a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Park za wioską
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Park za wioską

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Park za wioską   Sob Paź 25, 2014 9:15 am



Nieduży park za wioską, często mieszkańcy Hogsmeade wybierają się tu na spacery..
Centralny punkt w parku zajmuje posąg Posejdona..Jakiś kawałek dalej jest fontanna okalona różami..Wszędzie są poustawiane ławeczki, każdej pory roku..To miejsce wygląda magiczne lecz najpiękniej jest tu zimą i latem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Poppy Pomfrey

avatar

Liczba postów : 131

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Sob Paź 25, 2014 9:22 am

Mimo że w szkole trwały przygotowania do Halloween..Poppy postanowiła się wybrać na krótki spacer do Hogsmeade..Była tu umówiona z Ministrem Magii..Ok mieli spotkać się w trzech miotłach lecz kobieta wybrała park..Ubrana w ciepły płaszcz i apaszkę przysiadła na ławce i zaczęła czytać książkę..Uprzednio składniki z apteki w Londynie schowała do swojej torby na zioła i inne mikstury..Długi czas go nie widziała i zastanawiała się co z nim było, co się działo bo nic jej nie mówił..W niebezpieczeństwie? a któż by chciał zranić i zabić Ministra?..o tym pojęcia nie miała więc westchnęła, wracając po chwili do Książki..Oczywiście od czasu do czasu rozglądając się czy nie nadchodzi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Najtrudniejsza w swiecie rzecza
jest dostrojenie sie do melodii bytu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael Angel

avatar

Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Sob Paź 25, 2014 9:50 am

Minister szedł szybkim krokiem. Był umówiony z Poppy, a aktualnie spóźniał się już kilka minut. Wszystko wina jego pracy i budzika, który go nie obudził. A trzeba powiedzieć, że Minister w weekendy śpi nieraz do późnego popołudnia. Śpioch z niego i tyle.
W Trzech Miotłach nie spotkał jednak tej osoby, której szukał. Ruszył więc dalej. Dopiero, gdy nigdzie nie mógł znaleźć pielęgniarki z Hogwartu ruszył do parku za wioską.
Mężczyzna zauważył kobietę na ławce. Czytała książkę. Prawie od razu rozpoznał w niej Poppy. Minister dosiadł się do niej bez słowa, aleza to z ciepłym uśmiechem:
-Co czytasz? - nachylił się delikatnie w jej stronie i poczuł jakieś perfumy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Nadzieja jest nieodłącznym elementem życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2992-michael-angel?nid=2#4993
Poppy Pomfrey

avatar

Liczba postów : 131

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Sob Paź 25, 2014 11:47 am

-To co zwykle Książkę o Medycynie-uśmiechnęła się lekko do niego..i zamknęła opasłe tomisko kładąc koło siebie je..Jej perfumy miały delikatny i kobiecy zapach..więc odgarnęła na bok zbłąkany kosmyk, brązowych włosów..Które wyjątkowo dziś miała wyprostowane..niż jak zwykle w loki..-Michael czy teraz już jesteś bezpieczny?-spytała patrząc uważnie na profil jego twarzy..Jakby próbowała doszukać się jakiś ran by go wyleczyć..Przecież to zawsze leżało w jej naturze leczenie wszystkich, dlatego postanowiła zostać pielegniarką szkolnę..-Spóźniłeś się! ogólnie to Witaj-zażartowała i ułożyła swoje dłonie na kolana zamyślona..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Najtrudniejsza w swiecie rzecza
jest dostrojenie sie do melodii bytu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael Angel

avatar

Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Sob Paź 25, 2014 1:06 pm

-No racja - zaśmiał się i pokiwał szybko głową - Tak, jestem już bezpieczny. To była skomplikowana sprawa - podrapał się po głowie i pomyślał o tym co się działo do tej pory. Dużo nie pamiętał. Starość nie radość. Ale przynajmniej mógł sobie odpocząć od spraw związanych z byciem Ministrem. Ot co. Wszędzie czaiły się jakieś plusy. Mężczyzna pochylił się do tyłu opierając się o ławę, równocześnie wyciągnął przed siebie nogi i spojrzał na niebo. Dzisiaj pogoda nawet była miła. Nie było aż tak zimno, jak zwykle. Do tego świeciło słońce. Było idealnie na spacer.
-Racja, wybacz! Zwykle, jak jest weekend to odsypiam - uśmiechnął się przepraszająco - Mam nadzieję, że nie jesteś na mie z tego powodu zła. Nawet jeśli mówiłaś, że masz mało pracy... To wolę Ci nie zabierać zbytnio czasu. Przecież nigdy nie wiadomo co może wykombinować młodzież - zaśmiał się.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Nadzieja jest nieodłącznym elementem życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2992-michael-angel?nid=2#4993
Poppy Pomfrey

