a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Plac Główny
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Plac Główny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy



Liczba postów : 299

PisanieTemat: Plac Główny   Nie Lis 02, 2014 11:30 am



Główny plac w wiosce Hogsmeade..Można na niego dotrzeć zaraz po wyjściu z drogi prowadzonej do Hogwartu..Otaczają go drzewa i budynki..Gdzieś w centrum znajduje się stara Fontanna, z dziwnymi marmurowymi rzeźbieniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Nie Lis 02, 2014 11:37 am

Już prawie świtało gdy dwoje dorosłych Michael Angel i Emperatriz Rodriguez.Opuścili Mury Hogwartu po drodze jeszcze chwile rozmawiając..Gdy mieli już się rozstać i udać się do swych domów..Zobaczyli Makabryczną Scenę..Tajemniczy mężczyzna z twarzą ukrytą w kapturze zaatakował kobietę..Zadał jej 34 rany nożem..ofiara zmarła na miejscu..Kobieta i Mężczyzna postanowili złapać mordercę na własną rękę..By potem oddać go przed oblicze sprawiedliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac Główny   Nie Lis 02, 2014 12:39 pm

Emperatriz wdała się w rozmowę z panem Angelem. Ponieważ postanowiła, że wróci do swego domu w Londynie, by coś ważnego z niego zabrać, szła razem z mężczyzną do Hogsmeade, aby tam się teleportować.
Już miała zniknąć z wioski, kiedy usłyszała krzyk kobiety. Spojrzała w tamtą stronę i ujrzała zakapturzonego osobnika zabijającego kobietę. Ścisnęła mocniej różdżkę. Kiedy morderca uciekł, podbiegła (a raczej szybko podeszła, bo miała na sobie ciężką suknię w stylu wiktoriańskim) do martwej. Obejrzała się w stronę, w którą uciekł morderca. Pomyślała, że było jeszcze możliwe go złapać.
-Musimy go złapać!-rzekła z całą stanowczością do pana Michaela.
Powrót do góry Go down
Michael Angel



Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Nie Lis 02, 2014 3:45 pm

Minister postanowił wrócić do domu, do Londynu. Kiedy już miał wychodzić okazało się, że jedna z psorek w Hogwarcie również się tam wybiera. Postanowił, więc na nią poczekać i ruszyć z nią do Hogsmeade. Nim dotarli do wioski między tą dwójką wywiązała się luźna rozmowa. Mężczyzna w tym czasie polubił nauczycielkę astronomii. Emperatriza wydawała mu się porządną kobietą. W końcu jednak dotarli na miejsce - nie chcieli ryzykować łączną transportacją.
-Dowiedzenia panno Rodriguez - skinął na nią i już miał się oddalić, gdy nagle przed nimi rozegrała się makabryczna scena. Nóż, krew i morderca w kapturze. Micheal wyciągnął od razu różdżkę i już chciał rzucić zaklęcie, gdy złoczyńca uciekł w jedną z alejek wioski - Oczywiście. Chodźmy - skinął głową na Emperatriz i ruszył za mordercom. Różdżkę miał cały czas w pogotowiu i w razie czego rzuciłby zaklęcie oszołamiające - drętwotę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Nadzieja jest nieodłącznym elementem życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2992-michael-angel?nid=2#4993
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac Główny   Pon Lis 03, 2014 7:55 pm

Suknia szeleściła, a obcasy bardzo cicho stukały, gdy Hiszpanka podążała za zbrodniarzem. Jak można komuś zrobić coś takiego? Wzdrygnęła się lekko. Szła za ministrem magii. Doszli do rozwidlenia dróg. Którędy teraz mieliby podążyć? Stwierdziła, że jest bardzo ciemno mimo latarni, dlatego wyszeptała Lumos, a słabe światło ukazało dorosłym drogę, na której odcisnęły się ślady stóp. Emperatriz była całkowicie pewna, że to morderca się tędy udał. Kobieta szybko poszła w tą stronę. Widziała daleko na horyzoncie zakapturzoną sylwetkę. Uparcie dążyła właśnie tam.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Sro Lis 05, 2014 4:06 pm

Emperatriz i jej bystry wzrok wypatrzyły ślad..Tajemniczy Morderca udał się w prawo co zdradzały ślady jego stóp..Michael dogonił koleżankę, więc oboje postanowili iść po śladach..Ciemna sylwetka zamajaczyła się gdzieś w głębi słabej mgły..Minister rzucił zaklęcie by chodź trochę zdezorientować wroga..Nauczycielka postanowiła zrobić to samo..Księżyc hasał po niebie oświetlając mgliste zarysy placu głównego..i mroczną sylwetkę gdzie zalśnił srebrny nóż, ubroczony jeszcze krwią ofiary..

