a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Obrzeża lasu
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Obrzeża lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Obrzeża lasu    Pią Wrz 19, 2014 8:11 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]


Pomiędzy Chatką Hagrida, a Zakazanym Lasem znajduje się niewielki skrawek ziemi, po którym uczniowie mogą chodzić. Jest bardzo rozmaity - znajdują się tu liczne dołki, delikatne wzniesienia i liczne skałki. Poza tym rośnie tu całkiem sporo przeróżnych drzew, w większości dość młodych.
Po deszczu ciężko się tu poruszać tak, aby nie złamać nóg, zaś zimą jest to praktycznie uniemożliwione. Mimo to, w dalszym ciągu ten teren cieszy się dość dużą popularnością - w okolicy Hogwartu nie ma lepszego miejsca do bitew na śnieżki, zaś w upalne dni drzewa dają kojący cień
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sro Paź 15, 2014 7:13 pm

Jessi korzystała w pięknej jesiennej pogody i na prawdę niewielkiej ilości zajęć w VII klasie! Oczywiście wolny czas miał być poświęcany nauce ale przecież Jessi zbytnio się tym nie przejmowała bo kto by się tam uczył dzień i noc? No na pewno znalazł by się jakiś krukon ale nie nasza kochana gryfonka co to to nie !
Tak też Jessi wybiegła z dormitorium i wsiadła na miotłę wykonując szalony lot slalomem po korytarzach Hogwartu i krzycząc by ktoś otworzył bramę wejściową bo ona leciiiii.....
Oczywiście po drodze urozmaiciła popołudnie kilkunastu osobom które znajdowały się na korytarzach i schodach i ogólnie w zamku !
W końcu wylądowała na błoniach, okrążyła kilka razy jezioro, błonia, teren boiska i wylądowała w okolicach obrzeży lasu.
O tej porze roku było tu na prawdę pięknie, żółte i czerwone liście zdobiły drzewa i trawę a ponieważ jeszcze więcej niż liści było tutaj dziur to nie schodząc z miotły i nie lądując na ziemi zaczęła zbierać kolorowe liście bo wpadła na pomysł że z pomocą zaklęcia lewitującego ozdobi tymi liśćmi pokój wspólny! Będą sobie latać pod sufitem i cieszyć oczy ! A co by nie!
W tej właśnie chwili Jessi z rękami pełnymi kolorowych liści zwisała głową w dół na swej miotle...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Lucie Miller

avatar

Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sro Paź 15, 2014 7:50 pm

Miller nie była specem od wagarów, bo jak chyba każdy Puchon kiedy coś robiła lubiła to robić porządnie. Jednak kiedy trzeba było na wagary iść robiła to z takim samym poświęceniem z jakim normalnie by się oczyła. No ale litości... Może i te eliksiry były nieszczęsną koniecznością, ale kolejnej kompromitacji w tym roku by nie zniosła. Eliksir Bujnego Owłosienia nie był czymś co Lucie zamierzała zepsuć albo tym bardziej wylać na siebie a była pewna, że właśnie tak by się stało gdyby pojawiła się dzisiaj na zajęciach u Slughorna.
Właśnie dlatego odziana w grubszy płaszcz i mocno owinięta żółto-czarnym szalikiem siedziała za jedną ze skałek na pograniczu błoni i Zakazanego Lasu "kiciając" zawzięcie na swego kota. Kociak natomiast maszerował od drzewa do drzewa z dumnie podniesionym ogonem, zupełnie nieświadomy fakty, że właśnie przekroczył granicę Zakazanego Lasu.
-Paul, Ty głupi kłębku wełny!- Wycedziła przez zęby kładąc się na ziemi i w swej desperacji złapała koniuszek szalika i zaczęła nim wymachiwać w stronę kota. Buras pozostał jednak niewzruszony i oddalał się co raz głębiej pomiędzy przysadziste pniaki.
To już był koniec. Amba. Finito. Miller skończyły się pomysły. W akcie zupełnej bezradności padła plackiem na ziemię i aż znieruchomiała nie kryjąc swego przerażenia. Tuż nad jej głową zwisała bowiem dziewczyna na miotle i coś podpowiadało Szkotce, że to nie było normalnym zjawiskiem...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]

Miss Miller, you have a way with words!

