a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Okolice Trybun - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Okolice Trybun

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Cornelia Turner

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Czw Mar 26, 2015 10:29 pm

Corn nie chciałaby przypodobać się nikomu. Mówiła co myślała i mówiła to szczerze. Sama w końcu była zła o to że w jej rodzinie trafił się Mugol.
- Ministerstwo sobie nie radzi. Sądzą że małżeństwa Mugoli i czarodziei są dobre... I najlepiej jeszcze żeby wilkołaki i inne mieszańce łączyły się z czarodziejami takimi jak ty czy inni czysto krwiści- czuła obrzydzenie do ministerstwa i innych którzy to pochwalali.
- Trzeba to zabić w zarodku teraz dopóki jeszcze się nie rozpleniło do końca- usiadła na jednej z ławek niedaleko i rozmyślala. Zdrajcy krwi też powinni być surowo ukarani za to że bronią te chorobę która niszczy dobre korzenie ich krwi.
- A ty co o tym myślisz? Wychowywałbyś mieszańca w swojej rodzinie?- spytała jakby go sprawdzała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1669-ginevra-cornelia-turner
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Czw Mar 26, 2015 11:02 pm

Wiktor słuchał bardzo uważnie to, o czym prawiła Gryfonka i aż nie dowierzał własnym uszom, że z jej ust takie słowa wypływały. Mówiła jak jakaś typowa Ślizgonka, a przecież w Slytherinie jej nie było. Czy to możliwe, że aby aż tak Tiara Przydziału musiała się pomylić w stosunku co do panny Cornelii? Rzekomo ten stary kapelusz nigdy się nie mylił, bo podobno każdy z założycieli tchnął w niego cząstkę swojej magii. Czy taka „mądra rzecz” mogłaby dokonać aż takiej drastycznej pomyłki?
- Czy Ty aby nie powinnaś wylądować w Slytherinie? – zapytał wymijając temat. - Oczywiście, że sobie nie radzą. To stare pryki i trzeba ich w końcu zmienić. Świeża krew się zawsze przyda. – mówił odważnie Wiktor Estrin. W istocie trzeba by było wymienić tych starych dziadygów siedzących na wysokich stanowiskach. Ślizgon już miał kilka kandydatur na konkretne stanowiska. Nawet i dla Cornelii by się coś znalazło.
- W życiu. Takiego kogoś należałoby spalić, a potem się upewnić, że nie zmartwychwstanie. – powiedział lekko zdenerwowany. - Wstydziłbym się mając kogoś tak nienormalnego. Nazwisko rodziny byłoby wówczas zhańbione. – dodał po chwili.
Powrót do góry Go down
Cornelia Turner

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Pią Mar 27, 2015 1:08 pm

Brunetka spojrzała na chłopaka gdy ten zapytał o to czy nie powinna być w slytherinie cóż możliwe że się ten kapelusz pomylił jednak ona nie miała żadnych argumentów jak to się stało.
- Może i powinnam kto to tam wie?? A te stare pryki jak to ich opisałeś to sobie nigdy z niczym nie radzili.- powiedziała patrząc gdzieś ponad ramieniem Wiktora. Cóż do niedawna miała w rodzinie Mugola którego musiała znosić ale robiła to tylko dlatego że musiała.
- A teraz sobie wyobraź że jakaś z Twoich kuzynek czy ciotek wychodzi za wilkołaka i każe opiekować Ci się szczeniętami- patrzyła teraz prosto w jego oczy tak że mógł zauważyć iż wcale nie chce mu się przypodobać tylko że tak właśnie myśli. Wyglądała bardzo pięknie z ta pasją w oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1669-ginevra-cornelia-turner
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Pią Mar 27, 2015 7:46 pm

