a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Obrzeża lasu - Page 3
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Obrzeża lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Rigel R. Ashdown



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Czw Kwi 23, 2015 2:03 pm

Zmrużyła oczy starając się by wszystko lepiej widzieć, ale jakoś kiepsko jej to szło. Wycelowała w niego palcem.
- Prowokujesz mnie i odpychasz i chyba sam nie wiesz czego chcesz. - Usiadła mu na brzuchu i ułożyła ręce po obu stronach jego głowy i pochyliła się nad nim. - Więc? Czego chcesz? - Wpatrywała się w jego oczy oddychając w miarę głęboko. Zastanawiała się, czy to co powiedziała miało sens, ale tak trudno szło jej zbieranie myśli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black



Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Czw Kwi 23, 2015 8:08 pm

Jego twarz widocznie się rozjaśniła, jak tak na niego patrzyła. Och, mogliby się tak nawzajem na siebie gapić, ale chyba ich upojenie alkoholowe nie pozwalało na taki spokój.
- Nie chcę cię odpychać - przyznał wcale nie tak bardzo nieśmiało. - Przepraszam? - Uśmiechnął się nawet ładnie, a jak Reg się uśmiechał to już zawsze było to coś. Tym bardziej, że nie był to jeden z fałszywych uśmiechów, tylko ten najbardziej szczery. Pomińmy jednak, że na pewno miały na to też wpływ procenty.
Na pewno nie był przygotowany na to, że na nim usiądzie.  To było bardzooo zaskakujące i wcale nie chciał, żeby schodziła. Nie rób głupich rzeczy nie rób głupich rzeczy, nakazywał jego nietrzeźwy mózg, resztkami swojego rozsądku.
- Hmm, poleżeć tu z tobą? - powiedział, gapiąc się na jej twarz tak bardzo blisko. O rety, oczywiście, że chciał ją pocałować, czy ona to wiedziała? Uśmiechnął się jednak, udając, że wcale nic nie chodzi mu po głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Pią Kwi 24, 2015 3:17 pm

Przyglądała mu się uważnie. Dawno nie miała okazji patrzeć na niego z tak bliska z możliwością nie odsuwania się dalej w niedalekiej przyszłości. Plus czuła się wyjątkowo zmęczona trzymaniem od niego z daleka.
- Ale to robisz. - Ściągnęła brwi. - A podobno zawsze robisz co chcesz. - To jego "przepraszam" nawet sprawiło, że zawahała się na chwilę i bardziej wyprostowała ręce, by znaleźć się nieco dalej od niego. To było niecodzienne. Chyba. Zamknęła na chwilę oczy. Nie powinna była tak dużo pić, o wiele łatwiej byłoby jej teraz prowadzić ten dialog.
Przeszło jej przez myśl, że tak niewiele brakuje a ich wargi by się złączyły, ale alkohol wzmacniał emocje, a ona nie miała wyniosła dobrych emocji z ich ostatniego takiego spotkania. A na trzeźwo pewnie by to zrobiła.
- A Regulus Black zawsze dostaje to, czego chce. - Patrzyła mu przez chwilę w oczy i pochylała się coraz bardziej. Tuż nad nim była kiedy trąciła swoim nosem jego nos i mogłoby się wydawać, że coś jeszcze zrobi - taki miała wzrok - ale nie zrobiła. Zamiast tego zsunęła się nieco do dołu i ułożyła na jego klatce piersiowej z głową tak by mieć ją pod jego brodą. Nawet nieznacznie się wtuliła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black



Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Pią Kwi 24, 2015 4:30 pm

Tak, to trzymanie się daleko było męczące. I zupełnie nienaturalne. Gdyby ta znajomość postępowała normalnym torem pewnie wszystko byłoby inaczej. Był już jednak przyzwyczajony, że często trzeba udawać. Bo tak jest lepiej. Dla większego dobra jakby to powiedział Dumbledore. Jakie to dziwne, że nawet kiedy nie myślał trzeźwo i wygadywał rzeczy jak nie on, to wciąż był sobą.
- No tak. Zawsze - powiedział, przypominając sobie co przed chwilą mówił. Powinien starać się utrzymać jakąś logiczną całość. - Zależy mi... żebyś nie czuła się źle. - Zależy mi na tobie. Pocałowałaby na trzeźwo? Regulus myślał, że to będzie teraz. Kiedy tak się zbliżała... Tylko się z nim drażniła. A on nic nie zrobił i był zawiedziony kiedy wreszcie położyła głowę na jego klatce piersiowej. Westchnął sobie cichutko. Zanurzył palce w jej włosach.
- Rigel, kiedy będziesz brała eliksir przywracający pamięć? - Przyszło mu do głowy i nie wiedzieć czemu od razu o to spytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Pią Kwi 24, 2015 7:29 pm

Bo gdy coś jest ważne, albo bardzo głęboko zakodowane, to nawet alkohol tego nie zmieni. Tak samo jest ze zdradami - niektórzy nie ważne jak pijani, nie zdradzą. Tak samo jest z informacjami i pewnymi zachowaniami, które zachowujemy. Ona tak uważała, popierając to wcześniej przeczytaną prasą, bo co Rigel mogłaby robić w wolnej chwili.
- A twoim zdaniem czuję się źle gdy? - urwała czekając na to, aż dokończy.
Pocałowałaby, ale teraz emocje i wspomnienia wzięły górę. Wtuliła się w niego mocniej przyciągając do siebie ręce, po czym zsunęła je po jego klatce piersiowej tak, by niejako go objąć w pasie. Podniosła głowę.
- Biorąc pod uwagę dzisiejszą noc, to może jutro? - Wzruszyła ramionami i opuszczając głowę, przesunęła wargami po jego szyi. Cóż... nie zupełnie nie umyślnie. - A czemu pytasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black



Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Pią Kwi 24, 2015 10:05 pm

Być może też wierzył w takie rzeczy. Nigdy się nie zastanawiał. Inna już sprawa co w takim razie miał tak bardzo zakodowane w umyśle. Czy żeby jej nie zranić? Miał wrażenie, że nawet jak bardzo się starał, to i tak wychodziło inaczej. Próbował się tylko zachowywać jakby również wypił eliksir. Próbował - właśnie chodziło o to, że tylko próbował.
- Gdy... - zastanawiał się, ale nic mądrego nie przychodziło mu do głowy. - Nie mam pojęcia. Próbuję zgadnąć - przyznał. Wpatrywał się w gwiazdy. Ochłonął trochę, a jej ciężar na jego ciele sprawiała mu przyjemność. Może to i lepiej, niż gdyby mieli w namiętnym uścisku tarzać się po trawie? Jakby machinalnie głaskał Rigel po głowie, delikatnie bawiąc się jej włosami.
- Dlaczego? Co jest w dzisiejszej nocy? - spytał, zastanawiając się czy eliksir może działać też na pamięć, która uciekła pod wpływem upojenia alkoholowego.
Odebrało mu mowę na chwilę. W zasadzie to nawet niespecjalne miał ochotę coś więcej mówić, kiedy czuł jej wargi na swojej szyi, chociaż przez tę krótką chwilę. Mruknął coś niewyraźnie, a potem podniósł się na łokciach, dzięki czemu lepiej ją widział.
- Z ciekawości - odparł, jakby wcale przez dłuższą chwilę nie milczał. - Co robisz? - Chyba wcale nie chciał, żeby odpowiadała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Pią Kwi 24, 2015 10:20 pm

