a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Izba pamięci
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Izba pamięci

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Izba pamięci   Pią Wrz 19, 2014 8:48 pm

Wysoka sala, a prowadzą do niej dwie pary drzwi. Pod ścianami i na środku znajdują się gabloty i pułki z różnymi oznaczeniami oraz pucharami. Często odbywają się tutaj szlabany uczniów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Pon Wrz 29, 2014 1:20 pm

Evan uwielbiał samotne spacery, chociaż trzeba było przyznać, że czasami ta samotność mu doskwierała. Jednakże z drugiej strony pozwalała na chwilę wolnych przemyśleń oraz refleksji na różne tematy. Ostatnio, choć to rzadko się u niego zdarza, zaczął myśleć na temat swojej ewentualnej przyszłości zawodowej. Tak naprawdę do końca jeszcze nie był zdecydowany w jakim kierunku chce się kształcić i co by chciał robić. Jedyne czego był pewny to to, że chce zarabiać kupę kasy, by nie zazdrościć innym stanu majątkowego i być niezależnym. Uważał, że niezależność to pewna część do osiągnięcia dużego sukcesu. Ale sama niezależność w końcu nic nie da, bo osoby trzecie prędzej czy później będą potrzebne.
Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności znalazł się na trzecim piętrze. Swoje kroki skierował do Izby Pamięci, w której o dziwo jeszcze nie dane mu było postawić swojej stopy. Nigdy specjalnie go do sławy nie ciągnęło w żadnym momencie życia, a już na pewno nie na etapie szkoły. Chciał oczywiście się zasłużyć dla Hogwartu, ale był niczym nie wyróżniającym się Gryfonem. Naturalnie jego oceny z egzaminów stały na dość dobrym poziomie, chociaż do wielkich orłów nie należał. Mimo wszystko wolał życie w cieniu.
Evan zatrzymał się przy jednym z pucharów. Widać, że był on dość zaniedbany, chociaż cała reszta pomieszczenia wyglądała zupełnie w porządku. Nawet przez chwilę przemknęła mu myśl czy by nie wyręczyć woźnego w jego obowiązkach, ale szybko porzucił ten plan.
Powrót do góry Go down
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Pon Wrz 29, 2014 2:14 pm

Shira wybrała się na spacer. Teraz, gdy miała świadomość, że jest to jej ostatni rok z jakimś rozrzewnieniem patrzyła na każdy kąt zamku, jakby zupełnie nowym spojrzeniem odkrywała Hogwart na nowo, co i raz przypominając sobie różne zdarzenia, które się tu działy. Dopiero co odprowadziła z uczty nowych pierwszorocznych i swój dom. Czuła się dumna, że może pełnić funkcję Prefekta Naczelnego, którego odznaka połyskiwała na jej piersi. Nie zdążyła bowiem przebrać się w normalne ciuchy. Wypełniła swoje obowiązki, przekazując wszystkim hasło do Wieży Ravenclawu oraz pokazując pierwszorocznym ich dormitoria i od razu wyszła z salonu.
Doszła na trzecie piętro, przechodząc obok jakichś drzwi. Po chwili zdała sobie sprawę, że prowadzą one do Izby Pamięci. Stała przed nimi dokładnie dwie sekundy, a potem zdecydowała się wejśc do środka. Bywała tu często. Uwielbiała oglądać te wszystkie stare i nowe puchary, błyszczące i zakurzone.
Weszła do pomieszczenia, rozglądając się po znajomym wnętrzu. W tym momencie o mało nie dostała zawału, widząc przed sobą odwróconą tyłem postać. Uspokoiła oddech i odchrząknęła cicho.
- Hej - odezwała się, wchodząc głębiej. Kiedy podeszła bliżej w owej postaci rozpoznała Gryfona z jej rocznika, którego kojarzyła z niektórych lekcji.
- Och, Evan, tak? - zapytała, przypominając sobie jego imię.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Pon Wrz 29, 2014 2:33 pm

Evan nie mógł odczytać tego nazwiska, bo było chyba napisane w oryginalnym języku zdobywcy owej nagrody. W końcu do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie uczęszczali uczniowie nie tylko z Wielkiej Brytanii. Zdarzało się, że można było w zamku spotkać takie „egzotyczne” nacje jak Japończycy czy mieszkańcy innych kontynentów. Aczkolwiek wiedział, że szkoła, której on sam jest teraz uczniem, nie jest jedyną szkołą, gdzie nauczano magii. Był też Durmstrang, bodajże gdzieś we wschodniej Europie, Beauxbatons gdzieś we Francji i pewnie jeszcze wiele innych w różnych zakątkach świata. Właściciel tego pucharu musiał pochodzić gdzieś spoza Europy, gdzie nie mógł nauczać się magii, więc z tegoż powodu wybór padł na Hogwart.
Czasami zastanawiał się jakby to było gdyby pozostali z matką w Rosji i czy obecnie uczęszczałby do zupełnie innej szkoły. Może miałby do czynienia z zupełnie innym programem nauczania magicznego? Słyszał, że na przykład w Durmstrangu bez problemu uczą Czarnej Magii. On sam osobiście za tą dziedziną nie przepadał, ale skłamałby, gdyby powiedział, że nigdy nie ciekawiły go skutki tego typu czarów. Nawet jak był jeszcze na trzecim roku to myślał o tym, podobno nawet dość poważnie, czy nie przenieść się właśnie do Instytutu Magii Durmstrang. Ostatecznie ten poroniony pomysł został mu wybity z głowy przez jego matkę. Zresztą logistycznie nawet by mu to niezbyt pasowało. Kto wie, czy wtedy podróże nie stałyby się nawet dłuższe niż te do tej pory?
Kiedy usłyszał znajomy głos za swoimi plecami, odwrócił się momentalnie żeby zobaczyć któż też spróbował zakłócić jego spokój. Okazało się, że to Shira, Krukonka z jego roku. A przynajmniej tak zapamiętał jej imię.
- O, hej. – odpowiedział nieco zaskoczony chłopak. - Tak, Evan. A Ty Shira. – odpowiedział twierdząco, a nie pytająco. Niemalże był pewny, że dobrze zapamiętał jej imię z zajęć. W końcu siedem lat na tych samych praktycznie przedmiotach bywali, a więc wypadało zapamiętać przynajmniej niektóre z twarzy.
- Widzę, że nie tylko mnie los tutaj przywiódł. – kontynuował konwersację Evan. - Jak wrażenia po podróży? No i po tej całej uczcie.. – zapytał z ciekawości. Chciał być sam, ale ostatecznie panna Lovegood tutaj przyszła, więc głupio było ją wypędzać. Zresztą, nie lubił też martwej ciszy kiedy już z kimś przebywał w jednym pomieszczeniu. No i nie chciał udawać, że nie zna Krukonki.
- Wiesz, że pierwszy raz tu jestem? – próbował dalej ciągnąć rozmowę Evan. Nie znał tego zakątku Hogwartu. Czy zdąży poznać pozostałe jego części?
- Żałuję, że nie poznałem całego Hogwartu. I pewnie już nie zdąże poznać. W końcu to ostatni rok nauki… – westchnął chłopak.
Powrót do góry Go down
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Pon Wrz 29, 2014 3:31 pm

