a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Skalna półka - Page 3
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Skalna półka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Joelle Bailey



Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pon Mar 30, 2015 9:51 pm

- Hm. Zawsze jakiś plan. Ale poza tym? Przecież aurorów jest caaaałe mnóstwo - stwierdziła odkrywczo, chociaż mimo wszystko pomyślała, że fajnie mieć takie konkretne plany. Zawsze dało się gdzieś dążyć... Ona raczej nie myślała o swojej tak odległe przyszłości, chociaż jak już musiała to twierdziła, że zostanie uzdrowicielką. Podobnie jak tata, tylko będzie używać magii. Jak myślała o studiach, to chciała, żeby był to profil artystyczny, ponieważ wiązał się z jej zainteresowaniami, a nie z karierą.
Nie wiedziała co powiedzieć na to wiktorowe kpienie, dlatego nie powiedziała nic. Nie miała jak go wyprowadzić z błędu, bo nie wiedziała co sobie wymyślił, ale gdyby się dowiedziała, to pewnie by się śmiała z tego absurdu. Chyba każdy, kto ją znał musiał wiedzieć, że wręcz przepada z chłopcami.
- Nie rozumiem? - Celowo nadała wypowiedzi ton pytający, gdyż chciała, żeby jej wyjaśnił. - A niby co, są jacyś gorsi? Tylko dlatego, że nie potrafią czarować? Gdybyś urodził się charłakiem to byś się zabił? - pytała ciągle. Przeszła już jej ta początkowa irytacja. Joelle nie potrafiła się długo złościć, zresztą to wcale nie była prawdziwa złość nawet trochę. Traktowała jego poglądy raczej jako kolejny, ciekawy przypadek... Bo ślizgoni byli wyjątkowi w swej nienawiści, a że Wiktor wydawał się chętnie o tym wszystkim dyskutować, nie sięgając zaraz po różdżkę i zaklęcia torturujące, to chciała go powypytywać.
- Jakoś tak. Malowanie jest cudowne. Pozwala odpłynąć... jest trochę jak robienie zdjęć. Ale można wszystko nagiąć do swojej wyobraźni. - Uśmiechnęła się rozmarzona. - Mam radość. Satysfakcję. Obrazy można przecież sprzedawać, ale jeszcze nigdy nie próbowałam... odrobina magii i już się poruszają. Takiemu obrazowi można nadać duszę. Ciekawe czy ty będziesz bardzo wredny.
Skończyła już szkic i teraz zaczęła wyciskać farby na paletę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.]

(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Mar 31, 2015 3:06 pm

- Nie zaszkodzi jednego więcej. Poza tym warto poznać własnych podwładnych od podszewki. – stwierdził Wiktor w dalszym ciągu starając się nie ruszać. Nie chciał bowiem żeby jego portret nie wyszedł dziewczynie, bo będą musieli potem powtarzać tę czynność jeszcze raz, a i tak poświęcił temu już trochę czasu. I chociaż fajnie się czuł, bo tak jakby ktoś go docenił, to jednak siedzenie na tyłku nieruchomo nie było jego stylem.
- Mugole z jakiegoś powodu nie potrafią władać magią. A w każdym razie nie mają jej we krwi. Co do bycia charłakiem… Na szczęście nim nie jestem. Ale jakbym się takim urodził to chyba bym się zaszył gdzieś w otchłani i nie wychodził ze wstydu. – wzdrygnął się Estrin na samą myśl, że mógłby być charłakiem. Oczywiście, taka możliwość istnieje, że ktoś w rodzinie czarodziejów może urodzić się charłakiem. Na szczęście u niego takiego problemu nie było. Wstydziłby się takiego członka rodziny.
- Ciekawie prawisz o obrazach. Mówisz tak jakby w obrazach można było zatrzymać duszę. – zaciekawił się Wiktor. - W końcu jak dany obraz będzie się poruszał to tak jakby zyskał duszę. A jak zyskałby duszę to tak jakby był istotą. Dobra, gadam od rzeczy… I głupoty. – powiedział czując, że boli go już trochę tyłek od takiego siedzenia. Miał nadzieję, że to malowanie już długo nie potrwa, bo trochę się niecierpliwił, ale ostatecznie o tym głośno nie mówił.
- Dopiero zajarzyłem, że podobnie myślimy o obrazach i duszach. – i w tym momencie spłonął rumieńcem. Oby tylko tego Puchonka nie zauważyła, bo będzie niezła beka.
- Mam nadzieję, że Cię czymś nie uraziłem? – zapytał.
Powrót do góry Go down
Joelle Bailey



Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Wto Mar 31, 2015 10:29 pm

- Aha - stwierdziła mądrze, trochę zawiedziona, że nie wytłumaczył jej dokładnie jaki ma pomysł na wspinanie się po szczeblach kariery i to aż tak wysoko, mogła jedynie przypuszczać, że na pewno jego plany są równie mroczne jak jego poglądy na temat mugoli. Nie chciałaby, że by ktoś taki został ministrem. Może i miło się z nim rozmawiało, był przystojny i tak dalej, ale na dobrym rządzeniu to on się wcale nie znał. Przynajmniej jej zdaniem... Nie powiedziała tego oczywiście. Przeważnie buzia jej się nie zamykała, ale nie była aż tak głupia, żeby nie wiedzieć, że na takie słowa mógłby nie zareagować najprzyjemniej.
- To może zamiast twierdzić, że są gorsi, trzeba ich tej magii nauczyć? Czyżby czarodzieje nie potrafili czegoś takiego dokonać? Tylko byś się zaszył? Myślałam, że niektórzy nie potrafiliby żyć bez magii. Należysz do nich? - pytała, jednak cały czas wpatrywała się w płótno. Pociągłymi ruchami kładła niebieską farbę, która miała być niebem. Najpierw zabrała się za tło, czyli piękny widok rozciągający się za Wiktorem, który jednak nie miał być specjalnie wyraźny.
- Nie, źle rozumiesz - odezwała się po chwili ciszy. - To nie tak, że one jakby zyskują duszę, ponieważ się ruszają. One mówią w określony sposób, poruszają się, ponieważ mają w sobie część osobowości danej osoby. To wcale nie jest łatwe zaklęcie. Można albo zaczarować obraz w obecności drugiej osoby, albo stworzyć osobowość całkiem od nowa. Takie postaci zazwyczaj mają część charakteru autora albo osób, które zna. Ale portrety są najbardziej autentyczne. Nie do końca rozumiem tej magii, ale jest niesamowita - mówiąc to, cały czas patrzyła na niego. Zauważyła jak się zaczerwienił, ale nic nie powiedziała. - Jak to podobnie?
Na jego pytanie wzruszyła tylko ramionami i dalej malowała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.]

(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skalna półka   Sro Kwi 01, 2015 10:35 am

