a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Pią Wrz 19, 2014 9:33 pm

Średnich rozmiarów pomieszczenie, ale bardzo zaniedbane i zakurzone. Światło ledwo wpada przez zabrudzone okna. W jednym z rogów stoi wielkie lustro, na którego ramię widnieje napis: "AIN EINGARP ACRESO GEWTEL AZ RAWTĄ WTE IN MAJ IBDO".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Wto Wrz 30, 2014 7:32 pm

Kyo po przyjeździe do szkoły i rozpakowaniu się od razu wrócił do swojego starego trybu życia. Czyli po prostu zaszywał się w jakiś samotniach gdzie nikt nie zaglądał zbyt często. Co Azjata mógł na to poradzić, że nie był zbyt towarzyską istotą. Był w stanie znieść towarzystwo swoich przyjaciół których to nie oszukujmy się nie miał za wiele. Pewnie gdyby chciał, gdyby tylko się postarał wszystko wyglądało by inaczej, ale nie będzie się zmieniał tylko po to aby komuś dogodzić. Chciał aby ludzie go akceptowali takim jakim był, a nie próbowali wmawiać mu, że źle jest się zachowywać tak jak on to robił. Co ich to obchodzi.
Pchnął lekko drzwi do których doszedł i wszedł do klasy. Rzucił tylko krótkie spojrzenie na zwierciadło, ale nie odważył się spojrzeć na gładką taflę. Nie wiedział co teraz by w nim ujrzał. Dlatego też przeszedł obok i zasiadł sobie spokojnie na parapecie wyciągając nogi przed siebie i oparł głowę o przyjemnie chłodną szybę.
Powrót do góry Go down
Samuel O'Hara

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Wto Wrz 30, 2014 8:08 pm

Samuel zaraz po przyjeździe do szkoły, pierwsze co chciał zrobić to przejść się korytarzami. Jak miło znowu tu być. Trzeba przyznać że woli przebywać w Hogwarcie niż w domu. Tęskni za rodzicami, ale tam jest tak....normalnie. Nie czuje się tam swój już od jedenastego roku życia.
Sam wiedział gdzie chce teraz być. Przeszedł się korytarzem przy bardzo ciekawej sali. Stanął przed drzwiami, zamknął oczy i wziął wielki wdech. Otworzył je, nie wiedząc że ktoś zrobił to już przed nim.
Wszedł do środka, chciał spojrzeć w zwierciadło, był ciekaw co tam zobaczy. Jednak przeszkodziła mu czyjaś obecność. -Cześć- powiedział, zauważając pewnego chłopaka. Kojarzył go. W szkole było mało obcokrajowców, ktoś taki bardzo się rzuca w oczy. Sam nie miał nic do osób innego pochodzenia, sam przecież był obcokrajowcem, tylko takim bardziej tutejszym. Dopóki nie zacznie mówić można go uznać za zwykłego Angola. -Przeszkodziłem ci? Jak coś to już mnie nie ma- powiedział ze spokojem w głosie i serdecznym uśmiechem na ustach. Taką minę miał zwykle. Gdy szedł korytarzem, gdy rozmawiał ze znajomymi i z tymi dopiero poznanymi. Zawsze wygląda na niewinnego i uprzejmego chłopca. Chłopca, bo mało kto myśli o nim jak o mężczyźnie. Samuel nie jest święty, więc również zdarza mu się być złym, złośliwym. Zdarza mu się wściec, ale to ludzka natura. Natomiast nawet gdy miał zły dzień, potrafił zachować uśmiech na twarzy. Nie znajomy mógł wyczuć w nim tylko pozytywne zamiary. Sam stał przed nim, z rękami w kieszeni, czekając na jego odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2914-samuel-o-hara
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Wto Wrz 30, 2014 8:17 pm

Chłopak patrzył w sumie cały czas na bransoletkę która znajdowała się na jego nadgarstku. Gdyby tylko bardziej przykładał się do nauki, pewnie wszystko by wyglądało zupełnie inaczej. No, ale teraz nie może nawalić, po prostu nie ma takiej opcji. Obiecał to Arisie i musiał tego dotrzymać, taki już był. Nie rzucał nigdy słów na wiatr.
Z tych rozmyślań wyrwał go czyiś głos. Podskoczyła na parapecie i od razu schował rękę za plecy. Mimo wszystko nie chciał pokazywać tego, że tak naprawdę jest stosunkowo ciepłym chłopakiem. Wolał zachowywać pozory tego buntownika bo tylko w ten sposób mógł sobie zapewnić święty spokój.
-Jak musisz tutaj siedzieć to już siedź. Nigdzie nie jest napisane, że to jest moja sala- W sumie jakiś postęp to już jest. Normalnie Kyo wszystkich wyganiał, a teraz był na tyle łaskawy, że pozwolił tej osobie na przebywanie tutaj.
Powrót do góry Go down
Samuel O'Hara

