a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Skalna półka - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Skalna półka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Skalna półka   Nie Gru 21, 2014 12:50 pm

Kiedy tylko usłyszał to co powiedziała Jess, to roześmiał się bardzo głośno i nie potrafił tego śmiechu powstrzymać. To co powiedziała brzmiało tak dwuznacznie, że jeszcze ktoś pomyśli, że oni tutaj zamiast konwersacji jakieś zbereźne rzeczy robią. W końcu jednak Ślizgon doszedł do stanu używalności podstawowej i uspokoił się.
- Fajny burak. – wskazał na jej policzki i znów zaczął chichotać, jednak już nie tak głośno i długo jak jeszcze parę chwil temu. To już chyba wiedział skąd się wzięły te barwy Gryffindoru. Po prostu każda Gryfonka łapie buraka tak czerwonego jak krew. Ach te kosmate myśli panny Mall...
- Panno Mall... – chciał coś powiedzieć kiedy rzuciła w niego warzywem zanosząc się przy tym śmiechem, lecz stwierdził, że przemilczy tę chwilowy brak kultury.
- Ale już nieco lepiej z Twoim zachowaniem. – pochwalił ją ogarniając się prędko. I teraz rozmowa zeszła już na plany zawodowe nowego pana Ministra.
- Oczywiście, że wniosłyby one dużo dobrego dla uczniów. To nie ulega żadnych wątpliwości. – potwierdził, lecz w szczegóły się żadne nie wdawał. Wiedział, że jego poglądy mogą być dosyć.. specyficzne. Możliwe nawet, że nie spodobałyby się Gryfonce. Co do tego to nie miał najmniejszych wątpliwości.
- Zadziwiasz mnie Jess. Coś czuję, że długo takiej uczennicy jak Ty nie będzie w Hogwarcie. Pewnie najszybciej za jakieś 10-12 lat się ktoś taki zjawi. No o ile w ogóle ktoś taki się zjawi... – powiedział wzruszając ramionami. - A co do tej Ognistej... No to jak będziesz miała ją tak na wszelki wypadek dla mnie to.. nie pogardzę. – powiedział.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Nie Gru 21, 2014 1:45 pm

Słuchała ja się śmiał co potwierdziło że zrozumiał dwuznaczność jej słów aż nazbyt dobrze, wywróciła więc oczami.
- Co cię tak bawi! Nie śmiej się ja i tak zawsze jestem na górze! - w jej głosie można było usłyszeć oburzenie które jednak szybko zniknęło ustępując miejsca kolejnemu wykwitowi czerwieni na policzkach.
Chyba nie powinna była już wcale się odzywać szczególnie że zaraz przypomniało jej się coś bardzo intymnego o czym nie chciała rozmawiać z Wiktorem.
Słowa o buraku po prostu zignorowała bojąc się że pogrąży się jeszcze bardziej więc upiła po prostu spory łyk kremowego piwa zbierając myśli w taki sposób by trafić na jakiś bardziej stały grunt. Bo ten po którym aktualnie chodziła był do prawdy słabiutki i niestabilny.
W końcu warzywko uratowało jej życie! Czyli jednak czosnek ma jakieś magiczne właściwości.
- Ja się zawsze zachowuję jak wzorowa uczennica nie wiedziałeś? - zapytała choć oboje wiedzieli że gdyby wszystkie uczennice tak się zachowywały szkoła raczej marnie by stała.
- Pewnie że nigdy takiej nie będzie co ty myślisz. Oryginał jest tylko jeden reszta to nędzne kopie. - stwierdziła uśmiechając się nieco wrednie. Nie żeby była aż tak narcystyczna po prostu kto inny mógł by wpadać na takie szalone pomysły jako ona sama?
- Jak będę miała tą ognistą to zejdę do lochów i zacznę wykrzykiwać że Ciebie szukam. - oczywiście że by tego nie zrobiła, najprędzej wysłała by sowę ale postraszyć go przecież mogła!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pon Gru 22, 2014 8:21 am

Kiedy Jessi znów się odezwała to próbował powstrzymać się od śmiechu, lecz po paru chwilach oboje mogli się przekonać, że jest to niemożliwe. Tym razem jednak po upływie pół minuty ogarnął się i mógł powrócić do stanu używalności.
- Ach Jessi, Jessi… Gdzie te czasy, kiedy kobiety miały wstyd, a mężczyźni honor ? – poklepał ją po ramieniu i miał nadzieję jednocześnie, że za te jego śmichy-chichy nie obrazi się. Zresztą, ciężko tutaj zachowanie Gryfonów przewidzieć. Wiktor zawsze uważał ich za dziwnych ludzi.
- Jesteś taka przezabawna i przekochana, że ja nie rozumiem czemu my naszych rodów byśmy nie mogli połączyć. – zachichotał. Chociaż nie mógł zaprzeczyć, że ich rodzice nie chcieli ich kiedyś ze sobą zeswatać. Co z tego, że między nimi jest rok różnicy? Liczy się czysta krew i zachowanie ciągłości rodów. A to zapewniałoby im to małżeństwo, nieprawdaż?
- Tak, tak. Oczywiście, że tak. – starał się wyglądać na wiarygodnego w swej odpowiedzi, lecz niestety mu niezbyt wyszło. Odwrócił się od niej i starał stłumić chichot.
- Ja się cieszę, że mam taki oryginał jak Ty. – i o dziwo przytulił ją, żeby nie było, po przyjacielsku. Zaraz potem odsunął się znowu by nie budzić żadnych wątpliwości. Fakt, była piękną kobietą, ale na coś więcej niż bycie jej kumplem jednak nie mógł liczyć.
- Mówił Ci ktoś, że jesteś bardzo miła? – i uśmiechnął się szczerze od ucha do ucha w odpowiedzi na jej wypowiedź. Niektórzy taką reakcję mogliby uznać za dość ironiczną, ale nic z tych rzeczy.
- Zostajesz w zamku na święta? – zapytał nagle.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pon Gru 22, 2014 11:43 pm

