a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stół Gryffindoru - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stół Gryffindoru

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sro Maj 06, 2015 8:00 pm

Powinien być świadomy konsekwencji swoich słów, więc czysta koszula nie miała dla niej za dużego znaczenia. Zaczęła się bardzo pomału oddalać od niego w razie gdyby przyszło mu na myśl aby się odwdzięczyć, ale po krótkiej obserwacji zrozumiała, że chyba nie jest na tyle odważny aby to zrobić. Widziała, że chciał jedynie coś powiedzieć, ale i z tego zrezygnował. Zabrał się za sprzątanie, więc i ona niechętnie zabrała się do roboty przy drugim stole. Była zdziwiona tak spokojną reakcją z jego strony, brak chęci zemsty ani nic takiego... może nawet trochę się rozczarowała, nawet poczuła lekkie wyrzuty sumienia, ale oczywiście do momentu, kiedy ten postanowił zdjąć z siebie ubrudzoną część garderoby. Stanęła jak wryta podziwiając jego wyrzeźbione ciało, doskonale widać było godziny ćwiczeń.
-Nie wiem... ale możemy to sprawdzić...- Wiedziała, że rzuca się na głęboką wodę, bo faktycznie nie mogła oderwać wzroku, ale w życiu się do tego nie przyzna, ale gdy tylko sobie to uświadomiła na jej policzkach pojawiły się rumieńce.-Kto pierwszy posprząta talerze z jednego ze stołów... jeżeli wygram nie nie będę musiała sprzątać po jednym z posiłków i będę mogła ci udowodnić, że poradzę sobie i kiedy nie masz na sobie tej koszuli, a jeżeli ty, to będziesz mógł sobie zażyczyć czego chcesz hmmm?- Zaproponowała podchodząc bliżej.
-Z resztą gdybym wiedziała, że zrzucisz ją z siebie, wylałabym to na ciebie szybciej i to bez wyrzutów sumienia... może spróbuję następnym razem z czekoladą...- Powiedziała mrugając do niego z uśmiechem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sro Maj 06, 2015 8:15 pm

Tak, powinien być świadomy, że kobieta, którą pokochał jest cholernie nieprzewidywalna i każde takie zachowanie raczej nie obejdzie się bez konsekwencji, ale..cholera, uwielbiał się z nią droczyć i nie można było na to nic poradzić.
Chłopak zaraz po zdjęciu koszulki oczywiście patrzył na nią uważnie, by móc uświadczyć jej reakcję i uśmiechnął się szeroko. Podszedł do niej kilka kroków i stanął blisko, patrząc jej w oczy.
Dotknął dłonią jej policzka i zacmokał kręcąc głową, udawał zrezygnowanego.
-Oj...co to za rumieńce, kochanie..? - spytał w sumie dość złośliwie, ale oczywiście żartował cały czas, bo zaraz po tym, gdy wpadła na genialny pomysł by się z nim założyć pocałował ją krótko.
-Nie wiem po co chcesz się zakładać, ale zgoda. Jeśli przegram usiądziesz sobie, a ja posprzątam po kolacji sam. Ty sobie wtedy usiądziesz, a ja na dodatek przyniosę Ci czekoladę i coś do jedzenia i nie będę wcale bardzo zły, gdy będziesz dyrygować moją pracą. Natomiast...Jeśli ja wygram mam jedno życzenie, pasuje? - zapytał, a potem pocałował ją po raz kolejny, tym razem nieco dłużej, a potem odsunął się trochę.
-Moje są te dwa stoły, twoje pozostałe dwa. Start. - mruknął i zanim dziewczyna zdążyła się zorientować on już stał i sprzątał jeden ze swoich stołów, a robił to bardzo szybko..
Nie fer? Och...a kto powiedział, że trzeba grać uczciwie?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sro Maj 06, 2015 8:52 pm

Ten jego przeszywający wzrok krępował i zawstydzał ją jeszcze bardziej, nie mógł się na chwilę odwrócić, aby mogła się przywołać do porządku? W ogóle jej nie pomagał, a wręcz przeciwnie, świadomość że jest on na wyciągnięcie jej dłoni, że w każdej chwili mogła go dotknąć bardzo utrudniała jej wrócenie do normy i w sumie nie mogąc wytrzymać przejechała dłonią po jego ramieniu.
-Och... dobrze wiesz! Nie każ mi tego tłumaczyć.- Powiedziała zrezygnowana, wiedząc że jak zawsze się z nią droczy, ale tym razem wolała odpuścić. Na szczęście zaraz zmienili temat i przestał zwracać na to uwagę, a przynajmniej tak jej się wydawało, ale ona nie przestała co chwilę zerkać na jego tors.
-Ale chcę najpierw poznać to życzenie.- Powiedziała szczerze zainteresowana bojąc się, że gdy wygra nie pozna tej tajemnicy, a ciekawość zeżre ją od środka, a podejrzewała, że to coś ciekawego biorąc pod uwagę jak szybko zgodził się na jej warunki. Odwzajemniła pocałunek i jeszcze nie zdążyła się z niego otrząsnąć kiedy ten już zaczął sprzątać swoje stoły.
-OSZUST!- Krzyknęła, ale z uśmiechem wiedząc, że i tak uda jej się wygrać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sro Maj 06, 2015 9:02 pm

