a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Brzeg jeziora - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Sob Mar 21, 2015 1:45 pm

Faktycznie, miała całkiem dobry humor tego dnia - przyleciała sobie na miotle, którą gdzieś jej po drodze zabrali - podobnie zresztą jak różdżkę, bo jako nieposłuszny Ślizgon - ją także miała jeszcze chwilę wcześniej ze sobą. Żyć, nie umierać! Oddychać wiosną! Zmrużyła oczy podchodząc do Krukona, bo jak przypuszczała - to właśnie z nim miała być w parze.
Kiedy dołączała do domów to był ten, do którego prawie została przydzielona, przez tiarę. W ostatniej chwili czapka jednak stwierdziła, że Rigel przywdzieje zieleń. Z tego też powodu miała dość mieszany stosunek do Krukonów, ale nie mówiła o tym głośno. Stanęła przed chłopakiem i uniosła podbródek, bo standardowo, była dużo niższa. Nieznacznie skinęła mu głową. Kiedy pokazał jej, by to ona losowała pytanie, płynnie przesunęła się przed niego i wylosowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Sob Mar 21, 2015 1:45 pm

The member 'Rigel R. Ashdown' has done the following action : Rzuć kostką

'Wiosna' :
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nikita Apraksinov

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Sob Mar 21, 2015 2:35 pm

Frajda i zabawa w poszukiwanie wiosny... Nikita nie był przekonany ale profesor McGonagall nie należała do osób, którym łatwo było odmówić. Cała zabawa brzmiała bardziej jak rozrywka dla pierwszoklasistów niż już dorosłych uczniów ale może właśnie dlatego nauczycielka poprosiła go, by też wziął udział (on i kilkoro innych uczniów ze starszych klas warto dodać), - jeśli młodzi wpadną w tarapaty, będzie im miał kto pomóc.
Po przydzieleniu w pary, które było miłym zaskoczeniem jako że Nikita spodziewał się jakiegoś dzieciaka jako towarzysza, przyszło mu zdać różdżkę i rozstawał się z nią bardzo niechętnie. Smętnie patrzył, jak profesor zabiera ją ze sobą, zostawiając go z poczuciem niejakiej bezradności. Chociaż to nie było tak, że bez różdżki nie umiał sobie radzić. Noża nikt mu nie zabrał a i to nie był jedyny as w jego rękawie. Lecz i tak brak różdżki wcale mu się nie podobał.
-Hej. - rzucił na przywitanie do ślizgonki w odpowiedzi na jej skinienie głową. -Nikita. - Przedstawił się, odruchowo wyciągając dłoń w jej stronę. Niby był już w tej szkole kilka miesięcy ale co rusz wciąż musiał się komuś przedstawiać - taki los przyjezdnego. Męczyło go to trochę ale mniej, niż podejrzewał że będzie jeszcze przed przyjazdem. Z resztą bycie tutaj i tak było lepszym rozwiązaniem. Może i posiłki były dziwne a zamek za ciepły ale przynajmniej... Przynajmniej było naprawdę daleko od tego, co chciał zostawić za sobą na dobre.
Karteczka z zadaniem zachęciła ich do skierowania swoich kroków w stronę zakazanego lasu. Kita szedł obok ślizgonki i bardzo typowo dla siebie oczekiwał, że to ona zacznie konwersację. Gdyby jednak przedłużała się cisza... No, warto by było zacząć jakąś małą rozmowę dla zabicia czasu. Gdy właśnie zastanawiał się o co mógłby spytać dziewczynę dostrzegł niemalże pułapkę na ich trasie.
-Uważaj! - zawołał, próbując złapać dziewczynę w ostatnim momencie ale jako że chwilę temu wyprzedziła go o parę kroków zwyczajnie nie zdążył i już krzywił się, oczami wyobraźni widząc jak potyka się o dołek kiedy... Ona mu zupełnie zniknęła z oczu. A "dołek" okazał się być odrobinę większy, niż mu się wydawało gdy patrzył pod innym kątem.
-Hej, żyjesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3402-nikita-apraksinov
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Sob Mar 21, 2015 2:52 pm

