a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Bufet - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Bufet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Bufet    Sob Lis 01, 2014 4:33 pm

-Ann zluzuj-szepnęła jej na ucho trzymając cały czas jej różdżkę..-po czym głęboko spojrzała jej w oczy..-Wiem że Lubisz gnębić gryfonów, ale nie musiałaś tego robić na oczach Dyrektora-wskazała jej Albus'a co patrzył w ich stronę..-To było dziecinne!, przecież Dynia na głowie to głupi psikus a wy z tego robicie wielką dramę..-obrzuciła zirytowanym spojrzeniem Panienkę Nott..musiała być sprawiedliwa już wiele razy ukarała swój dom utratą punktów..mimo że nie było to Fajne lecz prefekt do czegoś zobowiązuje..Lubiła ona Jessi i przyjaźniły się ze sobą..Tylko nie cierpiała pozostałych gryfonów..Szczególnie rozwrzeszczanych małolat która twierdzą że są lepsze od innych..Ścisnęła lekko rekę na jej różdżce..-Zostawisz ją w spokoju? czy tylko tak mówisz bym złagodniała nieco..-jej ton głosu był zimny bo nienawidziła gdy zieloni robią wszystko, by poleciało im po punktach..Lubiła Ann ale nie mogła tego puścić,bo jeszcze by większą krzywdę sobie zrobiły..powiedziała w myślach FERULA i bandaże owinęły się wokół nogi praktykanta..po czym wróciła do swojej koleżanki i pociągnęła bardziej do siebie by była jak najdalej od Gryfonki..-Robimy wszystko by Slytherin miał punkty, ale potem pozostali uczniowie domu, robią wszystko by je stracić i co się dziwić że nigdy nie wygraliśmy Pucharu Domów!, np takie durnowate awantury jak ta.-spiorunowała ją wzrokiem w kiepskim nastroju..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Bufet    Sob Lis 01, 2014 5:26 pm

Ann pokręciła głową, patrząc na nią trochę z niedowierzeniem. Pewnie, że wszyscy chcieli zdobyć puchar domu, w końcu ślizgoni slyneli z tego, żeby być najlepsi, ale bez przesady.
- Gadasz jak typowa gryfonka - stwierdziła. - Szczerze mówiąc, ten puchar obchodzi mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg. To tylko jakiś głupi puchar. Nie wiem o co tu się spinać. Jeszcze rozumiem gryfoni, bo są głupi i mają niskie priorytety, ale my powinniśmy być ponad ten cały wyścig szczurów, a jest zupełnie odwrotnie - prychnęła. - Poza tym przesadzasz z tą swoją sprawiedliwością. Czasami się zastanawiam, co tiara miała na myśli, nie przydzielając cię do nich - kiwnęła głową na Nanę. - Nie musisz nam przecież odejmować punktów. To można uznać za niewinny psikus z okazji halloween, a nie robić z tego wielką afere. Brzmi sprawiedliwie, a to wystarczy dyrektorowi, żeby się ciebie nie czepiał, daj spokój. - patrzyła na nią, mając nadzieje, że na reszcie odda jej różdżkę. Wiedziała, że prefekt gryfonów daje im czasami szlabany, czy odejmuje punkty, ale żeby ślizgon, ślizgonowi? To raczej rzadko się zdarzało.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Nie ma czerni i bieli, są tylko różne odcienie szarości
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Bufet    Sob Lis 01, 2014 6:13 pm

Oddała jej różdżkę bez słowa..-Sory ja nie pasuje do tych głupich gryfonów..wole dom węża..-obrzuciła ją wściekłym spojrzeniem i odepchnęła od siebie i sięgnęła po kieliszek wina..-Masz wypchaj się tą różdżką ale nigdy więcej nie porównuj mnie do tych pieprzonych gryfonów, bo to cios poniżej pasa Nott-powiedziała lodowatym tonem głosu..zaraz potem przypominając sobie Nauki Hope i Bellatrix..Nie daj się prowokować, usłyszała to w głowie przypominając sobie jedną wspólną lekcję, z obiema kobietami..Odsunęła się i przeciągnęła a jej twarz znów była obojętna bez krzty uczuć, w środku też wszystko wróciło do normy..Teraz sobie tylko stała i popijała czerwone wino drobnymi łykami..Jakby nic się nie stało przypomniała sobie propozycję Seby i jej twarz rozjaśnił blady uśmiech.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Bufet    Sob Lis 01, 2014 6:16 pm

