a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stół Hufflepuffu
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stół Hufflepuffu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Stół Hufflepuffu   Sob Wrz 27, 2014 9:30 am



Wielka Sala. Jak sama nazwa wskazuje największe pomieszczenie w całym Hogwarcie! To tutaj uczniowie udają się na posiłki, spędzają swój wolny czas, tutaj organizowane są wszystkie imprezy, oraz gdy przychodzi odpowiedni czas to tutaj uczniowie piszą egzaminy !
Wzdłuż sali ustawione są cztery długie stoły po jednym dla każdego domu a w poprzek stół nauczycielski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Sob Wrz 27, 2014 9:41 am

Gdy wszyscy uczniowie przebyli już drogę od stacji do szkoły i zajęli swojej miejsca w Wielkiej Sali profesor McGonagall wprowadziła do sali pierwszoroczniaków, tiara przydziału wykonała swoją coroczną pieśń a szeregi Gryfonów, Ślizgonów, Krukonów i Puchonów zasiliły nowe duszyczki.
Wtedy też dyrektor wygłosił potoczystą przemowę na temat siły przyjaźni i innych tego typu dyrdymałach ale tak na prawdę mało kto go słuchał ponieważ czaszki wszystkich były po prostu zalane zapachami przepysznych potraw. Kiedy burczenie w brzuchach zaczęło przegłuszać słowa dyrektora ten po prostu życzył wszystkim smacznego !
I tak rozpoczęła się uczta powitalna , która trwała i trwała i trwała aż żołądki były przyjemnie pełne a talerze zaskakująco puste...



Jak sobie popiszecie to niech każdy robi z/ t w swoim zakresie MG się nie wtrąca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Sob Wrz 27, 2014 11:30 am

Dżo Dżo, ciągle lekko roztrzęsiony po tym co wydarzyło się w przedziale, z rękoma w kieszeniach dał się ponieść tłumowi do Wielkiej Sali. Rozpamiętując dziwną mgłę zerknął od niechcenia za zaczarowane sklepienie sali. Po tym opadzie nie było śladu. (Tak, mgła to również opad)
Usiadł gdzieś po środku długiego stołu Puchonów. Przywitał się z Grubym Mnichem, który akurat lawirował ponad stołem. Niechętnie przyglądał się ceremonii przedziału. Nie obchodziły go pierwszaczki. Oczywiście tylko tymczasowo, ponieważ to one były najlepszymi królikami doświadczalnymi. Naturalnie, pomijając samego siebie. Nigdy nie naskarży i wszystko przetrzyma. Nastrój poprawił mu się dopiero, gdy zaczął pałaszować kurczaki. Mmm... Kurczaczki <3
Nie wiedział co go trzymało na sali po zakończeniu jedzenia... Jednak wolał nie kłócić się swoimi decyzjami. Nawet tymi nieuzasadnionymi. Siedział spokojnie na swoim miejscu i po zapełnieniu żołądka, zaczął popijać sok dyniowy.
Powrót do góry Go down
Lynn Montrose

avatar

Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Sob Wrz 27, 2014 1:51 pm

Lynn nadal nie umiała się pozbierać po tym co stało się w pociągu. Zaczęła się gubić co się wydarzyło, a co nie. Do zamku szła za tłumem gdzieś po drodze nawet nie wiedząc gdzie gubiąc towarzyszy z przedziału. Czuła się niejako zagubiona i przestraszona. Miała wrażenie jakby zwariowała. Chciała tylko znaleźć się w Dormitorium. Chciała przykryć się kołdrą pod sam nos i zapomnieć. Chociaż nie wiedziała czy będzie to takie łatwe zadanie. Weszła do Wielkiej Sali i ruszyła w stronę stołu Puchonów. Włosy miała już związane w warkocz. Usiadła przy stole, akurat naprzeciwko Dżo Dżo. Kto by go nie znał? Lynn zebrała się na lekki, ale chyba mało przekonujący uśmiech i machnęła mu na przywitanie. Tępo patrzyła się na pierwszaki, jakoś nie bardzo ją to interesowało. Normalnie siedziała na widoku i serdecznie uśmiechała się do najmłodszych uczniów, którzy mieli odtąd zamieszkać razem z resztą Puchonów. Teraz jedynie posępnie siedziała pochylona nad talerzem, który po Ceremonii nadal był pusty. Dopiero później nałożyła sobie jakiejś zieleniny, w której i tak mieszała tylko widelcem wybierając co jakiś czas jeden ze składników zieleninki. Nie widziała swoich towarzyszy, czyli Esmeraldy, Ioannisa i Gilderoya. A może przede wszystkim Gilderoya? Sama nie wiedziała, dlaczego o niego martwiła się najbardziej. Za to skutecznie unikała patrzenia w stronę stołu Krukonów. Bała spojrzeć się w tamtą stronę, bała się zobaczyć Luke. Tak więc mała Montrose sprawiała wrażenie jeszcze mniejszej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Lynn Montrose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Pon Wrz 29, 2014 11:19 am

