a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Poddasze
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Poddasze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Poddasze   Pią Wrz 19, 2014 8:09 pm


Prowadzą na nie kręte schody ukryte za zniszczonym gobelinem na końcu korytarza. Niskie pomieszczenie jest zakurzone i zagracone. Widać, ze dawno temu jakiś uczeń próbował urządzić sobie kącik, ale chyba przesadził z ilością przedmiotów zniesionych do stosunkowo niewielkiego pomieszczenia. Znajduje się tam kilka kanap nie do kompletu i wiele bibelotów i mniej lub bardziej niezidentyfikowanych przedmiotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Poddasze   Nie Paź 26, 2014 6:29 pm

Jeśli ktoś się dziwił że Jessi w ostatnich dniach była jakaś mało aktywna to bardzo się pomylił po prostu jej aktywność nie była tak publicznie okazywania jak zazwyczaj, długie godziny spędziła ze skrzatami w kuchni a jeszcze dłuższe właśnie na poddaszu, ile to razy przemierzała kręte schody ukryte za gobelinem na VII piętrze! Jeśli ktoś z jej gości miał okazję kiedyś tu zawitać mógł się strasznie zadziwić! Wszystkie zbędne badziewia które się tu znajdowały zostały usunięte w kominku wesoło trzaskał ogień mieniący się różnymi kolorami. Sofy i fotele przesunięte były do ściany i ustawione w kształcie podkowy, w ich sąsiedztwie leżały też wygodne poduchy, w ten sposób powstała duża wolna przestrzeń przeznaczona na parkiet, w pobliżu opostawiony był stół! Jak ona załatwiła to wszystko było tajemnicą ale nie brakowało niczego. Wszystkie możliwe rodzaje przekąsek, napoi i alkoholi, kilka rodzajów ciast i ciasteczek no i oczywiście wielki tort w kształcie złotego znicza! Nie możemy zapomnieć o fruwajacych po pomieszczeniu balonach i rytmicznej muzyce granej jak by ze ścian i sufitu. W dzień przyjęcia tuż przed 18 w całym zamku pojawiły się balony wskazujące drogę zaczarowane w taki sposób by tylko osoby czytające list z zaproszeniem od Jessi je widziały co miało zapewnić bezpieczeństwo i pozwolić uniknąć nieproszonej interwencji Filcha. Na całym VII piętrze rzucone były też dodatkowe zaklęcia ochronne i wyciszające. Goście którzy się tu zjawią zastaną solenizantke ubraną w czarne jeansy rurki,szpilki i wygodny top na ramiączkach z rozpuszczonymi włosami siedzącą na niewielkim pustym stoliku czekajacą na swoich gości z szerokim uśmiechem na twarzy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Poddasze   Nie Paź 26, 2014 7:07 pm

Remus postanowił nie odpowiadać na list, bo miał zupełnie inny plan. Przygotował olbrzymi tort pusty w środku. Na torcie była figurka hipogryfa, jednak Lupin ukrył się w środku. O całym planie wiedział tylko James, który miał za zadanie przekazać Jessi, iż Remus ine przyjdzie, gdyż nie mógł się wyrwać, ale sumiennie obiecał jej to wynagrodzić. Pożyczył nawet na tę okoliczność pelerynę-niewidkę od Jamesa i pod jej ukryciem zjawił się w domu swojej ukochanej, by tort umieścić w odpowiednim miejscu. Doczepił karteczkę do prezentu z napisem OTWORZYĆ DOPIERO PO PRZYJŚCIU GOŚCI! i dla bezpieczeństwa rzucił czar, który odpychał wszystkich od tortu dopóki nie zbiorą się zaproszeni na imprezę goście. Tymczasem siedział sobie wewnątrz tortu i cierpliwie czekał na rozpoczęcie wieczoru....

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Poddasze   Nie Paź 26, 2014 7:54 pm

Może i decyzję podjęła lecz, no nie była w nastroju do imprezy ani nie chciała iść na bal..Liczyła że wszyscy których Jess zaprosiła pozwolą się jej rozerwać i zapomnieć o wszystkim..Ubrana w ładną niebieską sukienkę z falbaną i drobnymi cekinami..Długo zastanawiała się nad prezentem więc postanowiła licząc że ona będzie to nosić..podała jej do ręki czerwone aksamitne pudełko gdzie było to.-Hej śliczna!-rzuciła i przytuliła przyjaciółkę przybierając na twarz radosny uśmiech..-Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!-kątem oka spojrzała na tort był strasznie wielki..-Jess większego się nie dało?-pokręciła rozbawiona głową i pocałowała ją w polik..-W końcu kończysz 17 lat i będziesz mogła dużo więcej rzeczy robić! wiem to po sobie-zapewniła ją uśmiechnięta..-Wiesz że nie chce przytyć znowu-rzuciła żartobliwie i rozejrzała się po pomieszczeniu po czym stanęła już spokojnie koło Panny Mall..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Poddasze   Pon Paź 27, 2014 8:28 pm

Nie pewnie weszła na poddasze rozglądając się trochę nieśmiało. Wciąż, mimo długiej kąpieli była przesiąknięta zapachem Lisa. A może tylko jej się tak wydawało? W każdym razie czuła się trochę nieswojo. Jednak nikt jak do tej  pory nie zwrócił na to uwagi, więc może to tylko jej jakieś zapachowe halucynacje... W sumie jak na nią nie było by to nic dziwnego...
Widząc solenizantkę powoli podeszła, uśmiechając się serdecznie. W przeciwieństwie do ich ostatniego spotkania, tym razem był to szczery uśmiech i jeśli Jessi była dobrym obserwatorem mogła zauważyć różnice.
-Hej. Wszystkiego naj-zwróciła się do dziewczyny obejmujac ją przyjacielsko i całujac  w oba policzki-Proszę to dla ciebie-podała jej malutki pakunek. Później przywitała się  także z Sofie, dziewczynę podobnie jak Jessi serdecznie tuląc. Stanęła gdzieś z boku podziwiając wielki tort

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Silvia Avenger

avatar

Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Poddasze   Pon Paź 27, 2014 8:48 pm