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Wto Wrz 30, 2014 8:32 pm

Chłopak poczuł się nieswojo. Wolałby być sam, niż siedzieć z kimś kto widocznie nie ma zamiaru nic mówić. Niestety albo stety, Sam jest otwarty na innych, a zadawanie pytań nie jest dla niego wyzwaniem. -Jak masz na imię?- spytał przechadzając się po sali. Samuel zastanawiał się czy Azjata pozwolił mu tu być tylko przez grzeczność. Ale szkoda by było zakończyć to spotkanie na relacji "Ten typek z tej klasy". W dodatku Sam był ciekaw, a mianowicie co ten dziwny chłopak ma tak ważnego na tej ręce że ją zakrywa? Puchon nie zamierzał o to pytać, jeśli uda mu się w ogóle podtrzymać tą "pełną zapału rozmowę" to już będzie uważać za sukces.
Sam łaził w tę i z powrotem. Raz był przy drzwiach, raz w rogu sali, a raz parę metrów od chłopaka. Miał nadzieję że ten typek nie będzie cały czas taki cichy, i jeśli chce być sam, to mu o tym powie. Głupio by było siedzieć nad jego głową i wypytując go o wszystko, tym samym przeszkadzając w świętym spokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2914-samuel-o-hara
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Wto Wrz 30, 2014 8:59 pm

Cóż Kyo nie należał do typu osób które walą prosto z mostu. Przyzwyczaił się w sumie do tego, że ludzie domyślali się o co mu chodziło. Co oczywiście było mu naprawdę na rękę. W końcu nikt nie jest duchem świętym i nie domyśli o co mu chodzi i w związku z tym po prostu dawali sobie spokój.
-Kyohei....- Mruknął cicho wsadzając lewą rękę na której znajdowała się bransoletka do kieszeni tak głęboko, że cały jego nadgarstek został zasłonięty. On nie miał najmniejszego zamiaru pytać się jak ten drugi ma na imię bo w końcu po kie licho mu taka informacja. Znając życie to ten zaraz go oceni jako chłopaka niedostępnego i po prostu go skreśli i wyjdzie. Cóż był przyzwyczajony do tego i nie robiło to na nim żadnego wrażenia.
Powrót do góry Go down
Samuel O'Hara

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Nie Paź 12, 2014 8:00 pm

Sam w porównaniu do typa był przyjacielski. Nie można przecież iść przez świat samemu. Trzeba mieć kogoś kto ci pomoże w trudnej sytuacji. Samuel zdążył już zauważyć że to nie on będzie tą osobą. Kyohei był nie ufny. Puchon postanowił nie wnikać w to dlaczego taki jest. Nie chciał mu też przeszkadzać. -Dobra, to ja już może sobie pójdę- powiedział kierując się w stronę wyjścia. -A tak w ogóle, jestem Sam. Ale raczej ta informacja nie będzie ci potrzebna- powiedział i poszedł w swoją stronę.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2914-samuel-o-hara
Jasmine A. Leighton

