a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Polana Jednorożców
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Polana Jednorożców

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Polana Jednorożców   Pią Wrz 19, 2014 9:25 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]


Jednorożce są bardzo rzadko spotykanymi stworzeniami. Ich zabicie jest okropną zbrodnią.
Te niesamowite stworzenia mają swoje miejsce głęboko w lesie nad dużym jeziorem. Polana jako jedno z nielicznych miejsc jest oświetlona promieniami słońca. Rośnie tutaj bujna i intensywnie zielona trawa. Tylko tutaj można spotkać ich całe stado. Wszędzie indziej wolą przebywać samotnie lub w mniejszych grupach. Jeśli któraś z klaczy ma młode, to właśnie tutaj spędza czas na wychowywaniu potomka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Nie Paź 19, 2014 10:04 am

Moze to bylo glupie bezpisrednio po treningu. Wyslala sowe severusowi i pomogla mu przejsc przez bramy o potem trzymajac go za reke. Skierowali sie oboje na polane..Przez ten okres cAsu zmienila sie wyladniala. Nie byla juz dzieckiem tylko dorosla kobieta. Popatrzyla mu chwile w oczy i lekko sie usmiechnela. -Hej Sev-rzekla i musnela go w policzek. Tak bardzo xa nim teskbila. Listy to nie to samo co spotkanie sie w 4 oczy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Nie Paź 19, 2014 10:51 am

Gdy dostał sowę od Sofie odpisał jej czym prędzej po czym ruszył na miejsce. Gdy stanął pod bramą... Chwile się naczekał. Nie miał tego jednak za złe Sofie. Bez przesady. Nieraz musiał czekać, a teraz nawet sprawiało mu to przyjemność. Nie był pewien jak zareaguje na jej widok. Rozstali się w sumie zgodzi i jedynym pretekstem zerwania była... Szkoła. Sev nie był pewien czy uda im się utrzymać te relacje. Wolał jej nie zranić powolnym umieraniem ich związku.
Gdy otworzyła mu bramę znieruchomiał. Na początku sądził że to nie ona. Bardzo się zmieniła. Jej kształty i ruch był nieco inny. Ale uśmiech ciągle ten sam. Gdy szli w stronę polany Severus nie spuszczał z niej oczu. To nie była Sofie, którą tutaj zostawi. To była piękna, kobieca panna Brown. Jej zapach i miękkość ust nie zmieniły się - przekonał się o tym gdy musnęła go delikatnie w policzek. Młody czarodziej poczuł jak serce mu nieco przyśpieszyło. Czuł się przy niej inaczej, niż przy...
-Sofie... - gdy dotarli na polane odgarnął z jej czoła pasmo blond włosów. Zatrzymał swoją dłoń na jej policzku. Obserwował jej twarz, pragnąc zapamiętać każdy szczegół. Niestety... To wszystko nie mogło trwać wiecznie. Sev oprzytomniał się i zabrał rękę od jej twarzy - Co chciałaś mi pokazać? - powiedział, a jego głos zdradzał jego ekscytację i podniecenie. Tak był podniecony tym, że włamał się w pewnym sensie do Hogwartu, a teraz jeszcze mógł się z nią spotkać. Co z tego, że jest już z kimś. Co z tego, że kocha Lily Evans? Walić to! Sofie była drugą najbliższą mu osobą.
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Nie Paź 19, 2014 11:33 am

Westchnela cicho i podciagnela fo gory rekaw bluzki..Ma jej dloni byl czarny i mocniejszy z kazdym dniem mroczny znak.. -W 6 klasie zostalam smierciozerca dwoch mbie szkoli..Dzieki temu potrafie zadanie ztlrobic nie zostaelwiajac po sobie sladow-przymknela chwile swoje oczy. Dotyk seva wzbudzil w niej wiele emocji ktore bylo jej trudno nazwac..najbardziej odczula tesknote..i to odbilo sie w jej oczach..On tez sie zmienil i to bardzo dlonia dotknela jego ramienia. By miec pewnosc ze jest prawdziwy a nie to jej kolejny senny majak. Wyjela pierscionek od toska i jej oczy przez krotka chwile sie zaszklily..- co chciales mi powiedziec? bo cos w liscie wspominales. Ogarnela sie i zamknela wszystkie swoje emocje co kolataly jej w sercu o glowie.z-nie mialam jak ci powiedziec po naszym rozstaniu chcialam czekac z tym dilo Balu ale przyszedles. Przytulila go po przujacielskilu i obdarowala go bladym promiennym usmiechem szvzrym czy nie to on musolial miec pewnosc. Bo zawsze zwierzala sie mu ze wszystkiego i nigdy go nie oklamala.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Nie Paź 19, 2014 11:40 am