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2952-lucie-bleedin-miller
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sro Paź 15, 2014 8:01 pm

Jessi rozejrzała się z uśmiechem a jej oczom ukazała się dziewczyna, no nie ukrywajmy że puchonka, nie szło się pomylić przecież szalik aż walił po oczach. Znała wielu puchonów i wiedziała że potrafią być na prawdę osobliwi (szczególnie jak się ma od czasu do czasu kontakt z Blackiem to na prawdę można coś na ten temat poopowiadać !) ale żeby poruszać się i przemierzać świat w pozycji pełzającej, brzuchem po trawie...
- Wiesz myślę że to niezbyt roztropne leżeć na ziemi w październiku, jeszcze wilka dostaniesz! - po tych słowach wybuchła niekontrolowanym śmiechem. No tak z pewnością dziewczyna będzie na nią patrzeć jak na wariatkę ale Jessi rozbawiła po prostu ta sytuacja ! Przecież puchonka właśnie dostała "wilka" choć nie miała pojęcia że gryfonka w takież to zwierze się przemienia.
Gdy trochę się uspokoiła, ogarnęła dziewczynę wzrokiem.
- Czy nie powinnaś być na zajęciach ? - tak, nic się nie ukryje przed Jessi, w końcu młodsze roczniki nie miały tej wygody i miały plan zajęć zapełniony do maximum. Nie żeby Mall przeszkadzało chodzenie na wagary. No co to to nie przecież ona sama nałogowo wagarowała szczególnie w czasie gdy powinna siedzieć na transmutacji...
Nie zagłębiajmy się w ten temat, było minęło ! O i tej wersji się trzymamy ok?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Lucie Miller

avatar

Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sro Paź 15, 2014 8:16 pm

-Wilka może nie, ale kot by się przydał.- Skwitowała Puchonka dźwigając się do pozycji siedzącej i poprawiając szalik, którym jeszcze przed chwilą wabiła uciekiniera. Wyszczerzyła się przy tym, jak gdyby w jej słowach i zachowaniu nie było nic dziwnego, jednak po powtórnym przeanalizowaniu własnych słów doszła do wniosku, że nie ma co się tak cieszyć.

-Nie tyle ja chcę dostać kota co chcę odzyskać kota. Mój pupil nie bardzo rozumie, że zakaz wstępu do Zakazanego Lasu tyczy się i jego... Wiesz, wychował się w mugolskim mieście i teraz nie bardzo wie co zrobić z wolnością.- Przyznała już poważniej i westchnęła cicho. No nic, nauczyka żeby nie zabierać kota na wagary już była, tak samo zresztą z leżeniem plackiem na ziemi kiedy w koło kręcą się ludzie na miotłach. W prostocie swego istnienia nie przejęła się jednak zbytnio tym co może sobie pomyśleć o niej Jessi. Uśmiechnęła się raz jeszcze krótko i machnęła ręką na to ostatnie oskarżenie.

-Zasada numer jeden: nie zarzucaj innym co sam robisz.- Stwierdziła unosząc w górę jedną brew badawczo przyglądając się Gryfonce. Kojarzyła co prawda, że ma doczynienia z dziewczyną z siódemego roku, jednak nie znała dobrze jej planu i Jessi równie dobrze sama moła wagarować. -Zresztą jak tylko dostanę w swoje ręce tą burą paskudę która właśnie tam miauczy, to wracam do zamku na ciepłe kakao.- Dodała jeszcze nieco konspiracyjnie podrywając się z ziemi. Wskazała ręką szczelinę pomiędzy gęstymi drzewami lasu, gdzie majaczyła jeszcze sylwetka małego kota.

-Chyba nie jesteś pozbawiona serca i mi pomożesz, co?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]

Miss Miller, you have a way with words!

