a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stare drzewo
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stare drzewo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Stare drzewo    Pią Wrz 19, 2014 8:33 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]


Ogromne drzewo stojące na samym środku łąki pomiędzy jeziorem a Zakazanym Lasem. Jego pień porasta mech oraz grzyb, zaś spod ziemi wystają potężne korzenie, wręcz zachęcające, aby na nich usiąść. Mimo wieku, roślina wciąż ma piękne, ogromne liście, latem koloru ciemnozielonego, jesienią w bordowo-złotej barwie. Są tak gęste, że w czasie deszczu, drzewo staje się naturalną parasolką.
Wprawie to miejsce wydaje się wręcz idealne dla samotników, który chcą odpocząć trochę od zgiełku szkoły, jednak okolice starego drzewa są bardzo lubiane przez zakochanych, szukających chwili prywatności, dlatego ciężko na taką chwilę trafić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Nie Wrz 28, 2014 11:18 am

Madeline siedziała sobie na gałęzi starego drzewa, kilka metrów nad ziemią. Na jej wyciągniętej rączce spoczywał Earl Grey, wbijający łakome spojrzenie w marchewkę, trzymaną w drugiej Madziowej dłoni. Tak naprawdę, to Maddie nie do końca pamiętała, jak dostała się na tak wysoką gałąź, bo było dość rano, a ona jeszcze nie zdążyła wypić herbaty. Ale grunt, że tam była i kusiła Earl Greya marchewką.
- Siad, królisiu - poleciła, na co ten kicnął. Krukonka roześmiała się wesoło, i dała Earl Greyowi upragnione warzywko.
Sama spojrzała w dół, marszcząc brwi. Jak stąd teraz zejść? Jeśli rozprułaby szatę i zrobiła z niej warkoczyk, to mogłaby ześlizgnąć się stąd w iść Roszpunkowatym stylu. Jednak szkoda jej było szaty, bo była taka ślicznie niebieska, a akurat w tym momencie zauważyła drepczącą w dole drzewa postać.
- Heeeej! - zawołała, machając zamaszyście rękami i prawie zrzucając z drzewa przerażonego królika. - Ty na dole, nie wiesz może, jak się stąd wydostać?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Milburn Bloxham

avatar

Liczba postów : 15

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Nie Wrz 28, 2014 11:40 am

Znany jest wszystkim fakt, że Milo jest z natury bardzo spokojną osobą. Ma nerwy ze stali i mało kiedy wpada w złość. Jak na ślizgona jest bardzo pomocny i przyjazny. Poczciwa chłopaczyna z niego. Jednak skrywa też oblicze, którego nikt jeszcze nie miał okazji ujrzeć. Gdy jest naprawdę wściekły to lepiej bez kija nie podchodzić. Można by rzec, że sam siebie przeraża. W stan szewskiej pasji zaczynał popadać już od momentu przebudzenia. Zapodział gdzieś zegarek, który dostał od ojca. Tak ta na pozór banalna rzecz była dla niego bardzo ważna, w końcu to pamiątka rodzinna. Później się okazało, że ktoś zakosił jego buty, albo gdzieś je schował. Sam już dokładnie nie wiedział co ma o tym myśleć. Jednak w gruncie rzeczy czuł się okradziony! Padł ofiarą głupich żartownisiów. Niech no tylko się dowie kto był taki mądry, aby z nim zadzierać.
W trosce o bezpieczeństwo otoczenia, postanowił wybrać się na spacer. Chciał odreagować całą złość, która go wypełniała. Za cel obrał sobie stare drzewo, które znajdowało się na terenach Hogwartu. Z tego co pamiętał, mało kto tam przychodził, po mimo czarującego widoku. Spacerował wokół drzewa, gdy dobiegł go głos dziewczyny. Z ciekawości podszedł bliżej i przyjrzał jej się uważnie.
- Są dwie opcje. - krzyknął na tyle głośno, aby usłyszała. - Możesz zejść tym samym sposobem co weszłaś lub zeskoczyć. - odpowiedział jakby to nie było oczywiste. Jakoś nie miał nastroju na miłe pogaduchy i dobre rady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2903-milburn-bloxham#48733
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Nie Wrz 28, 2014 12:05 pm

