a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Skalna półka
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Skalna półka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy



Liczba postów : 299

PisanieTemat: Skalna półka   Pią Wrz 19, 2014 8:22 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]


Skalna półka na obrzeżach terenów Hogwartu. Aby się na nią dostać należy wejść po skałach, które tworzą dość nierówne i strome schody. Po deszczu zwykle są tak śliskie, że ciężko się na nie w jakikolwiek sposób wdrapać. Mimo niebezpieczeństwa, jakie niesie za sobą próba wejście tutaj, większość uczniów musi przyznać, że warto je podjąć: z półki widać całe Wielkie Jezioro, błonie, boisko, zamek oraz Zakazany Las. Niestety, nie ma tu żadnej ławki, na której można usiąść, a w ciepłe dni słońce nagrzewa skałę tak bardzo, że nie da się na niej usiąść, nie parząc sobie przy tym rąk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pon Paź 13, 2014 8:10 pm

Roy miał ochotę na chwilę ukojenia. Był ostatnimi czasy lekko nerwowy. Może to wpływ wizji owutemów. Nie wiedział.
Uśmiechnął się jednak do siebie i usiadł na skalnej półce nucąc coś pod nosem.
To usłyszała Sofie Brown. Dziewczyna zaintrygowana podeszła do chlopaka , usiadła koło niego i postanowiła zacząć rozmowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sofie Brown



Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pon Paź 13, 2014 8:21 pm

Przechadzała się bez celu po błoniach, bo wcześniej parę godzin spędziła w bibliotece i rozdzieliła jakieś bijące się dzieciaki..Okazało się że nie jest tu sama, więc wolnymi krokami ruszyła w stronę Pana Hale..Kucnęła przy nim i chwile później usiadła obok niego..-Wydajesz się nieco zdenerwowany, coś się stało lub cię trapi?-spytała od tak z babskiej ciekawości bo może..i wyciągnęła nogi do przodu, ostrożnie by nie spaść ze skalnej półki..bo raczej to nie byłoby zbyt miłe..uśmiechnęła się blado, po czym cierpliwie czekała na jego odpowiedź..Fakt był gryfonem ale niezbyt dobrze go znała..Poprawiła włosy wpatrując się w piękny widok na jezioro.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roy Hale



Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Paź 14, 2014 12:43 am

był nerwowy, zdenerwowany, no może trochę wkurzony. Najchętniej to by coś roztrzaskał, ale czy to coś by dało? Oprócz zniszczenia i jeszcze bardziej pogorszenia stanu emocjonalnego- nie! Jednak tego dnia postanowił olać wszystko i uśmiechnąć się do siebie. Przecież to nie był jeszcze koniec świata. Zanucił delikatnie siadając na skalnej półce. Przymknął oczy i wyobraził sobie, że wszystko jest okej. Jednak w głębi umysłu wiedział, że nic to nie da. Zaczął głośniej nucić kiedy zauważył, że koło niego siada ślizgonka! Coś nowego! Czy mu się zdawało czy przejmowała się nim. Gdyby tak nie było nawet nie zwróciłaby na niego uwagi już nie mówiąc o pytaniu. A może po prostu ktoś ją do niego podesłał? Starał się nie być ciekawski. Uśmiechnął się szerzej.
- Aż tak to widać? Po prostu nadmiar pracy. Ledwie co się rok zaczął, a już jakieś testy. No i jeszcze ten ostatni rok. To jest właśnie ten moment w którym wiesz, że już nie masz gdzie zbytnio po wakacjach się podziać. Wszystko się zmieni. Denerwuje ostatnio mnie wszystko choć nie powinienem tak przecież reagować. Moja wina. - spuścił głowę. Dlaczego jej to wszystko mówił. Obchodziło ją to? Naturalnie, że nie. Jednakże miał nadzieję, że zrobi mu się lżej na sercu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić
[You must be registered and logged in to see this image.]

[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Sofie Brown



Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Paź 14, 2014 6:21 pm

-Taak niestety, wiem co masz na myśli, ja po szkole jeszcze chce iść na studia..-skierowała swoje bystre oczy na niego..-Lecz tyle kierunków i trudno zdecydować się na jeden wszystkie są fajne ale dwa mnie nie interesują ten sportowy i ten z bezpieczeństwem magicznym-umilkła i jakiś czas potem znów się odezwała..-Co nucisz?-spytała cały czas lustrując go wzrokiem..-Fakt faktem w pewnym sensie masz racje, jeśli nie planuje się potem iść na studia, jak niektórzy .To nie wiadomo gdzie po wakacjach się podziać, bo co robić jeśli się ma świadomość o ukończonym Hogwarcie i wkroczeniu potem, w dorosłe życie..bez określonego celu..-od kiedy ślizgonka dzieliła się swoimi przemyśleniami, z Gryfonem..To było dziwne ale Roy nic jej nigdy nie zrobił, więc póki co nie miała powodu by go dręczyć..Usadowiła się wygodniej na skalnej półce i pozwoliła by wiatr rozwiał jej jasne włosy, by spokojnie pogrążyć się w ciszy..Póki gryfon jej nie odpowie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roy Hale



Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Paź 14, 2014 7:36 pm

kiedy dziewczyna wspomniała o studiach spuścił głowę. W duchu wiedział, że jest w porządku uczniem, ambitny.. Jednakże co z tego jak właśnie w tym miejscu jego nauka się kończyła. Jednak nikomu jeszcze tego nie powiedział. Nie zamierzał. Czuł się nie w porządku dusząc to w sobie, ale kogo to obchodzi?! Może w trakcie wakacji ktoś zauważy. Ktoś zatęskni? Nie, przecież nikt go nie potrzebował. Przełknął głośno ślinę i uniósł głowę by dziewczyna niczego nie zauważyła. Musiał przyznać, że była nietypowa. Postanowił, że będzie rozmawiać jakby to był jego świat.
- Tak. duży jest wybór i ciężko wybrać. pewnie nie jeden uczeń będzie miał dylemat.
-sam nawet nie wiem co. jakoś tak coś mi wpadło do ucha, a nie pamiętam. Chyba ktoś grał coś i przypadkiem mi się zaplątało i co gorsza nie pamiętam nawet słów. A tak poza tym to chyba właśnie w tym roku nasze drogi się rozchodzą. każdy idzie w inną stronę. prawdopodobnie większość się już nie zobaczy. No, ale żyjemy tu i teraz i trzeba żyć chwilą, nawet tą najgorszą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić
[You must be registered and logged in to see this image.]

