a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Kamienny parapet
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Kamienny parapet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Kamienny parapet   Pią Wrz 19, 2014 7:50 pm


Znajdujące się przy szerokich  oknach parapet to idealne miejsce na odpoczynek miedzy lekcjami. Zamieści się na nim spokojnie dwie lub trzy osoby.Nie trzeba bać się, że marmur półki będzie zimny. Tak jak powietrze w zamku jest on magicznie podgrzewany, a przez okno roztacza się piękny widok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sob Wrz 27, 2014 3:43 pm

Madeline siedziała sobie na parapecie, machając wesoło nogami. Muszę od razu napomnieć, że takie machanie nogami, to niezwykle niebezpieczna zabawa - raz bucik Maddie spadł z jej rozkiwanej stópki i trafił prosto w kotkę Filcha. Krukonka chyba nigdy nie biegła tak szybko!
Teraz jednak wszystko było pod kontrolą, bo po korytarzu kręciło się stosunkowo niewiele ludzi. A Maddie siedziała tam i obserwowała świat znad kubka herbaty, oraz spod lekko przydużego cylindra. Będzie musiała go przerobić, ale jakoś od przyjazdu do zamku nie było na to czasu. Bo a to kolacja na rozpoczęcie roku, a to Earl Grey zgubił się w jej lawendowych (taki kolor miała w tym tygodniu) włosach i musiała go stamtąd wyplątać.
Nagle przed szmaragdowymi oczyma dziewczyny mignęła znajoma twarz. Maddie przekręciła głowę lekko w lewo i zmrużyła prawe oko, by dokonać szczegółowej identyfikacji.
Alex, czy Alec?
Rozpoznając w chłopaku swojego mega-hiper-herbacianie-czadowego przyjaciela, Madeline rzuciła za okno filiżankę (ukradzioną z kuchni, tak na marginesie) i z furkotem Krukońskiej szaty rzuciła się Alecowi na szyję.
- Aleeeec! - pisnęła radośnie, po czym wycisnęła na jego policzku słodki, miękki pocałunek.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Alec Clark

avatar

Liczba postów : 238

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sob Wrz 27, 2014 5:08 pm

Clark szedł korytarzem na VI piętrze, ponieważ wybrał sobie okrężną drogę do dormitorium. Ubrany w dość obcisłe jeansy i koszulę w kratę napawał się wspaniałością nowych ubrań. W wakacje chodził do pracy, a wszystkie pieniądze wydał właśnie na ubrania. Tylko mugolskie. Z czarodziejskich kupił jedynie designerską szatę wyjściową, aby mieć na ostatni bal, kiedy wróci do Hogwartu. Szkoła, tak! Znowu szkoła. Największa zmora Aleca, ale również jego największa rozrywka. W szkołach z internatem zawsze się coś działo. Jak nie całonocne libacje, to... szalone przyjaciółki, które uwielbiają herbatę. Zachwiał się lekko, kiedy Madeline do niego doskoczyła. Zaśmiał się głośno - brakowało mu tej małej wariatki. Złapał ją w pasie i okręcił się wokół własnej osi. Również ucałował ją w policzek. Cóż poradzić - jej optymizm zarażał.
-Madeline! - odpowiedział jej, jednak nie piskiem.
-Nie zgadniesz co dla Ciebie przywiozłem. - uśmiechnął się szeroko, ale nie powiedział nic więcej. Niech się dziewczyna pogłówkuje. Miał tylko nadzieję, że prezent jej się spodoba.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

AlecClark

Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t983-alec-clark
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sob Wrz 27, 2014 5:59 pm

