a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Pusta Sala
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Pusta Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Pusta Sala   Pią Wrz 19, 2014 8:06 pm


Zapewne dawniej jedna z sal lekcyjnych, teraz stanowi zapomniane nawet przez skrzaty miejsce. Rzędy szkolnych ław pokrywa gruba warstwa kurzu, a w jednej z ustawionych pod ścianą starych szaf wciąż coś się awanturuje. Może bogin?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Wto Paź 21, 2014 7:12 pm

Mad wpadła do sali tanecznym krokiem. Rok szkolny się zaczął, amen! Juhu, czarownie i tak dalej! Mogła wreszcie zobaczyć swoich wszystkich przyjaciół, spotkać się z nimi, albo spędzić cały swój wolny czas w bibliotece. Obydwie opcje były fantastyczne.
Jednak tym razem Madeline wybrała tą pierwszą i postanowiła zobaczyć się z jednym ze swych najlepszych przyjaciół, Davidem. Rozłożyła się na starym profesorskim biurku - ułożyła na nim dwie filiżanki z herbatą i dzbanek, czekające na herbatę od Davida, po czym usiadła na nim po turecku. Earl Grey nieodmiennie spoczywał na jej ramieniu, z dumnie uniesionym noskiem. Włosy miała zaczarowane na niebiesko, chociaż jeszcze na początku były różowe. Krukonka upięła je w wysokiego kucyka, a cylinder zostawiła w dormitorium - było wyjątkowo ciepło. Jej duże, zielone oczy co jakiś czas zerkały na drzwi sali w zniecierpliwieniu.
Można powiedzieć, że Mad wręcz świeciła feriom barw, manifestując swą radość na te spotkanie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Wto Paź 21, 2014 7:29 pm

David był w bibliotece, gdy dostał list. Oczywiście bibliotekarka zaraz go doszczętnie ochrzaniła za to, ale co on mógł zrobić? Szczęście, że akurat wychodził. Zdążył nawet wypożyczyć książkę. Tak więc ruszył od razu na spotkanie z Mad. Szczęście, że młody czarodziej zawsze (odkąd znał się z dziewczyną) nosił przy sobie różne rodzaje herbat, właśnie na takie okoliczności. Tak więc czytając książkę szedł w doskonale znane przez siebie miejsce. W końcu stanął przed drzwiami do pustej sali. Nim jednak wszedł zagiął stronę na której skończył, po czym schował książkę. W końcu przekroczył próg. Uśmiechnął się delikatnie widząc przyjaciółkę.
-Co tam Mad? A jak się ma nasz kochany Earl Grey? - podszedł do biurka, po czym wyjął z torby kilka rodzajów herbat - Wybieraj. Ja jak zwykle wezmę czarną - skinął głową na niebiesko włosom - Widziałem Ciebie jakiś czas temu... Nie miałam przypadkiem różu?
Powrót do góry Go down
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Wto Paź 21, 2014 7:41 pm

Madeline akurat śpiewała sobie pod nosem (Było smaszno, a jaszmije smukwijne świdokrętnie na zegwniku wężały...), gdy drzwi do sali otworzyły się. Dziewczyna szybko uniosła głowę, a gdy tylko zobaczyła Davida, uśmiechnęła się szeroko i rzuciła mu się na szyję.
- David! - krzyknęła radośnie, niczym dziecko, rozpakowujące prezenty na święta. Earl Grey fuknął oburzony i zeskoczył na biurko, patrząc na parę spod małego łebka. - Jaśminową, poproszę. Ostatnio odkryłam, że jest niezwykle smakowita, nie uważasz? - odpowiedziała z uśmiechem na jego pytanie i tradycyjnie cmoknęła go delikatnie w policzek.
Zaraz Krukonka usadowiła się z powrotem na biurku i wyjęła pudełko z ciastkami z torby. Machnęła różdżką, by zagotować wodę w dzbanku i uniosła zaskoczony wzrok na Stewarta.
- Widziałeś? I się nie odezwałeś? Powinnam teraz poszczuć cię Earl Greyem - stwierdziła wpół groźnym, wpół rozbawionym tonem, a jej malinowe usta drgały w delikatnym uśmiechu. - No były różowe, a za bardzo kojarzyły mi się z watą cukrową, której nigdzie nie można tutaj dostać. Serio, wiesz, że skrzaty nie umieją zrobić waty cukrowej? - spytała retorycznie, by zaraz przejąć od chłopaka torebki z herbatą i wrzucić je do filiżanek. - Jak ci minęły wakacje? Jak siostry? Widziałeś się jakoś z nimi? Mam nadzieję, że je ode mnie pozdrowiłeś!
Madeline miała wyjątkowo dobry kontakt z siostrami Davida, głównie odkąd zaprosiła całą trójkę na wakacje do siebie. Często do nich pisała, ale wolała nie przeszkadzać im podczas przerwy od szkoły, więc oczekiwała teraz dokładnego raportu od Dava.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Wto Paź 21, 2014 7:53 pm