Nie potrafiła zrozumieć tego jego dwubiegunowego zachowania. I tych różnic... i czego on właściwie od niej chciał. Może to Jasnowidzenie nie byłoby takim złym pomysłem? Może dowiedziałaby się czegoś, czego jeszcze jej nie powiedział.
Lubiła ton jego głosu. I to drżenie jego gardła jej się podobało, jak tak sobie na nim leżała i mogła je wyrzuć. Czuła się jakoś tak... spokojniej. Albo może to jednak te procenty? Mocniej zacisnęła palce na jego ubraniu, jakby chciała się uczepić.
- Ależ zgaduj. - mruknęła cicho, nawet nie pamiętając już na co odpowiada, a tylko skupiając się na brzmieniu jego głosu. Obróciła głowę w taki sposób, że twarz miała całą schowaną w jego klatce piersiowej. Zamruczała cicho - prawdopodobnie niedosłyszalnie. Cóż, tak jej się przynajmniej wydawało.
- Dziś... - zawahała się. Otworzyła oczy, ale to nie zapobiegło temu, by przed oczami pokazał się obraz drugiego bukietu białych kwiatów. Tylko jej wuj miał uprawnienia, żeby je dać. A każda jego obecność w jej otoczeniu była dla niej niebezpieczna. - ...za dużo wypiłam. - Jęknęła cicho mocniej się wtulając.
Kiedy zaczął się podnosić, odruchowo nieznacznie się odsunęła i parę razy zamrugała, bo chyba trochę się rozleniwiła tak na nim leżąc. A było jej naprawdę dobrze. Patrzyła mu w oczy i zatkało ją, bo zupełnie nie spodziewała się, że będzie musiała mówić. Nie wiedziała co... Dopiero po dłuższej chwili uniosła dumnie podbródek.
- A ty co tam mruczałeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black



Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Pią Kwi 24, 2015 10:48 pm

Na pewno by się przydały. Bo jego uczucia względem niej czasem były tak dziwne, że wiecznie czuł się jak pod wpływem alkoholu - nie wiedział co zrobić i wychodziło takie nie wiadomo co. Gdyby tylko wiedział co jest odpowiednie... może próba przewidzenia przyszłości w szklanej kuli wcale nie była taka zła?
- Nie będę ci mówił. Zgaduję po cichu. W głowie - wytłumaczył. - Śpisz? - zapytał zaraz potem. Pewnie nie. Kto wie? Tak ładnie mruczała i pomyślał, że mogliby tu usnąć razem, oby tylko nie zjadły ich wielkie pająki.
- Pewnie tak - mruknął trochę jakby sennie, a potem znowu osunął się na ziemię. Widział księżyc, który wyglądał jak przepołowiona pomarańcza i całe mnóstw gwiazd. Zamknął oczy. - Nic. Nic ważnego - powiedział cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Kwi 25, 2015 1:03 am

Odrobinę przysypiała - tak dobrze jej przy nim było. Mogła się wtulić, było jej ciepło, a co ważniejsze - czuła się bezpiecznie. A to się naprawdę rzadko zdarzało. Dopiero kiedy spytał się jej czy śpi dotarło do niej, że to nie powinno mieć miejsca. Nie powinna zasypiać przy nim, ani tym bardziej czuć się tak... odpowiednio!
Patrzyła na niego z ledwo widocznym strachem. Przez myśl jej przeszło, że może sposobem byłoby go pocałować, że znów by ją odepchnął i... cóż, na pewno by już tak blisko siebie nie byli. Tylko czy była taką masochistką?
Kiedy się znów położył, ona jeszcze chwilę tylko na niego patrzyła. Pochyliła się do niego, przylegając do jego ciała. Wsunęła dłoń na jego policzek, a następnie we włosy, bawiąc się nimi. Później umieściła dłoń znów na jego policzku zbliżając się wargami do jego warg. Mógł poczuć nawet jej oddech na swoich ustach - ale jej usta nie dotknęły jego.
- Powiedz mi, co takiego mówiłeś. - Poprosiła szeptem, w tym samym czasie drugą dłonią (a dokładnie opuszkami palców) przesuwała po jego ciele od szyi do pasa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black



Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Kwi 25, 2015 11:44 am

Och, to strasznie smutne, że nie chciała się przy nim tak czuć. Zawsze mogła to zrzucić na alkohol, prawda? Byłoby potem łatwiej, przyznać się do wszystkiego. Właściwie o wszystko można było obwinić alkohol, jakież to wygodne... Ich myśli krążyły podobnymi torami, chociaż może jednak jego jakoś tam lekko szybowały, a nie świadomie latały.
Kąciki jego ust uniosły się, kiedy czuł jej dotyk, a potem uchylił lekko oczy, w ciemności mogła tego nawet nie zauważyć - widział ją trochę przez rzęsy. Znowu tak blisko... znowu go kusiła. Wiedziała, że wreszcie się złamie czy może nie miała pojęcia?
- Jesteś okropna - wymruczał niewyraźnie, nie tłumacząc czy właśnie to wcześniej powiedział. Okropna była teraz, bo robiła takie rzeczy, a on... cóż, był tylko facetem i niekoniecznie potrafił się jej oprzeć. Już i tak dostatecznie długo próbował. Przetoczył się na bok, bo tak miał większe pole do manewru i kiedy to ona leżała na trawie, wreszcie złączył jej wargi ze swoimi. Przecież jutro i tak się dowie, pomyślał jeszcze na swoje usprawiedliwienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Kwi 25, 2015 3:45 pm

Nie mogła chcieć się tak czuć. Zwłaszcza, że na każdym krok grał jej kosztem raz ją przyciągając, a raz odpychając jak daleko się dało. Raz ją zapraszał na bale i śluby, a potem odpychał od siebie tłumacząc się, że są przy ludziach. Jakby go to tak naprawdę obchodziło.
Patrzyła na jego zamknięte oczy i uśmiechała się lekko - wyglądał na tak... spokojnego. Jakby faktycznie chciał z nią po prostu tu leżeć. Przez chwilę wręcz pozwolił jej wierzyć, że to ona jest tym powodem jego spokoju. Lekko zagryzła wargę po prostu mu się przyglądając.
- Ja jestem okropna? - spytała niewinnym głosem i kto wie, co by zrobiła, gdyby jednym ruchem nie przekręcił ją na trawę. Zmrużyła oczy patrząc na niego. - No i co teraz zrobisz? - zadała pytanie, a odpowiedz dostała w geście. Wciągnęła głębiej powietrze, zamykając oczy i ułożyła dłonie na jego ramionach, chcąc go odsunąć, spytać, czy wie co robi... ale zamiast tego lekko przemknęła po nim palcami i splotła je na jego karku przyciągając do siebie bardziej oddawała pocałunki. Podciągnęła jedną nogę w kolanie, dłoń w tym samym czasie wsuwając od dołu w jego włosy. Wreszcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black



Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Kwi 25, 2015 6:43 pm

Nie chciał jej odpychać, źle czuł się z tym, że cały czas to robił. Tylko jakoś nie mógł pogodzić tego co podpowiadało mu serce z radami umysłu. A było tam tego trochę - od przeświadczenia, że skoro wypiła eliksir to musi tak być, po wpojone zachowania, które wyniósł z domu.
Słowa już nie były potrzebne. Był przygotowany na to, że może go odepchnąć. Może nawet tak bardzo by się nie dziwił - cały czas go kusiła, ale czego naprawdę chciała? Przez chwilę nie miał pojęcia, potem już wiedział, przynajmniej tak mu się wydawało, że to co robiła było niemą odpowiedzią na jego gest.
Pocałunkiem wyrażał też swoje wreszcie, zniecierpliwienie i tęsknotę jaką czuł przez ostatnie tygodnie. Nie opierała się w żaden sposób, toteż on się od niej nie odrywał, pozwalając wszystkim tym emocjom dać ujście. Ręką sięgnął do jej pleców, gładząc ją od karku i niżej. Zapomniał już o księżycu, i pewnie mokrej trawie, i o tym, że jeszcze przed chwilą był senny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Kwi 25, 2015 11:31 pm

