a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Boisko Quidditcha
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Boisko Quidditcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Boisko Quidditcha   Pon Paź 06, 2014 10:19 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]
To tutaj odbywają się wszystkie mecze Quididtcha i treningi.
Sporej wielkości powierzchnia w kształcie jaja, cała porośnięta trawą, na którą zapewne zostało rzucone zaklęcie, sprawiające, że zawsze jest tej samej, idealnej długości. Po obu stronach boiska wyrastają z ziemi długie, metalowe tyczki zakończone pętlami.
Dookoła umieszczono trybuny, po czterech stronach boiska trybuny ozdobione są w kolorach czterech domów. Jedne z nich przeznaczone są specjalnie dla kadry Hogwartu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pon Paź 06, 2014 10:24 pm

Przyszedł jeszcze przed czasem, jaki podał w listach wszystkim osobom, które podobno należały do drużyny. Podobno. Dzisiaj miał zamiar sprawdzić kto się nadaje, a przede wszystkim zobaczyć, kto się w ogóle pojawi.
Przytaszczył ze sobą skrzynię z kompletem piłek, no i miał swoją miotłę. Wzbił się na razie w powietrze, zataczając kółka dla rozgrzewki i z góry obserwował czy ktoś idzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pon Paź 06, 2014 11:11 pm

Już od dłuższego czasu latała sobie na miotle. Chwile nawet na niej leżała, ale było to dość niewygodne. W efekcie zdecydowała się na stanie na miotle. Z szerokim uśmiechem na ustach na lekko ugiętych nogach latała między drzewami. Rigel specjalizowała się w lataniu szybkim albo pokazowym. Kiedyś gdy grała na pozycji pałkarza w ten sposób złamała sobie rękę ochraniając ścigającego. Dziś sama była ścigającym. Czemu? Dobre pytanie... przecież była dobrym pałkarzem! A to że parę razy spadła na ziemię, złamała kilka razy kości... grała całym sercem i całą sobą.
Kiedy drzewa się skończyły nieco bardziej przeniosła ciężar ciała na lewą nogę, którą miała z przodu, tym sposobem przyspieszając. Przykucnęła, chwytając miotłę jedną ręką i ciągnąc jej koniec do góry, by zmienić jej trajektorię lotu i skierować do góry. Trwała tak chwilę lecąc wzdłuż murka by następnie opuścić koniec miotły i powrócić do stania na niej w pozie wyprostowanej już na terenie boiska. Widząc Regulusa uśmiechnęła się mało widocznie i przeleciała robiąc dookoła niego kółko, a następnie odfruwając, jakby chciała by ten ją gonił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Kayla Levis

avatar

Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Wto Paź 07, 2014 7:53 pm

Sama nie miała pojęcia po co zgłosiła się do drużyny, może i jakoś radziła sobie na miotle, ale zgranie się drużynowe to nie jej bajka, ale jak już się zgłosiła to nie mogła zrezygnować. Na szczęście był tez cel, puchar to nie mała nagroda i to ją motywowało. Może nawet w ten sposób odciągnie się trochę od normalnych zajęć? O i będzie mogła z czystym sumieniem powiedzieć matce, że się całkowicie nie odizolowuje od ludzi.
Podsumowując znalazła chyba więcej plusów niż powinna, nie mogła sobie teraz pozwolić, by od razu wyrzucono ją z drużyny. Zjawiła się całkowicie punktualnie, a nawet z minimalną nadwyżką czasu, zrobiła sobie krótką rozgrzewkę w odosobnieniu, po czym wsiadła na miotłę i polatała chwilę przypominając sobie jak to jest i nie mając już co więcej robić wróciła na ziemię. Trzeba było teraz czekać na resztę, bo jak na razie tłumów nie było...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Kayla Tessa Levis
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2627-kayla-tessa-levis?highli
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Wto Paź 07, 2014 8:11 pm

Po otrzymaniu listu od Regulusa, przebrała się w szatni w szaty Quidditcha i wyjęła swoją miotełkę śmigacza z szafki..Rozejrzała się po boisku i odbiła się od ziemi robiąc w powietrzu zwrot.Uśmiechnęła się lekko i skierowała miotłę do ziemi, by chwile potem kroczyć sobie powoli po murawie boiska..Zauważyła gdzieś Kaylę i podeszła do niej by się przywitać..-Hej Kayla!-puściła jej oczko i oparła miotłę koło siebie..Zostało czekać na resztę ich drużyny..Bo bez tego nie ma sensu by Regulus rozpoczął trening..Poprawiła włosy upięte w wysoki kucyk, i przymknęła chwilę swoje oczy..Jeszcze niedawno kibicowała zielonym,z trybun..Teraz ona sama była w drużynie..W sumie to i tak lepiej..Dzięki temu nie będzie ciągle ślęczała nad książkami i kuła do owutemów..Tylko trochę się rozerwie i łyknie sportowych emocji..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sro Paź 08, 2014 10:56 pm

