a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Sala Przyjęcia Śmierci. - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Sala Przyjęcia Śmierci.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Czw Lis 13, 2014 10:02 pm

Mina jej nieco zrzedła, gdy usłyszała, że muszą odprawić jakiś rytuał. Kojarzyło jej się to tylko z krwią i składaniem ofiar, a nie miała zamiaru nikogo z obecnych składać w ofierze.
Na radę Szarej Damy, zachowania ciszy kiwnęła jedynie głową potakująco. Dobrze wiedzieli, że nie wolno im zdradzać swojej obecności.
Tak jak Szara Dama, Amelia spojrzała na Jęczącą Martę, domyślając się, że to ona wtajemniczenia ich w szczegóły rytuału.
Zaskoczona niemal cudem chwyciła kielich w ostatniej chwili, ledwie ratując go przed głośnym zdarzeniem z posadzką.
Rzuciła Marcie gniewne spojrzenie, bo przez nią o mało nie wpadli. Trzymała kielich, gdy Sam dał tam swoje włosy, a gdy podstawił dłoń pod dziób Defene kiwnęła głową, na co sówka ochoczo zraniła lekko chłopaka. Później to samo zrobiła Sofie. Gdy dziewczyna już oddała zarówno włosy jak i krew, Amelia wreszcie odstawiła kielich na ziemię. Defene jakby czytając w jej myślach poleciała do kielicha trzymając w dziobie kosmyk jej włosów. Amelia tylko odcięła go, a później tak jak Sam dała się sówce zranić i wolała do naczynia kilka kropel swojej krwi. Uśmiechając się dopingujaco podała kielich Shirze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pią Lis 14, 2014 12:17 am

Shira zmarszczyła brwi, słysząc te instrukcje, ale cóż poradzić? Samuel rzucił zaklęcie, dzięki któremu mogli swobodnie rozmawiać, więc zapytała, w trakcie wykonując odpowiednie czynności:
- Mieliśmy pozostać niezauważeni, a mamy tam po prosu iśc do drzwi wejściowych wysmarowac je eliksirem i wypowiadać te zaklęcia? - zapytała nieco sceptycznie. W końcu nie wiedziała jaki czas reakcji mają obce duchy zanim zorientują się, że właśnie spod stołu wypadła gromada żywych ludzi. - Chyba, że o to chodzi, aby wziąc ich z zaskoczenia i zrobić to wszystko błyskawicznie. Wiecie jak długo trwa taki rytuał przechwycania ciała? Kto wie jak szybko duchy otrząsną się z zaskoczenia widokiem nagle pojawiających się ludzi - zapytała, jakby pytała o coś na zwykłej lekcji. Serce nadal jej mocniej biło, mysląc jeszcze o tym jak uda im się to wszystko tak szybko zrobić, ale lekka panika już ją opuściła. Wpuściła do kielicha trochę krwi, trochę włosów i zapaliła, tak jak wszyscy pozostali.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pią Lis 21, 2014 11:52 pm

-Może po prostu rzucimy zaklęcie Kameleona na siebie, i potem się przemkniemy do wyjścia i zapieczętujemy drzwi-szepnęła tak że tylko słyszały wszystkie osoby co były z nią pod stołem..-Co wy na to?-spytała nie ruszając się z miejsca póki reszta jakoś się zgodzi się lub wpadną na inny pomysł niż ona..Pewności nie miała czy się zgodzą, ale to był jedyny pomysł co wpadł jej do głowy..Eliksir mieli praktycznie gotowy, tyle że musieli się jakoś przemknąć i wyjść, po czym wypowiedzieć te pieczętujące słowa.Zerknęła na wszystkich.-Jeśli macie inne pomysły chętnie wysłucham, i wtedy wspólnie zdecydujemy co z tym Fantem zrobimy-uśmiechnęła się nikle mimo że serce jej waliło..ułożyła się wygodniej pod stołem, tak żeby nie było widać jej części ciała, bo wtedy by wszystko spaliło na panewce..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sob Lis 22, 2014 8:29 pm