----

To już od was zależy jakie zaklęcie użyliście!
parzysta liczba oczek zaklęcie udane.
Nieparzysta liczba oczek chybione i morderca dalej ucieka, potem wy staracie się cały czas go gonić..rzucacie w tym temacie..i piszecie czy się udało czy nie..Potem wkroczę ja i ruszymy dalej powodzenia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac Główny   Sro Lis 05, 2014 8:39 pm

Kobieta zobaczyła, że pan Minister stara się rzucić zaklęcie. Ona także to zrobiła. Tyle że niewerbalnie, bo miała wrażenie, że morderca czuwał. Co mogłoby go powstrzymać, tak, by nie mógł dalej iść? Nie myślała o petryfikacji, nie... Pomyślała Locomotor Mortis i struga świetlna podążyła ku wrogowi.
Trafiła. Uśmiechnęła się z satysfakcją i pobiegła czym prędzej do zabójcy, w myślach powtarzając sobie wszystkie zaklęcia znane jej z Akademii Alhambra.
Powrót do góry Go down
Michael Angel



Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Czw Lis 06, 2014 12:05 pm

Mężczyzna postanowił rzucić Drętwotę w uciekiniera. Struga światła poleciała w stronę mężczyzny, ale chybiła go. Szczęście jednak chciało, aby pannie Rodriguez się udało. Zaklęcie trafiło mordercę. To sprawiło, iż Michael przyśpieszył kroku, aby móc szybciej znaleźć się przy mordercy. Sam zainteresowany leżał na ziemi w momencie w którym Minister stanął nad napastnikiem. Pochylił się i przekręcił go na plecy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Nadzieja jest nieodłącznym elementem życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2992-michael-angel?nid=2#4993
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Pią Lis 07, 2014 5:47 pm

Zaklęcie Empariz trafiło mordercę, lecz dretwota Micheala chybiła..Mężczyzna podszedł do ciała złoczyńcy, był to John Fell, który żył wiele lat temu i zabił tą samą kobietę, która okazała się być jego żoną wiele lat temu..John wstał i jego ciało zamieniło się w widmo po czym się odezwał..-Jak to w Halloween bywa, raz na jakiś czas rozgrywa się ta sama scena którą widzieliście..-uśmiechnął się lekko i popatrzył na oboje..-Tym razem wy odkryliście wszystko i zobaczyliście wydarzenie sprzed 30 lat..-uniósł się lekko w powietrze..-30 lat temu zamordowałem swoją żonę za zdradę,bo nie chciałem już jej znać..-przymknął oczy chwile i zlustrował ich wzrokiem..-Potem znalazły mnie władze i umieściły w więzieniu,gdzie zmarłem..-poprawił swoje białe włosy i poleciał w górę..-Lecz dzięki wam jestem już wolny, i spokojnie mogę się znaleźć w zaświatach, a potem u boku mojej kobiety która mi już wybaczyła..-blask światła i duch zniknął..Minister Magii i Nauczycielka byli bardzo zaskoczenie odkryciem..Rozejrzeli się jeszcze raz a plac główny wyglądał tak samo i nie było śladu ani mordercy, ani ciała kobiety..Oboje deportowali się i każdy z nich wrócił do Londynu osobno..

z/t oboje

--

Dziękuję wam za udział w evencie, cieszę się że byliście tacy Aktywni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie Cleverly



Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Sob Gru 06, 2014 2:07 pm

Wyjście do Hogsmeade było dla niej zbawieniem. Jej zapas słodyczy się już skończył jakiś czas temu i teraz traciła swoją fortunę kupując je od dzieciaków, które brały ceny chyba z kosmosu, jedynie od czasu do czasu udało jej się wymienić za swoją starą pracę domową, ale to niezmiernie rzadko, powodem mógł być fakt, że po prostu części zadań domowych nie robiła. Poza tym w końcu mogła wyjść z tego więzienia jakim był Hogwart i poczuć chociaż złudne wrażenie wolności.
Więc kiedy tylko usłyszała o wyjściu do wioski nie minęło pół sekundy, a ona już stała na dziedzińcu zamku, gotowa do drogi. Oczywiście ubierała się po drodze, na schodach. Niemal się nie zabiła kiedy jej but wypadł z jej dłoni i musiała jak najszybciej do niego dotrzeć. Znając życie zapewne, któryś z uczniów, stwierdziłby, że idealnym żartem byłoby zabranie jej tego buta, czego by dziewczyna za żadne skarby świata by nie wybaczyła. NA szczęście dała radę i nikomu nie stało się nic złego.
Stanęła na placu głównym jak głupia zastanawiając się gdzie pójść najpierw. Zmarzła już na tyle aby pójść gdzieś napić się czegoś ciepłego, ale z drugiej strony jeżeli teraz się gdzieś rozsiądzie, to później nie będzie jej się chciało iść po jakiekolwiek inne zakupy. Tak więc stała i rozglądała się jakby jej mózg nie był w stanie podjąć tej arcytrudnej decyzji.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Syriusz Black



Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Sob Gru 06, 2014 2:28 pm

Syriusz wyszedł z murów Kolegium, by zaczerpnąć trochę świeżego powietrza, ponieważ zgiełk w Akademiku tego dnia doprowadzał do tego, że uszy mu puchły. Rogacz, Lunatyk i Glizdogon gdzieś mu zniknęli, kiedy zamknął się w łazience w wiadomej sprawie. Kiedy w końcu wyszedł, żadnego nie było w pokoju. Łapa postanowił więc poszukać ich w wiosce. Kiedy wyszedł na Plac Główny stwierdził, że to jednak nie będzie takie proste, ponieważ uliczki zalane były tłumami uczniów z Hogwartu. Nie zrażał się jednak, przedzierając przez tłum niższych od siebie osób.
- Rogacz! Lunatyk! Peteeeeer! - Nawoływał, nie wiedzieć czemu tego ostatniego wymieniając po imieniu. Chyba jego pseudonim był za długi, a Syriusz za leniwy. Szedł taksując Plac Główny uważnym spojrzeniem, tu i tam oglądając się też za siebie. W jednym z takich momentów poczuł, że wpada na coś małego. Prędko odwrócił się do swojej przeszkody, którą okazała się Rosemarie. Wyszczerzył zęby w uśmiechu.
- Roska! A co Ty tu tak stoisz jak słup soli? Zgubiłaś się czy jak? - Spytał, przyglądając jej się uważnie.

