a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Korytarz
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy



Liczba postów : 299

PisanieTemat: Korytarz   Pią Wrz 19, 2014 7:59 pm


Szeroki i przestronny korytarz prowadzi przez całe piętro. Poza magicznymi lampami, które same zapalają się wraz z zapadnięciem zmroku, światło w korytarzy zapewniają wielkie okna znajdujące się po jednej jego stronie. Niektóre z nich wyposażone są z szeroki kamienny parapet, na którym można osiąść. Po drugiej stronie korytarza znajdują się drzwi do różnych sal i przejść, z których wiele jest zamkniętych lub pustych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern



Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pon Paź 13, 2014 8:33 pm

Był wczesny poranek, a właściwie należałoby powiedzieć świt, bo do godzin uznanych powszechnie za poranne było jeszcze daleko lecz noc zaczynała powoli ustępować pola dniu, a niebo przybierać coraz jaśniejszą barwę, gdy Amelia wreszcie zdecydowała się opuścić wieże i udać do swojego dormitorium. Znów całą noc spędziła obserwując gwiazdy i choć powodowało to okropne cienie pod jej oczami była bardzo zadowolona. Tęskniła za takimi nocami. Pełnymi spokoju, z rozgwieżdżonym niebem nad głową i delikatnym wiatrem rozwiewającym jej włosy. Dopiero gdy znów zaczęła przychodzić nocami na Wieżę Astronomiczną uświadomiła sobie jak bardzo jej tego brakowało.
Teraz ukradkiem przemierzała korytarz za korytarzem, modląc się, żeby woźny już nie patrolował korytarzy. Ją samą mocno dziwiła, ze po sześciu latach nauki nadal nie zaliczyła żadnego szlabanu za te swoje nocne wypady, ale w żadnym wypadku nie miała zamiaru tego stanu rzeczy zmieniać.
Wyglądała trochę jak duch w białej sukience na ramiączkach, z bosymi stopami i łagodnym uśmiechem na ustach. Oczy jej iskrzyły radośnie, a delikatne światło pochodni wydobywało barwne błyski z jej włosów.
Będąc na szóstym piętrze zatrzymała się na chwilę przy jednym z okien i zapatrzyła na krajobraz, myśląc czyby nie wyjść na błonia. Trawa była pewnie wciąż wilgotna od rosy...Można spokojni uznać, ze w tej chwili Amelia była strasznie dziecinna, ale ona po prostu pierwszy raz od bardzo dawna była zwyczajnie szczęśliwa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Ioannis Undervalder



Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Lis 08, 2014 10:17 am

Ioannis od pewnego okresu nie miał czasu na nic, kompletnie na nic. Zaczął dość mozolnie skrywać tajniki eliksirów co nie za bardzo mu szło, w końcu zabrał się za coś co mu najbardziej wychodziło. Rośliny i zwierzęta. Uwielbiał to, to go najbardziej kręciło w świecie czarodziei. Oczywiście rośliny mugolskie go bardzo fascynowały, a te magiczne to jeszcze bardziej, chociaż nigdy jakoś nie miał okazji sam udać się do zakazanego lasu poszukać jakiś ciekawych roślin. Kto wie może stworzy coś przez co pan Undervalder będzie naprawdę sławny, mało to razy właśnie przez drobne okrycia czarodzieje byli sławni? On to jedynie robił dla siebie, wcale nie chciał przez to jakiś pochlebstw od kogokolwiek.
Wiedział, że zakazany las jak sama nazwa mówi był zakazany, Ioannis jakoś nigdy nie miał problemu z prawem Hogwartu, no może raz czy dwa dostał jakieś tam punkty ujemne, ale to za jakieś bzdety, Jednak wyjście do zakazanego lasu samemu może był bardzo ryzykowne. A co robił na szóstym piętrze? Szczerze powiedziawszy nie miał zielonego pojęcia. Trzymał przed sobą książkę i zachłannie ją czytał. A może wybrał akurat to piętro, ponieważ tutaj jest najspokojniej? No nie wiedział kompletnie. Jednak może przyznać, że dzisiaj w szkole była niesamowita cisza i spokój. Owszem, lekcje i odrabianie teraźniejszych i tych zaległych prac domowych, no ale żeby aż tak? Szedł przed siebie kompletnie zaczytany w swojej książce, czytał o zakazanym lesie, o jego tajemnicach, o jego sekretach i tych czarnych stronach niebezpieczeństwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2868-ioannis-undervalder
Amelia Mary Fern



Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Lis 08, 2014 6:36 pm

Stała przy oknie przypominając nieco ducha w tej białej sukience, jeszcze dość długo pogrążona we własnych myślach. O czym rozmyślała? O wielu rzeczach. Tak tych bardzo istotnych, a wtedy na jej gładkim czole pojawiała się drobna zmarszczka, jak i o tych błahych, pozornie nic nie znaczących, a jednak to właśnie te drugie najbardziej zajmowały jej umysł.
Po dłuższym czasie podjęła decyzję i postanowiła przejść się po wilgotnych od rosy błoniach. Z delikatnym, można rzecz nieco eterycznym uśmiechem, pełnym jednak wręcz dziecięcej radości, obróciła się gwałtownie zarzucając długimi lokami w drobnym podskoku i.. zderzyła się z czymś, a raczej kimś.
Po pustym korytarzu rozległ się szelest spadających kartek, a po chwili głuchy dźwięk uderzenia książki o posadzkę.
-Przepraszam- szepnęła niemal bezgłośnie schylając się prędko po książkę i nieśmiało podając ją chłopakowi, ze spuszczoną głową, by ukryć zaczerwienione policzki.
Umknęła szybko.
/zt

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern


Ostatnio zmieniony przez Amelia Mary Fern dnia Pon Gru 22, 2014 10:11 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Korytarz   Nie Gru 21, 2014 12:38 pm

21 Grudnia. Dzień przed wyjazdem z Hogwartu.
Korytarze były już ozdabiane jemiołą. łańcuchami i już pojawiły się ozdobione choinki. Wiktor przechodził właśnie korytarzem, kiedy jego uwagę zwróciła bardzo dziwna rzeczy. Z daleka wyglądała jak mokra plama krwi...
Jednak kiedy podszedł okazało się być to iluzją. Takie światło dawały lewitujące świeczki. Westchną, miał już się odwrócić kiedy zauważył coś błyszczącego- pierścionek.
Podniósł go i obejrzał. Bardzo ładny, delikatny z malutkim diamencikiem w środku. Rozejrzał się, nie wiedząc do kogo może on należeć. Jednak w oddali zauważył dziewczynę. Nana Clarke.
Czyżby to do niej należał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Korytarz   Nie Gru 21, 2014 1:23 pm

Nieuchronnie zbliżała się data wyjazdu z Hogwartu. Wiktor nie miał ochoty zostawać w zamku, bo z tego co się orientował to kilku Gryfoniastych postanowiło spędzić święta w szkole. Nie mógłby tak spokojnie zasiąść do jednego stołu z tego typu ludźmi. No chyba że byłyby to klony Jessi Mall to ewentualnie mógłby przeboleć taką ewentualność. Ale z tego co mu wiadomo to jego koleżanka raczej nie umiała się klonować.
Postanowił się przejść jeszcze raz po Hogwarcie, bo a nuż będzie mógł dowalić jakiemuś Gryfonowi czy którejś ze szkolnych szlam. Wiedział, że tego jedynego będzie mu brakować podczas tej całej durnej przerwy świątecznej. Akurat znajdował się na VI piętrze, kiedy szwendając się po korytarzu zauważył dziwną rzecz. Była to plama krwi, a w każdym razie tak mu się wydawało. Kiedy jednak podszedł to okazało się, że takie światło dawały lewitujące świeczki. Nie był do końca z tego zadowolony, bo miał nadzieję na odkrycie czegoś ciekawego i może na jakieś śledztwo indywidualne. Niestety to się raczej nie powiedzie.
Kiedy jednak miał iść dalej, zauważył.. pierścionek. Błyszczał jak ogłupiały. Przez chwilę pomyślał, że może sobie owo cudo zawłaszczyć. Kiedy już chciał chować go do kieszeni to okazało się, że zauważył jakąś dziewczynę. Była to... Nana Clarke.
- Hej Clarke! Zgubiłaś coś? – krzyczał za nią, ale nie był to krzyk zatroskanego Ślizgona. Niestety nie otrzymał odpowiedzi. Rzucił tym pierścionkiem w kierunku osoby, która wydawała mu się być panną Clarke, a następnie poszedł w swoją stronę.


z/t Wiktor
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sro Lut 04, 2015 10:02 pm


"Gdzie mój kufer?"

Dormitorium to dla wielu uczniów bezpieczny azyl, miejsce odpoczynku po trudach codziennych szkolnych zajęć, miejsce w którym można uciec od wszelkich problemów a co gdyby nagle okazało się, że wracasz do dormitorium a tam okazuje się, że nie ma twojego kufra? Wszelkie ślady Twojej obecności gdzieś zniknęły? Co to w ogóle ma znaczyć? Co się tutaj dzieje?Właśnie coś takiego spotkało grupkę uczniów w której skład wchodzili: Isa Rosier, Suzanne Colins, Alex Nox oraz Agnes Mikelson.
Uczennice nagle ku swemu zdziwieniu doszły do wniosku że w sypialniach, które zajmowały nie ma ich rzeczy! Gdzie się podziały? Dziewczęta ruszyły na poszukiwania. Nagle na środku korytarza zobaczyły kufer! Każda pomyślała, że to jej własność i że padły ofiarą kawału swoich szkolnych kolegów. Cztery osoby ruszyły w tym samym czasie z czterech różnych kierunków w stronę kufra, wpadły na siebie zdezorientowane lądując na zimnej posadce jedna obok drugiej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agnes Mikelson