Och, na pewno jego strasznie obchodziło to, czy czuła się zawstydzona, emm...pewnie dlatego, że właśnie o to mu chodziło? Uśmiechnął się, gdy dotknęła jego ramienia i mimowolnie wtedy przysunął się jeszcze bliżej niej.
-Nie powiem Ci jakie to życzenie, bo sam nie wiem...wymyślę coś jak już wygram.. - szepnął, a teraz wracając do teraźniejszości...Zasuwał jak głupi z tymi talerzami, bo mimo, że bardzo ją kochał i że była kobietą to wcale nie zamierzał dać jej wygrać! Zrzucał talerze na kupki, a na nie resztki jedzenia (te, które nie były jakieś przeżute, czy coś, eh), oraz sztućce. Kątem oka zerknął na nią, kurde...Też sobie nieźle radziła. Jeśli przegra to nie dość, że będzie musiał sprzątać, jednocześnie jej usługiwać, przynosić jedzenie itd, to jeszcze będzie miała satysfakcję z możliwości dyrygowania nim, a on się na to wszystko zgodził...Cóż, musiał pomyśleć nad dobrym życzeniem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sro Maj 06, 2015 9:02 pm

The member 'Bryan Carell' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sro Maj 06, 2015 9:20 pm

Była rozczarowana faktem, że jednak nie miał jeszcze wymyślonego zadania dla niej, chciałaby wiedzieć co by w takim momencie oczekiwał, a zapewne nie będzie miała szansy się przekonać, bo była niemal pewna, że wygra... w końcu sprzątanie było w jej genach.
Sprzątała jak najszybciej się dało od czasu do czasu zerkając na chłopaka, od czego i tak musiała się powstrzymywać, bo jego widok na prawdę rozpraszał. Stosy talerzy robiły się coraz większe i powstawało ich coraz więcej, ale nie miała zamiaru się poddawać. Skończyła jeden stół... później drugi powtarzając cały mechanizm, aż wpadła w sprzątający trans. W końcu odłożyła ostatnie sztućce i odsunęła się od stołu.
-Skończyłam!- Krzyknęła jeszcze i popatrzyła na chłopaka, który jeszcze kończył swoje zadanie. Wyszczerzyła się zadowolona ze zwycięstwa... zapowiadało się przyjemne pokolacyjne spędzanie czasu, niech się lepiej przygotuje psychicznie, bo miała zamiar skutecznie wykorzystać swoją sytuację, wiedząc, że zapewne zrobiłby to samo.
Podeszła do niego i pocałowała na pocieszenie.
-Dobrze ci poszło!- Powiedziała ponownie dotykając jego ramion.-A teraz możesz wykorzystać swoje mięśnie i przynieść wodę!- Dodała z uśmiechem, w końcu trzeba było jeszcze umyć podłogę i stoły.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sro Maj 06, 2015 9:33 pm

Och tak, zauważył od razu, że jej sprzątanie idzie o wiele szybciej, sprawniej, jemu co chwilę coś wypadało z rąk, musiał poprawiać coś, bo źle ułożył stos talerzy i groziło to roztłuczeniem wszystkich, oj...To nie była jego bajka! Zdecydowanie powinien teraz ćwiczyć, czy coś, a nie...sprzątać po śniadaniu. I od razu pożałował swojego tekstu, że Rose ma to w genach, to był błąd. Będzie mu to wytykać bardzo długo, o matko jak bardzo on sobie przechlapał.
Nagle usłyszał jej krzyk, informujący o tym, że skończyła pierwsza, a jemu zostało jeszcze sporo roboty, naprawdę sporo...
Westchnął tylko nawet nie odwracając się i posprzątał wszystko. Skończył, a dziewczyna podeszła do niego. Odwrócił się do niej i uśmiechnął tylko, na jego twarzy widoczny był troszkę...wstyd, a może skrucha?
-Tak skarbie.. - mruknął i od razu spełnił jej polecenie, yhh...Może dzięki temu, że teraz jest taki grzeczny potem będzie dla niego łaskawsza?
Nie, nie będzie. On by nie był, a ona o tym doskonale wiedziała. Ojeej - 'nigdy więcej nie zakładać się z Rose' - zapisał sobie to zdanie w głowie.
Wrócił z wodą i rozpoczął mycie swoich stołów. Całe szczęście, że po obiedzie posprząta z nim - bo tam będzie najwięcej roboty...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sro Maj 06, 2015 9:48 pm

TA rezygnacja w jego czynach była zupełnie do niego nie podobna, no chyba, że nie chciał już bardziej sobie przeskrobać, ale to i tak nic mu nie da, nie miała zamiaru nie wykorzystać w 100% swojej wygranej, no przynajmniej na początku. Dziewczyna natomiast była wyjątkowo szczęśliwa zważając, że jest w trakcie odpracowywania kary. Nawet zaczęła sobie coś nucić pod nosem wycierając stoły. I tak była pewna, że założy się z nią jeszcze nie raz, nie zawsze można wygrywać.
-Dziękuję!- Powiedziała kiedy chłopak wrócił.
-Hej! Nie złość się tak tylko może coś wymyśl, a jeszcze będziesz w stanie mi się odwdzięczyć!- Nie miała nic przeciwko kolejnemu zakładowi, w tym momencie chyba przyjęłaby porażkę bez większych rozczarować, no chyba, że by wygrała ale to już zależało od zadania, chociaż była na tyle wesoła, że podjęłaby się każdego. Tak czy inaczej jego wybór...
Reszta porządków minęła im w miarę spokojnie i po skończonej pracy dziewczyna udała się do dormitorium, w końcu nie mogą spędzić ze sobą całego dnia! Miała zamiar spotkać się z Jessi, albo po prostu położyć się na moment. Wierzcie lub nie, ale sprzątanie na prawdę bywało męczące.

