a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Ukryta polana - Page 3
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Ukryta polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Bellatrix Lestrange

avatar

Liczba postów : 234

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Wto Maj 19, 2015 10:13 am

Widziała ich dokładnie gdy przybywali jeden po drugim, rozglądali się szukając jej wzrokiem, omiatali nawet miejsce w którym stali jednak żaden z nich jej nie dostrzegł.
Stali w pewnej odległości od siebie w kompletnej ciszy.
Wyciągnęła różdżkę i niewerbalnie rzuciła zaklęcie które sprawiło że ślizgoni wpadli na siebie i zostali obwiązani niewidzialnym sznurem w taki sposób że nie mogli się ruszyć.
Widziała ich zdziwione i jednocześnie przerażone miny. Pozostawiła ich w tej niepewności kilkadziesiąt sekund wystarczająco długo by mogli nabrać obawy że to wcale nie ona.
Wtedy też wyszła z mroku zrzucając z włosów kaptur.
- Lekcja numer jeden. Musicie być czujni. Daliście się tak łatwo podejść. - pokręciła głową zbliżając się do młodych mężczyzn.
- Gdybym to nie była ja a jeden z tych głupców którzy trzymają się ze szlamami? Jak byście wytłumaczyli swoją obecność w zakazanym lesie w środku nocy? Z tym...- machnięciem różdżki przywołała szkatułkę znajdującą się wewnątrz kieszeni Croucha i podrzuciła ją lekko w górę łapiąc zwinnie po chwili - ... w kieszeni? Wiecie że cały zakon tego szuka? Wiecie że gdyby ktoś zorientował się że to macie od razu wiedzieli by że jesteście sługami naszego Pana?Co byście zrobili? - ostatnie pytanie było zadane ostrym tonem, wręcz wysyczane przez zęby.
Wbijała w nich lodowate spojrzenie i jak oni się wytłumaczą?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]

Is it wrong wrong that I think it's kinda fun

When I hit you in the back of the head with a spell?


Diamonds on my wrist, whiskey on my tongue
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1297-bellatrix-black
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Wto Maj 19, 2015 10:35 pm

Czekał sobie, aż wreszcie pojawił się Barty. Nie miał jeszcze doświadczenia w chowaniu się jak Bella, bo kolega całkiem szybko go zauważył. Też kiwnął mu głową, a potem milczeli razem. Wydawało się, że już nikt więcej się nie pojawi, a czas wydawał się ciągnąć. Było zupełnie cicho, tylko wiatr poruszał liśćmi.
Usłyszał szmer zaledwie chwilę przed tym, jak został trafiony zaklęciem. Nie pozwolił, żeby z gardła wyrwał mu się jakikolwiek dźwięk ale pozwolił się zaskoczyć i potem, kiedy Bella wyszła z krzaków, czuł się głupio. Wiedział, przecież, że gdzieś tutaj jest, powinien zachowywać się uważniej. Ale czy cokolwiek by zrobił, byłaby w stanie nie narzekać? Zapewne nie, przecież zawsze mogło być lepiej.
Zacisnął usta kiedy mówiła, nie miał pojęcia co jej odpowiedzieć. Że co, jakoś by sobie poradzili? Zapewne nie, gdyby szpieg podszedł ich tak, jak zrobiła to ona. Musi się nauczyć zaklęcia Kameleona.
- Nic byśmy nie powiedzieli, tylko byśmy walczyli - stwierdził, żeby nie milczeć cały czas jak głupek. - To zakazany las, mało kto tu chodzi, jakoś byśmy sobie poradzili. Ofiary łatwo ukryć w taki miejscu - stwierdził, pewnie zbyt pochopnie. - W takim razie, całe szczęście, że już nie mamy.
Jego wzrok podążył za szkatułką, która poleciała do rąk Bell. Dlaczego jej nie otworzyli? Tak bardzo chciał dowiedzieć się co jest w środku, a teraz szansa już pewnie przepadła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Sro Maj 20, 2015 6:59 pm

