a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Ukryta polana - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Ukryta polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Sro Paź 29, 2014 10:13 pm

Udało się. Pierwszy krok planu już został wykonany! Oh, jakie miał szczęście, że akurat teraz wypadało Halloween. Zebranie uczniów (a nawet absolwentów) w jedno miejsce spowoduje, że wszyscy będą zajęci sobą, a reszta szkolnych terenów pozostanie bez opieki... Doskonale pamiętał, jak wykorzystali to Śmierciożercy podczas Wigilii Bożego Narodzenia i jak wiele nic nie znaczących dla niego osób zginęło wtedy. Zastanawiał się tylko, czy zjawi się Wielka Czwórka, bo zdecydowanie przydałaby mu się ich wiedza.
- Mój ojciec miał takie zdolności. Dużo takich zdolności - mruknął od niechcenia i zaraz przeszedł do tematu, który faktycznie go interesował:
- Możesz zacząć?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Sro Paź 29, 2014 10:29 pm

Jessi jakoś nie do końca chciało się wierzyć w słowa Blacka.
- Powiedź mi do czego ci potrzebna taka zdolność ? To było pierwsze pytanie jakie mi zadano gdy chciałam się tego nauczyć. - spojrzała nań podejrzliwie czekając na odpowiedź. Nie żeby jakoś specjalnie wierzyła w jego złe intencje ale wolała się trzymać kolejności.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Sro Paź 29, 2014 10:32 pm

- Byłaś kiedyś bezdomna? - zgrabnie wykręcił się od jasnej odpowiedzi, wszakże dziewczyna z pewnością miała się za na tyle inteligentną, aby zrozumieć o co mu chodziło.
W międzyczasie podniósł z ziemi kij, w który nie dalej niż kilkanaście minut temu usilnie się wpatrywał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Czw Lis 06, 2014 8:53 pm

Jessi uniosła oczy ku niebu , taka była właśnie rozmowa z Blackiem !
- Zdajesz sobie sprawę z tego że nie nauczysz się tego od razu ? Trzeba kilku miesięcy ! - zaznaczyła swoje ostatnie słowa bo wydawało się jej że chłopak nie bardzo zdawał sobie sprawę, odniosła wręcz wrażenie że ma nadzieję że zdobędzie umiejętność animagii jednego popołudnia.
- Jeśli chcesz się nauczyć to na początek musisz określić swoje silne i słabe strony, to pomoże ci w odkryciu jakim stworzeniem możesz się stać, bo niestety ale nie ma w tym dowolności, nie możesz sobie wybrać w co się zmienisz. No i powinieneś być w dobrej kondycji fizycznej. Przemiana może być bolesna, szczególnie na początku gdy ciało jest nie przystosowane, a im mniejsze zwierze tym większy ból. No i musisz pamiętać żeby dbać o swoje ciało nie tylko ludzkie ale i zwierzęce. Jeśli skaleczysz się jako zwierzę to będziesz mieć ranę również jako człowiek. To tak jak z moim wilczym futrem, jest tak długie bo mam długie włosy. - przerwała na chwilę swój wywód.
- Wszystko jasne jak do tej pory ? - zapytała niepewnie, tak na prawdę nie była nawet przekonana czy Black tak na prawdę jej słucha czy dalej znajduje się w swoim prywatnym świecie i jest obok tylko ciałem, a duchem krąży w jakimś zupełnie innym, odległym bycie zupełnie nie związanym z tym miejscem i czasem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Czw Lis 06, 2014 10:24 pm

