a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Wierzba Bijąca - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Wierzba Bijąca

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Pią Lis 14, 2014 8:28 pm

The member 'Kayla Levis' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Sob Lis 15, 2014 11:54 am

Dziewczyny przeszły przez kładkę.
Kayla -90 pkt
Veronica- 100 pkt

Macie przed sobą dwa tunele.
Dwa ciemne, zapewne równie niebezpieczne.
Pójdziecie na prawo? Może lewo?
A może zdecydujecie się rozdzielić?
Z prawego słyszałyście szumy...
W lewym cisza...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verónica Vargas



Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Sob Lis 15, 2014 1:00 pm

Veronica wcale nie miała za złe Kayli, że się tu znalazła. Przybiegła do Wierzby Bijącej na własne życzenie, a to co wydarzyło się później, dowodziło, jak świat magii i czarodziejstwa mógł być zaskakujący i niebezpieczny. Zaczekała na dziewczynę po drugiej stronie kładki, wzdychając z ulgą, że udało jej się przejść tym razem bez przeszkód. Nie chciała być świadkiem jakiegoś nieszczęścia ani tym bardziej zostawać w tym miejscu sama. Nie rozumiała jednak, dlaczego Ślizgonka tak upiera się przed zachowaniem dziennika. Chociaż może nie było to takie dziwne, mieszkańcy Domu Węża mieli upodobania do Czarnej Magii, a Veronica podejrzewała, że ten przedmiot jest reprezentantem takiej właśnie dziedziny. Odpowiedziała jej dopiero, kiedy dziewczyna znalazła się na stałym gruncie i zaczęły uciekać dalej.
- Zaprzepaścić to możesz swoje życie, albo przyszłość, niemądra dziewczyno! - Odpowiedziała trochę za bardzo agresywnie, czuła się jakby była głosem rozsądku w tej sprawie. Nie czuła się z tym najlepiej, ale inaczej nie potrafiła.
- Ciekawe jak będziesz mówić, kiedy się stąd nie wydostaniesz i zginiesz! - Odparła, trochę nielogicznie, bo przecież jak ktoś zginie to raczej nie może już niczego powiedzieć.
Nie powiedziała nic więcej, ponieważ właśnie znalazły się w miejscu, gdzie trzeba dokonać wyboru. Przed nimi znajdowały się dwa wejścia do tuneli. Z lewego nie wydobywał się żaden dźwięk, natomiast z prawego słychać było dziwne szumy. Veronica wbrew rozsądkowi, który jeszcze przed chwilą tak zawzięcie udowadniała ruszyła w stronę prawego wejścia. Ponieważ cisza bardziej ją przerażała, mogła być zdradliwa. Po szumach wiedziała czego mniej więcej się spodziewać. Skoro Kayla nie ma zamiaru zniszczyć dziennika to muszą zmierzyć się z każdą kolejną przeszkodą. Veronica nigdy nie dawała za wygraną i pewnie jeszcze wróci do tematu zniszczenia dziwnego przedmiotu, jednak nie w tym momencie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
Verónica Vargas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Wto Lis 18, 2014 12:10 am

Kayla wybrała tę samą drogę, co Veronica.
Tylko czy to dobra decyzja?
Szum, szum...
Z każdym krokiem coraz głośniejszy.
W pewnym momencie nie wytrzymujecie. Zatykacie uszy.
Spotykacie jednak na swojej drodze skrzata.
Uśmiecha się do was głupkowato.
-Witajcie wędrowcy. Nie ma dalszej drogi. Albo oddacie mi fanta i pójdziecie dalej. Ewentualnie macie szansę rozwiązując moją zagadkę.- powiedział do dziewcząt zastępując im drogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kayla Levis



Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Wto Lis 18, 2014 7:20 am

Udało jej się przejść i była z tego powodu bardzo szczęśliwa, jednak nie mogła nijak tego okazać, bo musiały uciekać nadal. Przecież nie może stanąć teraz na środku drogi i zacząć skakać z radości, bo przecież mniejsze i większe kamyczki zaraz wykorzystałyby okazję do przytulenia jej, a tego bardzo by nie chciała. Słowa gryfonki wlatywały jednym uchem, a wylatywały drugim.
-Jeżeli poznam tajemnicę tego dziennika, to mogę i życie zaprzepaścić.- Stwierdziła bardziej żartobliwie niż serio, no bo przecież nie chciała umierać, nie? Może nie uwielbiała swojej aktualnej sytuacji w życiu, nie mówimy tu oczywiście o tym dziwnym miejscu, ale bez przesady, nie miała zamiaru tak od razu umierać, jeszcze pomęczy parę duszyczek na tym padole ziemskim.
-NA twoje szczęście wtedy to chyba już nic nie powiem, chyba że mnie wskrzesisz, aby zabić ponownie, za to że cię tu wciągnęłam.- Chcąc nie chcąc Kayla czuła się winna, że gryfonka się tu znalazła, nawet jeżeli nie zrobiła tego specjalnie.
Przed nimi otworzyły się dwa wejścia do tuneli, przy jednym panowała całkowita cisz, zaś z drugiego wydobywał się nieprzyjemny dźwięk,chociaż wybrały te drugą. Przy tej ciszy to by zwariowała zastanawiając się tylko kiedy coś ją napadnie, albo co w ogóle się tam stanie, więc poszła za Verónicą. Po pewnym czasie dźwięk był nie do zniesienia, a niewielkie światełko z jej różdżki oświetlało może z metr przed nimi co nie dawało zbyt wiele. Wpłynęło to nawet na to, że nie zauważyła skrzata, który pojawił się znikąd i jeszcze kazał im coś oddać. NIE MA MOWY! Wolała się zgodzić na zagadkę, a jak nie to potraktuje go drętwotą i sobie pójdzie.
-Nic ci nie oddam, więc dawaj tą zagadkę, bo nie mamy czasu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Kayla Tessa Levis
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2627-kayla-tessa-levis?highli
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Czw Lis 20, 2014 5:07 pm

Co przeleci przez las, a niczego nie dotknie?
Zabrzmiała zagadka.
Co przeleci przez las, a niczego nie dotknie?
Co przeleci przez las, a niczego nie dotknie?
Co przeleci przez las, a niczego nie dotknie?
Co przeleci przez las, a niczego nie dotknie?
Co przeleci przez las, a niczego nie dotknie?


Brzmiało echo w korytarzu.
Stworzenie patrzyło na dziewczyny z oczekiwaniem.
Uda im się, a może jednak nie?
Szczerze, liczył na to drugie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verónica Vargas



Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Nie Lis 23, 2014 11:23 pm

Verónica obejrzała się na Kaylę, kiedy ta wypowiedziała najbardziej chyba absurdalne słowa w swojej karierze. Wywróciła tylko oczami, na takie podejście do sprawy. Vargas nie zawahałaby się zniszczyć tego dziadostwa, które nie przyniosło im nic pożytecznego, jedynie kłopoty. Zdała sobie sprawę, że Ślizgonka zażartowała, jednak nie zabrzmiał on zabawnie. Na kolejne słowa Kayli Verónica odwróciła się do niej i zmierzyła ją wzrokiem.
- Przestań się obwiniać, nie wiedziałaś co się stanie tak samo jak i ja nie wiedziałam. Nie robię Ci wyrzutów, więc oszczędź swoje sumienie i energię na myślenie, jak się stąd wydostać, a nie na takie drobnostki. - Odparła, czuła, że zabrzmiała dosyć oschle, więc na złagodzenie tych słów uśmiechnęła się, w tej sytuacji wyszło to jednak trochę blado.  Jasne, że wcale nie cieszyła się z tego, że jej niewinny spacer po błoniach skończył się jak się skończył. Chciała się stąd wydostać i zaczynała się powoli bać całej sytuacji, a nawet zaczynała się bać swojej towarzyszki, która z maniakalną zaciętością broniła dziennika. Jej dalsze myśli zagłuszył przeraźliwy szum, który stawał się z każdym krokiem coraz głośniejszym. W pewnym momencie nie wytrzymała i zatkała sobie uszy. Zatrzymała się gwałtownie, kiedy na ich drodze pojawił się niziołek o wyglądzie skrzata. Uśmiechał się głupkowato, mimo to, Verónica zacisnęła dłoń na różdżce, którą miała w gotowości. Zerknęła kątem oka na Kaylę, która postąpiła dokładnie tak, jak mogła się spodziewać. Od razu zażyczyła sobie zagadki. Verónica nie miała nic przy sobie, co mogłaby oddać i chyba całe szczęście, a może i nieszczęście. Wątpiła, czy skrzat za fanta zechce przyjąć na przykład jej buta. Postanowiła więc spróbować odgadnąć zagadkę. Dobrze, że skrzat nie widział dziennika, w jego dłoniach mógłby być niebezpieczny, więc trzymała język za zębami. Odeszła kilka kroków, stukając się palcem w brodę i rozmyślając nad słowami zagadki. Pierwsze co jej przyszło na myśl to ptak, to jednak nie mogło być poprawne, ponieważ ptak w każdej chwili mógł usiąść na gałęzi, albo otrzeć się o listowie lasu. Kolejnym pomysłem był wiatr, on jednak też nie nadawał się do odpowiedzi na zagadkę. W końcu był to ruch powietrza, wywołany przez różnicę ciśnień i ukształtowania powierzchni. Podczas poruszania się mógł dotykać i smagać gałęzie, a co silniejszy zwalać nawet całe drzewa. W końcu ją olśniło, jednak była to odpowiedź na pół gwizdka. Cała zagadka była słaba, ponieważ postawiona odpowiedź była zarazem poprawna jak i całkowicie nieprawdziwa.
- Głos, echo lub dźwięk. - Odparła, odwracając się do Kayli i skrzata i podchodząc do nich bliżej. Spojrzała w oczy skrzata, założyła dłonie na ramionach i uśmiechnęła się lekko drwiąco. - To jedyna odpowiedź, która pasuje. Potrafię jednak obalić Twoją zagadkę, mój drogi skrzacie. Zarówno głos jak i echo są dźwiękami, natomiast dźwięki to nic innego jak fale akustyczne, zaburzenia gęstości, które rozchodzą się w gazach, cieczach lub ciałach stałych, ogólnie nazywanych ośrodkami sprężystymi. Fala dźwiękowa, kiedy rozbrzmi w lesie odbija się od każdej przeszkody, którą napotka na swojej drodze, a więc od drzew rosnących w lesie. Przy okazji dotyka je. Nie jest to widoczne dla oka, nie oznacza to jednak, że tak nie jest. Myślę, że moja odpowiedź jest wystarczająca i możemy już iść. - Rzekła, uśmiechając się z satysfakcją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Bianca Singh



Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Pią Lut 13, 2015 12:32 pm

Samotne spacery odprężały Biancę, od zawsze ceniła ciszę i spokój. Lubiła ludzi i nie chciała samotności, ale momentami doceniała możliwość spaceru w towarzystwie jedynie odgłosów przyrody. Było naprawdę zimno, więc szczelnie owinęła się kurką i ruszyła na błonia. Myślała o swojej siostrze, babci, o wszystkich zmartwieniach. Zupełnie straciła kontakt z rzeczywistością i nawet nie zauważyła, kiedy znalazła się w pobliżu niebezpiecznego drzewa. Nie miała pojęcia co ono potrafi zdziałać, ale od razu ją zainteresowało. Przejechała dłonią po jej gałęzi i dopiero po chwili zorientowała się jaki błąd popełniła. Kiedy drzewo zaczęło się ruszać i chciało uderzyć dziewczynę, odbiegła jak najszybciej potrafiła. Niestety w ostatnim momencie jedna z gałęzi uderzyła w nogę Bianci, naprawdę mocno.
Aż krzyknęła i odsunęła się najdalej, jak mogła. Noga piekielnie ją bolała, kiedy zobaczyła Shirę, pomachała w jej stronę.
- Hej. Uważaj, bo jak się za bardzo zbliżysz możesz skończyć jak ja - skrzywiła się, oglądając swoją nogę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Bianca Singh

[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Niech zgi­nie świat, by­leby stało się za­dość sprawiedliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2900-bianca-singh
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Pią Lut 13, 2015 2:44 pm

Wyszła na błonia, aby trochę odpocząć od zgiełku zamku. Było naprawdę mroźno i większość uczniów zostało w pokojach wspólnych i dormitoriach. Shirze często nie przeszkadzał mróz, więc ubrała się ciepło i wyszła na zewnątrz, a lodowate powietrze dostało jej się do płuc, kiedy zaczerpnęła pierwszy wdech. Szła niespiesznie, wydeptanymi ścieżkami, rozmyślając o wszystkim co przyszło jej na myśl. O szkole, egzaminach, świętach, przyjaciołach... Tego roku święta spędziła fantastycznie. Mimo, że uwielbiała spędzać je z rodziną to te tegoroczne z przyjaciółmi u Jessi były jednymi z lepszych. No, poza tym incydentem na kuligu. Zamyslona doszła prawie do Wierzby Bijącej, mimowolnie jednak skręcała lekko, aby nie wejść na drzewo. To utarło jej się już przez kilka lat spacerowania po błoniach. Jednak nie wszyscy tak mieli. Shira ocknęła się kiedy usłyszała damski krzyk. Spojrzała przed siebie i zobaczyłą dziewczynę, która odsuwa się pospiesznie od drzewa, ale wyraźnie coś jej było. Shira ruszyłą szybko w jej stronę, a gdy była już dość blisko poznała Biancę, która pomachała do niej. Podbiegła do dziewczyny i mimo, że były już w zasadzie poza zasięgiem drzewa, pomogła jej przejść trochę dalej, żeby były już zupełnie bezpieczne.
- Chyba musiałaś naprawdę mocno bujać w obłokach, żeby zbliżać się na taką odległość do Bijącej Wierzby! - zawołała z uśmiechem, żeby nie wyszło, że ją za to gani. Shira rozejrzała się.
- Chodź, tam jest ławka - powiedziała i podporowadziła dziewczynę. Wyjęła różdżkę i usunęła śnieg, żeby miały gdzie usiąść.
- Pokaż lepiej nogę, to nie musi być coś poważnego, ale jednak spotkanie z drzewem, które atakuje to nie byle co. Zresztą chyba bardzo Cię boli? - spojrzała na Biancę, czekając, aż ta podwinie trochę nogawkę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]
Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Bianca Singh



Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Pią Lut 13, 2015 3:52 pm

Bianca syknęła cicho, nogę miała całą czerwoną, wyglądało na to, że była mocno obita. Naprawdę to ją bolało.
- Fakt, zamyśliłam się. Ale też nie wiedziałam, że to drzewo jest takie charakterne, tylko je pogłaskałam - przegryzła wargę.Uśmiechnęła się do dziewczyny. - Dzięki - powiedziała, kiedy posadziła ją na ławce. Wyciągnęła nogę i mimowolnie jęknęła cicho. - Silna jest skubana. Boli - przyznała. Oparła się o ławkę.
- A ty co, zabłądziłaś, czy po prostu też naszła cię ochota na samotny spacer? - nigdy nie przestała lubić Shiry. Nawet nie wiedziała, czemu tak się od siebie odsunęły, ale bardzo chętnie z powrotem zbliżyłaby się do dziewczyny. Były dobrymi przyjaciółkami

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Bianca Singh

[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Niech zgi­nie świat, by­leby stało się za­dość sprawiedliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2900-bianca-singh
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Pią Lut 13, 2015 4:00 pm

Shira roześmiała się.
- Gdzieś Ty żyła przez te sześć lat? - zapytała rozbawiona. Każdy dobrze wiedział, że nie ma nawet opcji głaskania drzewa, bo ono uzna to za osobisty atak na nie. Widocznie Biancę to ominęło!
- Nie ma sprawy - uśmiechnęła się. Zerknęła na nogę dziewczyny. Była czerwona i obita, ale zdaje się, że drzewo nie zdążyło porozcinać jej skóry. To dobrze.
- Niby tylko obita, ale jednak chyba będzie lepiej jak odwiedzisz Skrzydło Szpitalne. Pielęgniarka da Ci jakiś okład czy coś, może nawet zna jakieś zaklęcie, które od razu zmniejszy obrzęd i ból - zasugerowała. W końcu Bianca teraz przez jakiś czas zapewne będzie kulała, lepiej sprawdzić wszystkie opcje czy nie da się przyspieszyć gojenia.
Oparła się o ławkę.
- Spacer. Wszyscy przez ten mróz siedzą w szkole, więc wyszłam tutaj, żeby zaznać trochę spokoju, pomyśleć o głupotach... - uśmiechnęła się. - Tak do tematu, o czym tak myślałaś, że nie zauważyłaś, że głaszczesz drzewo, które oddaje, kiedy tylko się je dotknie? Co u Ciebie, bo jakiś czas się nie widziałyśmy? - zapytała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]
Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Bianca Singh



Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Pią Lut 13, 2015 4:21 pm

- Jakoś nigdy wcześniej na nią nie wpadłam, ale teraz będę pamiętała, ze nie jest zbyt przyjazna - pokręciła głową. W sumie sama się dziwiła, że nie miała wcześniej kontaktu z drzewem, w końcu spacerowała gdzie tylko się dało. Czasami nawet zapuszczała się ciut za daleko, na obrzeża zakazanego lasu. W końcu ile można spacerować po tym samym terenie, prawda? Jednak starała się chodzić blisko szkoły, nie bardzo chciała być przyłapana.
- Może masz racje, spytam o coś na ból. Albo o jakieś okłady - kiwnęła głową. Nie uśmiechało się jej kuleć przez następne kilka dni, ale cóż, za głupotę się płaci.
- Kocham wiosnę i lato, ale zima też ma swój urok - przyznała. - Między innymi prawie puste błonia. Poza bitwami na śnieżki nie ma tu tłumów - uśmiechnęła się. - W sumie głównie o siostrze, wiesz, jest teraz w pierwszej klasie, martwię się o nią - stwierdziła.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Bianca Singh

[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Niech zgi­nie świat, by­leby stało się za­dość sprawiedliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2900-bianca-singh
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Wto Lut 17, 2015 5:40 pm

Shira pokiwała głową z zadowoleniem.
- Dobra decyzja - pochwaliła ją. - W końcu pielęgniarka może to naprawić w kilka sekund, a bez niej mogłabyś się męczyć przez kilka dni. Zawszeo warto zapytać - uśmiechnęła się. Shira co nieco o tym wiedziała, w końcu quidditch to nie jest bezwypadkowy sport.
- Ja kocham prawie wszystkie pory roku, poza wiosną właśnie - roześmiała się. - Zima jest bardzo klimatyczna, zwłaszcza, że przez prawie całą mamy tutaj śnieg. Dlatego nie przeszkadza mi zimno, bo uwielbiam ten biały puch - powiedziała, zgarniając z oparcia ławki grudkę śniegu i lepiąc z niego kulkę.
Shira spojrzała na Biancę i uśmiechnęła się.
- Naprawdę? To chyba dobrze, że już jest w szkole? Na pewno da sobie radę, jak każdy! - uśmiechnęła się ciepło. - Chyba, że chodzi o co innego? - dopytała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]
Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Bianca Singh



Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Nie Lut 22, 2015 1:31 pm

- Wiem, wiem, po co się męczyć, jak ból może zniknąć po chwili - przyznała. Siedziala wygodnie na ławce.
- Naprawdę? Nie no, ja zdecydowanie najbardziej lubię wiosnę. Wszystko buzi się do życia, jest tak kolorowo, radośnie. Poza tym, uwielbiam kwiaty. Mogłabym je zbierać całymi dniami - przyznała. Kwiaty były dla niej czymś naprawdę wyjątkowym. Były piękne, budziły w niej radość, a kiedy tego potrzebowała, nadzieję. - Poza tym, wszyscy są od razu jacyś bardziej uśmiechnięci, radośni. No i nie trzeba się tak grubo ubierać, naprawdę nie znoszę szalików - potrząsnęła głową. Zawahała się, kiedy Shira powiedziała, że to dobrze dla jej siostry. Z jednej strony cieszyła się, że w końcu cały rok będzie miała ją na oku, ale z drugiej, bała się, jak dziewczyna sobie poradzi.
- Pewnie masz racje, jest bardzo odważna - przyznała. - Martwię się, że aż za bardzo.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Bianca Singh

[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Niech zgi­nie świat, by­leby stało się za­dość sprawiedliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2900-bianca-singh
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Nie Mar 15, 2015 6:06 pm

- No właśnie - stwierdziła z uśmiechem. - Chcesz pójść teraz czy potem? - zapytała jeszcze.
Shira zastanowiła się chwilę.
- Ja wolę jak już wszystko się obudziło. Na wiosnę często jest jeszcze ten brudny, brzydki już śnieg, kałuże, błoto, nagie drzewa... Nie, zdecydowanie wolę lato, ewentualnie późną wiosnę. Ale masz rację, kwiaty są cudowne, też je uwielbiam. Jak dostaniesz kwiaty to przynajmniej nie trzeba się bać, że się przytyje, jak w przypadku czekoladek - zaśmiała się wesoło.
- Wiadomo, w końcu dopiero później zaczyna się ściemniać, a wiadomo, że słońce działa rozweselająco. Ciemne, jesienne i zimowe wieczory mogą działać na niektórych dość depresyjnie. Pewnie dlatego wielu Ślizgonów jest tak smętnych, skoro przez cały rok muszą mieszkać w ciemnych lochach - dodała z rozbawieniem po chwili.
Poklepała Biancę po ramieniu.
- Nie martw się! Zobaczysz, że poradzi sobie znakomicie! Na koniec roku nawet nie będziesz pamiętać, że tak się zamartwiałaś.

Pogadały jeszcze jakiś czas i ruszył do zamku, gdzie Shira odporwadziła Biance do Skrzydła Szpitalnego i wrócił do siebie.

/zt

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]
Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Czw Cze 25, 2015 11:49 am

Wyłoniła się z przejścia prowadzącego z Wrzeszczącej Chaty do Hogwartu. Te kilkanaście metrów było dla niej niemal nadludzkim wysiłkiem.
Twarz zalewamy jej łzy tak gęsto że nie widziała dokąd idzie, gdyby nie fakt że znała trasę na pamięć pewnie już dawno by zabłądziła.
W klatce piersiowej czuła okropny ból jak gdyby zapomniała unieruchomić wierzbę i zarobiła od drzewa porządny cios.
Po kolejnych dwóch krokach upadła na kolana.
Nie dała rady się już podnieść.
To było zbyt wiele.
Oparła się czołem o trawę i przestała powstrzymać szlocha który rósł w jej gardle od momentu w którym powiedziała "żegnaj".
Wbila palce w ziemię desperacko wręcz szukając oparcia.
Życie gorsze niż śmierć.
Zdała sobie sprawę że tak na prawdę była okrutna nie chcąc zabijać swoich wrogów.
To życie dalej było największą karą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Anarhold Tempest



Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Czw Cze 25, 2015 12:05 pm

Po rozmowie z Takawą była cała w nerwach. Nie wiedziała, co robić. Musiała z kimś się podzielić zdobytymi informacjami. Ale komuś... komu ufała bezgranicznie. Taką osobą była Jessi Mall, ale ona jakby zapadła się pod ziemię. Przeszukała cały zamek chyba, kiedy zdecydowała się wyjść z zamku.
Zachód słońca, piękny ale jego poświata była jakaś taka mroczna. Założyła ręce na piersi kierując się w stronę błoni. Powietrze było ostre, zimne... idealne, żeby otrzeźwieć. pomyśleć o tym co się stało, z czym dane było jej się zmierzyć. Stanęła w okolicach jeziora, obserwowała taflę jeziora myśląc jak przekonać Kirke, żeby nie zgadzała się na propozycję brata. Przecież to ich wszystkich zabije. Wtedy zauważyła pewną postać w oddali, wyłaniającą się z Wierzby Bijącej.
Czyli była się spotkać ze swoim ukochanym, uśmiechnęła się pod nosem. Ona się nigdy nie zmieni. Ma szczęście, że akurat trafiła na nią, inaczej straciłaby punkty domu i musiałaby ją załaskotać na śmierć.
Dawno nie rozmawiały, może to odpowiedni moment.
Podeszła i wtedy zauważyła, z dziewczyną było coś nie tak. Płakała... co się do cholery stało? Podbiegła do niej i kucnęła przy niej, przyciągając ją i przytulając. Usiadły na ziemi i przez chwilę milczały. Ana znała Gryfonkę, chyba jak nikt inny. Musiała się uspokoić, złapać oddech. Dotknęła delikatnie jej włosów głaskając je powoli...
-Co się stało Jess? Ktoś cię zaatakował? - zapytała zmartwiona oglądając dokładnie przyjaciółkę. Nie wyglądała na zaatakowaną. Może pokłóciła się z Lupinem, co on jej zrobił. Przecież zawsze wracała ze spotkań szczęśliwa, zadowolona i radosna. Może to tęsknota.
Nie, to byłoby całkowicie głupie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Czw Cze 25, 2015 12:21 pm

Nie słyszała gdy ktoś się zbliżał dopiero czyjś dotyk ją orzeźwił.
Spojrzała i dotarło do niej że to Ana.
Ścisnęło ją w miejscu gdzie jeszcze niedawno było jej serce.
To nie był dobry moment.
Nie chciała narażać przyjaciółki. Chciała odsunąć ją od siebie i z ukrycia jej bronić. Tak samo jak Remusa.
Ale teraz nie była w stanie jej odtrącić. Nie miała dość siły.
Pozwoliła się przytulić, w bezpiecznych znajomych ramionach odzyskiwała równowagę.
Czy Ana zrozumie?
-Rozstaliśmy się. - wydukała w końcu.
- Jestem bardzo złym człowiekiem An. Nie zasługuje na twoje współczucie. - otarła dłonią łzy z twarzy. Przestała płakać ale ból nie był mniejszy, wręcz przeciwnie pogłębiał się z każdą sekundą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Anarhold Tempest



Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Czw Cze 25, 2015 12:37 pm

Jej przypuszczenia się potwierdziły, tylko o co im poszło. Popatrzyła ze smutkiem w oczach na przyjaciółkę. Znały się tak długo, były ze sobą zawsze... w najlepszych i najgorszych chwilach życia. Czy to nie było piękne.
-Nie martw się, zawsze masz mnie.- stwierdziła cicho wstając i ciągnąć za sobą przyjaciółkę. Tu robiło się niebezpiecznie, wierzba zaczęła je atakować. Nie mogła pozwolić, żeby to paskudne drzewo zrobiło jej jakąkolwiek krzywdę prawda? Uśmiechnęła się łagodnie słysząc farmazony jakie prawiła dziewczyna. Jaka zła?
Mall była najlepszą osobą, jaką Ana kiedykolwiek poznała. To ona udzielała wszystkim pomocy, zgłaszała się do organizacji wydarzeń. Wszyscy ją lubili...
-Co ty gadasz Jess? Jesteś moją przyjaciółką, najlepszą na świecie. To na ciebie zawsze mogłam liczyć. Kto ze mną polazł jak sama chciałam ratować Poola? Ty i Roy. Jesteście niezastąpieni.- stwierdziła szczerze, mocniej przytulając się do Gryfonki. W sumie czuła się tutaj dobrze.
Mogła powiedzieć jej wszystko, co czuje, co przezywa. Dawno tego nie robiła. Czas leciał, a one jakby się oddalały. Przecież tak nie mogło być. Teraz Mall będzie miała więcej czasu dla niej, to to nadrobią prawda?
Wtedy jej się coś przypomniało.
-Rozmawiałam dzisiaj z Andre... dowiedziałam się ciekawych rzeczy...-zaczęła mówić. Od razu spoważniała. Musiały coś wymyślić. W końcu jeśli Kirke trafi do Voldemorta ona... ona zginie. Musiała ratować swoich przyjaciół, rodzinę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Czw Lip 02, 2015 3:59 pm

