a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Zakurzony strych
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Zakurzony strych

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy



Liczba postów : 299

PisanieTemat: Zakurzony strych   Pią Wrz 19, 2014 8:16 pm


Bardzo tajemnicze pomieszczenie. To tutaj znajdowało się bardzo stare lustro, które swego czasu przeniosło grupę uczniów do Średniowiecza. Teraz jednak, ze względów bezpieczeństwa zostało schowane w starej skrzyni,która stoi pod brudnym, nieprzepuszczającym światła oknie. Ściany i sufit oplatają pajęczyny i jest to ogólnie dość nieprzyjemne miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sofie Brown



Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Nie Wrz 28, 2014 12:07 am

Minęły pierwsze dni lekcji w szkole..Sofie czekała aż pierwszaki w końcu dadzą jej wytchnienie..Gdyż ciągle się gubili i musiała ich odprowadzać do klas..Owszem miała sporo wolnego czasu mimo że w tym roku dowaliła sobie kolejne przedmioty...Tak też udało się tego późnego popołudnia, odprowadziła jedno zagubione dziecię na lekcje latania na miotle..poprawiła włosy i ruszyła wolnymi krokami na zakurzony strych..Wiele plotek słyszała o tym miejscu, więc w końcu postanowiła je zbadać otworzyła drzwi niewerbalnie alohomorą i oczyściła z kurzu starą kanapę..Spoglądając na okno wyjęła swój niewielki sztylecik..Gdzie były rubinowe drobinki w rękojeści..Dawno go nie używała od ostatniego zamordowania szlamy, trzymała go tylko zawsze przy pasie..oczywiście odpowiednio ukryty by Dyrektor i Nauczyciele się nie skapnęli..Te wizję w pociągu i jej były chłopak w nich uświadomiły ją w Fakcie że nie powinna już dawno żyć..Zrobiła sobie kilka zadrapań na przegubie ..kilka kropelek spłynęło na jej jeansową spódnicę..bluzkę miała na sobie białą z lekkimi falbankami..Typowe arystokratyczne ciuchy z jej domu które ostatnio sobie kupiła..Przymknęła chwilę swe szafirowo nie wiadome oczy co nabrały pod wpływem emocji barwy zbliżonej bardziej do fiołków, niżeli szafiru..Uniosła broń i powoli zaczęła kierować w swoją stronę..tam gdzie było już dawno pochłonięte mrokiem serce..Tu nikt nie zobaczy mrocznego znaku, więc go sobie odkryła, tylko zamaskuje w czasie zwykłych swoich patroli lub zajęć..żeby nikt się nie pokapował Kim na prawdę była od roku..Pusia została w dormitorium więc tu swojej Pani nie znajdzie bo wolała jej miękkie łóżko w pokoju. Nikt jej tutaj nie będzie szukał bo po co?, mimo iż miała wrażenie że ktoś lub coś się w nią wpatruje.."Pewnie ten demon albo Mroczny Książę z wizji czy co to było mnie śledzi, i żyję w Hogwarcie, wśród ludzi"-pomyślała głupio i z trudem powstrzymała śmiech, chodź to nie było zabawne. Była rozerwana z jednej strony cieszyła się że jej brat żyje, z 2 no cóż..szczerze się martwiła bo nie dał jej żadnego znaku życia po wyjściu z zepsutej imprezy..szukała go czasami w domu widziała Moxie, która jej pilnowała wieczorem gdy zasypiała..Po jej policzku spłynęły łzy więc dalej zbliżała do siebie swój sztylet.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Nie Wrz 28, 2014 9:31 pm

Sebastian pełnił jakąś formę patrolu. A ściślej mówiąc oswajał się z zamkiem. Chciał poznać go ze wszystkich stron, odnaleźć pomieszczenia, do których będzie musiał kiedyś zajrzeć. Właściwie zastanawiał się, dlaczego to on dostał zadanie wtykania nosa w sprawy dyrektora, dowiedzenie się o nim jak najwięcej w postaci praktykanta ONMS, skoro nigdy nie uczęszczał do tej szkoły i nikogo, prócz jednej osoby, tutaj nie znał. Czarny Pan miał w swoich sługach wielu, którzy ukończyli Hogwart. Jednak nie, to zadanie należało się Sebastianowi Castellano. Może zrobił to specjalnie? W końcu to po części z jego winy zginął jego brat, a on będąc tutaj bezlitośnie miał sobie przypominać o jego śmierci. Coś jak test wierności! Śmierciożerca aż sam był zaskoczony, dokąd jego myśli powędrowały i cóż, były całkiem sensowne. Warknął nieco złośliwie, i przemknął koło drzwi, jednak zaraz przystanął, gdy usłyszał jakiś hałas. Trudno to nazwać hałasem, jedynie jakieś pomrukiwanie. Wydawało mu się to dziwne, dlatego wszedł do środka, jak się okazało, do strychu. Niczego nie zauważył, już kierował się do wyjścia, jednak nie... szloch, tak bardzo cichy, niemal nieuchwytny. Wszedł głębiej, dopiero teraz dostrzegając blond dziewczynę z ostrym narzędziem w ręku. Otworzył szerzej oczy. Gdyby miał grać prawdziwego Sebastiana, z pewnością by to olał, ale w końcu tej szkole miał być uczynnym, empatycznym praktykantem, więc ubrał na siebie maskę zatroskania i kucnął przy niej. Wyglądał teraz jak upadły anioł przynoszący ukojenie.
- Co ty robisz? - spytał się ostrożnie. - Chcesz stchórzyć?
Powrót do góry Go down
Sofie Brown



Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Nie Wrz 28, 2014 9:55 pm

Uniosła do góry swoje fiołkowe oczy i popatrzyła na mężczyznę..Czyżby upadłe anioły zaczęły się interesować jej osobą. Raczej to wątpliwe. Przecież była bestią w drobnym kobiecym ciele..Westchnęła cicho i rozchyliła lekko usta by coś powiedzieć..Objęła mocniej rękami sztylet i wpatrywała się już w jego końcówkę z krwią..Aurę półwili miała wyciszoną, jednak mimo tego z jej ciała biła jakaś przyjemna jasna poświata..Coś jak światło w mroku nocy..Blady Księżyc wschodzący na niebo..-Nie tchórzę..po prostu nie mogę żyć..po tym co usłyszałam..-odgarnęła nerwowo włosy na bok i jej twarz rozświetlił wymuszony uśmiech..-Przyszedłeś po mnie by mnie zabrać do piekła?, czy czy coś w tym stylu?-była wychowana surowo w rygorze w świecie który był pełen magii zero mugoli. Ostoja spokoju nie to nie dla niej..Gdyby była taka sama jak inne nastolatki w szkole już piszczała by z zachwytu..Szczególnie że była sam na sam w ciemnym pomieszczeniu z przystojnym facetem..Trochę przypominał jej mrocznego księcia z 2 strony uczynnego hmm chłopca..Jednak została przy pierwszej wersji..Sztylet był nasmarowany nieznaną cieczą, którą już kiedyś kogoś zabiła w lochu Hope..przypomniała sobie tą makabryczną scenę i jej oczy błysnęły złowrogo w ciemności..Musiała sprawdzić czy ten mężczyzna jest prawdziwy czy kolejne zwidy. Więc dłonią dotknęła jego policzka i poczuła dziwną iskrę co przeskoczyła między nimi..Szybko odsunęła swą rękę i objęła nią złoty łańcuszek co znikał w dekoldzie bluzki..-Umm próbuję się zmyć z tego świata-odpowiedziała z lekkim opóźnieniem i znów ostrze kierowała w swoją stronę..a olej spływał powoli na jej bluzkę..była to rażąca kwasem substancja że być może wypali dziurę w jej stroju później poparzy ciało..nieśmiałe promyki powoli zachodzącego słońca, oświetliły całkowicie jej figurę..Była drobną blondynką o dużych i pięknych oczach w odcieniu fiołków..usta różane a skóra biała jak śnieg lub porcelana z resztkami złocistej opalenizny..Mimo wszystko mimika jej twarzy ukazywała głęboko zakorzeniony smutek.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Czw Paź 02, 2014 6:33 pm

Sebastian wpatrywał się w dziewczynę. Nie wiedział, że była półwillą, niemniej jednak jej aura z pewnością go przyciągała. Miała piękne fiołkowe oczy, niestety nieco szkliste i zaczerwienione, ale w tym momencie jakoś mało to dostrzegał. Długie blond włosy, opadające kaskadą na jej nagie ramiona... Dopiero po słowach uczennicy, chłopak obudził się z zamyśleń i spojrzał tym razem trzeźwym okiem, wciąż nieco zauroczony jej urodą. Za moment dotarły do niego jej słowa i aż z ciężkim wyrzutem stwierdził, że jednak wnętrza nie miała tak silnego, jak swój wdzięk.
- Ależ właśnie to jest tchórzostwo. - nie wiedzieć czemu zaczął się interesować jej decyzją. Przecież w normalnych przypadkach zostawiłby ją samą ze sobą i odszedł. To już nie była nawet kwestia udawania grzecznego, przykładnego praktykanta. Tu już chodziło o jej zdanie, które nie było słuszne, jak uważał. - Odłóż ten sztylet. Oddam Ci go dopiero wtedy, gdy mnie przekonasz do tego, że masz słuszność. Pozwolę Ci to zrobić, jeśli mnie przekonasz.
Odpowiedział pewnym siebie głosem. Wyciągnął dłoń po ostre narzędzie i nadal śledził ją wzrokiem, nienaturalnie długo i intensywnie. Cóż takiego mogło się wydarzyć, że postanowiła skończyć z takim darem jak życie? Sebastian pomyślał ponuro, że równie dobrze mogła oddać życie Damonowi - on życia potrzebował, ona go nie chciała.
Powrót do góry Go down
Sofie Brown



Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Czw Paź 02, 2014 6:59 pm

Wyjęła chusteczkę i wytarła sztylet z mazi i podała mu go do ręki..-Jakbyś się czuł gdyby bliska ci dziewczyna, siedziała teraz w Azkabanie, wcześniej robiąc ci płonne nadzieje i obiecywała zaręczyny, ślub i dziecko?-uspokoiła się i wytarła swoje oczy wyzwalając z nich blask, którego brakowało jej wcześniej..-Mój były Facet oddał się w ręce Aurorów, zostawiając mnie głupią z nadziejami na przyszłość..-umilkła i uśmiechnęła się powalająco..-Trudno mi z tym i temu chciałam zniknąć z tego świata-smukłe ramiona kobiety zetknęły się z jego, gdy wygodniej się usadowiła tak że mógł ją całą zobaczyć..Uniosła się lekko i otrzepała spódnice, tak że chłopak mógł dojrzeć jej zgrabne i długie jak u łani nogi..-Jestem Sofie-przedstawiła się mu  i popatrzyła chwile w jego zainteresowane oczy, co taksowały dokładnie jej sylwetkę..Nie chciała psuć tej chwili, więc postanowiła obejrzeć dokładnie wszystko u niego..Schyliła się i poczuła cudowny zapach jego wody kolońskiej że przez moment jej serce przyspieszyło bicie..Potem pojawiła się okazja by zlustrować wzrokiem jego niezłe wysportowane ciało..i czarne niesforne włosy..Koloru oczu nie mogła stwierdzić, lecz były cudownie głęboko osadzone..-Czy mi się wydaje czy nieco się zachmurzyłeś?-spytała a jej głos zadźwięczał niczym świergotanie ptaków o poranku..Nie miała pojęcia kim jest, lecz miał w sobie pewien urok, który ją do niego przyciągał..Po momencie gdy przeskoczyła między nimi iskra, gdy zetknęła się z jego skórą twarzy pierwszy raz, żeby mieć świadomość że jest prawdziwy..Nie wytwór jej wyobraźni, którą posiadała jeszcze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Czw Paź 23, 2014 10:52 am

Chłopak chciał coś odpowiedzieć jednak nie było mu to dane gdyż do pomieszczenia wpadł Irytek !
- Dzieciaki się po strychach całują i rozrywki poszukują - zaintonował ni z gruszki ni z pietruszki i zaczął rzucać w rozmawiającą dwójkę różnymi zakurzonymi gratami!
Sebastian zaklął cicho pod nosem i złapał Sofie za rękę po czym wybiegli razem, opuszczając strych, Sofie na pożegnanie zdążyła jeszcze rzucić  w Irytka  jakimś zaklęciem jednak nie widziała nawet czy trafiła ponieważ drzwi zdążyły się za nią zamknąć.