Rozciągnęła usta w lekkim uśmiechu.
- Brawo, czasem ludzie tak dziwnie zapamiętują moje imię, że jego przekształcenia doprowadzają mnie do łez. Ze śmiechu oczywiście - zaśmiała się. No cóż, tak bywało, ale coraz częściej to doprowadzało ją raczej do złości i zniecierliwienia niż śmiechu. Owszem, miała norweskie imię, ale przecież w brzemieniu i pisowni było bardzo podobne do imion angielskich! Nie wiedziała dlaczego ludzie często nie potrafili go zapamiętać.
- Całkiem miło, chociaż z drugiej strony trochę mi smutno, gdy pomyslę sobie, że jestem na uczcie powitalnej po raz ostatni. Udało mi się ujarzmić wszystkich pierwszorocznych i umieścić ich w dormitoriach. Na szczęście na początku wszyscy są lękliwi i spokojni. Potem dopiero jest z nimi mnóstwo roboty - westchnęła teatralnie. W końcu kiedyś sama była taką pierwszoroczną, ale zdawało jej sie, że nie była taka nieznośna! A mówi się, że uczniowie Ravenclawu są raczej spokojni! Nic bardziej mylnego...
- Pierwszy raz? - spojrzała na niego szczerze zdziwiona. - Jak Ty to zrobiłeś? - rozesmiała się. - Ja tu bywam kilka razy w roku. Nie wiem dlaczego, ale lubię tu przebywać. Zwykle panuje tu cisza i można poczuć trochę przeszłości - powiedziała, wskazując na najstarsze puchary. - Och, własnie, mam nadzieje, że Ci nie przeszkadzam? - zapytała go. Może on własnie przyszedł tutaj, aby miec cisze i spokój, a ona jak zwykle wparowała tutaj, zakłócając go?
- Wiesz, rok jest długi.. - spojrzała na niego, poruszając brwiami. - Mimo egzaminów, może zostanie trochę czasu na szwędanie sie po zamku. Sama nie wiem czy poznałam wszystkie jego pomieszczenia. Co też ja mówię, na pewno nie poznałam! Ten zamek ma tyle tajemnic, że z pewnością nie da się go poznac całego - pokręciła głową.
Spojrzała na puchar, który oglądał i wskazała na niego dłonią.
- Zdaje się, że ten pochodzi sprzed kilkudziesięciu lat. Dostał go uczeń, pochodzący z Japonii - powiedziała, potwierdzając domysły Evana. - Chyba wynalazł jakiś eliksir, który wyeliminował paskudną epidemię jakiejś choroby, panującą wśród uczniów. Dlatego się tutaj znalazł - wyjaśniła. Nie pamiętała czy przeczytała kiedyś o tym czy ktoś jej powiedział.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Pon Wrz 29, 2014 4:39 pm

Evan nie powiedział nic, a jedynie zdobył się na jak najbardziej szczere odwzajemnienie uśmiechu swojej koleżanki z Ravenclaw. Miał niemalże bezbłędną pamięć jeśli chodzi o imiona, a już w ogóle pamięć do liczb. Potrafił zapamiętać daty urodzin nie tylko najbliższych dla niego osób, ale i sporej rzeszy znajomych. Kojarzył też wiele numerów rejestracyjnych aut mugolskich z regionu, w którym mieszkał. Taka umiejętność niejednokrotnie ratowała mu skórę jeśli chodzi o egzaminy w Hogwarcie.
- Tak, zgadza się. – przytaknął jej Gryfon. - Chociaż nigdy nic nie wiadomo. Zawsze jakimś cudem może nam się noga powinąć, nie zdamy jakiegoś egzaminu i będziemy musieli wtedy powtarzać rok. Odpukać by tak się nie stało. – i w tym momencie lekko zastukał w gablotkę, która niedaleko niego się znajdowała. Uśmiechnął się po raz kolejny jak gdyby spotkał się z kimś kogo dawno nie widział i był uszczęśliwiony z tego powodu. W sumie jest w tym trochę racji, bo panny Lovegood nie widział od czasu końca roku, kiedy śmignęła mu gdzieś przed oczyma na uczcie pożegnalnej.
- Ja w sumie się cieszę trochę, że kończę Hogwart, bo to oznacza, że będę mógł kształcić się dalej w innym miejscu. Co prawda to już pewnie nie będzie to samo co tutaj, ale zawsze będę mógł odkryć nowe tajemnice. – dodał jeszcze siedemnastolatek po chwili zastanowienia. Tak, ciekawe gdzie też przyjdzie kontynuować mu jakąkolwiek naukę? A może po prostu podejmie jakąś pracę i tak będzie do końca jego życia?
- Tak, pierwszy raz. – potwierdził siódmoroczny Gryfon. - Można powiedzieć, że jestem prawiczkiem jeśli chodzi o eksplorację tego pomieszczenia. – zażartował. - Jest tu pełno pucharów, ale chyba nie chciałbym aby kiedykolwiek moje nazwisko tutaj się znalazło, mimo że to pewnego rodzaju zaszczyt. – powiedział i westchnął. Nie pragnął sławy, a jedynie godnego życia. Nie zawsze godne życie musi wiązać się w parze ze sławą. Zresztą uważał, że sława mogłaby sprawić, że odbije mu palma i nie będzie to zbyt dobrze postrzegane w społeczeństwie.
- Tak, tylko do tych egzaminów trzeba się porządnie przygotować. W końcu są one „okropnie wyczerpujące”. – podkreślił ostatnie dwa wyrazy swojej wypowiedzi. On sam nie wiedział czy przyłoży się do OWUTEMÓW od początku roku, czy też dopiero za kilka tygodni. Z drugiej strony jak się weźmie za nie teraz to jeszcze sfiksuje i źle na tym wyjdzie. Może zacznie coś w tej kwestii robić około grudnia? Tak, grudzień to będzie optymalny termin nad rozpoczęciem pracy przygotowawczej do OWUTEMÓW.
- Czyli jakiś Azjata... – powiedział z zadumaniem. - Ale w sumie nie spotkałem żadnego jeszcze tutaj odkąd jestem uczniem. No chyba że oni mają gdzieś swoją szkołę bliżej. W końcu Hogwart to nie jedyna szkoła magii. – wzruszył ramionami. W sumie nigdy nie interesował się aż tak bardzo edukacją dotyczącą innych szkół niż Hogwart. Wiedział o Durmstrangu i Beauxbatons, i wiedział też że są inne szkoły, ale nigdy nie poznał ani ich nazw, ani ich specyfiki. Może warto by temu się bliżej przyjrzeć?
- Swoją drogą to chyba musisz znać japoński skoro to przeczytałaś. Chyba że to jest napisane po angielsku, a ja jestem ślepy. – potrząsnął głową jakby był nieco oburzony. Oczywiście to był pewnego rodzaju żart, więc Shira nie powinna się niczego bać.
- Ja bym raczej nie chciał się tu znaleźć. To za duża odpowiedzialność i wystawienie się na widok publiczny. Nie pragnę sławy ani chwalenia. – powiedział po chwili Tachovsky. - Można być mocnym i bez sławy. W każdym razie.. tak mi się wydaje. – dodał po chwili. Spojrzał na Krukonkę i zazdrościł jej, że bywała tutaj wielokrotnie. Na pewno poznała o wiele więcej sekretów w Hogwarcie niż on.
- Mówisz, że nie jesteś pierwszy raz tutaj... A może znasz jeszcze jakieś ciekawe miejsca w szkole, warte uwagi? – zapytał siedemnastolatek.
Powrót do góry Go down
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Pon Wrz 29, 2014 5:09 pm