-Nie mówiłem, bo za dużo na głowie miałem - zaśmiał się smutno - Dziewczyny się wyprowadzają do Ameryki - dodał po chwili - A wiesz... Chciałbym je po Hogwarcie ściągnąć do siebie. To znaczy, jak będę miał już jakieś mieszkanie. Ale skoro wyjeżdżają za granicę to, to nie ma sensu. W wakacje je widziałem, powiedziały że zaproszą mnie na święta. I że Ciebie też zapraszają. Ich rodzice wreszcie się do mnie przekonali. To w sumie twoja zasługa - kiedy woda się zagotowała David zalał kubki. Nim napił się swojej pozwolił się poczęstować ciastkami - A w wakacje widziałem się z nimi góra dwa razy. Niezły ze mnie brat - prychnął sam na siebie, po czym wepchnął sobie ciasteczko do ust, aby przestać gadać.
Był zły, bardzo zły. Zwłaszcza, gdy okazało się, że wyjadą. I tak już przez długi okres żyły w Szkocji. Teraz miały wyjechać za ocean. To był k o s z m a r. Najpierw rodzice, potem sierociniec, a teraz rozłąka. Aż z tych nerwów walnął pięścią w blat.
Powrót do góry Go down
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Wto Paź 21, 2014 8:06 pm

Uśmiech Maddie znikał wraz ze słowami Davida, a między jej brwiami pojawiła się zmarszczka zmartwienia.
- Do Ameryki? - szepnęła po chwili milczenia i przysunęła się do chłopaka, żeby go przytulić. Gdy walnął pięścią w blat, podskoczyła nieco, ale zaraz położyła swoją drobną dłoń na jego ręce. - Przecież to nie twoja wina. Jesteś świetnym bratem. Gdyby tylko rzeczy potoczyły się inaczej, moglibyście spędzać ze sobą więcej czasu, ale nie masz na to wpływu. Zresztą, jeśli będziesz chciał, pojadę z tobą do Ameryki! - huknęła nagle dziewczyna i również uderzyła ręką w stół. Zaraz jednak pisnęła Ała! i potrząsnęła dłonią z lekko zakłopotanym wyrazem twarzy. Jednak nie zraziło jej to, więc dalej kontynuowała - Przecież jak będziemy pełnoletni, podróże nie będą problemem. Jest przecież teleportacja, sieć fiuu... Wiele sposobów. Damy radę, mówię ci. Wy dacie radę - Krukonka wypowiadała te słowa w tak głębokim przekonaniem, jakby wierzyła w to całym swoim Hatterowym serduszkiem. No bo przecież wierzyła. Poza tym tak mówiło jej "wewnętrzne oko", które ona nazywała jasnowidztwem, inni - intuicją.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Wto Paź 21, 2014 8:16 pm

