a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Gabinet Dyrektora Hogwartu
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Gabinet Dyrektora Hogwartu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Gabinet Dyrektora Hogwartu   Pią Wrz 19, 2014 8:18 pm


Jedno z najlepiej strzeżonych pomieszczeń w zamku. Jego wejścia pilnuje posąg chimery, który wpuszcza tylko osoby znające hasło. Ponieważ gabinet znajduje się w wieży, ma on kształt owalny, a na jego ścianach wiszą portrety wcześniejszych dyrektorów szkoły. Tuż za biurkiem znajduje się regał, na którym spoczywa Tiara Przydziału. W pomieszczeniu znajduje się również: kominek,myślodsiewnia, wiele innych srebrnych instrumentów, regały z książkami, krzesła dla gości, a obok wejścia złoty drążek, na którym zazwyczaj siedzi feniks Fawkes.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Albus Dumbledore

avatar

Liczba postów : 69

PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu   Sro Lis 26, 2014 4:11 pm

Dzisiejszy dzień był o dziwo najspokojniejszym dniem od pewnego czasu. Nikt nie spodziewał się, że nadejdzie chwila odpoczynku od Voldemorta i jego zaślepionych pomagierów. Albus właśnie przechadzał się po swoim gabinecie i przeglądał swoje księgi, by móc odprężyć się przy literaturze w postaci książki historycznej. Dzisiaj nikt niepokoił go nagłymi wezwaniami, przypadkami czy też straszliwymi informacjami na temat jego uczniów czy sytuacjach, które działy się w Hogwarcie. Jednak czy ten spokój miał trwać na tyle długo, by mógł w pełni zapomnieć o tym co tak naprawdę się dzieje. Raczej nie sądzę. Dyrektor był taką osobą, że losy jego uczniów były dla niego zawsze czymś co go poruszało, ponieważ uważał, że sprawy uczniów są też jego sprawami. Nawet sam Voldemort, był kiedyś jego uczniem i może jakby wcześniej zareagował na jego problem, to, to co teraz się dzieje, nie miało by miejsca? Ale po co gdybać? Skoro złe wydarzenia są na razie nieuniknione.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu   Sro Lis 26, 2014 6:12 pm

Michael Angel minister magii wkroczył dumnie do gabinetu dyrektora. Mężczyzna miał pewną sprawę do załatwienia. Musiał dowiedzieć się, czy wszyscy uczniowie są na 100% bezpieczni.
Ostatnio chodziły słuchy o planowanym ataku na Hogwart. Jednak czy to prawda? Nikt nie miał pewności. Lepiej jednak być przygotowanym na najgorsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu   Sro Lut 04, 2015 9:14 pm

Dyrektor Hogwartu siedział w swoim gabinecie zajęty swoimi obowiązkami gdy nagle przez uchylone okno wleciała do pomieszczenia sowa. Przeczytał uważnie kilka linijek tekstu po czym ujął pióro i pergamin pisząc krótką odpowiedź.
A więc będzie miał bardzo miłego gościa w swoim zamku, ciekawe jakaż to ważna sprawa sprowadzała go w poczciwe mury Hogwartu.
Dumbledore powrócił do stosu dokumentów piętrzącego się na biurku oczekując swego gościa...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu   Czw Lut 05, 2015 5:38 pm