Kiedy tak sobie siedział i raz po raz sięgał po puchar z sokiem, zauważył, że na przeciw niego usiadła raczej ładna blondynka. Podniósł wzrok za dziewczynę, którą od razu poznał. 
- O. Hej Lynn. - Powiedział, po czym dodał na widok lekkiego uśmiechu Puchonki. - Czyżby Tobie ciuchcia też dała w kość?
Automatycznie przejechał dłonią po udzie, które jeszcze jakiś czas temu było praktycznie zmiażdżone. Wszystkie wydarzenie pamiętał jakby miały miejsce kilka sekund temu. Pamiętał, że stracił przytomność chwilę po tym, jak zdał sobie sprawę z pękniętej i krwawiącej czaszki. Kiedy się obudził wszystko było już normalnie. Jakby to się nigdy nie wydarzyło. Dziwne rzeczy dzieją się ostatnio w tej szkole... Bardzo dziwne...
- Chcesz żelkę? Nic nie działa na smutki tak dobrze jak żelki. - "No może poza zamknięciem Pani Norris w zbroi na korytarzu..." dodał już w myślach.
Sięgnął ręką do kieszeni i stanął na granicy wyboru. Wyczuł, że w kieszeni ma nie tylko zwykłe żelki Haribo (<--- to nie jest lokowanie produktu). Poczuł też papierowe opakowanie, w którym znajdowały się magicznie udoskonalone przez niego żelki, powodujące tymczasową zmianę nosa w trąbę słonia. Spojrzał dziewczynie w oczy, chociaż jej wzrok błądził po całej sali. Zdecydował, jakże wspaniałomyślnie, że nie zrobi jej tego. Znaczy nie w pierwszy wieczór w szkole po jakże nieprzyjemnej podróży. Od następnego dnia nie ma litości. Dziś wolał poznęcać się na korytarzu i innych tego typu rzeczach.
Wyciągnął trzy żelki o smaku ananasowym (najlepsze) i rzucił je dziewczynie, uśmiechając się przy tym szeroko i mrugając porozumiewawczo. A niech się zastanawia, czy to normalne żelki. Wypił jeszcze trzy szybkie puchary soku dyniowego i pomachał Lynn.
- Ja uciekam. Jakby ktoś niepowołany pytał to powinienem być w dormitorium. Do jutra. - Powiedział to z wyraźnym naciskiem na "powinienem".
Uśmiechnął się, wstał, odwrócił i powoli zaczął opuszczać salę z dłońmi w kieszeniach.


zt.
Powrót do góry Go down
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Pią Lis 21, 2014 5:05 pm

Gilderoy właśnie znajdował się w Wielkiej Sali wśród swoich fanek, które dotrzymywały mu towarzystwa podczas drugiego śniadania. Musiał dbać o linię, wiec opuszczenie choć jednego posiłku z pięciu było dość ryzykowne.
Uśmiechał się, miał dobry humor.
-Podasz mi Caroline te paszteciki?-poprosił jedną z blondynek siedzacych na przeciw. Niektóre z nich były naprawdę interesujące, ale tak szczerze nie mógł się na żadną zdecydować. Każda miała jakaś skazę.
No ale cóż...
Nie ma ludzi idealnych, no oprócz niego. Zadowolony wział sztućce i zaczął przegryzać. Oczywiście jego towarzyszki również korzystały z pory drugiego śniadania i próbowały coraz to nowe dania.
Potem, co lepsze proponowały przystojniakowi. Tak Golderoy był przystojny. Gdyby startował w konkursie piękności było pewne, kto wygra. Lockhart.
Mądry, Piękny, Uczuciowy... i wolny.
Ideał dziewczęta walczcie!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Pią Lis 21, 2014 6:30 pm

Jessi wpadła do wielkiej sali jak burza. Przywitała się z Gryffonami którzy wołali z daleka powitania i machali z szerokimi uśmiechami, jednak dziewczyna nie miała czasu na pogawędki. Pojawiła się tu w konkretnym celu. A celem tym był ....Gilderoy Lockhart! Nie trudno było go wypatrzeć. Siedział przy stole Puchonów mając dookoła siebie wianuszek wielbicielek które zbyt głośno się śmiały, zbyt głośno namawiały go do jedzenia i zbyt mocno pachniały perfumami... Była sobota więc dziewczyna podarowała sobie szkolną szatę ubrana w obcisłe Jeansy i top z krótkim rękawem szybkim krokiem przecinała salę. Podkradła jeszcze tylko Ance łyk soku z dyni ucałowała przyjaciółkę w policzek i już była przy stole żółtych.
Oczywiście fan klub obrzucił ją bacznym spojrzeniem na co Mall zareagowała wywróceniem oczu.
Nie rozumiała tego ogólnego zachwytu nad osobą rzeczonego puchona, z pewnością to właśnie dla tego została wybrana do przeprowadzenia z nim tego wywiadu. Miało być subiektywnie, kreatywnie z humrem i rzeczowo.
Ok zobaczymy co da się zrobić z tym fantem...
- Koniec nabożeństwa.Przez najbliższą godzinę ten czarodziej jest tylko mój... - wskazała na Gilderoya palcem i wykonała gest mówiący Spadajcie dziewczyny. Tak jak myślała dziewczyny nie posłuchały więc Jessi wyciągnęła różdżkę i krótkie machnięcie sprawiło że wszystkie wypindrzone panienki spadły z ławki tworząc wielką wierzę z wymuskanych ciałek.
- Hej. Mam nadzieję że ktoś cię uprzedził że mam przeprowadzić z Tobą wywiad. - uśmiechnęła się ciepło do chłopaka. W końcu chciała by ten wywiad fajnie im się udał , by wszystko poszło zgrabnie i bezproblemowo.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Pią Lis 21, 2014 6:48 pm

