a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Dziedziniec Wieży Astronomicznej
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Dziedziniec Wieży Astronomicznej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Pią Wrz 19, 2014 8:12 pm


Mały, ogrodzony dziedziniec z kilkoma drewnianymi ławkami w cieniu najwyższej z wież Hogwartu. Duże, drewniane drzwi są używane do wejścia na Wieżę Astronomiczną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Pon Lis 03, 2014 12:13 am

Usiadł sobie na ławce. Miał już dosyć tycz wszystkich uwag. To miał być wymarzony ostatni rok. Widocznie zamiast wymarzonego okazał się.. niezbyt udanym. Dlaczego wciąż go obchodziły opinie innych?! Obiecał sobie, że z nagrody na najlepszego ucznia zrobi postępy! Nie chciał profesorów zawieść. Jednak.. nie mógł się na niczym skupić. Wciąż go coś rozpraszało i jego myśli krążyły po dziwnych terenach. Odchrząknął i nabrał w usta świeżego powierza. Zamknął oczy i wsłuchał się. Teraz to na zewnątrz robiło się coraz zimniej. Jednak jemu nie było tak zimno. Był chyba gorącym chłopakiem. Urodą chyba też nie gardził. Zanurzył się głębiej we wspomnienia sprzed kilku dni.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Pon Lis 03, 2014 8:41 am

Flora postanowiła odpocząć od nauki i gdy wyszła z biblioteki, od razu wiedziała gdzie się udać. Lubiła przesiadywać tutaj na dziedzińcu, mało kiedy spotykała tu innych uczniów. To miejsce chyba nie cieszyło się zbytnią popularnością, ale cóż jej to nie przeszkadzało. W sumie było wręcz przeciwnie to właśnie temu było to pierwsze miejsce, które przyszło jej namyśl. Udała się w stronę ławki, ktoś już na niej siedział. Przyjrzała się dokładniej tej osobie. Rozpoznała go, był to Roy. Co on tutaj robi? Mogłaby się odwrócić i odejść, ale była pewna, że już ją zauważył, dziwne byłoby gdy było inaczej. Byli jedynymi uczniami, którzy przebywali własnie w tej chwili, w tym miejscu. Szczerze powiedziawszy Flo cieszyła się na jego widok, lubiła spędzać z nim czas. Od jakiegoś czasu czuła się inaczej w jego towarzystwie, nie była pewna dlaczego. Podeszła do niego i uśmiechnęła się. Jej policzki zaczerwieniły się, była tego świadoma, dlatego zaczęła poprawiać płaszcz. Nie było jej w tej chwili zimno, ale na podwórku zaczynało się robić coraz chłodniej. Spojrzała na niego, zauważyła, że nad czymś myśli. Nie chciała mu przeszkadzać, może potrzebował teraz chwili spokoju, a ona właśnie mu przeszkodziła
- Cześć, mogę się dosiąść? - zapytała, mimo to i tak usiadła już obok niego. - Wiesz jeśli przeszkadzam, to powiedz. W każdej chwili mogę sobie pójść. - miała jednak nadzieję, że jej coś takiego się nie wydarzy. - Co ty w ogóle tutaj robisz? Nie jest ci zimno? - zapytała. Mało kiedy widziała innych uczniów na świeżym powietrzu w taką pogodę. Ona sama uwielbiała przebywać na otwartej przestrzeni, nawet zimą, gdy temperatura sięgała minusowej temperatury - nie przeszkadzało jej to mimo że nie przepada jakoś specjalnie za tą porą roku.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Pon Lis 03, 2014 10:11 pm

Właśnie rozpoczął dla siebie bardzo trudny temat. Miłość. Czy był już gotowy na nowy związek? Pewnie tak. Od dawna był tak naprawdę. Nawet jeszcze dobrze nie tęsknił za swoją byłą dziewczyną. Słyszał, że ta jest szczęśliwa i.. cieszył się z tego! On jej nie zdradził, ale jakoś tak wyszło. Jakaś ślizgonka się na niego w kuchni rzuciła. Weszła Ana, weszła Natalie koleżanka i do tego nauczyciel! Wyszło nie zręcznie. Nana oczywiście wszystko powiedziała Nat. To był definitywny koniec chyba. Było mu dobrze w tym związku. Wcale nie zamierzał jej zdradzać! Przecież nawet gdyby nie łóżko i te sprawy to by ją kochał. Może i udawał, że wszystko jest okej i że się świetnie trzyma, ale poczerwieniałe oczy same mówiły za siebie! Dobrze, że chociaż przez wakacje za dużo o niej nie rozmyślał. Ale w sumie tyle miał już dziewczyn.. To on był okropny. Powinien być do końca życia skazany na samotność. Kij jej w oko. Roześmiał się głośno i już miał wstać kiedy usłyszał czyjś przyjazny głos. Uśmiechnął się.
- jak fajnie, że jesteś. – powiedział, a z jego uniosła się para. Czy naprawdę było tak zimno? Cieszył się naprawdę, może dzięki niej nie rozpłacze się publicznie. Ani nie rozpadnie na kawałeczki. Co było gorszego. Jednak nie mógł tak jej wykorzystywać! Czuł się troszkę podle.
- ja tutaj siedzę sobie. Nie chciało mi się siedzieć w środku. W sumie nie ma co robić, a póki jeszcze nie zamarznę to fajnie siedzieć tu! Czuć mroźne, świeże powietrze. Um.. Mi tak bardzo nie jest zimno. A tobie? Dlaczego jesteś na zewnątrz?- zmarszczył brwi. Miał jej już zaproponować, że pożyczy ciepłą bluzę, ale wiedział, że wyszłoby niezręcznie. A nie chciał by w jego towarzystwie czuła się dziwnie. Nie chciał nic psuć. A co jeśli i tak wszystko zepsuje jak zawsze?! Taka już jego natura. Posmutniał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Wto Lis 04, 2014 8:04 pm