Przytuliła się do przyjaciółki, nie mogła jej stracić, nie chciała jej stracić. Ana była dla niej jak siostra której nigdy nie miała.
A jednak wiedziała że być może rozmawiają właśnie ostatni raz.
Dała się jej poprowadzić w bardziej bezpieczne miejsce.
Pokręciła głową na jej słowa.
- Ana ale to nie o to chodzi. Ja jestem po prostu zła. - westchnęła odsuwając się delikatnie od dziewczyny. Musiała jej powiedzieć ale jak miała to zrobić?
Na kolejne słowa Anki, Mall zamarła.
- Zdążyliście już porozmawiać? - nie mogła w to uwierzyć. Na prawdę o wszystkim jej powiedział? Załatwił to za nią?
Zamrugała kilkakrotnie.
- Powiedział ci o wszystkim? - zapytała nie pewnie. Czy Anka na prawdę była w stanie przyjąć te informacje tak dobrze? Czyżby Jess jej nie doceniała? Czy to możliwe że w czasie gdy Remus szalał z nienawiści do niej po usłyszeniu prawdy jej przyjaciółka nie dała się zwieść pozorom i od razu przejrzała sytuację?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Anarhold Tempest



Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Pią Lip 03, 2015 9:42 am

Popatrzyła zdziwiona na przyjaciółkę, która zachowywała się tego dnia DOŚĆ dziwnie. Zresztą nie było to też takie nieprzewidywalne, Jessi rozstała się ze swoim ukochanym, ale przecież tego kwiatu jest pół światu. Poza tym mieli jeszcze szansę wszystko naprawić, Lupin żył. To było najważniejsze. Tempest nie miała tego szczęścia, większość chłopców, którzy albo z nią byli, ewentualnie się w jakiś sposób nią interesowali leżeli dawno w piachu.
Teraz jednak kiedy Mall się odsunęła i patrzyła tym pytającym wzrokiem, że zaczęła zastanawiać się czy myślą o tym samym. Wzruszyła jednak ramionami. Usiadła obok i z naprawdę wielkim podekscytowaniem zaczęła mówić przyjaciółce co i jak. W końcu mogło to zmienić tak wiele... ich los mógłby stać się lepszy.
-Wszystkim? Myślę, że tak. Najważniejsze, żeby dorwać najpierw małą Takawę. Rozumiesz, że to ona wypowiedziała przepowiednie o upadku czarnego pana. Jest szansa na... lepsza przyszłość. Czy to nie cudowne?- na jej ustach pojawił się szeroki uśmiech, a oczy błyszczały z podekscytowania zdobytymi informacjami.
-Tylko nie wiedziałam komu o tym powiedzieć, temu cię szukam... Musimy też dorwać młodą, musi dookreślić kogo mamy chronić. Skoro może to uratować miliony istnień, byłabym gotowa oddać za tą osobę życie. - stwierdziła wstając i podając Mall ręce. Może jak się przejdą popatrzą na wszystko z dystansem i wymyślą jak rozwiązać tą całą sytuację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Pią Lip 03, 2015 10:08 am

Jess rozumiała Ane ale wiedziała że przejęcie Kirke przez Zakon nie jest dobrym pomysłem. Voldemort musiał wiedzieć o kogo chodzi aby powstrzymać rzeź na tysiącach ciężarnych kobiet w Anglii.
Jess była pewna że zakonowi uda się ukryć i obronić tą jedną nawet jeśli śmierciożercy będą wiedzieć o kogo chodzi.
- Czy Andre ci powiedział że jeśli śmierciożercy nie będą wiedzieli więcej to zabiją WSZYSTKIE ciężarne? - zaznaczyła dobitnie te jedno słowo, widziała jego twarz gdy o tym mówił i była pewna że będzie gotowy to zrobić byle tylko uratować siebie i swoją władzę.
- Zakon będzie miał ciężkie zadanie ale z pewnością uda się obronić tą dziewczynę, to jedyna szansa by przetrwać to wszystko. - ruszyła za An nie wierząc że jeszcze przed chwilą myślała że ją straci ale skoro Andre powiedział jej wszystko...
Czy na pewno?
Zatrzymała się raptem.
- Jesteś pewna że Andre powiedział ci wszystko? I nawet tego nie skomentujesz? - mogła uwierzyć że Ana to w końcu zaakceptuje i że zrozumie, ale nie że zostawi to bez komentarza i nie Strzeli Jess w ramię.
Coś było nie tak.
Dopiero teraz to do niej dotarło.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Anarhold Tempest



Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Pią Lip 03, 2015 10:54 am

Myśl była przerażająca, w końcu chodziło tu o tysiące istnień. Jeszcze te nienarodzone kruszynki, musiały coś zrobić. Pokręciła głową zastanawiając się w jaki sposób rozwiązać tę sytuację. Przecież nie mogły oddać Kirke w ręce śmierciożerców. Przecież nie wiadomo, co oni z nią zrobią.
-Tak tego nie ujął. W sumie nie powiedział mi nawet, że tu chodzi o kogoś kto się narodzi...- stwierdziła zatrzymując się i wpatrując w oczy przyjaciółki. Coś było niesamowicie nie tak. Przyjaciółka była bardzo zdenerwowana, ale czy przejęłaby się tak bardzo losem tych dziewczyn. Skąd miała takie informacje? Przecież nigdy z Takawą nie była bardzo blisko. Dlaczego jej powiedział, przecież... ona też tam była.
Ana mrugnęła kilkakrotnie analizując dalsze słowa. Jednak najgorsze myśli, które przychodziły jej na myśl odrzuciła. Przecież Jessi nigdy by się na to nie zgodziła.
Uśmiechnęła się do niej lekko. Przecież Takawa powiedział jej o znaku. O całej sytuacji, o tym co ma się stać. Było tego odrobinę za dużo, ale pozwoliła mu. W końcu miał uratować jej kuzynkę, a to się liczyło.
-Czyli ty też wiesz o jego znaku...- powiedziała szeptem biorąc Jess pod ramię i prowadząc w stronę zamku. Zbliżał się czas kolacji, a Ana jak Mall wiedziała lubiła wypić sobie pyszną, herbatę.
-Nie powiem, że nie był to dla mnie szok. To było jak cios w serce, ale... on uratuje w ten sposób moją kuzynkę. Obiecał mi to, nie możemy go wydać Jessi. To zniszczyło by wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Pią Lip 03, 2015 11:36 am

- Jaka ja jestem głupia...- jęknęła tylko i przeczesała włosy dłonią. No jasne przecież Andre powiedział jej tylko o sobie, pewnie nawet nie wspomniał jej imienia.
Nikomu nie mówiła o wydarzeniach z czasu gdy byli porwani, nawet Remusowi. Czy mogła powiedzieć o tym Anie? Były jak siostry.
- nikomu o tym nie mówiłam ale nie pamiętam dokładnie wszystkich wydarzeń od porwania, mam w głowie wielką dziurę wiesz? - spuściła wzrok na trawę - Sama nie wiem jak do tego doszło.- westchnęła ponownie, tak jak by zaczynała się dusić - Gdy... Gdy się już wzbudziłam z tego letargu... Już... Już było za późno... Już... To miałam. - dotknęła swojego przedramienia, wiedziała że nie musi jej Pokazywać, że się domyśli. Wiedziała o Takawe. Przecież to było oczywiste.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Anarhold Tempest



Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   Pią Lip 03, 2015 12:59 pm

Mrugnęła kilkakrotnie zastanawiając się o czym dziewczyna może mówić. Przecież... Nie. To nie możliwe. Podeszła do Mall i odsłoniła jej przed ramię. Zobaczyła znak.
NIE. Tylko nie ona. Nie jej przyjaciółka. Wzięła głęboki wdech i zamknęła oczy. Nie będzie krzyczeć, nie będzie płakać. Spokój Ana, tylko on cię uratuje. Jesteś szlamą, a twoi najbliżsi przyjaciele okazują się być zdrajcami. Może Roy... on jej nie zawiedzie..
Spojrzała na Mall... była taka smutna, krucha, jakby zniszczona przez nich. Oni ją dopadli i zmusili. Wiedzieli, że to ją dobije, to dlatego.
-Sama byś się na to nie zgodziła. Ja cię znam... Z własnej woli nigdy. Matko Jessi... trzeba z tym iść gdzieś. Da się to w ogóle usunąć?- zastanawiała się, przecież nie zostawi Jessi w takeij sytuacji. Choć jej zaufanie automatycznie spadło do minimum to jednak przecież była Jessi. One były jak siostry. Ufały sobie, powierzały każda tajemnicę.
-A więc, gdy pytałaś o wszystko miałaś na myśli to...- zorientowała się w końcu. Brawa dla panny Tempest za spostrzegawczość i logiczne myślenie.
Ich telepatia chyba ostatnio szwankowała. Zresztą tego Anarhold by nigdy w życiu nie przewidziała, prawda? Przecież Śmierciożerców nienawidziała najbardziej na świecie? A teraz dowiaduje się, że jej bratnia dusza, nie jest tak naprawdę bratnią.
Chyba Tempest zaczynała zdawać sobie sprawę, z tego co się działo.
Musiała coś wymyślić. Nikt nie mógł o tym wiedzieć.
-Nie możesz więcej nikomu o tym mówić. Na razie... to niebezpieczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wierzba Bijąca   

Powrót do góry Go down
 

Wierzba Bijąca

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Wierzba Bijąca
» Wierzba Bijąca
» Wierzba Bijąca
» Wierzba Bijąca
» Nad Jeziorem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Błonia-