Wątek rozwijał się podobnie, jak w jakiejś bardziej wyrafinowanej halucynacji spłodzonej przez jego umysł w trakcie, kiedy błądził między jawą a snem, popatrz tylko: Gdy siedział pośrodku ciemnego lasu, próbując ujarzmić chemię targającą neuronowymi zwojami, przybyła doń pachnąca piżmem i kwiatami wilczyca, która po kilku zaczepkach zmieniła się w ciemnooką dziewczynę. Przywitała się, powiedziała, że najważniejsza osoba w jego życiu jest martwa i zaczęła gorąco go zapewniać, że dalsza egzystencja ma cel, po czym zgodziła się nauczyć go zmiany w zwierzę, która jest możliwa tylko i wyłącznie jeżeli określi własne wady i zalety.
Zarechotał najbezczelniej i skoczył (dosłownie) przed nos Jessi. Złapał ją za ramiona i zbliżył swą szkaradną, acz nadzwyczaj czystą mordę do jej twarzy.
- Zapamiętałem, ale... - wyszczerzył krzywe, gęste kły. - Święty Absurd zaistniałej sytuacji wyraźnie szepcze, że ostatni bastion Logiki tylko co poległ pod naporem kolejnej fali Irracjonalności wspomaganej przez kawalerię Paranoi oraz artylerię Urojeń. Ostatecznie fortyfikacje nadwątlonej chorobą i głodem twierdzy okazały się być kruche niby mury Jerycha - kiedy zdetonowano gigantyczny ładunek Dziwności, dosłownie wyparowały, pozostawiając po sobie jeno bolesny cień.
Oblizał wargi.
- Dlaczego to się nie kończy?
Ni z tego, ni z owego wybuchł płaczem jak mała dziewczynka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Czw Lis 06, 2014 11:29 pm

Dziwnym trafem dziewczyna dała się zaskoczyć i aż podskoczyła gdy Sinclair skoczył tuż przed nią. Dziwne było szczególnie to że choć Jessi doskonale wiedziała że może się czegoś takiego spodziewać i powinna być szczególnie czujna w jego towarzystwie, było wręcz zupełnie odwrotnie i zawsze udawało mu się zrobić właśnie coś takiego jak teraz. Serce mimowolnie zaczęło szybciej bić w jej piersi.
- Black przestań! - wypaliła cofając się instynktownie, nie zdarzył jednak wybrzmieć dźwięk jej słów gdy Black wybuchł płaczem a policzki Mall spłonęły rumieńcem.
- Nie płacz proszę. - przeczesała dłonią włosy co zdradzało że nie wie co teraz począć z puchonem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Pią Lis 07, 2014 9:49 pm

Szlochał dalej niezmiernie namiętnie, w trakcie czego odwrócił się pyskiem do zamku i tamże skierował swe kroki.
[z/t]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Pią Lis 07, 2014 9:52 pm

No i tak by to wszystko wyglądało ! Nagle została zupełnie sama na polanie bo Black po prostu odwrócił się i poszedł ! Jak zawsze znikał w środku rozmowy niczego nie tłumacząc. Jessi westchnęła i przybrała swą wilczą postać po czym zniknęła między drzewami.

z/t

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Nie Lis 16, 2014 5:52 pm

/ znowu tym samym temacie, ehh /

Stawił się gdzie miał, bo teraz był czas. Noc czyniła las wyjątkowo żywym, jakby wszelkie stworzenie dopiero teraz wypełzło z jam na łowy. Z kapturem lichej, burej opończy narzuconej na łeb, wędrował między drzewami czujnie, lecz nie trwożliwie, poszukując najdrobniejszego ruchu. Gdy wyszedł na polanę, położył mniej-więcej na środku magiczną sakwę i patelnię, którą wcześniej trzymał pod pachą. Teraz musiał czekać na nie, jeżeli w ogóle się zjawią. Wątpił w powodzenie jakichkolwiek działań, których się podejmował.
W międzyczasie postanowił zebrać suche drewno na ognisko.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Rigel R. Ashdown



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Nie Lis 16, 2014 6:36 pm

Wyszła ze szkoły zaciągając na głowę kaptur. Póki szła po betonie było słychać stukot jej obcasów. Nie próbowała zachowywać ciszy, w tym momencie miała inny cel. Mocniej objęła się narzutą, jakby ta miała ją ochronić przed zimnym wiatrem. Przeszła na trawę, a następnie weszła między drzewa, idąc pewnym krokiem. Po drodze chwyciła dwa patyki, które znalazła na ziemi, w drugą rękę wzięła garstkę ziemi, którą wsunęła sobie do kieszeni, szepcząc przy tym cicho jakieś słowa. Nie zapaliła różdżki - bardzo dobrze widziała w ciemnościach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Nie Lis 16, 2014 6:56 pm