Jak się domyślała zaczął się znowu śmiać nie źle się wygłupiła nie ma co, musiał sobie o niej teraz pomyśleć nie wiadomo jakie rzeczy jednak jego słowa sprawiły że sama nie umiała powstrzymać fali śmiechu.
Tak czasy się zmieniały trzeba przyznać ten fakt.
- No pewnie że jestem przezabawna i kochana i...- urwała wywalając oczy gdy kontynuował ok ktoś się tu chyba lekko zagalopował, co za połączenie rodów znowu?
Wyciągnęła przed siebie lewą rękę wymachując mu nią przed twarzą i pokazując tymczasowy "pierścionek" z zawleczki od kremowego piwa na serdecznym palcu.
- Niestety spóźnił się Pan ta linia już jest zajęta. - powiedziała do złudzenia przypominając telefonistki z mugolskich audiotele choć zupełnie nieświadomie.
- No co że niby nie jestem wzorem uczennicy? - wypięła dumnie pierś nie dziwiąc się jego reakcji przecież każdy kto ją znał postawił by ją raczej w opozycji do wzoru.
- Pamiętaj że jedyny oryginał to ja, chyba zacznę zbierać jakąś opłatę za możliwość przebywania w moim towarzystwie. - zażartowała poprawiając swoje długie ciemne włosy. Zdziwiła się jego nagłą reakcją, więc tylko zdążyła poklepać go po plecach a już się odsunął zostawiając ją w kompletnym szoku. Od kiedy Wiktor bywał tak wylewny?
- Miła? - postukała się palcem wskazującym po brodzie. - Nie, raczej że jestem małą wredną istotką.- wyszczerzyła się.
- Nieee, w tym roku jadę do domu, będę miała prawdziwy zlot. - uśmiechnęła się na samą myśl. Dziw brał że Wiktor o niczym nie słyszał bo od kilku dni spora ilość osób wciąż dyskutowała o tym że nie może się już doczekać wyjazdu na święta do posiadłości państwa Mall.
- A ty? Może chciał byś zajrzeć na jakąś świąteczną herbatkę? Z tym że musiał byś pogodzić się z obecnością bandy gryfonów. - wiedziała ze Wiktor raczej zrezygnuje z takiej "przyjemności" ale co zaszkodzi zapytać?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Gru 23, 2014 8:34 am

Jessi była naprawdę kochaną osobę, mimo to że była w tym całym, głupim Gryffindorze. To była jedyna rzecz, której nie potrafił w niej zdzierżyć. Wszystko pozostałe dało się w jakiś sposób przeżyć.
- No cóż, z tego co widzę to nie jest prawdziwa obrączka zaręczynowa tylko jakiś śmieć. Jeśli tak Twój facet Cię traktuje to dla mnie jest zwykłym gnojem. – powiedział mając stuprocentową świadomość wypowiadanych przez siebie słów. Nawet nie obawiał się konsekwencji ze strony koleżanki za to co powiedział o jej facecie. Ale w każdym razie rzekł prawdą i wreszcie to do Jessi powinno dotrzeć. Może choć jedna zbłąkana duszyczka zostanie uratowana z rąk jakiegoś bałwana?
- Ależ oczywiście że jesteś. Przecież kto śmiałby to zakwestionować? – wzruszył ramionami nie mając sił się już śmiać z tego co mówiła Jessi. Z tym wzorem to też tak nie do końca. Panna Mall, bynajmniej według Wiktora, nie trzymała się z tymi, co trzeba i nie zawsze można było ją uznać za wzór. Ale dobrą opinią u nauczycieli się raczej szczyciła.
- Nic z tego kochana. Ja również cenię sobie swoją osobę, więc to Ty będziesz mi musiała płacić za przebywanie ze mną. – uśmiechnął się nieznacznie. - Ale możemy zrobić to na zasadzie kompensaty i najwyżej dopłacisz mi niewielką kwotę. Może być w naturze. – zachichotał, lecz widząc jej poważną minę zaraz się uspokoił. Widać nie była do końca stworzona do tego typu żartów. Mimo to ją jednak lubił.
- No… Mała może i tak. A czy wredna? Hm… W sumie masz rację. – zgodził się z nią drapiąc się po swojej brodzie. Uśmiechnął się do niej soczyście, a potem znów powrócił do swojej standardowej miny.
- Ja też w domu. – powiedział niechętnie Wiktor. Z drugiej jednak strony nie chciał zostawać w zamku. Tyle lat zostawał na święta w Hogwarcie, że teraz czas na zmiany.
- Świąteczną herbatkę? – powtórzył. - Kto tam będzie dokładnie? – zapytał.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Gru 23, 2014 7:01 pm

Jessi była już na skraju swojej cierpliwości.
- Wiesz co nie denerwuj mnie, to tylko tymczasowo.- westchnęła i pokręciła głową.
- Z resztą i tak nie będę Ci tłumaczyć bo nie zrozumiesz. - tak, bo jak mógł by zrozumieć skoro nie był przy całej tej sytuacji, skoro nie znał Remusa i skoro był negatywnie nastawiony już z zasady. Nie mógł tego zrozumieć była tego pewna a nie miała ani siły ani czasu żeby teraz tłumaczyć mu to wszystko dokładnie.
Uniosła brew ku górze.
- W naturze powiadasz...- pokiwała głową potakująco - Więc kiedy mam przysłać skrzata do przekopania Twojego ogródka? - zapytała z błąkającym się na ustach uśmiechem. No co? Było powiedziane że w naturze ale przecież Wiktor nie sprecyzował co ma na myśli a interpretacja dowolna ciągnęła za sobą właśnie takie a nie inne propozycje nie do odrzucenia.
- Pytanie retoryczne prawda?- a kto by mógł być na święta u Jessi? Chyba nie spodziewał się bandy ślizgonów prawda?
- Będę Ja... Remus... James... Syriusz... Peter... Shira... Lily...Raion... Lucy...Verónica... Luke... nie wiem kto jeszcze może Roska. Dokładną listę osób ciężko przytoczyć. - wzruszyła ramionami. Widać było że cieszy się na święta z przyjaciółmi entuzjazm aż od niej emanował ale czy udzieli się Wiktorowi?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Gru 23, 2014 11:28 pm