Wystarczyło jej jedno spojrzenie na chłopaka, by wiedzieć, że coś jest nie w porządku. Spojrzała na gryfona zmartwiona, nie mogła patrzeć na niego, gdy jest w takim stanie. Ona sama czuła się wtedy źle. Nie wiedziała co jest tego przyczyną, coś się w niej zmieniło. Flora przez długi czas nie chciała się przed sobą przyznać, ale chyba zauroczyła się w chłopaku. To uczucie dotychczas było jej nieznane, w jej życiu podobna sytuacja nie miała jeszcze miejsca. Nigdy specjalnie nie szukała chłopaka i nie odczuwała takiej potrzeby. Dokładniej mówiąc uważała to za głupotę i stratę czasu, a teraz sama wpadła. Jak to w ogóle się stało? Kiedy popełniła ten błąd? Owszem uważała to za wielką pomyłkę, w końcu Roy jest jej przyjacielem odkąd tylko pamięta. Jest jedną z osób, której niemal bezgranicznie ufa i się zwierza, a teraz musiała to popsuć. Wiedziała, że musi się pozbyć tego uczucia, męczyło ją ono i bała się, że może wszystko zniszczyć. Nie chce go stracić, dlatego on nie może się nigdy dowiedzieć co teraz czuje. Wie że teraz ma pewnie wystarczająco dużo innych problemów, a ona nie chce być kolejnym. Czy kiedykolwiek pomyślałaby, że ten może w jakikolwiek sposób odwzajemniać jej uczucia? Nigdy w życiu. Flor jest bardzo zacofana jeśli chodzi o te tematy. W dzieciństwie nie miała szansy obserwować dwójki, zakochanych w sobie ludzi. Nie wie jak to wszystko wygląda. Odwzajemniła uśmiech, rumieniąc się delikatnie. Ona również się cieszyła, że go spotkała. - Tutaj lepiej się myśli. - spojrzała przed siebie. - Poza tym rzadko kiedy w taką pogodę można kogoś w tym miejscu spotkać. - zamyśliła się na chwilę. - Ale jak widać istnieją jeszcze inni tacy odmieńcy jak ja, którym to zimno również nie przeszkadza i zajmują jedno z moich ulubionych miejsc. - spojrzała na niego, uśmiechając się delikatnie. - Na razie nie, w przeciwieństwie do innych ciepło się ubrałam. - spojrzała znacząco na jego bluzę. Flora od razu zauważyła, że posmutniał. Spojrzała na niego zmartwiona. - Ej, co się dzieje? Wiesz że mi możesz powiedzieć. - położyła dłoń na jego ramieniu, uśmiechnęła się zachęcająco i spojrzała mu prosto w oczy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Wto Lis 04, 2014 10:13 pm

W tym miejscu lepiej się myślało? Więc chyba popełnił podstawowy błąd chcąc zapomnieć. Przecież On tak kochał ostatnio uciekać od problemów. Uciskać przed samym sobą. Jednak nie mógł tego tak dusić. Złapał ją za rękę i przysunął się bliżej.
- A Więc popełniłem błąd chcąc zapomnieć i przychodząc tutaj? Oh, chyba ja jeszcze nie znam tego świata. Młody jestem, ale jestem świadomy, że to wcale mnie nie usprawiedliwia. Inne miejsce byłoby w porządku raczej.- zaśmiał się troszkę sztucznie. Miał nadzieję, że tego nie zauważy.
- No a w dodatku jestem bardzo głupi. Mogłem się chociaż jakoś ubrać. Dwa błędy w jednym. Pewnie na tym się nie kończy. Zaczynam się robić mistrzem popełniania błędów- spuścił z niej wzrok i się wtulił. Niby to, że mu zimno, ale w zamiarach miał coś innego. No przecież błędy nie miały wyznaczonej ilości razy do wykorzystania! Musiał nadrabiać.
- Nie chciałem ci zająć miejsca. Nie miałem pojęcia, że to jest twoje ulubione. Wybrałem je całkiem przypadkowo. Jednak do prawda. Patrz co przypadek robi z ludźmi!
Czy powinien jej się wyżalić? Jednak to nie byłoby na miejscu rozmawiać z dziewczyną o innej dziewczynie.
- Po prostu ostatnio czuję się samotny. Mam czasami kogoś porwać. Zacząć całować. Chciałbym żeby mnie pokochał za to jaki jestem. Zaakceptował moje wady! Żeby komuś zależało na mnie. Nie słuchał tych beznadziejnych plotek. Niestety w ostatnich dniach to tylko jestem bezużyteczny. Trochę jak śmieć. Tylko, że codziennie trzeba zakładać sztuczną maskę by nikt nie rozpoznał. Zresztą nie ważne.- skinął głową i odchylił ją do tyłu. Nie powinien tego mówić. Był strasznym frajerem. - Przepraszam. um.. przyszłaś tutaj by porozmyślać w samotności?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Wto Lis 04, 2014 11:13 pm