Spacer po zakazanym lesie? Hmm... dla Rose nie był on nowością, ostatnio coraz częściej zdarzało jej się tam zapuszczać, obserwować i przesiadywać na drzewach. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak dobrze można się w ten sposób ukryć i nabijać się z niczym nieświadomych randkowiczów czy znajomych, wyczyniających najróżniejsze rzeczy. Gryfonka nie robiła tego po to, by podsłuchiwać, ale dla czystej zabawy.
Miała zamiar już dawno zleźć z tego drzewa i położyć się do łóżka, ale pojawiła się kochana profesor McGonagall, a nie chciała zostać przez nią złapana... ponownie, po ostatniej każe miała już dosyć, ale to nie oznaczało, że przestanie tu przychodzić. Tak więc chcąc czy nie chcąc posiedziała jeszcze trochę, aby upewnić się, że pani profesor sobie już poszła. Jak na złość kiedy już miała miała schodzić, usłyszała jakieś kroki, przewróciła oczami przeklinając przybyłego ślizgona w myślach, przez niego się nie wyśpi, mogłaby zejść, ale nie miała ochoty z nim gadać, wiedziała że by jej nie wydał, bo sam musiałby się tłumaczyć co robił w lesie. Tak więc czekała, aż sobie pójdzie, na co straciła nadzieję kiedy zjawił się drugi chłopak. Szlag by ich wszystkich trafił!
Nagle jednak wszystko się zmieniło, wyszła sobie jakaś babka i zaczęła ich pouczać! Haha! To może być lepsze przedstawienie niż mogło się wydawać, tacy związani i zabawnie bezbronni... wielcy ślizgoni. Wszystko przestało być tak zabawne, kiedy zobaczyła szkatułkę w rękach kobiety. Od razu przypomniała sobie ostatnie zebranie i jak bardzo by ją docenili gdyby udało jej się ją odbić.
Miała zamiar zejść bezszelestnie na dół i zacząć ciskać w śmierciożerczynię zaklęciami, ale plan popsuła jej kryjówka, bo przenosząc jedną z nóg na drugą gałąź, ta raczyła się złamać, zdradzając położenie Gryfonki. Podciągnęła się szybko do góry i rzuciła w stronę kobiety zaklęcie rozbrajające (expelliarmus) i nie mogąc tracić więcej czasu po prostu zeskoczyła z drzewa nie myśląc o odległości dzielącej jej od ziemi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Czw Maj 21, 2015 6:23 pm

Musiał przyznać, że było mu wstyd. Głupio zrobił, że nie spodziewał się ataku z żadnej strony. Bella miała rację, powinni być ostrożni, mieć się na baczności, tym bardziej właśnie, że ta szkatułka jest jak się okazało, niezwykle cenna i ważna dla zakonu. Spuścił głowę wpatrując się w falującą trawę.
- W Zakazanym Lesie raczej nie można się nikogo spodziewać, zazwyczaj przestrzegają regulaminów - bąknął cicho, bo wypadałoby coś powiedzieć. - Walczylibyśmy. Żeby tego kogoś uciszyć, by zamknąć mu usta - dodał zdecydowanym tonem.
Nagle usłyszał jakiś szelest. Złamana gałązka i błyskawicznie jego różdżka znalazła się w dłoni. Zza krzaków błysnął czerwony promień, ale nikogo nie ugodził. Barty wpadł w panikę. Za wszelką cenę muszą tego kogoś złapać inaczej wygada wszystko Grzybowi! Posłał w kierunku krzaków Drętwotę, licząc, że trafi...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Pią Maj 22, 2015 10:50 pm

Zaklęcie rozbrajające niestety było niecelne z powodu przyciągającej do ziemi Rosemarie grawitacji, przeleciało kilka centymetrów od Bellatrix i uderzyło w drzewo sypiąc z niego kaskadę liści.
Gryfonka zeskakując na ziemię wylądowała tak niefortunnie że poczuła nagły ból w okolicy kostki.
Zwichnięcie? Wszystko możliwe ale dziewczyna w tym momencie miała coś innego na głowie. Większym zmartwieniem była drętwota lecąca w jej kierunku.
Dziewczyna rzuciła się na trawę unikając tym samym zaklęcia Bartego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Pią Maj 22, 2015 11:09 pm