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2952-lucie-bleedin-miller
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Pią Paź 17, 2014 4:20 pm

Jessi przekręciła się do naturalnej pozycji na swojej miotle czyli siedzącej głową w normalnym kierunku a nie do dołu jak do tej pory, może i świat z tej perspektywy był szalenie ciekawy ale dłuższe pozostawanie w tej pozycji było niezbyt wygodne.
- Kota powiadasz. Nie mam na stanie żadnego kota niestety. - Gryfonka wzruszyła ramionami. no tak większość ludzi miała koty ona sama była posiadaczką fretki i pewnego szalonego błędnego ognika który gdzieś ostatnio pobłądził. Na pewno wybrał się do zakazanego lasu w odwiedziny ale na sto procent wróci, jak zawsze z resztą.
Słowa dziewczyny spowodowały gwałtowne obroty trybików w głowie Jessi.
- Mówisz że kot zwiał ci do zakazanego lasu. Nie ma problemu. - Mall zeskoczyła na ziemię i oparła swoją miotłę o pobliskie drzewo po czym złapała dziewczynę za ramię i poprowadziła za sobą do linii drzew gdzie obie usiadły.
- Jak uda mi się przywołać tą cholerę i łaskawie ta moja cholera przyjdzie to przyprowadzi twojego kota w mgnieniu oka. - stwierdziła Jessi puszczając Lucie oczko.
- IGNIS ! IGNIIIIIS ! - zaczęła nawoływać. - Wiesz ja akurat korzystam z uroków VII roku i planu zajęć który nie przemęcza. - wyszczerzyła się i zawołała ponownie. - IIIIIGGGGNNNNIIIISSSSS !!! - zmrużyła oczy by widzieć lepiej między drzewami czy czasem ognik się nie zbliża jednak nie było go widać.
- Nigdy go nie ma gdy jest potrzebny. - westchnęła i spojrzała przepraszająco na puchonkę gdy właśnie w tej chwili kula jasnego światła uderzyła ją prosto w pierś przewracając na ziemię. Przez kilka sekund panowała kompletna cisza która mogła wystraszyć każdego ale już po chwili ciszę przerwał głośny śmiech Jessi.
- Chciałeś mnie zabić potworku ? - zapytała swego ognika który latał teraz dookoła jak szalony rozbłyskując wesoło co chwilkę  i ciągając Jessi za włosy lub ubrania.
- No to teraz opisz swojego kota mojemu przyjacielowi a on go poszuka Śmiało.  - poinstruowała Mall.
Po kilku minutach kociak był już przy dziewczynach. Tak też Mall złapała kociaka i swoją towarzyszkę i zaciągnęła do szkoły na kakao.


z/t x2

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sro Paź 29, 2014 11:10 pm

Był Haloweenowy wieczór wszyscy dobrze się bawili na balu jednak grupka uczniów postanowiła opuścić Wielką Salę i rozpalić ognisko na błoniach.
Roven Varnish i Luke Williams zabrali się właśnie za rozpalanie ogniska i przynoszenie drewna na opał a dziewczęta Rosemarie Cleverly,Afrah Suey,Martha Wilkes,Bianca Singht usiadły wygodnie na ciepłych kocach które sobie wyczarowały i zaczęły plotkować na temat przebrań ludzi które wybrali sobie na bal jak to na dziewczyny przystało. Gdy panowie uporali się z rozpaleniem ognia wyciągnęli butelki z Ognistą i rozleli do szklanek podając każdemu z osobna .
Nadszedł czas na straszną historię kto pierwszy opowie swoją ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luke Williams

avatar

Liczba postów : 186

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sro Paź 29, 2014 11:58 pm

Luke usiadł miedzy Rose i Marthą ze szklanką ognistej.
- Tu jest fajniej, niz na balu. Jakbyście się bały, zachęcam do przytulania, jestem w pełni do waszej dyspozycji - uśmiechnął się i napił. Lubił Halloween, to święto miało ten swój typowy klimat, uwielbiał straszne historię, a już zwłaszcza dziewczyny, bojące się własnego cienia. - To co powiecie na jakieś straszne historie? Ktoś zna coś dobrego? - spytał. Na dworze nie było zbyt ciepło, ale ogień bardzo pomagał. Wokół nich była cisza i spokój, a zakazany las był tuż obok nich. Nawet przeciętnie straszna historia w tej chwili mogła powodować większy lęk, niż by się wydawało.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Każda kobieta to fortepian- tylko trzeba umieć grać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2214-luke-williams
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Czw Paź 30, 2014 8:29 pm