Jezu jak ona nienawidziła się skradać by móc wejść do Hogwartu. Po prostu było to dla niej masakryczne. Zresztą , skąd Ona miała wiedzieć czy na pewno może tutaj wejść? W końcu miała własny akademik do którego uczęszczała. Idąc do kuzynki na urodziny, a wiedziała od niej od własnej rodzinki, niosła w ręce dość duży pakunek. Było w nim Toa na niej Mniejsze pudełeczko w Którym było TO. Całość zawinięta w piękny papier i trzymana przez Silvię w rękach. Weszła na poddasze i w tym momencie zobaczyła wielki tort stojący na stole. Uśmiechnęła się i podeszła do Solenizantki.
- Ode mnie i od całej rodziny składam Ci najserdeczniejsze życzenia z okazji urodzin kuzynko- Wiedziała że Jessi może jej nie poznać ale Silvia sporo o niej słyszała. Zresztą była nieco do niej podobna. Uśmiechnęła się do Sofie, którą znała nieco lepiej niż kuzynkę no i również posłała szczery uśmiech do jakiejś ciemnej dziewczyny. - Mam nadzieję że prezent się spodoba a impreza będzie udana.
Powiedziala i odeszła od Solenizantki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3043-silvia-avenger
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Poddasze   Pon Paź 27, 2014 9:13 pm

Shira stała przez dłuższy czas przed lustrem, zastanawiając się jak tu się ogarnąć, aby wyglądać lepiej niż zwykle. Przekrzywiła głowę, przyglądając się sobie krytycznie. W końcu westchnęła i jak zwykle włosy zostawiła rozpuszczone. Ogarnęła je tylko tak, aby bardziej się kręciły niż na co dzień, a i tak poskręcane były bardzo długie. Poza pociągnięciem rzęs tuszem nie zrobiła nic. Cerę miała czystą i ładną, podobał jej się ten blady odcień. Założyła beżową sukienkę, wąską w talii i rozszerzaną ku dołowi, dość krótką, ukazującą zgrabne długie nogi. Zdecydowała się na srebrną biżuterię, delikatną z małymi zielonymi szmaragdami, podkreślającymi zieleń oczu. Odeszła kilka kroków od lustra i ponownie się przejrzała. W końcu machnęła ręką, założyła buty na lekkim obcasie, zabrała prezent i wyszła. Już za jakiś czas zauważyła balony prowadzące na poddasze, gdzie bywała czasem. Weszła do środka i zaniemówiła, nie poznając owego pomieszczenia. Wzrokiem odnalazła Jessi. Uśmiechnęła się szeroko i podeszła do niej.
- Wszystkiego najlepszego! - uścisnęła ją i ucałowała w policzek. - To z okazji wejścia w dorosłość. Tą formalną - zaśmiała się wręczając Jessi pakunek. W środku było małe pudełeczko z bransoletką - czerwonym sznureczkiem ze srebrną zawieszką w kształcie "złotego znicza". - Domyślam się jednak, że dostaniesz sporo biżuterii, więc mam jeszcze to - wyjęła zza pleców większą paczkę, w której Jessi mogła znaleźć zestaw do konserwacji mioteł. - Gratuluję zostania Kapitanem! - powiedziała. Poza tym była tam jeszcze mała książeczka, najnowsze wydanie zawierające różne techniki i style lotu, manewrów.. Ogólnie porady do quidditcha. - Mam nadzieję, że Ci sie podoba!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Poddasze   Pon Paź 27, 2014 9:33 pm

James z Syriuszem wykorzystali oczywiście przejście pod Wierzbą Bijącą. To był sposób najprostszy i chyba jedyny, po co komplikować sobie życie? Zjawili się w Hogsmeade i doszli do Wrzeszczącej Chaty. Przedostali się przez płot i wkradli do środka, zagłębiając się w tunel, którym chodzili tyle razy. Remus mówił, że tort już jest na miejscu, ciekaw był reakcj Jessi. Dotarli w końcu na tereny Hogwartu i James omal się nie rozpłakał. Dobra, tylko westchnął głęboko, mogąc znaleźć się tu ponownie. Na Merlina, opuścił tę szkołe zaledwie cztery miesiące temu, a zdawało mu się to kilkoma latami! Tutaj czuł się jak w domu i coś ścisnęło go w gardle, że nie mieszka tutaj przez większośc roku. Otrząsnął się szybko z tych myśli. W końcu dziś się bawią. James został pozbawiony peleryny niewidki przez Remusa, ale jakoś sobie poradzą. Rzucili na siebie nawzajem zaklęcie kameleona. Mogliby wejśc bezceremonialnie do zamku, ale nie chciało im się tłumaczyć już na samym początku, zwłaszcza, że się spieszyli! Otworzyli więc ciężkie drzwi i pognali na VII piętro tak znanymi im drogami.
- Świetnie się tu znaleźć znowu, co? - powiedział James. Znali tutaj każdy kąt, tutaj był ich dom i prawdziwa szkoła. Dotarli w końcu na odpowiednie piętro, gdzie droge pokazywały balony. Zdjęli zaklęcie kameleona, ogarnęli po pobycie w tunelu i wkradli się do pomieszczenia, rozglądając się wokół.
- Czy tutaj nikt nie wita Huncwotów jak należy?! - zawołał, wyłapując Jessi wzrokiem i uśmiechnął się zawadiacko. Szarpnął lekko czarny, wąski krawat, aby nie był tuż przy szyi. Miał na sobie śnieżnobiałą koszulę, po co komu szata wyjściowa, wolał taki strój. Taka niedbała elegancja. Biała koszula rozpięta pod szyją, luźny krawat i zwykłe dżinsy. Przystojna twarz, gęste, kruczoczarne włosy, dłuższe, tworzące artystyczny nieład i ten szelmowski uśmiech. Cały James Potter!
- A może KTOŚ tutaj chciałby dostac prezent, bo chyba obchodzi siedemnaste urodziny? - zapytał i postawił przed sobą kolorowy worek. W środku były skarby! Serio! Pierwsze na co mogła natknąć się Jessi to pudełeczko, w którym znajdował się piękny, delikatny, srebrny zegarek. Jak na siedemnaste urodziny przystało. Ale nie taki zwyczajny. Zegarek miał na sobie ślad ich wszystkich, czyli inicjały J.P., S.B., R.L., P.P., L.E. i oczywiście J.M. Co dalej? Pękata torba ze słodyczami, prosto z Miodowego Królestwa, wybieranymi osobiście przez Petera. Syriusz dorzucił motorek dziecięcych rozmiarów, odpowiadający wyglądem jego ukochanemu motocyklowi! James podarował jeszcze swoją pierwszą książkę o quidditchu, chyba jedyną którą z własnej woli przeczytał kilka razy. Ale na samym dole czekał najważniejszy prezent. Piekny, duży album, mieszczący chyba tysiąc zdjęć. Zdjęć, które są pamiątką tych kilku lat w Hogwarcie, w ferie, w wakacje, w domu Jessi, Jamesa.. Wszędzie! Cały zgromadzony zbiór. Na każdej stronie były rysunki wykonane przez nich własnoręcznie, które poruszały się przy oglądaniu lub wypuszczały kolorowe dymki czy gwiazdki. Ostatnia strona śpiewała sto lat przy zdjęciu ich wszystkich, stojących na koniec ostatniego roku. Gdy Jessi otworzy owy worek ze środka wylecą kolorowe fajerwerki, zamieniające się w latające ogniste zwierzęta (tak, tak, James pamiętał co zrobiła niedawno), a potem na długo pod sufitem wisieć będą kolorowe gwiazdki.
- STO LAT!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Poddasze   Pon Paź 27, 2014 10:08 pm

