a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lucjusz Malfoy



Liczba postów : 290

PisanieTemat: Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów   Czw Wrz 25, 2014 9:55 pm



Ostatnio zmieniony przez Lucjusz Malfoy dnia Pią Paź 03, 2014 10:11 am, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Aria de Foix



Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów   Czw Wrz 25, 2014 9:58 pm

Aria poprawiła marynarkę prostujac jej poły. Przeszła z jednego końca gabinetu do drugiego, stukajac obcasami swoich niebotycznie wysokich szpilek. W obcisłej olowkowej spódnicy, koszuli z rozpietym jednym guzikiem za dużo i tych czerwonych szpilkach prezentowala się stanowczo sensownie, ale pracownik jaki miał się u niej zjawić zdecydowanie był do tego przyzwyczajony... i wcale nie miał być to pan Akerman.
Pan Malfoy był wieloletnim pracownikiem, wyjątkowo elokwentnym i pracowitym... a de Foix lubiła go najbardziej ze wszystkich swoich podwładnych. Po chwili oczekiwania klamka od drzwi drgnela, a kobieta ruszyła do swojego fotela, gdzie zakładając nogę na nogę rozsiadla się wygodnie. Pokazała krzesło naprzeciw siebie i bez uśmiechu zmierzyla Malfoya wzrokiem.
- Czy masz choćby blade pojęcie dlaczego wezwalam cie tu dzisiaj? - Arianna potrafiła brzmieć surowo, zwłaszcza ze w takich chwilach wyraźnie było słychać jej południowo francuski akcent. Żadnego uśmiechu, jedynie krótki gest gdy zlaczala palce. W rzeczywistości nie miała złych zamiarów, właściwie to świetnie bawiła się cała sytuacja... czasem zachowywała się jak mała dziewczynka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Never let me go
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1207-arianne-adele-de-foix-ca
Lucjusz Malfoy



Liczba postów : 290

PisanieTemat: Re: Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów   Sro Paź 01, 2014 10:44 pm

– Najmniejszego, Pani de Foix – odrzekł tonem spokojnym, acz wystarczająco poważnym i służbowym. Półuśmiech jednak zmieniał cały wyraz jego twarzy. Nic nie przeskrobał, wszystkiego dopilnował. Szefowa nigdy się na niego nie skarżyła.
Parę minut wcześniej usłyszał od współpracownika, że dostał wezwanie na dywanik. Nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz. Chyba nigdy nie dostał nagany, nigdy nie zawiódł Szefowej. Wygładził koszulę, przeczesał włosy palcami, przeciągnął się i upił jeszcze łyk kawy. Przeszedł korytarzem, wziął głęboki wdech i zapukał do drzwi.
Podobała mu się, nie mógł temu zaprzeczyć. Była pociągającą kobietą, piękną i stanowczą. Minę miała nietęgą, ale Lucjusz się nie zląkł. Nic nie było mu straszne, a nie wierzył, że Aria mogłaby być na niego zła bez powodu. Może jednak coś przeoczył? Może czegoś nie podpisał, nie przejrzał? A co, jeśli podjął złą decyzję? Pozostał pewny siebie. Być może zbyt pewny siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Aria de Foix



Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów   Czw Paź 02, 2014 7:41 pm

Aria postukała paznokciami pomalowanymi na równie czerwony kolor co jej szpilki. Widziała jego półuśmiech, widziała że nie był ani trochę przejęty. Cholerny Malfoy, doskonale wiedział że wszystkiego dopilnował aż za dobrze. Postanowiła w to brnąć i jednym szybkim ruchem wyciągnęła z szuflady biurka teczkę na której dumnie brzmiał napis "Węgry". Jego ostatnia sprawa. Zaraz po tym na biurku wylądowała teczka z Wietnamem, Argentyną i Chile.
- To twoje ostatnie sprawy, Lucjuszu - odezwała się po chwili mierzenia go wzrokiem. - Powiedz mi, czy coś w nich było nie tak?
Wstała i stukając obcasami przeszła się po biurze, w jedną, w drugą stronę.
- Widzisz, bardzo mi ciebie brakowało, gdy Minister postanowił cię zwolnić... dodatkowo mnie to zirytowało gdy stało się to bez mojej zgody. Gdy udało mi się cię ściągnąć z powrotem, sądziłam że tego właśnie potrzebowałam, żeby w końcu było wszystko zrobione jak należy...
Zrobiła pauzę, w której oparła się o biurko koło mężczyzny. Zastukała znów paznokciami.
- Ale tak być nie może - oznajmiła w końcu ciężkim tonem. Świetnie się bawiła. Perfekcyjnie. Teraz już nie mógł być taki pewien, no nie mógł! Przecież nie brzmiała na szczęśliwą, właściwie, to brzmiało to jakby miała zamiar go zwolnić. W duchu zaklaskała i podskoczyła parę razy jak mała dziewczynka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Never let me go
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1207-arianne-adele-de-foix-ca
Lucjusz Malfoy



