a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Pusta Sala - Page 3
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Pusta Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Luke Williams

avatar

Liczba postów : 186

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Lut 11, 2015 6:47 pm

Parsknął śmiechem i omiótł dziewczynę wzrokiem
- Ty, podciągnąć z eliksirów? - uniósł brew. Spokojnie podpierał się obok niej i trzymał głowę nad jej ramieniem, przyglądając się jej eliksirowi. - Jeżeli próbujesz mnie w ten sposób uspokoić, to zła droga, skarbie - uśmiechnął się pod nosem. Był bardzo pewny siebie, dla niektórych pewnie za bardzo, mógł się wręcz wydawać zarozumiały, ale to były tylko pozory. W rzeczywistości on głównie żartował, wyolbrzymiał swoje zalety nie dlatego, że faktycznie wierzył, że jest taki wspaniały, po prostu miał poczucie humoru i to był taki jego sposób na podrywanie dziewczyn. No dziwny, dziwny, ale spójrzmy prawdzie w oczy: skuteczny. Po prostu Luke miał coś, czego nie dało się kupić, wypracować, ani nauczyć. Urok osobisty. Coś co robił on u kogoś innego mogłoby być odebrane jako wadę. Dziewczyna była jego zdaniem (a jest ono niewątpliwie nieomylne!) bardzo urocza. Kiedy zobaczył rumieńce na jej policzkach, od razu uśmiechnął się szeroko. Takie gesty, które świadczyły o zawstydzeniu, czy niepewności płci pięknej nigdy nie uchodziły jego uwadze. Po prostu miał w sobie radar, dzięki któremu natychmiast udawało mu się wychwycić takie momenty.
- Słodkie rumieńce, mała. Amortencja? A może ty po prostu chcesz mnie w sobie rozkochać? - zamruczał jej do ucha. Uśmiechnął się. - Trochę wyglądałoby to na to, że jesteś wariatką, ale nie przeszkadza mi to. Wręcz schlebia - objął ją rozbawiony. - Gratuluje. Teraz możesz wypić, chociaż pewnie ci to nie potrzebne, aby nie móc oderwać ode mnie wzroku- bawił się jej włosami.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Każda kobieta to fortepian- tylko trzeba umieć grać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2214-luke-williams
Jasmine A. Leighton

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Lut 11, 2015 11:59 pm

Och, czyżby Luke nie wierzył w jej umiejętności? Jasmine miała nadzieję, że odziedziczyła po mamie zdolność warzenia eliksirów. Powodem jej niepowodzeń obarczyła swoje lenistwo. Nie umiała przyjąć do wiadomości, że jednak któryś z przedmiotów okazał się być dla niej zupełną niewiadomą. Jasmine spojrzała dość groźnie w stronę Luke'a mrużąc przy tym zabawnie powieki, przez co nie wyglądała niebezpiecznie, a wręcz komicznie. I jeszcze ten dzióbek. Och, na miłość Merlina, Jasmine! Uwierz, że wyglądasz teraz jak kaczka!Zaśmiała się dość nieśmiało i pokręciła głową. W jakimś stopniu obecność Krukona pozytywnie na nią działała. Kto by pomyślał, że z tej ciszej myszki może wyjść całkiem niezła towarzyszka. Bo Luke chyba przy niej się nie nudził? Nie nudził, prawda?
Jeszcze zdejmę z tej Twojej buźki zarozumiały uśmiech, Williams, kiedy na koniec roku uwarzę lepiej od Ciebie eliksir. I wtedy będziesz mnie przepraszał na kolanach... być może uraczę Ciebie wtedy spojrzeniem. O ile będę miała dobry dzień. — przez moment brzmiała jak prawdziwa Ślizgonka. I właściwie, całkiem pasowałaby do domu węża. Chociażby ze względu na swoją przeszłość, której świadoma nie była. Problem w tym, że Zielony powiedziałby to całkiem serio, zaś panna z warkoczem żartowała sobie, co zdradzał jej coraz szerszy uśmiech. Jasmine nie miała nic przeciwko żartom Krukona odnośnie swojej nadmiernej pewności siebie. W końcu wcale się nie dziwiła... otaczał się wianuszkiem dziewcząt, a ponadto był sympatyczny, a samymi słowami potrafił wywołać rumieńce u największej sknery. Właściwie przez moment Leighton zastanawiała się, co go tu trzyma. Zwykle tacy jak oni, wędrują ścieżkami ładnych blondynek, które chichoczą co pół zdania. Och, skądże takie złośliwe myśli, Jas! Z zamyśleń wyrwał ją głos Luke'a! Och, prawie by zapomniała o Jego obecności. Pech chciał, że w Jasmine zagotowało się jeszcze bardziej, gdy wspomniał o rumieńcach i teraz na pewno nie zejdą przez najbliższą godzinę. Dodatkowo to mruczenie w ucho... odchyliła się odczuwając dreszcze. Jakieś nowe nieznane uczucie... całkiem przyjemne.
A kto powiedział, że nie jestem wariatką? Sam zobacz, chochliki masz w oczach. Irytek przy mnie to pikuś. Ale wiesz, kryję się pod maską niczego niewinnej Krukonki. I właściwie... mam Cię na celowniku. - wyluzowała się zaraz i roześmiała się dźwięcznie, jej głos zaś rozbrzmiał zaraz echem po ścianach. Objął ją, a ona przez moment nie wiedziała co zrobić. Wtuliła się w ogóle nie przyjmując do głowy, by wypić ten eliksir. Oburzyła się nieco. — Och, czyżby Twój urok poupadał i chcesz sięgnąć desperacko po eliksir? A niech to... — pokręciła teatralnie głową. Po chwili sięgnęła po jakiś składnik, by przenieść go na drugą stronę. Znając pech dziewczyny niefortunnie wpadł do kociołka. BUM! Istne BUM! Niewielki wybuch i eliksir rozprysnął się w powietrzu. Jak myślicie, czy gdyby Jasmine go wchłonęła, zadziałaby tak samo, jakby go wypiła? Odchyliła się czując lekkie otępienie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Jasmine A. Leighton