Gilderoy obrzucił szybkim spojrzeniem pannę Mall. Wiedział, że jest to osoba ekspresyjna, z długim i ostrym językiem,ale żeby tak traktować jego wielbicielki.
No, no był w nie małym zdziwieniu. Dokładnie tak.
Kiedy już wszystkie sobie poszły. Oczywiście musiał im powiedzieć, że spotkają się później w bibliotece. Ktoś musiał mu napisać zadanie na zielarstwo i transmutację, a wśród jego wiernych fanek były również niezwykle mądre i inteligentne krukonki.
-Ktoś mi coś wspominał, jednak nie wiem, czego ma dotyczyć ten wywiad? Po co on w ogóle?-zapytał zaciekawiony. Liczył, ze do proroka codziennego czy magazynu modowego Czarownica. Ewentualnie do "O czym jęczy Marta ?". W końcu sam pisał do niej artykuły. Hot or Not. Jessi była dzisiaj jak najbardziej hot.
Niby zwykły top i jeansy, ale pasowało jej to . Wyglądała jak wojowniczka. To odpowiednie słowo. Musiała być niezwykle zaangażowana w to, co robi.
Widać było to, każda dziewczyna, która miała do niego podejść była gromiona wzrokiem przez dziewczynę. Pochlebiało mu to. Miał być gwiazdą. Już wywiady z nim robią.
Tak, był jak najbardziej za!
-W każdym razie jestem przez najbliższe pół godziny do twojej dyspozycji. Potem muszę iść pobiegać, wiesz musze dbać o sylwetkę.- stwierdził bardziej do siebie niż do niej. W końcu nie był jakimś super wybitnym biegaczem, kondycję jednak wypracował.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Pią Lis 21, 2014 7:01 pm

Jessi pokiwała głową skoro nie był zaskoczony była duża szansa że szybko im pójdzie wyciągnęła z torebki notatnik i samopiszące pióro. Tak pełen profesjonalizm nic nie mogło odwracać uwagi Panny Mall.
- Och ten wywiad,nic wielkiego tylko do mojego pamiętnika. - powiedziała z uśmiechem a w jej oczach zaświeciły wesołe iskierki , cała Jessi nigdy nie potrafiła być poważna nawet gdy w grę wchodziły wywiady i tego typu zajęcia.
- A tak na serio to do "O czym Jęczy Marta " . No a jeśli już przy tym jesteśmy.... Podobno realizujesz się w jednej z rubryk gazety powiedź mi w jaki sposób dobierasz swoje modelki do Hot or Not ? Przypadek czy dokładna selekcja ?? - uniosła pytająco brew.
Pół godziny ? Najszybszy wywiad w historii...
- Pół godziny a jeśli się nie wyrobimy idę biegać z Tobą.Stoi?? - puściła mu oczko,co prawda już dzisiaj biegała jak zawsze skoro blady świt, taka ""gwiazda" pewnie musiała się wysypiać i nie w głowie mu wstawanie o 6 rano, tego była pewna.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Sro Lis 26, 2014 5:33 pm

Oczywiście, że się zgodził na takie rozwiązanie. Bieganie w towarzystwie kogoś uroczego, a szczególnie jeśli jest to przedstawicielka płci pięknej...
Mmm...
Gilderoy Lockhart zaaprobował cały pomysł, po czym spojrzał w dal. Musiał się zastanowić, jak idealnie dobrać w słowa, to co chciał wyrazić.
-Człowiek, który zwraca moją szczególną uwagę musi mieć w sobie. Coś... genialnego, odważnego. I nie mówię tutaj o kimś, kto znajduje się w rubryczce HOT. Przecież tutaj są same gwiazdy, można wspomnieć Dorcas Meadowes. Kiedy dziewczyna odeszła z HOgwartu szkoła straciła osobę, na którą można było patrzeć całymi dniami. Jednak kiedy mówimu o osobie z rubryki NOT. Tutaj również trzeba mieć szczęście. W końcu w naszej szkole cieżko znaleźć kogoś kto się wyróżnia. Wszyscy w pewnym momencie stają sie szarą masą, która chce wyglądać dobrze. Moje noty też wyglądają dobrze, ja tylko wskazuje im jak być świetnymi w tym co ubierają i robią z sobą.- powiedział szczerze spoglądając na chwilę na swoje paznokcie. Musiał chyba wybrać się do kosmetyczki. Ostatnio jeden mu się złamał i tak jakoś jego dłonie straciły harmonie. Cholerka jasna...
-Znasz może jakąs dobrą, magiczną kosmetyczkę?-zapytał Jessi takim tonem jakby to była sprawa życia i śmierci, a jego wzrok stał się niezwykle żałosny. Nienawidził się czuć taki niepełny... Musiał być piękny, no musiał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Sro Lis 26, 2014 5:55 pm