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Nie Lut 08, 2015 3:00 pm

Jasmine znowu miała zły sen. Przetarła czoło jednocześnie odgarniając włosy, które zdążyły przylegnąć do jej pokrytej kropelkami potu twarzy. Wzięła haust powietrza drżąc niemal na całym ciele. Wysiliła umysł próbując przypomnieć sobie jakieś obrazy z koszmaru - nadaremnie. Westchnęła głęboko kładąc się z powrotem do łóżka. Wierciła się na nim niemiłosiernie, dopóki nie zrozumiała, że tej nocy z pewnością nie zaśnie. Patrząc za okno... właściwie nadchodził świt, więc z pewnością za góra dwie godziny byłaby zbudzona. Założyła szatę, związała swoje włosy z słowiański warkocz, jak to miała w zwyczaju robić i na palcach opuściła sypialnię, potem dormitorium. Doskonale znała regulamin, ale czasami warto było nagiąć nieco zasady. Miała jedynie nadzieję, że dzisiejszej nocy, a raczej świtu nikt jej nie nakryje. Pomaszerowała korytarzem pozwalając by nogi same ją niosły. Z różdżki dziewczyny wydobył się jasny strumień powietrza. Jasmine przyzwyczaiła się również do jęków i marudzeń postaci z obrazów, jednak dziś zachowywali się nieznośnie głośno - była zmuszona schować różdżkę. Skręciła zaraz w jakąś uliczkę, chyba nawet schodziła ze schodów, by ostatecznie wymacać dłonią klamkę potężnych drzwi. Być może natrafiła na klasę od Elisirów, a może właśnie na tajemnicze pomieszczenie, których było w tym zamku szalenie dużo. Jasmine ze swojej naturalnej ciekawości musiała zajrzeć do środka. Ponownie wyciągnęła różdżkę używając zaklęcia. Pierw rozbłysło światło. Usłyszała kroki. Obejrzała się z narastającą gulą w gardle. Chwila, chwila, czyżby przed chwilą mignął mi sam Alex? Dziewczyna jak nimfa roześmiała się i szeptem wypowiedziała Alohomora znikając za drzwiami, jakby uciekała w zabawie berek. Właściwie... skoro i Alex się włóczył, dlaczego nie mieliby spędzić nieco czasu wspólnie? Ocho, Jasmine miała jeden ze swoich dni, w którym potrzebowała z kimś porozmawiać. Co innego wczoraj. Schowała się gdzieś na błoniach i dała upust bogatej wyobraźni. Dzisiaj włamała się do pomieszczenia dyskretnie przypatrując się, czy aby przypadkiem chłopak nie pokusił się iść w tą samą stronę co ona. Niby niewinnie pozostawiła uchylone drzwi. Straciła zaraz zainteresowanie rówieśnikiem, w momencie kiedy ujrzała wielkie zwierciadło. O rajuśku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3330-jasmine-a-leighton
Alex Clark

avatar

Liczba postów : 454

PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Nie Lut 08, 2015 5:34 pm

Noc była śliczna. Nie mógł spać. To nie dlatego, że była taka śliczna, ale dlatego, że uczył się do późna. Jak przez ten rok się pozmieniało! Rok temu to jego brat był taki szczęśliwy, a teraz co? On piał prawie już za sobą próbę samobójczą. Czy żałował? Chyba nie. Nie chciała go ta, brat był wściekły, zakochał się w bliźniaczce, potem i tak zniknęła bo coś z ojcem było. I tak na koniec się dowiedział, że była wilkołakiem. Dwie następne też okazały się puste. Zaczynał wątpić w miłość. Lecz.. nie, nie zaczynał wątpić. Chyba nie, sam już nie wiedział co czuć.
Kiedy dokończył naukę posprzątał pokój i wyszedł na zewnątrz. Nie "zaświecał" różdżki, znał Hogwart na pamięć już. To dzięki bratu. Zawsze razem łazili po ciemku. On wiedział kiedy schody płatają figla, a kiedy nie. Tego najbardziej się obawiał. Już widział te napisy w nagłówkach. Nie martwił się o to, wiedział, że da radę. Przecież takie rzeczy nawet do gazety nie dadzą! To by było komicznie. co by rodzice powiedzieli?! Że zrobił to specjalnie? Nie chciał by stracili dwóch synów!
Odwrócił się i zobaczył uchylone drzwi. Ruszył w tamtą stronę (tak bardzo kocha kłopoty) i ujrzał coś dziwnego. Podszedł bliżej i wpatrzył się. Stanął w bezpiecznej odległości od dziewczyny i zwierciadła. Chwila.. co ona robiła tu?
- Hej, w porządku? - zapytał głupio, ale widząc taką minę dziwne by nie zapytać się co innego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Alex Clark
Najgorzej, gdy ktoś jest dla Ciebie wszystkim, a Ty dla niego nikim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t984-alex-clark
Jasmine A. Leighton