avatar

Liczba postów : 131

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Sob Paź 25, 2014 1:23 pm

-Nie nie jestem o taką błahostkę?-pokręciła rozbawiona głową i uważnie na niego spojrzała..-Michael wiem tyle że nasza młodzież żyje zbliżającym się teraz Halloween, szyją kostiumy planują psikusy a Hagrid już powoli ma gotowe dynie na to wydarzenie..-Michael praktycznie nic się nie zmienił..Po za paroma siwymi włosami..Jednak mimo wszystko cieszyła się że żyje..i nic poważnego mu nie jest.-Ech ty nigdy mi czasu nie zabierasz to przyjemność wyrwać się z murów szkoły i spędzić ze znajomymi trochę czasu, mimo że oboje mamy swoje obowiązki-stwierdziła po dłuższej chwili zastanowienia..-Rozumiem lecz najważniejsze że jesteś już cały i zdrowy-wzięła do reki pojedynczy kwiatek co zerwała po drodze i wbiła w niego swoje spojrzenie..Troskliwa Pani Pomfrey, jeśli chodzi o bliskie jej osoby..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Najtrudniejsza w swiecie rzecza
jest dostrojenie sie do melodii bytu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael Angel

avatar

Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Sob Paź 25, 2014 3:43 pm

-Racja - uśmiechnął się. Sam się tam wybierał. Uwielbiał bale, wszyscy zawsze się na nich dobrze bawili. No prawie wszyscy. Sam pamiętał, że na pierwszych imprezach niechętnie tańczył i spędzał czas z innymi. Było to może też i spowodowane jego rzeczami. Michael pochodził z rodziny, która żyła w biedzie. Wszystko co posiadał było używane. Ale nie ważne...
-Heh... To wszystko zawdzięczam zamieszanym w tą sprawę ludzi - mruknął do niej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Nadzieja jest nieodłącznym elementem życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2992-michael-angel?nid=2#4993
Poppy Pomfrey

avatar

Liczba postów : 131

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Sob Paź 25, 2014 5:37 pm

-Oj to przeszłość nie masz żadnych ran?-spytała bo póki co żadnej nie zauważyła..Bale były fajne lecz jej obecność na nich, zwykle kończyła się opatrywaniem dzieciaków po bójce..-Oby ci ludzie dali ci już spokój-puściła mu oczko i otworzyła opakowanie z ciastkami..-Proszę upiekłam je sama, może jestem pielęgniarka ale znam się też na wypiekach-przyznała zmieszana i spuściła chwile swój wzrok..-Będziesz na tym balu w szkole?, wiem że mówiłeś ze tak lecz wole się upewnić, czy twoje plany się nie zmieniły.-spytała od tak bo nie była pewna czy idzie, może w liście coś wspominał ale wolała się upewnić czy nie zmienił zdania w sumie ona najwyżej przebierze się za czerwonego kapturka, lub po prostu pójdzie w eleganckim stroju a może jako czarny łabędź nie wiedziała co lepsze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Najtrudniejsza w swiecie rzecza
jest dostrojenie sie do melodii bytu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael Angel

avatar

Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Sob Paź 25, 2014 6:57 pm

-Nie! Skądże znowu. Nie walczyłem z nikim, po prostu się ukrywałem - spojrzał na nią ukradkiem - Nie przejmuj się moja droga. Naprawdę nic mi nie jest - uśmiechnął się ciepło w jej stronę, po czym ponownie przeniósł wzrok na niebo. Było bezchmurne. Piękne - Też mam taka nadzieję. Ale nigdy nic nie wiadomo. Los lubi płatać figle. W sumie duchy wiedzą to najlepiej - zaśmiał się gorzko. Od dawna tak uważał. Duchu przecież musiały dalej żyć ze świadomością, że najprawdopodobniej nigdy nie zaznają spokoju. Los był może i miły, kochany, ale zarazem wredny i zmieniające co chwile zdanie - Och! Dziękuję, na pewno są smaczne - poczęstował się jednym ciastkiem i po chwili zaczął go jeść - Bardzo dobre! Ja sam nic nie piekę i nie gotuję. Jem na mieście. Mugolskie żarcie też jest dobre. Próbowałaś kiedyś? - wziął jeszcze jedno i teraz zaczął je obracać w palcach - Tak będę. Postanowiłem, że przebiorę się za tego całego wilka. Będzie fajnie trochę poudawać inny gatunek. A ty za kogo się przebierzesz? I czy w ogóle rzecz jasna też idziesz?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Nadzieja jest nieodłącznym elementem życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2992-michael-angel?nid=2#4993
Poppy Pomfrey

