a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Zakurzony strych - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Zakurzony strych

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Anthony Blackwood



Liczba postów : 170

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Pią Lut 13, 2015 11:39 am

Oparł się wygodnie o kolumnę tworząc coś co przypominało energetyczną filiżankę.
- Krwawa herbatka, brzmi nieźle.- Filiżanka sekundę później rozpłynęła się w powietrzu, a on zaczął liczyć jak długo już siedzi w zamku.- 20. Listopada mnie znaleźli... więc pogrzeb był 23... Czyli siedzę tu od ok. 25. listopada. A że były ferie i zamek był praktycznie pusty, potem pojechali na święta, potem egzaminy to... niewiele osób mnie już widziało. Nie mniej są plusy takiej formy. Wszystko się widzi, wszystko się słyszy.
Zerknął na dziewczyny. Amelka wygląda nieco blado, przejdzie jej.
- Można by ją nawet wywindować pod sufit, ale aż takim strongman'em nie jestem Emily. Opętanie jest niezłą zabawą. W ogóle.. Czytałaś nową gazetkę? Jakaś masakra, ponoć umarłem przez nią.
Wskazał lekko na Fern krzywiąc się przy tym nieznacznie, po czym usłyszał tekst Triss o zamkowych duchach. Głupota ludzka go zdumiewała.
Co z tego, że zawołają? No dobrze, może chciał sobie oszczędzić wywodów Szarej Damy na temat straszenia dusz niewinnych, ale poza nią to ani Baron, ani nikt inny nie miał prawa go upominać. Był krukońskim duchem, też miał swoją dumę.
Machnął ręką. Aktualnie wolał porozmawiać z koleżanką po fachu, w końcu było tu tak mało zjaw mniej więcej w jego wieku.
- Zostaw świeczki, zaraz nas będą egzorcyzmować. Zawsze mnie zastanawiało czy to, że powiemy swoje imię będzie bramą do wysłania nas do piekła. Nick ciągle mówi, a jeszcze "żyje". Zawsze chciałem się nazywać Sammael. Hm...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern



Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Sob Lut 14, 2015 6:23 pm

Ledwie Triss uratowała od zabawy duchów świeczkę , została ona złamana na pół, a po chwili w gorę uniosła tablica i zaczęła obracać sie w powietrzu jakby ktoś oglądał ją ze wszystkich stron.
-Może nasz duch lubi mokre psy?
Rzuciła niepewnie.
Nie minęła chwila poczuła obejmujące jej szyję zimne dłonie. Odchylając głowę w tył zaczęła się dusić głośno łapiąc powietrze i próbując zabrać duszące ją dłonie zerkała błagalnie na boki nie mogąc wydać z siebie głosu. Następnie poczuła się jakby ktoś wylał na jej serce płynny azot, przez co jej serce momentalnie zamarzło.Obraz rozmazał jej się przed oczami, a one same pewnie w tej chwili stały się mętne, jakby dziewczyna za dużo wypiła, straciła kontrolę nad własnym ciałem. Mogła jedynie słuchać słów wydobywających się z jej własnego gardła i obserwować dłoń wyciągającą się w stronę Triss.
Duch opuściła jej ciało, a ona roztrzęsiona, zszokowana i niemało przestraszona chwytając się za serce zaczęła rozglądać się po pomieszczeniu.
Siedziała cicho słuchając dziewczyn, gdyż sama ie była w stanie początkowo wydobyć z siebie głosu.Patrzyła na tablicę, na której coś ryło litery…
Wyciągnęła dłoń by wskazać to zjawisko dziewczynom…
Duch lub duchy chyba zaczęły się coraz lepiej bawić, bo jedna ze świeczek uniosła się w powietrze jakby ktoś ją podrzucił i wylądowała na głowie rozzłoszczonej Jessi.
-To…. to by pasowało… w ta- takim wypadku naszym duchem a przynajmniej jednym z nich może być Andre… on mnie szczerze nienawidził…
Wymamrotała po chwili.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Pon Lut 16, 2015 11:51 pm

Jessi patrzyła na tabliczkę "Pora na Herbatę" no tak może jeszcze imbryczek i porcelanowe filiżanki miała przynieść? Z zamyślenia wyrwała ją świeczka lądująca na jej głowie.
Popatrzyła na Triss.
- Nie będę się gniewać. Te duchy są dla Nas wredne. - uśmiechnęła się blado rozmasowując miejsce w które uderzyła świeczka.
- Myślisz że to Andre? - Jessi zastanowiła się przez chwilę.
- No w sumie "herbata" i to że wybrał Ciebie to coś w jego stylu ze mną nie miał zbyt bliskich relacji, znaliśmy się tylko przez Ankę, ale żeby rzucać we Mnie świeczką? Raczej on wymyślił by coś bardziej wyszukanego. Chyba że to ten drugi duch tak się z nami bawi.- wzruszyła ramionami.
- Hej duchy jak macie na imię? koniec żartów! Pogadajmy! - rozejrzała się po pomieszczeniu w poszukiwaniu kolejnych śladów.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Sro Lut 18, 2015 1:47 pm