Kiwnęła głową na słowa Sofie.
- Moim zdaniem to dobry pomysł. Dodatkowo możemy użyć zaklęcia Fumos. Wiecie, to które wywołuje chmure podobną do dymu. Duchy to duchy, ale widoczność da się im trochę popsuc. Myślę, że zaklęcie kameleona w połaczeniu z zaklęciem Fumos da nam idealną mozliwość, aby przekraść się do drzwi i odprawić ten rytuał - powiedziała, patrząc po innych. - Co myslicie? Myślę, że nie ma czasu i nalezy po prostu wprowadzić to w życie - stwierdziła, czując coraz bardziej, że czas nagli.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sob Lis 22, 2014 9:09 pm

Przyznała dziewczyną rację i spojrzała to na jedną to na drugą...
- Czy ktoś poza Sofie zna i umiałby wykonać zaklęcie kameleona?- spytała obecnych, bo jednak było to dość trudne zaklęcie, które poprawnie wykonać nie wszyscy umieli, głównie dlatego, ze poświęcane jest mu niewiele uwagi na lekcjach. Na przykład ona nie umiała wykonać tego zaklęcia i wolała nie ryzykować, ze siebie lub kogoś przez przypadek trwale przemieni, choćby obdarzając ciekawym kolorem włosów jak zielony.
-To może dla pewności dwójka z nas... Shira i ja... rzucimy zaklęcie chmury, co wy na to?-- zaproponowała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sob Lis 22, 2014 9:22 pm

Kiwnęła głową na słowa Melki..-Ty i Shira stworzycie chmurę, jeśli nikt inny nie potrafi zaklęcia kameleona to rzucę ja na pozostałych i siebie-używała już ostatnio jak wymknęła się na spotkanie z Czarnym Panem..Westchnęła cicho mówiąc kolejne słowa..-To połączenie będzie świetne nieco zdezorientujemy duchy i wymkniemy się z sali i wszystko będzie dobrze po odprawieniu rytuału-uśmiechnęła się lekko..-Ja jestem za i nie mam nic przeciw, a pozostali?-obrzuciła wzrokiem resztę uczniów, co leżeli z nią pod stołem..Wyszepcze to zaklęcie kameleona niewerbalnie, tylko pozostali musieli by się zgodzić, bo inaczej to sensu nie będzie miało..Jej wyraz twarzy zmienił się i była teraz skupiona czekając na decyzję reszty uczestników tego okropnego przyjęcia.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sob Lis 22, 2014 9:36 pm

Shira zmieniła nieco pozycję, aby być gotową. Adrenalina trochę jej skoczyła, w końcu plany to jedno, a wykonanie drugie. Musieli to wykonać bardzo precyzyjnie.
- Dobrze, więc najpierw Sofie rzuć na nas wszystkich to zaklęcie. Ja znam podstawy, ale nigdy go nie używałam, więc nie chcę ryzykować, że zmienie Wam uszy w żelki - uśmiechnęła się szeroko. - Potem my z Amelką rzucimy Fumos. Kiedy chmura się rozprzestrzeni biegniemy wszyscy do drzwi, smarujemy je tymi eliksirami, robimy okrąg, wypowiadamy zaklęcie. Właśnie - spojrzała na Jęczącą Martę - jakie były te słowa? Musimy je bardzo dobrze zapamiętać, aby nikt sie nie pomylił - powiedziała poważnie. Kiedy duch powtórzył owe słowa wszyscy powtarzali je sobie pod nosem, aż nie zapamiętali ich dokładnie. Shira spojrzała po wszystkikch.
- Gotowi?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sob Lis 22, 2014 10:43 pm