No tak, zapewne Regulus nie będzie zadowolony, widząc na sali swojego zdradzieckiego braciszka. Ale kto wie, może się pojawi, choć jeszcze go nie widziała. Ogólnie Gwendolyn sama nie zaczynała awantur, bo zwyczajnie nie widziała w tym sensu. Inna sprawa, gdy ktoś ją zdenerwuje czy sam zacznie, ale po prawdze to co zrobiła Ann tej Gryfonce było zabawne. Uniosła lekko kącik ust, patrząc jak dziewczyna boryka się z dynią i podbiega do nich. Przysłuchiwała się ich kłótni z obojętnym wyrazem twarzy, zastanawiając sie jednak jak to wszystko się skończy. Przeniosła wzrok na Sofie, która zaczęła interweniować. Jakiś nieznajomy zabrał Nanę, ale Sofie ciągle strofowała Ann. Gwendolyn zdziwiła się lekko, słysząc jej słowa. Serio? Ślizgonka, która przywołuje do porządku inną Ślizgonkę, strasząc szlabanem i odjęciem punktów? Chyba nigdy by się tego nie spodziewała, gdyż dom Węża był bardzo stronniczy, chroniąc jego członków, nawet prefekci! Zgadzała się ze słowami Ann. Przekrzywiła lekko głowę.
- Rzeczywiście pasowałabyś bardziej do Gryffindou, gdzie mogłabyś dać upust swojemu poczuciu sprawiedliwości i lęku przed karą od dyrektora. A może Hufflepuff? Dyrektor dobrze wie, że posada prefekta Slytherinu to tylko formalność i okazja dla prefektów, aby pogrążać inne domy. Tak było do tej pory - powiedziała znacząco, patrząc obojętnie przed siebie. - Ale.. funkcja ta musi istnieć. Jednak jak widać wybrał odpowiednią dla siebie osobę, która będzie równie sprawiedliwa dla członków swojego zdemoralizowanego domu jak i dla "głupich Gryfonów" - uniosła na chwilę kąciki ust, a potem odwróciła się do Ann jak gdyby nigdy nic. - Masz jeszcze jakieś ciekawe pomysły? Tylko nie pod okiem pani prefekt, bo gotowa się poskarżyć - powiedziała tonem drażniąco pozbawionym sarkastycznego brzmienia.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Bufet    Sob Lis 01, 2014 6:23 pm

-Nie musiałaś się wtrącać ja nie pasuje ani tu ani tu..bo niestety nawet sama tiara to stwierdziła i wzięła mnie do zielonych.. To wszystko to była sprawa między mną a nią Gwen-uśmiechnęła się złośliwie..-Nie mam ochoty na kłótnie z wami róbta co chceta w dupie was mam, mimo że jesteście też jak ja ślizgonkami..i teraz wiem czemu nie trzymamy się tak jak kiedyś razem, dzięki temu nasz dom był dumą teraz to przeszłość.-poprawiła poły swej sukni wzięła wino i dumnym krokiem opuściła głupi bufet..Oczywiście już w nie najlepszym humorze..Postanowiła gdzieś poczekać  na swojego kumpla który był od nich normalniejszy..

z/t

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet    Sob Lis 01, 2014 7:29 pm