Liczba postów : 290

PisanieTemat: Re: Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów   Czw Paź 02, 2014 8:11 pm

Rzuciła tymi teczkami na biurko, aż rozdźwięczało echo. Drogi Slytherinie, czyżby faktycznie coś zrobił źle? Niemożliwe. Ale skoro coś się Szefowej nie podoba… Faktycznie, był na przymusowym zwolnieniu przez parę tygodni. Kto to słyszał, żeby czarodziej półkrwi był Ministrem i w dodatku pomiatał kimś takim jak Malfoy? A wydawałoby się, że prapraprapraprapradziadek Lucjusza, Septimus Malfoy wyraził się jasno, co arystokracja sądzi na temat brudnych w rządzie.
Jeśli udawała, to dobra z niej aktorka. Nie wystraszyła blondyna, ale mimo wszystko to nie było w jej stylu. Normalnie poprosiłaby go o chwilę rozmowy, zawołała sekretarkę by ta przyniosła im po filiżance kawy i razem przejrzeliby niejasne czy wątpliwe punkty w dokumentach. Gdyby coś było nie tak, znalazłaby to od razu, a nie po tak długim czasie od zawarcia umów. Jeśli chciałaby go za to wyrzucić, to i tak to zrobi, więc… dlaczego by nie zagrać va bank?
– Jedyne co się pani może nie podobać w tych umowach to fakt, że będzie trzeba skontrolować to co się dzieje w Argentynie, Chile czy na Węgrzech. A to oznacza tylko tyle, że prawdopodobnie będę musiał spakować walizkę i jechać w delegacje na parę dni, a zatem nie będzie mnie tutaj. Będę zmuszony zostawić panią samą… - nie oparł się pokusie zawarcia w swej wypowiedzi teatralnej przerwy – w tym całym bałaganie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Aria de Foix



Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów   Czw Paź 02, 2014 8:33 pm

Aria podparła ręce pod biodra wzdychając ciężko.
- Czy ciebie nie da się w żaden sposób nabrać, Lucjuszu? - spytała z przekąsem, wracając na swoje miejsce. Ręką machnęła niedbale i jeden z przygotowanych wcześniej samolocików wystrzelił przez lufcik w drzwiach. Po chwili przydreptała sekretarka z napojami, akurat jak de Foix zrobiła miejsce na biurku przesuwając teczki. Sięgnęła automatycznie po kawę, odsyłając kobietę która właściwie nie robiła nic innego jak podawała wili kawę w wolnych chwilach. I tak była za głupia na jakiekolwiek większe zadania...
Machnęła ręką, upijając kawę.
- Daj spokój, nigdzie na razie nie musisz jechać. Z resztą, nudzę się Lucjuszu, w tym polega problem. Na zewnątrz szaleje Ten Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, sytuacja jest napięta, ale w naszym departamencie jest zaskakująco spokojnie. Żadnych burd, nic złego się nie dzieje. Jednym słowem, grzeję się w gabinecie i okropnie nudzę - Arianna była bardzo kapryśną istotą, jak na potomka wili przystało. Większość czasu potrafiła być chłodno profesjonalna, ale mimo wszystko jej natura wychodziła od czasu do czasu na wierzch.
- Opowiedz mi, co u ciebie? Dawno nie miałam okazji porozmawiać z moim ulubionym pracownikiem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Never let me go
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1207-arianne-adele-de-foix-ca
Lucjusz Malfoy



Liczba postów : 290

PisanieTemat: Re: Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów   Pią Paź 03, 2014 10:04 am