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3330-jasmine-a-leighton
Luke Williams

avatar

Liczba postów : 186

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Czw Lut 12, 2015 3:15 pm

Luke roześmiał się szczerze. Była zabawna, a przez to niesamowicie urocza. Poczochrał ją po włosach i pokręcił głową. Obserwował jej próby groźnego spojrzenia z niemałym rozbawieniem. Lubił, kiedy dziewczyna tryskała taką niewinnością i słodkością, a Jasmine bardzo mu się podobała. Lubił blondynki, brunetki, szatynki, rude. Lubił dziewczyny inteligentne i te odrobinę mniej,  wysokie i niskie, zabawne i ciepłe jak i chłodne i złośliwe. Po prostu w każdej cenił co innego, ale jego ulubionym rodzajem dziewczyn zdecydowanie były te lekko niezdarne, pełne uroku i niewinności.
- Na szczęście lubię wariatki. A maski aż takiej dobrej nie masz, na pierwszy rzut oka widać, że musi być z tobą coś niei tak - puścił jej oko. Kiedy usłyszał o swojej desperacji, jego brew powędrowała w górę. - Czy wyglądam na takiego? Spokojnie, nadal nie mogę odpędzić się od fanek, mała - przerwał kiedy eliksir wybuchnął. Odsunął się od razu, nie bardzo chciał mieć bezpośredni kontakt z tym eliksirem. Już i tak za bardzo uwielbiał płeć przeciwną. Spojrzał na Jasmine, czy to na nią jakoś podziałało.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Każda kobieta to fortepian- tylko trzeba umieć grać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2214-luke-williams
Jasmine A. Leighton

