a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Parkiet - Page 3
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Parkiet   Pią Paź 31, 2014 9:11 pm

Śmiech Blacka był zaraźliwy i Shira roześmiała się razem z nim, nie mogąc przestać. Chyba też zrozumiał dwuznacznośc tego stwierdzenia, bo strasznie go to rozbawiło. W koncu udalo mu sie odzyskać głos. Dziewczyna usłyszala jego pytanie, tylko odpowiedziała z lekkim opóźnieniem, odprowadzając przyjaciołkę wzrokiem. Shira zastanowila się chwilę. Soku jej się nie chciało, ale jakieś ognistej czy piwa kremowego również.
- Znajdziemy w bufecie wino? Jeśli tak to chętnie bym się napiła - rzekła w końcu. Wino nawet bardziej pasuje do jej kreacji, brzmi i jest bardziej dostojne niż whisky czy piwo. Zreszą czy taka Ognista Whisky pojawi się tam, gdzie mogą jej dosięgnąć uczniowie?
Zawstydzila się i schowala na chwilę twarz w dloniach, usmiechajac sie za nimi szeroko.
- Psujecie mi moją wizję, bo przez Was tylko się rumienię! - zawołala ze smiechem. - Ja nie widzę żadnych spojrzen, ale moze powinnam sie rozejrzeć? - poruszyła brwiami i udała, że rozgląda się wokół zalotnym spojrzeniem. - Ty Jessi wyglądasz cudownie! Założę się, że Remus padnie na Twój widok! - ach, te kobiety! Jedna drugiej prawi komplementy z radością przyjmując te na swój temat.
Słuchala w milczeniu wymiany zdań Huncwotów na temat Lily. Rzeczywiście, zwykle zdawała się bardziej inteligentna, niż dzisiejszego wieczoru. Może razem z kolorem włosów pozbyła się błyskotliwości?
Uśmiechnęła się szeroko. Podobało jej się, że Syriusz nazwał ją swoją tancerką. Shira nachylila się do Jamesa.
- Spokojnie, jak już Syriusz padnie ze zmęczenia od tańca to mogę Cię na chwilę porwać - mrugnęła do Pottera, zerkając rozbawiona na Syriusza.
- Możemy iść - powiedziała, spoglądając w stronę bufetu. Nie zdązyli się jednak ruszyć, bo nagle wpadly do nich dwie dziewczyny, Gryfonki, z ktorych jedna z nich była nie kim innym jak jej przyjaciółką, Verónicą. Druga to zdaje się jej kolezanka od dzieciństwa, ale Shira jakoś nie mogla sobie teraz przypomniec jak się nazywała. Roześmiala się, slyszac slowa Syriusza. Reczywiście, dziewczyna była wampirem w wersji współczesnej, a James raczej w klasycznej.
Shira uściskala serdecznie Verónicę.
- Hej! Wow, niesamowicie wyglądasz! Cała kreacja tak bardzo do Ciebie pasuje! - powiedziała ze szczerym podziwem i uśmiechnęła się uszczęśliwiona jej słowami. - Dziękuję! Czyli cel osiągnięty!
Wysłuchała gorączkowych słów Gryfonki i wybuchnęła śmiechem.
- Biedna! Nie znoszę takich sytuacji, kiedy czuję się cokolwiek speszona, zostając z kimś kogo nie znam, a ten Castellano nie wygląda na osobę, która nastraja do lekkich, przyjemnych rozmów - powiedziała jej cicho, rzucając okiem w jego stronę. Teraz już wiedziała dlaczego wydawał jej się tak znajomy! To brat Damona, tego co niestety zginął, ukochanego Nany..
Potem zarzuciła jakiekolwiek slowa i swoje rozmyślania, patrząc jak Syriusz ściska w objęciach ową Gryfonkę, która przyszła z Verónicą. Przestała zauważać co jest obok niej, coś ją ukłuło w sercu i już wiedziała, że nie polubi tej dziewczyny, choć sprawiała wrażenie bardzo miłej. Nagle otrząsnęła się, zdając sobie sprawę z tego o czym myśli i nawet roześmiala sie cicho z siebie. Czyzby byla zazdrosna? Serio, Shiro? Jeszce glupiej poczula sie, gdy Syriusz przedstawil dziewczyne jako Lucy Black - jego kuzynke! No tak, Verónica wspominala, ze zna ją od dziecinstwa, bo przyjezdzala do babci do Doliny Godryka gdzie owa Gryfonka mieszka! Dobrze, ze Shira nie wyskoczyla z jakims glupim zdaniem i nie robila z siebie kompletnej idiotki.. Wyciagnela reke do dziewczyny, usmiechaja sie promiennie i modlac w duchu, aby nikt nic nie zauwazyl. To raczej watpliwe, bo to wszystko przemknelo jej w myslach blyskawicznie.
- Cześć! Mogę się zgodzić na dwa, nie więcej - zażartowała z szerokim usmiechem. - Jasne, im wiecej osob do tanca tym lepiej, choć taniec we dwoje też jest przyjemny - puścila oko do Syriusza, usmiechajac się szelmowsko. - To co? Idziemy po coś do picia? - zapytała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Parkiet   Pią Paź 31, 2014 9:20 pm

Noc Duchów była szczególną okazją dla wszystkich czarodzieji i czarownic na całym świecie w tym roku Dyrektor Hogwartu zorganizował wielki bal w murach swego ukochanego zamku. Czarodzieje potrzebowali się integrować a to była idealna okazja. Dumbledore cieszył się widząc swych gości świetnie się bawiących. W końcu wstał i podszedł do mównicy a jego głos poniósł się po sali.
- Serdecznie Witam Was wszystkich na naszym balu! Mam nadzieję że wspaniałe potrawy wypełnią Wam żołądki a wrażenia tej nocy wypełnią Wasze głowy a dowodem wspaniałej zabawy będą odciski na stopach! Serdecznie zapraszam do oddawania głosów na najlepszy strój! Wyniki ogłoszę pod koniec wieczora! A teraz bawcie się, tańczcie i śmiejcie! - po tych słowach na skraju sceny pojawiła się urna do głosowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Parkiet   Pią Paź 31, 2014 9:36 pm