Wiktor tylko pokręcił głową. Czasami nie potrafił się z nią dogadać albo zrozumieć o co dokładnie chodzi. No i odwrotnie... Ona najpewniej też do końca nie mogła zrozumieć pewnych rzeczy, o których mówił Rosjanin. Zresztą, czy to jest najważniejsze? Lubił ją i wzajemnością. Czego tu chcieć więcej?
- Przykopię Ci zaraz. – nadąsał się przez chwilę Estrin zaciskając jednocześnie obie pięści. Po prawdzie to miał nadzieję, że uda mu się w jakiś sposób podejść teraz dziewczynę, ale najwyraźniej nic z tego. Chyba ten rok więcej życia sprawił, że Jessi ma trochę więcej doświadczenia i potrafi wybrnąć z pewnych sytuacji bez szwanku. Nie chciał się do tego otwarcie przyznawać, ale trochę ją w tym wszystkim starał się podglądać i w pewien sposób naśladować. Z drugiej strony nie chciał jednak aby robić z siebie kopię drugiej panny Mall.
Wiktor zaprzeczył głową, bo zaiste jego pytanie nie było ani w jednym kawałku retoryczne. To było jak najbardziej szczere pytanie.
- Czyli cała.. ekhm.. ELITA... – zakpił sobie Rosjanin. Ale kogo on tam się spodziewał? Przecież Jessi nie zaprosiła by żadnego Ślizgona. On był i tak wyjątkowym wyjątkiem.
- Dziwnym trafem nie ma tu żadnego Ślizgona... – zauważył głośno Estrin, choć był niemalże pewien, że on będzie jedynym reprezentantem domu Slytherin. Będzie musiał godnie reprezentować swoich.
- Na którą jest to całe.. przedstawienie? – zapytał jeszcze dodatkowo Wiktor. Szczerze powiedziawszy zastanawiał się czy w ogóle tam pójść. Ale z drugiej strony, kto jak nie on?
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Gru 23, 2014 11:48 pm

Nadąsana mina Wiktora całkowicie rozbawiła Jessi która wykonała zwrot na pięcie i poklepała się po zgrabnym tyłeczku.
- W który pośladek? - było to zupełnie rozbrajające jak bardzo Wiktor się zaperzał, zupełnie nie rozumiała jego zachowania bo mogło by świadczyć o tym że jest zazdrosny. Ale czy miał ku temu powody?
Tak, czy inaczej zainteresował się chyba wizją świątecznych odwiedzin czego Jessi zupełnie się nie spodziewała, w końcu ślizgon wśród Gryfonów to rzecz całkowicie przedziwna.
- Tak... ELITA. - skopiowała za Wiktorem nawet ton głosu.
- Jedynym ślizgonem który chciał by mnie odwiedzić jest Sofie Brown ale ona ma swoich gości na święta.- wzruszyła ramionami. takie było życie gryfonki raczej nie posiadała w swoim zbiorze przyjaciół i znajomych zbytniej ilości przychylnych sobie ślizgonów.
- Ej nie nazywaj przedstawieniem moich misternie zaplanowanych świąt Bożego Narodzenia! - bez uprzedzenia schyliła się, nabrała śniegu i rąbnęła go śnieżką która rozpłaszczyła mu się centralnie na środku piersi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Skalna półka   Sro Gru 24, 2014 12:07 am

Wiktor patrzył na nią z taką miną jakby chciał ją rozszarpać. Ale w końcu się w jakiś sposób opamiętał i nie doszło do jakiejś rzezi. Ale nie mógłby się powstrzymać od pewnej rzeczy.
Podbiegł szybciutko do Jessi i klepnął ją w oba pośladki, a co!
- W oba. – mruknął zadowolony. Aż dziw bierze, że taka laska jak ona musiała się związać z jednym z tych czterech Huncwotów. Z takim stanem rzeczy nie bardzo potrafił się pogodzić. No ale cóż, nie ma argumentów aby rozbić ten związek. A może nie chciał?
- Chyba Ślizgonką, a nie Ślizgonem... – poprawił ją Wiktor. - O ile wieść niesie Sofie Brown jest płci damskiej, a nie męskiej. No chyba że gdzieś między nogami zamiast dziury po krecie wyrósł jej jakiś ogórek. Wtedy Twoje twierdzenie jest jak najbardziej słuszne. – i uśmiechnął się w tym momencie do niej. - Czyli będę jedynym Ślizgonem, tak? – zapytał właściwie sam siebie, choć można powiedzieć, że częściowo chciał w ten sposób wymusić odpowiedź z jej strony.
- Sorry, już nie będę. – skrzyżował w tym momencie palce za swoimi plecami. - Coś mam przynieść? Oprócz.. prezentu dla Ciebie? – mówił przez zaciśnięte zęby.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Sro Gru 24, 2014 12:27 am