Latał sobie i latał, kiedy pojawiła się Rigel. Uśmiechnął się do niej trochę jakby smutno, ale kiedy tylko zrobiła dookoła niego kółko i zaczęła uciekać, rzucił się za nią w pogoń. Zapewne trochę to trwało, bo dziewczyna z pewnością nie chciała dać się złapać. Ale Regulus nie na darmo był szukającym i trenował te wszystkie mniej i bardziej trudne zwody i starał się latać jeszcze szybciej niż miotła mu na to pozwalała. Wreszcie musiał złapać ślizgonkę, przechylając się na bok i łapiąc za witki miotły.
Zobaczył, że na dole pojawiły się kolejne dwie dziewczyny. Obydwie zamiast stać jak słupy soli, latały mniej albo bardziej. Bardzo dobrze. Kayli nie znał, a Sofie wcześniej nie grała, ale widać rozumiały, że przed treningiem przyda się chociaż krótka rozgrzewka. Poleciał do nich i przywitał się, poczekał, aż Rigel też dołączy. Nie miał zamiaru czekać, aż reszta drużyny się pojawi. Wysłał do wszystkich list, ale tak naprawdę części z nich nie widział w Hogwarcie od jakiegoś czasu.
- Dwie ścigające i obrońca, nie jest źle - zaczął. - Jeśli się postaramy, tylko w czwórkę możemy wygrać mecz - powiedział prawie z przekonaniem, a potem przeszedł do rzeczy. Wyjął ze skrzynki kafel i rzucił go Rigel.
- Kayla, lecisz do pętli i robisz co do ciebie należy. - Postanowił być nawet dla niej miły. - Rigel, zaczynasz ze środka boiska, próbujesz trafić do pętli, a ty, Sofie, musisz zabrać jej kafla. Jeśli Sofie zdobędzie kafla, albo Rigel rzuci do pętli, zamieniacie się rolami. Jasne? - wytłumaczył wszystko jak najdokładniej, a potem uniósł się na miotle, żeby wszystko obserwować z wysokości. - Zaczynamy!

//używamy kostek
osoba atakująca rzuca kostką: parzysta - rzut do pętli, nieparzysta - przejęcie przez przeciwnika
jeśli zostanie oddany rzut do pętli, Kayla rzuca na obronę: parzysta - udało się, nieparzysta - nie udało się, a potem odrzuca kafel osobie, która będzie teraz atakować
radzę rzucać w [You must be registered and logged in to see this link.] i dopiero pisać posta ze wszystkim co się stało : )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Paź 10, 2014 3:22 pm

Gdy Rigel skierowała się do pętli,Sofie lekko przyspieszyła swoją miotłę..Uważnie obserwowała ruchu drugiej ślizgonki, by w odpowiedniej chwili odebrać jej Kafla..Uśmiechnęła się i wysunęła ręce do przodu, w momencie gdy się zrównały..Oczywiścię tą akcję podjęła ostrożnie, żeby nie zwalić jej z miotły bo tego nie chciała...Po kilku akcjacjach..Bez problemu odebrała jej Kafla..Rozejrzała się i skierowała się na 2 stronę boiska..Odebrała i rzuciła w stronę kółek, bo udało jej się to wszystko odebrać i Fair zagrać..

(wypadło 5)

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Paź 10, 2014 3:47 pm

Zaśmiała się cicho, kiedy chłopak ruszył za nią. Był jedną z nielicznych osób, które faktycznie były w stanie ją dogonić, no ale już jakiś czas temu się z tym pogodziła. Kiedy ją dogonił zrobiła zwis do dołu na miotle i chwilę tak wisiała bujając się w przód i w tył. Widząc jednak, że Regulus zaczyna trening, usiadła normalnie na miotle i sfrunęła niżej lokując się po jego prawej stronie. Przechyliła głowę patrząc na pozostałe dziewczyny.
- Nie licząc faktu, że bez pełnego składu nie wpuszczą nas nawet na boisko? Fakt, mamy szansę. - Parsknęła śmiechem i odlatując lekko poklepała chłopaka po prawym ramieniu.
Złapała kafla, którego jej rzucił i skierowała się na środek boiska, by zacząć, ale nie dane jej było nawet tam dolecieć, bo nagle kafla już nie miała. Odwróciła się na miotle i uniosła brew ku górze.
- Taaak, piękna akcja. - Zaklaskała. - Tylko mogłabyś poczekać, aż zacznę. - Zrobiła krótką pauzę, po czym pełna urażonego tonu przechyliła głowę na bok. - Naprawdę sądzisz, że aż tak łatwo idzie odebranie mi czegokolwiek? - Na jej ustach pojawił się zawadiacki uśmiech. Westchnęła. - To jak? Oddasz mi Kafla? - Jeszcze raz pokręciła głową, nawet nie ruszając się z miejsca. Być może powinna, bo dziewczyna mogła jej nie słyszeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Kayla Levis

