronka, ozdabiająca bluzkę Hope zaplątała się w guziki koszuli ministra i... nie mogli się od siebie oderwać. Dosłownie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Hope Henderson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t561-hope-henderson
Michael Angel

avatar

Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Atrium   Nie Lis 02, 2014 3:35 pm

-To dobrze. Jakby miała pani, jakiś problemy to proszę mi to natychmiast zgłosić - uśmiechnął się delikatnie, po czym spojrzał z irytowaniem na strzałkę, która wskazywała piętro - Co jest z tym złomem? - i nagle. Bum! Zatrzymali się.
Kobieta przez szarpnięcie straciła równowagę i poleciała na ministra. Po chwili oboje leżeli na ziemi. Mężczyzna nie czuł się komfortowo w takiej sytuacji. Oj nie czuł. Niestety, gdy kobieta spróbowała wstać okazało się, że jej koronka zaczepiła się o guzik koszuli Michaela. Trzeba było kombinować. Może zniszczyć koszulę, tzn. oderwać guzik? Albo spróbować odczepić materiał? Mężczyzna spróbował odczepić materiał od swojej koszuli ówcześnie przepraszając kobietę.
-Cholera jasna. Głupia koronka - nie był zadowolony z tego co się stało.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Nadzieja jest nieodłącznym elementem życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2992-michael-angel?nid=2#4993
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Atrium   Nie Lis 09, 2014 1:50 pm

Po krótkich manipulacjach udało się Michaelowi uwolnić od koronki i para rozdzieliła się. Nagle windą znów zatrzęsło. Oboje siedząc wciąż na ziemi zaczęli się trząść z zimna, które naglę przeniknęło ich kości. W całej windzie zapanował okropny mróz, aż na drzwiach i ścianach pojawił się szron, a oddechy obojga pasażerów zmieniły się w gęste obłoki pary. Możliwe nawet, ze zaczęli szczękać zębami.
Jeżeli próbowali wstać mieli z tym mały problem, ponieważ również gładka posadzka została pokryta białym mrozem, przez co stałą się niezwykle śliska.
Nagle w windzie zaczęła rozbrzmiewać dziwna melodia. Z początku spokojna i nawet przyjemna, z czasem stała się złowroga i... nico przypominała marsz pogrzebowy. Czyżby to był jakiś znak?
Do melodii doszedł dźwięk łańcuchów i czegoś metalicznego tuż przy drzwiach windy. Jakby po drugiej stronie ktoś jeździł po nich nożem lub innym metalowym przedmiotem.
Nagle pomiędzy skrzydłami drzwi pojawił się czubek ...kosy. Narzędzie zaczęło wsuwać się coraz bardziej do kabiny i powoli rozsuwać drzwi... W powstałej szparze pojawiła się twarz kościotrupa ubranego w czarną, zniszczoną szatę.

//Truposz pragnie was zabić, możecie się jednak bronić. Rzut kostkami. Jeśli wyrzucicie od jeden lub 3 kosiarz wchodzi głębiej, 2 lub 5 udaje wam się go nieco odepchnąć, 4 lub 6 truposz rani tą drugą osobę(jak decydujecie sami). Jeśli uda wam się dwa razy pod rząd odepchnąć Kosiarza zniknie, a wy będziecie mogli wyjść z windy.//
Powodzenia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael Angel

avatar

Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Atrium   Nie Lis 09, 2014 6:59 pm