- EJJJJJ!!! - zapiszczała prostując się.
- Ta raczka Ci uschnie! - pogroziła mu palcem i zaczęła rozmasowywać tyłek.
- Nie dość że narażasz mnie na zamarznięcie to jeszcze znęcasz się fizycznie. To jest złamanie co najmniej trzech punktów regulaminu! - miała ochotę na prawdę mu oddać ale powstrzymała się. Jak znała życie i Wiktora zaraz posądził by ją o molestowanie czy chęć pomacania jego tyłka! Nie, zdecydowanie nie było jej to potrzebne.
- Każdy mieszkaniec Slytherynu to ślizgon nie ważne jakiej płci.- broniła się zawzięcie jak lwica można by było powiedzieć.
- No o ile wpadniesz to jedynym. - nie wymagało to chyba potwierdzenia ale niech mu będzie.
- Nie musisz przynosić nawet prezentu. Serio, nie rób sobie problemu. - wzruszyła ramionami bo co niby miał by przynosić, znała swoje skrzaty i wiedziała że te dwie małe istotki z pewnością sobie świetnie poradzą i o niczym nie zapomną. A nawet jeśli to będzie w domu na tyle szybko by jeszcze im powiedzieć co mają robić i z pewnością zdążą przed przybyciem gości. Akurat Jessi miała doświadczenie w organizacji rozmaitych imprez.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Skalna półka   Sro Gru 24, 2014 12:30 pm

- Racz wybaczyć te moje niecne zachowanie. Zachowałem się jak gówniarz. To się więcej nie powtórzy. – powiedział to mając położoną lewą rękę na sercu, a prawą uniesioną do góry. I żeby nie było, nie nabijał się. Chciał w ten sposób uwiarygodnić swoje słowa. Miał nadzieję, że Jessi nie odebrała tego w zupełnie inny sposób.
- Nie wpadnę, bo wpaść bym jeszcze nie chciał. – powiedział zapewne ku zaskoczeniu koleżanki. - Za to odwiedzić Ciebie mogę. A prezent będę miał dla Ciebie. – mrugnął do niej, a następnie odwrócił się by spojrzeć jeszcze raz na Hogwart i okolice z góry. Robiło się coraz bardziej chłodno. Chyba czas wracać do zamku.
- Wracamy do zamku. Będzie trzeba się niedługo pakować. Idziemy. – poklepał Jessi Mall po ramieniu, a następnie oboje poszli w stronę Hogwartu.

z/t Wiktor
z/t Jessi
Powrót do góry Go down
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Czw Mar 26, 2015 1:29 pm

Coś ją podkusiło, żeby wleźć aż tak wysoko, w dodatku ze sztalugami, płótnem i farbami. Nie, żeby niosła to wszystko pod pachą, w końcu od czego są zaklęcia? Cały jej pokaźny bagaż leciał za nią, kiedy wspinała się po nierównych schodkach. Były trochę śliskie i dopiero po jakimś czasie zdała sobie sprawę, że błękitne baleriny które założyła, może nie były najlepszym pomysłem... Właściwie to już całkiem się ubrudziły, a w dodatku parę razy się przewróciła, w ostatniej tylko chwili łapiąc się jakiegoś wystającego kamienia.
Ale było warto! Po chwili stała wreszcie na górze i jak tak patrzyła na widok, to aż zapierało dech w piersiach. To było dokładnie to, co chciała namalować - słońce odbijające się w jeziorze, gęsty las gdzieś z tyłu i tajemniczo nachodzące, ciemne, jakby burzowe chmury. Na razie jednak, zamiast zabierać się za tworzenie, ostrożnie podeszła do krawędzi skalnej półki i usiadła sobie po turecku, bojąc się usiąść tak, żeby nogi zwisały do dołu. Co prawda nie miała lęku wysokości, ale kiedy myślała o spadnięciu stąd, to jakoś ją to przerażało...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.]

(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się [You must be registered and logged in to see this link.].



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Skalna półka   Czw Mar 26, 2015 1:50 pm

Wiktorowi najlepiej się rozmyślało na różne temat kiedy był sam i miał jakieś ciekawe widoki przed sobą. Uwielbiał wszelkiego rodzaju naturalne zbiorniki wodne: jeziora, rzeki, morza, oceany… To było coś co go uspokajało. Z chęcią by się na ten przykład w takiej rzece wykąpał i przepłynął wpław. Miał tyle marzeń, tyle chciał zrobić, ale czy wszystko uda mu się w życiu dokonać? Życie to ciężki kawałek chleba, na który można nie zarobić. Ot taka przenośnia się nasunęła szesnastoletniemu Ślizgonowi…
Jakiś czas temu znalazł się na tej skalnej półce na umówionym spotkaniu z.. A nie ważne z kim. Było to przyjemne spotkanie, chociaż wolałby chyba mimo wszystko o tym zapomnieć. Chciał wyrzucić ją z tych myśli, bo inaczej nie będzie mógł normalnie funkcjonować. Chciał dalej przyjaźnij się z Jessi, ale ostatecznie nie wiadomo jak to wszystko wyjdzie.
Kiedy dotarł na miejsce zauważył, że nie jest tam sam. To była Puchonka z jego roku. Kojarzył ją z kilku zajęć. Dziwna była, a w każdym razie miał takie wrażenie. Ogólnie uważał mieszkańców Hufflepuffu za raczej miernoty. Ale może warto zagadać? Kto wie co dziewczynie chodzi po głowie? A jak chce popełnić samobójstwo?
- Wszystko w porządku? – zapytał podchodząc ostrożnie lecz niezbyt gwałtownie w kierunku mieszkanki domu niedźwiedzia.
- Mam nadzieję, że nie chcesz się zabić? – i chyba nie chciała, bo siedziała po turecku. Cóż więc tu robiła mieszkanka Hufflepuffu samotnie na skalnej półce?
Powrót do góry Go down
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Czw Mar 26, 2015 4:13 pm