Milka wzrokiem obserwowała dziewczyny, które najwidoczniej chciały się pobawić, ale za to bardzo dobrze słuchała swego kolegi.
- Gazetki? Ja od kilku miesięcy żadnej w dłoni nie miałam. A co jest tam w niej? O mnie też coś powymyślali?- spojrzała zdziwiona na Andre'go. Nie miała żadnej okazji, by nawet spojrzeć na okładkę numeru. A co dopiero mówiąc o czytaniu. Jak będzie miała okazję, to komuś ją zwinie i przeczyta. Była ciekawa, jak wyobrażono sobie powód jej śmierci. Zjedzenie przez aligatora w Australii? Samobójstwo? Było naprawdę mnóstwo rzeczy, które mogły wpaść do głowy redaktorom.
Duchy? Serio? I co nimi ta młoda dama osiągnie? Przecież ser Nicholas nie będzie walczyć z damą! No gdzie takie maniery u rycerza. Także to był zły, nawet bardzo zły trop dla niej.
- Chyba z wizją u bram będzie trzeba poczekać. Coś panna Fern ma zadziwiająco rozwiniętą umiejętność dedukcji. Powinieneś ją jakoś nagrodzić za to.- spojrzała na Melkę, która z lekkim przerażeniem w oczach tutaj sobie stała. Milka wstała i obleciała wokół niej kilka razy.
- Spokojnie, nie tknę już tych świeczek.- powiedziała śmiejąc się wesoło do swego towarzysza, po czym stanęła naprzeciwko Melki.
-Chcą rozmawiać. Wiedzą, kim ty jesteś, ale za to ni znają ani mojej ani Blacka tożsamości. Może naucz mnie, jak się kontroluje żywe umysły, to bym wtedy z nimi porozmawiała. Prooooszęęę.- odwróciła się do Takawy i zaczęła go prosić. Tak, panienka Rhodes prosi go o nauczenie tej sztuczki. Normalnie by tego nie zrobiła, ale że ma tylko jego, to zamierzała częściowo brać z niego przykład. Będzie takim nauczycielem Milki na jakiś czas.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anthony Blackwood



Liczba postów : 170

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Sro Lut 18, 2015 3:16 pm

- Masz szczęście. Ja niestety miałem. Bodajże w grudniu coś o tobie pisali, trzeba by poszukać.- Wsunął ręce do kieszeni obserwując jej zainteresowanie Amelką.
Swoją drogą jak można być tak okrutnym i powiedzieć, że "Andre nienawidził Amelki". Kłamstwo w żywe (ha ha) oczy! Przecież on ją ubóstwiał, po swojemu co prawda, ale ubóstwiał.
Niby nie jak Elsunię, ale nie wyobrażał sobie bez Fern życia. Nieżycia zresztą też.
Pokręcił lekko głową.
No skoro chciała się nauczyć to nie mógł jej tego odmówić.
- Będziesz mogła opętać aparat jak się tego nauczysz. I książki z zakazanego działu. No i ludzi. Zasada jest prosta. Im słabsza osoba tym będzie ci łatwiej zastąpić sobą jej duszę. Jesteś materią, a każda materia potrafi kontrolować formę. Wnikasz w coś... Po prostu. Im więcej będziesz ćwiczyć tym będzie to łatwiejsze. Ale musisz uważać. Jesteś martwa, więc twoje nowe ciało też będzie umierać. Serce zamarznie, zwolni, potem się zatrzyma. Dlatego większość egzorcyzmów kończy się tak tragicznie. Duch jest jedyną rzeczą jaka trzyma to wszystko w ryzach. Jeśli serce zamarznie, a ducha się wypędzi. Koniec. Kolejny truposz.
Skoncentrował się na krześle, które siłą woli przesunęło się z trzaskiem w bliższe dziewczętom okolice. Skinął Emily głową uśmiechając się pod nosem i zasiadając na krześle.