Uśmiechnął się na jej uwagi. Zgadzał się z nią w zupełności. Jak na Gryfonkę miała bardzo zdrowe podejście do tego typu spraw i być może kiedyś skorzysta z jej usług. Ba, kto wie, może nawet będą współpracowali ze sobą w pewnych kwestiach? To jednak temat nie na ten moment. Nie czas i miejsce na takie jałowe dyskusje.
- Dobrze gadasz, polać Ci. – i pewnie by to zrobił gdyby miał co do polania. Ale alkohol na terenie szkoły był zakazany. No w każdym razie oficjalnie się go nie piło, chyba że po kątach.
- Eee.. – i w tym momencie Wiktor wykonał ruch jakby chciał się wyrzygać. - Chcesz żebym trybuny zarzygał? Nawet sobie tak nie żartuj! – powiedział. Naprawdę nie byłoby fajnie mieć wilkołaka czy jakieś inne ścierwo w swojej rodzinie. Chyba by sam zabił takie coś.
- Takie coś powinno być wypleniane od razu przez Ministerstwo. Wilkołaki, wampiry, pół-olbrzymy, olbrzymy i inne odszczepieńce... Masakra! – dodał po chwili. - Gdzie się takie coś rodzi, powiedz mi? – zapytał swojej koleżanki Gryfonki.
Powrót do góry Go down
Cornelia Turner

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Pią Mar 27, 2015 8:03 pm

Cornelia niestety na lekcje uczęszczała więc o niektórych rzeczach bardzo dużo wiedziała.
- Jeśli chodzi o olbrzym jest możliwośc że ich siła by się przydała co do wilkołaków nie da się ich kontrolować więc brak z nich jakiegokolwiek pożytku. Co do pół olbrzymów trudno je obezwładnić co jest ich atutem- mówiła spokojnie i z lekkim uśmiechem.- To coś rodzi się w dziwnych okolicznościach. Ale teraz możemy tylko planować mówić co byśmy zrobili.
Mówiła szczerze jak zawsze. Usiadła obok niego.
- Zabić to mało... Ale jak można coś takiego pokochać w ogóle?- to była chyba jedna z najbardziej dziwnych rzeczy w tej całej paranoi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1669-ginevra-cornelia-turner
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Pią Mar 27, 2015 9:25 pm

- Plany trzeba mieć, wtedy będziemy mogli doprowadzić do wielkich reform. – powiedział Wiktor unosząc palec wskazujący do góry jakby wpadł na jakiś pomysł. W rzeczywistości jednak chyba nic takiego nie wymyślił. Chociaż...
- A co sądzisz o tym by wyrzucić z Azkabanu Dementorów? Dzięki temu moglibyśmy naszych więźniów politycznych lepiej pilnować sami. Dementorów można w jakiś sposób kontrolować, ale dalibyśmy im zupełnie inne zadanie. – powiedział zacierając ręce, a następnie spoglądając na Gryfonkę. Pomysłów miał pewnie jeszcze kilka, ale ostatecznie zaczęło go powoli dopadać zmęczenie.
- Tego się nie da kochać. Nawet tak nie próbuj żartować! – ostrzegł ją Ślizgon. Nie chciał mieć odszczepieńców w rodzinie i miał nadzieję, że tak będzie zawsze. Aż z ciekawości chyba prześledzi swoje drzewo genealogiczne żeby się mimo wszystko upewnić.
- Obawiam się jednak, że społeczność czarodziejska, i nie tylko, nie będzie chciała przyjąć naszych poglądów i reform. Większość to zacofani ludzie. – dodał Wiktor po chwili przerwy.
Powrót do góry Go down
Cornelia Turner

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Sob Mar 28, 2015 9:24 am

Brunetka spojrzała na chłopaka mrużąc oczy. Czy miał rację co do dementorów? Nie wiedziała zresztą przecież Azkaban był w miarę dobrze przez nich pilnowany. Przez te myśli przedarł się inny dźwięk. Corneli zaburczało w brzuchu. Teraz dopiero przypomniała sobie że od rana nic nie jadła. Takie przyziemne sprawy przy ich planach jakby odeszły w niepamięć.
- Ale kto chciałby pilnować ludzi których wyślemy do Azkabanu? Skąd wiesz czy inni będą lepiej ich pilnować niż dementorzy?- pytania które zadała były istotne. Bo w końcu jeszcze do żadnej ucieczki spod opieki dementorów nie było. Głód coraz bardziej dawał się jej we znaki. Spojrzała na niego.
- Nie jesteś głodny??- spytała cicho zwracając się wprost do chłopaka. Może uda im się załatwić coś do jedzenia kto to wiedział?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1669-ginevra-cornelia-turner
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Sob Mar 28, 2015 9:00 pm

