a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stół Slytheryna - Page 3
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stół Slytheryna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Sob Maj 23, 2015 12:32 pm

Poruszyła głową na obie strony i zagryzła lekko wargę przyglądając się Arze. Uśmiechnęła się lekko i zamknęła swój notes. Wyprostowała się i uniosła do góry podbródek.
- Ja niczego nikomu nie muszę udowadniać. - Kącik jej ust był uniesiony, jak rzadko kiedy.
Przeczesała dłonią włosy i zagryzła lekko wargę słuchając jej z zainteresowaniem.
- Żółtego? - Zaakcentowała dziewczyna. - Możemy. Rozluźnię się trochę. Przy okazji pogrzebałam ostatnio w księgach i znalazłam parę ciekawych eliksirów i zaklęć. Można by ich użyć. - Przeciągnęła się. - Mogliby już zacząć. Chciałabym już stąd wyjść. Po za tym, nie uciekaj przed odpowiedzią. Pytałam, co u ciebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Arabella Blackthorne

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Sob Maj 23, 2015 12:44 pm

Rigel należała do osób upartych, ale Bella lubiła to w niej. Jeśli czegoś chciała to to robiła, jeśli nie to zwyczajnie olewała sprawę. Ara przyglądała się jej dokładnie, chciała ją przekonać, w końcu była dobrą zawodniczką i przez to zespół mógł ucierpieć, ale to była jedynie jej decyzja.
-Jak chcesz, ale przemyśl to- poprosiła z uśmiechem na ustach i oparła łokieć na stole, a następnie głowę na dłoni. Zawsze musiała się podpierać, kiedy była znudzona. Jeszcze by przysnęła i walnęła głową w stół, a tego nie chciała.
-Jaki eliksir?- zapytała zaciekawiona i przysunęła się do przyjaciółki, lepiej dla nich, żeby nikt nie słyszał takich rozmów. Była ciekawa co znalazła Rigel, obydwie interesowały się eliksirami, które często się przydawały... Do różnych rzeczy. Wzięła głęboki wdech i przekręciła lekko głowę.
-Nic nowego, natłok nauki i ani grama zabawy- powiedziała robiąc minę zbitego szczeniaka. Miała siedemnaście lat, kiedy indziej będzie się bawić? Ale nie, bo nauka, nauka i nauka. Czasami naprawdę jej się nudziło, chciałaby zrobić coś szalonego, głupiego oraz śmiesznego. Przynajmniej miała Rigel, która była podobna, wiec nawet nie musiała jej na nic namawiać, właśnie to było najlepsze w ich przyjaźni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3552-arabella-blackthorne
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Sob Maj 23, 2015 12:54 pm

Rigel miała mieszane uczucia do tej całej sytuacji przy stole. Jasne, nie grała nie dlatego, że Kat, tylko z powodu decyzji jakie podejmował Regulus. Miejmy nadzieję, że z tych wszystkich rzeczy, które zapewne od niej usłyszał, ale nie przetworzył, wiedział chociaż tyle.
Obecnie może nieco jej niechęć do dziewczyny była spowodowana czymś innym. Jasne, wiedziała, że Regulus dba o kontakty ze wszystkimi ślizgonami, ale to co teraz robił?
Odwróciła się do chłopaka i uśmiechnęła do niego ironicznie. Nie była pewna, co chciało osiągnąć, ale miała dziwne wrażenie, że mu się to udało. Odwróciła się do Ary.
- On to robi celowo. - Prychnęła i wywróciła oczami. - Głupi, kudłaty łeb. - Prychnęła, po czym zawiesiła wzrok na Arze. - Znalazłam eliksir na maskowanie rzeczy. Działa jak farba. Malujesz i masz wrażenie, że coś zniknęło, choć ciągle tam jest. To z takich zabawnych... - Zagryzła lekko wargę. - Wiem za to, komu możemy porobić numery... Cóż... obejdzie się bez tortur, ale... zabawić się będzie można. - Uśmiechnęła się zadziornie. - I jest puchonem, więc wpasuje się w twoje żółte kryteria. - Uniosła do góry podbródek. - Pytanie tylko jaki żarcik by mu zrobić... bo ja bym była za przestraszeniem go...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Sob Maj 23, 2015 5:01 pm

