a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Głębia Lasu - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Głębia Lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Czw Kwi 02, 2015 6:06 pm

Jessi pokiwała głową, wiedziała że na pewno sprawdzi ten trop, że może na niego liczyć. Jeśli to spotkanie było prawdą to z pewnością poznają jego datę i godzinę i będą mogli wpaść tam i złapać kilku a może i kilkunastu śmierciożerców. To było by coś może coś by ruszyło?
Pokiwała teraz głową ale w odwrotnym kierunku - Nie mógł zginąć. - tego była pewna, to że przepadł nie znaczyło że nie żyje, wiedziała że gdyby tak było z pewnością już by o tym wiedzieli. Jeśli śmierciożercom udało by się zabić kogoś takiego jak Ryan z pewnością by to nagłośnili by pokazać swoją siłę, by wzbudzić strach. Ryan zbyt wiele namieszał w ich szykach by zostawić takie coś w tajemnicy. Zrobili by z tego demonstrację, była pewna.
- Nie mógł nas olać, a jego misja... sama nie wiem może to coś na prawdę aż tak trudnego i ważnego? - wzruszyła ramionami nie miała pojęcia co też mogło się z Ryanem dziać to była trudna sprawa i na pewno ktoś z zakonu musiał wiedzieć prawda? w końcu ktoś go wysłał na tą misję tak? Chyba że sam się wysłał? Ale nie zabrał by nikogo ze sobą?
Tyle pytań, tyle niewiadomych...
- Obiło mi się o uszy że zebranie ma się odbyć tak czy inaczej podczas przerwy wiosennej, dyrektor nie chce ściągać uczniów do siedziby w czasie roku szkolnego , podobno to zbyt podejrzane jak nagle znika tyle osób. - wzruszyła ramionami, zupełnie jak by ktoś w zamku zauważył nagle zniknięcie kilku osób na parę godzin. Ale w końcu Drops był mądrzejszy i chyba wiedział co robi prawda?
- Żartujesz prawda? Sam wiesz że nawet gdybym teraz przestała robić cokolwiek to i tak nie jestem bezpieczna, nikt nie jest bezpieczny. A robiąc cokolwiek lepiej się czuję, mam chociaż złudne wrażenie że wiem na czym stoję. - uniosła głowę lekko do góry tak by móc spojrzeć przyjacielowi w twarz. To dziwne że właśnie przy nim odnalazła swoją chwilę spokoju, swoją bezpieczną przystań ale tego właśnie potrzebowała, kogoś komu może ufać i kto jej pomoże bo sam wspomniany już James w kwestii jej ostatnich problemów nie powiedział nic czego ona sama by nie wiedziała. A może warto poradzić się Chrisa?
- Wiesz co? Mam taki... delikatny- to dobre słowo- delikatny problem. - przygryzła nerwowo wargę i wzięła głęboki oddech.
- Powiedź mi co mam zrobić żeby Remus nie zabił Wiktora Estrina? - mina Chrisa była zdziwiona, no tak on potrzebował więcej informacji...
- Estrin jest ślizgonem, synem przyjaciół moich rodziców. Znam go już bardzo długo. Gadaliśmy kiedyś na korytarzu a on... On mnie pocałował i powiedział że mnie kocha. - skrzywiła się na to wspomnienie - Oberwał butem w czułe miejsce i wzięłam nogi za pas ale od tej pory jak mnie widzi to dobitnie podkreśla że nie ma zamiaru tak łatwo zrezygnować bo jestem miłością jego życia. Ciężka sprawa co? - wyrzuciła to z siebie i poczuła się jakaś lżejsza. Jednak list to nie to samo co powiedzieć komuś twarzą w twarz co nam leży na wątrobie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Chris Whitman



Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Czw Kwi 02, 2015 10:52 pm

Oboje doskonale wiedzieli, że mogą być wobec siebie zupełnie szczerzy, dlatego, jeśli brunet powiedział coś kobiecie, mogła być pewna, że tak właśnie się stanie, że jej nie okłamie. Dlatego, jeśli mówił, że sprawdzi pogłoski, plotki, które mu przekazała, na pewno tak się stanie. Więc po co dłużej toczyć ten temat? Nie powiedział już nic skupiając się na następnych słowach wypowiedzianych przez nią.
Miała zupełną rację, Lyns nie olał by ich tak po prostu. Wiedział, że Jessi oraz Chris byli osobami, które czuły potrzebę robienia czegoś dla zakonu, dlatego jeśli miałby zniknąć na dłuższy okres czasu...oboje wiedzieli by o tym. Nie mógł uwierzyć w to, że zniknął by bez słowa...Poza tym...mimo, że ich wiele nie było, Ryan był jego prawdziwym przyjacielem. Powiedziałby mu, coś musiało się stac i Whitman czuł, że jego misją jest odnaleźć go, dowiedzieć się czegokolwiek.
-Teraz, w święta? Na pewno się pojawię, wiem, że Ty też i...słuchaj, nie chciałabyś spędzić wielkanocy jakoś razem? Chyba, że masz już jakieś plany, to nie będę się wpieprzał, ale ja - jak zwykle - jestem bez planów, a myślę, że z Tobą...to były by idealne święta - powiedział zgodnie z prawdą. Jak zwykle miał mieć spieprzone święta, a tak to, jeśli nie ma planów..przynajmniej zrobił by jej przyjemność i chyba nigdy nie spędzili razem więcej niż kilka godzin...Mogło by być naprawdę miło.
-I nie, nie żartuję. Wiem, że nie potrafisz usiedzieć w miejscu, ale...kiedy wiem, że śpisz sobie spokojnie w dormitorium jestem pewien, że nikt Ci nic nie zrobi. Możesz wierzyć albo nie, ale naprawdę się martwię, boję o Ciebie, a nie uczę się już w Hogwarcie. Nie mogę być przy Tobie codziennie. Co prawda...masz tego swojego chłopaka, przyjaciół, ale...jakoś..nie uważam, żeby mogli Cię ochronić, nie czuję się dobrze z tym, że nie mogę Cię pilnować. Jeśli czujesz się przeze mnie ograniczona - wybacz - ale taki już jestem, zawsze byłem.. - po raz kolejny przyznał się do tego, że naprawdę miał jakieś uczucia, może to jej obecność tak działała? Czuł, że była jego azylem, że mógł jej powiedzieć wszystko i nie zostać wyśmianym. Oparł brodę na jej głowie, ale to nie potrwało długo, bo zaraz Mall podniosła twarz by spojrzeć mu w oczy - a on odwdzięczył się tym samym zaglądając jej prosto w tęczówki. Dostrzegł w nich zmartwienie zanim powiedziała o swoim problemie. Wysłuchał wszystkiego nic nie mówiąc.
-Wiesz...Źle, że mi o tym powiedziałaś, słońce. Powiedz mu tylko, że jeśli się od Ciebie nie odczepi może mieć problem. Nie ma prawa się tak zachowywać, a naprawdę nie chce ze mną rozmawiać. Wiesz, do czego jestem zdolny. - powiedział szorstko, ale nie puszczając jej. Nie chciał. Chciał ją tak mieć ciągle, przy sobie.
Nie powinna mu tego mówić, nie był do końca człowiekiem, który potrafił odpuścić, a dzięki niej teraz Estrin, czy jak on tam miał..był w kiepskiej sytuacji.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Pią Kwi 03, 2015 9:32 pm

Propozycja wspólnego spędzania świąt odrobinę ja zaskoczyła, przygryzła wargę jak zawsze gdy miała jakiś dylemat do przemyślenia. Ostatnie święta nie skończyły się zbyt dobrze, pamiętała dokładnie jak panowie dali sobie po razie psując cały kulig połączony z ogniskiem, większość gości jeszcze tego samego wieczora opuściła dworek Państwa Mall bo atmosfera nagle przestała być świąteczna.
Co prawda dziewczyna wybierała się na święta do domu ale... nie miała żadnych planów. Wiedziała że wybierze się na zebranie zakonu, może odwiedzi Ankę jednak po za tym jej plany ograniczały się do raczej samotnego przesiadywania przy fortepianie. Wolała nie zapraszać przyjaciół, nawet Remusa wolała nie zapraszać, z resztą - nikt z nich nawet nie zapytał co w święta ma zamiar robić zupełnie jak by wcale to ich nie interesowało. Wychodziła raczej z założenia że kto będzie chciał się z nią widzieć ten zna jej adres. Do tej pory tak właśnie było, bo teraz wszystko uległo nagłej zmianie Chris był pierwszą osobom która wyszła z inicjatywą. Wahała się tylko przez moment, zanim podjęła decyzję.
- Myślę że to świetny pomysł. Nie mam żadnych planów a przyda mi się towarzystwo w święta. No i sypialnia gościnna wolna więc na pewno będzie Ci u mnie wygodnie. - uśmiechnęła się, już widziała zachwycone miny skrzatów. Te stworzenia uwielbiały gdy Jessi przywoziła gości.
- Wiesz myślę że będzie fajnie. - nie wiedziała skąd to przeczucie ale czuła że, jest jak najbardziej prawdziwe może warto by to nazwać intuicją?
- Daj spokój. W żaden sposób mnie nie ograniczasz. Nie mam takiego wrażenia. I wiem ze pewnie lepiej Tobie i... no wszystkim - ze świadomością że, nie nadstawiam tyłka w walce ze śmierciożercami. - ona sama czuła się zdecydowanie lepiej z myślą że jej bliscy się nudzą i nie muszą walczyć na śmierć i życie. Nic nie mogła jednak poradzić ze świadomością że ten chwilowy spokój był bardzo złudny i pewnie miał ich tylko uśpić a na to nie mogli sobie pozwolić. coś wisiało w powietrzu, pytanie tylko - co?
Odsunęła od siebie jednak te myśli skupiając się na swoim rozmówcy bardzo chciała mieć okazję by móc cieszyć się tak po prostu obecnością przyjaciela.
- Myślę że on nie da sobie tak po prostu spokoju. No i... no wiesz musiałam komuś powiedzieć. Mam już serdecznie dosyć tej rywalizacji Remusa i Wiktora - jak bym była jakimś trofeum w zawodach! Do tego Remus wpadł na pomysł jak się podlizać mojej mamie... zgłosił się do niej na praktyki! Wyobrażasz sobie? - pokręciła głową po czym opadła się czołem o jego tors. Im więcej o tym wszystkim mówiła tym bardziej zaczynała się denerwować a jej głowę zaczęły wypełniać rozmaite niechciane myśli. Musiała się uspokoić. Wsłuchała się więc w rytmiczne uderzenia jego serca, a już po chwili poczuła że to pomaga, pomaga jak nic innego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Chris Whitman



Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Sob Kwi 04, 2015 10:58 pm

W ogóle można było zauważyć sporą przemianę w jego zachowaniu. Może w końcu szedł w dobrym kierunku, jeśli chodzi o wyjście z tego całego dołka do którego wpadł dawno temu? Przy Jessi był kimś innym, ona dobrze o tym wiedziała, ale..nie raz widziała, jaki potrafi być brutalny, pozbawiony ludzkich uczuć. Co prawda była w tym jakaś metoda, jeśli chodziło o pracę dla Dumbledore'a, bo był skuteczny, ale chyba lepiej...żeby dyrektor nie dowiedział się o metodach, które stosuje młody członek tego zakonu. Na szczęście wiedział, że partnerka go nigdy nie sprzeda. Powinien się uspokoić, ale nie potrafił, mało tego nikt nie potrafił mu w tym pomóc. Nawet najlepsi przyjaciele -a do tego grona należała Jessi.
-No.. - zaczął, drapiąc się po głowie, jakby ciężko mu było coś z siebie wyrzucić. Jego upośledzenie uczuciowe było po prostu nie do zniesienia, przynajmniej sam tak uważał.
-...Też myślę, że może być fajnie, tylko...Jessi, to będą chyba moje pierwsze normalne święta odkąd pamiętam...I..nie do końca wiem jak to powinno wyglądać dlatego...nie obraź się jeśli coś zrobię źle.. - wykrztusił w końcu siebie. Stresował się tym wszystkim, tak strasznie nie chciał nawalić, chciał jej sprawić przyjemność, dlatego musiał się postarać. Widzicie, to co dla innych jest pozornie normalne czy proste, dla niego było nowością, czymś trudnym do przeskoczenia..
Cieszył się tym, że tutaj była, ciągle do niego przytulona, nie pamiętał kiedy ostatni raz pozwolił komuś podejść do siebie tak blisko...Chyba to była Cassandra. Ale wygonił czym prędzej te wspomnienia z głowy, w końcu ona nie żyła. Już dawno umarła i nie chciał o niej myśleć...Nie teraz.
Pogładził dłonią jej włosy, gdy wypowiedziała następne zdania.
-Cieszę się, że nie czujesz się ograniczona, ale...Szczerze wolałbym, żeby w ogóle nie było Cię w zakonie. Bo...Wtedy nie narażała byś się na żadne niebezpieczeństwo, ale dobrze mieć Cię po swojej stronie. Chcesz walczyć o lepsze jutro, o to co słuszne a tego nikt nie może Ci zabronić - włącznie ze mną, dlatego mogę tylko zadbać o to byś podczas tej walki miała w kimś oparcie, kogoś za swoimi plecami. - i dobrze wiedziała, że we dwójkę dadzą sobie radę, bo co innego jeśli idzie gdzieś sama, a jeśli on jest z nią. Jak już pakować się w sam środek szaleńczej walki, to lepiej razem niż osobno, nie?
Czuł jak rośnie w nim gniew z każdym jej następnym słowem na temat tego całego Wiktora, ale starał się go pohamować. Gniew w jego przypadku...nie był dobry. Mogła to wyczuć po przyspieszonym biciu serca, zaczęło walić jak szalone, tak łatwo wpadał w szał, a przy niej nie mógł sobie na to pozwolić.
-Nie wiem jaki jest Remus, ale wierzę, że jest dobrym facetem, wiem, że Cię kocha, ale ten drugi...Proszę, powiedz mu, że może się to dla niego bardzo źle skończyć, zanim po prostu ja będę musiał z nim porozmawiać. Nie jesteś żadnym pieprzonym trofeum, a on nie ma prawa się do Ciebie zbliżać w ten sposób i lepiej mu to przetłumacz. - ostatnie zdania wręcz wysyczał, a potem ugryzł się w język, wiedząc, że nie powinien tak na nią 'warczeć', ale wiedział, że go zrozumie. Chyba najlepiej na świecie wiedziała jaki on jest..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Nie Kwi 05, 2015 8:54 pm

