a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Bufet
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Bufet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Bufet    Nie Paź 26, 2014 9:26 pm



Miejsce które z pewnością odwiedzi każdy gość balu. Skrzaty domowe przygotowały ogromne ilości smakowitego jedzenia przystawek,dań głównych,deserów i wszystkiego czego dusza zapragnie. To tutaj znajdziecie też szeroki wachlarz alkoholi i napojów chłodzących. Smacznego!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 12:15 am

Ann cieszyła się, że mimo wszystko udało jej się zaciągnąć tu dziewczynę. Stanęły przy bufecie, a Ann nalała sobie piwa kremowego. Upiła łyka.
- Chyba impreza dopiero się rozkręca - przyznała. - Ludzie się schodzą.... Ale może będzie fajnie - uśmiechnęła się. - Ciekawe, czy Regulus się pojawi - myślała na głos, rozglądając się po sali. Miała słabość do chłopaka i nie dało się tego ukryć. Nie okazywała tego zbyt mocno, ale podrywała go, więc każdy kto był bardziej spostrzegawczy, dostrzegał to. Regulus pewnie też, bo do głupich nie należał, a to dało się łatwo wyczuć, obserwując z jaką chęcią wypowiadała się o spotkaniu z nim. Jakimkolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 12:50 am

Gwendolyn weszła do sali, prześlizgując wzrokiem po twarzach, które po chwili zapominała. Doszły z Ann do bufetu, dziewczyna wzięła sobie piwo krewowe, ale Gwen na razie po nic nie sięgnęła.
- Chyba tak - przyznała. - Biorąc pod uwagę, że poza uczniami mają pojawić sie dorośli i studenci.. to cala będzie chyba bardziej zapełniona - powiedziała z obojętnością na twarzy, chociaż wewnętrznie westchnęła głęboko, myśląc, że będzie trzeba znosić większy tłum. Potem do sali wpadł Potter i Black na motorze. Gwen zrobiła kwaśną minę.
- Pozerzy - skomentowała.
Spojrzała przelotnie na Ann.
- Regulus? Chyba również nie lubi takich zgromadzień, ale kto wie.. Może wpadnie. Czemu o niego pytasz? - zapytała

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 11:34 am

Severus stał chwilę przed salą. Czekał, bo był umówiony z Sof. Niestety ta z nieznanych mu powodów przemknęła przed nosem i wparowała do środka. Ciemnowłosy ruszył ją szukać, lecz nogi zamiast doprowadzić do blondynki rzuciły go do bufetu. Nie patrząc na dwie uczennice Hogwartu zaczął wzrokiem szukać jakiegoś trunku. Chwycił mu bliżej nieznany alkohol i nalał sobie. Po chwili upił łyk i poczuł miłe pieczenie w gardle. Teraz dopiero zauważył ślizgonki. Nic nie powiedział. Rozejrzał się.
Black, Potter i Lily już byli. Musieli wejść przed nim. Była też Sof. Nie podszedł do niej. Sama powinna. To ona go wystawiła. Może to i lepiej? Zresztą nieważne. Oparł się o bufet i spojrzał na swoje buty. Dziwnie się czuł, gdy się przebrał.
Powrót do góry Go down
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 12:41 pm

Elladora w sumie nie miała zamiaru iść na ten cały bal. Głownie dlatego, że pierwotnie miała iść z Severusem, a potem... No potem cały ich wspólny byt diabli wzięli. Z drugiej jednak strony, dziewczyna stwierdzila, ze nie pójście w ogole byłoby jeszcze bardziej żałosne niż pójście samemu.
I wlasnie w ten sposób Ellie znalazła się w Wielkiej Sali. Miała na sobie ten nieszczęsny kostium Anioła Śmierci - suknię, której top przypominał zakrwawioną koszulę, a która rozkloszowała się u dołu, opadając za kolana. Włosy magicznie skróciła tak, że teraz były ścięte na roztrzepanego boba, jednak wolała nie przesadzać z makijażem - był bardzo delikatny, prawie niewidoczny. Ella rozejrzała się chłodno po sali, jakby stała na targu i miała wybrać najbardziej soczyste mango, po czym westchnela i w końcu skierowała się do bufetu. Oh, przynajmniej procenty bedą jej przyjazne! Chwyciła pierwszy lepszy alkohol, ignorując całe otoczenie i odwróciła się, by spojrzeć na sale. W tym momencie, zamiast Wielkiej Sali, zobaczyła przed sobą Severusa. Na początku oczy jej się rozszerzyły, ale zaraz dziewczyna doszła do siebie i przywróciła normalny wyraz twarzy.
- O... - mruknęła. W sumie nie powiedziała nic wiecej. Chciała zobaczyc, jak chłopak zareaguje na jej egzystencje.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.