Remus niecierpliwie czekał, aż nadejdzie odpowiedź od Albusa Dumbledore. Wiedział, że po wyjściu ze szkoły mógłby zwracać się do niego po imieniu, ale jakoś nie potrafił. Stare przyzwyczajenie i tyle. Siedział w pokoju w akademiku stukając palcami o blat stołu. Miał sen. Mignął mu stary cmentarz, z rozwalającymi się grobami dom na wzgórzu. Nie miał nigdy proroczych snów, nie umiał wróżyć ani przepowiadać przyszłości. Nie lubił nawet tego przedmiotu gdy był w szkole i zrezygnował z niego, zaraz po tym jak nauczycielka wyjęczała przy wszystkich, że zmaga się z bólem od wielu lat i towarzyszyć mu on będzie do dnia śmierci. Jakby nie wiedział! Jak ma zapomnieć skoro pełnia już jutro? Wreszcie doczekał się sowy i możliwości pójścia do Hogwartu. Były dwa powody, dla których chciał znowu być w zamku. Pierwszym była naturalnie Jessi, która nie odzywała się do niego od dnia świąt, gdy pobił się z Estrinem. Gdy wracali do domu mama przekonywała go, że powinien ją zostawić w tym swoim otoczeniu magii i znaleźć sobie porządną mugolską dziewczynę. Tylko, że ona zapomniała faktu o tym, że jej syn kochał magię i nie zamierzał żyć jak niemagiczny. Drugim powodem był oczywiście jego sen i pewne przeczucie, o którym musiał powiedzieć przewodniczącemu Zakonu Feniksa. Poza tym warto porozmawiać o jakimś pełnoprawnym członkostwie. Nie chciał być tylko na liście próbnej, chciał działaś, robić cokolwiek. Teleportował się przed bramy dawnej szkoły, gdzie woźny, który chyba nienawidził wszystkich czarodziejów bez względu na to czy chodzą tu do szkoły czy już nie, łypał na niego groźnym okiem prowadząc Lupina za sobą. Bezbłędnie odnalazł drogę do gabinetu dyrektora i pamiętając, że ma on słabość do słodyczy wymieniał wszystkie znane sobie słodkości by gargulec odskoczył i go wpuścił. Udało mu się, ale nie pamiętał które było prawidłowe. Dyrektor szkoły jak zwykle siedział w swoim ulubionym fotelu otoczony różnymi instrumentami i wiernie czuwającym feniksem u boku.
- Dobry wieczór, profesorze. Jest mi niezmiernie miło, że zgodził się pan ze mną spotkać. Miałem dziwny sen – przywitał się i przeszedł od razu do rzeczy. – Sprawdzaliście czy Voldemort nie organizuje swoich spotkać w domu rodzinnym ojca? Wiem, że go nienawidził, ale najciemniej jest pod latarnią… – kontynuował, gdy zajął miejsce naprzeciw staruszka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu   Czw Lut 05, 2015 10:35 pm

W Hogwarcie jak w wielkim mrowisku gdy ktoś znalazł się u bram dyrektor od razu o tym wiedział tak więc wejście Panicza Lupina nie zadziwiło Dumbledor'a. Dyrektor podniósł wzrok znad sterty papierów uśmiechając się dobrodusznie do chłopaka.
- Czy słyszałeś drogi chłopcze że na rynek weszła nowa miotła? Podobno nasza szukająca z gryffindoru taką ma. Pędząca strzała 78. Wybornie. Wybornie. - spojrzał na młodzieńca, który wyraźnie wydawał się być podenerwowany, był to wynik dręczącego go snu czy może bliskość pełni? A może i jedno i drugie?
- Drogi Remuse. Opowiedz mi proszę coś więcej o tym śnie i racz wyjawić czemu wydawał Ci się on tak niepokojący. - poprawił okulary połówki na swoim haczykowatym nosie łącząc ze sobą opuszki długich palców.
Nie sądził by było to jakiś żart ale chciał wiedzieć coś więcej.
- Jeśli chodzi o Twoje pytanie to nie musisz się martwić. Okolice o której mówisz są na bieżąco obserwowane przez członków Zakonu Feniksa jednak nic się tam nie dzieje a sam Voldemort już od dawna nie był widziany w tym miejscu. To jest na prawdę bystry czarodziej. Umie przewidzieć wiele z naszych przemyśleń w tym również i Twoje Remusie. Nie jesteś odosobniony w takim myśleniu ale Tom czy jak zwykł siebie nazywać Lord Voldemort potrafi jak nikt inny pozostać w cieniu.- dyrektor spojrzał w oczy absolwenta swojej szkoły, ileż by dał by schwytanie Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać było aż tak proste.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu   Pią Lut 06, 2015 7:08 pm