Jessi widziała w Chrisie to dobro które gdzieś tam było w nim ukryte i chociaż wiedziała że potrafił być brutalny i niebezpieczny akceptowała go takim jakim był, nie próbowała też zmieniać go na siłę a jedynie odrobinę pomagać wydobyć z siebie te bardziej pozytywne uczucia. Jej samej nie było trudno wyrażać swoich uczuć do niego i miała nadzieję że dzięki temu i jemu będzie łatwiej.
Chciała wywrócić oczyma na jego słowa ale jakoś się powstrzymała w ostatnim momencie.
-Na pewno nie zrobisz niczego źle, nie martw się. Będzie wesoło sam zobaczysz. Zjemy jakieś dobre ciacho, pomalujemy jajka...- kącik jej ust uniósł się w dwuznacznym uśmieszku na wzmiankę o jajkach a to był znak że humor całkiem już się jej poprawił ile mogła zdziałać jedna krótka rozmowa z kimś bliskim.
nie skomentowała już jego wypowiedzi na temat walki i ograniczania. Oboje wiedzieli że ona nie potrafi usiedzieć w miejscu i że najlepiej współpracuje się jej z obecnym tu studentem. Nie umiała sobie wyobrazić tego że mogła by się wybrać na akcję z kimś innym. Rozumieli się bez słów a do tego idealnie uzupełniali! Na niego zawsze mogła liczyć bez względu na wszystko.
- Nie mam zamiaru niczego mu tłumaczyć bo nie chce go oglądać ale jak się napatoczy...- stwierdziła spokojnie wręcz przeciwnie niż chłopak. Mało tego złapała go za dłoń chcąc w ten sposób jakoś go uspokoić, nie miała pojęcia że on zdenerwuje się jeszcze bardziej niż Remus!
- Opowiadałam Ci już jak Remus złamał Wiktorowi nos?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Chris Whitman



Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Czw Kwi 09, 2015 12:18 am

Fakt, potrafił być bardzo brutalny i niebezpieczny, ale tylko dla ludzi, którzy na to zasługiwali - ona o tym doskonale wiedziała. Akurat Jess mogła czuć się w jego towarzystwie bezpieczna, zabił by chyba wszystkich, byle by nie pozwolić jej zrobić krzywdy. Była chyba aktualnie osobą, którą darzył największym zaufaniem, była dla niego wręcz jak rodzina, której tak mu brakowało.
Fajnie, że widziała w nim gdzieś to dobro - nawet ja, jako autor go nie widzę, ale jeśli jest taka spostrzegawcza...to bardzo dobrze. Może jest dla niego jeszcze jakaś szansa? Jeśli była, to tylko Mall mogła ją dostrzec.
Uśmiechnął się również, ale tylko przez chwilę, gdy zaczęła mówić o wspólnym czasie, który spędzą. Okej, i tak już zdecydował się tam pójść więc...po prostu będzie robił to, co wszyscy. Będzie z nimi malował jajka, czy...co tam jeszcze się robi podczas takich rzeczy. Nie miał do końca pojęcia jak to wszystko wyjdzie, ale chciał się postarać dla niej, a to już krok w dobrą stronę.
-Tak, ee...niech będzie. Kiedyś tata piekł jakieś ciasta, ale...jakoś nigdy nie przypatrzyłem się jak to się robi, szkoda. Gdybym wiedział mogli byśmy zrobić coś razem... - powiedział, starając się, by sama rozmowa o jego tacie zabrzmiała jak najbardziej normalnie, a to mu akurat wychodziło dobrze - ukrywanie emocji miał doskonale opanowane. Zakłuło go serducho na samo jego wspomnienie, ale zachował to już dla siebie.
Ale pomijając to, przed nimi był znacznie trudniejszy temat...Temat tego cholernego ślizgona, którego najchętniej Chris by połamał, chciał mu wyrządzić krzywdę. Nie miał prawa tak traktować Jessi, w jego głowie zaczęły zbierać się złe myśli, których nie chciał uzewnętrzniać, dlatego też przegnał je czym prędzej. Cholera..za szybko się denerwował. Uspokoił go trochę jej dotyk, ale resztę złości zachował w sobie, dorzucając ją do reszty, która się tam kłębiła czekając tylko żeby się z niego wydostać.
-Daj mu jasno do zrozumienia, że następny raz, gdy chociaż spróbuje Cię dotknąć skończy się to naprawdę źle. I nie...nie opowiadałaś, ale cieszy mnie to, że chce Cię bronić. Dobrze Ci z nim, Jessi? Jesteś szczęśliwa? - zapytał na końcu odsuwając się trochę by spojrzeć jej w oczy. Chciał widzieć również w jej oczach to co mówi, nie potrafiła by go okłamać patrząc mu prosto w tęczówki.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Czw Kwi 09, 2015 8:51 pm