Niestety niewiele zostało im z odpoczynku, bo zaledwie parę godzin później był obiad. Dziewczyna siedząc w wielkiej sali obserwowała wszystkich i zwracała im uwagę w myślach w stylu "Uważaj jak jesz, zaraz uwalisz całą podłogę" i takie różne. Kiedy już skończyła posiłek podeszła do Bryana i usiadła obok mając zamiar poczekać aż sam skończy.
-Czyli czas na pracę niewolniczą podejście drugie?- Zapytała zrezygnowana opuszczając głowę na jego ramię i wzdychnęła sobie, tak bardzo jej się nie chciało, ale dobrze, że czeka ją o jedno sprzątanie mniej...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sro Maj 06, 2015 10:48 pm

Och tak, zdecydowanie miała rację myśląc, że po prostu chce zmniejszyć surowość swojej kary, może biedny Bryan nie zdawał sobie jeszcze sprawy z tego, że to raczej niemożliwe..?
-Proszę i przecież nie jestem zły! No co Ty, po prostu jak sobie pomyślę, że będę musiał tutaj posprzątać dzisiaj jeszcze dwa razy to aż robi mi się nie dobrze...Ale warto było, dla takiego nocnego spaceru z Tobą i hej...jesteśmy tutaj sami, cały czas. Mamy teraz mnóóóstwo czasu na rozmowę. Trzeba szukać plusów, nie? - odparł całkiem wesoło, a potem wziął się do roboty, trzeba było faktycznie wymyć te stoły i podłogę, a co do wymyślenia czegoś...To nie był wcale głupi pomysł.
Faktycznie, reszta sprzątania minęła im już spokojnie, jak zwykle rozmawiali o wszystkim i niczym, wymieniali poglądy na temat różnych rzeczy, całkiem miło spędzili czas.
Gdy w końcu skończyli chłopak również ruszył do dormitorium. Przebrał się w wygodne dresy, oraz zmienił koszulkę na inną, w której nie będzie mu gorąco, a potem poszedł pobiegać. Zrobił dość duży dystans i wrócił do pokoju, gdzie odbębnił resztę ćwiczeń -pompki, przysiady, brzuszki, grzbiety, popodnosił trochę ciężarów, wykąpał się, przebrał i również położył się na chwilę. Pół godzinki dla słoninki i będzie gotowy do dalszej harówy!
Ocknął się jakieś dziesięć minut przed obiadem, na który czym prędzej pognał.
Był naprawdę głodny, więc zjadł wręcz niewyobrażalne ilości, niektórzy uczniowie patrzyli na niego za zdziwieniem.
'JAK ON MOŻE TYLE ZEŻREĆ!?' - mówiły ich spojrzenia, a gdy Rose usiadła koło niego uśmiechnął się, kończąc jedzenie.
-Jasne, że gotowy... - szepnął, zaciskając pod stołem palce na jej dłoni. No cóż, teraz trzeba było tylko poczekać, aż reszta uczniów skończy, a oni będą mogli zająć się pracą.
-Mówiłem Ci już dzisiaj, że Cię kocham..? - wyszeptał pochylając się do jej ucha, w które chwile później delikatnie ją pocałował.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sro Maj 06, 2015 11:08 pm

Odwzajemniła uścisk dłoni, pocałowała go w policzek i wstała ciągnąc go za sobą, bo akurat sala zrobiła się pusta i przyszedł czas na nich. Patrząc na to co wszyscy po sobie pozostawili do jej głowy przychodziły coraz mniej miłe przymiotniki, którymi mogłaby określić profesor McGonagall, ale widząc jej wzrok w trakcie posiłku nie widziała opcji aby się jej sprzeciwić, chyba nawet ona nie była na tyle odważna.
-Chyba nie!- Odpowiedziała po chwili "zastanowienia" nad jego pytaniem, przynajmniej ona nie przypominała sobie tych słów, a nawet jakby, to uwielbiała to słyszeć, więc mógł jej to powtarzać do znudzenia. Pocałowała go jeszcze przytulając z czego zaczerpnęła siłę i motywację do sprzątania.
-Wiesz...- Odezwała się trochę nieśmiało, co było nie podobne do niej, ale przy nim odkrywała wiele swoich twarzy.-... chyba bardziej mi się podobało jak byłeś bez koszulki...- Dokończyła przygryzając wargę i na samą myśl na jej policzki nabrały różowej barwy.
Trzeba było zabrać się do pracy, więc powoli zaczęła sprzątać z jednego ze stołów, powtarzając swoje ruchy: Zgarnij, połóż, zgarnij, połóż... i tak wiele razy, to było cholernie nudne. W pewnym momencie skapitulowała i położyła się na stole, mając gdzieś, że ktoś później będzie na nim jadł, w końcu to ślizgoński.
-Nie róbmy tego!- Zaproponowała!-Wyraźmy swój bunt i ucieknijmy! Przecież to jest wykorzystywanie nieletnich... to chyba nawet karalne- Teraz powiedziałaby chyba wszystko byleby tylko nie sprzątać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sro Maj 06, 2015 11:23 pm