[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Sofie Brown



Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Paź 14, 2014 8:28 pm

Wysłuchała uważnie Roy'a i uśmiechnęła się smutno..Chłopak miał rację każdy pójdzie swoją drogą i nie wiadomo czy kiedykolwiek ten rocznik znów się ze sobą spotka..Na jakieś wspólnej imprezie czy coś w tym guście. Uwolniła nieco swoją aurę ale oczywiście ją kontrolowała..Uniosła się na chwilę i źle stanęła po czym się poślizgnęła na skałce..-Wut, cholerne sandały-zasłoniła oczy bo chyba czekała ją kąpiel w zimnej wodzie a potem eliksir pieprzowy od Poppy..Błagalnie spojrzała na Gryfona, gdy potem wykoziołkowała do tyłu i w ostatniej chwili złapała się śliskiego uchwytu skały, mimo że nogi i głowa było poniżej..Dyndanie na skale już przeżyła..wtedy gdy została zrzucona z klifu rok temu..Nie chciała tego powtarzać wtedy ją uratował jej były..Cholerna przeszłość od tego momentu, postanowiła ją już nie żyć..Ważniejszy był cel i teraźniejszość..Próbowała się podciągnąć w górę ale ręce jej się ślizgały..Cholera!-zaklęła cicho pod nosem, próbując kolejny raz ale nic..nie wyszło znowu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roy Hale



Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pią Paź 17, 2014 5:37 pm

Chyba dziewczyna musiała zauważyć jego posmutniala minę. Czy powinien jakos zaragowac? Pewnie i tak. Przecież nikt nie powinien się zamartwiac jego zachowaniem. To nie było zbyt rozsonne. Miał juz cos powiedzieć kiedy dziewczyna wstała. O ile to można nazwać staniem bo długo to nie trwało. Posliznela się. Ruszył się natychmiast bliżej do dziewczyny. Nie miał pojęcia jak zareagować. Przecież tutaj trzeba myśleć racjonalnie! Przecież nie chciał wylądować w wodzie z dziewczyną. Mimo wszystko zlapal ją za dłoń nieco śliska i sprubowal jej pomoc jej wejść. Przecież był silny i nie mógł ponieść porażki. Niestety ze stresu wszystkie zaklęcia mu się ulotnily.
-Dasz rade jakoś wejść? Mam nadzieje, że nic sobie jeszcze nie polamalas- czy to był dobry pomysł na żarty? Ależ oczywiście, ze nie! Jednak nie mógł się powstrzymać. - masz w tym wyprawę?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić
[You must be registered and logged in to see this image.]

[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Sofie Brown



Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pią Paź 17, 2014 6:16 pm

Wspięła się z jego pomocą i uśmiechnęła szeroko..-Dzięki , pewnie gdyby nie ty znów bym się kąpała w zimnej wodzie-machnęła różdżką i wyczarowała kocyk żeby znów się nie poślizgnąć..-Jestem Sofie zapomniałam się przedstawić gdzie moje maniery-pokręciła rozbawiona głową..i odpowiedziała mu na jego kolejne pytanie..-Nie spokojnie nic sobie nie połamałam jakoś bym nie chciała być w skrzydle szpitalnym i łykać eliksiru pieprzowego lub Szkiele-Wzro-zażartowała bo widziała że był smutny i chyba spięty bo ślizgonka siedziała obok niego..-Wprawę w spadaniu czy ślizganiu? już kiedyś spadłam tyle że nie zostałam uratowana dopiero potem morze wyrzuciło mnie na brzeg-zaśmiała się cicho i skierowała znów wzrok na widoki..Gryfon nieco poprawił jej humor, bo ostatnio chodziła lekko przygnębiona.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roy Hale



Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pią Paź 17, 2014 9:08 pm

Kiedy się po nim wspięła to ulżyło mu. Przecież zawsze mogło być gorzej, a jednak nie było tak źle. Dziewczyna była lekka co jeszcze bardziej przecież ułatwiło sprawę! Położył się na wyczarowanym kocu plecami i wybuchnął niepohamowanym śmiechem. Czemu mu było wesoło? Może po prostu się cieszył, że mu się udało. Przestał na chwilę i przewrócił się delikatnie na bok. Zerknął na dziewczynę, a uśmiech mu nie schodził z twarzy.
- Doprawdy ładne imię. Ja jestem Roy. Miło mi cię poznać. Choć szkoda, że w takiej nietypowej sytuacji.
- ogólnie mi chodziło w wpadanie w kłopoty. Ale przyznam, że ja nie jestem lepszy. Może to ja ci po prostu pecha przyniosłem.
Wysłuchał dziewczyny. Nieźle się znała na tych eliksirach. On nigdy nie spamięta które jest od czego, jakie ma właściwości.. Ale jeszcze da radę z tym!
- w sumie to chyba cię coś kojarzę. Chyba ten sam rocznik. Chociaż nie jestem taki pewien. - odgarnął włosy do tyłu. Adrenalina chyba dobrze mu zrobiła. Zmusiła do myślenia.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić
[You must be registered and logged in to see this image.]

[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Sofie Brown



Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Sob Paź 18, 2014 6:16 pm

Wywróciła oczami słuchając wywodu chłopaka..Gdy powiedział że ma ładne imię, zarumieniła się aż po końcówki włosów..Rzadko ktoś jej to mówił..Więc poczuła przyjemne ciepło co rozeszło się po jej ciele..-D-Dziękuję za komplement-wypaliła czerwona na twarzy..-Nie nie przyniosłeś mi pecha!, nawet tak nie myśl Roy!!-skarciła go rozbawiona..-Tak ten sam rocznik, tylko inny dom-rzekła i poprawiła blond włosy co jaśniały w słońcu.Owszem znała się na eliksirach bo były od, zawsze jej pasją..Musiała w myślach przyznać że to był ładny chłopak..Ułożyła się na kocu i wbiła spojrzenie w kolorowe jesienne liście, co tańczyły wokół nich. Złapała jeden z liści, co opadł koło nich, po czym dmuchnęła tak że poleciał dalej, opadając na skrząca się tafle wody. -Mi też miło poznać-rzuciła po dłuższej chwili milczenia, pozwoliła by malutki motyl usiadł jej na dłoń..Po czym go puściła w stronę łąki która widniała z tyłu za jeziorem. Ściemniało się już a oni tu siedzieli i gadali.-Roy robi się późno chodź-podniosła się z nim i opuścili błonia..Sof poczuła piekący ból voldemort wzywał. W Hogwarcie ruszyła w swoją stronę a Roy swoją a Blondie postanowiła coś wymyślić, żeby pojawić się na zebraniu.