Wynurzył się z pobliskich krzaków, niosąc naręcze chrustu, bo usłyszał ją. Był zdziwiony, że szła tak niezgrabnie. Przez chwilę zwątpił, że dziewczyna wie co się tutaj wydarzy. Żółte ślepia błyszczały chorobliwie, kiedy skierował brzydki pysk w jej kierunku.
- Jesteś tutaj - stwierdził oczywisty fakt szczerząc krzywe zęby. Puścił gałęzie na trawę i sięgnął ręką za poły opończy. Ozdobny, stary sztylet błyszczał przy jego pasie. - Ja pójdę, a ty go powalisz, kiedy nie będzie się spodziewał. Powalisz, ale nie zabijesz, bo krew zbytnio zgęstnieje. Zgoda?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Rigel R. Ashdown



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Nie Lis 16, 2014 7:03 pm

Skinęła głową w stronę chłopaka, zsuwając kaptur z głowy, po czym odsunęła też pelerynę, którą była przykryta i ukazała mu sztylet przy pasku.
- Nie dziękuję, mam własny. - Zmrużyła oczy, po czym podeszła do jednego z drzewa i wspięła się na najniższa gałąź, co wcale w jej butach łatwe nie było. Usiadła sobie wygodnie. - Rozumiem, że sam tchórzysz, skoro zostawiasz to dziewczynie. - Oparła się plecami o pień i zamachała nogami w powietrzu. Sam był niezgrabny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Nie Lis 16, 2014 7:13 pm

Wyciągnął swój magiczny patyk i obrócił go kilka razy w pokiereszowanej ręce.
- Masz to zrobić moją różdżką. Na skraju lasu nie może pozostać żaden ślad - wyjaśnił sucho.
Patrzył z uwagą, jak wspinała się na drzewo, bo jemu nigdy nie przyszedłby do głowy taki pomysł. Zastanawiał się, czy umiejętności Rigel mógłby jakoś wykorzystać i bardzo szybko sporządził plan. Wtedy wyciągnął do niej łapę, aby mogła wziąć od niego różdżkę.
- Dziewczynie? - Skoncentrował się na szczególe, miast na ogóle wypowiedzi, gdyż ten interesował go znacznie bardziej. Dlaczego podkreśliła akurat to zagadnienie? Czyżby uraził ją ostatnio?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Rigel R. Ashdown



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Nie Lis 16, 2014 10:17 pm

Zmrużyła ślepia.
- A co? Swojej nie mam? - Uniosła jedną brew przyglądając mu się. Przeniosła wzrok na różdżkę chłopaka biorąc ją do ręki. Nie była zwolenniczką używania nie swoich rzeczy, poza tym nie bez powodu jej różdżka wybrała ją. - Tak, dziewczynie. Dziewczynie zostawiasz brudną robotę. Ja jestem dziewczyną. - Prychnęła, wywracając oczami. - Przypomnij mi po co to robimy, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Wasylisa Goldenmayer



Liczba postów : 321

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Pon Lis 17, 2014 8:21 am

Czy miała ochotę tu przychodzić? Ani trochę. Jednak zrobiła tu. Przymknęła na chwilke oczy słuchając odgłosy natury. W oddali słychać było pohukiwanie sowy. Wiatr powiewal jej włosy we wszystkie kierunki. Nie widziała nawet którędy iść co sprawiło, że raz po raz się potykala. Miała tylko nadzieje, że wyjdzie cało. Kiedy dotarla na wybrane miejsce spojrzala na chłopaka i wzruszyla ramionami.
Whats up, Black - wzruszyla ramionami i pokrecila głową. -jak się czujesz?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Wasylisa Goldenmayer

