a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stół Slytheryna - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stół Slytheryna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Nie Mar 29, 2015 11:13 pm

Spotkanie z Czarnym Panem niezwykle go poruszyło, co prawda, oczekiwał czegoś innego, ale i tak dobrze, że dostali zadanie, w którym powinni się wykazać. Nie, błąd. MUSZĄ się wykazać, inaczej nic ze Znaku. Leżał do późna w nocy, zastanawiając się kiedy przybędzie ten przeklęty kurier i jak go rozpoznają oraz przede wszystkim jak zdobędą tę szkatułę, chociaż z tym probemu pewnie nie będzie skoro będzie ich trzech. Siedział razem z Wiktorem i Regulusem w Wielkiej Sali, gdyż trwała kolacja. Był w trakcie smarowania sobie kanapki masłem, gdy dotarły do niego jakieś strzępki rozmowy grupki Gryfoek. Najwidoczniej kimś się zachwycały i gdy tylko do jego uszu dotarło imię Remus, wymienił porozumiewawcze spojrzenie z Wikrorem. Jeśli to on jest tym kurierem, to Wiktor będzie miał idealny moment na wyeliminowanie konkurenta!
-Myślicie to samo co ja? Że to on? - wtrącił cicho z podstępnym uśmiechem. - Osobiście znam tylko jednego Remusa. Lupina - zakończył z tajemniczym błyskiem w oku.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Pon Mar 30, 2015 8:58 am

Wiktor przysłuchiwał się jednocześnie temu, co szeptały Gryfonki jak również rozmowie jego dwóch najlepszych kumpli ze szkoły. Wszystkiego by się spodziewał, ale nie tego, że owym kurierem-posłańcem będzie Remus Lupin. Najwyraźniej więc była też w to wszystko zamieszana też Jessi, choć może raczej nieświadomie. Teraz tylko próbował się otrząsnąć z tego wszystkiego, gdyż wszelkie zapytania do panny Mall raczej nie spotkałyby się z jej aprobatą. Poza tym na pewno powiedziałaby Remusowi, że Wiktor coś wie i cały plan poszedłby się gonić. Choć tak właściwie to jeszcze żadnego planu nie mieli. Na razie tylko żywo dyskutowali, a przecież czas im się kurczył. W każdej chwili Lunatyk mógł opuścić mury zamku Hogwart i z wykonania zadania by były nici. A nie chciał się narażać Czarnemu Panu. Zależało mu wstąpić w szeregi Śmierciożerców i do tego będzie dążył ze wszystkich sił.
- Panowie… – zaczął Wiktor jakby był jakimś przywódcą. Oczywiście za takiego w ogóle się nie uważał. Choć miał ku temu zadatki i pociąg to jednak w tym momencie tego aż tak nie czuł.
- To jasne, że trzeba go ogłuszyć i zabrać, co nasze. – artykułował szesnastolatek. - Trzeba jednak to zrobić w sprytny sposób. Lupin, o ile to on jest tym kurierem, nie może się dowiedzieć, że to my wszyscy za tym stoimy. – powiedział. - No przecież nie podejdziemy do niego teraz i nie powiemy „dawaj co masz od starego wypierdka i spadaj”, bo tak łatwo nam nie pójdzie. – zaakcentował nieco głośniej, choć nie na tyle żeby niepożądane osoby nie mogły tego usłyszeć. Wiedział, że nawet wśród swoich, Ślizgonów, trzeba uważać co się mówi.
- Trzeba mu dać pewną przynętę, zastawić na niego pułapkę. – mówił dalej. - Jest nas tylko i aż trzech, a więc sobie poradzimy bez problemu. Musimy tylko działać szybko. – prawił dalej mając na uwadze, że czas ich nagli. Każda sekunda może ich oddalać od upragnionego celu. Z każdą minutą Remus Lupin może być bliżej swojego celu, a co za tym idzie porażki Ślizgonów.
- Ja mam podwójną motywację, bo Remus Lupin to partner Jessi Mall. – powiedział, choć domyślał się, że spojrzeć się mogą na to krzywy. - Nie patrzcie tak, miłość nie wybiera. – wzruszył ramionami jakby to akurat w tym momencie miało najmniej do znaczenia. Jego uczucia do Gryfonki schodziły na dalszy plan.
- Jak się dobrze uda to upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu. Ja upiecze. – westchnął. - Zdobędziemy to co szanowny „kurier” miał przekazać od tego miłośnika szlam, a ja utrę mu nosa. Jakieś pomysły? – zapytał kończąc swoje dywagacje.
Powrót do góry Go down
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Pon Mar 30, 2015 6:53 pm