James wzruszył ramionami.
- Po protu dziwnie. Inaczej, jakby mnie unikała czy oddalała się i dodatkowo tak jak wspomniałeś czasem palnie coś głupio, zupełnie nie jak ona! A teraz zamiast zostać z nami to poszła do Smarkerusa - James uniósł brwi. - Pogodzili sie w koncu juz zupelnie? Nic nie mowila.. ale cóż. Masz racje i tak miales zamiar wziąć ją potem do tanca - westchnął głęboko, ubolewając, że jego wlasna dziewczyna trochę olała go na balu. - Pozwalać to Ty sobie możesz, Shira zdecyduje kto jest dla niej lepszym partnerem do tańca, a wierz mi, że potrafię wywijać tyłkiem jak nie jeden latynoamerykański tancerz! - wyrzucił ręcę w górę, ukazując wagę swoich słów. Uśmiechnął się do Shiry porozumiewawczo, słysząc jej słowa. - Więc sam widzisz... - strzepnął niewidzialny pyłek z ramienia. - Ewentualnie Tobie też mogę słuzyc ramieniem, moze się czegoś ode mnie nauczysz! - wypiął dumnie pierś.
Nie zdazyl poprowadzic Jessi do tanca, bo akurat przybiegla Lucy i rzucila sie na niego. Przytulil mocno swoją daleką kuzynkę, witając się z nią.
- Cześć, mała! Rzeczywiście, to chyba ta rodowa telepatia - roześmial się glosno, wypuszczając ją z objęć. - Może i dziadkiem, ale JAKIM dziadkiem, nie? - puścił oko do dziewczyn i przywitał się z Verónicą, obdarzając ją zniewalającym uśmiechem. Och, tak, widywał ją w pokoju wspólnym, ale chyba nie mieli okazji pogadać dłużej. A szkoda, dziewczyna wydawała się ciekawą osobą, a w dodatku piękną. Jak każdy wie, Huncwoci lubili otaczać się pięknymi kobietami!
- Jasne, mam nadzieję również, że będzie mi dane zatańczyć z Twoją uroczą koleżanką - powiedział. - Tylko najpierw poprowadzę na parkiet to-to - rzekł, wskazując na Jessi - coby nie czuło się samotne! - uśmiechnął się łobuzersko, bo chyba zarobił kolejny strzał w łeb, a pula która już była może nie wystarczyć do końca życia! - Później pogadacie, teraz idziemy! A z pokąsaniem to nie wiem.. Jak będziesz grzeczna to pomyślę, aby powstrzymac się przed zagłębieniem klow w Twojej chudej szyjce - powiedział mrocznym tonem, nachylając się nad Jessi. Potem zlapal ja za reke i poprowadzil na srodek i tym razem nikt znajomy juz nie wpadl i mogl zatanczyc ze swoja "siostrą". Trzymal ją pewnie i prowadził w tancu, obracajac co i raz.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Parkiet   Pią Paź 31, 2014 9:47 pm

Pewnie gdyby Elladorze promile nie uderzyły już do głowy i gdyby nie była w tak dobrym nastroju - nastąpiłaby tutaj seria niezadowolonych gestów i westchnięć. Jednak zamiast tego blondynka tylko wzruszyła ramionami. Na kolejne słowa Severusa uśmiechnęła się dumnie, jak i nieco przesadnie tajemniczo. Gdy skończyła się piosenka, widząc tęskny wzrok chłopaka (cholerna szklanka, nawet ona wydaje się być mu bardziej pociągająca!) Ellie chwyciła go ponownie pod ramię i poprowadziła gdzieś na skraj parkietu, ponieważ jemu samemu najwyraźniej nie przyszło to do głowy. Jezu, jakie toto głupie!
- Powiem ci, że bardzo dobrze - stwierdziła zadowolona, zatrzymując się przy jakimś stoliku i stając wyjątkowo blisko Severusa. Procenty, procenty, procenty! Cóż za cudowna rzecz - lepsza niż Felix Felicis! - Dostałam list od samego M i n i s t r a. Mam się z nim jakoś spotkać , zobaczyć jak to wszystko wygląda i tak dalej. Może być ciekawie.
Jednak kurczę, czy naprawdę nie mieli lepszych tematów do rozmowy, niż ambicje zawodowe?
- Oj, Severusie - westchnęła Ellie, tak sama od siebie i przymknęła oczy, odchylając głowę trochę do tyłu. Wypiłaby coś jeszcze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Lucy Black

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Parkiet   Pią Paź 31, 2014 10:43 pm

- Dokładnie, w końcu rodzina! Daleka, ale zawsze - roześmiala się, klaszcząc w dłonie rozbawiona, że mieli z Jamesem podobne stroje. - Myślę, że Veronica nie bedzie miala nic przeciwko, prawda Veronico? Mówię Ci, James i Syriusz to znakomici tancerze! - powiedziała, łapiąc ja za ramię i mówiąc z calym przekonaniem na jakie bylo ją stać. - Jesteś okropny! - trzepnela Jamesa w ramie w reakcji na jego slowa o Jessi. Potem James i Jess oddalili się i Luc przywitala sie z Syriuszem, ktorzy rowniez zmiazdzyl ja w niedźwiedzim uscisku. Ledwo wytrzymala, ale to Syriusz pierwszy puscil, wiec nie wyszla na słabeusza, ha! Pokraśniala kiedy pochwalił jej straszny strój! Co do jego straszności miala wątpliwości, al te zęby i krew naprawę mogly wygladac przerażająco!
Lucy kojarzyla Shirę, mozna powiedziec, ze znala ja ze slyszenia, kiedy Verónica o niej spominala, ale przez tyle lat nie miala okazji poznac jej osobiscie! Shira wyciagnela do niej reke, wiec uscisnela ja lekko i potrząsnela kilka razy.
- Ale sobie znalazles elegancka partnerke Syriuszu! Chyba bede musiala wyprobowac kiedys taka fryzure, bo jak widzę idealnie wygląda rudościami! Chyb ze to tylko do Shiry tak pasuje.. - westchnęła. - Spokojnie, nie zabiorę Ci go na caly wieczor, a propozycja Syriusza jest bardzo zachecajaca - roześmiala sie. - Ale na razie stwierdzilam, ze porwę do tanca Verónicę! Co Ty na to? - zapytala Gryfonki, ale z radosnym smiechem wyciagnela ja dalej na parkiet, nie pytajac o zdanie. - Przyjedziemy do Was potem! - zawolala jeszce przez ramie, bo Shira i Syriusz mieli zamiar isc do bufetu, a jej jeszcze nie chcialo sie ani jeść, ani pić! Zaczęły tanczyc na srodku, najpierw normalnie, ale potem zaczęły wymyślać jakieś dziwne kroki, przy ktorych bawily się świetnie.
- Hej, umiesz tak? - zapytala, wykonując tanie robota, smiejac sie wesoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3008-lucy-black
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sob Lis 01, 2014 12:16 am

Pewien upadły Anioł, gdy skończyła rozmawiać z Kapitanem Sparrow, przykuł jej uwagę..tak silny i pewny siebie?..Christine uwiedzona magią mroku, ruszyła w stronę jego sylwetki..Uśmiechnęła się lekko i po drodze minęła Jessi..-Świetne wejście, potem ci powiem co z tego wyszło, tego o czym rozmawiałyśmy..-rzuciła i przyspieszyła kroku a jej przyciemnione magicznie włosy opadły luźno na ramiona..Stanęła przy chłopaku i postanowiła od tak się przywitać..-Witaj Upadły Aniele, czyż ten wieczór nie jest piękny?-jej ton głosu był spokojny, a twarz rozjaśniał przyjazny uśmiech..tak wczuwała się w swoją postać którą wybrała..Christine była kobieca ale z charakteru cieplejsza od prawdziwej Sof..Poprawiła różyczkę w dłoni obserwując uważnie mężczyznę..zespół puścił kolejną piosenkę i Panna Daaé, zaczęła sobie powoli przytupywać w rytmie muzyki.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sob Lis 01, 2014 1:35 am