Chłopak westchnął, faktycznie widząc, że sala opustoszała. Sprzątanie to faktycznie była ciężka robota, ale..On był przyzwyczajony do wylewania z siebie siódmych potów, więc na spokojnie potrafił to przeżyć, tylko..To było po prostu nudne, monotonne i niczemu nie służące, nie szły z tego żadne korzyści. Tak jak podczas ćwiczeń - poprawiał kondycję, rzeźbił swoje ciało, to tutaj co...To było bez sensu zwłaszcza, że były skrzaty - one by to zrobiły pstryknięciem palcami! Ech...No ale kara to kara i trzeba ją odbębnić, więc sam również zaczął sprzątanie.
-Mm? - zapytał, gdy usłyszał jak dziewczyna zaczęła nieśmiało od słowa 'wiesz', a potem się zawiesiła. Tym mruknięciem chciał ją zachęcić do dalszego mówienia i długo nie musiał czekać.
Uśmiechnął się, gdy dokończyła i odwrócił w jej stronę.
-No cóż, nie zasłużyłaś. - odparł, oczywiście żartując, ale...i tak nie zamierzał jej tak pokazywać non stop swojego ciała, jeszcze stało by się to dla niej takie zwykłe i już nie robiło takiego wrażenia, a wtedy również stracił by broń przeciwko niej. Ech...Tych talerzy było tyle, dużo więcej niż po śniadaniu, to było naprawdę przegięcie.
Dziewczyna przerwała sprzątanie i położyła się na stole, a on tylko zerknął na nią, nie przerywając sprzątania.
-A, zapomniałbym...Kocham Cię. I bierz się do roboty, narzekanie nic nie da. Ty przynajmniej sprzątasz dzisiaj ostatni raz..! - odparł z pewnym wyrzutem na końcu, oczywiście udawanym. Natomiast początek zdania odnosił się do tego, że przecież jeszcze nie mówił jej, że ją kocha.
Zaczął sprzątać dalej i westchnął raz jeszcze...No bez przesady, ile można!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sro Maj 06, 2015 11:41 pm

-Jak to nie zasłużyłam!?- Zapytała rzucając w jego stronę ścierkę, którą własnie wycierała stół, tym samym wyrażając swój protest. No dobra, przecież nie ściągnie z niego tej koszuli na siłę, niestety nie dałaby rady, więc jedynym najatrakcyjniejszym widokiem miały być dla niej brudne talerze... niezbyt zachęcające. Po co mu w ogóle broń przeciwko niej!? Przecież była grzeczną dziewczynką i zupełnie nie widziała powodu.
Nie chciała wstawać, nie chciała sprzątać, ale czy w ogóle było ważne czego chciała, a czego nie? Chyba nikogo to nie interesowało.
-Ja ciebie bardziej.- Odpowiedziała siadając na stole, a to był już postęp, ważne, że się w ogóle ruszyła.-A to już nie moja wina, że byłam szybsza!- Dodała z uśmiechem i stanęła z powrotem na podłodze, aby powrócić do wykonywania zadania.
-Nigdy więcej nie możemy dać się złapać!- Powiedziała pod nosem jakby tylko do siebie. Nie chciałaby tego powtarzać i bardziej optymistyczną opcją było uważanie w czasie łamania regulaminu, niż wykonywanie kary. W tym momencie doceniła Filcha, on się tak bardzo nie znęcał nad uczniami.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Czw Maj 07, 2015 12:41 pm

O proszę, tym razem rzuciła sobie w niego ścierką. W ogóle on dzisiaj był jakiś obrzucany, oblewany przez nią...Co to w ogóle ma znaczyć i dlaczego nic jej nie powie!? No dobra...ona może, bo ją kocha. Dlatego przymrużył na to oko, a może dlatego, że wolał nie pogarszać swojej sytuacji.
-Normalnie. Trzeba było być grzecznym. - odparł udając powagę, ale słabo mu to wyszło, bo po chwili się zaśmiał. Cóż, trudno, że najciekawszą rzeczą teraz będzie zgadywanie co któryś uczeń jadł na obiad patrząc na jego talerz.
-Nie można już bardziej. - odparł akurat w tej kwestii pozostał gotowy na sprzeczanie się z nią, o nie. W tej kwestii nie zamierzał odpuścić jej tak łatwo, nie udowodni mu w żaden sposób, że kocha go bardziej. Mogą pójść na kompromis - tak samo, ale na pewno nie przyzna, że ona kocha go bardziej. Ewentualnie on ją.
-No nie..nie Twoja.. - przyznał cichutko, bo sam przecież to wszystko zaczął i teraz ponosił konsekwencję swoich głupich czynów i pewności siebie. A mógł się nie zakładać, ale spokojnie...On coś jeszcze wymyśli. Może nie teraz, ale na pewno wpadnie na coś, na jakiś zakład, który wygra i będzie mógł się na niej odegrać.
-Nie damy się już złapać, na pewno. - zapewnił ją obiecując sobie w duchu, że będzie bardziej ostrożny następnym razem, przy niej trochę tracił czujność, ale...Teraz to się zmieni.
-Dobra, dobra, sprzątaj tam, nie mamy całego dnia! - rzucił do niej.
I zajął się robotą, wpadł w pewien trans, na jego ustach ciągle błądził delikatny uśmiech.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Czw Maj 07, 2015 2:02 pm