W końcu Michael uwolnił się od kobiety. Gdy ta z niego zeszła w windzie w której siedzieli nagle zaczęło robić się zimno. Usiadł na podłodze i zaczął pocierać ręce. Po chwili z delikatnie otworzonych ust oraz nosa zaczęła wydobywać się para.
-Co do... - nagle w windzie zaczęła rozbrzmiewać, jakaś melodia. Nawet miła, gdyby nie to, że zaraz zmieniła się w marsz pogrzebowy. Michael poczuł, jak jego serce przyśpiesza, gdy do muzyki dołączył dźwięk łańcuchów oraz... W sumie mężczyzna nie wiedział co, ale bardzo mu się to nie podobało. Zwłaszcza, że po chwili do windy zaczęła wchodzić kosa z swoim kościotrupim właścicielem.
Zdenerwowany i w pewnym stopniu na pewno przestraszony Minister spróbował kopnąć potwora, aby go odepchnąć. Niestety los chciał, że kosa rozcięła nogawkę spodni raniąc nogę od kolana do kostki. Z gardła mężczyzny wydobył się ryk, a po chwili z rany zaczęła obwicie wylewać się krew.


// Wylosowałam 6 i nie byłam pewna o co chodzi, że jak zdecydujemy, więc... Postanowiłam zranić samą siebie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Nadzieja jest nieodłącznym elementem życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2992-michael-angel?nid=2#4993
Hope Henderson

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Atrium   Pon Lis 24, 2014 11:20 pm

-Oczywiście Panie Ministrze- skłoniła lekko głowę, wciąż zastanawiając się o co tak na prawdę Ministrowi chodzi. Wątpiła by zaczął to rozmowę tylko po to by spytać jak jej się pracuje, bo właściwie co go to obchodzi, póki pracuje dobrze, nie ma czym się martwić, prawda?
-Stary sprzęt- rzuciła jakby to miało wszystko tłumaczyć.
-Spokojnie- powiedziała beznamiętnie i pomogła odczepić koronkę, po czym spróbowała wstać, dobrze widząc, że mężczyzna nie czuje się zbyt komfortowo, zresztą tak jak ona.
Spróbowała, bo nie bardzo jej się to udało, gdyż windą znów zatrzęsło, przez co upadła dość boleśnie na tyłek, a po chwili zaczęła trząść się z zimna, a nawet szczękać zębami.
Ponownie próbowała wstać, jednak za każdym razem  upadała, ponieważ podłoga była niemożliwie wręcz śliska. Po kolejnej nieudanej próbie zrezygnowała i została na podłodze.
Lekko zdezorientowana rozejrzała się słysząc dziwną melodie.
Nawet ona przestraszyła się widząc Kosiarza. Zdziwiona obserwowała, jak Minister próbuje kopnąć postać.
Szybko, niemal instynktownie wyciągnęła różdżkę i rzuciła w stronę stwora zaklęcie odpychające. Mimo strachu  dezorientacji wymówiła zaklęcie dokładnie i wyraźnie kierując różdżkę dokładnie w pierś Kostuchy widoczną przez szparę.
Walczyli długo i jakimś niewyjaśnionym cudem udało im się pokonać kostuchę. Drzwi windy otworzyły się, oni znaleźli się w przestronnym atrium ministerstwa. Hope odetchnęła z ulga i czym prędzej zabrała Ministra do Munga, gdyż w toku walki stracił przytomność.
{zt oboje}


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Hope Henderson


Ostatnio zmieniony przez Hope Henderson dnia Pią Gru 26, 2014 2:36 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t561-hope-henderson
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Atrium   Pon Lis 24, 2014 11:20 pm

The member 'Hope Henderson' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ray Hailey