avatar

Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Paź 10, 2014 4:01 pm

Odpowiedziała Sofie delikatnym uśmiecham i ledwie słyszalnym "Hej". Na szczęście długo czekać nie musiała na rozpoczęcie treningu. Nie było pełnej drużyny, a to nie wróżyło zbyt dobrze, zaczynać tak od razu z niepełnym składem? Będą musieli wszyscy pracować podwójnie i nie wiadomo czy to wystarczy. Wygrać mecz? To nie było jej celem, puchar, mistrzostwo... nie specjalnie satysfakcjonowały ją pojedyncze zwycięstwa. Ktoś tu chyba był optymistom... i to na pewno nie była ona.
Wysłuchała swojego zadania, nie spodziewała się niczego innego, w końcu ma tylko bronić.
-A Pan Kapitan będzie tylko obserwował?- Powiedziała to dość zdziwionym tonem jakby sugerowała, że ten będzie się po prostu lenił, ale z jej strony to wyglądało całkowicie inaczej... Odezwała się... wyraziła chęć rozmowy i dogadania się, według niej powinni to docenić, ale jak zareagują to ich sprawa.
Ustawiła się przed pętlami, ale nie potrafiła się skupić, stresowała się, sama nie wiedząc dlaczego, chciała pokazać się z jak najlepszej strony, ale nie wyszło, pierwsza piłka przeleciała przez pętlę, Zaklęła w duchu i poleciała po piłkę, po czym ustawiła się z powrotem i podała ją Rigel. Miała nadzieję, że tym razem jej się uda.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Kayla Tessa Levis
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2627-kayla-tessa-levis?highli
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Paź 10, 2014 5:58 pm

Kiedy akcja została skończona ona wciąż siedziała na miotle przyglądając się pozostałym dziewczynom. Irytowała ją niekompetencja i fakt, że w tym nowym roku wszystko trzeba zacząć od nowa. Lubiła poprzedni skład - z nimi mieli szansę wygrać. Nic dziwnego, że reszta drużyny olała trening.
Zerknęła kątem oka na Regulusa, chcąc zobaczyć co ich kapitan na to powie. Chwyciła lecący kafel w ręce i stanęła na miotle kawałek przesuwając się w stronę przeciwnych pętli, czyli - na sam środek boiska.
- Stąd się zaczyna. - Mruknęła niechętnie. Przełożyła kafel do jednej ręki a drugą chwyciła kraniec miotły i podskoczyła, rozchylając nogi i miękko lądując na miotle. Jej oczy pociemniały, a ona sama odetchnęła kilka razy nim wprawiła miotłę w ruch brnąc nią nie tylko do przodu, ale i kręcąc się dookoła. Od końca roku szkolnego ćwiczyła nad nową taktyką przebicia. Wciąż nie była pewna, czy to dobry pomysł, ale może jak się skupi na tym, to nie będzie myślała o niekompetencji współgrającej. Zawsze coś. Przylgnęła mocniej do miotły, przyciskając też kafel i zbliżając się do Sofie. Wiedziała aż za dobrze, że jeżeli uda jej się przebić przez nią, będzie zmuszona momentalnie zatrzymać obracanie się i jeszcze pod dobrym kątem rzucić kafel. Jak do tej pory udało jej się to dwa razy, sto razy spadła, dwieście razy tak kręciło jej się w głowie, że nie była w stanie latać przez kolejne pół godziny i nieskończenie wiele razy wymiotowała. Ale gdyby udało jej się to dopracować... istniała niewielka szansa, na to, że ktoś ją zatrzyma.
Walczyła ze sobą, by nie zamknąć oczu, bo już wiele razy ten błąd przerabiała i skupiła całą swoją uwagę na celu. Minęła Sofie. Właśnie wtedy poczuła, że kafel się jej wyślizguje. Zacisnęła zęby, ale siła wyporu zrobiła swoje i kafel wypadł jej z rączek [wypadło 1]. Obejrzała się za siebie na kafel, przez co straciła kontrolę nad miotłą i po raz sto pierwszy z niej spadła. Uderzyła plecami o ziemię, odbijając się od niej i upadając drugi raz. Uniosła na chwilę głowę, po czym ponownie ją opuściła na ziemię i przymknęła oczy. Cóż, idealny sposób na wyżycie się. Zamknęła usta i przez nos starała się nabrać jak najwięcej powietrza, żeby jej klatka piersiowa się uniosła jak najwyżej. Mruknęła cicho, uśmiechając się. To jest zabawa. Podciągnęła kolano wyżej i zabujała nim, przez chwilę tylko tak leżąc i czekając, aż przestanie jej się kręcić w głowie.