Kiedy Wielka Sala była już niemal zapełniona pojawił się również sam dyrektor szkoły- Albus Dumbledore wraz z ministrem magii. Coś się szykowało, skoro pojawiła się najwyższa władza.
Wszystkie oczy nagle skierowane były na nich. Dyrektor był nad wyraz poważny. Nie uśmiechał się, jednak jego mina mówiła jedno.., Nie podda się.
Wszedł na mównicę, tym razem nie musiał uciszać swoich uczniów. Większość chciała wiedzieć, po co się tutaj znaleźli. Ruchem ręki drzwi do sali zostały zamknięte.
-Dzień dobry. Mam nadzieję, że zebranie nie przeszkodziło wam zbytnio w codziennych obowiązkach, jednak jest kilka spraw, które muszę podać do wiadomości.- stwierdził jak zwykle swoim spokojnym głosem. Spojrzał na cztery stoły, zdawało się, że panuje niesamowita harmonia i wszystko jest w porządku. Niestety tak nie było.
-Pewnie większość z was słyszała o zginięciu Jessi Mall i Andre Takawy. Ministerstwo pracuje dzień i noc, żeby ich odnaleźć, jednak nie ma po nich śladu. Najprawdopodobniej zostali uprowadzeni przez Śmierciożerców, jednak nie jest to w 100 % pewne. Jeśli jednak jest tak jak przypuszczamy może dojść do innych porwań. Właśnie z tego powodu, z czego nie jestem zadowolony, pojawią się przy bramie i wejściu do szkoły dementorzy, dodatkowo będą mieli swoje dyżury aurorzy.- stwierdził zerkając na drzwi, przy których już stał znany Dumbledorowi Auror. O tyle dobrze, że prócz dementorów, swoją drogą okropnych istot, pojawiają się odpowiednio wyszkoleni ludzi.
-Wprowadzone będą również nowe środki bezpieczeństwa, przedstawione zostaną prefektom na spotkaniu, które odbędzie się w godzinach wieczornych w gabinecie profesor McGonagall. - poinformował, po czym dodał jeszcze kilka słów otuchy, zapewniając o tym, że nie da nikogo skrzywdzić.
Hogwart miał być azylem, jednym z najbezpieczniejszych miejsc...

***
WOLNE MIEJSCA DLA PREFEKTÓW!
(chętnych zapraszamy tutaj)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arabella Blackthorne

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Sob Maj 23, 2015 7:12 pm

Podążała za wzrokiem przyjaciółki, który padał na Reugulusa. Była prawie pewna, że Rigel była zazdrosna. Popatrzyła przyjaźnie na pannę Ashdown i szepnęła do niej: Jesteś lepsza i o tym wiesz. Następnie się uśmiechnęła i zmierzyła tamta wzrokiem, w końcu ona była jedna, a te dwie. Zawsze to jakaś przewaga. Kiedy usłyszała o eliksirze z zaangażowaniem pokręciła głową. Nigdy o nim nie słyszała, ale wydawał się być genialny, mogły nim wkręcić tyle ludzi! Musiała się dowiedzieć, jak i kiedy mogą go zrobić, lecz teraz musiała zająć się innym znakomitym planem. Na kolejne słowa Ślizgonki ucieszyła się jeszcze bardziej.
-Który to? Jest tu?- zapytała zerkając w stronę stołu żółtych, następnie spojrzała na Rigel, z tym zachęcającym uśmieszkiem- O tak, wiesz mogłybyśmy go zbawić do lasu, może jakimś listem? A my czekałybyśmy przygotowane, może jakieś zaklęcie, które nieźle by go wystraszyło. Myślałam nad..- w tym momencie przerwała, ponieważ głos zabrał dyrektor. Przewróciła oczami, obracając się bardziej w tamtą stronę. Wszystko co mówił... Nie robiło na niej zbytniego wrażenia, siedziała z kamienną twarzą i nawet nie drgnęła. Kiedy skończył mówić, napięcie obróciła się do Rigel.
-Nowe środki bezpieczeństwa?- zapytała nieco zła, a zarazem zdołowana. Teraz będą ich kontrolować na każdym kroku, a co z kawałami? Albo wypadami do lasu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3552-arabella-blackthorne
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Sob Maj 23, 2015 7:36 pm