z/t x 2  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Sro Sty 28, 2015 5:11 pm

- Chodźcie nooo. Będzie fajnie zobaczycie! Chyba nie boicie się duchów co? Mało ich mijacie na korytarzach? - Jessi ciągnęła za sobą Amelkę i Triss już od samego parteru paplając jak najęta o wywoływaniu duchów i chociaż obie dziewczyny przekonywały ją że to raczej kiepski pomysł bo przecież w zamku jest tyle duchów że nie trzeba ich wywoływać to jak już panna Mall się na coś uprze to koniec.
Spotkała je jako pierwsze istoty na swej drodze zaraz po tym jak obmyśliła całe te szalone przedsięwzięcie więc chcąc czy nie zostały w to wciągnięte. Można to nazwać jak się chce.Fatum, przeznaczeniem czy po prostu Jessi. Jak komu pasuje.
- Powiedźcie mi szczerze, patrząc w oczy, że nie chciały byście pogadać z kimś znajomym kto już nie żyje to Wam odpuszczę. - uniosła znacząco brew a gdy zobaczyła ich zmieszane miny pokiwała głową i wyciągnęła różdżkę.
Za środku strychu zrobiła porządek tym samym tworząc pustą przestrzeń na której ustawiła niewielki okrągły stoliczek. W całym pomieszczeniu ustawiła świece, których blask nadawał temu miejscu jeszcze bardziej straszliwy i złowrogi klimat niż zazwyczaj. Z torebki wyciągnęła specjalną tabliczkę spirytystyczną oraz wypolerowany kawałek drewna z wyrytą na nim strzałką.
- Jesteście gotowe? Kogo spróbujemy przywołać? - usiadła na podłodze przy stole i zachęciła koleżanki do tego samego czekając na ich ruch.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Triss



Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Sro Sty 28, 2015 6:07 pm

Wywoływanie duchów, to z pewnością nie robota dla amatorów. W końcu te, które spotykało się codziennie na szkolnym korytarzu, były niegroźne. Co najwyżej mogły kogoś wystraszyć. Natomiast pozostałe, kryjące się w zakamarkach czegoś, co niektórzy mogliby nazwać czyśćcem lub limbem i nie mogące dotrzeć do wymiaru żywych, były z zupełnie "innej bajki". Z pomocą różnorakich rytuałów, stanowiły zagrożenie. Inaczej, skąd by się wzięły te wszystkie historie o opętaniach?
- Jess, jesteś pewna, że wiesz, co chcesz zrobić? Bez odpowiedniego przygotowania...- Spytała, spoglądając na gryfonkę niepewnie. Nie wiedziała, czy Jessica za w czasu zajęła się zabezpieczeniem wszystkiego przed ewentualnym atakiem ze strony wrogich duchów, które mogłyby wykorzystać okazje seansu spirytystycznego, do słych celów. Dlatego, gdy tylko cała trójka dotarła na miejsce, wzięła do ręki jedną ze świec i potajemnie, paznokciem wygrawerowała na niej ochronną runę Algiz, po czym odłożyła przedmiot na miejsce, zanim pozostałe dziewczyny zdążyły się zorientować.
- Dobra, miejmy to już z głowy.- Odparła siadając po turecku przy tabliczce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Amelia Mary Fern



Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Czw Sty 29, 2015 12:14 am

Wychodziła właśnie z Wielkiej Sali przełykając ostatni kęs ciast dyniowego, gdy znikąd pojawiła się Jessi i nawijając coś o duchach i seansie pociągnęła ją za sobą.
Uśmiechała się bezradnie do Triss, która tak jak ona była ciągnięta przez pewną Gryfonkę, Marlin jeden wie dokąd. Jedyne co wiedziała, to t, ze Jessi zapragnęła wywoływać duchy.
-Jessi, duchów się nie boję, ale martwię się o swoje nogi, Niedawno je odzyskałam, a jak tak dalej nas będziesz ciągnąć, to przy następnych schodach istnieje spore prawdopodobieństwo, ze je połamię. Zwolnij kobieto. Do tego, po kiego licha na zęby Merlina chcesz wywoływać Duchy? Nie dość już ich w zamku?
Próbowała przekonać Gryfonkę, że jej pomysł nie ma większego sensu, jednak już jej następne słowa zatkały Amelii usta. Był taki ktoś, było nawet kilka takich osób. Pool, Alex, Samael, Emily…
Posłusznie zasiadła za przygotowanym przez dziewczynę stolikiem kładąc ręce na specjalnej tablicy.
-Może… Pool?
Zaproponowała nieśmiało. Tak bardzo chciałaby moc jeszcze porozmawiać z bratem. Słysząc obawę w głosie Triss uśmiechnęła się. Chciała jakoś pocieszyć dziewczynę, choć sama czuła się dość niepewnie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Pią Sty 30, 2015 8:31 pm

