a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Wynajęty apartament Setha L.
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Wynajęty apartament Setha L.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy



Liczba postów : 299

PisanieTemat: Wynajęty apartament Setha L.   Nie Paź 12, 2014 8:25 pm

Pierwsze, co rzuca sie w oczy, po wejściu do tego, można by powiedzieć, apartamentu, to to, że jest niezwykle jasny i przestronny. Mężczyzna co prawda rzadkokiedy bywa w domu, jednak jest tu czysto, można też ujrzeć krzątającegosię wesoło skrzata domowego, który o dziwo chodzi w czarnym, schludnym fartuszku. Wesołe stworzenie zwie się Szkarłatek, i wydaje się być dosyć młody.
W salonie stoją dwie kanapy i kilka puf, między którymi leży puszysty, mięciutki dywan. Na nim ustawiony jest stolik, natomiast na ścianach wiszą pasujące do siebie obrazy. Drzwi obok regału obstawionego różnymi pamiątkami i książkami prowadzą do kuchni, która jest równie przestronna, a mężczyzna ma w niej wszystko, czego potrzeba w domu.
Nieopodal drzwi kuchni znajdują drzwi do sypialni mężczyzny. Sypialnia nie jest duża, jednak znajduje się w niej wygodne zapewne, duże łóżko, regał z książkami, szafa i dwie komody, oraz puszysty dywan, podobny do tego z salonu.
Łazienka, której drzwi znajdują się po lewej stronie sypialni, jest urządzonapodobnie, jak reszta domu. Jasna, aczkolwiek mniej przestronna. Mężczyzna zaczarował płytki podłogowe, by po wyjściu z wanny grzało mu delikatnie w stopy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anastazja Montressor



Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Wynajęty apartament Setha L.   Nie Paź 12, 2014 10:17 pm

/Zużywam moją opcję wyjścia do Hogsmeade =o
#Gra_Bez_MistrzaGry #Gra_bez_Osób_trzecich - wybaczcie~

Nastia przestąpiła z nogi na nogę stojąc przed Sethem. Ubrana była w długi do kolan beżowy płaszcz, na dłoniach rękawiczki w tym samym kolorze. Było już chłodno, więc szyję osłoniła kominem w ciepłym, brązowym odcieniu. Na nogach miała bootki, jak zawsze gdy wychodziła po za szkolny korytarz, jej stopy przyozdabiały niebotycznie wysokie obcasy, które dodawały co najmniej dziesięć centymetrów wzrostu.
Problem polegał na tym, że Seth zostawił swoją broszkę w Skrzydle Szpitalnym, a kolejnym razem gdy się przelotnie widzieli Seth jedynie wspomniał, że chciałby ją z powrotem. Kolejnym znów razem gdy jakimś cudem przechodził niedaleko Skrzydła Szpitalnego nie miała jej przy sobie. Mimo że, rozmowy z mężczyzną sprawiały jej dużo przyjemności zdawała sobie sprawę z dwóch rzeczy - po pierwsze, jak Lucjusz był według niej dużo starszy tak Littlelong był niebotycznie wręcz starszy, a po drugie, wciąż miała "zadanie" do wykonania które dostała podczas ich pierwszego spotkania.
Dowiedzenie się gdzie mieszkał, skoro już wiedziała że w Hogsmeade, było dziecinnie łatwe mając pieniądze, czas i... cóż, nazwisko. Wystarczyły trzy sowy. Mając już adres w dłoni decyzję podjęła w ciągu paru minut. Był weekend, miała wolne, mogła sobie ewentualnie pozwolić na wyjście i cóż, picie... choć bała się tego jak diabli.
Wyciągnęła z kieszeni płaszcza broszkę i dała mu do dłoni, po czym ściągnęła z siebie komin i płaszcz, zostając w białej sukience.
- Twoja broszka... I przyszłam wypełnić twoje zadanie - oznajmiła ściągając rękawiczki z chudych, drobniutkich dłoni. - Uprzedzam, Seth. Nigdy nie piłam alkoholu, więc jeszcze rozważ to, czy nie zechciałbyś zmienić zdania, bo zmiana tego stanu nie podoba mi się za bardzo.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Don't give it up, don't you give it up It's glorious