Skupiła się i szepnęła w myślach Kameleus-wszyscy mogli poczuć na głowie jakby rozbiło się im jajko..Wiele razy ćwiczyła to zaklęcie więc nie miała problemu z nim..-Ok jest teraz wyglądamy jak otoczenie-zaśmiała się cicho i zerknęła na Amelkę i Shirę, przypominając sobie słowa pieczętowania drzwi i sali śmierci..- Obcych zamykam a swoich wypuszczam, niech tych duchów nikt nie odwiedza, niech zły duch szkoły nie nawiedza.-przypomniała dziewczynom Formułkę, bo uważnie słuchała Jęczącej Marty, gdy im o tym mówiła..-Gotowi to rzucajcie to zaklęcie Fumos dziewczyny, i wszyscy uciekniemy z tej cholernej sali. gdy tylko duchy się zdezorientują-usiadła ostrożnie by nie walnąć głową o stół, co spowodowało że zlała się z otoczeniem i zabawnie to wyglądało..popatrzyła jeszcze raz na wszystkich gotowa do szybkiej ucieczki i potem reszty ich zadania. -Raz kozie śmierć ruszajmy-puściła shirze i melce oczko..gotowa do działania.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samuel O'Hara

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pon Lis 24, 2014 4:42 pm

Chłopak siedział z boku potakując tylko. Zgadzał się ze wszystkim, każdy pomysł który ma im uratować tyłek jest dobry. -Nie mamy nic do stracenia- skomentował tą sytuację. W sumie to skłamał, bo wystarczy jedna wpadka, by stracić życie. Jednak lepiej próbować się stąd wydostać, niż siedzieć bezczynnie czekając aż duchy się połapią.
Na jego twarzy pojawił się grymas, kiedy dziewczyna rzuciła zaklęcie kameleona. Jęknął, na szczęście jego zaklęcie jeszcze działało. Jeśli przeżyją, będzie miał czym się chwalić. Pierwszy raz był pod zaklęciem kameleona, to bardzo ciekawe doświadczenie.
Obcych zamykam a swoich wypuszczam, niech tych duchów nikt nie odwiedza, niech zły duch szkoły nie nawiedza. Powtarzał w myślach formułkę. Rymowała się, więc szybko wpadła Samuelowi w pamięć. Potem już tylko, robił to co mu kazały dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2914-samuel-o-hara
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pon Lis 24, 2014 5:36 pm

-Na pewno dasz radę objąć nas wszystkich?- spytała Sofie niepewnie. Nie dlatego bynajmniej, że nie wierzyła w nią, tylko zaklęcie kameleona rzucane na siebie samego wymaga dużej mocy, a co dopiero objęcie nim innych. Chciała być pewna, że dziewczynie nic się nie stanie jeśli podejmie się tego zadania. Zaklęcie mogło by ją wyczerpać i doprowadzić nawet do omdlenia, a to by było niebezpieczne dla niej i dla nich.
-Jeśli jesteś pewna, ze dasz radę i nic ci nie będzie, to jestem jak najbardziej za- uśmiechnęła się do Sofie, z którą od jakiegoś czasu były w dużo lepszych stosunkach i na prawdę zaczynała szczerze lubić dziewczynę. Między innymi dlatego tak dopytywała czy da radę.
-Więc mamy plan, który trzyma się kupy, teraz my musimy trzymać się jego. Wszyscy wszystko zrozumieli?- spojrzała po obecnych ostatni raz pytając. Plan niby prosty, ale musieli ściśle współpracować, a to było czasem trudne. Zaraz ruszą, będą musieli wyjść z miarę bezpiecznej kryjówki i ruszyć jak najszybciej do drzwi będąc przez całkiem długą chwilę na wyciągnięcie ręki złych duchów. Jeden błąd może ich wszystkich kosztować duszę. Nie przejmowała się więc tym, że jej dopytywanie może kogoś zdenerwować, czy się komuś nie spodobać. Zbyt wiele od tego zależało.
Kiwnęła głową do Shiry potwierdzając jej słowa.
-Na wszelki wypadek rzucę zaklęcie po Shirze. W odstępie paru sekund tak by trwało gdy minie jej zaklęcie.- zakomunikowała.
Spojrzała wyczekująco na Jęczącą Martę,jednak to nie ona lecz Sofie powtórzyła formułę, którą potem Amelia wymówiła kilka razy pod nosem formułę, by dobrze ją zapamiętać.
Na pytanie Shiry jedynie kiwnęła głową. Była jak najbardziej gotowa. Zmieniła nieco pozycję gotowa do wyjścia.
Po chwili poczuła jakby na jej głowie zbiło się jajko, co znaczyło że Kameleon działa.
Delikatnie dotknęła dłoni Shiry dając jej znak by rzucała zaklęcie. Gdy ta to zrobiła, poczekała ok 5 sekund i rzuciła swoje. Lecz gdyby się ktoś przyjrzał dokładnie, zauważyłby, ze jej zaklęcie wydobywa się raczej bezpośrednio z dłoni, a nie z różdżki, a zaklęcie wymówiła niemal całkowicie bezgłośnie, bardziej jako ciche mamrotanie pod nosem.
-Ruszamy. Szybko!- rzuciła niemal rozkazująco.
Wyszła spod stołu trzymając mocno w dłoniach kielich z eliksirem i ruszyła pod osłoną dymu ku drzwiom. Nie oglądała się za siebie, aż do momentu znalezienia się pod drzwiami. Poczekała, aż reszta także znajdzie się pod drzwiami i będą mogli rozpocząć rytuał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pon Lis 24, 2014 7:30 pm