Liczba postów : 72

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Lut 05, 2015 2:24 am

No to już był szczyt! Ktoś za to nieźle oberwie... Ale kto? Agnes nie miała pojęcia.
***
Gdy wróciła dzisiaj do dormitorium z początku miała wrażenie, że się pomyliła. Zaraz jednak oprzytomniała.O pomyłce nie mogło być mowy! Co nie zmieniało faktu, że pokój do którego weszła absolutnie nie przypominał tego który opuściła dziś rano. Był... pusty. I nie chodziło nawet o brak przewieszonych przez wszystkie możliwe oparcia szat czy luźnych pergaminów walających się zawsze po podłodze. Nie było dosłownie nic co mogło by świadczyć o tym że ktokolwiek tu mieszka! Wszystko wyglądało jak pierwszego dnia szkoły kiedy to uczennice jeszcze nie zdazyly się rozpakować.
Gdzie. Są. Moje. Rzeczy?
Agnes jęknęła. Zdążało się, że skrzaty przychodziły pod jej nieobecność i sprzątały ale nie było opcji by wszystkie jej rzeczy wzięły za śmieci! Ok - miała bałagan. Ale bez przesady!
O wydaleniu że szkoły też nie było jej nic wiadomo. Poza tym podejrzewała, że raczej dowiedziała by się o tym w inny sposób. Wszystko wskazywało więc na głupi dowcip. Ale kto mógł zrobić coś takiego? Została w tym roku sama. Mimo, że powoli budowała znajomości nikomu jeszcze nie zdążyła zaleźć za skórę. Jesii? Nie... Może i było by to w stylu gryfonki ale ostatnio była bardzo zabiegana.
Co ja mam teraz zrobić? Przecież nauczyciele mnie wyśmieją...
No cóż... Stojąc w dormitorium wiele nie zdziałasz...
Dziewczyna pokręciła głową nie wierząc w to co się dzieje i opuściła wieże Ravenclawu.
***
Przemierzała wszystkie korytarze. Zupełnie jakby naiwnie wierzyła, że dowcipniś upchnął jej rzeczy za jakaś zbroją czy wręcz postawił na środku. Wielkie było więc jej zdziwienie gdy faktycznie ujrzała kufer ledwie kilkanaście stóp przed nią...
Kamień spadł jej z serca i dobiegła do niego w kilku susach. Nim jednak chwyciła go szczesliwa coś mocno uderzyło ja w bok i powaliło na ziemię. Syknęła gdy - kolejny już raz w tym tygodniu - padła na kość ogonowa. Zobaczyła obok siebie młodą gryfonke wpatrująca się w kufer. Ale nie były same. Po drugiej stronie dwie inne dziewczyny patrzyły na to co się dzieje z dezorientacja w oczach.
Nim wstała przyjrzała się kufrowi dokładniej. Z pewnością nie należał do niej. Więc do kogo? Ile osób dzisiaj zastało swoje dormitoria puste?
- Ktoś tu sobie nieźle jaja robi - powiedziała do osłupiałych dziewcząt.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Być może istnieją czasy piękniejsze,
ale te są nasze..."

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3306-agnes-mikelson
Isa Rosier