Kiedy znaleźli się na błoniach przed Hogwartem, Syriusz doskonale rozumiał minę Pottera na widok ukochanych murów szkolnych. Jego samego też coś ściskało w dołku, kiedy dotarła do niego świadomość, że to być może jedne z ostatnich chwil, (nie zapominajmy o balu z okazji Nocy Duchów, na który oczywiście się wybierali) które spędzą w Hogwarcie. Odetchnął głęboko w tym samym momencie co Rogacz i poklepał go po ramieniu, dając znak, że on czuje to samo. Jednak ten wieczór miał należeć do bardzo szczęśliwych i nie był to czas na refleksje, z których wybił go nie kto inny jak James.
- Jak dla mnie, mógłbym w ogóle stąd nie wychodzić. - Mruknął, jakimś grubszym niż zwykle głosem. Ruszył za Jamesem tajnymi korytarzami i skrótami na VII piętro, które znali na pamięć, bez potrzeby wyciągania Mapy Huncwotów, o której notabene nie był pewny gdzie się zapodziała.
- Zaczekaj, gdzie się tak spieszysz, chcesz ubłocić całe przyjęcie? - Roześmiał się i pomógł Jamesowi się ogarnąć, przy okazji wyciągając różdżkę, żeby pozbyć się prędko błotka z butów. Dopiero kiedy uznał, że obaj wyglądają nienagannie, co więcej - nonszalancko i bardzo przystojnie, weszli do środka. Syriusz również włożył koszulę w odcieniach szarości, obowiązkowo rozpiętą pod szyją i ciemne spodnie. Miał nawet krawat, przez co wyglądali z Jamesem niemal jak bracia. Usta Syriusza rozciągnęły się w powolnym szerokim uśmiechu, kiedy usłyszał oburzony brakiem powitania głos Jamesa.
- Wiesz jaką furrorę byś zrobił? Cała szkoła by się zbiegła gdyby się dowiedziała, że James Potter zachwycił Hogwart! - Wszedł do pomieszczenia i stanął obok Rogacza, rozglądając się po wnętrzu z uznaniem. - Nie ma co, James, to nie ten adres, zawracamy! Tutaj jest zbyt idealnie, czy Ty poznajesz to poddasze?! - Zażartował, oczekując solenizantki. Podobnie jak Rogacz, nie mógł się doczekać, gdy zobaczy minę Jessi Mall na widok tego, co dla niej przygotowali. Wtedy jego wzrok spoczął na Shirze Lovegood, a jego oczy mimowolnie się rozszerzyły, widząc dziewczynę chyba po raz pierwszy w tak krótkiej sukience.
- No, no, Shira! - Odezwał się po ogłupiającej chwili ciszy, patrząc na nią z uznaniem, po czym zmarszczył brwi oskarżycielsko. - Nie odpisałaś na mój ostatni list! Ale widzę, że nie miałaś czasu, chyba musiałaś spędzić w łazience dwa dni, żeby uzyskać taki efekt, coo? - Zakończył pół żartem, pół serio.


Ostatnio zmieniony przez Syriusz Black dnia Pon Paź 27, 2014 10:39 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Poddasze   Pon Paź 27, 2014 10:34 pm

Za chwilę do pomieszczenia przyszli nowi goście. Shira odwróciła się na chwilę, rzucając na nich wzrokiem, ale zaraz odwróciła się z powrotem. To był nie kto inny jak Syriusz i James! Krukonka spojrzała na nich i - po prawdzie - nie mogła oderwać wzroku. To chyba naprawdę najprzystojniejsza dwójka facetów, jakich widziała. Przez strój i kolor włosów wyglądali jak bracia. Przeniosła wzrok na Syriusza, którego miała zobaczyć dopiero na balu. Kompletnie wypadło jej z głowy, że przecież musi pojawić się na urodzinach Jessi! Wyglądał naprawdę świetnie, przyjemnie było popatrzeć. O, zauważył ją. Z zadowoleniem zobaczyła jego minę i wyraz uznania, gdy na nią spojrzał.
- Dostałam go niedawno, Twój Kryspin chyba jednak w końcu zabłądził - powiedziała z błyskiem w ok i roześmiała się. Położyła ręce na biodrach, mrużąc lekko oczy. - Nieprawda! Przygotowywałam się nadzwyczaj krótko! Sugerujesz, że na co dzień nie wyglądam dobrze? - zapytała rozbawiona. Potem stanęła niedaleko, spoglądając na Jessi i czekając na jej reakcję na prezenty.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Poddasze   Pon Paź 27, 2014 11:48 pm