Ostatnio zmieniony przez Elladora Malfoy dnia Czw Paź 30, 2014 2:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 1:37 pm

Już wielce zmęczona podeszła do bufetu i zauważyła kogo? Oczywiscie swojego "przyjaciela" z lat dziecięcych i szkolnych. Z początku co prawda wcale go nie rozpoznała ale i ją łatwiej było rozpoznać po głosie aniżeli po tym jak wyglądała. Ta zmiana włosów chyba się jej podobała zresztą rzadko kto ją rozpoznawał w tym przebraniu. Wiedziałą, że po balu będzie musiała wrócić do swoich włosów ale na razie zmierzała ciągle w stronę Severusa. Na prawdę dobrze się przebrał. Gdyby go nie znała pewnie by się go przestraszyła a teraz? Uśmiechnięta stanęła obok niego i złapała go za ramię. Cóż starała sie być ciągle miła dla niego. Nie wszystkie kłótnie mogła wybaczyć ale teraz chciała o tym zapomnieć.
- Witaj Severusie!- powiedziałą po czym przytuliła się do niego jak do przyjaciela. Uśmiechnęła się przy tym- Dobre przebranie. Gdybym Cię nie znała tak długo pewnie bym się Ciebie przestraszyła ale tak... To nie, jesteś bajerancko przebrany
Śmiała się mówiąc to i wzięła coś do przekąszenia. Dopiero po chwili zauważyła że przy Severusie ktoś stoi. Cóż. Nie znała osoby to i się nie przywitałą bo po co? Jak nie zna nie ocenia i nie wita. Po chwili jednak zmieniła zdanie.
- Severusie może przedstawisz mi koleżankę?- spytała jak zwykle grzecznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 2:53 pm

Kiedy ta dziwna, cycata dziewuszka w jakiś wytwornych fatałaszkach i landrynkowych włosach (brzmi jak opis Katy Perry, lolz) doskoczyła do Severusa, a potem wykonała te wszystkie wyjątkowo urocze gesty, Ellie malo nie rzygnęła tęczą. Jednak, jako że taką umiejętność posiadają jedynie jednorożce, musiała zadowolić się wymownym wywróceniem oczami i ostentacyjnym odwróceniem wzroku. Dzielnie znosiła tę całą pokazówkę godną Teatru Narodowego, co jakiś czas popijając ze szklanki. Tak, alkohol... Teraz, najwyraźniej, bardzo jej się przyda.
W końcu jednak marysuśka postanowiła odkleić się od Snape'a, do którego najwyraźniej przyczepiła się skrawkami tęczy wypływającej z jej ust, i łaskawie zwróciła uwagę na Ellę, chociaż ta miała wrażenie, że dziewczyna zignoruje ją, nawet jeśli postanowi przebrać się za dziesięciopiętrowiec.
- Oh, nie, dziękuję. Umiem sama mówić - stwierdziła takim tonem, że każdy postronny obserwator mógłby pomyśleć, że pała do dziewczyny najwyższą sympatią. Oczywiście Severus znał ją na tyle dobrze, że, mogła się założyć, zauważy w jej oczach ukrytą pogardę i nutki złości. Ale, oczywiście znając umiejętności wszelkich Mary-Sue, dziewczyna na pewno przejrzy ją na wylot, jakby była z kryształu! - Elladora Malfoy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 3:07 pm