Liczba postów : 18

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Lut 05, 2015 7:28 pm

Są w życiu rzeczy, które bierzemy za oczywiste i stałe. Na przykład to, że kiedy budzimy się rano na sklepieniu niebieskim znajduje się słońce (nawet jeśli zza chmur go nie widać), albo to, że kiedy uczymy się bardzo pilnie do sprawdzianu, dostaniemy lepszą ocenę niż gdybyśmy olali naukę. Jedną z takich rzeczy, które Isa brała za oczywiste jest to, że kufer, który leżał obok jej łóżka rano, zastanie w tym samym miejscu po powrocie z zajęć. Możecie więc zrozumieć jej bezbrzeżne osłupienie, kiedy ujrzała miejsce na jej kufer puste. Byłaby nawet skłonna uwierzyć, że jej kufer wcale tam nigdy nie stał, gdyby nie fakt że ten kwadrat podłogi był wyraźnie mniej zakurzony i zabrudzony - znak, że do niedawna schowany był pod solidnym dębowym dnem bagażu.
- Co na Slytherina?! - zdołała tylko z siebie wykrztusić. MUSIAŁA GO ZNALEŹĆ.
Oczywiście, pierwszym - raczej oczywistym - punktem poszukiwań było wypytanie koleżanek z jej dormitorium. "Nie, nie widziałam go od rana.", "Nie, przecież to twój kufer na co mi on?", "Żartujesz?! Skąd miałabym wiedzieć co się stało z tym zabytkowym bagażem?" To był rodzaj odpowiedzi, które otrzymała w odpowiedzi na swoje pytanie. Oczywiście przyjęła możliwość, że któraś z dziewczyn kłamała, ale z drugiej strony miały trochę racji - na co miałby im być jej kufer? Następnie zaczęła więc wypytywać innych ludzi z jej domu, w szczególności dziewczyny, jako że one miałyby łatwy dostęp do dormitorium. Nikt jednak nic nie widział, ani nie wiedział.
Możecie się już chyba domyślić, na kogo padło jej kolejne podejrzenie.
Huncowci.
Ogólnie przyjętym już było, że nic w tej szkole, w materii znikających rzeczy albo nieprzyjemnych żartów, nie działo się bez ich wiedzy i przyzwolenia. Logicznym więc było, że i teraz musieli stać za zniknięciem jej własności. Czwórka zarozumiałych, nadętych bufonów, których życiową misją było uprzykrzanie życia innym. Problem polegał jedynie na tym, że ci w zeszłym roku opuścili z hukiem i wiwatem mury szkolne. Ale to nic, Isa wiedziała, że mieli w Gryffindorze ścisłe grono "wyznawców" w młodszych rocznikach i ani chybi któryś z nich przejął schedę.
Ruszyła więc z mozolną drogę przez zamek, kierując się w stronę wieży Gryffindoru. Zamierzała stać tam i ciskać klątwami w każdego kto się nawinie, aż ktoś nie wyda jej kufra. Była już poważnie wkurzona, bo na poszukiwania traciła czas który miała dzisiaj spędzić na uczeniu się tysiąca najważniejszych magicznych roślin. Szła, mląc pod nosem bardzo nieprzystojne przekleństwa, kiedy jej oczom, na samym środku korytarza, ukazał się jej kufer.
Niewiele myśląc, puściła się w jego stronę biegiem. Wyciągała już w jego stronę ręce, kiedy zarobiła z byka głową w czyjś bok. Siła zderzenia odrzuciła ją na bok, zaś upadając zawadziła o kant kufra, boleśnie obijając sobie biodro. Ból tylko dolał oliwy do ognia.
- Na gacie Merlina! Patrz gdzie leziesz, do jasnej szyszymory! - warknęła, w stronę tego kto się z nią zderzył, nawet za bardzo nie patrząc kto to był.
Odwróciła się już, żeby zabrać swój kufer, kiedy zorumiała, że kufer wcale nie był jej. Wyglądał podobnie z daleka, ale kiedy mu się przyjrzała z bliska stracił całe podobieństwo.
- Co tu się wyprawia?! - warknęła, rozglądając się po dziewczynach, które obok niej zbierały się z podłogi po zderzeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3326-isa-rosier
Suzanne Colins



Liczba postów : 6

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Lut 06, 2015 11:34 pm

Zmęczona Suzan weszła do Pokoju Wspólnego Slytherinu i opadła na kanapę. Obok niej siedziała jakaś starsza ślizgonka i czytała jakieś czasopismo.
- Colins... Rusz się... - mruknęła koleżanka z jej roku.
- Muszę? - zapytała ospale - Wszystko mnie boli! Nienawidzę Transmutacji. - mruknęła siadając i robiąc miejsce koleżance.
Po upływie dziesięciu minut ruszyła swoje czysto krwiste cztery litery i poszła się położyć. Pierwsze co zrobiła po wejściu do Dormitorium to przeklęcie na wszystkie możliwe sposoby całego rodzaju męskiego!
- Gdzie na Salazara są moje rzeczy?! - nie mogła nic znaleźć. Ani kosmetyczki, ani książek, ani ubrań!
Szybko wbiegła do pokoju wspólnego i zaczęła wypytywać koleżanki czy coś wiedzą na ten temat... Gdy każda odpowiedź była negatywna Suzan wyszła z Pokoju Wspólnego Slytherinu i zaczęła uważnie rozglądać się po korytarzach.
No przecież musi być gdzieś tu jej kufer!
*******
Krążyła po korytarzach zamczyska szukając swoich rzeczy. Nie spodziewała się znaleźć go w jakimś schowku czy na środku korytarza. Jak wielki było jej zdziwienie gdy go zobaczyła. Uszczęśliwiona, z włosami białymi jak śnieg pobiegła po niego. Naraz gdy próbowała go dosięgnąć odbiła się od kogoś.
- Na Salazara! - warknęła obijając tyłkiem o podłogę - Co tu się dzieje?! - zapytała patrząc na trzy dziewczyny leżące obok niej. Przyjrzała się kufrowi i naraz jej włosy zrobiły się wściekle czerwone. To nie był jej kufer!
- Ktoś tu sobie nieźle nagrabił. - warknęła obmyślając plan zemsty na tym kimś.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Życie jest zbyt krótkie na zmartwienia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3316-suzanne-colins#55491
Alex Nox