Ulubionym…
Rozpromienił się, a tak bardzo nie chciał tego pokazać. To był sposób, by podejść Lucjusza. Połechtane ego, duma, satysfakcja. Przez chwilę naprawdę był spięty, ale pozwolił sobie usiąść wygodniej. Pojawiła się kawa i wszystko wróciło do normy.
– Staram się jak mogę, by ogólna sytuacja-jakby nie było-polityczna, nie wpłynęła na nasze sprawy biznesowe. To trudne, bo wszyscy wiedzą, że epicentrum wszystkich złych wydarzeń jest właśnie tutaj. Niektórzy się boją, więc staramy się przekonać wszystkich wokół, że interesy z Wielką Brytanią są wciąż dla nich opłacalne. Ja ze swojej strony mogę panią zapewnić, że nic złego się nie dzieje. Nic, co mogłoby panią niepokoić. I to wcale nie jest tak, że staram się sam powstrzymać wszystko i ukryć to przed panią… – upił łyk kawy, po czym odstawił filiżankę na spodeczek – Nie jest źle. Jeśli mogę wszystko załagodzić sam, to przecież nie będę pani ani obarczał problemem, ani pani fatygował. Mamy wszystko pod kontrolą.
Sięgnął po te teczki. Węgry przełożył na sam spód, otworzył teczkę z Chile. Przejrzał parę kartek, wyjął jeden z dokumentów i położył go na biurku.
– Przy ostatnim imporcie była nadwyżka. Nie wiem gdzie się pomylili, czy wydając dyspozycje, czy przy samej wysyłce. Ale to też nie jest problem. Moglibyśmy ponegocjować i może troszkę zmienić warunki umowy. Właściwie wszystko się sprzedało, więc może moglibyśmy zamawiać więcej produktu obniżając cenę hurtową. A pani by się nie nudziła w trakcie wycieczki do Chile, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Aria de Foix



Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów   Pią Paź 03, 2014 4:17 pm

- Naszym zadaniem jest przekonanie innych krajów że wręcz opłaca się z nami handlować w czasie wojny. Wojny zawsze napędzały gospodarkę, dzięki nim zaczyna się wszystko kręcić. W przeciwieństwie do mugoli nie mamy typowego sprzętu wojennego, ale wzrósł popyt na innego rodzaju usługi, jak ochrona osobista... importujemy wiele produktów magicznych dla naszych -najlepszych na świecie - specjalistów... ale to wszystko wiesz i ja też to wiem, Lucjuszu - napiła się kawy i zmierzyła mężczyznę wzrokiem. - Chile, jakkolwiek interesujące pod względem fauny i flory są mało interesującym miejscem jeśli chodzi o ludzi. Uważają mnie tam za okaz w zoo, a z włosów czystych wil robią łańcuszki na szczęście w miłości i odpędzenie nieumarłych - skrzywiła się tak wyraźnie, że nie było wątpliwości co o tym myśli. - Cała Południowa Ameryka jest barbarzyńska, nie daj boże trafię na przedstawiciela jakichś plemion... Lubią zrywać umowy zawiązane ze mną osobiście powołując się na to że rzuciłam na nich cholera czar, choć nie wiem jakim cudem o nim wiedzą skoro jest to tajemnica i tu, w Anglii.
Ponownie napiła się kawy i machnęła energicznie ręką zmieniając temat. Nie o tym przecież chciała rozmawiać z Malfoyem. Przechyliła głowę nieco na bok, zastanawiając się jak inaczej to rozegrać.
- Ale to nie o tym chciałam z tobą rozmawiać. Pytałam co u ciebie, nie co w naszym departamencie i interesach... o których wiem wszystko aż nazbyt dobrze - uśmiechnęła się lekko. Nie ważne, czy dostawała pełen raport czy nie, umiała podpytać ludzi, podpytać otoczenie i miała paru znajomych którzy mieli znajomych... I wiedziała zawsze wszystko aż za dobrze. Nie chciała rozmawiać o pracy, nie miała na to humoru, choć zawsze w tym temacie sprawiała wrażenie osoby tak profesjonalnej jak to tylko było możliwe.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Never let me go
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1207-arianne-adele-de-foix-ca
Lucjusz Malfoy



Liczba postów : 290

PisanieTemat: Re: Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów   Sob Paź 04, 2014 9:36 am