Ruszyła szybko za Amelią, ukrywając się w dymie i w ręku trzymała kielich z eliksirem..Jakiś czas potem stanęła przy puchonce i uśmiechnęła się lekko..-Teraz czekać na pozostałych i zapieczętujemy tą komnatę, nie widzi mi się śmierć wszystkich osób obecnych w Szkole, mimo że jestem taka a nie inna nie życzyłabym tego nawet, najgorszemu wrogowi.-stwierdziła i czekała aż pozostali dołączą do nich..-Ćwiczyłam wiele razy to zaklęcie i to samo w domu na grupkę swoich bliskich-zabawnie wyglądały zlewając się z korytarzem w Hogwarcie..-Potem i tak odpocznę, jak już wrócimy bezpiecznie do swoich Dormitoriów..wiedziała że zaklęcie może ją osłabić ale najważniejsze było bezpieczeństwo wszystkich osób w Hogwarcie i grupki która znalazła się przypadkiem na przyjęciu śmierci..Odgarnęła włosy na bok i rozejrzała się uważnie..Chmura działała więc reszta mogła spokojnie wydostać się z tego pomieszczenia..-Dzięki za troskę Amelko-puściła jej oczko w nieco lepszym nastroju, niż tym co przyszła na uroczystość..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pon Lis 24, 2014 8:16 pm

Shira wysłuchała dokładnie dziewczyn, kiwając głową i jeszcze raz omawiając plan. Zdawało się, że wszystko mają zapięte na ostatni guzik, więc przykucnęła w pozycji gotowej do działania. Kiedy Amelia dała jej znak rzuciła zaklęcie, po chwili po niej zrobiła to Amelia, a potem wybiegły spod stołu rzucając się do drzwi. Kiedy wszyscy już byli zaczęli odprawiać rytuał dalej. Posmarowali drzwi, zrobili okrąg i jak najlepiej wypowiedzieli formułkę. Shira miała nadzieję, że się uda!

/przepraszam, że piszę za wszystkich, ale zanim każdy w tym evencie by napisał to by minęły wieki Wink/