Jessi wywróciła tylko oczyma.
- Triss nie martw się nie ściągnę na nas żadnego licha. Popatrz proszę na tą tabliczkę. - oprócz standardowych symboli jak koło z cyframi i literami oraz słowami "Tak", "Nie", "Być może" i "Nie mogę odpowiedzieć" w czterech rogach znajdowały się cztery obronne symbole. Co ja co ale jeśli chodziło o szalone pomysły panny Mall wbrew wszystkim znakom na ziemi i niebie były one przemyślane.
Uśmiechnęła się szeroko gdy dziewczyny zgodziły się zacząć i zajęły odpowiednie miejsca wokół stolika, jednak na propozycję Amelki tylko skrzywiła się lekko. Pool był do prawdy kością niezgody i Jessi nie miała zamiaru ściągać go tutaj z zaświatów za żadne skarby świata. Był bratem Fern ale był i chłopakiem Anki co więcej przyjaciółka nie wierzyła w braterstwo tej dwójki, sam Jessi nie wiedziała do końca co ma o tym myśleć, chociaż w romans tych dwoje wierzyć jej się nie chciało z jednego prostego powodu. Pool był zbyt zapatrzony w Aneczkę by spojrzeć chociażby na Amelię. Tak czy owak gdyby Mall udało się ściągnąć tu Poola a Anka by się dowiedziała w czyim towarzystwie... Nieee, nie chciała wiedzieć co by to było! Do tego na samą myśl o tym zaczynała czuć się jak jakiś parszywy zdrajca przyjaciółki więc pokręciła stanowczo głową.
- Każdego oprócz Poola. Wybacz ale Anka by mi tego nie wybaczyła. - nie chciała słuchać jakichkolwiek sprzeciwów więc postukała się palcem w brodę po czym położyła dłonie na tabliczce.
- Nie będziemy wołać nikogo konkretnego. Zobaczymy kto nas usłyszy. - Nie poczekała na ich zgodę, jak to cała Jessi.
- Kładźcie dłonie i zamknijcie oczy. - Poleciła poważnym tonem, gdy wykonały te polecenie zaczęła.
- Czy jest w pobliżu duch jakiejś ze znanych nam osób który chciał by się z Nami skontaktować? Jeżeli tak, przyzywamy Cię duchu. Daj nam znak swojej bytności wśród Nas. Przyzywamy Cię duchu... - w jej głosie za grosz nie było zwykłego żartobliwego tonu, który zawsze jej towarzyszył. Nagle strych zrobił się jakiś jeszcze mroczniejszy niż zwykle, blask świec rzucał długie cienie na ścianach, powietrze zrobiło się gęste, a dziewczyny mogły tylko czekać co się wydarzy...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Anthony Blackwood



Liczba postów : 170

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Pią Sty 30, 2015 9:12 pm

Duchy w Hogwarcie bywają bardzo znudzone. Ileż można straszyć panny w toalecie jęczącej Marty, albo ostrzegać kolegów prefektów? Gra z Nickiem i Grubym mnichem też z czasem stawała się bezsensowna.
Andre musiał poszukać sobie ciekawszej rozrywki. Może pójdzie poczytać dział ksiąg zakazanych? Dawno nie był, mógłby podebrać jakąś zatrutą księgę i ją wrzucić Fern do plecaka. Albo dać w prezencie jakiejś uroczej Ślizgonce. W sumie mógłby.... Mógłby poszukać czegoś dla Elsuni.
Tak... Powinien coś ze sobą zrobić przed jej przyjazdem.
Westchnął siadając na parapecie od jakiegoś strychu. Tyle czasu minęło, a co jeśli się wystraszy? Albo nie daj boże poczuje zawód? Przecież miał się nią opiekować, a tymczasem.
Cholera, Andre. Nic już z faktem bycia martwym nie zrobić, nie ma szans, więc jedyne co ci zostało to starać się przy niej żyć tak jakby się nic nie stało. Unikając kolacji i przenikania przez ludzi.- Upomniał się w myślach dopiero po chwili dostrzegając, że strych wcale nie był taki opuszczony jak mu się z początku wydawało.
Mall, Triss i... o... Panna Fern. Jak cudownie! Ale cóż one robiły?
Sfrunął sobie włączając magiczny ninja mod na ziemię i wsłuchując się w słowa Jessi. Serio? Seans spirytystyczny? Czy one nie miały przypadkiem pracy domowej do odrobienia?
Westchnął rozbawiony opierając się o ścianę. I to w dodatku z tablicą ouija? To zaczynało być coraz zabawniejsze.

Przecież nie mógł ich zawieść nieprawdaż?
Skoncentrował swoją energię wnikając w każdy gram kurzu unoszącego się w pokoju. Jedno tupnięcie nogą i cały brud uniósł się jakby zdmuchnięty z blatów i mebli.
Odczekał chwilę, aż dziewczęta odkaszlną i wsunął się w tablicę. Chciał ducha to go otrzymają.

Słysząc pierwsze pytanie powoli przesunął wskaźnik na "tak".
Chciał się skontaktować i to bardzo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Triss



Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Pon Lut 02, 2015 6:49 pm

No dobrze, to trzeba przyznać. Przygotowała się. Choć Triss nadal nie rozumiała, po jakie licho im wywoływanie duchów. Tak, czy inaczej, z duchami zmarłych, można się było spotkać po śmierci. Chyba, że komuś się naprawdę śpieszy.
- Znałaś kogoś szczególnego, z kim chcesz się skontaktować?- Spytała Jess, lecz ta, zamiast rzucić swoją propozycje przyzwanego ducha, zadała im podobne pytanie. Kogo wezwać? No cóż, jedynym zmarłym, który był blondynce na pewien sposób bliski, nie żył od wielu lat i praktycznie nigdy nie miała okazji widzieć go na oczy. Mowa oczywiście o jej ojcu. A może... Może fajnie by było go wezwać, by mógł wreszcie wyjawić, kto lub co przyczyniło się do jego zgonu? Nie, wolała jednak rozwiązać tą sprawę, nie ingerując w siły życia i śmierci.
- Jess ma rację, Amelio. Lepiej nie przywoływać nikogo bliskiego. Takie spotkanie, mogłoby źle na Ciebie wpłynąć.- Odparła, uśmiechając się nieśmiało do puchonki. Nie chciała być niemiła, ani niczego konkretnego sugerować, lecz dziewczyna sama powinna wiedzieć, że przywoływanie martwych z ich świata, tylko pogorszyłoby jej obecny stan psychiki i pogłębiło smutek, który był od niej wyczuwalny, od dłuższego czasu. Tak więc, kierując się poleceniami gryfonki, Triss położyła dłonie na tabliczce i czekała ze spokojem na to, co się będzie dziać. Skoro ochrona magiczna była zapewniona, nie miała się czym martwić na zapas. I nagle, coś rzeczywiście zaczęło się dziać... Wskaźnik przesunął się na słowo "tak". Czyżby zamkowe duchy, żartowały sobie z uczennic? A może Jess naprawdę kogoś przywołała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Amelia Mary Fern



Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Wto Lut 03, 2015 7:20 pm

Uśmiechnęła się widząc ochronne symbole. Jessi pomyślała o wszystkim, temu nie można zaprzeczyć,jednak ostrożności nigdy za wiele czyż nie?
Zauważyła lekkie skrzywienie ust Gryfonki, gdy wspomniała o Poolu. To była jej pierwsza myśl. Bardzo chciała choćby porozmawiać z bratem, tylko po to chociażby by móc go przeprosić. Jakby nie było, jego śmierć była, przynajmniej poniekąd jej winą i dobrze o tym wiedziała. Skrzywienie Jessi powiedziało jej jednak jednoznacznie, ze nie ma o czym marzyć.
-Rozumiem
Uśmiechnęła się smutno spuszczając głowę. Słysząc słowa Triss uniosła nieco głowę by uśmiechnąć się do dziewczyny. Była jej niezmiernie wdzięczna za wsparcie.
-Miejmy nadzieję, ze usłyszy nas dobry duszek.
Rzuciła i ułożyła dłonie na tabliczce zgodnie z poleceniem Jessi. Strych jakoś dziwnie zmienił się. Wszystko zaczęło wyglądać bardziej mrocznie i strasznie, a po plecach Amelii przeszedł zimny dreszcz. Na ramionach pojawiła się gęsia skórka.
Nagle bez żadnego konkretnego powodu w powietrze uniosła się cała chmura kurzu. Amelia zatkała szybko usta dłonią, ale nawet to ie uchroniło ją od wdychania pyłków i głośnego kaszlu przez dość długą chwilę.
Gdy ponownie spojrzała na tabliczkę, wskaźnik przesunął się na słowo “Tak”
-Chyba mamy naszego duszka
Stwierdziła patrząc to na Jessi to na Triss.
-Może teraz ja… cóż… czy jesteś kimś kogo znałyśmy za życia?
Spytała. Jakby nie było ostatnimi laty wiele osób zginęło na terenie zamku więc istniała spora możliwość, ze ich gość jest jakimś znajomym.


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Anthony Blackwood



Liczba postów : 170

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Sro Lut 04, 2015 12:54 am

/wfrunę przed Jessi, ponieważ złapałam chwilkę, w przerwie między nauką. Jessi nie bij, kocham cię <3/

Duszka?
Do diabła Fern trochę szacunku dla zmarłych. Duszek to może być Kacperek z tej mugolskiej opowiastki. Skrzywił się w duchu (łapiecie? hah!) powstrzymując w sobie chęć przywalenia wskaźnikiem w to puchońskie czoło.
Poza tym jak one mogły być takie okrutne.
Przecież przywołały kogoś bliskiego, nieprawdaż? Żeby nie tkwić uparcie na "tak" poruszył się opętanym wskaźnikiem po literach układając z nich słowo "oczywiście".
Czekał na pytania.
W opowieściach ludzie zwierzali się z takich śmiesznych egzystencjalnych problemów. Przy okazji wpadł w zadumę. Dziewczyny tak mocno wierzyły w znaki ochronne... Trzeba by coś z tym zrobić tylko co?
Połamanie tablicy skończy zabawę, zepsucie jej też, poza tym nawet duchy mają kulturę osobistą. No może poza Irytkiem, ale to Irytek i nie ma na niego zmiłuj się.
Zerknął w stronę świec, zmuszając by płomienie zamigotały.
Kolejna było krzesło stojące w ciemnym kącie. Skrzypnęło przeraźliwie zupełnie jakby ktoś się na nim wygodnie rozsiadł. I czekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Sro Lut 04, 2015 8:51 pm

/ Po tekście "skrzywił się w duchu" zapomniałam, że miałam być zła <3 /

Jessi poczuła delikatne drżenie tablicy pod swoimi palcami, nagle jak gdyby cały zalegający na strychu kurz uniósł się w powietrze a po plecach dziewczyny przeszedł zimny dreszcz, przedziwne uczucie. Zupełnie jak by ktoś właśnie przeszedł jej za plecami.
Wskaźnik przesunął się na słowo "tak" a Jessi spojrzała po twarzach dziewczyn. Amelia zadała pytanie które samej Jessi cisnęło się na usta. Kolejne ruchy wskaźnika utworzyły słowo "oczywiście", a więc znały tego kogoś kogo udało im się przywołać.
- Jak myślicie kto to? - uniosła pytająco brew przewijając w głowie z wolna wszystkie wydarzenia z zeszłego roku, próbując dojść do tego kto taki mógł ich odwiedzić. Przychodziło jej na myśl co najmniej z pięć osób, które straciły życie w ostatnim czasie...
Zmarszczyła czoło zastanawiając się nad kolejnym pytaniem gdy światło świec zamigotało a jej uszu dobiegło przeraźliwe skrzypienie, odwróciła się w tamtą stronę jednak nikogo tam nie było!
- Czy możesz nam się pokazać? Wyjawić swoje imię? - wróciła wzrokiem do tabliczki licząc na odpowiedź na chociaż jedno z pytań, przez moment nic się nie działo więc wpadła na inny pomysł.
- A może zaczniemy wymieniać imiona osób które nie żyją? Możliwe że duch zareaguje na swoje.- popatrzyła na dziewczyny, nie była pewna czy to coś da i czy przypadkiem nie wezwą w ten sposób kolejnej zjawy ale była tak strasznie ciekawa kto je odwiedził z zaświatów że zanim taka myśl do niej przyszła już wymieniała imiona.
- Emily? Alec? Pool? Black???- imię tego ostatniego wypowiedziała nie do końca pewna co też mogło stać się z puchonem, co prawda zniknął i ślad o nim zaginął ale Jessi pewności nie miała co do jego dalszych losów...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Czw Lut 05, 2015 10:43 pm

TRRRACH! Z głośnym trzaskiem zjawił się przejmujący smród siarki, płomieni, trupa i palonego trupa wespół z odorem setek psich łap. Dalej cisza.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Pią Lut 06, 2015 10:35 am