Przesunęła po nim wzrokiem dokładnie mu się przyglądając. Rigel należała raczej do dziwnych. I małomównych, jak kogoś nie znała. No chyba, że mu dogryzała, jak od czasu do czasu na ślizgona przystało.
Ona też nie czuła się dobrze bez różdżki - dokładnie jak on to nazwał - bezradna. Nieporadna. Z jednej strony była o wiele bardziej ostrożna, a z drugiej... przez to, że starała się zwrócić uwagę na wszystko, to nie mogła skupić się na niczym. I jeszcze ten Krukon idący za nią... Kojarzyła go. Spojrzała za siebie, ale on patrzył gdzieś pod nogi.
Wtedy właśnie usłyszała jego ostrzeżenie i pomimo swojego refleksu nie udało jej się w ostatnim momencie wyhamować.
Spadła na dół, próbując nie zrobić sobie krzywdy. Zamknęła oczy przypuszczając ile musi się teraz unosić tu piasku... tym bardziej, że zaraz zaczęła nim kaszleć intensywnie. Oparła się plecami o ściankę dołu i odczekała dłuższą chwilę, aż wszystko wokół niej upadnie. Słyszała głos chłopaka, ale przez kaszel nie była w stanie mu odpowiedzieć. Poruszyła nogami i rękami, sprawdzając, czy niczego sobie nie zrobiła, a on znów coś do niej krzyknął. I to właśnie po głosie go rozpoznała. Zawodnik quidditcha. Przeciwnik. Przetarła oczy ręką i spojrzała na niego do góry i podniosła się z ziemi dotykając śliskich ścian. Sięgnęła ręką do granicy dołu i złapała trawy próbując się wspiąć, ale oczywiście, było to awykonalne obecnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Nikita Apraksinov

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Sob Mar 21, 2015 3:47 pm

Byłoby dobrze, gdybyś tam jednak nie umarła, pomyślał do siebie Nikita, czekając aż te kłęby kurzu trochę się rozwieją i pomagając im w tym przez kilka machnięć ramieniem. Gdyby miał różdżkę, chmury nie byłoby w mgnieniu oka a tak... Aj szkoda mówić. Dziewczyny też nie chciał mieć na sumieniu. Już wystarczyło, że wielu uczniów i tak rzucało mu podejrzliwe spojrzenia tylko dlatego, że był Rosjaninem. Bycie zamieszanym w wypadek ślizgonki było ostatnim, na co miał ochotę.
-Nic sobie nie zrobiłaś? - zapytał, gdy mógł już wreszcie ją dostrzec nachylając się nad dołem i analizując sytuację. Samo zapadlisko nie było dramatycznie wysokie ale jego sypkie i osuwające się ściany stanowiły pewien problem. Najmądrzej byłoby wrócić się do profesor po różdżkę i wylewitować dziewczynę z dołu... Ale to by oznaczało koniec gry. Co w zasadzie czyniło pomysł jeszcze bardziej kuszącym.
[b]-Daj rękę.[b] - Powiedział jednak, kucając na krawędzi dołu i wyciągając swoją rękę w dół ku ślizgonce. Na początek można było jednak spróbować jeszcze jakichś niemagicznych sposobów. A nuż dziewczynie zależało na tej zabawie... Ciężko było mu to ocenić, bo póki co nie odezwała się do niego ani słowem, ba, nie przedstawiła się nawet!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3402-nikita-apraksinov
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Sob Mar 21, 2015 4:00 pm

Nooo, jakby jej się stała krzywda przy nim, to miałby problemy. Zwłaszcza, że Rigel też grała w quidditcha, więc totalnie byłoby to traktowane jak sabotaż. Przesuwała palcami po ściance ziemi i zmrużyła oczy oceniając swoje szanse. Zerowe szanse. Była za niska.
A on znów zadał pytanie... Rigel bez rożdżki czuła się bezbronna. Całkowicie bezbronna. Nie mogła znieść tego uczucia i miała wrażenie, że dostaje duszności. I jeszcze te jego pytania... normalnie jakby się martwił. Zacisnęła oczy i spróbowała oddychać. No nie... atak paniki? Ależ zabawne. Podeszła do ścianki i kiedy zobaczyła jego pomocną rękę zareagowała instynktownie - pociągnęła za nią wciągając chłopaka do siebie do dołu. To irracjonalne zachowanie sprawiło, że zaczęła przynajmniej znów poprawnie oddychać.
- Hej, żyjesz? - spytała tym samym tonem jak on. Co on sobie myślał? To dół dwumetrowy, a nie przepaść ze stadem głodnych ogrów na dole. Stała nad nim. - Daj rękę. - Znów go zacytowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Nikita Apraksinov