-To moja wina - tak się czuł. To on poszedł do psycholog szkolnej po setnej nawalance ojca. Pokazał siniaki. Pokazał swoją największą bliznę. To on spowodował przyjście opieki społecznej. ON! - Nie wiem... To nie ma sensu. Powinny o mnie zapomnieć. Zapomnieć o przeszłości. Wtedy byłyby szczęśliwe - spojrzał na nią. Był o wiele od niej wyższy, więc trochę dziwnie się im żyło. Zwłaszcza, gdy go przytulała. Bał się, że coś wyczuje pod koszulą. Nie chciał tego - Tak. Nie będzie problemu - napił się łyka swojej herbaty. Podobało mu się to, że poparzyła mu język. Ukoiło to nieco jego nerwy - Tak się zastanawiam... Idziesz z kimś na bal Hallowen'owy? - nie patrzył na nią. I tak to był wielki wyczyn, że ją zapraszał i chciał iść w tłum. Tak naprawdę wolał zostać w dormitorium i czytać. Czytać i jeszcze raz, i jeszcze. Nawet nie był pewny za co niby miał się przebrać. Za psa? Z tymi włosami na głowie to miał blisko do bycia wilkołakiem. Tak mu się przynajmniej wydawało, a raczej tyle zapamiętał z lekcji OPCM. Heh... Muszę więcej czytać.[/b]


Ostatnio zmieniony przez David Stewart dnia Sro Paź 22, 2014 11:11 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Wto Paź 21, 2014 8:28 pm

Madeline spojrzała podejrzliwie, ale i z wyrzutem na Davida. Trąciła go lekko łokciem w bok. "Lekko".
- Gadasz bardziej niedorzecznie niż ja na lekcji historii magii. To nie jest twoja wina, nawet jeśli zrobiłeś nie wiadomo co. To po prostu nie może być twoja wina, bo jest za dobry, żebyś mógł zrobić coś tak okropnego - stwierdziła Mad, tak bardzo szczerze i prostolinijnie jak to tylko ona potrafi.
Mad siedziała po turecku, oparta plecami o bark Davida i słuchała jego słów, wgapiając się w sufit. I nagle nastąpiła dość dziwna zmiana tematu. Oczy Krukonki automatycznie się rozszerzyły i dziewczyna obróciła się, by spojrzeć na Davida.
- Miałam iść z X, ale chyba wyjeżdża gdzieś na Halloween - stwierdziła Maddie, po czym zmarszczyła ze zmartwieniem brwi. Ta cała sprawa z X w ogóle była jakaś dziwna. Chyba nie powinno całować się swojej najlepszej przyjaciółki, prawda? Ale o tym wolała nie opowiadać Davidowi. Jeszcze odebrałby to jakoś opacznie! - A ty masz już partnera? Albo strój? Ja wciąż się zastanawiam.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Wto Paź 21, 2014 8:37 pm

David westchnął. A niech gada sobie co chce. I tak się nie dowie. A przynajmniej nie teraz. Póki co to jest jedna wielka tajemnica z jakiego powodu zainteresowano się ich rodziną. Niech tak zostanie.
-Kim jest X? - kurcze. Nie kojarzył ni w cholerę osoby, która tak by miała się nazywać. Czyżby mu pamięć szwankowała? A w ogóle dlaczego mówiła w formie żeńskiej. Czyżby "X" była dziewczyną? Kurde. Za dużo myślę. - Nie mam partnera, ani partnerki - mruknął do niej przyjacielsko - Stroju też jeszcze nie wybrałem... Szczerze mówiąc nawet nie miałem zaplanowane Ciebie zaprosić. Tak jakoś... Wpadłem nagle na ten pomysł - przyjrzał się jej. Ciągle mieszała mu w życiu. A ostatnio również Mad pojawiała się często w myślach. Kim jesteś Mad? Kim jesteś dla mnie?
-Czy on może pić twoją herbatę? - wskazał na króliczka, który powoli pił z kubka dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Wto Paź 21, 2014 8:56 pm

- Xochiquetzal Gratz - spoważniała Madeline. Zrobiła dość niewyraźną minę, westchnęła i wróciła do poprzedniej pozycji opierania się o Davida. - Moja... Moja przyjaciółka z Hufflepuffu. To dość długa historia. Dłuższa niż "Quo Vadis" albo "Anna Karenina". - Krukonka machnęła obojętnie dłonią, próbując zbagatelizować sprawę. Przybrała minę wytrawnego aktora, chociaż do takowego było jej niezwykle daleko. Wiedziała, że jeśli wykona jeden niepoprawny ruch, David zaraz ją przejrzy. W końcu znali się już kupę czasu.
Krukonka lekko rozjaśniła się na słowa Stewarta.
- Świetnie! Fajnie będzie. Mogę ci nawet pomóc zaplanować strój, wiesz, że jestem niezła w szyciu. Koniecznie musisz mieć cylinder - będziesz wyglądał czarownie - zaśmiała się dziewczyna i cmoknęła Davida w policzek.
Zaraz jednak podskoczyła z przerażenia na jego słowa i capnęła królika jednym szybkim ruchem.
- Earl Grey! - krzyknęła na niego srogo. - Mówiłam ci, że nie możesz pić herbaty! Dostaniesz miażdżycy!
Tutaj nastąpiła wymiana obrażonych fuknięć i jednej i drugiej strony, bo czym królik przeskoczył na udo Davida i tam też pozostał, manifestując Madeline swojego focha.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 11:16 am