– Pyta pani o moje prywatne życie? Cóż… Wciąż jestem kawalerem – uśmiechnął się pod nosem, nadając swej wypowiedzi żartobliwy charakter – Właściwie to nic się nie zmieniło. Ojciec chciał się odsunąć od interesów, ale nie do końca mu się to udało. Nadal są osoby, które chciałyby ukręcić jakiś biznes za jego pośrednictwem. Rodzice wynieśli się na jakiś czas na południe Francji, zobaczymy, czy taka terapia im pomoże.
Co mógłby jej powiedzieć? Że nie przesypia nocy, bo Lord Voldemort planuje polowania na wszystkich niegodnych? Nie widział też sensu w wspominaniu, że przez połowę wakacji przechowywał u siebie pod dachem uczennicę Hogwartu. To mogłoby źle zabrzmieć. Skojarzenia byłyby zbyt oczywiste. Nie tędy droga.
– Od niedawna mam kota. Mój ojciec lubi koty, pamiętam dwa. Jeden był już w domu kiedy się urodziłem i po kilku latach, gdy tamten zdechł mieliśmy drugiego. Chociaż… zawsze chciałem mieć swojego. Jest spokojna, nie rozrabia i całkiem nieźle znosi rozłąkę ze mną, także nie mam z nią problemów.
Sięgnął po filiżankę. Kawa nie była już gorąca, ale przyjemnie ciepła.
Nie mógł oderwać wzroku od tej kobiety. Wszystko było w porządku, dopóki nie była w pobliżu. Była piękna i nie mógł temu zaprzeczyć, ale ten urok… To, co mówili o wilach, było prawdą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Aria de Foix



Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów   Pon Paź 13, 2014 12:35 am

Kawaler. Kwinęła głową na tę informację, choć wiedziała przecież o tym. Wydawało się jej to nieco zaskakujące.
- Czysto krwisty dwudziesto-cztero latek kawalerem? To raczej zaskakujące. Z reguły małżeństwa wśród równie bogatych i szanowanych  rodów są ustawiane jeszcze w szkołach, a tu proszę, taki kwiatek się uchował... - zaśmiała się, stukając paznokciami w porcelanę.
Zauważyła, że choć zgodnie z poleceniem - nie do końca służbowym - zaczął mówić więcej ale i że wpatrywał się w nią w pewien charakterystyczny sposób, więc sprawdziła czy czasem nie przestała panować nad czarem... i oczywiście musiała kolejny raz zatamować lekki wylew jej magii. Nigdy tego, cholera, nie opanuje.
- Mam nadzieję, że nie rozpraszam cię za bardzo, Lucjuszu - odezwała się wchodząc mu w pół zdania gdy mówił o swoim kocie. Wydawała się być tym lekko przejęta, nie lubiła zdawać sobie sprawy, że nie panuje nad sobą. Znów nagle machnęła ręką, zupełnie jakby chciała pokazać, że to nie ważne.
- Widzisz, rozmawiałam ostatnio z twoim ojcem. To zabawne, ale potrzebowałam pewnej... rady jak z tobą postępować. Całe szczęście, twój ojciec nie próbował na mnie naciskać - tu już nie wspomniała że na starym Malfoyu bez oporów użyła swoich umiejętności - nie zmienia to faktu, że ja na niego owszem. Lubię znać moich ludzi... Chciałabym zaproponować ci awans.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Never let me go
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1207-arianne-adele-de-foix-ca
Lucjusz Malfoy



Liczba postów : 290

PisanieTemat: Re: Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów   Pon Paź 13, 2014 10:32 am

– Nie, nie, oczywiście, że nie – odpowiedział na jej pytanie dotyczące jego zdolności skupienia się na jednej rzeczy, kiedy zreflektował się, że chyba gapił się na nią lekko tępym, maślanym, zamyślonym spojrzeniem – Rodzice oczekują ode mnie, że ożenię się z jedną konkretną dziewczyną. Małżeństwa wciąż są aranżowane, to prawda.
Zaraz… Rozmawiała z jego ojcem? Przez chwilę poczuł się jak dziecko, jakby Aria była nauczycielką czy wręcz przedszkolanką, która musiała przedyskutować zachowanie ucznia z jego rodzicem. Po co? W jakim celu? Prawdą było, że Lucjusz został przyjęty do Ministerstwa ze względu Abraxasa i nazwisko, które nosił. Ale bez przesady, przecież Lucjusz przepracował już parę lat, znał strukturę, zasady, wiedział, co robi. Ufała mu, pomagała mu, a on wspierał ją. Bała się konsekwencji czy ewentualnej reakcji, jeśli po jakimś przewinieniu Lucjusz naskarżyłby na nią ojcu? I dlaczego zrobiła to za jego plecami, mogliby porozmawiać we troje, jeśli tak bardzo…
A-Awans?
– Jak to ‘awans’? – wyglądał na zdziwionego, ale w pozytywną stronę – Co pani rozumie przez słowo ‘awans’?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Aria de Foix