Nic nie powiedział, gdy pokazała mu znak. Zamarł. Po prostu stał i się na nią gapił. Dlaczego ona? To znaczy, fajnie że jest po tej stronie, a nie mugoli, ale... Co jeśli ktoś ją złapie. Nie chciał jej mimo wszystko stracić. Ogarnął się jednak z chwilą,gdy ta wyjęła pierścionek. Zauważył łzy. Żadna jednak nie spłynęła po jej policzku. Złapał ją za dłoń w której trzymała pierścionek.
-Ja... Tęskniłem. Bardzo - przytuliła go. Ale nie tak jak chciał do cholery! - I ja... Nie wiem już co czuję. Pragnę Ciebie. Chce przy tobie być. Czuć Ciebie i widzieć. Móc dotknąć,pocałować i pocieszyć w każdej chwili - z każdym słowem czuł że się pogrąża. Oparł głowę ojej ramię, aby nie widziała jego twarzy - Sofie, ja Ciebie kocham - czy kiedykolwiek jej to powiedział? Nie pamiętał. Tak czy siak te słowa były szczere i przepełnione uczuciem.
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Nie Paź 19, 2014 12:53 pm

-Tez to był szok dla mnie gdy go otrzymałam. -Sev spokojnie jestem bardzo ostrożna są pewne rzeczy które zrobiłam, wiele osób zabiłam i zacierałam ślady..umilkła chwile potem słuchając jego wylewności..Jedno słowo co potem powiedział wprowadziło ją w stan lekkiego otępienia..Kochał  ją? nigdy wcześniej tego jej nie powiedział..To był pierwszy raz. Układała w głowie słowa co mu odpowiedzieć..-Ja moje uczucia względem ciebie są ciągle bez zmian ...Tyle facetów mnie mija na korytarzach i  nie  zwracają uwagi na mnie a ja nie umiem spojrzeć na nich tak jak na ciebie patrzyłam przez ten twój 7 rok..wtuliła się mocno w jego klatę i objęła go tak jak wtedy gdy za każdym razem się spotykali..-To senny majak czy rzeczywistość:?, uszczypnij mnie czy coś w tym stylu bym przekonała się ze to nie mój kolejny sen z tobą w roli głównej Sevuś.-westchnęła cicho i odgarnęła zbłąkany kosmyk jego włosów z czoła,cieszyła się że to powiedział..Usłyszała w tych słowach szczerość i zapał..Dał jej znowu iskierkę nadziei że wrócą do siebie..Lecz pewności nie miała na jak długo..Opuściła rękaw swojej sukienki i położyła się chwile na polanie.[/b].Nie chciała wkraczać mu w życie, nawet jeśli wyznał jej miłość. to co raz mu powiedziala gdy byli razem.Czuła że coś jeszcze przed nią ukrywa ale wolała to przemilczeć..Uniosła znów pierścionek do góry i tym razem pozwoliła by kilka łez spłynęło po jej twarzy..odwróciła się na bok i wpatrywała w bliżej nieokreślony punkt.-Co do tych duchów to zaczęłam się interesować demonologią..-rzuciła wtulając policzek w trawę przygnębiona.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Nie Paź 19, 2014 8:31 pm

Sev westchnął z ulgą, gdy dziewczyna powiedziała, że jej uczucia się nie zmieniły. Zarazem starannie ukrywał przed Sofie zdenerwowanie, które od jakiegoś czasu mu towarzyszyło od pewnego czasu. Nie odpowiedział jej na pytanie czy to sen, zamruczał za to gdy Sof odgarniała mu włosy. Nawet chciał ją pocałować i już się do tego przymierzał, gdy ta położyła się na polance. Zobaczył łzy i pierścionek. Irytowało go to, a raczej pamiątka po nauczycielu. Byłej miłości Sofie Brown. Tak był zazdrosny, ale nie okazywał tego. Przynajmniej teraz.
Sev położył się obok niej i wytarł jej łzy.
-Demonologia? Dlaczego Ciebie ciekawi? - nie mógł się powstrzymać, pocałował ją raz w policzek, a potem w usta, czoło i nos. Zatrzymał się na jej szyi. Przytulił się do niej, a raczej ją do siebie, po czym spojrzał na pierścionek od nauczyciela - Żałuje że nie masz po mnie żadnych pamiątek.
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Nie Paź 19, 2014 9:02 pm