Kolejni goście się pojawili i Sof postanowiła się wtopić w cień ściany..Bo jakiś czas później pojawili się Syriusz i James, szybko zgarnęła włosy na bok po czym skierowała wzrok na Am, więc posłała w jej i shiry stronę radosny uśmiech..Zmrużyła oczy chwilę i zastanawiała się gdzie pozostali z paczki Jessi bo wiedziała że był jeszcze Peter i Remus..tylko żadnego śladu po nich tu nie było..Wróciła spojrzeniem do przyjaciółki i czekała aż ta otworzy prezenty i jak zareaguje..17 lat to już dorosłość teorytycznie  ale zacznie się im obu po skończeniu Hogwartu, i udaniu się razem na studia o ile Jessi miała to w planach..Blondynka westchnęła i zaczeła się bawić swoją rodową Bransoletką..Wierzyła że to przyjęcie się uda, więc zostało tylko czekać na resztę gości. Bo nie miała pewności ile jeszcze tu osób się pojawi? czy to byli wszyscy czy było ich dużo dużo więcej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Poddasze   Wto Paź 28, 2014 10:47 am

Zainteresowana zamiszaniem profesor McGonagall zauważyła idących gdzieś uczniów.
Wydało jej się to na tyle dziwne, że postanowiła to sprawdzić.
Ukryła się za filarem i obserwowała....
Ciekawa była kto pojawi się kolejny...
Kiedy zauważyłą pannę Brown coś ją podkusiło i weszła do środka.
-Co tutaj się dzieje?-zapytała widząc Pottera, Blacka. Przecież oni nawet nie uczęszczali do tej szkoły.
Zmierzyła ich surowym spojrzeniem.
-Proszę za mną do dyrektora!- krzyknęła sflustrowana. Co tutaj się wyprawia pod jej nosem. Pokręciła głową niezadowolona i zacmokała...
I wtedy stało się coś dziwnego. Oczy zaczęły się zmieniać.... Kształt uszu się zmienił i pojawiły się długie włosy znanej im wszystkim szatynki. - Anarhold Tempest.
Dziewczyna wyszczerzyła się do przyjaciółki.
-NIESPODZIANKA!- krzyknęła i podbiegła do Jess, przytuliła ją i wręczyła mały upominek. W małej torebeczce znajdował się pierścionek, który wydawał się być połową serca. Druga połowa widniała na palcu Anki.
-No wszystkiego najlepszego kochana.- złożyła potem życzenia Jessi, ale to jeszcze nie koniec. Teraz jednak przywitała się z resztą i uśmiechnięta, zadowolona z siebie usiadła wśród znajomych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Poddasze   Wto Paź 28, 2014 8:48 pm

Lily umówiła się z Dorcas, że na imprezę do Jessi pójdą razem. W końcu są przyjaciółkami i starały się spędzić ze sobą jak najwięcej czasu. W końcu na studiach nie ma wiele czasu na towarzyskie rozmowy i spotkania ze znajomymi. A nawet jeśli to rzadko. Mówiąc szczerze Lilka nie wiedziała co ma kupić Jessi więc kupiła jej kilka pergaminów nowe pióra i srebrne kolczyki. Na tyle było ją stać. Teraz szły z Dorcas w stronę zamku, do którego jeszcze rok temu uczęszczaly. A jeśli łamały regulamin? Wyrzucą je? W końcu obie postanowiły, że spróbują przemknąć niezauważenie na tę imprezę urodzinową. Znalazły w końcu odpowiednie drzwi i wpadły do środka z wielkimi uśmiechami na twarzy. Lilka od razu podeszła do Jessi i uśmiechnęła się do niej.
- Wszystkiego najlepszego Jessi, siedemnastkę ma się raz w życiu więc postaraj sie by była nie zapomniana. W końcu żyje się raz. Zdrowa żyj no i szczęśliwa z Remusem... Bo z kim innym?- powiedziała jej prosto z mostu i podala prezent. Potem przywitała sie z resztą ludzi i stanęła gdzieś niedaleko Jamesa ale nie na tyle blisko by się do niej przytulał czy coś. Czekala aż Dorcas złoży życzenia Jessi i do niej dołączy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Poddasze   Wto Paź 28, 2014 10:24 pm