avatar

Liczba postów : 131

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Sob Paź 25, 2014 7:18 pm

-Może próbowałam wiele lat temu, nie było takie złe..ale wolę to z Hogwartu-zaśmiała się cicho i poprawiła płaszczyk..Wysłuchała go uważnie odpowiadając na jego pytanie..-No z tymi duchami to racja-musnęła opuszkiem palców jego policzek po czym się odsunęła..Gdy przeszli do tematu balu, skierowała wzrok w niebo..-Idę na bal bo pielęgniarka szkolna jest potrzebna, bo często na nim są bójki wśród chłopców--gdy spytał o przebranie bez problemu mu odpowiedziała..-Myślę o przebraniu za czarnego łabędzia lub czerwonym kapturku, ale prędzej wybiorę to pierwsze lub po prostu normalne elegantsze ubranie..bo nie jestem typem imprezowiczki, wszystkie lata mojego życia, poświęcałam jedynie medycynie-mruknęła bez problemu się przyznając..bo mogła z nim spokojnie Dyskutować, mimo że był na wyższym stanowisku niż ona.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Najtrudniejsza w swiecie rzecza
jest dostrojenie sie do melodii bytu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael Angel

avatar

Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Nie Paź 26, 2014 11:58 am

-No racja. Przecież w Hogwarcie są skrzaty - kiwnął głową, a potem drgnął, gdy go dotknęła. Spojrzał na nią nieco zdezorientowany, lecz zaraz jego twarz przybrała ponownie łagodny wyraz - Eh... Życie byłoby piękniejsze, gdyby nie trzeba by było łazić na imprezy z powodu pracy, a z czystej przyjemności! - pokręcił głową z westchnieniem - Czarny łabędź? W sumie czemu nie? Pasowałoby do Ciebie to przebranie. Bardziej niż Czerwony Kapturek. I nie ubieraj się elegancko! Proszę Ciebie, miej trochę zabawy - mruknął do niej. Rozumiał, że może nie jest typem imprezowiczki, sam nie był... Ale nie można całe życie być sztywnym i smutnym człowiekiem. Trzeba było trochę zaszaleć. Od tego przecież jest życie! Aby iść przez nie z mocą, z radością oraz krokiem spacerowicza lub myśliciela. Życie trzeba oglądać, chłonąć nie i brać z niego tyle radości ile się tylko da. Bo to życie, a ono kiedyś się kończy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Nadzieja jest nieodłącznym elementem życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2992-michael-angel?nid=2#4993
Poppy Pomfrey

avatar

Liczba postów : 131

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Nie Paź 26, 2014 12:35 pm

-Nie wiem zastanowię się choć wole, stroje eleganckie niż przebieranki..kiedyś było inaczej.-zeszła z ławki i ruszyła wolnymi krokami, przez Alejki parku..miejsce było przeurocze jako uczennica wiele razy w nim bywała..Gdy zaczęli wychodzić od 3 klasy do wioski Hogsmede..uśmiechnęła się lekko na to wspomnienie, i zjadła ciastko..Kierując się powoli do Fontanny która była kawałek spory dalej, od ich miejsca spotkania..Liczyła że w tym roku bal Halloween przejdzie bez większych problemów..w zeszłym to uczniowie zostali uprowadzeni ale parę dni potem wrócili..Może lepiej jak wszyscy Nauczyciele mimo zabawy w tym roku, pozostaną czujni na bezpieczeństwo uczniów..Szczególnie że Minister Magii miał przybyć na tą uroczystość.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Najtrudniejsza w swiecie rzecza
jest dostrojenie sie do melodii bytu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael Angel

avatar

Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Nie Paź 26, 2014 1:31 pm

Minister nie skomentował ostatniej wypowiedzi kobiety. Mężczyzna szanował zdanie kobiety. W końcu to jej życie. I nagle wstała. Ruszyła przed siebie w stronę fontanny. Czarodziej nie wstał jednak i nie ruszył za nią. Przyglądał się jej. Nie rozumiał, czemu nagle ruszyła się z miejsca. Tutaj było tak wygodnie... Lepiej tutaj, niż w biurze. Zresztą Michael trochę przysypiał. Nie żeby mu się rozmowa nie podobała, bo podobała, ale był zmęczony. Miał swoje lata. Ponad pół wieku już żyje to chyba może, prawda?
W końcu jednak wstał z ławki i ruszył za kobietą. Dzięki dłuższym nogom przemierzał świat szybciej od niej, tak więc w połowie drogi do fontanny zrównał się z nią.
-Kiedyś było inaczej... To znaczy? - nie spojrzał na nią. Wzrok dalej miał utkwiony na niebo. Może szukał jakiś znaków lub ciekawych chmur?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Nadzieja jest nieodłącznym elementem życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2992-michael-angel?nid=2#4993
Poppy Pomfrey