Jego gesty pozwoliły jej się uspokoić..więc pozwoliła by był przy jej szyi..Po jego przytuleniu spokojnie pozwoliła by pierścionek spadł na trawę..Musnęła kącik jego ust i chwile go pocałowała..Po czym się oderwała i splotła ze sobą ich dłonie..-Nie potrzebuje pamiątek po tobie, starczy że wiem co czujesz i to że jesteś obok..jedna rzecz którą trzymam to twoje zdjęcie, zawsze przy mnie nawet w wakacje stoi w mojej sypialni..niczego więcej nie potrzebuje..oprócz zdjęcia i twej bliskości.-stwierdziła tak Sof nie należała do typowych arystokratek które wielbią być obsypywane drogimi prezentami przez wybranka..co jest znakiem jego miłości, i wiecznego oddania. Była jak jej matka której uczucia zajmowały pierwsze miejsce i nie była materialistką..Pieniądze szczęścia nie dają przecież, najważniejsi w życiu są bliscy..i Sof też tak uważała..-Zainteresowałam się Demonologią po jednej misji przy której wylądowałam w ss w kiepskim stanie..w zeszłym roku i ogólnie ciekawe historie są z nią w roli głównej opisywane-uśmiechnęła się tak że w jej polikach pojawiły się urocze dołeczki..które Sev zawsze lubił..Jedynym powodem ich rozstania była szkoła, ale co czas pokaże nie była pewna..Przeciez nie może go zatrzymać tylko dla siebie, chodź czasami by chciała..Jednak z 2 strony wolała by się czuł wolny nie przypiętymi kajdankami..Mimo że go ciągle Kochała..jednak być może miał kogoś i nie chciał jej powiedzieć..bo czułaby się jak piąte koło u wozu..Wyrzuciła te ponure myśli z głowy i cały czas wtulała się w niego..-Gdyby nie pomoc 2 innych osób co interesują się czarną magią, byłabym najsłabsza w Jego szeregach..Kontrola emocji zaś pozwala mi świetnie wykonać misje i się nie waham-puściła mu oczko. Po czym sięgnęła po gitarę i zagrała śpiewając to


The summer air was soft and warm
The feeling right, the Paris night
Did it's best to please us
And strolling down the Elysee
We had a drink in each cafe
And you
You talked of politics, philosophy and I
Smiled like Mona Lisa
We had our chance
It was a fine and true romance

I can still recall our last summer
I still see it all
Walks along the Seine, laughing in the rain
Our last summer
Memories that remain

We made our way along the river
And we sat down in the grass
By the Eiffel tower
I was so happy we had met
It was the age of no regret
Oh yes
Those crazy years, that was the time
Of the flower-power
But underneath we had a fear of flying
Of getting old, a fear of slowly dying
We took the chance
Like we were dancing our last dance

I can still recall our last summer
I still see it all
In the tourist jam, round the Notre Dame
Our last summer
Walking hand in hand

Paris restaurants
Our last summer
Morning croissants
Living for the day, worries far away
Our last summer
We could laugh and play

And now you're working in a bank
The family man, a football fan
And your name is  Severus
How dull it seems
Yet you're the hero of my dreams

I can still recall our last summer
I still see it all
Walks along the Seine, laughing in the rain
Our last summer
Memories that remain
I can still recall our last summer
I still see it all
In the tourist jam, round the Notre Dame
Our last summer
Walking hand in hand
Paris restaurants
Our last summer
Morning croissants
We were living for the day, worries far away


Zaśpiewała mu cały czas patrząc w jego ciemne oczy, lubiła śpiewać a on nigdy nie miał okazji tego usłyszeć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Nie Paź 19, 2014 9:41 pm