~spoko Shiruś~S

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Jęcząca Marta

avatar

Liczba postów : 90

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Wto Lis 25, 2014 1:27 pm

Marta przekazała im co mają robić i tak na prawdę jak by zupełnie wyłączyła się z rozmowy. Mogło by to tak wyglądać ale ona po prostu wiedziała że dzieciaki nie są niemądre i że sobie poradzą sama zaś obserwowała dokładnie poczynania obcych duchów które próbowały zwerbować jak najwięcej sobie sprzyjających zjaw.
Żadne z Hogwartskich duchów nie chciały się jednak przyłączyć co coraz bardziej rozwścieczało bandę.
Marta kątem oka zauważyła że dzieciaki są już gotowe. Gdy oni wybiegli spod stołu w stronę drzwi ona i Szara Dama wyfrunęły w stronę sali robiąc jak najwięcej zamieszania. Nie wiadomo skąd Marta wzięła całą górę papieru toaletowego i na środku sali powstało ogromne tornado!
Kiedy złe duchy zorientowały się co się dzieje było już za późno! Rytuał się dokonał, drzwi były zapieczętowane!
- Ha, ha łazęgi! Ale z Was to jednak są barany... - rzekła Marta przechodząc przez drzwi wraz z innymi duchami zamku. Gdy tylko wyłoniła się w korytarzu słychać było głuche odgłosy duchów które uwięzili jak próbowały przebić się przez drzwi. Spojrzała zadowolona na dzieciaki.
- No niezłe z was ziółka. Podejrzewam ze za rok nas nie odwiedzicie co ? - zaśmiała się jak to miała w zwyczaju i zniknęła ...

z/t
Ci co chcą mogą jeszcze napisać coś na zakończenie reszta ma z/t.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Kto powiedział że bycie duchem jest nudne?
Czy wydaje ci się że będąc żywą,
widujesz więcej nagich chłopców niż ja?!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sro Maj 27, 2015 7:40 pm

Przyjęcia śmierci są niezwykłą uroczystością dla wszystkich duchów w szkole, dlatego też miejsce jest niezwykle interesujące dla uczniów, którzy zazwyczaj nie mają tutaj wstępu.
Arabella Blackthorne, oraz Katherin Veronica Grigori korzystając z zamieszania na korytarzu dostały się tutaj. Musiały unikać wzroku innych. Miały kilka ważnych spraw do omówienia. W końcu już niedługo koniec roku szkolnego, czas wakacji, egzaminy. Przydałoby się skombinować skądś notatki.
Wyczarowały poduszki i usiadły na nich na podłodze podziwiając całe pomieszczenie. Było niezwykłe, przestronne i praktycznie puste. Zaczęły już kombinować, kiedy nagle usłyszały pewne głosy.
Black Sinclair ciągnął za sobą pewną puchonkę -Dianę Wright, a za nimi Alice Moonlight widząca całą sytuację próbowała uwolnić koleżankę. Przecież tak nie wolno kogoś tak porywać.
Sinclair chciał tylko porozmawiać z dziewczyną,a ta...
Wpadli do sali i natknęli się na ślizgonki. Chyba zbierało się na awanturę, w końcu lochy to raczej teren ślizgonów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alice Moonlight

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sro Maj 27, 2015 8:31 pm

Alice szybko szła za Puchonami. Chciała na chwilę oderwać się od rozmyślań i pogadać z Dianą o wspólnych zajęciach z latania, a tu ktoś bezceremonialnie złapał pierwszoklasistkę i zaciągnął za sobą do lochów! Czy to żart? Krukonka musiała temu zaradzić. Zawahała się na chwilę przed wejściem do sali Przyjęć Śmierci, gdzie skierowali się mieszkańcy domu Borsuka, bo przecież uczniowie nie mogą tam wchodzić, ale są sprawy ważne i ważniejsze. Już chciała wyrwać koleżankę porywaczowi i przypomnieć mu parę zasad współżycia z ludźmi, gdy dostrzegła Ślizgonki na podłodze. Przełknęla ślinę. Charakter Ślizgonów jest powszechnie znany, a przebywając w lochach, wraz z Puchonami wtargnęła poniekąd na ich teren. Cofnęła się o krok, mając nadzieję, że nie zwróci na siebie zbytniej uwagi, i zaczęła obserwować sytuację, w każdej chwili gotowa wkroczyć do akcji.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



...is something you can't stop. And that's beautiful.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3562-alice-moonlight
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Sro Maj 27, 2015 9:34 pm