Chłopak zaśmiał się widząc tą "wymianę zdań" między zwierzakiem, a jego właścicielką. Był światkiem ich kilku kłótni, ale za każdym razem wszystkie były coraz bardziej śmieszne. I to bardzo!
-Jesteś okropna. W ogóle coś dla niego wzięłaś? Biedak teraz musi na nas patrzeć, jak jemy ciasteczka i popijamy je herbatką. Nie ładnie, o nie! - pomachał jej palcem przed nosem, po czym cofnął rękę. Nigdy tak jeszcze w życiu nie zrobił. Co się dzieje? - Wracając do stroju... Szalony Kapelusznik, co ty na to? Przed chwilą wpadł mi do głowy. Wszystko dzięki Earl Grey i jego pani - pogłaskał zwierzaka po miękkim futerku, po czym przeniósł wzrok na niebiesko włosom. Dziewczyna na pewno mogła skojarzyć strój z ulubioną książką Sary, jego najmłodszej siostry. Doskonale pamiętał, jak wieczorem w sierocińcu przychodził do pokoju dziewczyn i im czytał "Alicję w Krainie Czarów". Ich ukochaną postacią był Kot i właśnie Szalony Kapelusznik. David uśmiechnął się na wspomnienie, gdy przyjechali do Mad na wakacje. Wtedy też Sara ponownie chciała, aby jej poczytał na dobranoc. Było to w pewnym sensie głupie. Dziewczyna miała już prawie czternaście lat, a ciągle chciała aby ktoś coś jej czytał na noc. Z drugiej strony David wiedział, czemu chciałaby jej poczytał. Wszyscy tęsknili za chwilami, gdy byli razem. Sierociniec mocno złączył rodzeństwo, ot co.
-A jak tam tata? - Pan Hatter, była najżyczliwszą osobą, którą poznał chłopak. Nie licząc rzecz jasna Mad. W dniu, gdy przyjechali do nich na wakacje, ojciec dziewczyny poprosił Davida i jego rodzeństwo, żeby mówili do niego na Ty lub "tata". Był szalonym człowiekiem.
Powrót do góry Go down
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 11:38 am

Maddie zrobiła niby obrażona minę, gdy zostala oskarżona o nie zabraknie pokarmu dla Earl Greya. Chociaż oczywiście o tym zapomniała. Zaraz jednak posłała królikowi przepraszające spojrzenie i spróbowała pogłaskać go po uszach, ale ten fuknął na nią i ugryź ja delikatnie w palec.
- No patrz, widziałeś?! - krzyknęła dziewczyna z oburzeniem i wydęła usta, ssać ugryziony palec.
Na pomysł Davida oczy Krukonki błysnęły z zachwytem. Uwielbiała "Alicję w Krainie Czarów", zupełnie tak samo jak Sara. Gdy David czytał na głos swojej siostrze w tamte wakacje, Mad siadała w kąciku i słuchała. Lubiła słuchać głosu Davida, a szczególnie wtedy, gdy czytał tak wspaniała ksiazke.
- Fantastyczny pomysł! - krzyknęła ucieszona. - Ty będziesz Szalonym Kapelusznikiem, a ja... Ja będę Alicją! Albo kotem z Chershire. Jak uważasz, lepiej będzie mi w blondzie, czy fiolecie? - spytała, poprawiając sobie włosy i robiąc niewiarygodnie urocza minę, podsumowana kocim uśmiechem.
Jednak po chwili usmiech na twarzy Madeline został zastąpiony przez wyraz zmartwienia. Zmarszczyła delikatnie brwi i westchnela.
- Nie za dobrze. Starość daje mu w kość, chociaż oczywiście nie chce tego przyznać. Coraz gorzej u niego ze zdrowiem i nawet miałam zostać w domu na pierwsze kilka tygodni, ale mi nie pozwolił. - Madeline westchnela ponownie i upiła łyczek herbaty. - No, ale pisze do niego i wysyłam mu ziółka. Mam nadzieje, ze mu sie polepszy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 12:11 pm