Bal już trwał w najlepsze kiedy Regulus postanowił się na nim pojawić. I to wcale nie dlatego, żeby szykował się godzinami jak jakaś panienka, może i do wyglądu przywiązywał uwagę, no, ale bez przesady! Długo zastanawiał się czy przyjść czy nie przyjść i dlatego mu się tyle zeszło. Nie przebierał się specjalnie, ubrał się tylko bardziej elegancko niż zazwyczaj, jak to na bal. Szata z zielono-srebrnymi ornamentami podkreślała jego przynależność. Nie robił żadnych wielkich wejść, wszedł cichutko, nie chcąc na siebie sprowadzać zbyt wielu spojrzeń.
Stanął na skraju parkietu, koło niego wirowało w tańcu mnóstwo ludzi. Wypatrywał znajomych twarzy, starając się ignorować co poniektóre. Całkiem niedaleko dostrzegł rozmawiających Elledorę i Severusa. Nie ociągając się już dłużej, podszedł do nich, przybierając na twarz bardzo ślizgonski uśmiech.
- Ell, jak jak cię dawno nie widziałem. - Uśmiechnął się do niej i powitał ją nawet pocałunkiem w dłoń, czego zazwyczaj nie robił, ale dzisiaj był wyjątkowy wieczór. - Cześć, Sev - przywitał też kolegę. - Pozwolisz, że porwę Ell do tańca? - zapytał ślizgona, bo z jego ostatnich informacji wynikało, że on i ona byli jakby razem i nie miał pojęcia, że coś się mogło zmienić... a stali tak obok, zupełnie jakby razem na bal przyszli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sob Lis 01, 2014 3:48 am

Syriusz patrzył z zachwytem jak Shira się śmieje i znów parsknął śmiechem, bo dźwięk jej radości był równie zaraźliwy. Kiedy doszli w końcu do siebie, a trwało już to dobrą chwilę, skinął z uśmiechem.
- Znajdziemy wino, nawet jeśli mielibyśmy sprowadzić je z piwnicy Madame Rosmerty. - Rzekł z uśmiechem. - Ale wydaje mi się, że jest przy bufecie, bo mignęło mi parę osób z kieliszkami do wina w dłoni. Sprawdzimy. - Dodał po chwili.
- Rozglądaj się, ale nie ucieknij mi z jakimś przykładnym kandydatem na męża, bo co wtedy pocznę? Mam tańczyć z Rogaczem? - Rzucił, marszcząc brwi, ale po chwile rzucił porozumiewawczy uśmiech Jamesowi, któremu widocznie ten pomysł wcale nie przeszkadzał, trzeba było przyznać, że Łapie również nie. Razem byli zdolni do wszystkiego. Właśnie wtedy dziewczęta zaczęły prawić sobie nawzajem komplementy i Syriusz tylko uniósł oczy ku sufitowi przyozdobionemu dyniowymi świecami i westchął ciężko, zastanawiając się, czy tego wieczoru uprzejmością dziewcząt nie będzie końca.
Wzruszył ramionami na słowa Jamesa i zerknął w stronę Evans.
- Nie mam pojęcia jak to jest między nią a Smarkiem, ale myślę, że powinniście porozmawiać. Zachowuje się tak jakby przyszła z nim a nie z Tobą, w dodatku trochę się ośmiesza, bo on zostawił ją dla Malfoy'owej. - Wywrócił oczami, jakby chciał zakończyć ten temat. Po co mają zaprzątać sobie głowę w taki wieczór Snapem?
Usłyszał nagle ciche słowa Shiry kierowane do Jamesa, a potem jego odpowiedź, zrobił wielkie oczy i rzekł z horrorem w głosie.
- W s z y s t k o  s ł y s z a ł e m ! Uprzedzam Cię moja droga, że ja nigdy nie padnę ze zmęczenia, ale jako, że Rogacz to... - Zrobił ruch ręką na przyjaciela, sam nie wiedząc co chciał przez to powiedzieć, kontynuował więc. - ...Rogacz, więc wspaniałomyślnie udzielam wam waszego błogosławieństwa, lecz wtedy ja również nie będę próżnował. - Dodał na koniec z szelmowskim uśmiechem na ustach. Rzucił spojrzenie Rogaczowi. - Chętnie popatrzę jak ruszasz się niczym latynoamerykański tancerz, może porwiesz mnie - takiego laika - do tańca i nauczysz tego i owego? - Spytał, krztusząc się już śmiechem.
Syriusz wyszczerzył zęby na słowa Jessi i mrugnął do niej porozumiewawczo.
- Nawet byś się nie spodziewała, ale kiedy tu wjechaliśmy to prawie nikogo nie było. Nawet nie miałem kogo rozjechać. - Zrobił minę szaleńca, jednak po chwili śmiech cisnący mu się z gardła, wydostał się na światło dzienne. Syriusz wysunął się przed Jamesa, kiedy Jessi zarzuciła mu, że mógł wątpić w to, że dziewczyna wyrabia normę psikusów w Hogwarcie.
- Mam pomysł co możesz zrobić, żeby Rogacz nie miał Ci nic do zarzucenia. - Powiedział, nachylając się do ukochanej Remusa konspiracyjnie. - Musisz zdawać nam relację z tego co się tu dzieje, ale nie tylko Remusowi i Jamesowi, mnie też, bo czuję się w tym momencie poszkodowany! Oczekuję z Twojej strony poprawy, moja droga! - Zrobił minę, która miała być surowa, ale wyszła bardziej smutna niż surowa, być może wzbudzi w Jessi wyrzuty sumienia. Po chwili rozchmurzył się wracając do swojego własnego ja.
- Jessi, nie żartuj, wszyscy patrzą tylko na mnie i na Rogacza, wy przykuwacie uwagę, bo jesteście tu z nami. - Zachichotał, a po chwili dodał. - Co nie zmienia faktu, że wszystkie (bo były przy nich jeszcze Lucy i Veronica a Łapa starał się być bardzo dyplomatyczny) wyglądacie olśniewająco. - Dodał, wywracając oczami teatralnie. Właśnie wtedy kiedy witał się z Lucy, kątem oka zarejestrował jak Shira wita się z Veronicą i rozmawiają o czymś zciszonymi głosami. Usłyszał tylko nazwisko jakiegoś praktykanta i podążył za ich wzrokiem za mężczyzną rozebranym od pasa w górę z imponującymi skrzydłami. Przemknęło mu przez głowę, dlaczego sam nie wymyślił takiego stroju, jednak widział w oddali Malfoy'ównę z podobnymi skrzydłami i wydało mu się to dosyć oklepane i typowe dla byłych Ślizgonów. Wyrzucił jednak bardzo szybko obraz praktykanta z głowy, ponieważ miał zamiar przedstawić ze sobą Lucy i Shirę. Nie dostrzegł cienia jaki przebiegł po twarzy Krukonce, może to dobrze, a może też i źle, bo pewnie dałoby mu to do myślenia. Widząc że obie rudowłose panny są dla siebie miłe, uśmiechnął się pod nosem.
- Dobrze, umawiamy się wstępnie na dwa, ale wszystko zależy od tego ile Ty piosenek przetańczysz z Rogaczem, moja droga! - Rzucił z uśmiechem. - Owszem, tańce we dwoje są najprzyjemniejsze, zwłaszcza kiedy partnerka jest atrakcyjna i nienagannie się prowadzi. - Zerknął na Lucy z rozbrajającym uśmiechem. - Zgadzam się z Twoją opinią, jednak musiałem sobie zastrzec w kilku listach, żeby Shira w końcu wyglądała jak człowiek, żebym mógł się z nią pokazać. - Zażartował oczywiście, uważał, że Shira zawsze wygląda kwitnąco. Zachichotał, przenosząc wzrok na Veronicę i Jessi. - Jeśli Rogacz już da wam w tańcu do wiwatu, to sobie nie odpoczniecie, bo ja się ustawiam w kolejce do tańca z wami! - Rzucił na odchodne za oddalającymi się Jamesem, Jessi, Lucy i Veronicą. Kiedy w końcu wszyscy się rozeszli w swoje strony zaprowadził Shirę do bufetu.
- A więc udajemy się na poszukiwanie wina. - Zagaił Shirę, kiedy zostali sami. Stanęli przy wysokim barku i Syriusz błyskawicznie zlokalizował dwa kieliszki i butelkę wina, rozlał trunek, nie żałując ani dziewczynie ani sobie. Podał jej kieliszek i stuknął swoim, odwracając się w stronę parkietu i zerkając jak bawią się jego przyjaciele. Zerknął na Shirę i spytał z uśmiechem. - Może wzniesiesz jakiś toast?