Skrzywił się znacznie, kiedy Nana odebrała mu w taki sposób różdżkę. Miał zastosować nieco ostrzejsze sposoby, kiedy jego zainteresowanie przeniosło się na kłótnię Ślizgonek. No to miał teraz ubaw. Skrzyżował dłonie na klatce piersiowej, co chwilę trzęsąc się ze śmiechu. Później zajmie się Marianne, teraz chciał nasłuchać się tych głupot.
- A ja zawsze uważałem, że Ślizgonki są rozważne. Nie bez powodu Sofie została prefektem. Może to była oznaka, że w waszym domu trzeba coś zmienić? - nie powiedział już nic więcej, bo panna Brown po prostu się poddała. A więc teraz mógł przenieść wzrok na oburzoną Nanę. - A ty moja droga ostro przegięłaś. Idziemy.
Wziął niemal brutalnie Gryfonkę za nadgartek i wyszedł z Wielkiej Sali, jak gdyby nigdy nic.

/zt Sebastian i Nana
Powrót do góry Go down
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Bufet    Sob Lis 01, 2014 10:04 pm

Ann tym razem posłała za Sofie lekko rozbawione spojrzenie.
- Ona tu kompletnie nie pasuje - skrzywiła się. - Chyba bardziej stara się być ślizgonką, niż jej to wychodzi. Nie lubie kłócić się ze swoimi, a Sofie zawsze lubiłam, ale czasami czuje się, jakbym gadając z nią, gadała z gryfonką, lub puchonką. A to nic fajnego - stwierdziła i spojrzała na Gwen. - No bo serio, zamierzała mnie rozliczać z czegoś takiego? - przewróciła oczami. - A zresztą, nie ważne. Grunt, że odzyskałam swoją różdżkę i nie mam szlabanu. A biedna Nana wpadła kłopoty. Zakończenie idealne - uśmiechnęła się. - Chociaż... mam wrażenie, że to, że zabrał ją ten praktykant, nawet jej się podoba. Mimo tej całej gryfońskiej złości - przewróciła oczami. - Ciekawe... - zamyśliła się i uśmiechnęła złośliwie. Już miała pomysł, jak po raz kolejny wkurzyć Nanę, ale tym razem nie na tej imprezie. Teraz już sobie daruje. Jeżeli jednak jej przypuszczenia były prawdziwe, Nana z pewnością wkurzy się na nią jak nigdy przedtem, jeżeli Ann zadziała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Nie ma czerni i bieli, są tylko różne odcienie szarości
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Bufet    Nie Lis 02, 2014 5:56 pm

Shira roześmiała się, wyobrażając sobie tańczącego Syriusza w parze z Rogaczem.
- Proszę! - zawołała. - Chcę to zobaczyć! A szczególnie w latynoamerykańskich tańcach - powiedziała z rozbawieniem, zerkając specjalnie z tyłu na Huncwotów. - Dzięki wielkie za błogosławieństwo, nie śmialabym zatańczyć z Jamesem bez Twojego pozwolenia - mrugnęła do niego z lekkim uśmiechem. Potem wywróciła oczami, słysząc jego słowa.
- A może wręcz przeciwnie? Sława sławą, ale my Was chyba trochę przyćmiewamy - powiedziała z szelmowskim uśmiechem.
- I gdzie Ty taką tancerkę znajdziesz? - powiedziała, wzdychając i rozejrzała się, udając, że szuka odpowiedniej. Schlebiało jej to, że potrafi zatańczyć tak, aby faceci zupełnie się nie zniechęcili do tańca z nią.
Shira pomachała jeszcze Verónicę i odeszła z Syriuszem do bufetu. Złapała za kieliszek wina i zastanowiła się nad propozycją Łapy.
- Ty, jako mężczyzna powinieneś wznieść pierwszy toast za piękne kobiety i tak dalej - zaśmiała się. - Może być kilka? - zapytała i wniosła kieliszek. - Za Hogwart, za bal, za przyjaźń i za nas.. wszystkich - powiedziała, obejmując wzrokiem całą salę, a potem spojrzała w twarz Syriusza.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Luke Williams