- Czuję po kościach, że dementorów można oszukać, ale jeszcze nie wiem jak. To paskudne istoty, ale nigdy nie będą w pełni słuchać się Ministerstwa. Tak przynajmniej mi się wydaje. – rozważał głośno Wiktor. - Można też wydać taki dekret, że do Azkabanu trafia się na miesiąc, a potem dajemy takich ludzi na ścięcie i wtedy by aż tak nie trzeba było chronić tej wyspy. A zresztą.. co ja pierdziele za głupoty.. – machnął ręką. Chyba głód mu trochę doskwierał to już głupoty zaczął gadać. Trzeba będzie chyba wracać do zamku.
- Jakbyś mi czytała w myślach. – złapał się za brzuch i czuł, że kiszki mu marsza grają. -Masz jakąś propozycję? – zapytał Wiktor.
Powrót do góry Go down
Cornelia Turner

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Sob Mar 28, 2015 9:24 pm

Cóż czy brunetka miała pomysł by załatwić coś do jedzenia? Mogłaby je przywołać z kuchni bo wiedziała gdzie się znajduje. Uśmiechnęła się.
- Mogę przywołać jedzenie z kuchni bo wiem gdzie jest albo możemy się wybrać do kuchni ale jak wytłumaczysz kolegom rozmowę z gryfonka w końcu jesteśmy odwiecznymi wrogami.- jak zwykle miała rację. No cóż zdarzało jej się często myśleć bardziej o tym co pomyślą o innych a nie o niej. W końcu niektórzy gryfoni mieli nawet rodziny w innych domów.
- Lepiej coś zjedzmy bo naprawdę zaczynasz już głupoty gadać obetniesz im głowy a reszta Cię będzie namawiać do dymisji. Zwyczajny bezsens Wiktorze- jak zwykle zbyt szczera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1669-ginevra-cornelia-turner
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Sob Mar 28, 2015 9:51 pm

Spojrzał na nią tak jakoś dziwnie jakby gadała jakieś niestworzone cuda.
- Ty? A co? Układy masz ze skrzatami czy jak? – dziwił się Ślizgon. Szczerze mówiąc to sceptycznie podchodził do tego, co mówiła jego koleżanka Gryfonka. Bo niby dlaczego skrzaty miałyby się słuchać jakiejś tam uczennicy?
- Dobra, wszystko jedno. Chce mi się jeść. I chcę jakiegoś kurczaka. Albo nie.. – rozmyślał Wiktor. - Chcę grilowaną karkówkę. Dasz radę załatwić? – spojrzał na Cornelię, choć trochę nie dowierzał w jej umiejętności i słowa.
Powrót do góry Go down
Cornelia Turner

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Pon Mar 30, 2015 5:46 am

Każde jedzenie dało się załatwić jeśli wiedziało się gdzie jest. Nie można go było wyczarować z powietrza i mówiło o tym prawo Gampa o jakiejś tam transmutacji. Nie ma to jak zapamiętać niektóre informacje z lekcji. Nieważne że nie zapamiętala całości lekcji. Zresztą nie musiała. Do szczęścia jej to nie było potrzebne.
- Accio karkówka i kociołkowe pieguski- szepnęła cicho wyjmujac różdżkę. Po dłuższej chwili oczekiwania czyli około 10 minutach w jej rękach pojawiły się przywoływane potrawy. Podała więc jedną z nich koledze.
- Jak wiesz gdzie znajduje się jedzenie możesz je przywołać a skrzaty cały czas coś przyrządzaja... W końcu wiele osób jest w szkole. Zawsze są przygotowani.- powiedziała zajadając się kociołkowymi pieguskami.- A tak wracając jeśli założysz osobna wyspę to tych Mugoli tam wyślemy a do Azkabanu wyśle się zdrajców krwi. Niech sobie nie myślą że czystość krwi ich uratuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1669-ginevra-cornelia-turner
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Pon Mar 30, 2015 10:26 am