[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1109-wasylisa-goldenmayer
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Pon Lis 17, 2014 8:38 pm

Chwilę stał w bezruchu, patrząc przekrwionymi ślepiami na Rigel, która była dziś wyjątkowo uszczypliwa. Bardzo go to smuciło, gdyż dziś prawdopodobnie był ostatni raz, kiedy mogli stanąć twarzą w twarz. Przeczesał rozczapierzonymi knykciami potargane, ale czyste i pozbawione większych kołtunów kłaki. Miast prowadzić cenne rozmowy, musiał się z nią sprzeczać, co przecież nie przynosiło żadnych korzyści.
- Zawsze możesz odejść, Riegel. Przeżyję - warknął i odwrócił się do blondynki, która właśnie weszła.
Obdarzył Puchonkę dziwnie miękkim spojrzeniem. Przyszła tu, chociaż niewiele wiedziała. Jej zaufanie zaskoczyło go, a było naprawdę słodką nagrodą. Nie czekając na pozwolenie wyściskał ją, tak że ledwo zdołała utrzymać kiszki w środku. Warto odnotować fakt, że jej twarzy nie owiał smród, kiedy zbliżył się doń, bo dziś był czysty.
- Witaj na pierdolonym sabacie! Frekwencja słaba, bo słaba, ale musisz pamiętać, że troje już nie żyje, a czwartego z chęcią sam był zabił i on mnie tym bardziej - mówił wesoło, po czym ściągnął burą opończę i wcisnął ją w ręce Wasylisie. - Włóż to, bo słabo się maskujesz. Przed las nie wychodzisz, to pewne, bo sami przyniesiemy ofiarę, jednak gdy będziesz wracała do zamku, powinna ci się przydać.
Spojrzał na Ślizgonkę okupującą drzewo. "To była ostra babka, jakkolwiek rozmywała się dziwnie po okazaniu czułości. Nienawidził jej za to szczególnie mocno, bo była prawie idealna" - na wspomnienie swoich własnych myśli, poklepał się po kieszeniach. Zdobył trochę monet i te zabrzęczały.
- Poza tym całkiem chłodno tu, mogłabyś się przeziębić, a i ściółka mokra, to jak położysz szmatę na ziemi, będziesz miała siedzisko. - Słowa te były całkowicie zbędne, jednak wypowiedział je. Czy ktoś zgadł już może dlaczego?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Wasylisa Goldenmayer



Liczba postów : 321

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Wto Lis 18, 2014 5:24 pm

Wcale nie ukrywała zdziwienia reakcja chłopaka. Dla niej to było zbyt dziwne. Chwila.. Czy zaraz po tym czułym spojrzeniu on jej nie przytulil?! To było dla niej podejrzane. Nie miała pojęcia dlaczego to zrobil. Może po prostu by znów nie uciekała. Obiecała przecież, że naprawi błąd i naprawdę tego chciała! Mogła wiele opcji wybrać.. Jednak wszystkie wydawały się w pewnym sensie dziwne. Usmiechnela się do siebie mając nadzieje, że tego nie zauważy i nieśmiało objęła go. Przymknela oczy i ku jej zaskoczeniu poczuła zapach. Niezwykle. Umyl się nawet. Może to wymagały okoliczności po prostu. Jednakże lepiej się teraz z nim przybywało. Chciała powiedzieć, że jego tez milo widzieć, ale darowała juz sobie.
- oj tam. Ja na przykład wierze w Ciebie i mam nadzieje, że wszystko pójdzie po twojej myśli.
Zetknęła to na dziewczynę i zaraz znowu na chłopaka. Uniosła letko brew, ale nic nie powiedziała. To nie była zbytnio jej sprawa. Popatrzyla na to co chłopak chciał jej podarować. Niech jej jeszcze ktoś powie, że o nią dba! Nie no.. Nie wiedzuiala, że trzeba jakoś się maskować kominiatrki by nie założyła, ale byłaby ostrozniejsza. I tak troszkę była. Spojrzala mu prosto w oczy i chciała odmówić, jednak wolała się słuchać. Ciekawa była strasznie co z jego ranami. Pogorszyło mu się? Zetknęła odruchowo na jego ręce a później by ukryć smutek założyła to co jej dal.
- w porządku. Przepraszam, powinnam była się bardziej przygotować. A poza tym może nie zamarzne. W najgorszym razie rozbiore cie. Nie ma ryzyka nie ma zabawy.- zmarszczyla brwi. Co za głupoty gadala? Spojrzala na ziemie. Faktycznie sciolka była pełna juz rosy.
- to co teraz? Jeszcze ktoś?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Wasylisa Goldenmayer