---
Śmieszy mnie prawy gif z Twojego podpisu xD

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Rosemarie Cleverly



Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Sob Gru 06, 2014 6:46 pm

Dziewczyna stała tak i stała, w sumie głucha i ślepa na wszystko co działo się dookoła pogrążona we własnej wewnętrznej walce. Pójść na zakupy czy oddać się lenistwu? Oczywiście mogła tak robić do momentu, aż nie została czyjąś przeszkodą. Czy ona serio jest taka mała? Odwróciła się do tego niemądrego człowieka co śmiał na nią wpaść i już miała zamiar zacząć na niego krzyczeć, kiedy zauważyła, że to Syriusz. Spojrzała na niego z nieprzyjemną i groźną miną, mając ochotę się rzucić na niego z pazurami. Nie tyle dlatego, że na nią wpadł, ale raczył jeszcze wyglądać na uradowanego.
-Ty się tak nie szczerz tylko patrz gdzie leziesz!- Odezwała się do niego z wyrzutem. Po jego słowach zastanowiła się przez moment czy w wiosce da się w ogóle zgubić, spokojnie mogła stwierdzić, że tak, ale nie tym razem!
-Oczywiście! Plac Główny jest niemal jak labirynt, dwa kroki i już nie wiesz gdzie jesteś. - Uśmiechnęła się czując jak jej złość odchodzi gdzieś tam daleko do świata mugoli.
-A tak serio to zastanawiam się czy iść do Miodowego Królestwa odnowić zapasy czy może od razu zaszyć się w trzech miotłach, albo w herbaciarni.- I w tym momencie gdyby Rosemarie była postacią z kreskówki, nad jej głową pojawiłaby się żaróweczka oznaczająca, że wpadła na wspaniały pomysł.
-No właśnie! Całe wieki cię nie widziałam! Choć ze mną do Herbaciarni pani Puddifoot! - Zrobiła słodkie oczka jak jakieś urocze kociątko. Wiele by dała, aby zobaczyć Syriusza w tym miejscu.


---
Ten gif jest epicki! I nie jesteś pierwszą osobą, która mi to mówi! xD

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Syriusz Black



Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Nie Gru 07, 2014 2:32 am

Syriusz zauważył, że Rosce zbiera się na wybuch i przygotował się na jazgoczące mydlenie głowy przez następne piętnaście minut. Dziewczyna ograniczyła się jednak do nieprzyjemnej i groźnej miny, wyglądała jakby zaraz miała się na niego rzucić z pięściami, albo co gorsza z pazurami, tak jakby uśmiech na widok młodszej koleżanki był jakąś zbrodnią, za którą miała zamiar go właśnie ukarać.
- Może to Ty lepiej patrz gdzie stoisz, bo właśnie tarasujesz ludziom przejście, a zobacz w jakim szale zakupów się znaleźli! – Rzekł, wskazując na wymijający ich tłum czarodziejów, chwycił ją za łokieć i odciągnął kawałek, żeby nie tarasowali, tym razem we dwójkę, przejścia.
- Masz rację, całe Hogsmeade to jeden wielki labirynt, jeśli oczywiście mowa o tych trzech skrzyżowaniach, jakie sobie liczy wioska. – Zachichotał i automatycznie zarejestrował, że złość z dziewczyny już uleciała. Słuchał z szelmowskim uśmiechem jej problemów życiowych i rozterek przedstawiających tak bardzo trudny wybór. Jednak kiedy dziewczyna wypowiedziała na głos swój szalony pomysł, od razu wytrzeszczył oczy i pokręcił głową z niedowierzaniem. Podjął jednak wyzwanie i odpowiedział mrużąc konspiracyjnie spojrzenie.
- Dobrze, ale pod jednym warunkiem, zamówimy najbardziej przesłodzony zestaw dla par w różowych kwiatuszkowych kubeczkach i całe popołudnie będziemy naigrywać się z poważnie zakochanych gołąbeczków, które z pewnością już tam gruchają od wczesnych godzin rannych. – Wyszczerzył zęby w uśmiechu.
/zt x2, pisz już tam Very Happy

---
No mnie on po prostu rozwala xDD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Czw Lut 19, 2015 8:11 pm