zt oboje.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Gru 16, 2014 12:44 pm

Szkolne mury ostatnio tak jakby zaczęły dusić biednego Rosjanina, więc postanowił, że wyjdzie na Błonia. Tym razem jednak zapragnął czyjegoś towarzystwa, choć wolałby aby nie byli to dzisiaj Ślizgoni. Wybór padł na jego znajomą – Jessi Mall, którą kiedyś poznał podczas balu dla rodów godnych bycia czarodziejami. W każdym razie Wiktor kiedyś nazywał takie spotkania. Teraz z pewną dozą śmiałości mógłby powiedzieć, że to przyjęcia dla rodów arystokratycznych. Chociaż swojej rodziny za arystokrację nie uważał, aczkolwiek wynosili się ze swoim statusem krwi. I mówiąc szczerze ta cała jego cudowna familiada zaraziła go tego typu poglądami. Z drugiej jednak strony znowuż tak bardzo na każdym kroku nie ubliżał szlamom. Czasami zdarzały się takie jak ta Órlaith, czy jak jej tam, z Puchonlandu, której mógł bez problemu jechać jak chciał. Choć naturalnie nie wszystkim się to podobało.
Dotarł na skalną półkę na obrzeżach Hogwarckich terenów. Widok stąd był przepiękny. I nawet taki zapyziały Ślizgon jak on musiał to docenić. Swoją drogą, ciekawe kiedy pojawi się Jessi? W każdym razie on stał z rękoma włożonymi do kieszeni i patrzył na jezioro, błonia, boisko do Quidditcha, Zakazany Las. Cudowne miejsce!
Powrót do góry Go down
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Gru 16, 2014 1:03 pm

Gdy dostałą sowę od Wiktora była w ciężkim szoku nie spodziewała się wiadomości a tym bardziej wiadomości od niego jednak stwierdziła że spacer dobrze jej zrobi.
Ubrała się więc ciepło owinęła się szalikiem i ruszyła na błonia. Dosyć miała tych spojrzeń i ciągłego tłumaczenia co jej się stało. Od ostatniej pełni dalej utykała a do tego limo zaczęło się goić i teraz nie było już sine ale jej policzek ozdabiały wszystkie kolory tęczy!
Prawie każdy łykał bajeczkę o złośliwym tłuczku i niefortunnym spadnięciu z miotły. Ci którzy nie wierzyli... no nic wersja oficjalna była taka i nie było żadnej innej więc musieli się z tym pogodzić przecież Mall nie mogła powiedzieć "No wiecie to tylko takie kontuzje po ostatniej pełni, jak się ma chłopaka wilkołaka to tak bywa"
W drodze na błonia spotkała jeszcze grupkę znajomych gryfonów zmierzających z pełnymi naręczami jakiś smakołyków do pokoju wspólnego, usilnie chcieli ją cofnąć jednak udało jej się wymówić i obiecać że jak tylko się przewietrzy i rozprostuje kości wróci i pomoże im opróżnić cześć z niesionych przez nich butelek kremowego piwa.
Błonia były ciche i wydawały się zupełnie wyludnione.
Tylko jedna osoba pozostawiła swoje kroki odciśnięte na śniegu, tak więc poszła ich śladem.
Sceneria była do prawdy urokliwa, można by nawet powiedzieć że w pewnym stopniu romantyczna! Randka ze ślizgonem? Na samą myśl o tym zaśmiała się w duchu, jej własne skojarzenia i pomysły czasem ją po prostu zabijały.
Dotarła w końcu na skalną półkę i wdrapała się na nią, kostka dała o sobie boleśnie znać więc na jej twarzy pojawił się grymas bólu.
- Hej, ślizgon z Ciebie wychodzi. Wybrałeś takie miejsce specjalnie żeby mnie bolało prawda? - uśmiechnęła się lekko, zdawała sobie sprawę że Wiktor z pewnością nie zrobił tego specjalnie gdyż po prostu nie mógł wiedzieć o jej "wypadku" jednak małe dogryzanie sobie nikomu jeszcze nie zaszkodziło.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Gru 16, 2014 1:59 pm

Szczerze powiedziawszy taki widok mogłaby przebić najpiękniejsza kobieta pod słońcem, do tego opalająca się nago. No ale nie można mieć wszystkiego od razu, więc na razie był zmuszony zadowolić się widokiem chociażby na jezioro z tej skalnej półki. I tak po prawdzie nawet przez chwilę go obleciał strach kiedy w pewnym momencie spuścił wzrok na dół. Jakby się poślizgnął, albo nie daj Boże, skała by się ułamała, to Hogwart miałby jednego Ślizgona mniej. A przecież tego by raczej nikt nie chciał, prawda?
Wiktor przestraszył się nie na żarty, kiedy usłyszał za swoimi plecami czyjś głos. Kiedy jednak do jego uszu dotarły owe słowa i jego mózg zaczął przyswajać sobie ten dźwięk, uznał że jako Ślizgonowi nie wypada mu pokazywać strachu. W końcu jest dzielnym Rosjaninem z krwi i kości, a jego naród, także i czarodziejski, przez tysiąclecie walczył o wolność i sprawiedliwość.
- Hej Jessi! – zawołał radośnie, a dopiero potem odwrócił się do niej i uśmiechnął się szczerze. Pomimo tego, że należała do Gryffindoru, i była o rok starsza od niego, to dość dobrze się z nią dogadywał. No w każdym razie spięć jakichś wielkich nie pamięta. A może nie chce pamiętać?
- Tak, zgadza się. Więc nie przedłużajmy tego i stań tu na krawędzi. Ja potem Cię popchnę, a Ty udawaj, że się poślizgnęłaś, okej? – ironizował w tym momencie mieszkaniec domu węża. Oboje raczej dobrze wiedzieli, że to są tylko zwykłe dogryzanki na zasadzie „jesteś brzydki” i „Ty bardziej”.
- Cieszę się, że wreszcie znalazłaś dla mnie czas. Już myślałem, że nie odkleisz się od tych swoich gryfoniaków. Mogłabyś częściej wychodzić z Waszej wieży by odetchnąć świeżym powietrzem. – ciągnął dalej swoje wywody Rosjanin. Nie od dziś wiadomo, że mieszkańcy Slytherinu i Gryffindoru nie pałają do siebie miłością, choć zdarzały się wyjątki. I jak widać dalej się takie cuda zdarzają.
- Swoją drogą to specjalnie się nie śpieszyłaś… – powiedział z wyrzutem Wiktor. Co prawda nie byli umówieni na konkretną godzinę, ale z drugiej strony czekać całego dnia by tu nie chciał.
- Jak mi wynagrodzisz to spóźnienie? – zapytał niespodziewanie.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Gru 16, 2014 3:24 pm