Reg słyszał co nieco o tym całym konflikcie między Wiktorem a Remusem, zresztą od samej Jessi, ale nie wiedział, że to już zaszło aż tak daleko. Ale to bardzo dobrze się składało. Osobiście do Lupina nic nie miał, tolerował go najbardziej z tej całej zgrai, ale o kogo by nie chodziło, trzeba było wykonać zadanie. Reg kierował się rozumiem, nie uczuciami, które zresztą i tak były nikłe.
- Czy nie idealną przynętą byłbyś ty w towarzystwie Mall? Nie trzeba by specjalnie się starać, żeby doprowadzić do wymiany zaklęć... - zaczął zastanawiać się na głos. - Chociaż mógłby potem być problem, żeby się jej pozbyć.
Pokręcił głową, czy naprawdę potrzeba było tyle zachodu, żeby zabrać jakąś skrzynkę Lupinowi?
- Znajdziemy go, wylecisz do niego i wyrównasz z nim swoje porachunki, a potem jak skupi uwagę na tobie, my też się dołączymy - zaproponował po prostu. Była ich AŻ trójka i przecież musieli poradzić sobie z jednym, byłym gryfonem, tym bardziej kiedy dwóch z nich miało grać nieczysto. - Nie wiem nad czym się jeszcze zastanawiać, znajdźmy go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Pon Mar 30, 2015 9:07 pm

- Może i to by był dobry pomysł, ale z drugiej strony jest to wielkie ryzyko. – zaczął Wiktor. - Jest za bardzo zabujana w Remusie i obawiam się, że nie połknęłaby tak łatwo haczyka. – kontynuował swoją wypowiedź Ślizgon. - Między mną, a nią doszło do.. pewnej rozmowy. Nie sądzę by chciała się spotkać. Aczkolwiek.. – zastanawiał się i zaczął się drapać po brodzie. Z jednej strony chciał się zemścić na Remusie, ale z drugiej strony nie chciał się narażać Jessi. Ona za bardzo kochała Lupina i to mogłoby być niebezpieczne dla całej sprawy. Poza tym, czy nie wywęszyłaby jakiegoś podstępu?
- Nie ma czasu do stracenia. Musimy działać. Nie sądzę by złapał się na to, że wyślę mu sowę i on się teraz stawi w umówionym miejscu na pojedynek. Trzeba się dowiedzieć gdzie jest teraz aktualnie i zaaranżować przypadkowe spotkanie. Wtedy mogę go wziąć na siebie, a potem Wy dołączycie. Co o tym sądzicie? – zapytał swoich kolegów.
Powrót do góry Go down
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Pon Mar 30, 2015 11:06 pm

Wysłuchał zarówno jednego jak i drugiego kumpla. Rozumiał Wiktora i podzielał jego zdanie na temat tego, że miłość nie wybiera. Weźmy na przykład jego i Fern. Zawsze mu się podobała, a teraz nawet zaczęło mu zależeć na niej jeszcze bardziej.. ale do rzeczy.
- Zgadzam się z wami, chłopaki, ale nie możemy tak po prostu go zaatakować. Ale, może po prostu wyeliminujmy go na zawsze? - powiedział z błyskiem w oku.
Rozważył to co powiedział Regulus. Że najlepszą przynętą będzie Wiktor w towarzystwie Mall. Pomysł nie głupi, ale teraz, po tym co ten Ślizgon zrobił, raczej niewykonalny.
- Nie, Mall nigdzie nie pójdzie z Wiktorem. Nie po tym co zrobił - stwierdził Barty. Napił się soku dyniowego i zastanowił przez chwilę.
- Jestem za tym, byśmy znaleźli Lupina, a Wiktor niech do niego zagada. Jak dyskusja pójdzie w zaparte, my wyłonimy się z cienia i ogłuszymy go. Zabierzemy to co ma, jeśli ma, a jeśli nie ma to i tak możesz go trochę pokiereszować - uśmiechnął się do przyjaciela. Jeśli chodziło o niego, to mógł zerwać się z miejsca już teraz i szukać tej półszlamy. Znajdą go i spokojnie załatwią albo wykończą. To byłoby wspaniałe!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Wto Mar 31, 2015 11:49 pm