z/t na bufet
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Verónica Vargas

avatar

Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sob Lis 01, 2014 4:11 am

Veronica stała chwilę jak onieśmielona natłokiem wrażeń. Najpierw spotkanie z Naną i Sebastianem, później taniec z Sebastianem od którego cieszyła się, że się oddaliła, a teraz towarzystwo Lucy, Shiry i Huncwotów. Nie mogła skończyć lepiej idąc na bal. Cieszyła się, że obie przyjaciółki w końcu się poznały i pluła sobie w brodę, że nie stało się to za jej sprawą, teraz jednak będzie już inaczej. Onieśmielona patrzyła to na Jamesa, to na Lucy, to znów na Jamesa, jakby na chwilę zapomniała języka w gębie. Jednak zaraz odzyskała rezon i sama odpowiedziała, bo przez chwilę wyglądało tak, jakby Lucy odpowiadała za nią, nie przeszkadzało jej jednak to. Rudowłosa Black'ówna była taka energiczna i kochana w swoim lekkim roztrzepaniu, że Veronica wcale nie miała o to do niej wyrzutów.
- Oczywiście, że zatańczę, z wielką przyjemnością! - Powiedziała, odprowadzając Jessi i Jamesa szerokim uśmiechem na ustach. Spojrzała na Shirę akurat wtedy kiedy ta odpowiedziała na jej krótki wywód na temat swoich ostatnich przeżyć.
- Jesteś jasnowidzką, prawda? Bo dokładnie powiedziałaś to co ja przed chwilą czułam, cieszę się, że się od tego wywinęłam. Jednak Nana wydawała się weselsza niż zwykle, a to chyba dobrze. - Zakończyła wzruszając ramionami i dała spokój przyjaciółce, która właśnie wybierała się z Blackiem do bufetu. Lucy za to wpadła na genialny plan, żeby zaciągnąć Veronicę na parkiet, a ta przystała na to z największą ochotą. Słysząc za sobą słowa Syriusza znów rozpromieniła się szerokim uśmiechem. - Z przyjemnością! - Rzyciła tylko i wpadła w wirujące pary, deptając Lucy po piętach, jednak tylko w przenośni. Znalazły sobie miejsce na środku parkietu i zaczęły robić dosłowny show, nowoczesna wampirzyca i dziewczyna w stroju z lat 20' to niecodzienne połączenie, jednak żadna z nich nie zwracała uwagi na różnice w strojach bo razem świetnie się na parkiecie bawiły. Veronica roześmiała się, widząc jak Lucy naśladuje ruchy robota. Sama zaczęła robić disco ruchy, niczym John Travolta w Gorączce sobotniej nocy, co wyglądało dosyć komicznie. Nie przejmowała się jednak tym, miała ochotę się powygłupiać, zerknęła na Lucy.
- A Ty potrafisz tak?- Spytała, chichocząc. Po chwili przyjrzała się jej robo-ruchom i spróbowała je powtórzyć wybuchając co i raz śmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Sob Lis 01, 2014 11:09 am

Veronica porwała pewna dziewczyna. Sebastianowi ulżyło. W końcu mógł się rozluźnić i zmierzyć do pokoju, aby napić się czegoś mocniejszego. Nie zdążył się odwrócić, kiedy podeszła do niego pewna dziewczyna. Sebastian zmrużył oczy, badawczo jej się przyglądając. Kojarzył ją... dokładnie zapamiętał te oczy, jednak coś mu nie pasowało. Dopiero jej głos, barwa przypomniała mu incydent, który wydarzył się w opuszczonym pomieszczeniu. Sofie... Sofie ze Spotkania z Czarnym Panem. Sofie, która chciała na jego oczach się zabić. Uśmiechnął się życzliwie, a przynajmniej na tyle, na ile mu się udało. Bardziej w jego uśmiechu igrała barwa ironii.
- Sofie, przez te włosy kompletnie Ciebie nie poznałem. - ujął dłoń dziewczyny i złożył drobny pocałunek na wewnętrznej części jej dłoni. - Wyglądasz zjawiskowo. W ciemniejszych włosach wydajesz się bardziej drapieżna, choć oczywiście wolę Ciebie w tej łagodniejszej wersji. Do dziś na myśl przychodzą mi Twoje złoto-blond loki.
Po tych słowach zaczęła grać jakaś piosenka. Sebastian choć wcześniej pragnął zaszyć się w swoim pokoju, teraz nabrał ochoty na spędzenie czasu z tą piękną Ślizgonką. A co!
- Czy mógłbym Panią prosić do tańca?
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sob Lis 01, 2014 11:26 am

-Co magia robi z Ludźmi-zaśmiała się cicho i ujęła jego dłoń..Pamiętała wszystko i to w jakich okolicznościach się spotkali..To było głupie ważne że udało się jej nie zwieńczyć dzieła i raczej nigdy już tego nie zrobi..Miała dobre przeczucia ale hmm to nie ważne..-Też wole siebie w wersji z jaśniejszymi, to zaklęcie po skończeniu całego Halloween, wrócą do normy bo tak je rzuciłam-gdy zapytał ją o taniec bez wahania się zgodziła..-Jasne z przyjemnością z tobą zatańczę Sebastianie a może wolisz Upadły Aniele?-rozbawiona popatrzyła na niego po czym pozwoliła się porwać na parkiet..Chętnie spędzi z nim trochę czasu, w bufecie również znajdował się alkohol..Którego Skrzaty przyniosły i ustawiły na oddzielnym stole..wzruszyła ramionami a jej oczach zatańczyły radosne i uwodzicielskie iskierki..Również przypomniała sobie swoją reakcję gdy zobaczyła go na spotkaniu u Czarnego Pana..-Twój uśmiech też zostaje w pamięci i myślach,trudno o nim zapomnieć-stwierdziła lustrując wzrokiem jego przebranie..i przysunęła się by spokojnie mogli ruszyć na parkiet.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Sob Lis 01, 2014 11:55 am

Sebastian poprowadził więc na parkiet swoją nową towarzyszkę. Akurat grała spokojniejsza muzyka, więc i taniec między nimi powinien być nieco... bardziej intymny. Umiejscowił więc dłoń na jej plecach, gwałtownie przyciągając do siebie. Ich twarzy dzieliły zaledwie milimetry, ale chyba obojgu to nie przeszkadzało. Bez najmniejszego skrępowania patrzył w jej oczy, swobodnym, niemal płynnym ruchem prowadząc ją przez parkiet. Przez moment nawet udało mu się zapomnieć o Marianne. Mimowolnie uniósł dłoń, odgarniając za ucho niesforny kosmyk jej ciemnych włosów. Dla innych ten gest mógł wyglądać bardzo romantycznie, Sebastian zaś grał Sofie na uczuciach - chciał sprawdzić, jak dziewczyna reaguje na jego śmiałe ruchy. Uśmiechnął się ponownie, choć skręcało go w środku od tych nad wyraz życzliwych czynności.
- Upadły Anioł brzmi cholernie niebezpiecznie, nie sądzisz? - spytał ją szeptem. Wiedział, że go usłyszy, bowiem stali bardzo blisko siebie. Przysunął się jeszcze bliżej, sięgając jej ucha. - Ale jeszcze lepiej Anioł Śmierci. Podobno niebezpieczeństwo przyciąga kobiety, które pragną przeżyć coś w swoim życiu.
Zaśmiał się nagle, obkręcając ją tak, że po chwili wpadła w jego ramiona.
- A jak jest z Tobą, Sofie? Lubisz niebezpieczeństwo?
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sob Lis 01, 2014 12:46 pm