Maddie chyba nawet nie była w stanie powiedzieć, jak bardzo się cieszyła, widząc Aleca. Nie miała z nim kontaktu całe wakacje! Ej, czaicie to? Całe dwa m i e s i ą c e. Toż to totalnie niedopuszczalne i okropnie bolesne, tak tracić przyjaciół, na taki okres czasu. W dodatku Clark nie był zwykłym przyjacielem, ale, jak wspominałam wcześniej, mega-hiper-herbacianie-czadowym przyjacielem! Innymi słowy, Madeline strasznie za nim tęskniła.
Hatterówna wydała z siebie coś na kształt wesołego "ŁIIII!", gdy Krukon tak zaczął się z nią kręcić. Kiedy postawił ją na ziemi, lekko się zatoczyła (nie przez jakieś tam dziwne środki, o których zażywanie jest często podejrzewana; po prostu zakręciło jej się w głowie!) i wyszczerzyła szeroko do Aleca, niczym kot z Chershire.
- O kurczę, kurczę! - wyszeptała podekscytowana, po czym pochyliła się w stronę chłopaka i dodała, konspiracyjnym tonem: - Czyżby to był flaming?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Alec Clark

avatar

Liczba postów : 238

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sob Paź 04, 2014 10:45 am

Uśmiech nigdy nie schodził z twarzy Aleca, gdy spotykał się z Maddie. Jej chorobliwy optymizm był tak zaraźliwy, że nie dało się przy niej pozostać smutnym. Tym bardziej ona by na to nie pozwoliła.
-Flaming? - parsknął śmiechem, bacznie przyglądając się dziewczynie.
-Czyżbyś zdążyła zmienić zainteresowania przez te wakacje? - obejrzał ją z każdej strony, jakby szukał oznak zmiany. Nie zauważył nic oprócz nowego koloru włosów. Złapał ich pasmo między środkowy a wskazujący palec i uważnie się mu przyjrzał.
-Ładny. - skwitował z uśmiechem, po czym puścił włosy i wrócił do poprzedniego tematu.
-Mam dla Ciebie książkę Williama Blake'a Małżeństwo Nieba i Piekła! A teraz werblee... - po wypowiedzeniu tego zaczął uderzać otwartymi dłońmi o uda.
-Mam też specjalną herbatę, którą zrobiła dla Ciebie moja babcia! - krzykną, chcąc wzbudzić w Madeline ekscytację. Notabene to w cale nie było nic trudnego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

AlecClark

Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t983-alec-clark
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sob Paź 04, 2014 11:03 am

I w tym momencie pojawił się Irytek. Ulubiony kompan do zabaw każdego ucznia. Dodatkowo trzymał całą torbę herbaty, jeśli już o niej mowa. Rzucił ją w stronę chłopaka, który nie złapał pakunku. Wnętrze torby rozsypało się na podłogę. Filch znowu będzie miał dodatkową robotę.
-HAHAHAHHAHAHA! Ktoś tutaj lewe ręce ma... ale nie martwcie się... będziecie również bez tego szczęśliwi. Irytek da wam herbatke.- Stworzenie wzięło wysypaną herbatę z ziemi i zaczęło rzucać w siedzącą na parapecie parę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sob Paź 04, 2014 11:14 am

Mad zrobiła taką minę, jakby to było zupełnie oczywiste, że flamingi to szczyt zajebistości. Przecież są takie różowe i mają te swoje śmieszne szyje, wyginające się jak upośledzone węże boa! Ale to już osobna rozkmina.
Na policzkach Madeline pojawił się delikatny "pąs" (boże, nigdy nie wiem, jak to ująć, żeby nie zabrzmiało obciachowo, a i tak zawsze brzmi!), gdy Alec skomplementował jej kolor włosów. W sumie nikt oprócz jego, oraz taty Krukonki, nigdy tego nie robił. Zwykle ludzie patrzą na nią jak na wariata, który wsadził głowę w kubeł z farbą. Tak więc była to bardzo miła odmiana.
- Dziękuuujęę - powiedziała, lekko speszona i uśmiechnęła się radośnie.
Krukonka szybciutko przewertowała w głowie swoją listę książek przeczytanych i aż otworzyła szeroko oczy.
- Clark, jesteś niesamowity! - krzyknęła z zachwytem i tutaj nastąpił kolejny buziak w policzek. - Jeszcze tego nie czytałam! - dodała Madeline z tryumfem wypisanym na twarzy.
Maddie otworzyła usta na kolejne słowa chłopaka. Jak on ją znał, to było aż nieprawdopodobnie nieprawdopodobne.
I w tym momencie pojawił się ten skurczybyk! Był naprawdę zabawny, o ile gnębił innych. Ale teraz to wcale nie było zabawne!
- Aaaaa! - pisnęła Maddie i chwyciła Clarka za rękę. - Alec, ucieczka, szybko! - krzyknęła, obrywając kolejną porcją herbaty, Hm, w sumie naprawdę ślicznie pachniała. Nie, Mad, nie czas na to! FOCUS!
Madeline zaczęła ciągnąć Krukona w stronę dormitorium. Niech sobie nie myśli, muszą przetestować tę jego herbatę. Chociaż ona oczywiście nie miała wątpliwości, że jest świetna! A poza tym, ona też miała dla niego prezent. Może nie taki fajny, ale Mad naprawdę się nad nim postarała.