Liczba postów : 73

PisanieTemat: Re: Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów   Pon Paź 13, 2014 9:29 pm

Kiwnęła powoli głową, mając nadzieję, że rzeczywiście Lucjusz skupi się bardziej na rozmowie.
- A ty, nie lubisz tej panny? Czy istnieją inne powody dla których nie uległeś jeszcze naciskom rodziny jak większość dzieci czysto krwistych?
Mimo wszystko temat zrobił się całkiem interesujący, zwłaszcza że jej nikt nie próbował zesfatać mimo że pochodzenie miała szlacheckie. Z resztą w ogóle ciekawiło ją to, czy nikt się nigdy nie buntował i jak właściwie to działało. Co, przychodzi dobie stary Malfoy do starego Blacka i mówił "Hej, chcę żeby mój syn wyszedł za twoją córkę", a stary Black na to "Spoko, ale za darmo ci jej nie oddam"? Z tego co było jej wiadomo, to jej rodzina zawsze sfatała... ale możliwe że ze względu na różnego rodzaju skandale związane z jej osobą nikt nie chciał nigdy jej za żonę... Ta wizja rozbawiła ją do tego stopnia, że zaśmiała się na głos.
Jej śmiech zrobił się głośniejszy i bardziej bezpośredni gdy usłyszała jego pytanie.
- Awans, to znaczy Lucjuszu dokładnie to, że będziesz dostawał więcej galeonów za większą ilość obowiązków i większą władzę. Dokładnie to rozumiem przez awans - oznajmiła gdy już przestała się śmiać. Na jej ustach błąkał się delikatny, serdeczny uśmiech. Dopiła kawę i znów się podniosła z krzesła, by zacząć przechadzać się po gabinecie - ale mam jeden mały warunek, panie Malfoy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Never let me go
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1207-arianne-adele-de-foix-ca
Lucjusz Malfoy



Liczba postów : 290

PisanieTemat: Re: Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów   Wto Paź 14, 2014 12:18 pm

– Pokłóciliśmy się jakiś czas temu. Byliśmy parą jeszcze w czasach szkolnych i to wcale nie przymuszani przez nikogo. Bywało różnie, raz lepiej, raz gorzej. Potem nie odzywaliśmy się do siebie przez długi czas, ale widywaliśmy się na przyjęciach wydawanych przez czystokrwiste rody. Rozmawialiśmy parę dni temu. Chyba jest jeszcze szansa na spełnienie życzenia naszych rodziców, chociaż należy wspomnieć, że to raczej nasza własna wola, a nie tylko interes, majątek i kwestia utrzymania czystości krwi. Narcyza wydaje się podzielać moje zdanie.
Teraz już nie było wątpliwości o kogo chodzi. Narcyza była przecież tylko jedna. Mało brakowało, a padłoby na Andromedę, ale i za trzecim razem pan Black dostał córkę. A skoro Lucjusz wybrał Narcyzę, Narcyza wybrała Lucjusza, a dodatkowo Andromeda poświęciła wszystko i odeszła z Mugolem, to czemu im tego nie ułatwić?
Kawa zdążyła wystygnąć już całkiem, dopił to, co pozostało w jego filiżance. Zastanawiał się o co może chodzić szefowej, co ma na myśli mówiąc o warunku. Żadnych wskazówek, żadnych pomysłów. Pozostało mu tylko spytać wprost.
– W czym tkwi haczyk? I co, jeśli ten warunek mi się nie spodoba? Mam absolutny obowiązek przyjąć ten awans, czy byłaby pani skłonna do ewentualnych pertraktacji? Musi pani przyznać, że w tym akurat jestem bardzo dobry.



Temat nie został utworzony przez Mistrza Budowy.
Tak, więc jest zablokowany.
Macie teraz czas na zrobienie tego tak jak być powinno i przekopiowanie swoich postów.
Za dwa dni temat zostanie usunięty.
/ 17.10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów   Today at 9:56 pm

Powrót do góry Go down
 

Biuro Szefa departamentu współpracy czarodziejów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Biuro i mieszkanie Gwen
» Lista obecności w pracy
» Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów
» Numerologia
» Sklep Madame Malkin

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: POZA HOGWARTEM :: LONDYN :: Ministerstwo Magii-