Zwizuwalizował się zakładając nogę na nogę.
- Panie wzywały?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern



Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Sob Lut 21, 2015 11:02 pm

Amelia powoli dochodziła do siebie po opętyaniu. W tej chwili bardzo żałowała, że Lis nie raczył ją nauczyć niczego na taką okazję. Była niemal pewna, że ma jakąś sztuczkę dzięki której mogłaby pokazać duchom, a szczególnie temu, który tak bezczelnie ją opętał jak bardzo złym to było pomysłem. Pomijając to, że zmusił jej ciało do, co prawda przez krótki czas ale jednak, trzymania w sobie dwóch dusz, Gdyby była słabsza, a czas opętania dłuższy.... mogłaby zwyczajnie zniknąć, umrzeć i to całkowicie bezpowrotnie. Swoją drogą zastanawiała się jakiego runu użyła Triss, że duch najwyraźniej bez większych konsekwencji był w stanie go złamać. Musiała popełnić gdzieś w nim jakiś błąd, bo normalnie duch powinien przy samej próbie złamania runu zastać zdezintegrowany, nie mówiąc już o tym, że nie powinien w ogóle móc dotknąć runu. Nie zależnie czy jego intencje są dobra czy złe.
-Wredne to trochę mało powiedziane
Stwierdziła z kąśliwym uśmiechem.
-Tak mi się wydaje. Czuję jakby tu był no i to wszystko bardzo do niego pasuje
Wzruszyła ramionami. Zaczynało jej być obojętne czyje są duchy obecne w pokoju. Czy to Andre, Alex, Milka czy ktokolwiek inny. Spojrzała na obie dziewczyny
-Jak dla mnie nie powinniśmy czekać tylko odegnać je i pójść do dormitoriów. Zaraz Filch zacznie patrolować korytarze.
Gdy one rozmawiały stojące do tej pory gdzieś w kącie krzesło przysunęło się ku nim.Po chwili na krześle pojawiła się bardzo niewyraźna postać. Prawie przezroczysta zjawa nabierała ostrości i wyrazistości bardzo powoli. Amelii przyszło na myśl, że musi być to młody duch, który jeszcze nie nauczył się dobrze kontrolować swojej postaci. Jedynie po wielkości zjawie i paru charakterystycznych szczegółach ubioru rozpoznała w duchu Andre, gdyż jego twarz wciąż była niewyraźna, a kontury się rozmywały . Słowa " A nie mówiłam?" aż cisnęły jej się na usta.
- Witaj Andre
Rzuciła zamiast tego uśmiechając się tak sztucznie, że aż jej samej robiło się niedobrze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Pon Lut 23, 2015 7:59 pm

Triss powtarzała swoje tajemne egzorcyzmy co skutkowało natychmiastowym ucieleśnieniem się wszystkich obecnych na strychu duchów. Były one teraz widoczne dla dziewcząt tak samo jak inne Hogwarckie duchy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Pon Lut 23, 2015 8:10 pm

Jessi spojrzała na Amelkę z miną mówiącą "poważnie" ona chyba nie myślała że tego typu argument dotrze do Panny Mall prawda? To że Filch miał patrolować korytarze z pewnością nie było dobrym powodem by odesłać gryfonkę do sypialni jednak ona sama zaczynała już się tym nudzić. No cóż ten typ już tak miał, wywoływanie duchów było jednak zbyt nudne i mało spektakularne dla Jessi. Wtedy też w pomieszczeniu ucieleśnił się jeden z duchów!
- O wilku mowa.- Mall uśmiechnęła się spoglądając na byłego krukona. - Jak Ci się wiedzie życie poza grobowe? - zapytała unosząc pytająco brew. Amelia wyraźnie się napięła, no cóż nic dziwnego jej relacja z Andre za życia chłopaka była dość specyficzna a teraz jak się pokazuje miała znaleźć swoją kontynuację.
Triss cały czas powtarzała jak mantrę swoje tajemne formuły egzorcyzmów jak gdyby nie widziała tego co dzieje się w pomieszczeniu i chociaż cały czas wydawało się Jesis to bezsensowne nagle formuła zadziałała!
Jessi podskoczyła w miejscu gdy nagle zmaterializowali się z nikąd Milka i Black!
- Mamy nasze dowcipne duchy! - wskazała palcem na tą dwójkę. I o ile podejrzewała obecność Blacka to widok Milki...
- To ty trzepnęłaś mnie świeczką! Żart Ci się po śmierci wyostrzył! - wskazała palcem na etatowego fotografa Hogwartu. No i zrobiło nam się coś na kształt miłego spotkania po latach jak że uroczo...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Pon Lut 23, 2015 9:33 pm