Razem z pięcioma innymi uczniami, których mniej lub bardziej znała opuściła Wielką Salę i razem z nimi postanowiła poimprezować, opowiadając straszne historie. Razem z dziewczynami usiadła na swoim nowo wyczarowanym kocu i przysłuchiwała się ich rozmowie, od czasu do czasu wtrącając swoje trzy grosze. Między nią a Rose usiadł Luke, potem drugi chłopak.
-Ja na razie wolę słuchać, daję wam wolną rękę-oznajmiła.
Powrót do góry Go down
Afrah Suey

avatar

Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Lis 01, 2014 1:24 am

Korzystając z faktu, że wszyscy skupili się na przemówieniu dyrektora, dziewczyna wymknęła się z sali. Nie mogła tam siedzieć, wkurzał ją sam fakt przebywania w jednym pomieszczeniu z praktykantem. Wyszła z Sali i wymknęła się na zewnątrz, wdychając chłodne powietrze do płuc. Po chwili dostrzegła ognisko i westchnęła cicho. Podeszła do grupki uczniów i odezwała się cicho.
- Cześć... przygarniecie zbłąkaną Puchonkę?
Uśmiechnęła się nieśmiało, pocierając lekko zmarznięte ręce. Cóż, w końcu nie zaszkodziło się zapytać, najwyżej ją pogonią, prawda? W końcu Af nie była taka znowu straszna. Czarna sukienka zafalowała lekko, kiedy powiał zimniejszy wiatr, a nią lekko zatrzęsło. Wysunęła różdżkę spod rękawiczki i przełożyła ją do drugiej. Rękawiczki były obcisłe, a nie miała gdzie schować magicznego kijka. Jeśli się zgodzili, usiadła przy ognisku i uśmiechnęła się nieśmiało. Może i Afrah nie była specjalnie towarzyska, jednak zdecydowanie była miła i lubiła czasem z kimś pobyć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _













If I die young bury me in satin, lay me down on a bed of roses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1727-afrah-suey
Rowen Varnish

avatar

Liczba postów : 436

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Lis 01, 2014 4:41 pm

Bez Rebeci właściwie nie miał po co isć na bal, więc odpuścił sobie. Zamiast tego wyszedł na błonia razem z kilkoma innymi osobami rozpalić ognisko i poopowiadać sobie jakieś straszne historyjki.
Razem z Luke'em zabrał się za rozpalanie ognia. W końcu to robota dla mężczyzn,a oni byli tu jedynymi i to w sporej mniejszości. Nie żeby narzekał...
Gdy skończyli z ogniskiem, i ogień płonął ogrzewając wszystkich obecnych, przysiadł się na jednym z koców .Ktoś wyciągnął Ognistą i rozlał. Rowen nie protestował, mimo że właściwie nie powinien jeszcze pić. Ma w końcu jedynie 14 lat, ale czy którekolwiek z obecnych było pełnoletnie...wątpił w to. Przyjął więc kubeczek i upił łuk alkoholu. Popatrzył po obecnych...
-To kto chętny zacząć?-zagaił z szerokim, tak typowym dla siebie uśmiechem. Zaśmiał się słysząc słowa Luke'a.
-Ze mnie też całkiem tulaśna istotka. Jakby co- uśmiechnął się ciepło. Nie miał nic przeciw temu, by któraś z pań się przytuliła.
-Jasne chodź-poklepał miejsce obok siebie, gdy do ich grupki podeszła Afrah.
-Ej no! Żadne z was nic nie zna?Hm... więc może ja zacznę. Tak na początek, żebyśmy się wszyscy rozkręcili i wczuli w klimat nocy...- pod koniec wypowiedz jego zwykle bardzo pogodny głos nabrał tajemniczej mrocznej nuty. Umilkł na chwilę jakby budując napięcie, tak naprawdę myślał nad opowieścią...
W pewnej londyńskiej kamienicy mieszkała bardzo bogata staruszka, która niestety była też bardzo samotna gdyż nie miała rodziny. Nic więc dziwnego,że po jej śmierci prawie wszystko co miała zostało rozdane. Prawie bo zostawiono jej ukochany pierścionek... Pewnej nocy, trzech studentów, mieszkających koło zmarłej staruszki postanowiło... zabrać jej cenna błyskotkę. Poszli na cmentarz. Odkopali trumnę, otworzyli i zabrali się za ściąganie pierścionka. Ten jednak nie chciał zejść ze skostniałych pośmiertnie palców staruszki. Niewiele myśląc więc chłopacy...obcięli kobiecie palec.
Po zatarci wszelkich śladów wrócili do mieszkania i zadowoleni z siebie zamówili pizze.
Po jakimś czasie słyszą puknie do drzwi...PUK PUK... sądząc ze to dostawca jeden z nich poszedł otworzyć...nie wrócił...Znów słychać pukanie do drzwi PUK PUK. Wstał więc drugi z chłopaków, sadząc, że pierwszy zatrzasnął sobie drzwi...nie wrócił... i znów PUK Puk... trzeci trochę już zmartwiony podszedł do drzwi i otworzył je..a tam... Staruszka, a raczej jej trup, z twarzą całą w świeżej krwi..
-Oddaj mi pierścień! Oddaj mi pierścień...-i zacisnął dłonie na jego gardle...
- chwycił siedzącą obok dziewczynę za gardło z morderczym uśmiechem, po chwili puścił i zakończył opowieść- Nikt już więcej nie usłyszał o trzech studentach...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Life is too short