Remus spojrzał na swojego byłego dyrektora z uśmiechem. Zawsze zazdrościł mu tego spokoju ducha, opanowania, które wręcz od niego emanowało. Nigdy nie widział go zdziwionego czy zaskoczonego. Tak jakby jakimś dziwnym trafem o wszystkim wiedział.
- Profesor dobrze wie, że boję się latać – odparł z uśmiechem. Nigdy jakoś nie potrafił przemóc się by wsiąść na miotłę. W pierwszej klasie, na lekcji latania, jako jedyny się rozpłakał gdy nauczycielka kazała mu wznieść się na dwa metry i przelecieć do przodu zaledwie trzy. Wstydził się potem wyjść z pokoju, bo wszyscy się z niego śmiali…
- Nie to, że był on proroczy lub coś w tym stylu. Śniło mi się po prostu, że jestem na jakimś cmentarzu. Wokół walały się gruzy zniszczonych grobów, a na wzgórzu w mroku lśnił dom. Wydało mi się, że to mogło być Little Hangletton, ale czy tam jest jakieś morze? Wyraźnie czułem w śnie zapach wody morskiej – wyjaśnił panu Dumbledore.
- Rozumiem, ale wolałem się upewnić – skinął głową, splatając palce. Już od dawna wiedział, że Riddle zachowuje się jak typowy tchórz razem z tą swoją zgrają szaleńców. Ukrywa się niczym przerażona myszka. Jeśli jest taki niepokonany i nieśmiertelny jakim się ogłasza światu niech stawi czoła wszystkim swoim przeciwnikom!
- Chciałem także prosić o jakieś zadane, cokolwiek. Nie chcę być tylko rekrutem tylko pełnoprawnym członkiem Zakonu – powiedział z mocą i utkwił swoje miodowe oczy w bladoniebieskim spojrzeniu Najpotężniejszego Czarodzieja jakiego znał. Remus wierzył, że to Albus Dumbledore właśnie nim jest.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu   Pią Lut 06, 2015 9:59 pm

Dyrektor uśmiechnął się dobrodusznie.
- Nie jest słabością bać się, słabością jest mówić że niczego się nie boimy, bo to najzwyczajniej w świecie zwykłe kłamstwo. Najrozsądniej jest bać się samego strachu. - widział jednak w oczach i na twarzy młodzieńca że sprawa snu straszliwie go nurtuje i nie daje mu spokoju.
-Jeżeli to odrobinę uspokoi Twoje myśli to obiecam że osobiście wybiorę się w tamte okolice, jednak musisz wiedzieć że wszyscy członkowie rodziny Riddley'ów już od dawna spoczywają na cmentarzu a oskarżony o te morderstwo Morfin Gaunt sam przyznał się do tego czynu, jego różdżka została sprawdzona i faktycznie odkryła przed sędziami widmo użycia morderczego zaklęcia. Morfin od dawna odbywa swoją karę w azkabanie drogi chłopcze. - profesor jednak nie rozumiał skąd u tak młodego chłopaka taki sen.
- Powiedź mi drogi Remusie czy kiedykolwiek bawiłeś w tamtej okolicy? Czytałeś o tym miejscu? Sny często są odzwierciedleniem tego co spotyka nas w życiu. - staruszek wstał z miejsca i podszedł do grzędy Faweksa, zaczął gładzić ptaka po głowie, po czym spojrzał na Lupina.
- Zadanie. - pokręcił głową rozbawiony.
- Jednak swój potrafi rozpoznać swojego prawda? Nie potraficie usiedzieć w miejscu co? Dałem pannie Mall juuż tyle dodatkowych zajęć w Hogwardzie a ona wciąż ma jeszcze czas aby zgłaszać się do nowych zajęć, ty Remusie podobnie jak gdybyś nie miał dość nauki w kolegium. Podziwiam Wasz zapał. Zdradzę Ci że już wkrótce spotkamy się na zebraniu.- przesunął dłonią po długiej siwej brodzie, czuł jednak że Lupin nie będzie chciał odejść bez konkretnego zadania.
- Mam do Ciebie pewną prośbę chłopcze. - zbliżył się do jednej z szaf i wyciągnął z niej niewielkich rozmiarów drewnianą szkatułę.
- W środku znajduje się pewien przedmiot który chciał bym abyś dostarczył do waszego kolegium. Jest on niezwykle potrzebny waszemu wykładowcy eliksirów, oczywiście jeśli się zgodzisz. Mógł bym zrobić to sam ale po pierwsze mam wiele innych spraw niecierpiących zwłoki a po drugie wydaje mi się że nikt nie będzie podejrzewać że powierzyłem ten przedmiot komuś innemu. - spojrzał na młodzieńca pytająco, oczekiwał jego odpowiedzi chociaż znał ją już doskonale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu   Nie Lut 08, 2015 3:02 pm