Zarumieniła się, a jej serce zaczęło bić szybciej. Spojrzała na ich złączone dłonie. Merlinie, co ten chłopak z nią robił. Czuła się jak ktoś obcy, jeszcze nigdy nie reagowała w taki sposób na drugą osobę. - Wiesz każdy zapewne odbiera to miejsce w inny sposób, ty chcesz się tu ukryć i zapomnieć, a ja na spokojnie przemyśleć poszczególne rzeczy, ale w sumie oboje liczymy na chwilę samotności. - zastanowiła się nad swoimi słowami. Tak, było w tym nieco prawdy. Zazwyczaj tutaj podejmowała ważne decyzje, dochodziła do jakiś wniosków, chociaż czasem zdarzało jej się tutaj również ukrywać. Nie wypowiedziała tego jednak nagłos, w końcu nikt nie zdradza swoich kryjówek. - Każdy popełnia błędy, niektórzy jednak nie potrafią się do nich przyznać. - zauważyła jego sztuczny śmiech, ale nie skomentowała tego, nie widziała takiej potrzeby. Patrzyła na niego intensywnie. - Widzę, że ktoś staje się wiecznym pesymistą. - uśmiechnęła się krzywo. - Przestań, wcale nie jesteś głupi, a błędy zdarzają się każdemu. Poza tym szkoda marnować czas na użalanie się nad sobą, nic ci to nie da, a w tym czasie mógłbyś zrobić tysiące innych rzeczy. - przytuliła go mocno, czerwieniąc się jeszcze bardziej. W tym momencie nie przejmowała się tym, w końcu nie widział jej twarzy. - Nie przesadzaj, przecież to miejsce jest dla wszystkich. Może nie jest ulubionym, ale jednym z nich. - uśmiechnęła się. - Mam więcej takich miejsc. - wyszeptała konspiracyjnie. Przez te parę lat nauki w zamku zdążyła już się tu porozglądać i znaleźć kryjówki. Były one całkiem przydatne, nie tylko by pobyć w samotności, ale również na spokojnie się pouczyć. Cieszyła się, że chłopak na tyle jej ufa by się wyżalić. Było to dla niej ważne, w końcu każda przyjaźń opiera się na wzajemnym zaufaniu. Słuchała go uważnie, co do pierwszej części czuła dokładnie to samo. Jeszcze parę miesięcy temu zapewne niezbyt rozumiałaby o co mu chodzi. Ale teraz było inaczej. - Wcale nie jesteś jak śmieć! - powiedziała nieco oburzona, nie dowierzając, że przed chwilą usłyszała to z jego ust. - Wiesz według mnie nic nie przychodzi od razu, a żeby ktoś mógł cie pokochać to raczej nie możesz się ukrywać na tym dziedzińcu. Myślę że to kiepska metoda, mało kto przychodzi tutaj o tej porze roku i pamiętaj, że wcale nie jesteś bezużyteczny i już nigdy więcej nie porównuj się do śmiecia! - uderzyła go lekko w ramię. - Poza tym masz swoich przyjaciół, oni zawsze są przy tobie i ci pomogą. - uśmiechnęła się, mógł być pewien, że ona na pewno. - Och, nagła zmiana tematu, niech będzie. - zaśmiała się. - Nie musisz przepraszać, przecież to miejsce jest dla wszystkich. - spojrzała mu prosto w oczy, lecz po chwili opuściła wzrok, rumieniąc się delikatnie. - W sumie taki miałam zamiar, ale cieszę się, że cię spotkałam i tak pewnie nie doszłabym do jakiś konkretnych wniosków. - powiedziałam nieco smutniejąc. Zastanawiało ją czy to spotkanie tutaj z nim miało być jakimś znakiem lub wskazówką, całkowicie się już pogubiła.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Nie Lis 09, 2014 7:33 pm

Przygryzł wargę. Zaraz.. Czy on coś powiedział nie tak? Albo zrobił?! Dlaczego dziewczyna zaczęła mieć takie wypieki na twarzy i to w dodatku na pewno nie z zimna! Wcześniej nigdy na takie szczegóły nie zwracał uwagi bo niby po co?! Ale.. czy ta coś więcej do niego czuła niż przyjaźń? Nie powinien o tym myśleć, naprawdę.
- No dobra, może troszkę przesadzam, ale to tylko dlatego, że źle mi. No ale.. nie jestem w końcu pępkiem świata! Wiem, że mam wspaniałych przyjaciół. Tylko, że niekiedy o pewnych sprawach wstydzę lub boję się mówić. Nie wypada. - jego wzrok powędrował na ręce. Wziął głęboki wdech. Żeby to było wszystko takie łatwe. Co miał robić. Kurcze, albo już całkiem stał się odludkiem, albo jakiś nieśmiały, albo sam już nie wie czego chce. Wszystko było takie poplątane dla niego.
- Ej, ależ ja wcale nie zmieniam tematu przecież. No może ci się tak zdaje.. Chciałbym o wszystkim po trochu pogadać bo na całość chyba tyle czasu nie ma. - ej no, przecież nie mogła mu dawać aż tyle czasu. Miała własne życie w końcu. A co jeśli chciał by był jej częścią życia?! To było niewłaściwe, ale nie od dziś wiadomo, że jest samolubny.
- jak myślisz, w przyjaciołach można się zauroczyć? - wypalił. Dlaczego? Bo niby chciał ją rozpytać? Normalnie to by od razu wypalił to co ma na sumieniu, albo bo pocałował. Widocznie, nie chciał tak szybko zrazić nikogo do siebie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Nie Lis 09, 2014 11:29 pm