Brak reakcji z jego strony nie specjalnie jej przeszkadzał, ale niech może lepiej chłopak uważa, bo jak Rose się przyzwyczai do tego, że może robić wszystko, to może się to dla niego bardzo źle skończyć, ale w sumie to on będzie musiał się z nią męczyć. Dziewczyna w tej kwestii była jak dziecko, najpierw sprawdzała granice aby później wiedzieć na co może sobie pozwolić.
-Ale ja jestem bardzo grzeczna...-Zauważyła ze smutkiem w głosie, jakby oskarżył ją o coś czego nie zrobiła. Ona zawsze była rzeczna, no prawię... i nie dla wszystkich, ale teraz, przynajmniej na razie ładnie sprzątała.
-Pewnie, że można!- Powiedziała całkowicie pewna swego i na chwilę się zastanowiła.-Twoje uczucie to jest... jak kropla w morzu mojego.- Nie wiedziała czy w ogóle da się w jakimś stopniu zmierzyć miłość. Może Rose czasami złościła się na Bryana, wylewała na niego różne płyny czy robiła cokolwiek innego, ale niewątpliwie go kochała.
Faktycznie ciężko jest dostrzec kocią wersję Pani Profesor w środku ciemnego lasu, ale nie jest to niemożliwe, więc albo będą musieli lepiej korzystać ze swoich zmysłów, albo przyzwyczaić się do prac domowych... gryfonce o wiele bardziej podobała się ta pierwsza opcja.
-Jesteś okropny!- Stwierdziła jednak biorąc się do roboty.-Najpierw rozpijasz nieletnich, ale teraz zabraniasz się buntować!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Czw Maj 07, 2015 3:35 pm

Ojej, no czasem może chyba przymrużyć oko na jej zachowanie i poudawać trochę, że jednak jest pod tym pantoflem? Tym bardziej, że nie miał jakoś siły jej się sprzeciwiać, może przez to sprzątanie, albo przez myśl, że jeszcze czeka na nich kolacja...Cholera, że też musieli dać się złapać!
-Nie jesteś. I nie kłóć się ze mną, bo już nigdy nie zdejmę koszulki! - powiedział żartobliwie wiedząc oczywiście, że to raczej niemożliwe, w ogóle zabawna była ta cała ich rozmowa. W swoim towarzystwie zachowywali się jakby mieli co najmniej po kilka lat mniej, ale to było cudowne, w prawdziwym związku chyba właśnie tak jest...Rozmawiają jak przyjaciele, bronią się jak rodzeństwo, a kłócą jak stare małżeństwo..I w sumie u nich tak było.
-Tak, tak. Gadaj zdrów a ja i tak doskonale wiem, że nie możesz mnie kochać bardziej niż ja Ciebie, po prostu to wiem i skończ dyskusję maleńka. Albo Cię utopię w tym Twoim morzu uczuć.. - na końcu wybuchnął śmiechem.
Znowu zapadła cisza, a oni pochłonięci sprzątaniem wymienili ledwie kilka zdań, dopóki nie oskarżyła go o rozpijanie nieletnich, och...wiedział, że w końcu mu to wypomni!
-Ej, nieletnia...Chciało się pić, to teraz sprzątaj. Mówiłem już, że sama powinnaś to robić.. - roześmiał się znów, a potem ponownie wziął do pracy z zadowoleniem zauważając, że nie zostało już dużo pracy.
Ale koniec sprzątania po obiedzie zwiastował harówę (w dodatku samotną i połączoną z usługiwaniem i znoszeniem docinek swojej ukochanej) po kolacji. Ech. CIĘŻKIE ŻYCIE.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Czw Maj 07, 2015 6:06 pm

-Ale ja się nawet nie zaczęłam jeszcze kłócić, a i tak wiem, że ją zdejmiesz!- Stwierdziła z uśmiechem.-Jak chcesz to ja dopiero mogę zacząć być niegrzeczna.- Dodała po chwili.
Cieszyła się, że ich związek nie kończył się na romantyzmie i nieustannym okazywaniu uczuć, może to kiedyś minąć i nic im nie pozostanie. Podobno najtrwalsze związki budowane są na przyjaźni i wydawało jej się, że ich własnie się do takowych zaliczał... no przynajmniej miała taką nadzieję.
-Ja nie mogę!? Ja mogę wszystko!- Nie miała zamiaru odpuścić, nie chciała, nie w tej kwestii, z resztą on sam nie miał jak tego udowodnić, więc każdy pozostawał z własną racją, nie sądziła, że dojdą tutaj do porozumienia.-Nie mam zamiaru przyznawać ci racji, więc możesz sobie mnie topić... może chociaż pójdzie ci lepiej niż z zakładem.- Powiedziała ze śmiechem nadal pełna satysfakcji ze swojej wcześniejszej wygranej, chłopak mógł być pewny, że jeszcze dłuuuugo będzie mu to wypominać.
-To właśnie ty powinieneś jako starszy dawać mi przykład! Więc tam szybciej machaj rączkami! - Zaśmiała się i sama zaczęła zamiatać podłogi, ucieszona że już prawie się z tym uporali, dla niej na szczęście był to już niemal koniec, później przyjdzie czas jedynie na przyjemności, musiała się zacząć zastanawiać w jaki sposób dokładnie wykorzystać swoje zwycięstwo... może uczci to lodami, albo czymś innym... CUDOWNE ŻYCIE.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Czw Maj 21, 2015 8:52 am