//zt x2 -> Alec, napisz w pokoju wspólnym .________________________. x1000, bo Irytek.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sro Paź 22, 2014 4:24 pm

David siedział na parapecie i czytał, tak po raz setny czytał, tą samą książkę - podręcznik od OPCM. A co innego miałby robić? No co? Tak czy siak czytał, ale myślał już o czym innym. Zastanawiał się kiedy będzie jakaś nowa dostawa książek do biblioteki. Ta... Ale co poradzić, jak się już wszystkie przeczytało? Aż dwa razy! No dobra... Może przesadzam. Ale słowo daję, że zaczął już drugą turę tych samych ksiąg. No naprawdę!
Oprócz tego David zastanawiał się co robią jego siostry. Napisał do nich list jakieś dwa dni temu i od tamtej pory nie dostał od nich odpowiedzi. Może jego sowa gdzieś się po drodze zgubiła? Taaa... A ja jestem prima balerina. Pewnie nie miały czasu, ot co.
Tak więc David siedział i czytał, ale nie czytał bo myślał. Logika jest, tam gdzie jej niema proszę państwa.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sro Paź 22, 2014 4:47 pm

Jessi wracała właśnie z sowiarni. Ledwo co wysłała sowę z kolejnym długaśnym listem do swojego braciszka a już nie mogła się doczekać jego odpowiedzi ! Aby nie wypatrywać cały czas sowy która i tak jak znała życie nie miała nadlecieć dzisiejszego dnia postanowiła poszukać sobie jakiegoś zajęcia !
Oczywiście w pokoju wspólnym wszyscy siedzieli i zakuwali a po ostatniej akcji jaką im tam wywinęła z przerobieniem dormitorium w basen wolała się już nie narażać przez jakiś czas, jeszcze ktoś zapragnie zemsty i będzie próbował wywinąć jej samej jakiś numer! Nie, nie, zdecydowanie Jessi nie miała ochoty wyglądać na swoim własnym zbliżającym się przyjęciu urodzinowym w jakiś dziwny sposób bo komuś tam zachciało się wykręcić jej numer !
Tak też zabrała z sypialni torbę z gitarą i opuściła wierzę Gryffindoru w poszukiwaniu dobrego miejsca aby pograć. Idąc korytarzem zauważyła na parapecie Davida który czytał książkę, niby nic dziwnego w jego wypadku tylko czemu książka była odwrócona do góry nogami ? To jakaś nowa technika nauki czy coś w ten deseń ?
Jessi postanowiła ustalić fakty !
- Hej, od kiedy to umiesz czytać w ten sposób ? - zapytała z uśmiechem stając przed chłopakiem i stukając palcem w stronnicę trzymanej przez niego książki do OPCM jak łatwo było rozpoznać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sro Paź 22, 2014 5:40 pm

Siedział i "czytał". I pewnie mijałyby kolejne długie godziny, gdyby nie Jessi, która podeszła do niego. Chłopak podskoczył lekko, gdy usłyszał jej głos. Spojrzał na nią zdziwiony, a potem na książkę. No ta... Do góry nogami. Szybko obrócił podręcznik, a potem zagiął stronę i zamknął go. Położył go sobie na nogach.
-Em... Tak, to nowy rodzaj nauki - spojrzał się na nią, jak zbity pies - Dużo myślę ostatnio. Wiesz, jak to jest. Prawda? - zsunął nogi z parapetu, aby szatynka mogła usiąść obok niego - Jak tam nauka? I w ogóle co porabiasz? Nie spędzasz czasu z innymi gryfonami? - w sumie dawno się nie widzieli. Co prawda mieli niby razem korepetycje, a oprócz tego mieli biegać... Tylko, że David dawno się już nie zjawił na ten jogging Jessi. Oj.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sro Paź 22, 2014 5:51 pm