Przyjrzała mu się, pierwszy raz miała okazje usłyszeć z jego słów takie słowa. Zaskoczył ją, co prawda już parę dni temu zauważyła, że coś jest nie tak. Złapała go za dłoń i czekała aż na nią spojrzy. - Nie przesadzaj, w końcu przyjaciele od tego są. Spokojnie możesz się im wygadać, a oni nie będą cię oceniać. - uśmiechnęła się. - To wcale nie jest złe i nikt nie uważa, że jesteś pępkiem świata, w końcu oni też czasem mówią ci o różnych rzeczach. Lepiej się wygadać, a nie dusić to w sobie, uwierz mi ja coś o tym wiem. - przez chwilę spoglądała mu w oczy, po chwili jednak odwróciła wzrok. - Oni wszyscy cię kochają i są by cię wspierać. - powiedziała patrząc przed siebie. Nie miała odwagi by na niego spojrzeć, a co jeśli zobaczyłby, że ona czuje względem niego coś więcej. Było to dla niej takie dziwne, nierzeczywiste. Czasem wolałaby być gdzieś indziej w danej chwili. W tej chwili też tak czuła, lecz nie do końca. Z drugiej strony bardzo się cieszyła, że go spotkała i miała okazję spędzić czas w jego towarzystwie. - Ja tylko żartowałam - uśmiechnęła się - Hmm porozmawiać po trochu o wszystkim, brzmi całkiem nieźle. - uśmiechnęła się jeszcze szerzej, nadal na niego nie patrząc. Nie chciała drążyć tematu, widziała że on nie ma to ochoty. Nic na siłę, jeśli kiedyś będzie chciał się wygadać to ona zawsze go wysłucha. No ale tego chyba nie musi mu mówić, w końcu jest to oczywiste. Nie mogła uwierzyć, że to powiedział. Merlinie, czy on coś podejrzewa. Spojrzała na niego szeroko otwartymi oczami. Była zaskoczona i to bardzo, na jej policzkach pojawiły się czerwone wypieki. - Czemu o to pytasz? - zapytała podejrzliwie, obserwując go uważnie, przez chwilę się zastanawiając co powiedzieć. - Myślę, że chyba tak. - powiedziała. W końcu nie ma pewności, być może on zauroczył się w swojej innej przyjaciółce, a teraz nie wie co zrobić. No cóż czyli ona nie była sama w takiej sytuacji. Tylko skoro on być może był zakochany w swojej przyjaciółce, to zmieniało tak wiele. Tak naprawdę nigdy nie myślała, że on odwzajemnia jej uczucia, no dobra może gdzieś tam głęboko i to bardzo chciała tego, ale to było tak niemożliwe. Teraz wiedziała już, że musi zrobić wszystko by to uczucie zniknęło inaczej będzie tylko cierpieć. - A ty jak uważasz? - zapytała, nieco smutniejsza.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Pon Lis 10, 2014 8:30 am

Kiedy dziewczyna złapała go za reke spojrzał na nią zaskoczony. Uśmiechnął się szeroko. Zmienił trochę pozycje przybliżając się, a jednocześnie w taki sposób, że siedział w jej stronę twarzą. Lustrował ją wzrokiem przez cały czas. Nie był nawet skrępowany.
- dziwne, bo mi rzadko kiedy ktoś się zwierza. Ostatnio to się zdarzyło chyba kiedy Jess rozstała się z moim byłym przyjacielem- Lupinem/b]- zasmial się. Czy akurat wszystkie tematy musiały schodzić na te sercowe? Widocznie to nie był przypadek!
Oni wszyscy go kochali? A co jeśli on chciał i by ona czula to do niego? Nie mógł prosić przecież o zbyt wiele!
Zauważył jej lekkie zdenerwowanie. Kiedy on wciąż patrzył na nią i trzymał jej rękę ona zaczęła unikać jego wzroku. Domyślił się, że nie powinien pytać.
[b]- tak tylko pytam. Z ciekawości.
- czy powinien drążyć temat? Powinien wyznać wszystko?!-po prostu nie wiem co jest. Jestem całkiem ostatnio zagubiony, roztatrgniony. Juz nawet kiedy byłem... Nie wiem czy to co do ciebie czuje jest prawdziwe czy nie, ale wiem że coś czuje- powiedział szybko. Chciał to mieć juz chyba za sobą. Jeśli dostanie teraz w twarz, to nie szkodzi. Wolał spróbować.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Pon Lis 10, 2014 10:48 am

Zakłopotana jego bliskością, uśmiechnęła się delikatnie, lecz jej wzrok wędrował wszędzie, byle nie na jego twarz. Czemu musiał się jej tak przyglądać, o co mu w ogóle chodzi? Nie lubiła znajdować się w takiej sytuacji, nie zdarzało jej się to często. Parę miesięcy temu uważała, że te wszystkie pary w Hogwarcie to jakaś śmieszna pomyłka i obiecała sobie, że ona wcale tak nie skończy. A teraz w tym momencie, na tej ławce było całkiem inaczej, czyż nie do tego dążyła. Stąpała po kruchym lodzie, nie chciała tego, co jeśli zniszczy ich przyjaźń. - Wiesz to wszystko zależy od ludzi jakich znasz, ja na przykład nie lubię się zwierzać innym. - powiedziała i ukradkiem spojrzała na ich dłonie. Była to dla niej niezręczna sytuacja, ale nie chciała zabrać swojej dłoni. Co się z nią dzieje, już nie wie czego tak naprawdę chce, a czego nie. Spojrzała na niego jak na kogoś obcego. Czy ona dobrze usłyszała, czy on przed chwilą to powiedział, czy tylko jej się przesłyszało? Gwałtownie wstała, tym samym wyrywając swoją dłoń z jego uścisku. - Merlinie, czy to się dzieje naprawdę? - zaczęła chodzić w kółko. - Czy ty przed chwilą naprawdę to powiedziałeś, czy ja się tylko przesłyszałam? - było to głupie pytanie, a ona znała odpowiedź, ale musiała je zadać. - I co ja mam teraz zrobić? Co powiedzieć? Co jeśli moje słowa wszystko zniszczą?- te pytania raczej skierowała do siebie, myślała na głos, zapominając o tym, że znajduje się w jego towarzystwie. Nie przeszkadzało jej to, że być może pomyśli, że jest dziwna, w końcu znal ją nie od dziś. A w tej chwili ona nie wiedziała jak się zachować, co jeśli to jedna wielka pomyłka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Pon Lis 10, 2014 4:51 pm