Stał dumnie pośród drzew, czekając co powie Bella. Bo obawiał się, że jej reakcja na jego słowa może być dosyć negatywna... Ale chyba chodziło, żeby być pewnym siebie? Barty poparł jego słowa z czego Reg się ucieszył. Zawsze w kupie raźniej.
Wtem pojawił się niespodziewany gość i błysnęło zaklęcie, wyraźnie wycelowane w Bellę. Oho, a więc miał okazję się wykazać! Barty szybko posłał w stronę dziewczyny zaklęcie, a Reg też już miał różdżkę w ręku. Rozpoznał Rose, co ona tu robiła? I czy był z nią ktoś jeszcze? Jeśli tak to było źle... ale jeśli nie, to musiała być wyjątkowo głupia. Ruszać w pojedynkę na trojkę śmierciożerców/prawie śmierciożerców? Posłał w jej stronę Pertyfikusa. Pomyślał przez chwilę, że błyski zaklęć mogą tutaj sprowadzić kogoś z zamku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Bellatrix Lestrange

avatar

Liczba postów : 234

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Pią Maj 22, 2015 11:25 pm

Regulus zaczął mówić ale Bella jak by go nie słyszała coś zwróciło jej uwagę, szybko cofnęła zaklęcie (bo jak inaczej związani mogli byście rzucać zaklęciami geniusze?) jednak zanim wykonała jakikolwiek inny ruch zobaczyła czerwony błysk zaklęcia rozbrajającego.
Kto śmiał zrobić coś takiego!
W czasie gdy jej uczniowie próbowali unieruchomić ukrytego w krzakach przeciwnika Bellatrix rzuciła zaklęcie które miało podpalić krzewy w miejscu gdzie ukrywała się dziewczyna i otoczyć ją ścianą ognia odcinając tym samym drogę ucieczki.
Nikt nie będzie bezkarnie choćby próbować rzucić zaklęcia w Bellatrix Lestrange!
Niech tylko Bella dorwie w swoje ręce tą dziewczynę a pożałuje ona tego tak bardzo jak nigdy w życiu niczego nie żałowała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]

Is it wrong wrong that I think it's kinda fun

When I hit you in the back of the head with a spell?


Diamonds on my wrist, whiskey on my tongue
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1297-bellatrix-black
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Nie Maj 24, 2015 6:59 pm

Wszystko potoczyło się bardzo szybko, że nawet dziewczyna była zszokowana jakim cudem w tak krótkim czasie kobieta zdążyła rozwiązać ślizgonów, a Barty rzucił w nią jeszcze zaklęcie. Wydawało się to wręcz NIEREALNE, niemal jak oszustwo. Ale cóż, widocznie im się poszczęściło, dobrze, że chociaż nie oberwała, chociaż z drugiej strony, mimo że pewnie stała na gałęzi i miała dobry widok, sama nie trafiła w kobietę, a w zamian nie wylądowała zbyt dobrze i poczuła przeszywający ból w kostce, jak pech to pech. Musiała się wziąć w garść, przecież nie mogła tutaj zginąć.
Poczuła za plecami przyjemne ciepło, w końcu było już późno, a siedząc bez ruchu trochę zmarzła, obróciła się chcąc zobaczyć skąd pochodzi źródło ciepła, czym były palące się krzaki, automatycznie zrobiła pół kroku w przód i zaklęła w myślach. Miała nadzieję, że zaklęcie protego zadziała i ochroni ją przed działaniami płomieni, rzuciła je nie będąc pewna czy zadziała, ale coś trzeba zrobić.
O dziwo się nie bała poczuła adrenalinę w swoich żyłach i wyciągniętą różdżką do przodu pokuśtykała kilka kroków w stronę śmierciożerców.
Odpowiedziała tym samym zaklęciem co ślizgoni, tylko wykierowała je w stronę kobiety, w końcu to ona była tu największym zagrożeniem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Czw Cze 04, 2015 10:03 am

Zrobił unik, bo zaklęcie o mało co go nie uchodziło. Wściekł się. Nikt nie będzie im tu przerywał spotkania, w dodatku tak ważnego w jego karierze i bezkarnie słał w nich zaklęcia! Już on dopadnie tego kogoś i zrobi porządek! Zacisnął zęby i ujrzał w blasku promieni wypuszczanych z różdżek Cleverly, Gryfon! Niedobrze, a nawet fatalnie. Muszą ją unieszkodliwić, a najlepiej zabić!
- Crucio! - posłał w jej kierunku zaklęcie torturujące skupiając się na tym, by mocno tego chcieć. Dziewczyna powinna znać swoje miejsce.