Remus doskonale rozumiał słowa dyrektora. Dla niego mówienie, że niczego się nie boimy nie dość, że jest kłamstwem to i całkowicie niemożliwe. Nie można się niczego nie bać, a jedynie zaprzeczać temu, innego rozwiązania nie widział.
- Profesorze, nie jestem do końca przekonany, że karę za zabójstwo Riddle'ów odbywa właściwa osoba - spojrzał na niego znacząco. - Oboje dobrze wiemy, zresztą pewnie i nie tylko my, kto za tym stoi. Dowody jednak temu przeczą - westchnął. Lupin wiedział, że to Voldemort zamordował swoich dziadków i ojca, a różdżkę wuja tylko wykorzystał do tego celu. Później dopiero zaczął się afiszować ze swoimi morderstwami, nie boją się nikogo z wyjątkiem Albusa.
- Nie, jako człowiek nie. Nie jestem jednak pewien czy kiedykolwiek nie hasałem tak jako wilkołak[/b] - powiedział i spuścił głowę. Był niesamowicie wdzięczny Dumbledore'owi, że go nie odtrącił, ukrył jego wilkołactwo, udostępnił możliwość skończenia szkoły, bycia normalnym. Nie wiedział, czy kiedykolwiek zdoła mu się za to odwdzięczyć.
Zarumienił się na jego słowa. Tęsknił za nią. Zepsuł jej święta i odszedł bez słowa wyjaśnienia, a przecież obiecał jej, że więcej tego nie zrobi. Dyrektor miał rację co do ich entuzjazmu. Nie potrafili siedzieć bezczynnie, obserwując tylko wszystko wokół. Spotkanie coraz częściej się odwlekało i nie wiadomo niczego prócz tego co wyczytał z gazet. Dlatego skinął pokornie głową, gdy przewodniczący Zakonu powiadomił go, że już wkrótce będzie zebranie.
- Tak? - spytał i obserwował jak czarodziej podchodzi do szafki i coś z niej wyjmuje. uważnie przyglądał się przedmiotowi. Była to sporych rozmiarów szkatuła i ciekaw był co jest w środku. Nauczyciel sam wyjaśnił mu co się znajduje wewnątrz. Zgodził się bez zastanowienia.
- Oczywiście. Dostarczę go do Kolegium i przekażę w odpowiednie ręce - odparł dumnie, że może coś dla niego zrobić. Chciał wykonać zadanie jak należy, dostarczając szkatułkę profesorowi eliksirów.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu   Pon Lut 09, 2015 10:12 pm

