a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Łóżko nr.1
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Łóżko nr.1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Łóżko nr.1    Nie Lis 09, 2014 1:15 pm



Pojedyncze łóżko. Świeża, czysta , pachnąca pościel. Miękka poduszka, ciepły koc do przykrycia, niewielka, kwadratowa szafka, dwa krzesełka - te wszystkie luksusy oferuje nam szkolna pielęgniarka do dyspozycji chorego i odwiedzających go osób ! Tylko wara zakłócić ciszę ! Wtedy już nie będzie tak miło !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Sob Kwi 25, 2015 2:02 pm

Ostatnie metry przebyła już prawie że biegiem, im dłużej patrzyła na nieprzytomnego Remusa tym bardziej do oczu cisnęły się jej łzy.
Drzwi otworzyła kopniakiem a te z łoskotem uderzyły o ścianę z której posypały się drobne kamyczki, pielęgniarka niemal natychmiast wyprysnęła ze swojego gabinetu z miną która mówiła że zaraz porachuje się z tym kto tak bezcześci jej miejsce pracy jednak gdy zobaczyła Pannę Mall z nowym pacjentem przez jej twarzy przemknął ślad zrozumienia dla dziewczyny.
- Co mu się stało? - zapytała pielęgniarka wskazując dziewczynie łóżko.
Jessi ułożyła ciało Remusa nad łóżkiem i delikatnie je opuściła a następnie cofnęła zaklęcie.
- Ktoś go zaatakował. Użyli petryfikus totalus ale z tym sobie umiałam poradzić ale ta rana na brzuchu... nie mam pojęcia co to było ale na pewno jakaś czarna magia. - padła wręcz na stojący przy łóżku taboret.
Pielęgniarka spojrzała na nią jak by chcąc dać delikatnie do zrozumienia że powinna opuścić pomieszczenie jednak zaraz z tego zrezygnowała, znała już Jessi i wiedziała że Gryfonka nie da się wygonić nawet siłą.
Zabrała się do roboty rzucając kolejne uzdrawiające zaklęcia, stosowała przeróżne eliksiry, okłady z ziół i roślin których nazw Jessi nie znała...
- Nic więcej zrobić nie mogę, będzie spał co najmniej cztery godziny, chociaż podejrzewam że nie obudzi się do rana, możesz iść odpocząć. - ale Mall tylko przecząco pokręciła głową przysuwając się z taboretem bliżej łózka. Pielęgniarka nie mogła już nic zrobić więc tylko pokręciła głową i i postawiła na nocnej szafce dzbanek z wodą i dwie szklanki po czym zniknęła w swoim gabinecie.
Jessi patrzyła na leżącego w pościeli chłopaka, a po jej policzku zaczęły spływać łzy. Wyglądał tak blado i słabo. A jeszcze kilkanaście minut wcześniej stała wtulona w jego ramiona.
- Znajdę ich i pożałują że to zrobili. - szepnęła ujmując w dłoń rękę Remusa.
Siedziała tak czuwając kilka dobrych godzin, ciemności stawały się jak by coraz gęstsze a w końcu dziewczyna sama nie będąc świadomą kiedy zasnęła opierając się głową o bok swojego ukochanego i ściskając w dłoni jego dłoń....

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Nie Kwi 26, 2015 1:58 pm

Lupin czuł, że leżał na czymś miękkim. Poza tym obudził go specyficzny zapach medycznych medykamentów. Powoli otworzył oczy i szybko je zamknął, bowiem światło gwałtownie wdarło mu się przez źrenice wywołując niesamowity i przeszywający ból głowy. Ruszył delikatnie ręką. Możliwość ponownego używania mięśni była cudowna i w tym momencie zorientował się, że ktoś trzyma go za dłoń i na dodatek opiera głowę o jego bok. Jessi. Od razu ją rozpoznał. Spała tak słodko, że nie miał siły jej budzić. Leżał tylko i patrzył na nią, starając sobie przypomnieć co się stało, że się tutaj znalazł. W szkolnym skrzydle szpitalnym. Ostatni raz był tutaj rok temu i to on czuwał przy ukochanej, przeklinając dzień, w którym poszła wykonac powierzone jej zadanie.
Wytężał umysł jak mocno mógł. Pamiętał, że był u Dumbledore'a. Potem znalazł Krukonkę na balkonie, spotkał się z Jessi, a ona odprowadziła go do bramy. Szkatułkę miał cały czas przy sobie. Jak przez mgłę przebijały do niego głosy Croucha i Blacka. Nie wiedział co się stało. A później wróciła Jessi, a jego oblał mrok. Obudził się już tutaj. Bez szkatułki. Ranny i wyczerpany. Jęknął. Szkatułka. Albus mówił, że to ważne... Westchnął ciężko. Zawiódł. Nie sprawdził się więc nie może być członkiem Zakonu...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Pon Kwi 27, 2015 10:29 am