(wiem, że krótko, ale staram się walczyć o wenę jak tylko to możliwe)

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Triss

avatar

Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Czw Cze 04, 2015 5:31 pm

/ Po załatwieniu sprawy z pisklakiem

Zakazany Las skrywa wiele tajemnic, lecz niektóre z nich, nie są aż tak wielką zagadką. Idąc przez las ze znalezionym, małym smokiem, Triss wydawało się bowiem, że słyszy wśród drzew jakieś głosy. I nie były to głosy ani spotkanych dorosłych, ani centaurów. Gdyby się bardziej skupić, to jeden z nich brzmiał nawet jak chłopak, którego poznała w dniu Nowego Roku. Choć mogła się mylić, gdyż pomimo ciszy panującej w lesie, gęsto rozrośnięte drzewa mogły zniekształcać odgłosy, przez co dziewczyna nie dosłyszała wypowiedzi i zajęta inną sprawą, nawet nie spróbowała sprawdzić, co się dzieje. Zdecydowała się to zrobić dopiero po oddaniu znaleziska i potajemnym powrocie do lasu. I zbytnio się nie myliła w swoich przypuszczeniach. Po dotarciu do miejsca, w którym słyszała głosy, w pobliżu rozległy się również odgłosy rzucanych zaklęć. Ktoś walczył. Dziewczyna ostrożnie więc zbliżyła się do miejsca starcia, cały czas podkradając się za kolejnymi drzewami, by nie oberwać przypadkiem jakimś zaklęciem. Na miejscu, dostrzegła dwóch uczniów Slytherinu, Rosmarie i kompletnie obcą kobietę. Natomiast zaklęcia rzucane przez trójkę z nich, były skierowane wprost na gryfonkę. Kiepska sprawa... Triss wiedziała, że jeśli pomoże jej, będąc w tej postaci, obie mogą ucierpieć, biorąc pod uwagę większa liczebność przeciwników. Musiała zastosować silniejsze środki.
"- Nie daruję mu! Jak on śmie?!-" Wyklinała w myślach jednego z ślizgonów. Myślała, że przynajmniej on jest inny od reszty członków domu węża. Błąd. Czując narastający gniew, gdy ślizgon dodatkowo rzucił w kierunku Ros zaklęcie torturujące, ukryta za drzewem nastolatka, przybrała prawdziwą postać. Nie zamierzała nikogo zabijać, ani poważnie ranić, lecz trzeba było to wszystko jak najszybciej zakończyć.
- Rzuć jeszcze jedno zaklęcie Barty, a przekonasz się, co oznacza prawdziwe cierpienie!- Zagroziła chłopakowi, ujawniając się zebranym. I by utrudnić ślizgonom i kobiecie dalsza walkę, spróbowała przewrócić ich ogonem na ziemię, dodatkowo przyprawiając o kilka siniaków każde z nich. Nie odważyła się jednak użyć ognia. Istniało zbyt wielkie ryzyko, że zajęłoby się nim coś więcej, niż ubrania czarodziejów. Więc, zaraz po użyciu ogonie, Triss zbliżyła się do dorosłej czarownicy i Regulusa, a następnie łapami przycisnęła ich do ziemi, starając się tym samym uniemożliwić im wykonywanie części ruchów, lecz nie miażdżąc kości.
- Gadać! Co tu się wyprawia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Bellatrix Lestrange

avatar

Liczba postów : 234

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Pią Cze 05, 2015 1:58 pm

Bella wiedziała tak samo jak dziewczyna że sama w środku zakazanego lasu przeciwko trzem napastnikom nie miała najmniejszych szans, nic więc dziwnego że dziewczyna zaczęła rzucać zaklęciami na ślepo.
Kto jej kazał chodzić nocą po zakazanym lesie? No kto? Dostanie nauczkę raz na zawsze.
Barty rzuciła Crucio a Bella roześmiała się unosząc swoją różdżkę, co to a zabawa na odległość? Postanowiła przyciągnąć zaklęciem dziewczynę do siebie gdy nagle zza drzew wyłoniło się stworzenie.
- Co do cholery...- poczuła silne uderzenie w klatkę piersiową a potem twardą ziemię która wyszła jej na spotkanie.
Usłyszała jak jej dwóch towarzyszy ląduje zaraz obok niej na trawie.
Smok? Co tu robił smok?! Mało tego! Smok który gada!
Czuła ciężką łapę stwora na swojej piersi.
- Jeśli myślisz że cokolwiek Ci powiem to się mylisz. - miała ograniczoną możliwość ruchów, szczęście jednak że stwór skupił się na pozbawieniu ich możliwości posługiwania się różdżką a innych możliwości nie brał pod uwagę.
Wydobyła niezauważalnie z rękawa szaty swój sztylet i wbiła go mocno w łapę smoka który zawył z bólu tak głośno że Bellatrix była przekonana że ogłuchła. Wykorzystała moment. Chwyciła za nadgarstki oszołomionych młodych śmierciożerców i teleportowała się znikając z polany w kłębach czarnego dymu.
Nie widziała sensu by ryzykować walkę z czymś po czym nie wiedziała czego się spodziewać.
Była gwałtowna ale nie głupia.
Musiała dowiedzieć się co to za kreatura i jak z czymś takim walczyć.
Jeszcze dorwie zarówno wścibską dziewczynę jak i te ogromne bydle.

z/t Bella, Regulus i Barty.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.] [You must be registered and logged in to see this image.]