avatar

Liczba postów : 6

PisanieTemat: Re: Atrium   Sob Gru 06, 2014 1:28 pm

Ogromny gmach miniserstwa przerażał go swoją wielkością, bo Ray pierwszy raz był w jego środku. Marmurowe posadzki, setki czarodziejów i czarownic biegnących w różnych kierunkach. Ray czuł się strasznie zagubiony. Podszedł do czarodzieja, który wyglądał na kogoś w rodzaju ministerialnego recepcjonisty. Machał różdżką nad kawałkiem jakiegoś papieru, który okazał się krzyżówką.
-Przepraszam – powiedział Ray, a czarodziej spojrzał na niego z niechęcią. -Szukam wydziału do spraw zdrowia, miałem się zgło...
-Czwarte piętro – warknął czarodziej i Ray uznał, że chyba tym samym wyczerpał wszystkie informacje. Rozejrzał się za czymś w rodzaju windy i dostrzegłwszy ją na końcu wielkiego atrium, podążył w tamtą stronę. Był tak pogrążony we własnych myślach, że ledwo co ominął stado niewielki sów, które pędem przeleciały mu tuż nad głową. Chwilę później jednak miał mniej szczęścia, bo zderzył się z jakąś blondynką, wypuszczając z rąk papiery, które do tej pory kurczowo ściskał. -Przepraszam – powiedział ponownie, tym razem jednak w zupełnie innych okolicznościach i pochwylił się, by pozbierać upuszczone dokumenty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3185-ray-hailey
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Atrium   Sro Mar 25, 2015 3:27 pm

Joanne Holmes była z wizytą u samego Ministra Magii. Miał on jej do przekazania kolejne instrukcje dotyczące nowych więźniów w Azkabanie.
Mieli być to jedni z najniebezpieczniejszych złoczyńców ostatniego czasu. Zamordowali kilkunastu mugoli i kilku czarodziei.
Kobieta zauważyła Amberly Caligo. Czy czasem nie była to ta znana piosenkarka. Jej córka jej słuchała, więc niespodzianką dla niej byłoby zdobycie autografu.
Czy Joanne się odważy podejść do gwiazdy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Atrium   Pon Mar 30, 2015 6:56 pm

Stuk stuk stuk stuk.
Wysokie obcasy wydawały charakterystyczny odgłos na marmurowych posadzkach Ministerstwa. Joanne ten dźwięk przypominał szczenięce lata, kiedy latała z kawą dla Ministra Magii. Każdy od czegoś zaczynał i nie zamierzała się wstydzić swoich początków. Osiągnęła tak dużo.
Nie chciała z kolei osiągać już nic więcej. Chciała po prostu złożyć raporty i w końcu wrócić do domu. Miała jeszcze tak dużo pracy, poza tym nie wiadomo czy w święta dostanie wolne. Nie mogła pozwolić, żeby w momencie, kiedy ona usiądzie do świątecznego stołu kilku więźniów zwieje jej sprzed nosa.
Nie. Musiała dopiąć wszystko na ostatni guzik i dopiero wtedy weźmie urlop.
Jej wzrok spoczął na młodej dziewczynie, która kompletnie odstawała od norm wytyczonych przez dress code Ministerstwa. Zaraz czy to nie była ta... Cali... Cale... Calo... No ta piosenkarka, co to wszystkie dziewczęta w wieku jej córki za nią szalały?

Ciekawe czy Jessica by się ucieszyła.
Zawsze można poprosić i jeśli nie zechce to może córka tej uroczej pracownicy z departamentu tajemnic zechce?
- Przepraszam panią.- Podeszła poprawiając swoją garsonkę, żeby na pewno prezentowała się porządnie.- Pani Caligo czy się nie mylę? Widzi pani moja córka panią uwielbia... Niezręcznie trochę tak prosić, ale czy mogłabym prosić o autograf? Z pewnością by się ucieszyła. Wie pani jak to te młode dziewczęta. Nic tylko rozrywki im w głowie.
Powrót do góry Go down
Amberly Caligo