Shira wyszła z zamku, ubrana jakoś tak bardziej elegancko. Założyła wyjściowy płaszczyk i mimo chłodu włożyła spódnicę. Może to zasługa Walentynek, a może i nie, bo Shira jakoś specjalnie nie przejmowała się tym dniem, chociaż w zasadzie to dość miły zwyczaj. Nie wybierała się na ten festyn, bo zdawało jej się, że tam już na pewno będzie nadmiar słodkości, a co za dużo to niezdrowo. Szła może trochę niepewnie, bo w ramach eksperymentu ścięła grzywkę na prosto. W zasadzie podobało jej się, a jakby co to grzywka i tak szybko odrośnie. Zjawiła się na placu głównym w Hogsmeade, zastanawiając się, gdzie mogłaby pójść. Stwierdziła, że na razie zostanie tutaj i podeszła do fontanny, która usytuowana była w centrum placu. Zawsze jej się podobała, była taka stara i tajemnicza, jednak teraz, może nie szpeciło, ale zdecydowanie odejmowało uroku, konfetti w kształcie serduszek, które pływało w niezamarzającej wodzie. To chyba jakaś sztuczka, aby fontanna zawsze wyglądała na żywą. Strzepnęła śnieg z krawędzi fontanny i przysiadła, obserwując maleńkie czerwono-różowe serduszka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Syriusz Black



Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Czw Lut 19, 2015 10:16 pm

Siedział od dłużej chwili w pokoju akademickim, leniwym wzrokiem wodząc za Jamesem szykującym się na festyn. Doprawdy, tak wystrojonym to dawno go nie widział. No! Może na święta, które nie pozostawiły po sobie zbyt przyjemnych wspomnień, ale to nie była wina żadnego z obecnych Huncwotów. Wreszcie pachnący (szamponem Biały Jeleń) i gotowy do wyjścia Rogacz opuścił pokój i Syriusz został sam. Wszedł pod prysznic odkręcając zimną wodę. Wziął szybki prysznic, po czym włożył ciemne spodnie, przeplecione skórzanym pasem ze stalową klamrą. Otworzył szafę, przeglądając niedbałymi ruchami jej zawartość, wreszcie zdecydował się na zwykłą czarną koszulę, jakby był chciał tym samym stanowić opozycję dla walentynkowej atmosfery. Zarzucił czarny płaszcz i schował do kieszeni sakiewkę z pieniędzmi oraz pewne zawiniątko, które wyjął na światło dzienne dopiero gdy James już zniknął z zasięgu jego wzroku. Wyszedł, zamykając za sobą drzwi, które cicho skrzypnęły, a nieprzyjemny dla uszu dźwięk rozszedł się po całym korytarzu. Zszedł szybkimi susami po schodach i po chwili znajdował się już na Dziedzińcu Kolegium. Obszedł go, nie zatrzymując się ani na chwilę. Widział już wioskę i wszechogarniającą miłość jaką można było wyczuć w powietrzu, uczniowie, studenci jak i dorośli zbierali się tego dnia dziwnym zbiegiem okoliczności właśnie w pary. Wkroczył dziarskim krokiem na Plac Główny wioski, wciskając zaciskając ukrytą w kieszeni dłoń na małym pakunku. Jak można się było spodziewać, szedł pod prąd, w kierunku przeciwnym do wszystkich innych, którzy nadciągali na walentynkowy festyn. Rozejrzał się w tłumie, z czym nie miał problemów, ponieważ sporo ludzi przewyższał swoim niestandardowym wzrostem. Dopiero po chwili dostrzegł kaskadę rudych włosów pochylających się nad fontanną. Uśmiechnął się sam do siebie i ruszył w jej kierunku, stawiając zamaszyste kroki, przez które śnieg rozchlapywał się na wszystkie strony. Zatrzymał się w odległości kilku metrów od Shiry, przyglądając jej się chwilę uważnie. Stał akurat w takim miejscu, że nie mogła go jeszcze zobaczyć. Jego czarne oczy przeczesywały każdy milimetr jej ciała, badawczo i chyba można by się pokusić o stwierdzenie, że z odrobiną tęsknoty. Gdy podniosła głowę i spojrzała na niego, poczuł jakiś dziwny i niepohamowany skurcz w sercu. Przywołał na twarz szelmowski uśmiech i ruszył w jej stronę. Strzepnął resztkę śniegu i przysiadł się, nachylając się w jej stronę.
- Co Ci zrobiły te Merlinowi ducha winne serduszka w wodzie, że przyglądasz się im z taką niechęcią? – Spytał z wesołością. Po chwili jego oczy rozszerzyły się, a usta ułożył w idealne „o”, zupełnie nieświadomie wycelował w nią palec wskazujący. – Coś zmieniłaś w fryzurze? Czekaj, nie mów mi, sam zgadnę... ścięłaś grzywkę! – Uniósł brwi, a jego wzrok był jednym wielkim znakiem zapytania, jakby chciał się dowiedzieć co ją naszło do zmiany. Po chwili przesunął dłoń wyżej i zmierzwił jej włosy właśnie w tym miejscu. – Podoba mi się Twoja grzywka. – Powiedział, przeczesując wzorkiem jej włosy. Dłonią sięgnął niżej, do jej policzka, gładząc jej skórę wierzchem dłoni. – Ty mi się podobasz. – Dodał z błyskiem w oku.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Pią Lut 20, 2015 12:54 am