Gwar. Hałas.
Nie można było nic dosłyszeć w tłumie uczniów zmierzających w stronę Wielkiej Sali. Dyrektor nakazał z samego rana zebrać się wszystkim uczniom i nauczycielom, aby przekazać kilka bardzo istotnych informacji. Obecność była obowiązkowa, więc prefekci mieli za zadanie zgarniać wszystkich z korytarza i wysyłać do odpowiednich stolików w Wielkiej Sali.
Wszyscy wiedzieli, że coś się stało. Tylko co?
Mogli tylko przypuszczać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anarhold Tempest

avatar

Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sob Maj 23, 2015 3:31 pm

Dziewczyna miała tego dnia masę roboty. Musiała przypilnować aby pierwszoklasiści zjawili się tłumnie w Wielkiej Sali, Było to zebranie obowiązkowe, więc zapewne dyrektor miał coś do ogłoszenia.
Ana bała się, że może mieć to coś wspólnego ze zniknięciem Jessi i Andre. Chyba wszyscy zauważyli braku dwóch tak charakterystycznych osób. Szczególnie ona - byli to jej przyjaciele. Pokręciła głowę i usiadła na miejscu. Czuła pewien niepokój, przecież nie było pewności, że są bezpieczni, że żyją.
Przecież większość bliskich jej osób ginęła... Z tego powodu chyba powinna ograniczyć znajomości. Znalazła się na swoim stałym miejscu. Zazwyczaj było tutaj słychać śmiechy i głośne rozmowy, a teraz były koło niej puste miejsca, choć nie powinny.
Jessi, Roy i jeszcze...
Nie chciała nawet o tym myśleć. Jej przyjaciel poświęcił życie za nią, potem jeszcze Pool. Czy to jest normalne, że to ktoś inny obrywał za nią?
Gdyby miała pewność, że to coś da, sama by się poświeciła, ale jednak nie. Nie da śmierciożercom tej satysfakcji. Zostanie aurorem albo członkiem brygady uderzeniowej, a potem...
Niech się boją, bo ona nie ma zamiaru ukazać strachu, jeśli będzie miała okazję pozbawi Voldemorta głowy....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sob Maj 23, 2015 5:02 pm

Kiedy Wielka Sala była już niemal zapełniona pojawił się również sam dyrektor szkoły- Albus Dumbledore wraz z ministrem magii. Coś się szykowało, skoro pojawiła się najwyższa władza.
Wszystkie oczy nagle skierowane były na nich. Dyrektor był nad wyraz poważny. Nie uśmiechał się, jednak jego mina mówiła jedno.., Nie podda się.
Wszedł na mównicę, tym razem nie musiał uciszać swoich uczniów. Większość chciała wiedzieć, po co się tutaj znaleźli. Ruchem ręki drzwi do sali zostały zamknięte.
-Dzień dobry. Mam nadzieję, że zebranie nie przeszkodziło wam zbytnio w codziennych obowiązkach, jednak jest kilka spraw, które muszę podać do wiadomości.- stwierdził jak zwykle swoim spokojnym głosem. Spojrzał na cztery stoły, zdawało się, że panuje niesamowita harmonia i wszystko jest w porządku. Niestety tak nie było.
-Pewnie większość z was słyszała o zginięciu Jessi Mall i Andre Takawy. Ministerstwo pracuje dzień i noc, żeby ich odnaleźć, jednak nie ma po nich śladu. Najprawdopodobniej zostali uprowadzeni przez Śmierciożerców, jednak nie jest to w 100 % pewne. Jeśli jednak jest tak jak przypuszczamy może dojść do innych porwań. Właśnie z tego powodu, z czego nie jestem zadowolony, pojawią się przy bramie i wejściu do szkoły dementorzy, dodatkowo będą mieli swoje dyżury aurorzy.- stwierdził zerkając na drzwi, przy których już stał znany Dumbledorowi Auror. O tyle dobrze, że prócz dementorów, swoją drogą okropnych istot, pojawiają się odpowiednio wyszkoleni ludzi.
-Wprowadzone będą również nowe środki bezpieczeństwa, przedstawione zostaną prefektom na spotkaniu, które odbędzie się w godzinach wieczornych w gabinecie profesor McGonagall. - poinformował, po czym dodał jeszcze kilka słów otuchy, zapewniając o tym, że nie da nikogo skrzywdzić.
Hogwart miał być azylem, jednym z najbezpieczniejszych miejsc...

***
WOLNE MIEJSCA DLA PREFEKTÓW!
(chętnych zapraszamy tutaj)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sob Maj 23, 2015 7:13 pm