Jasne nowy rodzaj nauki, takie bajki to MY a nie NAM! Tak czy inaczej Jessi usiadła obok Krukona i pokiwała twierdząco głową, jej myśli krążyły zawsze wokół wielu rzeczy ale odkąd jej przyjaciół nie było w zamku bardzo często łapała się na tym że myśli co porabiają i co by porabiali gdyby byli wszyscy razem ! Nie zmieniało to jednak faktu że Jessi myślał też nad kolejnymi numerami jakimi mogła by urozmaicić życie mieszkańców zamku żeby nie było im nazbyt smutno i nudno.
- Coś tam wiem nie zaprzeczę, martwisz się siostrami co ? - zapytała przekrzywiając głowę. Ona nie miała praktyki w tej kwestii w końcu była jedynaczką ale za to zawsze martwiła się o swoich bliskich. Ot cała Jessi !
- A wiesz jakoś leci, mam nadzieję że szykujesz się na moje przyjęcie urodzinowe ! - tak wszystkim o niem przypominała i liczyła na doskonałą zabawę ! Nie mogła się doczekać min swoich gości gdy zobaczą Huncwotów w zamku na imprezie ! To będzie widok !
- Gryfoni mają ode mnie chwilowy urlop ostatnio im trochę dopiekłam. - no tak każdy potrzebował wolnego od czasu do czasu i chwili spokoju !
- A tobie co kradnie czas że się nie stawiasz na treningach hm? - zapytała unosząc znacząco brew ku górze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sro Paź 22, 2014 6:17 pm

-W sumie tak... Wyprowadzają się do Ameryki - uśmiechnął się blado. Niby Mad go trochę pocieszała i zapewniała, że pojedzie z nim na święta do nich... Ale Dav nie chciał ich odwiedzać. Chciał, aby zapomniały o nim i o wszystkim co było przedtem. Aby żyły w niewiedzy, że na ziemi są czarodzieje. Aby zapomniały tatę i mamę. Aby były szczęśliwe od małego dziecka. Na pytanie o urodzinach się nieco zdziwił.
-Urodziny? Nie wiedziałem, że organizujesz... Nie dostałem zaproszenia - zadusił w sobie śmiech. Co prawda coś tam słyszał, ale myślał że to plotki. No tak, on jest genialnie zorientowany w tym co się dzieje w szkole. Heh. David nawet mógł się założyć, iż Jessi zaprosiła tych całych Huncwotów. Brakowałoby tylko do tego dyrektora lub profesor Mcgonagall.
Dav nie skomentował tego, że szatynka dopiekła swojemu domowi. To była norma. W końcu nie ma co się dziwić! Przecież to Jessi Mall! Dziewczyna huncwot.
-Pozostawię to bez komentarza - podrapał się nerwowo po głowie - Zamiast o bieganiu wolę pomyśleć o innych rzeczach. Bardziej odprężających.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sro Paź 22, 2014 7:15 pm

Z ust Jessi wyrwało się przeciągłe uuuuu. Nie umiała wyobrazić sobie aby ktoś z jej bliskich miał wyjechać na drugi koniec świata! Było jej ciężko choć oni byli w innej szkole i jeśli Jess wykradnie się do Hogs lub zakazanego lasu to może ich spotkać a gdzie tu Ameryka!
- Jak sobie z tym radzisz? - zapytała zastanawiając się cały czas co ona by zrobiła, pewnie uschła z tęsknoty!
-Jak to?! - nie mogła uwierzyć w to co mówił nic nie wiedział?
- Wszystkie sowy w sowiarni dostały kartki z zaproszeniem to aż niemożliwe! Ale skoro tak to zapraszam cię osobiście na 27 na 18 balony doprowadzą cię na poddasze. - puściła mu oczko. A co takie osobiste zaproszenie to chyba jeszcze lepsze niż list.
- A konkretnie o czym? Może o wypiciu butelki kremowego piwa w moim towarzystwie? - i pogrzebała w swojej torebce bez dna z której wyciągnęła dwie butelki wspomnianego trunku i podała krukonowi by je otworzył.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sro Paź 22, 2014 7:27 pm