to waste time

hating anyone

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t464-rowen-varnish
Luke Williams

avatar

Liczba postów : 186

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Lis 01, 2014 4:54 pm

- Czy przygarniemy piękną, zabłąkaną dziewczynę? To chyba pytanie retoryczne - zaśmiał się i uśmiechnął się do Afrah. Słuchał opowieści chłopaka z uśmiechem.
- Pamiętaj, jak masz ochotę, moje ramie jest dla was w pełni do dyspozycji - mruknął do ucha dziewczynie, która siedziała obok. Nie znał jej, wiedział tylko, że ma na imie Martha. Miał nadzieje, że dziewczyny choć trochę się przestraszą i którakolwiek się do niego przyklei, chociaż troszeczkę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Każda kobieta to fortepian- tylko trzeba umieć grać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2214-luke-williams
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Lis 01, 2014 8:18 pm

Dziewczyna nie miała ochoty iść na bal. Nie miała z kim i nawet nie miała nie miała pomysłu na kostium, nie widziała sensu, by tam iść. Zauważyła, że grupka zbiera się do wyjścia na zewnątrz, w dodatku mieli oprocentowane napoje, więc zabrała się z nimi. Znaleźli sobie miejsce przy lesie i po wyczarowaniu koców zasiadła koło Marthy, a część męska Rozpaliła ognisko. Później szklaneczki z ognista zaczęły krążyć, więc zatrzymała sobie jedną i upiła łyk. Zrobiła trochę miejsca krukonowi i zaśmiała się na jego propozycję.
-Opowiedz coś naprawdę strasznego, to może skorzystam.- Odpowiedziała wyczarowując sobie kolejny koc, którym się opatuliła. Najcieplej to nie było, a nie miała zamiaru być chorą.
Nagle puchon zaczął opowiadać swoja historię, nie była ona zbyt straszna, większy efekt miał sposób jego mówienia, niż sama treść. Miała nadzieję na coś lepszego, ale może ktoś opowie coś bardziej fascynującego...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Luke Williams