Zarumieniła się delikatnie, w momencie gdy przysunął się jeszcze bliżej poczuła jak jej serce przyspieszyło swoje bicie a oddech stał się cieplejszy..Nie była pewna czy się bawi czy nie, czy może pojawiła się między nimi pewna intymna więź od czasu rozmowy w opuszczonym pomieszczeniu..-Niebezpieczne lecz czasem warte skuszenia się na ten zakazany owoc-uśmiechnęła się łobuzersko i popatrzyła mu w oczy..po czym przeszedł do treści o Aniele Śmierci..pokręciła zdezorientowana głową..To było niczym kuszenie przez Demona..-Czasami lubię zrobić coś niebezpiecznego oczywiście po kryjomu wymykając się z bezpiecznego Dormitorium Ślizgonów-rzekła trzymając się mocno w jego ramionach..Nawet nielegalnie wpuściła na teren szkoły Studenta i oboje spędzili razem czas w zakazanym lesie na zwykłej rozmowie..tyle że to już jej nie obchodziło..Co on próbował osiągnąć tym romantycznym gestem..no nic postanowiła z nim dalej grać w to wszystko..-Niebezpieczeństwo bywa pociągająca tak samo jak ty, Sebastianie-rzuciła zmieniając ton głosu na bardziej zmysłowy..uniosła rękę i przez chwilę dotknęła lekko jego czarnych skrzydeł po czym opuściła rękę. Zerknęła w stronę bufetu gdzie była bitwa..-Obowiązki..a już myślałam że ten wieczór będzie lepszy-mruknęła niezadowolona trzymając jego rękę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Sob Lis 01, 2014 1:33 pm

Rozmowa z Sofie zaczęła mu się wyjątkowo podobać z tego względu, że bardzo wyraźnie podejmowała jego flirt. Uśmiechnął się z zadowoleniem zmieszanym z czystą, naturalną u niego ironią w wyrazie.
- Pociągam Ciebie? - spytał, choć pytanie bardziej brzmiało jako stwierdzenie. A jednak to była prawda. I co lepsza, w pewien sposób Sebastianowi podobała się Sofie, niestety w ten typowy męski fizyczny sposób. Biedak, nawet nie wiedział, że uczucia jego te oczywiście czułe były skierowane do małej złodziejki, choć w tym momencie swojego życia kompletnie nie zdawał sobie z nich sprawy. Niespodziewanie Sebastian pochylił się jeszcze bardziej niby niewinnie zahaczając ustami o nagie ramię dziewczyny.
- Mogłabyś kiedyś wymknąć się gdzieś ze mną... - dał propozycję, Sofie mogła bardzo dobrze to zrozumieć. A więc Sebastian postanowić nie bawić się z nią już, a przejść do konkretów. I najchętniej przetańczyłby z nią cały wieczór i powymieniał się wraz z nią uwodzicielskimi spojrzeniami, ale niestety gdzieś w obrębie bufetu wybuchnęło małe zamieszanie. Zdezorientowany Sebastian skierował tam wzrok.
- Co się tam dzieje? Wybacz, moja miła, chyba będę musiał to sprawdzić! - ucałował jej dłoń i jak powiedział, tak zrobił. Nawet przez myśl mu nie przeszło, że uczestniczy w tym panna Clarke.

/zt oboje
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Sob Lis 01, 2014 2:14 pm

Severus pewnie, gdyby wiedział, że Ell jest już prawie pijana (bo na pewno trzeźwa nie) wziąłby ją wyprowadził z Wielkiej Sali, a potem odprowadził do jej domu. Ale nie wiedział, więc tego nie uczynił. Zamiast tego pozwolił się wyciągnąć z parkietu, głupi mógł przecie to uczynić przed nią. Ale co począć, no co?
Zatrzymali się przy stoliku, a blondynka stanęła naprzeciwko ciemnowłosego. Bardzo blisko niego. Mimo tego nie czuł się skrępowany i dziewczyna również nie wyglądała na niezadowoloną skoro stała tak blisko. Severus również był już nieco pod kontrolą procentów -  może nie jakoś tak bardzo, ale jednak był. Gdy jego koleżanka zaczęła mówić młody czarodziej wysłuchał jej uważnie. To dobrze. Dobrze, że ten Minister się do niej zgłosił. Ale w sumie racja. Rozmowa jakże ciekawa. No po prostu żyć, nie umierać.
-Tak, Ell? - miał ochotę ją dotknąć, ale nie zrobił tego. Nie przy ludziach i tak już tańczyli - Usiądźmy i się czegoś napijmy - wskazał na stolik obok nich, gdy podszedł do nich Regulus. Skinął na niego głową, gdy ten się z nim przywitał.
-Jasne. Idźcie tańczyć. Ja w tym czasie pójdę kogoś, a raczej coś poszukać - SZKLANKO! Już po Ciebie idę - uśmiechnął się krzywo do swoich znajomych, po czym odszedł. Gdy mijał Ell zerknął na nią. Tak czy siak... Szedł szukać szklanki. JEGO szklanki.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Elladora Malfoy

avatar

Liczba postów : 122

PisanieTemat: Re: Parkiet   Pon Lis 03, 2014 2:26 pm

Uwaga Ellie została brutalnie oderwana od Severusa. Blondynka nieco nieprzytomnym wzrokiem spojrzała na Regulusa, a kiedy zidentyfikowała swojego 'przyjaciela', na jej usta wstąpił zadowolony uśmiech.
- Regulus! - wykrzyknęła radośnie, nagle zupełnie ignorując swojego towarzysza. - Dawno cię nie widziałam. No i oczywiście, że pozwoli - wcięła się Severusowi w zdanie, po czym zdecydowanie chwyciła Rega za rękę i wyciągnęła chłopaka na środek parkietu.
Grali jakiś w miarę wolny kawałek (no na pewno zumba to nie była), więc dziewczyna położyła dłonie na barkach chłopaka i uśmiechnęła się do niego nieco uwodzicielsko.
- Więc, drogi Regulusie, jak ci życie mija beze mnie w tych ponurych murach?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

ElladoraIsabelMalfoy
"There are many questions hiding behind the simple world “real”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2938-elladora-isabel-malfoy
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Parkiet   Pon Lis 03, 2014 4:01 pm