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 11:59 am

Kita uniósł tylko brwi na tą ewidentną kpinę z jego poprzedniego zachowania. Trochę nie rozumiał, o co dziewczynie chodziło. Chciał jej przecież tylko pomóc i upewnić się, że nic jej się nie stało. Podniósł się sam, bez podawania jej ręki oczywiście bo jakby to wyglądało, gdyby kobieta miała podnosić mężczyznę? Otrzepał swoje szaty bez słowa i spojrzał do góry, na krawędź dołu. A potem, również w milczeniu, podszedł bliżej tejże krawędzi i splótł dłonie przed sobą by móc podsadzić dziewczynę i tym samym pomóc wydostać jej się z dołu. Nie mówił już nic tylko spojrzał na nią oczekująco, zastanawiając się czy i do tego gestu będzie miała jakieś obiekcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3402-nikita-apraksinov
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 12:19 pm

Patrzyła się na niego uważnie, a kiedy podniósł się, ona za nim uniosła podbródek, by nie tracić z nim kontaktu wzrokowego. Nie, do tego gestu już nie miała obiekcji - w końcu musieli jakoś wyjść z tego dołu. Zrobiła niewielki rozpęd i odbiła się od jego rąk i to wyżej niż się spodziewała! Skubany Krukon. Wylądowała na trawie. Położyła się na niej przez chwilę, a kiedy otworzyła oczy uśmiechnęła się lekko.
- Heeej, biedronka. - nie przyjrzała jej się, ale była podobna. To chyba jasny znak wiosny, prawda? Usiadła po turecku i wzięła owada dając mu sobie chodzić po ręce. Wyglądała... zupełnie inaczej niż jeszcze chwilę temu - przede wszystkim przez ten uśmiech. Spojrzała do chłopaka na dół. - Wyskoczysz? Czy mamy myśleć o czymś innym?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Nikita Apraksinov

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 3:04 pm

Ciche stęknięcie wyrwało mu się z ust gdy dziewczyna odbiła się od niego z takim zamachem, przy okazji wybijając mu powietrze z płuc kolanem ale ten mało celowy dźwięk pozostał jedynym komentarzem do sytuacji. Grunt, że ślizgonka była już na zewnątrz dołu. Teraz Kicie zostało już tylko wydrapać się z niego samemu... Na tę myśl zmarszczył nos, niechętnie dochodząc do wniosku, że będzie się musiał podciągnąć - i przy okazji najprawdopodobniej ubrudzić piachem i ziemią. Nie uśmiechała mu się ta wizja, bo mimo iż daleko mu było do pedanta cenił sobie zwyczajną schludność jak i dobry wygląd. Nie było jednak innej rady - chcąc nie chcąc podniósł ręce opierając przedramiona o skraj trawy i pomagając sobie mocnym wyskokiem podciągnął się do góry. Nie wyszło mu to może z jakąś olśniewającą gracją ale w efekcie po chwili i on wydostał się z rowu, z niesmakiem otrzepując brud z szat.
-Biedronka chyba się liczy, punkt dla nas. - skomentował jej znalezisko. -Wracamy wylosować kolejne zadanie? - zasugerował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3402-nikita-apraksinov
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 3:19 pm

Usłyszała stęknięcie... no cóż, myślała, że jest trochę silniejszy, ale w sumie ważne, że dość wysoko ją. Kątem oka patrzyła, jak się wygrzebuje z dołu. Okej, więc nie była zbyt miła, ale od czegoś trzeba zacząć. Siedziała sobie na ziemi bawiąc się biedronką, po czym spojrzała na niego kątem oka.
- Wylosuję, a ty potem następne. - szepnęła i podniosła się idąc wybrać następne zadanie. Nie trwało to długo, bo próbowała się sprężać. Co, jak co, ale chciała zdobyć jak najwięcej punktów dla domu - w końcu nie była aż taką ignorantką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 3:19 pm

The member 'Rigel R. Ashdown' has done the following action : Rzuć kostką

'Wiosna' :
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nikita Apraksinov

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 3:40 pm

[[kostka]]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3402-nikita-apraksinov
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 3:40 pm

The member 'Nikita Apraksinov' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 3:46 pm

Poszukiwania tęczy... szła z kartką do chłopaka, cały czas wpatrując się w literki... Że jak? Spojrzała na niebo, po czym ściągnęła brwi i zawróciła wylosować inne zadanie. A co powiedziała chcąc inne?
- Szukaliśmy, ale nigdzie nie było. - Kto tam wierzy w początek tęczy... Wątpiła, by uczony krukon uważał inaczej, więc po prostu przybiegła do niego z kolejnym zadaniem.
- Początku tęczy kazali nam szukać, ale to cały dzień chodzenia, na moje oko. Co najmniej. Więc stracilibyśmy wszystko inne. - Uniosła podbródek, po czym wręczyła mu nową karteczkę z zadaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 3:46 pm