-Mogło by być lepiej - uśmiechnął się krzywo. To była prawda. Radził sobie z tym, ale mogło by być trochę lepiej. Tak czy siak święta miał już zaplanowane. Ameryko witaj!
-Na pewno przybędę - heh. Niemożliwe stało się możliwe! Ale cóż... Przynajmniej został osobiście zaproszony przez organizatorkę imprezy. Genialnie! Teraz pytanie tylko co jej kupić? I kolejny kłopot na głowie - Mam nadzieję, że czekoladki wystarczą jako prezent - mruknął do niej.
-A o różnych sprawach. O znajomych, szkole... Ale głównie o kremowym piwie - zaśmiał się, gdy wziął od koleżanki butelki. Po chwili były już otworzone. Jedną podał oczywiście gryfonce - Proszę bardzo... Wiesz. W sumie to mam trochę mętlik w głowie. Czuję się, jak Szalony Kapelusznik. Czytałaś "Alicję w Karinie Czarów"? - spojrzał na nią niepewnie. Nie wiedział, czy zrozumie o co mu chodzi. Upił łyk trunku.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Czw Paź 23, 2014 7:58 am

Pokiwała głową doskonale to rozumiała. Stwierdzenie "mogło być lepiej " było tak bardzo wymowne. No ale skoro już trafiło się na towarzystwo Jessi - koniec smutków! Toż to nie pasowało do okoliczności spotkania z gryfonką!
-Nie przyjmuję innej odpowiedzi. - trąciła go kolanem i zaśmiał słysząc pytanie o prezent. No tak ludziom zawsze się wydaje że to o podarki chodzi. Co prawda Jessi uwielbia dawać prezenty i raczej bez upominku się nie pojawia to dostawanie prezentów choć miłe nie jest konieczne.
- pudełko czekoladek czy kwiatek zerwany na błoniach na prawdę nie martw się o prezent dla mnie wystarczającym prezentem będzie jak się pojawisz. - nie ma to jak piwo kremowe prawda? Wzięła butelkę z rąk krukona i upiła kilka łyków.
- szalony kapelusznik to ten co robił herbatkę i pił ją z królikiem i kotem co znikał? Ten z książki gdzie była królowa z wielkim ego i grała flemingem w grę mugoli której nazwy nie pamiętam!? Nie czytałam ale Remus mi opowiadał. Wiesz w kwestiach mugoli i ich tworów nie jestem specjalistą.- zrobiła przepraszającą minę,cóż życie w czystokrwistym rodzie oznaczało właśnie takie sytuacje jak ta. Chwała że przyjaciele trochę ją uswiadomili ale nadal było wiele rzeczy których nie wiedziała.
- Wiesz do zeszłym ferii nie wiedziałam co to jest olimpiada! Wyobrażasz to sobie? - zaśmiał się po czym popukała dłonią w czoło, rozgadała się odchodząc od tematu.
- czujesz się jak czarodziej z bajki o skaczącym garnku tak? Brakuje ci bambosza który da spokój? Wiesz o czym mówię nie? - no chyba baśnie Barda Beedle'a znał? A może nie?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Czw Paź 23, 2014 8:09 am

Pokiwał głową na jej "tysiące" pytań dotyczących bajki. A nawet się zaśmiał widząc jej twarz.
-Spokojnie. O to mi właśnie chodziło. Jak chcesz to mogę Ci dać do przeczytania. Zawsze noszę przy sobie Alicję, więc - z torby wyciągnął książkę. Dużą z nadprogramowymi stronami - Tak naprawdę nie jest dużo do czytania. Głównie są tutaj obrazki - podał jej, po czym spojrzał na swoje buty - Moje siostry bardzo lubią historię Alicji. Powinna Ci się spodobać.
Lubił Jessi. Głównie dla tego, że znała go. Jak chciał siedzieć cicho to siedział. A jak chciał gadać... To gadał. Prosta logika!
-Naprawdę? Cóż... Szczerze? Nie dziwię się - pokręcił głową z rozbawieniem - No... Mniej więcej - pokiwał głową.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Czw Paź 23, 2014 8:47 am