Chłopak mógł usłyszeć cichy chichot gdy Jessi zorientowała się że wystraszyła go swoim nagłym pojawieniem się na skalnej półce. Jednak nie wytknęła mu tego bo i po co w końcu nie szła wołając na całe gardło że się zbliża więc nie mógł się jej spodziewać a dookoła panowała cisza i błogi nastrój nic więc dziwnego że podskoczył słysząc głos pośród tej ciszy.
- Nie sądzisz że już wystarczająco się potłukłam na ostatnim treningu? Teraz mam jeszcze badać twardość ziemi tam na dole? Może ty będziesz robił za królika doświadczalnego? - wykonała zapraszający gest w kierunku krawędzi zupełnie jak gdyby zapraszała Wiktora do salonu na kawę i mówiła przy tym " Tędy proszę. "
Wydobyła spod szaty różdżkę i wyczarowała nią miękki i cieplutki kocyk po czym rozłożyła go na skale i usiadła klepiąc zachęcająco miejsce obok siebie.
- Była bym z dziesięć minut szybciej ale jak wychodziłam jeszcze mnie dopadli i namawiali żebym z nimi wracała. Wiesz szli z kuchni. Przez ciebie zjedzą mi wszystkie muffiny czekoladowe i wychlają całe kremowe piwo. Więc to raczej ty musisz mi jakoś wynagrodzić to co tam tracę, marznąć tutaj. - patrząc na Wiktora tak na prawdę zastanawiała się czemu właściwie ten spór między ich domami jest aż tak wielki.
Sama pamiętała doskonale jak jeszcze jakiś czas temu gryzły się z Sofie tylko dla tego że trafiły do innych domów jednak z wiekiem chyba rozum wraca i stwierdziły że nie warto tracić przyjaciółki tylko dla tego że jedna jest z Slytherynu a druga Gryfindoru.
- Gdybyś napisał na którą mam być to bym była szybciej! Chciałeś żeby mi dupcia zamarzła czy co? - zapytała unosząc pytająco brew ku górze.
Oho bała się zadać te pytanie które cisnęło się jej na usta ale jednocześnie nie umiała sobie odmówić.
- No dobra to jaką chcesz nagrodę za dzielne wyczekiwanie? - być może właśnie za chwilę miała pożałować że je zadała ale co to za życie bez ryzyka?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Gru 16, 2014 3:51 pm

Tak więc żył w przeświadczeniu, że jednak Jessi nie zorientowała się iż ją wystraszył. Może to i dobrze?
- Nie, dziękuję. Zresztą.. jak to się mówi? Panie mają pierwszeństwo. – powiedział i ukłonił maksymalnie do połowy nabijając się nieco z gestu, który wykonał. Ach ta cała Jessi… Piękna, dowcipna, choć niestety Gryfonka… Nad tym mocno ubolewał. A może da się namówić Tiarę Przydziału żeby zmieniła zdanie nad wyborem panny Mall.
- A może jednak chciałabyś sobie polatać? Mówią, że taki stan to prawie jak stan nieważkości po kilku ognistych. Polatałabyś sobie, a potem wylądowała na ziemi.. jako placek. Nie kręci Cię taka wizja? – ewidentnie ironizował ten najwspanialszy Ślizgon spośród wszystkich Ślizgoniastych osobników. Oczywiście tylko on tak o sobie myślał. Byli tacy, co by najchętniej się go pozbyli z tej szkoły. Nie w tym wcieleniu.
- Mówiłem Ci kiedyś, że w Slytherinie nie miałabyś takich problemów. Tu nie ma takiego tałatajstwa. Szkoda czasów na takie szczury. – nie hamował się ze słowami Rosjanin. - U nas też byś miała muffiny i nie tylko piwo kremowe. Ale okej, z jakiegoś powodu Tiara Cię umieściła w Gryffindorze. Ja idę o zakład, że się pomyliła. – dodał, po czym wzruszył ramionami. Po chwili jednak spojrzał na nią i miał wrażenie jakby dziewczyna się trzęsła. Podszedł do niej i ją przytulił.
- Tak lepiej? – zapytał, po czym odsunął się. Nie żeby się jej wstydził czy coś… Ale lepiej żeby inni Ślizgoni tego nie zauważyli.
- Spokojnie, zamarzłaby to bym ją rozgrzał. – powiedział spokojnie, choć miał ochotę wybuchnąć śmiechem. - A co do nagrody… – zamyślił się przez chwilę. - Całusa w usta i będziemy kwita. – a co! Spóźniła się to niech chociaż mu to zrekompensuje.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Gru 16, 2014 5:46 pm

Parsknęła śmiechem, ach te arystokratyczne wychowanie tak bardzo od nich promieniowało!
Te wszystkie gesty, rodzinka była by taka dumna!
- No już wystarczy tych serdeczności do prawdy zrezygnuję z tych uciech. - po czym zrobiła rozmarzoną minę, zupełnie jak by jednak wahała się i rozmyślała o ewentualnych przyjemnościach związanych z lotem w dół.
- To takie kuszące, jednak muszę odmówić. Loty na miotle już wystarczająco mnie kręcą. Perspektywa którą przedemną roztaczasz jest już wręcz perwersyjna. - dodała niby uwodzicielskim tonem jednak dało się z niego wyczytać że sobie żartuje.
- Tak już to słyszałam. - wywróciła oczyma, zawsze po rozmowie z nim pojawiała się u niej ta okropna myśl że może jednak na prawdę tiara się pomyliła a ona ma w sobie coś ze ślizgona? Odpędziła ją jednak szybko, była w gryffindorze i była bardzo, ale to bardzo gryfońska! W końcu przez tyle lat słyszała z ust ślizgonów i nie tylko że jest typową gryfonką więc chyba cos jednak w tym było prawda?
Jeżeli Jessi trzęsła się z zimna to do tej pory robiła to zupełnie nieświadomie. Dopiero gdy Wiktor wykonał swój przyjacielski gest uświadomiło to sobie szczególnie że chłopak zaraz się odsunął i wtedy dopiero poczuła ujmujące zimno.
Wyciągnęła więc ponownie różdżkę i wyczarowała drugi koc którym się okryła.
- Teraz zdecydowanie lepiej. - wyszczerzyła się
- Uhum ciekawe jak byś to zrobił? rozpalił ognisko i mnie na nim posadził? - uniosła pytająco brew ku górze.
- Chyba się ze sklątkątylnowybuchową na mózgi pozamieniałeś! U usta? Pamiętaj że ja mam chłopaka. W ramach kompromisu możesz dostać buziaka w policzek. - i nie czekając czy się zgodzi czy nie pochyliła się w stronę jego policzka by cmoknąć go po przyjacielsku.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Gru 16, 2014 6:23 pm

