a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stare drzewo - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stare drzewo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Nie Mar 22, 2015 9:11 pm

Uczniowie nie zauważyli nawet kiedy zaczęło zachodzić słońce. W końcu usłyszeli sygnał, dźwiękowy, który skierował ich na miejsce początkowej zbiórki.
W tym czasie zanim się zebrali były podliczane punkty.

KONIEC EVENTU
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Czw Mar 26, 2015 7:06 pm

Był naprawdę ciepły wieczór. Ostatnio pogoda ich nie rozpieszczała, po kilku dniach słońca, nastąpiły dni pochmurne i na dworzu nie było zbyt przyjemnie. Teraz jednak ponownie od kilku dni pogoda się poprawiała, a dzisiaj był chyba najcieplejszy z nich. Shira wyszła więc na spacer i zawędrowała, aż do starego drzewa między jeziorem a zakazanym lasem. Szła uśmiechnięta, nadal zadowolona ze zdanego kursu teleportacji. Drzewo, do którego doszła, było tak rozłożyste, że rzesza uczniów wiecznie się po nim wspinała. W zasadzie Shira też miała na to ochotę, ale... trochę inaczej? Uśmiechnęła się sama do siebie i skoczyła przed siebie, a za chwilę zamiast rudowłosej Krukonki na miękkiej trawie stał ryś. "Zwierzę" skoczyło w kierunku drzewa. Shira pospacerowała trochę po gałęziach z refleksem i gracją kota. W końcu jednak wybrała najwygodniejszy konar i usiadła, rozkoszując się wieczorem i myśląc jak to dziwnie siedzieć tu w zwierzęcej postaci. Mimo, że przyzwyczaiła się już do animagii to jednak nadal było to dość dziwne wrażenie, kiedy zamiast swoich rąk, widziało się kocie łapy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]
Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Bryan Carell



Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Czw Mar 26, 2015 8:01 pm

Faktycznie, wieczór był całkiem ciepły. Bryan postanowił również to uczcić krótkim spacerkiem po błoniach. Szedł sobie wolnym krokiem rozglądając się po okolicy, po prostu..rozkoszował się pogodą. Niby przywykł do tutejszego, tak różniącego się od ciepłej hiszpanii klimatu, ale chętnie by tam wrócił - no chociażby dla tego pięknego słoneczka, które codziennie go tam witało, gdy otwierał oczy. Ale był tu i teraz - i też nie było źle. A co działo się tu i teraz? No właśnie...Nieopodal drzewa, które chyba pamiętają jeszcze najstarsze pokolenia ujrzał jakąś postać - kobietę. Och..Nie było by w tym dziwnego, gdyby nie ... to, że po chwili dziewczyna przybrała zupełnie inną postać - jakiegoś kota. To był chyba ryś, piękne zwierzę. Dziewczę, pod postacią kota wdrapało się w kilka chwil na drzewo, pozwalając Bryanowi obserwować grację w jej ruchach, a on aż się uśmiechnął. Postanowił, że podejdzie z nią porozmawiać. Podszedł wolnym krokiem pod samo drzewo, a gdy już dziewczyna mogła go dojrzeć, rzekł:
-Hmm...animag? Muszę przyznać, że pięknie się prezentujesz pod tą postacią. Jesteś taka...skoczna! - zaśmiał się serdecznie, mając nadzieję, że dziewczyna za chwilę do niego przyjdzie. Bo cóż...zwierzęta raczej zawsze miały problem z artykulacją, więc ciężko mu się było dogadać z kotem - mimo, że naprawdę był piękny. Ciekawe, czy dziewczyna którą los obdarzył umiejętnością zmiany kształtu była równie piękna - niestety nie mógł się z daleka jej dobrze przyjrzeć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Czw Mar 26, 2015 8:14 pm

Przez jakiś czas siedziała sobie spokojnie, obserwując okolicę, zatopiona w myślach. Jednak w pewnym momencie dostrzegła jakąś postać zbliżającą się w jej kierunku. Czyżby kogoś wcześniej nie zauważyła? Możliwe! Powoli uniosła głowę, leniwie obserwując chłopaka, który był coraz bliżej drzewa. Czy go znała? Nie, chyba nie... Chociaż? A tak, to bodajże jeden z Gryfonów, kojarzyła go z widzenia, może nawet ze wspólnych lekcji, wydawało jej się, że jest na VII roku. Jednak nic poza tym, nigdy jakoś nie zostali sobie przedstawieni ani się nie poznali. Chłopak sie odezwał, więc niegrzecznie by było zostać pod postacią zwierzęcia. Zresztą nie miała nic przeciwko towarzystwu tego wieczoru. Zgrabnie zeskoczyła więc z drzewa i po chwili przed chłopakiem stała rudowłosa Krukonka i uśmiechała się do niego szeroko.
- Cześć - powiedziała. - A dziękuję bardzo - zaśmiała się, zadowolona z komplementu. Zwłaszcza, że była z siebie dumna, kiedy w dość młodym wieku opanowała tę umiejętność.
- My się chyba nie znamy, prawda? - zapytała, mrużąc lekko oczy. - Shira - przedstawiła się, wyciągając rękę do Gryfona.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]
Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Bryan Carell



Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Czw Mar 26, 2015 8:21 pm

Och, brązowooki przekonał się w końcu na własne oczy, że nie tylko pod postacią kota ta dziewczyna jest piękna. Uśmiechnął się jeszcze szerzej, gdy dane mu było obserwować, jak z postaci rysia wraca do swojej własnej. Faktycznie, on również kojarzył ją ze szkolnych korytarzy. Krukonka? Być może, a może nie...akurat był człowiekiem, któremu nie przeszkadzało z którego domu był jego rozmówca - wszystko zależało od charakteru. W końcu jednym z jego lepszych przyjaciół był ślizgon, wbrew pozorom czerwoni potrafili się dogadać z zielonymi. Więc jak już mówiłem - wszystko zależy od usposobienia człowieka.
Wyciągnął do niej dłoń ściskając jej drobną rękę, ale nie za mocno - w końcu gdyby użył całej swojej siły wobec tej kruszyny (cóż za słodkie określenie!) mógłby jej zrobić krzywdę, a tego by na pewno nie chciał. Raczej słabe pierwsze wrażenie, prawda?
-Jestem Bryan. Bryan Carell. Nie, nie znamy, a szkoda. - odparł patrząc jej w oczy. Puścił jej dłoń, a potem rozpiął do końca skurzaną kurtkę, było mu strasznie ciepło. To przez pojawienie się Shiry, czy pogodę na zewnątrz? Raczej to drugie, ale cholera wie.
-Więc...Shira...co tutaj robisz? Przyszłaś odpocząć od natłoku spraw, a może pomyśleć nad czymś? A może z kimś się umówiłaś? - zapytał, już taki był, uwielbiał wszystko wiedzieć. Miał nadzieję, że nie będzie jej to przeszkadzać. Ale nie, raczej nie zachaczało to o wścibstwo. Przynajmniej jeszcze nie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Czw Mar 26, 2015 8:31 pm

Czy Shira byłaby zadowolona, gdyby usłyszała, że Bryan nazywa ją kruszyną? To nie jest takie pewne. Zwykle uważała się raczej za silną, za osobę, która jest dumna, kiedy poradzi sobie sama, a słowo "kruszyna" wskazuje na coś przeciwnego. Ale... w sumie dlaczego nie? W końcu każda kobieta chce czasem, by ktoś się nią opiekował, by to ktoś inny był ochroną i żeby można było się schować w jego ramionach przed całym światem! Czasem ciekawie być tą "kruszyną", którą mężczyzna traktuje delikatnie, jak damę!
Cóż, chłopak i tak nie wypowiedział tego na głos, więc nie ma co się nad tym dłużej rozwodzić. Ale swoją drogą Shira miała również siłę fizyczną, w końcu w quidditcha nie gra byle kruszyna, co to to nie!
- Miło Cię poznać, Bryan. Shira Lovegood, dla uściślenia - odrzekła, kiedy Gryfon podał swoje nazwisko. Również popatrzyła mu w oczy i uśmiechnęła się. Lubiła ludzi, którzy patrzą w oczy podczas rozmowy, a nie strzelają wzrokiem na wszystkie strony, tylko nie na twarz rozmówcy. To było zdecydowanie na plus dla nowego znajomego.
Zauważyła, że rozpiął kurtkę.
- Ciepło, co? Nareszcie, pogoda ostatnio raczej dawała nam się we znaki - powiedziała, spoglądając w stronę słońca, które prawie w całości zniknęło już za horyzontem, rozlewając na niebie ostatnie rozpaczliwe promienie. Wróciła wzrokiem do Bryana.
Zaśmiała się, słysząc ten natłok pytań.
- Co tutaj robię? Odpoczywam. Chociaż nie od natłoku spraw, ale tak po prostu. Moje mysli krążyły w różnych obszarach, nie przyszłam myśleć o czyms konkretnym i nie, nie umówiłam się tutaj z nikim - spojrzała na niego z błyskiem w oku, czekając na jego reakcję na jej szczegółową relację. - Coś jeszcze, panie detektywie? - uśmiechnęła się kątem ust i uniosła lekko brew.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]
Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Bryan Carell



Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Czw Mar 26, 2015 8:53 pm

Och, być może nie była by z tego specjalnie zadowolona, ale nie było w tym na pewno nic złośliwego, ani żadnego akcentu mającego na celu umniejszyć jej siłę fizyczną czy też duchową, co to to nie, ale po prostu...No Bryan był od niej raczej większy i takie określenie przyszło mu na myśl, gdy ściskał jej drobniutką dłoń! Ale zaraz, zaraz...faktycznie, brązowooki nie powiedział tego na głos, a tylko winny się tłumaczy dlatego...no, koniec tego tematu. Kruszyna i już!
Faktycznie, pewnie fajnie czuć się damą - tego już Carell nie mógł stwierdzić, bo nigdy nie czuł się jak dama, ale takie miał wrażenie. Każdą swoją kobietę tak traktował, jak prawdziwą księżniczkę, a one nigdy nie narzekały, więc...chyba fajnie!
-Mi również bardzo miło. - odparł krótko dalej patrząc jej w oczy. Faktycznie, podczas rozmowy z reguły utrzymywał kontakt wzrokowy, też był tego przekonania, że nie powinno się uciekać spojrzeniem gdzieś w dal, gdy się z kimś rozmawia. Nie mówiąc, o sytuacjach, gdy po prostu nie ma odwagi się spojrzeć w oczy osobie, której na przykład wyrządziło się krzywdę...ale to już zupełnie inna kwestia, nieprawdaż? W końcu na chwilę odwrócił wzrok, zaraz po jej uwadzę na temat pogody. Faktycznie było naprawdę ciepło, widoczne już były oznaki wiosny, a to wprawiało bruneta naprawdę w cudowny nastrój. Na chwilę się zawiesił, podziwiając okolicę, a potem ponownie wrócił do niej spojrzeniem, zaglądając prosto w jej tęczówki.
-Och, tak. Miło czasem po prostu sobie usiąść, odpocząć, pomyśleć. Też mam tak, że moje myśli błądzą po wielu różnych torach, kierując się na te, na które nie powinny...Ale zwykle wtedy ćwiczę. Podnoszę jakieś ciężary, czy wychodzę pobiegać. To mnie odpręża. To co, Panno Lovegood...może pomyślimy razem? - zapytał uśmiechając się, dopóki nie nazwała go panem detektywem. Och, zaraz detektywem, nooo...on po prostu lubił wszystko wiedzieć.
Odpowiedział na to KRÓTKIM ŚMIECHEM, PO CZYM SPUŚCIŁ NA MOMENT GŁOWĘ.
-Och...zaraz detektyw...tak tylko spytałem, no... - powiedział dalej przez śmiech, podnosząc głowę i znów patrząc jej w oczka. Podrapał się po głowie udając, że czuję się winny tą drobną inkwizycją, ale wiadomo - że wcale tak nie było!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Pią Mar 27, 2015 7:23 pm

Wydawał się miły. Nowy znajomy, z którym mogłaby się dogadać. Zawsze zastanawiała się ilu jej potencjalnych przyjaciół mijało ją na korytarzach i nigdy nie mieli ani nie będą mieli okazji się poznać. Może gdzieś w szkole są jeszcze jakieś osoby, które okazałyby się niemal najbliższymi na świecie? Choć z drugiej strony... Raczej gdy kogoś ma się poznać to pozna się go prędzej czy później. Szkoda jej tylko było, że nawet w ciągu tych kilku lat nie dałaby rady zamienić choć jednego słowa z każdą osobą. Ale takie było życie!
Przez chwilę milczeli, kiedy oboje spoglądali na błonia Hogwartu. Potem Bryan znowu wrócił spojrzeniem do jej oczu i Shira zauważyła, że chłopak jest brązowooki. Lubiła brązowe oczy. Jeszcze tak ciemne i prawie czarne. Niemal zupełnie czarne miała jeszcze jedna osoba, która przyszła Shirze od razu na myśl.
Powróciła na ziemię i uśmiechnęła się do Gryfona.
- Nie mam nic przeciwko temu - odparła. - Masz na myśli... myślenie w dosłownym tego słowa znaczeniu czy to, jak te myśli zajmujesz ćwiczeniem? Nie wiem jak z ciężarami, ale bieganie czy quidditch do mnie przemawiają - zaśmiała się. Chwilę potem poszerzyła uśmiech, słysząc słowa Gryfona.
- No dobrze, dobrze, przecież nie mam Ci tego za złe, nie bój się!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]
Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Bryan Carell



Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Pią Mar 27, 2015 10:20 pm

Zdecydowanie nie tylko wydawał się miły, ale taki po prostu był przynajmniej w swoim mniemaniu. Ale śmiało mógł stwierdzić dokładnie to samo o nowo poznanej dziewczynie - i naprawdę pasowało mu jej towarzystwo tego wieczora. Uśmiechnął się dalej jej się przyglądając, jakby chciał odnaleźć coś czego nie zobaczył za pierwszym razem. Na pewno dziewczyna skrywała jakąś tajemnicę, ale szczerze...kto w dzisiejszych czasach czegoś nie ukrywał?
Faktycznie, tak wielu ludzi mijało się na szkolnych korytarzach nie rozmawiając z nimi kompletnie, nawet nie mieliśmy pojęcia ilu dobrych ludzi przemykało koło nas bez słowa, ile osób potrzebowało pomocy, nie potrafiło sobie z czymś poradzić a nie miało odwagi z kimkolwiek porozmawiać? Właśnie dlatego gryfon wychodził z założenia, że rozmowa jest potrzebna, że ludzie są sobie nawzajem potrzebni nieważne z jakiego domu pochodzą, wszystko leży w głowie i w sercu.
-Cieszę się. Nie wiem, możemy faktycznie pomyśleć, albo jeśli masz ochotę pobiegać. Ale wątpie, żebyś dotrzymała mi tempa, przynajmniej nie w tej postaci. Możemy się umówić innym razem, a teraz...Shira...Coś Cię trapi? Możesz mówić śmiało, albo po prostu pytanie za pytanie, co Ty na to? - zapytał uśmiechając się, a potem zaprosił ją gestem głowy pod drzewo, żeby tam usiąść. Zdecydowanie dużo lepsze miejsce do rozmowy, prawda?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 28, 2015 3:02 pm