//Uprzejmie proszę, na przyszłość, o nie sterowanie moją postacią. Skoro Rigel miała zacząć, to chyba do mnie należało napisanie i rzucenie kostką.

//Pojawiałaś się na forum, ale nie pisałaś, więc poprosiłam o przyspieszenie treningu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Paź 10, 2014 11:27 pm

Patrzył za Rigel, kiedy odlatywała z piłką. No cóż, może i starał się wyglądać na optymistę jeśli chodzi o ich drużynę. Quidditch i eliksiry - to były chyba jedyne z dwóch rzeczy, które naprawdę sprawiały mu przyjemność. Nie chciał przyznać się, że denerwuje go ten niepełen skład. Szczególnie zawiodła go Midnight, miał nadzieję, że przynajmniej na nią z trójki, która się nie pojawiła może liczyć. Bywa. Musiał zacisnąć zęby i udawać, że wszystko jest okej.
- Dokładnie tak, Kayla - powiedział do niej, nawet coś tam się uśmiechając. Bo pomyślał, że dobrze się lubić w drużynie.
Dziewczyny zaczęły grać, a on patrzył, latając tak, żeby wszystko widzieć, ale jednocześnie im nie przeszkadzać. Starał się wyglądać, jakby doskonale wiedział co robi. Najlepiej znał się na łapaniu znicza - to była chyba najłatwiejsza pozycja, chociaż też najbardziej odpowiedzialna. A teraz, obserwując jak jego połowa drużyny gra, musiał wymyślić strategię i wszystko. W pewnej chwili przyszło mu do głowy, że może to za duża odpowiedzialność.
Sofie szło nieźle, Kayli gorzej, a Rigel na pewno szło by lepiej na pozycji pałkarza. Potem stało się coś niespodziewanego, ślizgonka wylądowała na ziemi, co wcale nie wyglądało fajnie. Nieczęsto widywał jak gracze rozbijali się o ziemię. Częściej już chyba o słupki albo trybuny. Pomknął do niej natychmiast i zeskoczył z miotły tuż obok.
- Rigel? Wszystko w porządku? - zadał absurdalne chyba pytanie. Ale dziewczyna uśmiechała się, więc nie mogło być z nią bardzo źle.

//nie przesadzajmy, trening i tak ciągnie się długo, nic nie szkodzi 1 dzień więcej ;p
a jeśli chodzi o kostki, Sofie, to rzuciłaś za Rigel, ale za siebie już nie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 11, 2014 12:14 am

Otworzyła ślepia, kiedy usłyszała głos chłopaka nad sobą. Przesunęła po nim wzrokiem. Wyglądał prawie na zmartwionego. Roześmiała się głośno, poruszając w tym samym czasie nadgarstkami, łokciami, kostkami, kolanami i tak w górę, by upewnić się, że niczego nie połamała. Cóż, w tym miała pewne doświadczenie, bo ona dość często spadała - co prawda głównie na treningach, próbując wyuczyć się wymyślnych technik chociażby dla samozadowolenia, ale nie zmieniało to faktu, że chyba nikt inny tak się nie obijał o wszystko jak ona.
Widziała wcześniej ten jego sądzący ich wzrok i niespecjalnie jej się podobał brak reakcji z jego strony. Ale to była jego drużyna i ona nie zamierzała się w to mieszać. Była tutaj, by rozładować swoje emocje, a nie namnażać ich. A już była na skraju, przez tę całą niedorzeczną sytuację. No, skupienie się na taktyce, zdecydowanie osłabiło jej chęci mordu.
- Po tym treningu idziemy na drinka. - Podniosła się do pozycji siedzącej i rozczochrała dłonią grzywkę. - Porządnego, mocnego, najlepiej takiego, po którym pamięć nie wraca. - Westchnęła podnosząc się i biorąc do ręki miotłę. Byli specjalistami od takich drinków. Prawdziwymi specjalistami. Obróciła się w jego stronę i uśmiechnęła zawadiacko. - Jak ci się podoba moja nowa taktyka? Nazwałam ją "wir śmierci" - Poruszyła głową na boki, podnosząc kafla z ziemi, obróciła się do Sofie i podała jej. Jej też brakowało bycia pałkarzem, ale to w końcu on ją postawił na tym stanowisku. Nigdy też nie powiedział jej dlaczego. Spuściła wzrok i usiadła na miotle, patrząc w dal i będąc gotowa w każdej chwili pojawić się tuż przed Sofie i blokować jej ruch.