avatar

Liczba postów : 186

PisanieTemat: Re: Bufet    Nie Lis 02, 2014 6:05 pm

Nagle Luke pojawił się tuż za Shirą. Jak zwykle trochę bez wyczucia przerwał im chwilę we dwoje, ale nie odezwał się, tylko stał za nią i uśmiechnął się do Syriusza. Powoli nachylił się nad jej uchem.
- Bu! - rzucił jej rozbawiony do ucha i uśmiechnął. - Wznosicie toast? - spytał i wziął kieliszek. Napił się. - Jak się bawisz ruda? Może przedstawisz mi swojego partnera? No dobra, mnie swojemu partnerowi, bo Syriusza Blacka znają wszyscy. Nawet ja nie jestem tak popularny jak on wśród płci pięknej w tej szkole. Ale prawie! - dodał od razu i uśmiechnął sę. Spojrzał na Syriusza. - Luke Williams - podał mu reke. - Przyjaciel Shiry, wiec wiesz, jak się do niej przystaiwiasz, to ostrożnie, bo to moje małe, rude stworzenie - poczochrał lekko dziewczynę po włosach, tak, żeby mimo wszystko nei zepsuć jej fryzury, jak to zazwyczaj robił.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Każda kobieta to fortepian- tylko trzeba umieć grać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2214-luke-williams
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Bufet    Nie Lis 02, 2014 6:38 pm

- Jedna Sofie świata nie zmieni - powiedziała obojętnie, wzruszając lekko ramionami. Kiedy i pratykant, i Gryfonka odeszli zwróciła się do Ann.
- Szczerze mówiąc, odnoszę to samo wrażenie. Czasem wydaje mi się, że zachowuje się jak dziecko we mgle, ofiara losu, która potrzebuje pocieszenia.. - zmarszczyła lekko brwi. - Dziwne. Ale zobacz.. - uniosła złosliwie kąciki ust. - Prowadziła sobie dyskusję z Tiarą Przydziału! Mam jej zazdrościć? Tiara powinna umieścić ją tam, gdzie bardziej się nadaje, a nie w Slytherinie, ewentualnie wymyślić jej oddzielny dom, skoro biedna sama nie wie gdzie się podziać - zirytowała się trochę tym wydarzeniem, więc nie szczędziła jadu w wypowiedziach.
- Więc? Może zdradzisz jakieś szczegóły, bo po Twojej minie widzę, ze masz już jakiś iście ślizgoński pomysł - Gwendolyn wolała być biernym obserwatorem, ewentualnie wtrącać się później, tak jak teraz. Bawiło ją zdenerwowanie innych.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Bufet    Nie Lis 02, 2014 6:50 pm

Ann się roześmiała, słysząc Gwen. Za to ją uwielbiała. Była idealną ślizgonką i choć trochę się różniły, znakomicie się uzupełniały. Ann była trochę bardziej wybuchowa, zawsze wszystko inicjowała, a Gwen idealnie uzupełniała to złośliwymi komentarzami, spokojem i opanowaniem.
- Co do Sofie, zgadzam się w stu procentach. Czasem jej nie rozumiem - pokręciła głową i uśmiechnęła się złośliwie. - Ale teraz, nie wierze, że to powiem, mam ochotę skupić się na Nanie. Dopieke jej tak, jak jeszcze nigdy wcześniej - bawiła się swoją rózdżką - I to bez użycia magii, czy innych sztuczek. Jak myślisz, jak bardzo się wścieknie, widząc, że flirtuje z tym praktykantem? Który bez wątpienia wpadł jej w oko - zaśmiała się. Napiła się alkoholu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Nie ma czerni i bieli, są tylko różne odcienie szarości
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Bufet    Nie Lis 02, 2014 6:56 pm

