a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Sala Przyjęcia Śmierci.
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Sala Przyjęcia Śmierci.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Sala Przyjęcia Śmierci.   Czw Paź 30, 2014 10:00 pm




Znajdująca się w lochach komnata w której corocznie odbywa się w Noc Duchów tzw. Przyjęcie śmierci. Podczas niego wszystkie duchy Hogwartu oraz inne zjawy zaproszone na tą okazję zbierają się by świętować swoją śmierć.
Pomieszczenie jest zakurzone i dosyć brudne, na stołach znajdują się rozmaite potrawy wprawiające żołądek w drganie. Raczej nikt żywy się tu nie zapuszcza no chyba ze na zaproszenie któregoś z duchów, pewne jest jednak to że gdy raz ktoś z uczniów takie zaproszenie przyjmie drugi raz tego błędu nie popełni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Czw Paź 30, 2014 10:37 pm

Był Halloweenowy wieczór w zamku w Wielkiej Sali trwał właśnie uroczysty bal w jakimś momencie grupka osób opuściła przyjęcie każda z innego powodu i poszła swoją drogą jednak każda z tych osób napotkała na swojej drodze jednego z szkolnych duchów który gorliwie zaczął zapraszać na przyjęcie śmierci.  Sofie Brown, Amelia Mary Fern, Shira Lovegood, Latika Najihimaru, Ann Nott i Samuel O'Hara  każde z nich było niezwykle zaintrygowane jak też to przyjęcie wygląda więc zgodzili się i wraz ze zjawami udali do sali w głębi lochów. Traf chciał że dotarli na miejsce prawie w tym samym momencie. Postanowili że spędzą ten czas razem bo w końcu jakoś tak raźniej mieć kogoś żywego pod ręką gdy wokół same zjawy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Czw Paź 30, 2014 10:49 pm

Miała cholernie dosyć tego co się działo na parkiecie przy dwójce osób..Więc w końcu postanowiła wyjść..zdala od chłopaka który mówił że Kocha ją a miział się z inną panną na balu..Zniechęcona dalszymi wydarzeniami spacerowała po zamku..W końcu zaczepił ją Krwawy Baron i zaprosił na przyjęcie śmierci..To brzmiało intrygująco..wydało się jej to lepsze od balu w wielkiej sali..Ok mimo wszystko gdy zobaczyła te wszystkie duchy, postanowiła się trzymać bliżej żywej duszy..Poprawiła suknię i włosy, po czym zmrużyła oczy i zwróciła się do Ann..-Dreszczyk emocji co?-zaczęła zadziornie, po czym zapach jej delikatnych perfum, rozwiał się po całym lochu..Lubiła je więc gdy wychodziła z Dormitorium, to się nimi bardzo lekko spryskała..Zaczęła się rozglądać po całej sali..połowę duchów kojarzyła z Korytarzy szkoły, więc może nie będzie tak źle to wyglądało i lepiej się zabawi niż na tym co się działo piętro wyżej..No cóż czas i los pokaże jak to wszystko się rozwinie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pią Paź 31, 2014 5:06 pm

Czuła się zagubiona i ...osamotniona. Krążyła po sali nie mogąc znaleźć sobie miejsca, ani nikogo z kim chciałaby porozmawiać. Cały czas zerkała to na okna wychodzące na Zakazany Las to na drzwi zamyślona. Spojrzała na kilkoro znajomych którzy tańczyli lub rozmawiali śmiejąc się radośnie ze swoimi dzisiejszymi partnerami...Wypiła jeszcze jeden kieliszek ponczu i ruszyła do wyjścia. Nic tu po niej. Ledwie znalazła się w Sali Wejściowej natrafiła na Szarą Damę. Uprzejmie przywitała się z duchem, jak zawsze zresztą. Bardzo lubiła kobietę. Lubiła wszystkie duchy zamieszkujące Hogwart, ale Damę jakoś szczególnie. Wdała się z nią w krótką pogawędkę w trakcie której została zaproszona na przyjęcie duchów. Spojrzała jeszcze ostatni raz na drzwi wyjściowe i uśmiechnęła się do Damy i razem z nią ruszyła na niezwykłe przyjęcie.
Gdy weszła do zakurzonego pomieszczenia rozglądnęła się i nie mało zdziwiła na widok innych uczniów. Nie to, zę Duchy nie mogły ich zaprosić, ale z tego co wiedziała, był to niezwykły zaszczyt i spotykał on bardzo niewielu.
Amelia przywiała się ze wszystkimi, a następnie podeszła do Shiry.
-Hej-przywitała przyjaciółkę szerokim acz dość niepewnym uśmiechem- Jak tam? Dawno się nie widziałyśmy-powiedziała z zalem, ale nie do dziewczyny oczywiście. Zwyczajnie przykro jej było, ze nie miała okazji tak dawno z nia porozmawiać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pią Paź 31, 2014 6:49 pm