Is it wrong wrong that I think it's kinda fun

When I hit you in the back of the head with a spell?


Diamonds on my wrist, whiskey on my tongue
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1297-bellatrix-black
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Pią Cze 05, 2015 6:11 pm

Dziewczyna nagle poczuła ogromny ból, nawet nie potrafiła tego opisać. Opadła na kolana i podparła się rękoma, aby nie krzyczeć. Nie mogła dać im tej satysfakcji, nie miała innego wyjścia, podniosła na nich wzrok i zdobyła się na ten wysiłek, aby na jej twarzy pojawił się chociaż cień uśmiechu. Jeżeli myśleli, że tym uda im się ją wykończyć, to się bardzo mylili. Nie oni pierwsi używali na niej tego zaklęcia i pewnie nie ostatni.
Cierpienie o dziwo nie trwało długo... nie wiadomo skąd pojawił się smok, odgradzając ją od napastników. Nie to żeby się nie cieszyła... ale smok? Czy czasami te stworzenia nie są groźne czy śmiercionośne. Tylko ten zachowywał się jakoś inaczej, jakby miał mózg w przeciwieństwie do całej reszty, chyba powinna lepiej uważać na ONMS. Chociaż nie miała zamiaru się kłócić jeżeli ktoś miał ochotę ją uratować.
Wstała i chcąc zachować resztkę rozumu zaczęła kuśtykać w głębie lasu, aby zaczekać aż to wszystko się skończy, nie chciała zwracać uwagi. Usiadła pod drzewem czekając i dochodząc do siebie po tej chwili tortur. Głupi śmierciożercy, prawie umarła, a i tak nie dostała szkatułki i nie będzie miała szansy jej odebrać. I po co jej to było?
Teraz wystarczy poczekać, aż ten smok sobie odleci... i nie przypomni o niej, a ona będzie mogła w jakikolwiek sposób dotrzeć w miarę już bezpiecznie do zamku.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Triss

avatar

Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Pią Cze 05, 2015 6:29 pm

Kobiety nie znała, ale lepiej, by ci dwaj ślizgoni, nie pojawiali się już w Hogwarcie. Triss nie chciała ich już nigdy więcej widzieć na oczy, a w razie, gdyby któregoś jeszcze spotkała kiedyś na korytarzu. No cóż... Nerwy każdemu mogą w końcu puścić. Bo jak jest z tym światem, że znajomi ze szkoły, którzy jednego dnia siedzą razem na lekcjach, następnego stają ze sobą do walki na śmierć i życie? Wszystko schodzi na psy. Trzeba zachowywać choć odrobinę człowieczeństwa i hamulców moralnych, inaczej na świecie nie pozostanie już nic, poza zdradą i nienawiścią.
- Przeklęta!- Ryknęła, gdy śmierciożerczyni wbiła jej w łapę ostrze i już miała rzucić nią o drzewa, gdy ta, razem ze ślizgonami, zniknęła. Trudno, innym razem ich dopadnie. Teraz musiała sprawdzić, czy podczas walki ze zdrajcami, Rosemarie nie poniosła jakiś obrażeń. Odrzuciwszy więc sztylet w krzaki, podeszła powoli do gryfonki.
- Nic ci nie jest?- Spytała, lustrując ją od stóp, do głów. Dziewczyna miała wyraźnie spuchniętą kostkę i lekko nadpalone ubrania w niektórych miejscach, przez zaklęcie zapalające tamtej czarnowłosej kobiety. Lecz Triss niewiele mogła jej pomóc w tej postaci. Więc zostawiła na chwilę Cleverly samą, znikając za drzewami i po krótkim czasie wróciła do niej, jako ludzka dziewczyna.
- Słyszałam jakieś hałasy. Co się stało? Ros?- Powiedziała, gasząc po drodze zaklęciem, podpalone krzaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Sro Cze 10, 2015 2:39 pm