Jessi słuchała Gilderoya z zainteresowaniem, mówił o tych ludziach jak by była to sprawa najwyższej rangi. Choć tak na prawdę połowa szkoły uważała że robi to po prostu złośliwie. Kolejny raz okazywało się że punkt patrzenia zależy od punktu leżenia.
Magiczne pióro notowało jak szalone, jeśli chłopak tak wylewnie będzie opowiadał o wszystkim z pewnością powstanie z tego wielgachny wywiad na pół gazetki!
- A więc mówisz że trafienie do rubryki NOT jest o wiele bardziej prestiżowe ? - nie mogła w to do końca uwierzyć ale co ona się tam zna? Cieszyła się że póki co nigdy nie miała "przyjemności" poczytać tam o sobie.
Już miała zadawać kolejne pytanie kiedy niespodziewanie Gilderoy zadał pytanie jej...
- Słucham? - zapytała wybita z tropu. On na prawdę zapytał o kosmetyczkę?
- W Hogs chyba nie ma żadnej dobrej a najbliższa której bym zaufała znajduje się na Pokątnej... - urwała, nie mieli dyskutować o kosmetyczkach!
- Więc wybierasz spośród tłumów osoby które czymś się wyróżniają, sam jesteś pewnie świadom tego że ty jesteś jedną z takich osób które "błyszczą" na szkolnych korytarzach. Czy możesz naszym czytelnikom powiedzieć jak osiągnąłeś swoją pozycję wśród uczniów? - no właśnie samą ją to ciekawiło. Pamiętała doskonale latającą po klasie odżywkę do włosów podczas jednych z zajęć w zeszłym roku ale żeby był to powód do sławy ?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Czw Maj 21, 2015 8:52 am

Gwar. Hałas.
Nie można było nic dosłyszeć w tłumie uczniów zmierzających w stronę Wielkiej Sali. Dyrektor nakazał z samego rana zebrać się wszystkim uczniom i nauczycielom, aby przekazać kilka bardzo istotnych informacji. Obecność była obowiązkowa, więc prefekci mieli za zadanie zgarniać wszystkich z korytarza i wysyłać do odpowiednich stolików w Wielkiej Sali.
Wszyscy wiedzieli, że coś się stało. Tylko co?
Mogli tylko przypuszczać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Czw Maj 21, 2015 10:02 am

Nie wiedział, co się tak naprawdę dzieje. Wszyscy ostatnio stali się bardzo nerwowo, z nikim nie dało się normalnie porozmawiać. Przewrażliwienie, a może strach?
Lockhart widział się ostatnio z Tempestową, chciała wiedzieć, czy czasem nie widział gdzieś Takawy albo Jessi. No Andre gdzieś się zawieruszył, Gil podejrzewał, że zamknął się gdzieś w wieży wieszcząc tragedię swojej młodszej siostrzyczce, która swoją drogą była uroczą młodą damą. Blondyn ją uwielbiał, po prostu miała coś w sobie, choć... przerażała go czasem. Ale to tylko chwilami!
Tłumy były straszne, wszyscy przepychali się. Mieli swoje miejsca... ludzie to nie było normalne!
Kiedy w końcu zasiadł spojrzał na stół nauczycieli. Na razie była tylko McGonagall. Była blada, wydawało się jakby nie spała dwa dni. Powinna to nadrobić, nie wyglądała zbyt wyjściowo.
Może powinien jej jakąś maseczkę polecić, albo zabiegi u dobrych magicznych kosmetyczek? Ich ręce potrafiły zdziałać prawdziwe cuda, jednak chyba nie byłby to najodpowiedniejszy moment.
Czekał... w końcu nie wiedział, co miało się dziać dalej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Czw Maj 21, 2015 10:13 am

Bardzo ale to bardzo nie uśmiechało jej się opuszczać przyjaznego i bezpiecznego pokoju wspólnego, ale kiedy pojawił się Mnich i zaczął ją tak ładnie prosić... Westchnęła ciężko, narzucając na głowę i ramiona swoją tkaną chustę. Może to ją ochroni choć w minimalnym stopniu przed oparzeniami słonecznymi.
Wyszła powolutku ze swojego azylu, czekając aż cała lawina uczniów przewinie się przez korytarze. Jak baranki na rzeź napływali z lochów i wież.
Co było aż tak ważnego?