Noc ukołysała ją do snu, zamknęła jej oczy swym mrocznym pocałunkiem, noc niczym fałszywa przyjaciółka przyniosła ukojenie wlewając jednocześnie strach w serce, przyniosła koszmary...

Błonia. Stała na błoniach oblanych słońcem. Błękitne niebo. Taka cisza i spokój.
Usłyszała jak ktoś woła jej imię.
Obróciła się na pięcie i zobaczyła jego. Uśmiechał się jak zawsze. Wyciągnął ramiona w jej stronę a ona rzuciła się biegiem w jego stronę. Czułą się taka lekka. Był coraz bliżej...
Zaraz ukryje się w jego ramionach...
Grzmot.
Niebo zakryły ciemne chmury.
Co to ma być?
Remus ściągnął usta w cienką linię - gdzie podział się jego uśmiech?
Jessi biegnie ale nie jest już tak lekka, a on wcale nie jest coraz bliżej.
Woła jego imię gdy po obu jego stronach pojawiają się ciemne postacie. Czemu on ich nie widzi?
Chce biec szybciej ale nogi są zbyt ciężkie a postacie wyciągają różdżki...
Nieee...
Sięga po różdżkę, ale jest już za późno... Zielony błysk...
Nieee...
Puste oczy... Głuchu dźwięk ciała upadającego na trawę... Zabłąkany kosmyk włosów opada mu na czoło...
Jessi pada na kolana...
Robi się ciemno, tylko na trawie leży on...
Wszystko się oddala...
Jessi krzyczy...
Łzy spływają jej po policzkach...
Każdy kształt znika w ciemności...
Krzyk...
Wszędzie ciemność...
Cisza...
Mrok...

Poderwała gwałtownie głowę. Obudziło ją jęknięcie Remusa czy koszmarny sen?
Serce waliło jak oszalałe, przetarła twarz wolną ręką - chwila - płakała? Gdzie ona była? Rozejrzała się, skrzydło szpitalne?
Wspomnienia zaczęły wracać a Jessi całkowicie wyrwała się z objęć morfeusza.
- Remus...- szepnęła bardziej do siebie i spojrzała na ukochanego, oczy miał otwarte. Musiałą teraz wyglądać jak opętana.
- Żyjesz. - uśmiechnęła się blado i oparła czołem o jego dłoń. To był tylko głupi koszmar. Zwykły sen.
Podniosła się i nalała do szklanki wody podając pacjentowi.
- Musisz się napić. Jak się czujesz? - usiadła delikatnie na łóżku. Wiedziała że jest wyczerpany ale... ale musiała wiedzieć. - Co tam się wydarzyło? - zapytała patrząc Remusowi prosto w oczy.



_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Sro Kwi 29, 2015 3:05 pm

Remus mógł tak patrzeć na śpiącą ukochaną całe życie. Większość starszych od i niego osób na pewno jest przekonana, że jest za młody, by dawać takie deklaracje, ale on był pewien, że chce z nią spędzić wszystkie swoje lata, w doli i nie doli... Nagle poderwała głowę i czuł się winny, że to może jego wina, że może jego ruch lub odgłos jęknięcia, jaki z siebie wydał, wyrwały ją ze snu. Miał zamiast się uśmiechnąć, gdy dostrzegł na jej twarzy ślady łez. Serce mu się ścisnęło. Jak on nie znosił jej łez. Nie chciał, by cierpiała, a łzy to właśnie dla niego odznaczały.
- Żyję - potwierdził słabo. Chciał się nieco unieść na łokciach, ale rana na brzuchu przypomniała mu o swoim istnieniu i nieznacznie się skrzywił z bólu. Zastanawiał się czy to usuwalne czy zostanie z nim do końca świata, jak inne pozostałe do kolekcji, których nabawił się jako wilkołak.
- Tak. Byłbym wdzięczny za cokolwiek do picia. Język mam tak wysuszony, że mogę na nim sadzić kaktusy - powiedział i uśmiechnął się do niej. Zaraz jednak spoważniał. - Cóż. Sam chciałbym wiedzieć. Od dobrych paru chwil zastanawiam się jakim cudem się tu znalazłem. Mam tylko słabe przebłyski, nic poza tym - musiał ją rozczarować. On naprawdę nie pamiętał, co się stało.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Czw Kwi 30, 2015 8:57 pm