Severus właśnie miał odejść, gdy zauważył... Elle? W sumie trochę miał problem ją rozpoznać. Zrobiła coś z włosami i wyglądała zupełnie inaczej! Do cholery, zaraz potem podeszła jakaś dziewczyna... O to Lily. Sev to Lily i PRZYTULA CIE! Ciemnowłosy przebrany za upiora z opery stał zastygły i nic, a nic się nie odzywał. Potem jeszcze ten przesympatyczny ton głosu panny Malfoy. Genialnie. No dobra Severusie - możemy umierać. Tylko weź tą butelkę ognistej która stoi w kącie. Może nam się przydać.
-Em... Cześć? - powiedział niepewnie do obu pań. Cholera... To wszystko zmierzało w złym kierunku. Ell już od początku była zła, a rudowłosa widocznie bardzo chciała ją wkurzyć. Do cholery, do cholery! Sev poczuł się nagle tak mały i do tego znajdował się między dwoma lwicami. Dobrze, że chociaż jedna z nich na sto procent nie darzyła go miłością. Co do tej drugiej... W sumie nie wiedział co się tam pod jej czaszką kryło.
Powrót do góry Go down
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 3:23 pm

Lily uśmiechnęła się delikatnie do Elli. Cóż na sam początek znajomości stwierdziła że dziewczyna jest miła. A co innego miała stwierdzić? Nie znała jej ani nawet nigdy nie gadały. Spojrzała tylko na jej kostium. Naprawdę był fantastyczny. Widać było, że dziewczyna męczyła się nad zrobieniem całego tego kostiumu. Chociaż nie do końca wiedziała czy dostała ten kostium, kupiła go czy sama zrobiła.
- Lily Evans... Miło mi- powiedziała i wyciągnęła dłoń do dziewczyny w geście przywitania. Nie zna nie ocenia. Spojrzała na Severusa i upiła łyk trunku, który właśnie wzieła sobie do reki. Wyglądał na speszonego jednakże nie potrafiła tego dokładnie określić. - Severusie zabrakło Ci języka w buzi?
Spytała cicho patrząc na niego. Chyba po raz pierwszy na przywitanie powiedział ledwie jedno lub dwa słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 3:32 pm

Elladora uśmiechnęła się uroczo, chociaż krew jej zawrzała w żyłach. Lily Evans. Ta głupia, szlamowata, ruda glizda. Pięknie, po prostu pięknie. Gdyby nie była Malfoy'ówną i tym samym świetną kłamczuchą, już dawno wygarnęłaby tej dziewczynce. Ale nie, wtedy nie byłoby zabawy, a poza tym przecież Ellie miała swój honor. Tak, mimo wszystko go miała. Dlatego też posłała dziewczynie jeszcze jeden uśmiech, zanim nie zwróciła nieprzeniknionego spojrzenia na Severusa. Zmrużyła ledwie widocznie oczy, jakby analizowała jego reakcję. Na miłość Boską, jakież to sztampowe. Jeśli myślał, że Ella wyzwie Evans na pojedynek, a wszystko to uwięczy walka w kisielu, to sporo się przeliczył. Zamiast tego jedynie uniosła lewy kącik ust do góry i zatrzepotała delikatnie magicznie wygenerowanymi skrzydłami, składającymi się również na jej kostium.
- Właśnie, Severusie? Może to ta Ognista? - spytała niby-tak-bardzo-troskliwie i delikatnie (TAK, DELIKATNIE!) wyjęła szklankę z dłoni chłopaka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 3:52 pm

Severus spojrzał zdezorientowany na dziewczyny. Nie wcale nie myślał o tym, że zaraz zaczną się bić w kisielku. Zamiast tego raczej sądził, że Ell jest zła i to bardzo. No ale dobra... Nie wykłócajmy się teraz o to. Zamiast tego lepiej zastanówmy się co dalej. Dwie osóbki stały sobie i w najlepsze były przemiłe, a trzecia stała jak głaz i nie wiedziała co myśleć. W końcu jednak z tego stanu wyrwała go blondynka, która zabrała mu alkohol z ręki. Spojrzał na nią ze zdziwieniem, lecz zaraz się zirytował. Dopiero co wziął ten trunek no!
-Ell! Oddaj - warknął i sięgnął po szklankę. Nie będzie mu nic zabierać, o nie! Nawet nie przejął się Lily która stała obok. Chciał pokazać pannie Malfoy, że nie może nim rządzić. Ot co.
Powrót do góry Go down
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 4:14 pm