//I o to, co powiedziała Regulusowa mi chodziło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Nie Paź 12, 2014 10:37 pm

Bo był zmartwiony. A ona śmiała mu się prosto w twarz, jakby to co robił był głupie i niepotrzebne. Niewdzięczna.
- Dasz radę latać? - zapytał całkiem niepotrzebnie, bo nim chociaż zdążył wyciągnąć do niej rękę, żeby pomóc wstać, ona już była na nogach, gotowa do dalszego treningu. Uśmiechnął się pod nosem i sam wskoczył na miotłę.
- Na pewno - przytaknął na jej propozycję wspólnego drinka, a kiedy mówiła o niepowracaniu pamięci, pomyślał, że czasem wcale nie musi znikać tak jak powinna. Tylko ona była w tym prawdziwą specjalistką.
- Straszna - przyznał. - Powiedziałbym, że musisz ją jeszcze poćwiczyć, ale nie wiem czy to taki znowu dobry pomysł. Chyba, że ktoś będzie cię asekurował z różdżką - stwierdził, przez "kogoś" mają zapewne na myśli siebie. Gdyby dowiedział się, że ma zamiar robić takie niebezpieczne rzeczy, to na pewno dopilnowałby, żeby chociaż nieco mniej niebezpieczne. Bo wątpił, żeby całkiem mógł ją przed tym powstrzymać, zresztą nawet nie chciał - bo drużynie przydadzą się wiry śmierci i inne takie.
- Leć, Rigel - mruknął do niej i sam poleciał, prosto do gór, rozpędzając się mocno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pon Paź 13, 2014 8:29 pm

Wahała się i nie była pewna czy przez to, że nigdy nie grała Quidditcha przyniesie im wstyd..Zleciała na dół i stanęła na murawie niepewna co robić dalej..-Raczej wątpię że wpuszczą nas we czwórkę na boisko, szczególnie jakby przeciwnik miał cały skład..to przegrana już po minucie lub 2 meczu..-powiedziała bardziej do siebie niż do nich..Z resztą ona chyba nie była im zbyt potrzebna w drużynie..Pierwszy raz Sofie nie miała pewności, co do swojej decyzji..Gdyby nie ona jej kontakty i dobre słowo Regulus nie byłby kapitanem tylko jakiś inny randomowy ślizgon..Spuściła wzrok bo głupio się zachowała więc odbiła się znów od ziemi, i poleciała na 2 koniec boiska..Chyba poprosi kuzyna by ten byłby jej osobistym trenerem..Szczególnie że on miał doświadczenie w tym sporcie, ona niestety zerowe..i to chyba będzie najlepsze wyjście, by nie przynieść drużynie wielkiego wstydu. Rzuciła Kaflem gdzieś w stronę pętli, i westchnęła..Rigel się strasznie popisywała a Regulus, była wkurzona na niego..Zamiast wymyśleć ciekawszy trening wygłupiał się z tą ślizgonką, a potem przejął się a resztę drużyny olał..Ten trening był koszmarnie nudny, więc zaczęła sobie latać po całym boisku z czystej nudy.-Kayla ma rację, nic tylko spać.-stwierdziła i uśmiechnęła się łobuzersko do niej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]


Ostatnio zmieniony przez Sofie Brown dnia Wto Paź 14, 2014 5:37 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kayla Levis

avatar

Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Wto Paź 14, 2014 5:08 pm

Patrzyła na Rigel z niedowierzaniem, chciała się popisać czy co? Nie rozumiała jej intencji, albo była głupia, albo próbowała zrobić dobrze wrażenie, ale nie rozumiała przed kim i po co, skoro i tak jej nic nie wyszło. Po cholerę chwalić się niedoskonałością? Po co w ogóle się chwalić?
Nie podleciała do nich, aby sprawdzić czy dziewczynie nic się nie stało, miała wystarczającą ilość pomocników, więc nie widziała sensu opuszczania swojej pozycji, tylko straciłaby czas.
Zamiast marudzić, że nas nie wpuszczą na boisko lepiej by się postarali, by do tego nie doszło, nauczycieli zawsze można przekonać, ale najpierw trzeba pokazać, że są tego warci, ewentualnie muszą stawać na głowie, aby zwiększyć swój skład i tym postanowiła zająć się osobiście.
Zaczynała się niecierpliwić, chciała pokazać się z jak najlepszej strony, a oni nadal zwlekali. -To co gramy czy idziemy pić? Decydujcie się, bo idzie tu usnąć!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Kayla Tessa Levis
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2627-kayla-tessa-levis?highli
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Wto Paź 14, 2014 6:25 pm