The member 'Rigel R. Ashdown' has done the following action : Rzuć kostką

'Wiosna' :
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nikita Apraksinov

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 4:37 pm

-No, to przynajmniej z krasnalem nam się udało... - skomentował Nikita, patrząc za znikającym w oddali małym ludzikiem i zastanawiając się czy był to przebrany skrzat czy może jakiś przetransmutowany zwierzak... Po profesor McGonagall można było spodziewać się wszystkiego... Ta myśl przyprawiła go o nieprzyjemny dreszcz więc żeby przestać o tym rozmyślać ruszył po kolejne zadanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3402-nikita-apraksinov
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 4:37 pm

The member 'Nikita Apraksinov' has done the following action : Rzuć kostką

'Wiosna' :
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 4:48 pm

Ściągnęła brwi patrząc na krukona, ale stwierdziła, że chyba nie wie o czym ten mówił Zajęła się więc biedronką. Siedziała sobie z nią, czekając aż chłopak przyniesie zadanie. Rozłożyła się wygodnie na trawie, cicho mrucząc i na chwilę przymykając oczy. Przynajmniej póki nie wrócił z nową karteczką. Otworzył dopiero przy niej, dlatego, jak się okazało, że to nie jest nowe zadanie, dziewczyna podniosła się z trawy.
- Pilnuj Arakariana. - mruknęła wręczając mu biedronkę i sama poszła po nowe zadanie. Słowo - więcej na to czasu potrzeba, niż na robienie tych zadań. Zanim poszła odwróciła się na chwilę do chłopaka. - Czemu właściwie zdecydowałeś się w to grać? - zmrużyła oczy, po czym zostawiła go z tym pytaniem i poszła. Może tak dość rozmów o kartkach. Już wolała się czegoś o nim dowiedzieć.

[po rzucie]

Przybiegła z kartką śmiejąc się cicho, po czym wręczyła ją chłopakowi.
- Ty zbierasz dla niej bazie, panie Dżentelmeńska-Pomoc-Zawsze-I-Wszędzie. - i tak dla odmiany był to naprawdę... normalny śmiech z jej strony.


Ostatnio zmieniony przez Rigel R. Ashdown dnia Nie Mar 22, 2015 4:50 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 4:48 pm

The member 'Rigel R. Ashdown' has done the following action : Rzuć kostką

'Wiosna' :
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nikita Apraksinov

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 5:20 pm

-McGonagall mnie poprosiła... - zdążył jej jeszcze odpowiedzieć, chociaż ona już ruszyła w drugą stronę, zdaję się w ogóle nie słuchając jego odpowiedzi. Zaczynało go to już powoli denerwować. Zachowanie dziewczyny było bezczelne. Nie raczyła mu się nawet przedstawić, wciągnęła go do dołu, piała nad biedronką...
Fakt, że gdy wróciła z kolejnym zadaniem niemalże rozkazującym tonem zrzuciła je na niego wcale nie poprawił opinii Nikity o ślizgonce, a jej uśmiechy nie były wcale pomocne - wręcz przeciwnie, irytowały go jeszcze bardziej.
-Wierzby rosną tam. - mruknął tylko, wskazując obrzeża Zakazanego Lasu i ruszył w tamtym kierunku, nie oglądając się na ślizgonkę. Zaczynał mieć już dość tej zabawy...

//zt. napisz [You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3402-nikita-apraksinov
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 22, 2015 9:10 pm

Uczniowie nie zauważyli nawet kiedy zaczęło zachodzić słońce. W końcu usłyszeli sygnał, dźwiękowy, który skierował ich na miejsce początkowej zbiórki.
W tym czasie zanim się zebrali były podliczane punkty.