Latika i jej siostra były szczególnie zauważalne na balu dzięki swym bogato zdobionym indyjskim szatom. Mimo to nie pomagało im to w znalezieniu towarzystwa. Obie Hinduski stanęły w kącie i rozmawiały w swym ojczystym języku, czasem nieco głośniej, niż było trzeba, czym zwracały na siebie uwagę innych, zainteresowanych, o czym też mogłyby one rozmawiać. W końcu do Rashidy podeszła jej koleżanka z dormitorium w ważnej sprawie. Latika została sama. Postanowiła pójść do dormitorium.
Po drodze napotkała jakiegoś ducha - był to Gruby Mnich. Zaczął on mówić o jakimś Przyjęciu Śmierci... zaprosił on na nie Hinduskę, która stwierdziła, że mogło to być bardzo ciekawe, ścisnęła więc swój amulet i udała się do sali, w której odbywało się to przyjęcie.
Na miejscu spotkała piątkę innych uczniów, każdego z nich znała, jednych może trochę mniej od drugich. Ustała blisko nich, jednak nie odzywała się.
Powrót do góry Go down
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pią Paź 31, 2014 8:26 pm

Wyszła na chwilę z Wielkiej Sali, aby odetchnąć świeżym powietrzem, ale nie dotarła na zewnątrz. Wcześniej złapały ja szkolne duchy, zapraszając na przyjęcie z okazji Nocy Duchów. Zaintrygowana poszła w tamtym kierunku, a po drodze spotkała gromadkę ludzi, z ktorej znala wszystkich. Troje z nich lubila, z Sofie rozmawiala niedawno na balu, Latika to dziewczyna z jej domu i.. Amelka! Uśmiechnela sie do wszystkich i spojrzala na Puchonke, ktora do niej podeszla.
- Cześć! Bardzo dobrze! O, tak, chyba tylko na poczatku wakacji prawda? Szkoda, ze nie udalo nam sie widziec częściej! - powiedziała. - A co u Ciebie? - zapytala. Poza nimi byla też Ann Nott, z ktora Shira miala raczej dośc chlodne stosunki, ale nie zaczepiala jej specjalnie, to nie bylo w jej stylu, a nawet byloby dosc dziecinne. Spojrzala na wejscie do lochow, gdzie duchy mialy swoje przyjęcie.
- Wchodzimy? - zapytala reszty.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Samuel O'Hara

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pią Paź 31, 2014 10:54 pm

Samuel nie był przekonany co do tego balu. Nie chciał być tam sam, a nie miał kogoś z kim by poszedł. Znaczy była Mad, ale bał się jej zaprosić. Tak więc, postanowił tylko pójść się rozejrzeć. Włożył czarny garnitur, a także wziął maskę dyni, no bo przecież Haloween. Ale szybko ją zdjął, gdyż było w niej duszno. Schował ją. Łatwo można było zauważyć kawałek pomarańczowego materiału wystającego z tylnej kieszeni czarnych spodni.
Impreza dopiero co się zaczęła, ale chłopak już chciał iść. Nie było nikogo znajomego do pogadania. Nie mógł nigdzie znaleźć Mad. Sam wyszedł z sali, pospacerował sobie po szkole. Zaczepił go Duch Godryka Griffindora. Wcisnął mu zaproszenie, na "Noc Duchów". Brzmiało ciekawie. Słyszał już o tym, ale nie znał nikogo kto by na tym był. Z jednej strony chciał iść, z ciekawości, ale z drugiej miał dziwne przeczucie, że będzie miał kłopoty jeśli się na to zdecyduje. Samuel spojrzał na salę balową, tam było nudno ale spokojnie.
No dalej, męska decyzja.
W końcu Irlandczyk poddał się swojej ciekawości i zszedł do lochów, troszkę zestresowany. Jednak poprawił mu się humor widząc znajomą twarz. -Cześć Amelia- powiedział z promiennym uśmiechem. Miło było zobaczyć swoją dobrą koleżankę. -Witam- skinął głową do dziewcząt które stały obok. Przywitał się jak prawdziwy dżentelmen. Nie zamierzał im przeszkadzać w rozmowie, chciał tylko by były świadome jego obecności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2914-samuel-o-hara
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sob Lis 01, 2014 12:15 am