Uśmiechnął się krzywo. Odrzucenie, tak. Czasami i to się zdarzało. Dla niego to była obca rzecz, ale juz nie ważne. Nie mógł wszystkich miec. Wywrócił oczami i odetchnal głęboko.
- w porządku. W sumie nie powinienem tego mówić bo w ten sposób wszystko niszcze. Po prostu zapomnijmy o tej sprawie.- w tej sytuacji chyba to mu pozostało. Nie mógł nic innego na to poradzić. Tylko troszkę był zaskoczony jej reakcją. Czy był uznawany aż za takiego podrywacza? To było okropne. Podsunal się na brzeg ławki.
- usiadziesz czy lepiej będzie jak juz pójdę? Dla mnie to nie ma problemu.- no tak. Każdy w tej sytuacji czulby się nie zręcznie. Jednak on postanowił dalej żyć jakby nic się nie stało. Nie chciał stracić przyjaciółki.oby nie powiedziała Anie bo ta go ukatrupi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Pon Lis 10, 2014 5:10 pm

- Nie, nie, nie! - powiedziała szybko, spojrzała mu prosto w oczy. - Czy ty nie zauważyłeś, że od jakiegoś czasu zachowuję się inaczej w twoim towarzystwie, jestem skrępowana, gdy tylko mnie dotkniesz, chociażby przypadkiem, a ja już się rumienie, powiedz mi naprawdę tego nie zauważyłeś? - była zaskoczona, myślała, że jest to oczywiste i dlatego postanowił wyznać jej co czuje. Ona nie miała tyle odwagi, bała się odrzucenia. Ta sytuacja sprawiła, że chłopak jeszcze bardziej zyskał w jej oczach. - Już od jakiegoś czasu czuję do ciebie coś więcej, tylko nie miałam odwagi ci tego powiedzieć, bałam się, że wszystko popsuję. Obawiałam się twojej reakcji. - stała na wprost niego, spojrzała na swoje stopy. - To wszystko jest dla mnie nowe, jeszcze nigdy nie znalazłam się w takiej sytuacji, nie wiem jak się zachować. - powiedziała nieco ciszej. - Nawet nie wiem dlaczego teraz to wszystko ci mówię Chyba jestem zdenerwowana, a wtedy czasem zdarza mi się właśnie dużo mówić. - powiedziała szybciej niż zwykle. - No, ale zmierzam do tego, że nie chcę żebyś zapomniał. - speszona z rumieńcami na twarzy spojrzała na niego. Zignorowała jego pytanie czy usiądzie, nadal stała naprzeciw niego. Była zdenerwowana i jeszcze ta niepewność czy dobrze postępuje mówiąc mu to wszytko. Po prostu nie dałaby rady teraz usiedzieć w jednym miejscu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Pon Lis 10, 2014 5:37 pm

Wydawała się zdenerwowana. Niech jeszcze powie, że przy nim jej serce wali jak ocalałe, ręce się pocą a w brzuchu ma stado nietoperzy! Czyżby czuła to samo do niego tylko nie miała odwagi? Nie, to nie w jej stylu.
- przepraszam, ale jakoś chyba nic nie zauwazylem. Myślałem chyba, że tak reagujesz na wszystkich. Przepraszam, powinienem zauwazyc- wyraźnie posmutnial i nawet nie próbował tego zatuszować. Musiał coś zrobić. Wstał powoli by mogla kontrolować każdy jego gest. Nie był pewien, czy może ja przytulic. Stal w bezruchu przez chwile.
- mi sporo brakuje bym zapomniał. Zawsze będę pamiętał. Chyba bedzie lepiej jak ci dam trooche czasu. Nic się nie dzieje. Może następnym razem- schował ręce do kieszeni i patrzył na nią. A wiec zdobyła się na odwahe. Był z niej dumny.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Pon Lis 10, 2014 5:55 pm

- Reaguje tak na wszystkich? Naprawdę, czy ty kiedykolwiek widziałeś żebym w towarzystwie jakiegokolwiek innego chłopaka co pięć minut była czerwona jak burak? - zaśmiała się, było to do niej takie niepodobne. Trudno, raz się żyje, musi mu to powiedzieć. Znów zaczęła chodzić w kółko - Chodzi o to, że ja czuję względem ciebie coś więcej niż jakieś tam zwykłe zauroczenie. - powiedziała przystając tam gdzie wcześniej stała. - Nie masz za co przepraszać, przecież to ja mogłam ci powiedzieć, a nie starać się udawać, że wszystko jest w porządku i próbować pozbyć się tego uczucia. Próbowałam, ale nie udało się. - zarumieniła się i spojrzała mu prosto w oczy. - Za każdym razem gdy przeszło mi to przez myśl, ty się pojawiałeś znikąd, tak jakby to znak, że to zły pomysł, ze mam ci powiedzieć, no ale jak widzisz nie miałam odwagi. Aż do dziś, kiedy ty mi to powiedziałeś. - spojrzała mu prosto w oczy, stojąc na przeciw niego. Czekała na jego ruch, a może to ona miała go wykonać pierwsza? - Ja nie chcę zapomnieć. - wyszeptała. - Jest to dla mnie nowe, jeszcze nigdy się tak nie czułam, ale podoba mi się to. Mimo, że ręce mi się pocą, co parę minut jestem czerwona na twarzy, a w twoim towarzystwie czuję się inaczej, dziwnie ale zarazem przyjemnie. - uśmiechnęła się lekko. - Jestem okropna nawet nie wiem jak to ubrać w słowo. - zaśmiała się cicho. - Nie chcę czasu, nie chcę tego przekładać. - spojrzała mu prosto w oczy czekając na cokolwiek.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Pon Lis 10, 2014 10:47 pm