Nie miałaby nic przeciwko temu, jakby przestał... miała już dość tej niewiedzy. W końcu miała w sobie coś z Krukona. Wiedza była jej domeną.
Kiedy czuła, jak ją całował miała wrażenie, że zna już odpowiedzi. I że wiedział jak to zrobić. Nie w sposób umiejętności całowania, czym raczej jej nie zdziwił. Bardziej tym, że wiedział jak całować . Jakby już to rozpracował, a przecież ostatnio jak do tego doszło, to wcale się nie angażował. Kiedy poczuła jego dłoń na karku i te pytania poszły na bok. Nie istotne. Nic nie było tak istotne.
Przyciągała go bliżej kontynuując pocałunek i tak bardzo nie chcąc go kończyć. Przesunęła dłoń na jego plecy i trzymała nisko na plecach dotykając go palcami delikatnie. Cicho zamruczała między jego wargi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black



Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Nie Kwi 26, 2015 1:06 am

Przestał, póki co, nie myślał o konsekwencjach i co będzie potem, ja już otrzeźwieją - wcale nie tylko po wypitym alkoholu. To było przyjemne poddać się uczuciu, zamiast cały czas starać trzymać się w ryzach. Przynosiło ulgę. Ciało wreszcie robiło to co chciało i ignorowało głupie protesty rozumu.
Może nie było wtedy tego dużo, ale teraz po prostu wiedział.
- Rigel - szepnął, odrywając się od niej na chwilę. Miał wrażenie, że już jakby mniej szumiało mu w głowie. Teraz to on nad nią wisiał i patrzył jej w oczy, czekając aż ich spojrzenia się spotkają. Uśmiechnął się do niej, a oczy mu się iskrzyły, wydawał się być po prostu szczęśliwy. Ta chwila nie trwała długo, chciał tylko wiedzieć, że nie poddała się tylko chwilowemu zapomnieniu i rzeczywiście tego chciała.
Potem znowu musnął jej wargi, ucho, zjeżdżając ustami niżej i zatrzymując się dłużej na szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Nie Kwi 26, 2015 1:17 am

Oj wiedział. I to bardzo dobrze... Cóż, jeszcze jeden talent Regulusa Blacka. Odwzajemniała pocałunki wtulając się w niego, przyciągając go do siebie i zaczepiając językiem, kiedy już zaspokoiła pierwsze chwile żądzy. Bo w pierwszej chwili raczej nie w głowie jej były gry, a po prostu czysty i głęboki pocałunek. Dobrze, że nie stali, bo miała wrażenie, że mogłaby z tym mieć trochę trudności.
Kiedy odrobinę się odsunął i usłyszała jego głos, zamrugała kilkukrotnie i utkwiła w nim wzrok. Przechyliła głowę na bok, przesuwając dłonią po jego policzku. Cicho się zaśmiała.
- Teraz pytasz mnie o pozwolenie? - wręcz go wyśmiała i kiedy lekko musnął jej wargi naprawdę czuła się, jakby to od niej zależało... jakby pytał... Uniosła trochę głowę, by dosięgnąć jego warg i pocałowała go, przesuwając dłoń na jego kark i przyciągając go do siebie ponownie się położyła na trawie. Czuła jak zsuwał swoje pocałunki. Odchyliła szyję by miał do niej lepszy dostęp, w tym samym czasie ciągnąc za jego koszule, by wyciągnąć ją z jego spodni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black



Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Nie Kwi 26, 2015 11:10 pm

Wykrzywił usta w uśmiechu. Czy nie powinien się pytać? Nie było to co prawda do końca pytanie tylko wypowiedziane jej imię... jednak jak zazwyczaj, potrafiła go rozgryźć i odgadnąć co miał na myśli. Opierał się na trawie jednym łokciem, a druga ręka gdzieś tam wędrowała wzdłuż jej ciała i do nogi, którą wcześniej zgięła w kolanie. Przyciągnął ją do siebie, nie przestając ustami muskać jej szyi, żeby potem powrócić do ust.
Po dłuższej chwili oderwał się od niej i położył się obok, cały czas bokiem, tak, że mógł obserwować jej twarz. Wydawało się, że teraz jest inaczej niż jeszcze przed chwilą, kiedy na nim leżała i wydawała być się zła... już nawet nie pamiętał dlaczego. Było lepiej. Jakby normalnie, tak, jak od początku powinno być, gdyby nie bawili się eliksirami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Pon Kwi 27, 2015 12:03 am