Maddie spojrzała w dół zagubionym wzrokiem, podczas gdy Earl Grey kicnął jej na ramię, najwyraźniej odbierając słowa chłopaka z taką samą konsternacją. No w sumie fajnie, tyle że dziewczyna nie miała pojęcia, jak tam weszła. A jeśli chodzi o zeskok, z takiej wysokości, to chyba lepiej byłoby tam zostać. Krukonka niepewnie przytuliła się do drzewa, rozważając obydwie opcje.
- Ale... - zająknęła się i zamrugała kilka razy. - Nie wiem, jak tu weszłam! - westchnęła w końcu głośno, a wyraz jej twarzy wyrażał jeszcze większe zagubienie, niż minutę rozkmin temu.
Earl Grey dziabnął ją niecierpliwie w ucho, przez co prawie spadła. Pisnęła cicho i spojrzała na chłopaka w dole, oceniając jego parametry. Jeśli by skoczyła, a on wyciągnął ramiona pod odpowiednim kątem i ugiął kolana... Pewnie był silny. I na pewno z trzydzieści centymetrów wyższy niż ona.
- Jakbym skoczyła, to byś mnie złapał, czy skończyłabym jako naleśnik? - krzyknęła w końcu Madeline, myśląc, że na pewno nie chciałaby być naleśnikiem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Milburn Bloxham

avatar

Liczba postów : 15

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Nie Wrz 28, 2014 7:02 pm

Westchnął głośno patrząc z politowaniem na dziewczynę, która w tej chwili utknęła ze swoim królikiem na drzewie. Tak, to był królik. Znaczy się, tak mu się wydawało. Zaraz, chwila, moment. Jak do jasnej cholery ona się tam wdrapała z królikiem na rękach? A już myślał, że nic go dzisiejszego dnia nie zdziwi.
- No to powiem ci, że nieźle się bawisz. - nie żeby to była ironia. Wcale, bo po co. Przeczesał dłonią włosy, po czym ponownie westchnął. Fakt, jest śliny. Ba! Nawet bardzo. Jednak biorąc pod uwagę ciężar dziewczyny i szybkość z jaką miałaby spadać... Cóż, nie był do końca pewny tego pomysłu. W gruncie rzeczy i tak komuś stanie się krzywda. Albo jemu, albo jej. Bezpieczniej byłoby gdyby pokierował ją lub wdrapał się na drzewo i pomógł jej zejść. Przyznajmy szczerze, że żadna z tych opcji nie jest bezpieczna.
- Jednak jeśli skończyłabyś jako naleśnik... to byłabyś ładnym naleśnikiem. - pocieszyciel. W ten oto jakże ciekawy sposób próbował ją zniechęcić do wykonania skoku. Nawet gdyby się starał ją złapać, to szanse na wyjście z tego bez nawet najmniejszego skutku ubocznego jest wprost niemożliwe. - Wolałabyś, abym ci teraz podpowiadał jak masz zejść czy mam się tam wdrapać i ci pomóc? - zawsze lepiej się upewnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2903-milburn-bloxham#48733
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Nie Wrz 28, 2014 7:33 pm