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Pon Lut 09, 2015 6:22 pm

Nie wolno Nam zwątpić w miłość. Ona napędza ten świat... To dlatego Jasmine była inna. Nie wiedziała, że wywodzi się z rodu Gauntów, ba, jej babcią była sama Merope Gaunt. Jej matka zaś Alice została poczęta nie z miłości, lecz dzięki eliksirowi miłości. Mimo to trafiła do rodziny, która nauczyła dziewczę kochać. Ten zbieg zdarzeń zdołał uchronić panienkę Leighton przed staniem się tym... potworem, bo inaczej nie umiała tego nazwać, jak Lord Voldemort. Na dzień dzisiejszy żyła w słodkiej niewiedzy, podobnie jak jej matka. I tak miało zostać, tak dla niej i dla matki będzie lepiej. Dlatego nikt nie powinien zwątpić w miłość... bo zanik tego uczucia sprawi, że wszystko co dobre w nas zaniknie.
Jasmine wciąż wpatrywała się w wielkie zwierciadło z widocznym oczarowaniem. Dopiero później powędrowała wzrokiem na ramę, na której widniał wyraźny napis: "AIN EINGARP ACRESO GEWTEL AZ RAWTĄ WTE IN MAJ IBDO". Gdzieś czytała o tym zwierciadle i za wszelką cenę próbowała sobie przypomnieć. Jej zamyślenie przerwał Alex, który jednak zdecydował się wejść za Jasmine do środka. Jakie były pomiędzy nimi relacje? Chyba nijakie, ot zwykli znajomi z tego samego domu. Może dlatego, że nigdy nie mieli okazji ze sobą rozmawiać? Jasmine wiele razy miała ochotę podejść i porozmawiać z nim o bratem. Z pewnością potrzebował, żeby ktoś go wysłuchał, a inni prawili mu tylko kazania i powtarzali wciąż "będzie dobrze". Krukonka na Jego miejscu z pewnością by się zdenerwowała. Teraz odwróciła się do Niego z niebezpiecznym uśmiechem.
- Alex... - odezwała się o pół tonu ciszej od Krukona. - Szczęśliwie dzisiaj wpadłam do tego pomieszczenia. Wyobrażasz sobie, że znalazłam Zwierciadło Ain Eingarp? Spójrz tylko! - wskazała z podekscytowaniem palcem w stronę lustra. - Myślisz... że powinniśmy?... No wiesz, spojrzeć?
Utkwiła w nim intensywny wzrok. Miała nadzieję, że on okaże się być rozważny i podejmie dobrą decyzję. Ona była zbyt pełna euforii. I właśnie wtedy usłyszeli głos woźnego. Jasmine aż podskoczyła z przerażenia, szybko wyskoczyli z pokoju i rozdzielili się. Serce Krukonki biło jak oszalałe... miała wielką nadzieję, że i Alex umknie kotce i woźnemu.

[zt misiu, bo coś długo mi nie odpisujesz, a Cię widziałam na Lisie!]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Jasmine A. Leighton

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3330-jasmine-a-leighton
Alexandra Woods

avatar

Liczba postów : 81

PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Pią Cze 19, 2015 1:33 pm

Od pełni minęło już trochę czasu, który poświęciła głównie na zbieraniu samej siebie z podłogi. Pokłóciła się z Aną, dopuszczając się tak głupiej rzeczy, że teraz, gdy tylko widziała Gryfonkę gdzieś w oddali to natychmiast zmieniała miejsce swego pobytu. Dla Katherin była zimna od incydentu w Zakazanym Lesie, za co pluła sobie w twarz, ilekroć patrzyła w lustro, a na domiar tego wszystkiego, Filch dorwał ją, kiedy próbowała wejść do zamkniętej części biblioteki. Czarna seria niefortunnych zdarzeń ciągnęła się za nią, jak cień i nie pozwalała na chociażby chwilę wytchnienia. Nie miała motywacji do napisania eseju na Zaklęcia i Uroki, a przecież od niego zależał końcowy wynik - w końcu zakończenie roku było tuż za rogiem. Powinna siedzieć z nosem w książkach i chociażby spróbować napisać cokolwiek, a jednak... Siedziała tutaj. Od dobrej godziny. Nie zeszła nawet na kolację do Wielkie Sali; wolała przesiedzieć wśród wirującego od czasu do czasu kurzu, mieniącego się w słabym świetle, dobiegającym z zabrudzonych okien. Odkryła tę salę na trzecim roku, kiedy pomyliła skróty do lochów z Wieży Astronomicznej. Znajdujące się w środku, wielkie, stare zwierciadło na początku nie robiło na niej wrażenia, chociaż jego wykonanie mogło zachwycić nie jednego konesera sztuki. Ją jednak zainteresowało coś innego - po czasie.
Siedziała przed lustrem, spoglądając w zabrudzone odbicie spojrzeniem tak smutnym, jakby właśnie jej kot zmarł; ku sprostowaniu, akurat Veni siedział razem z nią obok. Jej palce błądziły po rudej sierści kota na czubku jego głowy, a ten mruczał z zamkniętymi oczami zadowolony. Ilekroć tutaj przychodziła, dopadał ją niewyjaśniony dołek. Od razu wszystko było jeszcze gorsze, aniżeli kilka minut temu.
Westchnęła ciężko, zamykając oczy, a wtedy Veni wszedł na kolana Alexandry.
- Też byś wolał, aby wszystko było po staremu? - zapytała, przechylając głowę w bok, patrząc pod kątem ku tafli zwierciadła. Kocur miauknął, co wywołało u niej przelotny, smutny uśmiech. - Wiem. Nie możesz znieść tego odoru pchlarza, co? Nie dziwię ci się...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3577-alexandra-woods#59873
Kayla Levis