Wiatr targał jej rozpuszczone włosy i wczepione w nie kanarkowe piórka. Słyszała jak gdzieś za nią spadają kamyki, ale nawet nie pomyślała, że to może oznaczać kogoś zbliżającą się obecność. Obserwacja ogromnej przestrzeni zupełnie ją pochłonęła, ach, mogłaby tak latać, gdyby tylko się dało... nie, nie chciała się zabić, ale czasem do jej główki przychodziło myśli - co by było gdyby? Zadziałała by magia, czy może spadłaby natychmiast, rozbijając się o każdy, wystający kawałek skały? Spojrzała w dół, wyobrażając sobie jak spada. Czy to normalne? Może nie do końca, ale Jo nieraz naprawdę kusiło, żeby po prostu spróbować.
Głos chłopaka wyrwał ją z zamyślenia. Odwróciła się i uśmiechnęła czarująco, a jej włosy jakby zalśniły. Wystarczyło jedno, krótkie spojrzenie, żeby mogła stwierdzić, że jest przystojny.
- Ależ nie, skąd ci to przyszło do głowy? Ale ty, hmm, podobno ślizgoni są dziwni, może ty masz taki zamiar?
Usiadła nieco bokiem, ale wciąż po turecku, tak, aby móc jednocześnie widzieć i jego, i widok. Wydawało jej się, że jej przybory do malowania całkiem jednoznacznie wskazywały po co tu przyszła. A może by tak namalować jego? Jo przyszedł do głowy ten pomysł, ale na razie nic nie powiedziała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.]

(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się [You must be registered and logged in to see this link.].



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Skalna półka   Czw Mar 26, 2015 6:03 pm

Patrząc po jej ruchu ciała zorientował się, że lekko ją przestraszył. Nie przejął się tym jednak zbytnio, ba, nawet zrobił kilka kroków w przód, bo czuł, że mimo wszystko powinien to uczynić. Ogólnie to nie przepadał za mieszkańcami tego domu, bo z reguły stamtąd wychodziły same ciapy, ale ostatecznie wolał w razie co pomóc, o ile to można było nazwać pomocą, niż żeby potem mu ktoś zarzucił, że stał i tylko się przyglądał, gdy ktoś chciał popełnić samobójstwo. Na szczęście sama zainteresowana nie miała czegoś takiego w swoich zamiarach, co ogólnie przyjął z ulgą.
- Ja? Mam się zabić? Albo Ciebie? – pytał zdziwiony Wiktor. Trochę go zaskoczyła tym pytaniem i wybiła z rytmu. To druga Puchonka w tym roku szkolnym, która go tak zszokowała. Órlaith, bo tak chyba nazywała się ta pierwsza, była taka otępiała, że nawet na jego wyzwiska nie reagowała. Tutaj jednak Wiktor wolał podejść spokojnie.
- Cóż więc Cię tu przywiodło? To dosyć wysoki punkt. Ktoś, kto ma lęk wysokości, może mieć nie lada problem. – powiedział Ślizgon próbując podtrzymać rozmowę.
Powrót do góry Go down
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Czw Mar 26, 2015 8:16 pm

Co za okropne myślenie stereotypami! Typowy ślizgon... Jednak zaskakujące było, że nie chciałby się tak łatwo pozbyć kogoś, kto przecież nie miał idealnie czystej krwi. Możliwe, że o tym nie wiedział, ale musiał chociaż przypuszczać.
Był jednak miły. Zupełnie jakby nie był owym ślizgonem. Czy oni aby zazwyczaj nie burczeli zamiast mówić normalnie, szczególnie mając do czynienia z tak uroczymi osóbkami jak ona?
- A bo ja wiem? - Zaśmiała się w odpowiedzi. - Mam nadzieję, że tego nie zrobisz. Dlatego jeszcze siedzę tak blisko krawędzi. A ty? Usiądziesz obok, skoro już rozmawiamy, czy myśli, że cię zepchnę? - pytała bardzo bezpośrednio, nie okazując niczego co można by uznać za nieśmiałość czy zamknięcie w sobie. Cała Jo.
- Ja na pewno nie mam lęku wysokości. Właściwie, to jak tu wchodziłam, oglądałam się parę razy, żeby się upewnić, ale nie byłam w stanie pomyśleć o niczym innym niż, "wow, jak tu pięknie"! Czy to nie cudowne, że siedząc tutaj, na górze, można obserwować tych wszystkich ludzi... takich malutkich? - Wskazała palcem na przechadzającą się daleko parę. - A ja chciałam tutaj malować. Ten widok mnie inspiruje, chociaż chyba wolę patrzeć...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.]

(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się [You must be registered and logged in to see this link.].



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Skalna półka   Czw Mar 26, 2015 10:31 pm

// Taka prośba... Pogrubiaj wypowiedzi swojej postaci, dobrze? Smile //

Wiktor tylko uśmiechnął się kiedy zaczął rozmawiać z Puchonką. Wbrew pozorom usiadł obok niej, ale jej nie zepchnął. Co to to nie, bo nie był żadnym mordercą. On kochał wbrew pozorom życie, a i odbierać go nie chciał. Nawet najgorszemu wrogowi by tego nie zrobił. No w każdym razie nie na terenie Hogwartu. Ostatecznie jednak ona mu nie wadziła, więc bez problemu usiadł obok.
- Ja niby też lęku wysokości nie ma. Ale mimo wszystko wolę nie ryzykować i nawet tam nie patrzeć w dół. – powiedział jakby bał się zmierzyć ze swoim strachem. W istocie mimo wszystko bał się trochę wysokości. Ale z reguły się do tego nie przyznawał.
- Tak, widoki są tutaj piękne. Stąd widać niemalże wszystko. Jeszcze trochę i z samym Merlinem u bram niebios się spotkamy. Chociaż, z drugiej strony te niebiosa chyba są jeszcze wyżej niż nam się zdaje. – pieprzył od rzeczy, trochę jak jakiś mugol. Szybko się jednak ogarnął i wreszcie powrócił na normalny tryb myślenia.
- Malować? – zdziwił się Ślizgon. - A co lub kogo chciałaś malować? – pytał dalej zszokowany. - Patrz, a może znajdziesz swoją inspirację. – powiedział Wiktor jednocześnie dziwiąc sam siebie, że tak pozytywnie się odnosił do mieszkanki domu niedźwiedzia.
Powrót do góry Go down
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pią Mar 27, 2015 2:14 pm