Dziewczyna mimowolnie uśmiechnęła się na reakcję Severusa. No, wreszcie coś konkretnego, wreszcie się obudził. Typowy facet, na miłość Boską. Co też Ellie w nim widziała? Sama w sumie nie mogła tego pojąć, a nawet jeśli by pojęła, w życiu by się do tego nie przyznała, nawet przed samą sobą.
Elladora cofnęła zręcznie rękę i uśmiechnęła się niewinnie. I tutaj zaczyna się zabawa!
- Ależ czemu? Widać, że to źle na ciebie działa. Nie wolałbyś trochę imbiru*? - spytała z przesadzoną słodyczą. Cofnęła się w międzyczasie o krok do tyłu, żeby przypadkiem Snape'owi nie przyszło do głowy wyrwać jej szklankę. Cóż, szczególnie przy jego cudownej koleżance mogłoby to być niepożądane.

*Angielska gra słowna. Imbir - ginger, jednak "ginger oznacza również rudy lub ruda.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 4:28 pm

Nie no. Ona chyba sobie żartuje? Severus wziął głęboki oddech, aby nieco się uspokoić. W końcu zrobił krok w jej stronę i sięgnął po szklankę. Jego palce zastygły na dłoni dziewczyny i szklanki. Trzymał mocno. Może nawet ciut za mocno. Patrzył cały czas na Ell z delikatnym, drwiącym uśmiechem. Wiedział, że się mu nie wyrwie, a przynajmniej nie tak łatwo. Kurde co on robił... Jakiś dziwak normalnie no.
-Oddaj - powiedział chłodno i delikatnie przyciągnął do siebie szklankę. Czekał, aż puści. Wedy weźmie trunek i pójdzie w cholerę. Nienawidził Hallowen!
Powrót do góry Go down
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 4:33 pm

Oh, jak ona lubiła go drażnić, to aż karygodne! Dziewczyna uśmiechnęła się z satysfakcją, widząc, jak Severusowi puszczają nerwy. Jego ucisk nie zrobił na niej żadnego wrażenia, a wręcz przeciwnie, Elladora poczuła się jeszcze większym wygrywem. Zrobiła krok do przodu, by znów szklanka była dokładnie pośrodku.
- Poproś - poleciła i uśmiechnęła się słodko.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 4:50 pm

Lily przyglądała się trochę ich kłótni o głupią szklankę z trunkiem, którą chwilę wcześniej miał Severus. Szczerze miała ochotę wybuchnąć śmiechem na tę całą dziwną wymianę zdań. Albo jej się wydawało albo Severus po prostu nie pomyślał o tym by wziąć sobie drugą szklankę i nalać trunku jeszcze raz. Spojrzała na nich.
- Droga Elladoro czy Severus umie prosić czy po prostu robisz z niego konkretnego debila na całym tym balu?- spytała patrząc na nic i wciąż się śmiejąc. Nie no wyglądało to przekomicznie Anioł śmierci i Upiór z opery kłócący się o szklankę trunku. - Severusie a nie lepiej wziąć sobie nową szklankę i nalać trunek jeszcze raz tylko się kłócisz?
To pytanie było nieco przesiąknięte ironią jednak wystarczajaco ukrytą by nikt jej nie zauważył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 4:59 pm

-Nie będę Ciebie prosił. Sama mi to zabrałaś - warknął, po czym zerknął na Lili która się odezwała. Cóż... Jej zdanie nie miało żadnego sensu. A przynajmniej tak się wydawało Severusowi. Może panna Evans już była pijana? Co prawda Snape w to wątpił, ale przecież żyła w towarzystwie Pottera - nagle niemożliwe, stawało się możliwe. Chłopak nie zwrócił więc na niezrozumiałe pytanie, zwłaszcza, że było skierowane do Ell. Prawda? Lecz zaraz rudowłosa zadała i mu pewne pytanko.
-Nie - powiedział, a raczej warknął. Nie i jeszcze raz nie! I to z przytupem - To jest sprawa między mną i Ell. Nie zrozumiesz - machnął ręką na byłą przyjaciółkę i ponownie skupił się na blondynce. Przyciągnął znów do siebie szklankę i napiął się cały. To jego szklanka do cholery, jego!
Powrót do góry Go down
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 5:23 pm

