a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Łóżko nr.2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Łóżko nr.2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Łóżko nr.2    Nie Lis 09, 2014 1:16 pm



Pojedyncze łóżko. Świeża, czysta , pachnąca pościel. Miękka poduszka, ciepły koc do przykrycia, niewielka, kwadratowa szafka, dwa krzesełka - te wszystkie luksusy oferuje nam szkolna pielęgniarka do dyspozycji chorego i odwiedzających go osób ! Tylko wara zakłócić ciszę ! Wtedy już nie będzie tak miło !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mattias Solberg

avatar

Liczba postów : 114

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.2    Pon Kwi 20, 2015 9:29 pm

[...]Popędził schodami w dół, zmęczył się pokonując kilka pięter w dość zabójczym tempie dodatkowo niosąc Jas.

[kontynuacja sesji z Dziedzińca Wieży Astronomicznej]

Kiedy kilka kroków dzieliło go od wejścia do Skrzydła Szpitalnego, dostał lekkiej zadyszki. Jednak po chwili zacisnął zęby, lekko kopnął drzwi by się otworzyły, ponieważ na rękach niósł Jas. Bardzo się o nią martwił. Podszedł do drugiego łóżka, które było wolne, świeża pościel, mimo tego było czuć szpitalny smród. Położył Jasmine na nim, chwycił ją za dłoń i wyszeptał.
- Proszę, nie odchodź.
- Można prosić panią, pani Pomfrey albo którąś z obecnych pielęgniarek, mam tu nieprzytomną dziewczynę. - zawołał w stronę pomieszczeń dla personelu.
Przysunął taborecik, usiadł na nim, chwycił dłoń Jasmine, nie puszczał jej, dopóki ktoś nie przyjdzie, w duchu prosił aby nie odchodziła z tego świata, w tym momencie był bardzo smutny i przygnębiony. Na stoliku przy łóżku tliła się niewielka lampka. Czy ktoś pomoże jej zanim będzie za późno?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3396-matthias-solberg
Jasmine A. Leighton

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.2    Wto Kwi 21, 2015 5:02 pm

Kiedy Mattias przyniósł nieprzytomną Jasmine do Skrzydła szpitalnego, pani Pomfrey natychmiast podeszła i innej obecnej pielęgniarce nakazała naszykować łóżko. Ona zaś przyłożyła dłoń do nadgarstka dziewczyny, zmrużyła oczy badając jej ciało, po czym skierowała wzrok na chłopca, który ją przyniósł.
- Połóż ją, dziecinko, na łóżku. - tak jak poprosiła, tak właśnie uczynił. Pani Pomfrey otworzyła pobliskie okno, a następnie zwróciła się do Puchona, który wyraźnie martwił się o mdlejącą. Inne pielęgniarki sprawnie się nią zajęły. - Nie martw się, chłopcze. Jedynie omdlała, musiała przemęczyć organizm. Skarżyła się wcześniej na jakieś bóle?
No i zaczął się wywiad bez końca. Czas mijał i mijał, niemiłosiernie się dłużył. Kto by pomyślał, że minęło zaledwie 7 minut? I właśnie po tych 7 minutach Jasmine otworzyła jedną powiekę niepewnie, następnie drugą i wciągnęła świeże powietrze ze świstem. W głowie wciąż jej kołatało, głowa niemiłosiernie pękała... Doskonale poznała miejsce, w którym się znalazła. Skrzydło szpitalne... ale dlaczego? I właśnie wtedy, wspomnienie po wspomnieniu i wszystko nabierało sensu. Zerwała się pomimo mdłości i silnych dłoni pielęgniarek.
- Czy dobrze z nim? Z Mattiasem? Wąż odpuścił? - majaczyła, ale pielęgniarki podały jej zaraz herbatkę... a raczej wyglądało to jak herbatka. Leighton dłużej nie protestowała, bowiem ledwo trzymała się na nogach.
- Panienka zasłabła, będzie musiała noc w Skrzydle szpitalnym pozostać. - odezwała się z troską pani Pomfrey.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Jasmine A. Leighton

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3330-jasmine-a-leighton
Mattias Solberg

avatar

Liczba postów : 114

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.2    Wto Kwi 21, 2015 5:24 pm