Rudowłosa uśmiechnęła się szerzej.
- Mimo, że kocham tę szkołę.. Jednak wolałabym nie powtarzac roku - roześmiała się wesoło. Wiedziała, że nie ma ku temu żadnej szansy, jak na Krukonke przystało uczyła się bardzo dobrze, ale kto wie? Tak jak mówił Evan, noga mogła powinąć się każdemu. Wiedziała jednak, że czasem nawet najgorszy matoł zdawał na następny rok, więc czuła, że im to raczej nie grozi.
- Może patrząc na to w ten sposób.. rzeczywiście mógłby być to powód do radości - przytaknęła, choć nie była do tego do końca przekonana. Bała się trochę przyszłości, dobrze jej było tak jak jest. - Jednak sama jeszcze nie wiem, gdzie będę się dalej uczyć. Przeraża mnie to trochę, wkroczymy w dorosłe zycie - powiedziała z uśmiechem, przewracając oczami. Wszystko będzie inne, zniknie to uczucie bezpieczeństwa, gonienie za pracą, za codziennym zyciem.. Mogłaby być wieczną siedemnastolatką. - Ciekawe czy jest takie miejsce na ziemi, które zawiera tyle tajemnic co Hogwart - powiedziała zamyslona, wzdychając cicho.
Słysząc jego kolejne słowa, wybuchnęła wesołym śmiechem.
- Tego powiedzenia nie słyszałam jeszcze w związku z odwiedzaniem jakichś pomieszczeń - mrugnęła do niego rozbawiona. - Wszedłeś tu, więc możesz się czuć rozprawiczony - powiedziała z udawaną powagą, ale kąciki ust drgały jej w powstrzymywanym uśmiechu, by potem rozciągnąc się od ucha do ucha. Lubiła ludzi, którzy potrafili ją rozsmieszac, bo lubiła się śmiać i żartować. Jeszcze chętniej, kiedy kilka osób powiedziało jej, że ma łądny uśmiech. Ach, ta próżność.. Nawet najbardziej skromna osoba lubi dostawac komplementy, czyż nie?
- To może być męczące - przyznała. - Ale jakoś przez to przejdziemy. Zawsze jest strach i stres, a potem zadajemy sobie pytanie "jak mogłam się tak bać?" - usmiechnęła się. Juz teraz zastanawiała się jak rozłoży sobie naukę, aby zdać egzaminy jak najlepiej.
- Z pewnością są szkoły w Azji i w innych miejsach świata. Każdy idzie tam, gdzie ma najbliżej. Jednak zdarzają się osoby, które się przeprowadziły. Ja na przykład. Jestem Norweżką, ale przeprowadziliśmy się do Anglii, bo tata znalazł pracę w tutejszym Ministerstwie. Mimo, że nadal mam dom w Norwegii to moim "urzedowym" domem jest Anglia, więc list dostałam z Hogwartu.
Roześmiała się, słysząc jego oburzone słowa.
- Nie znam japońskiego, jednak - jak już powiedziałam - bywam tutaj często, więc interesowałam się pochodzeniem nagród. O tej - wskazała - albo przeczytałam, albo ktos mi powiedział, już nie pamiętam dokładnie - machnęła ręką.
- Czy ja wiem.. - zastanowiła się, wodząc wzrokiem po pucharach. - Miło by było się tutaj znaleźć. Raczej też nie pragnę jakiejś ogromnej sławy, jednak byc rozpoznawalnym albo dostać taką nagrodę to by było coś - ach, ta krukońska ambicja!
Zastanowiła się nad jego pytaniem.
- Jakieś miejsca z pewnością się znajdą. Te co znam.. dziwnym trafem znajdują się akurat na VII piętrze - uśmiechnęła się.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Pon Wrz 29, 2014 10:00 pm

W sumie Shira miała rację. Powtarzanie roku nie było wkalkulowane w przyszłość Evana, choć mógł brać taką opcję pod uwagę. A trzeba Wam wiedzieć, że Tachovsky zanim się na coś zdecydował to brał wszelkie możliwe opcje rozegrania danego scenariusza pod uwagę.
- Też mnie to przerażą. Boję się, że.. – tutaj zawiesił na chwilę głos. -... że sobie nie poradzę. Hogwart to pewna strefa, zamknięta strefa, którą w pewien sposób już zdążyłem poznać. Jak opuszczę szkołę to na nowo będę musiał niektóre rzeczy poznawać. – westchnął dość głośno Gryfon. Bał się zderzyć z nową rzeczywistością, która zbliżała się z każdym kolejnym dniem. Im bliżej końca roku i OWUTEMÓW tym gorzej się z tym czuł. Chociaż może to za dużo powiedzianej. Czuł po prostu coraz to większą presję.
- A więc panno Lovegood, o ile dobrze pamiętam nazwisko, może się pani czuć zaszczycona gdyż... – i w tym momencie nastąpiła kolejna z przerw w konwersacji i jego przemowie. -... jest pani dzisiaj świadkiem roprawiczenia jednego z uczniów Hogwartu. – powiedział i delikatnie się ukłonił jak jakaś baletnica po występie. Potem nastąpiła taka niezręczna cisza. Następnie roześmiał się niemal na całe gardło, ale trwało to maksymalnie dwie sekundy i momentalnie się uspokoił. Chociaż kąciki jego ust nadal drgały, jednak on miał się na baczności.
- Mówił Ci ktoś, że jesteś mądra? – odwrócił się w jej kierunku spoglądając z uśmiechem. - Nie bez powodu mieszkańców z domu kruka nazywa się tymi najmądrzejszymi spośród wszystkich w Hogwarcie. – rzekł i znów jego wzrok powędrował w kierunku pucharu z dziwnym opisem. A właściwie opisem, którego on za cholerę nie mógł zrozumieć. Najwyraźniej jednak koleżanka z Ravenclaw rozumiała dużo więcej niż się wydawało. Mądrością to ona grzeszyła.
- Jesteś z Norwegii? – zdziwił się chłopak. - To ciekawe. Ja na ten przykład urodziłem się w Rosji i tam też przez pewien czas mieszkaliśmy. A potem po rozwodzie rodziców mieszkaliśmy krótko w Polsce. Od kilku lat jednak mieszkamy w Szkocji. Można powiedzieć, że z nas takie obieżyświaty. – opowiedział jej swoją historię, choć tak naprawdę nie był pewien czy ona w ogóle chciała o tym słuchać. Nawet z chęcią by jej pewnie powiedział więcej, lecz wolał się na razie z tym nie wychylać. Może jak zapyta o coś więcej to uchyli rąbka tajemnicy o sobie.
- Mądrość Twoja nie zna granic, Shiro. – rzekł niczym jakiś mędrzec, który pozjadał wszystkie rozumu. On jednak w ten sposób chciał nadać powagę sytuacji.
- Opowiedz mi o jakich miejscach, tajemnicach się dowiedziałaś. Oczywiście mam na myśli te dotyczące Hogwartu. – poprosił ją Gryfon. - Ujawnij mi te sekrety, o ile one nie są w jakiś sposób zakazane dla moich uszu. – próbował ją namówić jakoś do zwierzeń, choć nie był pewien czy to jest aby najlepszy pomysł.
- Jeśli mówię coś nie tak, to również wolałbym o tym wiedzieć. – kiwnął głową.
Powrót do góry Go down
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Wto Wrz 30, 2014 12:04 am