Popatrzył na chłopaka dobrodusznie. - Dowody mówią same za siebie a my jako osoby które są praworządne musimy prawa przestrzegać a dopóki nie mamy dowodów które potwierdziły by tą tezę nie możemy niczego zmienić. Ludzie bywają krótkowzroczni również wśród czarodziei. - rozłożył dłonie.
- Cóż Remusie nie zaprzątaj sobie głowy snami, musimy przejmować się tym co teraz, na jawie a nie tym co we śnie. - zadowolony patrzył jak chłopak bierze szkatułkę, wiedział że ten mu nie odmówi.
- Tylko uważaj na siebie w drodze nie możesz jej zgubić.- przykazał, licho nie śpi a poplecznicy Voldemorta mogli czaić się wszędzie, gdyby szkatułka wpadła w ich ręce.
- Czas płynie tak szybko prawda? Mam nadzieję, że odwiedziny w szkolnych murach będą dla Ciebie udane drogi chłopcze. Sprawdzę to o czym rozmawialiśmy ostrożności nigdy zbyt wiele. - dał jasno Remusowi do zrozumienia że ten może już iść. Patrzył jak chłopak wstaje i podchodzi do drzwi.
- Quidditch.- szepnął dyrektor licząc że chłopak zrozumie, gdy odwrócił się od drzwi puścił mu oczko i uśmiechnął ciepło.
- Do zobaczenia Remusie i powodzenia. - miał na myśli nie tylko powierzoną chłopakowi przed chwilą misję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Triss

avatar

Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu   Pią Kwi 17, 2015 7:17 pm

Sporo czasu już minęło, odkąd przybyła do Hogwartu. Sporo, bez ani jednej wiadomości od tych, którzy ją tu wysłali. Radni nie kontaktowali się z nią nawet, gdy wysyłała im sowią pocztą, raporty z tego, co się działo w społeczeństwie czarodziei. Głównie jego młodych przedstawicieli. Z każdym kolejnym miesiącem czuła się coraz gorzej z tego powodu, jak każda, normalna osoba, po długiej rozłące z rodziną. Lecz, przecież z kimś musieli utrzymywać kontakt. Inaczej, byłoby to dziwne i niepokojące. Tylko z kim?
- Dumbledore...- Wymruczała pod nosem, kierując się schodami w górę, w kierunku wieży dyrektorskiej, gdzie była największa szansa spotkać Albusa. Gdy jednak dotarła na miejsce, pojawił się pewien problem. Nie znała hasła wstępu. Na szczęście, gdy stała tak przed ozdobną figurą blokującą przejście, w pewnym momencie rzeźba zaczęła się poruszać, a zza niej wyszedł dorosły czarodziej. Po spytaniu dziewczyny o to, z jakiego powodu ta chce się spotkać z dyrektorem, nieznajomy zgodził się pomóc jej z hasłem. Podziękowała więc mu i ruszyła na górę do gabinetu Dumbledore. Chyba nie będzie zły, jak zajmie mu chwile?
- Panie dyrektorze...- Powiedziała cicho, rozglądając się po pomieszczeniu.
- Przepraszam za najście, lecz... Czy... Czy były może jakieś wieści od... Mojej babki lub pozostałych?- Spytała niepewnie, jednocześnie kłaniając się uprzejmie. I choć mężczyzna nie miał dla niej niestety zbyt wielu informacji, to jednak... Poruszył zupełnie inny temat. Z jakiegoś powodu, zaczął jej opowiadać o zgrupowaniu zwanym Zakonem Feniksa, któremu przewodził. Trias była zaskoczona tym wszystkim, lecz słuchała go uważnie w ciszy. Gdy skończył wyjaśniać, jaki jest cel Zakonu i podkreślił obowiązek zachowania informacji o nim i jego członkach w tajemnicy, dziewczyna przyjęła jego ofertę dołączenia do nich i przysięgła dotrzymać tajemnicy. Natomiast po skończonej rozmowie, pożegnała się z dyrektorem i opuściła gabinet.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora Hogwartu   

Powrót do góry Go down
 

Gabinet Dyrektora Hogwartu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Gabinet Dyrektora Hogwartu
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet dyrektora
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet Dyrektora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Wieże :: Wieża Dyrektora-