Uśmiechnął się serdecznie w kierunku Gryfonki. No cóż, Jessi nie chciała skoczyć sobie ze skały i polatać trochę niczym ptak, więc nie było sensu dłużej jej do tego namawiać. Rosjanin nawet nie próbował tego tematu dłużej ciągnąć, bo to by była tylko strata czasu zarówno jego jak i jej. O dziwo szanował jej czas. Dziwne jak na Ślizgona, prawda?
- No cóż.. – zaczął, lecz jednak tego nie skończył. Może po prostu nie był do końca pewny swoich myśli, albo nie chciał się skompromitowac. To jest w tym momencie mniej ważne.
- Cóż za czary, Panno Mall. – powiedział głośno z mieszaniną podziwu i lekkiej ironii. Lubił ją, ale nic nie stoi na przeszkodzie by od czasu do czasu się jej trochę po naprzykrzać. Poza tym nie byłby Ślizgonem w swoim Ślizgońskim wykonaniu, gdyby co jakiś czas nie rzucił jakąś bardziej lub mniej kąśliwą uwagą w kierunku mieszkańca Gryffindoru. To już tak jest wpisane w historię Hogwartu i relacji tychże dwóch domów, że bez tego nie byłoby już to smao.
- Wiesz, jest to nawet całkiem fajny pomysł. Może warto by kiedyś rozpalić ognisko. Ale bez tych Twoich dziwnych Gryfonów. – zaznaczył wyraźnie Rosjanin. To że tolerował akurat Jess, to nie znaczy, że zaraz cały Gryffindor będzie całował po stopach.
- Hm... – zastanowił się kiedy ta pocałowała go w policzek. - Niech Ci będzie. Ale... – i tutaj zrobił chwilową pauzę. -... to jeden policzek. A co z drugim? – zamrugał szybko oczyma jakby chciał jej dać wyraźny znak, że nie jest do końca zadowolony z tego, co zrobiła. Aczkolwiek nie pogardził tym jednym.
- Swoją drogą ten Twój chłopak to jakiś dziwny jest. – zastanawiał się głośno na temat Remusa Lupina. Kojarzył go, choć nigdy z nim do czynienia nie miał. - Sam nie wiem jak mogłaś się z nim związać. Stać Cię na kogoś o wiele lepszego niż na takiego kundlowatego łamagę. – nie krył swojej złości co do decyzji Jessi. Był zły na nią, że wybrała Lupina, a nie kogo innego. Wiktor sam lepiej by się nią zaopiekował niż ten głupi Gryfon, a właściwie były Gryfon.
- Nie myślałaś nigdy o zmianie partnera? – zapytał zachowując poważną minę. - Wiem, że będzie Ci ciężko to potwierdzić, ale w Slytherinie są o wiele lepsi kandydaci niż w tym całym Gryffindorze. Jakieś zafajdane łajzy.. – dodał po chwili całkowicie się nie hamując. Wiedział, że przy niej akurat nie musi tego robić. Szczera prawda i tylko prawda mu teraz przyświecała.
- Ja Ci dobrze radzę... Zastanów się póki możesz. Potem nie będzie odwrotu. – dodał.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Gru 16, 2014 7:45 pm

Przekrzywiła głowę w niemym pytaniu jednak Wiktor chyba nie miał zamiaru dokończyć swojej myśli za to zaczął ironizować na wyższym poziomie, te ślizgońskie utarczki były na prawdę komiczne. Ktoś z postronnych osób mógł by wręcz pomyśleć momentami że się kłócą ale nic bardziej mylnego ot nie potrafili się powstrzymać przed dogryzaniem sobie.
Doskonale pamiętała jak świetnie bawili się w swoim towarzystwie na tym przyjęciu i jak bardzo była zszokowana że chłopak należy do domu węża. Nie myślała o tym tamtego wieczora gdy rodzice ich sobie przedstawili, co prawda nie był gryfonem bo przecież by go kojarzyła ale obstawiła by wiele że to krukon! Tak jej mina gdy odkryła prawdę musiała być doprawdy zabawna i lepiej jej tutaj nie przywoływać.
- Słyszysz sam siebie? Chyba nie chcesz mnie zaprosić na ognisko ze swoimi ślizgonami co? Nie jestem masochistką ok może i niektórych toleruję ale nie żeby od razu imprezować z połową pokoju wspólnego zielonych. - poprawiła włosy które powiewały na lekkim wiaterku.
- Ale ty zachłanny. - wzniosła oczy ku niebu - Przybliż się to w drugi też dostaniesz. - wychyliła się na tyle na ile mogła w swojej pozycji nie odkrywając się przy tym w jego stronę.
Wtedy też chłopak zaczął swój wywód i o ile uwagi o innych gryfonach przyjmowała jako niewinny żart, bo w końcu nic takiego nie mówił to teraz spojrzała na niego z miną mówiącą "Jesteś na kruchym lodzie".
- Ale co w nim niby jest dziwnego? Jakoś nie zauważyłam a znam go już VII lat. - była ciekawa jakie też zarzuty wobec jej ukochanego ma Wiktor.
- Nie znasz go i nic o nim nie wiesz. To wspaniały facet! I nie jest łamagą! - widać było że oburzenie w niej rośnie starała się jednak zachować względny spokój. Tłumaczyła sobie to tym że Wiktor nie znał Remusa i szufladkował go jako gryfońskiego kujona i nic więcej. Do tego z pewnością nie pasowało mu to że czystokrwista czarownica pozostaje w związku z czarodziejem półkrwi, znała jego poglądy, jej babka też gderała na temat pochodzenia Remusa, ale w końcu Jessi to Jessi i tak zrobi tak jak będzie sama chciała.
- Nie, nie myślałam. Kocham Remusa czy ci się to podoba czy nie. - zerwała się na równe nogi a koc właśnie poleciał sobie hen stąd nie widać gdzie.
- W naszym domu też są fajni faceci nie przesadzaj ok. - było jej już całkowicie ciepło.
- po za tym nie wiem co by się musiało stać żebym chciała rozstać się z moim chłopakiem. - dodała całkowicie pewna siebie i swoich słów. Niby z kim innym miała by się związać?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Gru 16, 2014 8:36 pm