specjalnie dla ciebie... ;p

Zadowolona, odwróciła się trochę bardziej w stronę przepaści, bo teraz wciąż widziała jego. To nie tak, że bała się, że zrobić coś niespodziewanego. Joelle była zadziwiająco ufna w stosunku do ludzi, których nie znała, tak długo, aż tego zaufania nie zawiedli... Miała ochotę mu się przyglądać, więc robiła to kątem oka, nie mogąc się zdecydować na co woli patrzeć.
- Gdybym tylko wiedziała, że się nie zabiję, to bym skoczyła! - oznajmiła Jo entuzjastycznie. - Wiesz, takie bungee, albo spadochron... - Zdawała sobie sprawę, że to ślizgon i być może nie ma pojęcia o czym mówi, ale nie zamierzała mu tłumaczyć o ile o to nie zapyta. - Muszę kiedyś spróbować. Nie chciałbyś przełamać takiego leku? Przecież to nic strasznego, niby napawa irracjonalnym strachem, ale jest takie... takie... sama nie wiem, takie dziwne uczucie, że jest się tak wysoko i widzi coś cudownego, podczas gdy większość ludzi siedzi nisko i może tylko zazdrościć.
Uśmiechnęła się szeroko. Mogła gadać i gadać, o wszystkim, właśnie zupełnie jak mugol (czy naprawdę mugole tyle gadają?), przenosząc na słowa wszystko, co pojawiało się w jej głowie.
- Aha - przytaknęła i podniosła się gwałtownie, że aż parę kamyków spadło w dół. Podeszła do swoich farb, które leżały kawałek dalej, bezpiecznie, żeby nie spadły. - Chciałabym namalować ciebie - wypaliła i nawet się nie zaczerwieniła, ani nic.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.]

(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się [You must be registered and logged in to see this link.].



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pią Mar 27, 2015 7:46 pm

// Bardzo dziękuję kochana ^^ //

Wiktor, choć nie zauważył tego, że jest przez nią obserwowany kątem oka, to jednak poczuł, że mimo wszystko ktoś na niego spogląda. Nie za bardzo się jeszcze orientował, że to właśnie Puchonka świdruje go swymi oczyma, ale może w końcu się zorientuje.
- Gdyby i gdyby... – powtórzył i pokręcił głową. - Gdybyśmy znali przyszłość, gdybyśmy byli nieśmiertelni, gdybyśmy... – i tak gdybał przez chwilę, ale w końcu machnął ręką i przestał robić z siebie idiotę. - Nie ma co gdybać, ja żyję, Ty żyjesz, my żyjemy. To chyba najważniejsze, co? – stwierdził Wiktor dalej słuchając swojej, można powiedzieć, nowopoznanej koleżanki. Co prawda kojarzył ją z roku, ale nigdy z nią nie miał okazji rozmawiać. Tak jakby teraz ją „odkrywał”.
- Po co korzystać z bungee czy spadochronów żeby sobie chwilę polatać? Czarodzieje mają miotły i racze z tego powinni korzystać. To jest moim zdaniem o wiele przyjemniejsze. Ale każdy ma swój gust. – stwierdził Ślizgon wzruszając ramionami. Ogólnie stwierdził, że Joelle nie jest wcale taka głupia i tępa jak to się zwykle twierdziło o Puchonach. Nawet mu przypadła do gustu jeśli chodzi o wygląd czy sposób bycia. Ale raczej nie będzie nic z tego. Wiadomo kogo on żywi uczuciem. Chociaż, uczucia jak lokaty – można zakładać i zamykać.
- Coooo? – nagle dziewczyna zbiła go z tropu swoim następnym stwierdzeniem. - Mnie? NAMALOWAĆ?? – powtórzył to z wyraźnym zaniepokojeniem. Nie wiedział co ma odpowiedzieć, bo był strasznie zaskoczony.
- A tak poza tym wszystko okej? – zapytał dalej będąc zdziwionym jej propozycją.
Powrót do góry Go down
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pią Mar 27, 2015 9:42 pm

Uśmiechała się tylko pod nosem. Śmieszny był ten jej nowy kolega. I chciał z nią rozmawiać. To bardzo miło z jego strony, bo albo jemu też było fajnie tak dyskutować, albo był świetnym aktorem. Wszystko możliwe! Nie, żeby się tym przejmowała.
- Ojjj, teraz to ty gdybasz. Co prawda uwielbiam swoje życie, ale nie uwierzę, że nawet jeśli ty swoje też lubisz, to czasem nie zastanawiasz się co by było gdyby! Hm? - Spojrzała na niego, prosto w oczy, przez chwilę chociaż nie ukrywając, że przeszywa go spojrzeniem. - W sumie to tak zakładam, ale też spytam - lubisz swoje życie? Jestem bardzo ciekawa. Bo jak tak mówisz, to można by pomyśleć, że za największe skarby byś go nie zamienił... - Zgadywała i próbowała go zachęcić, żeby jej powiedział coś więcej.
- Nieprawda! - wykrzyknęła, chociaż w zasadzie to nie tak, ze nie zgadzała się z nim tak zupełnie. - Miotła jest super ale to jednak nie to samo. Dla mnie niesamowite jest, że mugole chociaż nie mają magii, to potrafią wynaleźć takie rzeczy, której jej dorównują. Zresztą latania na miotle można się nauczyć, wiem bo umiem, swoją drogą chyba nie należysz do drużyny Qudditcha, prawda? - Aż zmieniła tematy z tego wszystkiego. Rety, jak jej się buzia nie zamykała, jeszcze trochę i sobie ślizgon pójdzie bo stwierdzi, że ma tego dosyć. - Co to ja mówiłam... no tak, chciałam powiedzieć, że spadochron jest bardziej super, ponieważ się spada, a nie po prostu leci. Od tego to oni mają samoloty. - Zakończyła wreszcie, przynajmniej na tę chwilę i spojrzała roziskrzonymi oczami na Wiktora. Ciekawe co teraz powie!
Zaczęła rozstawiać sztalugi i mocować płótno, żeby przypadkiem nie spadło. Reakcja Wiktora była zadziwiająca. Wyglądnęła na niego zza tego całego bałaganu.
- Prooooszę, zgódź się! - poprosiła ładnie i jeszcze ładniej się uśmiechnęła, próbując wpłynąć na niego swymi wilowatymi zdolnościami, ale ponieważ jeszcze najlepiej jej to nie wychodziło, to nie była pewna na ile się udało. - Oczywiście, że wszystko okej. Dlaczego tak się dziwisz?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.]