Była zszokowana kiedy smok się do niej odezwał, zatkało ją i nie mogła wydusić z siebie żądnego słowa. Kiedy byłaby już w stanie coś powiedzieć, smok sobie zniknął. W sumie to dobrze, był jakiś nienaturalny, dziwny... nie wierzyła aby był normalny.
Po chwili wszystko ucichło i dziewczyna miała zamiar już się ruszyć, ale nie na długo, bo po chwili z oddali usłyszała jakiś szelest. Przysunęła się w stronę drzewa, mając nadzieję, że to pomoże jej w ukryciu przed zbliżającym się stworzeniem, ale jakoś ukrycie się nie wyszło jej to zbyt dobrze, po chwili została zauważona. Na szczęście była to tylko Triss. Odetchnęła z ulgą rozpoznając ją, to było dużo lepsze niż śmierciożercy czy ten dziwny smok. Powinna ją zdziwić jej obecność, ale w tym momencie nie myślała trzeźwo, w sumie to w ogóle nie myślała.
Zaczęła iść w kierunku dziewczyny, wyraźnie kulejąc na jedną nogę.-W sumie sama nie mam pojęcia... Był Regulus... Barty i jakaś kobieta. Wydaje mi się, że mieli tą szkatułkę o której wspominał Drops, chciałam ją odzyskać... ale nie do końca mi się udało.- Postanowiła na razie nie wspominać jej o smoku.
-Chyba powinnyśmy zmyć się z tego lasu... nie mam ochoty na jeszcze jedno starcie, tym razem z jakimś nauczycielem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Triss

avatar

Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Ukryta polana   Czw Cze 11, 2015 3:35 pm

Nie mogła wyjawić Rosmarie prawdy. Nie tak od razu. Złamała tą zasadę w przypadku Gilderoya, ale wtedy w grę wchodziło zagrożenie życia. A tym razem, mogła do końca grać dwie role, nie dając po sobie poznać, że są one ze sobą powiązane. Mogła nadal pozostać dla gryfonki po prostu ludzką przyjaciółką, nie dając Ros powodu, by się jej bała. Zbyt ceniła przyjaźń, zarówno uczniów, jak i nauczycieli, by przez takie głupstwo ją utracić.
- Regulus? Barty? Jeśli Dumbledore się o tym dowie, każe ich ścigać i ściągnąć na przesłuchanie.- Odparła nerwowo, nadal nie mogąc uwierzyć, że taki kulturalny, miły chłopak jak Crouch, okazał się ich wrogiem. Wszyscy mają swoje tajemnice, ale myślała, że nawet będąc śmierciożercom, Barty chociaż spróbuje oszczędzić tych, których zna zwłaszcza, że Rosmarie była tu przypadkową ofiarą, a nie oficjalnym celem ataku. Lecz nie, prawda okazała się zupełnie inna. Chłopak umyślnie, z zimną krwią chciał torturować puchonkę, zadać jej niewyobrażalne cierpienie, a może nawet, doprowadzić do postradania zmysłów. Był kompletnie bez skrupułów.
- Szczęście, że żyjesz... Choć w zamku zaroiło się od aurorów, raczej wątpię, by któryś ruszyłby ci z pomocą.- Dodała, patrząc w kierunku chaty Hagrida. Sytuacja, jaka tam się wydarzyła i atak na Rosmarie, kolejny raz pokazywały, że minister daje ciała. Tak, jak mówił Lockhart. Albo jest strasznym cieniasem, albo pomaga śmierciożercom, traktując ich z pobłażaniem. Te jego środki ostrożności na przykład. Naprawdę "bardzo" się przydają.
- Nauczyciele są ostatnimi, których powinnaś się obawiać. Nad błoniami krążą dementorzy. Miej różdżkę w pogotowiu.- Odpowiedziała gryfonce, gdy ta zaproponowała powrót do zamku. Ros miała wyraźne problemy z chodzeniem, co ułatwiłoby widmom atak. Lecz jeśli trzymałaby różdżkę, powinny dać rade wrócić cało do szkoły.
- A potem do skrzydła szpitalnego. Powiemy, że wyłożyłaś się na schodach.- Przełożyła sobie lewą rękę Roski przez ramię, by ta miała jakieś oparcie w trakcie drogi i razem opuściły las.
[z/t x2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ukryta polana   

Powrót do góry Go down
 

Ukryta polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Ukryta polana
» Polana w środku lasu
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Zakazany Las-