- Tu może być fajnie – przyznała Ann z uśmiechem – W końcu jakieś naprawdę ciekawe towarzystwo – rozejrzała się po sali. Odgarnęła włosy za ucho. – Ciekawe jak to jest, potańczyć z jakimś duchem – zastanowiła się na głos. – Czasami martwe towarzystwo jest sto razy lepsze. A ty, czemu się ulotniłaś z balu? – spytała Sofi.



(Przepraszam, już usuwam tamto Embarassed )
~nie szkodzi <3~S
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sob Lis 01, 2014 12:56 am

Popatrzyła na Ann ze zrezygnowaniem na twarzy..-Chłopak z którym miałam iść na bal, gdy tylko zniknęłam z jego oczu..Przyczepił się do innej Laski i całkowicie mnie olał..uważając ją za swoją partnerkę na balu..był to Snape..ale to nie ważne, nie obchodzi mnie już on..życzę mu szczęścia w nieszczęściu-mruknęła wkurzona i poprawiła nerwowo włosy..-Powiem ci szczerze że towarzystwo duchów, może wydać się lepsze niż ludzi z krwi i kości piętro wyżej..-zaśmiała się cicho..-Nigdy z prawdziwym duchem nie tańczyłam, to może być ciekawe doświadczenie i byłoby co opowiadać swoim dzieciom..-puściła oczko ślizgonce i rozejrzała się kolejny raz po sali..Bufet w ogóle nie zachęcał do jedzenia stąd czegokolwiek, i to samo jeśli chodzi o picie..W pewnym sensie jedzenie i alkohol w wielkiej sali, lepiej było przystosowane do ich organizmów..Niż to to co tu było i na sam widok obrzydzenie brało górę..-Ann przepraszam za Bufet-zwróciła się cicho do koleżanki i spuściła głowę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.


Ostatnio zmieniony przez Sofie Brown dnia Sob Lis 01, 2014 6:47 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sob Lis 01, 2014 3:58 pm

Zaraz za Amelką do grupki podeszła pięknie ubrana dziewczyna. Jej strojny, kolorowy, zdaje się hinduski strój zrobił na Amelii wrażenie więc uśmiechnęła się do nieznajomej.
-Hej. Jestem Amelia. Piękny strój-zwróciła się do dziewczyny serdecznie, gdy ta usiadła obok nich.
-Tak. Z Luke'em w księgarni w wiosce o ile dobrze pamiętam, jeszcze przed twoim wyjazdem. Też żałuje-powiedziała ze szczery żalem. Przez wakacje stęskniła się za tymi nielicznymi, których mogła nazwać przyjaciółmi bliższymi czy nawet dalszymi.-U mnie. Całkowicie nic. Całe wakacje niemal spędziłam w domu dziadków, tylko pod koniec pojechałam do Grecji, a potem spędziłam trochę czasu u Lily. Mojej znajomej spoza szkoły-opowiedziała obojętne, bo naprawdę nie miała co opowiadać. Jej wakacje były zwyczajnie nudne.
-No racze tak, bo chyba nie będziemy tak tu wszyscy stać, a tam może być ciekawie- mimo swoich słów spojrzała na wejście do lochów trochę niepewnie. Nikt z nich nie wiedział przecież czego tam się spodziewać.
- O hej Sam- obdarzyła chłopaka szerokim, serdecznym uśmiechem. -Co tam u ciebie?-spytała, a w jej głowie już poruszały się trybiki. Było tu bardzo wielu uczniów...miała złe przeczucia. Coś wisiało w powietrzu tylko jeszcze nie wiedziała jeszcze co...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sob Lis 01, 2014 6:46 pm

Hinduska usłyszała słowa Amelii skierowane do niej. Przez te siedem lat zdążyła już oswoić sobie angielski do tego stopnia, by momentalnie go zrozumieć. Uśmiechnęła się serdecznie i odpowiedziała:
-Dziękuję. Jestem Latika.
Spojrzała na resztę. Odpowiedziała tym, którzy się z nią powitali - czyli Shirze i Puchonowi mniej przez dziewczynę znanego. Do Ślizgonek nie zamierzała się w ogóle odzywać. Zauważyła nagle, że ma najciemniejszą karnację. Było tu tam ciemno, a wokół tyle duchów, nie trudno było zauważyć, że nie jest taka blada jak inni.
Powrót do góry Go down
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Nie Lis 02, 2014 6:04 pm