Roy troszeczkę się spóźnił, ale usłyszał prawie wszystkie słowa. Wyszedł ze szpitala zaledwie kilka dni temu. Nie miał ochoty na oddychanie, a co mówić normalne funkcjonowanie? Ale wiedział, że musi przyjść to wielkiej sali. Po co był więc w Hogwarcie? Żeby tylko zajmować miejsce innym uczniom? No chyba nie. Usiadł koło Any i lekko ją ucałował dyskretnie by nie robić zamieszania. Nie podobało mu się to. Nie będzie się czuł dobrze przy tylu osobach, którzy śledzą każdy jego ruch. Będzie się czuł obserwowany i zagubiony. Już teraz nie wiedział czy mógł położyć rękę na stole, coś powiedzieć do Any czy może nie ruszyć się by nikt na niego nie popatrzył. Ostatnio miał same dylematy na głowie. Westchnął tylko i pokręcił głową.
- Nowe środki bezpieczeństwa? Już chciałbym to widzieć! Dementorzy i aurorzy to już jest środki bezpieczeństwa. Wątpię by jeszcze można było cokolwiek robić. Może niech stoją nam nad głowami jak śpimy albo na przykład w łazience.- mruknął pod nosem. Nie był zadowolony z tego wszystkiego. Nie chciał żyć w ciągłym strachu ani z podłymi myślami "co jeśli będę następny?". Popatrzył na Anę i leciutko, niemal niezauważalnie się uśmiechnął. Wiedział co przeżywa. Złapał ją pod stolikiem za rękę bojąc się cokolwiek powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Anarhold Tempest

avatar

Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Nie Maj 24, 2015 12:18 am

Chyba się zamyśliła, bo nie zauważyła, w którym momencie pojawił się szanowny panicz Hale. Uśmiechnęła się na jego widok, jednak jej wzrok w dalszym ciągu wbity był w dyrektora. Słuchała, a serce łomotało jej niesamowicie w piersi. Wydawało jej się, że ta chwila była wiecznością.
Niestety jej przypuszczenia się potwierdziły, miała nadzieję, że to jednak krótkie wakacje. Wtedy mogła chociaż wierzyć, że są w mniejszy lub większy sposób bezpieczni. Jeśli jednak chodziło o Śmierciożerców, mogła tylko modlić się, żeby to przeżyli. Westchnęła.
Dotyk przyjaciela był niezwykle kojący, cieszyła się, że nie siedziała tutaj sama. Chyba musiała by wyjść.
-Dobrze, że tu jesteś.- powiedziała przytulając się do jego Roykowego ramienia. Było jej z tym odrobinę lepiej. Kiedy jednak usłyszała o dementorach to miała ochotę wstać i kogoś palnąć.
Była zdania, że aurorzy w zupełności wystarczająco ochronią uczniów, dementorzy byli według niej okropnymi istotami. Wiedziała o nich niewiele, coś, że wysysają duszę... radość i szczęście. Sama myśl o tym była przerażająca, a co jeśli dorwą ucznia. Nie wyglądali na kogoś z kim można na jakiś temat podyskutować. Da się nimi w ogóle kierować?
-Bezsens. Przecież tyle czasu radziliśmy sobie sami. Nikt nie pomyślał, że mogą one przejść na stronę Voldemorta? Może jestem przewrażliwiona, ale nie udam tym stworzeniom. -przyznała szczerze przyjacielowi. Pozwoliła mu jak i sobie nalać soku pomarańczowego. Choć pewnie w tym momencie powinna zalewać trunki piwem, wątpiła, że znajdzie sposób na wydostanie się z zamku...
Nie ważne. Podniosła szklankę...stuknęła się z nią z Royem i powiedziała tak cicho, żeby tylko on mógł usłyszeć.
-Za świetne pomysły Ministerstwa.- wypiła duszkiem całą zawartość szklanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Nie Maj 24, 2015 6:47 pm

Uśmiechnął się szeroko do Any. Nie zdawał sobie nawet sprawy, ze tak bardzo brakowało mu dziewczyny. Jak to dobrze mieć przyjaciółkę, która potrafi go podnieść na duchu byle czym, a nawet własną osoba. Czy on wiedział coś o tych okrutnych stworzeniach? Kiedyś sporo o nich przeczytał. Teraz ledwie co to pamiętał, ale jednak coś mu zostało w pamięci. Nawet rośliny wysysały z życia, a co dopiero zwykłego człowieka?! To coś odbierało całe szczęście z człowieka. To pewna maszyna śmierci. Wiele czarodziejów zabiło. Tak słyszał, ale nikogo osobiście nie znał. I nie chciał poznawać! Wyobraził sobie przyjaciółkę wyssaną z życia i pokręcił głową jakby chciał odpędzić tę myśl. Już większość uczniów pewnie się czuła jakby dementorzy mieli na nich wpływ. Pogładził Anę delikatnie po ramieniu.
- Ja też nie ufam im, ale chyba tylko pogorszymy sprawę jak podejdziemy, albo zaczniemy krzyczeć, że to nie ma sensu. Jesteśmy razem i musimy to przetrwać, choć nie będzie łatwo. Miejmy nadzieję, ze nic nie będzie ani nam, ani Jessi. Chyba nam tylko pozostała nadzieja. - mruknął ostatnie zdanie tak cicho, że nie był pewien czy to powiedział czy tylko pomyślał. Jednak i tak wiedział, że łatwo się domyślić co miał na myśli. W ostatnich dniach był bardzo przewidywalny.
Podniósł szklankę z sokiem i stuknął o szklankę przyjaciółki. Kiedy usłyszał jaki wznieśli właśnie toast zaśmiał się.
- I oby te pomysły wydały się lepsze niż wyglądają, pani Prefekt. - upił mały łyk soku i od razu odstawił ją na stole.
- Już mi się to nie podoba!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Anarhold Tempest