Maddie uśmiechnęła się na słowa chłopaka i pokiwała twierdząco głową. W sumie siedzenie na drzewie było naprawdę fajną zabawą. No, dopóki nie trzeba było z niego zejść. Wtedy było gorzej. Podczas gdy chłopak kminił, co by tu zrobić, Madeline kminiła jeszcze bardziej. Earl Grey kicał niecierpliwie po jej ramionach, jednak ona ignorowała go, zajęta dumaniem godnym Kubusia Puchatka. Jednak dzielny króliczek nie dawał za wygraną i zaczął szarpać ząbkami wstążkę, opasaną wokół cylindra Krukonki. Kiedy Earl Grey prawie że spadł razem z jej cylindrem, Maddie załapała.
- Aaaa! - mruknęła i zaśmiała się wesoło. Zdjęła cylinder, włożyła do niego królika i zaczęła mocować się ze wstążką. Po paru porwanych szwach, bólu w szmaragdowych oczach dziewczyny i motywujących piskach królisia, wstążka została w końcu oderwana. Była długa na około dwa metry, dość gruba, ale też bardzo mało wytrzymała. Cóż, musiała wystarczyć.
- Zaraz do ciebie schodzę! - krzyknęła do bruneta, by ten przypadkiem nie uciekł i nie zostawił jej samej. Mad wstała niepewnie, chwiejąc się jak Hagrid po kilku głębszych i zaczęła obwiązywać gałąź wstążką. Trzymając kapelusz w zębach (tak, z Earl Greyem w środku), wzięła głęboki wdech przez zęby, wymamrotała coś w stylu: UWAGA! i chwyciła się wstążki, by zsunąć się z niej z gracją baletnicy.
No dobra, tak naprawdę Madeline rymsnęła widowiskowo na tyłek, przeleciawszy tuż przed samym nosem chłopaka. Cylinder poleciał pod jego stopy, a królik wskoczył na nogę bruneta, patrząc czarnymi ślepiami na zbierającą się z ziemi Mad.
- Auć - jęknęła, jednak zaraz wyprostowała się (w miarę) i spojrzała na bruneta. Właściwie najpierw spojrzała na jego brzuch, bo musiała naprawdę mocno unieść głowę, by móc popatrzeć mu w twarz. Wyciągnęła do niego dłoń, łapiąc oddech. - Madeline Hatter - przedstawiła się i zdmuchnęła niesforny kosmyk włosów z twarzy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Milburn Bloxham

avatar

Liczba postów : 15

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Pon Wrz 29, 2014 7:04 pm

Podziwianie krajobrazu siedząc na drzewie może być naprawdę ujmujące. Zważając na fakt, że wszystko z góry wygląda całkiem inaczej. Możliwe, że gdzieś w głębi miał ochotę wdrapać się na to drzewo, nawet i przysiąść się do dziewczyny. Może by ochłonął i cała jego złość wyparowała? Tego już się raczej nie dowie.
Z zaciekawieniem przyglądał się poczynaniom dziewczyny. Po pierwsze, dopiero teraz zauważył, że dziewczyna miała na głowie cylinder, w dodatku owiązany wstążką. Najwyraźniej ma problemu ze wzrokiem. Tak, ewidentnie tak jest. Jeszcze bardziej zaskoczył go fakt, że zawiązała wstążkę na gałęzi z zamiarem zjechania po niej. Milo miewa głupie pomysły, sporadycznie, ale jednak. Sam nigdy nie zdecydowałby się na zjechanie na wstążce z drzewa. Biorąc pod uwagę jego wzrost i wagę to byłby to jednostronny bilecik do innego świata. W razie czego będzie starał się ją łapać.
- Jasne, ale radziłbym ci uważać! - och, świetna rada. Milo ma jeszcze w zanadrzu parę podobnych! Naprawdę się zestresował, gdy owa dziewczyna opuszczała się na dół. Już nawet nie zwracał uwagi na fakt, że robiła to w tak niezgrabny sposób. Wyobraźnia się pobudziła i zaczął myśleć o tym jak dziewczyna spada łamiąc sobie przy tym kości. I rzeczywiście spadła. Chociaż z jego punktu widzenia miała miękkie lądowanie na pupie.
- Piękny występ. - zaklaskał w dłonie. Rzecz jasna miał na myśli ten cały zjazd niczym primabalerina, a później zeskok z wdziękiem i gracją. - Milburn Bloxham, ale możesz mówić Milo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2903-milburn-bloxham#48733
Verónica Vargas

avatar

Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Pią Gru 19, 2014 5:10 pm

/inna sesja

Verónica wyszła na błonia, z radością witając pierwszą nieśmiałą warstwę śniegu, która pokryła okolicę. Święta się zbliżały i powoli musiała pakować swoją walizkę, ponieważ miała zamiar spędzić święta z bratem u dziadków w Dolinie Godryka. Plany zmieniły się jej w ostatniej chwili, kiedy Jessi zgodziła się na jej obecność u siebie, gdzie mieli spędzić święta już wszyscy Huncwoci, razem z Shirą Lovegood i Lucy Black. Verónica nie posiadała się ze szczęścia, że dane jej będzie spędzić je razem z przyjaciółkami. Kroki same zaprowadziły ją do starego drzewa na błoniach, które pod warstwą śniegu wyglądało bardzo okazale. Odwróciła się, ponieważ usłyszała znajome głosy. W przeciwnym kierunku szła Florence w towarzystwie Roy'a Hale. Verónica niewiele myśląc, schyliła się i ulepiła ze śniegu małą kulkę, po czym zamachnęła się i trafiła Roy'a w ramię. Po chwili podobna kulka wylądowała na plecach Florki. Verónica zachichotała i podeszła do nich, witając się szerokim uśmiechem.
- Cześć! Jakie macie plany na święta? Wyjeżdżacie, czy zostajecie? - Spytała, żeby zacząć jakikolwiek temat.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
Verónica Vargas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Pią Gru 19, 2014 7:11 pm