avatar

Liczba postów : 59

PisanieTemat: Re: Atrium   Czw Kwi 02, 2015 6:44 pm

Amber ze zmarszczonymi brwiami przyglądała się posągowi. Podobno to posąg przyjaźni. Jednak jakiej? Czyjej? Czego tak naprawdę jest symbolem? Na te pytania starała się właśnie odpowiedzieć, kiedy uszyłała stukot obcasów. Ahh... Towarzystwo! No proszę bardzo. Robiło się późno, więc ruch był mniejszy. Odwróciła się w jej kierunku. Miała z 30 lat. Jednak Amberly stwierdziła, że mimo swojego wieku ta kobieta wciąż jest bardzo atrakcyjna. Ciekawe jak wyglądała w młodości? Obserwowała ją niczym jastrząb, gdy ta do niej podeszła.
- Dzień dobry. - przywitała ją ciepło i obdarzyła szczerym szerokim uśmiechem. Czego ona może od niej chcieć? - Ohh. Ma pani córkę. Ależ oczywiście, nie ma problemu.
Wcale nie lubiła podpisywać autografów, ale uwielbiała dzieci. Te małe i te już większe. Sama zawsze marzyła o zostaniu matką. Skoro ta kobieta chce zadowolić swoją małą, to dlaczego miałaby nie zrobić wyjątku?
- Jak ma na imię? - spytała wyjmując z torebki notes i pióro, po czym machnęła autograf i napisała "Dla Jessici, trzymaj się ciepło, Kochana!". Starannie wyrwała kartkę i podała nieznajomej. - Proszę bardzo. To była dla mnie przyjemność. Podziwiam takich ludzi. Twoja cóka jest szczęściarą, że ma taką mamę.
Może i nie powinna tego mówić, ale nie obchodziło ją to. Zawsze mówiła to, co jej ślina na język przyniesie.
- Mogę coś jeszcze zrobić? - spytała z nadzieją.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3218-amberly-caligo
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Atrium   Pią Kwi 10, 2015 11:53 am

- Wybaczy pani... Zapewne jest pani przemęczona podpisywaniem autografów i tym wszystkim, nie mniej niezwykle dziękuję. Jessica będzie z pewnością zachwycona.- Uśmiechnęła się tym wyuczonym przez lata pracy w Ministerstwie grymasem, chowając autograf do torebki.
Jej wzrok powędrował do fontanny Magicznego Braterstwa. Był taki niezwykły, postawiono go zaledwie parę lat temu, co spowodowało niesłuszne oskarżenia o pychę, niesprawiedliwość i rasizm skierowany w stronę istot magicznych. Cios w samo serce Ministerstwa, parę buntów zakończonych anarchią i masowymi procesami w Wizengamocie. Strajki i związki zawodowe. A to dlaczego? Dlatego, że źle zinterpretowano ich ciężką pracę nad posągiem.
Niewdzięczne istoty.
Słysząc jej słowa zamyśliła się głęboko. "Twoja cóka jest szczęściarą, że ma taką mamę". Co za kłamstwo. Przecież tak naprawdę kompletnie nie znała swojej córki. Jessica spędzała 10 miesięcy w zamku, a gdy wracała do domu to Joanne nie bywała w nim przez parę tygodni pod rząd. Musiała być dyspozycyjna w pracy dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Świątek, piątek czy niedziela, Joanne była Zarządcą największego więzienia dla czarodziejów. Nie miała czasu na urlop. Ani na macierzyństwo.
- Myślę, że mogłaby mieć lepszą. Wiecznie w pracy, nigdy nie miałam czasu się nią zajmować.- Pokręciła głową opierając się o barierkę fontanny.- Swoją drogą co artystka robi w Ministerstwie? Dokumenty dopadły nawet panią?
Powrót do góry Go down
Nathaniel Hunter

avatar

Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Atrium   Pią Kwi 24, 2015 10:01 pm

...