Kiwnęła głową na potwierdzenie słów Amelii.
- Ja też większość czasu spędziłam w Norwegii, ale co i raz ktoś wpadał na dłuższy czy krótszy czas. Ja też czasem odbywałam podróże, więc było w miarę spokojnie, acz intensywnie - powiedziała, wspominając wakacje. - I jak było w Grecji? Nigdy tam nie byłam!
Potem przeniosła wzrok na chłopaka, który podszedł. Zdaje sie, ze nigdy nie miała okazji go poznać. Uśmiechnęła się do niego i przedstawiła się.
- Jestem Shira - powiedziała w jego kierunku. - Hej, Latika! - powiedziała do koleżanki z domu. No, ale chyba wystarczy tych powitań, co? - Cześc Sofie i wszyscy inni - zaśmiała się. Stoją jak słupy soli zamiast wejśc do środka. Chociaż też trochę obawiała się tego przyjęcia, ale kto przegapiłby taką okazję? Ruszyła więc do przodu, wchodząc do pomieszczenia, w której odbywało się przyjęcie i aż ją na chwilę zatkało. Dziwnie było widzieć tyle duchów w jednym miejscu. Mimo niezaprzeczalnego tłumu, mogła widzieć przeciwległe ściany. Obejrzała się na pozostałch, a potem postapiła jeszcze kilka kroków, rozglądając się.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Samuel O'Hara

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Nie Lis 02, 2014 6:54 pm

Chłopak stał grzecznie koło Amelii, nie zwrócił nawet uwagi na dwie ślizgonki. Natomiast szybko zauważył dziewczynę o ciemniejszej karnacji. Miała ona chyba jakieś skomplikowane hinduskie nazwisko, którego nie umiał wymówić. Nie znał jej osobiście, ale słyszał o niej parę rzeczy, obcokrajowcy szybko się rzucają w oczy.
-A ja Samuel, miło mi.- Przedstawił się Shirze. -Aaa, nic ciekawego, same nudy.- odpowiedział na pytanie puchonki. Jego życie nie było jakieś mega ciekawe, w dodatku nie był teraz w nastroju do opowiadania o swoich uczuciach. Chłopak włożył ręce do kieszeni, trochę mu się spociły. Mimo iż był blisko znanej mu osoby, czuł się źle. Miał myśl żeby stąd uciec, ale jak by to wyglądało?
O'Hara czekał tylko na ruch dziewczyn. Nie chętnie wszedł za nimi do sali. Trudno, podjął już decyzję, nie można się wycofać. Nie zaskoczyło go to, że roiło się tam od duchów, to było do przewidzenia. -To co robimy?- zapytał. Są tu, i co dalej? Samowi ulżyło, bał się że załamie mu się głos, na szczęście nie było widać że się boi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2914-samuel-o-hara
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sro Lis 05, 2014 5:11 pm

Wszystko toczyło się swoim tempem, uczniowie się spotkali , zaczęli rozmawiać , Hogwartskie duchy bardzo dobrze się nimi zajmowały, proponując co jakiś czas którąś z ohydnych potraw do zjedzenia. Wieczór był przyjemny i pełen wrażeń. Uczniowie po woli zaczęli kombinować jak by tu opuścić przyjęcie nie urażając gospodarzy gdy pojawiła się banda obcych duchów !
- Podobno macie w tym zamku całkiem sporo śmiertelników ! - zawołał jeden z nich, uczniowie czując coś złego szybko ukryli się pod jednym ze stołów i nasłuchiwali.
- Mówią na mnie Kosa. - rzekł najokropniejszy z duchów. - Nie wiem jak możecie być tak głupi i nie skorzystać z okazji by odzyskać ciało ! - kpiący ton głosu sprawił że wiele z duchów uciekło.
- Chcemy przejąć ciała pierwszych spotkanych ludzi a potem za ich pomocom zabić resztę i w ten sposób zyskać nieśmiertelność ! Kto idzie z nami ?? - zawołał do zgromadzonych zjaw.
I wszystko stało się jasne...
Cały Hogwart był w śmiertelnym niebezpieczeństwie ! Co teraz zrobią nasi bohaterowie??
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Czw Lis 06, 2014 6:58 pm