W tym rzecz, że Rigel się nie chwaliła. Byli na treningu, a kiedyś musiała przetestować to co próbowała udoskonalić, bo co z tego, że wychodziło jej jak na boisku była sama, skoro miała się przedrzeć przez resztę zawodników i jeszcze najlepiej rzucić tak, żeby i to nie zostało przechwycone. Po to są treningi...
Patrzyła jak kafel, który rzuciła Sofie został przez nią najwyraźniej celowo zignorowany i jak poleciał dalej. Westchnęła cicho i popatrzyła na Regulusa. To, że drużyna nie przyszła na trening nie znaczyło, że opuści mecz, po prostu te pierwsze treningi zawsze były poświęcane dla nowych, więc najwyraźniej im się nie chciało tego robić. Zresztą doskonale ich rozumiała.
Pokręciła ręką, chcąc rozruszać bark i głową we wszystkie strony czekając na charakterystyczne strzyknięcia.
- Em, ćwiczyłam to z zeszłorocznymi ścigającymi, myślę że jeszcze góra dwa tygodnie i będę mogła tego używać na boisku. - Mówiła jeszcze do Regulusa, podparła ręką brodę. - Chociaż z drugiej strony może to zająć trochę dłużej, jeżeli Milburn, Christian albo ty tego ze mną nie przećwiczycie, do tego potrzebny byłby dobry co najmniej duet. Zwłaszcza, że wypadałoby zrobić alternatywę, gdyby mnie zablokowali. - Kątem oka zauważyła, że Sofie jednak ma kafla więc ruszyła miotłą z impetem i choć przed rzutem jej nie zablokowała, to zamierzała to zrobić nim kafel dotrze do Kaylie. I nawet jej się to udało (Sofie wypadło 1). Ledwo złapała kafla ruszyła w stronę pętli, ale i Sofie była już na swojej pozycji, więc i jej przejście się nie powiodło (wypadło 3 x.x).

//Hm z przyczyn osobistych mogę nie być w stanie odpisywać przez ten tydzień, więc byłabym zobowiązana gdyby nie sprawiło nikomu problemów by Regulus (o ile się zgodzi - a ładnie proszę) rzucał za mnie kostką, żeby wam nie stopować wątku. Rigel i tak po tym zderzeniu z ziemią, pewnie eksperymentowanie sobie odpuści, chyba że wrócę na czas albo jakimś cudem będę miała dostęp do strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Wto Paź 14, 2014 7:08 pm

No nic spróbowała kolejny raz przedrzeć się przez blokadę Rigel..zmrużyła lekko swoje oczy tak że wyglądały teraz jak u kota..Uśmiechnęła się złośliwe i przyspieszyła ostrożnie, bo nie chciała by dziewczyna znowu z miotły spadła..Udało jej się ją wyminąć i postanowiła podlecieć, trochę bliżej pętli..Lekko uniosła się na miotle i rzuciła Kaflem w stronę koła..Ciekawa czy Kayla tym razem obroni, bo widać była skupiona na pętlach, by bronić wszystkie kolejne strzały.. (4 wypadło)..Wszystko teraz było w rękach obrońcy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Wto Paź 14, 2014 7:11 pm

I dobrze, że jej się udało, bo Rigel była już zirytowana tym trwaniem w jednym miejscu. Zresztą, nie tylko one miały tu trenować. Odleciała trochę dalej by spojrzeć, jak Kayle pójdzie obrona.
- No dalej, to nie będzie trudne. - mruknęła pod nosem, licząc, że dziewczyna to obroni. Nie spadła by z miotły, jakby Sofie normalnie ruszyła z impetem, ale jej zwolnione tempo dało jej tą przewagę, że Rigel była też lekko zbita z tropu. Dawno nikt jej nie próbował oszczędzać. Uniosła jedną brew oglądając akcję do końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Kayla Levis

avatar

Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Wto Paź 14, 2014 8:01 pm

W końcu coś się ruszyło. Powrócili do treningu, anie odbywali spotkanie towarzyskie skupiające się na pogawędce. Sofie ruszyła, pięknie ominęła Rigel, która była zdziwiona i zaskoczona jej delikatnością, co może być również dobrą taktyką. No bo kto się spodziewa, że ktokolwiek w tej grze będzie delikatny?
Teraz była jej kolej widziała zbliżająca się ślizgonkę i obserwowała każdy jej ruch na tyle dokładnie na ile mogła. Piłka oderwała się od dłoni dziewczyny i wirowała już sama w stronę jednej z pętli. Poruszyła trzonem miotły i udało jej się! [4 w kostce] W końcu jej się udało! Na jej twarzy pojawił się delikatny półuśmiech, a to więcej niż ktokolwiek mógł u niej widział od rozpoczęcia roku. Spojrzała na Regulusa jakby chciała mu powiedzieć "Ha! A jednak coś potrafię!"