Całe  te ich wesołe i rozgadane jak zawsze towarzystwo miało sto pomysłów na minutę, pogawędzili jeszcze chwilkę Jessi dała Jamesowi w łepetynę za nazwanie jej "to-to" prawie w tej samej chwili w której zrobiła to Lucy co wywołało ogromną salwę śmiechu.
- Babska solidarność rządzi ! - zaśmiała się puszczając do Kuzynki Syriusza oczko. Sam Syriusz nachylił się do niej i zaczął się uskarżać na brak listów ! Cóż Jessi miała już powiedzieć coś na temat tego że widocznie sobie nie zasłużył jednak minka którą przywołał na swą twarz tak bardzo chwyciła ją za serce że pokiwał tylko głową.
- Ok obiecuję że będę pisać. - posłała mu łobuzerski uśmiech.
Miała chęć jeszcze chwilę porozmawiać ale "braciszek" już ciągnął ją za rękę na środek parkietu. No tak musieli przeciez pokazać wszystkim kto tu potrafi najlepiej tańczyć i się bawić.
Tak też na odchodne Mall zdążyła tylko odwrócić się przez ramię i zawołać za Shirą i Syriuszem
- Dla mnie też skołujcie kieliszek wina, niedługo do was dołączymy ! - po czym skupiła uwagę już tylko na Potterze. Po drodze mijali też Sofie więc Jessi posłała jej tylko przelotnego buziak i potaknęła co miało znaczyć że dziękuje i że pogadają później.
- Wiesz braciszku w tej chwili połowa panien w zamku ma chęć mnie zamordować i zająć moje miejsce. - zaśmiała się cicho pozwalając by rogacz prowadził i obracał ją w kolejnych piruetach, przyznać trzeba że taniec tej pary był do prawdy efektowny, kolejne figury które wykonywali były tak naturalne jak by robili to co wieczór! Cóż rozumieli się bez słów. Kolejne utwory zaczynały się i kończyły w końcu Jessi stwierdziła.
- To co idziemy wypić jakiś rozweselacz ? Bo widzę  że nas oboje partnerzy dziś wystawili do wiatru. - Jessi wiedziała ze musi pogadać z Lily co się dzieje bo jej zachowanie wydawało się Mall dziwne już na jej urodzinach a dziś Evans przeszła już samą siebie ! Martwiła się o przyjaciółkę i swojego "braciszka" ale to chyba nic dziwnego. W końcu u Jessi dziwne by było gdyby się tym nie zainteresowała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Lucy Black

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Parkiet   Pon Lis 03, 2014 5:36 pm

Lucy wybuchnęła radosnym śmiechem, patrżąc na ruchy Verónici, a kiedy próbowała powtórzyć jej ruchy niemal zgięła się wpół, a w oczach miała łzy rozbawienia. Nawet nie mogła tańczyć, bo śmiech ją sparaliżował. Wyprostowała się w końcu i wzięła głęboki oddech.
- Rozbawiłaś mnie niemal do łez! - powiedziała, unosząc dłoń do oczu i wycierając kącik jednego z nich. Spojrzała na swój palec - Nawet NIE niemal! - podetknęła jej pod oczy swój palec, ukazujący lekkie czarne smugi. Zwykle nie malowała się mocno, ledwo trochę tuszu, bo nie było jej to jakoś szczególnie potrzebne, ale dzisiaj - jako wampirzyca - musiała wyglądać zaddziorniej, więci taki zrobiła makijaż. - Niedługo cała misterna tapeta spłynie! - powiedziała z oskarżycielską nutą, wskazując na swoję twarz, ale roześmiała się po chwili, w końcu tylko żartowała! Zaczęła naśladować ruchy Gryfonki, ale tak samo jak jej lepiej wychodził taniec robota, tak Verónica nie miała w sobie równych w naśladowaniu Johna Travolty. Nagle coś wpadło jej do głowy! Podbiegła bliżej dziewczyny i zawołała do niej, aby przekrzyczeć hałas:
- Umiesz jakieś typowo hiszpańskie tańce? Nie wiem, flamenco.. czy coś takiego.. - zapytała trochę niepewnie, bo nie znała się na nazwach tych wszystkich tańców. - Pewnie masz to we krwi - westchnęła z zazdrością, ale pozytywną! Ona sama zawsze marzyła, żeby mieć długie nogi, piękną figurę i kobiece ruchy. Jest uroczą istotką, każdy to przyzna, ale jest bardziej pierdołą niż damą, a w dodatku kurduplem (jak siebie sama nazywa).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3008-lucy-black
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Parkiet   Pon Lis 03, 2014 6:09 pm

Rogacz uśmiechnął się szeroko, rozglądając się wokół.
- Nie wątpię, Jessi, nie wątpię - powiedział z nonszalancją. - Wiesz, pojawienie się w zamkuj Huncwotów niedługo będzie traktowane jak święto i postawią nam tutaj na któryms korytarzu jakąś upamiętniającą rzeżbę. Pewnie będzie, aż brudna od damskich szminek - mrugnął do niej i uśmiechnął się rozbrajająco. Prowadził ją w tańcu i wychodziło im to bardzo dobrze. Po paru piosenkach obrócił Jessi kilka razy i zakończył pięknym piruetem partnerki! Dziwił się czemu niektórzy podpierają ściany.
Podjął wątek.
-Już miałem kilka propozycji udania się w jakieś ustronne miejsce, ale musiałem odmówić, mówiąc, że jestem wiernym facetem! - powiedział, prostując się na chwilę i roześmiał się, choć z nutą goryczy. Jessi akurat wspomniała o partnerach, którzy ich wystawili. Teraz nawet nie widział Lily w tłumie, zniknęła gdzieś. To było naprawdę dziwne. Wzruszył jednak lekko ramionami, powinna sama przyjść.
- Teraz nie mam nic wspólnego z nieobecnością Remusa, żadnych spisków! - zapewnił Jessi, bo naprawde nie wiedział dlaczego Remusa jeszcze nie było. - Jasne, chodźmy. Widzę Shire i Syriusza przy bufecie. I jeszcze kogoś, ale nie poznaję z tej odległości - powiedział, wytężając wzrok. Złapał Jessi za rękę, jak młodsza siostrą i ruszyli w stronę bufetu.

z/t oboje do bufetu

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Verónica Vargas

avatar

Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Parkiet   Pon Lis 03, 2014 9:04 pm