Liczba postów : 4

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Lut 06, 2015 11:42 pm

Alex wchodząc do dormitorium nie zauważyła nic nadzwyczajnego. Ciuchy jej koleżanek z roku jak zwykle były porozwalane po kątach. Ich kufry były otwarte, kosmetyki na półkach leżały w nieładzie, jej rzeczy nie było, z łazienki dobiegał szum wody, jedna z jej koleżanek malowała sobie paznokcie a druga... chwila... wróć... NIE MA JEJ RZECZY?! Szybko zaczęła przeszukiwać szafki ale nic nie znalazła. Powypytywała koleżanki ale te również nic o tym nie wiedziały. Szybko wybiegła z Dormitorium i wpadła do Pokoju Wspólnego. Zapytała o swoje rzeczy każdego, ale nikt nie wiedział co się stało. Jeszcze szybciej wybiegła z pomieszczenia na korytarz i w duchu prosząc Godryka, żeby jej kufer się znalazł nie myślała, że tak szybko go znajdzie i to na środku korytarza! Przyśpieszyła biegu lecz zaraz wylądowała na zimnej zamkowej posadzce. Spojrzała na kufer. Teraz wyglądał całkowicie inaczej. Podniosła wzrok na inne dziewczyny i już wiedziała, że komuś się za to srogo oberwie...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Nikt nie ma prawa aby mówić ci kim masz być... No.. chyba, że to twoi rodzicie..."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3311-alex-nox
Agnes Mikelson



Liczba postów : 72

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Lut 07, 2015 1:45 am

Dziewczyny wyglądały na nie mniej zszokowane niż ona sama. Spoglądały na to na stojący między nimi kufer to na siebie nawzajem rozumiejąc z całej sytuacji zapewne tyle samo co Agnes... Czyli kompletne nic. Czyżby nie tylko ona była tego wieczoru ofiarą idiotycznego żartu?
Podniosła się powoli i wyciągnęła rękę do młodziutkiej gryfonki pomagając jej wstać.
- Rozumiem, że ten kufer nie należy do żadnej z was? A wasze w tajemniczych okolicznościach wyparowały? - Zwróciła się do dziewczyn. Rozejrzała się jak by oczekiwała, że właściciel bagażu zmaterializuje się nagle obok nich.
- Wydaje mi się, że nie powinnyśmy zostawiać go tutaj.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Być może istnieją czasy piękniejsze,
ale te są nasze..."

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3306-agnes-mikelson
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Lut 07, 2015 5:46 pm

Dziewczyny nie rozumiały co się dzieje i nie miały nawet czasu aby się nad tym faktem zastanowić! Nagle kufer się otworzył i coś wciągnęło wszystkie do środka! Spadały i spadały w dół....
Ocknęły się leżąc na kamiennej posadce jednak nie był to już szkolny korytarz Hogwarckiego zamku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agnes Mikelson



Liczba postów : 72

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pon Lut 09, 2015 10:37 pm

Ledwie Agnes zdążyła wypowiedzieć swoje zdanie na temat kufra powietrze wokół nich zgęstniało. Nie zdolna do wydania dźwięku czy wykonania ruchu z uchylonymi ustami obserwowała jak wieko kufra otwiera się powoli. Nim jakakolwiek myśl ukształtowała się w jej głowie poczuła gwałtowne pociągniecie w okolicy przepony a świat wokół niej zniknął... Niczym w porannym koszmarze spadała w dół jak sparaliżowana, nie zdolna do jakiejkolwiek akcji. Wokół niej wirowały kolory jednak ona widziała tylko ciemność. Zanim jednak zastanowiła się nad własnym położeniem po raz kolejny w tym tygodniu poczuła jak jej ciało opada na coś twardego.
Leżała dłuższa chwilę. Była potłuczona. Kręciło jej się w głowie, miała nudności a w uszach słyszała tylko nieznośny pisk. Z trudem przełknęła ślinę. Z jeszcze większym trudem klęknęła. Wszystko wokół niej zawirowało gdy otworzyła oczy dlatego też za kamień filozofów nie wiedziała gdzie się znajduje. Poczuła obok siebie coś miękkiego. Z trudem, niczym spętana niewidzialną liną odwrocila się w tamtą stronę. Złapała za łokieć młodziutką gryfonke.
- Hej... - była wciąż tak oszołomiona, że mówienie przychodziło jej z trudem - Hej... Mała... Nic ci nie jest?
Bala się, że zaraz zwymiotuje.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Być może istnieją czasy piękniejsze,
ale te są nasze..."

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3306-agnes-mikelson
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Korytarz   Czw Cze 11, 2015 8:56 pm

/tam wszystko stoi, więc chyba mogę wejść...