Pomysł z ciastem wydał jej się na tyle wspaniały że zaraz przestała myśleć o wszystkim innym tylko zaczęła szukać w pamięci jakiegoś smacznego i w miarę łatwego ciasta które kiedyś patrzyła jak przygotowują skrzaty w kuchni. może mogli by jakieś przygotować! To by była dopiero zabawa, no i może udało by im się nie zdemolować kuchni przy okazji takiej zabawy?
- Nie martw się atrakcji nam nie zabraknie. -powiedziała tylko by nie dłużej już nie drążyć tego tematu, w końcu wiedziała że wspomnienia ojca były dla chłopaka bolesne a nie chciała już go bardziej denerwować niż zrobiła to wspominając o incydencie ze ślizgonem.
- No Remus strzelił mu z pięści prosto w nos który się złamał, do teraz pamiętam ten okropny dźwięk.- skrzywiła się lekko na to wspomnienie, nic przyjemnego to nie było brrrry.
- Tak chce mnie bronić ale po tym strzelił focha i nie gadaliśmy ponad miesiąc. - westchnęła zupełnie jak by to była jej wina że Wiktor się zakochał, przecież ona nie zrobiłą nic by dać mu nadzieję na coś więcej, mało tego dobitnie i wielokrotnie zaznaczała że ich znajomość jest tylko czysto koleżeńska bo ona jest zajęta, no ale kto mógł przewidzieć jak się ślizgon zachowa prawda?
Wtedy też padło te pytanie, a do tego Chris spojrzał jej prosto w oczy.
Pomyślała o tym że ostatnio nie jest zbyt wesoło w ich związku...
- Sam wiesz jak to jest w miłości, raz lepiej raz gorzej ale... ważne że się kochamy, prawda? - wymijająca odpowiedź, nie była ani do końca kłamstwem ani do końca prawdą. No cóż w miłości jak na wojnie a że akurat w tej chwili  nie było do końca tak różowo jak być powinno - nie mieli na to żadnego wpływu. Mimo wszystko byli razem a to oznaczało że łączy je silne uczucie i tego panna Mall się trzymała.
- Zobacz jak słońce już nisko! Muszę wracać do szkoły! - wypaliła nagle, sama nie wiedziała że to już tak późno a jednocześnie mogła zyskać na tym że nie usłyszy - no w tej chwili bo podejrzewała że ten temat jeszcze wróci - kolejnych pytań na ten temat i żądań o szczegóły.
Przytuliła Chrisa ostatni raz.
- To do zobaczenia w święta. - po czym zamieniła się w wilka i ruszyła pędem przez las w stronę zamku.

z/t. x2

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Triss



Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Czw Maj 21, 2015 6:33 pm

/Po opuszczeniu Wielkiej Sali

Zasady są zasadami i przestrzegając ich, nie tylko można się uchronić przed zagrożeniami, lecz również okazać szacunek tym, którzy je wymyślili. Ale nawet najtwardszy, najściślej przestrzegany regulamin nie wygra z naturą, a Triss nie potrafiła się powstrzymać przed ponownym udaniem się do Zakazanego Lasu. Ostatnia wyprawa zakończyła się bowiem fiaskiem. Rozmowy z akromantulami, nie poszły tak, jak to zaplanowała. Choć i tak, nie zamierzała przez najbliższy tydzień wracać do ich leża. Obie strony potrzebowały czasu, by na spokojnie znów spotkać się przy innej okazji. Tak więc, opuściwszy bezpieczne mury szkoły, Triss ruszyła do lasu, na wszelki wypadek, omijając dodatkowo cześć należącą do centaurów. A gdy zapuściła się już tak głęboko, że zdawało się zmierzchać, choć był jeszcze środek dnia, za jednym z krzaków, dostrzegła dziwnego kształtu kamień. Choć, może raczej nie kamień, czym się dziwny obiekt zdawał dziewczynie na początku, lecz... smocze jajo. Dziewczyna była świadoma, że oprócz niej, nie było w pobliżu Hogwartu, żadnego innego przedstawiciela jej ludu, lecz nawet gdyby ktoś się zjawił, to nie byłby takim debilem, by zostawić swoje dziecko w lesie. Po za tym, większość dzieci z ich rasy, przychodzi na świat w ludzkiej postaci, a dopiero później zaczyna korzystać ze swoich mocy. Więc czyje to było? Dzikiego smoka?
"- To niemożliwe, by na błoniach pojawił się dziki smok i nikt by tego nie zauważył. Choć równie dobrze, mógł to tu podrzucić jakiś człowiek. Ktoś z poza szkoły.-" Pomyślała, przypatrując się znalezisku. No i co teraz? Nie czuła jakiegoś specjalnego obowiązku, by zająć się jajkiem. Była za młoda nawet na własne dzieci, a z dzikimi "kuzynami", nie czuła jakiegokolwiek przywiązania. Byli jej najczęściej obojętni. Lecz zostawienie niewinnej istoty na śmierć... Czułaby się po tym podle. Zdjęła więc z siebie pelerynę, zawinęła w nią jajo i niosąc w rękach prowizoryczny pakunek, ruszyła ostrożnie w kierunku błoni. Może, skoro za las odpowiedzialny jej ponoć po części gajowy Hogwartu, może on jej poradzi, jak rozwiązać ten problem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Pią Maj 22, 2015 4:32 pm