-I w tym, i w tamtym będzie Ci dobrze. Ale chyba charakterem jesteś bliżej Kota - kiedy dziewczyna zaczęła opowiadać co się dzieje z jej ojcem Davis posmutniał. Lubił Jeromego i nie chciał, aby ten chorował, zwłaszcza w samotności.
-W takim razie nie możesz pojechać ze mną do Ameryki na święta. Ja też nie. Trzeba być przy Jeromem - pokiwał powoli głową, aby po chwili objąć ramieniem Mad - Najważniejsze, że mu pomagasz. I zawsze trzeba mieć nadzieję. Można by mu też uwarzyć kilka eliksirów na wzmocnienie odporności, co o tym sądzisz? - upił kolejny łyk swojej herbaty. Nieco już ostygła, więc coraz mniej smakowała Davidowi - Hm... A może podczas wyjścia do Hogsmeade, spróbujemy go odwiedzić? Wiesz... Świstoklik lub ktoś nas prze teleportuje. Eh. To głupi pomysł - zaśmiał się. To było wręcz nie realne, aby coś takiego zrobić. Ba! Nawet jeśli się nie mylił, niedozwolone - A może zapytaj dyrektora? Może zgodzi Ci się wrócić do domu na kilka dni? - spojrzał na nią z troską. Wiedział, jak blisko była z ojcem. On sam nigdy tego nie doświadczył, więc chciał jakoś jej mimo wszystko pomóc.
-Mad... Kim była dla Ciebie X? - wypalił nagle, bo coś sobie przypomniał.
Powrót do góry Go down
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 2:07 pm



- No wiem, niezły ze mnie kociak - rzuciła Mad żartobliwie i puściła Davidowi oczko. I tutaj ujawnia sie dość charakterystyczna cecha Madeline - zdarza jej sie być flirciara, chociaż robi to zupełnie nieświadomie. Serio.
Krukonka poderwała się na słowa chłopaka z oburzeniem, po czym wcisnęła sobie ciastko do ust.
- Nie ma mowy! - wybelkotala, po czym przełknęła ciastko. - Jedziemy do Ameryki, a tatę możemy wziąć ze sobą. Sam wiesz, jak uwielbia podróże! Dobrze mu to zrobi. A zarówno eliksiry jak i teleportacja to świetny pomysł. Nawet jeśli nie umiem sie teleportować - parsknęła serdecznym smiechem. - Jesli dyrektor mi pozwoli, wezmę cie ze sobą - powiedziała dziewczyna miękko, uśmiechając sie na myśl o takiej wspólnej podróży.
Zaraz jednak Maddie zrobiła wyjątkowo głupia minę i zaczerwieniła się po same cebulki swych niebieskich włosów.
- I... Iks? - wymamrotala, zrobiła sie blada, a potem znowu czerwona, po czym zaczęła miąć nerwowo kraniec swojej spódnicy. W komu uniosła przestraszony wzrok na Davida i jego poważna minę. - Nie będziesz się śmiał? - spytała rozedrganym głodem, wpatrując sie w niego jak spłoszony jelonek.


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 2:27 pm

-No dobrze niech Ci będzie... - westchnął. Wolał się już poddać. Doskonale wiedział, że z Mad byłaby to trudna sprawa. Nawet jeśli miała to być krótka wymiana zdań - Wątpię, aby mi pozwolił iść. Tobie prędzej, jesteś jego córką - zadał pytanie o X i nagle... Zaczęło się coś dziać komicznego z twarzą dziewczyny. Zaczerwieniła się, pobladła i znów zaczerwieniła. Do tego wyglądała na przestraszoną. David zdziwił się widząc strach w jej oczach. I do tego to pytanie. To raczej było oczywiste, że - Nie! Skądże znowu, Mad. Przecież znasz mnie - odwrócił się do niej w efekcie czego królik spadł mu z uda. Chłopak się tym nie przejął. Interesowała go teraz, tylko Mad. Przytulił ją do siebie. Nie lubił jej w chwilach, gdy wyglądała tak, jak teraz. Czyli jak spłoszone zwierzę.
Powrót do góry Go down
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 3:28 pm