Widziała że jest obolały i wyczerpany a mimo wszystko próbował jeszcze żartować, tak chciał zrobić wszystko by dać jej do zrozumienia że tak na prawdę nic takiego się nie stało, jednak kogo on tak na prawdę próbował oszukać?
Widziała w jakim był stanie i mogła tylko dziękować niebiosom że skończyło się to tylko tak a nie inaczej.
- Pij, dobrze ci zrobi. - zachęciła pomagając Remusowi wygodniej usadowić się na poduszkach.
Miejsce po uderzeniu zaklęcia chociaż już nie było tak okropną ziejącą raną musiało dalej bardzo mu doskwierać i pewnie nie miało się to zmienić w najbliższym czasie.
Jego odpowiedź strasznie ją zmartwiła.
- Ale niczego nie pamiętasz? Serio?- spojrzała na niego zmartwiona, nie mogła to być amnezja. Pamiętała jak Anka po upadku z miotły straciła pamięć nie pamiętała niczego, nie poznawała nawet jej samej a Remus był jednak świadomy tego kto siedzi przy jego łóżku. Może jeśli opowie mu swoją wersje to coś mu się przypomni?
- Do jakiego momentu cokolwiek pamiętasz? Ja gdy się rozstaliśmy przy bramie ruszyłam do zamku, chciałam wejść do Wielkiej Sali gdy zobaczyłam że Filch bardzo wkurzony gdzieś biegnie, wiesz byłam ciekawa co się dzieje i gdzie. Filch biegł na błonia, od razu podążyłam za nim i w oddali zauważyłam błyski zaklęć. - sama nie wiedziała kiedy jej dłonie ścisnęły się w pięści - Zaczęłam biec a gdy wypadłam z różdżką w dłoni zza zakrętu...- urwała na chwilę, powrócił obraz leżącego na trawie Remusa i poczuła w gardle ogromny uścisk, wbiła sobie boleśnie paznokcie w wnętrze dłoni by odegnać cisnące się do oczu łzy - Leżałeś na trawie, wiem że ktoś uciekał ale kto? Skupiłam się na Tobie... z resztą w pierwszej chwili kompletnie mnie zamurowało już myślałam...myślałam...- zaczerpnęła powietrza - Dobrze że tylko tak to się skończyło. - nie była w stanie dokończyć tej myśli ale wiedziała że Remus się domyśli, nie mogła się teraz rozkleić, musiała być silna.
Nie było to jednak łatwe szczególnie żer gdzieś tam z tyłu głowy wracały do niej fragmenty niedawnego koszmaru...
Spojrzała na ukochanego i bez ostrzeżenia wtuliła się w jego klatkę piersiową, oczywiście uważała by nie urazić świeżej blizny ale była i tak przekonana że nie był to najprzyjemniejszy z ich uścisków.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Pią Maj 01, 2015 4:16 pm