Milka słysząc Andre'go zaczęła się zastanawiać, skąd on ma takie informacje. O ile jej wiadomo, można wejść tylko w żywe postacie, lub w ożywione przedmioty. Normalnie duch nie może wejść sobie w zwyczajny aparat. Musi być ono magiczne, aby duch opętał je. Ale to może Andre miał na myśli, tylko po prostu nie mówił tego tak dokładniej? Z resztą ... nie dane jej było się go dopytać, bo zaraz zdecydował, ze się ukaże dziewczynom. Przekręciła oczyma patrząc rozbawiona na Takawę, po czym z zaciekawieniem obserwowała, co ta nieznajoma wyprawia. Chodzi, coś mamrocze... o czym ona mówi? I po co?
Sekundę później usłyszała okrzyk [radości] Jessi, już znała odpowiedzi na swe pytania.
-No spójrz Andre, i po całej naszej zabawie.- uśmiechnęła się wesoło, po czym z błyskiem w oku obleciała wzrokiem całą kompanię.
- To był wypadek z tą świeczką.- zwróciła się z winią niewiniątka do gryfonki, po czym niewinnie podleciała do siedzącego na krześle Takawy. Jeśli chce docelowo dostać świeczką w głowie, to nie ma problemu! Widzą się w dormitorium dziś wieczorem!
- To skoro już wiecie, kim jesteśmy, to co chcecie wiedzieć... Tylko prosimy..- spojrzała na chłopaków, po czym skierowała wzrok na Triss. Ona tu chyba jest jedną z niebezpiecznych osób tutaj. Będzie trzeba na nią uważać.
... niech ona już niczego pod nosem nie będzie mamrotać. To jest takie ... frustrujące dla nas.- powiedziała przenosząc swój wzrok już na Jessie. Do Amelki uśmiechnęła się przyjacielsko. Przecież nikt z ich trójki nie chciał docelowo ich skrzywdzić. Jedynie to trochę nastraszyć, nic więcej. Ale to przecież każdy duch robi. Straaaaszy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Triss



Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Wto Lut 24, 2015 7:09 pm

Miała ochotę się poddać. Rzucić to wszystko w diabły, schować resztę tabliczki w kąt i razem z innymi, opuścić strych, by duchy robiły sobie swoje żarty we własnym towarzystwie. Najwidoczniej, dobrze się dogadywały, skoro skupiły całą swoją uwagę na zabawianiu się w dręczenie żywych. Lecz nagle, gdy Triss zamilkła i podniósłszy wzrok z podłogi, dostrzegła jakby chmurę dymu, które po pewnym czasie, ukazała za sobą coś w rodzaju ludzkich istot. Może i martwych, lecz nadal mających ludzki kształt.
- Jak miło...- Uśmiechnęła się do zjaw, starając się jednocześnie dokładniej im przyjrzeć, by sprawdzić, czy kogoś rozpozna. Niestety, szybko zrozumiała, że były to dla niej same obce twarze.
- Kim oni są? To jacyś wasi znajomi?- Spojrzała pytająco na Jess i Amelię, przysłuchując się jednocześnie temu, jakie imiona padły z ich ust teraz i wcześniej. Jeden z duchów nazywał się Andre? Choć, skoro dziewczyny ich znały, to czemu tak kiepsko się ze sobą dogadywali? Czyżby mieli jakieś nierozwiązane sprawy z czasów, gdy duchy były jeszcze istotami żywymi? No cóż, teraz maja okazję, by wyjaśnić sobie kilka rzeczy. Przynajmniej dopóty, dopóki będzie się to odbywało w spokojnej atmosferze.
- Wypadek? Hmm.- Mruknęła, ani trochę nie wierząc żeńskiej zjawie. Ponoć duchy, już w ciągu kilku dni po śmierci, opanowują przenoszenia przedmiotów. A uderzenie świeczką, nie wyglądało na zwykłe wypadnięcie przedmiotu z dłoni. Doprawdy, jej starania, by przekonać gryfonkę do swej niewinności, były urocze. Choć, gdyby dać szansę zmarłym, to może, po pewnym czasie, znów mogliby się stać dobrymi znajomymi, jakimi byli dla innych za życia. Chyba byli...
- Początek nam się nie udał, lecz jeśli będziecie się zachowywać pokojowo, to też postaramy się was nie denerwować. To może... Amelio, chcesz kogoś o coś zapytać? Spytała puchonki, domyślając się, że jej głównym rozmówcą, będzie wspomniany Andre. Była ciekawa ich wspólnej przeszłości. Co się działo między nimi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Wto Lut 24, 2015 10:10 pm