Maddie otworzyła szeroko oczy, kiedy Earl Grey z przerażonym piskiem spadł na podłogę. Nie zdążyła jednak zareagować, bo zaraz David przytulił ją do siebie. Krukonka rozluźniła nie nieco w jego ramionach i wtuliła twarz w jego tors.
- Wiem, wiem - mruknęła. Spuściła wzrok na swoje własne buty, tym samym przyciskając swoje czoło do ciała Davida. - To było bardzo dziwne. Gadałam z takim jednym Krukonem i wtedy przyszła Xochiquetzal. Strasznie sie wkurzyła, stwierdziła, ze zarywam do każdego, a potem - Mad przełknęła nerwowo ślinę - powiedziala, ze mnie kocha. No i spanikowałam, nie wiedziałam co robić, wiec pocałowałam ją - oznajmiła dziewczyna grobowym głosem i spojrzała na Davida tak, jakby spodziewała sie, ze zaraz wybuchnie smiechem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 4:35 pm

Szczerze? David chciał wybuchnąć śmiechem. To było zabawne. Boże, wszystko go dzisiaj bawiło. Masakra. Ale zamiast tego uśmiechnął się pocieszająco i pocałował ją w czoło. Ot taki braterski gest, prawda? Powiedźcie "tak"...
-Heh. Mad... To miało być śmieszne? Cóż... Zgodzę się, że dziwne, ale na pewno nie śmieszne. Nie wiedziałaś co robić. Tyle. Pewnie gdybyś mi teraz powiedziała, że mnie kochasz również bym Ciebie pocałował, albo w najgorszym przypadku zwiał - nie umiał do cholery pocieszać ludzi, nie umiał! Zarazem był zdziwiony. To nie było normalne, prawda? Prawda?! David mimo wszystko nie chciał, aby Mad się na niego zezłościła, dlatego też starał się by jego głos brzmiał spokojnie i uspokajająco - Szkoda, że wyjeżdża. Na pewno bawiłybyście razem świetnie - uśmiech nie złaził z jego twarz, a słowa które przed chwilą powiedział były całkowicie szczere. Co prawda dziwna rzecz, ale na sto procent chciał szczęścia dziewczyny. Była dla niego, jak siostra! A może coś więcej niż siostra?
Powrót do góry Go down
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 4:44 pm

Maddie spojrzała wyjątkowo podejrzliwym spojrzeniem na drgające kąciki ust Davida. Każde jego słowo tylko bardziej pogrążały ją w beznadziei. Był naprawdę okropnym pocieszycielem! Jednak jego delikatny pocałunek w czoło rozgrzał ją trochę. Na pewno było jej już mniej smutno.
- Matko Boska Herbaciana, to było takie głupie! - jęknęła dziewczyna z rozpaczą i zakryła twarz dłońmi. - I wcale nie! Ja chcę, żeby było jak dawniej. Chciałabym być tylko jej przyjaciółką - wyburczała Krukonka w dłonie, jednak zaraz uniosła gwałtownie głowę i spojrzała na Davida ośmielonym spojrzeniem.
- Na pewno nie zrobiłbyś tego co ja - stwierdziła stanowczo Madeline, po czym na jej ustach pojawił się chytry uśmieszek kota z Chershire. Dziewczyna uniosła głowę, by móc spojrzeć poważnie w oczy Davida, po czym oznajmiła uroczystym tonem - Kocham cię.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 5:33 pm