avatar

Liczba postów : 131

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Nie Paź 26, 2014 1:37 pm

-To już nie pańska sprawa-rzuciła może zbyt trochę za chłodno..-przyspieszyła kroku ignorując jego wypowiedź..Wrzuciła do Fontanny monetę na szczęście i się lekko uśmiechnęła..Nie po to przyszła do parku by tylko i wyłącznie siedzieć na ławce..Może była stara ale huśtawki dla niej w każdym wieku były super..Usiadła na jedną i odbiła się nogami od ziemi, pozwalając by wiatr zawiewał ją od tyłu..Za każdym razem gdy zatrzymywała się i znów wracała do czynności.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Najtrudniejsza w swiecie rzecza
jest dostrojenie sie do melodii bytu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael Angel

avatar

Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Nie Paź 26, 2014 1:55 pm

Mężczyzna zatrzymał się. Oj... To zabolało. Patrzył, jak się oddala i nawet jeśli miał ochotę ją dogonić i z nią pogadać to postanowił jednak jej już nie irytować. Zamiast tego wrócił na swoją ławkę. Siedział tam chwilę obserwując z daleka Poppy, po czym wstał i ruszył do wyjścia. Coś dzisiaj kobieta nie była w dobrym humorze. Niestety Minister nie miał siły jej pocieszać, bo ona sama chyba tego nie łaknęła.

[z/t oboje- wybacz, weny nie mam]


~Spoko..bo ja też już nie wiem co pisać..~Sofie...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Nadzieja jest nieodłącznym elementem życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2992-michael-angel?nid=2#4993
Anarhold Tempest

avatar

Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Nie Lis 16, 2014 1:13 am

/Wyjście do Hogsmeade, dzięki wykupionej nagrodzie.

Anarhold Tempest nie to, że lubiła łamać regulamin szkolny, ale czasami było to po prostu w jej przypadku nie możliwe. Dostała dwa dni temu tajemniczy liścik z datą i godziną spotkania. Domyślać się mogła tylko od kogo. Jeśli nie chodziło tutaj o niego, to o kogo innego?
Postanowiła, że zaryzykuje. Gdyby tego nie zrobiła plułaby sobie potem w brodę. Mogła sprawdzić... Wzięła po prostu jak to Tempest miała w zwyczaju sprawy we własne ręce. Zostawiła tylko liścik Jessi, w którym poinformowała o całej sytuacji. W końcu lepiej być zabezpieczonym. Ciężkie czasy, cieżkie decyzję...
W sumie co jej mogą zrobić? W razie czego zabić... potem by nic nie czuła. A jej bliscy byliby bezpieczni. Uśmiechnęła się pod nosem wychodząc z dormitorium. Była godzina 22. Powiedziała przyjaciółce, że idzie na obchód. W końcu byłaprefektem naczelnym, torby z peleryną niewidką chyba nie zauważyła.
Nałożyła ją na siebie i ruszyła. Gdyby nie była już doświadczona w bojach tak jak aktualnie zapewne jeszcze z pięćdziesiąt razy zastanowiłaby się nad swoim postępowaniem. Bałaby się... samotności w wyprawie. Najgorzej, gdy nie możesz się do nikogo odezwać, podzielić troskę.
Czy wspominałam, że Ana jest niesamowitą gadułą?
Westchnęła tylko i szła. Nie minęła na swej drodze nikogo. Zresztą była niewidzialna, na całe szczęście. Nikt nie mógł jej zaatakować. Była bezpieczna...przynajmniej tak jej się wydawało. Co będzie potem? Na miejscu była przed czasem. Dobre pó godziny.
Nie wiedziała, dlaczego ta osoba chce się z nią spotkać o tej porze. Może po prostu nie chciała świadków? Ściągnęła pelerynę, schowała ją do torby. Usiadła na ławce opatulając się szczelniej szalikiem. Była noc, listopadowa dodatkowo. Zimno dokuczało. Miała nadzieję, że osoba, która ją tutaj zaprosiła szybko się pojawi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
David Tempest