Wiktor tylko potrząsnął głową słysząc jej słowa. Nie dowierzał, że spotkał się z obrończynią szlam. Trochę mu to wadziło, bo dziewczyna była do pewnego momentu spoko, a teraz wychodzą takie kwiatki. Nie chciał jej jednak tego mówić na głos, bo wyszedłby w tym momencie na niegrzecznego chłopca. Jego nad wyraz wysoka kultura osobista, wbrew pozorom wysoka, nie pozwalała mu aby odwalił w tym momencie jakąś głupotę. A w każdym razie nie chciał na razie się wypowiadać w tym temacie.
- Ty masz swoje racje, ja mam swoje. Proponuję nie ciągnąć dłużej tego tematu, bo się jeszcze sobie do gardeł rzucimy, a po co? I tak jest tutaj niebezpiecznie wysoko, a co za tym idzie w pewnym sensie strasznie. Dziękuję za uwagę. - i na końcu obdarzył ją szczerym uśmiechem. O nie dążył do konfliktu? To nowość. Czyżby to był jakiś żart Prima Aprillisowy? A może Wiktor Estrin się zmienia pod wpływem ludzi i sytuacji? Tego żaden Sienkiewicz by nie napisał, ani Matejko nie namalował co tu się wyprawia.
- Aha. Cieszę się, że mi wyjaśniłaś. W takim razie byłem w błędzie sądząc to co sądziłem. – stwierdził i podrapał się po czole. Trochę go tyłek zaczął boleć od tego pozowania, ale ogólnie starał się w miarę możliwości nie wiercić i dać dziewczynie szansę namalowania portretu. Poza tym był ciekaw efektu końcowego jaki ona mu zaprezentuje.
- No podobnie. Też uważasz, że mają w sobie duszę, choć owe posiadanie duszy nieco inaczej interpretujemy. Nieprawdaż? – zapytał się wpatrując się w malującą Puchonkę. - Ile Ci mam zapłacić za ten portret? – zapytał nagle.
Powrót do góry Go down
Joelle Bailey



Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Sro Kwi 01, 2015 10:18 pm

Kiedy zaczął mówić mówić o tych racjach, blabla, w pierwszej chwili otworzyła usta, żeby już coś powiedzieć. To nie tak, że była głupią, bezmyślną obrończynią szlam. Wcale ich nie broniła. Chciała tylko wiedzieć skąd bierze się to całe jego przekonanie, że oni, niemagiczni, są źli. Jednak kiedy skończył mówić i się uśmiechnął, ona również zamknęła usta. Czy rzeczywiście chciała dalej o tym dyskutować? Nawet nie odpowiedział na jej pytania, ona na pewno nie miał więc na to ochoty. Więc chociaż takie poddawanie się wcale nie było w charakterze Joelle, tym razem postanowiła odpuścić. Jakoś tylko było jej trochę smutno. I pewnie byłoby jeszcze bardziej, gdyby jej powiedział co myśli, tak bardziej dosadnie. Odwzajemniła tylko uśmiech, szybko przenosząc wzrok na płótno.
- Czyli co myślałeś? To dosyć skomplikowane, ta dusza wcale nie ubywa z ciała tylko jakby tworzy się od nowa - powiedziała jeszcze. Patrząc znowu na niego, odgadła, że mu trochę już niewygodnie tak siedzieć. A ona nawet nie była w połowie obrazu... Miała już co prawda najważniejsze elementy i teraz pokrywała farbą twarz Wiktora na obrazie. Szczegóły będą na końcu. Zresztą jej obrazy nigdy nie oddawały idealnie rzeczywistości. Były dosyć zamaszyste, tworząc całość z dłuższych pociągnięć pędzla. Najładniej wyglądały jak się je oglądało z odległości przynajmniej pięciu kroków. - Nie musisz się tak zupełnie nie ruszać. Ważne, żebyś jakoś bardzo się nie przemieszczał, bo wtedy światło będzie inaczej padało.
Pytanie o zapłacenie zupełnie ją zaskoczyło. Jeszcze nikt, nigdy nie chciał kupić jej obrazu. W ogóle nie myślała, że mógłby chcieć, chociaż przed chwilą przecież stwierdziła, że obrazy można sprzedawać.
- Kupić? - zapytała, spoglądając na niego z lekko otwartymi ustami. Nie wiedziała co powinna odpowiedzieć i czy chciałaby mu oddawać swoje dzieło. - Po co ci on?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.]