Razem z Roy'em wyszła na spacer na błonia. Udało mu się ją namówić pomimo niezbyt przyjaznej pogody. Nie szczególnie lubiła zimę, śnieg i ten mróz. Najchętniej przesiedziałaby te parę miesięcy w zamku, nie ruszając się z fotela sprzed kominka. Przez chwilę szła zamyślona, zbliżały się święta, a ona nie wiedziała co ze sobą począć. Wrócić do domu, czy zostać w zamku. Nadal nie zastanawiała się nad decyzją. Nie chciała zostać w zamku sama, no ale do domu też nie miała specjalnej ochoty wracać. Jej brata nie było, był na jakimś wyjeździe, dlatego gdyby wracała musiałaby jechać do rodziców. Ta myśl nie zachęcała jej zbytnio. Spojrzała na swojego towarzysza. - Powiedz mi co takiego wszyscy widzą w tym śniegu? - zapytała, nabierając trochę białego puchu na dłoń i przyglądając mu się. Ona od małego można by powiedzieć, że unikała styczności ze śniegiem, zresztą nawet jakby nie miała czasu na zabawy w nim. W końcu jej rodzice zawsze potrafili znaleźć jakieś inne zajęcie dla niej. Poza tym była strasznym zmarzluchem. Dziś miała na sobie dwa grube swetry, płaszcz, dokładnie zawinięty szal, grubą czapkę i oczywiście rękawiczki. Musiała wyglądać komicznie, płaszcz ledwie się zapinał. Spojrzała na ramię Roy'a, w które uderzyła przed chwilą biała kulka. Nie miała pojęcia skąd ona się tam wzięła, próbowała stłumić śmiech. Gdy jednak po chwili ktoś trafił ją w plecy spojrzała zaskoczona na Roy'a.
- To nie jest śmieszne - powiedziała całkiem poważnie do chłopaka, myśląc, że to on. Miała przezabawną minę. Niby to była zaskoczona, ale tez nieco zła i zdezorientowana, a rozbawienie które przed chwilą się tam znajdowało, całkowicie zniknęło. Jak tylko zobaczyła przed sobą Verónicę, wszystko było już dla niej jasne.
- No nie wierzę! - powiedziała - Ta zniewaga krwi wymaga! - uśmiechnęła się i przytuliła dziewczynę przewracając ją na śnieg, a ona sama wylądowała na niej. Wcześniej zakładała, że to Roy tym sposobem wyląduje w śniegu pod koniec ich spaceru, no ale Vera sama się tego domagała. Nie zwróciła uwagi na pytanie dziewczyny. Choć ją samą ciekawiło co odpowie chłopak, jeszcze nie zdążyła go o to zapytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Nie Gru 21, 2014 1:53 pm

Chłopakowi w końcu udało się dziewczynę wyciągnąć na błona. To był dla niego prawdziwy sukces. Jego pierwsze wyzwanie miłości dało mu sporo do myślenia. Od tego czasu bardzo się zmienił wewnętrznie. Naprawdę.. No prawie. Zawsze chyba pozostanie frajerem, ale to chyba nie ważne.
Popatrzył się na śnieg, który dziewczyna trzymała w dłoniach.
- Niektórzy sądzą, że w tym jest coś magicznego. No, ale każdy może w nim zobaczyć coś innego. Nie żeby coś, ale ja do śniegu nic nie mam. Kocham tylko jego zimno. Ta myśl, że przez niego zginęło sporo ludzi. Kiedy się roztopi to jest woda. Potem łapie mróz i jest lód. Przez ten lud mugolscy ludzie często giną. Na mrozie giną mugolscy dzieci. Jestem stuknięty, ale to jest dla mnie magia. Chyba.. - spuścił wzrok. Chyba był egoistą. Zaczynał się powoli przyzwyczajać, że ktoś znów zginie. Bo przecież tyle osób zginęło.
Odwrócił się po kulce śniegu i zobaczył znajomą dziewczynę. Uśmiechnął się lekko. Oczywiście chyba wyszedł z tego grymas. Przyjrzał się dziewczynom i przez chwilę zastanowił się czy nie zostawić je same, ale tylko stał i się przyglądał. Uniósł brwi i głośno westchnął.
- Ja oczywiście zostaję. Kolejny rok. Przyzwyczaiłem się, ale nie jest tak źle. Można całe dnie poleżeć w łóżku i nawet nikt nic ci nie powie. - wyjaśnił.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić
[You must be registered and logged in to see this image.]