avatar

Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Nie Lis 16, 2014 2:13 am

Nie było specjalnie przyjemnie na zewnątrz, ale David był raczej przyzwyczajony do takiej temperatury. Wychodząc ze swojej kryjówki na przedmieściach Londynu wrócił wspomnieniami do lat swojego szkolenia, gdy w zimę kazali im się czołgać po zamarzniętym jeziorze do czwartej nad ranem, bo jakiś debil nie wrócił z przepustki. I nie było potem dyskusji, że o 5 rano trzeba było znowu wstać na zajęcia. Mimo wszystko wojsko było czymś..wspaniałym. Inna sprawa, że już nigdy nie będzie do końca normalny, na głupi odgłos który przypomina strzały, od razu sięgał po broń, aż podskakiwał. Jego ciało reagowało instynktownie. Wrócił do rzeczywistości, gdy już znalazł się w miasteczku. Hogsmeade..dokładnie takie jakim je zapamiętał. Na jego twarzy znów zagościł cień uśmiechu. Potarł jedną dłonią o drugą by je nieco rozgrzać. W mundurze nie było mu tak zimno, to solidny materiał, ale nienawidził nosić rękawiczek. Sięgnął do kieszeni po papierosa i odpalił go. Było blisko północy. Wiedział, że ona tam będzie. To było u nich rodzinne, byli lekkomyślni.
tęsknił za nią, ale..ból po stracie... Osoby która ostatnim czasem stała mu się ostoją w tym wszystkim był ogromny, musiał się zaszyć, zostać sam. Inna kwestia, że ponownie ucierpiała na tym jego siostra.
I ujrzał ją przez kolejną gęstą chmurę dymu wypuszczoną z jego ust. Szedł od jej prawej strony, więc niekoniecznie zobaczyła go od razu, ale gdy już znalazł się blisko na pewno go ujrzała. Jaka będzie jej reakcja?
On przez moment zaniemówił a w duchu..obiecał sobie, że już jej nie zostawi.
-Ana..więc jednak przyszłaś.. - powiedział, a jego słowa..to nie był nawet szept, powiedział to znacznie ciszej z pełną powagą obserwując czujnie jej twarz, doszukiwał się tam jakichś zmian. Odetchnął, gdy ich nie odnalazł. Nie chciał by się zmieniała, taką ją pamiętał i taką ją kochał. Nie Wiedział czy ma szansę ponownie być częścią jej życia, mógł żywić tylko taką nadzieję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Anarhold Tempest

avatar

Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Nie Lis 16, 2014 3:04 pm

Czekała chyba z dobre pół godziny. Miała chociaż chwilę na przemyślenie sobie kilku spraw. Musiała już niedługo zdecydować, na który kierunek studiów się wybierze. Była prawie pewna, że będzie to Bezpieczeństwo Magiczne, ewentualnie Sportowy. Tak Quidditch... dawał jej tyle radości. Może gdyby były inne czasy...
Westchnęła cicho, kiedy usłyszała czyjeś kroki. Jej zmysły zaczęły automatycznie się wyostrzać. Słuch, wzrok... w ciemnośći bardzo ciężko było cokolwiek dostrzec, ale ona zorientowała się z kim ma do czynienia. Znała ten chód, kształt cienia.
-David.-skwitowała szeptem. Spodziewała się tego, ale stu procentowej pewności nie miała. Jednak serce miało taką nadzieję. Sprawdziło się. Nie wiedziała jednak jak powinna się zachować. W końcu tak samo nagle zniknął , jak się pojawił.
Pamiętała to uczucie kiedy zobaczyła go w rodzinnym domu. Taka poczuła się szczęśliwa, bezpieczna. Był ktoś, kto potrafił obronić ją przed całym złem świata, a potem znów zderzenie z szarą rzeczywistością. Zniknął, nie dawał znaku życia. Słyszała tylko coś o jakiejś misji, w której ktoś zginął. Jednak nie poinformowali jej...
Tak się wtedy bała. Strach zamienił się w znużenie. Czekanie, czekanie... Chyba każdy zdawał sobie sprawę, że Ana nie należała do cierpliwych osób. To były dla niej naprawdę trudne chwile.
Kiedy się do niej zbliżył popatrzyła na jego twarz. Rozpoznała zmęczenie i znużenie. Był po prostu nieszczęśliwy...
Czyli chodziło o kobietę. Pamiętała jak sama zachowywała się po śmierci Poola. Minął już prawie rok, ale ona dalej nie mogła sobie tego wybaczyć. W dalszym ciągu szukała okazji, aby pomścić śmierć swojego ukochanego. Aktualnie była sama. Sama jak palec. Jej brat również ją opuścił.
Zrobiła mu miejsce obok siebie na ławce, przekrzywiła głowę i dokładnie go obejrzała. Dalej twardy jak kamień. Czy cokolwiek na świecie jest w stanie go złamać?
-Gdybym nie przyszła, raczej nie mogłabym nazywać się Tempest.-stwierdziła. Jej nazwisko niesamowicie dobrze ją określało. Nawałnica, niezwykle gwałtowna, niebezpieczna, jednak przez to w jakiś sposób fascynująca. Pokręciła głową tylko i spuściła wzrok.
-Wiesz jak rodzice się martwili, martwią. Myślą, że nie żyjesz!- powiedziała z wyrzutem patrząc mu prosto w oczy. Nie była zła, wściekła. Po prostu się na nim zawiodła, co bardzo ją zabolało. Przecież skoro dobrze się czuł, mógł chociaż napisać...Przecież to tyle nie kosztuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
David Tempest