Kiedy Triss zawinęła jajo w pelerynę i ruszyła w stronę błoni przedmiot zaczął jaśnieć w jej dłoniach. Czyżby dziewczyna miała taką moc. Czyżby pobudziła smoka do życia.
A może to nie był tak naprawdę smok tylko pułapka? Jednak moc, która ją do niego ciągnęła była zbyt silna. Musiała je wziąć ze sobą...

Wszel­ka, mój bra­cie, teoria jest szara,
Zielo­ne zaś jest życia drze­wo złote.
Co jest wartością dla ciebie kochana?


Usłyszała dziewczyna w swoim ojczystym, smoczym języku. Co to mogło znaczyć. Dziewczyna mogła się z tym zmierzyć sama albo skierować się do gajowego, ewentualnie może przyjaciele pomogliby ci rozwiązać tą sprawę.
Na jaju pojawiło się małe pęknięcie...
Czasu nie zostało dużo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Triss



Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Pią Maj 22, 2015 5:07 pm

Idąc tak przed siebie, przez pewien czas, nie dostrzegała niczego niepokojącego. Żaden z dzikich mieszkańców lasu, nie odważył się lub po prostu nie chciał jej zaatakować, choć ta cześć lasu słynęła z wysokiego poziomu ryzyka. Może to przez dziwną energię, emanująca z jaja? Triss ona przyciągała, lecz inne istoty, mogła odpychać. Nawet po centaurach, nie było ani śladu, a zdawało jej się, że była już dość blisko ich terytorium, którym równie dobrze mogła być większość lasu. Nie znała do końca ich zwyczajów i osobistych decyzji. Tak więc, krocząc spokojnie, pomiędzy gęstwinami, nie spodziewając się niczego niezwykłego, Triss zlękła się nie na żarty, gdy nagle usłyszała w głowie słowa, w języku, który nie był raczej znany w tych okolicach.
"-Życie i równowaga.-" Odpowiedziała, jakby w transie, gdyż w innych okolicznościach, raczej nie wdawałaby się w dyskusje z "głosami". Normalnie, to takie sprawy, powinno się załatwiać u specjalistów. Nawet w świecie czarodziejów, słyszenie, jak coś do ciebie mówi, coś w umyśle, to nie jest dobrze.
"- Kim jesteś?"- Spytała, również  w ojczystym języku, by upewnić się, że może jednak nie jest szurnięta. Może to tylko ktoś robi sobie z niej żarty i komunikuje się telepatycznie. Choć w pobliżu nie było nikogo, kto mógłby to potrafić. I na dodatek, jakby tego było mało, dziewczyna usłyszała również, jak skorupa jaja zaczyna powoli pękać. Nieźle się wkopała... Pisklak raczej nie grzeszył wyczuciem chwili. Stwierdziwszy więc, że raczej nie zdąży opuścić Zakazanego Lasu na czas i dotrzeć do chaty gajowego, Triss położyła zawiniątko na ziemi i odsunęła odrobinę, by odczekać, aż jajo całkowicie się rozpadnie na kawałki, jednocześnie pilnując, by żaden drapieżnik się do niego nie zbliżył. Ruszy dalej dopiero wtedy, gdy wszystko będzie wiadome.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Pią Maj 22, 2015 5:40 pm

Tedy kropla parszywej, gęstej juchy uderzyła blondynkę w sam czubek nosa. Szelest za szelestem z czasu w bezczas uleciał i czarnej potwory supeł z gałęzi zleciał, czarna rzyć jestestwo rozpłaszczyła gdzieś pośród płaskich płaszczaków płaszczących płaszcze, a gardziel przez zęby przecedziła ową wiadomość proroczą:
- Nie ma śmierci, jest czas!
Jakkolwiek miało się to do tematu, smrodliwa eminencja naraz skoczyła ku jaju i wylała nań zawartość wdzięcznej butelki, co ją w łapie dzierżyła. Czerwone wino musujące.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Mattias Solberg