Gwendolyn uśmiechnęła się z nutą jakby triumfalną i szyderczą. No, no, to taki pomysł miała Ann! Nadawała się do tego idealnie. Była atrakcyjna i podobała się facetom, którzy podlegali jej urokowi, a dodatkowo potrafiła flirtować, tak, żeby facet nawet nie zauważył, kiedy Ślizgonka okręci ich sobie wokół palca. Na szczęście nie była żadną latawicą, która otwarcie kleiła się do mężczyzn.
- Myslę, że.. - powiedziała powoli - będzie chciała wydłubać Ci oczy i dokonać najgorszych tortur na jakie będzie ją stać - powiedziała zwyczajnie. - I chyba o to Ci chodzi, prawda? - spojrzała na nią znacząco. - Zdaj mi relację, kiedy wcielisz swój plan w życie.
Nie to, żeby była spragniona plotek, ale zdenerwowanie jakiegoś Gryfona zawsze jest dobrą rozrywką.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Bufet    Nie Lis 02, 2014 7:16 pm

Ann się uśmiechnęła do Gwen z satysfakcją. Dokładnie o to jej chodziło.
- Mam nadzieje, że przyjdą jej do głowy wszystkie możliwe tortury. I to takie typowo ślizgońskie, które by do niej zupełnie nie pasowały - uśmiechnęła się w iście śłizgoński sposób. - Oczywiście, zdam ci relacje ze szczegółami. Nie mogę się doczekać miny tej idiotki - dokończyła swojego drinka i nalała sobie kolejną szklankę. - On jest niczego sobie, więc to będzie czysta przyjemność. Mam nadzieje tylko, że nie jest zbyt podobny do swojego braciszka - skrzywiła się. Ann nie miała zbyt dobrych wspomnień z Damonem. No dobra, właściwie jej wspomnienia z tym chłopakiem, były beznadziejne.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Nie ma czerni i bieli, są tylko różne odcienie szarości
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Bufet    Pon Lis 03, 2014 12:47 am

Syriusz siedział z Shirą w drugim końcu bufetu i szczerze cieszył się, że znajduje się z dala od dwóch Ślizgonek, bo uszy by mu chyba zwiędły, gdyby do tarły do niego słowa dziewcząt, zwłaszcza, że tego wieczoru był w wyjątkowo dobrym humorze. Widział co się wydarzyło między Naną a tą drugą, której imienia nawet nie znał lecz wolał się nie wtrącać. Mają od tego prefektów i nauczycieli, on tu nie przyszedł pilnować porządku, jednak takie sprawy nie uchodziły jego uwadze. Dawno nie rozmawiał z Naną, z którą kiedyś więcej się przyjaźnił i zastanawiał się jak się trzyma, a po ostatnim incydencie widział, że jest lekko mówiąc rozchwiana. Zanotował w pamięci, żeby później z nią porozmawiać, bo kiedy zniknęła z praktykantem, całą swoją uwagę skupił na Shirze Lovegood, od której w ogóle tego wieczoru rzadko kiedy zdejmował wzrok, bowiem wyglądała tak atrakcyjnie, że spojrzenie same się ku niej kierowało. Roześmiał się, odchylając głowę w tył, a kieliszek odstawił na blat bufetu.
- Załatw nam na parkiecie turniej tańców latynoamerykańskich, a zobaczysz, że wygramy z łatwością. - Śmiejąc się, rozejrzał się po sali, podobnie jak Shira, szukając odpowiedniej tancerki, na krótko przed tym zanim wróciła na niego spojrzeniem swoich dużych oczu, chwycił ją za ramię, ostrożnie, żeby nie uszkodzić czegoś w sukience, bowiem jak wspominał Rogacz, wyrobił sobie krzepę na rozlewaniu przez wakacje Ognistej w Dziurawym Kotle, po czym zawołał. - Tu jest! Właśnie znalazłem! - Uśmiechnął się, unosząc tylko odrobinę kąciki ust do góry, by po chwili dodać. - Owszem, mógłbym wznieść toast, ale to Twój bal, mimo, że trudno mi to przechodzi przez gardło, jestem T Y L K O osobą towarzyszącą. - Stuknął swoim kieliszkiem kieliszek Shiry, kiedy nagle ktoś im przerwał. Spojrzał za Shirę i zobaczył bardzo sympatycznie wyglądającego młodego Krukona, którego nie znał, ale kojarzył z widzenia. Był jednym z takich ludzi, którzy nie dość, że zarażają entuzjazmem to bywają zapamiętywani, a Syriusz właśnie takie osoby cenił najbardziej i dlatego chłopaka pamiętał, nawet nie zdawał sobie sprawy, że uśmiechnął się szeroko na jego widok, czując, że będą odbierać na tych samych falach.
- Co też Ty opowiadasz, obtańcowujesz wszystkie najładniesze dziewczęta na sali, sami widzieliśmy z Shirą, ale skoro tak twierdzisz? Widocznie moja renoma w Hogwarcie jeszcze do końca nie wygasła. - Wyprostował się, wypinając pierś do przodu, udając, że się puszy. - Może masz i rację, pocieszę Cię, że u mnie jesteś popularny, w sensie, pamiętam Cię i cieszę się, że wreszcie się poznaliśmy! -Uścisnął mocno dłoń chłopaka i potrząsnął, a nawet poklepał drugą ręką po ramieniu. Spojrzał na Luke'a porozumiewawczo. - Co do płci pięknej, to zostawiam Ci zielone światło, ktoś się musi w końcu nimi zająć. - Wyszczerzył zęby w uśmiechu i ku zdziwieniu Shiry, na słowa Luke'a o przystawianiu, Syriusz objął Shirę ramieniem i przysunął teatralnie do siebie, opierając jej swoją brodę na ramieniu. - A co, jeśli przystawię się nieostrożnie? - Wzruszył porozumiewawczo brwiami i uścisnął Shirę mocno ramionami po czym wypuścił ją ze swoich kleszczy. - Nie musisz mi mówić, Shira jest moją najlepszą przyjaciółką i wolałbym umrzeć niż ją skrzywdzić. - Dodał i upił łyk wina, stukając się wcześniej z Lukiem kieliszkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Bufet    Pon Lis 03, 2014 10:07 pm