avatar

Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Nie Lis 16, 2014 3:21 pm

Wyszeptała jego imię, samo to sprawiło że coś w okolicach jego klatki piersiowej drgnęło..serce? To możliwe? Niee, przecież serce zgubił gdzieś na wojnie gdy sięgał po kolejny granat. Zajął miejsce obok niej odwzajemniając spojrzenie, które mu rzuciła. Taksowali się tak oboje wzrokiem, myśląc prawdopodobnie o tym samym. Po raz enty podniósł papierosa do ust upajając się smakiem tytoniu.
-Czy ty się kiedyś zmienisz? Twoje przyjście tutaj było conajmniej lekkomyślne. Ale znam Cię na tyle by wiedzieć, że nie zignorowała byś takiego listu. Chciałbym, żebyś wiedziała, iż to że nie widziałaś mnie wcale nie znaczy, że Cię zostawiłem. Zawsze miałem na Ciebie oko, jeśli nie ja to odpowiedni ludzie..co do rodziców..wiem. Ale nie mogłem się im pokazywać w takim stanie. Musiałem odzyskać chociaż resztki człowieczeństwa. Ana, jestes w stanie mi wybaczyć? - zasępił się nieco, jeszcze bardziej niż przed chwilą jeśli to możliwe. Cierpienie było jego kochanką, ale z drugiej strony co by czuł gdyby nie ból, ten piękny ból..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Anarhold Tempest

avatar

Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Nie Lis 16, 2014 10:55 pm

Ktoś miał niby na nią oko? Czy on w ogóle siebie słyszał? Przecież nie dało się... Jeśli chciała potrafiła być niewidzialna. Miała pelerynę niewidkę, więc pilnowanie ją cały czas nie było mośliwe. Uśmiechnęła się na tę myśl. W końcu taka była sobie Anka.
Ale czy była w stanie mu wybaczyć? Nie miała pojęcia. Kolejna osoba, bardzo jej bliska traktowała ją jak zabawkę. Potrzebowała jej to wołała, Anka leciała jak piesek do pana. Nie powinno tak być.
-Nie wiem. Mam wrażenie, że po prostu traktujesz mnie, a przede wszystkim rodziców w sposób przedmiotowy. Nie liczysz się z nami, ze mną... Czym dla ciebie są moje uczucia? Niczym. Gdyby było inaczej dałbyś znak, że chociaż żyjesz.- powiedziała z wyrzutem odwracając na chwilę głowę. Nie mogła sobie pozwolić na patrzenie mu teraz w oczy. Działały na nią jak magnes.
Cały czas w głowie miała obraz rodziców po jego zniknięciu. Mamę wciąż przy telefonie, podddenerwowaną. W pewnym momencie przez to z ojcem zaczęłi mieć problemy. Kłócili się. Jak było teraz? Nie miała pojęcia. Szczęśliwie wyjechała do Hogwratu i kolejne dwa miesiące... ponad czekała na jakiś znak życia od Davida.
Doczekała się. Tylko co teraz?? Wiedziała, że żyje, że jest bezpieczny.
-Wszyscy chyba potrzebujemy czasu. Ale cieszę się, że z tobą wszystko w porządku.- powiedziała wstając. Musiała się poruszać. Podniosła go do góry i wzięła pod rękę. Będzie jej cieplej, a skorzysta z obecności starszego brata.
-Powiedz mi, co się tak właściwie stało?-zapytała...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
David Tempest