Prześlizgnęła się przez szparę w drzwiach dostając się do stołu puchonów i siadając obok Gilderoy'a.
-Wcześniejsza kolacja? A może znowu palną nam wykład na temat bezpieczeństwa i nie szlajania się po zakazanym lesie?- Ewidentnie dała mu do zrozumienia, że wie o jego randez-vous, które jak najbardziej popiera.
Pytanie tylko skąd panna Blackwood wiedziała co się dzieje nocami, skoro powinna wtedy grzecznie spać?
Powrót do góry Go down
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Czw Maj 21, 2015 12:37 pm

Ostatnią osobą, której się spodziewał koło siebie była Ericka. Kuzynka jednak miała jakiś radar, który odnajdował go w tłumie. Choć w sumie LOGICZNE jest, że będzie znajdował się przy stole jego domu. Uśmiechnął się do niej szeroko robiąc dla niej miejsce. Uważał, że o rodzinę trzeba dbać, więc chciał aby było jej jak najbardziej wygodnie.
-Nie mam pojęcia, co chcą ogłosić. Zamierzam jednak skorzystać z okazji i zjeść coś smacznego.-stwierdził wyciągając dłoń po stojące niedaleko niego babeczki. Na wierzchu była bita śmietana, a na niej urocza truskaweczka. Zachęciło go to do spróbowania, nie pożałował. Przekąska rozpływała się w ustach.
-Nie widziałaś może ostatnio Takawy albo Mall. Dawno nie rzucili mi się w oczy i zaczynam się obawiać, że w pakowali się w jakąś kabałę.-zapytał dziewczyny. Ona zawsze wiedziała więcej od innych. Była dobrym obserwatorem, ale może to dlatego, że mniej gadała, a więcej robiła. Była dobrym obserwatorem, oczywiście Gil był jej całkowitym przeciwieństwem. Ledwo mu się buzia zamykała, a najlepszym tematem rozmów była moda, uroda, ewentualnie jego osoba.
Czy nie za duży zestaw do wyboru.
No dobra Lockhart czasami potrafił być poważny, zresztą był dobrym przyjacielem. Chyba tego mu nikt nie odbierze. Jedynie nie miał szczęścia w miłości. Nie wiedział tylko dlaczego, w końcu było całkiem niezłe z niego ciacho!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Triss

avatar

Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Czw Maj 21, 2015 4:00 pm

Co się dzieje?! Jeszcze kilka dni temu, Jess i Triss, spokojnie rozmawiały ze sobą na spotkaniu. Po wyrazie twarzy gryfonki, nie widać było oznak, by działo się z nią coś złego. Aż tu nagle, Mall zniknęła. Nikt nie wiedział, dlaczego. Poza tym, na zajęcia przestał przychodzić również krukon imieniem Andre. Czyżby to była kolejna seria tajemniczych zdarzeń, które kilka miesięcy wcześniej, skończyły się śmiertelnymi wypadkami wielu uczniów Hogwartu? Oby nie...
Jeszcze raz, jakby nie mając całkowitej pewności, Triss przespacerowała się obok stołu Gryffindoru, przypatrując się twarzom siadających przy nim uczniów. Ani śladu po Jess. Z ponurą miną, ruszyła więc do stołu Hufflepuffu, gdzie dostrzegła jedno, wolne miejsce.
- Mam nadzieję, że chociaż nauczyciele zdobyli jakieś wskazówki, na ten temat.- Wymruczała, słysząc rozmowę Gilderoya z nieznana sobie dziewczyną. Nie chciała im jednak przeszkadzać, dlatego nie kontynuowała na razie tematu i zagłębiła się w rozmyślaniach. Choć, mimo wszystko zerknęła raz, ukradkiem na puchona, a raczej tył jego głowy. Chciała sprawdzić, czy przypadkiem nie dorobił się guza po ostatnim, bliskim spotkaniu z drzewem w lesie. Wszystko wydawało się być w porządku, więc odwróciła wzrok i skupiła się na stole nauczycieli, czekając, aż ktoś w końcu zacznie przemawiać. Najpewniej dyrektor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Czw Maj 21, 2015 4:13 pm

Nie zauważył, gdy Triss się przysiadła. Dopiero jej głos odwrócił jego uwagę od kuzynki. Uśmiechnął się do blondynki analizując jej słowa. To znaczy, że ona myślała...
-Jesteś zdania, że to z ich powodu tutaj jesteśmy? Takawa i Mall zostali uprowadzeni?-zapytał marszcząc brwi i wpatrując się w tą niesamowitą dziewczynę, która skrywała nie jedną tajemnicę. Wiedział, że była niezwykła od ich pierwszego spotkania. Może wtedy nie był świadomy jej nad przeciętnych umiejętności, ale zwróciła jego uwagę. Miała takie inne spojrzenie, poważniejsze.
Wtedy zorientował się, że popełnił niesamowitą gafę towarzyską, a Lockhartowi to się po prostu nie godzi. Zerknął na siedzące koło niego dziewczęta i w końcu je sobie przedstawił.
-Triss poznaj moją kuzynkę Erickę, Ericka poznaj Triss.- puścił do kuzynki oko. To coś znaczyło, ale tylko oni wiedzieli, co Piękniś miał na myśli.
To było genialne, że dwie towarzyszki Puchona były tak samo inne. Oczywiście w pozytywnym sensie... Ericka, o czym jeszcze Gilderoy nie wiedział, choć podejrzewał, że jest z nią coś nie tak była wampirem, a Triss zamieniała się w smoka.
Nikt nie wiedział, kto w starciu tych dwóch istot odniósłby zwycięstwo. W każdym bądź razie Gilderoy bardzo lubił Triss, więc miał nadzieję, że będzie ona zaakceptowana przez smoczyce, jak czasami w myślach ją nazywał.
Po chwili jednak Puchon się zamyślił. W końcu, co jeśli faktycznie Andre i Jessi byli w niebezpieczeństwie, a on sobie tak siedzi i je babeczki. Było to bardzo nie na miejscu. Żałował, że przy ostatnim spotkaniu nie zapytał Takawy o plany. Miałby chociaż jakiś punkt odniesienia. A co jeśli...
Może to robota śmierciożerców? Gilderoy był przeciwny zabijaniu mugoli itd, ale... nie zamierzał się bawić w walkę. Chciał aby ministerstwo zapewniło im bezpieczeństwo. Wszystkim należała się wolność... chyba będzie kandydował na Ministra. No bo... czemu nie?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Czw Maj 21, 2015 4:54 pm