Emily zbytnio nie lubiła siedzieć w jednym miejscu. Nawet po śmierci tego nie zmieniła. Zarówno chciałaby być wszędzie, jak i lubiła także drażnić swym aparatem kilkoro ciekawskich dzieci. Po rozmowie ze swym ojcem postanowiła a jakiś czas tu się zakotwiczyć. Podrażni parę osób, kilkoro z kolei poszpieguje... no cóż, bycie duchem jest o wiele fajniejsze, bo może o wiele szybciej dostać się do wybranego miejsca. Szczególnie przechodzenie przez ściany sobie bardzo upodobała.
Ruszyła swobodnie w kierunku strychu chcąc przemyśleć jedną ważną sprawę. Zjawiając się, ujrzała baaardzo dziwną scenę. Co tu się wyprawia? Same dziewczyny i ... Andre oraz Black? Spojrzała na tablicę, przy której stał Andre. Bawi się w pisarza? Ciekawe. Swój wzrok skierowała na stół, na którym stały jeszcze palące świeczki. Postanowiła trochę się zabawić kosztem dziewczyn. Podleciała na środek stołu i szybko wirując, zgasiła świeczki, po czym wesoło usiadła na czworaka na środku stołu bawiąc się jedną świeczką. Spojrzała na Andre'go pytająco, czy chce jedną. Sama nie wiedziała, czy Black też jedną będzie chciał, także pozostawiła resztę zgaszonych świec Blackowi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Triss



Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Nie Lut 08, 2015 5:16 pm

Dziewczyna nic już więcej nie powiedziała, jedynie skinęła Amelli głową i nie chcąc wymieniać imion znanych jej, martwych osób, tylko o nich pomyślała. A później, nagle jej myśli zboczyły z kursu, gdy w pomieszczeniu zaczęły się dziać podejrzane rzeczy. Już nie tylko wskaźnik na tabliczce się poruszał, lecz tez inne przedmioty, aż w końcu zgasły świece. Czyżby Irytek potrafił się stać niewidzialny? Nie, to nie było w jego stylu. Gdyby zniknął i przyszedł na ich spotkanie, na pewno zrobiłby coś dużo mniej subtelnego i... Byłoby słychać jego głos. I dlatego, w pewnym momencie Triss zabrała nieznanej, astralnej istocie świeczkę, na której wcześniej wygrawerowała runę i szybkim ruchem palców, ponownie zapaliła jej knot. I nie myślała przy tym, że ktoś sobie może coś pomyśleć. Nie bała się tego, że duchy robią sobie z nich żarty. Puki co, nie robiły niczego złego, a w razie czego, można by spróbować wezwać któregoś z zamkowych duchów i zapytać o radę, jak pozbyć się nieprzyjemnego towarzystwa z zaświatów. Na przykład, zawołać ducha Gryffindoru- prawie Bezgłowego Nicka. Ponoć był to mężczyzna chętny do pomocy i uczciwy. Nie zrobiłby sobie żartów z sytuacji, gdyby wezwane duchy, zaczęły przeginać.
- Czy ktoś w tym zamku zginął w płomieniach?- Spytała nagle towarzyszek, nadal czując wokół smród palonego, ludzkiego mięsa. Aż jej się niedobrze robiło. W takich momentach, miała ochotę całkowicie przerzucić się na wegetarianizm.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Amelia Mary Fern



Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Pon Lut 09, 2015 1:20 pm

Ledwie skończyła swoje pytanie wskaźnik na tablicy się poruszył wskazując po kolei litery, układające się statecznie w słowo " oczywiście". Chwile potem złowieszczo zamigotały płomienie zapalonych przez Jessi świec. Później usłyszała skrzypnięcie jakby ktoś usiadł na starym krześle. I rzeczywiście gdzieś w kącie stało krzesło.
-Nasz gość chyba za nami nie przepada, bo próbuje nas wystraszyć.
Stwierdziła, Dobrze wiedziała jak działają znaki ochronne. Duchy mają prawo robić im nieznaczne psikusy straszyć, tego niestety znaki nie blokują. Zaczynają działać dopiero gdy wzywającym grozi niebezpieczeństwo lub duch ma wyraźnie złe intencje.
-To może być każdy kto w przeciągu ostatnich pięciu lat zginął na terenie zamku lub był z nim emocjonalnie związany, a my go poznaliśmy. Czyli tak na prawdę przynajmniej kilkanaście osób.
Odpowiedziała na pytanie Jessi.
-Możemy spróbować, jednak wątpię by to było takie łatwe.
Rzuciła i zaczęła się zastanawiać czyje imię wymienić, w tym czasie Jessi zaczęła wymieniać imiona. Słysząc jej Amelia jedynie się uśmiechnęła.
-Alexander?
Dorzuciła powstrzymując się przed komentarzem.
Ledwie wymówiła imię swojego byłego w pomieszczeniu "zapachniało" siarką i palonym ludzkim ciałem, a do tego... psem?
-Czy tylko mi się wydaje, czy jest tu więcej niż jedna zagubiona dusza?
Spojrzała na swoje towarzyszki. W tym czasie nagle zawiał wiatr, jakby pośrodku ich małego kręgu ktoś ustawił wiatrak. Podmuch zgasił świece pozostawiając dziewczyny w ciemnościach.
-Bardzo zabawne...
Rzuciła poprawiając rozrzucone przez wiatr włosy, które wyglądając jakby po jej głowie przeszedł huragan, zakrywały jej oczy.
Nie umknęło jej uwadze że nim na dobre rozszalał się wiatr Triss zabrała runiczną świecę i zapaliła jej knot ruchem palców.
-Hogwart w swej historii płonął kilka razy, jednak tak dawno, ze na pewno nie znalibyśmy osobiście ofiar. Jedynym kto według mojej wiedzy mógł zginąć w płomieniach i kogo znałyśmy jest Alexander, mój były, ale on nie robiłby nam takich psikusów. Był raczej... stonowany i spokojny.
Odpowiedziała Triss.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Anthony Blackwood



Liczba postów : 170

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Pon Lut 09, 2015 2:49 pm

Szczerze mówiąc, gdyby dalej to ciągnąć dokładnie według jego zamierzenia rozrywka byłaby niewielka. W końcu... To byłoby nudne, gdyby sam tylko miał się bawić.
Przeciągnął się dostrzegając Emily, po czym podszedł już mając wziąć sobie świeczkę, gdy mu ją wyrwano! Co za bezczelność, zero szacunku dla zmarłych.
Prychnął wyszarpując świeczkę z powrotem i przełamując ją na dwie części. Syknął z bólu, gdy oberwał nieco od runy ochronnej, no ale... chyba jakoś to przeżyje.
Uniósł tablicę oglądając ją dokładniej. Hm... Znaki tu, znaki tam, znaki wszędzie gdzie się da. Za mało dzieci przeczytały chyba ksiąg zakazanych, skoro myślą, ze na dłuższą metę im to pomoże.