avatar

Liczba postów : 186

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Lis 01, 2014 10:22 pm

- Dobra, więc moja kolej - uśmiechnął się Luke, widząc, że na Rose nie zrobiło to większego wrażenia. - Ale pod jednym warunkiem. Jeżeli się przestraszysz, to skorzystasz z mojej atrakcyjnej propozycji i dostanę jeszcze bonus w postaci buziaka w policzek - uśmiechnął się do niej uroczo i puścił oko.
- W małym miasteczku, był cmentarz, którego nikt nie odwiedzał, ponieważ był nawiedzony - zaczął spokojnie, trochę wolniejszym i niższym głosem. Nawet mu to wchodziło. Nie, żeby wczześniej ćwiczył jak przestraszyć dziewczyny. - A przynajmniej tak twierdzili. Kiedy jednak do miasteczka wprowadziła się czteroosobowa rodzina, nie uwierzyli w to, że lepiej trzymać się od tego miejsca z daleka. Właściwie, to dzieci jak to dzieci, uwierzyły w plotkę, ale rodzice to zignorowali i wybrali się na romantyczną kolację, a dzieci zostały same. W pewnym momencie usłyszeli śpiew kobiety. Kiedy wyjrzeli przez okno, a mieli widok prosto na slynny cmentarz, ujrzeli kobiete w białej szacie, która siedziała na nagrobku i śpiewała. W pewnym momencie odwróciła się do dzieci, uśmiechnęła szeroko i po chwili rozpłynęła... dziewczynka zaczęła uciekać, ale kobieta ją dopadła i skręciła jej kark. Kiedy brat odnalazł ciało siotry, obok niej był tylko napis krwią. "Niech rodzice lepiej uwierzą" - skończył historię i zamilkł. Zapanowała cisza. Idealnie wszystko zaintonował, robił przerwy w dobrych momentach i budował napięcie, a koniec powiedział tak, jakby historia miała potoczyć sie nadalej, ale trzeba ją sobie dopowiedzieć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Każda kobieta to fortepian- tylko trzeba umieć grać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2214-luke-williams
Bianca Singh

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Lis 01, 2014 10:35 pm

Bianca była pogodna i miła. Była też bardzo kobieca, ale samodzielna, raczej twarda i silna. Prawie zawsze. No właśnie, prawie. Kiedy chodziło o tego typu straszne historie, czy cokolwiek związanego z halloween, łatwo ją było przestraszyć. Już po pierwszej opowieści zwinęła się na kocu i widocznie wyglądała na spiętą, a po opowieści Luke'a już w ogóle miała ochotę zamknąć oczy i wtulić się w kogoś. Nie skorzystała jednak z propozycji Luke'a, ponieważ wiedziała, że bardzo do tego dąży i nie chciała sprawiać mu satysfakcji. Zacisnęła dłoń na kocu i nawet cicho pisnęła, kiedy skończył. Na co dzień była nie tylko słodka, ale też twarda, ale teraz zrobiła się mała i niewinna. Przegryzła wargę. - Ja nie będę nic opowiadać, bo nic nie znam. Nie słyszałam raczej wielu strasznych historii i w sumie dochodzę do wniosku, że lubiłam ten stan rzeczy... - mruknęła. Nagle wszystkie odgłosy dobiegające z zakazanego lasu wydawały jej się niebezpieczne i podejrzane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2900-bianca-singh
Afrah Suey

avatar

Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Lis 01, 2014 10:56 pm

Uśmiechnęła się lekko i usiadła obok kolegi z domu i drużyny. Podwinęła pod siebie nogi zdjęła gumkę spod rękawiczki i szybko związała włosy w luźny kok, dogrzewając dłonie o ogień. Może ten wieczór/noc, nie będzie jednak taki zły? Oparła się lekko o ramię Rowana i wsłuchała się w opowieść. Swen często straszył ją takimi badziewiami, z tym, że te jego były naprawdę straszne. Zazwyczaj wtedy trzaskała drzwiami, mówiąc, że chyba zwariował, że będzie słuchała tych durnych wymysłów. Rzeczywiście, opowieść Rowana straszna nie była. Dopiero prze opowieści Luke'a nieco nią zatrzęsło, więc objęła ramię Rowana i przytuliła się do niego, pomimo, że przed chwilą próbował ją udusić. Znała niewiele strasznych historii. Tylko jedna wydawała jej się warta opowiedzenia.
- Ja... Ja znam jedną. Znaczy, może nie wygląda tak strasznie, gdy się ją opowiada... Kieyś mieszkałam w Szardży. Wiecie, w Arabii panuje inna kultura, inne podania, innymi rzeczami niż tutaj straszy się dzieci. I... miałam może z sześć lat, dokładnie nie pamiętam. Zawsze dziadkowie mi powtarzali, że porwie mnie Haa'lah. To taka... Hm... Ktoś, kto porywa dzieci i w sumie nie wiadomo co się z nimi dzieje. Podobno pojawia się pod postacią dziewczynki z pozytywką w ręku, zachęcając dzieci do zabawy. Jak teraz o tym myślę, to to idiotyczne. W sumie, to miałam sześć lat, wyobraźnia swoje robiła. Jak według moich dziadków coś przeskrobałam... chyba coś rozbiłam, nie pamiętam, wysłali mnie do schowka. To było miejsce wielkości średniej szafy, ale miałam tam siedzieć kilka godzin. Nie wiem, ile tam byłam, pamiętam tylko, że drzwi się uchyliły. Myślałam, że mama wróciła, żeby mnie wypuścić, i rzeczywiście, to była mama. Chciałam wyjść, tylko, że za jej plecami stała Haa-lah. Dalej pamiętam tę melodyjkę...
Zanuciła cicho, mocniej wtulając się w ramię Puchona i podwiając pod siebie nogi. Pamiętała to jak dziś, jednak dalej nie wiedziała, co o tym myśleć. Melodyjka była łagodna, powolna, jednak było w niej coś niepokojącego, jakby coś się w niej czaiło.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _













If I die young bury me in satin, lay me down on a bed of roses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1727-afrah-suey
Luke Williams

avatar

Liczba postów : 186

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Nie Lis 02, 2014 5:37 pm

Luke zmarszczył brwi, patrząc na Afrah.
- No wiesz co? To moja historia cię przestraszyła, a jednak wtulasz się w innego? Jestem zawiedziony - pokręcił głową, a kiedy Bianca również przysunęła się znacznie bliżej Rowena, żeby trochę bezpieczniej się poczuć, już calkiem spojrzał na nie oburzony. Bianca zrobiła to specjalnie, nie lubiła sprawiać satysfakcji takim chłopakom jak Luke, a potrzebowała się w kogoś wtulić.
- Kobiety to okrutne istoty - mruknął pod nosem Luke. - Jestem starszy, silniejszy, jak możecie nie wybrać mnie? Bez urazy - rzucił do Rowena.
- Nie łam się - mruknęła rozbawiona Bianca. - Wciąż masz jeszcze Marthe i Rose. No chyba, że ty też chcesz się wtulić w Rowena? - spytała go rozbawiona, a on prychnął oburzony.
- No wiecie co - pokręcił głową.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Każda kobieta to fortepian- tylko trzeba umieć grać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2214-luke-williams
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Pon Lis 03, 2014 8:04 pm

Roześmiała się gorzko.
-Nie dzięki, nie spoufalam się z chłopakami aż tak.
Trochę żałowała, że nie wzięła swojej gitary elektrycznej, zanim jeszcze wyszła na błonia. Zagrałaby wtedy jakąś mroczną balladę rockową mugolskiego zespołu, i nie musiałaby się silić na przypominanie sobie starych bajeczek uznawanych za straszne historie.
Nie wiedziała czemu, lecz żadna z dotąd opowiedzianych jej historii nie przeraziła jej. Miała akurat dobry humor.
-Może nie jesteś wystarczająco męski-powiedziała i zaśmiała się cicho, ale nie było w tym ani nuty ironii.
Powrót do góry Go down
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Wto Lis 04, 2014 9:31 pm

Czy historia Luke'a ją przestraszyła? Trochę tak, trochę nie. Było niby straszne, w szczególności przy ścianie lasu dwa kroki od nich, przy niewielkiej ilości światła jaką dawał księżyc i ognisko, dodatkowo ton głosu chłopaka, ale treść była dość przewidywalna, nic ją nie zaskoczyło, już bardziej nieprzewidywalne byłoby gdyby kobieta dała dzieciakom po cukierku i sobie poszła. No ale krukon się starał, uniosła lekko głowę i pocałowała jego policzek.
-Dobrze ci poszło!- Stwierdziła wzruszając ramionami, ale nic więcej nie powiedziała, bo puchonka zabrała głos. O taką historię jej chodziło, mimo, że trochę nieporadnie opowiedziana, to treściowo była genialna. Inna niż wszystkie, nie do końca dało się przewidzieć co miało nastąpić później. Dziewczyna podciągnęła nogi do klatki piersiowej i objęła je rękoma.
-Powinieneś się od niej uczyć.- Powiedziała chłopakowi szeptem, kiedy Afrah skończyła.
-Wcale nie jesteśmy okrutne! Popatrz na mnie, ja nie wybrałam żadnego i mam spokój!- Odezwała się obronnym tonem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sro Lis 05, 2014 5:02 pm