-Nie! To wcale nie było głupie. Przysięgam - naprawdę nie wiem, jak mu się jeszcze nie udało się wybuchnąć śmiechem. Na prawdę! Ale widocznie ta informacja i próba pocieszenia... Nie pomogły dziewczynie. Zamiast tego ta chyba popadła w jeszcze większą "rozpacz" przynajmniej do momentu, gdy Dav pocałował ją w czoło. Mrr, czyż nie? I nagle...
BUM! Dziewczyna palnęła coś czego młody czarodziej się nie spodziewał. Spojrzał zdziwiony w jej zielone oczy. I w sumie... Była ładna, nawet bardzo. Co prawdę niska, ale tak bardzo urocza. Do tego zawsze potrafiła poprawić humor młodemu Stewartowi, więc...
Chłopak nachylił się z delikatnym uśmieszkiem, po czym pocałował ją w... No wiadomo gdzie, nie? Nie? No w usta do cholery! Zadowoleni?
Pocałunek był lekki. Poczuł jej miękkie usta. Były gładkie i miłe w dotyku. Pasowały do jego ust i smakowały jaśminem. No tak, herbata. David podczas tego pocałunku dalej obejmował Mad. Co prawda teraz nieco lżej, aby w razie czego mogła odskoczyć. A co mu tam. Raz się żyje, no nie? A przy niej cały świat robił obrót o sto osiemdziesiąt stopni, ot co.
Powrót do góry Go down
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 5:44 pm

Szczerze mówiąc, Madeline powiedziała to, zeby pokazać Davidowi, że przecież nie zrobi czegos tak głupiego jak ona. Ale możliwe, ze była tez to w pewnym stopniu prawda. Mad sama nie wiedziała, co myśli. Jej umysł jest tak poplątany, że nawet jego właścicielka go nie ogarnia.
A jednak sie myliła.
Krukonka otworzyła szeroko oczy, gdy David ją pocałował. Poczuła gorzki smak czarnej herbaty i jego nieco szorstkie usta. Na początku zrobiła komicznego zeza, patrząc na chłopaka z niedowierzaniem, ale po chwili przymknęła oczy. Nie odwzajemniła pocałunku, ale nie odepchnęła Krukona. To było strasznie dziwne i zupełnie inne niż jej pocałunek z X.
Po chwili odsunęła się od chłopaka, nie uciekając jednak z jego objęć i spojrzała na niego wielkimi oczyma.
- Oh... - westchnela cicho i dotknęła palcami swoich ust, jakby szukała tam reszty ich pocałunku. - Tego sie nie spodziewałam.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 5:59 pm

David zaczerwienił się, gdy dziewczyna się od niego nieco odsunęła. Na jej słowa zaśmiał się nerwowo. Puścił ją, a jego ręce spoczęły wzdłuż jego boków. No był bardzo zmieszany. Jeśli mi nie wierzycie postawcie się w jego sytuacji, gdy zrobił coś... Szalonego, spontanicznego! Co potem może się różnie skończyć.
-Em... Tak, ale ty tego naprawdę nie czujesz - zrobił krok w tył, po czym złapał za swój kubek by móc czym zająć swoje dłonie. To co przed chwilą się stało było... Było niezwykłe. A przynajmniej dla niego. Pierwszy raz pocałował kogoś nagle. Bez najmniejszego zamierzenia. Ot tak po prostu. A przecież on nie jest takim typem człowieka - Przepraszam - wyszeptał.
Powrót do góry Go down
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 6:08 pm

Maddie otworzyła oczy jeszcze szerzej, o ile to w ogole możliwe. Patrzyła przez chwile na Davida, przetwarzając jego słowa, i dopiero po chwili zrozumiała, jak bardzo beznadziejna jest w kontaktach towarzyskich. Naprawdę powinna zostać króliczą mamą!
- Jejku, David! - jęknęła i doskoczyła do niego. Położyła mu obie dłonie na ramionach i uniosła głowę by moc spojrzeć mu w twarz, czego on najwyraźniej starał sie unikać. - Za co przepraszasz?! To ja przepraszam, jestem taka beznadziejna! - Mad chwyciła się za głowę. - A poza tym to było... Bylo bardzo miłe - wybąkąła po chwili, spuszczając wzrok na czubki swoich butów i ponownie rumieniąc sie jak piwonia. A potem pomyslała, że to wyjątkowo nieadekwatne słowo. To dużo wiecej niż miłe.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 6:26 pm