- Nie znasz ich, a oceniasz. Poszłabyś raz z nami to byś się przekonała. Tylko musisz się trochę z tymi.. poglądami typowo Gryfońskimi ogarnąć i będzie okej. – zapewniał ją młodszy o rok Ślizgon. Naprawdę nie rozumiał dlaczego tak źle jest nastawiona do jego kolegów i koleżanek. Fakt, zdarzali się jacyś klienci, którzy powinni czasami dostać po mordzie. Ale większość mieszkańców Slytherinów była znośna. Gdyby tylko Jessi chciała ich poznać to on by jej to zapewnił. Na pewno by nie pożałowała.
- No, teraz powiedzmy, że jesteśmy kwita. – powiedział uśmiechając się w momencie, kiedy Gryfonka obdarowała go buziakiem w drugi policzek. Swoją drogą, ciekawe jakby zareagował jej chłopak gdyby dowiedział się o tym zajściu. Jeszcze gorzej by było gdyby Remus to zauważył na żywo, albo któryś z jego Huncwotów.
- Jesteś zaślepiona, droga Jess. – pokręcił głową z niedowierzaniem. Panna Mall była zakochana na zabój w Lupinie i chyba nie było mowy o tym by ją od tego odwieść.
- Tak, WSPANIAŁY. – zakpił sobie Rosjanin. – Zadaje się.. a raczej zadawał.. z tym idiotą Potterem i tym drugim kundlem.. Syriuszem Blackiem. Jeśli ktoś taki jest wspaniały to ja jestem Ministrem Magii. – po raz kolejny zakpił sobie Ślizgon. Jakoś tak dziwnie wszyscy Ślizgoni żywili nienawiść do Huncwotów. Syriusz, James i Remus mieli przekichane. Może ten Pettigrew miał trochę lżej, ale to z drugiej strony była kompletna fujara. Kto wie czy nie największa ze wszystkich Gryfonów w całej historii Hogwartu. Nie mógł zrozumieć co taka dziewczyna jak Jessi Mall widzi w tym pajacu. No okej, był kujonem, ale czy to oznacza, że od razu musi się ona do niego kleić? Chyba trochę zazdrość przez niego przemawiała.
Starał się przemilczeć to co mówi jego koleżanka choć bardzo ciężko mu to przychodziło. Jessi naprawdę musi zejść na dobrą drogę.
- Też nie wiem. – rozłożył bezradnie ręce. Widział, że nic nie wskóra w danym momencie. No cóż, skoro chce żyć z takim dziwakiem to już jej wybór. On nie będzie nic w tym kierunku robił. No, w każdym razie przynajmniej teraz...
- Już tylko pół roku Ci zostało w Hogwarcie. Co potem? – zapytał chyba ze smutkiem w głosie. - Zapomnisz pewnie o mnie, co? – i można było wyczuć jakieś wyrzuty sumienia. Ona miała Remusa, on nie miał nikogo. Dobrze się dogadywał z Jess, ale jak ona skończy Hogwart to najprawdopodobniej on pójdzie w odstawkę.
- Czasami żałuję, że nie jestem o rok, albo dwa starszy niż teraz. No i ten Hogwart... – zaczął i zamyślił się w momencie nie odzywając przez kilka sekund. - Wiesz, że ojciec chciał mnie przepisać do Durmstrangu? Matka się jednak nie zgodziła. – dodał po chwili. - No cóż... – westchnął...
Powrót do góry Go down
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Sro Gru 17, 2014 12:28 pm

Wywróciła oczyma.- Ty też nie znasz gryfonów a ich oceniasz. Oni nie są tacy źle wręcz przeciwnie! Popatrz na mnie jaka jestem wspaniała, myślisz że jestem jedynym wyjątkiem w całym domu? - cóż spodziewała się że powie że oczywiście że jest jedynym wyjątkiem ale na prawdę nie miała zamiaru się z nim kłócić, lubiła go przecież! To on był jak dla niej jednym z nielicznych wyjątków w domu węża z którym dało się normalnie porozmawiać. Ok miał swoje za uszami ale tak na prawdę całkiem fajny był z niego kumpel.
Prychnęła.
- Zakochana Wiktorze, zakochana nie zaślepiona. W tym przypadku nie ma mowy o zaślepieniu. Przez pięć lat byliśmy przyjaciółmi i znamy się na wylot miłość pojawiła się dużo później. - czy ona na prawdę tłumaczyła mu jak to jest że kocha Remusa? Serio? Przecież każdemu innemu ślizgonowi właśnie by coś odpyskowała że to nie jego sprawa! No ale dla niej Wiktor nie był każdym ślizgonem a tym "miłym chyba krukonem" jak go określiła z przyjęcia. Bo prawda była taka że kiedy chciał potrafił być miły.
- Nie kpij. I nie mów tak o nich. To moi przyjaciele. Widzisz nie znasz ich a oceniasz. James jest dla mnie jak brat! - stanęła w obronie przyjaciół, zdawała sobie sprawę z tego że dziewięćdziesiąt procent ślizgonów chciało by wykręcić chłopakom jakiś paskudny numer ale że Wiktor też był tak zaślepiony? Westchnęła po czym ukłoniła się nisko.
- Miło mi Pana poznać Panie Ministrze. - jej głos był poważny ale po wesoło tańczących iskierkach w oczach szło wyczytać że dziewczyna jest bliska wybuchnięcia śmiechem.
- No dobrze gadasz polać mu! - zażartowała i przybiła piątkę w jego wyciągniętą rękę, dla niej temat był już skończony, była pewna że będzie on wracał ale teraz mogli już spokojnie pogadać o czymś innym.
No nie spodziewała się takiej zmiany tematu, szczególnie że Wiktor nagle jak by przygasł. Doskonale go rozumiała, pamiętała jak to jest. Sama w zeszłym roku gdzieś właśnie w okolicach świąt zaczęła się zastanawiać co dalej i jak ona przetrwa ten ostatni rok gdy prawie wszystkie bliskie jej osoby pójdą na studia.
- Jak to co studia. - wzruszyła ramionami. Nie mogła patrzeć na smutną twarz chłopaka. Teraz już wiedziała jak musiała wyglądać kiedy sama się tym martwiła. - Nie martw się będę pisać listy, zawsze możemy w trzech miotłach wypić jakieś kremowe piwo podczas wypadu do Hogs. - posłała mu uśmiech.
- No nie martw się tak na zapas. Będzie dobrze. Sam zobacz ja też tak rozpaczałam że zostaję tutaj a reszta idzie dalej a całkiem dobrze sobie radzę, tak jak mówisz to już tylko pół roku zostało. Czas szybko leci. - starała się go jakoś pocieszyć, z perspektywy czasu sama widziała że nie jest to aż tak straszne, tylko czasem miała takie momenty szczególnie na początku gdy wpadała do sypialni chłopców i okazywało się że oni patrzą na nią jak na wariatkę bo nie byli już to Remus, James, Syriusz i Peter. Dobrze że była kapitanem drużyny mogła udawać wtedy że to właśnie w sprawie treningu się tam zjawiła.
- Czuję to samo. Też chciała bym być rok starsza, ale wiesz nie mamy na to wpływu. - no na co jak na co ale akurat na to rady nie było chociaż Jessi również uważała to za istną niesprawiedliwość.
- Serio? Nie wiedziałam. A chciał byś? - jej pytanie pełne było zdziwienia, Durmstrang nie kojarzył jej się zbyt dobrze, twarda dyscyplina, czarna magia za nic by nie opusciła Hogwardu.
Westchnęła w końcu i zbliżyła się do chłopaka wbijając mu paluch pod żebro.
- Koniec smutania! Jak bym chciała popłakać to bym wyciągnęła podręcznik do transmutacji. - sięgnęła po swoją torebkę, nic nie poprawia humoru lepiej niż kremowe piwo... Oczywiście była pewna że gdzieś tam powinny być dwie butelki ale w magicznie powiększonej torebce odnalezienie czegoś było równoznaczne z cudem! W końcu sięgnęła po zaklęcie accio i podała butelki Wiktorowi.
- Czy będziesz na tyle szarmancki i otworzysz?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pią Gru 19, 2014 9:08 am