Atmosfera dobrej zabawy udzieliła się wszystkim, ognista zaczynała działać, słychać było śmiechy naszych bohaterów które nagle jednak umilkły, od strony lasu uszu wszystkich zgromadzonych dobiegła tajemnicza melodia, łudząco podobna do tej nuconej przez Afrah , niby spokojna i zachęcająca do podejścia, jednak było w niej coś takiego że skóra cierpła. Oprócz melodii z zakazanego lasu dobiegał też dziwny śmiech...


Za sprawą melodii każde z Was chce wejść do zakazanego lasu. Musicie walczyć z tą pokusą inaczej dopadnie was Haa-lah.
Nie możecie używać żadnych czarów tylko siłę woli !
Rzucacie jedną kostką parzysta liczba oczek udało wam się przezwyciężyć chęć wejścia do lasu, nie parzysta zbliżacie się w szpony potwora.

Powodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sro Lis 05, 2014 5:13 pm

Nagle usłyszała niemal identyczną melodię do tej co nuciła puchonka, do tego doszedł śmiech... To przestawało być zabawne. Chcąc nie chcąc skorzystała w końcu z usługi Luka i owinęła swoje ręce wokół jego ramienia. Może to jacyś uczniowie stroją sobie żarty, wcześniej podsłuchawszy ową historię, ale jej nie było do śmiechu. Nagle poczuła nieodpartą pokusę podejścia do ściany lasu, skąd dobiegało owe nucenie, wiedziała nie powinna tego robić, ale mimowolnie jej ciało chciało się ruszyć. Musiała walczyć sama ze sobą by tego nie zrobić, ale zaczynała czuć, że przegrywa...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sro Lis 05, 2014 5:13 pm

The member 'Rosemarie Cleverly' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sro Lis 05, 2014 6:39 pm

Nagle usłyszała coś od strony Lasu. To melodia, którą nuciła Puchonka Afrah. Nagle jednak trochę się zaniepokoiła, postanowiła jednak, że łatwo się nie podda. Coś w tej melodyjce zachęciło ją do wstania i pójścia w tą stronę, z której dźwięk dochodził. Była bardzo blisko. Jednak ocknęła się - nie wiedziała, co ją tam czeka, czyż nie? Chciała się cofnąć, lecz coś jej mówiło - idź dalej, dalej...
Próbowała się opanować i nie dać się uwieść melodyjce.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sro Lis 05, 2014 6:39 pm

The member 'Martha Wilkes' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luke Williams

avatar

Liczba postów : 186

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sro Lis 05, 2014 9:52 pm

Pokręcił głową patrząc na gryfonkę.
- Ja nie jestem wystarczająco męski? - uniósł brew. - Takiej zniewagi jeszcze nie słyszałem - zaśmiał się jednak i uśmiechnął. - Ciekawe, czy będziesz tak samo mówić, jak przyjdzie was obronić przed jakimiś potworem z zakazanego lasu.
Uśmiechnął się zadowolony, kiedy dostał buziaka od Rose.
- No w końcu ktoś mnie docenił - objął dziewczynę. Nagle ich beztroską rozmowę przerwała tajemnicza melodia. Chyba każdego przeszły dreszcze. Później Luke usłyszał przerażający śmiech. Nie wiedział za bardzo co robić, a po chwili już musiał się bardzo opierać, żeby w ogóle zostać w miejscu. To było trudne, ale wiedział, że musi to powstrzymać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Każda kobieta to fortepian- tylko trzeba umieć grać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2214-luke-williams
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    

Powrót do góry Go down
 

Obrzeża lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Obrzeża lasu
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Skraj lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Błonia-