(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skalna półka   Sob Kwi 04, 2015 1:22 pm

- No właśnie myślałem, że obrazy zyskują duszę jak się je namaluje i w ogóle... A zresztą... Nie słuchaj mnie, bo czasami gadami głupoty jak się nieco niecierpliwie. – powiedział jakby chciał jej zasugerować, że już to trochę za długo trwa. Z drugiej jednak strony podobno artysty nie wolno ponaglać, więc czasami powinien ugryźć się w ten swój długi i niewyparzony język.
- Wolę jednak siedzieć w miarę bez ruchu żebyś nie popełniła przeze mnie jakiegoś błędu. A z tego co widzę to chyba wkładasz w to nieco więcej serca niż się komukolwiek by wydawać mogło, także i mnie. – stwierdził Wiktor przyglądając się Joelle. Ewidentnie dziewczyna miała dobre serce, co nawet taki zatwardziały czarodziej jak on mógł zauważyć bez większego problemu. Wbrew temu co inni mogliby sądzić to on doceniał czyjś talent, zwłaszcza w sztuce malarskiej. A ewidentnie panna Bailey taki posiadała. Cieszył się, że mógł brać w czymś takim udział. Ciekawe czy kiedykolwiek taka okazja się powtórzy.
- Kupić. A dlaczego? Bo doceniam Twój talent. – odpowiedział. - Czy to źle? – zapytał.
Powrót do góry Go down
Joelle Bailey



Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Sro Kwi 08, 2015 9:24 am

Malowała powoli, ani trochę się nie śpiesząc. Bo nie o to chodziło w sztuce, celem było stworzenie czegoś pięknego, bez względu na to ile to zajmie czasu. Gdyby cały czas nie rozmawiala z Wiktorem, dawno już odpłynęłaby do swojego wyimaginowanego świata, a tak, te krótkie chwile ciszy wcale jej na to nie pozwalały. Przez to była trochę bardziej świadoma upływającego czasu niż zazwyczaj. Słońce już chyliło się do zachodu, a cienie na twarzy ślizgona się pogłębiały.
- Może i tak by mogło być - odparła. - Ale to trochę bez sensu, jak są na przykład portrety osób, one zawsze zachowują się jak ci, których przedstawiają. Zresztą bez magii obraz czarodziejów są zupełnie jak mugolskie. Piękne, ale czegoś im brakuje. - Uśmiechnęła się lekko, to było chyba coś, czego najbardziej jej brakowało w świece mugolskim. Że drzewa na obrazach nie szumiały, ptaki nie ćwierkały, a ludzie się nie śmieli. Kiedyś wydawało jej się, że chodzi o uchwycenie momentu, ale potem przekonała się, że można na płótnie utrwalić całe minuty.
- Naprawdę nie musisz - zapewniła jeszcze raz, a na jej twarz pojawił się wyraz radości, kiedy usłyszała, co jeszcze powiedział. - Zresztą, nie skończę dzisiaj. Mogę namalować resztę z pamięci, ale to nie będzie to samo. Jeśli chcesz, możemy tutaj przyjść po świętach jeszcze raz - mówiła o kończeniu, jednak dalej coś tam malowała. - Nad ceną się zastanowię. - Uśmiechnęła się tajemniczo. - Ale nie zależy mi na pieniądzach i wcale ich nie chcę. Chciałabym coś innego, tylko jeszcze nie wiem co - powiedziała, dając mu jednocześnie do zrozumienia, że to wcale nie jest źle, że chciałby jej obraz.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.]