[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Verónica Vargas

avatar

Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Pon Gru 22, 2014 12:57 am

Roześmiała się, ponieważ Florence obarczyła winą za jej kulkę Roy’a. Verónica miała tylko nadzieję, że się z tego powodu nie pokłócą. Oczywiście Florka śmiała się, kiedy pierwszy oberwał Roy, natomiast twarz przybrała zupełnie innych barw, kiedy to ona sama dostała śniegiem prosto w plecy. Rozbawienie z twarzy dziewczyny na chwilę zniknęło, jednak po chwili przemieniło się w szatański uśmieszek i Verónica nie zdając sobie do końca sprawy, jak do tego doszło, wylądowała na plecach prosto w śniegu, wydając z siebie pisk zaskoczenia, a Florence na niej. Verónica wybuchnęła śmiechem, a czapka aż zsunęła jej się na oczy z wrażenia, co wyglądało przekomicznie.
- Ależ z Ciebie krwiożercza bestia, Lacroix! – Zawołała i opadła głową bezwładnie na ziemię, udając, że jest pokonana. Przez chwilę nie zwracały uwagi na chłopaka, który przecież od początku się tu znajdował. Verónica po chwili odsunęła czapkę na właściwe miejsce, tak, że nie zasłaniała jej już oczu i spojrzała na chłopaka, nadal przygnieciona ciężarem przyjaciółki. Zaczęła robić aniołka w śniegu, kiedy odpowiedziała.
- Znam to, w zeszłym roku zostałam w Hogwarcie, kiedy wszyscy wyjechali do domów i mogłam oddawać się błogiemu lenistwu. Tyle, że po jakimś czasie zrobiło się tak nudno, że granie w karty ze Ślizgonami stało się ciekawsze, niż leżenie w łóżku. – Zaśmiała się na samo wspomnienie i spojrzała na Florence. – No, a Ty?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
Verónica Vargas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Florence Lacroix

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sro Gru 24, 2014 2:50 pm

Uważnie słuchała słów chłopaka, uśmiechając się i przy okazji spoglądając na rozpuszczający się na jej dłoni śnieg. Dla niej to również była magia,  musiała przyznać, że błonia wyglądały pięknie całe pokryte białym puchem, zresztą nie tylko one. Mimo to i tak nie przepadała za tą porą roku, było zdecydowanie za zimno przez co trzeba było ubierać na siebie kilka warstw.
- Wcale nie jesteś stuknięty, ale co do jednego się nie zgodzę jego zimno jest okropne - uśmiechnęła się, a już w następnej chwili leżała na przyjaciółce, śmiejąc się głośno. Wiedziała, że ją zaskoczyła i nie tego się spodziewała. Wcale jej się nie dziwiła, ale jej mina była bezcenna.  
- Dopiero teraz się zorientowałaś Vargas? - uśmiechnęła się i wstała z dziewczyny, wyciągając w jej stronę rękę, by pomóc jej wstać. Ta jednak nie zauważyła jej,lub po prostu nie zwróciła na nią uwagi i robiła aniołka w śniegu..Może to samolubne z jej strony, ale ucieszyła się, słysząc, że Roy zostaje w zamku.
- W te święta nie będziesz się nudzić i na pewno całych nie przeleżysz w łóżku- stwierdziła. -Ja też zostaje w zamku -oznajmiła, a zarazem odpowiedziała na pytanie Very. - Naprawdę grałaś w karty ze Ślizgonami? -zapytała śmiejąc się po chwili razem z nią. -W takim razie na pewno się nie nudziłaś. Kto wie może my też z nimi pogramy - powiedziała patrząc na chłopaka. - No a ty gdzie spędzisz święta?-zwróciła się do przyjaciółki