Szczerze powiedziawszy nie wierzył w jej możliwości. Ale o dziwo po kilku minutach przywędrowało do nich jedzenie, co oznaczało, że nie muszą wracać się do zamku żeby się posilić. Zszokowała go, ale oczywiście pozytywnie.
- Niech Ci będzie. – powiedział zajadając się potrawami przywołanymi przez Gryfonkę. Swoją drogą to musiało dziwnie wyglądać jak karkówka i pieguski leciały sobie przez zamek z kuchni w kierunku trybun. Ciekawe czy po drodze jakiś uczeń czy uczennica nie oberwali, albo nie „podkradli” smakołyków.
- Po co ich trzymać na osobnej wyspie? – zdziwił się. - Nie lepiej ich od razu wyeliminować i mieć spokój raz na zawsze? To by było znacznie wygodniejsze i tańsze. – stwierdził Wiktor, choć z drugiej strony pomysł Cornelii go nawet po części zaciekawił. Aczkolwiek nie chciał tego dać odczuć po sobie.
- Jesteś dziwna, wiesz o tym? – stwierdził Wiktor wpatrując się w nią dokładnie. Świdrował ją całą swymi oczyma. Od góry do dołu patrzył, obserwował, starając się ją wybadać.
Powrót do góry Go down
Cornelia Turner

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Pon Mar 30, 2015 1:06 pm

Cornelia spojrzala na Wiktora jak na debila nadal zajadajac sie kociolkowymi pieguskami. Czy glod naprawde az tak mu doskwieral czy on po prostu byl taki glupi tego nie wiedziala. Zastanawialo ja to naprawde czy on aby na pewno nie przeginal.
- Jak w takim razie chcesz by przychodzono do Ciebie z drzewami genealogicznymi skoro po 100 pierwszych osobach ktore zabijesz od razu zrozumieja co sie dzieje i zaczna sie ukrywac?- pytanie bylo na swoj sposob logiczne -Bo zauwaz ze jak wyslesz ich na wyspe pomysla iz to sa wakacje i chetniej przyjda niz jak zobacza czystke. Tobie glod chyba w glowie poprzewracal skoro masz takie pomysly
Coz z jednej strony byla dla niego wredna ale czasami nie dalo sie inaczej. Byc moze jak mu powie prosto z mostu to sie jakos ogarnie albo co.
- Ty nie mow ze przez ten pocalunek nie ogarniasz tego co sie dzieje bo w to nie uwierze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1669-ginevra-cornelia-turner
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Pon Mar 30, 2015 9:07 pm

W sumie trochę Cornelia ma w tym momencie rację.
- Masz rację. W sumie po każdej jakiejkolwiek akcji czy próbie zlokalizowania mugolaków będzie problem, bo się zorientują i swoimi kanałami się powiadomią by potem nas unikać. I tak źle, i tak nie dobrze. – podrapał się po brodzie na chwilę przerywając posiłek. Wbrew temu, że za Gryfonami raczej Ślizgoni nie przepadali to można powiedzieć, że jednak mu zaimponowała. Pytanie tylko jaki miała w tym cel? I choć dobrze prawiła to musiał na nią mimo wszystko uważać.
- Na razie co do tego to mamy jeszcze sporo czasu zanim zostanę ministrem. Na razie delektujmy się chwilą. – i powrócił do szamania kociołkowych piegusków. Pychota! Czegoś tak dobrego dawno nie miał w ustach.
- A Ty to pewnie byś chciała coś więcej niż pocałunek. – powiedział na odczepnego.
Powrót do góry Go down
Cornelia Turner