Jessi nie musiała czekać zbyt długo na swoich pierwszych gości ! Oczywiście na sam początek pojawiły się skrzaty w wielkim tortem z Hipogryfem !  Jesli to był wspomniany przez Remusa w liście Hipogryf to na prawdę jej ukochany popłynął ! Po pierwsze kto zje tak wielki tort a po drugie gdzie się znajdował sam Lupin ? Przysłał tort ale zapomniał przysłać siebie? A może wraz z Jamesem i Syriuszem planują wielkie wejście ? Cóż rozmyślania przerwała jej Sofie. Jessi zeskoczyła ze stoliczka i przytuliła przyjaciółkę na powitanie.
- Świetnie wyglądasz kochana ! A tort to nie moja zasługa ! - zaśmiała się i obejrzała prezent, bo oczywiście nie mogła wytrzymać.
- Cudne, dziękuję ! - cmoknęła Brown w policzek i zwróciła wzrok w stronę drzwi w których właśnie pojawiła się Amelka - Super że jesteś ! Dziękuję za prezent - Amelka wyglądała kwitnąco i ten uśmiech. No proszę chyba przydały by się jakieś babskie ploteczki żeby być na bieżąco co u puchonki słuchać ale jedno było pewne że była w dobrym nastroju a to ucieszyło Mall.
Jak to na imprezach Jessi bywa ta nie ma czasu żeby się rozgadywać bo przecież jak na dobrą gospodynię przystaje witała wszystkich swoich gości osobiście !
Pojawienie się kolejnej osoby wprowadziło Jessi w osłupienie, zobaczyła dziewczynę podobną do niej samej z wielką paczką w dłoni która bezceremonialnie uściskała ją i złożyła życzenia i własnie one trochę światła rzuciły na całą sytuację , a więc to była jej kuzynka ! Coś tam ojciec wspominał w liście ale gryfonka była w całkowitym szoku że dziewczyna pojawiła się na przyjęciu nie mniej cieszyła się.
- Miło cię gościć. - zajrzała do kolejnych paczek i podziękowała po czym ułożyła je na stoliczku na któym do niedawna siedziała. Chwała bogu zabrała swoją torebkę ! Bo inaczej bez jej magicznych właściwości ciekawe jak by dotransportowała to wszystko do dormitorium !
Gdy pojawiła się Shira Mall się bardzo ucieszyła nie miała okazji widzieć się z krukonkom aż od czasu imprezy nad jeziorem i musiał przyznać że się stęskniła. Gdy otworzyła prezent uściskała dziewczynę! Bransoletka od razu trafiła na nadgarstek Jessi, idealnie pasowała do imprezowego stroju Mall a akcesoria i książka o Quiditchu były strzałem w dziesiątkę !
- No na prawdę mnie dziś rozpieszcza... - urwała i....
- JAMES !!!!!!!!!!!!!!! - rzuciła się w stronę braciszka w chwili gdy zaczął narzekać na brak fanfar i uściskała go z całej siły ! Wyglądał dziś na prawdę dobrze ! Chwała bogu nie było tu jego fanklubu bo Jessi z pewnością by ich nie ogarnęła ! Cmoknęła Pottera w policzek i zwróciła wzrok w stronę kolejnego gościa !
- Syriusz !!!!!!!!!!!!! - zapiszczała Jamesowi do ucha i rzuciła się na Łapę z uściskiem, skierowała wzrok ponownie w stronę drzwi ale na tym pochód Huncwotów się kończył.
- A gdzie zgubiliście Petera i Luniaka ? - rzuciła pytające spojrzenie przyjaciołom, oczywiście nic nie wyjaśnili tylko wepchnęli jej w ręce wielki worek. Gdyby nie wrodzona ciekawość pewnie by drążyła temat jednak nie mogła się doczekać aby zobaczyć co oni tam wymyślili !
Rozwiązała wór z którego wyskoczyły ogniste zwierzaki i morze gwiazdek ! Jessi zaśmiała się głośno rozumiejąc aluzję.
Pierwsze co trafiło do jej ręki to tradycyjny zegarek który sprawił że Jessi aż zaniemówiła! Wyciągnęła rękę w stronę braciszka i pozwoliła by zapiął jej go na nadgarstku.
- Już zawsze będę miała Was przy sobie. - stwierdziła z uśmiechem, w jej głosie było słychać lekkie wzruszenie, prezent był na prawdę wyjątkowy, dalej była torba słodyczy, zapas na jakieś pół roku jak podejrzewała pomysł Petera !
- To jest TA książka ! Odziedziczyłam ją ? A jak chciałam pożyczyć to nie chciałeś jej nawet na pół dnia udostępnić! - dźgnęła Pottera palcem i sięgnęła na dno worka. Zrobiła zdziwioną minę, to jakiś żart ? Książka? Taka gruba ? Otworzyła pierwszą stronę i zaniemówiła ! To był album ! Przewróciła kilka stron, na każdej były zdjęcia z jej najpiękniejszymi wspomnieniami ! Z ostatniej strony rozbrzmiewało sto lat a cała ich ekipa szeroko się uśmiechała przed rozpoczęciem wakacji ! Był to tak wzruszający moment że Jessi nie umiała powstrzymać łez ! Złapała Rogacza i Łapę i przyciągnęła ich do siebie.
- Dziękuję kochani ! - pociągnęła nosem wytarła oczy i zamarła.
- James patrz ! Nasze rozważania z listu się spełniły. - powiedziała tylko patrząc na McGonagall ! Przecież zaklęcia ochronne jej nie zaalarmowały więc skąd profesorka się tu wzięła ?? Przecież nikt dorosły nie miał prawa się tu dzisiaj dostać !
Gdy Kocica zamieniła się w Ankę ....
- Nie no zamorduję cię ! - złapała przyjaciółkę i potargała jej fryzurę ! Pierścionek oczywiście idealnie pasował na palec Mall. - Wiesz tylko ty mogłaś .... - czy solenizantka dziś dokończy choć jedną z wypowiedzi ?
- Lilkaaaaaaaaaaaaaaaa!!! - tej rudej głowy nie dało się pomylić z żadną inną ! Przyjęła prezent jak na Lily przystało bardzo praktyczny i całkowicie trafiony bo akurat naszej roztrzepanej Mall kończyły się pergaminy! Wcale nie dla tego że tyle robiła notatek czy prac domowych, było to raczej związane z ilością wysłanych w ostatnim czasie listów !
- No pewnie że z Remusem ! No ale właśnie... James ??? - rzuciła Potterowi znaczące, pytające spojrzenie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Poddasze   Wto Paź 28, 2014 10:42 pm

James patrzył z szerokim uśmiechem jak Jessi otwiera prezenty, a każdy wybuch radości sprawiał, że i sam czuł się coraz bardziej radośnie. Spojrzał znacząco na Syriusza. Jak widać udało im się wymyśleć trafione prezenty! Kiedy skomentowała otrzymanie jego książki, roześmiał się.
- Czekała na odpowiedni moment - puścił jej oczko i uśmiechnął się szeroko.
A kiedy Jess otworzyła album i rzuciła się na nich, uścisnął ją mocno. Sam poczuł wzruszenie, gdy oglądała ich zdjęcia. Ten rozdział już za nimi, ale pozostanie w ich sercach na zawsze, a życie będzie pisało im kolejny. Po chwili obrócił się słysząc znajomy głos.
- Chyba tak - wyszczerzył się. Już miał się wytłumaczyć, kiedy McGonagall zamieniła się w Anę. James wyrzucił ręcę w górę.
- Chciałaś przyprawić nas o zawał? - spojrzał oskarżycielsko na Gryfonkę, ale w oczach błyskały mu radosne ogniki. A potem weszła Lily. Twarz Jamesa rozjasniała się za każdym razem kiedy widział rudą. Patrzył jak składała życzenia, a potem stanęła obok niego w odległosci kilku kroków. James nachylił sie i złapał ją za rękę. Przyciągnął ją do siebie, objął i pocałował w czubek głowy.
- Cześć, Evans - uśmiechnął się rozbrajająco. Potem zwrócił się do Syriusza.
- Rude najlepsze, co? - powiedział z błyskiem w oku, unosząc brew w górę i patrząc znacząco na Shirę, z którą Syriusz rozmawiał kilka chwil wcześniej. Żarty jak przystało na pierwszoroczniaków, ale czy faceci kiedykolweik dorastaja?
Potem usłyszał pytanie Jessi. Ledwo powstrzymał się, żeby sie nie uśmiechnąć.
- Remus przeprasza, ale nie mógł sie wyrwać. Bardzo żałuje, ale powiedział, że jakoś Ci to wynagrodzi - poruszał brwiami w górę i w dół. Ciekaw był w którym momencie Lupin wyskoczy z tortu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Poddasze   Wto Paź 28, 2014 10:51 pm