Liczba postów : 114

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Pią Maj 22, 2015 5:50 pm

Chyba czas wybrać się do Zakazanego Lasu, może uda się dowiedzieć czegoś ciekawego, być może jakimś pieprzonym cudem odkryje skąd pochodziły te wizje, ale nie liczył na to bardzo. Nie rozstawał się ze swoją różdżką od ostatniego czasu. Zarzucił swoje standardowe czarne ciuchy, kurtka, koszula i jeansy, na nogach miał adidasy, które świetnie nadają się do biegania po ściółkach i lesie. Wyszedł z lochów na błonia a później skierował swoje kroki w stronę zakazanego lasu, najpierw szedł miarowym krokiem, po chwili jednak przyspieszył i zaczął biec truchtem, starał się utrzymywać tempo, wpadł w środek lasu, mijał slalomem drzewa, rozpędził się i był tak daleko jak jeszcze nigdy, zauważył stojącą blondynkę, pod jej nogami zawiniątku, chyba jajo, które zaczynało pękać. Podszedł w jej stronę, ale nagle przed nim znikąd pojawił się Puchon, którego ożywił.
- Hejka, co u Ciebie? Chyba widziałem Cię u Puchonów przy stole w Wielkiej Sali, rozmawiałaś z Ericą, tak mi się wydawało. - uśmiechnął się do dziewczyny.
- Co Ty tu robisz? - spytał zaskoczony Puchona.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _






[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]


Matt Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3396-matthias-solberg
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Pią Maj 22, 2015 6:26 pm

Kiedy Black pozwolił sobie zbezcześcić jajo, z którego na świat miało przyjść nowe stworzenie, pojawiło się niesamowicie oślepiające światło.
Znaczyło ono jedno, małe stworzonko wychodziło ze swojej skorupy.
"Mama?" wołało w swoim języku, szukając swojego opiekuna. Wyglądało uroczo, gdy tak próbowało się uwolnić z kawałków skorupy. Dodatkowo było całe umazane winem.
Zaczęło wyć.
Po całym lesie rozniósł się hałas. Mógł zwrócić niepotrzebną uwagę ludzi z zamku lub innych mieszkańców lasu.
Czy pozwolicie się zauważyć?
W końcu jesteście tutaj nielegalnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Triss



Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Pią Maj 22, 2015 6:41 pm

Że co? Że jak? Ledwo się człowiek ruszy z murów zamku i już takie hece. Przekonana o tym, że jest sama, Triss niemal zdębiała, gdy nagle, zza drzew wyskoczył jakiś nieznany jej puchon, a zaraz później, kolejny, tym razem był to Matt, którego poznała w Wielkiej Sali.
- Mogłabym zadać wam obu to samo pytanie.- Odparła, gdy Solberg spytał chłopaka ze swojego domu, o powód tego niecodziennego spotkania. A mówią, że Zakazany Las jest tak rzadko odwiedzany...
- Im więcej nas tu, tym bardziej zwracamy na siebie uwagę.- Dodała, zbliżywszy się szybko do jaja, gdy nieznajomy postanowił opróżnić na nim zawartość butelki, która po zapachu, z pewnością nie była sokiem. Skąd u ucznia Hogwartu alkohol? Zresztą nieważne, gdyż widząc zachowanie nastolatka, Triss jedynie zgromiła go wzrokiem, nie odzywając się już do niego i Mattiasa ani słowem i zaczęła wycierać pisklę z wina i resztek skorupy.
- Nie jestem Twoja matką.- Odpowiedziała maluchowi w języku swego ludu, choć wiedziała, że był jeszcze za młody i raczej jej nie zrozumie. A może jednak? Nie zawadzi sprawdzić. Więc gdy tylko zaczęło donośnie dawać znać o sobie, wzięła je, owinięte w trochę wilgotną szatę, na ręce i w przyspieszonym tempie, znów skierowała się w stronę granic lasu. Jeśli puchoni nie chcieli dorobić się szlabanu lub czegoś gorszego, również powinni opuścić las. Choć Triss na razie się tym nie zajmowała. Skupiła się jedynie na uciszeniu małej "syreny alarmowej" i dostarczenie znalezionej istoty, gajowemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Nie Maj 24, 2015 4:20 pm

Obserwował sytuację na ugiętych nogach, połami płaszcza zamiatając płaską płaszczycielkę a gnijące runo, które ją zaściełało. Wyglądał na ukontentowanego widokiem, szczególnie kiedy zaczął rechotać.
- Tropię krew, która płonie - odparł grzecznie, choć patrzył Puchonowi w oczy dość bezczelnie. Zastanawiał się przy tem, czy chłopak w ogóle zrozumiał co się stało kilka dni temu i czy wie, że powinien przynajmniej wypruć flaki ożywieńcowi za jego tupet.
Pierw upchnął do kieszeni skorupki smoczego jaja, później pognał za blondyną. Po drodze wysysał resztkę napitku ze swojej butelki.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Mattias Solberg