Czuł się słabo, ale przede wszystkim niezwykle podle, gdyż stracił szkatułkę powierzoną przez dyrektora Hogwartu. Jak mu teraz spojrzy w oczy? Najwidoczniej nie nadaje się do Zakonu, skoro nie potrafił sobie poradzić z tak prostym zadaniem, jakim było doręczenie szkatułki profesorowi eliksirów z Kolegium... Westchnął, ale i również uśmiechnął się blado.
Łapczywie wypił całą wodę ze szklanki, po czym odstawił puste szkło na stolik. Oblizał usta. W tym momencie bardzo mu tego brakowało. Poczuł się trochę lepiej, gdy zwilżył sobie jamę ustną.
- Znaczy... pamiętam, że byłem u dyrektora. Potem spotkałem się z Tobą. Staliśmy przed bramą, rozmawialiśmy o Azkabanie i nawet się o to pokłóciliśmy. Ostatecznie jednak doszliśmy do porozumienia, a potem poszłaś, bo musiałaś wracać. Nie chcieliśmy, by zaczęli Cię szukać - zaczął mówić, a na czole zrobiła mu się mała zmarszczka w wyniku intensywnego myślenia. - Potem obudziłem się na trawie i znowu byłaś przy mnie ty... Jednak... przypominam sobie jakieś głosy... męskie. To był chyba Crouch i jeszcze ktoś. Krzyczał do kogoś, żeby uciekali... - zakończył. Nie był pewien czy słyszał Blacka, więc go nie wymienił. Z perspektywy jednak wiedział, że Crouch trzyma z Estrinem i Blackiem, więc...
Syknął kiedy gwałtownie i nagle się w niego wtuliła. Rana na brzuchu wciąż go bolała przy najmniejszym poruszeniu, ale uśmiechnął się i przytulił do siebie. Potem uniósł jej głowę i zmusił do spojrzenia sobie w oczy.
- Ale żyję. Nic mi nie jest, jestem cały, ale dobrze wiedzieć, że się martwiłaś - puścił jej oczko, rozbawiony. Oboje wiedzieli, że robił dobrą minę do złej gry, że chciał wyjść na twardziela, którego to co się stało ani trochę nie ruszyło. Prawda była taka, że i Remus myślał, że nigdy jej nie zobaczy. Myślał, że zginie młodo, w samotności, przed ukochaną szkołą, z dala od Jessi. Nigdy nie ujrzy jej twarzy, nie poczuje zapachu jej włosów, nie dotknie jej skóry i miękkich warg. Przeszedł go zimny dreszcz na samą myśl o tym.
- Kochanie, chciałbym, ale nie mogę pomóc. Gdyby tylko istniało jakiekolwiek zaklęcie na przywrócenie wymazanej pamięci... - westchnął ciężko. Nigdy nie spotkał się z czymś takim. Wymazana pamięć znikała za zawsze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Pią Maj 01, 2015 8:58 pm

Jessi słuchała Remusa uważnie, nie pamiętał niczego od czasu gdy się rozstali. Z pewnością ktoś majstrował przy jego pamięci chociaż w dość nieudolny sposób...
- Crouch? Serio? Jesteś pewny? - oskarżenia były na prawdę poważne.
- A czy on miał by jakieś powody by cię atakować? - jeżeli młody ślizgon to zrobił... Wiedziała że musi się tego dowiedzieć, nie wiedziała jeszcze w jaki sposób ma to zrobić ale pozna prawdę i rozprawi się z tym kimś kto tak potraktował jej ukochanego. Teraz jednak nie chciała o tym mówić.
Remus musiał odpoczywać a wiedziała że tylko by się zdenerwował gdyby cokolwiek takiego powiedziała.
Spojrzała mu prosto w oczy. Znała go na tyle dobrze że wiedziała że wcale to po nim tak nie spływa jak próbował jej to właśnie udowodnić.
- Kogo próbujesz oszukać? - zapytała tylko uśmiechając się blado. Żył, to teraz było najważniejsze jednak była pewna że obraz który widziała na błoniach utkwi w jej pamięci na bardzo długo.
Czemu nie mogli żyć w innych czasach? W czasach gdy największym problemem było by to czy jej matce spodoba się przyniesiony przez niego bukiet kwiatów i czy uda mu się skraść jej pocałunek lub dwa, w czasach gdy ona martwiła by się tym którą sukienkę ubrać na spotkanie i czy zasmakuje mu ciasto podane na deser w jej domu.
- Nie słyszałam o takim zaklęciu ale wiesz podobno pocałunek prawdziwej miłości pomaga w wielu sprawach. - i zbliżyła do jego ust swoje usta łącząc je w pocałunku.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Sob Maj 02, 2015 11:07 am