(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pon Kwi 13, 2015 8:05 pm

Wiktor tylko uśmiechnął wsłuchując się w jej słowa, bo naprawdę mimo swojego Puchońskiego pochodzenia dało się nastawiać na nią uszy. Bez problemu mógł więc uznać ją za osobę o niezwykle ciekawych charakterze, mimo że trochę była zakręcona w jego mniemaniu. No i do tego stwierdził bez większych problemów, zresztą jak to facet, że Joelle należy do jednej z piękniejszych dziewcząt w szkole. Ale wiedział, że jakby zaczął coś do niej jakieś flirty czynić to zaraz by się skazał na szykany ze strony swoich kolegów i koleżanek ze Slytherinu.
- Nie skończysz dziś? To kiedy mogę się spodziewać dokończenia tego jakże wspaniałego dzieła panno Bailey. – próbował kontynuować temat, choć tak naprawdę chyba dość kiepsko mu to wychodziło. Nawet się niestety zarumienił, co można było uznać za dwuznaczny omen.
- Po świętach powiadasz? No ewentualnie... – powiedział jakby lekko zasmucony. Chciał mieć wcześniej ten obraz, ale z drugiej strony wiedział, że artysty nie wolno ponaglać. Szanował ją mimo wszystko. Nawet mieszkańców Hufflepuffu należało szanować. Ach, czyżby Wiktor Estrin się nieco zmieniał?
- A co byś chciała? – zapytał. Skoro nie chciała pieniędzy to cóż taka dziewczyna jak ona mogłaby chcieć od takiego Ślizgona jak on?
- Aż się boję odpowiedzi od Ciebie. – dodał po chwili. - A co jeśli nie sprostam zadaniu? – dokończył swoją wypowiedź.
Powrót do góry Go down
Joelle Bailey



Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pią Kwi 17, 2015 12:40 am

Nie wiedziała czemu się tak rumieni. Tak jak poprzednio, udała, że tego nie widzi, uśmiechnęła się tylko (nie tak znowu bardzo pod nosem).
- To zależy od ciebie. Jak będziesz chciał, żeby obraz wyglądał. I kiedy po świętach mnie znajdziesz - powiedziała, a potem odłożyła farby. Koniec malowania na dziś. Rzuciła najpierw na płótno zaklęcie suszące, a potem maskujące, które sprawiło, że wyglądało, jakby nic na nim nie było. Spryciarz Wiktor nic nie zobaczy nawet jeśli będzie próbował. To miała być tajemnica, dopóki nie skończy wszystkiego malować.
- Nie wiem jeszcze - odparła z uśmiechem. - Na pewno coś, co będzie od ciebie wymagało chociaż trochę wysiłku. - Nie miała jeszcze pojęcia co wymyśli, ale musi być to coś ciekawego... Jak dużo był w stanie zrobić ślizgon, żeby tylko mieć swój portret? Oczywiście, nie zamierzała być złośliwa, jednak niektórzy mogą uznać jej pomysł za dziwne. - No cóż, jeśli nie dasz rady, to nie dostaniesz obrazu i nie będę mogła też obiecać, że nie pojawi się w wielu kopiach.
Zaśmiała się cicho. Och, to może było odrobinę złośliwe. Tylko troszeczkę.
Zebrała się już i była gotowa, żeby schodzić. Podeszła trochę bliżej, do krawędzi, stając blisko chłopaka.
- Wracamy?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.]

(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skalna półka   Pon Kwi 20, 2015 7:49 am

// Przepraszam, nie wiem czemu powiadomienie o poście w notyfikacjach mi nie przyszło…//

Wiktor tylko się uśmiechał i tak naprawdę nie musiał mówić nic. Właściwie nie chciał mówić nic, tylko milczał i obserwował kątem oka co panna z Hufflepuffu robi i w jaki sposób maluje największe dzieło swego życia – przyszłego Ministra Magii w Wielkiej Brytanii. No może trochę przesadzał z tym dziełem, ale ostatecznie to mógł być dobry pomysł. Powiesić swój własny portret w swoim własnym gabinecie to by było coś. Może trochę to zahaczało o narcyzm, ale ostatecznie nikomu to w lekkim stopniu nie zaszkodziło.
- Umieram z ciekawości o co chodzi. – powiedział Wiktor, a następnie odwrócił się w kierunku zamku. Joelle jakby odczytała jego myśli rzucając pytanie.
- Tak, wracamy. – powiedział i oboje skierowali się do zamku.


z/t Wiktor oraz z/t Joelle
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Skalna półka   

Powrót do góry Go down
 

Skalna półka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Skalna Grań
» Skalna półka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Błonia-