Sev speszył się nieco kiedy zaczęła śpiewać. Nie znał tekstu, więc nie był pewien, czy to jej słowa. Mimo to musiał przyznać - miała głos. Uśmiechnął się więc, a kiedy przestała ponownie ją pocałował. Raz i po raz. Mocniej, mocniej. Przerwał, gdy gitara zaczęła mu przeszkadzać.
-Masz bardzo ładny głos. Zazdroszczę Ci go - mruknął, kiwając powoli głową - Gdzie nauczyłaś się grać na gitarze? Co to za tekst, nigdy go nie słyszałem - wyjął z jej rąk gitarę i odłożył na bok. Po chwili pociągnął ją na siebie i znów mogli sobie patrzeć w oczy, tylko że leżąc - Następnym razem, jak będziesz chciała trafić do SS to weź mnie powiadom. Przynajmniej będę wiedział, gdzie Ciebie szukać - uśmiechnął się blado - Wtedy już mu służyłaś? Miałaś znak? - jedną ręką objął ją w pasie, a drugą delikatnie głaskał ją po głowie - Mam nadzieję, że uda mi się tam dostać. Będzie mi łatwiej Ciebie pilnować. Zauważyłem, że uwielbiasz kłopoty... Czasem się zastanawiam, czy nie bierzesz lekcji od Pottera - uśmiechnął się kpiąco i zarazem żartobliwie.
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Nie Paź 19, 2014 10:33 pm

Widząc jego speszenie uśmiechnęła się przepraszająco..-Mój a grać na gitarze nauczył mnie mój znajomy tyle że już wyjechał znowu w trasę koncertową..i nie mamy kontaktu jeszcze umiem grać na Pianinie i skrzypcach ale tego mama mnie nauczyła..-uśmiechnęła się niezbyt lubiła się chwalić swoim muzycznym talentem..Kolejne jego pocałunki pozwoliły by poczuła się Kochana od tak długiego czasu..-Taak jasne i co jeszcze? oczywiście dałabym ci znać, bo jakże bym nie mogła? bo to nie byłoby fajne.-stwierdziła i odpowiedziała na jego kolejne pytanie nie odrywając wzroku od jego oczu..-Tak wtedy mu już służyłam, od samego początku VI klasy tyle że bez znaku który potem otrzymałam w grudniu, bo wyczuł silny mrok w mojej duszy i sercu..Gdy storturowałam i zabiłam swoją 1 szlamę, już wtedy mnie zauważył a że mój ojciec mu już służy wiele lat szepnął mu parę słów no i wdrążył mnie w jego szeregi..i oto jestem-westchnęła cicho i rzuciła kolejny raz okiem na rękaw gdzie skrywała ten znak..po jego kolejnych słowach wybuchła szaleńczym śmiechem..-ŻE CO? nie coś ty od Pottera nigdy w życiu bym lekcji nie wzięła, to byłoby dziwne..Ślizgonka ucząca się od Pottera jak wpadać w kłopoty i nie zostać złapanym..Profesor Potter Spec od wszelkiej głupoty i dowcipów Nigdy w życiu!-uspokoiła się i popatrzyła rozbawiona na mężczyznę..-Nie potrzebuje Niani ale Fajnie by było! no i dla mnie lepiej,może bym nie miała wtedy tylu wypadków..Bo byś mnie hamował i mój temperament..-pozwoliła mu objąć się w tali i zostać przyciągnięta do niego..po czym musnęła lekko jego szyję i wtuliła się ponownie w jego tors.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Nie Paź 19, 2014 11:02 pm

Był pod podziwem, że to ona napisała ten tekst. To było w pewnym sensie urocze. Miała talent, tylko tyle można powiedzieć. Rozśmieszyła go słowami, którymi go obdarzyła. Niania?
-Hm... Ciekawie by było. Mógłbym być nianią takiej osóbki, jak ty - mrugnął - Sofie, a jak w szkole? Jak ostatni rok. Opowiedz mi coś więcej, niż w listach. Lubię twój głos - uśmiechnął się.
Sev spojrzał na niebo. Było już ciemno. Niedobrze. Nie powinni długo tutaj tak siedzieć,
-Sofie. Wybacz - usiadł równocześnie delikatnie z siebie zsuwając dziewczynę - Musimy iść. Jest już późno. Jedno wiem. Kocham Ciebie i chcę przy tobie się budzić. Będę na balu przebrany na coś z mugolskiego teatru... Nie wiem, jak to się nazywa. Zresztą nieważne. Znajdziesz mnie, a ja Ciebie. Wtedy dasz mi znać, czy... Czy chcesz ze mną być, spróbować, być i żyć - cmoknął ją w usta po czym wstał i podał jej dłoń.
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Nie Paź 19, 2014 11:33 pm