KONIEC EVENTU
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 29, 2015 4:16 pm

Bryan celowo wybrał takie miejsce, by nikt ich nie zauważył. Gdy tylko Rose pojawi się w okolicy, powinna dostrzec to co przygotował, z powodu palących się na stole świeczek. Właśnie...Świeczki.
Przy samym brzegu jeziora stał stół, na nim dwa talerze, butelka wina, oraz dwa kieliszki. Skąd on to wszystko wziął? Cóż...w jego walizeczce w dormitorium znajdowało się mnóstwo rzeczy na każdą okazję, troszeczkę inaczej traktował wypady do Hogsmeade. Zawsze brał ze sobą trochę pieniędzy zarobionych w wakacje i choć nie było ich wiele - jakoś starczyło na takie właśnie rzeczy.
A ona...na to zasługiwała, zależało mu na tym, by poczuła się tego wieczoru wyjątkowo.
Właśnie, jeśli chodzi o pogodę...było wyjątkowo ciepło, od wielu dni pogoda ich tak nie rozpieszczała, dlatego czas był wręcz idealny na takie spotkanie...czy może raczej randkę?
Między dwoma talerzami, oraz lampkami tuż obok butelki wina stał talerz z jedzeniem...A konkretnie właśnie znajdowało się tam spaghetti, niestety nie mógł sam go zrobić, chociaż...w sumie mógł pogadać ze skrzatami, możliwe, że by mu pozwolili, ale już wziął to, które oni przygotowali. Dobrze wiedziała, że to jego ulubione danie, a ci wyżej wymienieni nie gotowali wcale źle, serio, więc było okej. Gdy już dziewczyna tam doszła, mogła dostrzec jeszcze jedną ważną rzecz. Bryana tam nie było. Gdzie był? Tego miała się dowiedzieć, gdy już tam się znajdzie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 29, 2015 5:36 pm

Dziewczyna usiłowała wykrzesać z siebie na tyle entuzjazmu, aby się pouczyć, ale gdy tylko wzięła książkę w dłonie i ułożyła się wygodnie, poczuła coś ciężkiego na ramieniu. Sowa, która wleciała przez otwarte na oścież okno przyprawiła ją niemal o zawał serca. Odebrała od niej liścik, będąc niemal pewna, że od razu od leci, tak przynajmniej zachowują się dobrze wychowane sowy... ale poczuła jeszcze mocne dziobnięcie i po ptaku nie było śladu. Głupi ptak... Wiedziała, że już go nie polubi... przyłożyła krwawiącą rankę do ust, aby nie poplamić niczego i rozwinęła karteczkę. Oczywiście, że nie zapomniała, czekała właśnie na tę wiadomość.
Wieczorem kiedy wszyscy szykowali się do spania, ona przeszukiwała szafę w poszukiwaniu czegoś do ubrania, nie miała pojęcia co powinna włożyć z jednej strony chciała wyglądać ładnie, a z drugiej będzie już późno i może być zimno, jednak postanowiła na pierwszą opcję całkowicie olewając swoje samopoczucie. Wybrała czarno-białą [You must be registered and logged in to see this link.], włosy rozpuściła luźno i delikatnie poprawiła swoją urodę makijażem. Z podekscytowania błądziła z kąta w kąt i kiedy już w końcu wszyscy się położyli, ona mogła się wymknąć. Złapała jeszcze na koniec niebotycznie wysokie szpilki, na które nie mogła się zdecydować do ostatniej chwili, za wygodnie na pewno nie będzie, ale czego się nie robi, aby wyglądać idealnie. Oczywiście nie założyła ich od razu... łatwiej będzie się poruszać po zamku bez nich.
Szła w stronę jeziora i pierwsze co dało się dostrzec z oddali, to niewielkie płomyczki... czyżby świeczki? Tak! Gdy tylko dotarła na miejsce spotkania zatrzymała się urzeczona... było wszystko niczym w prawdziwej komedii romantycznej, świece, jedzenie, wino, wspaniałe miejsce... zabrakło jedynie chłopaka, zaczęła się rozglądać, ale było zbyt ciemno, by mogła dostrzec coś dalej niż w odległości pięciu metrów. Wpadło jej do głowy, aby zabrać spaghetti i wrócić szybko do środka, w końcu jak jego nie było, to co miała robić, ale w tych butach zbyt daleko by nie uciekła. Nieco zdezorientowana usiadła na jednym z krzeseł i czekała na to co się wydarzy...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 29, 2015 6:54 pm