avatar

Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Wto Cze 23, 2015 7:01 pm

Wpadła do pomieszczenia, zatrzaskując za sobą drzwi, nie zważając na to czy w ogóle ktoś w nim jest. Chciała iść do biblioteki, jak zawsze kiedy coś ją zdenerwuje, ale o tej porze roku to niemożliwe. W końcu wszyscy pseudo uczniowie na siłę starają się wyciągnąć oceny czy mają nadzieję, że dwa ostatnie dni nauki całkowicie im wystarczą do zdania egzaminu. Rzuciła torbę pod okno, a sama wdrapała się na parapet. nadal nie widząc ślizgonki. Dzisiejszy dzień startował w konkursie na miano najgorszego w jej życiu i jak na razie zajmował całkiem wysoką pozycję. I wcale nie dlatego, że jakaś drugoklasistka zalała czymś lepkim i paskudnym jej esej na zaklęcia i uroki , na którym postawiła już ostatnią kropkę i była z niego tak bardzo dumna. Wcale nie dlatego, że spóźniła się na dzisiejsze śniadanie, co skutkowało zwracaniem na siebie uwagi wszystkich znajdujących się w sali lekcyjnej, nieartykułowanymi dźwiękami wydobywającymi się z jej żołądka... i wcale też nie dlatego, że właśnie się dowiedziała, że musi zrobić jeszcze jakiś głupi eliksir żeby mieć na koniec wybitny, bo jakaś nadambitna gryfonka tak zrobiła! Chociaż nie... to są właśnie te powody dla których ten dzień jest taki okropny! Niektórzy mogą pomyśleć, że po prostu wstała lewą nogą, ale Kayla doskonale wiedziała, z resztą już od dawna, że wszystko w tej szkole się na nią uwzięło. Na domiar złego w drodze do tej sali schody postanowiły zrobić jej "wspaniały dowcip" i zmieniły swoje położenie kiedy już prawie była na miejscu.
Podkurczyła nagi i ukryła na chwilę twarz w dłoniach, wzięła kilka głębszych wdechów i trochę już uspokojona podniosła się i wyprostowała. I to był ten moment kiedy spostrzegła drobną postać Lexy, zdziwiona jej obecnością wpatrywała się w nią podejrzliwie. Dziewczyna jej nie przeszkadzała, z resztą była jedną z niewielu osób w tej szkole jaką darzyła sympatią, ale niewątpliwie nie spodziewała się jej tu spotkać.
-Co ty tu robisz!?- Zapytała ostrożnie, intensywnie analizując sytuację i zachodząc w głowę, jakim cudem nie zarejestrowała momentu, w którym ta się tu pojawiła.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Kayla Tessa Levis
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2627-kayla-tessa-levis?highli
Alexandra Woods