Westchnął. Czy był pewny? Na sto procent nie, ale głos Croucha znał. I był to albo on sam albo ktoś o podobnym do niego brzmieniu głosu. Nie znał innej odpowiedzi.
- Nie. Właśnie nie jestem pewny. Słyszałem tylko głos, więc przypisałem go do osoby, która taki głos posiada - odparł. Nie mógł powiedzieć, że był przekonany o jego winie, bo przecież nie miał żadnych dowodów. Nie chciał niepotrzebnie robić nikomu problemów. Nawet takiemu Crouchowi.
- Nie wiem. Raczej nie. Nigdy się nie lubiliśmy, ale nie do tego stopnia, by miał powody do atakowania mnie. Chyba, że... - zerknął na Jessi i urwał. Nie chciał głośno wypowiadać myśli, które niedawno przeszły mu przez głowę. To mało prawdopodobne scenariusz, ale osobista zemsta brzmi nawet wiarygodnie. Wątpił jednak, by Ślizgon był na tyle głupi, by go zaatakować.
- Nikogo. Mówię tylko jak jest - odparł i pogładził ją po policzku. Nie chciał jej tracić i nawet nie umiał sobie wyobrazić tego, że kiedykolwiek to nastąpi. Każdego dnia zastanawiał się jak długo jeszcze będzie trwała ta chora wojna, jak długo będą wszyscy niepewni swojego jutra. Codziennie układał przed snem scenariusze, co by było gdyby nigdy nie było Voldemorta. Zawsze jednak ranek niszczył jego wyobrażenia z wielkim hukiem.
- To spróbujmy - powiedział z uśmiechem, a gdy poczuł jej słodkie, mięciutkie wargi na swoich, zawirowało mu w głowie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Sob Maj 02, 2015 10:41 pm

Wiedziała ze nie mają żadnych dowodów więc nie mogli też nikogo oskarżyć pozostało tylko mieć oko na ślizgona i jego kumpli i uważnie ich obserwować czekając aż ujawnią się.
W tym momencie jednak najważniejsze było dla niej aby Remus szybko wyzdrowiał.
Pocałunek nie był zbyt długi a jednak wystarczająco by Jessi mogła wlać w niego całe swoje uczucia, całą miłość, cały strach...
- I jak pomogło? - zapytała uśmiechając się lekko - Jeśli nie to możemy spróbować jeszcze raz. - figlarne ogniki pojawiły się w jej oczach. Potrzebowała tego, tej chwili zapomnienia aby zresetować się po tych okropnych chwilach, by odegnać senne mary które gdzieś tam na końcu świadomości się jeszcze kołatały.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Nie Maj 03, 2015 10:12 am

Bez dowodów niczego nie zrobią. A skoro Remus nikogo nie pamięta, a i nie jest pewny kogo słyszał, nie mogą nikomu o tym powiedzieć.
Nie czuł się jakoś specjalnie ranny czy chory. Chora była tylko jego duma, że pozwolił sobie na wykradzenie cennego przedmiotu. Musi go odzyskać jak już dowie się, kto to zrobił.
Uśmiechnął się szeroko, gdy odsunęli się od siebie, ale nadal stykali się czołami. Miło było znowu ujrzeć jej twarz, poczuć jej dotyk, zapach... Wszystko inne stało się w tym momencie mniej ważne.
- Trochę, ale nie za dobrze - odparł rozbawiony. Jeśli chodziło o całowanie się z Jessi, to nigdy nie miał tego dość. Zawsze chciał więcej i więcej. Jego wypadek i rana na brzuchu też przestała go obchodzić, chciał o tym zapomnieć i jego dziewczyna była idealnym pretekstem do tego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Sro Maj 06, 2015 12:42 pm