[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1109-wasylisa-goldenmayer
Rigel R. Ashdown



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Wto Lis 18, 2014 8:53 pm

Bo Rigel się nie okazywało czułości. Przyglądała się mu, jak obejmował dziewczynę. I niech jej powie, że na jej widok się nie ucieszył. Spojrzała mu w oczy, kiedy ten znów na nią spojrzał. Mierzyła się z nim chwile - przynajmniej jej się tak zdawało. Zawsze w takich chwilach miała wrażenie, że przez głowę chłopaka przebiegają tysiące niepochlebnych myśli i jej... chociażby niezgrabnym chodzeniu - chociaż oczywiście nie konkretnie to, bo w myślach czytać nie umiała. W emocjach prędzej - a przynajmniej starała się, ponieważ według wszystkiego co było zapisane w księgach rodzinnych, powinna posiadać dar jasnowidzenia - jak nie teraz to w przyszłości.
- Jestem pewna, że nie będziesz żałował i dasz sobie radę. - zrobiła krótką pauzę - i wciąż źle wymawiasz moje imię. - Zmrużyła ślepia lekko bujając nogami. Oczywiście na pytanie o przypomnienie co tu robią też nie odpowiedział...
Ashdown nie potrzebowała niańczenia, ani tego, by ktoś się przejmował nią, czy martwił w jakikolwiek sposób. To była jedna z tych rzeczy, której w domu jej nie nauczyli - wyniosła wiele bardziej potrzebnych w życiu nauk. Może nie pomagało jej to w utrzymywaniu kontaktów społecznych, ale przynajmniej postawiło w zdystansowaniu od innych. Mogła spokojnie obserwować co robią - oceniać ich i przetrawiać informację.
Obróciła sztylet między palcami i odwróciła wzrok od pary, jakby chciała im dać... prywatności trochę? Ustawiła się twarzą do pnia i zaczęła w nim ryć sztyletem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Wto Lis 18, 2014 9:47 pm

Słuchał słów blondynki a uśmiech powoli odklejał się od jego pyska, aż wreszcie całkowicie odpadł. Mogły dostrzec, że nie był w stanie dłużej koncentrować się na Wasylisie i jej zachowaniu.
- Nikt inny nie powinien przyjść - mruknął kiwnąwszy śmiesznie łbem dla podkreślenia wagi komunikatu. Na odchodne poklepał Puchonkę po policzku. - Zostaniesz tu, nazbierasz drewna na ognisko, tam na środku rzucisz i wyciągniesz sztućce i talerze z sakwy. - Podniósł zdrową ręką niewielki skórzany woreczek leżący dokładnie w centrum polany, po czym zanurzył w nim ramię idiotycznie głęboko. Wyjął zeń kolejną dziwnie sztywną, brązową opończę. Ten przedmiot z pewnością był zaczarowany, bo coś tak dużego nie mogłoby się zmieścić w zwyczajnej sakiewce. Wręczył go dziewczynie, mówiąc przy tem:
- Nie odchodź zbyt daleko, choćby nie wiem co się działo i nie ruszaj niczego poza zastawą.
Niezdarnie wciągając opończę na grzbiet, podszedł do drzewa, na którym dyndała brunetka, i oparł się o nie.
- Riegel, musimy iść - Uparcie przekręcał jej imię. Kiedyś z resztą wyjaśnił jej, dlaczego to robi. - Zjedź, trzeba wysłać do niego potwierdzenie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Wasylisa Goldenmayer