Shira roześmiała się. Ta wizja ciągle chodziła jej po głowie. Spojrzała mimowolnie w kierunku parkietu, kiedy powiedział o zorganizowaniu turnieju na parkiecie. Zauważyła Verónicę i Lucy. Usmiechnęła się szeroko i zwróciła do Syriusza:
- No nie wiem, chyba masz konkurencję - wskazała na Hiszpankę, która świetnie tańczyła flamenco, zdaje sie, choć było w tym trochę żartów, bo widziała, że razem z Lucy śmieją się do rozpuku. Patrząc na nie z lekkim uśmiechem upiła łyk wina. Odwróciła się do Syriusza z błyskiem w oku.
- Ja? - zapytała, udając ogromne zdziwienie. - Schlebiasz mi - powiedziała z rozbawieniem, ale i ucieszona. - Jesteś też gościem - przypomniała mu. - W końcu zaproszeni byli wszyscy.
Nie zdążyła jednak powiedzieć nic więcej, bo za jej plecami pojawił się Luke! Miał jakiś słowotok i nawet nie zdązyła przedstawić go Syriuszowi, bo zrobił to sam! Milczała więc przysłuchując się z rozbawieniem ich słowom. Nagle poczuła jak Syriusz przyciąga ją do siebie i obejmuje ramieniem. Była tak zaskoczona, że nawet nie zdązyła się rozkoszowac tą przyjemną chwilą (w końcu kto nie lubi jak przytula Cię przystojny facet?), a Syriusz już ją puścił. Otrząsnęła się ze zdziwienia i dotarły do niej słowa Luke'a i Syriusza.
- A może sama zdecyduję czy pozwolę się komuś przystawiać nieostrożnie? - zaperzyła się, ale puściła oko Syriuszowi, uśmiechając się przelotnie, a potem ponownie udała powagę. Roześmiała się, słysząc ich słowa.
- Jacy Wy obaj szlachetni, mam ogromne szczęście mając takich dwóch mężczyzn u boku - westchnęła teatralnie. Tak po prawdzie to naprawdę się cieszyła. Obaj byli świetnymi przyjaciółmi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Bufet    Pon Lis 03, 2014 11:18 pm