Shira nagle drgnęła lekko, mając dziwne wrażenie, że ktoś na nią patrzy. Nie powinno być to dziwne, w końcu ktoś z tego ogromnego tłumu mógł rzucać na nią okiem. Ale to nie to. Podniosła więc głowę i odwróciła twarz w drugą stronę. Jej twarz rozjaśnił szeroki uśmiech, kiedy kilka metrów dalej ujrzała Syriusza, który - oczywiście - jej się przyglądał. Wrażenie więc nie było mylne. Westchnęła cichutko jak zawsze, gdy widziała go po długiej rozłące, kiedy już jego obraz zacierał się zawsze w myślach. Mimo, że znała jego twarz na pamięć i w każdej chwili potrafiła przywołać w myślach jego rysy, widok Syriusza tuż przed sobą wywoływał ścisk serca, a potem szybsze jego bicie, jakby zapomniała jak perfekcyjną ma twarz. Perfekcyjną dla niej. Podobał jej się tak bardzo, że mogłaby patrzeć w jego ciemne oczy godzinami, gdyby to nie wydawało się dziwne i nieco… psychiczne.
Patrzyła na niego, gdy podchodził bliżej i usiadł obok. Uśmiechnęła się szeroko, słysząc jego pytanie, a jej wzrok mimowolnie powędrował z powrotem na konfetti w fontannie.
- Te walentynkowe słodkości zupełnie odjęły uroku tej pięknej fontannie - poskarżyła się. Przeniosła wzrok na Syriusza i uśmiechnęła się wesoło. Rozpromieniła się bardziej, kiedy zauważył zmianę jej fryzury. U facetów to rzadkość. Kiwnęła głową potwierdzając jego przypuszczenia. Jednak trochę się zestresowała, czekając na jego opinię. Może zauważył to dlatego, że w tej wersji mu się nie podobała? Na szczęście jej obawy okazały się nieprawdziwe. Roześmiała się, kiedy zmierzwił jej grzywkę. Sięgnęła ręką i poprawiła włosy.
- Chciałam sprawdzić się w innym wydaniu - powiedziała.
Spuściła wzrok, nie mogąc powstrzymać szerokiego uśmiechu, słysząc jego słowa, a dotyk jego palców na policzku wywołał dreszcz zadowolenia.
- Cieszę się, miałam obawy, że nowa fryzura może Ci się nie spodobać - odparła szczerze. - Ach, dobrze również dlatego, że tak się składa, że i Ty mi się podobasz - powiedziała, udając jakby przypomniała sobie coś mało ważnego. Jednak oczy zdradzały wszystko.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Syriusz Black



Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Pią Lut 20, 2015 5:44 pm

Gdy tylko zobaczył na jej twarzy szeroki uśmiech, od razu poczuł, że tylko ten jeden gest potrafiłby stopić każde oziębłe serce, wliczając w to jego własne. On nie miał problemu z zapamiętaniem jej twarzy, zwłaszcza, że na jego szafce nocnej zdjęcie z Balu Halloweenowego znajdowało się na honorowym miejscu, a ona była osobą na którą najczęściej rzucał okiem, zwracając uwagę na owo zdjęcie. Zawsze bawiło go zgranie przebrania Lucy i Jamesa i widok Jessi, która tamtego wieczoru zrobiła wielkie entree. Od chwili gdy zwróciła na niego swoją uwagę nie robili niczego innego jak tylko wymieniali uśmiechy. Może spowodowane to było liczbą ludzi na dziedzińcu, chociaż w taki dzień żadna para się nie wyróżniała. Wszystkie w podobnym stopniu się migdaliły, a Syriusz nie miał ochoty jednak dołączać do tego grona słodkich gołąbeczków. Spuścił wzrok i włożył dłoń w lodowato zimną wodę, wyławiając kilka takich walentynkowych słodkości, by po chwili znów pozwolić im swobodnie pływać w wodzie.
- Masz rację, ale to tylko jeden dzień w roku, jutro znów będzie piękną fontanną. – Odparł, podnosząc wzrok na dziewczynę i przypomniał sobie mimowolnie, że ona nie może jej tak często widywać jak on. Dla niego ten obiekt stopił się już z tłem, dopiero gdy tutaj przyszedł, zwrócił na tę fontannę większą uwagę. Jeszcze większą przykuła jednak zmiana jej fryzury. Cóż, wyglądała inaczej i w pierwszej chwili poczuł jakiś sprzeciw w sobie, jednak im dłużej się przyglądał, stwierdzał, że naprawdę mu się podoba. Wyszczerzy zęby w uśmiechu.
- Wiesz, że ja zawsze popieram zmiany i eksperymenty. – Rzucił jej porozumiewawcze spojrzenie. – Zwłaszcza w Twoim wykonaniu. – Dodał, przejeżdżając dłonią po jej ciele. – W takim razie pod dobry adres walentynkowy trafiłem. – Mruknął, wyciągając z kieszeni zawiniątko, w którym znajdowało się kilka kolorowych bransoletek z muliny i rzemyków z zawieszkami przedstawiającymi sylwetki różnych zwierząt. – Nie jest to typowo walentynkowy prezent, ale biorąc pod uwagę naszą anty-walentynkowatość, z braku lepszego słowa, myślę, że jest całkiem odpowiedni. – Odparł, po dłuższej chwili milczenia.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac Główny   Nie Lut 22, 2015 9:45 am