Pokiwała powoli głową. Zgadzała się z nim.
- Dokładnie - potwierdziła. - Szkoła to taka bezpieczna przystań, celem jest zaliczenie egzaminów i zdanie na następny rok. A potem..? Cała przyszłość jest niepewna, dążysz do tego, aby mieć pracę, ale nawet ona nie jest pewna - powiedziała z lekko kwaśną miną. Im bardziej o tym myślała, tym bardziej zaczynała się bać. Przyzwyczaiła się już do tej części jej życia, a ona właśnie dobiegała już końca. W końcu co to jest dziesięć miesięcy? Minie jak mgnienie oka! - I weź tu, człowieku, wiedź spokojne życie!- westchnęła teatralnie, odrzucając na plecy rude loki.
Wybuchnęła śmiechem, słysząc jego słowa.
- Nie wiem, czy stosowne jest powiedzieć, że jestem zaszczycona, panie Tachovsky - powiedziała na niego rozbawiona - Ale czyż nie powinnam się czuć lekko zażenowane byciem świadkiem takiego zjawiska? - popatrzyła na niego z wesołymi błyskami w zielonych tęczówkach.
- Dzisiaj jeszcze nie! - roześmiała się, zadowolona z komplementu. I prawdę mówił, że mieszkańców Ravenclawu uważało się za mądrzejszych. O każdym z domów krążył jakiś stereotyp. Gryfoni odważni, ceniący przyjaźń; Puchoni przyjacielscy i poczciwi, chociaż trochę pierdoły; Slizgoni zwykle byli dumni, sprytni, niezbyt mili dla innych domów i - najczęściej - czystokrwiści. A do domu kruka naczęściej dostawały się osoby ambitne, inteligentne i mające najlepsze wyniki w nauce. Oczywiście, zdarzały się wyjątki!
- Och, naprawdę? - stwierdziła z miłym zaskoczeniem. Uczeń z innego kraju to zawsze jakiś wyjątek wśród tłumu Brytyjczyków. - Jestem z Norwegii, ale prosto stamtąd przeprowadziliśmy się do Anglii. W ciągu roku moi rodzice i rodzeństwo mieszkają tutaj, ale na wakacje zwykle wracamy do Norwegii. A Ty mieszkasz tylko w Szkocji czy, tak jak ja, gdzieś wracasz? - zapytała. Na razie tylko o to, choć nasuwały jej się jeszcze przynajmniej dwa pytania.
- Och, proszę Cię, bo sie zarumienię! - roześmiała się, trochę wstydliwie. W końcu twierdziła, że aż taka mądra nie była! - Ale chyba dzisiaj słyszałam coś podobnego - powiedziała żartobliwie.
Przeszła kilka kroków, czytając napisy na kolejnych nagrodach. Potem ponownie zwróciła się do Evana.
- Hm - zastanowił się. - Wiedziałeś, że na VII piętrze znajduje się wejście na poddasze? Dokładnie na końcu korytarza, za starym, zniszczonym gobelinem. Natknęłam się na drzwi, kiedy przypatrywałam się owemu gobelinowi. Poza tym wszyscy ignorują zwykle stare drzwi na tym piętrze, a okazuje się, że prowadzą do nieużywanej sali, pełnej zniszczonych sprzętów - zamilkła na chwilę. W zasadzie to były całkiem zwyczajne pomieszczenia. - Jednak jest jeszcze jedno.. Nie wiem ile osób o nim wie. Jest dość niezwykłe. Ale nie wiem czy zawracać Ci głowę.. - machnęła ręką, zaczynając się z nim droczyć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Wto Wrz 30, 2014 7:46 am

IZBA PAMIĘCI
Evan trochę się zmieszał na jej uwagę na temat jego żartu, złapał buraka i miał nadzieję, że Krukonka tego nie zauważyła. Sparzył się trochę tym dowcipem i uznał, że raczej nie będzie powtarzać tego typu podobnych tekstów w przyszłości w rozmowie z Shirą. A wydawała mu się w porządku dziewczyną, więc szkoda by było aby przez głupie kilka słów zawalić fajną znajomość. Evan miał tendencję do zakańczania w ten sposób znajomości, choć trzeba przyznać, że ostatnimi czasy jakoś się udawało ugryźć w język i nie spalać z tego powodu ze wstydu.
Na całe szczęście chwilę później powiedział jej coś miłego, coś co najwyraźniej musiało zaskoczyć młodą Krukonkę i ucieszyć, gdyż roześmiała się z jego komplementu. Nie uznał tego za ironiczną i w jakiś sposób negatywną reakcję na jego słowa, a wręcz przeciwnie. Ogólnie uważał Shirę Lovegood za bardzo sympatyczną osobę. Wbrew temu co mówi większość osób o mieszkańcach Ravenclaw, że to zadufani w sobie ludzie i tym podobne, to o tej pannie nie można było powiedzieć złego słowa, przynajmniej na razie. I ufał losowi, że taki stan rzeczy utrzyma się jak najdłużej, o ile nie na zawsze.
- Tak, naprawdę. – odpowiedział Evan. - Nawet trochę żałuję, że nie zostaliśmy na dłużej w Polsce. Mają strasznie fajny i dziwny język. Trudny, ale miejscami mają takie fajne i dziwne słowa, że aż mnie korciło żeby nie uciec matce i nie zostać. Ale z drugiej strony daleko miałbym do Hogwartu. Kwestia logistyczna zaważyła na obecnym miejscu zamieszkania. – wzruszył ramionami i patrzył się w tym momencie na Shirę. Miała fajne, rude włosy. W ogóle rzadko spotykał osoby o tym „upierzeniu”.
- Odpowiadając na Twoje pytanie… – tu nastąpiły jakieś dwie sekundy pauzy. - Mieszkam w Aberdeen, w Szkocji. A przynajmniej przez dwa miesiące wakacji pomiędzy każdym rokiem Hogwartu. Teraz za pewne się to zmieni, kiedy dobiegnie końca rok szkolny i zamieszkam tam na dłużej. Chyba że znajdę gdzieś pracę w Londynie albo gdzieś w tych okolicach. Wszystko jednak zależy od tych egzaminów. – westchnął ponownie i zrobił kilka kroków. Stanął przed kolejnym pucharem i odnalazł tam znane nazwisko. Nie rozmawiał z nim nigdy co prawda, ale kojarzył.
- O proszę. James Potter. „Najlepszy Szukający” i tak dalej… – powiedział czytając to co było tam napisane. - Czyż to nie jeden z czwórki tych zawadiaków z Gryffindoru? – zapytał Shiry, choć nie wiedział czy Krukonka kojarzyła słynną czwórkę, która podobno trzęsła całym Hogwartem. Ich najczęstszą ofiarą padał bodajże jakiś tępy Ślizgon.
- Wejście na poddasze? – powtórzył zaskoczony Gryfon. - Wyraźnie przespałem te sześć lat wstecz skoro tam mnie nie widzieli. Może to być ciekawe. – odpowiedział i podrapał się po głowie. Następnie jego słuch się jeszcze bardziej jakby wyostrzył na słowa Shiry. To co powiedziała było owiane taką tajemnicą, że aż chciałby krzyknąć „chcę tą tajemnicę poznać”.
- Powiedz. – powiedział, choć pewnie bardziej to zabrzmiało jak rozkaz. - Skrawek nieba Ci uchylę jak mi zdradzisz tę mroczną tajemnicę. – i poruszał teraz szybko oczyma jakby chciał zrobić wrażenie na rudowłosej Krukonce. Może jego urok osobisty jakoś pozytywnie zadziała?
- To jak? Mogę liczyć na to, że taka dama jak Ty, podzieli się ze mną tym jakże ciekawym sekretem? – zapytał jeszcze raz po chwili.
Powrót do góry Go down
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Wto Wrz 30, 2014 11:00 pm