Ostatnio zmieniony przez Nathaniel Hunter dnia Nie Gru 20, 2015 11:39 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3487-nathaniel-desmond-hunter
Amycus Carrow

avatar

Liczba postów : 105

PisanieTemat: Re: Atrium   Sro Kwi 29, 2015 2:45 pm

Dziwne, ale cały dzień, od rozstania z nowo poznaną Sverre czy jak jej tam było, o niej myślał. Chciał nieco bardziej przyjrzeć się jej poglądom... na życie, bo tu o nie w końcu chodzi. Kartkę z nazwiskami, które udało mu się potajemnie spisać jeszcze przed jej przyjściem, zapieczętował zaklęciem, by nikt poza nim nie mógł jej odczytać w razie zgubienia i zajął się pracą. Dzisiaj wyjątkowo i chyba jak na złość, nie wydarzyło się nic niepokojącego. Wszyscy przestrzegali prawa, nic się nie działo. Nerwowo także gładził ukryty pod rękawem Mroczny Znak wytatuowany na lewym przedramieniu. Chciał kolejnego spotkania, poważniejszych misji. Czegoś z torturą i mordem, nie chciał siedzieć z założonymi rękami jak jakaś pieprzona szlama za biurkiem i czekać na akcje. Ale takie miał teraz zadanie. Dlatego jak zegar tylko wybił godzinę czternastą, zerwał się z krzesła, machnął różdżką, by pochować papierzyska na swoje miejsce i opuścił pokój. Swoje kroki skierował do atrium, mijał po drodze innych pracowników, którzy albo zmierzali właśnie do pracy albo z niej wychodzili. Z każdym, kto skinął mu głową, grzecznie się witał. Pozory trzeba zachować. Stanął przy fontannie i czekał na pojawienie się Teynham. Może pójdą gdzieś coś razem zjeść? Znał dobre miejsce, gdzie mogli spokojnie rozmawiać, nie przejmując się tym, że zostaną podsłuchani...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amycus Carrow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1548-amycus-carrow
Sverre Y. Teynham

avatar

Liczba postów : 34

PisanieTemat: Re: Atrium   Sro Kwi 29, 2015 3:28 pm

Od chwili, gdy Amycus opuścił biuro jej ojca, Sverre była trochę rozkojarzona.. Owszem, robiła to, co do jej obowiązków należało, lecz przyłapywała siebie na tym, że myli o Amycusie i o tym, że ma narzeczonego. Próbowała dziś z ojcem porozmawiać o tym, ale ten odparł, że to jeszcze nie czas. Że jeszcze chwilę musi poczekać. No ile można doprawdy...
Poza tym praktyki jej minęły spokojnie. Punktualnie do godziny 14 robiła porządki, po czym nieme pożegnała się z ojcem i wyszła. Wie, że wieczorem będzie musiała pogodzić się z ojcem, ale na razie nie chciała o tym myśleć. Sverre ma 20 lat i zasługuje na prawdę, do cholery jasnej.
Sverre nie przejmowała się tym, że idąc jej obcasy wesoło stukały o podłogę, co było bardzo słyszalne. Widząc Carrowa z daleka, z uśmiechem na twarzy podeszła do niego od tyłu. Po drodze może kiwnęła raz czy dwa razy głową na przywitanie.
-Jestem.- powiedziała cicho nie przestając się uśmiechać.
-To co, dokąd Pan prowadzi?- spytała się zaciekawiona. Była ciekaw, jakie on miejsce wybrał. Ona oczywiście dostosuje się, o ile to nie będzie jakiś burdel. Kto jak kto, ale ona tam nie zamierza się pokazywać, nawet z Carrowem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3388-sverre-yvonne-teynham#56
Amycus Carrow