Ellie uśmiechnęła się jeszcze bardziej zwycięsko, widząc zdenerwowanie Severusa. Jednak zaraz marysuśka musiała się wtrącić i to jeszcze z jakimś niebotycznie przygłupim pytaniem. Ellie nawet na nią nie spojrzała, a jedynie rzuciła, tym razem pogardliwie:
- Dziewczyno, zmień dilera albo nie pij tyle, bo zaczynasz gubić sens wypowiedzi - i posłała Snape'owi spojrzenie w stylu: Really? To jest ta twoja mega-super-mądra-czaderska Lily? No, czyli jednak chodziło tylko o cycki, bo inteligencją to dziewczyna nie grzeszyła.
Ellie prawie że ryknęła śmiechem, obserwując reakcję Severusa. Zacmokała z zadowoleniem i puściła szklankę, na co Severus (jak to wynika z siły odśrodkowej) zatoczył się delikatnie do tyłu. Przez myśl przemknęły jej słowa Snape'a. Ich wspólna sprawa, hm... Jakoś tak, nie wiadomo czemu, Ellę wprawiło to w jeszcze lepszy humor. Zanim ktokolwiek zdążył zareagować, dziewczyna chwyciła Severusa pod ramię.
- No dobra, zabawa była przednia, ale teraz chodźmy na parkiet. Mam nadzieję, Evans, że nie będziesz miała nic przeciwko? - spytała Ella retorycznie, tym razem manifestując dziewczynie całą swą pogardę i niechęć. Nie czekała jednak na odpowiedź, a jedynie ruszyła w stronę parkietu, zmuszając Severusa do tego samego.

// zt x2

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Dorcas Meadowes

avatar

Liczba postów : 368

PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 7:35 pm

Nie specjalnie Dorcas miała ochotę zjawić się na balu, no ale gdyby tego nie zrobiła, to Lilka pewnie by ją zabiła, tak więc chcąc nie chcąc musiała iść. Nie chciała przesadzić ze strojem, jej twarz najbardziej zwracała uwagę, a na siebie włożyła jedynie zwykłą sukienkę. Przeteleportowała się na tereny Hogwartu, a później przeszła do wielkiej sali. Było trochę ludzi, no ale jak wszyscy mogli przyjść to co się dziwić. Dziewczyna zaczęła szukać przyjaciółki i oczywiście znalazła ja przy bufecie... ze szklaneczką, zapewne czegoś mocniejszego. Tym bardziej musiała do niej podejśc i tak też zrobiła.
-Co ty już zaczęłaś pić? Nie za szybko?- Zapytała z uśmiechem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


She is beauty, She is grace, She will punch you in the face.


Mean Girls:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3639-dorcas-meadowes
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Paź 30, 2014 9:52 pm

Ann skrzywiła się, widząc Huncwotów.
- Świetnie. Teraz pewnie Regulus się nie zjawi, a jak się zjawi, to nie posiedzi zbyt długo, skoro szkołę postanowił odwiedzić Black - stwierdziła niechętnie i napiła się. - A pytam? Tak sobie... - wzruszyła ramionami. - Po prostu fajnie by było, żeby sie zjawił - napiła się i zauważyła Nanę w tłumie. - Melinie, nie mogłam sie doczekać jej obecności na tej imprezie - przewróciła oczami. - Chyba trzeba jakoś wykorzystać fakt, że jest halloween i może jakoś nastraszyć biedną gryfonkę? Albo po prostu zrobić jej jakiś... dowcip, czy jak oni to nazywają - pokręciła głową i wycelowała różdżką w Nanę. Szepnęła Melofors i na głowie dziewczyny pojawiła się dynia. - I tak nie wygląda gorzej niż zwykle. O, może trochę utrudnimy jej sprawę - wzruszyła ramionami i tym razem rzuciła na nią Avis, więc dziewczynę od razu zaatakowały wściekłe ptaszki. Zabawnie to wyglądało, szczególnie, że miała dynie na głowie. - Widzisz, warto było przyjść - uśmiechnęła się do Gwen i napiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Bufet    Pią Paź 31, 2014 9:35 pm