Zbliżały się wakacje, a Milka coraz częściej albo przebywała z Martą, albo spotykała się z Blackiem, gdy ten ją woła na swój sposób. W sumie już nie może doczekać się wakacji, gdy Black wypróbuje swoją sztuczkę z nekromancji. Ciekawe, czy uda mu się przywrócić ją do życia. Bardzo chciałaby zobaczyć, jak to mu się udało.
Dziewczyna wędrowała sobie aktualnie do wieży Gryffindoru. Na szczęście nie musi chodzić po schodach, więc tylko wesoło lewituje. Od czasu spogląda na którąś z osób, które szły w górę. Może nawet wysłała swój blady uśmiech do znajomego. Jednak Black ma w jednym rację. Tęskni za tymi wszystkimi ludzkimi odruchami.
Zatrzymała się chwilowo na VI piętrze. Martwo spojrzała na jeden z obrazów zastanawiając się przez chwilę, co by było, gdyby wtedy nie sprzeciwiła się i udzieliła mu tych informacji o tym, że zna jego kochankę. Może by nadal żyła.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pon Cze 15, 2015 8:48 pm

Uparcie szła w dół schodów choć reszta nacji dążyła w odwrotnym kierunku. Siedzenie w zatłoczonym pokoju wspólnym jakoś jej się nie uśmiechało. Paradoks. Jessi Mall unikająca tłumów! Proszę to zapisać w jakimś notesie czy coś.
Zamyślona nie zwróciła nawet uwagi na to że na jej trasie ktoś stoi i nieoczekiwanie przeszła przez ducha...
Wzdrygnęła się okropnie, ściągnięta w tak brutalny sposób na ziemię. Nic przyjemnego to nie było wręcz przeciwnie!!
Spojrzała na zjawe zdając sobie sprawę z tego że to Milka.
Posłała jej coś na kształt uśmiechu.
Próbowała, na prawdę próbowała by było to szczere.
A wyszło jak zwykle.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Korytarz   Pon Cze 15, 2015 8:57 pm

Milka zbytnio nie zwracała uwagi na to, kto koło niej przechodzi. Dosłownie ignorowała ludzi, gdy sama była zamyślona. Nawet nie wie kiedy, lecz nagle poczuła dziwny, lecz lekki powiew wiatru. Jakby ktoś przechodził przez nią. Drgnęła zdziwiona, po czym spojrzała na osobę, która chyba zgapiła się trochę.
-O, Jess.- wysiliła się na uśmiech, lecz dostrzegła, że ona sama nie jest w nastroju. No wybaczcie, ale Milka rozpozna taką minę. może sama nie była w najlepszym nastroju, ale Jess chyba jest w gorszym.
- Coś się stało? Wyglądasz jak... jakby coś złego Ci się wydarzyło.- szukała odpowiedniego słowa. Była zatroskana o Jess. Jess starała się jej pomóc, gdy sama miała szlabany, bądź gdy wracała od ojca obolała. Milka chce się jej odwdzięczyć, pomoc za pomoc.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Cze 16, 2015 9:31 pm

Kiwnęła głową próbując dojść do siebie po nagłym przejściu - Tak ja we własnej osobie. - poprawiła jakiś zabłąkany kosmyk włosów, ot tak z braku zajęcia dla rączek. Przecież wcale nie zepsuła jej się fryzura.
Pytanie zjawy sprawiło że Jessi parsknęła krótkim śmiechem bez radości.
- W ostatnim czasie nie spotkało mnie nic dobrego więc ciężko by wymienić co się stało bo mogło by mi zbraknąć czasu.- wzruszyła ramionami, zaczynała się już przyzwyczajać do swojego niekończącego się pasma nieszczęść.
- A co tam u Ciebie? No wiesz jak ci mija czas w...- urwała, to robiło się odrobinę niezręczne -... w tej postaci.- skończyła wysyłając Milce przepraszający uśmiech za swój nietakt.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Cze 16, 2015 9:53 pm

Milka mrugnęła raz powiekami, po czym przybliżyła się do Jessi. Zapomniała, że się nie poruszyła w jej kierunku.
Słysząc śmiech, Milka przyjrzała się Jessi upewniając się, że coś się z nią dzieje.
-Mamy czas. Mi się nigdzie nie śpieszy.- powiedziała starając posłać się troskliwe spojrzenie na gryfonkę. Milka chętnie wysłucha, przynajmniej może na chwilę o swoich problemach zapomni. Taką ma nadzieję.
Dziewczyna mimowolnie uśmiechnęła się, gdy Jessi wspomniała o jej fizycznym stanie. Machnęła ręką.
- Daj spokój... Nie jest najgorzej, lecz czasem żałuję, że nie żyję... Nicholas próbuje mnie wychować, a Marta pociesza, lecz i tak nie zmieni tego, że wolałabym być człowiekiem.- powiedziała spokojnie. Nie jest źle bycie duchem, ale za człowieka ona o wiele więcej robiła, i była bardziej słuchana. Może dlatego, że w poprzednim roku miała jeszcze chłopaka, narzeczonego, przyjaciół... a teraz ta lista tylko się zwęża.
-Słyszałaś może coś o moim ojcu? Albo o wujku?- zadała po chwili pytanie. Z ojcem chciała mieć pewność, że siedzi w Azkabanie, a o swego wujka... No cóż, nie wie, co z nim się dzieje. Miał w tym roku uczyć w Hogwarcie, ale jakoś jego nie widuje.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Cze 16, 2015 10:44 pm