Evan nie miał co peszyć się tą sytuacją. Shira wzięła jego słowa jako żart i też żartem odpowiedziała. Nie widziała w tym nic dziwnego ani obraźliwego, więc nawet nie myślała o tym, aby się obrazić czy wyjść oburzona. Nie przesadzał z żartami, rozbawiały ją. Wydawał się całkiem fajnym chłopakiem i dobrze jej się z nim rozmawiało. Ciekawe ile takich osób "odkryje" jeszcze przez ten rok. Czasem żałowała, że nie zna wszystkich, aby wiedzieć kto jaki jest. A jeśli przegapiła jakieś cudowne znajomości? Kto wie..
Miał rację, że Shira nie jest zadufana w sobie. Potrafiła się śmiać sama z siebie i nie wywyższała się samym faktem, że jest z Ravenclawu ani niczym innym. Miała też nadzieję, że ludzie również za taką ją postrzegają.
Roześmiała się.
- Jakbyś sobie tam sam poradził? Musiałbyś iść do pracy, wcześniejsza dorosłość! - uśmiechnęła się, nawiązując do wcześniejszego tematu ich rozmowy. - A jak tam jest? - zapytała, mając na myli Polskę. - Znasz tylko kilka tych dziwnych słów czy umiesz mówić płynniej? - zainteresowała się i spojrzała na niego z ciekawością, ściskając między palcami kosmyk swojego rudego "upierzenia".
- My mieszkamy w Londynie, ale zawsze marzyłam, żeby mieszkać gdzieś w Szkocji. Słyszałam, że jest tam pięknie, pełno zamków, krajobrazów.. Czytałam też o tym, ale wiadomo, że w książkach zwykle zamieszczają te ciekawsze zakątki. Praca w Londynie? Zamierzasz od razu pracować czy wybierasz się na studia? - zapytała, przechodząc z jednego tematu do drugiego. Nie wiedziała dlaczego zasypuje go tyloma pytaniami, miała nadzieję, że mu to nie przeszkadza. Zresztą gdyby nie chciał odpowiadać to by temat uciął, o! Z takiego wychodziła założenia.
- Owszem, to on - powiedziała, wędrując oczami za jego wzrokiem i zatrzymując je na błyszczącej odznace. - Miałam okazję zagrać przeciwko niemu w kilku meczach quidditcha, jest naprawdę świetny - stwierdziła z lekkim podziwem. Westchnęła cicho. - Za "Najlepszą ścigającą" mogłabym się tutaj chętnie znaleźć. Chociaż w zeszłym roku dostałam nagrodę "Najlepszej Krukonki", to chyba też coś! - powiedziała z lekką skromnością, ale i dumą. - Hej, ale przeciez Potter byl scigajacym, a nie szukajacym. Na pewno jest tam napisane szukajacy? - zapytala zdziwiona. - Co do Pottera to nigdy nie miałam okazji bliżej go poznać, a szkoda. Ludzie mówią, że potrafił być wkurzający, ale czy ja wiem? Myslę, że mi za bardzo by nie przeszkadzał, zwłacza, że poznałam jego przyjaciela, Syriusza Blacka i całkiem dobrze mi się z nim gadało. No cóż, ale oni otaczali się raczej swoim ścisłym gronem znajomych - wzruszyła lekko ramionami. Właśnie, ciekawe co u Blacka. Znalazł jakąs pracę czy w końcu poszedł na studia? - A Ty trochę ich znales czy raczej nie?
- Możemy kiedyś wpaśc na to poddasze, jest tam całkiem miło - zaproponowała. - A co do tego miejsca.. Mam nadzieję, że jednak go nie znasz, bo tylko się wygłupię, drocząc się z Tobą na temat miejsca, które już poznałeś - uśmiechnęła się, a uśmiech poszerzył jej się, kiedy usłyszała słowo "dama". Lubiłą, kiedy ktoś tak własnie ją traktował czy zachowywał się jak dżentelmen. Może żyła już kiedyś w innej epoce i zostały jej takie naleciałości? Chciała być damą, ale czasem zachowywała się całkiem zwyczajnie, jak każdy. Ale czy jest jeden schemat "damy"? To raczej pewne cechy charakteru, niż typowe zachowanie. - To podzielę się tym - jeszcze - sekretem - powiedziała i zrobiła krótką pauzę, tworząc napięcie. - Oczywiście na VII piętrze - zaczęła niespiesznie - znajduje się pewien pokój, do którego drzwi pojawiają się tylko, kiedy ktoś czegoś najbardziej potrzebuje i przejdzie w jednym miejscu trzy razy. Kiedy uda się wejśc do środka jest tam własnie to, czego potrzebujemy. Zwany jest Pokojem Życzeń - uśmiechnęła się. - Słyszałeś o nim? Albo wiedziałeś? Mam nadzieję, że nie! - powiedziała żartobliwie. - A nawet jeśli to roszczę sobie prawo do tego skrawka nieba, które mi obiecałeś - wskazała na niego palcem, udając powagę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Czw Paź 02, 2014 6:33 pm