(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się [You must be registered and logged in to see this link.].



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Skalna półka   Sob Mar 28, 2015 9:00 pm

- No w sumie masz trochę racji. – przytaknął jej Wiktor. - Ale jednak bardziej wolę myśleć o przyszłości niż rozważać o tym jaka by była przeszłość, gdyby inne rzeczy potoczyły się inaczej. – kontynuował swoją wypowiedzieć. - Niemniej jednak masz rację. – dodał po chwili Estrin słuchając Puchonki. O dziwo rozmawiało mu się z mieszkanką Hufflepuffu dość dobrze. Chyba będzie musiał nieco zmienić swoje zdanie o mieszkańcach tego domu. A może po prostu doda Joelle na listę osób, które są przez niego tolerowane?
- Oczywiście, że lubię swoje życie. W sumie na razie bym nic nie zmieniał. Nie działo się do tej pory nic, co bym chciał zmienić. A Ty? – odbił pytanie w jej stronę. Czysta ciekawość czy po prostu chciał podtrzymać konwersację w panienką z Puchonlandu?
- Chyba w tym momencie sobie niesmacznie żartujesz... – zaperzył się Wiktor słysząc porównanie mugolskich wynalazków do magii czarodziejów. - Magia to nie to samo, co mugolskie rzeczy. Nie należy tych dwóch rzeczy porównywać. – pokręcił głową i miał nadzieję, że dłużej tego tematu Joelle nie będzie ciągnąć. Była naprawdę sympatyczna, a szkoda by było aby taką konwersację zakończyć przez głupotę.
- Nie, nie należę. – potwierdził. - Aczkolwiek szczerze mówiąc chyba zacznę się zastanawiać czy nie warto by do drużyny dołączyć. Chociaż kariery sobie nie wróżę z tego tytułu. – uśmiechnął się, a potem chwilowo zachichotał.
Wiktor nie podejmował tematu tych wszystkich wynalazków, o których mówiła Joelle, bo on mugoli nienawidził. Nie wiedzieć czemu, ale taki już pogląd miał zaszczepiony. Kiwał tylko od czasu do czasu żeby było wiadomo, że słucha koleżanki.
- Nie nic, tak się tylko pytam. – powiedział i westchnął. - No dobra, okej. Maluj. Tylko ma być to ładny portret! – pogroził palcem Ślizgon, a na końcu się uśmiechnął. - Mam nadzieję, że nie będziesz potem rozwieszać tego po szkole, co? – wolał się upewnić żeby potem nie było jakichś problemów. - Mam nadzieję, że to tylko zostanie dla Ciebie, ten portret. – pytał się dalej Wiktor.
Powrót do góry Go down
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Sob Mar 28, 2015 11:20 pm

- I co wymyślasz? - zapytała natychmiast. - O tej swojej przyszłości. Pewnie nie będziesz chciał mi mówić. Rozumiem. Ale to tylko powiedz, że nie chcesz. - Uśmiechnęła się miło. Nie była takim zwyczajnym, pracowitym puchonem... była optymistką, a kolor żółty idealnie to oddawał. (Nawet sukienkę miała żółtą.) Uczniowie z innych domów źle traktowali tych z Hufflepuffu, bo nigdy tak naprawdę nie rozumieli wartości, jakimi kierowały się osoby tam przydzielane. Niektóre były milutkie, inne wręcz przeciwnie. I to wcale nie tak, że nie pasowali do żadnego innego domu. Tutaj każdy był po prostu wyjątkowy - nie tak jak jednakowe masy w innych domach.
- Ja... Właściwie to nic. Chociaż... może chciałabym poznać Anastasię. - Ostatnie słowa wymruczała pod nosem, jakby niekoniecznie chciała się nimi dzielić. Na chwilę tylko tak ucichła, bo zaraz zareagowała żywiołowo, kiedy wyczuła w nim kolejną, całkiem stereotypową cechę ślizgona, czyli niechęć deo mugoli. To by nie było w jej stylu ucinać rozmowę.
- Oczywiście, że to nie to samo - zaczęła pojednawczo. - To zupełnie co innego, ale czasem wręcz trzeba to porównać. Przecież jakoś żyją? Dają sobie radę? Nawet potrafią prowadzić wojny! No i codzienne czynności wykonują bez pomocy magii.
Mówiła "oni", chociaż sama w bardzo dużej części czuła się mugolem. W końcu żyła tak aż do jedenastego roku życia i teraz, za każdym razem, jak wracała do domu na wakacje.
Ucieszyła się bardzo, że się zgodził (chociaż normalnie by się nie pytała, tylko zaczęła szkicować w zeszycie, udając, że rysuje coś innego, a potem dopiero przeniosła to na obraz), a ponieważ już rozstawiła wszystko co było potrzeba, to mogła zabrać się do pracy. Najpierw lekki szkic ołówkiem.
- Postaram się - mruknęła, już skupiając się na rysach jego twarzy i przeniesieniu ich na płótno. - No nie wiem. Zależy jak wyjdzie. Myślisz, że nie powinnam rozwieszać? - spytała całkiem poważnie. - Tylko się nie ruszaj za bardzo.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.]