- Tak będzie najlepiej. - Uśmiechnął się pod nosem, kiedy Barty powiedział mniej więcej to co siedziało mu w głowie. Nic nie mogli stracić, Remus będzie przekonany, że Wiktorowi chodzi o Jessi, a zakładając, że ją mam, o zniknięciu skrzynki dowie się już po fakcie.
Wątpliwości większe miał za to co do tego pozbywania się na zawsze. Głównie dlatego, że byli w szkole i zabijanie tak bez powodu wydawało mu się głupie. Nic jednak nie powiedział, bo by sobie pomyśleli nie wiadomo co. Podniósł się z ławki, nie było na co czekać i dłużej gadać.
- Chodźmy go szukać - powiedział i skierował się do wyjścia z Wielkiej Sali.

zt?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Pią Kwi 03, 2015 10:35 pm

Panowie zgodnie skinęli głowami że pora ruszyć na poszukiwania Remusa Lupina. Musieli się przekonać czy to on jest ich kurierem. Wszyscy trzej wstali od stołu i szybkim krokiem opuścili Wielką Salę a następnie skierowali się na błonia podejrzewając że najprędzej złapią chłopaka gdy będzie próbował opuścić szkolne mury Hogwartu.

z/t Regulus, Wiktor i Barty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Czw Maj 21, 2015 8:53 am

Gwar. Hałas.
Nie można było nic dosłyszeć w tłumie uczniów zmierzających w stronę Wielkiej Sali. Dyrektor nakazał z samego rana zebrać się wszystkim uczniom i nauczycielom, aby przekazać kilka bardzo istotnych informacji. Obecność była obowiązkowa, więc prefekci mieli za zadanie zgarniać wszystkich z korytarza i wysyłać do odpowiednich stolików w Wielkiej Sali.
Wszyscy wiedzieli, że coś się stało. Tylko co?
Mogli tylko przypuszczać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Czw Maj 21, 2015 9:40 am

Przedarła się przez małą grupkę uczniów, stojących tuż przy wejściu do Wielkiej Sali, przy okazji obdarzając ich krzywym spojrzeniem. Mogliby się chociaż gdzieś przenieść, skoro tak bardzo chcą porozmawiać. Wszystko, byleby nie tarasowali innym przejścia. Ruszyła dalej, co jakiś czas się rozglądając. Pod pachą trzymała książkę, którą zabrała tylko po to, by nie nudzić się na kolacji. Nie zwróciła nawet uwagi na tytuł. Gdy w końcu wolnym krokiem podeszła do stołu Ślizgonów, siadła na samym brzegu. Książkę odłożyła obok na siedzenie, po czym zajęła się nakładaniem jedzenia na talerz. Nie nałożyła zbyt wiele, gdyż po prostu nie była głodna. Jednak, znając siebie, musiała coś teraz zjeść, by później nie marudzić, jak bardzo to jej się chce jeść. Jednocześnie rozglądała się dookoła, zauważając wszędzie uśmiechnięte twarze innych uczniów. Wzruszyła ramionami. Już była przyzwyczajona do tego, że praktycznie nie ma z kim rozmawiać. Z drugiej jednak strony nie do końca było to prawdą. Miała swoją zaufaną grupkę ludzi lecz poza tym innych trzymała na dystans. Cóż, może w tym roku coś się zmieni. Jak nie, to trzeba będzie cierpliwie czekać do końca.
Wzięła w ręce książkę, którą wcześniej zabrała i zerknęła na tytuł. Był to podręcznik od historii magii, jak się okazało. Westchnęła zawiedziona, i z powrotem go położyła obok siebie, mrucząc jednocześnie pod nosem coś na temat tego, że następnym razem będzie zwracać uwagę na to, co ze sobą zabiera. Pozbawiona jedynej rozrywki, skupiła całą swoją uwagę na jedzeniu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Czw Maj 21, 2015 3:28 pm

Ruszyła wolnymi krokami do Wielkiej Sali, Dyrektor miał im coś ważnego do ogłoszenia. Nigdzie ostatnio nie widziały Jessi co trochę ją martwiło, szczególnie że miały razem planować jej osiemnaste urodziny w Czerwcu. Zaniepokojona zajęła któregolwiek miejsce przy stole i skierowała swój wzrok w stronę Katedry gdzie zwykle przemawiał Dyrektor. Odgarnęła włosy za ucho i westchnęła, jedyny plus był taki że w zbliżającym się meczu, nie będzie musiała walczyć z Jess. Treningu nie było więc musieli być ostrożni, mimo że Gryffindor ostatnio przegrał z Ravenclaw. No nic co będzie to będzie, teraz ważniejsze było ogłoszenie Profesora Dumbledore.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Czw Maj 21, 2015 4:16 pm