Lucy śmiała się doprawdy zaraźliwie i Verónica nie mogła długo zachować powagi, a także wcale nie miała na to ochoty. Śmiała się, aż oczy zaszkliły jej się łzami, jednak wcale się tym nie przejmowała. Lekko przetarła oczy, w przeciwieństwie do mentalności wielu dziewcząt w tym wieku, Verónica nie przyszła na bal, żeby rozglądać się za partnerem do tańca. Miała zamiar bawić się z każdym z kim miała ochotę, a teraz właśnie świetnie bawiła się z Lucy. Nachyliła się, odgarniając włosy z ucha, żeby lepiej słyszeć co przyjaciółka do niej mówi, bowiem muzyka była doprawdy głośna. Wyszczerzyła zęby w uśmiechu i chwyciła jej nadgarstek, żeby spojrzeć co na nim ma, wybuchnęła śmiechem kiedy podetknęła jej pod nos palca z taką samą smugą.
- Mam tak samo! Wytrzymanie całej nocy w pełnym makijażu widocznie nie należy do naszych mocnych stron! - Zawołała, śmiejąc się do rozpuku i nadal ruchami naśladowała ruchy Johna Travolty. - Będziesz doprawdy groteskowym wampirem, jak Ci zacznie wszystko spływać! Jak pod wpływem światła słonecznego! - Zażartowała, tańcząc dalej, chwilę świetnie się bawiły dalej, kiedy Lucy wpadła na pewien pomysł. Veronica słysząc jej propozycję mimowolnie zatrzymała się i zastanowiła chwilę. Zmarszczyła twarz ze śmiechu, chcąc zakryć oczy dłonia, jednak rozmyśliła się z tego ruchu, który już by i tak spisał jej nadwyrężony makijaż na straty.
- Może taniec to ja mam we krwi, ale czy flamenco akurat to nie wiem! Moja mama była taka zakochana w Hiszpanii, że posłała mnie na lekcje tego tańca, jednak trenerka po kilku próbach spisała mnie na straty! Mam niekompatybilne ręce z nogami, mimo, że wyczucia rytmu mi nie brakuje! - Zaśmiała się prawie zginając się w pół, a po chwili uśmiechnęła się porozumiewawczo do Lucy, uniosła dłonie w charakterystycznym dla tańca flamenco geście i zaczęła wystukiwać rytm tańca. Dobrze jej to szło przez kilka chwil, jednak wybiła się z rytmu, ponieważ muzyka grana przez zespół na balu niezbyt pasowała do tego tańca w tym momencie i żeby to jakoś załagodzić zakończyła zaimprowizowanym obrotem.
- Sama widzisz, że bardziej improwizuję niż umiem, ale co nieco zapamiętałam! - Powiedziała z tajemniczym uśmiechem na ustach, po czym wyciągnęła różdżkę, którą... ohoho!... trzymała pod skukienką wetkniętą między udo a podwiązkę rodem z lat dwudziestych. Wycelowała w sufit Wielkiej Sali, a gwiazdki i co po niektóre dyniowe świece, które unosiły się niesamowicie piękną kompozycją wysoko nad parkietem ułożyły się w napis - "Wszystkiego najlepszego, Lucy!" Verónica wyszczerzyła zęby w uśmiechu i uściskała wampirzycę składając jej najserdeczniejsze życzenia, po czym wcisnęła jej w dłoń małe pudełeczko, które zawierało naszyjnik.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Verónica Vargas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Lucy Black

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Parkiet   Pon Lis 03, 2014 11:33 pm

Lucy machnęła ręką, uśmiechając się rozbrajająco. Rzeczywiście, makijaż trochę się jej rozmazał, ale jakie to ma znaczenie w Halloween?
- Chyba nie, ale to nawet lepiej! Takie rozmazane oczy bardziej pasują do halloweenowego stracha! Chociaż Ty raczej jesteś bardziej elegancko - Lucy zamysliła się na chwilę, a potem klasnęła w dłonie. - Jakbyś się tak bardziej popłakała mogłabyć udawać topielicę, która ujrzała na balu swego ukochanego w objęciach innej i z rozpaczy rzuciła się do rzeki! A teraz go nachodzi! - zawołała zachwycona swoim pomysłem, wyrzucając ręce w górę. - Trzeba by było dodać Ci tylko trochę bladości i byłoby jak znalazł! A ja, rzeczywiście, będę rozpadającym się wampirem - Lucy wybuchnęła perlistym śmiechem. - To chyba wolę Twoje przebranie - stwierdziła, ale nie powiedziała nic więcej, bo śmiech zablokował jej mięśnie brzucha i miała wrażenie, że zaraz się udusi.
- Jesteś.. lepsza...a.. od.. T..Travolty! - wykrztusiła, a łzy popłynęły jej po policzkach, bo zauważyła jednoczesnie, ze ludzie zaczeli na nich patrzec i kilkoro z nich nieudolnie starało się naśladować Verónicę w ruchu Travolty. Nie mogła na razie wypowiedzieć słową, więc gestem nakazała Verónice odwrócic się, aby zdążyła zobaczyc owych tancerzy.
Wysłuchała jej monologu, kiwając ironicznie głowa. Niekompatybilne ręce z nogami?! W travolcie udało jej się złączyć nogi, ręce, głowę i jeszcze biodra! Nie wierzyła w żadne jej słowo i poprosiła, żeby pokazała jak się to tańczy. Lucy zaczęła nasladować jej ruchy i nawet jej się to spodobało! Ten taniec, mimo, że tańczony przez dwie dziewczyny na balu w Noc Duchów w Hogwarcie był taki kobiecy, delikatny i jednoczesnie namiętny! Nawet gdy tańczy się go solo! Lucy stwierdziła, że woli takie tańce niż jakieś walce czy inne surowe tańce.
- Jeszcze raz mi powiesz, że nie umiesz to dostaniesz w głowę, o ile dosięgne - zachichotała. Potem spojrzała zaintrygowana jak Verónica wyjmuje różdżkę i celują nią w sufit. Potem złożyła razem dłonie, patrząc z zachwytem co się tam działo. Łzy stanęły jej w oczach, kiedy zobaczyła wielki napisa skierowany do niej. Odwróciła się do Verónici z szerokim uśmiechem i rzuciła się jej na szyje.
- Dziekuję! To jeden z najpiękniejszych prezentów jaki kiedykolwiek dostałam! - zawowała z radością i entuzjazjem. Czuła się tak szczęsliwa, że miała wrażenie, że już nigdy nie będzie się smucić. O, tak, Lucy zawsze przeżywała chwile szczęścia jak i te smutku czy złości bardzo emocjonalnie bez tłumienia uczuć. W jej dłoń wpadło małe pudełeczko, a gdy Lucy otworzyła je ujrzała piękny naszyjnik.
- Ooooooooch! - zachwyciła się. - Nie musiałaś, dziękuję z całego serca, jest taki piękny! - zawołała. Od razu wyjęła naszyjnik z pudełka i zawiesiła go sobie na szyi, podziwiając przez dłuższą chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3008-lucy-black
Verónica Vargas