(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się [You must be registered and logged in to see this link.].



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Skalna półka   Nie Mar 29, 2015 9:18 pm

// Wybacz za krótki post, ale nie chciałem byś czekała, a ja weny akurat zbyt dużo nie miałem //

- Na razie tylko tyle wiem, że chciałbym w przyszłości zostać Ministrem Magii, nic szczególnego. – wzruszył ramionami jakby to było dość normalne marzenie chłopaka w jego wieku. Chyba jako jedyny w szkole miał takie odważne plany.
- Anastasię? Kim jest Anastasia? – zdziwił się Wiktor na słowa koleżanki Puchonki. Głupio przyznać, ale w pierwszej chwili miał wrażenie, że Joelle jest lesbijką. Z drugiej strony chyba by aż tak się nie pomylił co do człowieka. Bowiem zaraz po mugolach, lesbijki, geje i inne odchyły, nie były przez niego akceptowane.
- Widzę, że bardzo lubujesz te wszystkie mugolskie rzeczy i sprawy. A może sama jesteś mugolką? – nagle stał się w pewnym momencie uszczypliwy. Jeśliby się okazało, że jest tak zwanej brudnej krwi to chyba by przestał z nią rozmawiać. Wstałby, obróciłby się na pięcie i tyle by go panienka z Hufflepuffu widziała.
- Ne powinnaś, a wręcz nie masz takiego prawa. – podkreślił Wiktor. - Okej, nie będę się ruszał. – powiedział i zastygł w bezruchu. Czekał cierpliwie na efekty pracy Joelle. Ciekawe czy potem na portrecie rozpozna swoja podobiznę.
- Długo tak już malujesz? – zapytał z ciekawości.
Powrót do góry Go down
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Nie Mar 29, 2015 10:07 pm

nie szkodzi, mogą być i krótsze, tak tylko mi się wcześniej przez przypadek dużo napisało Very Happy

Ha, to wcale nie było nic takiego nieszczególnego! Joelle aż rozdziawiła swoje usteczka i spojrzała na niego ze zdziwieniem, ciekawością i trochę podziwem. No bo przecież to bardzo ambitne.
- Łaał, to bardzo konkretny cel. Jak to zrobisz, żeby się udało? - pytała, jak zawsze ciekawska. - Nikim - oznajmiła z kamienną miną, trochę zirytowana, że tak się dopytuje, chociaż nie powinno go to obchodzić. Cóż, ona przeważnie za dużo gadała i potem tak wychodziło, że wszyscy wiedzieli o niej więcej niżby chciała. Nie żeby takich rzeczy był dużo. Prawie wcale.
- Uważasz, że to źle, że jestem otwarta? - zapytała z nutką irytacji w głosie. Tak jakoś wyszło, że dotarli do tego tematu, a teraz już wiedziała, że on na mugoli jest bardzo cięty. - Jak możesz twierdzić, że jestem mugolem? Wtedy by mnie tu nie było - wyjaśniła spokojnie, wcale nie śpiesząc z wyjaśnieniem czy jest tą mugolaczką czy nie. Nie miało to dla niej żadnego znaczenia. - Ale jak tak bardzo chcesz wiedzieć, to jest we mnie więcej magii niż możesz sobie wyobrazić! - oznajmiła z zaciekłą miną i schowała się za obrazem. Co za głupek.
- Długo - burknęła i zaczęła się poważnie zastanawiać czy nie zrobić mu na złość i nie rozwiesić kopi obrazu wszędzie. Nie była jeszcze pewna. Już wiedziała, że będzie taki ładny, że może zechcieć zachować go tylko dla siebie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.]

(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się [You must be registered and logged in to see this link.].



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pon Mar 30, 2015 9:20 am

- Na razie muszę ukończyć szkołę, a potem studia, najlepiej aurorskie. Zostanę Szefem Biura Aurorów. Zauważyłem, że to oni mają największe szanse na objęcie tego stanowiska. – odpowiedział na jej pytanie bez problemu. W sumie to była najprostsza droga do władzy, a przynajmniej legalna.
- Nikim powiadasz? Też ładnie. – zakpił sobie Wiktor, choć szedłby o zakład, że Joelle ma jakieś zapędy homoseksualne. Niegrzecznym jest jednak pytać o tego typu sprawy. Nie popierał tego nigdy i nie zrobi tego też teraz. Ale z drugiej strony też nie miał ochoty na jakieś spiny na tym szczeblu z tego powodu.
- Być otwartym dobrze, ale nie można być nim zbytnio. O ile rozumiesz o co mi chodzi? – odpowiedział na kolejne z pytań. Nie widział problemu w tej rozmowie. Nie widział problemu by odpowiadać na jej pytania. I tak o jego zamiarach dowiedzą się wszyscy jeśli dojdzie kiedykolwiek do władzy. A ufał, że to się kiedyś stanie.
- Bo tak jakoś mówisz o mugolach jakby to byli wspaniali ludzie. A tak przecież nie jest. – powiedział Wiktor nieco odsłaniając swoje poglądy. Widać, że rozmowa ta może się ciekawie rozwinąć, jak i cała znajomość.
- Cieszę się. – odpowiedział na jej uwagę uśmiechając się jednocześnie. Jednak jej uwaga wskazywała na to, że nie jest czystej krwi czarownicą, co go trochę martwiło. Mieszańcy, bo tak też nazywał nie w pełni czystej krwi ludzi, nie są dobrym sposobem na przetrwanie gatunku prawdziwych czarodziejów.
- Rozumiem. A skąd taka pasja? – zapytał zaciekawiony. - To raczej mało dochodowy interes na dłuższą metę. – kontynuował Wiktor. - Co masz z tego, że malujesz? – dodał na końcu.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Skalna półka   

Powrót do góry Go down
 

Skalna półka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Skalna Grań
» Skalna półka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Błonia-