Jessi uśmiechnęła się pod nosem, czuła się... szczęśliwsza, lżejsza i już całkiem wyrzuciła z głowy obrazy ze swojego koszmaru, Remus żył i miał się całkiem dobrze, zapewne w krótkim czasie opuści skrzydło szpitalne czy coś więcej mogło się liczyć? Kto to zrobił i dla czego dowiedzą się w swoim czasie bo tego była pewna, sprawa prędzej czy później musiała się wydać w końcu takie rzeczy nie dzieją się bez przyczyny.
Miała ochotę powiedzieć - Jesteś lekiem na całe zło. - ale powstrzymała się z tym zamiarem wolała nie mówić nic i zamiast tego jeszcze raz pocałować Remusa, w sumie wychodziło na to samo i to bez zbędnego gadania. Wiedziała że on rozumie bez słów.
Nagle w ciszy usłyszała kroki, odsunęła się od Remusa delikatnie i spojrzała w tamtą stronę.
Pielęgniarka właśnie szła w ich stronę. Westchnęła pewnie wyrzuci ją ze skrzydła a na pewno będzie próbować.
Po co ta kobieta się tak wysila? Zna Jessi przecież nic nie zdziała.
- Dzień dobry. Skoro Panna Mall ma już pewność że pacjent ma się dobrze i jest pod dobrą opieką może w końcu udała by się odpocząć i coś zjeść? Chcesz znowu źle się poczuć? Obiecywałaś że będziesz przestrzegać posiłków i nie będziesz się forsować. - Jessi miała ochotę kopnąć pigułę w kostkę! Cwaniara. Przecież Remus zaraz ją wygoni.
Gryfonka posłała w stronę pielęgniarki groźne spojrzenie którego ta już nie widziała bo oglądała właśnie brzuch Remusa.
- Dobrze Panie Lupin. Jest Pan cały, będzie miał Pan bliznę w tym miejscu. Proszę jeszcze przez tydzień smarować te miejsce tą maścią i wypić tą fiolkę. Po godzinie od wypicia może Pan wyjść i wracać na uczelnię. - podała Remusowi fiolkę z jakimś niebieskawym eliksirem, (Jessi podejrzewała że to coś na wzmocnienie) oraz pojemniczek z maścią i wróciła do siebie.
- Pij na zdrowie. - odwrócenie uwagi Lupina od tematu który podjęła pielęgniarka było teraz najlepszym wyjściem z sytuacji.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Sob Maj 16, 2015 2:06 pm

W obecności ukochanej już nic go nie bolało, a jej usta i pocałunki były wręcz lekiem na całe zło tego świata. Był tylko on i ona, najchętniej wciągnąłby ją do siebie pod kołdrę i porządnie się nią zajął. Wdzięczny był losowi, że jednak przeżył, że może znowu oglądać i patrzeć w je czekoladowe oczy, dotykać gładkiej skóry i wąchać pachnące, miękkie włosy. Był szczęśliwy. Dlatego więc skrzywił się, gdy usłyszał kroki pielęgniarki. Rzucił w kierunku zbliżającej się kobiety pełne wyrzutu spojrzenie, że ośmiela się im przeszkadzać. Kiedy jednak powiedziała to co powiedziała, zmarszczył czoło niczego nie rozumiejąc. Od razu skierował pytające spojrzenia na Jessi. Brzuch już nie bolał jak przedtem. Nie przejmował się też blizną, nie pierwsza i nie ostatnia do jego kolekcji. Z uśmiechem przyjał wszystko od Pomfrey i wypił eliksir bez grymasów, po czym podziękował grzecznie za opiekę i pochwalił, że jest zadowolony.
- A teraz moja panno, słucham. Wyczerpująco. Jakie źle poczuć i jakie nie będziesz się forsować? No? - powiedział poprawiając się na poduszkach. Chciał wyjaśnień i to natychmiast. Wyczuwał, że znowu coś przed nim zataiła i nie podobało mu się to. Jak mają tworzyć zgodny i udany związek, skoro mają przed sobą tajemnice? Obiecali sobie, że z tym skończą. Jessi najwyraźniej nie działała fair, że uznała, że dalej nie będzie mu mówić prawdy w pewnych kwestiach...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Sob Maj 16, 2015 7:21 pm