But I can't help it
Don't wanna stay - I'll run away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t732-anastazja-montressor
Seth Littlelong



Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Wynajęty apartament Setha L.   Nie Paź 12, 2014 10:55 pm

Mężczyzna od pewnego czasu usiłował odzyskać broszkę, jednak brak czasu i sposobności skutecznie mu to utrudniał. Jako iż dziś średnio mial coś do roboty, postanowił O DZIWO zostać w domu. Szkarłatek właśniekrzątal się po kuchni, kiedy Seth zapinał koszulę. Było dosyć wcześnie, a pan Littlelong był śpiochem, więc włosy miał w lekkim nieładzie, oczy delikatnie zaspane, na sobie miał zaś luźne spodnie z materiału oraz czarną, jedwabną koszulę, której rękawy podwinął do łokci. Był boso, w końcu w domu można, prawda? Właśnie brał w rękę filiżankę herbaty, kiedy zadzwonił dzwonek. Zmarszczył brwi. Nie spodziewał się dziś gości. On w ogóle nigdy nie miewał gości. Otworzył drzwi, jednak osoba, która w nich stała, była ostatnią, której się spodziewał. W sumie, jakby tak pomyśleć, to chyba dobrze się składało. Odebrał swoją broszkę i włożył ją do pudełka na regale. Odebrał jej płaszcz i powiesił go na wieszaku, natomiast ona sama została zagadana przez skrzata, który radośnie podbiegł do niej, ukłonił się po samą podłogę i zabrał od niej rękawiczki oraz komin, kładąc je z namaszczeniem na półce w sieni.

- To zaszczyt dla Szkarłatka, że może przyjąć gościa pana Setha! Panienka siądzie, zaraz przyniosę...
- Herbaty, Szkarłatku. Earl Grey i cytrynowej.

Skrzat aż się rozpromienił i pobiegł czym prędzej do kuchni.

- Tak, nie nawykł do gości, więc szaleje.

Przejechał po niej spojrzeniem i dłonią wskazał kanapę, sam zaś zajął miejsce na jednej z nich.

- Widzę, że jednak potraktowałaś moje wyzwanie poważnie. Nie sądziłem, że się zdobędziesz. Zobaczymy.

Zadrgały mu kąciki ust - rzeczywiście był zainteresowany tym, jak to się potoczy.

- Dziękuję za broszkę. Niby pierdoła, ale pamiątka. Skąd masz mój adres?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2904-seth-littlelong
Anastazja Montressor



Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Wynajęty apartament Setha L.   Nie Paź 12, 2014 11:45 pm