Walentynki… coroczne święto zakochanych przypadające na 14 lutego. Zwyczajem w tym dniu jest wysyłanie listów zawierających wyznania miłosne, albo wysyłanie jakichś niespodzianek osobom, w których jest się zakochanym. Wiktor nigdy specjalnie nie rozumiał tego dnia. Dla niego to było kolejne bezsensowne zapełnienie kalendarza. Tak samo te wszystkie dni typu: dzień mężczyzn, kobiet, dzień świstaka i dzień mokrych majtek na wietrze… Ludzie potrafią tak zapełnić kalendarz różnymi dziwnymi dniami, że to aż się rzygać chciało. Stwierdził jednak, że może się wybierze żeby zobaczyć co tam się będzie działo. A nóż spotka kogoś ciekawego?
Powrót do góry Go down
Peter Pettigrew



Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Wto Lut 24, 2015 8:50 am

Peter uwielbiał studenckie życie, ale stwierdził, że czasami trzeba się odchamić i przyjść na jakieś ciekawe wydarzenie w Hogsmeade. Dziś była ku temu okazja, bo miał się tam odbyć jakiś festyn walentynkowy, czy coś w tym stylu. W każdym razie wydawało mu się, że właśnie coś takiego będzie, bo niektórzy studenci z jego kierunku tak szeptali. Cieszył się, bo to by była okazja aby być może spotkać jeszcze znajomych, którzy dalej uczęszczają do Hogwartu. A może i kilku ulubionych nauczycieli spotka?
Peter pojawił się na placu głównym wioski, gdzie jak miał nadzieję, że zacznie się zabawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3839-peter-pettigrew
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Nie Mar 15, 2015 5:36 pm

Shira uśmiechnęła się.
- Na szczęście - powiedziała, a jakby czytając w jego myślach dodała - Tylko wiesz, nie bywam tu zbyt często i wolałabym widywać ją wswoim naturalnym stanie - rzuciła jeszcze okiem na fontannę i zwróciła twarz na Syriusza. Odruchowo poprawiła włosy, tak do tematu. Cieszyła się, że Syriuszowi podoba się jej nowa fryzura, trochę się stresowała przed spotkaniem z nim i opinią na ten temat. W końcu Black był raczej szczerą osobą i na pewno nie owijałby w bawełnę, gdyby wyglądała brzydko, choć zapewne starałby się to powiedzieć nieco delikatniej. Z pewnością w przypadku Pottera nie miałby skrupułów powiedzieć "Stary, wyglądasz jakby Ci hipogryf narobił na łeb".
Shira posłała mu szeroki uśmiech.
- Będę pamiętać. Choć na razie nie mam planów na nowe zmiany. Znajoma proponowała mi zmiane koloru włosów, ale chyba nigdy tego nie zrobię! - powiedziała stanowczo. Uwielbiała swój kolor włosów. W tym momencie spojrzała zaskoczona na Syriusza. Pozytywnie zaskoczona. Spoglądała zachwycona na bransoletki w ręku chłopaka i zerknęła na swoje. Prezent idealnie pasował do tych, które ona nosiła. Albo Syriusz tak dobrze poznał jej gust albo tak łatwo rzuca się w oczy.
- Dziękuję, jest idealna! - powiedziała, zakłądając bransoletkę na szczupły nadgarstek. Idealna pod kilkoma względami. Tym, że pasuje do jej bransoletek, że niesamowicie podobał jej się ten prezent... No i idealny ze względu na ich anty-walentynkowy nastrój jak to nazwał Syriusz. Przysunęła się bliżej chłopaka i podziękowała mu buziakiem w usta. Nawet od tego zakręciło jej się w głowie i miała ochotę pozostać w tej pozycji dłużej. Odsunęła się jednak, uśmiechając się szeroko.
- Ja na razie nie mam dla Ciebie nic fizycznego, bo kompletnie nie wiedziałam co można dać na tak anty-walentynkowy dzień... - zaśmiała się. W końcu to nie urodziny, nie wiedziała jaki drobiazg byłby odpowiedni na ten dzień, nie miała doświadczenia w kupowaniu tego typu prezentów. - Więc pomyślałam, że dzisiaj... jestem do Twojej dyspozycji! - powiedziała z rozbawieniem w oczach, bo mogło to zabrzmieć dwuznacznie. - Stwierdziłam, że w Hogsmeade może być tyle rzeczy, że na pewno coś dla Ciebie znajdziemy.
Rzuciła okiem na plac i dostrzegła Petera.
- O, spójrz! Jeden z Twoich przyjaciół. Po prostu odwiedził Hogsmeade czy w końcu sobie kogoś znalazł? - zapytała, wracając znowu wzrokiem do swojego prezentu.
Spoglądała na bransoletkę, oglądając miniaturowe zwierzaki. Potem do głowy wpadło jej pytanie, które miała zadać już dawno.
- Miałam o to zapytać, ale jakoś zawsze zapominałam. W sumie... dlaczego "Łapa?" - spojrzała na niego zaintrygowana.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac Główny   Pon Mar 16, 2015 11:56 am