Po chwili podeszła pani Pomfrey, która wraz z jedną z pielęgniarek szybko zajęła się Jas. Następnie zaczął się wywiad, kiedy się to stało i tak dalej. Matt unikał mówienia, że dziewczyna syczała do węża, to musiało być coś bardzo ważnego i nie chciał nikomu tego zdradzić, skrzętnie wymijał takie pytania.
- Tak, wszystko dobrze ze mną, ktoś musiał Cię tutaj przynieść. - zaśmiał się lekko i mocno uścisnął jej dłoń.
- Pani Pomfrey, mogę z nią zostać? - zapytał, a w jego oczach tliły się węgliki nadziei.
- Dobrze, kochaniutki, możesz zostać, w tym czasie spróbuj przekonać ją aby się przespała i uspokoiła. - pogodne spojrzenie przełożonej pielęgniarek napawało to miejsce nadzieją.
Po chwili miał przygotowaną leżankę, obok łóżka Jasmine, rozłożył się na nim wygodnie, w swojej dłoni wciąż ściskał dłoń dziewczynę, nie chciał jej wypuścić. Zbliżył swoją głowę do jej głowy, złożył czuły pocałunek na czole.
-Jeszcze raz Ci dziękuję. A teraz możesz mi to wyjaśnić, to co zrobiłaś? - ostatnią część zdania, wypowiedział słyszalnym tylko dla niej szeptem. Miał ochotę przekląć, ale powstrzymał się przed tym, bo nie chciał używać brzydkich słów w towarzystwie tej jakże uroczej damy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _









Matt Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3396-matthias-solberg
Jasmine A. Leighton

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.2    Pią Kwi 24, 2015 10:12 pm

Jasmine zamrugała kilkakrotnie oczyma w ten sposób chcąc przyzwyczaić swoje oczy do światła dziennego. Zdumienie zaczęło przeradzać się w pewien niepokój. Jasmine po raz pierwszy zapamiętała fragment tej dziwnej sytuacji. Jej głos diametralnie wtedy się zmienił, ba. Ona syczała, jak najzwyklejszy wąż. Zadrżała na samą myśl. Skąd u niej ta umiejętność? Nigdy nie wyróżniała się z tłumu, zwyczajna czarodziejka nieszczególnie uzdolniona z Eliksirów. Tyle... kto by pomyślał, że umiałaby władać językiem węży? Dwa razy zdarzyło się, że po przebudzeniu z omdlenia znajdowała się tu, w skrzydle szpitalnym... gdzie nad nią stała zazwyczaj pielęgniarka i grupka świadków, która z ożywieniem powtarzała, co wydarzyło się zaledwie kilka minut temu. Jasmine nie miała prawa uznać ich za kłamców, ale niestety... było to dla niej zbyt nieprawdopodobne.
Ale dzisiaj wiedziała, jaka jest prawda. Dzisiaj, widziała to na własne oczy. I kiedy Mattias oznajmił pielęgniarce, że chce zostać z Krukonką sam na sam, zrozumiała, że będzie musiała mu wyjawić wszystko. Ostatnio zbyt często ją całował, a ona, biedulka jedna, rumieniła się za każdym razem. Ścisnął jej dłoń, dając jej tym gestem wiele otuchy.
- Ja... - nie wiedziała jak zacząć. Zamknęła oczy, gdyż miała wrażenie, że kiedy je otworzy, emocje puszczą i zaleje się łzami. Wzięła głęboki oddech i wypowiedziała to, co było wszystkim wkoło znane, choć nienazwane. - Jestem wężousta. Nie... nie wierzyłam im, Mattias, ja pierwszy raz byłam świadoma swojego czynou. Dzisiaj. To, znaczy... nigdzie się tego nie uczyłam. To tak, jakbym umiała to od zawsze, rozumiesz? Nie rozumiem... i zawsze budzę się w skrzydle szpitalnym. Ciągle przy tym mdleję. To tak, jakby mnie wyniszczało od środka. Rozumiem, że mogłam Cię tym wystraszysz, sama się tego boję...
Przeniosła wzrok na ścianę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Jasmine A. Leighton

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3330-jasmine-a-leighton
Mattias Solberg

avatar

Liczba postów : 114

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.2    Sob Kwi 25, 2015 10:31 pm