Uśmiechnęła się delikatnie do skrzata, który wyglądał jakby nigdy nie przyjmował gości. Był ubrany, co było zaskakujące, ale raczej sympatyczne. Rammir chodził w krótkich spodenkach na szelkach, ale trzeba było się nieźle nakombinować żeby zaczął w ogóle chodzić ubrany w jakikolwiek sposób i jednocześnie żeby nie poczuł się zwolniony ze służby, zwłaszcza że skrzat zarzekł się że gdyby go zwolnili, zakończy swój żywot, bo nie będzie mógł znieść tej hańby.
Była pozytywnie zaskoczona, gdy pamiętał o tym że lubi Earl Graya... Lucjusz też zapamiętał od razu. Mimo to, u Littlelonga jakoś miało to... mniejsze znaczenie, zupełnie jakby nagle uznała, że ten człowiek musi pamiętać, musi znać wszystko i o wszystkich. Po chwili pozytywne zaskoczenie zastąpiło lekko zirytowaną akceptację, bo zdała sobie sprawę że całkiem prawdopodobne, że przecież, jak by to ładnie nazwać... prześwietlił jej osobę.
Usiadła na kanapie zakładając nogę na nogę. Zmierzyła go spojrzeniem lekko zmrużonych oczu.
- Obudziłam cię, czy wstajesz o tak barbarzyńsko późnej porze? - splotła palce i ułożyła je na kolanie, pochylając się nieco w jego stronę. Wyglądał na wciąż jeszcze zaspanego. Pewnie nawet nie zjadł śniadania... a przecież nie było AŻ TAK wcześnie. To znacznie komplikowało jej plany, bo nie wiedziała kiedy do tego całego alkoholu się zbiorą, a chciała mieć to jak najszybciej za sobą.
- Nauczono mnie, by dotrzymywać zobowiązań nawet jeśli są dla mnie niewygodne - mruknęła puszczając swoje kolano i opierając się wygodniej o kanapę. Cały czas myślała intensywnie jak to wszystko przyspieszyć; zwróciła nagle spojrzenie na swoje pomalowane na ciemnoczerwono paznokcie. - Seth... mam pieniądze i odpowiednie pochodzenie. Zdobycie takiej informacji, mając już wiedzę że gdzieś w Hogsmeade nie wymagało specjalnie dużo zabawy... A o tym, że mieszkasz tak blisko zamku, powiedziałeś mi sam.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Don't give it up, don't you give it up It's glorious

But I can't help it
Don't wanna stay - I'll run away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t732-anastazja-montressor
Seth Littlelong



Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Wynajęty apartament Setha L.   Pon Paź 13, 2014 10:27 pm

Mężczyzna zaczesał dłonią włosy w tył, coby jako tako się ułożyły. Nie wypadało w koncu wyglądać przy kobiecie jak potarganiec, nieważne, z jakiej warstwy społecznej pochodziła, ile miała lat, czym się zajmowała. Kobieta to kobieta. Uśmiechnął się leniwie, poprawiając poduszkę pod plecami i zerknął w stronę skrzata, który wyglądał, jakby zaraz miały mu wyrosnąć skrzydełka, tak skakał po kuchni.
- Jestem śpiochem, więc wstałem jakieś dwadzieścia minut temu.
Spojrzał na nią uważniej. Prawdę mówiąc, nie spodziewał się, że będzie miała zamiar wykonać zadanie. W końcu znali się krótko, a picie z nieznajomym facetem mogło by się jej wydać dziwaczne, jednak zdobyła sie na to, co jemu odpowiadało.
Lubił jej towarzystwo. Była wesoła, inteligentna, rumieniła sie na jego złośliwe, dwuznaczne uwagi i potrafiła sie kąśliwie odgryźć. Bawiła go, poprawiała humor swoją niewinnością i inteligencją. No i urodą, w koncu przebywanie z bystrą dziewczyną jest jeszcze milsze, kiedy pannica jest urodziwa, prawda? Akurat, kiedy przybiegł skrzat, odezwał się Seth.
- Widzę, że pokrewna dusza.
Mrugnął do niej. Oczywiście, że pamiętał, że dziewczyna najbardziej lubi Earl Grey. Ten fakt jakoś od razu zapadł mu w pamięć i był już dla niego równie oczywisty jak jego siwizna. Skrzat ustawił tacę z herbatą na stoliku, razem z cukiernicą i plasterkami cytryny, na talerzyku obok leżał pokrojony sernik.
- Miło, że jesteś. Nie miewam gości. Mogę nawet powiedzieć, że jesteś pierwsza.
Był niemal stuprocentowo pewien, że była jego pierwszym gościem. Sam rzadko bywał w domu, a co dopiero jacyś goście. Rodzina mieszkała daleko, on sam średnio się z nimi kontaktował i tak wyszło. Posłodził herbatę i napił się łyka, wzdychając cicho. Mogła zauważyć, że nei ma Mrocznego Znaku, nie był więc Śmierciożercą. Cóż, zapewne bez swojej szaty wyglądał o wiele bardziej... przyjaźnie, wyraźnie rozluźniony i zrelaksowany.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2904-seth-littlelong
Anastazja Montressor



Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Wynajęty apartament Setha L.   Sob Paź 18, 2014 12:52 am

Patrzyła na niego zupełnie zaskoczona tym wyznaniem. Śpiochem? Nigdy w życiu by nie powiedziała, że Littlelong lubi poleniuchować i pospać do dwunastej. Właściwie to jak na tak pracowitego czarodzieja wydawało się jej że prawie nie śpi, w końcu można robić tyle ciekawych rzeczy zamiast spania... No, ale cóż.
- Nie spodziewałam się tego po tobie - przyznała oglądając swoje paznokcie. W głowie analizowała szybko sytuację: skoro wstał dwadzieścia minut temu, to na pewno jeszcze nie zjadł śniadania. Skoro tak, pewnie jeszcze chwilę minie zanim zbiorą się za to całe, paskudne picie. To krzyżowało jej plany, miała tylko nadzieję, że nie aż tak bardzo, jak podejrzewała. Nie jednokrotnie słyszała w pokoju wspólnym że nie wolno pić na pusty żołądek.
Przez chwilę patrzyła na niego niezrozumiałym wzrokiem, słysząc że są pokrewnymi duszami, ale po chwili zrozumiała i kiwnęła krótko głową, z lekkim uśmiechem. Nie widziała problemu w wykorzystywaniu swoich możliwości w celu zdobycia niezbędnych informacji... w końcu to było całkiem naturalne, przynajmniej dla niej.
Posłodziła herbatę, i niemal natychmiast zabrała się do picia, jeszcze taką gorącą.
- Dobrze wiedzieć - mruknęła pociągając łyk. - Wolałabym jednak zabrać się już do tego wszystkiego. Liczyłam, że wrócę na przynajmniej kolację do zamku...
Odstawiła filiżankę rozsiadając się wygodniej na kanapie i mierząc go wzrokiem. Oczywiscie, wiedziała że nie znajdzie u niego Mrocznego Znaku. To było coś oczywistego, coś czego domyśliła się jeszcze w Zamku, że pracował dla zupełnie przeciwnej strony. Jednak ubrany bardziej swobodnie sprawiał wrażenie bardziej przystępnego niż przy wcześniejszych spotkaniach.
- Na pewno nie chcesz zmienić zdania? - spytała pozornie swobodnie. Po chwili jednak zwróciła na niego spojrzenie - Seth, ja na prawdę nigdy nie piłam alkoholu, nie jestem pewna czy to jest dobry pomysł...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Don't give it up, don't you give it up It's glorious

But I can't help it
Don't wanna stay - I'll run away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t732-anastazja-montressor
Seth Littlelong



Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Wynajęty apartament Setha L.   Sob Paź 18, 2014 2:18 pm