Trzeci trzask.
Zmaterializował się pod ścianą, dwa piekielne ogary o rdzawej sierści i paskudnych ślepiach leżały u jego stóp. Czarny był, niby wściekły węglowy pył z "Zemsty Sprywatyzowanej Kopalni". To że wyglądał na szczęśliwego, było ostatnim, co dało się o nim powiedzieć. Pod skołtunioną grzywą łszczały żółte oczy; patrzył na Triss.
- Jesteś nieuprzejma - stwierdził sucho.
- Krwi - rzekł jeszcze.
Przy każdej zgłosce, jasne krawędzie ust wyciętych zaraz nad jego grdyką falowały niecierpliwie, niby wargi spragnionego skazańca zaraz przed aktem łaski.
A mógł się utopić! Powietrza na tym świecie jest dostatek.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Anthony Blackwood



Liczba postów : 170

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Sro Lut 25, 2015 12:10 am

Wszystko działo się tak szybko... Blondyneczka zaczęła intonować swoje mantry, pojawiła się Emily i szczeniaczki Sinclair'a. Swoją drogą mógłby je w końcu wykąpać. Zaraz by się zrobiło sterylnie. Kto powiedział, że nawet trup nie może być schludny?
Andre skrzywił się nieznacznie, wracając jednak wzrokiem do hogwarckich atomówek.
- Jessi kulturalna jak zwykle... Żyje mi się całkiem nieźle, o ile mogę tak zażartować. Czerpię z życia to co najlepsze. Czyli nic. Na szczęście jednak moje życie towarzyskie wprost kwitnie. Uczę Emily opętywania różnych fajnych rzeczy. Ty Jessi jesteś fajna, czyż nie? Z drugiej strony... Anarhold by mnie chyba zabiła, gdyby się dowiedziała. Co za ironia.

Uniósł w powietrze tablicę ouij'a i wskazał na runy.
- Żadna z was nie bywa w dziale ksiąg zakazanych... Runy są w porządku, ale wiecie... to takie przedpotopowe. Same nas wezwałyście i myślicie, że znaki ochronne nas odeślą z powrotem do dna piekieł. Ne, ne...
opuścił tablicę z hukiem na podłogę i uśmiechnął się przeuroczo. Tak. Duchy strraszą. Straszą, bo się nudzą. Piekielnie wręcz.
- No Amelko, słońce moje zaćmione... O co chciałabyś mnie spytać? Jeśli o to czy dostaniesz się do nieba to muszę cię zasmucić. Tyczki nie zmieszczą się w drzwiach. Ale może na starość nieco się skurczysz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern



Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Sro Lut 25, 2015 7:57 pm

Puchonka cały czas słyszała ciche mamrotanie Triss. Miała nadzieję, ze dziewczyna próbuje pozbyć się duchów, szczególnie, gdy zobaczyła, że przynajmniej jednym z nich jest Andre. Na prawdę nie miała by nic przeciw wysłaniu go tam gdzie jego miejsce lub przynajmniej byle dalej od siebie.
Zaklęcie Triss sprawiło jedynie, ze duchy stały się widzialne, a ich postacie stabilne, w przeciwieństwie do Andre, który ukazał się z własnej woli więc zaklęcie na niego nie podziałało od razu i chłopak wciąż się lekko rozmywał przez jakiś czas.
Jessi zaczęła pogawędkę z duchami, którymi okazali się być, poza Andruszką, Emily i Black. Cóż można się było tego domyślić.
-Tak. Zmarli w przeciągu ostatniego roku uczniowie Hogwartu. Krukon Andre Takawa. Gryfonka Emily Rhodes, Puchon Black Sinclair
Odpowiedziała Triss spokojnie, dalej patrząc na Andre, który zaczął bawić się tablicą.
-Jak sam stwierdziłeś są to znaki " ochronne"
Powiedziała Krukonowi z naciskiem na ostatnie słowo. O co mu właściwie chodziło? Oczywiście, ze te znaki nie miały mocy nigdzie odesłać jakichkolwiek duchów. Ich jedynym zadaniem było powstrzymanie wszelkiego rodzaju złych duchów, tak by tablica pozwalała rozmawiać tylko z tymi dobrymi. Runy na tablicy nawet nie chroniły przed opętaniem, o ile duch był z gatunku dobrych.
- Właściwie nie mam do ciebie Andre żadnych pytań.
Odwzajemniła uśmiech Emily i spojrzała na Jessi i Triss, oddając im tym samym zadawanie pytań. Zaczynała się źle czuć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Sro Lut 25, 2015 8:20 pm