avatar

Liczba postów : 105

PisanieTemat: Re: Atrium   Sob Maj 02, 2015 12:21 pm

Niecierpliwie zerkał na zegar, po którym minuty nieubłaganie uciekały. Sverre jeszcze nie przyszła, a było już dziesięć po czternastej. Tak długo chyba jej to nie zajmuje? Nie żeby mu zależało, czy coś, ale wkurzało go to, że umówiła się z nim tutaj, a nie przychodziła. Skoro nie miała ochoty na dalszą rozmowę z nim, mogła powiedzieć od razu. Nie tkwiłby tutaj i nie marnował czasu na czekanie na nią. Miał zamiar odejść, gdy usłyszał za sobą dźwięk obcasów stukanych o betonową posadzkę. Widząc jej uśmiech starał się, naprawdę się starał nie uśmiechnąć, ale mimo wszystko kąciki ust mu drgnęły.
- Widzę, że nie nauczyłaś się korzystać z zegarka? - powiedział zaczepnie. Nie byłby sobą, gdyby nie wyraził swojego niezadowolenia, że kazała mu na siebie czekać.
- Mam nadzieję, że jesteś głodna - odpowiedział. - Zabieram Cię do najlepszej knajpki dla czarodziejów, jaka istnieje. Dodam, że dla czarodziejów. W recepcji jest selekcja i nie wpuszczają byle kogo. Można więc będzie swobodnie rozmawiać - odparł z uśmiechem. Znał to miejsce już od dawna. Prowadził je jego stary znajomy ze szkoły, który wpadł na ten genialny pomysł. Miejsce tylko dla czysto krwistych czarodziejów. Teraz wszędzie błąkają się szlamy i mugole, więc musiał stworzyć coś tylko dla nich. Restauracyjka wiodła prym i cieszyła się szczerą popularnością. Amycusowi to odpowiadało, bo najwyraźniej było jeszcze wielu czystych, którym podobał się taki tok myślenia.

/ok, ja zacznę tam, a ty odpisz tu jeszcze i zakończ Razz

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amycus Carrow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1548-amycus-carrow
Sverre Y. Teynham

avatar

Liczba postów : 34

PisanieTemat: Re: Atrium   Sob Maj 02, 2015 12:49 pm

Jakby to była jej wina, że przybyła tu lekko spóźniona. Ona kończyła pracę o czternastej i 5 minut szybciej po prostu nie mogła wyjść. No i jak wychodziła, to musiała poczekać chwilę, bo oczywiście winda była zapchana osobami. A nie chciała pchać się i zostać zmiażdżona przez ludzi. Chyba Carrow chciał ją widzieć w całości, niżeli w kawałkach.
-Jakby to była moja wina, Carrow. Następnym razem załatw dla mnie prywatną windę. Wtedy nie będę się spóźniać.- powiedziała. Następnym razem wybierze taką godzinę, gdzie spokojnie się oboje wyrobią. Lecz tereaz już nei ma co tym się przejmować. Spóźniła się i nic z tym nie zrobi. Taka jest prawda.
-Z przyjemnością zjem coś dobrego.. A więc ... pan przodem, panie Carrow.- uśmiechnęła się do niego. To dobrze, że w tej restauracji nie będzie żadnych mugoli, czy jakichś czarodziejów z niższym statusem krwi. Zje coś z klasą i będzie mogła w miarę swobodnie porozmawiać z Amycusem. To dobrze... dla jej planów. Pozwoliła, aby Amycus poprowadził ją do owej restauracji.

z/t oboje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3388-sverre-yvonne-teynham#56
Amberly Caligo

avatar

Liczba postów : 59

PisanieTemat: Re: Atrium   Pon Maj 04, 2015 4:49 pm

Gwiazda odwzajemniła ten uśmiech, chociaż ona wiedziała, że jest sztuczny. Zbyt długo pracuje w swoim zawodzie, by tego nie zauważyć.
- W naszych zawodach nie ma czasu na przerwy, prawda? Pracuję praktycznie bez przerwy. Jeden autograf mniej, czy więcej nie zrobi mi większej różnicy. Szczególnie, że lubię to robić. - wzruszyła ramionami. W sumie powinna się już zbierać. Doskonale o tym wiedziała, jednak nie chciała wracać. Jej agentka pewnie zrobi jej awanturę, ale miała to gdzieś. Na każdym kroku śledził ją Prorok Codzienny i tłumy czekające na jej autograf, zdjęcie, czy podanie jej ręki. To ją denerwowało. Jakikolwiek brak prywatności.
- Jak to mówią... "Twarde prawo, ale prawo". Przyszłam pozałatwiać kilka spraw i... Pomyśleć.
Nie będzie wdawała się w szczegóły. Miała nadzieję, że jej rozmówczyni również. Amber spojrzała na swój zegarek. Było już późno, ale miała jeszcze trochę czasu na rozmowę.
- Jaki dokładnie charakter ma pani praca? - zapytała lekko przechylając głowę na bok. Zawsze tak robiła. Było w tym geście coś władczego. - Wiadomo, że tutaj wszystko macie poukładane. Chociaż nie wszyscy przepadają za Ministerstwem Magii, to jest ono ważne.
Uśmiechnęła się. Gdyby nie Ministerstwo Magii, nie byłoby prawa. Bez niego natomiast brak byłoby porządku i kogoś, kto wymierzałby sprawiedliwość.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3218-amberly-caligo
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Atrium   Sro Cze 24, 2015 7:15 pm