Tak naprawdę według Wiktora nic ciekawego się nie działo na tym placu. W sumie równie dobrze mógłby to samo zrobić w domu – czyli nic. Trochę żałował, że tu przyjechał, ale ostatecznie przynajmniej się wyrwał trochę z czterech ścian. Jednakże nuda była czymś, co go bardzo przytłaczało, a więc postanowił, że nic tu po nim. Wziął więc dupę w troki i powoli zaczął opuszczać ten nudny festyn. Może w przyszłym roku organizatorzy stworzą znacznie ciekawsze widowisko?

z/t
Powrót do góry Go down
Syriusz Black



Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Pią Mar 20, 2015 8:48 pm

Nie odpowiedział, bo nie widział większego sensu w dywagowaniu o wyglądzie fontanny, kidy mogli robić o wiele ciekawszych rzeczy. Kąciki ust Syriusza zadrgały w powstrzymywanym uśmiechu. Black miał to do siebie, że rzadko kiedy starał się mówić cokolwiek delikatniej. Teraz nie miał po prostu ku temu powodów.
- Podejrzewam, że na Twoim odcieniu włosów każda minimalna próba nałożenia innego koloru skończy się sinokoperkowo. – Wykrzywił usta w lekko złośliwym uśmiechu, spoglądając na dziewczynę z błyskiem w oku. Syriusz był dobrym obserwatorem i domyślał się jaki drobiazg spodobałby się Shirze. Gdy po raz pierwszy zawitał do jej pokoju przed świętami Bożego Narodzenia u Jessi, zauważył, że wręcz kolekcjonowała takie… pierdółki. Postanowił więc sprezentować jej taką od siebie.
- Cieszę się. – Odparł zadowolony, przyglądając się odrobinę za długo jej szczupłym nadgarstkom. W rzeczywistości przestał zwracać uwagę, która z bransoletek była tą od niego, a które dziewczyna miała dłużej. Gdy zbliżyła się do niego w celu podziękowania za niespodziankę, sam wyszedł jej naprzeciw, zamykając jej usta w pocałunku. Otoczył ramieniem jej plecy, przyciskając mocniej do siebie. Gdy się odsunęła, spojrzał na nią uważnie.
- No i dobrze, bo nic nie musisz mi dawać. Nie ma chyba niczego co byłoby odpowiednim prezentem anty-walentynkowym dla faceta. - Dodał, a po chwili zrobił minę, jakby powiedział najgorszą głupotę. – Chociaż nie, jest! Ognista Whisky. Ale tego nie musisz mi kupować, w pokoju z Rogaczem mamy jej pod dostatkiem. – Wyszczerzył się, odsłaniając białe zęby. Oczy mimowolnie mu zabłysły na to co właśnie usłyszał.
- Nie chcę niczego z Hogsmeade. Chcę Ciebie do swojej wyłącznej dyspozycji. – Mruknął, mając w głowie bardzo nieprzystojne wizje. Niechętnie więc odwrócił głowę, gdy Shira wspomniała o jakimś przyjacielu. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że to nie jakiś przyjaciel, a…
- Peter, chodź do nas! Co się tak sam błąkasz, brachu? – Zawołał, a jego głos zanikł w gwarze głównego placu wioski, ale był na tyle głośny, że Glizdogon mógł go usłyszeć. Syriusz zwrócił się do Shiry. – A wiesz, że nie wiem? Wyszedłem zaraz za Jamesem, a Remusa i Petera już nie było w pokoju. – Wzruszył ramionami i momentalnie zesztywniał. Shira zadała to pytanie, którego absolutnie nie powinna zadawać. Syriusz przyrzekł Remusowi, że nigdy nie zdradzi jego futerkowego problemu i miał zamiar tej tajemnicy dochować. Wiedział, że można jej ufać, ale lojalność powodowana odpowiedzialnością za powierzoną tajemnicę Lupina nie pozwalała mu na całkowitą szczerość wobec niej. A niech to diabli, dawno nie został zapędzony w taki kozi róg. Wytłumaczenie, że miał największe dłonie wśród Huncwotów wydawało mu się zbyt idiotyczne. Więc zaczerpnął powietrza i wypalił na jednym wydechu.
- Jestem animagiem, ale to nie jest temat na dzisiejsze popołudnie. – Odparł, oglądając się za Peterem, żeby sprawdzić czy do nich idzie, czy jednak nie mówiąc nic pozostałym Huncwotom, umówił się z jakąś szczęściarą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Czw Mar 26, 2015 6:07 pm