Barty szedł dość niechętnie na zebranie w Wielkiej Sali. Co ten Stary Grzyb znowu wymyślił? I tak nie wygra. Łudzi tylko swoje starcze serce i karmi je nadzieję, zamiast poddać. Wolał jednak dowiedzieć się wszystkiego u źródła, zamiast od osób trzecich, którzy zawsze wszystko przekręcają. Usiadł obok Sofie i od razu zrobiło mu się ciepło wokół serca. Wyglądała pięknie jak zawsze. Mógłby na nią patrzeć godzinami, nigdy nie miałby tego dosyć. Szkoda, że tak spartolił wszystko i stracił ją.
- Hej - przywitał się ze smutkiem. Unikał jej wzroku, bo wiedział że jak na nią spojrzy nie wytrzyma i pocałuje ją. Wolał tego nie robić w obecności całej szkoły i nie dawać sensacji wokół ich dwójki. Czekał aż dyrektor powie co musi i da im spokojnie zjeść kolację.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Czw Maj 21, 2015 5:02 pm

Po co Drops wzywał całą szkołę do zebrania się w Wielkiej Sali o tak dziwnej godzinie? Nie wiedział ale na pewno zirytowało go, że musiał przerwać swoje zajęcia. Mianowicie chodziło o poszukiwanie składników do eliksiru, który pozwoli pozbyć się tego okropnego czegoś na twarzy. W swojej opinii wyglądał obecnie niczym jakiś troll, chociaż może przesadzał. Uwielbiał wyglądać nieskazitelnie i te skazy na twarzy niezwykle mu przeszkadzały. Już chyba wolał zadrapania kota... Gdyby mógł, pewnie zaszyłby się w lochach aż do uwarzenia elikairu. Ale musiał stawić się w Wielkiej Sali. Na głowę zarzucił głęboki kaptur, coby pryszcze nie rzucały się w oczy, schowane w cieniu. Nie obchodziło go, że to niegrzecznie tak chodzić, a już na pewno jeść.
Wkroczył do Wielkiej  Sali i przepchał się do miejsca gdzie siedzieli jego znajomi. Powiedział "cześć" Sofie i Barty'emu ale usiadł obok Kat.
- Hej - powiedział do niej, poprawiając kaptur, żeby się nie zsunął. - Na pewno nie możesz się doczekać o co chodzi dyrektorowi - rzekł z wyraźną ironią w głosie. Słyszał z plotek, że ostatnio zginęli uczniowie, w tym Jessi, ale czy to było tak ważne, żeby zwoływać całą szkołę? Miał nadzieję na jakieś ciekawsze informacje.


Ostatnio zmieniony przez Regulus Black dnia Czw Maj 21, 2015 7:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Czw Maj 21, 2015 5:33 pm

Zajęta grzebaniem w talerzu nawet nie zauważyła przechodzących obok niej Sofie i Barty' ego. Dopiero Regulus zmusił ją do powrotu na ziemię. - Hej -zabrała książkę aby kolega mógł usiąść. - Wręcz czekam na to z utęsknieniem - również i wiej głosie wyczuwalna była ironia. Zdawała sobie sprawę z powagi sytuacji jednak wogóle jej to nie interesowało. Wolała by teraz siedzieć na wieży astronomicznej i patrzeć w gwiazdy niż słuchać Dropsa. Westchnęła tylko i z powrotem skupiła swój wzrok na nietkniętym jedzeniu. Oczywiście nie odchudzała się, gdyż nie musiała. Często słyszała pochlebne słowa na temat swojej figury. Jednak dziś nie miała kompletnie apetytu. Może gdyby coś z czekolady było to bym się skusiła. Czekolada dla Kat była nałogiem, oczywiście tym pozytywnym. - Uroczo ci z tym czymś na twarzy - nie był to sarkazm choć jej słowa za takie można było wziąć. Rzadko kiedy komplementowała kogoś. Jedak to był Black. Dla niego zawsze starała się być miła - na swój sposób.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Czw Maj 21, 2015 10:50 pm