avatar

Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Pon Lis 17, 2014 4:09 pm

Prawda, David nie wiedział o tym, że jego siostra jest w posiadaniu peleryny, co znacznie utrudnia sprawę, ale na tyle ile mógł miał na nią oko. A z resztą, dlaczego miała by się chować skoro nie wiedziała, że jest obserwowana? Cóż, dobrze że żył w niewiedzy, przynajmniej lepiej spał. Jeśli można nazwać spaniem to kręcenie się pół nocy w łóżku zanim padnie na kilka godzin.
-To nie jest tak, Ana..nie traktuje was przedmiotowo tylko..ciężko mi się od nowa przyzwyczaić do tego, że jest ktoś kogo interesuje. Samotność stała się moim nieodłącznym towarzyszem, ja..nawet nie umiem Ci tego wytłumaczyć. Wiem, że wszystko spieprzyłem, ale chcę to naprawić, nadrobić czas w którym mnie nie było, być częścią Twojego życia..tak jak kiedyś nią byłem.
Następnie wstała, a on za nią. Wzięła go pod rękę i możecie wierzyć lub nie - dawno nie czuł się lepiej, poczuł jakieś..ciepło, które oplatało całe jego ciało. Bez wątpienia brakowało mu siostrzanej miłości, takich drobnych gestów. Zaciągnął się ostatni raz papierosem i wyrzucił go, Chowając dłoń do kieszeni by zbytnio nie zmarzła. Ruszył wolno idąc tym samym tempem co ona, wolno.. Co prawda była późna pora, a okolica nieciekawa, aczkolwiek..on nie miał się czego bać, a tym bardziej ona w jego towarzystwie. Padło pytanie, którego nie chciał słyszeć. Ale..należała jej się prawda.
-To miała być rutyna, akcja jak jedna z wielu. Dwóch śmierciożerców w lesie na obrzeżach małego miasteczka nieopodal Londynu. Zabrałem Morfinę ze sobą, ale..to była pułapka. Wystrzelałem wszystkie naboje, miotałem zakleciami jak oszalały, podobnie jak ona, ale było ich zbyt wielu. Ledwo uszedłem z życiem, poważnie ranny, a Morfina.. Znaleźli jej ciało zmasakrowane. To moja wina, nie powinienem jej tam brać. Co prawda nie pierwszy raz widzę śmierć ludzi, którzy są dla mnie ważni, ale ona..była więcej niż ważna. Nie wybacze sobie tego..- i zamilkł wbijając wzrok przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Anarhold Tempest

avatar

Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Pon Lis 17, 2014 11:58 pm

"Choć cię nie znam znów cię tracę..."
-Mimo tylu szans straconych, masz jeszcze czas.- powiedziała lekko ściskajac jego dłoń. Byli przecież rodziną, aktualnie z ojcem i Royem byli dla niej najważniejszymi mężczyznami na świecie. Przecież nie mogli tego zaprzepaścić. Poza tym rodziny się nie wybiera. Ona też nie jest ideałem...
Współczuła mu jednak z całego serca. Wiedziała, co znaczy strata kogoś tak ważnego. Miłość... czym była dla niej? Chyba aktualnie niczym. Nie miała zamiaru się zakochiwać, skupi się na rodzinie, na tym, żeby pomóc temu najważniejszemu mężczyźnie w jej życiu.
Przystanęłi na chwilę. Ana skierowała swoje oczy prosto w oczy Davida. Biło z nich zrozumienie, nie współczucie....Zrozumienie.
-Wiesz, że tak nie możesz? Musisz się otworzyć na osoby, którym zależy na tobie. Inaczej i nas stracisz. Będziesz sam...-powiedziała cocho na chwilę spuszczając głowę. W wyobraźni miała sytuację, gdy jednak starszy Tempest zdecyduje się samotnie iść przez życie. Szczerze złamałoby jej to serce. Szybko odsunęła od siebie taką sytuację. Przywołała na twarz delikatny uśmiech.
-W każdym razie... Dobrze cię widzieć całęgo i zdrowego.- powiedziała przytulając się mocno do niego. Już dawno nie czuła się tak bezpieczna. W końcu to jej kochany starszy braciszek.
Najlepszy na świecie dodatkowo.
Żałowała jednak, że nie miała go na codzień. Wtedy to już w ogóle byłoby idealnie, a może... zbyt idealnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Wto Lis 18, 2014 12:13 am

Ciemna noc, zimna noc.
Niebezpieczeństwa to czas.
Wy też nie macie za dużo szczęścia.
Słyszycie kroki.
I dyszenie. To chyba z dwie osoby, a może i trzy. Nie znacie ich tożsamości.
Macie jeszcze szansę na ucieczkę.
Czy może jednak zostaniecie na swoim miejscu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asmodeus Dekker