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Czw Kwi 02, 2015 6:01 pm

Cornelia lekko ironizowala w myslach gdy patrzyla na Wiktora. Coz to ze byl przystojny nie pozwalalo mu na chelpienie sie swoimi jakze szlacheckimi korzeniami jakby to ujac. Cornelia nie calowala sie z byle kim a przynajmniej starala sie umikac bliskich kontaktow z byle kim. To ze jego calowala nie znaczylo ze to kiedykolwiek powtorzy. Zreszta juz wiedziala jaki ma smak wirec powtorki nie potrzebowala. Jej wystarczal raz by ocenic czy osoba nadaje sie do calowania czy nie.
- Nie pochlebiaj sobie. Az tak dobrze to ty sie nie calujesz. A zreszta nie sadze bys mial jakikolwiek talent do zaspokojenia moich potrzeb.- mruknela patrzac na chlopaka. Miala ochote sie zasmiac poniewaz wiedziala ze wjezdza chlopakowi na ambicje i obniza jego ego a oni tego nie lubili. Mie dziwila sie im sama nie lubila jak wjezdzalo sie jej na ambicje i na wyglad o ktory badz co nadz bardzo dbala.
-Planowac mozemy sobie duzo rzeczy dopiero jak wyjdziemy ze szkoly bedzie mozna cos kombinowac a wtedy masz moja pomoc we wszystkim tylko ogarnij ze zabijanie nie zawsze jest diobre. Lepiej wszystkich dac na jedna wyspe a potem dopiero ich pozabijac. Takie rozwiazanie wydaje mi sie najlepsze w tej calej popieprzonej sytuacji- ciagnela dalej temat ktory zaczeli przed jedzenem.
Musiala przyznac ze na glodnego zle sie mysli a do tego jak czlowiek glodny to zly i podejmuje glupie i ryzykowne w pewien sposob decyzje. Takie jak Corn gdy zdecydowala sie pocalowac Wiktora. Teraz wiedziala ze jakby byla najedzona wcale by tego nie zrobila.


wybacz bledy ogarmiam tableta xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1669-ginevra-cornelia-turner
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    Pon Kwi 06, 2015 4:06 pm

Wiktorowi coraz bardziej się podobała ta rozmowa. Była nieco zabawna ta Cornelia, mimo że należałą do Gryffindoru. Jak na mieszkankę tego domu to była dość inteligentna i wcale nie taka brzydka. Ale ostatecznie nic z tego i tak nie wyjdzie. Chyba... Zresztą, czy on sobie coś z tego robił?
- Ty się zdecyduj czy ja dobrze całuję, czy nie. Bo Ciebie jakoś rozgryźć nie mogę. Jesteś niezdecydowana, panno Turner. – powiedział pokręciwszy głową. - Chcesz się przekonać z tymi potrzebami, że tak mówisz, czy tylko tak po prostu zaczepiasz dla jaj? – zapytał już nieco bardziej bojowym nastroju. Czyżby znowu powrócili do wrogości między sobą? A przecież było tak sympatycznie i już nawet można było o nich powiedzieć, że to prawie dobrzy znajomi. Albo chociaż by można powiedzieć, że oni się nawzajem tolerowali.
- Może i masz rację? – odpowiedział. - Ale na moje już teraz powoli trzeba coś zaczynać budować. No a w każdym razie myśleć jak to budować w przyszłości. Razem zbudujmy lepszą przyszłość. – powiedział i uniósł dwa palce: wskazujący i środkowy u góry niczym gest zwycięstwa. Czuł się już w tym momencie zwycięzcą.
- Masz siostrę, albo inne rodzeństwo? - zapytał nagle. Lecz nie otrzymał odpowiedzi na to pytanie. Stwierdził jednak, że trochę mu już to siedzenie zbrzydło, więc postanowił skierować się do zamku.
- Spotkamy się innym razem. Na razie. - pożegnał się i poszedł w stronę zamczyska.

z/t Wiktor
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Okolice Trybun    

Powrót do góry Go down
 

Okolice Trybun

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Okolice wybiegu pandy wielkiej

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: TERENY ZAMKOWE :: Boisko Quidditcha-