Jessi nie mogła uwierzyć w to co usłyszała a z jej ust wyrwało się tylko dosyć głośne i wyraźnie oburzone
- Cooooo? - stanęła jak wryta patrząc to na Jamesa, to na Syriusza, to na Lily...
- To jakiś żart prawda? Jeśli tak to powiem szczerze że od kiedy Was znam żaden nie był tak nie udany jak ten. Nawet jak zamieniliście kapcie Filcha w śmierdzące śledzie i w całym Hogu waliło rybą przez tydzień było śmieszniej. - Wywróciła oczyma i podeszła do drzwi po czym wychyliła się zza nie jednak Remusa tam nie było! To już przestawało ją bawić! W końcu nie wytrzymała i wychyliła się za gobelin ukrywający wejście na poddasze ale na korytarzu VII piętra też nie było widać jej chłopaka ! Wróciła do pomieszczenia i rozejrzała się ze skonsternowaną miną...
- Serio nie przyjdzie ? - nie mogła w to uwierzyć ! Przecież zapewniał że będzie i co ??

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Poddasze   Wto Paź 28, 2014 11:14 pm

Syriusz słysząc, że jego mała sowa znów zgubiła drogę do Hogwartu przejechał otwartą dłonią po twarzy, lecz po chwili spojrzał na Shirę z szerokim uśmiechem na ustach.
- Obiecaj mi, że jeśli jeszcze raz Kryspin się zgubi, pomożesz mi rozwieszać listy poszukiwawcze w całej Anglii? - Spytał, szczerząc zęby w uśmiechu i po chwili dorzucił komentarz odnośnie jej wyglądu.
- Sugerowałem raczej, że na codzień nie chadzasz w takich zwiewnych sukienkach i zauważyłem zmianę na lepsze! - Zakończył spojrzeniem obrzucając jej nogi, jednak szybko uniósł twarz do góry, żeby niczego nie zauważyła i uśmiechnął się rozbrajająco. Skupił swoją uwagę na witających się Jamesie i Jessi a jego twarz rozpromienił jeszcze szerszy uśmiech o ile było to jeszcze w ogóle możliwe. Można było powiedzieć, że wzruszył się tym widokiem i chciał jak najszybciej opanować swoją reakcję, kiedy Jessi rozpoczęła powitalny atak na Łapę, a on przyjął ją z otwartymi ramionami i kilkukrotnie obrócił w powietrzu.
- Jeeeessssssi! Zdrowia, szczęścia... - Chciał dodać - pomarańczy, niech Ci Remus w spódniczce z pergaminów tańczy, jednak się powstrzymał, żeby nie zdradzać zbyt wiele i odstawił Mall na ziemię, kiedy ta zapytała o pozostałych Huncwotów. W tej chwili James odwrócił, bardzo dyplomatycznie, jej uwagę prezentem. Wymienili znaczące spojrzenia z Jamesem, zadowoleni z wyboru prezentów i z radości wypisanej na dziewczęcej twarzy Jessi. Jak widać prezent się udał, pomyślał kiedy Jessi zarzuciła im obu ręce na ramiona, a Łapa zamknął oboje przyjaciół w prawdziwie niedźwiedzim uścisku. Zerkał Jamesowi i Jessi przez ramie i również westchnął, starając się zahamować narastające wzruszenie na widok tylu zdjęć upamiętniających ich wcześniejsze przeżycia. Miał nadzieję, że takich chwil będzie jeszcze sporo. Odwrócił się kiedy usłyszał za sobą głos McGonagall, nie zdążył jednak jakoś szczególnie zareagować, bo ta zmieniła się zaraz w Anę, a Syriusz nie omieszkał skomentować jej umiejętności z żartobliwą ironią w głosie.
- Wiedziałem, że coś tu się nie zgadza, profesor McGonagall najpierw ucieszyłaby się na nas widok i nie prowadziłaby od razu do dyrektora! - Rzekł i przywitał się z Anarhold z uśmiechem, następnie skierował wzrok na Jamesa, który cały pochłonięty był już Evans i odwzajemnił uśmiech, kiedy przyjaciel zwrócił się do niego z zabawnym pytaniem.
- Ależ oczywiście! - Odparł z nonszalancją zatapiając dłoń we włosach Shiry, jednak na tyle delikatnie, żeby nie zburzyć jej fryzury.
- Ciekawe, czy z takich włosów dałoby się upleść kukły dyń na Noc Duchów... - Zamyślił się "wielce" i po chwili wybuchnął śmiechem widząc miny Shiry i Evans. Słysząc pytanie Jessi posłał ukryte wymowne spojrzenie Rogaczowi, oddając mu tym samym pałeczkę w tłumaczeniu Luniaczka. Patrzył tylko na reakcję Jessi z pokerową twarzą, żałując, że ta niespodzianka sprawia jej na tę chwilę tyle zawodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Poddasze   Sro Paź 29, 2014 12:26 am