Trzeba by z nimi porozmawiać, uświadomić, że tak łatwo nie będzie.
Jego wzrok spoczął na Jessi. Anarhold by go zabiła.
Triss w sumie też mu nic nie zrobiła, chociaż przez nią się oparzył. Energia energią, ale to bolało.
Ale Fern...
Uśmiechnął się kiwając głową w stronę Emily. Och gdyby miała przy sobie aparat... Taka okazja ją ominie. Głęboki wdech, wydech. Otulił dłońmi szyję puchoneczki, wnikając w nią. Biedna Amelka czuła jakby jej kochane serduszko powoli zamarzało. A przecież to tylko pan Andre ją opętał. Choć nie na długo. Kto normalny by długo wytrzymał w ciele Fern?

- Otworzyłyście wrota piekieł biedne głupie istoty.- Przemówił, krzywiąc się na samą myśl o tym, że ma głos piętnastolerniej pannicy.- Bądźcie przeklęte, wy i przyjaciele wasi.
Wyciągnął rozpaczliwie amelkową dłoń w kierunku Triss.
- Klątwa otuli was do snu i nie spocznie póki nie złożycie jej ofiary ze swych młodych żyć.- Szybko opuścił to okropne, niesterylne ciało i podleciał do Emily.

- Jak ci się nieżyje słonko?- Wyszeptał obserwując dalszy teatrzyk.
Zerknął w stronę Blacka kiwając mu lekko głową. Kolej piekielnego psiarza na zabawę z kwiatem młodzieży hogwartu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Pon Lut 09, 2015 7:17 pm

Jessi zmarszczyła nos, gdyż zapach który nagle dotarł do jej nozdrzy nie należał do najprzyjemniejszych.
- Powiem Wam, że wszystko rozumiem ale zapach psa? - bo przecież nic dziwnego że duch mógł śmierdzieć trupem czy siarką, spalenizną czy czymkolwiek innym z czym mogła kojarzyć się jego śmierć ale zapach psa? Mokrego psa do tego, bo własnie z takim zmokniętym na deszczu kundlem kojarzyła jej się ta woń.
- Pamiętam jak kiedyś spotkałam Blacka podczas deszczu w pobliżu chatki Hagrida był z psem na spacerze i ten pies tak właśnie... - urwała bo jej myśli popędziły już w innym kierunku.
Amelka miała rację w ostatnim czasie nie słyszała by ktoś zginął w ogniu ale to nie zmieniało faktu że nie lubiła siedzieć po ciemku zanim jednak zdążyła złapać jakąkolwiek świeczkę Triss zapaliła jedną z nich która praktycznie w tej samej chwili zgasła i pękła na pół!
- Powiem Wam jedno. Te duchy robią sobie z Nas jaja. - poczuła coś na kształt rozbawienia, machnęła różdżką i zaświeciła jednym jej machnięciem wszystkie świeczki, jej wzrok padł na Amelkię której wzrok zrobił się jak by jakiś mętny co sprawiło że panna Mall po prostu musiała zdusić w sobie śmiech biorąc to za żart. Fern wyglądała jak by wypiła jedną z tych nieopisanych mikstur z apteczki jej ojca albo poczęstowała się jednym kieliszkiem za dużo wina z piwniczki państwa Mall.
Całe rozbawienie jednak zniknęło gdy z gardła puchonki popłynęły słowa o klątwie. Gryfonka uniosła brwi ku górze.
- A co to niby ma być? - spytała patrząc na Triss. Duch lub duchy chciały się bawić ale grały bardzo nie czysto!
Tego było już zbyt wiele może Jewssi powinna teraz stanąć, tupnąć nóżką i pogrozić im paluszkiem skoro nie bały się nawet runicznych znaków?
- Koniec zgaduj zgaduli! Kto tu jest i jak ma na imię? I ile Was w końcu się pojawiło! - rozejrzała się po wnętrzu, ciekawe komu po śmierci żart się tak wyostrzył, za pewne gdyby duch już na samym początku nie wygadał się że jest kimś kogo znają nie była by taka pewna siebie ale zdawała sobie sprawę że nikt ze znanych jej martwych osób nie chciał by zrobić jej krzywdy bo nawet jeśli nie byli jej przyjaciółmi to nie byli też wrogami.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Wto Lut 10, 2015 9:45 pm

Zarechotał paskudnie, ale nikt z żyjących nie mógł tego usłyszeć. Jego śmiech bardziej niż zwykle przypominał teraz szczekanie psa. Zabawa świeczkami była tak idiotyczna, że nie przyłączył się doń.
TRRRACH!
Kolejny trzask zwiastował jeszcze bardziej nieprzyjemny hałas. Coś ukrytego przed wzrokiem żywych ryło litery alfabetu łacińskiego na wesołej tablicy ouija. Czarny kpił tak z wcześniejszych czynów Andre, który grzecznie pokazywał kolejne symbole wskaźnikiem. Jednak nie była to czcza złośliwość - litery były składowymi słów, a słowa - zdań. Całość zawierała przekaz w języku angielskim, nie żadnym mistycznym czy przedwiecznym.
"PORA NA HERBATĘ
CHCEMY KRWI"
Tyle tylko, nic więcej. Nie odezwał się do swoich uduchowionych przyjaciół, jakkolwiek miał na to ochotę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Wto Lut 10, 2015 10:13 pm