Jess wzięła do ręki tom i zajrzała do środka no proszę coś na wieczór do poczytania, ludzie z jej domu dostaną zawału jak zobaczą ją z książką w ręku.
- Myślę że masz rację i spodoba mi się ta historia - Spojrzała na Davida z uśmiechem.
- serio tak to po mnie widać że się na tym nie znam? - cały czas jej się wydawało że nie obnosi się ze swoim pochodzeniem i niewiedzą w sprawach mugoli a to jednak wychodzi.
- o mam pomysł! - poszperała w torebce i wyciągnęła tomik baśni o których wspominała.
- Ja czytam Alicję ty bajki z mojego dzieciństwa co ty na to?- Zapytała podając chłopakowi tomik.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Czw Paź 23, 2014 9:06 am

-Genialna myśl - przejął od niej niewielki tomik i przejrzał go na szybo. Wreszcie jakaś nowa książka, a przynajmniej taka, której nie pamiętał.
Młody czarodziej napił się jeszcze trochę kremowego piwa. Wreszcie mógł się zrelaksować, po tygodniu nauki i innych spraw. Co prawda miał chwile relaksu... Ale dawno nie miał w ustach żadnego trunku.
-No wiesz. Mam mętlik w głowie. Siostry, Mad, znajomi... Szkoła i nauka. Za dużo spraw na mojej słabej główce - zaśmiał się - A ty oprócz szalonego życia dowcipnisia, masz jakieś inne problemy? Jak twoi znajomi? Będą na urodzinach? - w sumie nie wiedział o czym tutaj pogadać. Nie miał dzisiaj ani trochę ochoty na mówienie. Za dużo gada i myśli ostatnim czasy. Panie Stewart, chyba musi pan trochę odpocząć od gadania. Proszę pozwolić mówić Pannie Mall!
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Czw Paź 23, 2014 10:19 am

Och nie musiał tego mówić przecież Jessi słynęła ze swoich genialnych pomysłów w całej szkole i okolicach !
- No tak zaproponować Krukonowi książkę przecież to logiczne że nie odmówi. Tylko tam jest napisane niewidocznym atramentem wróć do mnie. - puściła mu oczko i napiła się ze swojej butelki kolejny raz.
No tak problemy były czymś przed czym Jessi potrafiła szalenie dobrze uciekać, szczególnie po tych wszystkich wakacyjnych przejściach no ale tak na prawdę o tym rozstaniu z Remusem wiedziały tylko osoby z jej najbliższego otoczenia.
- Och wiesz oprócz szalonego życia, mam jeszcze naukę choć może nie wygląda ale Remus przygotował mi tonę notatek, do tego treningi, sam wiesz jak to kapitan ma wszystko na swojej głowie. A najgorsze jest to że niestety absolwenci nie mają wstępu do Hogwartu. No przynajmniej oficjalnie. - wyszczerzyła się na samą myśl o zbliżającym się dniu urodzin, już nie mogła się doczekać aż jej ekipa wkradnie się do zamku !
- No wiesz w końcu to Huncwoci a my nie zostawiamy swoich samych sobie , a już w ogóle jak organizują imprezy. - przecież nie powie na głos na środku korytarza że plany są takie a nie inne i Huncwoci planują odwiedzić zamek bo jak to się mówi ściany mają uszy, o czym Jessi przekonała się już nie jeden raz.
Teraz to ona się rozgadała. Znowu !
- Ty robisz to specjalnie czy zupełnie nie świadomie ? Wiesz pozwalasz mi gadać. To bywa niebezpieczne dla zdrowia zdajesz sobie z tego sprawę prawda? - wyprostowała nogi przed siebie i oparła się głową o chłodną szybę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Czw Paź 23, 2014 9:20 pm