Shira zauważyła Sofie, która obdarzyła ją radosnym uśmiechem. Odwzajemniła usmiech i pomachała jej energicznie.
Na słowa Syriusza rzewróciła oczami, kręcąc głową.
- To nie moja sowa straciła zmysł orientacji przestrzennej! No, ale że te listy są do mnie i w sumie chciałabym je dalej otrzymywać, więc - niech Ci będzie, pomogę! - zapewniła ofiarnie. - Będziesz mi winien drugie kwiatki - spojrzała wymownie w sufit. Potem przeniosła na niego wzrok z powrotem, uśmiechając się z zadowoleniem. Ta kobieca próżność! Jak kobieta nie byłaby skromna to będzie zadowolona z takich słów, jakie przed chwilą usłyszała Shira.
- Wiesz, chyba na codzień muszę nosić szkolną szatę. Takie "zwiewne" rzeczy mam na szczególne okazje - powiedziała z błyskiem w oku. Potem skupiła się na powitaniach i otwierającej prezenty Jessi, ale lekki uśmiech nadal błąkał jej się na ustach. Uśmiechnęła się szeroko, widząc radośc dziewczyny i to jak wita Huncwotów. Ona znała ich tyle czasu, byli jej przyjaciółmi i musiała bardzo za nimi tęsknić. Shira znała bardziej jednego z nich i to niedługo czas, a też jej go brakowało. Chwile grozy przeżyła, gdy usłyszała za sobą głos McGonagall, która na szczęscie okazała się Aną. Odwróciła się ponownie, a w drzwiach pojawiła się Lily. Usmiechnęła się na powitanie, kiedy rudowłosa stanęła obok nich, a James powiedział uwagę własnie o rudych. Pokręciła głową, śmiejąc się cicho.
- Wiadomo, że najlepsze - powiedziała, odrzucając rude loki na plecy, ale po chwili poczuła w nich dłoń Syriusza. Przyjemne uczucie, musiała przyznać! Spojrzała na Syriusza z rozbawieniem, ale po chwili zmrużyła oczy. - Żebym ja Ci z głowy halloweenowej dyni nie zrobiła! - pacnęła go w ramię, próbując udawać obrazę, ale kąciki ust drgały jej od powstrzymywanego uśmiechu.
No właśnie, a gdzie jest chłopak Jessi, Remus? Dziwiło ją, że nie mógł sie wyrwac na urodziny ukochanej! Dziwna sprawa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Poddasze   Sro Paź 29, 2014 12:46 am

Kiedy Shira i Sofie wymieniły uśmiechy na odległość, Syriusz również ją dostrzegł i zastanowił się po co ona tu przyszła, jednak nie był jej widokiem zaskoczony, bo pamiętał, że przyjaźnią się z Jessi, postanowił więc nie robić jakiś nieprzyjemności związanych z ich prywatnymi stosunkami wobec siebie i skinął sztywno głową dziewczynie, następnie odwrócił wzrok i więcej nie spoglądał w jej stronę. Wywrócił oczami, jak zwykle słysząc słowa Shiry lub też czytając jej listy.
- Nie Twoja, ale to brat Twojej sowy, nie jest Ci go żal? Nie wpadło Ci na myśl, żeby pożyczyć mu na przykład kompas? Stokrotne dzięki więc i nie omieszkam zawrócić Ci głowy w tej sprawie, kiedy tylko nadarzy się okazja... - Zrozumiał, że zabrzmiał, jakby oczekiwał, że jego sowa w najbliższym czasie znów się zgubi więc prędko dodał
- ...incydent! Cała Lovegood! Nie zrobi dobrego uczynku dla ptaszka bezinteresownie, tylko oczekuje zapłaty w naturze! - Tym razem to on spojrzał wymownie w sufit. Po chwili odezwał się konspiracyjnie nachylając się nad jej uchem. - W takim razie trzeba częściej organizować szczególne okazje. - Mrugnął porozumiewawczo do Shiry i zaczął przyglądać się jak Jessi rozpakowuje prezenty. Po żartobliwej wymianie zdań z Rogaczem na temat Rudych, wybuchnął głośnym śmiechem słysząc replikę Shiry.
- Ooooch, doczekałem się mistrzyni ciętej riposty, z chęcią zobaczę jak próbujesz do niej dosięgnąć! Przynieść Ci drabinę z gabinetu Filcha? - Spytał, udając, że rozmasowuje miejsce jej wcześniejszego uderzenia.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Poddasze   Sro Paź 29, 2014 1:02 am

Shira zasmiała się krótko.
- Oczywiście, że jest mi żal! Za każdym razem objasniałam mu drogę powrotną, dlatego trafiał do Ciebie z powrotem! To TY nie dałeś mu kompasu, aby trafił do mnie - wydęła usta, krzyżując ręce na piersiach. - Proszę bardzo, zawracaj, zobaczysz, że Kryspin nie będzie miał pretensji do mnie, ale do Ciebie! Już na pewno robi smutne oczy, patrząc na Ciebie z wyrzutem - wyrzuciła ręce w górę. Ledwo widoczny rumieniec oblał jej policzki, kiedy usłyszała o zapłacie w naturze (błogosławiona blada cera!). W końcu zabrzmiało to cokolwiek dwuznacznie. - Jasne, tak więc czekam na zapłatę - spojrzała na niego figlarnie, unosząc kącik ust. Słysząc głos i słowa Syriusza przy swoim uchu zrobiło jej się trochę bardziej ciepło niż było przed chwilą. - Ja jestem za, możesz coś wymyślić - odpowiedziała z równie porozumiewawczym uśmiechem.
Wzięła sie pod boki, stając w buntowniczej pozie.
- Wypraszam sobie! - powiedziała, podchodząc w kierunku Syriusza kilka kroków. - Z łatwością mogę do tej "dynii" dosięgnąć - uśmiechnęła się łobuzersko, będa już tak blisko, że - oczywiście - musiała zadrzeć głowę, abye spojrzeć mu w twarz.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Poddasze   Sro Paź 29, 2014 11:30 am