Dziewczynka sunęła przez korytarz starając się iść jak najbliżej ściany. Nie lubiła kiedy wszyscy tak lecieli na łeb na szyję, tylko dlatego, że ktoś im kazał. Robiły się zatory, a że była mała to łatwo mogła wpaść pod nogi jakiegoś głupkowatego goryla z Hufflepuffu. Dlatego pro forma trzymała się chłodnych kamieni.
Dzięki temu wyglądała też na bardziej bezradną niż była w rzeczywistości.

Przystanęła wyczuwając pod palcami pustkę. Głęboki wdech, wydech. Jeszcze trzydzieści cztery kroki i będzie miała przed sobą, nieco po lewej drzwi od Wielkiej sali.
Raz, dwa... Spokojnie Kirke, pokonywałaś tą trasę setki razy.- Wymamrotała w myślach pokonując przestrzeń. Teoretycznie mogła przejść inaczej niż na instynkt, ale Andre tyle razy jej powtarzał, że nie może nadużywać daru.
Głupi Andre.
A teraz tak po prostu sobie zniknął. Co on sobie wyobrażał? Że będzie siedziała bezradnie bez niego? No way braciszku. Syknęła wpadając nosem w futrynę drzwi.
No tak, pomyliła się w liczeniu.

Uniosła głowę słysząc Gilderoy'a. Tak. On był jej teraz potrzebny, przecież jej nie odsunie, kiedy ona w tak traumatycznych okolicznościach straciła brata prawda?
Podeszła powolutku, starając się nie wpaść na nikogo i w końcu pojawiła się przy Lockhart'cie, słysząc na temat "uprowadzenia". Skrzywiła się.
No tak oni nie wiedzieli...
- Mojego brata nie uprowadzili. On się dał uprowadzić.- Powiedziała spokojnie łapiąc puchona za rękaw.- I zostawił mnie tu samą. Bezczelność typowo krukońska. Jakby nie mógł poczekać do wakacji...
Powrót do góry Go down
Mattias Solberg

avatar

Liczba postów : 114

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Czw Maj 21, 2015 5:01 pm

Skoro wszyscy mają być, to wszyscy. Może jakoś uda się Mattowi ogarnąć, po tych można by rzec traumatycznych przeżyciach, związanych z nekromancją, ostatnio za często o tym myślał. Musiał czymś zająć swój umysł, bo czuł, że zaczyna wariować. Zastanawiał się czy Puchon, który powstał z martwych odwiedzi ich w Wielkiej Sali, przy stole. Zwlókł swe ciało z łóżka, ubrał się w szaty swojego domu, wsunął różdżkę za pazuchę. Powolnym, nieco ospałym krokiem ruszył w stronę Wielkiej Sali, po drodze wstąpił na chwile do kuchni, z której udało mu się dostać kubek herbatki z melisą. Wszedł przez potężne drzwi, znalazł swój stół i przysiadł na jednym z wolnych miejsc. Uśmiechnął się ciepło do swoich znajomych z domu.
- Hejka Wam! - przywitał się ze wszystkim, stawiając swój kubek na stole.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _









Matt Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3396-matthias-solberg
Triss