avatar

Liczba postów : 126

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Pią Lis 21, 2014 10:32 pm

Jakże przecudny był ten czas, kiedy w głowie szumiał bezlik, bezczas i błogość, a wszelakie problemy dawno zaniknęły, ustępując świadomości jedynie szczęście i odrobinę szumu w głowie. Co tu robił? Właściwie to sam w danej chwili mógł się o to zapytać. Niezbyt kojarzył co się dzieje, chociaż drogę dokładnie pamiętał, jakby moment kiedy tu za czasów szkolnych był jeszcze wczoraj. Oficjalnie pojawił się tutaj ze zlecenia odbioru zapłaty. Konkretniej to przejęcie połowy dobytku pewnemu właścicielowi sklepu w Hogsmeade, za przegraną w kasynie. To było jakieś 4 godziny temu. Co miał po tym innego do roboty? Dzieciaki powinny już dawno stąd wybyć, a on wraz z obstawą miał wolny czas. Ulokowali się w knajpce, która serwowała jedynie piwa wysokoprocentowe, wraz z innymi napojami wyskokowymi, dla jedynie dorosłych uczniów - jak poinformowała oficjalnym tonem przeurocza kelnerka. Ostatnią rzeczą jaką pragnął, było wrócić na Nokturn i bawić się w cudownego i poukładanego zarządcę. Nie dziś. Dzisiaj oficjalnie miał wolne. I nawet wyśle swoje L4! A co. Choroba społeczna też powinna się liczyć, prawda?
Było troszkę już po zmierzchu, kogo można było się tutaj spodziewać. Zabrał butelkę piwa, którego nie dopił i postanowił się odświeżyć, by uporządkować myśli. Panowie z ochrony odpadli dość dawno. Czekali teraz grzecznie na stacji. Pamiętał jeszcze, że śmiał się z nich, że są jak gówniarze z Hogwartu. Jednak z dwojga złego, lepiej by posiedzieli sobie w wygodnych przedziałach, niż przeteleportowali się do jakiejś Mołdawi przez przypadek.
Krok za krokiem, nieco chwiejnie. Mimo dość chłodnej pory roku, wydawało mu się, że jest dość ciepło. Rozpiął płaszcz i dwa pierwsze guziki koszuli. Upił łyk piwa i przystanął by odpalić papierosa. Wtem usłyszał przed sobą głosy. Niezbyt wyraźnie. Niekoniecznie był chętny wysłuchiwać dysput i kłótni jakiejś kelnereczki ze swoim kochankiem. Po chwili głos wydał mu się, przynajmniej jeden, dość znajomy. Znieruchomiał, zaciągając się papierosem. - Ana? - mruknął pod nosem do siebie, jakby chcąc dobrze interpretować to co usłyszał. Wyprostował się i odwrócił w stronę skąd wydobywały się dźwięki. Ujrzał dwie sylwetki. Jedna zdecydowanie kobieca. Obszedł nieco z boku, chcąc się przyjrzeć dokładniej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Der Gott weiß ich will kein Engel sein.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1444-asmodeus-dekker
Anarhold Tempest

avatar

Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Park za wioską   Pią Lis 21, 2014 11:46 pm

Noc,
Tak bezkresna od gwiazd.
Niepoliczalne
Nadają sferom
Porządek i blask.
To wartownicy są -
Trzymają straż.
Stoję tu w oczach gwiazd.


Dziewczyna trochę się zaniepokoiła dziwnych hałasem i sylwetką kilku osób. Co też ludzie mogli robić tutaj o tej porze. Przytuliła się mocniej do brata. Dawał jej dziwne poczucie bezpieczeństwa, wiedziała, że w tym momencie nie jest sama, nic się nie stanie. Wtedy też usłyszała znajomy głos.
-Ana?-wyszeptała sama do siebie. Kto mógłby w takim miejscu wołać ją? Przecież nie powiedziała nikomu, że wychodzi. Jej przyjaciele albo siedzieli właśnie w zamku, a raczej spali lub nie żyli. Mrugnęła zdziwiona, po czym puściła brata mknąc do przodu. Stanęła twarzą w twarz z Asmodeusem...
Asmodeusem pijanym, chyba troszeczkę. Chyba się chwiał? A może jej się po prostu to wydawało. Stanęli twarzą twarz, Ana spróbowała skupić jego wzrok na sobie, ale czy to było w ogóle możliwe w jego stanie.
Ciekawa była, czy będzie udawał trzeźwego. Uśmiechnęła się, w sumie ta sytuacja wywołała w niej niezwykłą wesołość. Pokręciła głową z niedowierzeniem.
Ostatnio jak go widziała wydawał jej się taki opanowany, wstrzemięźliwy... po prostu zimny, surowy i twardy. Teraz był inny, po prostu jak dziecko.
-Co ty tutaj robisz?-zapytała lekko rozbawiona, jednak nie traciła nia na chwilę czujności. Życie ją nauczyło, że trzeba uważać. Szczególnie w nocy i w miejcu, gdzie mogą cię zaatakować. Zerknęła na drzewa w oddali. Cienie na chwilę zniknęły. Ale czy wrócą? Tego nie było wiadomo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park za wioską   

Powrót do góry Go down
 

Park za wioską

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: POZA HOGWARTEM :: HOGSMEADE-