Evan Tachovsky z najwyższą uwagą słucha, a przynajmniej się starał, słów wypowiadanych przez Krukonkę, która była na tym samym roku, co i on. I z każdą minutą utwierdzał się w zdaniu, że jest ona jedną z fajniejszych osób, które udało mu się do tej pory poznać w Hogwarcie. Fakt, szkoła była w tym jednym wypadku dobra. Bo zaiste jest to jedne z pierwszych miejsc, jak nie pierwsze, w którym ma się do czynienia z taką wielką gromadą człekokształtnych istot, znaczy się ludzi, z którymi się można poznać, a potem zawierać bądź nie, przyjaźnie czy innego rodzaju znajomości na resztę swojego życia.
- Ja? – zapytał jakby wybudzony z jakiegoś snu głębokiego. - Właściwie to sam jeszcze nie wiem. – wzruszył ramionami. - Na pewno chciałbym znaleźć jakąś dobrze płatną pracę żeby wspomóc matkę. O studiach właściwie nigdy nie myślałem. Nie wiem nawet czy to kiedykolwiek mi się przyda. – rozmyślał głośno na ten temat siedemnastoletni Gryfon. - Chyba lepiej najpierw byłoby zdobyć jakieś doświadczenie zawodowe, nawet krótkie, a dopiero potem myśleć w kierunku studiów. – powiedział i przez chwilę począł się zastanawiać tylko i wyłącznie w swojej głowie na ten temat. Czy studia aby naprawdę są potrzebne w dzisiejszych czasach? Nie lepiej by było znaleźć najpierw pracę i odłożyć trochę galeonów na tak zwane gorsze czasy?
- Najpewniej podejmę jakąkolwiek decyzję pod koniec roku szkolnego. Mam w sumie jeszcze trochę czasu. – powiedział i dalej krążył między pucharami i nagrodami, które się znajdowały w Izbie Pamięci. Skłamałby jakby powiedział, że trochę tym wszystkim ludziom, których nazwiska się tu znajdował, nie zazdrości. Zazdrość owszem była, lecz sławy chłopak wielkiej nie pragnął. Jedyne co sobie marzył to być szanowanym i to by mu wystarczyło.
- Wiesz, że masz rację? – odezwał się po chwili Evan wracając jeszcze przez chwilę do nagrody Jamesa Pottera.- Coś mi się ostatnio wzrok psuje. Masz absolutną rację. – rzekł Evan. - Jednak mądrość krukońska nie zna granic. – dodał a potem zapadła taka niezręczna cisza. Trzeba przyznać, że chyba Gryfon się trochę wygłupił przed koleżanką z roku. Mógł nie próbować czytać na głos tego co było tam napisane. A tak jeszcze będzie miała go za kogoś, kto nie umie czytać.
- Jasne, pójdziemy kiedyś na poddasze. – i wziął powietrze jakby chciał powiedzieć coś jeszcze. - Może pójdziemy tam do tego miejsca „marzeń”. Skoro można zobaczyć tam coś, czego się bardzo mocno pragnie... – w tym momencie znów zrobiło się cicho. A w każdym razie do niego nie docierały żadne słowa. Rozmarzył się co mógłby sobie tam bardzo mocno zapragnąć. I nagle znów jakby się ocknął.
- Co, co? – zapytał. - Tak, nie widziałem tego jeszcze. A skrawek nieba Ci ofiaruję jak mi pokażesz ten pokój. Nie musi to być koniecznie dziś. – dodał po chwili.
Powrót do góry Go down
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Wto Paź 07, 2014 9:19 pm

- Może i masz rację - przyznała, choć nie do końca przekonana. - Mimo wszystko jednak myslę, że w przyszłej pracy studia moga być mile widziane. Zdaje mi się, że na magicznych uczelniach będą naprawdę tylko przydatne rzeczy - powiedziała. Słyszała, że na mugolskich studiach uczy się tyle niepotrzebnych rzeczy, że może to skutecznie zniechęcić, a nie przygotuje do pracy. - Swoją drogą mam nadzieję, że znajdę kierunek, na który będę chodzić z przyjemnością, mam nadzieję, że mi się uda - powiedziała. W sumie - nie wątpiła. Jako Krukonka wiele rzeczy lubiła, a rozmyślała już nad kilkoma kierunkam, w tym nawet nad sportowym. Tam to na pewno nie można się nudzić!
- No tak, do końca roku jeszcze trochę czasu - uśmiechnęła się. Wiedziała jednak, że czas ten zleci jak z bicza strzelił i nagle wszyscy siódmoklasiści obudzą się przerażeni brakiem decyzji i planów na przyszłość.
Roześmiała się.
- Myślę, że krukońska mądrośc nie ma tu nic do rzeczy. Mogło Ci się przewidzieć, a ja po prostu znałam Pottera z meczy, był w przeciwnej drużynie, więc mimowolnie znałam wszystkich graczy i ich pozycje - uśmiechnęła się do niego, aby nie czuł się głupio. Przecież każdemu się zdarza coś źle przeczytać, to nie powód do wstydu!
- Oczywiście, możemy iść! - ożywiła się. - Jednak, wiesz, wydaje mi się, że te pragnienia nie dotyczą, na przykład, ludzi czy wydarzeń - powiedziała powoli, bo były to tylko jej domysły. - Z pewnością spełnia pragnienia dotyczące przedmiotów i - chyba - otoczenia. Przykładowo miałbyś ochotę na drzemkę, ale nie możesz zasnąć w dormitorium. Idziesz tam i dostajesz bardzo wygodne łózko - uśmiechnęła się szeroko.
- Oho, wczesniej niebo było za zdradzenie sekretu, teraz za okazanie pokoju.. A jak już tam pójdziemy to co wymyslisz, aby się wykręcić? - mrugnęła do niego i zaczęła iśc w stronę drzwi. - Idźmy teraz! - powiedziała, czekając na niego przy drzwiach.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Nie Paź 12, 2014 6:12 pm

Nie chciał za bardzo podejmować tematu studiów, bo wiedział, że ciężko kogokolwiek przekonać do przedstawionego przez niego problemu. Studia może i są mile widziane, ale są ostateczną przepustką do tak zwanego lepszego świata? Tutaj Evan Tachovsky mógłby o tym mówić cały dzień i końca by nie było widać. Mogliby go też negować najmędrsi mędrcy z całego świata, a i tak nie sprawiliby, że jego poglądy zmieniłyby się chociażby o cal od tych teraz. Cóż, jego rozmówcy, którzy poruszają temat studiów, powinni liczyć się z tym, że to trudny temat z Evanem, jeśli chodzi o rozmowę.
- Kilka miesięcy nam zostało jeszcze, więc na pewno coś wybierzemy i na pewno będzie to dobry wybór. – skinął głową i wzruszył ramionami. Wszystko się okaże na około czerwca, kiedy przystąpią do OWUTEMów. Od ich wyników zależeć bowiem będzie między innymi przyszłość pana Tachovsky'ego.
- Możliwe. Jednak to Ty naprawiłaś mój błąd w porę mnie o tym uświadamiając. – powiedział. - Po wieki jestem winien Ci wdzięczność. – dodał po czym uśmiechnął się. Mówił to co prawda żartobliwym tonem, ale nie miał w żadnym wypadku nic złego na myśli i taką też miał nadzieje, że w ten sposób został odebrany przez Shirę.
- Nie wykręcę się. A więc chcesz tam iść? – podjął temat Evan Tachovsky.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Sob Lut 07, 2015 3:38 pm