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Czw Lut 12, 2015 10:26 pm

Jasmine skrzywiła się dość niewyraźnie. Czochrał ją po włosach... po włosach, które wcześniej okiełznała i jakimś cudem ułożyła! No ale z pewnością nie będzie się z tego powodu obrażać. Nie przesadzajmy. Mimo wszystko jakimś cudem Jasmine rozśmieszała Luke'a i śmiał się chyba co chwilę, co dość pozytywnie wróżyło ich całej znajomości. Krukonka uważała, że nie jest duszą towarzystwa, nie stać ją na błyskotliwą i elokwentną rozmowę, ale najwyraźniej Williams dość dobrze się przy niej bawił, a fakt ten zdecydowanie ją rozluźnił. Nie czuła już żadnej presji. Już chciała mu odpowiedzieć, kiedy właśnie wydarzył się ten dość niefortunny wypadek. Eliksir dosłownie wybuchł tworząc dziwną kropelkową mgłę. Pech chciał, że mgła ta dosięgnęła Jasmine, Luke natomiast zdołał się odchylić. Dziewczyna musiała nawdychać się nie tylko oparów, ale także wchłonąć znaczną część eliksirów w postaci drobnych kropli, bo po chwili zrobiła się zadziwiająco otępiała. Mgła opadła. Podłoga wokół kociołka zrobiła się nieco mokra. Mogłoby się wydawać, że to jedyna oznaka, że coś przed chwilą tu wybuchło. No ale jakby spojrzeć teraz na Jasmine... na miejsce jej otępiałego spojrzenia, ukazał się dość szaleńczy uśmiech przepełniony błogim stanem. Momentalnie, może nazbyt przerażająco, ciemnowłosa przeniosła spojrzenie na Luke'a, jakby dopiero co go to zauważyła, ale... przy tym wyglądała na bardzo szczęśliwą tym faktem.
Och, mój Romeo... — wyszeptała i jak gdyby nigdy nic ułożyła dłoń na Jego lekko zarośnięty policzek. Jeszcze tego mało, kciukiem obrysowała dolną wargę Krukona i zagryzła ponętnie wargę! To właśnie zrobiła Jasmine Leighton! — Czekałam na Ciebie całe życie...
Spojrzała mu zaraz w oczy i rzuciła się w Jego ramiona. Nie wiadomo, czy Luke zdał już sobie sprawę, co właściwie działo się z dziewczyną. Oby tylko nie pomyślał, że robi to umyślnie... chociaż i tak po tym wszystkim dziewczyna zapewne zamknie się w sobie i nie będzie chciała spojrzeć w oczy Williamsowi. Tuliła się bardzo mocno, jakby nie widzieli się długie miesiące. Niespełna chwilę potem odchyliła się z dość... zadziornym uśmiechem, co naprawdę dziwnie wyglądało na tej niewinnej twarzy.
Pocałuj mnie, Luke. Pocałuj, jakby świat miał się skończyć... jakbyśmy zaraz byli pozbawieni tchu. Och, moja miłości! — przechyliła głowę na bok i ułożyła dłoń gdzieś na wysokości swojego serca. Wyglądało to dość na scenę wyznania uczucia w średniowiecznym romansie... przy tym gdyby ktoś ich ujrzał, naprawdę pomyślałby, że to jeden wielki kicz. Jasmine już przysuwała się do Niego, układała usta w subtelny pocałunek. Dzieliły ich zaledwie centymetry... milimetry. I bum. Czar prysł jak mydlana bańka. Leighton przywróciło się zdrowe rozsądne spojrzenie. Z niedowierzania zamrugała kilkakrotnie oczyma i z przerażenia aż otworzyła usta pieszcząc ciepłym oddechem twarz Luke'a. Sparaliżowało ją totalnie... powoli jak na Krukonkę przystało, analizowała wszystko w głowie. I zrozumiała... walczyła z wielkim wybuchem płaczu. I na Merlina, nie była w stanie się poruszyć!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Jasmine A. Leighton

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3330-jasmine-a-leighton
Luke Williams

avatar

Liczba postów : 186

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Czw Lut 12, 2015 10:45 pm

Luke na początku zamrugał zszokowany. To zachowanie było... dziwne, po prostu. Kiedy jednak zorientował się, co było jego przyczyną, uśmiechnął się swobodnie. Nie wykorzystywał dziewczyn, ale jak mógłby całiem przepuścić taką okazję i nie odwzajemnić flirtu? Nie byłby Luke'iem, gdyby coś takiego zrobił!
- Ojej, Julio, kochanie - odgarnął jej włosy za ucho. Z trudem powstrzymywał wybuch śmiechu. Za to uśmiechnał się łobuzersko, kiedy obrysowała jego wargę. Nie zaaoponował keidy rzuciła się w jego ramiona, tylko spokojnie ją objął. Odwzajemnił uścisk dziewczyny i mimowolnie zaśmiał się cicho. To było strasznie urocze. Kiedy usłyszał o pocałunku, trochę mocniej przyciągnął dziewczynę do siebie i lekko nachylił się nad nia.
- No wiesz, mała, skoro tak bardzo chcesz - zamruczał cicho. Od razu zobaczył, jak zmienia się twarz dziewczyny, kiedy eliksir przestał działać. No cóż, w końcu nie dotarło do niej tak wiele, żeby mógł podziałać znacznie dłużej.
- Co tam, moja miłości - uśmiechnął się szelmowsko, cytując ją z niemałym rozbawieniem. - Buzi? Nie odmawiam pięknym damom - musnął czule jej usta, gładząc jej włosy drugą dłonią.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Każda kobieta to fortepian- tylko trzeba umieć grać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2214-luke-williams
Jasmine A. Leighton