Musiała wziąć się w garść skoro już nawet duchy uważały że źle wygląda!
Ale tyle rzeczy na raz spadło jej na głowę! Marzyła o zakończeniu się roku szkolnego! Jedna rzecz z głowy a tak jeszcze przeżyć całe te egzaminy.
- Ostatnio fortuna postanowiła sprawdzić ile mogę wytrzymać, nic wielkiego. Same śmierci, ból i smutek. - wzruszyła ramionami jak gdyby nic sobie z tego nie robiła.
- No tak wcale Ci się nie dziwię, nie chciała bym chyba być duchem.- nie wiedziała jak to jest że niektórzy zostawali duchami a inni nie ale była pewna że ci którzy zostawali tutaj mieli coś jeszcze do załatwienia i nie było im wcale tak lekko, niby była to ich druga szansa, wracali do swoich bliskich ale z drugiej strony zostawali tu na zawsze, patrzyli jak wszyscy bliscy umierają, jeden po drugim... Okropne.
- W proroku pisali że Twój ojciec został zamknięty w Azkabanie a jeśli chodzi o wuja, to słyszałam tylko że miał uczyć ale do tego nie doszło. Mieliśmy w tym roku już kilku nauczycieli od OPCM ale wszyscy znikali w niewyjaśnionych okolicznościach. - w tej szkole na prawdę ostatnio działy się dziwne rzeczy. Wydawało się że cały świat staną na głowie!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sro Cze 17, 2015 9:16 am

Skoro nie widzi, przez kogo przechodzi, to znaczy, że coś się dzieje, i to bardzo niedobrego. Nie sposób tego nie zauważyć. Więc jeśli nie chce być niczym otwarta księga, to niech nie wchodzi w duchy. Taka drobna rada.
-Czasem trzeba wyłączyć uczucia, by przetrwać te najgorsze chwile w radości. Fortuna jest złudna, lecz za to pomocna. Potrafi pokazać, jaki człowiek jest naprawdę. Życie jest zarówno cienkie, jak i grube. Łatwo kogoś zabić nie czując nic... Zabili ci kogoś?- robiła mamy wywód. Trochę zaczynała mówić nie swym językiem. jakby była wyprana częściowo z uczuć. Jakie to trudne czasem być duchem.
-Też nie chcę, ale wiesz... To pomogło mi dostrzec, jakie głupie błędy zrobiłam. No ale... niedługo może to się zmienić.- zrobiła tajemniczy uśmiech. Miała tylko nadzieję, że plan Blacka wypali i tak jak on, ona wróci do świata żywych. Wtedy na nowo znów wszystko poczuje, i będzie posłuszna swemu ojcu. Teraz go nie zawiedzie, jak wtedy.
-No trudno. To muszę uznać, że wuj nie żyje, więc tylko ojciec mi pozostał... W ogóle gdzie ty teraz byłaś? Nie widziałam Ciebie tu ostatnio przez jakiś czas. - tak, w szkole coś dziwnego się dzieje. Ciągle nauczyciele się zmieniają, uczniowie znikają. Milce nie umknęło zniknięcie Jessi i Takawy. Tak, miała ochotę dziś o Jess porozmawiać. Tylko Milka wie, dlaczego chce o niej rozmawiać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Cze 20, 2015 1:02 pm

Wywód Milki nie poprawił Jess humoru a wręcz przeciwnie. Zasępiła się jeszcze bardziej a jej dłoń odruchowo zawinęła się w pięść. - Jasne gdyby to było takie proste.- prychnęła.
Popatrzyła jednak na Milkę zaciekawiona o czym ona też opowiada. Miała zamiar wrócić z martwych? Przecież to nie było możliwe prawda?
- Ciekawe jak chcesz to zrobić? - uniosła brew pytająco jak to miała w swoim zwyczaju.
Temat oczywiście wrócił na znajome tory. Zniknięcie Jessi.
- Jesteś w zamku a nic o tym nie wiesz? Podobno nawet Dyrektor mówił o tym w Wielkiej Sali. - nie wiedziała co tą Milkę wzięło ale o ile ją znała coś planowała.
Ta dziewczyna nie mogła przestać knuć nawet jako martwa dusza błądząca po ziemi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Cze 20, 2015 1:17 pm