Milka kątem oka obserwowała zachowanie Blacka, który zaczął nagle śmiać się. Ona tylko lekko się uśmiechnęła, po czym już całą swą uwagę skupiła na swojej świeczce. Przez chwilę było miło. Przez chwilę, ponieważ dziewczyna ośmieliła się jej zabrać ową świeczkę. Ej, tak nie można! Jakim prawem jej zabiera ową zabawkę? Niezadowolona spojrzała na Triss i cicho syknęła, lecz i tak tego żywi nie usłyszeli. Jaka szkoda.
Zaraz też spojrzała na Andrego, który widocznie też nie popuści tego płazem. Milka natychmiastowo kiwnęła głową zgadzając się z jego wyborem. Owszem, lubiła Amelkę, ale tej grupce coś się należało. Chcieli duchy - to ich mają. A że jeszcze zabierają im zabawki - tym gorzej dla nich.
Z zaciekawieniem obserwowała rozwój wydarzeń. A więc to sobie Andre wykombinował. No dobrze. Tylko szkoda, że aparatu nie ma. Jako duch raczej nie stać ją na bardzo dobry aparat. Szczególnie taki specjalny dla duchów. Lecz gdyby tylko taki ujrzała, zaraz by go kupiła. W końcu aparat jest jej atrybutem.
- No wiesz, muszę się oswoić z nową formą. Ale jest nawet zabawnie. A jak długo ty się bawisz pod tą postacią? - uśmiechnęła się do mówcy obserwując przy okazji dzieło Blacka.pora na herbatę? Chcemy... Czego... Krwi? Juz zapomniala, jaki Black potrafi być dosłowny. Lekko podniosła brwi zdziwiona.
- Nie lepiej każdą z osobna lewitować i podrzucać za pomocą ich różdżek? Jak tą świeczkę?- spojrzała na Takawę sięgając po jedną ze zgaszonych świec i dla przykładu podrzuciła ją wysoko. Na nieszczęście dla Jessi, świeczka właśnie wylądowała na jej główce. No tak się Milce rzuciło, ale sama zaraz z nowym błyskiem w oku spojrzała na ducha. To oznaczało, że ma pomysł.
- Chcesz ze mną trochę pożonglować świeczkami?- i wyobrazić sobie, ze spadają na dziewczyny i na och głowy. Piękny widok. Moze gdyby były jeszcze zapalone, to i miałyby również trochę wosku we włosach. A on tak łatwo nie schodzi. Tak czy siak, spadające świeczki byłyby dla nich kolejnym, a zarazem ostatnim znakiem ostrzegawczym. Co do znaków ochronnych, one raczej nie powinny działać. W końcu nikt tu umyślnie nie chce ich zabić no!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Triss



Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Sro Lut 11, 2015 3:59 pm

Początkowo chciała powiedzieć, że popisy duchów, były śmiechu warte. Przypominały trochę sztuczki osób, które zmarły dopiero niedawno i dopiero uczyły się tego, do czego istoty astralne są zdolne. Przed roześmianiem się jednak, powstrzymał Triss wyczyn jednego z duchów. Zjawa zignorowała prawo do nietykalności cielesnej jednej z dziewcząt i bezprawnie przejęła kontrolę nad ciałem puchonki. I co z tego, że tylko na chwilę. To nie mogło przejść upiorom płazem.
- Widzę, że ktoś tu ma kryzys egzystencjalny... I pretensje o coś do Amelii.- Odrzekła, przytrzymując towarzyszkę dłońmi, by przez szok spowodowany opętaniem, nie walnęła ona w nic głową. Dlaczego pomyślała, że kimkolwiek był duch, uparł się właśnie na Fern? Ponieważ to było, nietypowe. Zwykle duchy atakowały tych, którzy je przyzwali, a zarówno tabliczka, jak i sama koncepcja przywoływania tego dnia duchów, była Jess.
- Ktokolwiek to jest, widocznie słabo jeszcze zna zasady świata zmarłych. I ludzkiej psychiki. Jeśli będzie tak kogoś dręczył, ofiara może kiedyś do niego dołączyć i się zemścić. Nie ma nic gorszego, niż wieczność u boku kogoś, kogo się nie cierpi.- Odpowiedziała gryfonce, gdy nagle, na tablicy zaczęły się pojawiać napisy. I wtedy... Nie wytrzymała. Zaczęła się śmiać z tego, co działo się w pomieszczeniu, pamiętając jak niegdyś, ze swymi pobratymcami przyzwała Ściemniaka. Tamtej nocy, to dopiero wpadła w panikę. Omal jej serce z piersi nie wyskoczyło, gdy rytuał się udał, a przed nimi stanął wysysający energię życiową upiór. Było to widmo z połączonych dusz tragicznie zmarłych, magicznych stworzeń, pragnących zemsty za swój los. Na kimkolwiek. Na szczęście, wówczas zjawili się dorośli i odegnali demoniczną istotę z powrotem do zaświatów. W porównaniu z nią, wybryki duchów przywołanych przez Jess, były żałosne, choć Triss podejrzewała, że jeśli pozwolą umarłym dalej bawić się ich kosztem, może się to przerodzić w coś gorszego, głównie dla psychiki obecnych.
- Sorki Jess, lecz pora kończyć imprezkę.- Szepnęła do gryfonki, gdy ta oberwała świeczką i gdy tylko wstała, zamknęła oczy, by choć odrobinę wyczuć aurę duchów. Nie dało się ich co prawda zobaczyć, lecz skoro się zjawiły, musiały mimowolnie zaznaczyć swa obecność czymś, co lud dziewczyny nazywa "astralnym podpisem". Można to było porównać do odcisków palców, lub śladów stóp, jakimi kierują się w poszukiwaniach istoty żywe. I właśnie w taki sposób, egzorcyści (ci prawdziwi), potwierdzali obecność duchów.
- Nie jestem do końca pewna, lecz strzelałabym, że są tu co najmniej dwa duchy. Nie mogę jednak znać dokładnej liczby.- Wymruczała i przypomniawszy sobie słowa, których dorośli użyli, by odegnać czarno magiczne widmo, otworzyła oczy i zaczęła powtarzać cicho formuły. Jednocześnie, zmieniły się jej oczy. Stały się całe czarne. Mimo to, nic nie gwarantowało powodzenia. Zawsze przecież, mogła pomylić jakieś zdanie i całe egzorcyzmy, nie powiodłyby się. Pozostało czekać na wyniki.
- Dziewczyny, jeśli w najbliższym czasie, wszystko się nie uspokoi, zawołajcie zamkowe duchy.- Powiedziała słabym głosem do towarzyszek, siadając na ziemi. Nigdy nie próbowała tego rodzaju magii, a jedynie papugowała po innych. Przez to, na moment zakręciło jej się przed oczami, lecz szybko wróciła do normy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   

Powrót do góry Go down
 

Zakurzony strych

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Wejście na strych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Wieże :: Wieża Astronomiczna-