Kiedy pielęgniarka oddaliła się cała zadowolona z siebie oczywiście zaczęło się całe przesłuchanie. Widziała już tą minę.
Mina mówiąca - no moja panno co ty znowu ukrywasz. NO a przecież niczego nie ukrywała!
To że raz sobie zemdlała to nie znaczyło że coś ukrywała po prostu nie uznała tej sprawy za tak ważną by o tym pisać w liście do swojego ukochanego z resztą jak by miała to napisać?
Hej kochanie, co u ciebie? Bo wiesz ja ostatnio zemdlałam, ale to nic takiego. Anka odtransportowała mnie do pielęgniarki. Zwykłe przemęczenie, nic groźnego. uhum już widziała jak Remus odchodzi od zmysłów.
No a później jakoś wyleciało jej to z głowy bo w końcu nie było to nic takiego. Oczywiście pielęgniarka musiała podnieść to do rangi super wielkiej sprawy tylko po to aby pozbyć się jej ze skrzydła.
Westchnęła przeciągle.
- Nie ma nic do opowiadania. Zakręciło mi się w głowie i pochłonęła mnie czarna dziura na środku korytarza, Anka spanikowała i przyprowadziła mnie tutaj, dostałam eliksir na wzmocnienie i koniec pieśni. Będę żyć, nic mi nie jest. Tylko muszę pamiętać żeby zjeść śniadanie zanim pójdę na zajęcia, na spotkanie klubu muzycznego, spotkanie redakcyjne gazetki i zrobię morderczy trening kończący się w porze kolacji. Dobrze by też było w między czasie zjeść jakiś obiad. - wzruszyła ramionami, co mogła poradzić na to że miała tak wypełniony grafik że czasem po prostu nie miała czasu żeby iść i coś zjeść!
- Nie patrz tak na mnie. - jęknęła - Nic się nie stało, cierpię po prostu na chroniczny brak czasu nic więcej. - uśmiechnęła się leciutko.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Pon Maj 25, 2015 3:31 pm

Nie był zadowolony ani trochę z tego, że coś przed nim ukrywała. Prawdę mówiąc był cholernie wściekły. Obiecali sobie szczerość, a tu takie coś! I oczywiście wiedział też to, że zacznie to wszystko bagatelizować, zapewniać, że przecież to nic takiego.
Zmarszczył czoło, przez chwilę nic nie mówiąc, pozwalając jej skończyć i wszystko wyjaśnić. Nie podobało mu się to omdlenie, nie mdleje się tak po prostu z niczego na środku korytarza.
- Musisz z czegoś zrezygnować, Jessi - powiedział stanowczo. Znał swoją dziewczynę i to, że zawsze bierze na siebie więcej niż powinna jak i to, że będzie się z nim kłócić o to, że przesadza. - Zrezygnuj z klubu muzycznego - dodał, uznał to za najmniej przydatne w jej życiu.
- Patrzę tak dlatego, że nic mi nie mówisz. Czasem mam uczucie, że wszyscy wokół ciebie wiedzą o tobie więcej niż ja - dodał z wyrzutem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    Sro Maj 27, 2015 8:58 pm

Wywróciła oczyma normalnie wiedziała od razu że tak będzie!
- Kochanie nie muszę z niczego rezygnować muszę dopisać do grafiku obiad i kolację a najlepiej i śniadanie. - wtedy też do jej uszu dotarł dźwięk zegara który właśnie nieznośnie komunikował że jest już godzina 8 rano.
- Nikt nie wie o mnie więcej niż ty. A tym czasem muszę lecieć bo za 5 minut zaczynam transmutację a wiesz że McGonagall mi nie daruje spóźnienia. - spojrzała na niego przepraszająco. Najchętniej to nie ruszała by się na krok od jego łóżka aż do momentu w którym musiał by je opuścić ale nie miała innego wyboru. Mogła spóźnić się na każde inne zajęcia ale nie na transmutację!
Zbliżyła twarz do twarzy ukochanego i złożyła na jego ustach pocałunek, odrobinę zbyt długi jak na zwykłe pożegnanie, jak miało się później okazać ich ostatni pocałunek przed całym koszmarem który czekał na nich tuż za rogiem.
Odsunęła się od niego delikatnie jednak jej czoło nadal opierało się na jego czole.
Uśmiechnęła się czule.
- Kocham cię, pamiętaj o tym. Zawsze. Jeszcze kilka tygodni i będziemy już razem. - musnęła ustami czubek jego nosa po czym wstała z łóżka i ruszyła w stronę drzwi.
Odwróciła się jeszcze przez ramię po czym zniknęła w korytarzu i biegiem ruszyła na lekcje.

z/t

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Łóżko nr.1    

Powrót do góry Go down
 

Łóżko nr.1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: III piętro :: Skrzydło szpitalne-