Uśmiechnęła się do Shiry, gdy ta ją powitała. Rozglądała się ciekawie. Postanowiła wejść za Krukonką do środka. Jakiś duch o mało przez nią nie przeniknął.
Gdy usłyszała niepokojącą rozmowę duchów, schowała się podobnie jak inni pod stołem, choć wolała trzymać się od reszty nieco na uboczu. Wyjęła i ścisnęła swą różdżkę, z której wytrysnęły czerwone iskry. Miała nadzieję, że nikt ich nie zauważył...Przypomniała sobie o historii, którą opowiadała jej pani Shamira. Dwa duchy w Indiach również postanowiły tak zrobić... zrobiły dużo złego.
-Mam nadzieję, że im się to nie uda-szepnęła niemal niesłyszalnie do siebie po hindusku, a potem zaczęła się modlić w duchu, by tym duchom się to nie udało.
Powrót do góry Go down
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pią Lis 07, 2014 4:05 pm

Shira ku swojemu zaskoczenie bawiła się na tym przyjęciu całkiem nieźle. Duchy były bardzo uprzejme, proponowali cokolwiek do jedzenia z ich stołu, na co grzecznie odmawiali, w końcu zepsutych potraw człowiek nie mógł zjeść ani z przyjemnością, ani bez obawy późniejszego zatrucia. W końcu odwróciła się, słysząc jakieś poruszenie. Zobaczyła tabun obcych duchów, które wyglądały dośc przerażająco, a ich pierwsze słowa spowodowały, że na głowie śmiertlenych zjeżył się włos. Schowali się więc szybko pod stołem. Shira zastanawiała się gorączkowo co robić. Słuchała z rosnącym przerażeniem co mówią obce duchy. Przejąć ciała? Zabić wszystkch? Na Merlina, co mają robić? Spojrzała po wszystkich. Może ktoś już coś wymyślił? Mają różdżki, ale co one się zdadzą w walce z duchami? Słyszała kiedyś, że da się wysłać patronusa z wiadomościa, ale tym sami siebie wydadzą. Na razie chyba trzeba było czekać, może duchy opuszcza lochy, aby szukać owycch "pierwszych smiertlenych", wtedy wyjdą i może uda im się ostrzec resztą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pią Lis 07, 2014 11:28 pm