Nie przywiązywał raczej wagi do jakichś nagród i odznaczeń, no chyba że to były rodzinne pamiątki. Izba Pamięci była jednak wyjątkowym miejscem, w którym mógł spędzać wiele czasu. Tutaj było tak niezwykle cicho, że najchętniej by tu zamieszkał. Co prawda nie było tutaj na żadnym pucharze jego nazwiska, jeszcze, ale miał nadzieję, że jeszcze do końca szkoły uda mu się czymś zasłynąć i dyrektor go uhonoruje.
Znajdował się już w Izbie Pamięci od dobrych kilku minut oglądając różne odznaczenia innych, byłych uczniów szkoły. Nic mu żadne nazwisko nie powiedziało. Rodzice mu opowiadali kiedyś o jakimś znajomym, który zasłużył się zamkowi Hogwart, ale na razie go nie odnalazł. Może zabrał nagrodę do domu, o ile jeszcze ten mężczyzna żył? Nigdy nic nie wiadomo. W każdym razie przechadzał się po pomieszczeniu niczym jakiś dyrektor po swoich włościach. Przez chwilę nawet pomyślał sobie, że tak właśnie powinna wyglądać jego praca. On ogląda i dogląda różnych różności, a reszta ludzi pracuje dla niego. Tak, tak by mogła wyglądać jego przyszłość.
Powrót do góry Go down
Cornelia Turner

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Sob Lut 07, 2015 4:18 pm

Cornelia szła korytarzami od pokoju wspólnego. Myślała nad swoim charakterem jeszcze zanim zaczął się rok szkolny już była zmieniona. Nie była już ta gryfonką która zawsze była miła. Jak to ona wparowała do izby pamięci i narobiła hałasu takiego że napewno obudziła niejednego zmarłego. Posprzątala po sobie a jakze ale i tak nie zauważyła osoby która była tu przed nią. Zresztą czasami zachowywała się jak ślizgonka z krwi i kości. Weszła więc z impetem do wyżej wymienionej lokacji i spojrzała na rzeczy które w końcu posprzątała.
-Cholera znów obudziłabym jakiegoś zmarłego. Nie zdziwie się jak pojawi się tu jakiś z duchów- warknęła do siebie. Ruszyła wzdłuż gablot które były pełne trofeów. Patrzyła na nie i zastanawiała się czy nie ma tu nikogo z jej bliskich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1669-ginevra-cornelia-turner
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Sob Lut 07, 2015 4:35 pm

Kochał te swoje samotne spacery i takie ciche miejsca jak Izba Pamięci, bo wtedy mógł przemyśleć tak wiele różnych spraw związanych z całym swoim życiem. Niestety nic co dobre nie trwa wiecznie, co także i tym razem się zdarzyło.
Do Izby Pamięci musiała wparować jakaś wyjątkowo niezdarna osoba, bo narobiła za sobą tyle hałasu, że nawet obudziłaby z wiecznego snu założycieli Hogwartu. Przez moment Wiktor nawet się nie obracał w kierunku usłyszanego dźwięku, ale później ciekawość go zżerała. Kto mu śmiał zakłócić tak bardzo wyczekiwany spokój?
Kątem oka spostrzegł, że musiała to być jakaś mało rozgarnięta dziewczyna z Gryffindoru. Właściwie to mieszkańcy tego domu nigdy nie byli rozgarnięci według Estrina. No może za wyjątkiem Jessi Mall. Ona popełniała błędy innego rodzaju.
- Stój! – krzyknął wyciągając różdżkę i celując za sylwetką postaci, która umknęła mu gdzieś wśród wielu gablot z trofeami. Nie powinien tutaj się pojedynkować, bo to pomieszczenie może tego nie przeżyć, ale jak będzie zmuszony do walki to tanio skóry nie sprzeda, nawet kosztem szlabanu.
Kiedy zrobił kilka kroków w przód zorientował się, że kojarzy tę dziewczynę z roku.
- Tak myślałem… – powiedział i opuścił rękę z różdżką, lecz jej nie chował. Pokręcił głową z dezaprobatą i jednocześnie mieszaniną wściekłości.
- Nie mogłaś sobie hałasować w innym miejscu tylko akurat przywiodłaś swój tyłek tutaj? – powiedział zniesmaczony Ślizgon. Jakoś nie bardzo mu się widziało aby przebywać w jednym pomieszczeniu z osobami jej pokroju.
- Wyginaj stąd. – powiedział do Gryfonki patrząc w podłogę, bo na tę dziewczynę mógł patrzyć tylko z obrzydzeniem.
Powrót do góry Go down
Cornelia Turner

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Sob Lut 07, 2015 5:00 pm

Brunetka nie wzięła nawet pod uwagę słów chłopaka. Miała na niego po prostu wywalone. Zawsze miała wywalone na ślizgonów.
-Sobie porozmawiaj przyda Ci się- mruknęła w stronę chłopaka też na niego nie patrząc. Omiotła powłóczystym spojrzeniem izbę pamięci. Cóż jego własnością ona nie była. A słuchać faceta nie będzie.
-Nie Twoja izba mogę tu być- nie pyskowala po prostu była oschła.
Spojrzała na niego ale mówiąc szczerze przyprawiał ja o mdłości. Jak chyba każdy ślizgon na nią tak działał i ten chłopak.
- I weź opuść te różdżkę bo sobie jeszcze coś zrobisz-stwierdziła patrząc na rękę chłopaka w której tkwiła różdżka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1669-ginevra-cornelia-turner
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Sob Lut 07, 2015 11:25 pm

Ślizgon prychnął słysząc jej słowa. Gdyby była facetem to pewnie strzeliłby jej w pysk. No ale z drugiej strony wtedy zachowałby się jak jakiś typowy mugol, albo ten zdrajca krwi Remus Lupin. Starał się więc zachować pewne normy przeznaczone dla czarodziejów czystej krwi.
- Nie moja Izba, ale pierwszy tu byłem. Więc z łaski swojej zabieraj dupę w troki i spylaj. – powiedział i zachęcającym ruchem ręki wskazał jej drogę do drzwi. Ona jednak najwyraźniej nic sobie nie robiła z jego słów. Olała go totalnie ciepłym moczem i miała w dupie. Oczywiście mu się to nie podobało, ale co mógł zrobić? Miał jej pięścią w twarz uderzyć? Może gdyby to był Gryfon…
- Jeśli już to mogę Tobie wydłubać oko. – ironizował sobie Wiktor. - Ewentualnie rzucę na Ciebie jakąś klątwę, bo lubię sobie ćwiczyć na takich.. gagatkach jak Ty. – starał się być uszczypliwy, ale kiedy ktoś go wyrwie z jego samotni, to raczej tego typu rzeczy mu nie do końca wychodzą.
- Naprawdę nie mogłaś znaleźć sobie innego miejsca albo innej osoby, którą byś wkurzała, tylko musiałaś trafić na mnie? – oburzył się panicz Estri.
Powrót do góry Go down
Cornelia Turner