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Kayla Tessa Levis
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2627-kayla-tessa-levis?highli
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Czw Paź 16, 2014 11:49 pm

Nie przejął się tym co mówiła Sofie, zupełnie jakby nic nie usłyszał. W rzeczywistości dotarło do niego bardzo dobrze. Jakby sam tego nie wiedział. Tylko go irytowało to ciągłe przypominanie dziewczyn jak jest beznadziejnie. Gdyby wiedział co ona sobie myśli, tylko jeszcze bardziej by się denerwował. Oczywiście, że każdy był potrzebny i jakim beznadziejnym kapitanem by nie był, to wierzył, że po jakimś czasie będą dobrze grać.
- Mogę z tobą to potrenować potem - powiedział do Riegel chociaż obecnie nie widać było po nim, żeby tryskał entuzjazmem na myśli o ćwiczeniu wiru śmierci. Czy jakoś tak. Mimo wszystko przez jakiś czas był ścigającym, a zresztą tutaj chyba najważniejszy był talent do latania niż do rzucania kafla.
Obserwował to wszystko z góry, wcale nie będąc zadowolonym z tego co się dzieje.
- Co się z wami dzieje? - krzyczał, zniżając nieco wysokość na której się znajdował, tak, żeby było wyraźnie słychać. - Nie macie sobie podawać kafla tylko rzucać do pętli. Czy to takie trudne? Rigel, beznadziejnie ci dzisiaj idzie. A ty, Kayla, nie masz wielkich powodów do radości, obroniłaś dopiero raz z dwóch jakie miałaś okazję, to żadne sukces - wściekał się dalej i przemilczał nawet, że Sofie szło najlepiej.
Potem, kiedy Kayla podała kafla do Rigel, udało jej się go nie stracić i tym oddała nawet rzut do pętli (2). Regulus patrzył na to z umiarkowanym zainteresowaniem. Tylko jedna z nich miała okazję się wykazać. Jeśli blond ślizgonka obroni i tym razem, może przestanie uważać, że przed chwilą było to jedynie szczęście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Kayla Levis

avatar

Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Paź 17, 2014 6:00 am

Regulus zaczynał ją drażnić i to dość mocno. CO on sobie wyobrażał, że przyjdzie pokrzyczy na nas trochę i sobie pójdzie, wspaniały trening. Nie miałaby nic przeciwko jego zachowaniu gdyby pokazał co sam potrafi, krzyczeć każdy głupi potrafi. Fakt, że nie grają najlepiej, ale w ogóle przyszły.
Zobaczyła kafel zbliżający się w stronę pętli, więc ustawiła się w pozycji najlepszej do złapania piłki i udało jej się, uśmiechnęła się tym razem sama do siebie. Odrzuciła dziewczynom piłkę, ale opuściła swoje stanowisko i poleciała do Regulusa.
-Jeżeli chcesz sobie na nas pokrzyczeć, to pokaż najpierw co sam potrafisz.- Stwierdziła nie owijając w bawełnę.-Mam dosyć tego, że na nas się wyżywasz, a sam nic nie robisz!- Zaczęła mówić lekko podniesionym tonem, ale się opamiętała i powróciła z powrotem do swojego normalnego głosu.
-A jeżeli tak bardzo nie podoba ci się moja gra, to mnie wyrzuć! No proszę! Wystarczy jedno twoje słowo, a się już tu nie pojawię.- Nie chciała rezygnować z gry, ale nie pozwoli się tak traktować.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Kayla Tessa Levis
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2627-kayla-tessa-levis?highli
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Paź 17, 2014 8:53 am

Popatrzyła na swojego przyjaciela i podleciała do niego..-Reg ogarnij się proszę, chcesz wygrać ten sezon czy nie?-spytała patrząc głęboko w jego oczy i starając się go uspokoić..-westchnęła i rzuciła kaflem po schwytaniu w stronę pętli, wcześniej wykonując szybki zwrot(2)..Jej nowa miotła świetnie się sprawdzała..-Jeśli nasz mecz może być lada dzień, to lepiej bądźmy zgrani i nie spinajmy się na treningu proszę was, przydałoby się zedrzeć ten uśmieszek z twarzy poprzednich zwycięzców sezonu..-stwierdziła i czekała aż Kayla obroni..-Reguś spokojnie ja cię proszę.., drużyna na nowo się Formuje, i lepiej by była w składzie bez odejść i wyrzucania, Kayla Kochana wracaj do pętli!-krzyknęła widząc jak piłka leci do bramek bardzo szybko po jej rzucie..-Reg przecież zieloni zawsze byli mocni, więc nie możemy pozwolić by znowu się rozpadli i drużyna..-To nasz ostatni rok Mój i Twój oraz Rigel, więc chociaż wygrajmy ten Sezon by Hogwart zobaczył że zieloni są mocni a nie słabi za których nas uważają.-skończyła swój wywód i wróciła na pozycję by znów potem spróbować strzelić po Rigel.-Po każdym meczu z poprzedniego sezonu byliśmy pośmiewiskiem, nie przejmuje się tym bo jestem ŚLIZGONEM! A ŚLIZGONI NIGDY SIĘ NIE PODDAJĄ! TYLKO DĄŻĄ DO CELU!!.-jej oczy błysnęły złowrogo..-Musimy odbić puchar z rąk poprzednich zwycięzców, kłótnie zostawmy na bok przecież nie jesteśmy już dziećmi .Tylko Dorośli! jesteś Reg Kapitanem i musisz trzymać drużynę w całości. Byśmy w końcu wygrali-krzyknęła i wykonała wściekły obrót hamując miotle i czekając na resztę treningu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Paź 17, 2014 12:44 pm