Wszedł spokojnie, z kpiącym grymasem na pysku. Zoczywszy dwie cienkie sylwetki Ślizgonek, które postanowiły przycupnąć tu i roztętnić aerału przestwór paskudnym, jakby muszym brzękiem rozmowy, wzniósł prawą dłoń i pozdrowił je niedbałym jej gestem. Hail! Następnie wsunął rzeczoną łapę pod ramię Wright, by dygnąć ją z pomocą drugiej i skrzętnie zanieść w najbardziej odległy kąt sali. Tam też usadowił czarne cielsko.
Obrzuciwszy otoczenie niespokojnym spojrzeniem, począł mamrotać. Przyciągnął do się młodą, żeby nie uciekła. Z kieszeni przyciasnego mundurka wystawał mu składany nóż.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Czw Maj 28, 2015 1:02 pm

Diana usiłowała wyrwać się oprawcy, widząc że to nie daje rezultatu instynktownie wyciągnęła wolną ręką różdżkę. Wykorzystując jego rozglądanie się po pomieszczeniu wyciagnęła mu nóż z kieszeni do wolnej ręki i wbiła mu go w jego rękę po czym krzyknęła
-expelliarmus - celując różdżką w Blacka. Po złapaniu jego różdżki wycelowała swoją w jego pierś i krzyknęła - rictusempra! - po rzuceniu zaklęcia pognała co sił w nogach do Alice stojącej przy wejściu do lochów. Czuła, że będzie mieć przeprawę z ślizgonami, dlatego biegła najszybciej jak mogła by znaleźć się poza terenem ślizgonów a przynajmniej jak najbliżej starszej koleżanki.
Powrót do góry Go down
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Czw Maj 28, 2015 5:42 pm

Często kombinowały wspólnie z Arabellą w jaki sposób zdobyć notatki z poszczególnych zajęć. Nie to żeby były leniwe i nie zapisywały. Co to, to nie. Po prostu posiadanie większej ilości różnych informacji (gdyż każdy zapisuje coś innego co jest dla niego ważne) było kluczem do zaliczenia egzaminu. Te dwie o tym wiedziały dlatego przed każdym spotykały się aby obmyśleć plan ich zdobycia. Może i nie pajały do siebie miłością, jednak takie sytuacje wymagały zjednania. Zero kłótni, czysty biznes. Tak było i tym razem. Siedząc na miękkich poduszkach zastanawiały się co tu zrobić. W końcu nie zostało za dużo czasu do pierwszego egzaminu.
Na początku nie zauważyła nawet, że Black, który wszedł do pokoju nie jest sam. Wraz z nim szła, a raczej była przez niego ciągnięta, pewna puchonka. Katherin nienawidziła puchonów. Jak jeszcze mogła zrozumieć po co są Krukoni i Gryffoni tak Puchonów za nic w świecie. Był w śród nich jeden wyjątek ale reszta mogła dla niej nie istnieć. Widziała jak Sinclair wraz z małą siadają pod ścianą. Później sytuacja ciut się zmieniła. Ale jakoś jej to nie obeszło. Nawet świadomość, że dziewczynce mogło coś się stać nie przerażała jej. Zdegustowana podniosła się ze swojego miejsca patrząc ostro na... Chyba Dianę... Nie mogła przypomnieć sobie imienia.
- Czy nie wiesz, że lochy to nie miejsce dla was, puszków. - ironiczny uśmiech i lodowaty wzrok był skierowany na dziewczynkę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Arabella Blackthorne

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Czw Maj 28, 2015 6:17 pm

Relacje Ary i Katherin zaliczały się do raczej neutralnych, były jedynie koleżankami z domu, które często łączył jakiś mniej, lub bardziej ważny biznes. Tym razem padło na notatki, które skądś wytrzasnąć musiały, oczywiście Bella chciała zająć się zdobywaniem ich poprzez jakiegoś Krukona. W końcu to oni byli tymi mądrymi. Razem z panną Grigori znalazły ciche miejsce, wyczarowały kilka poduszek na ziemi i wygodnie się rozsiadły. Było całkiem spokojnie, ale nagle w sali pojawiła się jakaś dziewczyna, chyba miała na imię Alice, wyglądała jakby nie chciała się tam znaleźć. Nie przybyła tam sama! W pomieszczeniu znalazł się jeszcze Black i jakiś dzieciak od żółtych. Bella wzięła głęboki wdech i popatrzyła ze złością w oczach na Ślzigonkę, one tu chcą popracować a tamci im przeszkadzają. Obserwowała Katherin, która szybko się podniosła i zwróciła do Diany.
-A ty co tu robisz? To raczej nie twoje tereny- warknęła w stronę Alice i zmierzyła ją wzrokiem. Lochy należały do Ślizgonów i tyle. Podniosła się z wygodnych poduszek, wymacała różdżkę, która znajdowała się w kieszeni i przystanęła obok Grigori.
-Nie wiem jak Ciebie, ale mnie troszeczkę zdenerwowali tym wpadnięciem tu- powiedziała z szatańskim uśmieszkiem na twarzy, nie miała zamiaru tak tego zostawić. Powoli wyciągnęła różdżkę, bo w końcu wolała być pewna, że będzie mogła szybko zaatakować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3552-arabella-blackthorne
Alice Moonlight