Wbiegła do Sali i szybkim krokiem podeszła do stolika Ślizgonów. Położyła na brzegu zeszyt i przeczesała dłonią włosy, po czym sięgnęła po gumkę i spięła niesforne kołtuny w wysokim kucyku. Przymknęła lekko oczy, po czym zgarnęła zeszyt i szła wzdłuż stołu do siedzących już Ślizgonów. Usiadła na jednym z wolnych miejsc z wolnymi miejscami po obu stronach i przed sobą, po czym otworzyła zeszyt coś w nim zapisując.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Pią Maj 22, 2015 7:58 pm

// żeby się nie pogubić - to się dzieje po polanie a przed meczem :p

Trzymał ten cholerny kaptur a Kat i tak jakimś cudem dopatrzyła się co pod nim ukrywa. Czy musiała być tak spostrzegawcza? Już się chyba nie dało ale i tak spróbował naciągnąć kaptur bardziej.
- Doskonale wiesz jak mnie zdenerwować - powiedział trochę żartem a trochę na serio. Starał się jednak wyglądać jakby się niczym nie przejmował. - Jak nastrój przed meczem?
Zobaczył, że w pobliżu pojawiła się Rigel ale nie zwróciła na niego uwagi. Nie wierzył, że mogłaby go nie zauważyć.
- CZEŚĆ, RIGEL - powiedział głośno i wyraźnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Arabella Blackthorne

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Pią Maj 22, 2015 8:00 pm

Zdecydowanie nie miała ochoty tam iść, chciała sobie w spokoju odpoczywać, a tu wzywają wszystkich do Wielkiej Sali, cudownie. Niechętnie powlokła się w tamtą stronę, wraz z innymi uczniami. Zaraz przy drzwiach oczywiście musiała się pchać, bo większość dzieciaków stała w wejściu, jak głupia. Rzuciła im mordercze spojrzenie, a po chwili sami się odsunęli. Nie miała pojęcia co chciał im ogłosić Dyrektor, miała tylko nadzieję, że nie potrwa to długo. Zbliżając się do stołu zielonych, zauważyła Rigel. Kąciki jej ust uniosły się ku górze, ruszyła w jej stronę, a następnie usiadła obok przyjaciółki zerkając przez jej ramię, wprost do notesu.
-Hej- powiedziała patrząc na dziewczynę ze zmęczeniem w oczach, nie mogli wybrać sobie innego dnia? Wzięła głęboki wdech, dając do zrozumienia, że jest co najmniej znudzona i chciałaby pójść do dormitorium.
-Jak myślisz, o co im chodzi?- zapytała wskazując na miejsca nauczycieli i dyrektora, cóż, Arabella nie była pewna czego mogą od nich chcieć, ale może Rigel miała jakieś przypuszczenia. Rozglądnęła się po Sali, w której robiło się naprawdę tłoczno i położyła głowę na stole, na znak swojego niezadowolenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3552-arabella-blackthorne
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Pią Maj 22, 2015 8:04 pm

Oczywiście, że go widziała. Generalnie bardzo rzucał się w oczy, a w jej to już szczególnie. Po prostu postanowiła go ładnie i konsekwentnie nie zauważyć. Dopiero słysząc jego donośny głos, gdy prawdopodobnie przykuł do niej wzrok połowy ludzi na sali obróciła głowę w jego stronę i uśmiechnęła się sztucznie przymilnie machając mu w ten sam sposób, po czym na jego oczach uśmiech zszedł z jej twarz, a ona wróciła do nie patrzenia na niego.
Więc tak, jak Rigel i Regulus postanawiali się sprzeczać, to prawdopodobnie nie było osoby, która by o tym nie słyszała. Zerknęła na drzwi wejściowe. Anabelle powinna niedługo do nich dołączyć. Miała taką nadzieję.
I wówczas się pojawiła. Cała... Anabellowata. Rigel uniosła kącik ust patrząc na nią.
- Pewnie chcą nam powiedzieć, że jesteśmy w niebezpieczeństwie i jeżeli ataki nie ustąpią do kiedyś tam, to Hogwart zostanie zamknięty. - Zmrużyła oczy - Może chociaż poczekają do końca roku. Niewiele już zostało. - Rigel nie wykazywała specjalnie empatii w stosunku do innych ludzi. Spojrzała na przyjaciółkę kątem oka i zniżyła głos do szeptu. - Albo... dowiedzieli się o tym co zrobiłyśmy. - Sugestywnie poruszyła brwiami po czym zaśmiała się, bo oczywiście miał być to świetny żart.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Pią Maj 22, 2015 8:32 pm