Mruczała czując jego dłoń na swoim ciele i ten palący wzrok wpatrzony w nią. I usta, którymi ją całował co chwilę. W taki sposób, jakby to było oczywiste i normalne. A jednocześnie pierwsze i nie do odtworzenia. Sięgnęła do trzech pierwszych guzików jego koszuli i rozpięła je, ale nie po to, co mogłoby się wydawać. Tylko tyle chciała osiągnąć i odsunęła swoje ręce gdzieś indziej, aż on przerwał pocałunek i się położył. Wciąż przeżywała jego ostatni pocałunek w usta...
Nie była zła. Leżała jak najbliżej niego się dało, obracając się częściowo w jego stronę, by móc się wtulić mocno. Sięgnęła po jego dłoń i splotła ich palce razem czekając na jego reakcję. Zamknęła oczy. Jutro będzie się martwiła. Dziś chciała po prostu czuć go przy sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black



Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Wto Kwi 28, 2015 11:16 pm

Leżał też i cały czas jej się przyglądał, udając, że myśli o czymś poważnym, chociaż w rzeczywistości wcale tak nie było. Parę myśli goniło się cały czas, co chwila do niego powracając. Myślał jak ładnie Rigel wygląda i chciałby, żeby mogło być tak cały czas, myślał, że teraz wszystko będzie inaczej, zastanawiał się też co teraz będzie i co powie potem, czy wypije ten eliksir, czy zadziała, co jak nie, co jeśli tak, co sobie pomyśli i czy będzie zła... Było po trochu wszystkiego, niekoniecznie ze sobą logicznie powiązanego. Wszystko kręciło się wokół niej.
Czas mijał, a księżyc zdawał się robić jakby mniej jasny na tle czarnego nieba. W pewnym momencie pomyślał, że może trzeba wrócić do zamku. Nie wiedział czy Rigel śpi, najpierw chciał ją budzić, ale potem sam wstał i wziął ją na ręce. Nie był siłaczem i lekko nie było, ale dał radę... byle tylko jej nie opuścić. Zaniósł ją do dormitorium, a potem sam poszedł spróbować zasnąć.

ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Mattias Solberg



Liczba postów : 114

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Maj 16, 2015 7:15 pm

Znowu sen, kolejna wizja, nie przysłuchiwał się dokładnie w całą jej treść, zapamiętał tylko, że musi zdobyć krew dziewicy, aby ciało, które przytachał do łazienki, odżyło, podobno jest to bardzo ważna osobą, najprawdopodobniej uczeń Hogwartu. Kierowany instynktem samozachowawczym, ubrał się w czarne jeansy, czarną koszulę, założył na siebie czarną skórzaną kurtkę, za pazuchę wsunął swoją różdżkę. Przeszedł z lochów, przez korytarz obok Wielkiej Sali, do masywnych, żelaznych drzwi, otworzył je, jednak coś go zatrzymało, jakaś wewnętrzna myśl, że jednak zapomniał o czymś, wrócił do swojego dormitorium, otworzył kufer, który zawierał sporo mugolskich pierdółek, głównie jakieś ołówki, obrazki, jakiś cegłofon na korbkę, gdy już wyjął wszystkie buble, na dnie znalazł swój scyzoryk, przejechał po nim palcem. Ostre ostrze, to dobrze. Schował je do pokrowca, w nim włożył do kieszeni spodni. W końcu wyszedł z zamku, przeszedł na obrzeża lasu, gdzie spotkał pewną Krukonkę, biła z niej psychopatyczna aura, pomyślał więc, że może mu pomóc.
- Hej, Ty, chciałabyś mi pomóc w czymś dość strasznym? - zapytał, najprawdopodbniej Krukonkę, gdyż miała na sobie strój Domu Kruka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _






[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]


Matt Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3396-matthias-solberg
Swetlana Liubow



Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Maj 16, 2015 7:37 pm

Powolnie obróciła się na palcach w jego stronę. Prawdopodobnie wyglądała teraz jak żywy trup. Żadna z jej części ciała się nie poruszała. Wielkie, niebieskie źrenice, wbiły się przeszywając jego wygląd, bez jakiegokolwiek wyrazu. Przez chwilę mierzyła go wzrokiem, przymknęła powieki, a jej oddech był tak płytki, że nie dało się nawet zobaczyć poruszania jej brzucha. Uniosła swoje powieki, patrzyła mu prosto w oczy.
-Przepraszam, chłopczyku, nie pomyliły Ci się jakieś osoby?-Zapytała pełna spokoju z lekkim lekceważeniem w głosie. Po mimo dwóch lat spędzonych w Anglii, nadal pozostał jej dosyć mocny akcent rosyjski, jednak mówiąc wolno miała pewność, że chłopak raczej ją zrozumie.
W jej głowie zrodziło się zażenowanie podstawą młodego... Zaraz, jego szata, ach tak, Puchona. Cóż za czelność podejść do nieznanej osoby i sugerować takie rzeczy?! Cóż, jednak jak na swoją osobę, podeszła do propozycji bardzo spokojnie, aż za spokojnie. Teraz powinna się oburzyć, oraz z całą pewnością, próbować równać go z ziemią, jednak nie widziała w tym sensu, w końcu warto poczekać i wysłuchać planów, a nóż widelec, mogła by coś poknocić aby nie wypaliły.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

 Honor, nie honory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3530-swetlana-liubow
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Maj 16, 2015 8:05 pm

Grace miała tak dużo nauki przed zbliżającymi się egzaminami a w dormitorium było tak strasznie i okropnie głośno, do tego ci obleśni chłopcy , skrzywiła się na samą myśl o tym co oni tam wyczyniali. Jakim cudem niektóre dziewczyny mogły się tym ekscytować? Błeeeee....
Szła spokojnie błoniami z podręcznikami pod pachą, miała taki swój ulubiony kamień tuż przy granicy z zakazanym lasem nikt się tam nie zapuszczał a ona mogła spokojnie oddawać się swojej ulubionej czynności - nauce!
Dotarła na miejsce i rozłożyła się wygodnie na trawie, już po chwili pogrążyła się w nauce, nie zauważyła nawet pogrążonych w cichej rozmowie dwóch osób na skraju lasu, niedaleko miejsca w którym właśnie usiadła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mattias Solberg



Liczba postów : 114

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Maj 16, 2015 8:18 pm

- Po pierwsze nie chłopczyku, ale nie będę się o to teraz spierał, jestem starszy, zapamiętaj to sobie małolato. - słychać było w jego głosie gniew na tą zniewagę.
- Zostawmy to, widzisz tą dziewczynę na kamieniu, to cnotka-niewydymka, na pewno jest dziewicą. - delikatnie dał znak głową, w którą stronę ma się obrócić.
- Potrzebujemy jej do tego, żeby kogoś ożywić, bardzo ważna osoba, miałem drugą wizję, odpalę Ci jakąś działkę za pomoc w tym. Masz dobry cel? - zapytał na koniec, cały czas szeptał, żeby nikt więcej nie mógł ich słyszeć.
- Trzeba ją ogłuszyć, ale bez użycia czarów, chcemy to rozegrać czysto, jej krew musi być gorąca aby ożywić tą personę. - powiedział głosem, w którym tkwiła nutka pogardy do tego, że muszą radzić sobie bez czarów.
Położył swoją dłoń na kieszeni, w której znajdował się scyzoryk.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _






[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]


Matt Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3396-matthias-solberg
Swetlana Liubow



Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Maj 16, 2015 8:50 pm

Jego pierwsze słowa spowodowały, iż brunetka zacisnęła pięść. Naprawdę, nie rozumiała co on ma w głowie, owszem była młodsza, jednak chyba nie to świadczyło o poziomie, racja? A może to ona wydawała się tutaj być starsza, a on robił tylko za małego dzieciaczka. Phi! Cóż za żałosny chłoptaś.
Skierowała wzrok na, jak to określił Puchon, niewydymkę. Wydawała się być ona jej żałosna, bo jak można siedzieć tutaj i się uczyć o tej porze? Co to ona życia nie miała? Odludek? Podczłowiek? Ach, nigdy nie była w stanie zrozumieć takich ludzi, jedyne co do nich miała, to korzyści materialne. Nie zawsze chciało się jej uczyć, to fakt, ale istnieją właśnie takie osoby jak leżąca na trawie postać. Znają one najczęściej wszystkie książki na pamięć, są chodzącymi encyklopediami, a najlepsze jest to, że łatwo je wykorzystać. Najczęściej po prostu nie mają własnego zdania, a osoby które potrafią manipulować ludźmi tak jak Liubow, z całą pewnością mają ich w kieszeni. Władza jest przyjemna, a szczególnie gdy twoi podwładni wykonują większość rzeczy które działają na twoją korzyść, jak na przykład "lekka" pomoc naukowa przy sprawdzianie.
Przez jej myśli przeszły wyraźnie słowa, "żeby kogoś ożywić". Pasjonowała ją śmierć, wiele o niej słyszała, do głowy przyszedł jej ulubiony kawałek książki, mianowicie scena eutanazji w jednym ze szpitali. Chciałaby kiedyś zobaczyć oczy, nienaturalnie wielkie źrenice trupa, które błądzą za nią, chociaż nie mają najmniejszego prawa, chciałaby zobaczyć ciało, a opuszkami palców nie wyczuwać już tętna. Rzecz jasna, do samego końca chciałaby rozmawiać z ofiarą, chciałaby dowiedzieć się jak najwięcej o jej odczuciach, co widzi, co słyszy, gdzie jest... Ach, ożywianie nie było związane z mordem, jednak bardzo podobał się jej pomysł. Mogłaby nagle poczuć czyjś puls, a ile zabawy było by w ponownym uśmierceniu...
Rozpięła swój plecak, skoro nie magia, to może scyzoryk? Pogrzebała chwilę i już w jej łapce znalazło się narzędzie o dębowej rękojeści. Przejechała po ostrzu palcem, idealne do rzutu. Ustawiła rękę pod kąt, jednak przez jej głowę przeszła nuta niepewności, jeśli ostrze źle padnie, bądź za mocno uderzy, może pozbawić ją życia. Schowała scyzoryk z całkowitym spokojem. Obróciła się do chłopaka i posłała mu nieszczery, lekki uśmiech. Koło jej stopy leżał kamień, cóż po co tracić czas na myślenie, trzeba działać. Sięgnęła po szary przedmiot ręką, przymierzyła się do rzutu. Trach!
-Nie dziękuj młoda damo, która boi się sama niszczyć ludzi.-Powiedziała pełna spokoju, ze swoim wyrazem twarzy jak lalki z porcelany.-Jednak pamiętaj, masz przysługę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

 Honor, nie honory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3530-swetlana-liubow
Mattias Solberg



Liczba postów : 114

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    Sob Maj 16, 2015 9:18 pm

Nie chciało mu się z nią spierać o nic, wykonała swoją robotę i w sumie nie była mu już więcej do szczęścia potrzebna, jednakże mogła go komuś podkablować i tu był pies pogrzebany, podszedł do dziewczyny, która upadła od trafienia kamykami, obejrzał ją, stwierdził, że jest ogłuszona, nieprzytomna, ale oddycha, przerzucił ją sobie przez ramię jak worek kartofli.
- Lakarnum Inflamare. - wypowiedział zaklęcie, które podpaliło książki, po chwili został z nich tylko popiół.
- Chodź szybko. - rzucił do Krukonki.
Szedł z ciałem, co nieco spowolniało jego ruchy, również udało mu się odnaleźć te drzewo. Odliczył do trzech, zapukał w nie trzy razy i pojawiło się wejście do tunelu, który prowadził do ukrytej łazienki.

[z/t dla Mattiasa i Swetlany]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _






[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]


Matt Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3396-matthias-solberg
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu    

Powrót do góry Go down
 

Obrzeża lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Obrzeża lasu
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Skraj lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Błonia-