Liczba postów : 114

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Nie Maj 24, 2015 5:04 pm

- Nie rozumiem o co Ci chodzi, ale spoko. Krew, która płonie, czyżby gdzieś tu był smok? - zapytał ożywieńca.
Blondyna miała racje im nas więcej, tym gorzej dla nas, czas w sumie wracać, robiło się coraz nieprzyjemniej.
Miał ochotę pędzić w stronę zamku, ale przypomniał sobie o dementorach, lepiej chyba udać się z dziewczyną do gajowego.
- Ja chciałem się tylko przebiegnąć, ale zauważyłem Ciebie, a później ten Puchon, którego ożywiłem, spadł z drzew jak jakaś małpa. - odpowiedział dziewczynie, lekko się śmiejąc na koniec.
- Kameleus. - wypowiedział pod nosem.
Nagle zniknął, był wtopiony w otoczenie i zaczął podążać za blondynką, jednak zaklęć nie do końca zadziałało i było widać jego buty.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _






[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]


Matt Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3396-matthias-solberg
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Sro Maj 27, 2015 3:39 pm

Zauważyliście, pewną postać zmierzającą w tym samym kierunku, co wy - do chatki gajowego Hagrida. Był to jeden z aurorów w towarzystwie profesor McGonagall i samego Ministra Magii.
Czyż to nie zbieg okoliczności? Jest to okazja również do zdobycia kilku istotnych informacji. Zmieniacie kierunek, czy decydujecie się dalej kierować się w stronę chatki?

Smok zaczyna być coraz bardziej niespokojny. Jest głodny. Zaczyna uspokoił się, jednak popiskuje w ramionach Triss.


z/t dla wszystkich [piszecie przy chatce Hagrida, ewentualnie w innym wybranym przez was miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Karen Detroit



Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Pon Cze 01, 2015 8:06 pm

Przy najmniejszym szeleście, Karen wstrzymywała oddech i obracała się dookoła. Kiedy trzasnęła gałąź, którą nadepnęła nawet odruchowo chwyciła Ivę za dłoń. Szybko jednak zdała sobie sprawę ze swojego gestu i uwolniła rękę siostry. Popatrzyła na nią piorunującym wzrokiem, żeby tamta czegoś sobie nie pomyślała i zatrzymała się w pół kroku. Wszystkie drzewa wyglądały tak samo.
- Chyba się zgubiłyśmy - stwierdziła głośno. - Ale wiem, że Polana gdzieś tu jest...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3568-karen-detroit#59723
Iva Campbell



Liczba postów : 8

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Pon Cze 01, 2015 10:20 pm

Glębia i tajemniczość Zakaznego Lasu zawsze Ivę ciekawiły, ale również i przerażały. Zwłaszcza, gdy musiała przez niego iść ze swoją starszą siostrą. Na początku pomyślała, że może te jednorożce to podpuszczanie, ale ze względu na ciekawość, postanowiła iść z nią dalej. Gdy zobaczyła zanikającą ścieżkę i ciemny las, ucieszyła się, że Karen jest obok niej.
Widziała, że jest przerażona. Karen przerażona? To dopiero dziwne. Myślała, że ta dziewczyna nie zna takiego uczucia jak strach.
Iva jednak nie bała się tego, że się zgubiły. Wyciągnęła swoją zgrabną różdżkę i wyszeptała:
- Wskaż mi - różdżka natychmiast wskazała kierunek w którym jest północ, czyli szkoła - Zaklęcie Czterech Stron Świata - tam gdzie wskazuje jest północ, czyli zamek. W którą stronę są jednorożce? - spojrzała na nią, czując triumf.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Karen Detroit



Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   Sro Cze 03, 2015 10:54 am

Karen popatrzyła na nią z miną godną gargulca. Fakt, że siostra miała łeb nie od parady i doskonale znała dużo przydatnych zaklęć, nie oznaczało, że jakoś plusowała w oczach Karrie. Wręcz przeciwnie. Najbardziej w Ivie nienawidziła tego, że strasznie sie wymądrzała i próbowała być w centrum zainteresowania.
Starsza przewróciła oczami i skrzyżowała ramiona na piersiach.
- Skąd mam to wiedzieć? - warknęła rozeźlona. - Zapytaj swojej różdżki, czy... - urwała.
Coś jej przyszło do głowy. Szybko wyciągnęła zza pazuchy swój kawałek drewna, skierowała przed siebie, lecz zaraz z zawodem opuściła. Nie. To było głupie. Chciała przywołać jednorożca zaklęciem "Accio", ale zapomniała, że to nie tyczy się istot żywych. Schowała z powrotem różdżkę i zrobiła krok przed siebie.
- Nie wyjdę stąd, dopóki nie zobaczę jednorożca.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3568-karen-detroit#59723
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Głębia Lasu   

Powrót do góry Go down
 

Głębia Lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Skraj lasu
» Wschodnia częśc zakazanego lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Zakazany Las-