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sob Lut 14, 2015 11:40 am

Jasmine naprawdę starała sobie przypomnieć, w jaki to sposób znalazła się w ramionach Luke'a. Nie to, że nie było przyjemnie... właściwie przez ułamek sekundy miała ochotę wtulić się, poczuć ciepło Jego ciała. Ta myśl musiała ją otrzeźwić, ponieważ siłą próbowała się odsunąć, co było chyba niewykonalne, skoro Krukon ją trzymał. Jego usta niebezpiecznie zbliżały się do jej ust. Jasmine, to choolibki, rusz się wreszcie! Coś podpowiadało jej w głowie.
Co... co, co, co? — przynajmniej odzyskała zdolność mowy, choć i ona była kulawa w tym momencie. Dlaczego Luke ją całuje? Zamarła, kiedy dotknął wargami jej i w tym momencie zrozumiała, że to jej prawdziwy pocałunek. Romantyczna wewnętrzna panna Leighton zaprotestowała, bo spodziewała się pocałunku z miłości, a nie dziwnej zachcianki Williams'a. Mimo to nadal ciężko było jej się podnieść, być może z tego względu, że dzięki pocałunkowi straciła czucie w nogach. Otworzyła szeroko usta, kiedy on zdołał swoje przymknąć i wczuć się w pocałunek. Nie, nie, nie! Udało jej się wyswobodzić z niewidzialnych łańcuchów. Odepchnęła się tak, że prawie zwaliła kociołek. Momentalnie spłonęła rumieńcem i zgarnęła włosy za ucho.
Ja, ja... przepraszam!
Też coś! On ją perfidnie wykorzystał, a ona czuje się winna temu wszystkiemu. Cała Jasmine. Nieco nieumiejętnie wstała z podłogi i nie czekając długo uciekła dosłownie. Nie wiadomo, gdzie poszła później. Najpewniej do dormitorium. Położyła się na łóżku i odepchnęła myśl, że pocałunek ten całkiem jej się podobał...
Jak ja mu spojrzę w oczy? — jęknęła z przerażeniem i odwróciła się na drugi bok.


[zt oboje kochasiu!]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Jasmine A. Leighton

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3330-jasmine-a-leighton
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Mar 25, 2015 1:06 pm

Przyszła do pustej klasy zamyślona, wzięła ze sobą podręcznik do eliksirów, oraz książkę do uzdrawiania by trochę pogłębić swoją wiedzę. Jej ojciec był uzdrowicielem w mungu więc miał mnóstwo książek dotyczących leczenia. Westchnęła cicho i przysiadła w ławce wyciągając kilka potrzebnych składników. Miała pokazać Nikicie najprostsze eliksiry by wyleczyć siniaka, lub mniejsze zadrapanie. Do tego jeszcze eliksir pieprzowy, leczący raz dwa najdrobniejsze przeziębienie. Kierunek leczniczy był dla niej idealny, ziołolecznictwo i parę innych odłamków tej dziedziny. Otworzyła książkę na prostszym przepisie, i czekała aż chłopak przyjdzie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nikita Apraksinov

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Pią Mar 27, 2015 11:56 am

-Hej. - przywitał się, wchodząc do klasy i uśmiechając lekko do dziewczyny. Nie do końca wiedział, dlaczego wolała warzyć eliksiry na siódmym piętrze zamiast w jednej z klas w lochach gdzie więcej było i kociołków i składników ale może była w tym jakaś logika. Już nie pierwszy raz magiczne schody okazały się całkiem przydatne, gdyż udało mu się zabrać prawie że na samą górę małym wysiłkiem błądzenia i wchodzenia - myk polegał na tym, by zapamiętać kombinację ich ruchów a jako, że Nikitę pasjonowały takie mechanizmy zajął się tym od pierwszego dnia pobytu w tej szkole.
Teraz zamknął za sobą drzwi od klasy i podszedł bliżej, zdejmując torbę z ramienia i kładąc ją na jednej z ławek.
-Jeszcze raz dziękuję, że zgodziłaś się mnie pouczyć. - powiedział do Sofie, rozglądając się za jej kociołkiem. -Od czego zaczniemy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3402-nikita-apraksinov
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Pią Mar 27, 2015 1:50 pm