Nie zdał sobie wcześniej sprawy z tego, że nie zwracał szczególnej uwagi jak przesiadywała z innymi chłopakami. Może po prostu nie chciał zwracać na to uwagi?! Dlaczego wcześniej tego sobie nie uświadomił? No ale jak to się mówi- lepiej późno niż wcale. Chociaż.. nie. Nie można aż tyle czekać!
- cieszę się, że to sobie wyjaśniliśmy! Naprawdę mi ulżyło.- uśmiechnął się zadziornie kiedy dalej zaczęła chodzić w tę i z powrotem. Pogładził się delikatnie po włosach.
- Ej spokojnie. Nie chudź tak w kółko o może ci się tylko w głowie zakręcić a nic ci to nie da. - mimo, że sam to powiedział to miał ochotę paść na kolana i zacząć krzyczeć. Wyć!
- Ja i tak bym nigdy nie zapomniał przecież. Czerwona twarz jak burak czy spocone ręce to jest dość normalne. Czy przez to mam się domyślić, że jeśli byś mi pozwoliła przybliżyć się do ciebie to byłbym pierwszym?!- to do zaskoczyło. Przecież był pewien, że wianuszek chłopców za nią się ugania. Z resztą nie ważne. Dla niego każda dziewczyna jest pierwszą. Wyjątkową. Każda była księżniczką. I żadnej nie chciał zranić. Tylko, że to był ich wybór, za każdym razem. Cieszył się z ich szczęścia. Chyba nadszedł czas na niego, tak? Ana na pewno nie byłaby na niego zła. Z pewnością cieszyłaby się, że są szczęśliwi. Ale czy te spotkanie pójdzie w tym kierunku?! Nie był do końca pewny. Nigdy tak dziwnie się nie czuł. Zawsze podchodził do tego w ten sposób "jak nie ta to inna, na tej świat się nie kończy". Jadnak czy na pewno?! Zatrzymał ją delikatnie obejmując w pasie. Zmusił ją by spojrzała mu w oczy.
- Spokojnie. Weź głęboki wdech. Nie stresuj się tak. Przecież to tylko ja. Już wiesz co ja do ciebie czuje. Bardzo chciałbym z tobą być, ale zarazem chcę byś była szczęśliwa. Te miejsce teraz i dla mnie będzie pewnie wyjątkowe. uh.. pewnie dla ciebie nie jest to takie proste. - uniósł głowę do góry i przez chwilę patrzył w chmury. Po chwili jednak znowu popatrzył na nią. - przecież zawsze będę twoim przyjacielem, tak? Jak będziesz gotowa to po prostu powiedz. O każdej dniu i porze. Wiesz gdzie mieszkam.- no i dlaczego tak było, że dziewczyny mogły wejść do nich, a nie mogło być odwrotnie?! Z chęcią czasem by popatrzył jak ślicznie śpi! Ale koniec marzeń! Nie zawsze się spełniają.
jak się czujesz?- zapytał i pogładził ją delikatnie po policzku, ale wciąż jej jedną ręką nie puścił.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Wto Lis 11, 2014 12:17 am

- Mi też, nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo. - uśmiechnęła się, widząc jego zadziorny uśmiech, czy to dziwne, że podobał się jej ten widok? Obserwowała uważnie jego twarz, gdy ten pogładził ją po włosach. Musiała przyznać, że było to dla niej coś nowego. U niej w domu nie było czegoś takiego jak okazywanie sobie uczuć, jej rodzice odnosili się do niej z dystansem i nie interesowali się nią za bardzo. Zaśmiała się. - A co jeśli już tak jest? - zapytała, raczej nie czekając odpowiedzi. - Miło to słyszeć, przynajmniej wiem, że nie byłabym sama. Wiesz dla mnie jest to raczej nowo i nienormalne. - uśmiechnęła się, a po chwili jej twarz znów pokryła się rumieńcami. - Dokładnie tak. - spojrzała na niego, chcąc widzieć jego reakcje. Czy to było aż tak dziwne, że jeszcze nigdy nie miała chłopaka? Jeszcze niedawno uważała, że te wszystkie związki to kompletna bzdura i głupota. Nigdy nie sądziła, że ją samą również to spotka. Od małego obserwowała jak jej rodzice zachowują się względem siebie. Tak chłodna obojętność, a chwilami nawet nienawiść przerażała ją. Ona nie chciała się nigdy znaleźć w takiej sytuacji, dlatego do tej pory nigdy nie patrzała w ten sposób na kolegów. Być może ktoś nawet starał się jakoś szczególnie o jej uwagę, ale ona sama nawet tego nie zauważała. Żyła w słodkiej nieświadomości. Dopóki sama nie wpadła. Zaskoczył ją, gdy poczuła jego dłonie na swojej tali, miała jednak nadzieję, że aż tak nie było widoczne to po jej minie. Zrobił tak jak jej kazał. Nabrała powietrza, po czym spokojnie je wypuściła. Czy była spokojniejsza? Niewykluczone. Czuła się w jego towarzystwie dobrze, a bliskość między nimi wcale jej nie przeszkadzała, a wręcz podobało jej się to. - Tak, dla mnie też zyska nowe znaczenie. - uśmiechnęła się. - A co jeśli już jestem gotowa, chcę spróbować? - zapytała spoglądając na niego, w dalszym ciągu się uśmiechając. - Chyba jestem szczęśliwa, wbrew temu co kiedyś myślałam o tym wszystkim. - wzdrygnęła się, gdy poczuła jego dłoń na swoim policzku, mimo to uśmiech nadal nie schodził jej z twarzy, a wręcz stał się jeszcze większy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Wto Lis 11, 2014 2:43 pm