No tak i Jessi miała się złapać na takie bajki? Bajać to My a nie Nas prawda?
- Milka musiała bym Cię nie znać. - stwierdziła z uśmiechem cała Milka jak zawsze urocza i robiąca dobrą minę do złej gry. Zupełnie jak wtedy gdy ganiała ze swoim aparatem, nic się nie zmieniła.
Amelka oczywiście śpieszyła z odpowiedzią na pytanie Triss więc Panna Mall nie miała nic do dodania i tylko kiwnęła potwierdzająco głową, kierując spojrzenie na Blacka.
On też mało co się zmienił dalej potrafił gadać w taki sposób że nie szło go zrozumieć z zamyślenia wyrwał ją głos Andre który kierował swoje słowa do niej.
- Nie mi oceniać czy jestem fajna czy nie jednak muszę Ci przypomnieć że nie jestem rzeczom. - czyżby w tych słowach brzmiała nutka groźby? Nie żeby Mall było tak łatwo wystraszyć jednak wiedziała że znudzone zjawy mogą mieć różne pomysły w swoich głowach.
- Nie chcemy Was nigdzie odsyłać, no chyba że sami chcecie? - spojrzała po duchach, ich obecność tutaj była intrygująca i nie sam fakt że byli martwi ale to że BYLI TUTAJ. Czemu nie przeszli na drugą stronę? W pewnym sensie Jessi zrobiło się ich żal, nie chciała by się błąkać już na zawsze po ziemi, nie chciała by patrzeć jak wszyscy ludzie których znała, lubiła czy kochała umierają a ona musi tu tkwić. Nie ma chyba nic gorszego niż to co ich spotkało.
- Amelia dobrze się czujesz? - Puchonka nie wyglądała zbyt dobrze, może jednak te chwilowe opętanie zaszkodziło jej bardziej niż myślała? A może to po prostu słowa Takawy?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Nie Mar 01, 2015 10:48 am

//Przepraszam, że dopiero teraz, ale tak jakoś wypadło ;<

Milka uśmiechnęła się pod nosem słysząc odpowiedź Jessi. Jak ona dobrze ją zna. oczywiście pod tym względem Milka się nie zmieniła. Nie zraziły ją słowa Triss, a raczej jej ton wypowiedzi. Milka nie kojarzy jej i ona pewnie jej też nie. Z resztą sama też się przyznała, ze nie zna ich. Ciekawe, od kiedy ona uczy się w Hogwarcie. Uśmiechnęła się wesoło, gdy Amelia ją przedstawiła. Ale tylko na moment.
Na słowa Blacka tylko pokręciła oczyma, a gdy Takawa zaczął z Amelią rozmawiać, to z ciekawością przyglądała się tejże rozmowie. Chociaż czy to byłą rozmowa? Raczej próba dialogu między nimi.
- Nie ma pytań, aż dziwne. Ale nie martw się kochanieńka- spojrzała na Amelię, do której przyfrunęła. -twoi chłopcy spokojnie odpoczywają, także ten twój ostatni.- powiedziawszy te słowa, Milka obleciała wzrokiem raz jeszcze całe pomieszczenie. W swych ostatnich słowach miała na myśli Poola. Nie miała pojęcia, jakie są więzy relacji między nimi, ale ostatnimi czasy dosyć często się widywali przed jego śmiercią. Biedny puszek...
Milka nagle spostrzegła w rogu na szafie aparat. Nie mogąc się powstrzymać, na chwilę opuściła towarzystwo i z wyciągniętymi rękoma pofrunęła po swój ukochany przedmiot. Chciała go schwycić, ale że aparat był zwykłą rzeczą materialną, to tylko jej ręka przeszła przed aparat. No nie! To będzie musiała nawiedzać łazienki i namawiać znajomych, by robili za nią zdjęcia. To nie jest sprawiedliwe! Westchnęła sfrustrowana nie wiedząc, czy jest obserwowana przez gapiów, czy sobie rozmawiają między sobą.
Powróciła do kompani lekko zawiedziona, gdy usłyszała słowa Mall. Co? Ona chce odesłać do tamtego miejsca? Czy ona zwariowała?
- Mall, po pierwsze. Jeślibyście nas chciały odesłać, zrobilibyście to w tamtym momencie, kiedy świeczka spadła ci na głowę. Po drugie, wątpię, byście chcieli nas odesłać, ponieważ bez nas w Hogwarcie byłoby straaaaasznie nudno.- Niech tylko spróbuje... A te czary ochronne... Coś by się wymyśliło. Bo w końcu oni mają misję tu to wypełnienia, która wiąże się z odpokutowaniem. Przynajmniej tak u Milki jest.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern



Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Pon Mar 02, 2015 10:52 am

Zaśmiała się cicho słysząc uwagę Jessi rzuconą w stronę Emily. Rzeczywiście trzeba by było nie znać Gryfonki by uwierzyć bez szemrania w jej całkowitą niewinność i to, ze tylko przypadkiem uderzyła Jessi świecą. Jedno trzeba przyznać, Emily ani trochę się nie zmieniła, może zrobiła się tylko nieco bardziej przezroczysta.
Zmarszczyła brwi słysząc słowa Emily... Potrzebowała chwili by zrozumieć o co dokładnie jej chodzi, a raczej o kogo. Uśmiechnęła się więc do dziewczyny i skinęła głową w podzięce. Poczuła dziwną ulgę słysząc, że jest bezpieczny i poszedł dalej. W jej myślach i sercu panował mętlik. Z jednej strony tak bardzo chciałaby z nim jeszcze porozmawiać, a z drugiej cieszyła się, ze nie został duchem.
Nie fatygowała się by tłumaczyć Emily, że on wcale nie był " jej". Po co? Już raz próbowała to tłumaczyć i do tej pory mało kto jej wierzy. Może jeśli Emily sama zapyta to wtedy Amelia wytłumaczy jej wszytko, a Gryfonka uwierzy. Byłoby miło.
Obserwowała co się dzieje przy stole, a jednocześnie kątem oka z uśmiechem obserwowała co robi Emily. Gdy ta nieco zrezygnowana wróciła do kółka przy stoliku, Amelia obdarzyła ją delikatnym uśmiechem. Wiedziała jak ważny był dla niej ten jeden przedmiot. Zaczynała się zastanawiać, czy by nie dało się jakoś pomóc dziewczynie, tak by znów mogła śmigać z aparatem w dłoniach. Jak na razie nie miała pomysłów, ale może jeszcze uda jej się na coś wpaść.
- Tak, wszystko w porządku
Powiedziała uśmiechając się uspokajająco, jednak czy kogokolwiek tym oszukała? Nawet jej głos stał się wyraźnie cichszy, a uśmiech był raczej wymuszony, przywołany siła, niż szczery. Z każdą chwilą czuła się gorzej. Nie rozumiała tylko dlaczego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Aidan Pond



Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Czw Mar 26, 2015 2:21 pm

Bracia zwiedzali niezauważeni stare zakątki Hogwartu. Aidan miał niesamowicie dobry humor, więc z jego twarzy ani na moment nie schodził uśmiech, a kiedy znaleźli się na strychu...
Nie wiadomo dalej, jak było to możliwe, ale.... JEGO UŚMIECH POWIĘKSZYŁ SIĘ DWUKROTNIE. Nie wiedziałeś już, czy patrzysz na sam uśmiech czy na twarz!
-Patrz jaka dobra zabawa nas ominęła!- powiedział, kiedy jakiś szkolny duch wyszedł ze swojej bogu ducha winnej ofiary! Andre Takawa był w Amelii Mary Fern. Przynajmniej to powiedziały mu jego informacje. Trzeba zauważyć, że akurat ten Pond miał niezwykle dobrą pamięć. W końcu dzięki temu zdał egzaminy i mógł się nazywać MAGOMEDYKIEM. Jednak potem doszedł do wniosku, że tak naprawdę nie przynosiło mu to tyle ekscytacji co myślał.
Został łowcą, chyba po prostu uwielbiał adrenalinę i kobiety. Spojrzał na zdezorientowaną dziewczynę. Dziewczynki takie jak one były kąskiem, ale na jedną noc. Przecież o czym on miałby rozmawiać? Chyba nie o ciuszkach?
-Co tutaj się dzieje? Chyba to nie jest jakiś super pradawny rytuał, który odpędzałby duszę w zaświaty?-zapytał z niebezpiecznym błyskiem w oku przyglądając się całemu zgromadzeniu. Najprawdopodobniej było ono NIELEGALNE, co zapowiadało naprawdę genialną zabawę.
Mężczyźni znaleźli się tutaj w odpowiednim miejscu i czasie.
-Jak ci było w niej?-zapytał ducha, który wydawał się lekko zirytowany, a może obrażony na cały świat. Ciekawe czym było to spowodowane. Zaintrygował Aidana, dlatego też miał zamiar poznać historię tego martwego już chłopca, a może uratują mu życie?
No bo? Dlaczego by nie? Czas i przestrzeń nie była dla nich problemem. Już tyle przeszli z Charlesem. Do tej pory miał blizne na nodze po ugryzieniu dinozaura. Wiecie, że te stworzenia istniały? Dopiero kiedy Pond je ujrzał - uwierzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Charles Pond