avatar

Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Pon Maj 25, 2015 5:51 pm

Lekko przygryzła wargę w zdenerwowaniu. Milion myśli kotłowało jej się w głowie. Zastanawiała się, gdzie mógł podziać się Andre z Jessi. Miała pewne przypuszczenia, a już prawie pewna była, że w całe zamieszanie jest wplątana jeszcze Bellatrix Lastrange. Kobieta zawsze wchodziła Anie w drogę, więc dlaczego nie mogłoby być tak samo i tym razem.
-Nie wiem nawet czy uda nam się teraz wydostać z zamku. Żebym jeszcze wiedziała, gdzie mamy ich szukać. Myślisz, że zaczęli już konkretne poszukiwania?-zapytała przytulając się do Roya. Cieszyła się, że tu był. Miała jego wsparcie, zawsze kiedy go potrzebowała. Czasami znikał, zaszywał się gdzieś w zamku lub na błoniach. Zresztą ona robiła identycznie to samo. W niektórych kwestiach byli niesamowicie do siebie podobni. Uśmiechnęła się lekko do niego.
-Myślisz, że oni jeszcze żyją?-zapytała patrząc mu prosto w oczy. Była to jedna z czarniejszych myśli, która odkąd potwierdziły się jej obawy, kołatała jej w głowie. Czuła się niesamowicie winna, że oddaliła się od niej. Nie zapytała, gdzie idzie po spotkaniu Zakonu Feniksa. Zostawiła ją samą...
Anarhold po prostu była przekonana, że dziewczyna była umówiona z Remusem. W końcu miała okazję opuścić zamek. Do spotkania również nie doszło.
Lupin nie odpisywał. Olał ją i jej wiadomość. Może została przejęta? Westchnęła.
Życie ostatnio kopało ich wszystkich po dupie. Czy było to sprawiedliwe? Czy to zawsze jej przyjaciół musi spotykać coś złego? David. Właśnie..
Jej brat. Co się teraz z nim działo.
Nałożyła na swój talerzyk trochę sałatki warzywnej, automatycznie zapełniła też talerzyk Roya. Spojrzała na niego lekko z góry. Obejrzała i ze zmartwioną miną stwierdziła, że ostatnio schudł.
-Chyba za bardzo nie dbasz o siebie. Musisz to zmienić, a ja o to zadbam. Nie mogę zostawiać was samych, bo potem ktoś mi was porywa. Ciebie będę pilnować.-pogłaskała go czule po głowie. Był jej skarbem, a o skarby należy dbać prawda? Przyjaciele są jak ciche anioły...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sro Maj 27, 2015 3:49 pm

Nagle do Wielkiej Sali wpadł jeden z aurorów. Nie miał zadowolonej miny, a raczej był przerażony. Podszedł do ministra magii, którego poinformował o wydarzeniach ze stolicy Anglii.
Widać było szok i niedowierzanie. Nagle zaczęło robić się głośniej. Uczniowie zaczęli wymieniać się pomysłami, co tak naprawdę mogło się stać.
Minister wszedł na mównicę i bardzo poważny przemówił.
-Chciałem was zapewnić o tym, że ministerstwo zapewni wam całkowite bezpieczeństwo, dodać otuchy. Jednak muszę wam powiedzieć o smutnym wydarzeniu. Dzisiaj miało miejsce okropne wydarzenie. Poplecznicy Sami-Wiecie-Kogo zaatakował stolicę. Jest wielu rannych i zamordowanych. Oczywiście zrobimy wszystko,żeby znaleźć winowajców. Nie ukrywam, że nie będzie to łatwe. Wśród zabitych są mugole, jak i czarodzieje. Nazwiska poznamy w najbliższych dniach. Mam nadzieję, że wśród ofiar nie ma naszych bliskich. Teraz życzę wam smacznego.- stwierdził, po czym razem z McGonagall, dyrektorem i dwoma aurorami skierował się do wyjścia. Trzeba było zająć się burdelem, który zrobili śmierciożercy. Czekały Ministra nieprzespane noce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anarhold Tempest

avatar

Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   Sro Maj 27, 2015 4:41 pm

Popatrzyła na wchodzącego aurora. Miał niesamowicie poważną minę. Musiało się coś stać. Wpatrywała się w niego, obserwując każdy jego ruch.
Miała złe przeczucia, może dostał jakieś informacje o jej przyjaciółce i przyjacielu. W duchu pocieszała się, że przecież jeszcze nie wiedzą, gdzie są. Chyba, że...
Kiedy minister wszedł na mównicę wstrzymała na chwilę oddech. Atak na Londyn. Oni zaczęli zabijać niewinnych, czy to nie jest bestialstwo.
Minister jakby nie przejął się liczbą ofiar, wyglądał na zbyt spokojnego. Obeszło go to? W głowie Anki kołatało tysiące myśli. Po chwili już w sali nie było ani dyrektora, ani ministra.
Była pewna, że Albus Dumbledore przekaże Zakonowi jakieś informacje o tym wydarzeniu, ale na razie...
Teraz byli wszyscy pilnowali. Musieli uważać.
Napiła się jeszcze soku, po czym przysunęła się do Royka.
-Nie mam ochoty jeść, może się przejdziemy?-zaproponowała. Wiedziała, że przecież o tej porze roku wszyscy uczniowie trafią do dormitoriów. Nie musiała ich niańczyć.
Wyszli wiec i skierowali się na górę.

z/t dla Any i Roya
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stół Gryffindoru   

Powrót do góry Go down
 

Stół Gryffindoru

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Stół Gryffindoru
» Nauczyciele fabularni
» Pokój Wspólny Gryffindoru

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Parter :: Wielka Sala-