Liczba postów : 321

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Wto Lis 18, 2014 10:28 pm

Kiwnela głową na znak, że rozumie. No tak, przyszła tutaj by zrobic im dobrze. Chociaż nie tak dosłownie! Ktoś musiał. No a że byla niesamowitą lamaga padło na nią. Zauważyła, że zbyt wiele do roboty nie ma. Nazbierac na ognisko i wyciągnąć talerze. Nawet nie pozwolił rozpalić ogniska. Super. Widocznie chyba mogła nie grubiej ubrać.
- Spoko. Poradze sobie. I obiecuje, że nic oprócz zastawy nie wezme- powiedziała tak jakby wypowiadla słowa przysięgi. Nie obiecywała, że się nigdzie stąd nie ruszy. No ale nie mógł cos podejrzewać. Ufał jej przecież. Miała taka nadzieje. Spuscila wzrok. Popatrzyla jeszcze na dziewczynę i podeszła do najbliższego drzewa by przysiasc choć na chwile.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Wasylisa Goldenmayer

[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1109-wasylisa-goldenmayer
Rigel R. Ashdown



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Wto Lis 18, 2014 10:33 pm

Odsunęła sztylet od pnia i spojrzała w dół na chłopaka. Poruszyła nogą lekko trącając go butem, po czym zeskoczyła płynnie tuż obok niego. Wyprostowała się i spojrzała na niego przez ramię.
- Skoro tak mówisz. - Wsunęła sztylet za pasek i przystanęła, czekając, aż zacznie iść, by wiedzieć gdzie dokładnie zmierzają. - Zdajesz sobie sprawę, Blackie, że większość twoich znajomych, to dziewczyny, a wciąż nie masz własnej? Myślałeś o tym kiedyś? - Rzuciła unosząc brew i zdrobniając jego imię. Ziewnęła nieznacznie, zasłaniając usta dłonią i trąciła go w bok. - Chodźmy już. - Rigel nie nadawała się prawdopodobnie do przytulanek. Ona biła, szarpała się, a do tego była zimna jak lód. Prawdopodobnie wcale serca nie miała.
Spojrzała na kobietę i przesunęła po niej wzrokiem, a następnie przyjrzała się Blackowi. Zmrużyła oczy i dłoń zacisnęła na rękojeści. Widać było, że jej nie ufała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Sro Lis 19, 2014 5:46 pm

Owszem, ufał blondynce albo zwyczajnie nie zauważył, że coś było nie tak, gdyż jego myśli zajmowały teraz inne sprawy. Niemniej, skinął jej łbem i zwrócił kufę w kierunku zamku. Postawił kilka kroków, wchodząc między zamszone pnie. Rozejrzał się bacznie, po czym skupił uwagę na Ślizgonce.
- Sugerujesz coś? - zapytał z podejrzanym chłodem w głosie. Pewne zdanie cisnęło mu się na usta, jednak nic nie mógł jej teraz powiedzieć, bo zdradziłoby to resztę tajemnicy, a chciał czekać aż do końca, żeby została jej tylko chwila. Zamierzał obserwować, jaka zmiana w niej zajdzie, o ile jakaś w ogóle. No i zawsze istniał cień szansy, że będzie próbowała go powstrzymać, choćby siłą. To nie była Lisa, która bała się wszystkiego i bezkrytycznie chłonęła jego słowa, postawę, ideologie na swój cokolwiek osobliwy sposób.
- Tak, chodźmy. - Mruknąwszy takie oto słowa, ruszył na [You must be registered and logged in to see this link.] przy lesie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Bellatrix Lestrange