Katherin była bardzo spostrzegawczą osobą. Niby powiedziała to przyjaźnie jednak nie miała pewności czy Regulus to wyłapie. Tak, było czuć w tym sarkazm ale co poradzić, zwracała się tak do każdego. No może wyjątkiem była jej przyjaciółka Sofie ale to już inna bajka.
- Kochanie ależ ja nie chciałam cię zdenerwować. Ewentualnie rozdrażnić. - posłała szeroki uśmiech w jego stronę. Przez chwilę zastanawiała się nad tym co chciała zrobić jednak bez ryzyka nie ma zabawy. Pochyliła się w stronę Regulusa i cmoknęła go w policzek. Zero jakiegokolwiek podtekstu. Po prostu koleżeński całus.
- Wybacz, nie powinnam o tym wspominać. - podparła głowę na rękach patrząc na chłopaka - Przed meczem? Genialnie. Nie pozwolę aby ktoś, poza naszym domem wygrał.
Zdecydowanie to był jej cel. Miała zamiar grać najlepiej choć by nie wiem co. Miejsce po uderzeniu nadal ją bolało lecz nie miała zamiaru pozwolić aby to jej przeszkodziło w osiągnięciu celu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Arabella Blackthorne

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Pią Maj 22, 2015 9:08 pm

Arabella (nie Anabelle xDD) podchodząc do przyjaciółki, usłyszała męski głos za swoimi plecami. Dopiero kiedy usiadła, przyjrzała się chłopakowi, który wręcz wykrzyczał imię Rigel. Regulus, tego się mogła spodziewać. Uśmiechnęła się do niego lekko, a następnie obróciła się w stronę Ślizgonki, z którą z tego co wiedziała, łączyły pokręcone relacje z panem Blackiem.
-Mam nadzieję, że jednak jeszcze trochę nas tu potrzymają- powiedziała i przewróciła oczami. Hogwart był całkiem przyjaznym miejscem, a w dodatku z wieloma tajemnicami, co odpowiadało Belli. Ale najważniejsze było dla niej, skończenie go, przecież jej rodzina wpadłaby w szał, gdyby zamknęli szkołę na jej ostatnim roku. Dlatego bezpieczniej było jednak ukończyć siódmą klasę.
-O który z ostatnich wybryków Ci chodzi?- zapytała udając zamyślenie. Cóż, nie należały do najgrzeczniejszych dziewczynek, który siedziała po cichu w kącie sali i bały się odezwać. Były Ślizgonkami i w dodatku na ostatnim roku, musiały się trochę pobawić, bo kiedy indziej będą mieć na to czas. A to co robiły po zajęciach, było już ich słodką tajemnicą, o której zwyczajnie się nie mówiło. Jeszcze miałyby jakieś kłopoty, prawda? Czarnowłosa spojrzała w stronę stołu nauczycieli, mogłoby się już zacząć, nie chciała spędzać w Wielkiej Sali całego dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3552-arabella-blackthorne
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Pią Maj 22, 2015 9:18 pm

Ara generalnie bardzo dużo wiedziała, jak na... cóż... kogokolwiek w otoczeniu Rigel. Ashdown była dość skrytą osobą, ale każdy potrzebuje mieć kogoś. Dla niej kimś takim była Ara.
Rigel wprost nie mogła powstrzymać uśmiechu, kiedy widziała, jak Ara spogląda na Blacka. Pewnie, jeszcze wyraźniej mu pokaż jak dużo wiesz. Ale Rigel było dobrze z tym, że Ara wiedziała. I fakt, relacje jakie łączyły Rigel i Regulusa były... bardzo dziwne.
- Mogą trzymać... - mruknęła, choć prawdę powiedziawszy jej wzrok był teraz skupiony na zgoła innym miejscu. Uniosła podbródek i jedną brew przyglądając się zachowaniu Kat. Zmrużyła oczy przesuwając wzrok na Regulusa, po czym odwróciła go, ale nasłuchiwała, bo była ciekawa, jak Black zareaguje. Spojrzała Arze w oczy i miała wrażenie, że nic więcej mówić nie musiała.
Zamknęła oczy na chwilę, a kiedy je otworzyła całe swoje skupienie ograniczyła do dziewczyny.
- Coś by pewnie się znalazło. - Zaśmiała się nieznacznie. - Myślałam o tym, żeby po tym zebraniu pójść do Zakazanego Lasu, albo... może porobić coś innego. Okazuje się, że jednak nie muszę być jutro wyspana, bo nie mam meczu do zagrania. - Ashdown grała w drużynie swojego domu od kiedy tylko regulamin pozwalał. I nie opuściła do tego momentu żadnego meczu. Cóż, jak ten czas zmienia ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Arabella Blackthorne