Uśmiechnął się pod nosem, widząc jak Kat zaczęła się śmiać. Nie wiedział co prawda, że taki z niego żartowniś, ale może jak się postara, to umie wszystko? Nawet rozśmieszać ludzi...
- A to dlaczego? Chyba się mnie nie brzydzisz? - zapytał. - Bo ja na twoim miejscu... poważnie bym się zastanowił, bywają dni, kiedy wglądam znacznie lepiej - powiedział i na potwierdzenie swych słów, po raz nie wiadomo który poprawił kaptur.
- Możesz, zawsze mile kraść razem. Zastanawiam się jednak czy Slughorn by mi ich nie dał, gdybym po prostu poprosił. Na pewno zrozumie sytuację... - zastanawiał się głośno. Co jak co, ale Ślimakowi nie chciał podpadać. Bycie lubianym przez niego naprawdę miało sporo plusów.
Spojrzał znowu w stronę stołu nauczycieli. Wyglądało na to, że za chwilę coś zacznie się dziać. Dyrektor wydawał się przygotowywać to przemówienia.
- Ona twierdzi, że przez mnie. Bo przyjąłem cię do drużyny - powiedział przyciszonym głosem. - A jak jest naprawdę... cóż, tego chyba nikt nie wie. Tyle, że szkodzi wszystkim, nie tylko tobie czy mi.
Nie mówił jej dużo, nie miał ochoty rozmawiać na ten temat, szczególnie, że to właśnie Kat była tym, kto poniekąd spowodował cały konflikt pomiędzy nim a Rigel. Nie zamierzał jednak w żaden sposób jej o to obwiniać. To była jego decyzja i wierzył, że jest dobra. Nawet gdyby chciał, nie było już czasu na więcej rozmów. Drops wreszcie przemówił. O ile pierwszej części się spodziewał, to druga... była bardzo niepokojąca. Jak będzie teraz wymykał się do zakazanego lasu?
- Na Salazara, pewnie po kryjomu poszli zabawić się w Londynie, a ci stawiają całe Ministerstwo na nogi - wyraził swoje niezadowolenie, chociaż był całkiem mocno przekonany, że za wszystkim rzeczywiście stoją śmierciożercy. - Chodźmy szybko do składziku, nim aurorzy zatrzymają nas za bycie ślizgonami - powiedział zaraz potem i już podniósł się ze swojego miejsca, gotowy do wyjścia z sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Sob Maj 23, 2015 8:17 pm

Spojrzała na niego jak na idiotę. Oczywiście, że się go nie brzydziła a wręcz przeciwnie. Zawsze pociągały ją jego oczy. Oczy były wielką słabością Kat. Wręcz nie mogła oderwać od nich swoich.
- Pewnie, że się ciebie nie brzydzę. Ale nie wyobrażam sobie abym ja i ty.... No wiesz - wzruszyła ramionami - Zawsze milej odrabiać szlaban razem, w razie gdyby nas przyłapali. - posłała w jego stronę oczko. Co jak co ale lubiła czasami się wyluzować a rozmowa z Regulusem dawałą jej taką możliwość. Kat, chcąc jakoś zająć ręce wróciła z powrotem do swojego talerza. Po przejrzeniu jego zawartości po raz... nie wiadomo który zrezygnowała ze swojego jedzenia. Apetyt jednak jej nie dopisywał dzisiejszego dnia.
Słysząc słowa chłopaka nie przejęła się za bardzo. Sama pewnie by się wkurzyła gdyby sytuacja była odwrotna.
- Na jedno wychodzi. - prychnęła.
Nie chciała kontynuować rozmowy na temat dziewczyny. Jej uwagę przykuło poruszenie przy stole nauczycielskim. No nareszcie, ile można czekać. Katherin nie przejęła się zniknięciami. Domyślała się kto może stać za tym. W końcu wszyscy tak myśleli. Druga informacja natomiast zdziwiła dziewczynę. Nie wyobrażała sobie być obserwowaną na każdym kroku. Co jak co ale ceniła sobie wolność a w tym momencie Dyrektor jej ją zabrał. Może nie dosłownie ale jednak. Zdenerwowana chwyciła książkę w dłonie z zamiarem wstania. Reg jednak uprzedził ją.
- To już był by szczyt wszystkiego. - złość emanowała z niej. Nie czekając na dalsze słowa kolegi wstała od stołu i razem z nim wyszła z wielkiej sali.