Uśmiechnęła się do Krukonki, gdy ta się przedstawiła.
-Skąd pochodzisz?- spytała ciekawsko, jak to na nią przystało słysząc w głosie dziewczyny obcy akcent, bardzo wyraźny, mimo, ze ta doskonale sobie radziła z mówieniem po angielsku.
-Wybacz pytanie. Masz bardzo ciekawy akcent i jeszcze bardziej interesujące imię.- wytłumaczyła powód swojego pytania, na wypadek, gdyby dziewczyna poczuła się w jakiś sposób nim urażona. Amelia miała już takie sytuację kilkukrotnie, gdy spytana osoba naskakiwała na nią za wścibstwo i inne takie, wolała więc się wytłumaczyć.
-Zazdroszczę- zwróciła się do Shiry.
-Mnie trzymano w domu jak tylko długo się dało- poskarżyła się trochę na dziadków, którzy naprawdę ściśle pilnowali by przynajmniej w czasie wakacji nie miała zbyt częstego kontaktu ze znajomymi, gdyż uważali, że to nie odpowiednie dla ich jedynej wnuczki towarzystwo. Było niewiele osób, które państwo Fern akceptowali i pozwalali Amelii się z nimi spotykać...
- Ledwie udało mi się to tej Grecji pojechać- dokończyła.
-Ciepło- zaśmiała się.
-Ogólni bardzo przyjemnie i relaksująco. Trochę zwiedzaliśmy i chodziliśmy po miasteczkach, czyli właściwie po górach, bo tam wszędzie góry- opowiedziała pokrótce.
Ruszyła za Shirą w głąb pomieszczenia rozglądając się uważnie z niekrytym zainteresowaniem. Pomieszczenie było stare, mocno zakurzone, ale w dziwny sposób było idealne. Miało ten typowy dla Halloween klimat.
Uśmiechnęła się lekko do Sama widząc, ze ten czuje się chyba trochę nieswojo, zapewne z powodu tylu nieznajomych twarzy. Delikatnie, w pokrzepiającym geście dotknęła jego ramienia i patrząc na niego z uśmiechem, ruchem głowy zaproponowała, by poszedł za nią i Shirą.
Widząc, ze po wejściu chłopak dalej ma dość niemrawą minę podeszłą i delikatnie, trochę nieśmiało chwyciła go pod ramię, jakby szukając pocieszenia w strachu.
-Nieco tu strasznie – skomentowała cicho.
Chwilę po tym jak weszli duchy zaczęły im proponować różne przekąski, ogólnie doskonale odgrywać rolę gospodarzy przyjęcia.
Za wszystkie zaproponowane potrawy grzecznie dziękowała, bo choć burczało jej w brzuchu jakoś nie szczególnie miała ochotę na próbowanie tych wszystkich dziwnych dań.
Krążyli przez jakiś czas w miarę zwartą grupą...
- Zmęczona jestem- ziewnęła teatralnie patrząc wymownie na resztę. Po minach wszystkich widać było, że też mają ochotę jak najszybciej opuścić to wyjątkowe przyjcie, ale chyba nikt nie miał pomysłu jak zrobić to w miarę taktownie, tak by nie urazić gospodarzy, którzy poświęcali i wiele uwagi.
Już powoli zmierzali w stronę drzwi, gdy do sali wpadła grupa duchów, które przynajmniej Amelia widziała po raz pierwszy.
Pytająco spojrzała na swoich znajomych i duchy, które do tej pory gościły na przyjęciu. Wydawało jej się, ze do tej pory były już tu wszystkie, a tych przybyłych wydawał się tu nikt nie znać. Niepokojące...
Niewiele myśląc chwyciła Sama i Shirę, którzy stali najbliżej niej i pociągnęła ich pod najbliższy stolik. Przyłożyła palec do ust nakazując niemo, zapewne nieco zdziwionym jej zachowaniem kolegom, cisze. Nasłuchiwała...
Z każdym słowem Kosy oczy Amelii robiły się coraz większe.
Z przerażeniem patrzyła na Shirę i Sama nie wiedząc co zrobić.
- Trzeba się stąd wydostać i znaleźć dyrektora- szepnęła niemal bezgłośnie, ale tak by obecni pod stołem mogli ją zrozumieć.
Kątem oka zauważyła czerwone iskry n czubku trzymanej przez ich nową hinduską koleżankę różdżki. Udała jednak, ze tego nie widziała. Sama także w międzyczasie wyciągnęła różdżkę.
W pewnym momencie coś dziabnęło ją w ucho.
Z radością uświadomiła sobie, ze to jej kochana Defene, jak zawsze siedzi na jej ramieniu.
Sówka wielkości dużej kalmary przez cały ten czas siedział cicho, przez co Amelia praktycznie całkiem o niej zapomniała, a reszta pewnie uważała czarnego ptaszka za ozdobę stroju Puchonki.
-Potrzeba czegoś do pisania- zwróciła się do reszty obecnych, bo sama nie miała przy sobie nic poza różdżką. Jakkolwiek mogła coś nią naskrobać, tak nie miała na czym...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Samuel O'Hara

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sob Lis 08, 2014 11:44 am

Sam, starał się jakoś nie panikować. Duchy w okół mu w tym nie pomagały. Ale sam chciał tu przyjść. Nie odzywał się. Słuchał rozmowy Amelii z Shirą. Nie chciał się wtrącać, zresztą nie miał nic ciekawego do powiedzenia. Tylko co jakiś czas można było słyszeć jego grzeczną odmowę, gdy duchy proponowały mu coś, czego w życiu by nie tknął.
Na chwilę odpłynął. Zamyślił się. Zastanawiał się co robi Madeline, może go szuka? Nie, ona ma go tylko za przyjaciela, to bezsensu.
Z tych myśli wyrwało go szarpnięcie ręki -Co do cho...- chciał dokończyć, gdy wylądował pod stołem. Jednak przyjął znak Amelii że ma być cicho. Jego ręka instynktownie powędrowała do kieszeni gdzie miał różdżkę. Starał się nie robić hałasu, ani nic nie mówić. Zresztą i tak nie mógł mówić, zaschło mu w gardle, a żołądek podskoczył mu do gardła. Udało mu się opanować trzęsące się ręce. Nie chciałby wyjść przy dziewczynach na tchórza i niedorajdę. Jego męska duma mu na to nie pozwala.
Nasłuchiwał rozmowy duchów, zastanawiając się co zrobić. Czy jest jakieś zaklęcie na duchy? Próbował coś sobie przypomnieć.
Spodobał mu się pomysł Amelii, jednak nie posiadał ani kartki, ani pióra. Nie był przygotowany na taką sytuację. W dodatku sowa, będzie się musiała przedostać tak, by żaden duch jej nie zauważył. Samuel nie wypowiedział tego na głos, najważniejsze było coś do pisana. Później się wypowie na ten temat. Jak na razie bał się wydać jakikolwiek dźwięk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2914-samuel-o-hara
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sob Lis 08, 2014 6:21 pm