avatar

Liczba postów : 81

PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Czw Cze 25, 2015 10:14 am

Rudy kocur towarzyszył jej już zanim wysłano do niej list o dostaniu się do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Dostała go od Jareda na ósme urodziny, kiedy była wraz z nim i ojcem w Rumunii, gdzie mieszkali u przyjaciela jej ojca. Zajmował się zawodowo hodowlą smoków, więc mała Alexandra narzekała mniej niż zwykle na wczesne wstawanie z łóżka, bo dzięki temu miała możliwość zobaczenia tych majestatycznych stworzeń codziennie przez cały pobyt. Tak się akurat stało, że ich wycieczka miała miejsce we wrześniu, a w jego drugim tygodniu Woods miała skończyć dziewiąty rok życia. Nie spodziewała się, tak po prawdzie, że dostanie... kota w worku - dosłownie.
Niewielki uśmiech wymalował się na jej twarzy, gdy Veni stanął na tylnych łapach, a przednimi oparł się o jej ramię, tnąc z wolna ogonem powietrze i wirujący kurz. Może i był szwendającym się kotem, który jak gdzieś poszedł to potrafił zniknąć na miesiąc, ale również należał do tych pieszczochów, co to same nastawiały uszka czy brodę do drapania.
- Jesteś okropny - stwierdziła, wzdychając ciężko, gdy przejechała palcami wzdłuż kręgosłupa kota. - Wiesz co należy zrobić, aby cię człowiek zaczął drapać, nicponiu... - jak na zawołanie rudzielec otarł łebkiem zachęcająco dłoń Ślizgonki, przez co uśmiechnęła się szerzej, a jej palce powiodły po pomarańczowym umaszczeniu aż do czubka głowy, ale momentalnie Veni odwrócił się i zeskoczył z jej kolan. Ściągnęła brwi w zdziwieniu, bo ten kocur nigdy nie odmawiał sobie takich przyjemności. Z uwagą obserwowała jego kroki i dokąd idzie, aż dostrzegła siedzącą przy brudnym oknie postać. Nie musiała nawet pytać, bo tajemnicza nieznajoma sama się zdradziła i wtedy, jak kubeł wylanej na głowę zimnej wody, dotarło do Alexandry, że chyba powinna się stąd zabrać. Nie tylko ze względu na to... Nieufny ton pytania? Tak. Nie tylko ze względu na to...
Veni zatrzymał się tuż przy nogach Kayli i zaczął miauczeć.
- Mogłabym zadać ci to samo pytanie...
Odpowiedziała, nie podnosząc się nawet z miejsca przy zwierciadle. Nie miała siły, zresztą, na tym poziomie było dobrze. Żeby tylko Ślizgonce nie zachciało się podejść bliżej... Niech tego nie robi...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3577-alexandra-woods#59873
Kayla Levis

avatar

Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Sob Lip 04, 2015 8:01 pm

Wpatrywała się równie intensywnie w to rude stworzenie, co kocur w nią. Wsłuchała się w miałczenie i wszystkie inne dźwięki jakie z siebie wydawał, ale niedługo, po chwili jakby ocknęła się z jakiegoś transu i spojrzała na właścicielkę zwierzęcia. Alexandra Woods... Nie miała pojęcia co ona tu robi i która przybyła tu pierwsza. Nie miała zamiaru tego dochodzić która była pierwsza i tak dalej.
Zsunęła się z parapetu robiąc kilka kroków w stronę ślizgonki, po czym przystanęła zakładając ręce na piersi.
-Ale to ja je zadałam.- Odparła nie mając zamiaru odpuścić. Może to właśnie przez upór nie nie dawała za wygraną, albo przez chęć wiedzenia wszystkiego, ale musiała się tego dowiedzieć... chciała to wiedzieć. Cały czas zaglądała dziewczynie w oczy, nie powinna teraz pominąć żadnej jej reakcji.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Kayla Tessa Levis
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2627-kayla-tessa-levis?highli
Alexandra Woods

avatar

Liczba postów : 81

PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   Sob Lip 04, 2015 8:09 pm

Westchnęła z zawodem, gdy Levis postanowiła jednak się zbliżyć i w zasadzie nie miała zielonego pojęcia czy ta reakcja była wywołana panicznym lękiem przed zrobieniem z siebie idiotki przed nią, czy z czegoś jeszcze innego.  Za pewnik jednak brała, że obecność Ślizgonki nie działała najlepiej na własne samopoczucie. Durna, musiała akurat w niej...
Wywróciła oczami jedynie w odpowiedzi, zanim postanowiła obrócić się w bok, przodem ku zwierciadłu, aby w jego tafli złapać kontakt wzrokowy z towarzyszką.
- Siedzę. Jak widać na załączonym obrazku. - odparła od niechcenia, a wtedy jej wzrok powiódł ku rudemu kocurowi, który wskoczył na zakurzony parapet. - Teraz ty. Czemu mam zaszczyt widzieć jej mość Levis tutaj, a nie w Wielkiej Sali? O ile się nie mylę to nie lubisz omijać kolacji.
Uniosła jedną brew podejrzliwie, odwracając głowę w bok, aby tak od spodu zilustrować postać Ślizgonki. Szybko tego pożałowała. Stała za blisko, a w jej brzuchu istniała rewolucja. Natychmiast spojrzała z powrotem w zwierciadło, widząc to, co chciała od bardzo długiego czasu. Od czterech lat będzie? Tak.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3577-alexandra-woods#59873
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp   

Powrót do góry Go down
 

Sala ze zwierciadłem Ain Eingarp

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: IV piętro-