David przez cały czas udawał, że jej nie słuchał. Wiedział, że w końcu o coś go zapyta. Uwielbiał jej to robić. Zawsze, gdy zaczynała gadać to po chwili zadawała to pytanie. Dokładnie to samo, od czasu kiedy się poznali! Ale co się dziwić? Czarodziej wygląda, jak wygląda... Ja szczerze, gdybym spotkała go na ulicy zaczęłabym się zastanawiać, czy to menel. Przepraszam z góry wszystkich, których to uraziło, ale pewnie tak by było. Ewentualnie bym śliniła się na jego widok. Koniec gadania o tym, czas przejść do fabuły!
-Em... Mówiłaś coś? - spojrzał na nią tym swoim "nieprzytomnym" wzrokiem, a po chwili się zaśmiał - Robię to całkowicie świadomie, przecież wiesz Jessi. A więc mówisz, że Huncwoci...? A jak Remus? Dalej jesteście razem? Bo słyszałem plotki, że coś się działo - uśmiechnął się przepraszająco. W pewnym momencie, w Hogwarcie większość uczniów uważała, że jest tak zamyślony, że... Nic nie słyszy. Prawda była taka, że zapamiętywał ich słowa dość dobrze. Głupi! Nie gadajcie takich pikantnych ploteczek przy Davidku!
Powrót do góry Go down
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sob Kwi 04, 2015 4:50 pm

Roy po przegranym meczu usiadł na kamiennym parapecie. O dziwo, nie popłakał się przegranym meczem. Tym razem nikt nie ucierpiał przez tłuczek. Chyba jakaś magia, nie? Nawet pogratulował przeciwnej drużynie i powiedział, że to dobra robota! Uwierzcie, u niego to nie jest codziennością! Jednak chyba go coś gryzło, że nie dał rady. Ciągle powtarzał, że musieli wygrać. Dlaczego?! Przecież nie był żadnym cholernym kapitanem. Chciał tylko dobrze się bawić i zdać ten ostatni rok. Chciał też jakoś się dogadać z dziewczyną. W sumie czy byli wciąż razem?! Nie chciał jej zostawiać, ale od przerwy na ferie jakoś nie gadali ze sobą. Niestety. Może miała już kogoś. Nie podobało mu się to. Zmarszczył nos smutny i poprawił zaniedbane włosy. Zawsze miał na ich punkcie fioła, ale ostatnio zaniedbał się! Hańba normalnie! Poprawił mundurek i obserwował osoby, które przechodziły obok parapetu, wypatrując tej jednej twarzy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sob Kwi 04, 2015 5:08 pm

Flora nie była na meczu, jednak doszły ją słuchy o przegranej Gryfonów, musiała przyznać, że zasmuciła ją ta wiadomość, była przekonana, że wygrają, no ale cóż nie zawsze ma się rację. Zastanawiała się jak ma się Roy po tej przegranej, już dawno go nie widziała, nie rozmawiali. W sumie od czasu przerwy świątecznej nie spędzali ze sobą w ogóle czasu, tyle co czasem spotkali się na korytarzu lub w pokoju wspólnym. Zastanawiała się jak to z nimi jest, czy oni w ogóle są jeszcze razem, a może chłopak uznał, że to koniec, może myśli, że ona tak postanowiła. Na początku nie była pewna co do tego związku, bała się, wiedziała, że chłopak w tym roku opuszcza mury Hogwartu, a ona zostaje tu jeszcze rok, kto wie, może znajdzie kogoś bardziej interesującego w Kolegium. Chciałaby z nim o tym wszystkim porozmawiać, zorientować się w tej całej sytuacji. Zobaczyła go jak siedział na kamiennym parapecie, rozglądał się dookoła obserwując ludzi. Podeszła do niego nieśmiało.
- Hej, jak się trzymasz? Przykro mi z powodu przegranej, ale głowa do góry następnym razem na pewno będzie lepiej. - chciała go pocieszyć, ale nie była pewna, czy te słowa w ogóle dodały mu otuchy. Spojrzała na wolne miejsce obok niego. - Mogę się przysiąść?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sob Kwi 04, 2015 5:29 pm