Liczba postów : 234

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Sob Maj 16, 2015 5:56 pm

Wysłała do młodych ślizgonów krótki liścik, nic oprócz daty i godziny oraz miejsca spotkania. Żadnego podpisu, żadnego wyjaśnienia.
Wiedziała jednak że młodzi rekruci powinni domyślić się o co chodzi, szczególnie że podczas "uroczego" rodzinnego obiadku miała okazję porozmawiać na ten temat ze swoim kuzynem jednocześnie uprzedzając go że w niedługim czasie zjawi się by odebrać z ich rąk szkatułkę.
Wieczór był cichy i spokojny, sierp księżyca to pojawiał się to znikał za chmurami.
Bellatrix pojawiła się w umówionym miejscu zaledwie na kilka minut przed umówionym spotkaniem.
Stanęła spokojnie przy jednym z drzew, całkowicie chowając się w jego cieniu, pozostawała nie zauważona.
Nie sądziła by jacyś uczniowie byli aż tak szaleni by spacerować nocą po zakazanym lesie jednak wolała załatwić tą sprawę szybko i bez zbędnego tracenia czasu.
Spojrzała na zegarek.
Pozostały dwie minuty, czy ślizgoni wiedzieli jak bardzo nie lubiła czekać?
Ale mieli jeszcze czas, jeszcze kilkadziesiąt sekund, ile to można zrobić w tym czasie, ile osób pozbawić życia.
Zwróciła twarz w stronę nieba.
Oczekiwała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]

Is it wrong wrong that I think it's kinda fun

When I hit you in the back of the head with a spell?


Diamonds on my wrist, whiskey on my tongue
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1297-bellatrix-black
Regulus Black



Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Sob Maj 16, 2015 6:58 pm

Przyszedł punktualnie, a nawet minutę przed czasem. Karteczka z datą i miejscem mogła wydawać się zagadkowa dla postronnych osób. Zapewne miało być to zabezpieczeniem przed przeczytaniem listu przez kogoś innego. Jakby zakazana polana i godzina w nocy nie była już wystarczająco podejrzana... Ubrany w ciemne szaty, co zresztą nie było niczym dziwnym, bo nosił się tak na co dzień, wymknął się niepostrzeżenie (a przynajmniej taką miał nadzieję).
Nie widział Belli, jednak zamiast niepotrzebnie jej szukać albo wołać (co byłoby jeszcze większą głupotą), stanął spokojnie obok większego pnia drzewa, opierając się o niego, czekając, aż to ona go znajdzie. Niewątpliwie już tu gdzieś była i obserwowała przybywających. Teraz i on, schowany w cieniu wielkiego drzewa, mógł ich wypatrywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Barty Crouch Jr



Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Nie Maj 17, 2015 3:05 pm

Barty leżał akurat na łóżku, gdy usłyszał delikatne stukanie w szybę. Spojrzał w tamtym kierunku i zobaczył za oknem sowę. Nie wyglądała w żaden sposób znajomo, ale wpuścił ją do środka, ciekaw, kto do niego napisał. Odwiązał liścik od nogi ptaka i szybko przeczytał. Charakter pisma rozpoznał od razu. Pani Bellatrix. Wzywała ich na spotkanie. Wiadomość od Śmierciożerczni natychmiast zniszczył. Sprawdził czy ma to co należy nadal w kieszeni po czym udał się na miejsce spotkania, pilnując by nikt go nie śledził. Krył się w cieniu i przemykał między gzymsami, a za drewnianym mostem puścił się biegiem, dopiero przy wejściu do Zakazanego Lasu zwolnił. Oddychał ciężko, a serce waliło mu młotem zarówno ze zmęczenia jak i z podniecenia. Znalazł się na polanie, ktoś już tutaj był i dopiero po chwili zorientował się, że nie jest to Bellatrix tylko Regulus. Kobiety nigdzie nie było widać, ale Crouch miał przeczucie, że gdzieś już tu jest i czeka by im się pokazać. Skinął mu głową na powitanie, nic nie mówiąc. Stanął obok drzewa i oparł się o nie lewym ramieniem oczekując na dalszy ciąg.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Today at 2:49 am

Powrót do góry Go down
 

Ukryta polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Polana w środku lasu
» Polana
» Polana
» Polana
» Ukryta, zarośnięta łączka niedaleko cieplarni

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Zakazany Las-