Poczuła się staksowana wzrokiem..Była jedyną ślizgonką..Raczej chyba nie powinna była tu przyjść..Spuściła wzrok i uciekła najdalej jak mogła od wszystkich gości, bo większość obecnych tu była jej wrogami..Jedynie Jessi, Shira i Amelka oraz Silvia, przyjazne jej istotki..Przygryzła lekko swoje usta i upiła soku dyniowego, będąc zdala od ich wzroku..Popatrzy posiedzi z godzinkę lub dwie i wyjdzie..Żeby nie narzucać się nikomu swoim towarzystwem..Westchnęła i wpatrywała się w czubki swoich butów..Bo nic innego jej nie zostało..Mimo że cieszyła się że Jess ją zaprosiła, ale żeby nie psuć jej przyjęcia wolała trzymać się z tyłu O.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dorcas Meadowes

avatar

Liczba postów : 368

PisanieTemat: Re: Poddasze   Sro Paź 29, 2014 10:58 pm

Impreza urodzinowa Jess... nie mogły przecież tego odpuścić. umówiła się z Lily, że pójdą razem, zawsze to szybciej droga mija w towarzystwie, a i czas na plotki zawsze się znajdzie. Miała nadzieję, że nikt nie przyłapie ich w Hogwarcie, nie miała ochoty sprawdzać na sobie kary za włamanie na tereny zamku. W ręku niosła średniej wielkości pudełko, perfekcyjnie owinięte papierem dekoracyjnym. W środku zaś znajdował się nowy futerał na gitarę, oczywiście zmniejszony odpowiednim zaklęciem, miała nadzieję, że gryfonka poradzi sobie z jego powiększeniem, a do tego komplet nowych strun.
Weszły do pomieszczenia, które nie było puste, całkiem spora grupka się uzbierała, odszukała Jessi wśród tłumu i podążyła na Lilką w jej stronę, czekając oczywiście, aż ta najpierw złoży życzenia, później przyszła jej kolej.
-Wszystkiego najlepszego. Pamiętaj siedemnastkę ma się tylko raz w życiu... później robisz się stara i już żaden cię nie będzie chciał. - Powiedziała z lekko niezadowoloną miną, bo ją już dopadł ten stan.-Więc trzymaj się Lupina, bo później już tak łatwo nie będzie.- Uściskała ją i podała prezent.- Jeszcze raz wszystkiego dobrego.- Aby nie przeszkadzać już solenizantce stanęła koło Lily.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


She is beauty, She is grace, She will punch you in the face.


Mean Girls:
 


Ostatnio zmieniony przez Dorcas Meadowes dnia Sro Paź 29, 2014 11:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3639-dorcas-meadowes
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Poddasze   Sro Paź 29, 2014 10:59 pm

James patrzył jak Jessi z niedowierzaniem sie im przygląda, wygląda nawet za drzwi! To był naprawde trochę okrutny żart i aż mu się serce krajało, wyobrażając sobie jej smutną, zrezygnowaną minkę. Ale obiecał Remusowi! Swoja drogą kiedy on się wreszcie ujawni?!
- Nie rozumiem dlaczego ten żarty wydawał Ci sie nieudany - żachnął się, a potem spojrzał na nią z przepraszającą miną. - Powiedział, że nie da rady, może później, ale nie liczyłby na to - rozłożył bezradnie ręce. Na szczęście w tej chwili wpadła Dorcas, więc miał nadzieję, że Jess chociaż przez chwilę zapomni i zajmie się nowym gościem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Poddasze   Sro Paź 29, 2014 11:20 pm

Syriusz pokręcił przecząco głową, nie zgadzając się ze słowami przyjaciółki.
- Kiedy nie jest akurat zagubiony w akcji, to w ogóle na mnie nie patrzy, jedynie chowa głowę pod skrzydło i tyle go widzieli... Nie mam u niego poważania. - Rzekł, wzdychając ze smutkiem. W tym momencie to on zrobił smutne oczy.
Syriusz jak to Syriusz nie domyślił się, że powiedział coś dwuznacznego, prędzej odkryłby nowy gatunek lemura niż cokolwiek związanego z dwuznacznością związaną ze stosunkami damsko męskimi, a wykwitły na policzkach Shiry rumieniec odczytał jako zaróżowione jakimś pudroróżoczymśtam policzki.
- Czekaj zdrów! - Rzekł z zadowolonym uśmiechem, stąpając z nogi na nogę. Po chwili uniósł brwi z dezaprobatą.
- Przecież bal jest tym kolejnym specjalnym wydarzeniem, zapomniałaś?
Również podparł się pod boki i spojrzał z góry na Lovegood nie cofając się ani na krok.
- Najpierw zjedz trochę drożdży, a potem pogadamy, mały kasztanie. - Uśmiechnął się równie łobuzersko. W tej samej chwili usłyszał ostatnie słowa Dorcas do jubilatki a jego uśmiech tylko się poszerzył.
-Pamiętaj siedemnastkę ma się tylko raz w życiu... później robisz się stara... - Mówiła dziewczyna, a Syriusz od razu jej zawtórował. - Mówisz na podstawie własnych doświadczeń, Meadowes? - Rzekł z rozbrajającym uśmiechem, który zaczynał przypominać szczękościk. Syriusz bowiem podobnie jak James denerwował się brakiem reakcji Remusa i nie chciał, żeby Jessi się martwiła jego nieobecnością. Miał ochotę nawet podejść do tego tortu i zapukać, ale całą siłą woli musiał się powstrzymywać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Poddasze   Czw Paź 30, 2014 12:15 am

Jessi miała przez moment ochotę wyjść i nie wracać, położyć się do łóżka i już, tak bardzo liczyła na Remusa. Westchnęła jednak i uśmiechnęła się blado.
- Zobaczymy się na balu trudno.- wzruszyła ramionami i w tym momencie pojawiła się Dorcas. Jej życzenia rozbawiła Jessi.
- och czy ktoś Podarował mi laske w takim razie? Jakoś będę musiała się przecież poruszać na starość. - wzięła do ręki prezent i otworzyła go.
- Skąd wiedziałaś że potrzebuję nową? - jeszcze raz utuliła Dorcie.
- No to chyba wszyscy którzy mieli być już są. Czas na toast. - machnęła różdżką i z szampana wyskoczył korek.
- Sofie pomożesz mi?- i nie czekając na odpowiedz pociągnęła Brown w stronę stołu z kieliszkami by ta podawała innym kieliszki które Jessi już zapewniła szampanem, Mall miała nadzieję że te zajęcie odgoni od Sofie złe samopoczucie które nagle się u niej pojawiło a czego Mall nie przegapiła.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Poddasze   

Powrót do góry Go down
 

Poddasze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

 Similar topics

-
» Szklane poddasze.
» Poddasze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: VII piętro-