Przyjrzał się jak się roześmiała. Naprawdę fajnie się patrzyło na szczęśliwą twarz. O wiele lepiej na tą niż zdenerwowaną. Chociaż musiał przyznać, że zdenerwowana też była urocza. Żeby nie roześmiać się przygryzł sobie wargę. Nie chciał by myślała, że się śmieje z niej.
Czy była gotowa? Sam już nie wiedział. W końcu gdyby była na pewno to tak by od niego nie odskoczyła. Jednakże każdy reaguje na takie sprawy inaczej. Co miał powiedzieć? Tego raczej nie da się opisać słowami. To zawsze wychodziło samo. Na pewno nie było można opisać tego słowami! Z chęcią by ją teraz pocałował. Od jak dawna miał takie marzenie. Był pewien, że dziewczyna również tego chce. Tylko nie od dziś wiadomo, że on nie wiedzą czego tak naprawdę chcą. Jednakże nie chciał być taki nachalny!
- Jeśli jesteś pewna to nie miałbym nic przeciwko gdyby w tym właśnie uroczym miejscu a również zimnym odbył się nasz pierwszy pocałunek. Taki wiesz na serio. Chciałbym też spróbować z tobą być tak naprawdę. - nie no. On naprawdę się stresował! To musiało być coś wyjątkowego.
- ja wyjątkowo jestem szczęśliwy. Aż chce mi się krzyczeć i tańczyć. Dziwne uczucie

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Wto Lis 11, 2014 5:11 pm

Mimo jego starań i tak zauważyła jego rozbawienie. - Jestem aż taka zabawna? - zapytała unosząc zadziornie brew. Nie była pewna, czy wyszło jej to dokładnie tak jak chciała, nadal była rozbawiona i szczęśliwa. Miała ochotę śmiać się bez końca, tańczyć, a może nawet śpiewać? Z tym ostatnim to może da sobie spokój, gdyby tylko zaczęła, chłopak uciekłby od niej czym prędzej. Bowiem talentu w tej dziedzinie to ona nie ma i rzadko kiedy chwali się jego brakiem. Czasem gdy myśli, że jest sama lub, że nikt jej nie słyszy zdarza jej się podśpiewywać swoje ulubione piosenki. Możliwe, że jedynymi osobami, które ją słyszały były jej współlokatorki z domitorium, taką miała przynajmniej nadzieje. Ona sama nie była pewna czy jest gotowa, ale jak ma się inaczej dowiedzieć, nie próbując. Chciała się przekonać, czy to jest to coś szczególnego. A on był odpowiednią osobą, z którą miała by to sprawdzić, w końcu chyba czuła do niego coś więcej, chyba kochała. Czy chciała by ją teraz pocałował? Tak, chyba tak. Ale czy on o zrobi? Nie była tego aż tak pewna. Co jeśli jutro powie, że była to pomyłka? Czemu ona w ogóle o tym myśli, po co się martwić na zapas, jeśli tak się stanie to wtedy pomyśli co dalej. Wszystkie jej zmartwienia, którymi przed chwilą się zadręczała zniknęły gdy usłyszała to zdanie: " Chciałbym też spróbować z tobą być tak naprawdę". Czy spodziewała się je usłyszeć z jego ust? Możliwe że tak, ale nie przypuszczała, że aż tak szybko. Uśmiechnęła się - Ja też chciałabym spróbować być z tobą tak naprawdę. - powtórzyła jego słowa. Czuła się dokładnie tak jak on, ale nie powiedziała mu tego, po prostu go pocałowała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Wto Lis 11, 2014 6:54 pm

Czy była zabawna? Nie do tego stopnia by się z niej śmiać! Wcale się z niej nie śmiał!
- troszkę. Jednakże nie śmieje się z ciebie. Po prostu jestem szczęściarzem. - zapadła cisza. Jednak nie taka niezręczna. A nawet jeśli.. To żeby tylko do końca życia z nią tak milczał. Miał już przerwać ciszę kiedy.. stało się coś dziwnego!
Poczuł na swoich ustach jej gorące wargi. Obią ją bardziej w tali tak, że między ich ciałami prawie nie było ani milimetra wolnej przestrzeni. Odwzajemnił pocałunek tak, żeby się nie speszyła i zaraz nie uciekła. Zaczął ją całować coraz to namiętniej i nachalniej. Nie miał pojęcia, że to będzie taki wyjątkowy pocałunek. Nie czuł już wcale zimna.
- no to teraz pewnie jesteśmy oficjalnie parą, tak?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Wto Lis 11, 2014 7:59 pm

- Przynajmniej tyle. - uśmiechnęła się. - Nie rozumiem czemu inni nie śmieją się z moich żartów, przecież są przezabawne prawda? - zapytała, przyglądając mu się uważnie. Ciekawiła ją jego odpowiedź. Szczerze powiedziawszy wiedziała, że ludzie po prostu nie rozumieją jej żartów, tylko Ana zawsze śmiała się razem z nią. Gdy chłopak odwzajemnił jej pocałunek wiedziała, że dobrze zrobiła i nigdy nie będzie żałowała tej decyzji. Przysunęła się do niego jeszcze bliżej, byli jeszcze bliżej siebie, jakby złączeni w jedno, bardzo jej się to podobało. Nie wiedziała jak się zachować w takiej sytuacji, był to jej pierwszy pocałunek, ale za to jaki. Nieśmiało uniosła dłoń i dotknęła jego policzka, dotąd nigdy nie pozwoliła sobie na taki czyn, ale skoro już się całowali, to czemu nie. Gdy przestali się całować, miała na twarzy wyraźne rumieńce. Uśmiechnęła się do niego nieśmiało. Nie wiedziała co ten chłopak z nią robił, sprawiał że czuła się tak jak jeszcze nigdy dotąd. Podobało jej się to. - Wiesz nie znam się na tym jakoś specjalnie, ale myślę że tak. - spojrzała mu prosto w oczy, była szczęśliwa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Wto Lis 11, 2014 10:02 pm