Z tego co kojarzyła Aktualnie w lochach odbywał się Klub Eliksirów, jednak prywatne korepetycje nigdy nikomu nie przeszkodzą prawda?. Uśmiechnęła się szelmowsko gdy tylko Nikita przyszedł do klasy.
-Hej Co słychać?-spytała rozkładając resztę rzeczy które slughorn pozwolił jej wziąć z pracowni. Były tu dwa kociołki większość składników.
-Nie ma problemu to będzie przyjemność, więc zaczniemy dziś hmm-zamyśliła się głęboko
-Eliksir leczący rany dzięki temu eliksirowi jesteśmy w stanie wyleczyć najdrobniejsze zadrapania, siniaki po najgłębsze rany-przymknęła chwile oczy i otworzyła podręcznik w dobrym nastroju.
-Zaraz w sumie podam recepturę i weźmiemy się do roboty, wiem że to siódme piętro bo w lochach aktualnie odbywa się klub eliksirów, chciałam iść ale wolałam spędzić z tobą trochę czasu i cię pouczyć-przysiadła do ławki gdzie stały dwa kociołki, kawałek dalej była umywalka by w razie co umyć ręce.
-Jestem Prefektem wiec nawet jak skończymy wieczorem, to bezpiecznie odprowadzę cię do wieży gdzie masz dormitorium-zapewniła go bo wchodzić nie wejdzie bo nie może.

z/t x2

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Markus Van Der Veen

avatar

Liczba postów : 19

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Wto Cze 16, 2015 11:06 pm

Po korytarzu rozległo się ciche skrzypnięcie, wywołane przez nie do końca dobrze naoliwione zawiasy.
A do środka wślizgnęła się sylwetka chudego, wysokiego mężczyzny o bladej cerze. Z jego kamiennej twarzy nie zdawały się wydobywać żadne emocje, zaś czujne oczy rozejrzały się dokładnie, by upewnić się że nikogo innego nie ma w sali. Przez te prawie 300 lat, które przeżył jako wampir, na tyle przyzwyczaił się już do termowizji i czujnego spoglądania, że wystarczyła do tego niecała sekunda.
Pusto.
To dobrze.
Może nie tyle, że nie chciał zaatakować nikogo (bo zdołał w sobie zamknąć wszystkie cechy wampira na tyle, by kontrolować się pomiędzy ludźmi), co po prostu obiecał, że będzie się starał nie ujawniać między innymi. W końcu miał być czymś w rodzaju ducha. Po to go wysłało Ministerstwo. Po to o jego pomoc poprosił Dyrektor. Oczywiście, nie musiał się całkowicie izolować od społeczeństwa... ale jakoś nie przeszkadzało mu to, a nawet uznał to za swego rodzaju wyzwanie. Im mniej ludzi go zobaczy, tym fajniejsze będzie miał samopoczucie. Przynajmniej nie będzie walczył sam ze sobą, czy gryźć czy nie.
No, ale nie to było celem jego przybycia do tej sali. Postanowił sobie pożyczyć jakieś knigi, żeby mieć co czytać. Co prawda w pokoju miał cholernie wielką biblioteczkę, a on sam przeczytał już setki tysięcy książek w różnych językach, ale przynajmniej lubił to robić i zawsze szukał nowych foliałów. Nachylił się nad biblioteczką tak, by nie przeszkadzała mu katana (którą zawsze nosił ze sobą, nawet nosząc ubrania z dzisiejszych czasów - poza tym, miał w niej specjalną kieszeń na różdżkę) i zaczął szukać czegoś, czego jeszcze nie miał okazji się dorwać.
-To już czytałem... to też... - zaczął mruczeć do siebie pod nosem, przesuwając długimi palcami po grzbietach woluminów. Kurde, z każdym rokiem robi się to coraz trudniejsze, za dużo czyta po dniach...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


The choice was mine
To long for a time that will never come
Though we leave the world apart
I still went peacefully... quietly
With you still firmly
In... my heart
And I will wait forever
I wait...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3621-markus-van-der-veen#6048
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pusta Sala   

Powrót do góry Go down
 

Pusta Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Pusta Klasa
» Kosmiczna sala

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: VII piętro-