- Słyszałem, a raczej czytałem kiedyś o wężoustych, ale to było tak dawno, że wsadziłem to między bajki i legendy, a teraz to staje się prawdą. Dzięki temu byłaś w stanie mnie uratować, za co Ci jeszcze raz dziękuję. Rozumiem, może odziedziczyłaś te zdolności po kimś w rodzinie? Wystraszyłem się na początek, ale jak zauważyłem, że wąż się Ciebie słucha i odchodzi, to odetchnąłem. Szybko podbiegłem do Ciebie byś nie uderzyła głową o zimną posadzkę. - mówił do niej spokojnym, łagodnym głosem, cały czas trzymając jej dłoń w swojej dłoni.
Trzymając dłoń Jas, położył się na plecy i zaczął rozmyślać.
~ Ciekawa dziewczyna, ale ile jeszcze ona skrywa tajemnic?
Zastanawiał się w duchu, intrygowała go i to bardzo, z drugiej zaś strony, po tym co widział, również się zaczął jej bać. Mimo tego, stwierdził, że warto zaryzykować. Uniósł się do góry, skierował swoją głowę w jej stronę. Zbliżył usta w stronę ust dziewczyny, by po chwili połączyć się w pocałunku, postanowił ciągle ją całować. Chciał jej tym samym pokazać, że bardzo się do niej zbliżył, nie wiedział jak wyrazić swoje uczucia względem Krukonki słowami, przez te gesty chciał jakby powiedzieć: Kocham Cię. Różne myśli zaczęły się przewijać przez jego głowę.
~ A co jeśli mnie nie chce? A może warto zaryzykować? W myśl zasady, kto nie ryzykuje ten żałuję, że w ogóle nie spróbował.
Toczyła się w nim wewnętrzna walka, słuchać serca czy rozumu, gdy jedno drugie zagłusza? Po kilkunastominutowej ciszy, przerwał pocałunek, nachylił się do ucha Jas i wyszeptał:
- Nie wiem czy to nie za wcześnie, ale chciałbym abyś została moja dziewczyną, Jas. Kocham Cię. - jego głos drżał przy każdym wypowiadanym słowie.
Serce wzięło górę nad rozumem. Czy miało rację? O tym dopiero się będzie mógł przekonać. Cóż też los i przyszłość dla niego zaplanowały?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _









Matt Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3396-matthias-solberg
Jasmine A. Leighton

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.2    Pon Kwi 27, 2015 3:35 pm

- Nie, Mattias! - przerwała mu w połowie zdania, ale odetchnęła, by ten jednak mógł dokończyć. Wtedy też złagodniała i jej głos wydawał się być znacznie dziewczęcy i delikatniejszy. - Normalny czarodziej sprawiłby zaklęciem, żeby wąż zniknął. Natomiast ja - zamiast sięgnąć za różdżkę, po prostu zaczęłam gadać jak nienormalna ich językiem.
Kiedy Puchon wspominał coś o odziedziczonych zdolnościach rodzinnych, ta się zamyśliła. Czyżby istniała możliwość, że jej rodzice są spokrewnieni ze Slytherinem? Nie, to absurdalne! Niemal natychmiast skierowała wzrok na chłopaka i pokręciła głową beznadziejnie zrezygnowana.
- Nic mi o tym nie wiadomo. Myślę, że moja matka jest ze mną szczera i powiedziałaby mi, gdybym... gdybym miała jakieś powiązania z... - urwała nie wiedzą co powiedzieć. - Dziękuję. - dodała zaraz znacznie ciszej niż wcześniej. Wciąż trzymał dłoń Jasmine, a ona wpatrywała się w Niego, nawet wtedy jak położył się na plecach. Przymknęła na moment oczy rozkoszując się jego obecnością. Coś pomiędzy nimi tkwiło, coś gęstego w powietrzu - aż ciężko było oddychać. Tak więc Leighton westchnęła cicho, zaskoczona ciepłem uczuć, nieznanym jej na razie, do właśnie tego chłopca. Bała się, cholernie się bała, że zlęknie się jej... postanowi się od niej odseparować, bo jest 'wariatką'. Dalej jednak trwał przy niej, co tylko wzruszyło młodą Krukonkę. Uśmiechnęła się jakby sama do siebie, na ten moment zapominając o tym, że jest w pewien sposób inna.
I po raz kolejny się do niej pochylił. Ta drgnęła lekko, spodziewając się, co właśnie ma zamiar się wydarzyć, po tym, jak pocałowali się na zabawie. Nie protestowała jednak. Gdzieś w duchu tylko panicznie zaczęła się bać, że znowu wrócą mdłości, ale przyległa do jego ust, poznając jakie są miękkie. Wtopiła się w nie, odchylając lekko dolną wargę... poczuła dreszcz przebiegający do karku. Przeniosła dłoń na jego policzek i wczuła się w ten pocałunek. Zrozumiała w tej chwili, że on nie jest jej obojętny. Oderwał się od niej i zaczął cichym głosem. Trudno było jej utrzymać wzrok, policzki jej zapłonęły... onieśmielenie wróciło, ale były takie momenty, gdzie na wstyd nie było miejsca, gdzie inne emocje nią zawładnęły.
- Nie boisz się mnie? - zapytała zamiast tego. - Możliwe, że za wcześnie i... twój lęk mną będzie się zmagał... ja nie chciałabym nikogo skrzywdzić. Ciebie bym skrzywdzić nie chciała...
Spuściła wzrok, ale momentalnie szybko go podniosła.
- Kocham Cię.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Jasmine A. Leighton

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3330-jasmine-a-leighton
Mattias Solberg

avatar

Liczba postów : 114

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.2    Czw Kwi 30, 2015 6:02 pm