Shira spojrzała na niego rozbawiona.
- Oj, najeżdżasz na moją ambicję. Skąd pewność, że nie dotrzymam Ci tempa? - zapytała, unosząc zadziornie podbródek. W końcu kondycję miała świetną, często biegała lepiej niż faceci, których znała. - Ale jeśli chcesz innym razem to niech będzie, jesteśmy umówieni - uśmiechnęła się. Potem zmarszczyła brwi, słysząc jego pytanie.
- Dlaczego sądzisz, że coś mnie trapi? Akurat teraz niczym się za bardzo nie martwię - uniosła lekko kąciki ust. Kiwnęła głową, kiedy zaproponował, aby usiedli pod drzewem. To dobry pomysł, w końcu nie wiadomo ile tu jeszcze czasu spędzą, a na dłuższą metę rozmowa na stojąco jest męcząca. Skierowali się więc do drzewa, gdzie usiedli w jego cieniu. Shira oparła się o jego pień i odetchnęła świeżym powietrzem. Takie wieczory mogłyby trwać wiecznie!
- Pytaj, jeśli coś Ci przychodzi do głowy - powiedziała, odwracając twarz w stronę Gryfona.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]
Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Bryan Carell



Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 28, 2015 3:13 pm

Nie koniecznie miał na celu wjechać jej na ambicję, po prostu znał swoje możliwości, chociaż...kto wie, mogło się okazać, że Panna Lovegood to urodzona sprinterka! Wtedy nie wyszło by do końca po jego myśli, ale bywa i tak, prawda.
-No w sumie to...nie mam pewności, ale wiem jak ja biegam. Chociaż...odkąd zacząłem palić papierochy moja kondycja nieco spadła..Muszę rzucić to gówno. - powiedział opierając głowę o drzewo i przymykając oczy. Było mu tak dobrze, pogoda dopisywała, miłe towarzystwo, no po prostu cudownie.
-Kiedy tylko chcesz, zawsze znajdę czas na odrobinę ćwiczeń. - dodał jeszcze uśmiechając się. W końcu otworzył oczęta i również odwrócił twarz w jej stronę wbijając spojrzenie prosto w jej tęczówki.
-Sam nie wiem, ja zazwyczaj przychodzę w takie miejsca jak to sam, gdy czymś się martwię. Pomyślałem, że może Ty też tak masz, ale jeśli nie to świetnie... - zastanowił się nad pytaniem, które mógłby jej zadać. W sumie nie miał pojęcia, nic mu nie przychodziło do głowy...
-Nie wiem sam, chciałbym po prostu się o Tobie więcej dowiedzieć...Co lubisz robić, czego nie lubisz, jak to się stało, że jesteś animagiem, dobrze się uczysz, idealny typ faceta, albo kobiety jak wolisz (zaśmiał się krótko), masz wielu przyjaciół, czy trzymasz się raczej sama...wszystko co tylko możesz mi powiedzieć. - wyrzucił z siebie ogrom pytań, z nadzieją, że otrzyma odpowiedzi na wszystkie, to już mu coś o niej powie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 28, 2015 4:10 pm

- Oooooooooo! - odchyliła się w bok i wskazała na niego oskarżycielsko palcem. - Palacz! Sportowiec-palacz? Byś się wstydził! - roześmiała się, wracając na swoje miejsce. - Stanowczo powinieneś to rzucić. Chociaż... gdybyś rzeczywiście był szybszy ode mnie, ale dalej byś palił to może w końcu bym Cię prześcignęła, jakbyś się dusił od tych papierosów - uśmiechnęła się szeroko, trącając go łokciem w bok.
- A quidditch? Grasz może? - zapytała. W końcu to jej pasja, musiała zapytać!
- A ja, jak widzisz, przychodzę sobie tutaj po prostu... pobyć. Posiedzieć, nacieszyć się ciepłym wieczorem... Poczuć się tak beztrosko - uśmiechnęła się, bawiąc się kępką trawy, rosnącej obok. Wybuchnęła śmiechem pod nadmiarem jego pytań. Bawił ją tą swoją bezpośredniością i szczerością. Wydawał się być sobą, nikogo nie udawać. To dobrze!
- No cóż, a może kilka pytań zachowasz na kolejne spotkania? Ale co Ci mogę powiedzieć? Hm... Lubię quidditcha i rysowanie. Pewnego dnia stwierdziłam, że ciekawie by było być animagiem, fascynował mnie ten rodzaj magii. Musiałam załatwiać szereg spraw, udowadniać, że dam radę i potrzebne mi to głównie do tego, aby doskonalić się w magii, nauczyciele musieli ręczyć, że będą mi pomagać... Ach, był to dość długi proces ze względu na to, że byłam nieletnia. Uczę się dobrze, dlatego też pozwolono mi uczyć się animagii. Ogólnie znajomych mam wielu, z wieloma dogaduje się bardzo dobrze, ale tylko niektórzy zasługują na miano przyjaciół. Czasem lubię pobyć sama, ale ogólnie wolę przebywać wśród ludzi, których kocham - odpowiedziała szybko, udzielając odpowiedzi na wybiórcze pytania, przeskakując z jednego tematu na drugi.
Wciągnęła głeboko powietrze.
- Ja się nagadałam, teraz Twoja kolej! Niech będą te same pytania!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]
Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Bryan Carell



Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 28, 2015 5:05 pm

No...niby miała rację, a Bryan zrobił niby skruszoną minę, udając, że czuję się winny palenia papierosów.
-Oj...no tak jakoś wyszło, że zacząłem, ale rzucę, obiecuję! - położył dłoń na sercu na znak przysięgi, a potem się zaśmiał. No tak, zamierzał naprawdę rzucić, mógł jej to obiecać. Co prawda nie palił tak dużo, tylko czasami ale zawsze...
Wyciągnął nogi do przodu rozwalając się wygodnie na trawie pod drzewem oparty o nie. Szkoda, że nie świeciło słonko, ale już o tej porze o to raczej ciężko. Oby jutro było tak ciepło jak dzisiaj.
-Graaam w Quidditcha, niektórzy twierdzą, że nawet nieźle mi idzie. Lubię ten sport, ale też bardzo podoba mi się mugolska piłka nożna. Sam kiedyś grałem, jeszcze w Hiszpanii z kolegami na podwórku. Ach te stare czasy, kiedy wszystko nadawało się na piłkę, a trzepak służył za bramkę.. - uśmiechnął się na samo wspomnienie. Podobało mu się to, że podczas całej tej rozmowy nie przerywali kontaktu wzrokowego, naprawdę lubił patrzeć komuś w oczy, gdy z nim rozmawiał, nienawidził, gdy jego rozmówca błądził wzrokiem po wszystkim w koło a nie potrafił spojrzeć na niego.
W końcu Shira odpowiedziała na kilka jego pytań, a on znowu się roześmiał.
-Cholera, chyba zacznę to zapisywać... - mruknął zdając sobie sprawę, że faktycznie zadał jej sporo pytań, a ona zalała go falą nowych informacj!
-No dobra..! To teraz ja...hmm...Lubię ćwiczyć, czytać książki, spacerować, kocham też pływać. Nienawidzę zakuwać - zazwyczaj zapamiętuje większość z lekcji, więc powtarzanie tego wszystkiego w kółko w dormitorium jest bezsensowne, wolę słuchać co ma do powiedzenia profesor. Uczę się nawet całkiem nieźle, jeśli nie zdarza mi się akurat pajacować na lekcjach, no cóż...już tak bywa, że pośmiejemy się z kumplami, wiesz jak jest..Oczywiście wolę kobiety, a idealny typ..? Nie posiadam raczej, zależy mi na charakterze bardziej niż na wyglądzie, chociaż wiadomo - że też jest ważny. Musi mieć dobre serce, oraz stać za mną w każdej sytuacji, podnosić mnie do góry, pomagać mi zdobywać wszystko o czym marzę, a wtedy na pewno odwdzięczę się tym samym. Co tam dalej było...Nie mam zbyt wielu przyjaciół, kolegów kilku się znajdzie, ale mało takich osób, którym ufam bezgranicznie. Moim najlepszym kumplem jest samotność, dobrze nie rozumie, jak na złość. Chyba wszystko...Chyba, że chcesz wiedzieć coś jeszcze, pytaj śmiało. - zakończył w końcu swój wywód, on też zdradził jej sporo na swój temat. Fajna sprawa, że mógł z nią tak luźno o wszystkim pogadać, ale dało się też zauważyć, że była osobą do której można zwrócić się z każdym problemem. Podobało mu się to.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 28, 2015 5:40 pm

- No, ja myslę - pogroziła mu palcem, ale efekt zepsuł wesoły śmiech. - Więc na boisku też musimy się kiedyś zmierzyć. Może w tym będę lepsza, w końcu gram w drużynie - powiedziała, a po chwili pacnęła się w czoło. - Hej! Czy to nie Ty jesteś przypadkiem tym nowym pałkarzem Gryffindoru?! - zapytała. No tak, coś jej się obiło o uszy, że zmienili pałkarza.
- Piłka nożna? Kiedyś czytałam o mugolskich sportach, ale chyba nie miałam zbytniej okazji w nie pograć. Kopanie piłki z rodzeństwem chyba nie wystarczy - uśmiechnęła się. Swoją drogą i tak uważała, że quidditch jest o wiele bardziej fascynujący niż wszystkie mugolskie sporty razem wzięte, choć nie miała nic przeciwko nim ani mugolom.
Z zaciekawienim wsłuchała się w jego słowa o sobie. Co do nauki róznili się tym, że Shira, mimo, że sporo pamiętała z lekcji, to jednak wolała to sobie potem powtarzać. Dlatego też ona trafiła do Ravenclawu, a Bryan do Gryffindoru. Uśmiechnęła się, słysząc jego ideał kobiety.
- Twoja przyszła dziewczyna będzie miała z Tobą dobrze - skomentowała słowa Gryfona i słuchała dalej. Też podał jej sporo informacji o sobie. Często rozmawiając z nowopoznanymi osobami, Shira czuła taki opór przed powiedzeniem o sobie więcej, ale Bryan miał taką osobowość, że nie czuła się skrępowana, rozmawiało jej się z nim jak ze starym przyjacielem.
Czy chce wiedzieć coś jeszcze..?
- wspominałeś o Hiszpanii. Rozumiem, że tam się urodziłeś? - zapytała, choć domyślała się, że tak w istocie jest. Nawet jego wygląd na to wskazywał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]
Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Bryan Carell



Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 28, 2015 5:49 pm

Faktycznie, na pewno efekt nie był oczekiwany, bo wcale nie wydała mu się groźna z tym promiennym uśmiechem na twarzy. Pheh, wcale, a wcale! Ale już obiecał, więc rzuci. Będzie miał kolejny pretekst - właśnie tą obietnicę. Ale..
-..Nie powiedziałem kiedy rzucę te śmierdzące papierosy! - i taka była prawda, może mu to zająć jeszcze kilka lat. To wcale nie było takie proste, naprawdę sprawiało mu przyjemność wyjście sobie wieczorem na błonia, zapalenie papierosa i popatrzenie w gwiazdy. To go w jakiś tam sposób odprężało, pozwalało zapomnieć chociaż na moment o wszystkim, gdy dym tytoniowy drapał jego gardło. Sam nie wiedział czemu tak było..
-Zgadza się, to ja. Kiedyś dużo grałem, aczkolwiek...Jakoś nigdy nie czułem potrzeby zapisania się do drużyny, natomiast teraz okazało się, że potrzebują pałkarza, postanowiłem, że mogę sobie z nimi pograć. Myślę, że sobie poradzę. - powiedział zgodnie z prawdą, jakoś...zorganizowane spotkania, drużyny..to nie było dla niego, jak już wspomniał - wbrew pozorom - był trochę typem samotnika. A uśmiech, który był wiecznie na jego twarzy? Mało kto wiedział, że to tylko maska.
-No widzisz, możemy kiedyś pograć sobie w piłkę. Może w ogóle zostanę Twoim osobistym trenerem, będziemy podnosić ciężary, biegać, nauczę Cię grać w piłkę..heh. - zaśmiał się. Podobała mu się ta wizja, mogło by być ciekawie!
-Tak sądzisz? Miło mi to słyszeć, chociaż sam tak nie uważam. Mam paskudny charakter i wiele wad, zbyt wiele. Trzeba mnie lepiej poznać, żeby to wiedzieć.. - odparł na jej stwierdzenie, że jego przyszła kobieta miała by z nim dobrze.
No, ale na to, żeby poznać jego wady miała jeszcze mnóóstwo czasu, jeśli będzie chciała dalej utrzymywać z nim kontakt.
-Tak, urodziłem się w Hiszpanii. Moja matka była Hiszpanką, a ojciec anglikiem. Jak widać odziedziczyłem po niej karnację, wszyscy mówią, że jestem do niej strasznie podobny. Wszyscy, którzy ją znali. - odparł. Fajnie, że chciała się czegoś o nim dowiedzieć, a on chciał jej odpowiadać na te pytania, dać się poznać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 28, 2015 6:16 pm

Shira przewróciła oczami z lekkim uśmiechem i machnęła ręką. Niech rzuca kiedy chce, w sumie co ona ma do tego? Gdyby był jej klkuletnim przyjacielem po prostu strzeliłaby go przez łeb i kazała rzucać od razu. No cóz, na razie tak zrobić nie może więc zostawiła ten temat w spokoju.
- Ach, czyli dobrze mi się skojarzyło! To będzie nam dane zobaczyć się na boisku. Ale tylko spróbuj skierować we mnie tłuczka...! - wyszczerzyła się. No, ciekawe jak dadzą sobie radę jako przeciwnicy! Z nią będzie inaczej, w końcu jest ścigającą, ale Bryan został pałkarzem. I tu jest właśnie problem z posiadaniem znajomych w innych domach. Trudno na boisku zapomnieć o łączących ludzi relacjach, ale w końcu... sport to sport! Trzeba będzie sobie dać radę.
Roześmiała się.
- Powoli, powoli... wszystko po kolei. Najpierw biegi, potem piłka... Potem może nawet będę podnosić ciężary, ale może odłóżmy to trochę w czasie - chociaż wizja takiej znajomości jej się podobała. Mieli wspólne zainteresowania i to było fajne.
Przewróciła oczami.
- Każdy ma wady. Oczywiście, nie znam Cię jeszcze na tyle, ale wywnioskowałam to po Twoim opisie idealnej kobiety i tym, że odpłaciłbyś się jej tym samym - uśmiechnęła się. Najważniejsze było to, aby ludzie w związku doceniali siebie nawzajem. Często jest tak, że człowiek przyzwyczaja się do tego drugiego i nie widzi co ten dla niego robi, bo przesłaniają to wady.
Hiszpania... Verónica była z Hiszpanii i Shira tam bywała. Musi się w końcu umówić z przyjaciółką, żeby odwiedzić jej rodzinne strony.
- Przeprowadziłeś się? Dlaczego nie uczysz się w Hiszpanii? - zapytała, ale dodała po chwili - Jak nie chcesz to oczywiście nie musisz odpowiadać - w końcu niektórzy, tak jak ona, przeprowadzili się do Anglii z powodu pracy lub innych rzeczy, ale niektórzy mogli mieć jakieś problemy, więc na pozór niewinne pytanie mogło uruchomić przykre wspomnienia.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]
Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Bryan Carell



Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Sob Mar 28, 2015 8:47 pm

Niby racja, to kompletnie nie była jej sprawa, dopiero się poznali, ale to nie zmienia faktu, że obietnica dalej pozostanie obietnicą. Nawet złożona kobiecie poznanej jakieś dwadzieścia minut wcześniej, dalej słowo pozostaje słowem i nie można go złamać. Przynajmniej z takiego wyłożenia wychodził młody Pan Carell. A to chyba dobre podejście do życia. Przynajmniej tak myślał.
-No pewnie tak, zobaczymy się na boisku. A co do tłuczka...Jeśli nie zasłużysz to go nie skieruje w Twoją stronę. Więc lepiej uważaj sobie! - powiedział żartobliwym tonem puszczając jej 'oczko'. Na boisku to co prawda zupełnie inna kwestia, bo tam przestają być znajomymi, wszystkie relacje zanikają i po prostu...liczy się zwycięstwo. Nie za wszelką cenę, po trupach - bo tak grają ślizgoni z tego co widział, zgodnie z jakimiś tam moralnymi zasadami, ale liczy się właśnie, która drużyna będzie na podium.
A Bryan zamierzał dać z siebie wszystko w zbliżającym się meczu. Jak we wszystkim co robił, zawsze dawał z siebie wszystko, robił to do końca.
-Hmm...skoro chcesz możemy śmiało ćwiczyć razem, mi to się podoba, przyda mi się towarzystwo. Zawsze jakoś milej, gdy jest do kogo otworzyć buzię. - faktycznie, rzadko pracował nad swoim ciałem z kimś innym, ale pamiętał, że to fajna sprawa.
-Zacznij robić przysiady, wyrobisz sobie pośladki, a faceci to lubią! - zaśmiał się, mimo, że taka była prawda. Bryanowi w ogóle podobały się dziewczyny, które dbały o swoje ciało, pracowały nad nim. O tak.
-Faktycznie. Jeszcze mnie na tyle nie znasz, ale zdążysz poznać. Przy takiej ilości pytań i odpowiedzi, które tutaj padają szybko dowiesz się wszystkiego. - znowu się uśmiechnął. W ogóle cały ten wieczór Carell szczerzył się jak głupi, a to wszystko było zasługą krukonki. Mogła być z siebie dumna.
-Mój ojciec zaginął, w połowie pierwszej klasy wyruszyłem do Londynu, do jego brata, a mojego wuja Ethana, by dowiedzieć się czegokolwiek więcej. Gdy tam dotarłem dostałem wiadomość, że matkę zamordowano. Nie było więcej członków rodziny, którzy chcieli by się mną zaopiekować...Więc zostałem u wujka. - powiedział, a uśmiech zniknął z jego twarzy, jednak za chwilę ponownie się pojawił, zupełnie jakby go to obeszło, prawda była inna. Doskonale maskował ból. Życie nauczyło go być twardym skurczybykiem, tego od niego wymagało, a on się przystosował. Odwrócił od niej na chwilę wzrok wbijając gdzieś w dal, za horyzont.
Właśnie dlatego, że w oczach ujrzała by smutek, a on wolał, żeby rozmowa pozostała taka jaka była -beztroska, wesoła.
Tak było po prostu lepiej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Pon Mar 30, 2015 10:21 pm

- Hoho, no proszę! Zasłużyć mogę sobie jedynie wpadając na Ciebie lub rzucając Ci kafla w głowę, ale to ostatnie raczej się nie zdarza, więc możesz być bezpieczny. Ja również, że nie dostanę tłuczkiem - uśmiechnęła się szeroko. Oczywiście tylko sobie żartowała. Gra to gra i relacje międzyludzkie nie mają tu żadnego znaczenia. Liczy się dobra zabawa i oczywiście wygrana. Nawet jakby dostała tłuczkiem od Bryana to nie miałaby mu tego za złe. To jego zadanie w końcu.
- Prawda? Też mi się tak wydaje! Choć czasem lubię poćwiczyć sama, żeby nie być uzależnioną od nikogo, to jednak wolę w grupie. Zawsze jest zabawniej, czas szybciej leci... Ogólnie jest przyjemniej - zakończyła.
Na kolejne słowa Bryana Shira udała oburzoną i zmrużyła oczy, wbijając oczy w chłopaka.
- Twierdzisz, że moje pośladki są z ł e?! - zapytała powoli. - Dobrze się zastanów nad odpowiedzią! - ostrzegła go, ale kąciki ust już zaczęły jej drgać od powstrzymywanego uśmiechu, by w końcu rozciągnąć się szeroko. Wiedziała, że to była dobra rada, ale - cóż - ze swoich pośladków to akurat była dumna! Nie chwaliła się tym na prawo i lewo, ale nie miała nic do swojej figury, od kiedy zajęła się sportem i regularnie ćwiczy.
- To chyba też zacznę to sobie zapisywać i będę mogła stworzyć Twoją charakterystykę - roześmiała się. Rzeczywiście, Shira też tego wieczoru często się śmiała, ale to nie było takie wyjątkowe. Śmiała się często i uwielbiała to, choć nie wszystkie osoby potrafiły rozbawić ją rozmową.
Wysłuchała jego słów i zagryzła usta. No wiedziała, że poruszy jakieś przykre wspomnienia! Że też musiała z tym wypalić!
- Och, przykro mi - powiedziała tylko, bo co mogła więcej? Odwrócił się na chwilę, ale miała nadzieję, że się nie obraził.
- Hej, chyba niedługo nawet zdołamy się zmierzyć w jednym meczu? Pamiętasz kiedy on jest dokładnie? - zapytała, bo własnie przyszło jej do głowy, że zapomniała dokładnej daty!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]
Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Bryan Carell



Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Wto Mar 31, 2015 1:37 pm

-No dobra, ale skąd wiesz, że nie zasłużysz na przykład teraz? - zaśmiał się radośnie, będąc szczęśliwym, że tak swobodnie czuje się w jej towarzystwie. W ogóle miał wrażenie, jakby poznał ją już w innym wcieleniu, jakby kiedyś z nią rozmawiał, jakby znali się już sporo czasu. Ale to tylko głupie wrażenie, mimo wszystko cieszył się tym, że tutaj jest.
-Widzisz, stąpasz po cienkim lodzie. Tak naprawdę jestem straszny, wystarczy jeden błąd, jedno złe słowo i od razu masz zapewnione trafienie tłuczkiem! - dodał jeszcze dalej przez śmiech. Oczywiście wszystko to było żartem. Nie zamierzał specjalnie skupiać się na niej, chyba, że tego akurat będzie wymagała sytuacja - a nawet wtedy nie sprawi mu przyjemności trafienie jej.
Racja - to była zabawa, ale dalej pozostawała rywalizacją, a niektórzy ludzie zrobią wszystko żeby wygrać. Na szczęście Carell do takich nie należał, są rzeczy ważne i ważniejsze, prawda?
Pomyślał chwilę nad tym co powiedziała potem. Hm..
-Tak, masz rację. Gdy ćwiczy się samemu łatwiej dobrać swoje tempo, nikt nie zawraca Ci głowy, że na przykład nie daje rady, lub żebyś zwolniła, a poza tym można spokojnie pomyśleć. A to też jest czasem potrzebne, każdy ma jakieś zmartwienia. - odparł spokojnie. Samotność też nie była dobra, jeśli było jej za dużo. Inni ludzie byli potrzebni, koledzy, przyjaciele - byli jak lekarstwo na najgorsze rany.
Oho. Teraz to sobie chyba nagrabił. Chyba zdarzy się jednak wyjątek, i wyjątkowo podczas meczu kafel zrzuci go z miotły. Zaśmiał się w duchu, a na zewnątrz spróbował ukryć śmiech, udając skruszonego, robiąc minę zupełnie jakby dopuścił się strasznej rzeczy i teraz żałował.
-Ymm..Nie, nie..oczywiście, że nie, są świetne...to znaczy są fajne, yy..no wiesz o co mi chodzi! - sam pogubił się już w tym co chciał powiedzieć, a potem odpowiedział śmiechem, widząc, że ona zrobiła to samo. Na szczęście wcale nie była zła.
Co do tematu jego rodziców...zrobiło mu się przez moment przykro, ale na pewno się nie obraził - skąd mogła wiedzieć? Przecież to nie jej wina. Zapytała, więc jej po prostu odpowiedział..może nie powinien tego robić, w końcu mogła mieć to gdzieś, co ją obchodzą sprawy praktycznie obcych dla niej osób? Ale czuł potrzebę podzielenia się z kimś tym - i to właśnie zrobił.
-Tak, tak. Nie długo Ravenclaw zmierzy się z nami. 2 kwietnia bodajże, ale ręki sobie uciąć nie dam.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Wto Kwi 07, 2015 4:35 pm

Porozmawiali jeszcze jakiś czas, beztrosko, śmiejąc się z róznych rzeczy. Shira czuła się przy nowopoznanym Gryfonie naprawdę swobodnie, co nawet trochę ją dziwiło. Zwykle, mimo, że starała się zachowywać swobodnie, była trochę spięta przy ludziach, których dopiero co poznała. Z Bryanem było inaczej i dziewczyna sądziła, że to może być naaprawdę fajna znajomość. Nie zauważyła nawet kiedy słońce niemal zupełnie zaszło.
- Późno się zrobiło! Chyba czas wracać. Miło było Cię poznać i pewnie jeszcze się zobaczymy - uśmiechnęła się i ruszyła do zamku.

/zt

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]
Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Bryan Carell



Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Wto Kwi 07, 2015 4:41 pm

Faktycznie, niewielu było takich ludzi przy których od razu można by było poczuć się swobodnie, oraz tak po prostu sobie miło pogadać o wszystkim i o niczym. Również uważał, że to może być naprawdę ciekawa znajomość, oby trwała i trwała. Właściwie nie miał wielu przyjaciół, a mogło się stać tak, że za jakiś czas Shira stanie się osobą, z którą naprawdę będzie chciał często rozmawiać i mówić jej wszystko. Nie wiadomo co przyniesie los.
Faktycznie, słońce już zaszło, a to znaczy, że zrobiło się późno. Tak dobrze m się gadało, że nawet tego nie zauważyli!
Dziewczyna zebrała się, już szykując się do odejścia z tego miejsca.
-Masz rację, chyba czas wracać. Nie mniej jednak nie pewnie, a na pewno się jeszcze zobaczymy, także...Do zobaczenia! - powiedział z wesołym uśmiechem, on jeszcze nie chciał wracać. Zdecydował się tutaj jeszcze trochę posiedzieć, a dopiero po jakiejś godzince, czy dwóch..zebrał się i również poszedł. Gdzie? W swoją stronę. Tam gdzie go poniosą nogi.
z/t

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stare drzewo    Today at 9:52 pm

Powrót do góry Go down
 

Stare drzewo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Drzewo Zapomnienia
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Stare Lochy
» Drzewo życzeń

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Błonia-