avatar

Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Czw Maj 21, 2015 5:56 pm

Jak zwykle kulturalny i z klasą, Gilderoy nie zapytał, dlaczego dziewczyna siedzi przy stole jego domu. Ale cóż, w końcu nie była przydzielona do żadnego domu. Raz posiedzi u gryffonów, innym razem pogada z krukonami, a teraz posmęci puchonom. Jedynie do ślizgonów, nigdy się nie zbliży. A gdy chłopak przedstawił jej swoją kuzynkę, nastolatka trochę się rozpogodziła. Aura, którą emanowała Erica, nie była typowo ludzka. W jej towarzystwie, Triss czuła się niemal, jak wśród swoich lub jak w Zakazanym Lesie. Łatwiej jej się było więc otworzyć i śmielej przyłączyć do rozmowy.
- Miło mi Cię poznać. W sumie, nic ważnego nie wydarzyło się ostatnio w szkole, oprócz ich zniknięcia. Oby zła passa Hogwartu, sprzed ferii świątecznych się nie powtórzyła...- Odpowiedziała Gilderoyowi, gdy zaczęli do stołu dochodzić kolejni uczniowie, a jedna ze ślizgonek złapała się za ubranie Lockharta. Z tego, co mówiła wynikało, że jest krewną Andre. I raczej nie była z tego faktu zadowolona, lecz zupełnie nie z powodu jego zniknięcia, lecz samego pokrewieństwa. Musieli mieć ze sobą naprawdę ciężkie życie, choć osobno, też nie wyglądało, by było lepiej.
- Dał? To gdzie go wywiało? W Hogwarcie raczej nikt by się nie pokusił na coś takiego, póki Dumbledore jest na stanowisku.- Spytała dziewczyny, zastanawiając się, jakie informacje mogła ta posiadać na wspomniany temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Czw Maj 21, 2015 6:26 pm

Podniosła głowę znad talerza wyciągając do panny Triss smukłą dłoń.
- Erica Blackwood. Miło mi. Mam tego pecha, że jestem kuzynką tego lovelassa, więc ci go nie poderwę.- Odparła unosząc kącik ust. Nie za wysoko. Nie będzie się szczerzyć, nie było pewności czy od ostatniego posiłku zniknęły jej kły.
Wtem wparował Mattias. Tego to zawsze było pełno.

Przesunęła się robiąc mu miejsce i sięgając po sok dyniowy. Pozory zapotrzebowania na ludzkie jedzenie? Mission complete. Spojrzała na młodą Takawę, która zmaterializowała się przy ich stole.
No tak, nie było jej brata, musiała podręczyć Gila. Ktoś kiedyś powiedział, że w dzieciach szatan siedzi i Erica musiała się z tym zgodzić. Ona na pewno nie była taka w dzieciństwie!
- To akurat w jego stylu.- Mruknęła jedynie.- Pytanie tylko czy fakt, że zniknęła ta gryfoneczka jest z tym powiązany. Andre raczej nigdy nie zabiera towarzyszy...
Powrót do góry Go down
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Pią Maj 22, 2015 3:26 pm

Tak siedział i słuchał jedząc pyszne babeczki i nim się obejrzał zaraz koło niego zrobił się całkiem sporej ilości tłumek. Mu to pasowało, był bardzo komunikatywnym, uwielbiającym towarzystwo człowiekiem. Jedynie okazja z jakiej się tutaj spotkali napawała go lekkim niepokojem. W końcu nikt nie miał pewności, że Andre żyje.
Krukon był jego jedynym przyjacielem, takim na dobre i na złe. Lockhart zawsze mógł na niego liczyć i to właśnie oni razem zawsze wpadali w kłopoty. Nie rozumiał, więc dlaczego tym razem zabrał ze sobą Mall. Był tego niemal pewien, może miał jakąś wizje i musiał kogoś uratować, ewentualnie miał z tego jakieś profity.
Skierował swój wzrok w stronę Kirke, uśmiechnął się do niej szeroko. Teraz to on będzie o nią dbał, wiedział, że jego przyjaciel by tego chciał. Przyciągnął ją bliżej i przytulił, po chwili robiąc miejsce między nim, a Ericką.
-Chciałbym już wiedzieć, co się tak naprawdę stało. To oczekiwanie jest najgorsze, a jeszcze nie wszyscy się pojawili.- stwierdził zerkając na tłumy przechodzące przez drzwi. Spojrzał jeszcze na Triss rozanielonym wzrokiem... jednak po chwili się ogarnął. Mrugnął kilkakrotnie... po czym stwierdził w myślach, że nie może sobie robić żadnych nadziei. Ostatnio nie miał w ogóle szczęścia. Westchnął po czym przypomniał sobie o Mattiasie.
-Cześć, Gilderoy jestem. Chyba nie mieliśmy okazji jeszcze się poznać. -stwierdził z szerokim uśmiechem kiedy usiadł niedaleko jego kuzynki. W sumie zastanawiał się, czy czasem nie mają się ku sobie. Ericka była aż za miła, a może mu się po prostu to wydawało.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Sob Maj 23, 2015 5:01 pm