Wiedział, że to jak się zachowywał na pewno nie pozostanie bez odzewu, szczególnie od strony Kayli. Wcale więc się nie zdziwił, że po obronieniu (!) przyleciała do niego z wyrzutami.
- O mnie się nie martw, dam sobie sam radę - syknął tylko w odpowiedzi, nie mając oczywiście zamiaru się tłumaczyć. Łapanie zniczu poniekąd nijak się miało do rzucania kafla do obręczy, jedynymi osobami jakie mogły mu w tym przeszkodzić byli pałkarze, no i szukając z przeciwnej drużyny. A pałkarza nie mieli. Tak jakby.
Miał ochotę powiedzieć jej, że jak chce to niech idzie, że znajdzie kogoś lepszego i właściwie tylko Sofie go powstrzymała. Ostatecznie zacisnął usta i powiedział Kayli, żeby wracała łapać kafla.
Unosił się w powietrzu i słuchał wszystkiego co mówiła Sofie. Trochę uspokoił go ten potok słów.
Mecz lada dzień... bez pałkarzy i jednego ścigającego - zapowiadało się cudownie. Chciał wierzyć w ich drużynę, ale obecnie naprawdę było ciężko. Jeśli mecz mógł odbyć się już za tydzień... mogli trenować codziennie, ale to i tak nic nie da, jeśli będzie przychodzić tylko połowa drużyny.
- Postaramy się - powiedział ostatecznie już bez tego całego denerwowania się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Kayla Levis

avatar

Liczba postów : 110

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 18, 2014 7:16 pm

No tak, najlepiej było powiedzieć, że da sobie radę i żeby dziewczyna się nie przejmowała. Pewnie! Jakoś nie specjalnie mu wierzyła. Jak ma go szanować jako kapitana skoro nie wie czy w ogóle jest tego warty?
-Po co ja mam się starać jeżeli nic z tego nie będzie skoro ty dasz ciała?- Zapytała nie czekając jednak na odpowiedź, bo Sofie już rzuciła i musiała się spieszyć by mieć jakąkolwiek szansę na złapanie kafla. Dała z siebie tyle ile mogła, nie wiedząc czy to wystarczy... ale dała radę. Tym razem była z siebie dumna na całego. Nie widziała szans na obronienie tego, no ale cóż... NA zewnątrz nie było jednak widać jej radości, jedynie cień uśmiechu pojawił się kiedy podawała Rigel piłkę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Kayla Tessa Levis
[You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.][You must be registered and logged in to see this image.]
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2627-kayla-tessa-levis?highli
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Nie Paź 19, 2014 12:46 am

Kayla obroniła po raz kolejny i Regulus musiał uznać, że to chyba jednak nie szczęście tylko rzeczywiście umiejętności i dziewczyna była na dobrym miejscu. Nie chciałby, żeby teraz zrezygnowała. Może w przypadku innych ślizgonów można było mówić o jakimś poczuciu solidarności, chęci pokonania innych i po prostu wspieraniu się nawzajem, ale ona... nie miał pojęcia co przyjdzie jej do głowy. Wątpił, żeby przez ten tydzień czy dwa tak zżyła się z resztą.
Nim Rigel złapała kafla, przywołał go zaklęciem.
- Kończymy na dzisiaj. Zaraz pojawią się tutaj gryfoni i nie wiem jak wy, ale ja nie mam ochoty na spotkanie z nimi. Jeśli mecz będzie za tydzień... na pewno zrobimy jeszcze jeden trening. Obiecuję, że będzie ciekawszy - mówił spokojnym tonem, totalnie innym niż wcześniej, kiedy krzyczał. Teraz był o wiele bardziej regulusowy.
Potem podleciał do Kayli.
- Dobrze ci poszło - zaczął. - Słuchaj, jak chcesz możesz ze mną potrenować. Jeśli tylko umiesz trzymać pałkę, albo chociaż... jakoś przeszkadzać. Jutro. Chcesz?
Miał w sumie zamiar poprosić o to Rigel, zresztą wciąż mógł. Chciał pokazać Kayli, że jemu też zależy, no i dobrze by było, gdyby przy każdej okazji przestali sobie dogryzać. Czasem się starał, ale jakoś wciąż nie wychodziło. Może to dobry początek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   

Powrót do góry Go down
 

Boisko Quidditcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Boisko Quidditcha
» Boisko Quidditcha
» Małe boisko do koszykówki
» Małe boisko do siatkówki
» Małe boisko do koszykówki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Boisko Quidditcha-