Noc Duchów była szczególną okazją dla wszystkich czarodzieji i czarownic na całym świecie w tym roku Dyrektor Hogwartu zorganizował wielki bal w murach swego ukochanego zamku. Czarodzieje potrzebowali się integrować a to była idealna okazja. Dumbledore cieszył się widząc swych gości świetnie się bawiących. W końcu wstał i podszedł do mównicy a jego głos poniósł się po sali.
- Serdecznie Witam Was wszystkich na naszym balu!  Mam nadzieję że wspaniałe potrawy wypełnią Wam żołądki a wrażenia tej nocy wypełnią Wasze głowy a dowodem wspaniałej zabawy będą odciski na stopach! Serdecznie zapraszam do oddawania głosów na najlepszy strój!  Wyniki ogłoszę pod koniec wieczora!  A teraz bawcie się, tańczcie i śmiejcie! - po tych słowach na skraju sceny pojawiła się urna do głosowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Bufet    Sob Lis 01, 2014 1:04 pm

Nana mknęła przez parkiet z furią w oczach, co w połączeniu ze sztuczną krwią wszędzie musiało dawać dość makabryczne wrażenie. Efekt psuła jedynie dynia spoczywająca na jej głowie. Marie kierowała się prosto w stronę Ann, nie spuszczając z niej mściwego, żądnego zemsty wzroku.
- Ty mała, głupia, Ślizgońska glizdo! - krzyknęła, gotując się w środku z gniewu. Wyjęła szybko różdżkę zza swojej pończochy i wycelowała nią w Ann. W jej oczach kipiała żądza mordu. Nie miała zamiaru z nikim się pierniczyć. Tego wszystkiego było stanowczo za dużo - Sebastian, cały ten bal i teraz jeszcze O N A. To było naprawdę za wiele jak dla cienkich nerwów Marianne.
Gryfonka machnęła różdżką, nie zastnawiając się długo nad zaklęciem. Ze złośliwym uśmiechem mruknęła:
- Calvorio - i obserwowała, jak Ann zaczyna łysieć. Dosłownie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Bufet    Sob Lis 01, 2014 2:02 pm

Obserwowała wszystko z Parkietu w momencie gdy tańczyła z Sebastianem..To wszystko było zbyt niebezpieczne co dziewczyny robiły..Widziała że Nana jest w Furii i rzuca zaklęcie na Ann..Czyżby czerwoni nie znali się na żartach?..Przecież dynia to typowy psikus..Gdy praktykant wyszedł ruszyła za nim..Niestety obowiązek prefekta polegał na tym by nie dopuścić do większego rozwoju wypadków..-Dziewczyny powinnyście pomyśleć Kilka razy nim cokolwiek zrobicie, wiecie że Dyrektor  to wszystko widzi i obserwuje cały bal-uśmiechnęła się lekko ironicznie po czym chwyciła Nott za ramiona.. i ją potrząsnęła..-Accio różdżki-pomyślała i obydwie wylądowały jej w ręku i jedną podała Sebastianowi tą która należała do Nany..-Panie Castellano ja się zajmę Panną Nott, Pan w tym czasie doprowadzi do porządku Panienkę Clarke-uśmiechnęła się lekko i pociągnęła w swoją stronę ślizgonkę, trzymając jej różdżkę w reku..nie pozwoli na zbyt wiele razy ślizgoni dostawali po dupie z punktami. Mimo wszystko zmuszona będzie to zrobić ale też ukaże punktami czerwonymi i ewentualnie szlaban dla Panny Nott, bo Clarke zostawiła by Sebastian się mógł nią zająć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet    Sob Lis 01, 2014 2:27 pm