Wejście do Ministerstwa było takie proste. Żadnych zabezpieczeń, nic...
Weszli do niego jak do siebie. Jedynie wyczuć można było w okolicy Dementorów, jednak oni nie byli wielkim problemem. Voldemort wiedział, że te prędzej czy później przejdą na jego stronę, poprą go i wygra.
Dzisiaj była ta odpowiednia pora.
Znajdowali się w Atrium, ich celem było zdobycie Wizengamotu i gabinetu Ministra.
-Nagini weź Takawę i Mall. Zabijcie Ministra. Ja z resztą zajmę się naszym Sądem. Oj... - już się nie mógł doczekać. Dał znak swoim ludziom, żeby szli za nim.
Voldemort ze swoją grupą zdążył zejść dalej. Jednak Grupie Nagini stanął na drodze Szef Brygady Uderzeniowej - David Tempest. Zdziwiony takim widokiem...
Ogłosił ALARM.
WSZYSCY JUŻ WIEDZIELI. MINISTERSTWO ZOSTAŁO ZAATAKOWANE.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Atrium   Sro Cze 24, 2015 8:24 pm

//Nosz kur...

W końcu!
W końcu wylazła z tego głupiego domu! Była w mieście! W MIEŚCIE! Cudem powstrzymywała się, żeby radośnie nie podskakiwać. Ludzie.. Tyle ludzi... I jeszcze Tomuś pozwolił jej iść do Ministerstwa. Może dałby jej je w prezencie? Przecież niedługo ich rocznica.. Dokładnie 39 lat temu nieomal go zabiła spychając ze schodów. To było takie romantyczne! Kto by pomyślał, że jej Tomuś osiągnie tak dużo i wciąż będzie tak przystojny.
Otrząsnęła się z rozmyślań kiedy rozdzielali grupy. Ach tak... ten nudny atak. Ona chciała zwiedzać! Chciała podróżować!
Przygarnęła od razu swoich ulubionych podopiecznych. Jak mogła nie kochać tej dwójki? Hansel i Gretel. Jedna od Zakonu, a drugi od Lalkarza. Tacy byli najwierniejsi, gdy się złamało ich oporne charakterki, wpuszczało żmije w umysły.
Jak oni się tak naprawdę nazywali...? A nieważne.

- Dziśś minisssterstwo, potem cały śśświat.- Zachichotała pod nosem bawiąc się różdżką. Aż tu nagle... O boże! Jakiś człowiek! Żywy!
Jeszcze.
Od razu w jego stronę poleciała Avada, która jednak chybiła o parę cali. Refleks nie po raz pierwszy uratował pana Tempesta.
Głupi farciarz! Więcej nie chybi.


Ostatnio zmieniony przez Elizabth Jeager dnia Sro Cze 24, 2015 9:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Atrium   Sro Cze 24, 2015 8:24 pm

The member 'Elizabth Jeager' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Atrium   

Powrót do góry Go down
 

Atrium

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Atrium

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: POZA HOGWARTEM :: LONDYN :: Ministerstwo Magii-