Nie przyznała się, że straciła kogoś. Ba, nawet ścisnęła dłoń, co Milka zauważyła. Skoro nikogo jej nie zabili, to jeszcze jedna opcja przychodzi jej do głowy. Sama przez to przeszła, ale wtedy nie czuła żalu do zmarłych.
-Wszystko jest proste. Życie albo śmierć. Trzeba wybrać, aby przetrwać. Czasem trzeba wybrać najgorszą drogę, by potem ujrzeć światełko w tunelu... skoro nie straciłaś nikogo, to znaczy że ...- nie dokończyła, lecz posłała skupiające spojrzenie w jej stronę. nie chciała dokańczać, aby ktokolwiek usłyszał temat ich rozmów. Wystarczy że Jess przytaknie głową, albo zrobi jakiś inny ruch.
Niemożliwe? Wszystko jest możliwe, o ile znajdzie się wyjście. Może tego nie uczą w szkole, lecz kto chciałby uczyć czarodziei nekromancji?
-To moja tajemnica. Lecz po wakacjach może się jeszcze kiedyś spotkamy ... na żywo.- uśmiechnęła się w jej stronę. Może wtedy trochę jej wyjaśni, ale teraz musiała być cicho, aby plan wypalił. Nawet jeśli zechce pomóc, to przecież nie może opuszczać Hogwartu. W takim przypadku Milka woli przeczekać kilka tygodni.
-Jakbym ciągle przesiadywała w Wielkiej Sali. Ważne że wiem że zniknęłaś... Więc co się stało?- zadała jej pytanie. Knucie to jej trzecie imię. Pierwsze to tajemniczość, a drugie to fotograf. Trzecie to knucie, a czwarte... nie. Jess nie chciałaby znać jej imion. Ale one zachowują się nawet po śmierci.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Cze 23, 2015 8:19 pm

- Milka daj spokój. - pokręciła głową nie mogąc uwierzyć że rozmawia o tym właśnie z duchem dziewczyny którą znała a którą wedle proroka codziennego zamordowali śmierciożercy! No bez jaj!
Uniosła pytająco brew. Jak to "na żywo"? Co ona miała na myśli?
Nie chciała nawet wiedzieć co ona kombinuje bo jeśli planowała jak by tu wrócić do świata żywych to do prawdy było to nie tylko straszne ale nawet rzec by można strasznie chore!
- Sama wiesz wpadłam w oczy takim jednym ludziom, tak to się kończy jak się jest mną. - wzruszyła ramionami, nie chciało jej się wierzyć że Milka niczego nie wiedziała.
- Powiesz mi do czego dążysz? - zapytała prosto z mostu, nie lubiła takiego owijania w bawełnę a była pewna że coś więcej się w tym wszystkim kryje.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Cze 23, 2015 9:17 pm

Widząc jej reakcję, Milka zastanowiła się przez chwilę obserwując Jess uważnie. Może zamordował ją śmierciożerca. Tego sama nie wie. znaku u niego nie widziała. Nagle lekko uśmiechnęła się i przytaknęła głową. Tym właśnie zrozumiała, że Jess kogoś zabiła. Nie wiedziała tylko kogo, ale ten szczegół już jest mało istotny.
-Z czasem ci się to spodoba.- powiedziała jej to cicho do ucha, po czym wróciła na swoje miejsce. Gdyby żyła, to by zabiła i posłała tym razem jakieś trofeum do ojca, by udowodnić, ze nie kłamie. Wtedy by jej uwierzył i dał jej szansę. Przynajmniej Milka w to wierzyła.
Widząc jej spojrzenie, Emily tylko uśmiechnęła się szerzej, lecz nic więcej nei powiedziała. Im mniej wie, tym lepiej dla niej.
Chora? Gdyby Jess wiedziała, to Milka od dawna już ma pokręcony tok myślenia. To wszystko zaczęło się od pierwszego zabójstwa. Niby to było z obrony, ale przy kolejnym, umyślnym zabójstwu poczuła coś innego. Jakby to zaczynała lubić. Nikomu o tym nie powiedziała i bardzo dobrze zamaskowała swe ślady. Chyba po tym wszystkim nie może mieć swego dawnego spojrzenia na świat. Ale kto tam nią się wtedy interesował...
-Oni od tak ludzi bez żadnego prezentu nie wypuszczają. Co ci dali?- spytała się. Wiedziała od ojca, że zazwyczaj Śmierciożercy od tak nie wypuszczają młodych ludzi, których schwytali. Od Jess domyśliła się, że to właśnie oni ją porwali, tylko nie wiedziała po co. Sama nie wyglądała jak po klątwie Cruciatus. Także żyje, więc coś innego musieli jej zrobić. A może to oni zmusili ją do zabójstwa? Jej logika potrafiła ją czasem zadziwić, jak wiele szczegółów widzi będąc duchem. Tylko czasem trudno jest to wszystko połączyć w jedną całość, ale nie od razu Rzym zbudowano.
-Hmm... Gdybym Ci powiedziała, to cała przyjemność by zaraz zeszła. Sama z resztą też nie jesteś szczera. Więc czemu mam mówić, skoro nie wiem, czy sama mnie nie okłamiesz? Mnie jak i siebie samą?- odpowiedziała uważnie obserwując gryfonkę. Póki Jess nie powie, to i Milka też nie powie. Nie chce w nią wchodzić, gdyż to byłoby niekomfortowe i mogłoby zniszczyć ich związek, który przez lata się nawiązał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Korytarz   

Powrót do góry Go down
 

Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Tajemniczy korytarz
» Korytarz w lochach
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: VI piętro-