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Pią Maj 22, 2015 9:55 pm

Jasne, że dużo wiedziała. Mogła się nawet nazwać przyjaciółką Rigel, choć wiedziała, że ona była raczej skryta i nie przyjaźniła się od tak z wszystkimi, czyżby Bella mogła czuć się wyróżniona? Powędrowała za wzrokiem Ashdown, który prowadził oczywiście do Blacka i tej dziewczyny. Kiedy Rigel ponownie spojrzała na Are, nawet się nie odzywając, czarnowłosa podniosła obydwie brwi ku górze. Widziała w jej oczach, ze starała się unikać patrzenia w ich stronę, a jedynie skupiała się na Arabelli. Dlatego ta uśmiechnęła się do niej na zachętę, choć był to ten typ uśmiechu, który mówił: I tak jesteś lepsza daa.
-Zakazany las?- powiedziała aż zabłyszczały się jej oczy, im bardziej coś było zakazanego, tym bardziej ciągnęło te dwie. Jednak kiedy usłyszała o meczu ani trochę się nie zdziwiła, w końcu wcześniej rozmawiała z Regulusem, który o coś ją poprosił. Ale żeby cały plan wypalił musiała się nieźle postarać, dlatego zrobiła swoje szczenięce oczy, które wyglądały dość szatańsko, ale cicho.
-Czemu nie bierzesz udziału w meczu? przecież jeszcze nigdy żadnego nie opuściłaś- powiedziała patrząc się prosto w jej oczy. Reg prosił aby Ara pogadała ze swoją przyjaciółką, a raczej przekonała ją by grała w meczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3552-arabella-blackthorne
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Pią Maj 22, 2015 10:22 pm

Jasne, że mogła. Ona mogła. Prawdopodobnie była jedyną kobietą, którą Rigel dopuściła do siebie. Nawet na pewno jedyną. A sądziła, że po tej sprawie z jej bratem już nie znajdą wspólnego języka.
Zmrużyła oczy. Tak, starała się nie patrzeć w tamtą stronę i tego nie robiła. Cóż, do momentu, kiedy dziewczyna spytała, czemu Rigel nie gra. Ashdown uniosła brew i głową wskazała tamtą część stolika.
- Nie lubię jak ktoś się dostaje do drużyny przez znajomości. I to przed ostatnim meczem, żeby się mógł przechwalać, że był częścią zespołu. Nie ma zgrania, nie ufamy sobie, bo się nie znamy, to... bez sensu. - Zaśmiała się smutno. - Nie zamierzam brać w tym udziału. - Zmrużyła oczy. - Zresztą, poprzedniego zawodnika zastąpił nią. Na moje miejsce też kogoś znajdzie. Po co komu treningi. - Wywróciła oczami i wzruszyła ramionami. Nie była jeszcze do końca pewna jak przeżyje jutrzejszy dzień. Jak się powstrzyma przed pójściem, ale coś wymyśli. Miejmy nadzieję. - Tak, Zakazany Las. Można by coś zacząć wymyślać. Kończymy szkołę, trzeba by zrobić numer jakiś na zakończenie - uśmiechnęła się zadziornie. - A jak tam u ciebie, tak właściwie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Pią Maj 22, 2015 10:48 pm