Kiedy Wielka Sala była już niemal zapełniona pojawił się również sam dyrektor szkoły- Albus Dumbledore wraz z ministrem magii. Coś się szykowało, skoro pojawiła się najwyższa władza.
Wszystkie oczy nagle skierowane były na nich. Dyrektor był nad wyraz poważny. Nie uśmiechał się, jednak jego mina mówiła jedno.., Nie podda się.
Wszedł na mównicę, tym razem nie musiał uciszać swoich uczniów. Większość chciała wiedzieć, po co się tutaj znaleźli. Ruchem ręki drzwi do sali zostały zamknięte.
-Dzień dobry. Mam nadzieję, że zebranie nie przeszkodziło wam zbytnio w codziennych obowiązkach, jednak jest kilka spraw, które muszę podać do wiadomości.- stwierdził jak zwykle swoim spokojnym głosem. Spojrzał na cztery stoły, zdawało się, że panuje niesamowita harmonia i wszystko jest w porządku. Niestety tak nie było.
-Pewnie większość z was słyszała o zginięciu Jessi Mall i Andre Takawy. Ministerstwo pracuje dzień i noc, żeby ich odnaleźć, jednak nie ma po nich śladu. Najprawdopodobniej zostali uprowadzeni przez Śmierciożerców, jednak nie jest to w 100 % pewne. Jeśli jednak jest tak jak przypuszczamy może dojść do innych porwań. Właśnie z tego powodu, z czego nie jestem zadowolony, pojawią się przy bramie i wejściu do szkoły dementorzy, dodatkowo będą mieli swoje dyżury aurorzy.- stwierdził zerkając na drzwi, przy których już stał znany Dumbledorowi Auror. O tyle dobrze, że prócz dementorów, swoją drogą okropnych istot, pojawiają się odpowiednio wyszkoleni ludzi.
-Wprowadzone będą również nowe środki bezpieczeństwa, przedstawione zostaną prefektom na spotkaniu, które odbędzie się w godzinach wieczornych w gabinecie profesor McGonagall. - poinformował, po czym dodał jeszcze kilka słów otuchy, zapewniając o tym, że nie da nikogo skrzywdzić.
Hogwart miał być azylem, jednym z najbezpieczniejszych miejsc...

***
WOLNE MIEJSCA DLA PREFEKTÓW!
(chętnych zapraszamy tutaj)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Triss

avatar

Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Nie Maj 24, 2015 3:39 pm

Wreszcie coś się zaczęło dziać. Gdy już prawie wszyscy zajęli jakieś miejsca na sali, na mównicę wszedł dyrektor. Choć niestety, nie powiedział nic, czego większość osób by się nie spodziewała. Możliwość porwania Jess i Andre, była najczęściej typowana, choć niektórzy sądzili, że dwoje uczniów, mogło z własnej woli gdzieś się zaszyć, po tym, jak zerwali się ze szkoły. Ale jaka w końcu była prawda? Jeśli nawet Dumbledore jeszcze nie wiedział i był na tyle zdesperowany, by zaprosić do zamku dementorów, to sytuacja była naprawdę niepokojąca. On, jeden z największych czarodziejów na świecie, okazywał słabość?! Nie do wiary! Trzeba się chyba zacząć poważnie zastanawiać nad przyszłością. Koniec luzu i myśli, że wszystko się jakoś ułoży. Tylko działanie da jakieś wyniki.
- Dobrze, że zdążyliśmy wrócić, nim te widma, na dobre zagościły w Hogwarcie.- Zwróciła się do Gilderoya, nawiązując do ich spotkania w Zakazanym Lesie. Od tej pory, wszelkie wyprawy tam, będą znacznie utrudnione, choć nie niemożliwe.
- Dementorzy są przewidywalni ze względu na swą naturę, lecz mimo wszystko, nie należy ich lekceważyć nawet, jeśli są poza murami zamku. Po za tym, w przeszłości bardzo ich ciągnęło do czarnej magii i jej wyznawców. Gdyby nie Ministerstwo, z pewnością już dawno by się odwrócili od "pokojowych czarodziejów" i zaczęli wyżerać wszystkim dusze.- Odparła zdecydowanie, gdy po wystąpieniu dyrektora, zaczęły rozkręcać się rozmowy między uczniami.
- A aurorzy? Niby to jakaś pomoc, lecz nie należy się od niej uzależniać. Są wyszkoleni, ale to nadal tylko ludzie, jak każde z nas...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   Pon Maj 25, 2015 5:59 pm

Dziewczynka zagarnęła za ucho pasmo białych włosów, których końcówki od jakiegoś czasu nerwowo przygryzała. Nie wiedzieli, gdzie jest Andre, a ona nie mogła nic z tym zrobić! Poza tym wcale nie chciała. Niby dlaczego miałaby go wyciągać z opresji?
Zagryzła wargę słysząc jedno słowo "Dementorzy". Czy jej słuch nie mylił? Te istoty miały się pojawić w zamku! Dobry Boże, toż to był najwspanialszy dzień w jej życiu. Starszy brat, a przy okazji jej obroża zniknęli, stwory rodem z piekła pojawiały się tuż pod jej nosem. Wreszcie będzie miała okazję je poznać dokładnie tak jak zawsze tego pragnęła.
- Ministerstwo nic nie robi.- Powiedziała cicho mając nadzieję, że szeroki uśmiech nie wypłynął na jej oblicze.- Jeśli ktoś nie chce, żeby go znaleźli to go nie znajdą... Z Jessi i Andre będzie to samo.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stół Hufflepuffu   

Powrót do góry Go down
 

Stół Hufflepuffu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Sklep Madame Malkin
» Stół Hufflepuffu
» Pokój Wspólny Hufflepuffu
» Pokój Wspólny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Parter :: Wielka Sala-