z/t Kat i Regulus

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Sro Maj 27, 2015 9:48 am

Westchnęła smutno w co ta Jessi znów się wpakowała, dodatkowo Andre też zniknął. Co się w tej szkole działo powoli już nie ogarniała, przecież poniekąd Hogwart jest najbezpieczniejszym miejscem na świecie. Zaczynała w to powoli wątpić, spojrzała na Bartka i zakuło ją gdzieś, musiała z nim porozmawiać więc liczyła że nie wystawi jej, jeśli wyśle mu list ze spotkaniem. Musieli pogadać, po przemowie Dyrka wróciła do pokoju wspólnego, potem Dormitorium McGonagall chciała z nimi pogadać, czyli czekała ją wyprawa do gabinetu profesorki.
z/t

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Sro Maj 27, 2015 3:50 pm

Nagle do Wielkiej Sali wpadł jeden z aurorów. Nie miał zadowolonej miny, a raczej był przerażony. Podszedł do ministra magii, którego poinformował o wydarzeniach ze stolicy Anglii.
Widać było szok i niedowierzanie. Nagle zaczęło robić się głośniej. Uczniowie zaczęli wymieniać się pomysłami, co tak naprawdę mogło się stać.
Minister wszedł na mównicę i bardzo poważny przemówił.
-Chciałem was zapewnić o tym, że ministerstwo zapewni wam całkowite bezpieczeństwo, dodać otuchy. Jednak muszę wam powiedzieć o smutnym wydarzeniu. Dzisiaj miało miejsce okropne wydarzenie. Poplecznicy Sami-Wiecie-Kogo zaatakował stolicę. Jest wielu rannych i zamordowanych. Oczywiście zrobimy wszystko,żeby znaleźć winowajców. Nie ukrywam, że nie będzie to łatwe. Wśród zabitych są mugole, jak i czarodzieje. Nazwiska poznamy w najbliższych dniach. Mam nadzieję, że wśród ofiar nie ma naszych bliskich. Teraz życzę wam smacznego.- stwierdził, po czym razem z McGonagall, dyrektorem i dwoma aurorami skierował się do wyjścia. Trzeba było zająć się burdelem, który zrobili śmierciożercy. Czekały Ministra nieprzespane noce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   Czw Cze 04, 2015 9:58 am

Barty prychnął pod nosem. Kogo obchodzi zniknięcie jakieś Gryfonki i Krukona? Liczył, że dyrektor powie coś o wiele ciekawszego, zamiast przeszkadzać im w spędzaniu czasu wolnego. Nowe środki bezpieczeństwa? Jakby jeszcze ich było mało! Nagle wpadł do sali jakiś typ z informacją, że Czarny Pan zaatakował! Wreszcie jakaś dobra wiadomość! Do piachu ze szlamami! Crouch uśmiechał się bezczelnie pod nosem, wprost nie mógł się opanować więc po prostu korzystając z zamieszania wyszedł.

z/t

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stół Slytheryna   

Powrót do góry Go down
 

Stół Slytheryna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Parter :: Wielka Sala-