Spróbował sobie przypomnieć jakiś jej żart. W głowie mu huczało. Dopiero po jakimś czasie sobie przypomniał Lekcja mugoloznastwa. Siedziała z Aną przed nim i coś jej szeptała do ucha. On.. Tak! Pamiętał on z jakąś tam laską, z którą obecnie był. Kiedy mu powiedziała ten żart to spadł z krzesła tak się śmiejąc! Oczywiście dostał szlaban. No i go za to laska rzuciła. Zawsze jakieś takie fochy rzucała. Nie ona pierwsza. Ale.. to było coś wyjątkowego! Tylko żeby pamiętał!
- Twoje żarty są wyjątkowo śmieszne. Czasami niebezpieczne, ale trudno
Przyjrzał jej się i ucałował w czoło. Pociągnął ją delikatnie na ławkę tak by usiadła jemu na kolana i popatrzył jej prosto w oczy. Miał nadzieję, że jego własne nie są czarowne ani podpuchnięte.
- wiesz.. za każdym razem jest inaczej. tak samo jak każda osoba całuje w inny sposób. to tak jak.. z charakterem pisma! Raczej rzadko spotkasz kogoś kto by pisał tak samo. Chyba, że zechcesz pisać-całować tak jak ktoś inny. Jednak po co małpować po innych?!- wywrócił oczami.
- Jeśli chcesz możemy wrócić do szkoły. Jest dość zimno. - rzucił propozycję.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Sro Lis 12, 2014 4:49 pm

Zdziwiła się gdy usłyszała jego odpowiedź, dlatego też nawet nie próbowała ukryć zdumienia. - A to mnie zaskoczyłeś, myślałam że tylko Ane bawią moje kawały. - uśmiechnęła się i zarzuciła mu ręce za szyje. Było jej nadzwyczaj wygodnie, zdecydowanie nie będzie miała problemu, by się do tego przyzwyczaić. Uśmiechnęła się do niego, nie mogła w to uwierzyć, że w jego towarzystwie cały czas się uśmiechała. Kiedyś był taki czas, że nawet w ciągu miesiąca nie uśmiechnęła się aż tyle razy. Co ten chłopak z nią robi. Przyglądała mu się uważnie, a gdy wywrócił oczami zaśmiała się cicho. - Nie znam się na tym za bardzo, ale masz racje, gdyby każdy próbował być jak ktoś inny to byłoby nudno. - powiedziała, ona sama nie wyobrażała sobie siebie samej, gdyby próbowała udawać kogoś innego. było to dla niej absurdalne. - Udawać kogoś innego. - zamyśliła się na chwilę. - Zależy z jakiej perspektywy na to popatrzeć. W końcu niektórzy tak robią, jest to dobry sposób na ucieczkę. - uśmiechnęła się sama do siebie. Jej też to kiedyś przeszło przez myśl, ale w końcu zwątpiła, chyba obawiała się co by się stało, gdyby ktoś ją znalazł rozpoznał. - Jak wolisz. - uśmiechnęła się. - Ale w sumie chyba masz rację, jeszcze się rozchorujesz i co wtedy będzie? - zapytała patrząc karcącym wzrokiem na jego bluzę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Sob Lis 15, 2014 12:23 am

no wiesz. Chyba zbyt dużo czasu spedzam z Aną, ale to jest moja przyjaciolka. Co ją bawi to i mnie zawsze rozsmiesza. Przez te wszystkie lata strasznie się ze sobą zzylismy!- uch. To było zbyt skomplikowane! Jednak jak widać próbował wyjaśnić.
Czy wolał? Zdecydowanie dobrze mu było teraz. Fakt, zaczynało już go gardło bolec od powietrza, które ranilo go. Jednak był silny i nigdy się nie przyznawał do bólu. Nawet kiedy na meczu złamał dwie nogi i rękę.
- ależ skąd. Jak dla mnie możemy tu przesiedziec całą noc. Jest mi całkiem przyjemnie kiedy tak siedzisz. - spojrzał na jej minę niby karcaca a jednak nie. Wydawała mu się pełna miłości. Nie powstrzymał się i musiał ją pocałować chociażby w policzek. Spojrzał na jej zimne dłonie i pozwolił by wysadziła mu w rękawy.
- ta bluza naprawdę nie jest taka zla. Daje trochę ciepła. Jest w porządku. Najcieplejsa w mojej garderobie z reszta.- wywrócił oczami. Tak, nie myślał, że będzie potrzebna. Nigdy zazwyczaj nie wychodził kiedy nie musiał. A po co się wywołać i nosic jak można siedzieć przy kominku albo wtulic się w cieple ramiona?!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   Wto Lis 18, 2014 9:37 pm

- Rozumiem - uśmiechnęła się - Nic dziwnego, Ana jest naprawdę wspaniała. - powiedziała całkiem szczerze. Ona również bardzo lubiła tą dziewczynę. Przypomniała sobie, że gdy była na pierwszym roku ta była dla niej wzorem, zachciało jej się śmiać. Z trudem powstrzymała śmiech, opierając głowę na jego ramieniu, przy okazji kryjąc swoją twarz.
Podniosła głowę i spojrzała na niego, patrząc czy aby nie próbuje skłamać. - To miło, ale lepiej się zbierajmy, chyba nie chcesz się rozchorować. - nie spodziewała się tego, że ją pocałuje. A jej całe wysiłki by wyglądać poważnie poszły na marne. Gdy tylko chłopak ją pocałował zarumieniła się i lekko uśmiechnęła. Było to dla niej takie niecodzienne i być może nieco dziwne, ale wiedziała, że szybko się do tego przyzwyczai. Spojrzała na niego zaskoczona i wyciągnęła ręce z jego rękawów. - Nie wygłupiaj się, mi wcale nie jest zimno, poza tym mam płaszcz. - powiedziała, powoli wstając i wyciągając w jego kierunku dłoń. - Dobrze powiedziane, trochę ciepła. - zaśmiała się słysząc jego słowa - Chodźmy już lepiej do zamku. - uśmiechnęła się zachęcająco.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dziedziniec Wieży Astronomicznej   

Powrót do góry Go down
 

Dziedziniec Wieży Astronomicznej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Dziedziniec
» Wieża Wiatrów
» Szczyt Wieży
» Wieża Północna
» Hightower/ Wysoka Wieża

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Wieże :: Wieża Astronomiczna-