Ujęła jego dłoń i delikatnie ścisnęła odwzajemniając wcześniej jego pocałunek..i wysłuchała jego opisu stroju..-Też będę przebrana za coś z mugolskiego teatru bo mi to Pasuje do mnie..-uśmiechnęła się lekko i stanęła przed nim..-Będę ta najmniej straszna tylko z mocniejszym makijażem-puściła mu kolejny raz oczko i potem założyła ręce na piersi..-Co tu dużo mówić, nauka i psorzy ględzą ciągle o tych owutemach i studiach..i każą nam pisać wielopergaminowe prace+ ciągłe ćwiczenie zaklęć i pozostałych przedmiotów..-Dołożyłam sobie Starożytne Runy i ONMS wcześniej miałam tylko OPCM, Transmutacje,Historię Magii..-wymieniała i dodała potem resztę przedmiotów..-Zielarstwo, Zaklęcia i Uroki..oraz Eliksiry-westchnęła przeciągle..-Jeszcze weszłam na Lekcję Astronomii bo nie miałam co robić + ten Quidditch i Obowiązki Prefekta Naczelnego..-podsumowała wszystko..i zatrzęsła się lekko z zimna..-Wejdziemy na chwilę do środka zamku?. Czy musisz już iść?-jej głos lekko zadrżał...Do balu jeszcze był jakiś tydzień lub dwa..i znów się rozłączą na ten czas..-Masz rację wtedy ci powiem o mojej decyzji..bo bez ciebie mi smutno..Gdy jesteś przy mnie czuję jak pustka w moim sercu zapełnia się, lecz gdy jesteś dalej znów czuję jakby lodowy kolec zmroził mi serce. -Wszystkie cieplejsze emocje wtedy wyparowują i jestem niczym zaklęty zimowy posąg, który czeka na pierwsze promienie wiosennego słońca, by móc znów zacząć żyć..-ech nie lubiła za bardzo rzucać poetyckich porównać..Lecz przy nim to jej było obojętne co pomyśli i poczuje gdy usłyszy tak piękne słowa z ust zimnej i wyrachowanej ślizgonki..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Pon Paź 20, 2014 7:56 am

Wysłuchał ją, gdy mówiła o nauce. Pokiwał kilka razy głową i w pewnym momencie zaczął się zastanawiać co by jej pasowało. Najlepiej coś bezpiecznego. I tutaj zaczynały się schody bo...
Kierunek sportowy równa się albo z niebezpieczeństwem latania na miotle, albo z nauczaniem innych latania na miotle, albo leczenie ludzi którzy upadli na miotle lub... Bycie zestresowanym właścicielem lub pracownikiem siłowni/klubu fitness, gdzie będą sami mięśniacy. Mięśniacy = konkurencja i niebezpieczeństwo pobicia!
Przyrodniczy zaś daje szeroki wachlarz przyszłych zawodów, ale... Zielarz ma do czynienia z niebezpiecznymi roślinami, astronom lub atrolog... Właściwie co to za zawód? Aptekarz, no w sumie może być. Ale co będzie jak wpadnie do apteki szaleniec?! Wytwórca eliksirów za to równało się z szansą pomylenia składników co mogło oznaczać wybuchy, trujące gazy, chodzące masy itp. Nauczyciel? O nie, nie, nie! Stres, stres i jeszcze raz stres! Zwłaszcza jeśli mowa o magiczne stworzenia. Niektóre są włochate i milusie, a inne łuskowate i niebezpieczne. Nigdy nie wiadomo z czym przyjdzie jej pracować. O nie!
Kierunek uzdrowicielski? Niby spokojny i miły, ale nigdy nie wiadomo na jakiego pacjent się trafi! A jeśli to będzie jakiś psychol? To znaczy, psychol taki, jak Potter, albo nie daj Merlinie Black?!
A bezpieczeństwo magiczne? Tym bardziej nie. Nie tylko ze względu na cel kerunku... Ale też i praca na różnych niebezpiecznych stanowiskach! Auror? Grupy Szturmowe? Oddziały Porządkowe i inne takie? Zdecydowanie nie dla jego Sofie.
Polityka i prawo tym bardziej! Jeszcze jakiś wkurzony i zawiedziony obywatel lub klient się zjawi. Katastrofa na miejscu, nie tylko fizycznym, ale i psychicznym oraz wizerunkowym.
Kierunek artystyczny? W sumie mogłaby być artystką, chociaż... Nie, jeszcze jakiś ześwirowany fan ją złapie.
Ciężki żywot ma ktoś kto dba o kogoś innego... Oj ma.
Severus nawet nie zauważył, że kręci głową. Po chwili jednak się ogarnął i pokiwał szybko głową.
-Tak, możemy pójść na chwilę do zamku. Odprowadzę Ciebie, aż po same wejście do dormitorium jeśli będzie trzeba - uśmiechnął się szeroko, po czym złapał ją za rękę i pociągnął do siebie. Ponownie pocałował ją kilka razy. Zachłannie, z tęsknotą. Bo tęsknił. Za jej ciałem, zapachem, głosem i przede wszystkim... Za jej charakterem - Sofie - wypowiedział jej imię w momencie, gdy jedna z jego rąk zjechała trochę za nisko. Zaraz zabrał jednak łapska z tamtego miejsce, a zamiast tego uchwycił ponownie jej dłoń i powoli ruszył w stronę zamku - Mam nadzieję, że gdy skończysz szkołę... O ile rzecz jasna będziesz chciała ze mną być - dodał szybko, aby wiedziała, że ma całkowite prawo wyboru co do ich bycia ponownie razem - Chciałbym, abyś zamieszkała ze mną... O ile będziesz chciała - spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Pon Paź 20, 2014 8:48 am