Liczba postów : 64

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Czw Mar 26, 2015 2:39 pm

latał za bratem po szkolnych korytarzach. W sumie wyglądali jak praktykanci, ewentualnie jak starsi bracia jakiś znękanych pierwszoklasistów, których celem życiowym jest nakopać w pupska oprawców z trzecich klas.
W końcu dotarli na jedno z najcudowniejszych miejsc do oglądania gołych gryfo... wróć. Gwiazd. Zorza Polarna była stąd niezwykłym widokiem.
Pchnął drzwi i jego oczom ukazał się zlot młodocianych satanistów dopingowany przez dwa duchy i jakiegoś dzieciaka z hordą kundli. Prychnął uciszając psy jednym zaklęciem i ujął się pod boki. Za jego czasu nie było tak zabawnie...
- Opętania po wieczorynce? Dzieciątka nie powinny już spać?- Zacmokał wpatrując się w ducha. Nie był zbyt wysoki, ale na pierwszo czy drugoklasistę nie wyglądał.- Fatalnie się zabieracie do tego rytuału.
Przesunął nogą rozbitą tabliczkę.
Runy? Serio, to już nie działało lata temu...
Z drugiej strony. To było genialne! Fantastic! Nielegalne noce na odpędzaniu szkolnych duchów. Nawet oni takiego czegoś by nie wymyślili.
Zerknął na brata... O nie... Znał ten uśmiech.
- Aidan przecież nie będziemy go...- Zaczął po czym złapał się na tym, że i tak to nic nie da. To samo mówił przy tej wiedźmie z wioski atakowanej przez wilkołaki... I o tym półolbrzymie, który dostał się w łapska drugiego plemienia... I o tej rodzinie mugoli... Bardzo ciężko było przetłumaczyć Aidanowi, że niektórych nie uratuje. Pamiętał aferę o Riddle'ów...
Westchnął kiwając głową.
Czas i przestrzeń. i dinozaury. Dinozaury były cool.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3304-charlie-charlie
Anthony Blackwood



Liczba postów : 170

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Czw Mar 26, 2015 2:55 pm

Miał nieprzyjemne przeczucie cofki czasowej. Coś okropnego, świadomość przeżywanego deja vu. Mocne 2/10.
Znowu wysuwał się z Fern (jakkolwiek by to okropnie nie brzmiało). Zamarł rozglądając się po pomieszczeniu i jego wzrok spoczął na dwóch nieznajomych.
Chwila... Czy on już gdzieś nie widział? Nie... Na pewno. Chociaż.
Otrzepał się przyjmując na oblicze swój charakterystyczny znudzony wyraz twarzy. Trzeba być ostrożnym, w końcu kto wie kim oni są? Zerknął na Emily i Fern, ale ta druga wcale nie kontaktowała, a ta pierwsza wyglądała na równie zaintrygowaną co on.
- Średnio.- Wzruszył ramionami podlatując do Aidana i krzyżując ręce na piersi.- To typ osoby, o którym nie można powiedzieć jakoby miał "ciekawe wnętrze". Zresztą jej fasada też jest kiepska. Nie jesteście stąd... Kto was tu przysłał?
Zerknął na Fern mając nadzieję, że jej nie wykończył. Jeszcze by go prześladowała po śmierci... Ugh.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aidan Pond



Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Czw Mar 26, 2015 3:10 pm

Mężczyzna spojrzał na ducha, a potem jeszcze raz na swojego brata. Ten już wiedział o jego planach, a więc do dzieła. Tylko... przecież nie cofnie się do czasów śmierci chłopaka z jego duchem.
Nie byłoby to czasem paradoksem? Wtedy świat mógłby rozpaść się na maleńkie kawałki, wiec nie byłby to dobry pomysł. Ale przenieść  go w miejsce, gdzie zechciałby udzielić im potrzebnych informacji? Czemu nie?
-Mam nadzieję, że zechcesz nam poświęcić chwilę.- powiedział do Takawy, wyciągając swoją magiczną różdżkę. Przywołał tutaj ich niebieską budkę. Oczywiście jak zwykle kiedy usłyszał tak bardzo lubiany przez nich dźwięk był bardzo zadowolony. Oznaczało to przeżycie kolejnej przygody.
Otworzył drzwi i gestem zaprosił ducha do środka. Uśmiechnął się zachęcając.
-[b]Nie zmuszaj mnie do zrobienia czegoś nieprzyjemnego. Będziemy dobrze się bawić. Obiecuję![/b- przynajmniej on i Charles. W duchu zaśmiał się i ruszył za Andre do budki.
Wtedy też pojawił się w środku jego brat. Zamknięci, wyruszyli w inny kąt zamku. Tam, gdzie będą mogli w spokoju wydobyć potrzebne informację.
/zt wszyscy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zakurzony strych   Today at 9:52 pm

Powrót do góry Go down
 

Zakurzony strych

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Wieże :: Wieża Astronomiczna-