Wiktor roześmiał się na słowa Jessi i aż nie wiedział co w tym momencie ma powiedzieć. Ciężko się z nią dyskutowało na ten temat i widać, że nie przekona jej do swoich lepszych jego zdaniem racji. Najwyraźniej los tak chciał, że panna Mall została Gryfonką, a on Ślizgonem i niestety to trzeba będzie uszanować. Swoją drogą zastanawiał się co by było gdyby parę lat temu nie został przydzielony do innego niż Slytherin domu. Jednak gdy tak się zagłębiał z grubsza to widział w sobie naprawdę tylko typowe cechy mieszkańców tego domu.
- Och Jessi, Jessi… Chyba wypiłaś ostatnio w Hogsmeade za dużo piwa kremowego albo innego, mocniejszego alkoholu, albowiem nie wiesz co prawisz i jakie bluźniercze słowa płyną z ust Twych. – mówił niczym jakiś mugolski kapłan, choć w tym momencie nie do końca zdawał sobie pewnie z tego sprawę.
- Nie mam zamiaru Cię dłużej do tego przekonywać. Zrobisz co zechcesz. – westchnął zrezygnowany. Uznał, że na razie nie ma co drążyć tego tematu, bo i tak wiele tutaj nie wskóra.
- Nie kpij sobie, Mall. – obruszył się Estrin. - Jak zostanę Ministrem Magii to pierwszym dekretem jakim wydam będzie powieszenie Cię za łańcuchy do góry nogami i będę rzucał w Ciebie jajkami. – rozmarzył się przez chwilę, choć nie ukrywał, że ironizował trochę gdy się na ten temat wypowiadał. Kiedy rzeczywiście się tak stanie, tzn. kiedy obejmie ten najważniejszy urząd w Ministerstwie, to Jessi i cała reszta niedowiarków, zobaczą na co go stać. Nie będzie lekko z Ministrem Estrinem, oj nie będzie.
- Jakie studia? – zapytał się Wiktor zaciekawiony. Sam nie widział sensu dalszego kształcenia, a przynajmniej na razie, i uznawał, że edukacja na poziomie Hogwartu mu wystarczy.
- Mam taką nadzieję. – powiedział ponuro, aczkolwiek jakoś dawał sobie radę. W końcu nie był jakąś ciapą z Hufflepuffu tylko Ślizgonem. Ślizgoni zawsze sobie dają radę, prawda?
- Czyli można powiedzieć, że coś nas łączy. A czy to coś nas połączy? – zażartował sobie Wiktor niosąc się przy tym krótkim śmiechem. Nawet na nią nie spojrzał, bo czuł, że zalał się burakiem. Co za siara!
- Wiesz, w Durmstrangu jest fajnie, bo uczą czarnej magii. W Hogwarcie tylko uczą jak się przed nią bronić. Jaki jest sens bronienia się przed nią, skoro jej nie poznamy? – odpowiedział jej na pytanie Rosjanin. No ale jak to powiedziała Jess, koniec smutania. Jest w Hogwarcie i tego się teraz trzeba trzymać.
- Skąd to masz? – zapytał otwierając kremowe piwo i wręczając je swojej kumpeli. - Twoje zdrowie. – stuknął swoją butelkę o jej butelkę. I upił łyka. To było coś czego mu brakowało. W życiu nie czuł się teraz lepiej.
- Słuchaj, a nie masz tam może czasami Ognistej? – zapytał z ciekawości.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pią Gru 19, 2014 8:51 pm