Uwielbiala ta jego troske ktora widziala w jego oczach..Kierunek bezpieczenstwa magicznego, zdecydowanie u niej odpadal. Szczegolnie ze byla smierviozerca i nie widziala sie w zawodzie Aurora lub cokolwiek zwiazanego z pomoca czarodziejom ktorzy spotkali oko w oko z osobami jej pokroju..Odwzajemniala jego gesty i miala ochote przywalic mu kuksanca. Za to ze jego rece zbyt nisko zjechaly. Chwile potem sie ogarnal wiec mocniej scisnela jego reke ale bez przesady..-Zamieszkac z toba po szkole? i wtedy pomoge ci kawalerke odnowic.-mruknela cicho czujac ze po jego pocalunkach serce jej walilo. -Jesli sie oboje na balu znajdziemy to wtedy ci powiem co robimy z nami Sev-gdy wypowiedziala to zdrobnienie mezczyzna mogl w nim poczuc miekkosc. Chciala wrocic do niego wiec potem spytala.-Sev tegoroczne swieta chce spedzic w Grecji, wiec jesli nie bedziesz mial przeciw. Cjetnie cie ze soba do adworku zabiore. Nie chciala by byl sam w Swieta gdy ona bedzie nieosiagalna w Londynie.-usmiechnela sie do niego i ruszyli w strone sali wejsciowej wolnymi krokami.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Pon Paź 20, 2014 9:02 am

Severus pokiwał głową, gdy odpowiedziała na jego pytanie. Co więcej powiedziała do niego zdrobniale. Czuł, że wszystko wraca na właściwe tory, a dziewczyna wybierze coś co sprawi im obu przyjemność - czyli bycie razem. Mimo wszystko wiedział, że to mogło się zmienić w każdej chwili. Przez jakiś incydent. Przez kogoś.
-Święta w Grecji? Z tobą? - chciał, ale nie mógł - Niestety, ale nie stać mnie. W sensie na jakieś lokum tam, abym nie musiał spać na ulicy. Wystarczy już, że w Londynie mam kawalerkę. A po za ty nie chciałbym Ciebie obarczać tym, iż musiałabyś płacić za moje zachcianki... Jestem dość wybredny - oczywiście ostatnie zdania były żartem. Zaśmiał się - A tak w ogóle z kimś idziesz na bal? Ja niestety nie mam pary, a tak może by było łatwiej znaleźć z tłumu - rozejrzał się, gdy wyszli z Zakazanego Lasu, a kiedy by pewien, że jest czysto ruszył do drzwi.
-Odprowadzę Ciebie do wejścia do lochów, a potem zmykam. Dobrze?
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   Pon Paź 20, 2014 12:09 pm

Westchnela cicho i pokrecila rozbawiona glowa..-Sev to moj rodzinny dworek i skrzat sie wszystkim zajmie nawet nas przteleportuje Slonce. -Uwierz mi bedxiesz mogl tam spokojnie spedzic swieta. Nie martwiac sie o lokum-Oboje szybko wyszli z zakazanego lasu..Gdy weszla na korytarz uzyla raz owygaszacza swiatel.Pocalowala go hescze raz w usta pi czym sie mocno wtulila..
---
ja czy ty korytarz pierwszy post?

zt oboje

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Polana Jednorożców   

Powrót do góry Go down
 

Polana Jednorożców

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Polana jednorożców
» Polana w środku lasu
» Polana
» Polana
» Polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Zakazany Las-