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Nie Lut 08, 2015 2:23 am

W tym momencie Cornelia wybuchnęła dość nietypowym dla gryfonów sarkastycznym śmiechem. To że ślizgon był tutaj pierwszy nie oznaczało że ona stąd wyjdzie. Postanowiła nieco zakpić sobie z chłopaka.
-Byłem pierwszy- powiedziała jak rozkapryszony dzieciak i zaśmiała się. A na kolejne słowa wypaliła-Nie no wiesz szłam tutaj specjalnie za Tobą by Ci przeszkodzić w myśleniu o tym jaki to jesteś wielki. Cóż denerwowanie takich jak ty naprawdę sprawia mi wielką przyjemność
Starała się aby zabrzmiało to bardzo niemiło i chyba uzyskała zamierzony cel.
-Klątwy i wydłubywanie oczu jakie to urocze- w jej głosie dało się słychać ironię.-Jak Ci coś nie pasuje sam zmien miejsce do rozmyślań
Nie wyjela różdżki bo nie bała się chłopaka ani trochę. Ach ta głupia odwaga gryfonska. Żeby pokazać jak bardzo ma gdzieś jego słowa jeszcze zrobiła dodatkowe kilka kroków w jego stronę. Uśmiechała się kpiąco. Ta zawziętość wzięła się
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1669-ginevra-cornelia-turner
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Nie Lut 08, 2015 8:36 pm

Ta bezczelna Gryfonka zaczęła powoli mu działać coraz bardziej na nerwy. Nie mógł jej jednak przyłożyć z pięści, bo by zachował się jak Remus Lupin, to raz, a dwa zbłaźniłby się z tego powodu, gdyż kobiet się nie bije.
- Nie przedrzeźniaj mnie, bo mnie szlag trafia jak ktoś tak robi. – powiedział ostrzegawczo, choć raczej pewnie to nie zrobiło na niej żadnego wrażenia. Może łatwiej by było gdyby była facetem. Wtedy mógłby ją przynajmniej porządnie obrazić.
- Skoro tak twierdzisz… – powiedział patrząc w dół, a następnie podniósł wzrok i zlustrował ją tak jakby miał laser w oczach. - Mam rozumieć, że nie ruszyć swojego parchatego tyłka i będziesz tu śmierdzieć? – powiedział tak bezczelnie jak tylko się to dało zrobić w tym momencie.
Powrót do góry Go down
Cornelia Turner

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Nie Lut 08, 2015 8:50 pm

Cornelia wybuchnęła śmiechem i spojrzała na chłopaka.
-Jak Ci coś śmierdzi to się umyj... Bo ja to robię na codzień- warknęła na niego. No niech nie myśli że sobie da. W końcu czystość krwi w miarę posiadała więc nie powinna dać soba pomiatać. Spojrzała na niego.
-Nie nie rusze się stąd... Dobrze mi tu i ty nie będziesz mi mówił co mam robić ślizga glizdo
Spojrzała na niego jak na robaka i odwróciła się w stronę jednej z gablot z trofeami.
- Nic Ci tu nie robię zajmuj się sobą a ja sobą tyle- lekko zeszła z tonu by dał jej w spokoju oglądać trofea.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1669-ginevra-cornelia-turner
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Nie Lut 08, 2015 9:43 pm

Jej śmiech był irytujący i z chęcią zrobiłby wszystko aby tylko uciszyć jej tę japę raz na zawsze. Jednak nie chciał wylądować z tego powodu potem w Azkabanie. To nie była dobra perspektywa dla przyszłego Ministra Magii, prawda?
- Jakoś nie widzę tego byś myła się codziennie. Śmierdzi tu szlamem. Pewnie masz szlamowatą matkę i ojca, co? – chciał jej w ten sposób dowalić, ale na niektórych to nie robiło wrażenia. Kiedyś takiej Puchonce pociskał, ale ona była głucha na tego typu wyzwiska, o dziwo.
Wszystko wydawało się być nawet śmieszne, ale do czasu. Nazwania go glizdą, nie wiedzieć czemu, nie mógł przeboleć. Ruszył do niej, lecz nie użył różdżki. Splunął jej w twarz.
- Takie siksy jak Ty są hańbą dla rasy czarodziejów! – krzyknął jej w twarz i ponownie splunął.
Powrót do góry Go down
Cornelia Turner

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Nie Lut 08, 2015 9:54 pm

Jego słowa nie robiły na niej wrażenia. To że na nią splunął też nie. Spojrzała na niego i warknęła:
- To że nie znasz rodów o czystości krwi 3/4 nie znaczy że masz prawo robić co Ci się podoba!! Uważaj z kim rozmawiasz- podniosła dłoń i otarła jego ślinę. Jej mina mówiła że ma go za nic...
- Nie jesteś kurwa najlepszy ze wszystkich... Już nawet inni ślizgoni zasługują na mój szacunek. Ty powinieneś zgnić jako szlama w burdelu dla mugoli- wyraziła w ten sposób to że nie ma do niego szacunku bo na niego nie zasługuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1669-ginevra-cornelia-turner
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Izba pamięci   Pon Lut 09, 2015 8:39 am

Zdziwił się, że dziewczyna na jego formę obrazy zareagowała w tak dość łagodny sposób jak tylko krzykiem. Spodziewał się spoliczkowania przez nią, co dałoby mu powód do dalszych ewentualnych działań. Ona była jednak ulepiona z nieco twardszej gliny niż to sobie mógł na początku wyobrazić.
- Łohoho… – głośno zarechotał. - Widzę, że trafiła mi się nie jakaś płotka, ale waleczny rekin. – zakpił sobie Wiktor jednocześnie obserwując każdy kawałek jej ciała.
Słuchał jej bardzo uważnie żeby móc ocenić, co to też z niej za kawał baby. Jednakże słowa, które wypowiedziała na końcu, trochę go zabolały.
Złapał ją za włosy i mocno pociągnął starając się sprowadzić ją do parteru. Chciał zadać jej jak najwięcej bólu.
- Myślisz sobie, że możesz podskakiwać do lepszych od siebie, szlamo!? – powiedział szarpiąc ponownie za jej kudły. - Byłaś nikim, jesteś nikim i na pewno nikim pozostaniesz! – syknął, a następnie szarpiąc ponownie za jej włosy cisnął nią o podłogę. Po tym wszystkim jednak się nie odwrócił tylko obserwował, co ten osobnik, co ten zdrajca krwi zrobi teraz.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Izba pamięci   

Powrót do góry Go down
 

Izba pamięci

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Izba Pamięci
» Izba Pamięci
» Izba Pamięci
» Izba Pamięci
» Jak to jest stracić pamięć? ~Roko Scarlet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: III piętro-