- A jaką masz pewność, że normalny czarodziej byłby w stanie poskromić tego węża, a co jeśli był czarno-magiczny i odporny na zaklęcia, a Twoim umiejętnościom, nie był w stanie się przeciwstawić. To, że Twoja mama nie ma takich zdolności, nie oznacza, że nie mogłaś ich odziedziczyć, może to jakiś sekret Twojej rodziny? Nie zastanawiałaś się nigdy nad tym? Raczej samo z siebie to nie przychodzi, nie sądzisz? - przerwał na chwilę swoją wypowiedź gdyż zaschło mu w gardle, sięgnął po szklankę wody, z której upił kilka łyków, odstawił ją.
- Nie będę po raz kolejny Ci dziękował, wiem, że pewnie raz by wystarczyło, chcę Ci powiedzieć, że mimo wszystko zawsze będę przy Tobie, zaufaj mi, bardzo chętnie chciałbym poznać Twoją rodzinę. A co do Twoich zdolności, to obiecuję Ci, że nikomu o nich nie powiem, to będzie nasza tajemnica. - ścisnął mocniej dłoń dziewczyny, by ta poczuła się pewnie, że ma w nim oparcie.
Spojrzał swoimi brązowymi radosnymi oczami wgłąb niebieskich oczu dziewczyny, widział w niej sporo walki, również o to, że do końca nie potrafi określić czy mogłaby być związana z jakimś wężoustym.
- Jas, nie boję się Ciebie, pierwsza reakcja była taka, no bo jaka mogłaby być inna, Ciebie atakuje wąż i ktoś zaczyna do niego gadać, pewnie sama byś miała dziwne uczucia z tym związane, bo nie wiesz co taka osoba powie i co chce zrobić, wiem, że mnie nie skrzywdzisz, tak samo jak ja Ciebie nie skrzywdzę, możesz na mnie zawsze liczyć, pamiętaj o tym, również jeśli będziesz chciała pomocy w odnalezieniu powiązań, możesz mi zaufać i w tym wypadku, jeśli nie będziesz chciała tego dociekać, również uszanuje ten wybór, ale niestety często tak bywa, że przeszłość kiedyś i tak nas dopadnie, to jest nieuniknione. - znów chwycił szklankę z wodą, wypił już cały napój, odstawił ją na tacę.
Wciąż wpatrywał się w jej śliczną twarzyczkę, mało myśląc, a kierując się wyłącznie emocjami, pochylił się nad nią, zaczął całować ją po karku, po obcałowaniu szyi, przeniósł się wyżej, delikatnie musnął jej czółko, mówiąc w ten sposób: "ze mną jesteś bezpieczna", przeniósł swoje usta, na usta Jasmine, wpił się w nie w romantycznym pocałunku, który mógł trwać dla niego w nieskończoność, byli szczęśliwi, zakochani w sobie po uszy.
- Trafiłaś w moje serce od samego początku, wtedy kiedy spotkaliśmy się nad wodospadem, jak razem sięgnęliśmy po książkę, stuknęliśmy się swoimi czołami. - zaśmiał się lekko. - Już wtedy coś do Ciebie poczułem, później wspólna impreza, szkoda, że tak niefortunnie sie skończyła, ale już wszystko dobrze, pamiętaj, zawsze będę obok.
Miał ochotę wykrzyczeć całemu światu: "Kocham Cię Jasmine Leighton", jednak im dłużej przebywał z Krukonką, to czuł, że ona jest jego całym światem.
- Kocham Cię i chce być z Tobą aż do końca tego świata. - wyszeptał jej cicho do ucha, które później lekko przygryzł.
Objął ją swoim ciałem i pocałował najromantyczniej i najczulej jak tylko potrafił.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _









Matt Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3396-matthias-solberg
Jasmine A. Leighton

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Łóżko nr.2    Czw Cze 18, 2015 8:03 pm

Pokrótce Jasmine poczuła się lepiej i mogła już opuścić skrzydło szpitalne. W tej dość traumatycznej przygodzie zyskała coś bardzo wielkiego. Odwzajemnioną, choć niepewną miłość. Niestety, coraz rzadziej zaczęła widywać się z Mattiasem, bowiem większość czasu przesiadywała w gabinecie Dumbledore'a, została też zwolniona z większości zajęć. Cóż też tam robili? Odkrywali jej drzewo genealogiczne, a także zaznajamiali się w dość ostrożny sposób z jej umiejętnością! Nie widać jej było już na korytarzach, w dormitorium jedynie spała. Niestety, odcięła się nieco od uczniów. Ale czas to nadrobić, prawda?
Skromnie kończę ten wątek, wybacz, że tak późno.
Zt dla nas obojga!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Jasmine A. Leighton

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3330-jasmine-a-leighton
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Łóżko nr.2    

Powrót do góry Go down
 

Łóżko nr.2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: III piętro :: Skrzydło szpitalne-