Uśmiechnęła się tylko, owszem wypiła ostatnio sporo i nie piwa kremowego a mugolskiej wódki na urodzinach Syriusza jednak z pewnością nie wpływało to ani troszkę na jej poglądy i to co mówiła jednak nie chciała tego tłumaczyć Wiktorowi z resztą ten sam dał w końcu za wygraną więc Jessi zadowolona zmieniła temat na inny.
- Dobra dobra, nie miał byś serca żeby mi to zrobić. - tego akurat była pewna do tego jego ton nie był zbyt przekonujący widać było że sobie żartuje, chociaż wizja Wiktora jako ministra... Noooo to było by z pewnością ciekawe doświadczenie dla całej czarodziejskiej społeczności.
-Jeszcze nie wiem sama... wiesz ojciec by chciał abym poszła w jego ślady jako uzdrowiciela ale to odpada, matka chce bym poszła na artystyczny, a ja sama się waham między sportowym i aurorskim. - wzruszyła ramionami cała niezdecydowana Jessi sto pomysłów na minutę a co zrobi na koniec? Cóż na początek trzeba przeżyć do egzaminów a później się okaże co i jak.
- Tylko nadzieję myślałam że pewność. - trąciła go w ramię i uśmiechnęła ciepło, rozumiała jego obawy ale wiedziała że kto jak kto ale on sobie poradzi.
Udała ze nie słyszy jego kolejnych słów i nie widzi rumieńca na twarzy lepiej było przemilczeć niektóre kwestie szczególnie gdy nie wiedziało się co ma się odpowiedzieć!
- Po części masz rację bo ciężko się bronić przed czymś czego się nie zna ale z drugiej strony sam wiesz jak to jest dyrekcja nie chce by uczniowie znali czarną magię i wcale się temu nie dziwię. - umiała sobie wyobrazić co by się działo gdyby nauczano ich czarnej magii, przecież mugolacy nie mieli by życia, wielu uczniów wyznających idee czystej krwi robiło by okropne rzeczy tym którzy nie pochodzą z odpowiednich rodów.
- Lepiej zapytaj czego tu nie mam - zaśmiała się biorąc do ręki butelkę i upijając z niej trochę.
- Ognistej mówisz... - położyła torebkę na ziemi to wymagało głębszego szperania, prawie całe ramię dziewczyny zniknęło w maleńkiej torebce z której wypadło mnóstwo drobiazgów.
- Wiesz co nie mogę sięgnąć ale...- użyła accio i w jej dłoni pokazała się troszkę zakurzona butelka.
- Niestety pusta. - zrobiła przepraszającą minę.
-To chyba ta którą opróżniłam nie tak dawno temu ze znajomymi. Muszę zrobić tam porządek. - i niewiele myśląc cisnęła pustą butelkę w przepaść co by się nie poniewierała po torebce i nie sprawiała wrażenia pełnej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pią Gru 19, 2014 9:42 pm

Fakt, nie miał by serca aby to robić, ale podroczyć się można przecież, prawda? Od takich żartów jeszcze nic nikomu się nie zostało. A w każdym razie nie słyszał o żadnych wypadkach śmiertelnych po czymś takim. Nikt nawet sobie nie uszkodził niczego, ani nikogo.
- Idź na aurora. Jak zostanę Ministrem Magii to będę Twoim szefem. Wykonywałabyś moje rozkazy. – powiedział uradowany. - W sumie już możemy to poćwiczyć, jeśli się nie boisz. Bo chcieć to wiem, że chcesz. – stwierdził i miał nadzieję, że dziewczyna się na to zgodzi.
- Mall! Odnajdź wszystkie wampiry w okolicy! – wypowiedział rozkaz ze stuprocentowa powagą. Choć tak naprawdę traktował to jako żart, to chciał by wyszło to nieco inaczej. Ciekawe jak zareaguje na to Jessi.
- Cieszę się, że po części się ze mną zgadzasz. Jak zostanę Ministrem Magii, a stanie się to na pewno, to uzgodnię z dyrektorem szkoły nowy i bardziej przyswajalny program nauczania. Ta szkoła musi iść naprzód, a nie tylko się cofać w rozwoju. Chyba się ze mną zgodzisz? – przekrzywił lekko głowę pytająco. O tak... Wiktor Estrin, jako Minister Magii, na pewno by zaprowadził swoje rządy. Miał wielką wizję, wielkie plany, które uparcie by realizował. Nawet zaryzykowałby stwierdzeniem, że po trupach do celu.
- A więc... Czego tam nie masz? – zapytał zgodnie z zaleceniem starszej koleżanki. Na wieść, że ognistej nie ma zasmucił się wielce. Z chęcią by sobie chlapnął trochę tego, ale skoro nie ma, to nie.
- No to się nie popisałaś. – pokiwał głową, a następnie zachichotał. - Następnym razem musisz się bardziej postarać, zwłaszcza, że masz być moją podwładną. – puścił do niej oczko i podszedł na krawędź skały. - Nie podzieliłaś się ze mną tylko z jakimiś.. znajomymi. – oburzył się Ślizgon. Mógł się domyślać tylko z kim tam się Jessi opijała po bokach. Na samą myśl go skręcało, ale cóż zrobić.
- Liczę, że ostatni raz zdarza Ci się taka niesubordynacja, Mall. W przeciwnym razie pożegnasz się z posadą w Ministerstwie! – powiedział to całkiem poważnie, a następnie się uśmiechnął.
- Musisz pracować nad sobą, Mall. Ale myślę, że będą z Ciebie ludzie. – podszedł do niej i poklepał ją przyjacielsko po ramieniu.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pią Gru 19, 2014 10:22 pm

Wzniosła oczy ku niebu słysząc jego słowa.
- No pewnie, wiem że marzysz o tym żebym była pod Tobą. - gdy tylko to powiedziała doszła do niej dwuznaczność tych słów. No i masz babo placek. Teraz to Jessi spaliła buraka, ba żeby tego było mało gdy tylko uświadomiła sobie że spaliła buraka uświadamiając sobie dwuznaczność swojej wypowiedzi spaliła zarumieniła się jeszcze bardziej wiedząc że Wiktor właśnie mógł sobie zdać sprawę z tego dla czego Jessi się czerwieni. No i teraz to chłopak dopiero sobie mógł pomyśleć o gryfonce różne rzeczy. Takie kosmate myśli w głowie dziewczyny.
Szybko jednak postanowiła przejść nad tym do porządku dziennego mając nadzieję że ślizgon tego nie skomentuje więc sięgnęła do torebki i wyciągnęła z niej główkę czosnku!
- Już biegnę Panie Ministrze. Na początek zacznę od osób stojących najbliżej mnie. - i rzuciła warzywem w chłopaka śmiejąc się przy tym.
- Zależy co masz na myśli mówiąc "iść do przodu" bo jeżeli będą to reformy wnoszące coś dobrego dla uczniów to się zgadzam. - no ale przyznać trzeba że akurat wszystko zależało od poglądów bo to co dla jednych było dobre dla innych takim nie było a wręcz przeciwnie wydawało się być najgorszą możliwą opcją.
- Sowy, bo akurat siedzi w sowiarni no i jak się okazuje nie mam też ognistej.   - wzruszyła ramionami, wśród znajomych Jessi była słynna z tego że była przygotowana praktycznie na wszystko.
- Oczywiście następnym razem będę miała w torebce butelkę specjalnie dla Pana Ministra. - zasalutowała przy tym i dygnęła w ukłonie jak na pannę z dobrego domu przystało.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Skalna półka   

Powrót do góry Go down
 

Skalna półka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Skalna Grań
» Skalna półka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Błonia-