-Cieszę się, że Ci się podobało - gdy wypowiedział te słowa... Zabrzmiały nieco oschlej niż powinny. A trudno! Niech ma za swoje. A może lepiej ją przeprosić. David... A co by powiedziały twoje siostry? Co Ci mówiły i pisały, gdy Mad nie patrzyła? No co? - Ja... Em, chyba coś do Ciebie czuję. Naprawdę - to mało powiedziane, że unikał jej wzroku. On po prostu zamknął oczy. Bał się, że jak je otworzy to coś zrobi. Albo ona zacznie się śmiać. Znaczy... Powątpiewał, aby to zrobiła. Za bardzo oboje się lubili, żeby robić sobie takie przykrości, psikusy.
-Mad... Proszę Ciebie. Nic więcej niemów. Zachowujmy się tak, jakby nic się nie stało - otworzył oczy i spojrzał na nią wzrokiem wypranym z emocji.
Powrót do góry Go down
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 6:46 pm

W tym momencie wyraz twarzy Mad zaczął sie diametralnie zmieniać. Dziewczyna spochmurniała, a jej oczy jakby pociemniały. Odsunęła się od Davida i puściła go, patrząc na niego spode łba. Spuściła na chwile wzrok, po czym znowu go uniosła. Wydawała się być teraz nie do poznania. Jakby nagle jej osobowość obróciła się o sto osiemdziesiąt stopni.
- Nie sądziłam, że ty też to zrobisz - powiedziała cichym, wręcz przerażajaco spokojnym tonem. - Jak możesz po czymś takim prosić, żebym udawała, że nic się nie stało? Wszyscy to robicie. Najpierw Sam, potem X, a teraz jeszcze i ty. Wobec nich wolałam zachowywać się jak zawsze, bo są tylko moimi przyjaciółmi. Ale jak możesz oczekiwać, że teraz będę patrzeć na ciebie tak jak wcześniej? - zakończyła Mad.
Wreszcie oderwała pełen napięcia wzrok od Krukona i rozgladnęła się po klasie w poszukiwaniu Earl Greya. Zauważyła go pod jedna z ławek, przyklękła i wzięła krolika na ręce, po czym oparła się o nią i wyglądnęła przez okno. Z jednej strony chciała znac odpowiedz Davida, a z drugiej okropnie sie jej bała. Chyba.
Już sama nie wiedziała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Paź 22, 2014 6:57 pm

Co? Chwila! - jego wzrok nagle nabrał emocji. Zdziwienie, zirytowanie i... To chyba była mieszanina wesołych ogników z ciekawością. Hm... Dziwne. A więc coś się działo w obu serduszkach. Niestety, chyba nie wszystko szło dobrą drogą.
-Mad... - nie wiedział co powiedzieć. Patrzył tylko na nią. Czyli, że co? To co powiedziała była prawdą? Panie Stewart proszę to sprawdzić! No proszę podejść i ją jakoś pocieszyć... Ale nie! Nie tak jak zwykle. Normalnie, jak każdy człowiek. A nie tymi swoimi nic nie wznoszącymi słowami, które brzmią jakby ktoś krowę zarzynał. Proszę tak na mnie nie patrzeć - to jest czysta prawda Stewart.
Ciemnowłosy podszedł do niebiesko włosej i zatrzymał się za nią. Starał oddychać, jak najdelikatniej. Czyżby bał się, że ją zdmuchnie wydmuchiwanym powietrzem? Nonsens. To człowiek, a nie piórko! No dalej Stewart zrób coś. Zrób coś. Zrób C O Ś!
-Nie chcę od Ciebie tego oczekiwać. I nie oczekuję. Nie chcę być udawała, że nic się nie stało - przełknął głośno ślinę ze zdenerwowania, a jego jabłko Adama podskoczyło nerwowo - Chcę abyś pamiętała ten pocałunek. Abyś chciała ich więcej. Abyś mogła na mnie polegać. Żebyś nie myślała o nikim innym, tylko o mnie. Abyś chciała mnie kochać. Żebyś była... Ze mną? - nie wiedział co miał zrobić. Jeszcze bardziej się zdziwił na swoje słowa. Działo się. Działo się coś z nim! Chyba serce mu za szybko bije. Tak! Potwierdzam jeszcze dodatkowo motylki w brzuchu. Uwaga, uważam że pańską chorobą jest miłość.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pusta Sala   

Powrót do góry Go down
 

Pusta Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Pusta Klasa
» Kosmiczna sala

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: VII piętro-