Shira wybuchnęła śmiechem na mysl o tym dziwnym kolorze włosów.
- Szkoda, że nie jestem metamorfomagiem, bo moglibyśmy zobaczyć jak wyglądałabym w sinokoperkowym - uśmiechnęła się promiennie do Syriusza. Więcej nie zdążyła powiedzieć, bo chłopak na jej podziękowanie za bransoletkę zareagował pocałunkiem. Przyciągnął ją bliżej siebie, więc wtuliła się w niego.
- Dobrze, że tak myślisz - stwierdziła. W końcu są wśród facetów wyjątki, które również oczekują prezentów i wyjątkowe traktowania w Walentynki. Dobrze, że Syriusz należał do tej normalnej kategorii.
Przewróciła oczami.
- Tak myślałam, że tak właśnie wygląda to Wasze całę studiowanie - roześmiała się, kręcąc głową. - James nie spada z miotły na treningach? - zapytała z rozbawieniem.
Aż przeszły ją ciarki, kiedy Black wspomniał o tym, że chce ją mieć na wyłącznośc, mimo, że to przecież ona o tym wcześniej wspomniała. Jednak w jego ustach brzmiało to bardziej pociągająco.
- Więc oto jestem - powiedziała z błyskiem w oku, rozkładając ramiona. Potem zwróciła uwagę na Petera. Syriusz zawołał przyjaciela, ale ten albo nie usłyszał, albo nie wiedział kto woła. Potem spojrzała na Syriusza, czekając aż odpowie jej na pytanie, ale on jakby się spiął, speszył? Zauważyła na jego twarzy chwilową niepewnośc, jakby nie wiedział co odpowiedzieć. Jego odpowiedź nieco ją zaskoczyła, choć nie do końca, bo chyba kiedyś przemknęło jej to przez myśl, ale nie widziała go na liście animagów. Zapewne więc... i jego przyjaciele są animagami. Rogacz... Wszystko pasowało. Widać było, że Syriusz chce szybko skończyć temat, ale musiała jeszcze zapytać:
- Jesteś niezarejestrowanym animagiem? Nie widziałam Cię w spisie. Bo chyba też nie miałam okazji Ci jeszcze powiedzieć, że ja również jestem animagiem - powiedziała, zastanawiając się jak chłopak zareaguje.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Syriusz Black



Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Plac Główny   Sob Kwi 04, 2015 2:18 am

Syriusz spojrzał na dziewczynę z błyskiem w oku, gdy już otrzymał odpowiednie podziękowanie za swój walentynkowy gest. Szczerze mówiąc, jeszcze nie mógł się oswoić się do końca z zachowaniem Shiry. Zwłaszcza, gdy wtulała się w niego tak po prostu, z oddaniem, a on czuł się przy tym, jakby został największym zwycięzcą.
- Tak, szkoda jeszcze, że nie jesteś animagiem. – Wypalił, kręcąc głową z rozbawieniem. Skinął tylko jej głową. Nie miał nic przeciwko walentynkowym straganom, ale uważał, że gdyby Shira miałaby specjalnie dla niego szukać tam prezentu, to uwłaczałoby to jego męskiej godności. Zwłaszcza, że uważał to święto za dosyć komercyjne, a wyjątkowe traktowanie bliskiej osoby powinno się stosować przez cały rok, a nie tylko od śmiesznego, przesłodzonego święta.
- Nasze studiowanie jest bardzo ciężkie! Zwłaszcza, gdy Remus zostawia na nas mokre pułapki, bylebyśmy wstawali na zajęcia. Jednak kubeł zimnej wody jaki zastosował przed psychologią… czegośtam, wcale nie poskutkowała. Jesteśmy bardzo zabieganymi studentami. – Odparł z lekką drwiną w głosie, ale też rozbawieniem. – Raczej nie spada, albo trzyma się przekonania, że nie można wsiadać na miotłę po alkoholu, albo jest już takim zawodowcem, że opanował do perfekcji lot slalomem. – Wyszczerzył zęby w uśmiechu.
- Nie kuś, znam w Hogsmeade za dużo bram, do których mógłbym Cię zaciągnąć, a nie chciałbym się zniżać do tego poziomu. – Pogroził jej palcem, odwracając wzrok, gdy przed oczami stanęły mu potencjalne obrazy takich scen z nimi w rolach głównych. Kolejne pytanie Shiry skutecznie podziałało na niego jak kubeł zimnej wody, w dodatku Peter zachowywał się od jakiegoś czasu bardzo dziwnie. Postanowił go jednak zignorować tak samo jak on jego. Odwrócił się powoli do dziewczyny i spojrzał jej z powagą prosto w oczy.
- Tak, jestem niezarejestrowanym animagiem, co można powiedzieć, daje pewną pożyteczną przewagę. Chyba jednak popełniłem błąd, nie zaglądając do spisu, bo nie wiedziałem, że Ty też nim jesteś. – Odpowiedział spokojnym, trochę zbyt poważnym tonem. Przyglądał jej się uważnie i bardzo długo, zastanawiając się dlaczego mu wcześniej nie powiedziała. Przez ułamek sekundy poczuł się oszukany. Jednak szybko zdusił to niszczące odczucie w zarodku. Przecież on też jej nie powiedział, a ona wcale nie musiała tego robić tego pierwsza, zwłaszcza, że nie miała nic do ukrycia i znajdowała się w spisie zatwierdzonym przez Ministerstwo. Powoli na jego twarz wstępował uśmiech, powodując jakby na jego dosyć spochmurniałej twarzy znów wzeszło słońce. – No więc w jakie zwierzę się zmieniasz? – Spytał, wstając z fontanny i pomagając jej się podnieść. – Chodźmy się przejść. – Dodał, wkładając sobie jej dłoń pod ramię.
/zt x2, napisz gdzieś indziej bo Syriusz musi rozprostować kości, bo się zasiedział, a to pies, musi mieć ruch i zmieniać otoczenie xD

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac Główny   

Powrót do góry Go down
 

Plac Główny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Plac zabaw
» Opustoszały plac zabaw
» Plac przed Akademikiem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: POZA HOGWARTEM :: HOGSMEADE-