avatar

Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lis 04, 2014 10:44 pm

Verónica zakryła usta dłonią wybuchając kolejną salwą śmiechu na słowa Lucy. Te ich pomysły były po prostu genialne, w dodatku żadna nie przejmowała się, że w szalonym tańcu jaki przy tym 'uprawiały' coś im się zburzy i dobra zabawa była ważniejsza niż sztywne ruchy, coby tylko jakiś włos nie wyszedł spod kontroli. Veronica ułożyła palce wskazujące i środkowe w tak zwane 'nożyce' i zrobiła bardzo popularny ruch przenosząc ręce w rytm muzyki przed twarzą od głowy na zewnątrz(Nie wiem jak to opisać, ale wiadomo o co chodzi xD) po czym odpowiedziała.
- Jesteś genialna! Tylko musiałabyś mnie oblać wodą, żebym była bardziej wiarygodną topielicą. Musiałabym sobie też znaleźć obiekt, który bym 'pośmiertnie' dręczyła... - Rozejrzała się po parkiecie z rozbawieniem, po czym znów spojrzała na Lucy porozumiewawczo nachylając się do niej. - Myślisz, że ten ktoś chciałby ze mną zatańczyć, gdybym wyglądała jak zmokła kura?
- A ja właśnie wolę Twoje przebranie! Nie masz tak ograniczonych ruchów jak ja i spójrz na moje pióro! Wygląda w tym momencie jak pióro Indianina! - Zaśmiała się, poprawiając opaskę. A po chwili podobnie jak Lucy złapała się za brzuch, śmiejąc się do rozpuku, kiedy zobaczyła kilku swoich naśladowców. Nie śmiała się z nich, tylko z siebie samej jednak. - Spójrz, oni to robią dużo lepiej ode mnie! - Wykrztusiła a łzy spłynęły jej po policzkach. Całe szczęście, że miała widocznie wodoodporny tusz, bo gdyby zrobiły się większe smugi i by je roztarła, wyglądałaby jak topielica nie potrzebując do tego kubła wody.
Bardzo jej się spodobał pomysł, na który później wpadła panna Black, a ich wspólny taniec - pomieszanie flamenco z własną improwizacją, bowiem Veronica dużo nadrabiała swoimi ruchami, nie miała dobrej pamięci do kroków, jednak te podstawowe znała dobrze. Kiedy razem zaczęły tańczyć bardzo kobiecy, delikatny i za razem rytmiczny taniec, odznaczały się na parkiecie bardzo mocno i przez tą chwilę odznaczały się na tle innych. Przy jednym z obrotów włosy Veroniki prawie całkiem rozwiały się z podpięcia, a kiedy wróciła do pozycji wyjściowej włosy rudowłosej smagnęły ją po ramieniu i lekko po twarzy. Roześmiała się, burząc ich wczejśniejszą harmonię.
-Ale tam nie przesadzaj, nie jesteś wcale niższa ode mnie, może odrobinkę. - Zachichotała i machnęła lekceważąco ręką na słowa Lucy, starając się w tym momencie zapanować nad wzruszeniem jakie wywołała w niej reakcja dziewczyny. Kiedy rzuciła jej się na szyję, uściskała ją przyjacielsko po czym odsunęła na wyciągnięcie ramienia przyglądając się przy tym łańcuszkowi i uśmiechniętej buzi rudowłosej.
- Nie ma sprawy! Taki tam posrebrzany kupiony na tureckim targu. - Wyszczerzyła zęby w uśmiechu, żartując oczywiście. - Spodobał mi się, bo słyszałam, że jest wykonany za pomocą antycznej techniki dekoracyjnej, która nazywała się jakoś tak na gie... - Zmarszczyła brwi, starając sobie przypomnieć. Po chwili klasnęła w dłonie, bo właśnie sobie przypomniała. - Granulacja! Ooo, właśnie. Wiesz, że ja jestem fanką wszystkiego co związane z przeszłością, więc się nim zainteresowałam. - Zaśmiała się i wróciła do tańca Johna Travolty, szczerząc zęby w radosnym uśmiechu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Verónica Vargas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lis 06, 2014 3:53 pm

Barty naprawdę musiał się przełamać, by pójść na ten cholerny bal. Nie pomogło nawet to, że miał iść ze Sofie. W końcu jednak walnął się w czoło nakazując sobie, że przecież nie może jej zostawić samej. I gdy zjawił się w Wielkiej Sali przyozdobionej latającymi dyniami i innymi tego typu pierdołami zerknął na parkiet, gdzie jakoby miała się znajdywać jego przyjaciółka. Kiedy zobaczył jak tańczy z jakimś gościem musiał przyznać, że poczuł się niezręcznie. Może tak po cichu by się wymknąć i wymigać bólem głowy? Przecież miała towarzystwo, nie powinna mieć mu tego za złe. Spostrzegł jednak, że typ ją zostawił na samym środku i poszedł sobie. Nie widząc więc innego wyjścia. ruszył ku niej.
- Cześć - powiedział z uśmiechem podchodząc do przebranej za Christine z Upiora w operze Sofie. On sam miał strój Gomeza Addamsa, czerwony, aksamitny garnitur, doklejone wąsy, postarał się nawet o cygaro. Przy dziewczynie nie wyglądał mimo wszystko okazale.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lis 06, 2014 7:17 pm

Gdy Castellano poszedł była na chwilę w bufecie rozdzielić dziewczyny..Jednak po tym dwie ślizgonki zmieszały ją z błotem twierdząc że nie pasuje do ślizgonów, tylko że lepsza byłaby z niej puchonka lub gryfonka..To beznadziejne porównanie zepsuło jej humor do końca wieczora..Miała ochotę się zmyć lecz na szczeście pojawił się Barty..Wyglądał pięknie w stroju Gomeza, że przez chwilę pożałowała że nie przebrała się za Morticję..Upiła wina i popatrzyła mu w oczy..-Bonjour Gomez-puściła mu oczko i przeciągnęła się lekko..-Cieszę się że przyszedłeś cały wieczór się za tobą rozglądałam.-mruknęła i odgarnęła za ucho magicznie zmienione na ciemniejszy kolor włosy..-Nim przyszedłeś zaliczyłam parę tańców i jedną kłótnię, Ann i Gwendolyn zmieszały mnie z błotem, i stwierdziły że nie powinnam być ślizgonką bo tu nie pasuje, że lepsza byłaby ze mnie puchonka i gryfonka niż mieszkanka domu weża-już się zdążyła wcześniej uspokoić, ale wciąż była na te dwie lafiryndy wkurzona..Nie interesowało jej czy przyjdzie z mega ciachem, liczyło się to że była tu teraz ze swoim najlepszym przyjacielem nikim innym..i rozluźnią się trochę..opuściła rękę z kieliszkiem i winem obserwując przez chwilę parkiet..Po czym olała go i ujęła delikatnie rękę swojego przyjaciela..przyszli razem na bal wiec spokojnie mogli się trzymać za ręce..Teraz mogła zapomnieć o swoich obowiązkach prefekta, by resztę wieczoru spędzili miło razem.-Chodź zabawimy się, noc jeszcze młoda-powiedziała już w nieco lepszym humorze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Parkiet   Nie Lis 09, 2014 6:12 pm

Wszyscy wspaniale bawili się na Balu, kapela grała, ludzie tańczyli, jedli , pili ale wszystko co dobre kiedyś się kończy. Nagle na środek sali wyszedł sam Dyrektor Hogwartu.
- Dziękuję wszystkim za wspaniałą zabawę ! Chciał bym teraz ogłosić wyniki głosowania ! Niekwestionowanym zwycięzcom zostaje Natalie Moor ! Oklaski ! Kolejne drugie miejsce zajmują Shira Lovegood oraz nasz praktykant Sebastian Castello ! Gratuluję ! Na równorzędnym trzecim miejscu znajdują się nasi absolwenci Dorcas Meadowes ,Silvia Avenger oraz Syriusz Black i uczennica VII roku Anarhold Tempest ! Zapraszam po odbiór nagród ! - wyczytani po kolei podchodzili do dyrektora i odbierali swe nagrody.
Natalie - Złota Dynia Ucznia (umożliwia jednorazowe wyjście z Hogwartu w dowolne miejsce ) + 10 punktów dla Gryffindoru
Shira - Srebrna Dynia Ucznia (umożliwia jednorazowe wyjście do Hogsmeade) + 5 punktów dla Ravenclawu
Sebastian- Srebrna Dynia (umożliwia jednorazowe opuszczenie sesji w dowolnym momencie bez poniesienia żadnych konsekwencji)
Dorcia, Silvia, Syriusz - Brązowa Dynia absolwenta ( umożliwia cofnięcie jednej akcji w sesji )
Anka - Brązowa Dynia Ucznia ( umożliwa jednorazowe uniknięcie szlabanu ) + 2 punkty dla Gryffindoru.

Gdy zwycięscy konkursu ukłonili się i wśród oklasków opuścili parkiet, dyrektor życzył wszystkim dobrej nocy i tym samym zakończył bal.

z/t wszyscy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Parkiet   

Powrót do góry Go down
 

Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Mały salon
» Parkiet
» Lodowy parkiet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Parter :: Wielka Sala :: Noc Duchów-