Mężczyzna leniwie sięgnął po filiżankę, słodząc łyżeczką cukru i zamieszał nią lekko. Zmierzył ją rozbawionym spojrzeniem.
-Że co, że nie wyglądam na kogoś, kto jak się walnie o dwudziestej trzeciej w poduchę, to potrafi spać do czternastej? Wierz mi, gdyby nie to, że wymagają ode mnie niemal ciągłej gotowości, to tylko bym jadł, spał i... tyle. O, i czasem coś poczytał albo pośpiewał.
Uśmiechnął się lekko i ponownie upił łyk herbaty, po czym wstał i podszedł do barku. Otworzył go i wydobył karafkę złocistego płynu.
Rzeczywiście, w luźniejszym ubraniu wydawał się być młodszy, jakby weselszy i sympatyczniejszy. Chwycił dwie szklanki i postawił je na stole, po czym nalał do obu szklanek i podsunął jej jedną.
- Nie ma presji. Twoja wola. Mówiłem Ci, że nie musisz tego robić.
Zjadł kawałek sernika i upił łyk ze szklanki, natomiast szkarłatek zabrał jego pustą filiżankę. Nie mógł się napatrzeć na Anastazję, która przecież była pierwszym gościem w domu jego pana. Seth nie był z tych, co traktowali skrzaty jak śmieci. Ze swim skrzatem często rozmawiał, czasem nawet przynosił mu ciastka z cukierni, jeśli onok niej przechodził. Jakby nie było, przez długi czas Szkarłatek był jedyną osobą, przed którą Seth niczego nie musiał ukrywać. Skrzat wesoło pobiegł do kuchni, a Seth wpatrzył się w powierzchnię płynu, delikatnie kręcąc szklanką. Nie chciał jej do niczego zmuszać. Spędzenie razem czasu miało być relaksem, nie poczuciem spełnienia wyzwania.
- Spokojnie, odprowadzę Cię pod samą bramę. Albo i wieżę, jak chcesz.
Ponownie napił się ze swojej szklanki i zmierzył ją zaciekawionym spojrzeniem. Nie uśmiechało mu się puszczenie jej samej wieczorem do zamku. Hogsmeade po zmroku nie było miłym miejscem, a on sam w życiu by jej nie puścił. Już by wolał odstąpić jej swoje łóżku, byle by przespała do rana i dopiero wtedy wróciła do domu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2904-seth-littlelong
Anastazja Montressor



Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Wynajęty apartament Setha L.   Sob Paź 18, 2014 2:52 pm

Jej brwi powędrowały wyżej, gdy znów ją zaskoczył.
- Pośpiewał? - powtórzyła i nagle machnęła ręką - albo wiesz, nie chcę wiedzieć. Nie mów, to się robi coraz dziwniejsze. Zaraz usłyszę że lubisz robić na drutach - wcale się nie nabijała. Delikatny uśmiech na jej ustach wcale nie wskazywał na to, że żartuje... Okej, było widać jak na dłoni, że lekko sobie kpiła.
Dopiła herbatę i sięgnęła po sernik. Przymknęła oczy, czując jego smak.
- Pyszne, Szkarłatku! - odezwała się pochłaniając swoją porcję i sięgając po jeszcze jeden kawałek. W międzyczasie śledziła wzrokiem Setha jak przygotowywał "napoje", aż wylądowała przed nią szklanka, którą zmierzyła nieufnym spojrzeniem.
- Nie ma presji. A później będę potrzebowała przysługi od kogoś i ten ktoś nagle usłyszy, że jestem niesłowna, tak? - mruknęła bardziej do siebie niż do niego, odstawiając talerzyk z ciastem i sięgnęła pewnie po naczynie. Nie napiła się jednak, tylko powąchała brązowawą ciecz. Uniosła zza szklanki spojrzenie na Setha... wydawało się, że jego słowa ją nieco uspokoiły bo w końcu odważyła się napić odrobinę ze szklanki.
Smakowało... gorzko, dębowo... alkoholowo. Nie skrzywiła się, tylko smakowała chwilę, upijając więcej i dopiero po chwili odstawiła szklaneczkę wzdychając.
- Farsa, istna farsa - oznajmiła i nagle, wychyliła resztę ze szklanki za jednym razem (teraz już krzywiąc się lekko), zupełnie jakby chciała mieć to za sobą. Poczuła jak zakręciło się jej w głowie, a sama zaśmiała się od tego uczucia.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Don't give it up, don't you give it up It's glorious

But I can't help it
Don't wanna stay - I'll run away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t732-anastazja-montressor
Seth Littlelong



Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Wynajęty apartament Setha L.   Sob Paź 18, 2014 6:54 pm