- Wydaje mi się, że nie masz się o co martwic - stwierdziła. Zdążyła zauważyć, że ta Gryfonka jest bardzo porywcza i denerwuje się za byle co. Ale w końcu kiedy ktoś już od jakiegoś czasu ma z kimś na pieńku to rozjuszy go każda głupota, ale mimo wszystko wściekać się za halloweenowy żart?
- Chciałabym to zobaczyć - stwierdziła. Nie pakuje się zwykle sama w jakies konflikty, ale lubiła patrzeć z boku, mając dzięki temu dziwną satysfakcję, bo nie jest stroną konfliktu, ale biernym obserwoatorem, jakby oglądała jakąś sztukę, z której ma rozrywkę.
- Braciszka? - zapytała. Chyba o nim nie słyszała. A może się nie interesowała? Właściwie nawet ledwo kojarzyła tego praktykanta, chyba nie miała z nim za często doczynienia, a już szczególnie nie miała pojęcia, że ma brata.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Bufet    Sro Lis 05, 2014 10:32 pm

Ann spojrzała na Gwen. Nie możliwe, żeby nie opowiadała jej o Damonie.
- Chyba ci opowiadałam? Delikatnie mówiąc, nasze stosunki były dość... ekhm - odchrząknęła. - Niezbyt ciekawe. Nie chce mi się za dużo o tym gadać, zwykły idiota i tyle. Chociaż trzeba było przyznać, że miał coś w sobie. No i chyba właśnie to było najgorsze w tym wszystkim - mruknęła. - W każdym razie Nanę chyba coś wyjątkowo ciągnie do tej rodziny, skoro teraz wzięło ją na jego brata - przewróciła oczami.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Nie ma czerni i bieli, są tylko różne odcienie szarości
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Bufet    Czw Lis 06, 2014 8:41 pm

Po jakże udanym pokazie tanecznym Jessi w towarzystwie Jamesa ruszyła wesołym krokiem w stronę bufetu, z daleka już widziała rozmawiających Syriusza i Shirę.
- James nie sądzisz że coś między nimi jest ? Już na moich urodzinach wyglądali podejrzanie. - wyszczerzyła się do swojego "braciszka", cóż nic się nie ukryje przed panną Mall a już na pewno zapach mięty bijący na odległość od jej przyjaciół!
Z tak szerokim uśmiechem Jessi dołączyła do rozmawiającej pary.
- I jak macie dla mnie kieliszek wina? - zapytała przerywając ich rozmowę, ach cała Jessi !
Rozejrzała się po stole, zastawionym najróżniejszymi smakołykami i chwyciła jakieś ciacho w kształcie palucha ! Było wyjątkowo smakowite, cóż skrzaty na prawdę o nich dbały , trzeba było to przyznać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Bufet    Pią Lis 07, 2014 7:47 pm

James zerknął w kierunku osób, o których mówiła Jessi, a potem spojrzał na nią.
- Wieeesz.. - zaczął przeciągając słowa - czasem to i ja nawet nie ogarnę Syriusza, znasz go, czasem wydaje się, że chciałby czegoś więccej od jakiejś dziewczyny, ale on potem zdziwiony odpowiada, że przecież tylko z nią rozmawia! - wyszczerzył się. - I w dodatku ma trudności w zauważaniu jakichś sygnałów od dziewczyn, choćby i nawet wykrzyczały mu na kolanach, że kochają go na zabój - pokręcił głową z rozbawieniem. - Pewnie myśli, że to normalne, przyzwyczaił się do hord "fanek Huncwotów", ale biedny nie wie, że one latały głównie za mną - westchnął teatralnie. Nachylił się do Jessi. - Ale nie mów mu tego, niech żyje w tej błogiej nieświadomości - puścił do niej oko, uśmiechając się szeroko. Przeszedł z Jessi do bufetu, zastając trójkę ludzi z czego owego chłopaka zdaje się, że nie znał, chociaż chyba kojarzył. Kiwnął mu głową i przedstawił się.
- Oj, coś słabo z Wami, ciągle przy bufecie, Syriusz chyba ściemniałeś z tą swoją formą!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Bufet    Pią Lis 07, 2014 8:14 pm