A gdzie właściwie znajdował się gryfon? Jak okiem sięgnąć nie było go widać, może schował się pod wodą? Albo przygotował to wszystko, ale po prostu znudziło mu się czekanie więc poszedł sobie do zamku, do dormitorium spać? Niestety - jeśli ktoś tak pomyślał, to grubo się mylił. Żadna z tych odpowiedzi nie była poprawna, więc gdzie właściwie był?
A odpowiedź jest prosta. Za jednym z drzew, całkiem niedaleko. Właściwie...chciał jeszcze zapalić zanim przyjdzie, więc postanowił wcześniej to zrobić wiedząc, że ona tego nie pochwali, miał nadzieję, że go nie zobacz. Wypalił na spokojnie, a jej dalej nie było. Wiedział, że zapach perfum - mocnych perfum odpowiednio zamaskuje zapach. Być może nie do końca, aczkolwiek będzie pachniał znośnie. W końcu ją zobaczył, uśmiechnął się sam do siebie, odetchnął głębiej i wyszedł ze swojej kryjówki. Na początku ciężko go było zobaczyć - bo jak wiadomo - był ciemnej karnacji, a na dodatek ubrany cały na [You must be registered and logged in to see this link.], ale...coś się wyróżniało. Na całym tym czarnym tle widać było dokładnie, iż trzyma w dłoni coś białego - a konkretnie długą białą różę. Zamierzał być wyjątkowy, a zwykłe czerwone to już mocno oklepany schemat. Szedł powolutku z tym swoim typowym spojrzeniem - ciepłym, spokojnym, a na twarzy ciągle widniał - pewnie już jej znany uśmiech, który był typowy dla niego. Kobiety mówiły, że podobają im się jego dołeczi, że mu pasują - nie wierzył im, ale tak było.
-Dobry wieczór. - powiedział cicho, nachylając się nad nią i znowu ucałował ją delikatnie w policzek, ledwie musnął wargami, a różę położył jej na kolanach.
-Mam nadzieję, że wszystko Ci się podoba. - dodał jeszcze, a potem rozpiął guzik marynarki, by usiąść. Zręcznym ruchem sięgnął po butelkę i korkociąg, w mgnieniu oka otwierając butelkę białego, dobrego (jego mniemaniem) wina i rozlał do obu kielichów. Och, cholera. Nie był jeszcze na randce na terenie zamku, więc było to na pewno ciekawe doświadczenie - przynajmniej dla niego, może ona chodziła na takie co tydzień.
Nie mówił już nic, upił łyk wina pozwalając jej zacząć rozmowę, nie odrywał od niej spojrzenia.
Czuł się świetnie, ciekawe czy Panna Cleverly czuła się równie dobrze, czy za moment ponownie uświadczy rumieńce na jej policzkach?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Nie Mar 29, 2015 7:26 pm

Po chwili usłyszała szelest i momentalnie odwróciła głowę w stronę miejsca, z którego dochodził. Jej oczy na szczęście przyzwyczaiły się już trochę do ciemności i mogła dostrzec trochę więcej, ale bez przesady, gdyby nie niewielki, biały punkcik poruszający się dość wolno i tak nie widziałaby zupełnie nic. Uśmiechnęła się z ulgą i wdzięcznością kiedy w końcu zobaczyła sylwetkę Gryfona. Jej mięśnie napięły się gdy tylko poczuła jego oddech na swoim policzku, a jeżeli na jej policzkach pojawiły się rumieńce nie było możliwości, aby ktokolwiek je dostrzegł, ponieważ jej twarz zakrywały włosy, postarała się zrobić wszystko, aby uniknąć niezręcznych sytuacji. Wydawało jej się przez moment, że wyczuła zapach papierosów, ale nie była pewna, więc wolała nie poruszać tematu.
-Dobry wieczór.- Odpowiedziała uprzejmie, po czym uniosła różę w celu powąchania jej.-Dziękuję jest śliczna.-Powiedziała z uśmiechem.
Chyba nie chciała wiedzieć jak on to wszystko zorganizował, niech pozostanie to jego tajemnicą, nie utraci swojej magii.
-Jest pięknie, nie mam pojęcia jak udało ci się to wszystko tu przytaszczyć i w ogóle... jestem w szoku.- Nie wiedziała co powinna jeszcze powiedzieć, więc aby zyskać trochę czasu sięgnęła po swój kieliszek i upiła łyk wina, jednak równie szybko go odłożyła aby nie zdradzić, że delikatnie trzęsie jej się ręka. Całe wieki nie była na randce, już chyba z rok i zapomniała jak to jest. Przydałoby się rozpocząć rozmowę, ale co mogła powiedzieć... Myśl Rose! Myśl! Jej wzrok padł na jedzenie i uśmiechnęła się delikatnie.
-Błagam powiedz, że sam to zrobiłeś.- Powiedziała wskazując głową w odpowiednią stronę, byłaby bardzo rozczarowana gdyby ktoś go wyręczył.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   

Powrót do góry Go down
 

Brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Brzeg jeziora
» Zachodni brzeg jeziora
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Prawy brzeg rzeki
» Jezioro

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Błonia-