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Czw Maj 28, 2015 8:41 pm

Alice obserwowała całe zajście, czekając na właściwy moment. Niestety, jedna ze Ślizgonek, chyba Arabella, postanowiła jednak zwrócić na nią uwagę. I to bynajmniej nie w pozytywny sposób. Mimo tego Krukonka spróbowała zachować spokój.
- To, co zrobiłby nawet najbardziej typowy Ślizgon. Zamierzam pomóc mojej przyjaciółce, a w takich sytuacjach nie ma ograniczeń - odparła tak chłodno, jak tylko potrafiła. Nie była pewna, czy może już podnieść Dianę do rangi przyjaciółki, ale na pewno były dobrymi koleżankami, a zresztą dla Ślizgonek mogło to zabrzmieć bardziej przekonująco. W tym momencie młoda Puchonka rozbroiła Blacka, bo tak chyba miał na imię jej porywacz, i poczęstowała go Rictusemprą. Krukonka nie była pewna, czy zaklęcie zadziała z różdżki tak niedoświadczonej czarownicy, ale nie zwracała uwagi na efekty czaru. Biegła w stronę Diany, by pomóc jej szybciej się wydostać, gdy drogę zagrodziły jej Ślizgonki z obraźliwymi uwagami pod adresem Puchonów. Przygryzła wargę. One nigdy nie odpuszczą, nawet w obliczu zagrożenia. Czyżby Ślizgoni naprawdę byli tak bezwzględni i pozbawieni serca, jak mówią?


Ostatnio zmieniony przez Alice Moonlight dnia Sob Maj 30, 2015 2:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3562-alice-moonlight
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Czw Maj 28, 2015 9:40 pm

Młodego terminatora obśmiał, z resztą nic innego uczynić nie mógł. Chwilę to trwało, nim udało mu się wyszarpać z ciasnej kieszeni ów sfatygowaną sztukę grabu, służącą mu za różdżkę, by odczynić zaklęcie. W międzyczasie z rozcięcia na lewej dłoni płynęła blada, wodnista posoka jego, nie mająca ochoty na wykoncypowanie mniej lub bardziej wymagającej strategii zasklepienia rany albo chociaż na rutynowe zaschnięcie w strup. Gdyby nie resztki hemoglobiny zawarte w niej, z wielką chęcią spróbowałby pozbyć się jej jako bezużytecznej. Ale miał szlaban na samobójstwa.
Złożył nóż (uznajmy, że Diana zdążyła go przed atakiem rozłożyć), wrzucił go do gatek i podniósł się. Nim którakolwiek z dziewek zdążyła choćby zaświergotać, stał przed drzwiami. Mamrotał pod nosem jakieś podejrzane formuły, ale bezowocnie.
- Pomóc? - rzucił usłyszawszy słowa Krukonki.
Tedy zarechotał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Czw Maj 28, 2015 10:43 pm