Sebastian szedł mogąc w końcu ukazać swoje prawdziwe surowe oblicze. Podążał niczym Anioł śmierci, chcąc wymierzyć sprawiedliwość na dwóch uczennicach, które zdecydowały, że dzisiejszego wieczoru urządzą sobie niezłą awanturę. Jakim zdziwieniem było, kiedy jedną z nich okazała się Nana Clarke. Przewrócił oczyma - fakt, zaczynała mu się podobać ta jej coraz gorsza strona, jednak w tym momencie po prostu ją zirytowała. Po krótkim śledztwie jednak pojął, że głupio zaczęła prowokować go Ann. Dał wypowiedzieć się Sofie i ochoczo zabrał różdżkę Marianne z wariackim uśmieszkiem czekając na jej wielką złość.
- Nie zamierzamy pozwolić wraz z panienką Brown, żebyście obie popsuły innym zabawę. Masz rację, moja droga. - tutaj się zwrócił do Sofie. - Zajmę się tą drugą. Z pewnością otrzyma solidną karę, chyba że będzie wolała, żebym naskarżył dyrektorowi. A skarżyć wyjątkowo nie lubię. - tym razem utkwił spojrzenie w Marianne.
Była bardzo wściekła, a Sebastiana to bardzo bawiło. Aż z trudem chował rozbawienie.
- Idziesz ze mną dziecinko!
Powrót do góry Go down
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Bufet    Sob Lis 01, 2014 3:39 pm

Marianne już unosiła różdżkę, by uderzyć po raz kolejny (do łysiny na głowie Ann chciała dołożyć paskudne krosty na całej twarzy), kiedy obok niej pojawiła się ta cała Sofie. Nana poczuła, jak różdżka wylatuje jej z rak i ląduje u Slizgonki. Dziewczyna spojrzała na nią wściekła i pewnie Sof oberwałby w ten swój blond łeb z półobrotu, ale tutaj pojawił się Sebastian. Na jego widok i słowa Marie poczerwieniała ze złości. Jeszcze sie uśmiechał, cholerny dupek!
- Nie otrzymam żadnej kary! - wrzasnęła dziewczyna ile sił w jej małych płucach. - I weź ogarnij te swoje zboczone teksty, karaj sobie Brown! - krzyknęła ponownie, nie zważając na wszelkie otoczenie, po czym stanęła na palcach i podskoczyła, by wyrwać Castellano swoja różdżkę. Ten jednak uniósł rękę tak wysoko, ze opuszki jej palców ledwie musnęły jego nadgarstek. - Oddawaj to! Nigdzie nie idę! - warknęła Marie. Bez chwili zastanowienia kopnęła Sebastiana w kostkę, a gdy ten zwinął się z bólu, wyrwała mu swoja różdżkę. - Teraz moge isc - oznajmiła łaskawie, uśmiechając się mściwie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Bufet    Sob Lis 01, 2014 4:03 pm

- Sofie! - oburzyła się Ann. - Co ty wyprawiasz? Ta idiotka właśnie miała dostać za swoje - warknęła zła i miała ochotę rzucić się z pięsciami na Nanę, skoro obie nie miały różdżek. - Wspierałabyś nasz dom trochę, przed tymi żałosnymi gryfonami - skrzywiła się. - Chyba nie odejmiesz nam teraz punktów? - spojrzała na nią, kręcąc głową. Przecież Sofie też zależało na punktach. Ann kiedy wpadała w wir kłótni, od razu traciła swój spokojny, chłodny sposób bycia. Poza tym wybitnie irytowali ją gryfoni. A Nana, Natalie, Jessi i Ana to już była czwórka, która działała na nią jak płachta na byka. - Oddaj mi różdżkę - zmarszczyła nos. - Zostawię już ją w spokoju, ale oddaj to, bo czuje się jak bez ręki - fuknęła i spojrzała na Sofi z żalem. Rozumiała, że prefekci musza być profesjonalni, ale nie mogła przecież karać własnego domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bufet    

Powrót do góry Go down
 

Bufet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Bufet
» Bufet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Parter :: Wielka Sala :: Noc Duchów-