_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
Florence Lacroix
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2936-florence-lacroix
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Pią Gru 26, 2014 3:37 pm

Wysłuchał uważnie dziewczyny i się uśmiechnął. Co prawda też był w zeszłym roku w zamku jakim dwa lata temu i trzy. Jednak nic nie powiedział. Normalnie to by walczyć z slizgonami a nie imprezowac, no ale święta to był czas miłości. Dlatego tez ucieszyl się, ze Flora zostanie. Nie ukrywał tego za bardzo i po prostu by pokazać jak bardzo jest szczęśliwy ucalowal dziewczynę w usta.
- może i całych nie przeleze.- mrugnal do niej znacząco i z trudem musiał oderwać od niej wzrok by spojrzec na V.
Czy gra ze slizgonami była fajna? Na pewno nie należała do najlepszych. Co innego było w tamtym roku na ferie. Gra w butelkę na wyzwania. No ale żeby w pokoju wspólnym tańczyć na stole i się rozbierać? Miał nadzieje ze ich wtedy nie było. Rose miała ubaw po pachy. No ale wtedy był z kimś innym. Teraz liczyła się Flora.
- nie zmusisz mnie do gry z nimi na pewno. Ale jak zostajesz to ja się zmusze do innych rzeczy. Ach... Budyń!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić
[You must be registered and logged in to see this image.]

[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Verónica Vargas

avatar

Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Wto Gru 30, 2014 12:10 am

- Zawsze to wiedziałam, Lacroix! – Odparła ze śmiechem, ponieważ takie nazywanie się po nazwisku dla zabawy zawsze ją bawiło. Z Florence zawsze dobrze się rozumiały i właściwie to odbierały na tych samych falach od kiedy się poznały. Florence podniosła się z ziemi, kiedy Veronica robiła jeszcze aniołka, lecz kiedy panna Lacroix wyciągnęła do niej rękę, ta chwyciła ją i podniosła się na nogi, otrzepując się niedbale ze śniegu.
- Skoro zostajecie w zamku, to chyba teraz będziemy zmuszeni życzyć sobie Wesołych Świąt. – Rzekła, tym samym odpowiadając na ostatnie pytanie przyjaciółki. – Miałam wstępnie zamiar pojechać do babci na święta, ale Jessi zgodziła się bym ją odwiedziła, razem z Lucy, Shirą, Raionem no i Huncwotamiii! – Zaklaskała w dłonie z radości, a z jej rękawiczek posypały się grudki śniegu.
- Taak, grałam z jednym Ślizgonem w karty w bibliotece i bibliotekarka nas z niej wyrzuciła. Sama się sobie później dziwiłam. On na chwilę obecną jest w Kolegium i nie mamy kontaktu zbytniego. – Machnęła ręką, zwracając spojrzenie na Roy’a, który nic się nie odzywał, tylko uśmiechał pod nosem, kiedy te rozmawiały w najlepsze. Po chwili ten nachylił się nad Florką i złożył na jej ustach pocałunek. Verónica wywróciła oczami, nie kryjąc uśmiechu. Po chwili odchrząknęła i szturchnęła chłopaka w ramię.
- No, no, glonojadku. Będziecie mieli na to całą przerwę świąteczną! – Zaśmiała się, widząc z jakim trudem Roy odrywa się od Florki. Patrzyła to na jedno to na drugie, rozmawiali trochę już jak typowe małżeństwo. Na słowo klucz na „b” Verze zaświeciły się oczy.
- Chodźmy na budyń! Akurat jest pora lunchu! – Zawołała.
zt (bo trzeba kończyć sesje przedświąteczne)

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
Verónica Vargas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 21, 2015 1:48 pm