Ann zaklęła w duchu. Naprawdę? Nie, żeby nie lubiła klimatów halloween, ale może niekoniecznie miała ochotę na wielką zemstę duchów. Zapowiadało się na poważne kłopoty. Ann nawet nie miała pomysłu co robić. Chowała się pod stołem i milczała, bo nie sądziła, żeby teraz mieli jakiekolwiek inne wyjście. Może coś im jednak przyjdziesz do głowy? Pokonanie duchów to nie taka prosta sprawa. Właściwie nie miała pojęcia, jak to może być w ogóle możliwe. Przecież nie się ich zabić, już nie żyją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Nie Lis 09, 2014 5:28 pm

Nagle pod stołem pojawiła się Jęcząca Marta i Szara Dama obie nie wyglądały na zbyt zadowolone obecnością "gości" na przyjęciu i chciały pomóc naszym uczniom. Wiedziały co trzeba zrobić i wiedziały że chcą pomóc, przecież Hogwart to ich dom ! Postanowiły przekazać uczniom sposób na pokonanie duchów, wiedziały że ci muszą odprawić specjalny rytuał i zapieczętować drzwi tej sali by uwięzić w nim złe duchy.
Nie było innego wyjścia musiały pomóc uczniom...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pon Lis 10, 2014 11:29 pm

Siedzieli pod tym stołem szukając sposobu by wysłać wiadomość do Dyrektora, gdy w ich prowizorycznej kryjówce pojawiły się Jęcząca Marta i Szara Dama. Widać było, ze duchy nie są zadowolone z nieproszonych gości. Obie wyglądały na zdenerwowane, a jednocześnie wydawały się coś wiedzieć. Amelia uśmiechnęła się do nich pokrzepiająco, choć sama umierała ze strachu.
-Wiecie może jak możemy ...nie wiem... powstrzymać ich?- wyszeptała niemal bezgłośnie, by złe duchy stojące nieopodal jej nie usłyszały. Miała nadzieję, ze może szkolne duchy znają jakiś sposób, by mogli poradzić sobie z nieproszonymi gośćmi i nie dopuścić, by ich plan doszedł do skutku.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Szara Dama

avatar

Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Wto Lis 11, 2014 7:50 pm

Szara Dama zawsze była uprzejma dla gości, ale Ci tutaj chyba trochę przesadzili! Oni są pokojowymi duchami, żyjącymi w zgodzie z osobami cielesnymi. Nigdy by jej nie przyszło do głowy, aby porywać ich ciała i zabijać! Co to za pomysły?! Szara Dama wiedziała, że mogą być kłopoty jeśli szybko czegoś nie zrobią. Zauważyła z ulgą, że uczniowie schowali się pod stól. Razem z Martą ukradkiem się tam przedostały.
- Musicie odprawić odpowiedni rytuał i zapieczętować drzwi, aby te zło duchy nie wydostały się na zewnątrz i nie przejęły ciał Waszych kolegów. Na razie musicie być tez cicho, bo aktualnie jesteście najbliższymi żyjącymi w ich pobliżu - powiedziała, strasząc ich jeszcze bardziej. Jakby tego nie wiedzieli! Musiała jednak ich ostrzec, aby byli bardzo ostrożni. Spojrzała na Martę, aby wyjaśniła dalej. W końcu gdyby powiedziała wszystko Marta mogłaby się zdenerwować.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