- Ach! - powiedziała Gwen. - To ten, już sobie przypomniałam - rzekła, przypominając sobie historię, którą opowiadała jej Ann. Uśmiechnęła się ironicznie. - Szybko się podniosła po stracie, skoro od razu zabrała się za jego brata. To prawdziwa miłośc - powiedziała głosem, ociekającym sarkazmem. - Twój plan coraz bardziej mi sie podoba. Ciekawe czy o tego będzie walczyć tak samo jak o braciszka, może już też go "kocha"? - taaak, Gwen nie rozdawała swoich uczuć na prawo i lewo i tez nie flirtowała, ale takie płytkie miłoski zwyczajnie ją bawiły i nie traktowała osób, które się w takowe zaplątały, poważnie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Bufet    Sob Lis 08, 2014 6:35 pm

- To zdecydowanie musiało być płomienne uczucie - zaśmiała się. - Ale nie żałowałabym go za bardzo. Wątpię, żeby on był w niej tak bardzo zakochany - prychnęła. Może nie należało źle mówić o zmarłych, ale trudno, żeby nagle udawała okropnie przejętą jego śmiercią. Wiele można było o Ann powiedzieć,ale nie, że jest nieszczera. - Wcale się nie zdziwię. W końcu te gryfonki takie wrażliwe, biedactwa. Będzie walczyć jak lwica - stwierdziła szyderczo.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Nie ma czerni i bieli, są tylko różne odcienie szarości
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Bufet    Nie Lis 09, 2014 6:11 pm

Wszyscy wspaniale bawili się na Balu, kapela grała, ludzie tańczyli, jedli , pili ale wszystko co dobre kiedyś się kończy. Nagle na środek sali wyszedł sam Dyrektor Hogwartu.
- Dziękuję wszystkim za wspaniałą zabawę ! Chciał bym teraz ogłosić wyniki głosowania ! Niekwestionowanym zwycięzcom zostaje Natalie Moor ! Oklaski ! Kolejne drugie miejsce zajmują Shira Lovegood oraz nasz praktykant Sebastian Castello ! Gratuluję ! Na równorzędnym trzecim miejscu znajdują się nasi absolwenci Dorcas Meadowes ,Silvia Avenger oraz Syriusz Black i uczennica VII roku Anarhold Tempest ! Zapraszam po odbiór nagród ! - wyczytani po kolei podchodzili do dyrektora i odbierali swe nagrody.
Natalie - Złota Dynia Ucznia (umożliwia jednorazowe wyjście z Hogwartu w dowolne miejsce ) + 10 punktów dla Gryffindoru
Shira - Srebrna Dynia Ucznia (umożliwia jednorazowe wyjście do Hogsmeade) + 5 punktów dla Ravenclawu
Sebastian- Srebrna Dynia (umożliwia jednorazowe opuszczenie sesji w dowolnym momencie bez poniesienia żadnych konsekwencji)
Dorcia, Silvia, Syriusz - Brązowa Dynia absolwenta ( umożliwia cofnięcie jednej akcji w sesji )
Anka - Brązowa Dynia Ucznia ( umożliwa jednorazowe uniknięcie szlabanu ) + 2 punkty dla Gryffindoru.

Gdy zwycięscy konkursu ukłonili się i wśród oklasków opuścili parkiet, dyrektor życzył wszystkim dobrej nocy i tym samym zakończył bal.

z/t wszyscy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bufet    

Powrót do góry Go down
 

Bufet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Bufet
» Bufet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Parter :: Wielka Sala :: Noc Duchów-