Niech już będzie, że Reg rzeczywiście miał dobry humor. W końcu niebo był czyste, słoneczko grzało... i po prostu pachniało wiosną. Nawet zabawa na błoniach wydawała się dobrym pomysłem. Szła ich cała czwórka ślizgonów, po czym na miejscu okazało się, że to jakiś jeden wielki spisek i każdy z nich ma się integrować z osobą z innego domu. Spojrzał wilkiem na Nikitę (jak to imię się odmienia skoro to imię męskie?), który został przydzielony Rigel. Ha, ciekawe czy ona to samo myślała o jego parze! Co prawda była gryfonką, jednak Reg wiedział, że nie każda gryfonka musi być taka straszna, szczególnie, jeśli przy tym była ładna. Starał się dalej być w dobrym nastroju, wcale nie musiał się aż tak bardzo wysilać.
Wesoło poszli do starego drzewa.
- Na pewno wygramy - stwierdził z uśmiechem i wylosował pierwsze zadanie. Zupełnie nie miał pojęcia czego się spodziewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 21, 2015 1:48 pm

The member 'Regulus Black' has done the following action : Rzuć kostką

'Wiosna' :
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 21, 2015 4:29 pm

Porwała Jessi z dormitorium i wybiegły na błonia! Jako jedyne gryfonki brały udział w zabawie i któraś z nich na pewno musiała wygrać, Rose miała nadzieję, że to jednak będzie ona, w końcu zwycięstwo w tak piękny już wiosenny dzień było idealnym jego zakończeniem. Już nawet bycie w parze ze ślizgonem jej nie przeszkadzało, w końcu człowiek to człowiek, a jak będą dla siebie niemili, to na pewno nie pomoże im to w zwycięstwie. Przywitała swojego partnera szerokim uśmiechem.
-Nie przewiduję innego zakończenia!- Odpowiedziała mrugając do niego i wyciągając wysoko rękę, w nadziei, że ten się domyśli i przybije z nią piątkę.
Spojrzała na to co wylosował Regulus, nie wiedziała czy uznać to za szczęście czy pecha, w końcu nie muszą nic robić, ale z drugiej strony brak zadania chyba nie est punktowany...
-Ech... Wolałabym chyba już jakieś normalne zadanie.- Stwierdziła niezadowolona.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 21, 2015 4:46 pm

Postanowił być miły i przybił Rose piątkę. Ostatnio coś chyba psuła się jego ślizgonowatość, bo był zbyt uprzejmy dla gryfonów... Zupełnie jakby byli z nim na równi? Można by to podciągnąć pod oznaki wiosny, jednak ponieważ Regulus nie był tego świadomy, musieli szukać dalej. Spojrzał niezadowolony na kartkę. "Szukajcie dalej." Czyli, że gdzie? Cóż, błonia były całkiem rozległe... rozejrzał się, wypatrując jabłoni obsypanej kwiatkami czy coś. Czy one kwitły już tak wcześnie? W sumie chyba stali pod drzewem, ale to raczej nie była jabłoń.
- Mamy szukać oznaków wiosny...  - zaczął zamyślony Regulus. - Co kwitnie na samym początku wiosny? Krokusy, tulipany? A może krety zaczynają kopać kopce? - zastanawiał się na głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 21, 2015 4:59 pm

Dziewczyna nie była zbyt dobra w tych wszystkich roślinkach, drzewach czy coś tam... nigdy nie wiedziała kiedy co kwitnie, czy jakie są oznaki jakiej pory roku, a jak już miała kwiatki w pokoju, to zawsze na koniec lądowały uschnięte w koszu, no chyba, że skrzaty się nimi zainteresowały. Zaczęła myśleć... "Oznaki wiosny...hmm..." No i pustka w głowie.
-A bo ja wiem!?- Drzewo jeszcze nie kwitło, więc trzeba było poszukać czegoś na ziemi...-Może przebiśniegi? Albo pierwiosnki?- No ewentualnie jeszcze w grę wchodziło niebo, spojrzała w górę, ale jakoś nie zauważyła żadnych ptaków.- Skowronków, ani jaskółek też nie widzę, ani nic w ten deseń... bo raczej rażące w oczy słońce się nie zalicza do oznak wiosny prawda!?- Zapytała oczywiście znając odpowiedź. Starała się, aby bezradność w wykonaniu zadania nie wpłynęła na jej humor, więc na jej twarzy nadal widniał szeroki uśmiech.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 21, 2015 5:06 pm