Diana po uwolnieniu się od Blacka poczuła chwilową ulgę. Wiedziała jednak, że to dopiero początek.  Wkurzyła się widząc zastępujące jej drogę ślizgonki.  Biegnąc wpadła na dość głupi pomysł. Wkurzona  jeszcze bardziej przyśpieszyła tempa. Wykorzystała siłę pędu i z całym impetem walnęła jedną ze ślizgonek głową w brzuch chcąc ją powalić tym samym na ziemie. W razie gdyby plan się nie powiódł, miała zamiar ponownie rzucić rictusempre w ślizgonke. Chciała jak najszybciej się stamtąd wydostać.  Ucieszyła się na widok biegnącej do niej Alice.
Powrót do góry Go down
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Czw Maj 28, 2015 11:06 pm

Arabella również stanęła obok niej. Kat przeczuwała, że bez wali się nie obejdzie. I nie myliła się. Chwilę później, ta mała puchonka, uderzyła ją z całej siły w brzuch. Czym? Głową, co można by uznać za nieprawdopodobne lecz Kat nie było do śmiechu. Zgięła się w pół trzymając za brzuch. Może i dziewczyna była mała ale siła z jaką wpadła na nią była wystarczająca aby powalić Kat na ziemię. Ślizgonka jednak utrzymała się na nogach. Krew zaczęła w niej wrzeć. Co jak co ale nie pozwoli sobie na takie zachowanie. Po woli wyprostowała się. Nie minęła nawet sekunda a już trzymała swoją różdżkę w dłoni. Czy chciała zarobić krzywdę puszkowi? Możliwe, że tak. Teraz jedyne co nią kierowało to niewyobrażalna wściekłość na tą... puchonicę.
- Expelliarmus -jedno z przydatniejszych zaklęć. Siła z jaką dziewczyna je wypowiedziała była wystarczająca aby wytrącić magiczny patyk z rąk małej czarownicy. W końcu była o kilka lat młodsza. Teraz przed dziewczyną stała Ślizgonka uzbrojona w dwie różdżki.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pią Maj 29, 2015 12:05 pm

Widząc swoją różdżke w powietrzu i ślizgonkę na nogach Diana się wściekła. Kopnęła ślizgonkę w brzuch w to samo miejsce, w które wcześniej uderzyła ją głową, a następnie usiłowała jej odebrać swoją różdżkę gryząc ją w rękę. Głupie zdziry pomyślała przecież sama z siebie bym nie wlazła na ich teren.   Chciała się za wszelką cenę stąd wydostać. Gdy odzyskała różdżkę ponownie rzuciła się biegiem w stronę wyjścia.
Powrót do góry Go down
Arabella Blackthorne

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   Pią Maj 29, 2015 2:35 pm

No i zaczęła się istna wojna. Bella obserwowała wszystko z niedowierzaniem, o mało co nie buchnęła śmiechem, kiedy Krukonka usiłowała udawać silną i chłodną. Popatrzyła na nią z pogardą w oczach.
-Na twoim miejscu nie wchodziłabym do lochów, nawet gdyby zaciągnęli tu twoją matkę- powiedziała z uśmieszkiem na twarzy, jakoś nie obchodziły ją jej uczucia, albo czy coś się jej stanie. Wlazła na teren Ślizgonów, a takich rzeczy nie powinna robić. Ara miała się ponownie odezwać, ale to co zobaczyła totalnie ją zamurowało. Ta mała żółta rozpędziła się i... Wbiegła w Katherin, uderzając głową o jej brzuch. Czy ona właśnie pakowała się do grobu? Oczywiście Grigori się nieźle wnerwiła, ale ten karzełek nie przestawał atakować! Głową i zębami...
-Locomotor Mortis!- krzyknęła rzucając zaklęcie na Puchonkę, co jak co, ale jeśli nie będzie mogła się ruszyć, to może sytuacja nieco się uspokoi. Bella stanęła plecy, w plecy z Katherin. Tak aby razem mogły obserwować cały pokój. Nadal trzymała różdżkę w ręce i obserwowała dwójkę, która jeszcze stała na nogach. Najbardziej ciekawiła ją reakcja Krukonki, w końcu chyba była przyjaciółką tej małej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3552-arabella-blackthorne
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Przyjęcia Śmierci.   

Powrót do góry Go down
 

Sala Przyjęcia Śmierci.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Lochy-