Nim się zorientował z tłumu wyłoniła się dziewczyna. Nawet jej dobrze nie zauważył i nie zatrzymał, a na już stała obok niego. Po minie rozpoznał, że ta wiedziała o przegranej. Nie widział by była na trybunach. nie kibicowała mu, ani Ance czy komuś innemu, ale była tu przy nim. Może nie było tak źle jak myślał?! Może coś jej wypadło, i jego wcale nienawidzi. Kiwnął głową z sztucznym uśmiechem nic nie mówiąc. Złapał ją w tali i pomógł jej delikatnie usiąść. A może to był tylko pretekst do bliskości?! Kto to wie? Popatrzył na nią smutny, zażenowany.
- Przepraszam za te ostatnie tygodnie. Na pewno byłem strasznie chamski i nie odpowiedni dla ciebie. To chyba dlatego bałem się psuć naszą wspaniałą przyjaźń. Chyba to zrobiłem. Z nami koniec, tak?- ostatnie zdanie powiedział niemal słyszalnym głosem.
a przegraną się nie martw. Teraz właśnie krukoni i gryfoni świętują przegrano-wygraną. Trudno nie świętować jak większość jest przyjaciółmi i jedni drugim dobrze życzą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sob Kwi 04, 2015 5:44 pm

Nie zauważył jej, tak przynajmniej podejrzewała, ale nie miała mu tego za złe, wydawał się rozkojarzony. Nie wiedziała co mogło mu się stać, co było tego przyczyną, miała tylko nadzieję, że to nie o nią chodzi. Ciekawa była czy zauważył, że nie było jej na trybunach, nie mogła przyjść, nie wyrobiła się z czasem, pomimo, że bardzo chciała tam być i kibicować przyjaciołom. Podziękowała mu uśmiechem za pomoc. Na jej twarzy pojawiły się delikatne rumieńce, wywołane zapewne dotykiem chłopaka, tak dawno się nie widzieli, nie rozmawiali ze sobą.
- Nie masz za co przepraszać, te tygodnie zdecydowanie były męczące dla nas obojga. Szczerze mówiąc ja już nie wiem jak to z nami jest, ale skoro ty tak to widzisz, jeśli tego właśnie chcesz ... - głos jej się załamał. Czyżby to był koniec już tego związku? Czy tego właśnie chciał? Nie rozumiała swojej reakcji, czyż nie tego się spodziewała? Za parę miesięcy on skończy szkołę, a ona będzie miała tu wrócić. Może nie chciał by go w jakiś sposób ograniczała, czy właśnie o to chodziło?
- W sumie racja, w takim razie dlaczego nie jesteś z nimi? Stało się coś? Ostatnio bywasz jakiś smutny i przybity, dlaczego? - zapytała, nawet nie przewidując jego odpowiedzi, tak naprawdę nie wiedziała co może być tego przyczyną, tak się od siebie oddalili przez te kilka tygodni.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   Sob Kwi 04, 2015 6:01 pm

Czyżby dziewczyna myślała, że chciałby zakończyć ich związek, iskierkę, która gdzieś tam się paliła?! Zawsze kiedy ją widział serce podskakiwało mu do gardła. Ciężko było wymówić sensowne słowa! Nie zawsze tak miał, ale... Ciężko mu było bez niej. Nikt nie miał pojęcia co czuje w środku. Na zewnątrz, wesoły i szczęśliwy, ale nocami płakał, za dnia wciąż myślał o niej. Uśmiechnął się delikatnie.
- A co jeśli tego wcale nie chcę? Trudno będzie mi za parę miesięcy bez ciebie! Ale.. to nie jest proste! Chciałbym ci zaoferować coś wspaniałego. Coś, co nikt inny nie może ci zaoferować, ale jakoś kiepsko mi idzie. Nawet nie potrafię sensownych słów dobrać. Czasami się zastanawiam, czy nie byłoby lepiej dać ci spokój. Znalazłabyś kogoś bogatego. Wracając ze szkoły, studiów, pracy byś wracała do domu! Do rodzinny!- niemal krzyczał. Łzy stały mu w oczach, ale szybko je otarł, by nie mogła tego zauważyć. By nie mogła zobaczyć jego słabości.
- jak myślisz, dałbym radę się bawić? Śmiać się, tańczyć, śpiewać? - zaśmiał się. Chyba było jasne, że nie mógł się bawić sam. Przyjaciele na niego liczyli, ale nie mógł.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kamienny parapet   

Powrót do góry Go down
 

Kamienny parapet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Kamienny krąg
» Kamienny las
» Kamienny domek Ary i Lucifero

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: VI piętro-