On znał się tak trochę, ale to raczej na magicznych roślinach, jedynie te przebiśniegi coś mu mówiły, bo nazwa była tak oczywista, że każdy głupi by się domyślił o co mu chodziło.
- Nie mam pojęcia. Przebiśniegi to jak śnieg jest. Czy one później też rosną? - O czym miał gadać z gryfonką, której wcale nie znał? - O rany, to bez sensu, może mrówki zwabimy jedzeniem... masz coś? - zapytał markotnym tonem. Nawet gdyby miał różdżkę, nie umiałby znaleźć wiosny, a co dopiero teraz. Najchętniej usiadł by, rezygnując z szukania i poczekał aż coś przyjdzie samo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 21, 2015 5:27 pm

Nie miała pojęcia co robić, zastanawianie chyba na niewiele się teraz zda, poza ty nie szło im to w tym momencie najlepiej. Nie wiedząc co ma robić po prostu położyła się na trawie śmiejąc się z ich bezradności, lepsze to niż płakanie.
-I co teraz?- Zapytała spoglądając na niego, wyrywając trochę trawy i rzucając nią w ślizgona.-Mianuję cię mózgiem operacji: WIOSNA!- Zaśmiała się.-Ten jeden raz pozwolę ci dowodzić, ale tylko dlatego, że nie mam pojęcia co dalej!- Zaczęła wpatrywać się w niebo i pojedyncze chmurki mknące leniwie po niebie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 21, 2015 5:32 pm

Ostatecznie nie usiadł na ziemi, ale jak tak patrzył na Rose tarzającą się w trawie, to pomyślał, że czemu nie? Usiadł, opierając się o pień drzewa. Chyba nie było mokro, a przynajmniej nie na tyle, żeby to poczuć.
- Bez przesady, bo się zaczerwienię - mruknął, kiedy mianowała go MÓZGIEM. No dobra, może coś miał z tego mózgu, chociaż obecnie raczej wypowiadał pierwsze myśli, jakie przychodziły mu do głowy. Też spojrzał w niebo, przez chwilę zapatrzył się na owe chmurki, ale szybko sobie przypomniał, że przecież leżąc na pewno nie znajdą wiosny, a już na pewno nie wygrają.
- Ile można szukać, losuję kolejne zadanie. - Zarządził i sięgnął po kartkę.


Ostatnio zmieniony przez Regulus Black dnia Sob Mar 21, 2015 5:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 21, 2015 5:32 pm

The member 'Regulus Black' has done the following action : Rzuć kostką

'Wiosna' :
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 21, 2015 9:18 pm

podparła się na łokciach znudzona patrzeniem na chmury, które już prawie zniknęły z zasięgu jej wzroku. Otworzyła oczy ze zdumienia.
-To ślizgońskie, kamienne, zimne twarze znają coś takiego jak rumieńce?- Zapytała zdziwiona. Jakoś rola nie myślącej w tej drużynie jej pasowała, ale to nie znaczy, że nie może się trochę porządzić. Wstała szybko kiedy tylko usłyszała treść zadania. Musieli spiąć pośladki i ruszyć się do wykonywania zadań. Nie przeszkadzało jej spotkanie z McGonagall, wiedziała, że w pięć minut przegada ją na tyle, że będzie miała jej dosyć i pokocha wiosnę dla świętego spokoju.
-To co idziemy do bijącej wierzby, czy do jakiejś delikatnie mniej agresywnej!?-Zapytała chociaż sama podjęła decyzję, nie spodziewała się, aby to pierwsze drzewo dopuściło ich do siebie, a tym bardziej aby pozwoliło urwać choć najmniejszą gałązkę.
-Musimy czegoś poszukać.- Rozejrzała się...-Idźmy tam!- Wskazała na jakąś większą ilość drzew.
Udało im się, odnaleźli wierzbę z pięknymi baziami, dziewczyna wdrapała się na drzewo, aby wybrać te najładniejsze. No to teraz do McGonagall!

[z/t x2]

***
To teraz musimy przekonać psorkę xD
[You must be registered and logged in to see this link.]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Ostatnio zmieniony przez Rosemarie Cleverly dnia Sob Mar 21, 2015 9:21 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 21, 2015 9:18 pm

The member 'Rosemarie Cleverly' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stare drzewo    

Powrót do góry Go down
 

Stare drzewo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Drzewo Zapomnienia
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Stare Lochy
» Drzewo życzeń

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Błonia-