The Grey Lady


When I lived, I was Helena Ravenclaw...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2267-szara-dama
Jęcząca Marta

avatar

Liczba postów : 90

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sro Lis 12, 2014 5:46 pm

Marta miała już ochotę opuścić przyjęcie i powędrować do Wielkiej Sali i rozruszać odrobinę towarzystwo , jednak w chwili w której chciała przeniknąć przez ścianę na przyjęcie wtargnęły jakieś obce duchy najwyraźniej z wścieklizną!
Najbliżej niej stała Szara Dama, cóż chyba we dwie powinny sobie dać radę i pomóc tym dzieciakom które mogły zostać opętane i pomordować całą szkołę a raczej im się to nie uśmiechało.
Marta zniknęła i pojawiła się pod stołem tuż obok Sofie.
- Powiem Wam że wpadliście jak śliwki w kompot, ale wyglądacie na spryciarzy więc sobie poradzicie. - Tak właśnie na swój sposób Marta chciała dodać dzieciakom otuchy.
Ucieszyła się gdy duch Ravenclawu dał jej mówić , to strasznie połechtało jej ego.
- A więc tak , musicie mieć jakieś naczynie... - Marta wylewitowała jeden z kielichów i wylała jego zawartość pod stół tak że wpadł w dłonie Amelki.
- Radziła bym Wam rzucić jakieś zaklęcia żeby głos nie wychodził z pod stołu czy coś bo potrzebujemy chwili czasu , chyba coś znacie co ? - rzuciła im spojrzenie mówiące na co czekacie. Po czym zaczęła mówić dalej.
- Rytuał jest bardzo prosty, każde z wam musi upuścić do kielicha kilka kropelek krwi i dać kilka swoich włosów, podpalacie to , a gdy ogień zgaśnie powstałym eliksirem wysmarujecie drzwi wejściowe, każde z was zrobi okrąg wypowiadając słowa Obcych zamykam a swoich wypuszczam, niech tych duchów nikt nie odwiedza, niech zły duch szkoły nie nawiedza. - uśmiechnęła się że pamiętała dokładnie te słowa.
- I nic się nie martwcie szkolne duchy uciekną a te wściekłe zostaną uwięzione. Radzę się śpieszyć. - dodała na koniec , mając nadzieję ze dzieciaki sobie poradzą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Kto powiedział że bycie duchem jest nudne?
Czy wydaje ci się że będąc żywą,
widujesz więcej nagich chłopców niż ja?!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samuel O'Hara

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sro Lis 12, 2014 8:11 pm

Sam przez cały czas był poddenerwowany. Ulżyło mu kiedy zobaczył znajome duchy. Przez chwilę myślał że to wrogowie, i chciał krzyknąć. Na jego, i pewnie wszystkich uczniów, szczęście powstrzymał się przed tym. Nie podobało mu się to. Jakiś rytuał, o co chodzi? Przynajmniej to jest lepsze, niż być opętanym przez złe duchy i wyrżnąć wszystkich uczniów szkoły.
Chłopak przez cały czas nawet nie pisnął. Bał się że z nerwów jego barwa głosu może być wyższa, niż tego chce. I zamiast szepnąć, powie coś całkiem głośno. Oparł się o nogę stołu i pomyślał chwilę. Jakieś zaklęcie? Chwila! Mam! -Silencio- szepnął wykonując odpowiedni do tego zaklęcia ruch dłonią. -Może da się nas usłyszeć, ale przynajmniej nikt nagle nie krzyknie, i jak się postaramy to się te duchy nie skapną.- powiedział, trochę pewniej. Mówił normalnie, a wydawałoby się że szepcze. Pewnie jego koledzy mają coś lepszego. Ale przynajmniej próbował.
Cieszył się że jest jakieś wyjście, ale nie podobało mu się ta część z krwią. Widząc że nikt nie jest chętny, by zrobić to jako pierwszy, zdał się na odwagę. Sam nie wierzył że to robi. Wyrwał sobie kilka włosów z głowy. Potem podłożył palec pod dziób sowy Amelii, mając nadzieję że ta zrozumie o co chodzi i go ugryzie. Jeśli tak zrobiła, chłopak wykonał to co kazały mu duchy. -Incendio- powiedział, tym samym podpalając swój kielich.
Ok, pierwszą część miał z głowy. Teraz tylko czekać na resztę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2914-samuel-o-hara
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sro Lis 12, 2014 8:23 pm

Wysłuchała wskazówek Marty, po czym wzięła do reki swój naostrzony sztylet i nacięła trochę skórę przy nadgarstku..Upuściła kilka kropel krwi do kieliszka i swoje włosy, po czym pomyślała Incentio i jej kieliszek zapłonął po czym zaleczyła szybko nadgarstek i sztylet schowała..Zerknęła na pozostałych czekając aż ci wykonuje te same czynności co Ona..i Samuel..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   

Powrót do góry Go down
 

Sala Przyjęcia Śmierci.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Lochy-