Musiał się powstrzymać od huknięcia śmiechem, ale pokiwał głową z powagą na twarzy.
- Oczywiście. W tajemnicy dziergam sweterki dla Akromantul Hagrida. Takie puchate, z pomponami, w serduszka.
Mrugnął doń i spojrzał na Szkarłatka, który pękał z dumy. Skrzat chyba oświadczy się Anastazji, jak tak dalej pójdzie. Seth również sięgnął po kawałek ciasta. Zjadł go i opróżnił swoją szklankę. Cóż, zdziwiła go tym nagłym wypiciem całości. Oczywiście, że się skrzywiła. I tak była urocza.
- Ale nie oskarżysz mnie potem, że Cię upiłem, nie? Wiesz, za to są sankcje. Nie, wróć. Masz skończone siedemnaście lat.
Przysługi od niego? W sumie, czemu nie. Seth mógł dużo. Znajomi znajomych, "sieć", dalekie kontakty i dużo możliwości. Choć wiele osób go znało, niewiele ludzi naprawdę go "poznało". Nie dla wszystkich był Sethem Littlelongiem, nie dla wszystkich miał tę samą twarz. Poprawił kołnierzyk czarnej koszuli i nalał i sobie i jej kolejną szklankę. Zatkał karafkę i upił łyk, poczym odstawił szklankę.
- Możecie tak wychodzić z zamku? Ostatnio Albus jest nieco bardziej nerwowy. Zwłaszcza, że centaury zaczęły wychodzić z lasu. Raz się na jednego natknąłem. Cóż. Potem wylądowałem w Skrzydle Szpitalnym.
Wskazał na swój lewy bok. Mówił o ranie, którą mu wyleczyła. Jak dotąd nie powiedział jej, skąd taki ubytek skóry i tyle krwi, jednak teraz chyba mogła sama się domyślić, że centaur nie był zadowolony z natknięcia się na człowieka. Rana jednak ładnie się zagoiła, mimo to blizna została.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2904-seth-littlelong
Anastazja Montressor



Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Wynajęty apartament Setha L.   Czw Paź 30, 2014 9:47 pm

Anastazja przekrzywiła głowę w bok, czując powoli, bardzo powoli jak zaczyna jej szumieć w głowie od jednej, małej szklaneczki alkoholu. Na szczęście, był to niesamowicie powolny proces.
- Hagrid ma akromantule? - zdziwiła się patrząc na mężczyznę uważnie. - Gdzie on je trzyma? Bo przecież nie w tej swojej chatce... I sweterek też poproszę. W serduszka.
Już miała mu wejść w słowo, gdy sam sobie przypomniał że ma siedemnaście lat. Uśmiechnęła się przy tym radośnie, zupełnie jakby kolejny rok w metryczce wciąż ją cieszył... bo cieszył. Mogła przecież już spokojnie czarować po za szkołą i nikt nic jej nie mógł za to zrobić. Teraz jeszcze tylko kursy teleportacji i będzie pełnoprawną czarownicą. Oczywiście, pęknie z dumy. Niemniej jednak, picie alkoholu nie było przywilejem na którym jej zależało, wręcz przeciwnie.
- Nie zmienia to faktu, że i tak oskarżę cię o to że mnie upiłeś - oznajmiła radośnie patrząc jak jej dolewa trunku... a jej mina odrobinę zrzedła. Znów będzie musiała to wypić? Powstrzymała skrzywienie się i sięgnęła po szklankę, choć tym razem jedynie umoczyła wargi. I tak ją wzdrygnęło.
- Obrzydliwe - mruknęła bardziej do siebie, niż do niego i uniosła wzrok zdając sobie sprawę że padło pytanie. - Nie wolno nam wychodzić z zamku, nigdy nie wolno było. Jednak jeśli dostaniesz odpowiednie pozwolenie, to owszem... ale zdobycie go nie jest proste.
Znów upiła mały łyczek.
- Ostatnio wszyscy są niespokojni - i przechyliła szklaneczkę opróżniając ją do końca. - W ten sposób to świństwo smakuje lepiej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Don't give it up, don't you give it up It's glorious

But I can't help it
Don't wanna stay - I'll run away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t732-anastazja-montressor
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wynajęty apartament Setha L.   Today at 2:48 am

Powrót do góry Go down
 

Wynajęty apartament Setha L.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: POZA HOGWARTEM :: HOGSMEADE-