Zaśmiał się pod nosem. Mimo wszystko, mimo ostatnich wydarzeń i tych pryszczy na całej twarzy, miał jednak dobry humor. Zadziwiające. Nawet aż tak bardzo nie przejmował się tym, że Rigel go olała. Utrzymał z nią kontakt wzrokowy kiedy się na niego patrzyła, nie posyłając jej jednak żadnych uśmiechów czy coś. Obecność Kat była w tej sytuacji nader pocieszająca. Nie żeby zaraz liczył na całusy, ale to było całkiem miłe. Tylko kątem oka spojrzał na Rigel. Oczywiście, że się patrzyła, chociaż udawała, że wcale nie.
- Podobno mugole twierdzą, że pocałunek prawdziwej miłości może uleczyć wszystko, ale chyba to nie to, bo nie zadziałało - powiedział do niej, dotykając ręką swoich policzków. - Musisz się chyba bardziej postarać - stwierdził, szczerząc się do niej. Oczywiście, mówiąc to wszystko, cały czas żartował. Słychać to było w jego rozbawionym tonie głosu.
- Tak na serio to potrzebuję eliksiru. Potrzebne mi jeszcze kolce jeżozwierza, chyba będę musiał je zwinąć ze składziku Slughorna - zapatrzył się na dyrektora, który coś tam kombinował. Długo jeszcze będą musieli czekać? Nie mógł już tu dłużej wysiedzieć, tak go ciągnęło do uwarzenia tego eliksiru. - Bardzo dobre podejście. Jakoś to będzie, chociaż nie wiem czy damy radę bez naszego najlepszego pałkarza - stwierdził. Wiedział, że Rigel podsłuchuje, jednak i tak mówił to szczerze. Ale chyba już o tym wiedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Sob Maj 23, 2015 10:08 am

Zaczęła się szczerze śmiać. Tego jeszcze nie było. Katherin Veronica Grigori śmiała się bez ironii. Kątem oka dziewczyna widziała jak dwie ślizgonki patrzą się w ich stronę. Jedną rozpoznała od razu - Rigel, natomiast druga ... Tej dziewczyna nie znała.
- No wiesz co, ranisz moje uczucia. - w geście dramatyzmu złapała się jedną ręką za serce, drugą za czoło. Niestety nie wytrzymała długo w tej pozie, gdyż nie pozwoliły jej na to spazmy śmiechu - Bardziej postarać mówisz ... Wybacz słonko ale drugi raz cię nie pocałuję. - wiedziała, że żartuje tak samo jak on wiedział, że ona żartuje. Znali się już dość długo i pomimo, iż nie byli przyjaciółmi dogadywali się bardzo dobrze.
- Jak chcesz mogę ci pomóc z tym składzikiem. - puściła mu oczko. Jej wzrok z powrotem skierował się na stół nauczycielski. Serio mieli tutaj siedzieć tak długo? Naprawdę? Katherin miała lepsze rzeczy do roboty niż siedzenie w tej sali i czekanie na starego Dropsa. Z westchnieniem spojrzała na kolegę. - Rigel zrezygnowała z meczu przeze mnie, prawda? - pytanie na które dziewczyna znała już odpowiedź. Chciała jednak by Reg potwierdził to. Serio dziewczyna nie lubiła jej aż tak bardzo, że zrezygnowała z meczu?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Arabella Blackthorne

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Sob Maj 23, 2015 11:40 am

Doskonale rozumiała Rigel, w dodatku kiedy powiedziała jej, jakie zmiany zachodzą w drużynie. Ara nie sądziła, żeby to było dobre, jedni znosili to lepiej, drudzy gorzej. Z takim podejściem za niedługo cały skład się rozsypie. Co prawda Bellcia lubiła quidditcha, ale nie grała w drużynie, aż tak jej do tęgo nie ciągnęło. Ale znała Rigel i wiedziała, że tamta nie opuściła żadnego meczu! Ani jednego, pannie Blackthorne trudno były to pojąć, tę pasję. Jednak cieszyła się, że jej przyjaciółka jest tak ambitna.
-Na twoim miejscu poszłabym na ten mecz. Wiesz, żeby jej udowodnić, że to ty jesteś górą i nie zamierzasz odpuścić- powiedziała a kąciki jej ust uniosły się ku górze, a w oczach można było dostrzec małe iskierki. Arabella była przekonania, że niektórym osobom trzeba pokazać gdzie jest ich miejsce, dlatego nie chciała, żeby jej przyjaciółka tak szybko się poddała i to bez walki.
-Ostatni rok zobowiązuje. Jestem za zakazanym lasem, może weźmiemy jakiegoś 'przyjaciela' z żółtych?- zapytała nieco tajemniczo, tak aby nikt oprócz nich, nie zorientował się o co chodzi. No co? Jeśli się bawić, to na całego. A przecież wkręcanie niewinnych i bezbronnych uczniów, było niezłą zabawą. Rozglądnęła się po sali w poszukiwaniu nowej ofiary, choć sama dokładnie nie wiedziała, jak ma zamiar się pobawić. Ale pomysły Rigel i Ary, zawsze były szalone i może lekko niebezpieczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3552-arabella-blackthorne
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   

Powrót do góry Go down
 

Stół Slytheryna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Parter :: Wielka Sala-